Data: 25.10.2019 19:32

Autor: Honor

Jako, że niedawno wyszła najnowsza aktualizacja Firefoksa do wersji 70.0, chciałbym opisać poradnik Firefoksa skonfigurowanego, w mojej opinii, do perfekcji w kwestii prywatności.

Może na początku dla kogo jest ten poradnik:

– dla osób przewrażliwionych jak ja, które starają się dbać o prywatność nawet w czasach wielkiej inwigilacji, kiedy Wielkie Oko obserwuje nas w każdym momencie,

– dla osób ceniących sobie prywatność,

– dla osób, które mają na tyle cierpliwości, że psucie działalności większości stron im nie przeszkadza i są w stanie konfigurować wtyczki przeglądarki pod osobne strony, żeby móc przeczytać ulubiony artykuł lub pośmiać się ze śmiesznych psów lub kotów.

Można już teraz mieć wątpliwości względem sensu całego przedsięwzięcia po przeczytaniu ostatniego myślnika powyższego wyliczenia – i wcale się Wam nie dziwię. Nie każdy ma na tyle cierpliwości, żeby znosić mizerne działanie własnej przeglądarki. Nachodzi również pytanie – jeśli przeglądarka ma problem z czymś tak podstawowym, jak poprawne wyświetlenie zawartości strony, to czy nie posunęliśmy się za daleko? Czy cała ta walka o prywatność nie zamienia się w efekt placebo, na którym cierpimy? Osobiście uważam, że i tak i nie. Nie mam zamiaru udawać, że ciągłe wyłączanie NoScripta i zezwalanie osobnym skryptom i komponentom strony w uMatrixie tylko po to, żeby strona się nie wykrzaczyła, to coś normalnego – dla większości osób w żadnym wypadku. Poza tym, jest to niesamowicie uciążliwe. Jak zatem połączyć dobre z pożytecznym tak, żeby nie strzelał nas szlag za każdym razem, gdy przeglądamy internet?

Uważam, że rozwiązaniem idealnym jest korzystanie z dwóch przeglądarek. Nasza główna, do zadań codziennych, przeglądania artykułów, czytania poczty, wchodzenia na portale społecznościowe – Iridium Browser, oraz nasza druga przeglądarka nastawiona na prywatność, kiedy nie chcemy po sobie pozostawić żadnych odcisków w cyberprzestrzeni – zmodyfikowany pod nasze potrzeby Firefox 70.0.

Dlaczego Iridium?

Iridium Browser to open-source fork Chrome'a bazowany na Chromium – również otwartego źródłowo projektu przeglądarki. Twórcy Iridium wszelkie zmiany względem przeglądarki publikują na swoim repozytorium na GitHubie, a dzięki otwartości kodu przeglądarki każdy ma wgląd w to, czy nie ma tam przypadkiem niczego, co narusza naszą prywatność (nie ma, naprawdę). Jest niesamowita masa przeglądarek opartych na Chromium, które manifestują swoją prywatność i niezależność, ale prawda jest taka, że praktycznie żadna z nich nie robi tego tak dobrze, jak Iridium. Przeglądarka ta zajmuje podium wśród praktycznie każdego, kto dba o swoją prywatność. Jest to idealny kandydat na przeglądarkę drugiego użytku. Ale, z pomocą paru rozszerzeń, może być jeszcze lepsza.

Rozszerzenia do dodania do przeglądarki Iridium Browser w celu jeszcze lepszej anonimowości i funkcjonalności:

– uBlock Origin: zapewne niewielu z Was muszę wyjaśniać, dlaczego akurat uBlock Origin. Dodatek, który jest obecnie najlepszym blokerem reklam (i nie tylko) dostępnym na rynku;

– uMatrix: pozwala na posiadanie pełnej kontroli nad skryptami, reklamami, iframemami, mediami, plikami coockies itp. na dowolnej stronie internetowej. Potężne narzędzie do selekcji tego, co chcemy, aby działało w tle strony.

– Decentraleyes: jak sam Twórca pisze: "Chroni przed śledzeniem dzięki „darmowemu”, scentralizowanemu dostarczaniu treści. Zapobiega dotarciu wielu żądań do sieci takich jak Google Hosted Libraries i obsługuje lokalne pliki, aby zapobiec awariom witryn. Uzupełnia zwykłe blokery treści."

– Privacy Badger: Privacy Badger grupy EFF to rozszerzenie, które wraz z naszym przeglądaniem sieci uczy się, jakie elementy śledzące blokować w taki sposób, aby nie oddziaływać na działanie strony.

– HTTPS Everywhere: jak sama nazwa wskazuje, HTTPS Everywhere automatycznie zmienia niebezpieczny protokół strony HTTP na HTTPS. Uchronić to nas może przed wieloma niebezpieczeństwami związanymi z szemranymi stronami z przestarzałym protokołem HTTP, co powinno zapalić w naszej głowie lampkę ostrzegawczą.

Uważam, że te 5 rozszerzeń idealnie dopełnia działanie Iridium i robi z niej przeglądarkę prywatną i funkcjonalną na tyle, aby z jej pomocą można było na co dzień przeglądać internet.

Zmodyfikowany Firefox

Tutaj zaczyna się ta żmudna część, więc postaram się skrócić ilość treści, abyśmy szybciej przez to przebrnęli.

Niezbędne dodatki

– uBlock Origin

– uMatrix

– Decentraleyes

– Privacy Badger

– NoScript

– HTTPS Everywhere

Opcjonalne:

– User-Agent Switcher: zmienia user-agent po naszej stronie, aby zmylić elementy śledzące względem wiedzy jaką przeglądarkę używamy i w jakim języku. Nie niezbędne, ale czasami użyteczne.

– Google NoTrack: od autora: "Google NoTrack uniemożliwia stronom takim jak Google, Yandex lub DuckDuckGo wykrycie, jakie wyniki wyszukiwania faktycznie kliknąłeś. Wiele wyszukiwarek korzysta z linków śledzących, które identyfikują kliknięcie i przekierowują na pożądany adres docelowy po kliknięciu wyniku wyszukiwania. Te linki monitorujące zostaną zastąpione przez Google NoTrack oryginalnym adresem docelowym, do którego faktycznie chcesz się udać." Osobiście korzystam i polecam.

Teraz najważniejsza część: modyfikowanie about:config.

Do postu dokleję screena Anona z /g/, który dokładnie opisuje, jakie elementy powinniśmy zmienić, aby przeglądarka stała się w możliwie jak największy sposób prywatna. Streszczę je poniżej:

– privacy.resistFingerprinting (zmieniamy na true)

– wegl.disabled (zmieniamy na true)

– media.peerconnection.enabled (zmieniamy na false)

– geo.enabled (zmieniamy na false)

– privacy.firstparty.isolate (zmieniamy na true)

– xorigin policy (zmieniamy z 0 na 1)

– network.predictor.enabled (zmieniamy na false)

– network-prefetch-next (zmieniamy na false)

– network.dns.disablePrefetch (zmieniamy na false)

– browser.search.suggest-enabled (zmieniamy na false)

– browser.cache.disk.enable (zmieniamy na false)

– browser.cache.offline.enable (zmieniamy na false)

– browser.privatebrowsing.autostart (zmieniamy na true)

Dodatkowo powinniśmu ustawić naszego uBlock Origina na tryb zaawansowany, aby blokować wszelkie śledzenie. Link, jak to zrobić:

https://github.com/gorhill/uBlock/wiki/Blocking-mode:-medium-mode

Jeżeli wykonaliśmy wszystkie powyższe punkty – gratuluję, posiadasz przeglądarkę prawie w 100% uodpornioną na śledzenie. Dodatkowo warto zrobić test na stronie Panopticlick, żeby upewnić się w naszej anonimowości. Wynik powinien nie pozostawić żadnych wirtualnych odcisków palców. Link do testu:

https://panopticlick.eff.org/

To tyle, miłego wieczoru.

#prywatnosc #internet #przegladarki #poradnik

Jak skasować 99,9% swoich danych w Internecie?

Data: 21.10.2019 04:40

Autor: false_nine

instalki.pl

Jeśli podobnie jak ja jesteście obecni w Internecie już od kilkunastu lat, to musicie wiedzieć, że w świecie wirtualnym pozostawiliście masę śladów swojej aktywności. Niektóre osoby dałyby naprawdę wiele za to, aby zaliczyć "świeży start" i wykasować z sieci wszystkie lub niemal wszystkie pozostawione przez siebie ślady.

#internet #prywatnosc #ciekawostki

Apple przesyła adresy IP i adresy odwiedzanych stron do chińskiego Tencent

Data: 11.10.2019 19:47

Autor: ziemianin

ithardware.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #apple #safari #prywatnosc #tencent #bezpieczenstwo #inwigilacja #blizzard #chiny #honkong

Apple przekazuje do Tencent – firmy ściśle powiązanej z Komunistyczną Partią Chin – adres IP użytkowników oraz adresy odwiedzanych przez nich stron. Opcja ta jest domyślnie włączona w systemie.

Apple przesyła adresy IP i adresy odwiedzanych stron do chińskiego Tencent

W ostatnim tygodniu rzeczywistość pokazała, że amerykańskie firmy łatwo padają na kolana przed Chinami. Apple, jedna z największych amerykańskich firm technologicznych, ukrywała emoji z flagą Tajwanu i ignorowała amerykańskich ustawodawców, decydując się na zbanowanie aplikacji, pomagającej protestantom w Hongkongu unikać policji. Apple nie jest jedyną firmą, która mocno podlizywała się Chinom w ostatnich dniach. Wystarczy wspomnieć choćby o działaniach Blizzarda i NBA. Teraz odkryto, że Apple, które często stara się przedstawiać się jako obrońca prywatności i praw człowieka, wysyła niektóre adresy IP od użytkowników przeglądarki Safari na iOS – do chińskiego konglomeratu Tencent – firmy ściśle powiązanej z Komunistyczną Partią Chin. To ta sama firma, która posiada znaczne udziały m.in. w największych na świecie firmach wydających gry jak Activision Blizzard, czy Epic Games.

Apple przyznaje, że wysyła niektóre adresy IP użytkowników do Tencent, informując o tym w sekcji "Informacje o Safari i prywatność" w ustawieniach przeglądarki, do których można uzyskać dostęp na urządzeniu z iOS, otwierając Ustawienia, a następnie wybierając "Safari > Informacje o prywatności i bezpieczeństwie > Ostrzeżenie przed fałszywą witryną". Przed odwiedzeniem witryny, Safari może przesyłać zebrane informacje z adresu strony do Google Safe Browsing oraz Tencent Safe Browsing, aby sprawdzić, czy strona jest bezpieczna. Dostawcy informacji o stronach mogą dodatkowo logować adresy IP użytkowników. Ustawienie "Ostrzeżenie przed fałszywą witryną" jest domyślnie włączone, co oznacza, że ​​jeśli użytkownicy iPhone'a lub iPada nie zagłębią w ustawieniach, ich adresy IP będą rejestrowane przez Tencent lub Google podczas korzystania z przeglądarki Safari, wraz ze spisem odwiedzanych stron.

Nie jest wiadome dokładnie, kiedy Apple zaczęło zezwalać Tencent i Google na rejestrowanie adresów IP użytkowników, ale informacje o podobnych działaniach pojawiały się od czasu wydania iOS 12.2 beta. Tencent ściśle współpracuje z Komunistyczną Partią Chin. To ułatwia rządową cenzurę w Chinach poprzez wielofunkcyjne narzędzie WeChat. Firma wydała również grę wydaną na zlecenie rządu Chin, o nazwie Clap dla Xi Jinping: An Awesome Speech w 2017 roku, która, jak sugeruje tytuł, zachęca użytkowników do wirtualnego oklaskiwania chińskiego prezydenta Xi Jinpinga. Ponadto Tencent współpracuje z Komunistyczną Partią Chin w celu opracowania "patriotycznych" gier wideo.

Adresy IP mogą ujawniać lokalizacje użytkowników i służyć do profilowania użytkowników na różnych urządzeniach. Jeśli Tencent zarejestruje adres IP użytkownika iPhone'a lub iPada za pośrednictwem usługi bezpiecznego przeglądania, informacje te mogą zostać potencjalnie wykorzystane do identyfikacji właściciela urządzenia poprzez wyszukiwanie wystąpień adresu IP w innych usługach Tencent. Apple kilka razy już pokazało, że ugina się pod żądaniami Chin, m.in. usuwając niewygodne chińskie podcasty, czy usuwając chińskich wykonawców, którzy podpadli władzy z Apple Music.

Przeglądarka, dzięki której zachowasz prywatność w internecie - Brave

Data: 30.09.2019 22:11

Autor: ESPORTWAY

esportway.pl

Brave Browser jest nowoczesną i darmową przeglądarką internetową, która jest bezpieczna, blokuje reklamy oraz jest szybsza od chrome. Dzięki blokowaniu skryptów JS oraz zbędnych reklam przeglądarka ładuje strony szybciej niż popularne chrome, czy firefox. Dodatkowo umożliwia zarabianie na jej używaniu! Sprawdź koniecznie i zachowaj prywatność w internecie!

#technologia #bezpieczenstwo #bezpieczenstwoit #prywatnosc #hacking #it

Dane prawie wszystkich obywateli wyciekły do sieci. Nie, nie Polaków.

Data: 18.09.2019 20:18

Autor: ziemianin

benchmark.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Ekwador #daneosobowe #Ciekawostki #prywatnosc

Nie, nie Polaków, choć równie dobrze do sytuacji mogłoby dojść w naszym kraju. Sprawa wycieku danych prawie wszystkich obywateli dotyczy Ekwadoru.

Dane prawie wszystkich obywateli wyciekły do sieci

Poważny wyciek danych w Ekwadorze

W Ekwadorze mieszka ponad 16,5 miliona osób i dane prawie każdej z nich (w tym 6,7 miliona dzieci) zostały ujawnione w Internecie. Jak do tego doszło? Okazało się, że zawierająca je baza danych znajdowała się na niezabezpieczonym serwerze w chmurze.

Dostęp do tego serwera został już zablokowany przez ekwadorski zespół ds. bezpieczeństwa informatycznego, ale na razie trudno określić, czy jakiś cyberprzestępca nie zdążył wcześniej pobrać tych danych. Byłby to olbrzymi problem, ponieważ znajdowały się tam informacje pozwalające na bezpośrednią identyfikację obywateli.

Wśród tych danych znajdowały się:

oficjalne numery identyfikacyjne, 



numery telefonów, 



adresy, 



akta rodzinne, 



daty ślubu, 



historie edukacji i pracy, 



a także niektóre informacje finansowe.

Można dowiedzieć się (niemal) wszystkiego

„To naruszenie jest szczególnie poważne, ze względu na to, jak wiele informacji zostało ujawnionych na temat każdej osoby” – napisali Noam Rotem i Ran Locar, a więc badacze z vpnMentor, którzy odkryli niezabezpieczony serwer z 18 GB danych zapisanych w wielu plikach.

Jak podaje Catalin Cimpanu na łamach serwisu ZDNet, który jako pierwszy poinformował o sprawie, korzystając tylko z tej bazy, można by na przykład odnaleźć najbogatszych Ekwadorczyków, a następnie ustalić ich adresy domowe, liczebność rodzin czy tablice rejestracyjne samochodów, jakimi jeżdżą.

W sieci można znaleźć głosy wątpiące w autentyczność danych zawartych w bazie. Jednym z powodów ma być informacja, że wyciekły dane ponad 20 milionów osób, choć w Ekwadorze mieszka ich znacznie mniej. Pojawiają się jednak duplikaty, a do tego nie brakuje informacji o osobach zmarłych. Baza nie jest jednak przy tym przestarzała, co potwierdził serwis ZDNet.

Czy to mogło zdarzyć się w Polsce?

W każdym kraju, w którym informacje o obywatelach są przechowywane także w formie cyfrowej (a Polska się wśród nich znajduje), mogłoby dojść do podobnego incydentu. Wprawdzie nie ma powodów, by przypuszczać, że bazy danych o Polakach są tak kompletne, a do tego są nieodpowiednio zabezpieczone, ale ostatecznie ryzyko faktycznie występuje.

Microsoft podsłuchiwał graczy Xboksa tak jak i użytkowników Skype

Data: 27.08.2019 21:03

Autor: ziemianin

niebezpiecznik.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #inwigilacja #Microsoft #podsluchiwanie #prywatnosc #Skype #xbox

Wiele aplikacji z których korzystamy ma dostęp do naszego głosu za pomocą wbudowanych w smartfona, komputer czy konsolę do gier mikrofonu. W niektórych aplikacjach, takich jak Skype, głos — co zrozumiałe — służy do komunikacji z innymi i wiemy że jest przekazywany przez internet. W innych urządzeniach, np. Xboksie, nasz głos jest także wykorzystywany do sterowania zachowaniem urządzenia (lub gry). Okazuje się, że do tego co mówimy przy odpalonym Xboksie lub na Skype dostęp mają nie tylko nasi rozmówcy lub wirtualni przeciwnicy ale także pracownicy Microsoftu, którzy aktywnie nas słuchają.

Microsoft podsłuchiwał graczy Xboksa tak jak i użytkowników Skype

Takie piękne AI, prawie działające

Potrzeba podsłuchiwania użytkowników — jak twierdzi Microsoft — to nie chęć ich inwigilacji, a konieczność. Chodzi o proces “weryfikowania jakości” usług automatycznego rozpoznawania mowy, który jest obsługiwany przez algorytmy i ciągle-uczące się sieci neuronowe, które trzeba ręcznie poprawiać.

W skrócie: Microsoft zatrudnia kilkudziesięciu (kilkuset?) ludzi w słuchawkach na uszach, którzy siedzą gdzieś na sali i weryfikują, czy algorytmy AI poprawnie rozpoznały to, co do Skype’a, Cortany lub konsol Xboksa mówią korzystający z nich ludzie.

Nie chodzi tu o wychwytywanie takich subtelności jak to, że gracz Andrzej powiedział innemu graczowi:

“nie robisz mi łaski, przynosząc bandaże na to pole walki”

choć latwo zrozumieć, że pomyłka w zaledwie jednym słowie tego zdania, mogłaby doprowadzić do niepotrzebnej eskalacji emocji i odwetowego head-shota oraz zaburzenia rozgrywki.

Chodzi o to, że o ile Xbox powinien reagować na komendy tylko po słowach kluczowych “Xbox” lub “Cortana“, a czasem silnik komend głosowych wzbudzał się przez inne zwroty, które ludzie wychwytywali — być może właśnie słowo “łaska“. I wtedy cyk, pracownik Microsoftu robi korektę w algorytmie, aby przypadkowe “robienie łaski” nie wzbudzało więcej Cortany.

Warto tu zaznaczyć, że jeśli chodzi o podsłuchiwanie rozmów na Skype, to nasłuch nie był prowadzony na wszystkim jak leci, a jedynie na rozmowach w usłudze “translacji” (Skype umożliwia “transparentne” i automatyczne tłumaczenie tego co mówimy na język naszego rozmówcy). Zadaniem pracowników była weryfikacja, czy automatyczne tłumaczenia są zrozumiałe.

Niby OK, nie? A jednak cały proces jest pewnym zagrożeniem dla prywatności, bo nagrania, które miały być analizowane zostały wyniesione przez kilku pracowników-poprawiaczy-AI i udostępnione prasie — i to mimo podpisania przez nich NDA w trakcie przyjmowania posady, że nikomu nie zdradzą dla kogo pracują i co robią. A w wyniesionych nagraniach wrażliwych rozmów, np. między skajpowymi kochankami, było bez liku.

Grałem w grę — co robić, jak żyć?

Jeśli jesteś graczem Xboksa albo posiadaczem jakiejkolwiek innej słuchającej usługi Microsoftu (np. Skype). Możesz przejrzeć swoje “nagrania” i skasować je pod tym adresem. Nie ma jednak pewności, że znajdą się tam wszystkie z próbek naszego głosu, do których pracownicy Microsoftu mieli dostęp.

Na koniec zaznaczmy, ze Microsoft, podobnie jak Apple i Google, przyłapane na podobnym podsłuchiwaniu obiecało doprecyzować swoje polityki bezpieczeństwa, aby jaśniej dać użytkownikom znać, że “pomoc w ulepszaniu usługi” może oznaczać, że ktoś będzie słuchał tego jak opowiadamy innym o “robieniu łaski”.

PS. O tym, że duże firmy zatrudniają ludzi do “nasłuchiwania” swoich klientów pisaliśmy już 4 lata temu, kiedy pierwszy z tego typu pracowników się “wygadał”.

Ponad 1300 aplikacji na Androida omija ograniczenia i wykrada dane

Data: 11.07.2019 17:46

Autor: ziemianin

ithardware.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #android #prywatnosc #dane #imei #metadane

Nazwy 1325 aplikacji na Androida, które zbierały dane osobowe bez pozwolenia ujawnione zostaną w sierpniu. Wśród nich jest m.in. Health Samsunga.

Ponad 1300 aplikacji na Androida omija ograniczenia i wykrada dane

Wydawać by się mogło, że odmowa na dostęp do prywatnych danych w systemie Android faktycznie działa i zapewnia kontrolę nad informacjami. Nie do końca. Badacze odkryli, że ponad 1000 aplikacji jest w stanie obejść restrykcje i uzyskać dostęp do lokalizacji użytkownika oraz innych informacji. International Computer Science Institute (ICSI) odnalazło aż 1350 aplikacji w sklepie Google Play, które zbierają informacje z telefonów, nawet jeśli użytkownicy odmówili im dostępu. Odkrycie zaprezentowano podczas PrivacyCon, konferencji na temat bezpieczeństwa organizowanej przez Federalną Komisję Handlu. Analitycy przyjrzeli się 88000 aplikacjom na Androida, sprawdzając ich dostęp do danych, kiedy nie mają do nich uprawnień. Badania ujawniły, że ponad 1300 aplikacji posiada możliwość wydobywania lokalizacji zapisanej w metadanych zdjęć oraz z połączeń Wi-Fi.

Data: 09.07.2019 19:21

Autor: Monte

@Thanos Jest taka opcja, której bardzo mi brakowało na wykopie czyli czarnolistowanie osób tak by osoba zaczarnolistowana/zablokowana nie mógła widzieć moich wpisów czy profilu, żebym był u niego schowany.

U somsiada jest teraz tak, że jakiś nazwijmy go mirek ma inne poglądy niż jeden nazwijmy go psychopata i każdy wpis mirka jest przez tego psychola stalkowany do kilku lat wstecz – wycinane coś z kontekstu i wstawianie by go wyśmiać wraz z circlejerkiem z tzw patologii (tzn "neuropą"). I tak dzień w dzień.

Jak by była opcja, że ten Mirek może dodać psychopate do czarnej listy/zablokować go tak by ten psychopata widział kłódkę na profilu mirka i żeby był schowany każdy post nawet te przyszłe dla psychopaty.

Co prawda mógłby wejść na jego profil niezalogowany i stalkować wpisy, ale poprostu takie coś mogło by zapobiec takim sytuacjom, zanim by powstały. Bo by się nie narażał osobom niezrównoważonym psychicznie, zapobiegło by też doxxingowi ze strony takich osób. Oczyściło by to też lurker na przyszłość z takiego szamba.

#propozycje #lurker #prywatnosc

Szef Amazonu twierdzi, że Arabia Saudyjska zhackowała mu iPhona

Data: 01.04.2019 21:06

Autor: piotre94

niebezpiecznik.pl

Jeff Bezos, założyciel Amazonu w sobotę oświadczył, że rząd Arabii Saudyjskiej włamał się na jego iPhona i miał dostęp do jego prywatnych danych. To dość odważne i poważne w skutkach stwierdzenie jest poparte kilkutygodniową analizą telefonu szefa Amazonu.

Data: 07.02.2019 20:17

Autor: raptor

Używam od lat ublock origin oraz nano adblocker.

Mam wgrane wiele filtrów jednak ostatnio na twarzoksiążce znów widzę tego typu syf.

Lurki pomóżcie jak je ukryć.

Przewodnik po paranoicznej prywatności w internecie

Data: 07.02.2019 16:35

Autor: potyon

theprivacyguide1.github.io

Stawmy czoło globalnej inwigilacji! Poradnik przedstawia porady oraz konfigurację narzędzi, pozwalających uzyskać jak największy stopień anonimowości w internecie.

Dodatkowy link, który może zaintersować: https://privacytools.io/

NSA rozdawało przezroczyste nakładki na kamerę ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Data: 04.02.2019 13:48

Autor: potyon

twitter.com

Osłonki na kamerę internetową rozdawane przez NSA, pierwotnie mające chronić przed szpiegowaniem, tak naprawdę prześwitywały, dając możliwość podglądania użytkowników komputera.