Data: 24.07.2020 16:39

Autor: PanDomestos

Uważajcie lurki teraz na jakiekolwiek wpisy krytykujące np. imigrantów, szczególnie z egzotycznych krajów. Tak się składa, że ścigani są wykopki z "rasistowskimi" komentarzami. Nawet jeśli treść komentarzy nie nawiązywała do prawdziwej nienawiści, niestety, tylko to były treści krytykujące osoby z innych krajów, to ktoś to może uznać, że jest to treść rasistowska. W naszym systemie prawnym jest pełno rozpraw o takie bzdury. W naszym sądownictwie można byłoby zając się na prawdę poważnym rzeczami, niestety, ale nasz system prawny jest tak skonstruowany, że nawet pierdołami trzeba się zająć.

Dostałem wezwanie na przesłuchanie na policję o rzekomo rasistowskie wpisy na wykop.pl

Dałbym link kierujący stronę do mojego profilu na wykopie, do moich komentarzy, ale wolę tego jednak nie robić. Chcecie? Znajdziecie na wykopie.

Jakaś dyrektorka ze szkoły informatycznej (nie będę na razie podawał nazwy miasta) znalazła jakieś dwa moje rasistowskie wpisy.

Najprawdopodobniej jest to nacisk naszego rządu. Nasz rząd pewnie ma nacisk od UE i pokażą, że też walczą z ''rasizmem''.

Niestety dożyliśmy czasów, gdzie walczy się z ,,nietolerancją'' z ''rasizmem'' nie dochodzi jeszcze do terroru, ale jest to już autorytaryzm. Lurki, któregoś dnia ktoś z was może być w mojej sytuacji.

Skoro pewne grupy dożą do zamykania ust, to może i my powinniśmy się przeciwstawić oskarżeniom o wyimaginowe problemy.

#prawo #polska #wydarzenia #rasizm #dindunuffin #politycznapoprawnosc #bekazlewactwa #bekazwykopu

#RedBull nie dołącza do Black Lives Matter

Data: 23.07.2020 19:13

Autor: ziemianin

derstandard.at

#antyrasizm #austria #biznes #blacklivesmatter #przedsiebiorcy #rasizm #stanyzjednoczone #usa #walkazrasizmem #zachodniekoncerny #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Dwóch dyrektorów amerykańskiego oddziału producenta napojów energetycznych Red Bull straciło pracę. Według nieoficjalnych informacji stało się tak, ponieważ chcieli oni uwzględnić postulaty części swoich pracowników. Domagali się oni włączenia austriackiego koncernu do działań prowadzonych przez „antyrasistowski” ruch Black Lives Matter.

#RedBull nie dołącza do Black Lives Matter

W zeszłym tygodniu pracę w Red Bullu miało stracić dwóch członków kadry zarządzającej koncernu w jego oddziale w Stanach Zjednoczonych. Właściciel firmy, Dietrich Mateschitz, miał więc zakończyć współpracę z CEO Stefanem Kozakiem oraz głównym dyrektorem ds. marketingu Amy Taylor. Oficjalnie nie podano powodów tej decyzji, ale nieoficjalnie mówi się o stosunku Amerykanów do ruchu Black Lives Matter.

Kozak i Taylor mieli pozytywnie odnieść się do listu części pracowników amerykańskiego oddziału firmy. Postulowali oni zaangażowanie marki Red Bull we wsparcie protestów po śmierci niejakiego George’a Floyda. Ponadto członkowie kadry zarządzającej austriackiego koncernu w USA proponowali, aby w ramach poparcia dla Black Lives Matter w firmie zaczęto zatrudniać większą ilość przedstawicieli mniejszości etnicznych.

Przede wszystkim centrali w Austrii nie podobało się samo wniesienie wspomnianego listu, a także jego „przeciek” do mediów. Jego treść sugerowała bowiem, że Red Bull nie chce wesprzeć murzyńskich protestów, choć do promocji swoich produktów wykorzystywał hip-hop, koszykówkę czy break dance, czyli wytwory „afroamerykańskiej” subkultury.


Na zdjęciu, z lewej Miliarder CEO Red Bulla Dietrich Mateschitz jest wielbicielem Donalda Trumpa, który wypowiadał się przeciwko #politycznapoprawnosc, po prawej od góry Dyrektor naczelny w Ameryce Północnej, Stefan Kozak, a na dole prezes i dyrektor ds. Marketingu w Ameryce Północnej, Amy Taylor, oboje zostali zwolnieni.

#USA Agencja prasowa będzie pisać słowo „czarny” z dużej litery

Data: 23.07.2020 18:35

Autor: ziemianin

apnews.com

#absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #media #politycznapoprawnosc #rasizm #stanyzjednoczone #usa #walkazrasizmem #zagranicznemedia #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Jedna z największych na świecie agencji prasowych, amerykańska Associated Press, zamierza walczyć z dyskryminacją w nowy sposób. Mianowicie słowo „czarny” określające kolor skóry będzie od tej pory pisane przez jej dziennikarzy dużą literą. Na podobne traktowanie nie mogą liczyć jednak biali ludzie, dlatego słowo „biały” nie dostąpi tego samego zaszczytu.

#USA Agencja prasowa będzie pisać słowo „czarny” z dużej litery

Choć w Polsce doniesienia z protestów po śmierci murzyna George’a Floyda nieco przycichły, w samych Stanach Zjednoczonych wciąż trwają zamieszki oraz publiczna histeria związana z rzekomo wszechobecnym „rasizmem”. Kolejne instytucje i przedsiębiorstwa wymyślają więc coraz to nowsze sposoby na wsparcie środowisk skupionych wokół ruchu Black Lives Matter.

Swój pomysł znalazła także agencja prasowa Associated Press. Od teraz w jej depeszach słowo „czarny” określające kolor skóry człowieka będzie pisane z wielkiej litery, natomiast słowo „biały” już nie. Firma uzasadnia to działalnością zwolenników białej supremacji, którzy podkreślając przywiązanie do swojej rasy mają pisać o niej przy użyciu dużej litery.

Agencja dołączyła tym samym do szeregu innych amerykańskich mediów, chcących rzekomo walczyć w ten sposób z dyskryminacją. Wcześniej uczyniły to między innymi „Columbia Journalism Review”, „The Wall Street Journal”, „The New York Times” i „Chicago Tribune”.

#media Publicystka „New York Timesa” odchodzi. Powodem polityczna poprawność

Data: 19.07.2020 18:31

Autor: ziemianin

nytimes.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci #cenzura #dziennikarze #massmedia #media #politycznapoprawnosc #stanyzjednoczone #usa #zagranicznemedia

Dotychczasowa publicystka amerykańskiego dziennika „The New York Times”, Bari Weiss, ogłosiła swoje odejście z jednej z najważniejszych gazet na świecie. Swoją rezygnację z pracy uzasadnia szalejącą polityczną poprawnością, prowadzącą do publikowania treści nie zmuszających czytelników do myślenia. Przykładem mają być choćby produkowane taśmowo teksty udowadniające szkodliwość prezydentury Donalda Trumpa.

#media Publicystka „New York Timesa” odchodzi. Powodem polityczna poprawność

Weiss, będąca jednym z czołowych dziennikarzy działu opinii we wspomnianym dzienniku, zrezygnowała z pracy na początku tego tygodnia. Po kilku dniach na swojej stronie internetowej wydała specjalne oświadczenie, tłumaczące jego decyzję o odejściu z gazety. Publicystka podkreśliła, że obecnie treść artykułów redakcyjnych determinuje „myślenie grupowe na Twitterze”. Mają więc one zadowalać wąską grupę czytelników, zamiast informowania bardziej otwartych na świat odbiorców, którzy mogliby sami wyciągać własne wnioski.

Wolna wymiana myśli, która zdaniem Weiss powinna stanowić „siłę napędową liberalnego społeczeństwa”, jest więc coraz częściej ograniczana. Z tego powodu coraz bardziej zawężane są granice tego, co można powiedzieć bez obawiania się o odwet. Pisarze, artyści i dziennikarze są więc cenzurowani, bo obawiają się o swoją pozycję ekonomiczną w związku z ewentualnymi atakami na wyrażone przez nich opinie.

„Po co redagować coś stanowiącego wyzwanie dla naszych czytelników lub pisać coś odważnego tylko po to, by przechodzić przez drętwy proces czynienia tego ideologicznie koszernym, jeśli możemy zapewnić sobie bezpieczeństwo pracy (i kliknięcia) publikując 4-tysięczny artykuł publicystyczny uzasadniający, że Donald Trump stanowi wyjątkowe zagrożenie dla kraju i świata” – napisała dziennikarka.

#AbsurdyPolitycznejPoprawnosci - Lody „Eskimo” mają obrażać mieszkańców Arktyki

Data: 16.07.2020 18:27

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #biznes #dania #eskimosi #politycznapoprawnosc #przedsiebiorcy #rasizm #walkazrasizmem #lody

Duński producent lodów postanowił zmienić nazwę jednego ze swoich produktów. Marka „Eskimo” miała bowiem mieć „rasistowskie” konotacje, a więc obrażać ludy zamieszkujące tereny arktyczne. Ogółem używanie określenia Eskimosi od kilku dziesięcioleci jest krytykowane przez niektóre środowiska, lecz temat powrócił po ostatnich protestach związanych z wydarzeniami w Stanach Zjednoczonych.

#AbsurdyPolitycznejPorawnosci – Lody „Eskimo” mają obrażać mieszkańców Arktyki

Początkowo Hansens nie chciała nawet słyszeć o zmianie nazwy swoich popularnych lodów. Ostatecznie duńskie przedsiębiorstwo ugięło się pod naporem protestów, dlatego „po przemyśleniu sprawy” zdecydowało się na wycofanie z obiegu lodów „Eskimo”. Przedstawiciele Hansens twierdzą, że w ten sposób wycofują się z „obraźliwego traktowania i nierówności w stosunku do mniejszości i ludności tubylczej”.

Na razie lody będą jeszcze sprzedawane do wyczerpania zapasów, ale później powrócą na rynek już w bardziej poprawnej politycznie odsłonie. Firma podkreśliła po swojej decyzji, iż nazwa „Eskimo” może przypominać o czasach „nierówności i niesprawiedliwego traktowania”, czego wcześniej ona nie dostrzegała.

Już od ponad pięćdziesięciu lat mieszkańcy Grenlandii i Arktyki sprzeciwiają się używaniu określenia Eskimos, mającego według nich oznaczać „zjadacza surowego mięsa”. Tak przynajmniej utrzymują „antyrasistowscy” aktywiści, chociaż sami naukowcy nie są zgodni w kwestii pochodzenia tego słowa.

Kilka tygodni wcześniej na podobny krok zdecydowała się amerykańska firma Dreyer Grand Ice Cream Holdings, Inc., która zdecydowała się wycofać ze sklepu swoje lody na patyku noszące nazwę „Eskimo Pie”. Do zasad poprawności politycznej nie zamierza z kolei stosować się przedsiębiorstwo Premier, dlatego dalej będzie ono produkować lody marki „Kaempe Eskimo” („Wielki Eskimos”).

Lekarze Bez Granic oskarżeni o „rasizm instytucjonalny”

Data: 12.07.2020 21:05

Autor: ziemianin

valeursactuelles.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #blacklivesmatter #lekarzebezgranic #politycznapoprawnosc #rasizm #walkazrasizmem

Międzynarodowa organizacja medyczna Lekarze Bez Granic jest znana między innymi ze wspierania imigrantów, pomagając im chociażby przedostać się do Europy przez Morze Śródziemne. Teraz blisko tysiąc obecnych i byłych jej wolontariuszy wystosowało specjalny list, w którym oskarża ją o „instytucjonalny rasizm” i wzmacnianie białego kolonializmu za pośrednictwem misji humanitarnych.

Lekarze Bez Granic oskarżeni o „rasizm instytucjonalny”

Jako pierwszy wprost o zasadach działalności Lekarzy Bez Granic mówił lider włoskiej narodowo-konserwatywnej Ligi, Matteo Salvini. Jeszcze jako wicepremier rządu swojego kraju krytykował on organizację za pomoc imigrantom w przeprawieniu się do Włoch przez Morze Śródziemne. Pod presją Salviniego ostatecznie stowarzyszenie zapowiedziało zaprzestanie tego procederu.

Mimo swojego proimigracyjnego stanowiska Lekarze Bez Granic muszą mierzyć się z oskarżeniami o… „instytucjonalny rasizm”. List w tej sprawie wystosowało tysiąc obecnych i byłych wolontariuszy organizacji. Wśród nich są nawet obecni dyrektorzy jej krajowych struktur w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Republice Południowej Afryki.

W swoim oświadczeniu oskarżają oni organizację o bagatelizowanie skali rasizmu utrwalonego przez jej politykę, praktyki zatrudniania, kulturę pracy i programy „odczłowieczające”, które mają być wprowadzane przez pracowników „uprzywilejowanej białej mniejszości”. Z wyżej wymienionych powodów sygnatariusze listu domagają się zbadania przypadków „rasizmu”, a także do reformy Lekarzy Bez Granic w celu „rozbicia dziesięcioleci władzy i paternalizmu”.

Dokument jest odpowiedzią na niedawną dyskusję na temat ruchu Black Lives Matter. Oddział Lekarzy Bez Granic we Włoszech twierdził, że po śmierci niejakiego George’a Floyda wcale nie powinno się używać słowa „rasizm”, natomiast samo hasło powinno dotyczyć znaczenia życia każdego człowieka, bez stosowania w tej kwestii podziałów rasowych.

W ubiegłym roku organizacja miała zatrudniać w swoich szeregach blisko 65 tys. osób. Zwracano jednak uwagę, że w praktyce jest ona kierowana przez europejską kadrę menadżerską i to właśnie na naszym kontynencie znajdują się praktycznie wszystkie centra operacyjne, za wyjątkiem jednego umiejscowionego w Senegalu.

Zmiana terminologi "master" i "slave" w jądrze linuxa

Data: 12.07.2020 13:45

Autor: lukasj

git.kernel.org

Kiedy lewactwo i politpoprawność wejdą za mocno ( ͡º ͜ʖ͡º)

Lewacy wchodzą już wszędzie – od łóżek, sypialni, przez domy, małżeństwa, uniwersytety, politykę aż do… wolnego oprogramowania ( ͡º ͜ʖ͡º)

Nawet Linus Torvalds ugiął się pod odmętami lewicowego szaleństwa i zmienia terminy "master" i "slave", a także "whitelist" i "blacklist"

#lewica #bekazlewactwa #lewackalogika #politycznapoprawnosc #linux

#SmiechuWarte - Niemcy z powodu „neonazizmu” likwidują jednostki specjalne

Data: 03.07.2020 00:04

Autor: ziemianin

dw.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci #neonazizm #Niemcy #politycznapoprawnosc #sluzbyspecjalne #wojsko #SmiechuWarte

Część jednostek specjalnych niemieckiego wojska zostało rozwiązanych przez tamtejszy resort obrony narodowej. W ten sposób politycy zamierzają walczyć z rzekomą plagą „neonazizmu”, mającą mieć miejsce właśnie wśród komandosów. U jednego z nich niedawno znaleziono nawet kilkadziesiąt tysięcy sztuk amunicji oraz kilkadziesiąt kilogramów materiałów wybuchowych.

#SmiechuWarte – Niemcy z powodu „neonazizmu” likwidują jednostki specjalne

Minister obrony i szefowa niemieckiej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU), Annegret Kramp-Karrenbauer, przekazała do parlamentu poufny raport dotyczący walki z „neonazizmem” w strukturach wojskowych naszego zachodniego sąsiada. Wśród kilkudziesięciu podejmowanych kroków znalazło się też zlikwidowanie części wojsk specjalnych, czyli przede wszystkim komandosów z KSK.

Na razie jednostka znajduje się na okresie próbnym. W jego trakcie żołnierze mają zrozumieć „powagę sytuacji”, a przede wszystkim dokonać oczyszczenia swoich struktur z ludzi uważanych za „prawicowych ekstremistów”. W przeciwnym razie Kramp-Karrenbauer może dokonać całkowitej reorganizacji niemieckich sił specjalnych.

Licząca blisko 1,5 tys. osób jednostka KSK jest elitarną grupą żołnierzy Bundeswehry, utworzoną w 1996 r. Praktycznie od początku istnienia jest ona celem nagonki ze strony politycznie poprawnych mediów, co i rusz tropiących „neonazizm” w jej szeregach. W ostatnich latach doniesień pojawiało się więcej, a dotyczyły one chociażby planowania mordu na lewicowych politykach przez dwóch żołnierzy KSK.

Niedawno w domu jednego z komandosów znaleziono kilkadziesiąt tysięcy sztuk amunicji, kilkadziesiąt kilogramów materiałów wybuchowych, broń i tłumik. Zarzuca mu się przygotowywanie ataków.

Adidas zwalnia za „bagatelizowanie rasizmu”

Data: 01.07.2020 14:14

Autor: ziemianin

bbc.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #biznes #miedzynarodowekoncerny #politycznapoprawnosc #rasizm #walkazrasizmem #zagranicznefirmy #zagranicznekoncerny

Po blisko ćwierć wieku z szefowaniem działowi zarządzania zasobami ludzkimi w Adidasie pożegnała się dyrektor Karen Parkin. Musiała ona opuścić stanowisko po doniesieniach ze strony pracowników koncernu, zarzucających jej „bagatelizowanie rasizmu”. W ten sposób firma pozbywa się jednak wielbionej przez siebie różnorodności, bo jej zarząd składa się obecnie tylko z białych mężczyzn.

Adidas zwalnia za „bagatelizowanie rasizmu”

Adidas rozwiązał umowę z Parkin w związku z akcją podjętą przez część pracowników znanego producenta odzieży sportowej. Wzywali oni kierownictwo Adidasa do przeprowadzenia specjalnego śledztwa w sprawie stosunku szefowej działu HR wobec „rasizmu”. W ubiegłym roku miała ona bowiem powiedzieć na jednym ze spotkań, że jest on przedmiotem zainteresowania tylko w Stanach Zjednoczonych.

Tym samym uznano, że słowa o „szumie dyskutowanym tylko w Ameryce” są bagatelizowaniem tak zwanego „rasizmu”. Przez ponad rok firma w żaden sposób nie reagowała na te zdarzenie, ale sytuacja zmieniła się oczywiście po śmierci niejakiego Geoge’a Floyda w amerykańskim Minneapolis. Grupa 83 pracowników domagała się zajęcia sprawą Parkin, a dodatkowo kilka oddziałów koncernu chciało stworzenia anonimowej platformy do zgłaszania przypadków „rasizmu” w firmie.

Odejście Parkin z koncernu powoduje, że w jego zarządzie głównym znajdują się już tylko sami biali mężczyźni. Między innymi z tego powodu firma zapowiedziała stworzenie większej różnorodności wśród jej kadry. W Stanach Zjednoczonych blisko jedną trzecią pracowników mają więc od teraz stanowić osoby pochodzenia afrykańskiego oraz latynoskiego.

Apteka w Wiedniu zmienia „rasistowską” nazwę

Data: 29.06.2020 12:27

Autor: ziemianin

wien.orf.at

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #austria #blacklivesmatter #medycyna #murzyni #politycznapoprawnosc #rasizm #walkazrasizmem

Austriacka odnoga ruchu Black Lives Matter od paru tygodni domagała się zmiany nazwy jednej z legendarnych wiedeńskich aptek. Ostatecznie organizacja dopięła swego i placówka nie będzie już nazywała się Mohren-Apotheke, ponieważ w ten sposób nawiązywać miała ona dotychczas do „rasistowskich” stereotypów. Słowo „mohr” po niemiecku oznacza bowiem „murzyna”.

Apteka w Wiedniu zmienia „rasistowską” nazwę

Wspomniana apteka została założona jeszcze w czasach średniowiecznych, czyli w 1350 roku i uważana jest za trzecią najstarszą tego typu placówkę w Wiedniu. W ostatnim czasie stało się o niej ponownie głośno, bo podpisy w jej sprawie zaczęli zbierać aktywiści austriackiego oddziału „antyrasistowskiej” organizacji Black Lives Matter. Domagali się w ten sposób zmiany nazwy apteki.

Tropiciele wyimaginowanego „rasizmu” twierdzili, że poprzez swoją nazwę Mohren-Apotheke odwołuje się właśnie do podobnych przekonań. Słowo „mohr” oznacza bowiem po niemiecku „murzyn”, a od czasu śmierci amerykańskiego murzyna George’a Floyda jest to sformułowanie uznawane przez szermierzy politycznej poprawności za zakazane.

Ostatecznie apteka poddała się szantażowi ze strony „antyrasistów”, dlatego zapowiedziała ona zmianę swojej nazwy. W specjalnym oświadczeniu jej właściciele podkreślili, że tak naprawdę placówka nawiązywała w swojej nazwie nie do afrykańskich niewolników, ale do gałki muszkatołowej. Przede wszystkim zaś w średniowieczu wiele leków nieznanych w Europie było sprowadzanych z Afryki i Bliskiego Wschodu, stąd też wzięła się nazwa apteki.

USA: Zwycięzca wojny secesyjnej okazał się „rasistą”

Data: 23.06.2020 01:08

Autor: ziemianin

foxnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #politycznapoprawnosc #pomnik #rasizm #stanyzjednoczone #usa #walkazrasizmem #wojnasecesyjna

Akcja niszczenia pomników w Stanach Zjednoczonych zaczyna przekraczać kolejne poziomy absurdu. W San Francisco obalono więc pomnik generała Ulyssesa Granta, czyli dowódcy zwycięskich w wojnie secesyjnej wojsk Unii. Choć jako prezydent Stanów Zjednoczonych działał on na rzecz przyznania czarnoskórym praw obywatelskich, to zdaniem „antyrasistów” sam miał do dyspozycji czarnego niewolnika.

USA: Zwycięzca wojny secesyjnej okazał się „rasistą”

W piątek w San Francisco kilkusetosobowy tłum zebrał się w Parku Golden Gate, aby obalić stojące w nim posągi białych mężczyzn oskarżanych przez „antyrasistów” o zniewolenie rdzennych oraz czarnoskórych mieszkańców Ameryki. Wśród obiektów znajdujących się w centrum zainteresowania demonstrantów znalazł się pomnik Granta, osiemnastego prezydenta USA i dowódcy wojsk Unii podczas wojny secesyjnej.

To właśnie Unia zwyciężyła w tamtym konflikcie, pokonując Skonfederowane Stany Ameryki będące obecnie głównym obiektem ataku ze strony amerykańskich „antyrasistów”. Sam Grant jako głowa państwa w latach 1869-1877 działał na rzecz powolnego znoszenia instytucji niewolnictwa, poszerzając zakres praw obywatelskich przynależnych murzynom. Ponadto wprowadzał często stan wojenny w regionach, w których najsilniej funkcjonował Ku Klux Klan.

Jak się jednak okazuje, również w życiorysie byłego dowódcy wojsk Unii znaleziono „rasistowską” rysę. Zdaniem osób , które zniszczyły jego pomnik, Grant posiadał swojego własnego niewolnika oraz poślubił kobietę z rodziny posiadającej swoich czarnoskórych pracowników, a także nadzorował ich pracę na plantacji Missouri. Co prawda późniejsza amerykańska głowa państwa uwolniła swojego murzyna, lecz jak widać to nie przekonało fanatycznych „antyrasistów”.

Akcja obalania pomnika Granta nie wszystkim przypadła zresztą do gustu. Dziennikarz Adam Serwer, często piszący o „rasistowskiej historii Ameryki”, przypomniał na Twitterze o jego zasługach w walce z Konfederatami.

Koncerny, marki, puby – wszyscy przepraszają za „rasizm”

Data: 18.06.2020 21:17

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiatzwariowal #absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #politycznapoprawnosc #rasizm #stanyzjednoczone #usa #walkazrasizmem #wielkabrytania

Kajanie się po śmierci czarnoskórego George’a Floyda z amerykańskiego Minneapolis nie ustaje. Kolejne firmy, marki, ubezpieczalnie czy nawet puby przepraszają więc za „rasistowskie” konotacje ich nazw czy marek produktów. Niektóre z nich zamierzają chociażby zmieniać swoje towary, aby w ten sposób walczyć z rzekomymi „stereotypami rasowymi”.

Koncerny, marki, puby – wszyscy przepraszają za „rasizm”

Znany koncern PepsiCo zapowiedział zmianę nazwy i loga swoich popularnych produktów śniadaniowych. Firma ze Stanów Zjednoczonych uznała, że towary sprzedawane pod marką Aunt Jemima mogą na swoich opakowaniach nawiązywać do XIX-wiecznych „stereotypów rasowych”. Widnieje bowiem na nich roześmiana twarz czarnoskórej kobiety, przedstawianej jako „domowa szczęśliwa niewolnica”.

Nowe logo należące do Quaker Foods, czyli spółki zależnej PepsiCo, ma zostać zaprezentowane w czwartym kwartale tego roku. Jednocześnie koncern zapowiedział przeznaczenie 400 mln dolarów na potrzeby zgłaszane przez czarnoskóre społeczności. Z podobnym „problemem” mierzy się koncern Mars. Zmieni on opakowania swojej znanej marki „Uncle Bens”, ponieważ widnieje na niej roześmiany starszy murzyn.

Do kajania się za swoją przeszłość dołączył też przedsiębiorstwa z Wielkiej Brytanii. Popularna sieć pubów Greene King postanowiła przeprosić za posiadanie przez siebie plantacji na Karaibach, która należała do jej założyciela Benjamina Greene. Warto zauważyć, że Greene był właścicielem owych pól do… 1833 roku, gdy na Wyspach Brytyjskich zniesiono niewolnictwo. Założony w 1688 roku ubezpieczyciel Lloyd’s przeprasza z kolei za ubezpieczanie statków niewolniczych.

Anglia: Petycja o usunięcie pomnika Mahatmy Gandhiego

Data: 16.06.2020 09:36

Autor: ziemianin

indianexpress.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #indie #politycznapoprawnosc #pomnik #rasizm #walkazrasizmem #wielkabrytania

Kilka tysięcy osób podpisało już petycję domagającą się usunięcia pomnika Mahatmy Gandhiego, krzewiciela pacyfizmu i jednego z twórców indyjskiej państwowości. Zdaniem jego przeciwników był on „rasistowskim, faszystowskim i seksualnym drapieżnikiem”, który odpowiada za cierpienia milionów ludzi mających miejsce przed podziałem Indii w 1948 roku.

Anglia: Petycja o usunięcie pomnika Mahatmy Gandhiego

Kontrowersyjny – zdaniem autorów petycji – monument znajduje się w mieście Leicester w centralnej Anglii, a został on ufundowany w 2009 roku. Już od kilku lat postać Gandhiego znajduje się jednak na cenzurowanym, natomiast protesty po śmierci Geoge’a Floyda spowodowały, że temat powrócił jak bumerang. Na całym świecie trwa bowiem „antyrasistowska” histeria wymierzona od kilku ładnych dni przeciwko „rasistowskim” pomnikom.

Zwolennicy usunięcia pomnika Gandhiego z ulic Leicester określają go mianem „rasistowskiego, faszystowskiego i seksualnego drapieżnika”. To jego polityka miała doprowadzić do cierpień milionów ludzi, zanim w 1948 roku doszło do podziału Indii. Wcześniejsze przypadki krytyki Gandhiego dotyczyły jego zaangażowania w Republice Południowej Afryki po stronie Wielkiej Brytanii, słów broniących Adolfa Hitlera oraz domniemanego wykorzystywania seksualnego kobiet.

To nie jedyny pomnik jednego z twórców niepodległych Indii, który w ostatnim czasie stał się celem aktywistów wspierających ruch „Black Lives Matter”. Zaatakowany został również ustawiony w 2015 roku monument Gandhiego w Londynie, również „ozdobiony” napisem informującym o jego rzekomo „rasistowskich” poglądach.

USA: Bohater kreskówki pozbawiony broni palnej

Data: 10.06.2020 23:24

Autor: ziemianin

eu.usatoday.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #filmy #kreskowki #bajki #USA #WarnerBros #wytworniafilmowa #absurdypolitycznejpoprawnosci #bron #film #politycznapoprawnosc #przemoc #stany zjednoczone #LonneyTunes #Zwariowanemelodie

Amerykańska wytwórnia filmowa Warner Bros zdecydowała się zmienić główny atrybut bohatera jednej ze swoich najbardziej znanych kreskówek. Elmer J. Fudd z serii „Zwariowane melodie” nie będzie więc polował już na Królika Bugsa przy użyciu broni palnej. Warner Bros sprzeciwia się bowiem przemocy z użyciem broni palnej, dlatego wspomniana postać od teraz będzie biegała z… kosą.

USA: Bohater kreskówki pozbawiony broni palnej

Elmer Fudd jest fikcyjnym bohaterem jednej z najbardziej znanych kreskówek słynnej wytwórni ze Stanów Zjednoczonych, czyli „Zwariowanych melodii”. Na ekranach wpierw kin, a następnie telewizorów pojawia się już od 1940 roku, zazwyczaj jako myśliwy zajmując się polowaniem na króliki i kaczki. Jego głównym wrogiem jest równie słynny Królik Bugs, a nieodłącznym rekwizytem Fudda jest broń.

A właściwie nim była. Od teraz „Zwariowane melodie” z udziałem opisanego wyżej bohatera będą emitowane bez charakterystycznej strzelby. W ten sposób Warner Bros chce podkreślił swój sprzeciw wobec broni palnej oraz towarzyszącej jej przemocy. Tym samym nowym atrybutem Fudda będzie kosa, przy czym twórcy nie wyjaśnili w jaki sposób jej użycie podczas polowania jest bardziej humanitarne od strzelby.

Już w ubiegłym roku zmiany w emisjach kreskówek wprowadziła inna legendarna wytwórnia filmowa, czyli Disney. Przed rozpoczęciem niektórych seriali obowiązkowo pojawia się napis informujący, że w starszych produkcjach pojawiają się „nieaktualne przesłania kulturowe”.

Absurd: Władze Londynu będą szukać „rasistowskich” pomników

Data: 10.06.2020 09:31

Autor: ziemianin

express.co.uk

#absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #historia #imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #londyn #niewolnictwo #politycznapoprawnosc #rasizm #samorzad #walkazrasizmem #wielkabrytania #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Posiadający pakistańskie korzenie burmistrz Londynu Sadiq Khan zapowiedział przegląd wszystkich pomników i nazw ulic, które znajdują się w stolicy Wielkiej Brytanii. Mają one zostać zlustrowane pod kątem ewentualnego nawiązania do czasów niewolnictwa. Według samorządowca w ten sposób miasto zamierza walczyć z treściami mogącymi urazić mieszkające w nim mniejszości.

Absurd: Władze Londynu będą szukać „rasistowskich” pomników

Oczywiście do Wielkiej Brytanii również dotarła fala „antyrasistowskich” protestów, związanych ze śmiercią czarnoskórego mieszkańca amerykańskiego Minneapolis, George’a Floyda. W weekend w Bristolu przy biernej postawie tamtejszej policji zniszczono nawet wzniesiony w 1895 roku pomnik Edwarda Colstona, będącego posłem na przełomie XVII i XVIII wieku. Obalenie monumentu i jego wrzucenie do rzeki miało być reakcją na udział Colstona w handlu niewolnikami.

Teraz pomniki zamierza także obalać pakistański burmistrz Londynu. Khan nakazał podległym sobie służbom lustrację wszystkich pomników oraz nazw ulic znajdujących się w Londynie. Mają one zostać sprawdzone właśnie pod kątem „odzwierciedlania minionej epoki”. Tymczasem, jak tłumaczą stołeczni samorządowcy, obecnie Londyn jest miastem różnorodnym i treść wielu takich obiektów może obrażać uczucia między innymi mniejszości pochodzących z terenów objętych w przeszłości handlem niewolnikami.

„Należy zadbać o to, aby świętować osiągnięcia i różnorodność wszystkich w Londynie oraz aby upamiętnić tych, którzy stworzyli Londyn takim, jakim jest (…) istotne jest, aby podjąć odpowiednie kroki w celu współpracy, wprowadzić zmiany oraz zapewnić, że wszyscy mogą być dumni z publicznego krajobrazu” – twierdzi Khan.

Najprawdopodobniej słowa burmistrza brytyjskiej stolicy są odpowiedzią na poniedziałkową próbę zniszczenia pomnika Winstona Churchilla. Monument legendarnego szefa brytyjskiego rządu stał się celem demonstrantów wspierających amerykański ruch „Black Lives Matter”, którzy przekreślili jego nazwisko oraz umieścili na cokole napis informujący, że był on „rasistą”. Ten akt wandalizmu został skrytykowany jako bandytyzm przez premiera Borisa Johnsona.

Bundeswehra wzywa prawicowców do odejścia

Data: 28.05.2020 17:08

Autor: ziemianin

jungefreiheit.de

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ekstremizm #Niemcy #politycznapoprawnosc #prawica #wojsko #polityka

Szef jednostek specjalnych niemieckiej Bundeswehry, generał brygady Markus Kreitmayr, wystosował specjalne wytyczne dla swojej jednostki. Wzywa w nich żołnierzy o prawicowych poglądach do odejścia ze służby, bo w przeciwnym razie zostaną oni z niej usunięci. To reakcja na przypadek zatrzymania żołnierza, który miał posiadać w domu między innymi materiały wybuchowe, a jego poglądy zostały sklasyfikowane jako „ekstremistyczne”.

Bundeswehra wzywa prawicowców do odejścia

Specjalny list wystosowany przez wspomnianego dowódcę do sił specjalnych Bundeswehry (KSK) skierowany jest do wszystkich żołnierzy, mających nie popierać obecnego porządku konstytucyjnego lub też sympatyzujących z radykalnymi poglądami. Według Kreitmayra takie osoby powinny jak najszybciej zrezygnować ze służby. W przeciwnym razie zostaną oni zidentyfikowani przez odpowiednie organy kontrolne, a następnie relegowani z wojska.

Ogólnik dla KSK związany jest z przypadkiem żołnierza zatrzymanego w połowie maja przez krajowy urząd policji kryminalnej w Saksonii. W jego domu znaleziono broń, amunicję oraz materiały wybuchowe, zaś jego poglądy zostały sklasyfikowane jako „prawicowy ekstremizm”.

Kreitmayr uważa, że cała sprawa była nie tylko szokująca, lecz przede wszystkim uderzała w dobre imię niemieckiego wojska, a także jest szkodliwa z punktu widzenia każdego żołnierza Bundeswehry. Przez wojskowego z Saksonii armia może być bowiem teraz kojarzona z „prawicowym ekstremizmem”. Tymczasem szczególnie siły specjalne mają dbać o swój wizerunek i stawiać najwyższe wymagania żołnierzom.

Lewicowy uniwersytet? Niepokojąca sytuacja na UW

Data: 11.02.2020 15:44

Autor: stawo73

dorzeczy.pl

Jawny antyklerykalizm, wspieranie radykalnie lewicowej narracji, czy zastraszanie kół naukowych przez wykładowców – Konrad Smuniewski, działacz Konfederacji zawieszony w prawach studenta, opisuje w rozmowie z DoRzeczy.pl, do czego dochodzi na Uniwersytecie Warszawskim. – Moja sprawa to jedynie wierzchołek góry lodowej – zapewnia.

#uniwersytetwarszawski #uw #lewactwo #politycznapoprawnosc #podwojnestandardy

Oburzenie ulotkami „w porządku być białym”

Data: 20.12.2019 13:40

Autor: ziemianin

bbc.com

#codziennaprasowka #informacje #aktualnosci #wiadomosci #antyrasizm #bialarasa #politycznapoprawnosc #szkocja #wielkabrytania

Oburzenie polityków i mediów w Szkocji wzbudziły ulotki, jakie pojawiły się na ulicach miasta Perth w zachodniej części kraju. Ich treść ogranicza się do sformułowania „w porządku być białym”, co miało spowodować, że część miejscowych mieszkańców „poczuła się zagrożona”, a całej sprawie ma przyjrzeć się lokalna policja.

wymagany angielski

Oburzenie ulotkami „w porządku być białym”

Trzeba przyznać, że ulotki o wspomnianej treści nie grzeszą swoją pomysłowością, stąd nie ma na nich żadnej ciekawej grafiki czy wzoru. Znajduje się na nich po prostu napis „w porządku być białym” („It’s okay to be white”), zaś znalazły się one jedynie na niektórych latarniach i rurach spustowych w czterdziestotysięcznym miasteczku Perth we wschodniej części Szkocji.

To jednak wystarczyło, aby do sprawy odniósł się nawet szkocki wicepremier John Swinney z socjaldemokratycznej Szkockiej Partii Narodowej (SNP). Nazwał on ulotki „okropnymi” i zapowiedział, że „nie ma dla nich miejsca w Perth, ani w innej części kraju”. Dodatkowo wezwał on w mediach społecznościowych do wspólnego przeciwstawienia się wyrażaniu podobnych poglądów.

Dokładnie nie przedstawiono powodu, dla którego opisywane materiały miały być tak bardzo przerażające. Serwis brytyjskiej telewizji publicznej BBC donosi jednak, że niektórzy mieszkańcy Perth „poczuli się zagrożeni”, dlatego zwrócili się o pomoc do lokalnej organizacji „antyfaszystowskiej” Perth Against Racism. Sprawie ma ponadto przyjrzeć się miejscowa policja. Co prawda funkcjonariusze twierdzą, że w tej sprawie nie wpłynęło do nich żadne zawiadomienie, ale zwrócono im na to uwagę i mają oni obecnie zajmować się tą sprawą.

Lubelska policja znowu przeciwko obrońcom rodziny

Data: 29.09.2019 10:52

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lublin #homoseksualisci #lgbt #dewiacja #policja #polska #politycznapoprawnosc #idioci

Na podstawie: kurierlubelski.pl, twitter.com.

Lubelska policja znowu przeciwko obrońcom rodziny

II Marsz Równości w Lublinie

https://www.youtube.com/watch?v=BuIfPbJ_a58

Uczestnicy „Marszu Równości” w Lublinie po raz kolejny mogą podziękować miejscowej policji, która podobnie jak przed rokiem umożliwiła im przejście ulicami miasta. Ponownie „stróże prawa” musieli posiłkować się przy tym armatkami wodnymi, a przede wszystkim brutalnością wobec obrońców tradycyjnej rodziny, zatrzymując kilkudziesięciu z nich.

Jeszcze kilka dni temu media obiegła informacja o zakazaniu przemarszu przez prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka, obawiającego się ewentualnych zamieszek i powtórzenia ubiegłorocznego scenariusza. Ostatecznie dewiantom pomogli jednak po raz kolejny przedstawiciele „wymiaru sprawiedliwości”, którzy orzekli, iż w ten sposób doszłoby do naruszenia konstytucyjnego prawa do zgromadzeń.

To jednak nie koniec udogodnień, na które ruchy LGBT mogą liczyć w rzekomo prześladującym ich państwie. Po raz kolejny byli oni bowiem ochraniani przez lubelską policję, brutalnie traktującą obrońców tradycyjnej rodziny. Podobnie jak przed rokiem, „stróże prawa” zmobilizowali się w sporej liczbie (szacowanej na ok. 1800 białych kasków) oraz pomagali sobie armatką wodną i gazem łzawiącym.

Ogółem do sobotniego wieczora w ręce aparatu represji trafiło około trzydziestu lubelskich obrońców normalności, ale na tym najprawdopodobniej nie koniec. Policja straszy bowiem przeciwników ruchu LGBT materiałem filmowym ze swoich kamer oraz z miejskiego monitoringu, mających posłużyć do identyfikacji osób rzekomo naruszających prawo podczas dzisiejszej akcji wymierzonej w dewiantów.

WTF? Rektorzy za represjonowaniem przeciwników LGBT

Data: 26.09.2019 17:50

Autor: ziemianin

autonom.pl

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #uniwersytety #edukacja #lgbt #absurdy #politycznapoprawnosc

Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich wydała specjalne oświadczenie, w którym krytykuje nauczycieli akademickich sprzeciwiających się rozprzestrzenianiu się w przestrzeni publicznej postulatów środowisk mniejszości seksualnych. Organizacja domaga się tym samym karania osób mających krytyczny pogląd na działania ruchu LGBT.

WTF? Rektorzy za represjonowaniem przeciwników LGBT

Źródło: dorzeczy.pl.

Pod specjalnym oświadczeniem w tej sprawie podpisał się prof. Jan Szmidt, rektor Politechniki Warszawskiej, będący jednocześnie przewodniczącym Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. W dokumencie można przeczytać, że co prawda wolność słowa jest podstawą funkcjonowania instytucji akademickich, ale „naczelną wartością jest poszanowanie godności i szacunek dla człowieka, niezależnie od jego przynależności etnicznej, wyznania, narodowości czy orientacji seksualnej”.

Zdaniem Szmidta w „w sytuacji gdy podzialł w społeczeństwie przyjęły formę wręcz kulturowego konfliktu między częścią społeczeństwa, która uznaje prawo osób o orientacji LGBT do wolności osobistej, a tą częścią, która uznaje to za niezwykle wrogą ideologię, warto odwołać się do faktów naukowych”. Owymi „faktami naukowymi” ma być stwierdzenie, że orientacja seksualna nie jest „wyborem stylu życia”, zaś „wskaźnik samobójstw w grupie transseksualistów jest kilkakrotnie wyższy niż w populacji ogólnej”.

Z tego powodu organizacja skupiająca rektorów szkół wyższych chce, aby osoby krytykujące terror politycznej poprawności ze strony mniejszości seksualnych, były karane za swoje poglądy. „Wyrażamy nasz głęboki sprzeciw wobec działalności tych członków wspólnoty akademickiej, którzy używają języka przywołującego najciemniejsze karty historii Polski i świata. Czyny takie – uchybiające obowiązkom nauczyciela akademickiego i godności zawodu nauczyciela akademickiego – powinny bezwarunkowo podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej w naszych uczelniach” – można więc przeczytać w komunikacie.

Szmidt w ten sposób odniósł się do niedawnej sprawy prof. dr hab. Aleksandra Nalaskowskiego, zawieszonego niedawno przez rektora Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, ostatecznie przywróconego jednak do pracy. W swoim ostrym felietonie Nalaskowski skrytykował bowiem coraz radykalniejsze postulaty ruchów LGBT.