#Kosmos Rosja testowała broń na orbicie

Data: 27.07.2020 09:01

Autor: ziemianin

spacecom.mil

#Kosmos #bron #rosja #usa #technologia #satelita #militaryzacjakosmosu #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #orbita

23 lipca służba prasowa Dowództwa Kosmicznego USA (United States Space Command, USSPACECOM) poinformowała, że według informacji oraz dowodów, jakie uzyskano z całą pewnością Rosja przeprowadziła w ostatnim czasie na orbicie okołoziemskiej próbę tzw. broni antysatelitarnej bazowania kosmicznego (Space-Based Anti-Satellite Weapon).

#Kosmos Rosja testowała broń na orbicie

Co ciekawe, już w latach 1960. władze ZSRR zleciły opracowanie broni służącej do samoobrony stacji orbitalnych. Wytypowano do tego 23-mm działko automatyczne Nudelmann-Richter NR-23, które otrzymało oznaczenie R-23M Kartiecz. W styczniu 1975 było testowane na wojskowej stacji orbitalnej Salut-3 (Ałmaz-2). Miało ono szybkostrzelność teoretyczną do 950 pocisków/minutę, z kolei prędkość wylotowa pocisków o masie 200 g wynosiła 690 m/s (2484 km/h), a ich skuteczny zasięg 4 km. W czasie testów wystrzelono ok. 20 pocisków. Wygląd broni po raz pierwszy ujawniono pod koniec listopada 2015 (na zdjęcie z Archiwum NASA).

Według informacji USSPACECOM, 15 lipca Rosja przeprowadziła tzw. nieniszczącą próbę z użyciem ładunku kinetycznego, który został uwolniony z dużą prędkością względną (szacowaną przez ekspertów na ok. 600 km/h) z wnętrza satelity Kosmos 2543 (COSPAR 2019-079D; NORAD 44835). Jak podkreśla amerykańskie dowództwo, to druga taka próba – podobne działanie na orbicie okołoziemskiej miało zostać przeprowadzone w 2017. Ładunek kinetyczny miał zostać uwolniony w pobliżu innego rosyjskiego satelity, co było niezgodne z deklarowaną misją inspekcyjną tego obiektu.

Dowódca USSPACECOM, gen. John W. Jay Raymond powiedział, że rosyjski system satelitarny użyty do przeprowadzenia tego testu uzbrojenia na orbicie jest tym samym, co do którego zgłaszano obawy na początku tego roku, kiedy obiekt manewrował w pobliżu satelity zwiadowczego NROL-61 (USA-245), typu KH11 wyniesionego w kosmos 28 lipca 2016 za pomocą rakiety nośnej Atlas 5 (421). W lutym br. Kosmos 2542 i Kosmos 2543 zmieniły orbitę i zbliżyły się do amerykańskiego satelity na odległość 150-300 km.

Wcześniej, 15 kwietnia br. USSPACECOM informowało, że Wojska Powietrzno-Kosmiczne Federacji Rosyjskiej (Wozduszno-Kosmicieskije Siły, WKS) przeprowadziły próbę rakiety antysatelitarnej klasy DA-ASAT (Direct-Ascent Anti-SATellite), prawdopodobnie A-235 PL-19 Nudol (RTTs-181M). Pocisk miał zestrzelić przestarzałego satelitę Kosmos 1356, przeznaczonego do deorbitacji, ale nie trafił w cel.

Departament Stanu USA wyrażał obawy co do rosyjskich działań w kosmosie już w 2018 i ponownie w tym roku. Według amerykańskich urzędników zachowania rosyjskich satelitów były niezgodne z deklarowaną misją oraz że obiekty wykazywały cechy broni kosmicznej. Nowy rosyjski test został także skrytykowany przez brytyjskiego wicemarsz. RAF-u Harvey’a Smytha, szefa Space Directorate w resorcie obrony oraz przedstawicielstwo ministerstwa obrony Kanady.

W odpowiedzi, rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja nadal popiera demilitaryzację przestrzeni kosmicznej, z kolei ministerstwo obrony Rosji stwierdziło, że w opisywanym zdarzeniu mały pojazd kosmiczny dokonał inspekcji innego rosyjskiego satelity z bliskiej odległości przy użyciu specjalnego sprzętu.

Analiza

Wydaje się, że militaryzacja kosmosu, choć obecnie niezgodna z prawem międzynarodowym jest nieunikniona, a coraz więcej państw rozpoczęło podejmować działania, które mają – w ich odczuciu – zapewnić przewagę bądź zdolności obronne własnych satelitów.

18 maja br. miała miejsce uroczystość powołania pierwszej w strukturach Powietrznych Sił Samoobrony (Kōkū Jieitai) Eskadry Operacji Kosmicznych, a w sierpniu ub. r. pojawiła się informacja o planach budowy w Japonii bojowego satelity.

W lipcu ub. r. Francja ogłosiła, że w ramach strategii obrony kosmicznej (stratégie spatiale de défense) na orbitę okołoziemską zostanie wyniesiona konstelację miniaturowych satelitów, wyposażonych w broń laserową. Ich działania będą koordynowane przez nowo utworzone wojska lotnicze i kosmiczne (Armée de l'Air et de l'Espace).

Analogicznym krokiem było sformowanie w sierpniu 2019 Dowództwa Kosmicznego USA, które jest odpowiedzialne za całą działalność Departamentu Obrony USA w kosmosie, w tym odstraszanie potencjalnych nieprzyjaciół w kosmosie czy ochronę amerykańskich zasobów kosmicznych.

Tak wygląda Ziemia z rewolucyjnego żagla napędzanego promieniami Słońca

Data: 25.07.2019 18:17

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #technologia #kosmos #astronomia #LIGHTSAIL2 #MYLAR #ORBITA #TECHNOLOGIA #THEPLANETARYSOCIETY #zAGIELSlONECZNY

Najpotężniejsza rakieta wykorzystywana w przemyśle kosmicznym, czyli Falcon Heavy od SpaceX, wyniosła na orbitę LightSail 2, czyli demonstrator technologii napędu słonecznego, który pozwoli na prowadzenie tanich misji.

Tak wygląda Ziemia z rewolucyjnego żagla napędzanego promieniami Słońca

The Planetary Society poinformowało, że eksperyment przebiega po myśli jego organizatorów. Wczoraj (23.07) mikrosatelita ustawił się w kierunku Słońca i nastąpiło uwolnienie oraz rozłożenie żagla, a więc rozpoczęła się najbardziej karkołomna część całej misji. Organizacja opublikowała też obrazy naszej pięknej planety wykonane przez urządzenie. Płaskoziemcy będą zawiedzeni, ponieważ Ziemia jest na nich okrągła.

LightSail 2 składa się z czterech małych żagli wykonanych z materiału o nazwie Mylar. Łącznie mają one powierzchnię 32 metrów kwadratowych. Żagiel nie posiada własnego napędu. Według planu, ma podróżować po ziemskiej orbicie, pchany fotonami pochodzącymi z naszej dziennej gwiazdy.

Fresh pics from LightSail 2! 📸🌎😍

Our flight controllers are continuing to tweak and test the spacecraft ahead of sail deployment: https://t.co/8HZUcVTD4D pic.twitter.com/yJ6h1lBxqM

— Planetary Society (@exploreplanets) July 17, 2019

Stowarzyszenie chce, by urządzenie obleciało naszą planetę dookoła. Jeśli się uda, będziemy mogli mówić o prawdziwej rewolucji w misjach drobnych instalacji kosmicznych. Brak potrzeby instalacji napędu w mikrosatelitach nie tylko drastycznie obniży koszta misji kosmicznych, ale również przyspieszy budowę urządzeń oraz wydłuży funkcjonowanie ich na orbicie.

We're going sailing soon! [#LightSail2](/t/LightSail2) flight controllers will try to deploy the spacecraft's solar sails on Tuesday. In the meantime, here's a new pic from orbit 📷 https://t.co/L2bTRfzJlm pic.twitter.com/iebpyOlMCU

— Planetary Society (@exploreplanets) July 19, 2019

Plany wykorzystania takiego napędu w statkach kosmicznych pojawiły się już w latach 30. ubiegłego wieku, lecz wtedy była to czysta fantastyka naukowa. The Planetary Society w 2015 roku przeprowadziło test pierwszego prototypu LightSail 1. Wówczas nie obyło się bez problemów, ale ostatecznie urządzenie zgodnie z planem weszło w atmosferę i spłonęło nad południowym Atlantykiem.

SAIL DEPLOYMENT COMPLETE! We're sailing on SUNLIGHT!!!!! pic.twitter.com/PA74NMa7Ry

— Planetary Society (@exploreplanets) July 23, 2019

Naukowcy zebrali cenne dane, które pozwoliły im zbudować nowy prototyp. Teraz stowarzyszenie złożone w 1980 roku przez Carla Sagana, Bruce’a Murraya i Louisa Friedmana przeprowadzi kolejny eksperyment. Tym razem żagiel będzie bardziej zaawansowany. Start misji LightSail 2 odbył się 25 czerwca. Na orbitę urządzenie poleciało na pokładzie rakiety Falcon Heavy od SpaceX w ramach misji STP-2 dla amerykańskiego Departamentu Obrony.

Źródło: Wymagany angielski