Święto Niepodległości. Dlaczego 11 listopada? (wideo)

Data: 11.11.2019 20:54

Autor: ziemianin

tvp.info

#niepodleglosc #11listopada #swietoniepodleglosci #jozefpilsudski #pilsudski #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostkihistoryczne #historia

Proces tworzenia niepodległości był bardzo długi i tych dat można wskazać kilka. 11 listopada wybrano dopiero w latach 30. jako taką datę symboliczną. Uczyniono tak, ponieważ obóz piłsudczykowski uważał, że jest to dzień przekazania władzy wojskowej Piłsudskiemu przez Radę Regencyjną – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Jan Engelgard, kierownik Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, oddziału Muzeum Niepodległości w Warszawie.

Święto Niepodległości. Dlaczego 11 listopada? (wideo)

Jak tuż przed zakończeniem I wojny światowej przebiegał proces odzyskiwania niepodległości przez Polskę?

Odzyskanie przez Polskę niepodległości było procesem skomplikowanym. Gdy wojna zaczynała się w 1914 roku, wszyscy sądzili, że któraś ze stron wygra. Mówimy tutaj oczywiście o państwach zaborczych. W 1918 roku okazało się, że przegrali wszyscy.

Spór o orientację międzynarodową polityki polskiej był bardzo ważny. Zastanawiano się, czy po zakończeniu tej wojny będziemy po stronie zwycięskiej, czy przegranej. Tak się jednak złożyło, że w naszej części Europy upadły wszystkie trzy monarchie: niemiecka, austriacka i rosyjska. Stworzyło to przestrzeń umożliwiającą odzyskanie niepodległości.

Ta kwestia międzynarodowa była o tyle ważna, że o kształcie Europy decydowały wielkie mocarstwa. Bardzo ważnym dokumentem dla sprawy polskiej było orędzie prezydenta Stanów Zjednoczonych Woodrowa Wilsona z początku 1918 roku.

W jednym z punktów wymienił on odrodzenie niepodległej Polski z dostępem do morza. Delegacja polska i wszystkie obozy polityczne trzymały się potem tego na konferencji pokojowej w Paryżu. Była to bowiem deklaracja jednego z państw, które wygrały wojnę.

Nasza zasługa polegała natomiast na tym, że w 1918 roku, gdy pojawiła się ta szansa, bardzo szybko z tego skorzystaliśmy. Sytuacja mogła się potoczyć zupełnie inaczej i wtedy trzeba by realizować plan minimum, który wszystkie obozy polityczne miały na wypadek zwycięstwa jednego z zaborców.

Warto wspomnieć, że 11 listopada 1918 roku miejsce, w którym się znajdujemy – Cytadela Warszawska i więzienie, X Pawilon – jeszcze funkcjonowało. Tego dnia wyszli stąd ostatni więźniowie. Wśród nich znalazł się m.in. dziennikarz Władysław Rabski, zwolennik obozu Narodowej Demokracji.

Z Cytadeli Warszawskiej nadano też 16 listopada 1918 roku depeszę notyfikującą państwom świata powstanie niepodległej Polski. Można zatem powiedzieć, że jest to symboliczne miejsce związane z odzyskaniem niepodległości przez nasz kraj.

Dlaczego to właśnie datę 11 listopada ustanowiono jako Święto Niepodległości?

Data 11 listopada długo nie funkcjonowała jako ta najbardziej symboliczna, bowiem różne daty wskazywano jako tą najważniejszą. Józef Piłsudski wrócił do Warszawy 10 listopada, a nie 11.

Narodowa Demokracja zwracała uwagę na 28 czerwca 1919 roku, czyli podpisanie traktatu wersalskiego.

Proces tworzenia niepodległości był bardzo długi i tych dat można wskazać kilka. 11 listopada wybrano dopiero w latach 30. jako taką datę symboliczną. Uczyniono tak, ponieważ obóz piłsudczykowski uważał, że jest to dzień przekazania władzy wojskowej Piłsudskiemu przez Radę Regencyjną. Narodowa Demokracja nie protestowała, gdyż był to także dzień zawarcia rozejmu na froncie zachodnim, czyli zakończenia I wojny światowej.

Przez to 11 listopada nigdy nie stał się przedmiotem sporu pomiędzy głównymi obozami politycznymi. Uznano po prostu, że tą datę będziemy święcić jako datę odzyskania niepodległości.

Jakie inne daty brano jeszcze pod uwagę?

Teoretycznie był ten wspomniany 28 czerwca, czyli podpisanie traktatu wersalskiego. Data ta była jednak zbyt późna, gdyż w tym czasie Polska już funkcjonowała.

Obóz lewicowy mówił o 7 listopada, kiedy utworzono rząd w Lublinie. Jeszcze wcześniej, bo w październiku 1918 roku, były rządy Rady Regencyjnej, które też wpisywały się w program Wilsona. Był wreszcie utworzony w październiku rząd Józefa Świeżyńskiego. Raczej obracano się wokół dat jesieni 1918 roku, ale najczęściej wymieniane były właśnie te daty 7, 10 i 11 listopada.

Wspomniany rząd w Lublinie istniał zaledwie trzy dni. Dlaczego tak się stało?

Trzeba pamiętać, że obozy polityczne w odrodzonej Polsce walczyły ze sobą. Rząd lubelski Ignacego Daszyńskiego powstał jeszcze przed zwolnieniem Piłsudskiego z twierdzy w Magdeburgu i składał się głównie z żywiołów – jak to wówczas mówiono – lewicowych, czyli partii socjalistycznej i lewego skrzydła ruchu ludowego.

Innymi słowy nie był to rząd, który mógłby być uznany za rząd reprezentujący wszystkie obozy polityczne w Polsce. Dlatego też został bardzo szybko zakwestionowany zarówno przez obóz Narodowej Demokracji, jak i przez samego Piłsudskiego. Marszałek właściwie ten rząd rozpędził, mówiąc im, że nie znają się na polityce.

Święto Niepodległości uzyskało rangę święta państwowego dopiero w 1937 roku. Dlaczego zdecydowano się na to tak późno?

Początkowo ważniejszym świętem narodowym był 3 maja. W 1919 roku zorganizowano z tej okazji naprawdę wielkie obchody. W 1937 roku rządy sanacyjne uznały, że dla mobilizacji ducha narodowego potrzebne jest ustawowe ustanowienie święta niepodległości.

Tragizm historii polegał niestety na tym, że dwa lata później tej niepodległości już nie było. Natomiast data 11 listopada utrwaliła się na tyle, że wisiała ona cały czas w powietrzu także w okresie PRL-u. Już w latach 80. święto to było obchodzone. Wybór polityczny z 1937 roku okazał się więc bardzo trwały.

Jak przebiegał proces demontażu struktur zaborczych w odrodzonym państwie polskim?

W naszej pamięci zbiorowej zapisało się przede wszystkim rozbrajanie żołnierzy niemieckich na terenie Warszawy i pozostałych okolic Królestwa Polskiego, co przebiegało stosunkowo łatwo. Wynikało to z rewoltowania tych żołnierzy. Przypomnę, że wtedy w Niemczech wybuchła rewolucja. Armia niemiecka była potężna, jednak zupełnie już niezdolna do akcji.

Dlatego poszło to łatwo, chociaż nie wszędzie. Trudności pojawiły się na przykład w Białej Podlaskiej czy w Międzyrzecu. Jeszcze łatwiej poszło natomiast w zaborze austriackim, gdzie rozpad monarchii austro-węgierskiej był większy niż w przypadku Niemiec.

Jeśli chodzi z kolei o administrację rosyjską, to nie funkcjonowała ona już od 1915 roku. Można zatem powiedzieć, że ten proces uwalniania się, czy też zastępowania struktur państw zaborczych, przebiegł stosunkowo szybko. Musimy jednak pamiętać, że na terenie Królestwa Polskiego ten proces spolszczania administracji rozpoczął się już wcześniej, bo właściwie w 1916 roku.

Większym problemem były ziemie zaboru pruskiego, czyli Wielkopolska, Śląsk i Pomorze, gdzie postanowienia traktatu wersalskiego i późniejsze postanowienia demontażu władzy niemieckiej na tym terenie były wprowadzane w życie aż do 1920 roku.

Z jakimi problemami musiały się zmierzyć polskie władze w pierwszych latach niepodległości?

Musimy zdać sobie sprawę, że granice odrodzonej Polski to były trzy odrębne obszary zarówno pod względem gospodarczym, jak i prawnym i mentalnym. Z tego powodu stworzenie jednego organizmu państwowego nie było rzeczą prostą.

Bardzo długo trwało ujednolicenie prawa. W dziedzinach podatkowej i gospodarczej funkcjonowały jeszcze rozwiązania prawne z okresu Cesarstwa Rosyjskiego. I to był pierwszy problem. Drugi stanowiła walka o granice. Mimo że wojna zakończyła się w 1918 roku, to dla Polski walki trwały jeszcze do 1921. Konflikty, właściwie z większością sąsiadów, były dla nas bardzo wyczerpujące.

Trzecim problemem była ciężka sytuacja gospodarcza. Zrujnowanie ziem polskich w wyniku wojny, głównie na terenie Królestwa Polskiego, było gigantyczne. W 1919 roku Polska była krajem bardzo biednym. Nasze zdolności produkcyjne przez długi czas odbiegały od tego, co wytwarzano na przykład w roku 1913, czyli przed wybuchem wojny.

To były te główne problemy, do których dochodziły jeszcze sprawy związane z niestabilnością polityczną. Różnice pomiędzy poszczególnymi odłamami politycznymi oraz mniejszości narodowe, które stanowiły jedną trzecią społeczeństwa, sprawiały, że ten system zaczynał szwankować.

Pewnym fenomenem było natomiast to, że pomimo tych problemów państwo polskie zaczęło funkcjonować naprawdę szybko. Władzy udało się zniwelować wszystkie kwestie związane z różnicami międzyzaborowymi i w zasadzie w latach 20. Polska była już państwem zwartym i jednolitym pod względem politycznym, militarnym i prawnym.

Z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości przez cały listopad wstęp do Muzeum Niepodległości jest bezpłatny. Co przygotowano dla zwiedzających?

W związku z tym, że nasza główna siedziba, czyli Pałac Radziwiłłów jest po remoncie i nie jest jeszcze gotowa, zapraszamy do naszych oddziałów. Zachęcam do odwiedzenia Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, gdzie przygotowaliśmy wystawę „więźniowie X Pawilonu” oraz galerię obrazów Aleksandra Sochaczewskiego. W oddziale można zobaczyć też oryginalne cele Romualda Traugutta, Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego, a więc osób bezpośrednio związanych z walką o niepodległość.

Tych osób było oczywiście więcej. Mamy nowoczesną wystawę, którą udostępniamy od listopada ubiegłego roku. Zapraszamy codziennie w godzinach od 9 do 17. Zachęcamy też do odwiedzenia innych naszych oddziałów: Mauzoleum Walki i Męczeństwa oraz Muzeum Więzienia Pawiak.

Data: 11.11.2019 12:25

Autor: AgentSpecjalnejTroskiFox

A na wykop.ru już człekokształtne faszystowskie gówna klepią wysrywy że to święto faszystów bo zobaczyli pare łbów na paradzie niepodległości i się brendzlują tylko do nich.

hatfu na tych faszystów z wykopu.

Szkoda ze niewielu zdaje sobie sprawę z tego że bandy robiące zadymy to właśnie lewaccy aktywiści w celu robienia złego "PR".

#niepodleglosc #marsz

Data: 04.11.2019 16:35

Autor: Lukmar

Zainspirowany pytaniem @Immortal_Emperor, kopiuję moje przemyślenia na temat marszu niepodległości z zeszłego roku, napisane bezpośrednio po powrocie z marszu. Przed 2018 byłem na marszach jakoś w przedziale czasowym 2012 – 2014, wtedy jeszcze jako zadeklarowany korwinista i w zasadzie nacjonalista. Mógłbym to jakoś przeredagować, żeby brzmiało bardziej jak współczesna opinia o marszu ale trochę szkoda mi czasu xd


Dzisiaj, zachęcony ideą prezydenckiego marszu, który miał chociaż w małym stopniu zjednoczyć zantagonizowane społeczeństwo, pierwszy raz po kilkuletniej przerwie od marszy niepodległości, wyszedłem z domu jedenastego listopada.

Poniżej porcja moich przemyśleń nt. jak to powinno było być zorganizowane.

Po pierwsze należało oddzielić od siebie marsze.

Wszyscy wiemy jaka łatka przykleiła się do marszu niepodległości w przeciągu ostatnich lat. Moim zdaniem niestety jest ona nieodklejalna. W tym roku PiS, dzięki uprzejmości HGW, która próbowała zabronić narodowcom maszerować, miał genialną okazję pojednać społeczeństwo. Wystarczyło zorganizować marsz prezydencki w zupełnie innym miejscu i czasie. Wtedy jasno byłoby widać kto naprawdę przyszedł, żeby wspólnie świętować odzyskanie niepodległości, a komu po prostu nie wystarczają ligowe rozgrywki Ekstraklasy i potrzebuje wynieść stadionowe przyśpiewki poza ich mury. Mam szczerze dosyć legitymizowania kibolskich zabaw pseudo-patriotyzmem. To nie powinien być dzień je*ania Policji, PZPNu i czerwonej chołoty.

Marsz prezydencki byłby wspaniałą okazją do zjednoczenia społeczeństwa na chociaż ten jeden dzień w roku, a ten narodowy być może umarłby śmiercią naturalną.

Tu dochodzimy do drugiej kwestii czyli egzekwowania prawa na imprezach masowych. Nie policzę ilu widziałem dziś ludzi w kominiarkach, ile rzuconych petard i ile odpalonych rac. Nie jestem w stanie zrozumieć co wspólnego ze świętem niepodległości miały kilkunastoosobowe grupki w kominiarkach, czesto w klubowych barwach.

Tak jak race mają jeszcze swój specyficzny urok, tak rozrzucanie petard wszędzie dookoła jest poza moją percepcją.

Czy naprawdę tak trudno jest wprowadzić w tłum iluś tajniaków którzy wyłapywaliby jednostki nie stosujące się do reguł, które przecież obejmują wszystkich jednakowo?

Co do reguł.. i w zasadzie też organizacji. Było powiedziane że na marszu mile widziane będą jedynie biało-czerwone flagi. Mieliśmy nie obnosić się z przynależnością do żadnych organizacji, niezależnie czy z prawa czy z lewa. Jakim cudem w takim razie w samym środku pochodu znalazł się bus Młodzieży Wszechpolskiej, a za nimi kilkanaście flag ze szczerbcem? Co na Smolnej robili Obywatele RP z wielkim banerem "KONSTYTUCJA"? Jeżeli to rzeczywiście był jeden marsz (bo taki był ostatni komunikat jaki słyszałem) to organizatorzy dali ciała na całego. W praktyce marsze były dwa. Pierwszy szybciutko przemknął prezydencki, tak żeby nikt przypadkiem nie zrobił prezydentowi zdjęcia na tle rac, a za nimi, w odstępie kilometra, szła Młodzież Wszechpolska, ze swoim stałym repertuarem piosenek. Znalazło się nawet miejsce dla organizacji Imperium niosącej nazistowskie symbole i włoskich faszystów z Forza Nuova.

Nie taki marsz obiecywał rząd.

Dlatego potrzeba dwóch marszy.

Żeby było jasność, kto po co przyszedł.

PS. Ostatni akapit o faszystach i neonazistach. W skali całego marszu to były jednostki. Dzisiaj Alejami Jerozolimskimi przeszło ponad 200 tysięcy ludzi szczęśliwych z tego, że mogą dzisiaj rozmawiac po polsku w miejscu, w którym urodzili sie oni i ich przodkowie. Grupy, o których wspominam w poście były w zdecydowanej mniejszości. Niemniej jednak, najlepiej jakby nie było ich tam wcale.

#marszniepodleglosci #kijwmrowisko #zapraszamdodyskusji #polska #niepodleglosc

Premier Szkocji zapowiada wniosek o referendum ws. niepodległości

Data: 02.11.2019 21:17

Autor: arti

rmf24.pl

W ciągu najbliższych kilku tygodni naszym zadaniem jest przekonanie wszystkich, których znamy, aby 12 grudnia poszli i wysłali największy, najgłośniejszy i najbardziej donośny komunikat do Westminsteru – że nadszedł czas, aby Szkocja wybrała swoją przyszłość. Nadszedł czas, aby Szkocja stała się niepodległym krajem – mówiła Sturgeon. Niezależnym krajem, który będzie najlepszym przyjacielem i rodziną dla naszych sąsiadów na Wyspach Brytyjskich, w całej Europie i na całym świecie. To jest Szkocja, do której dążymy – wyjdźmy więc i złapmy ją obiema rękami. Zainspirujmy ludzi pozytywnym przesłaniem, pokazując wszystko, czym może być niepodległa Szkocja, i wszystko, co Szkoci mogą osiągnąć – przekonywała

PS. Ciekawe, czy po uzyskaniu niepodległości od razu złożą wniosek o przyjęcie do Uni Europejskiej jeśli wcześniej Brexit dojdzie do skutku.

#szkocja #brexit #niepodleglosc #uk #anglia #wielkabrytania