Wpadła w hipotermię w górach. Powrót krążenia uzyskano po ok. 6 godz.

Data: 06.12.2019 19:00

Autor: ziemianin

bbc.com

#codziennaprasowka #ciekawostki #informacje #aktualnosci #nauka #medycyna #Pireneje #hipotermia

U 34-letniej Brytyjki, której serce przestało bić przez wyziębienie, spontaniczne krążenie wróciło dopiero po ok. 6 godz. Kobieta wpadła w ciężką hipotermię, gdy 3 listopada podczas wspinaczki w Pirenejach została zaskoczona przez burzę śnieżną. Pacjentka, która już niemal w pełni doszła do siebie, zapowiada, że wiosną znów ruszy w góry.

Wpadła w hipotermię w górach. Powrót krążenia uzyskano po ok. 6 godz.

Schoeman, która na co dzień mieszka w Barcelonie, najpierw zaczęła mieć problemy z mówieniem i poruszaniem się. Później straciła przytomność. Wtedy jej mąż Rohan zadzwonił po pogotowie. Czekając na przybycie służb, myślał, że Audrey już nie żyje. Próbowałem wyczuć tętno. Nie wyczuwałem jednak ani oddechu, ani bicia serca.

Kiedy po 2 godzinach zjawiła się ekipa ratunkowa, temperatura ciała Brytyjki wynosiła tylko 18°C. Gdy pacjentkę przetransportowano do Hospital Universitario Valle de Hebrón w Barcelonie, nie było żadnych oznak życia.

Lekarz Eduard Argudo podkreśla, że hipotermia, przez którą doszło do zatrzymania krążenia, pomogła w ocaleniu życia 34-latki. [Pacjentka] wyglądała jak martwa. W kontekście hipotermii wiedzieliśmy jednak, że miała szansę przeżyć. Obniżona temperatura mogła bowiem ochronić organizm, w tym mózg, przed szkodliwymi zmianami.

Ścigając się z czasem, specjaliści zastosowali ogrzewanie pozaustrojowe (by-pass z oksygenatorem i wymiennikiem ciepła). Po podwyższeniu temperatury do 30°C, ok. 6 godz. od wezwania pomocy przez męża, akcję serca (spontaniczne krążenie) przywrócono dzięki wykorzystaniu defibrylatora.

Po 12 dniach kobietę wypisano ze szpitala. U Schoeman pozostały tylko niewielkie problemy z poruszaniem i czuciem w dłoniach. Zważywszy, że […] powrót krążenia uzyskano po tak długim czasie, obawialiśmy się powikłań neurologicznych – opowiada dr Argudo.

Odnosząc się do wypadku, Schoeman podkreśla, że niczego nie pamięta z 6 krytycznych godzin. Dodaje, że stał się cud, do którego w znacznym stopniu przyczynili się barcelońscy lekarze.

W Hiszpanii to niespotykany przypadek, jednak w literaturze przedmiotu nie brakuje opisów norweskich pacjentów, u których spontaniczne krążenie udało się przywrócić niekiedy po godzinach zabiegów resuscytacyjnych i ogrzaniu pozaustrojowym. W 2014 r. w piśmie Resuscitation ukazał się nawet artykuł pod wiele mówiącym tytułem Nobody is dead until warm and dead: Prolonged resuscitation is warranted in arrested hypothermic victims also in remote areas – A retrospective study from northern Norway.

Studenci PW zbudowali bolid dla niepełnosprawnego Maksa

Data: 06.12.2019 18:50

Autor: ziemianin

pw.edu.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #technologia #samochody #elektrycznybolid

Jest biało-niebieski, ma 2,4 m długości, waży 110 kilogramów, a jego prędkość użytkowa to 30 km/h – to elektryczny pojazd e-MaksPower. Studenci Politechniki Warszawskiej właśnie zakończyli prace nad projektem. Bolid skonstruowali dla Maksa – dziesięciolatka z dystrofią mięśniową i wielkiego fana motoryzacji.

Studenci PW zbudowali bolid dla niepełnosprawnego Maksa

6 grudnia 2019 roku w Gmachu Głównym PW odbyła się uroczysta premiera pojazdu. W jej kulminacyjnym momencie Maks zasiadł w bolidzie i pokazał jego możliwości, wykonując kilka przejazdów po Dużej Auli.

Galeria zdjęcia z premiery bolidu

– Cieszymy się, że mogliśmy wykorzystać nasze inżynierskie umiejętności, by komuś pomóc – mówi Łukasz Krawczuk vel Walczuk, kierownik projektu.

Cel: spełnić marzenie

Pomysł zrodził się podczas targów, w których uczestniczyli studenci z Koła Naukowego Adek. – Podszedł do nas tata Maksa i opowiedział o zamiłowaniu syna do elektromobilności i gokartów – opowiada Łukasz Krawczuk vel Walczuk. – A że ADek zajmuje się właśnie taką tematyką, to postanowiliśmy spełnić marzenie Maksa i zbudować bolid dostosowany do jego potrzeb.

Prace rozpoczęły się w lutym 2018 roku. W przedsięwzięcie zaangażowali się studenci z czterech kół naukowych Politechniki Warszawskiej: Studenckiego Koła Aerodynamiki Pojazdów, Koła Naukowego Robotyków (oba koła działają przy Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa), Koła Naukowego ADek (działającego przy Wydziale Elektrycznym) i Międzywydziałowego Koła Naukowego SmartCity (działa przy Wydziale Inżynierii Lądowej). To oni zajęli się kwestiami inżynierskimi. Z pomocą graficzną przyszedł Rafał Tomczak – student wzornictwa przemysłowego na ASP w Warszawie.

Podążając za trendami

Po konsultacjach z Maksem i jego rodzicami młodzi konstruktorzy zaprojektowali pojazd w pełni sterowalny za pomocą drążka sterowego, umożliwiającego kontrolę nad zespołem napędowym, układem kierowniczym i hamulcowym. Zaplanowali, że układ napędowy będzie w pełni elektryczny – zgodnie z aktualnymi motoryzacyjnymi trendami. Bolid miał mieć aerodynamiczne poszycie, dostosowane do tego typu konstrukcji, zaprojektowane i wykonane przez studentów.

– Kolory bolidu nie są przypadkowe – Maks wybrał biały i niebieski, kiedy zobaczył pierwsze wizualizacje przygotowane przez Rafała Tomczaka – zaznacza Łukasz Krawczuk vel Walczuk.

Bez pomocy ani rusz

Wymyślić i zaprojektować – to jedno. Ale zbudować – drugie i poważniejsze wyzwanie. Tak ambitne przedsięwzięcie wymagało sporych nakładów finansowych. Prace nad e-MaksPowerem wsparło wiele firm i instytucji: ABB, Budimex, AVL Software and Functions, AC SA, TME, Wamtechnik, Cubic Inch, LED Solar System, PSPA, Fundacja PGE, Maridex Meble, Profar Lakiernia, 3D Reaktor, efilament3d i oczywiście Politechnika Warszawska. Swoje serca i portfele otworzyło też 143 darczyńców – uczestników akcji crowdfundingowej na portalu PolakPotrafi.pl. Z pomocą przyszły także media, przekazujące informacje o projekcie i zorganizowanej na jego potrzeby zbiórce.

Studenci mogli liczyć na ciągłe wsparcie rodziców Maksa. Byli z nimi w stałym kontakcie

i na bieżąco informowali o postępach w pracy. – Projekt trwał dłużej, niż zakładaliśmy, ale nie traciliśmy motywacji, bo wiedzieliśmy, że Maks czeka i w nas wierzy – przyznaje Łukasz Krawczuk vel Walczuk.

Nowe cele

Teraz chłopiec może cieszyć się z bolidu, a jego twórcy – z wykonanej pracy. – Sprawdziliśmy zdobytą wiedzę i umiejętności w praktyce, nauczyliśmy się cierpliwości, pokory, zarządzania swoim czasem, odpowiedzialności – wylicza Łukasz Krawczuk vel Walczuk.

Radość i duma z wykonanej pracy nie przysłaniają jednak twórcom e-MaksPowera kolejnych celów.

– Przeprowadziliśmy wstępną rozmowę z osobami zainteresowanymi rozwojem projektu – mówi Łukasz Krawczuk vel Walczuk. – Mamy nadzieję na kontynuację (już pod inną nazwą) i dalsze pomaganie w spełnianiu dziecięcych marzeń.

Na różnych etapach projektu nad bolidem pracowało około 30 osób. Trzon zespołu tworzyli: Łukasz Krawczuk vel Walczuk (kierownik projektu), Hubert Graczyk (odpowiedzialny za układ sterowania oraz komputer pokładowy), Piotr Saffarini (opracował układ kierowniczy i konstrukcję wielu elementów w bolidzie), Michał Stasiuk (architekt systemu sterowania i elektronika), Marcin Staszewski (odpowiadał za dobranie i implementację systemu bateryjnego S), Michał Wielgosz (symulował aerodynamika i nadzorował wykonanie poszycia poszycie bolidu), Robert Juchniewicz (projekt i wykonanie instalacji elektrycznej), Łukasz Grab (programowanie mikrokontrolerów), Piotr Lange (mechanika płyty jezdnej), Joanna Kacprowska (pozyskiwanie sponsorów), student Akademii Sztuk Pięknych Rafał Tomczak (design oraz cały branding projektu).

Podstawowe dane techniczne e-MaksPowera:

Masa pojazdu: 110kg

Prędkość maksymalna projektowa: 80km/h

Prędkość użytkowa: 30 km/h

Zasięg: 20km

Moc: 3 kW

Pojemność baterii: 1kWh

Wymiary: 2,4 [m] x 1,3 [m] x 0,9 [m]

Poszycie z włókna szklanego

Koszt: 80 tys. zł

Medycyna - Przełomowy zabieg. Ożywiono serce zmarłego pacjenta

Data: 05.12.2019 20:16

Autor: ziemianin

corporate.dukehealth.org

#medycyna #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #serce #operacja

Lekarzom z Duke University udało się ożywić serce zmarłego dawcy za pomocą mechanizmu, dzięki któremu możliwe było pompowanie krwi przez narząd, podczas gdy pozostawał on poza ciałem. Po przywróceniu funkcji serca organ został przeszczepiony biorcy, co zakończyło się sukcesem. Eksperci podkreślają, że to ogromny krok w walce z problemem niewystarczającej liczby narządów do przeszczepów.

wymagany angielski

Medycyna – Przełomowy zabieg. Ożywiono serce zmarłego pacjenta

Niezwykły zabieg przywrócił serce "do życia"

Technika, dzięki której udało się “reanimować” narząd, pozwoliła krwi, tlenowi i elektrolitom przepływać przez serce pozostające poza ciałem, dzięki czemu zaczęło ono bić. Metodę po raz pierwszy zastosowano w szpitalu Royal Papworth Hospital w Wielkiej Brytanii w 2015 roku. Od tamtej pory dzięki procedurze organy otrzymało 75 pacjentów ośrodka. Zabieg nazywany jest DCD (and. donation after cardiac death), czyli przeszczep po śmierci sercowej.

Problemy światowej transplantologii

W 2018 roku w Polsce przeprowadzono 1390 przeszczepów nerek, serc, płuc i trzustek. Jak podaje Poltransplant, to o 141 mniej niż w 2017 roku. Na ten wynik wpływa niewystarczająca liczba narządów do transplantacji. Podczas gdy w 2018 pobrano je od 500 osób, zwłaszcza zmarłych, w 2017 roku wykorzystano organy 560 dawców. Potencjalnych dawców jest dużo więcej, jednak od znacznej liczby osób zdrowych organów pobrać nie można.

Jak podkreśla dr Jacob Niall Schroder, autor filmu zamieszczonego na Twitterze, zaprezentowana technika może zwiększyć liczbę dawców nawet o 30 proc.

Tkanka serca zwykle zaczyna ulegać uszkodzeniom jeszcze przed stwierdzeniem śmierci pacjenta z powodu osłabienia organu i, co za tym idzie, niskiego poziomu tlenu. Zanim dojdzie do zgonu chorego, serce może być zbyt zniszczone, aby móc je przeszczepić. Dlatego organy niezbędne do życia obecnie są pobierane od dawców, u których doszło do śmierci mózgu, ale których narządy nadal funkcjonują. Zanim serce zostanie przeszczepione, zwykle trzyma się je w zimnych warunkach, aby zapobiec uszkodzeniom, co nie może jednak trwać dłużej niż sześć godzin.

Apokalipsy Globalnego Ocieplenia, które już przeżyliśmy:)

Data: 04.12.2019 15:38

Autor: Cheater

thenewamerican.com

Dobre wyjaśnienie sekty globalnego ocipienia – zebrane przepowiednie z przeszłości największych "amerykańskich naukowców" (w tym NASA, Pentagonu, IPCC, UCLA, Cambridge… niektóre ze wstydu próbowano ukryć:)

Połowa UK i Beneluxu już dawno miała być pod wodą, świat miał wyglądać jak w Fallout lub MadMax, miało się pojawić 1,5mld "uchodźców klimatycznych", itp. Dobra beka i ostateczne zaoranie sekty GO. Polecam

#globalneocieplenie #klimat #nauka

Po zakończeniu ciąży kobiety często czują fantomowe kopnięcia dziecka

Data: 28.11.2019 20:31

Autor: ziemianin

psyarxiv.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #ciaza #kopnieciafantomowe

Wiele kobiet ma po porodzie wrażenia przypominające kopnięcia dziecka. Fantomowe kopnięcia mogą występować latami od zakończenia ciąży. U rekordzistki z australijskiego badania utrzymywały się one od ok. 28 lat.

wymagany angielski

Po zakończeniu ciąży kobiety często czują fantomowe kopnięcia dziecka

Disha Sasan z Monash University przeprowadziła online'owe wywiady. Spośród 197 uwzględnionych kobiet 39,6% miało przypominające kopnięcia wrażenia po zakończeniu pierwszej ciąży. Kopnięcia fantomowe były odczuwane także po kolejnych ciążach, ale ze względu na niewielką wielkość próby Australijczycy skupili się na danych zebranych w odniesieniu do pierwszej ciąży.

Określając największą częstotliwość wrażeń, 19,7% odczuwających fantomowe kopnięcia wspominało o odczuciach występujących codziennie, a 36,9% o kopnięciach pojawiających się częściej niż raz w tygodniu.

W przypadku kobiet, które wypełniając kwestionariusz, stwierdziły, że ich wrażenia związane z kopnięciami nigdy się nie skończyły (21), średni czas, jaki upłynął od poczęcia, wynosił 6,8 r. (zakres długości tego okresu wynosił 1-28 lat).

Kobiety opisujące fantomowe kopnięcia po 1. ciąży najczęściej uważały, że były one "przekonujące". Dość często wspominały też o trzepotaniu czy realnych kopnięciach. Dla 25% były to pozytywne emocjonalnie doświadczenia (nostalgiczne, uspokajające/cudowne itp.); 27% odbierało je zaś jako coś zasmucającego albo wprawiającego w zakłopotanie (działo się tak szczególnie u kobiet, które urodziły martwe dzieci).

Z danych zgromadzonych przez autorów publikacji z PsyArXiv wynika, że w okresie poporodowym fantomowe kopnięcia są dość powszechnie odczuwanym zjawiskiem. Uzyskane wyniki mają implikacje dla opieki około- i poporodowej. Fantomowe kopnięcia mogą bowiem być czynnikiem ryzyka depresji czy zaburzeń lękowych w grupie podatnych kobiet, np. tych, które poroniły albo doświadczyły stresujących powikłań. W ich przypadku fantomowe odczucia mogą pogłębiać traumę.

Mechanizm stojący za tym zjawiskiem nie jest na razie znany, ale może mieć coś wspólnego ze zmianami dot. homunculusa (człowieczka) czuciowego czy propriocepcji (czucia głębokiego) w czasie ciąży.

„Alarm!”: Paragony mogą zagrażać zdrowiu, a nawet wywołać raka

Data: 28.11.2019 10:09

Autor: malcolm

tvp.info

#zdrowie #srodowisko #nauka #badania #zakupy

Paragony wydawane w wielu polskich sklepach mogą powodować groźne choroby, w tym raka czy zaburzać płodność, zarówno u kobiet jak i mężczyzn. Bisfenol A zawarty w papierze światłoczułym wchłania się przez skórę, ale poziom tego wchłaniania jest rzędu 10-30 proc.

Problem znany od lat z którym nikt nic nie robi bo lobby silne. Wiadomo – technologia tania a do tego paragon po paru miesiącach nieczytelny i połowa reklamacji mniej :DDD

Gdzie "zieloni"? Gdzie inni obrońcy środowiska? Czy Komisja Europejska podejmie tematykę paragonów?

Lingwistka: znajomość języka nie wystarczy, by dogadać się z każdym

Data: 25.11.2019 13:59

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #ciakawostki #lingwistyka #komunikacja #jezykpolski

Znajomość wspólnego języka – np. polskiego – nie wystarczy, abyśmy się z każdym dogadali – mówi PAP dr Celina Heliasz-Nowosielska z UW. Lingwistka bada, na co zwracają uwagę ludzie w komunikacji. I co wnoszą np. do rozmowy gesty, mimika, intonacja.

Lingwistka: znajomość języka nie wystarczy, by dogadać się z każdym

Czy partner właśnie poprosił nas, żebyśmy posprzątali w domu, czy może raczej brzmiało to jak rozkaz? Jak zrozumiemy to, że w odpowiedzi na pytanie ktoś wzruszył ramionami? Czy streszczając komuś jakąś rozmowę będziemy też opowiadać o czyimś tonie głosu, postawie, mimice? Dr Celina Heliasz-Nowosielska z Wydziału Neofilologii Uniwersytetu Warszawskiego bada to, jak ludzie opowiadają o aktach komunikacji, których byli świadkami – i jak bardzo zwracają uwagę na to, co dzieje się poza słowami. A to ciągle – jej zdaniem – obszar bardzo słabo zbadany.

"Badamy tzw. komunikację multimodalną – taką, w której wykorzystuje się nie tylko słowa, ale i jednocześnie gesty, mimikę, intonację, postawę ciała. Są to więc elementy werbalne w połączeniu z niewerbalnymi" – mówi w rozmowie z PAP dr Celina Heliasz-Nowosielska. Naukowcy chcą się przekonać, jak czyjaś wypowiedź – albo interakcja między kilkoma osobami – jest postrzegana przez obserwatorów. I jak to, co badany uznał w swojej opowieści za ważne, zależy np. od jego płci, wieku czy wykształcenia.

"Fascynuje mnie wielość punktów widzenia w komunikacji. To, gdzie ludzie zgadzają się lub różnią swoimi interpretacjami. I jak to wpływa na ich zdolności porozumiewania się" – mówi badaczka z UW.

W ramach eksperymentu badani mieli oglądać fragmenty filmów, na których dochodzi do różnych form komunikacji. A potem proszono ich, aby opowiedzieli, co zobaczyli. Korzystano z filmów dokumentalnych udostępnionych przez Szkołę Filmową w Łodzi. Były to np. wypowiedzi bohaterów do kamery, nieme scenki, rozmowy kilku osób i sceny nieme, czy obrazy niektóre komentowane przez narratora.

Dzięki temu powstał duży zbiór opowieści różnych osób streszczających te same sceny. Teraz dr Heliasz-Nowosielska porównuje, co łączy i co dzieli te opowieści. Sprawdza, na co badani zwracają uwagę. Kiedy najważniejsze są dla nich słowa, a kiedy również elementy pozawerbalne. Sprawdza też, jak często obserwatorzy zwracają uwagę na intencje czy emocje bohaterów albo skutki ich aktu komunikacyjnego. "Wyłoniło się kilka strategii narracyjnych" – uśmiecha się badaczka. Dodaje, że na razie jeszcze analizuje zebrane materiały, a wnioski ze swoich badań przedstawi dopiero w przyszłym roku.

Według dr Heliasz-Nowosielskiej to, czy się z kimś potrafimy porozumieć, zależy m.in. od tego, jak postrzegamy komunikację, która odbywała się wcześniej między nami i czy jest między nami zgoda co do przebiegu tej komunikacji. "To, że porozumiewamy się językiem polskim nie gwarantuje, że każdy z każdym się dogada. Mamy różny sposób używania słów i tego, co ukrywa się poza słowami. To w skali społeczeństwa jest słabo zbadane" – mówi językoznawczyni.

"Dzięki tym badaniom będziemy lepiej wiedzieć, co jest w komunikacji w ważne, a w związku z tym – co decyduje o osiąganiu porozumienia lub nie. Bo wchodzić w konflikty jest stosunkowo łatwiej niż osiągać porozumienie. Brakuje nam porozumienia i potrzebujemy wiedzy o tym, jak je osiągać. A w tym przyda się wiedza o różnicach o naszym sposobie postrzegania tego, co się dzieje w ramach komunikacji" – podsumowuje językoznawczyni.

Badania realizowane są dzięki grantowi z Narodowego Centrum Nauki.

Data: 24.11.2019 22:34

Autor: dominik

Strzała,

W ostatnich dwóch odcinkach "Biohacking Hint" skupiliśmy się na śnie. Ok, no ale czasem trudno się obudzić i z pomocą przychodzi kawa. Dzisiaj kolejna petarda, zapraszam

Biohacking Hint 003: Bulletproof coffee+

Pomysłodawcą bulletproof coffee jest Dave Asprey. Podczas podróżowania po górach Tybetu mocno zmęczonemu Dave'owi podano kawę z mlekiem jaka, ta prawie natychmiast postawiła go na nogi. Standardowy przepis na kawę kuloodporną jest prosty tłuszcz (masło, olej MCT) + kawa. Ja proponuję ci jego nieco zmodyfikowaną wersję, która poprawia Twoją koncentrację i zminimalizuje stres, a czasem pozwoli Ci osiągnąć bardzo pozytywny stan "flow" w pracy.

Oto potrzebne składniki:

– Kawa 3/4 kubka;

– Płaska łyżka stołowa masła;

– Płaska łyżka stołowa oleju MCT;

– 200 mg L-teanina

– 500 mg Lion's Mane (owocników soplówki jeżowatej)

– 240 mg Ashwagandhy

Składniki wystarczy wymieszać z kawą, kapsułki delikatnie rozpoławiam zawartość wysypuję do kawy.

Oto co dają poszczególne składniki:

– masło + olej MCT: ketony, które uwielbia ludzki mózg;

– L-teanina: aktywny nootropik wspierający procesy kognitywne, dodatkowo redukuje stres i wspiera odprężenie mentalne, znacząco zwiększając koncentrację, wpiera także redukcje stanów depresyjnych;

– Soplówka: jednymi z najważniejszych substancji, jakie zawiera w sobie soplówka jeżowata, są erinacyny, które stymulują w ludzkim organizmie produkcję komórek nerwowych, co bezpośrednio wpływa na sprawność mózgu oraz właściwe procesy metaboliczne komórek, może poprawić koncentrację i sprawność procesów myślowych, a także zapamiętywanie.

– Ashwagandh:potwierdzone badaniami zmniejszanie stężenia kortyzolu oraz wpływ na zwiększenie poziomu testosteronu (co dla nas facetów powinno mieć kluczowe znaczenie).

Kawę wypijam z reguły raz dziennie pomiędzy 11:00 a 13:00, tak żeby nie miała wpływu na mój sen, a jednocześnie by przynosiła możliwie najwięcej korzyści.

#biohackinghint #biohacking #kawa #nauka #rozwojosobisty

Data: 24.11.2019 20:21

Autor: Lukmar

TL;DR Rozmawiałem z koleżanką studiującą weterynarię i naszła mnie następująca rozkmina: można powiedzieć, że w na przestrzeni dziejów naukowcy – inżynierowie poznawali swoją dziedzinę od szczegółu do ogółu, a medycy odwrotnie. Z punktu widzenia o.m.c. inżyniera trochę mnie to rozwaliło.

Nigdy nie zastanawiałem się nad tym jak zupełnie innym rodzajem dyscyplin naukowych są nauki medyczne, a inżynierskie. Kończę w tym momencie dwa techniczne kierunki. Od zawsze uważałem się za umysł ścisły. Dziś bym raczej tak nie powiedział, jednak jestem przyzwyczajony do tego że w nauce wszystko z czegoś wynika. Najbardziej skomplikowane elementy analizy matematycznej czy statystyki mają swoje korzenie w podstawach algebry (nie jestem matematykiem, ale chyba tak jest). Działanie niemal każdej maszyny wytworzonej przez jakiegokolwiek inżyniera było w pewien sposób przewidziane i może być rozłożone na czynniki pierwsze, które można opisać. Dalej idąc: działanie nawet najbardziej złożonych maszyn pośrednio wynika z tego, że dwa kamyki plus dwa kamyki to cztery kamyki.

A z drugiej strony jest medycyna. Medycyna, której przedmiotem badań jest najbardziej skomplikowany mechanizm w historii – człowiek. No albo w przypadku mojej koleżanki – krowa. Czy tam inny kot. Naukowiec zostaje postawiony przed gotową strukturą i nie dość, że musi dociec do tego jak ona działa, to jeszcze oczekuje się od niego, że ją naprawi. Dla inżynieria – rzecz wybitnie egzotyczna. Oczywiście wiadomo, że dzisiaj to już nie do końca tak działa, ale można powiedzieć że takie były początki medycyny. Uderzyło mnie to jak zobaczyłem na slajdach, z których uczyła się moja koleżanka, wprost napisane, że nie do końca wiadomo jaki jest przebieg danej choroby.

Inżynierowie jeżeli nie wiedzą jak coś działa to nie muszą z tego korzystać dopóki się nie dowiedzą. Nie ma na nich takiej presji. Można powiedzieć, że zajmują się poprawą jakości naszych żyć. W przeciwieństwie do nich, medycy mierzą się z problemami, które już teraz są obecne. Z leczeniem chorób, które nie poczekają na to, aż nauczymy się jak działają. Zupełnie inne podejście.. Strasznie mnie to zaintrygowało.

Nie wiem. Może trochę nadinterpretuję. Takie naszły mnie przemyślenia. Jasna sprawa że rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana i obie te dziedziny w wielu miejscach się przenikają, ale chyba w dużym uogólnieniu mogę mieć trochę racji. Jest na sali jakiś medyk co by się wypowiedział?

#przemyslenia #medycyna #nauka #inzynieria

Data: 23.11.2019 20:03

Autor: dominik

Strzała,

Ostatni odcinek Biohacking Hint spotkał się z Waszym bardzo życzliwym przyjęciem — bardzo dziękuję. Pozostajemy w wątku snu , zapraszam więc na kolejny odcinek.

Biohacking Hint 002: Incline Bed Therapy

Dziś absolutna petarda, czyli IBT. Wyobraźcie sobie, narzędzie które kosztuje nic, lub prawie nic a zapewnia rewelacyjny sen, to właśnie Incline Bed Therapy, czyli terapia pochylonego łóżka. W zasadzie to nic odkrywczego większość zwierząt lądowych preferuje sen na jakimś wzniesieniu, nie ma też żadnego racjonalnego powodu, aby człowiek miał spać totalnie na płasko. Tyle teorii, a taraz praktyka.

Jedyne co musisz zrobić to ustawić nóżki łóżka od strony głowy na 10-15cm wzniesieniu. Ja używam po prostu zrobionych samodzielnie drewnianych sześcianów, ty możesz użyć czegokolwiek np. cegieł lub książek. Stosuję tą metodę od kilku miesięcy i zaobserwowałem:

– wyraźną poprawę jakości snu;

– co rano pamiętam, co mi się śniło, z czego zdecydowana większość to tzw. przyjemne sny;

– przestałem chrapać;

– wstaje o wiele bardziej wypoczęty.

Więcej o ITB

#biohackinghint #biohacking #rozwojosobisty #nauka #sen

Data: 23.11.2019 02:58

Autor: dominik

Strzała,

Moją pasją jest biohacking, w skrócie wszelkiej maści taktyki które pozwalają nam być zdrowszym, szczęśliwszy, pracować lepiej i wydajniej. Co jakiś czas bedę publikował dla was krótkie podpowiedzi jak szybko i tanio można polepszyć sobie życie. Zapraszam do "Biohacking hint"!

**Biohacking Hint #001: **Redukujemy niebieskie światło

Czy wiesz że, w ludzkim oku znajdują się receptory melatoninowe. Duża ilość światła w zakresie 450nm ÷ 500nm powoduje spadek melatoniny w organizmie, a co za tym idzie pobudzenie lub inaczej rzecz ujmując problemy ze snem. Wielogodzinne ślęczenie przed ekranem (komputer, telefon, telewizor), sztuczne oświetlenie (w szczególności chłodne barwy światła), miasta oświetlane przy pomocy źródeł LED (4000K-5000K), te wszystkie czynniki powodują zaburzenia naszego rytmu dobowego. Jak sobie z tym poradzić? Na dwie godziny przed snem załóż okulary blokujące niebieskie światło. Przygotowałem dla Ciebie, trzy propozycje okularów

– Wersja budżetowa: Okulary do urządzeń laserowych dostępne w Jula, cena całe 12 PLN.

– Wersja pro: Uvex Skyper, cena ok. 100 PLN

#biohackinghint, #biohacking #rozwojosobisty #nauka

Data: 22.11.2019 16:55

Autor: Macer

sluchajcie anony ale co sie odjebalo xD centrum badawcze zajmujace sie paliwami lotniczymi i turbinami gazowymi w ktorym robilem prace magisterska zostalo zalane. 1,2m wody. wszystko zdemolowane, sprzet za miliony stracony, ale najlepsze – setki litrow paliwa i różnistych do niego dodatków się rozlały, mnóstwo z nich wchuj trujących XD do hali mozna wejsc tylko w kombinezonie wojsk chemicznych, stwierdzili ze 9 miesiecy zajeloby naprawienie strat, wiec prawdopodobnie sobie to podarują i laboratorium już nie będzie xD prace magisterskie tak bardzo rozjebane, doktoraty tak bardzo niedokończone, a to wszystko dlatego, że ktoś chciał zaoszczędzić na cenie działki. no bo skąd woda na terenach zalewowych XD ja sie tylko ciesze, ze mnie juz to nie dotyczy. ale szkoda mi stanowiska doswiadczalnego, ktore zbudowalem, chociaz ono jest dosc proste wiec woda mu nie powinna zaszkodzic

#pogoda #katastrofy #nauka #studia

Dr hab. Szczytko: matematyka jest jak język smoków, w którym nie da się skłamać

Data: 22.11.2019 12:43

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #matematyka #smoki #fizyka

Matematyka jest jak język smoków, w którym nie da się skłamać. Jeśli z języka potocznego przełożymy na ten język pewne problemy, np. dotyczące zjawisk w przyrodzie, od razu widać, czy coś jest prawdą, czy fałszem – porównuje w rozmowie z PAP dr hab. fizyk Jacek Szczytko z Uniwersytetu Warszawskiego.

Dr hab. Szczytko: matematyka jest jak język smoków, w którym nie da się skłamać

"W cyklu powieści Ursuli Le Guin o Ziemiomorzu przedstawiona była koncepcja języka, którym porozumiewały się smoki. One mogły w tym języku wypowiedzieć wszystko. Jeśli jednak to człowiek nauczył się języka smoków, nie był w stanie w nim skłamać – mógł mówić tylko prawdę" – przypomina w rozmowie z PAP fizyk dr hab. Jacek Szczytko z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Według niego takim językiem smoków, w którym nie da się skłamać, jest matematyka.

"W szkole na lekcjach fizyki czy chemii, uczymy się tłumaczyć pewne problemy z języka potocznego na język matematyki" – mówi dr Szczytko. Dzięki temu można np. otrzymać wzory opisujące ruch jakiegoś ciała czy wzory reakcji chemicznych. "A w języku matematyki, tak jak w języku smoków, od razu widać, czy to, co powiedzieliśmy, to prawda czy fałsz" – porównuje. Jeśli bowiem przeprowadzimy rozumowanie zgodnie z regułami – gramatyką języka matematyki – okaże się, czy hipoteza, którą stawiamy, jest fałszywa. Jedna strona równania albo wynosi tyle samo, co druga, albo nie.

Badacz z FUW wymienia, że znaczenie "smoczego języka" doceniają nie tylko fizycy czy chemicy, ale również ekonomiści, inżynierowie, genetycy czy socjologowie, nie wspominając o informatykach.

SZALONY ŚWIAT KWANTÓW UJĘTY W SZTYWNYCH RÓWNANIACH

Porównanie języka smoków z matematyką zyskuje jednak szczególne znaczenie w przypadku mechaniki kwantowej – wskazuje dr Szczytko. Tam bowiem dzięki językowi matematyki możemy uzyskać dostęp do idei, które są prawdziwe, choć wyrażone w języku potocznym wydają się całkowicie nonsensowne.

Naukowiec podaje przykład odkrycia przez Maxa Plancka równań, które podpowiadały, że światło ma charakter korpuskularno-falowy: ma więc i cechy cząstki, i fali. Z takim faktem wyobraźnia słabo sobie radzi, dlatego Planck wahał się, czy ogłosić swoje odkrycie światu. Dwoistość natury światła – która ukazała się ludzkim oczom najpierw w "języku smoków" – okazała się jednak później prawdziwa w eksperymentach. A z czasem znalazła także praktyczne zastosowania (efekt fotoelektryczny wykorzystywany jest np. w bateriach słonecznych czy noktowizorach).

pozostała treść na stronie źródła

Data: 21.11.2019 01:08

Autor: false_nine

Być może za mało się o tym mówi. Nadal. Post dziewczyny, której brat popełnił samobójstwo, na temat depresji.

Tłumaczenie made be me:

Mój brat zmarł z powodu depresji.

Często ćwiczył, miał wspierającą rodzinę i przyjaciół,

odnosił sukcesy w szkole i pracy.

Miał cele w życiu i dążył do ich realizacji – a jednak się zabił.

Ludzie z depresją nie są umysłowo słabi – oni są chorzy.

Zrozumcie to.

#depresja #takaprawda #nauka #psychologia #ludzie

Uwaga! Naukowy Bełkot - Wielka tajemnica prania nareszcie odkryta!

Data: 20.11.2019 21:40

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #ciekawostki #informacje #wiadomosci #pralka #pranie #czystosc #nauka #unb #uwaganaukowybelkot

Jak pralka robi z brudnych rzeczy czyste?

Wiem co sobie myślicie – słyszałem/słyszałam i mniej więcej wiem. Ale jeżeli Twoje informacje pochodzą sprzed 2018 roku , to z całą pewnością są niekompletne…

Uwaga! Naukowy Bełkot – Wielka tajemnica prania nareszcie odkryta!

Data: 20.11.2019 19:13

Autor: R20_New

@seosx, No ja laptopów i wszelkich mobilek nienawidzę jak skur…yn, laptop to ostateczność jeślichodzi mobilki.

A niestety mam tak, że w pozycji stojącej/siedzącej łapie mnie wielkie zamulenie i senność, lekarze nie wiedzą co mi jest więc odsyłają do psychiatry,gdyż miałem zaburzenia lękowe/nerwicę z objawami somatycznymi(bicie serca, dusznościitd.). [Temat długi i szeroki]

#medycyna #postep #nowoczesnosc #nauka

Nerwica się skończyła, a to mi zostało..

Data: 17.11.2019 11:48

Autor: Ijon_Tichy

Łazik Curiosity znów dostarczył niespodziewanych danych. Jak się okazuje wiosną i latem, w atmosferze Marsa jest więcej tlenu niż przez pozostałą część roku. Naukowcy nie potrafią tego wytłumaczyć.

Więcej na: https://www.wprost.pl/kosmos/10269567/jeszcze-nigdy-czegos-takiego-nie-widzielismy-niezwykle-odkrycie-lazika-curiosity.html

#kosmologia #nauka #ciekawostki ostentacyjny #niekosmitolog

Data: 15.11.2019 20:06

Autor: Fallen

Nie wiem kogo z Was to interesuje ale @kosmitolog robił tym dobrą robotę. Dzisiaj wrzucam kilka słów w temacie radiogalaktyk.

Radiogalaktyka jest to galaktyka, która emituje bardzo silne fale radiowe. Radiogalaktyki to rodzaj aktywnych galaktyk o baaaaaardzo rozległej budowie radiowej i dobrze widocznej strukturze gwiazdowej części galaktyki. Obraz radiowy radiogalaktyki tworzą obłoki radiowe stanowiące zazwyczaj najsilniejsze źródło fal, czasami widoczne jest także zwarte źródło centralne oraz dżety – wąskie struktury łączące jądro galaktyki z obłokami radiowymi. Obłoki radiowe nie pokrywają się z obserwowaną w świetle widzialnym strukturą galaktyki, i mogą być od niej wielokrotnie większe. Obserwowana emisja radiowa to świecenie energetycznych elektronów poruszających się w silnym polu magnetycznym radioobłoków (promieniowanie synchrotronowe). Do najbardziej znanych radiogalaktyk należą między innymi:

Centaurus A w gwiazdozbiorze Centaura

Cygnus A w gwiazdozbiorze Łabędzia

#astronomia #kosmologia #nauka #ciekawostki

Dlaczego duże zbiorniki wodne emitują niebieską poświatę? (audio) Odpowiada dr. Tomasz Rożek

Data: 10.11.2019 09:11

Autor: ziemianin

static.polskieradio.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #woda #nauka #ciekawostki

– Gdy oglądamy filmy i zdjęcia z miejsc, gdzie woda jest bardzo czysta, widzimy, że woda jest niebieskawa. Nawet z kosmosu widać, że jest ona błękitna – przyznaje dr Tomasz Rożek.

Dlaczego duże zbiorniki wodne emitują niebieską poświatę? (audio) Odpowiada dr. Tomasz Rożek

– Woda pochłania czerwone światło, więc jeżeli przez wodę przechodzi światło słoneczne, to do naszego oka trafia światło pozbawione tej czerwonej części. To, co trafia do nas, ma więcej długości fal niebieskich niż tych czerwonawych – wyjaśnia nasz Trójkowy naukowiec.

Czy powinniśmy walczyć z gorączką?

Data: 08.11.2019 11:30

Autor: ziemianin

sekrety-zdrowia.org

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #goraczka #nauka #choroby #grypa

Gorączka sama w sobie nie jest chorobą. Jest sygnałem, że organizm został narażony na działanie czynników niszczących. Jednoczenie gorączka jest objawem mobilizacji systemu immunologicznego do walki z tymi czynnikami.

Czy powinniśmy walczyć z gorączką?

Nauka dostarcza nam kolejnych dowodów na to, że natura nie bez powodu wyposażyła nas w geny reakcji gorączkowej.

Gorączka jest niewątpliwie skuteczną reakcją organizmu, a obniżając temperaturę środkami farmakologicznymi niszczymy własny układ immunologiczny.

Jeżeli w organizmie ma być zachowany pewien stopień gotowości immunologicznej, musimy ten system trenować. A a czynnikiem trenującym jest właśnie gorączka – twierdzi prof. Wiesław Kozak UMK w Toruniu zajmujący się badaniami nad gorączką od kilkudziesięciu lat.

Gorączka, choć czasami zwala z nóg i budzi lęk tak naprawdę jest sprzymierzeńcem. Zabija patogeny, które wywołały chorobę i stymuluje układ obronny.

Człowiek wiedział o tym od zawsze. Ponad dwa tysiące lat temu Hipokrates powiedział „Dajcie mi gorączkę, a pokażę wam, jak leczyć wszystkie choroby” Jeszcze nie tak dawno w czasie infekcji chorego kładziono pod pierzynę i dawano do picia napary ziołowe, by podnieść temperaturę ciała i wywołać pocenie a wraz z potem usunąć toksyny.

W dzisiejszych, podobno światłych czasach o Mądrości Natury zupełnie zapomniano.

Pierwszą reakcją większości lekarzy! rodziców i chorych jest chęć zbicia gorączki gdy przekracza 38°C a nawet niższej. Tymczasem wirusy i większość bakterii ginie kiedy temperatura ciała oscyluje w granicach 39°C. Zażywanie środków farmakologicznych po to by sztucznie obniżyć gorączkę jest postępowaniem kompletnie sprzecznym z naturą, wymierzonym przeciw organizmowi.

Dlaczego gorączka jest dobrodziejstwem ?

Krótkotrwały stan zapalny i nieprzekraczająca 40°C gorączka są bardzo skutecznymi reakcjami, chroniącymi przed wirusami. Są wręcz niezbędne – bez stanu zapalnego wirusy zabiłyby nas bez najmniejszego oporu.

Są i inne aspekty

Gorączka stymuluje i trenuje układ immunologiczny, świadomość społeczna w tym zakresie jest zdeformowana przez propagowane środki przeciwgorączkowe – mówi prof. Kozak



Jeżeli w przyrodzie występuje naturalny mechanizm, to nie wolno go wyłączać z byle powodu.



Łykanie tabletek jak tylko podwyższy się temperatura ciała jest olbrzymim błędem.



Zbyt częste wyłączanie mechanizmu gorączkowania spowoduje, że organizm w końcu z niego zrezygnuje, a układ immunologiczny przejdzie w stan uśpienia.



Gorączka powinna cieszysz, bo oznacza że system immunologiczny jest sprawny. Powinniśmy się martwić wtedy, gdy przechodzimy jakąś infekcję, ale nie gorączkujemy. Świadczy to bowiem o tym, że nasz organizm pozbawiony jest jakiegoś elementu lub został przyzwyczajony, iż ten element nie musi u niego występować. Może to być spowodowane zbyt częstym stosowaniem leków przeciwgorączkowych.



Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że ludzie po 30 i 40-tce coraz rzadziej gorączkują. Ma to fatalne skutki. Mamy już olbrzymią ilość dowodów naukowych na potwierdzenie tej tezy. Jeżeli ktoś 10 lat nie gorączkował, to znacznie wzrasta u takiej osoby ryzyko nowotworu. Później ktoś się dziwi, że był zdrowy jak koń, a tu nowotwór.

Słaby system odpornościowy nie zdobywa się na tak gruntowny remont organizmu, jakim jest choroba infekcyjna, a więc z użyciem agresywnych zarazków, lecz postępuje zachowawczo, dopuszczając jedynie do zainfekowania toksycznych złogów i wadliwych komórek łagodnymi pasożytami. Wniosek jest jeden: choroby infekcyjne po prostu trzeba odchorować, by wyszły nam na zdrowie.

Gorączka ma szczególnie znaczenie u dzieci

Organizm dziecka ma większą tolerancję wysokiej temperatury niż organizm dorosłego. Nie bez powodu ponieważ choroby wieku dziecięcego są jak wykazano niezbędne do budowania silnego systemu odpornościowego 1

Przechorowanie chorób wieku dziecięcego procentuje w dorosłym życiu mniejszym ryzykiem chorób. Np. alergii, astmy, chorób nowotworowych, nadciśnienia i wielu innych chorób przewlekłych.

Współczesne matki tak się boją gorączki u dziecka, że gdy temperatura wzrośnie zaledwie o kilka kresek natychmiast stosują któryś reklamowanych syropków na obniżenie gorączki. Co prawda lek obniży gorączkę, podziała równocześnie nasennie i uspokajająco, dziecko przestanie płakać i uśnie. Ale jedyną z tego korzyść wyniesie rodzic, dziecko wręcz odwrotnie.

Znikną co prawda objawy ale infekcja pozostanie uśpiona, będzie wiele razy dawać o sobie znać skutkując nawracającymi infekcjami, osłabieniem odporności i przewlekłymi problemami ze zdrowiem w przyszłości.

Ludzie ze starszego pokolenia są silni i wytrzymali między innymi dlatego, że podczas przechodzenia chorób wieku dziecięcego ich organizmy radziły sobie same wspomagane miodem, czosnkiem, lipą, sokiem malinowym, bez paracetamolu i antybiotyków.

Współczesne pokolenie młodych ludzi jest wątłe, słabe, chorowite znane na łaskę koncernów farmaceutycznych.

Co więc robić w czasie zwykłej infekcji?

Po pierwsze nie szkodzić. Zwalczać przyczynę, a nie skutek. Trzeba powstrzymać infekcję, a nie gorączkowanie.

Koniecznie położyć się do łóżka by się wypocić, mniej jeść jeśli nie ma apetytu, pić więcej płynów, stosować babcine sposoby i czekać na efekty.

Nie oznacza to bynajmniej, że na zbyt wysoką temperaturę nie należy nigdy reagować. W przypadku kiedy

gorączka przekracza 40°C u dzieci 41°C /lub mniej każdy z nas ma inny próg reakcji-należy obserwować/



utrzymuje się zbyt długo



u kobiet w ciąży



u osób z zaburzeniami serca i krążenia

Obniżamy ją naturalnymi metodami, o których przeczytasz TUTAJ


Bibliografia:

Prof. Kozak: zbyt często sięgamy po środki przeciwgorączkowe PAP

W jaki sposób gorączka stymuluje układ odpornościowy Journal of Leukocyte Biology

Choroby wieku dziecięcego wzmacniają funkcje układu immunologicznego ICPA

Ustanowiono nagrodę na cześć wybitnej irańskiej matematyczki Marjam Mirzachani

Data: 07.11.2019 16:56

Autor: ziemianin

livescience.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #MarjamMirzachani #matematyka #MedalFieldsa #MaryamMirzakhani #NewFrontiersPrize #nagroda

Brakthrough Prize Foundation ustanowiła nagrodę na cześć Marjam Mirzachani, jedynej kobiety, która zdobyła Medal Fieldsa. Maryam Mirzakhani New Frontiers Prize o wartości 50 000 USD będzie przyznawana matematyczkom, które w ciągu dwóch lat przed otrzymaniem nagrody zrobiły doktorat i mogą pochwalić się wyjątkowymi osiągnięciami.

wymagany angielski

Ustanowiono nagrodę na cześć wybitnej irańskiej matematyczki Marjam Mirzachani

Marjam Mirzachani urodziła się w 1977 roku w Teheranie. Jej talent matematycznym ujawnił się w szkole średniej. W 1994 roku zdobyła złoty medal na międzynarodowej olimpiadzie matematycznej. Pięć lat później ukończyła matematykę na Uniwersytecie Technologicznym Szarif, w roku 2004 uzyskała doktorat na Uniwersytecie Harvarda, a w 2009 roku została profesorem matematyki na Uniwersytecie Stanforda.

W 2014 roku, jako pierwsza i jedyna dotychczas kobieta otrzymała Medal Fieldsa. Ten „matematyczny Nobel” przyznawany jest raz na cztery lata wyróżniającym się matematykom, którzy nie ukończyli 40. roku życia. Od 1936 roku wyróżniono nim zaledwie 60 osób. Mirzachani otrzymała go za badania dynamiki i geometrii powierzchni Riemanna i przestrzeni moduli na tych powierzchniach. O jej wyjątkowym osiągnięciu pisaliśmy szczegółowo przed pięcioma laty.

W 2013 u Mirzachani wykryto raka piersi. Matematyczka zmarła w 2017 roku.

Szyja smartfonowa – nowe zjawisko w dziecięcej Poradni Leczenia Bólu

Data: 07.11.2019 16:50

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#nauka #dzieci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #smartfony #choroba #szyjasmartfonowa

Szyja smartfonowa – to nowy zespół bólowy obserwowany przez specjalistów Poradni Leczenia Bólu w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach – jednym z największych w Polsce szpitali pediatrycznych.

Szyja smartfonowa – nowe zjawisko w dziecięcej Poradni Leczenia Bólu

Coraz częściej zgłaszają się tam dzieci z różnego typu bólami głowy, karku, barków, okolicy międzyłopatkowej oraz drętwieniem rąk.

"Na podstawie wywiadu i badania i rozpoznajemy wtedy tzw. zespół szyi smartfonowej, chociaż nie ma jeszcze takiego schorzenia w międzynarodowej klasyfikacji chorób" – powiedziała PAP dr Małgorzata Gola z Poradni Leczenia Bólu GCZD.

"Zespół ten jest konsekwencją przymusowej pozycji ciała podczas korzystania z komputera, telefonu komórkowego czy tabletu. Powoduje to przeciążenie jednej grupy mięśni – np. mięśni obręczy barkowej, a osłabienie drugiej, np. mięśni szyi. Przeprowadzony w takiej sytuacji wywiad z reguły potwierdza, że dziecko bardzo często i długo korzysta z urządzeń elektronicznych. Nasze zalecenia, by ograniczyć te sesje, często są źle przyjmowane, zwłaszcza przez dzieci" – podkreśliła dr Gola.

Poradnia Leczenia Bólu w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka jest jednym z nielicznych ośrodków w Polsce zajmujących się leczeniem ból u najmłodszych pacjentów. W tym roku obchodzi 20-lecie powstania.

Poradnia rozpoczęła działalność w 1999 r., kiedy to zakończyła się budowa Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i szpital rozpoczął przyjmowanie pacjentów. Była wtedy pierwszym tego typu ośrodkiem w kraju.

Obecnie zajmuje się leczeniem bólu u dzieci w każdym wieku. U noworodków i niemowląt to z reguły zespoły bólowe wynikające z urazów okołoporodowych. Starsze dzieci i młodzież zgłaszają się z bólami głowy oraz kręgosłupa, najczęściej na tle zmian przeciążeniowych lub dyskopatycznych. W poradni leczy się też zespoły bólowe kończyn, dużych stawów i przewlekłe bóle brzucha. Trafiają tam także pacjenci z przewlekłym bólem pooperacyjnym lub pourazowym.

"Oceniam, że skutecznie pomagamy nawet połowie naszych pacjentów. Kolejnym 20-30 proc. pomagamy częściowo. Jest też grupa ok. 20 proc. pacjentów, którzy nie mają żadnej poprawy lub przerywają leczenie. Wynika to nie tylko z przyczyn medycznych, ale i różnych uwarunkowań, w tym z braku przekonania do sposobu terapii i szans na poprawę. Pamiętajmy, że mamy tu do czynienia nie tylko z dzieckiem, ale i jego opiekunami. Terapia wymaga regularnych wizyt w przychodni, co dorośli nie zawsze akceptują" – powiedziała dr Małgorzata Gola.

Poradnia Leczenia Bólu GCZD udziela rocznie ok. 4 tys. porad ambulatoryjnych. Personel poradni udziela również konsultacji na poszczególnych oddziałach szpitala. "Przez 20 lat działalności leczyliśmy ok. 3 tys. dzieci. Niektórzy nasi pacjenci to dziś dorośli ludzie i zdarza się, że przychodzą do nas teraz ze swoimi dziećmi. Mają świadomość, że ból można leczyć. Są czujni na wszelkie przejawy bólu i pilnują, by ich dzieci nie cierpiały" – podsumowała dr Gola.

80. rocznica Sonderaktion Krakau – akcji przeciwko polskiej inteligencji

Data: 06.11.2019 21:40

Autor: ziemianin

dzieje.pl

#ciekawostkihistoryczne #historia #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #nauka #okupacjaniemiecka #SonderaktionKrakau #UJ #UniwersytetJagiellonski

80 lat temu, 6 listopada 1939 r., Niemcy podstępnie zwabili krakowskich uczonych do Collegium Novum UJ, po czym aresztowali ich i wywieźli do obozów koncentracyjnych. Sonderaktion Krakau była jedną z najdramatyczniejszych akcji przeciwko polskiej inteligencji.

80. rocznica Sonderaktion Krakau – akcji przeciwko polskiej inteligencji

Ówczesny rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego Tadeusz Lehr-Spławiński na żądanie sturmbannfuehrera SS Bruno Muellera zaprosił profesorów na godz. 12 do sali wykładowej nr 66 im. Mikołaja Kopernika w Collegium Novum (dziś sala nr 56 im. Józefa Szujskiego). Uczeni mieli tu wysłuchać wykładu dowódcy SS o stosunku III Rzeszy i narodowego socjalizmu do zagadnień nauki i szkolnictwa wyższe.

Jak piszą Antoni Jackowski i Izabela Sołjan w artykule „Sonderaktion Krakau”, zamieszczonym w czasopiśmie UJ „Alma Mater”, „rektor zapewne wierzył, że wykład Muellera oznacza ostateczną zgodę władz okupacyjnych na otwarcie uczelni, zaapelował więc o liczny udział pracowników w tym spotkaniu. Apel poskutkował i w sali zgromadzili się prawie wszyscy profesorowie Uniwersytetu, wielu innych pracowników, również z Akademii Górniczej i Akademii Handlowej”.

Zamiast zapowiedzianej prelekcji w Collegium Novum uczeni usłyszeli „Moi panowie, zwołałem was, aby wam powiedzieć, że uniwersytet krakowski był zawsze ogniskiem antyniemieckich nastrojów, w tym duchu nie życzliwym wychowywał młodzież […]. Dlatego zostaniecie aresztowani i posłani do obozu”. (Andrzej Chwalba „Kraków w latach 1939–1945”)

Celem Sonderaktion Krakau było zniszczenie polskiej inteligencji i szkolnictwa. 6 listopada 1939 r. stał się – zdaniem historyka, prof. Andrzeja Chwalby – datą graniczną i symboliczną. „Aresztowanie było precedensem i, jak się okazało, początkiem ciernistej drogi polskiej inteligencji i środowisk twórczych w okresie okupacji, a nie – jak wielu sądziło – odosobnionym przypadkiem. Wydano wówczas wyrok nie tylko na uniwersytet, ale i na całe polskie szkolnictwo stopnia wyższego i średniego” – zauważa profesor. 

Budynek Collegium Novum jeszcze przed wykładem otoczyło SS. Zebranych profesorów – podają Jackowski i Sołjan – brutalnie, często przy użyciu przemocy fizycznej, załadowano do „bud” policyjnych. W sumie hitlerowcy aresztowali 183 profesorów i wykładowców krakowskich uczelni, 155 z Uniwersytetu Jagiellońskiego, 22 z Akademii Górniczej oraz trzech z Akademii Handlowej. „Do obozu wywieziono prawie całe grono profesorów, docentów i asystentów Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Akademii Górniczej” – piszą autorzy artykułu w „Alma Mater”.

Aresztowani najpierw trafili do więzienia na Montelupich, potem do koszar 20. pułku piechoty przy ul. Mazowieckiej, a później do więzienia we Wrocławiu. W międzyczasie, w wyniku akcji Polskiego Czerwonego Krzyża, zwolniono kilkunastu aresztowanych, m.in. prawnika Fryderyka Zolla i profesorów ukraińskich. 27 listopada więźniów przewieziono do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen niedaleko Berlina.

W czasie aresztu w Krakowie kierownik Głównego Wydziału Ludności i Opieki Społecznej rządu Generalnego Gubernatorstwa, dr Fritz Arlt, proponował trzem uczonym – Kazimierzowi Stołyhwie (antropolog), Jerzemu Smoleńskiemu (geograf) i Kazimierzowi Dobrowolskiemu (socjolog, etnolog) – zwolnienie w zamian za podpisanie deklaracji o nieprowadzeniu działalności politycznej i prawdopodobnie wyrażenie zgody na podjęcie pracy na rzecz Niemców. Wszyscy profesorowie odmówili.

Celem Sonderaktion Krakau było zniszczenie polskiej inteligencji i szkolnictwa. 6 listopada 1939 r. stał się – zdaniem historyka, prof. Andrzeja Chwalby – datą graniczną i symboliczną. „Aresztowanie było precedensem i, jak się okazało, początkiem ciernistej drogi polskiej inteligencji i środowisk twórczych w okresie okupacji, a nie – jak wielu sądziło – odosobnionym przypadkiem. Wydano wówczas wyrok nie tylko na uniwersytet, ale i na całe polskie szkolnictwo stopnia wyższego i średniego” – zauważa profesor.

Jak napisano w "Alma Mater", wobec akcji przeprowadzonej w Krakowie nie pozostało obojętne środowisko międzynarodowe. Sonderaktion Krakau była tematem prasy na całym świecie. Intelektualności i naukowcy z krajów neutralnych, m.in. z USA, Szwecji, Szwajcarii, Hiszpanii, Jugosławii nie zgadzali się z akcją Niemców. Protestowali także niemieccy alianci – Węgrzy i Włosi. Interweniował sam Benito Mussolini oraz Watykan – papież Pius XII otrzymał listę uwięzionych. Z akcją nazistów nie zgadzali się także niemieccy uczeni, przede wszystkim slawiści.

Wskutek międzynarodowego poruszenia Niemcy zwolnili część więźniów z obozu w Sachsenhausen. Był to jedyny – piszą Jackowski i Sołjan, powołując się na opracowania historyczne – taki przypadek w dziejach niemieckich obozów koncentracyjnych. 8 lutego 1940 roku obóz opuściło 102 więźniów, którzy ukończyli 40. rok życia. Przed zwolnieniem musieli się pisemnie zrzec wykonywania w przyszłości swoich zawodów. Pozostałych profesorów naziści przewieźli do innych obozów, m.in. do Dachau (4 marca 1940) i później częściowo zwalniali.

Data: 05.11.2019 13:14

Autor: Ijon_Tichy

Obrót ziemi wokół własnej osi spowalnia. W przeszłości tempo spowolnienia obrotu Ziemi wokół własnej osi się zmieniało. Po pierwsze nasz księżyc (współodpowiedzialny za to zjawisko) prawdopodobnie przywędrował do nas kiedyś i nie współistniał z Ziemią od jej początków przez długi czas. Tak twierdzi wielu naukowców.

Po drugie tempo hamowania zależy również od ilości płynnej wody na powierzchni naszej planety, a ta w jej dziejach była bardzo różna. Początkowo w ogóle jej nie było, zaś w okresie tzw. "ziemi śnieżki" była w ogromnej mierze w stanie stałym. Wspomnijmy jeszcze o naprzemiennie występujących epokach zlodowaceń i ociepleń itp.

Dziś naukowcy biją na alarm i twierdzą wręcz, że ziemia drastycznie spowalnia. Cytat (do którego podchodzę mocno sceptycznie, choć warto zacytować choćby jako ciekawostkę): "Od 500 roku przed naszą erą do współczesnych czasów Ziemia obraca się wokół własnej osi o około 16 tysięcy sekund wolniej. To aż 4,5 godziny. Utratę 6 tysięcy sekund z tej puli przypisuje się zmieniającemu się poziomowi wód w oceanach. To oznacza, ze przez zmianę poziomu wody odnotowuje się 2,4 sekundy spowolnienia każdego roku." https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/nauka,2191/ziemia-obraca-sie-coraz-wolniej-przez-globalne-ocieplenie,188206,1,0.html

#ciekawostki #kosmos #nauka i dla niektórych może sugerować #inteligentnyprojekt ;)

Uniwersytet Bostoński - Mózg - Oczyszczające pulsowanie (wideo)

Data: 04.11.2019 22:43

Autor: ziemianin

bu.edu

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #mozg #BostonUniversity #senwolnofalowy #NREM

Podczas snu wolnofalowego w mózgu zachodzą niesamowite sprzężone zjawiska. Gdy neurony się wyciszają, po kilku sekundach następuje odpływ krwi z głowy, a na jej miejsce napływa płyn mózgowo-rdzeniowy (ang. cerebrospinal fluid, CSF). Obmywa on mózg rytmicznymi, pulsującymi falami.

wymagany angielski

Uniwersytet Bostoński – Mózg – Oczyszczające pulsowanie (wideo)

Naukowcy z Uniwersytetu w Bostonie podkreślają, że wolne fale w aktywności neuronalnej przyczyniają się do konsolidacji śladów pamięciowych, zaś płyn mózgowo-rdzeniowy usuwa z mózgu toksyczne białka powstające podczas przemiany materii. Dotąd nie było jednak wiadomo, czy te dwa procesy są ze sobą związane. Podczas ostatnich badań na grupie 13 osób w wieku 23-33 lat wykazano, że najpewniej tak.

Laura Lewis ma nadzieję, że pewnego dnia dzięki odkryciom jej zespołu uda się lepiej zrozumieć zaburzenia snu związane np. z autyzmem czy chorobą Alzheimera.

Zestawienie fal mózgowych z wzorcami hemodynamicznymi i dot. płynu mózgowo-rdzeniowego może także rzucić nieco światła na procesy występujące podczas normalnego starzenia. Gdy ludzie się starzeją, często ich mózgi generują mniej wolnych fal, co z kolei może się przekładać na przepływ krwi przez mózg i na zmniejszenie pulsowania CSF podczas snu. Skutkiem tych zjawisk będzie zaś nagromadzenie toksycznych białek i pogorszenie pamięci. Wcześniej naukowcy analizowali te procesy z osobna, teraz wydaje się jednak, że są one ze sobą bardzo blisko związane.

By lepiej zrozumieć zjawiska zachodzące w czasie snu, Lewis chce rozszerzyć badania na starszych dorosłych. Amerykanom zależy też na bardziej sprzyjających snowi metodach obrazowania aktywności mózgu (badania na 13-osobowej grupie prowadzono w hałasujących skanerach do rezonansu magnetycznego).

Lewis cieszy się z uzyskanych dotąd wyników. Obecnie na podstawie obserwacji płynu mózgowo-rdzeniowego wiadomo np., czy ktoś w ogóle śpi, czy nie. To takie dramatyczne zjawisko. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że pulsowanie CSF w czasie snu istnieje, tymczasem wolne fale w czasie snu NREM prowadzą do oscylacji objętości krwi, skutkujących napływem i odpływem CSF do i z mózgu.

Naukowcy chcą teraz rozwiązać kolejną zagadkę: w jaki sposób fale mózgowe, przepływ krwi i CSF są ze sobą tak idealnie skoordynowane? Widzimy, że zmiana neuronalna zawsze występuje pierwsza, później ma miejsce odpływ krwi, a po niej napływ CSF do głowy. Niewykluczone, że gdy neurony się wyciszają, nie potrzebują tyle tlenu, dlatego krew odpływa z tego obszaru. Ponieważ ciśnienie w mózgu spada, szybko napływa CSF, by potrzymać je na bezpiecznym poziomie. To jednak tylko jedna z możliwości. Jaki jest związek przyczynowo-skutkowy? Czy w ogóle jedno z tych zjawisk powoduje inne? A może istnieje inny czynnik, który napędza je wszystkie?

Źródło: Boston University

Autorka Anna Błońska

Uniwersytet Johna Hopkinsa - Dzieci zaczynają liczyć znacznie wcześniej, niż przypuszczano. (wideo)

Data: 02.11.2019 14:36

Autor: ziemianin

youtube.com

#ciekawostki #dzieci #nauka #badania #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #inteligencja #liczenie #edukacja

Kilkunastomiesięczne maluchy – choć same jeszcze nie potrafią dobrze mówić – rozumieją już niektóre pojęcia związane z ilością – wynika z badania opublikowanego na łamach „Developmental Science”.

Uniwersytet Johna Hopkinsa – Dzieci zaczynają liczyć znacznie wcześniej, niż przypuszczano.

Do tej pory sądzono, że dopiero czterolatki są w stanie w pełni pojąć znaczenie słów opisujących liczby. Teraz okazuje się, że po części potrafią to już 14-18-miesięczne dzieci. Maluchy może nie rozumieją liczebników w pełni, ale na pewno zaczynają kojarzyć, że mają one związek z ilością.

Badacze z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa (USA) na oczach dzieci wkładali do pudełek różne zabawki – samochodziki, pieski, itp. Czasem robili to, odliczając, np. „Jeden, dwa, trzy, cztery – cztery pieski!”, a czasem tylko zaznaczając obecność rzeczy, np. „Ten, ten, ten i ten – te pieski!”. Następnie obserwowali, jak maluchy wyciągają przedmioty z pudełka.

Bez odliczania dzieciom ciężko było zapamiętać liczbę zabawek. Poświęcały całą uwagę pierwszej wyciągniętej rzeczy, zapominając o pozostałych. Jednak po odliczaniu brzdące ewidentnie oczekiwały, że w pudełku będzie więcej przedmiotów. Zapamiętywały ich przybliżoną ilość.

„Chociaż od zrozumienia dokładnego znaczenia liczebników dzielą je jeszcze lata, małe dzieci potrafią rozpoznawać już, że liczenie ma związek z liczbą. Badania takie jak nasze pokazują, że małe dzieci postrzegają świat w dość rozbudowany sposób – starają się uchwycić sens wypowiadanych przez dorosłych słów, w tym wyrazów związanych z liczeniem i liczbami” – komentuje Lisa Feigenson, współautorka badania.

Dlaczego niektóre dzienne ptaki śpiewają również w nocy?

Data: 31.10.2019 12:41

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #natura #ptaki

Słowik szary, rokitniczka, łozówka, potrzos czy pokląskwa – to tylko niektóre dzienne ptaki, które śpiewają również w nocy. Dlaczego są aktywne po zmroku? To nadal zagadka, którą spróbuje rozwiązać badaczka z Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Kinga Kułaga.

Dlaczego niektóre dzienne ptaki śpiewają również w nocy?

Pierwsze wzmianki o nocnej aktywności dziennych ptaków pojawiły się w literaturze dopiero w XIX wieku. Doniesienia te były oparte na pojedynczych, zazwyczaj przypadkowych obserwacjach ptaków po zmierzchu u zaledwie kilku gatunków ptaków.

"Zagadnienie to wciąż nie jest dobrze poznane" – opowiada w rozmowie z PAP studenta Wydziału Biologii UAM w Poznaniu Kinga Kułaga, która na badanie tego fenomenu otrzymała w tym roku od resortu nauki Diamentowy Grant.

"W ramach mojego projektu dokonam szczegółowej oceny nocnej aktywności głosowej dziennych ptaków, występujących na terenie Polski w różnych siedliskach" – zapowiada biolog.

Kułaga mówi, że współczesne publikacje o dziennych ptakach śpiewających w nocy dotyczą głównie gatunków północnoamerykańskich. Dotychczasowe badania przeprowadzone na terenie Europy jako powód tej aktywności wskazują przeważnie zanieczyszczenie światłem, spowodowane przez człowieka. Mowa tu m.in. o ulicznych latarniach czy reflektorach podświetlających budynki. Analizy te dotyczyły jednak tylko pojedynczych gatunków.

Ze wstępnych badań poznańskiej biolog, przeprowadzonych na obszarze Doliny Górnego Nurca (Podlaskie) wynika, że ptaki z około 25 proc. gatunków wydających głosy – czyli wokalizujących (w tym śpiewających) – robią to również w nocy. Są to między innymi słowik szary, kukułka, świerszczak, rokitniczka czy pokląskwa.

"Dolina Górnego Nurca to teren zmeliorowanych łąk torfowych, rozpościerających się wzdłuż rzeki Nurzec, czyli miejsce dość odległe od antropogenicznego zanieczyszczenia światłem" – opowiada Kułaga. Dlatego, jak sugeruje, należy doszukiwać się innych przyczyn tego zjawiska w miejscu, w którym głównym nocnym źródłem światła jest Księżyc.

Do dalszych badań poznańska biolog zastosuje automatyczne rejestratory dźwięku i skupi się wyłącznie na gatunkach śpiewających. W okresie lęgowym ptaków zostaną one rozwieszone na drzewach, w 60 punktach na terenie Białowieskiego Parku Narodowego, Biebrzańskiego Parku Narodowego oraz Doliny Górnego Nurca. Będą to obszary leśne i tereny otwarte. Dodatkowo w każdym z punktów umieszczony zostanie rejestrator natężenia światła.

"Uzyskane w ten sposób dane mogą być kluczowe w zrozumieniu np. doboru płciowego u ptaków śpiewających. Przetestuję też kilka hipotez tłumaczących przypuszczalne funkcję nocnego śpiewu" – dodaje.

Kułaga wykorzysta w swoich badaniach również… playback. Nagrane nocne śpiewy ptaków mają być odtworzone z głośników innym ptakom. Następnie biolog będzie obserwować ich reakcję na podstawie nagrań z fotopułapek.

Ziemniaki alternatywą dla żelów energetycznych?

Data: 31.10.2019 12:38

Autor: ziemianin

physiology.org

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiat #sport #zdrowie #nauka #zywnosc #badania

wymagany angielski

Puree z kartofli wspomaga sportowców podczas długotrwałego wysiłku równie skutecznie, co żele energetyczne – informuje „Journal of Applied Physiology”.

Ziemniaki alternatywą dla żelów energetycznych?

Wcześniejsze badania (oraz codzienna praktyka) wykazały, że spożywanie skoncentrowanych żelów węglowodanowych podczas długotrwałych ćwiczeń fizycznych poprawia zdolność sportowców do wysiłku.

Nicholas Burd, profesor kinezjologii z University of Illinois (USA) postawił sobie za cel znalezienie alternatywnych źródeł sportowej energii. Oprócz monotonnie słodkiego smaku, żelom przypisuje się także winę za częstsze występowanie próchnicy wśród sportowców. Zdaniem profesora ziemniaki są obiecującą alternatywą, ponieważ stanowią tanie, bogate w składniki odżywcze i pełnowartościowe źródło węglowodanów, a ich smak jest na dłuższą metę przyjemniejszy niż przesłodzonych żelów.

W badaniu wzięło udział 12 zdrowych, trenujących od lat osób, które przejeżdżały na swoich rowerach średnio 267 kilometrów tygodniowo. Aby zakwalifikować się do prób, kolarze musieli osiągnąć określony próg sprawności aerobowej, ukończyć 120-minutową jazdę, a następnie jazdę na czas.

Uczestnicy zostali losowo przydzieleni do jednej z trzech grup: podczas eksperymentów: spożywali samą wodę, dostępny w handlu żel węglowodanowy lub równoważną ilość węglowodanów uzyskanych z ziemniaków.

Naukowcy znormalizowali to, co 12 rowerzystów zjadało przez 24 godziny, po czym powtórzyli 120-minutową jazdę na rowerze i jazdę na czas (zaprojektowane tak, aby odzwierciedlać typowe warunki podczas wyścigu). W czasie wysiłku mierzony był poziom glukozy we krwi uczestników, temperatura wnętrza ich ciała, intensywność ćwiczeń, opróżnianie żołądka i objawy ze strony przewodu pokarmowego. Zmierzono także stężenie mleczanu (markera metabolicznego intensywnych ćwiczeń fizycznych) we krwi uczestników.

Podczas eksperymentów nie stwierdzono różnic pomiędzy wydajnością rowerzystów, którzy spożywali ziemniaki oraz żele węglowodanowe w zalecanych ilościach (około 60 gramów na godzinę). Obie grupy odnotowały znaczny wzrost wydajności, którego nie osiągnęły osoby spożywające tylko wodę. Stężenia glukozy w osoczu wzrosły podobnie u osób spożywających ziemniaki i żele. Ich tętno wzrosło o podobną wartość w porównaniu z rowerzystami dostającymi tylko wodę. Byli także szybsi podczas jazdy na czas.

Zarazem jednak spożywający ziemniaki doświadczyli znacznie więcej wzdęć i objawów bólowych ze strony przewodu pokarmowego niż inne grupy. Zdaniem Burda może to wynikać z większej objętości ziemniaków potrzebnych, aby dostarczyć tyle glukozy, co żele. Jednak objawy ze strony układu pokarmowego były przeciętnie mniej nasilone niż obserwowane podczas wcześniejszych badań, co wskazuje, że obie wersje były dobrze tolerowane przez większość rowerzystów, a to oznacza, że ziemniaki mogą być alternatywą dla żelów.

Akumulator można naładować w 10 minut i przejechać ponad 300 kilometrów

Data: 31.10.2019 12:18

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #nauka #akumulator #samochodelektryczny #ladowanie

Jedną z głównych przeszkód stojących na drodze ku upowszechnieniu się samochodów elektrycznych jest długi czas ładowania akumulatorów. Niewykluczone jednak, że już wkrótce możliwe będzie pełne załadowanie akumulatora w ciągu zaledwie 10 minut. Takie pojedyncze ładowanie pozwoli na przejechanie 320–480 kilometrów.

Akumulator można naładować w 10 minut i przejechać ponad 300 kilometrów

Wykazaliśmy, że możliwe jest załadowanie w 10 minut akumulatora zapewniającego energię na 200–300 mil podróży, mówi profesor Chao-Yang Wang, dyrektor Electrochemical Engine Center na Pennsylvania State University. Żywotność takiego akumulatora wynosi 2500 cykli ładowania-rozładowania, co pozwala na przejechanie około pół miliona mil.

Już obecnie można szybko ładować akumulatory litowo-jonowe, jednak znacząco skraca to ich żywotność, gdyż na anodzie osadza się metaliczny lit. Nie dość, że prowadzi on do spadku pojemności akumulatora, może też spowodować jego awarię. Im akumulator jest starszy, tym łatwiej dochodzi do tego niekorzystnego procesu. Wiadomo też, że jeśli akumulator zostanie podgrzany podczas ładowania, to nie dochodzi do osadzania się litu. Jednak samo podgrzewanie również skraca żywotność urządzenia.

Wang i jego zespół przeprowadzili eksperymenty, podczas których zauważyli, że jeśli akumulator zostanie podgrzany do temperatury do 60 stopni Celsjusza na nie dłużej niż 10 minut, a następnie szybko schłodzi się do temperatury pokojowej, to można go szybko naładować, zapobiec osadzaniu się litu i nie wpływa to negatywnie na jego żywotność.

Obecnie uważa się, że podgrzanie akumulatora do 60 stopni Celsjusza nie powinno mieć miejsca, gdyż znacząco skraca to jego żywotność, mówi Wang. Uczony wraz z zespołem przeprowadzili serię eksperymentów, podczas których do elektrod komercyjnie dostępnych akumulatorów dodano folię aluminiową o grubości liczonej w mikronach. Pozwoliła ona na podgrzanie elektrod w ciągu zaledwie 30 sekund. Następnie uczeni testowali zmodyfikowane akumulatory, ładując je po podgrzaniu do 40, 49 i 60 stopni C. Ich wydajność porównano z akumulatorem testowym, pracującym w temperaturze 20 stopni.

Okazało się, że przy temperaturze 20 stopni Celsjusza już po 60 cyklach ładowania-rozładowania pojawiły się problemy, które znacząco zmniejszyły wydajność. Tymczasem gdy elektrody podgrzano do 60 stopni Celsjusza akumulatory bez większych problemów wytrzymały 2500 cykli ładowania-rozładowania.

Ważne było też szybkie schłodzenie akumulatora. Wang twierdzi, że można do tego wykorzystać system chłodzący pojazdu, tym bardziej, że olbrzymią różnicę robi już schłodzenie z 60 do niecałych 24 stopni Celsjusza.

Uczeni chcą kontynuować swoje badania i mają nadzieję, że opracują technologię pozwalającą na pełne załadowanie akumulatora w ciągu zaledwie 5 minut.

Szczegóły badań opublikowano w piśmie {Joule](https://www.cell.com/joule/fulltext/S2542-4351(19)30481-7).

Uwaga! Naukowy Bełkot - Trasa wykładowa - czyli film, którego nie będzie

Data: 30.10.2019 22:38

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #wyklady #spotkania #unb #dawidmysliwiec #edukacja

Uwaga! Naukowy Bełkot – Trasa wykładowa – czyli film, którego nie będzie

(16.11) Łódź

(16.11) Warszawa

(17.11) Płock

(18.11) Toruń

(23.11) Wrocław

(23.11) Katowice

(24.11) Kraków

(25.11) Lublin

(29.11) Olsztyn

(30.11) Gdańsk

(30.11) Gdynia

(1.12) Słupsk

(2.12) Warszawa

Ekspertka: nuda u dzieci bywa twórcza i ma wielki potencjał rozwojowy

Data: 30.10.2019 21:49

Autor: ziemianin

tiny.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #dzieci #nuda #nauka

Nuda u dzieci bywa twórcza. W samych poszukiwaniach jej przełamania tkwi potencjał rozwojowy. Jest jednak pewne ale. Nie można jej zabijać dawaniem dzieciom natychmiastowego dostępu do wirtualnego świata – uważa psycholog dr Aleksandra Piotrowska.

Ekspertka: nuda u dzieci bywa twórcza i ma wielki potencjał rozwojowy

Jej zdaniem nuda może być twórcza, bo jest emocją negatywną, która dziecku przeszkadza, więc szuka ono możliwości, by się jej pozbyć.

"I w tych właśnie poszukiwaniach tkwi cudowny potencjał rozwojowy, ale to jest tylko potencjał. Przecież mogę dojść do wniosku, że jak się tak wynudziłam, wynudziłem, to zacznę szukać na YouTube różnych filmików i nuda znika. Co w tym twórczego? Dokładnie nic" – oznajmiła psycholog.

Jednocześnie stwierdziła, że istotne jest to, by pozwolić dziecku – i dać mu na to czas – aby samo wychodziło z tego stanu. Pokombinowało. Właśnie wtedy pojawiają się u niego wyobrażenia i pomysły. Psycholog przestrzegła jednak dorosłych przed tym, by nie dawali dziecku już po kilku minutach odczuwania nudy gotowego rozwiązania, np. dostępu do urządzeń elektronicznych.

"To co daje najczęściej elektronika, to najniższy poziom naszej aktywności. To tylko recepcja, czyli odbiór" – wyjaśniła psycholog. Przyznała jednak dalej, że dzięki dostępowi do świata wirtualnego dziecko może stawać się twórcą, ale musi wychodzić poza prosty odbiór tych treści.

"To nie jest oczywiście tylko tak, że wartościowe są tylko papier i kredki. Można wyciągnąć smarfton, by nakręcić własny twórczy filmik opowiadający o czymś. To jest właśnie siła twórcza" – uważa.

Zauważyła, że rodzice coraz rzadziej przyzwalają na nudę, nie doceniając wielkiego potencjału, który w niej drzemie.

Co będzie, jeżeli na świecie wymrą słodkowodne małże?

Data: 29.10.2019 18:16

Autor: ziemianin

cutt.ly

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #natura #malze #naukawpolsce #ekologia

Jakie gatunki małży występują w Europie? Na ile są jeszcze liczne i jaką rolę mogą pełnić w utrzymaniu wysokiej jakości ekologicznej rzek i jezior? Jak zarządzać wodami słodkimi, aby te cenne zwierzęta ochronić? Odpowiedzi na te pytania będą szukać członkowie nowej sieci naukowej CONFREMUS, m.in. Polacy.

Na zdjęciu chroniona skójka gruboskorupowa w warunkach górskiej rzeki zarośniętej glonami

Co będzie, jeżeli na świecie wymrą słodkowodne małże?

Małż słodkowodny jest zbudowany z bardzo delikatnej miękkiej tkanki, wyścielającej twardą skorupę. Coś jakby meduza zamknięta w muszli. Ten bardzo delikatny organizm z jednej strony filtruje wodę – stąd jego niezwykła podatność na wszystkie szkodliwe czynniki biologiczne i chemiczne, które woda może zawierać. Z drugiej strony – filtrując wodę – oczyszcza ją z zawiesin, nadmiaru substancji organicznych i mikroorganizmów.

Czy zatem małż może być używany jako wskaźnik jakości środowiska wód słodkich? A z tej drugiej strony, czy miejsca, gdzie dno rzeki jest wybrukowane dużymi małżami, służą jako żywe oczyszczalnie? A przede wszystkim, jakie czynniki są odpowiedzialne za zanikanie występowania słodkowodnych małży i czy ich wymieranie, obserwowane w wodach niemal całego rozwiniętego świata, może zostać powstrzymane?

Na tego rodzaju pytania chcą odpowiadać członkowie nowej sieci naukowej CONFREMUS ("CONservation of FREswater MUSsels: Pan-European approach", CA18239). Sieć składa się z przedstawicieli 25 krajów świata. Została uruchomiona 25 października br. w Brukseli pod egidą COST (European Cooperation in Science and Technology) – organizacji zajmującej się finansowaniem współpracy między naukowcami z różnych krajów.

W projekcie bierze udział wielu naukowców z Polski (głównie biolodzy, ale również hydrolodzy i chemicy), a głównym wnioskodawcą, obecnie przewodniczącym komitetu zarządzającego projektem, jest dr hab. Tadeusz Zając, profesor Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, gdzie projekt będzie organizacyjnie zakotwiczony.

Naukowcy w ramach sieci sprawdzą kilka kwestii. Jakie gatunki małży występują w Europie? Jak są one rozmieszczone? Na ile są jeszcze liczne i jaką rolę mogą pełnić w utrzymaniu wysokiej jakości ekologicznej rzek i jezior? Na ile ich występowanie może służyć do oceny warunków panujących w zlewni? I przede wszystkim – jakie powinno być zarządzanie wodami słodkimi, aby te cenne zwierzęta ochronić?

Jak podkreśla prof. Zając w informacji przesłanej PAP, COST nie finansuje bezpośrednio badań naukowych. Pomaga jednak w zakładaniu międzynarodowych sieci naukowych, które mogą przynieść postęp lub wręcz przełom w nauce – dzięki współpracy pomiędzy naukowcami z różnych krajów, łączeniu wysiłków, wzajemnym udostępnianiu wyników, specjalistycznej aparatury lub po prostu możliwości spotkania specjalistów z różnych krajów i dziedzin w celu wspólnego rozwiązywania problemów naukowych. Organizacja ta finansuje tzw. akcje, czyli spójne merytorycznie projekty, przygotowane przez Głównego Wnioskodawcę w imieniu całej grupy naukowców, którzy dzięki połączeniu wysiłków mogą osiągnąć istotny przełom w rozwiązywaniu problemów naukowych.

Co roku do COST spływa kilkaset projektów wspólnych badań z całej Europy, z których do finansowania kwalifikowane jest zaledwie kilka procent. W tym roku Komitet Wyższych Urzędników COST przyznał finansowanie 40 Akcjom z różnych dyscyplin naukowych. Główni wnioskodawcy i przyszli gospodarze Akcji pochodzili z 17 krajów Europy, liczba projektów przypadających na kraj wahała się od 1 do 4 (Włochy i Hiszpania), jednak z tzw. nowych krajów unijnych tylko 3 kraje będą gospodarzami Akcji: Słowenia (3 projekty) i po jednym Estonia i Polska. Polacy jednak byli członkami zespołów wnioskujących w trzech czwartych ze wszystkich 40 Akcji przyjętych do finansowania.

Tematyka projektów jest bardzo zróżnicowana i trudno je kwalifikować do klasycznych dyscyplin, jako że jednym z głównych założeń COST jest interdyscyplinarność projektów. Dominowały projekty związane z informatyką, medycyną, rozwojem technologii, socjologią i ochroną środowiska.

Niezwykła historia ssaczego mleka

Data: 27.10.2019 18:18

Autor: ziemianin

youtube.com

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #uwaganaukowybelkot #unb #nauka #mleko

Jest taka substancja, która potrafi ukształtować nasze zdrowie na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Bardzo, bardzo wczesnym. W zasadzie to nasze pierwsze pożywienie. Mleko. Substancja, której wydzielanie jest charakterystyczne dla ssaków. Substancja, od której uzależnione jest ich przeżycie. Substancja dużo bardziej niezwykła niż się może nam w pierwszej chwili wydawać.

Niezwykła historia ssaczego mleka

To były największe drapieżniki, jakie żyły na terenie Polski

Data: 27.10.2019 12:25

Autor: ziemianin

sciencedirect.com

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #natura

Miały blisko 12 metrów długości i polowały na wielkie krokodyle. Pliozaury, morskie gady sprzed 152 mln lat, były prawdziwymi superdrapieżnikami – ich odkrywca nazwał je jurajskimi smokami z Krzyżanowic. W pełni zasłużyły na to miano.

wymagany angielski

To były największe drapieżniki, jakie żyły na terenie Polski

Dr Daniel Tyborowski i dr hab. Błażej Błażejowski (których pewnie znacie już z wykopalisk w Owadowie i wspólnego poszukiwania wielkich amonitów z dumą zapozowali mi do zdjęcia z rekonstrukcją głowy zwierzęcia, które pieszczotliwie nazwali „Jurą”. Była to ogromna, 10-12-metrowa samica, której skamieniałe kości, w tym wielkie i ostre zęby, odkryli w Krzyżanowicach pod Iłżą, na skraju Gór Świętokrzyskich. Samica była gadem (ale nie dinozaurem) należącym do rodzaju pliozaur, który 152 mln lat temu, w okresie jury, był superdrapieżnikiem zamieszkującym płytkie morze. Paleontolodzy nie wiedzą jeszcze, czy odkryli zupełnie nowy gatunek zwierzęcia, czy też jest to gad już znany nauce, ale bez względu na to odnalezienie szczątków tego potwora na ziemiach Polski jest ogromną niespodzianką i sukcesem.

Odkrywcą „Jury” jest dr Daniel Tyborowski z Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, a [pracę na temat pliozaurów z Krzyżanowic](Odkrywcą „Jury” jest dr Daniel Tyborowski z Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, a pracę na temat pliozaurów z Krzyżanowic opublikował wraz dr. hab. Błażejem Błażejowskim z Instytutu Paleobiologii PAN w piśmie „Proceedings of the Geologists’ Association”. Paleontolodzy kopali na terenie wykopalisk z Krzyżanowic, które polscy naukowcy eksplorowali już od lat 60. XX wieku. ) opublikował wraz dr. hab. Błażejem Błażejowskim z Instytutu Paleobiologii PAN w piśmie „Proceedings of the Geologists’ Association”. Paleontolodzy kopali na terenie wykopalisk z Krzyżanowic, które polscy naukowcy eksplorowali już od lat 60. XX wieku.

To miejsce to prawdziwy skarbiec kości z okresu późnej jury. Paleontolodzy odkopali tu szczątki zwierząt ze wszystkich pięter ówczesnego łańcucha pokarmowego. Jego podstawę stanowiły wielkie ślimaki, które osiągały do 30 cm długości. Polowały na nie żółwie morskie i ryby, które z kolei były pożerane przez wielkie gady – długoszyje elasmozaury i krokodylomorfy (czyli przodków dzisiejszych krokodyli). Na szczycie łańcucha pokarmowego znajdowały się ogromne pliozaury, które osiągały do 12 metrów długości. Były największymi drapieżnikami, jakie kiedykolwiek żyły na terenach Polski.

Szczególnie interesujące jest to, że zwierzęta te pochodziły z różnych regionów geograficznych: krokodylomorfy i żółwie morskie odkrywano wcześniej głównie na południu Europy, zaś pliozaury i elasmozaury – na północy. Aż tu nagle zebrały się wszystkie razem!

Naukowcy doszli do wniosku, że okolice Gór Świętokrzyskich, zalane morzem w okresie późnej jury, stanowiły węzeł paleogeograficzny. Oznacza to, że w tym punkcie stykało się kilka mórz: jedno sięgające Wysp Brytyjskich, drugie – Rosji, a trzecie wybiegające ku terenom śródziemnomorskim. Docierały tu zwierzęta żyjące w różnych morzach i mieszały się ze sobą jak w kotle u czarownicy. Tak powstał dziwny ekosystem pełen wielkich drapieżników.

Może sobie przypominacie, że podobna sytuacja miała miejsce w Owadowie-Brzezinkach, geoparku, który odwiedziliśmy latem tego roku wraz z Błażejem Błażejowskim i Danielem Tyborowskim. Na tamtym stanowisku odkryli oni amonity i wielkie morskie gady, ichtiozaury, które przybyły tam z północy, oraz żółwie morskie i krokodylomorfy – z południa. Ale fajną mają, chłopaki, robotę 😊

Komputer o niezwykłej mocy obliczeniowej. Nadchodzi kwantowa rewolucja

Data: 25.10.2019 11:12

Autor: kagomat

polskieradio24.pl

Komputer o niezwykłej mocy obliczeniowej. Nadchodzi kwantowa rewolucja

Amerykańska firma Google potwierdziła to, o czym we wrześniu tego roku donosiła NASA, że udało jej się skonstruować eksperymentalny komputer kwantowy. Byłby to wielki przełom nie tylko w dziedzinie informatyki.

Komputer kwantowy jest w stanie w 3 minuty i 20 sekund dokonać obliczeń, które obecnie najszybszemu superkomputerowi świata zajęłyby 10 tys. lat. Tylko to jedno porównanie uświadamia nam, że jesteśmy świadkami czegoś przełomowego, co może zmienić nasze życie w wielu dziedzinach.

Supremacja kwantowa za pomocą programowalnego procesora nadprzewodnikowego

#nauka #komputerkwantowy

Makak to nie szkodnik, a sprzymierzeniec w walce ze szkodnikami

Data: 22.10.2019 13:50

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#ciekawostki #nauka #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #makakorientalna #olejpalmowy #palmaolejowa #szczury

Plantacje palm oleistych mają niezwykłych sprzymierzeńców: makaki. Te małpy, postrzegane jako szkodniki upraw, świetnie chronią palmy przed szczurami. Jak dowiadujemy się z najnowszych badań, których wyniki opublikowano w Current Biology, jedno stado makaków orientalnych, poszukując nor, które szczury drążą w drzewach palm, potrafi w ciągu roku złapać ponad 3000 szczurów.

Makak to nie szkodnik, a sprzymierzeniec w walce ze szkodnikami

Badacze, którzy pracowali pod kierunkiem Anny Holzner z Uniwersytetu w Lipsku i Instytutu Antropologii Ewolucyjnej im. Maxa Plancka, uważają, że makaki mogą zmniejszyć liczbę szczurów na plantacji o 75%, a dzięki nim plantatorzy mogliby całkowicie zrezygnować z używania trucizn, które są wykorzystywane do tępienia szczurów.

Nadine Ruppert z Universiti Sains Malaysia od 2013 roku badają zachowanie makaków orientalnych. Szybko zauważyli, że znaczną część dnia małpy spędzają na plantacjach palm olejowych, które pokrywają znaczną część ich terytorium. Naukowcy zaczęli się zastanawiać, co makaki tam robią.

Okazało się, że małpy żywią się owocami palmy olejowej oraz szczurami, będącymi szkodnikami plantacji. Naukowcy wyliczyli, że grupa makaków zjada w ciągu roku ponad 12 ton owoców, czyli zaledwie 0,56% produkcji. Jednocześnie jednak małpy zjadają olbrzymią liczbę szczurów, które z kolei przyczyniają się do spadku produktywności plantacji aż o 10%. Działalność makaków na plantacjach przynosi więc więcej pożytku niż szkody.

Byłam zaskoczona, gdy po raz pierwszy zauważyłam, że makaki żywią się szczurami. Nie sądziłam, że polują na tak duże gryzonie i że jedzą tak dużo mięsa. To małpy owocożerne, które czasami żywią się małymi ptakami czy jaszczurkami, mówi Ruppert.

Uczona postanowiła więc sprawdzić, czy makaki mogą być przydatne w walce ze szkodnikami. Szczegółowe badania wykazały, że tam, gdzie makaki regularnie odwiedzają plantacje palm olejowych straty na uprawach zmniejszyły się z 10% do mniej niż 3%. To zaś odpowiada zyskowi z dodatkowych 406 000 hektarów upraw.

Mamy nadzieję, że wyniki naszych badań zachęcą państwowych i prywatnych właścicieli plantacji do ochrony makaków i ich habitatów znajdujących się w pobliżu plantacji, mówi Aja Widding w Lipska. Rozpoczęliśmy współpracę z plantatorami i organizacjami społecznymi. Naszym celem jest zaprojektowanie takiej architektury plantacji, by podtrzymywały one istniejące populacje makaków, sprzyjały bioróżnorodności, a jednocześnie zwiększały wydajność upraw i stosowały przyjazne środowisku metody kontroli szkodników. To może być korzystne zarówno dla bioróżnorodności jak i przemysłu spożywczego, dodaje Widding.

Codzienna ekspozycja na niebieskie światło skraca życie

Data: 21.10.2019 01:16

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#ciekawostki #nauka #codziennaprasowka #wiadomosci #informacje #zdrowie

Długotrwały kontakt z niebieskim światłem emitowanym przez diody elektroluminescencyjne (LED) prowadzi do uszkodzenia komórek nerwowych i siatkówki oka. Muszki wystawione na jego działanie szybciej umierają.

Codzienna ekspozycja na niebieskie światło skraca życie

Wiadomo, że niebieskie światło bijące z ekranów smartfonów, tabletów i laptopów oraz stanowiące składową sztucznego oświetlenia utrudnia zasypianie i może zaburzać rytm okołodobowy. Teraz naukowcy z Uniwersytetu Stanu Oregon (USA) wykazali, że charakterystyczne dla barwy niebieskiej długości fal przyspieszają procesy starzenia się, uszkadzają oczy oraz niszczą komórki nerwowe. Wyniki badania opublikowano na łamach „Aging and Mechanisms of Disease”.

Specjaliści, a wśród nich Jaga Giebułtowicz – profesor biologii, która swoją karierę rozpoczynała w murach Uniwersytetu Warszawskiego, wystawiali muszki owocowe (Drosophila melanogaster) na działanie niebieskiego światła LED. W ciągu doby owady spędzały 12 godzin w świetle i 12 godzin w ciemności.

Okazało się, że zwierzęta mające przedłużony kontakt z niebieską frakcją światła żyły znacznie krócej, niż muszki, które trzymano w ciemności lub zabezpieczono przed falami o takiej długości. Ponadto u owadów zaobserwowano uszkodzenia w obrębie siatkówki oka, komórek nerwowych, a także upośledzenie lokomocji – muszki traciły zdolność wspinania się po ścianach. Zmiany te (uszkodzenie neuronów i upośledzenie lokomocji) dotyczyły również zwierząt, które nie posiadały oczu, a więc nie mogły bezpośrednio wpatrywać się w niebieskie światło.

„Fakt, że światło przyspieszało starzenie się muszek, z początku bardzo nas zaskoczył. (…) Potem zaczęliśmy się zastanawiać, dlaczego im szkodzi i zwróciliśmy uwagę na jego spektrum. Wtedy stało się jasne, że chociaż światło bez niebieskiego odcienia nieznacznie skracało ich długość życia, to samo niebieskie światło skracało ją w sposób radykalny” – komentuje prof. Giebułtowicz.

Jeśli tylko mogły, muszki owocowe unikały niebieskiego światła.

„Ludzkie życie w ciągu ostatniego stulecia znacznie się wydłużyło, odkąd znaleźliśmy sposoby na leczenie wielu chorób. W tym samym okresie zaczęliśmy spędzać coraz więcej i więcej czasu przy sztucznym oświetleniu” – zwraca uwagę badaczka.

„Technologia LED – nawet w najbardziej rozwiniętych krajach – jest jeszcze zbyt młoda, by poznać jej wpływ na ludzkie życie” – dodaje.

Naukowcy radzą, by zacząć stosować filtry światła niebieskiego. Zaznaczają też, że wiele urządzeń posiada możliwość blokady jego emisji – warto z niej

ZBiotics - probiotyk z genetycznie zmodyfikowanych bakterii do zapobiegania kacowi (wideo)

Data: 17.10.2019 19:14

Autor: ziemianin

youtube.com

#ciekawostki #nauka #informacje #wiadomosci #zdrowie #ZBiotics #probiotyk #kac #aldehydoctowy #enzym #laseczkasienna #Bacillussubtilis

Twórcy startupu z Doliny Krzemowej zaproponowali probiotyk ZBiotics z genetycznie zmodyfikowanymi bakteriami, który pomaga zapobiegać kacowi.

ZBiotics – probiotyk z genetycznie zmodyfikowanych bakterii do zapobiegania kacowi

wideo – Testowanie „najlepszego” naukowego lekarstwa na kaca

Po spożyciu alkoholu w organizmie powstaje aldehyd octowy. To toksyczna substancja, która powoduje nieprzyjemne objawy: ból głowy, nudności czy wymioty. Spożycie probiotyku przed wypiciem pierwszego drinka, kieliszka wina itp. ma pomóc w rozłożeniu aldehydu.

ZBiotics zawiera "dobre" bakterie, które zostały zmodyfikowane genetycznie, by rozkładać CH3CHO. Musieliśmy stworzyć coś nowego, by poradzić sobie z problemem nierozwiązanym przez naturę. Podstawą do opracowania ZBioticsu był pomysł, by skierować albo wykorzystać możliwości bakterii, okiełzać je, ażeby uzyskać cechy użyteczne dla ludzi – tłumaczy Zack Abbott, założyciel firmy.

Abbott, z wykształcenia mikrobiolog, wybrał laseczki sienne (Bacillus subtilis) i zmodyfikował je w taki sposób, by wytwarzały enzym do rozkładu aldehydu octowego. To odpowiednik enzymu produkowanego w tym samym celu przez nasze wątroby, tyle tylko że w przypadku probiotyku jest on dostarczany bezpośrednio do przewodu pokarmowego.

ZBiotics jest sprzedawany w niewielkich 15-ml buteleczkach. Za jedną trzeba zapłacić od 9 do 12 dolarów. Producent podkreśla, że preparat składa się tylko z wody, naturalnej substancji smakowej i B. subtilis ZB183. Mogą w nim występować niewielkie ilości soi (soję wykorzystano w hodowli laseczek; przed butelkowaniem stosuje się płukanie, ale śladowe jej ilości mogą pozostać).

Abbott dodaje, że probiotyk pomaga w usuwaniu nieprzyjemnych skutków picia alkoholu, ale nie chroni przed stanem upojenia ani nie przyspiesza trzeźwienia. Amerykanin zaleca, by dla uzyskania optymalnych efektów stosować ZBiotics z innymi metodami i dbać o odpowiednią ilość snu oraz nawodnienie. Przypomina też o odpowiedzialnym piciu alkoholu.

Data: 17.10.2019 12:47

Autor: Ijon_Tichy

Przeprowadzano doświadczenia na normalnych zwierzętach i czyniono z nich osobniki trwale homoseksualne. Np. młode dzikie kaczorki hodowane w jednopłciowych grupach po 5-10 sztuk i nie mające w ciągu pierwszych 75 dni kontaktu z płcią przeciwną. Gdy się je wypuści do stawu z normalna populacją obupłciową owe samczyki tworzą miedzy sobą homoseksualne związki par. Zdarzało się np. że dwa samce gołębia, na których przeprowadzono tego typu badanie, tworzyły ze sobą związek par, łącznie ze wspólna budową gniazda i próba prokreacji, wysiadywaniu podrzuconych przez naukowców jaj i wychowywaniu młodych. Desmond Morris: "Ludzkie zoo".

Wołam @fallen i @Lukmar W oparciu o dzisiejsza dyskusję – zaoranie kolejnego argumentu lobby LGBTQPedo. Na początku mój komentarz, a poniżej bardzo ciekawe cytaty z książki pt.: "Ludzkie zoo" Desmonda Morrisa. Najpierw w o zachowaniach pseudo homoseksualnych u niektórych zwierząt, a potem o tym, ze homoseksualizm może być wpojony podobnie jak różne inne dewiacje powiązane z tożsamością, nie tylko z tożsamością płciową. Fajnie, jeśli przeczytacie do końca, bo w całokształcie moim zdaniem, to szach mat na argumentacji LGBTQPedo. Myślę, że naprawdę warto poświęcić te 5 minut.

Zachowania homoseksualne mają u naczelnych znamiona dominacji i oznaczania pozycji w stadzie np. u szympansów, gdzie nie doprowadzają nawet do orgazmu, a w ogóle u zwierząt nigdy nie prowadzą do utworzenia związku pary. Poza nielicznymi anomaliami – np. dwie gęsi samce wysiadujące plastikową butelkę zamiast jajka XD Psy – samce bzykajce się w odbyt na wiosnę, albo ocierające o nogę pana, to nie homoseksualizm, tylko zwykły mechaniczny orgazm, który nie jest w żaden sposób zmianą tożsamości płciowej psa xD

Zatem podnoszenie przez lobby LGBT tego tematu, że w przyrodzie występują zachowania homoseksualne, to gwałt na logice, bo przecież u zwierząt są to tylko mechaniczne czynności, które nie zmieniają naturalnej preferencji do poszukiwania osobnika płci przeciwnej i nie prowadzą to do tworzenia pary homoseksualnej u zwierząt. Samiec psa zawsze wybierze samicę, jeśli taka jest dostępna. jeżeli jednak w okresie rui nie ma możliwości kontaktu z samicą, to żeby spuścić z kija kopuluje z fotelem, drzewem, nogą pana, żółwiem, który uciekł z terrarium, albo z drugim samcem psa, jeśli taki się napatoczy.

------------------------------ Ludzkie zoo ------------------------------------

Seks może oddalić się od swojej pierwotnej funkcji i zostać przejęty przez sferę dominacji.

PREZENTOWANIE STATUSU ULEGŁOŚCI

– Samica szympansa prezentuje pośladki i się pochyla na znak uległości i gotowości do kopulacji. Samiec kopuluje z nią od tyłu wykonując ruchy biodrami. W sytuacjach konfliktowych samica robi podobną prezentację po prostu na znak uległości – jest to gest pokoju i funkcjonuje jako WSKAŹNIK JEJ STATUSU.

– Często bywa tak, ze samiec, na znak dominacji, wykonuje jedynie kilka pchnięć kopulacyjnych, bez normalnego aktu kopulacji, w celu zademonstrowania swojego dominującego statusu.

– Seks jako znamię statusu jest ważnym mechanizmem społecznym małp i pozwala uniknąć przelewu krwi.

– Seks pełni tak ważną role w regulowaniu statusów u szympansów, że nawet słaby samiec, który zagrożony jest przez silnego, na znak uległości zachowuje się jak pseudosamica – i często jest krótko penetrowany przez silnego samca na znak zdominowania. Taką samą sytuację można zaobserwować między dwiema samicami – słabsza „prezentuje się” i zostaje „pokryta” pchnięciami przez druga samicę, choć ta nie posiada penisa. Nawet młodociane małpy stosują ten rytuał, mimo swojej niedojrzałości seksualnej.

– kot czy kocica „witająca” pana ociera się o nogę ze sztywno uniesionym ogonem i unosi tylną cześć ciała. Gdy go pogłaszczemy zacznie się ocierać tylną częścią ciała o nasza rękę – jest to przejaw seksu jako znamienia statusu. Ma to swoje źródło w kocim przedkopulacyjnym ukazaniu sromu. Ale podobnie jak u małp zachowanie to uniezależniło się od funkcji czysto seksualnych i jest używane na zasygnalizowanie przyjaźni i uległości.

:・゚෴ ☆:・゚HOMOSEKSUALIZM WPOJONY [Czyli o tym, że brak odpowiedniego kontaktu z własnym gatunkiem w fazie „socjalizacji” doprowadza do tego, że nawet przedstawiciele totalnie stadnych gatunków są pozbawione zdolności życia w stadzie, kopulacji z przedstawicielami płci odmiennej a nawet z przedstawicielami własnego gatunku. To samo dotyczy człowieka].

Desmond Morris:

– Mamy 2 rodzaje doświadczeń: zwykłe, łatwo zacierające się w pamięci oraz traumatyczne, które kodują się mocno. Te zwykłe doświadczenia muszą się powtarzać wielokrotnie, alby były zapamiętane, ale te traumatyczne zapisują się od razu, zaś ich skutek jest nieproporcjonalny do doświadczenia (często przesadzony, np. nieuzasadniony lęk przed pływaniem spowodowany tym, że ktoś w dzieciństwie tonął i zapamiętał to bardzo traumatycznie).

A więc jednostka ludzka zdolna jest do specjalnego uczenia się: niewiarygodnie szybkiego, trwałego, nagłego i trudnego do zmodyfikowania – następuje w wyjątkowo ważnych chwilach.

FAŁSZYWE WPOJENIE

– Gdy młode samczyki jakiegoś gatunku są wychowywane przez przybranych rodziców innego gatunku, to często bywa, że próbują parzyć się z przedstawicielami przybranego, a nie własnego gatunku. Paw przebywający od wczesnego wieku wśród żółwi w wieku dorosłym próbował kopulować ze zdezorientowanymi gadami mimo obecności młodej samicy własnego gatunku. Podobnie zachowywały się synogarlice z chowu przy gołębiach. Przykładów potwierdzających tę regułę jest wiele.

– Ten mechanizm to fałszywe wpojenie. Występuje ono również w relacjach Ludzko-zwierzęcych. Przykłady można mnożyć: pies kopulujący z nogą swojego pana, gołąb z dłonią, osioł atakujący penisem rozpaczliwie uciekającego hodowcę itd.

– Szympans wychowany przez człowieka przez 10 lat przebywał w klatce z chętną i zdrową samicą, ale w ogóle nie był nią zainteresowany – po prostu traktował ją jako przedstawiciela innego gatunku. Wychowana przez człowieka mangusta dostała do klatki samca w celu rozrodu. Nie zidentyfikowała jako pobratymca i samca gotowego do rozrodu. Zamiast kopulacji zaatakowała go, zachowywała się bardzo agresywnie, ale po czasie zwierzęta wytworzyły pewien stabilny stan wzajemnej niezgody. Jednak samiec żył w stresie, a po niedługim czasie nabawił się choroby wrzodowej i zdechł. Samica wtedy dopiero odzyskała swoje dawne, pogodne usposobienie.

– Fałszywe wpojenie może być częściowe – podwójna osobowość w sferze seksualizmu. Zwierzę wychowywane przez człowieka w gronie innych przedstawicieli swojego gatunku może próbować parzyć się zarówno z człowiekiem, jak i ze zwierzętami swojego rodzaju.

– Brak odpowiedniego kontaktu z własnym gatunkiem w fazie „socjalizacji” doprowadza do tego, że nawet przedstawiciele totalnie stadnych gatunków są pozbawione zdolności życia w stadzie.

Dewiacje seksualne a fałszywe wpojenie

– Dla niektórych osób pierwsze doświadczenie seksualne może prowadzić do kalectwa psychicznego. Zamiast uzyskać wpojenie wizerunku jakiegoś konkretnego partnera, osoba taka rozwija w sobie obsesję związaną z jakimś przedmiotem znajdującym się w tym czasie w pobliżu.

– Przywiązanie do fetysza seksualnego najczęściej wytwarza się wtedy, gdy inicjacja seksualna następuje spontanicznie lub w samotności. Są to przeważnie ludzie młodzi, których pierwszy wytrysk nasienia, orgazm nastąpił bez udziału płci przeciwnej i bez zwykłych czynności wstępnych poprzedzających tworzenie się więzi pary. Jakiś szczególny przedmiotznajdujący się w pobliżu w trakcie wytrysku lub szczególne okoliczności, sytuacja, w jednej chwili nabierają bardzo istotnego i trwałego znaczenia seksualnego. To tak jakby cała siła wpojenia potrzebna do wykształcenia więzi pary przypadkowo skierowała się na jakiś martwy przedmiot, błyskawicznie przypisując mu główną rolę na resztę życia danej osoby.

– Taka osoba zazwyczaj się wstydzi i ukrywa swoją dewiację. Popada w izolację.

– Przywiązanie do fetysza przypomina zwykły proces uwarunkowania. Jest to proces przebiegający w szybkim tempie, wywołuje trwały efekt, jest niezwykle trudny do odwrócenia i pojawia się w okresie dużej wrażliwości. Podobnie jak fałszywe wpojenie wywołuje on obsesję na punkcie jakiegoś przedmiotu, który w nienormalny sposób łączy się z seksem, a zachowanie seksualne nie kieruje się na normalny z biologicznego punktu widzenia obiekt, jakim jest osoba płci przeciwnej. Podobnie jak kaczuszka podąża za balonem a nie za matką, tak fetyszysta chce współżyć z fetyszem a nie z partnerem.

HOMOSEKSUALIZM JEST FORMĄ FAŁSZYWEGO WPOJENIA

– Zjawisko jest złożone, a fałszywe wpojenie stanowi jego cześć.

– Zachowanie homoseksualne może powstawać na jeden z 4 sposobów:

1) W wyniku fałszywego wpojenia. Gdy najwcześniejsze doświadczenie seksualne jest związane z silnym przeżyciem z osobą tej samej płci. Wielu osobników obu płci w pewnym okresie prowadzi homoseksualne zachowania jako element ogólnych poszukiwań, nie wiąże się z tożsamością homoseksualną jest czymś wynikającym z ciekawości i zabawy, a nie preferencji. Nie ma to wielkiego znaczenia ogólnego i dotyczy dzieciństwa.

2) Drugą przyczyną może być nieprzyjemne zachowanie się osób płci przeciwnej wobec danej osoby. Chłopiec, którego dziewczyny przerażają swoim zachowaniem łatwiej może uznawać za atrakcyjniejsze osoby tej samej płci, to samo dotyczy dziewczynek.

3) Trzecim czynnikiem jest ocena roli spełnianej przez rodziców. Na przykład jeżeli chłopiec ma ojca zdominowanego przez matkę, jest przez to szczególnie skłonny do pomieszania i odwrócenia ról właściwych dla obydwu płci.

4) Jeżeli w danym środowisku nie ma w ogóle przedstawiciel płci przeciwnej, przedstawiciele tej samej płci zaczynają Stanowic jedyne obiekty kontaktów seksualnych. Za przykład mogą posłużyć więzienia, wojsko, statki, internaty, klasztory. Jeżeli homoseksualista jest pozbawiony płci przeciwnej przez lata, to może w końcu uzależnić się od tych wymuszonych wzorców seksualnych i trwać w nich nawet po powrocie do środowiska heteroseksualnego.

5) Przeprowadzano doświadczenia na normalnych zwierzętach i czyniono z nich osobniki trwale homoseksualne. Np. młode dzikie kaczorki hodowane w jednopłciowych grupach po 5-10 sztuk i nie mające w ciągu pierwszych 75 dni kontaktu z płcią przeciwną. Gdy się je wypuści do stawu z normalna populacją obupłciową owe samczyki tworzą miedzy sobą homoseksualne związki par. Zdarzało się np. że dwa samce gołębia, na których przeprowadzono tego typu badanie, tworzyły ze sobą związek par, łącznie ze wspólna budową gniazda i próba prokreacji, wysiadywaniu podrzuconych przez naukowców jaj i wychowywaniu młodych.

#nauka #zoologia #socjologia #homoniewiadomo #lgbtpedo #wojnaidei #homoseksualizm #marksizmkulturowy

Data: 16.10.2019 01:04

Autor: Macer

Wegezjeby obirzaja sie na zabijanie kregowcow na jedzenie, bo biedne swinki sa bardzo inteligentne (pewnie bardziej od nich) i cierpio i placzo i wogle. Jest im z kolwi kompletnie obojetny los roslin, natomiast o roslinach wiemy juz, ze potrafia czuc strach przed zjedzeniem, bronic sie, alarmowac inne o ataku. Potrafią się uczyć(!), a przez mikoryze komunikuja sie z innymi dookola oraz nawet sa zdolne do altruizmu – np przesylaja sobie nawzajem zwiazki mineralne ktorych innym brakuje. Jak dla mnie, to o wiele wiekszą zbrodnią jest ścięcie drzewa niz zabicie swini. Bo drzewo potrzebuje dziesiątek lat pracy zeby dojrzec. #wegetarianizm #bekazlewactwa #nauka #ciekawostki

Data: 10.10.2019 19:52

Autor: FiligranowyGucio

Bardzo ciekawy wykład.

Aby przekazać geny do następnego pokolenia, pasożyty wykorzystują ciała innych zwierząt na różne sposoby. Są w stanie nimi manipulować i zmusić ich do samobójczej śmierci, zmienić ciało gospodarza w posłuszną kukłę czy też pozbawić strachu przed drapieżnikami. My prawdopodobnie także jesteśmy podatni na ich działanie. Podczas wykładu przyjrzymy się kilku przykładom interesujących zależności pomiędzy pasożytami, ich gospodarzami oraz środowiskiem, w którym jedni i drudzy próbują realizować swoje biologiczne cele.

Dr Mariusz Gogól jest biochemikiem, pracuje w Instytucie Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego w Balicach. Zajmuje się także popularyzacją nauki. Członek Stowarzyszenia Rzecznicy Nauki.

Nauka na żywo II: wielkie debaty – zadanie finansowane w ramach umowy 761/P-DUN/2019 ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę.

Pasożyty: mistrzowie manipulacji, Mariusz Gogól

https://www.youtube.com/watch?v=P1QuT4YeMhQ

#przyroda #pasozyty #chemia #nauka #biologia

Laktolikopen korzystnie wpływa na jakość nasienia

Data: 09.10.2019 21:25

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #ciekawostki #informacje #wiadomosci #nauka #likopen #laktolikopen #sperma #nasienie

Za pomocą suplementu diety laktolikopenu można poprawić jakość spermy. Wg naukowców z Uniwersytetu w Sheffield, 3-miesięczna kuracja zwiększa odsetek plemników o ruchu progresywnym szybkim i plemników o prawidłowej morfologii.

Laktolikopen korzystnie wpływa na jakość nasienia

Brytyjczycy podkreślają, że ich odkrycie może doprowadzić do stworzenia nowych metod ograniczania niekorzystnego wpływu współczesnego trybu życia na męskie zdrowie reprodukcyjne.

Ekipa z Sheffield przeprowadziła badanie z losowaniem do grup – eksperymentalnej i kontrolnej. Próba była podwójnie ślepa, co oznacza, że ani ochotnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto trafił do jakiej grupy. Zebrano 60 zdrowych mężczyzn w wieku 19-30 lat. Grupa eksperymentalna przez 12 tygodni codziennie przyjmowała 14 mg laktolikopenu. Reszta zażywała placebo. Oba rodzaje tabletek zapewniała firma Cambridge Nutraceuticals.

Głównym celem naukowców była ocena ewentualnej zmiany w stężeniu plemników poruszających się (ang. motile sperm concentration). Monitorowano także różne aspekty jakości ejakulatu, w tym poziom uszkodzenia DNA plemników.

Zdecydowano się na laktolikopen, bo surowy likopen jest słabo wchłaniany (biodostępny), a nie każdy będzie na co dzień jeść takie ilości pomidorów gotowanych z tłuszczem, by móc uzyskać prozdrowotne efekty. Jak można przeczytać na stronie producenta, laktolikopen to połączenie likopenu z białkami serwatkowymi. Zapewnia to ochronę w układzie pokarmowym, dzięki czemu więcej związku ulega wchłonięciu do krwiobiegu.

Tak naprawdę nie spodziewaliśmy się, że na końcu studium zobaczymy jakąś różnicę między spermą mężczyzn przyjmujących laktolikopen i placebo. Jednak kiedy odkodowaliśmy wyniki, prawie spadłem z krzesła – opowiada prof. Allan Pacey. Poprawa morfologii – rozmiarów i budowy plemników – była ogromna. Do wykonania pomiarów wykorzystaliśmy system komputerowy, który wyeliminował z wyników sporo ludzkich błędów. Dodatkowo osoba obsługująca komputer nie wiedziała, kto zażywał laktolikopen, a kto placebo.

To pierwsze właściwie zaprojektowane badanie kliniczno-kontrolne nad wpływem laktolikopenu na jakość spermy. Jego wyniki zachęciły nas do prowadzenia dalszych prac w tym zakresie.

Dr Liz Williams dodaje, że badanie było małe, dlatego trzeba je powtórzyć na większej próbie. Kolejnym krokiem będzie studium na mężczyznach z zaburzeniami płodności. Zobaczymy, czy laktolikopen może poprawić jakość ich nasienia i pomóc w poczęciu bez odwoływania się do inwazyjnych terapii.

Pacey podkreśla, że nie badano mechanizmu działania likopenu, ale jak wiadomo, jest on silnym utleniaczem, dlatego możliwe, że hamuje uszkodzenia oksydacyjne plemników (podwyższona oksydacja prowadzi do uszkodzenia DNA oraz białek plemników). Co ważne, w grupie przyjmującej suplement poziom likopenu w osoczu był po 12 tygodniach znacząco wyższy.

Likopen należy do rodziny naturalnych pigmentów (karotenoidów). Występuje w dużych ilościach w pomidorach, gujawie czy melonach. Dobrym jego źródłem są także inne czerwone owoce, takie jak arbuzy, czerwone grejpfruty czy dzika róża.

III przemysłowa rewolucja wodorowa już się rozpoczęła (audio)

Data: 09.10.2019 20:54

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #nauka #technika #wodor #technologia

Wodór (H2) jako nośnik energii jest obecnie jedyną poważną konkurencją dla paliw kopalnych. Może się więc wydawać, że mroczne siły hamują badania w tej dziedzinie. Wygląda jednak na to, że rozwój idzie pełną parą i mamy już sporo obiecujących technologii, i może już za kilka lat dojdzie do wielkiego przełomu cywilizacyjnego – trzeciej rewolucji przemysłowej – epoki wodoru. Staniemy się cywilizacją wodorową. Transformacja może zacząć się już teraz!

III przemysłowa rewolucja wodorowa już się rozpoczęła (audio)

Data: 07.10.2019 21:12

Autor: Monte

Wiele się mówi o agencjach kosmicznych takich jak NASA, ESA czy o samym Elonie Musku, który chce podbić czerwoną planetę, ale czy słyszeliście kiedykolwiek o Fińskiej agencji kosmicznej DASA?

Fińska Agencja Kosmiczna DASA już w 2013 roku wysłała rakietę na misje załogową na Marsa, poniżej zamieszczam dokument gdzie możecie zobaczyć na włase oczy jak przebiegały treningi oraz ćwiczenia astronautów, warto zobaczyć i przekonać się czy Wy byście podołali takim katorżniczym treningom, dokument również pokazuje fińską fabrykę statków kosmicznych oraz sam start misji załogowej na Marsa.

https://youtu.be/9xxUBoR46xw?t=364

#nauka #ciekawostki #kosmologia #dasa #nasa #kosmos #mars #finlandia

O niektórych naukowcach, owładniętych nawykiem aktywności i odnoszących sukcesy w . . .

Data: 06.10.2019 17:45

Autor: ziemianin

wnet.fm

#idioci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #sprawniinaczej #pseudonaukowcy

Tylko klęknąć przed sobą jeszcze nie potrafią! Jakoż owładnięci legendarną pasją poznawczą – już niebawem osiągną tę pokorną pozycję na klęczkach, a być może nawet leżenia przed sobą plackiem.

O niektórych naukowcach, owładniętych nawykiem aktywności i odnoszących sukcesy w stawianiu świata na głowie

Herbert Kopiec

Nomenklatura w Komitecie Nauk Pedagogicznych (KNP) Polskiej Akademii Nauk (PAN). Stan: po przełomie politycznym 1989 r. Protokół z tajnego posiedzenia (w konwencji S. Mrożka).

– Panowie! – powiedział Przewodniczący KNP – nie ma już co dłużej ukrywać. My, Komitet Nauk Pedagogicznych PAN, jesteśmy ciałem skompromitowanym.

– Od kiedy ?– zapytał rzeczowo sekretarz naukowy KNP.

– Odkąd ustąpiła cenzura i stało się możliwe publiczne wykazanie nam, jak ogłupialiśmy studentów dziennych i zaocznych oraz nauczycieli, zapewniając ich w naszych podręcznikach i publikacjach, że odnaleźliśmy klucz do urabiania/kształtowania osobowości budowniczych socjalizmu zgodnie z założeniami materializmu dialektyczno-historycznego.

– Jeśli tak – zgodził się sekretarz naukowy KNP – to jesteśmy godni najwyższego potępienia. Sprzeniewierzyliśmy się etosowi naukowemu, który nakazywał nam poszukiwać prawdy o wychowaniu.

– Właśnie – przytaknął członek Komitetu. Potępmy się i będzie spokój.

– Tym razem samokrytyka nie wystarczy. Nauczyciele i bardziej rozgarnięci studenci oczekują od nas czegoś bardziej radykalnego – wymamrotał członek Prezydium.

– A gdybyśmy swoją nikczemność potępili z całą stanowczością?

– To też już było, też za mało. Teraz trzeba radykalnie. Proponuję, abyśmy się rozwiązali.

– Co nam to da? A jak nas złapią i potępią?

– Nie ma obawy. Zawiążemy się z powrotem jako Komitet do Badania Kompromitującej Działalności Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN.

PS

Wkrótce specjalny Komitet do Badania Kompromitującej Działalności KNP PAN imienia prof. Bogdana Suchodolskiego rozpoczął działalność. Zarzuty, że jego członkowie szybciej teraz awansują w formalnych strukturach nauki niż poprzednio (zostają rektorami, doktorami honoris causa, pełnią najwyższe funkcje rządowe w resorcie szkolnictwa wyższego, wydają po kilka książek rocznie i przewodniczą wszystkiemu temu, co tolerancyjne i postępowe oraz są najaktywniejszymi uczestnikami nieustających dyskursów pedagogicznych), okazują się bezpodstawne. Spotykają ich większe splendory i zaszczyty od innych, ponieważ nikt nie posiada lepszych kwalifikacji do badania Kompromitującej Działalności Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN niż oni.

Wymienione powody, dzięki którym członkowie Komitetu odnoszą sukcesy, nie pokazują najważniejszego. To oni pierwsi wyczuli ducha czasu i odważnie odrzucili, a nawet unieważnili bagaż konserwatywnej wiedzy, który przeszłe pokolenia zwaliły na nasze barki.

Zbyt mała jest świadomość, że „istnieje cały szereg opinii, które uznajemy za bezsporne, a które zostały starannie wszczepione do naszej zbiorowej psychiki poprzez propagandę. Ile szkody w debacie publicznej – zapytajmy – uczyniły proste jak cep konstrukcje erystyczne w rodzaju: Jesteś przeciwnikiem parad homoseksualistów? – Znaczy się, jesteś nienawistnym, opresyjnym faszystą” („Warszawska Gazeta”, sierpień 2019). Członkowie Komitetu przyjęli doktrynę postępu i odkryli kamień mądrości. Osiągnęli miażdżącą przewagę nad uwięzionymi w tradycyjnej mieszczańskiej kulturze, niewyemancypowanymi pedagogami, którzy poważnie traktują swoje powołanie. Dzięki temu w aureoli intelektualistów transformacyjnych znowu mogą już prawie wszystko. Tylko klęknąć przed sobą jeszcze nie potrafią! Jakoż można mieć nadzieję graniczącą z pewnością, że owładnięci legendarną pasją poznawczą, jak to zrobić – już niebawem osiągną tę pokorną pozycję na klęczkach, a być może nawet leżenia przed sobą plackiem. Nie muszę dodawać, że taki widok dla zacofanych osobników mojego pokroju mógłby być niebezpieczny. Całe szczęście, że nie można umrzeć z zażenowania.

Bywa, że czasem czuję się z tą moją krytyką luminarzy akademickiej pedagogiki jak ktoś, kto się pastwi nad niepełnosprawnymi… A to przecież jest nieprawdziwe. Moi oponenci są poza wszelką wątpliwość sprawni. Nie można odmówić im też sukcesów, tyle że w przeprowadzaniu lewackiej tzw. zmiany społecznej, polegającej na postawieniu świata na głowie.

Zajmują się bowiem tym, by to, co nie do pomyślenia, stało się najpierw dyskusyjne, następnie uzasadnione, a ostatecznie normalne. W takiej perspektywie sądzę, że przyszło mi się mocować ze sprawnymi akademikami – tyle że – jak to się dziś mówi – sprawnymi inaczej.

Data: 05.10.2019 12:29

Autor: false_nine

Wow. Krew kobiety zmieniła barwę na niebieską po przyjęciu leku przeciwbólowego (ಠ‸ಠ)

Krew 25-letniej mieszkanki Rhode Island zmieniła barwę na niebieską po przyjęciu leku przeciwbólowego. Lek spowodował rozwinięcie się choroby zwanej methemoglobinemią, której jednym z objawów jest zmiana koloru krwi.

1

Jako fan #chelseafc jestem zainteresowany.

#ciekawostki #krew #dziwne #nauka #medycyna

Mały, szybki, ultracichy - jednoosobowy samolot elektryczny Heaviside

Data: 05.10.2019 12:22

Autor: ziemianin

benchmark.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #samoloty #nauka #technika

Ultracicha maszyna latająca z napędem elektrycznym, przeznaczona do szybkiego transportu na stosunkowo krótkich trasach. Oto imponujący Heaviside.

Mały, szybki, ultracichy – jednoosobowy samolot elektryczny Heaviside – wideo

Źródło: Kitty Hawk, New Atlas, Engadget, Tech Crunch

Heaviside – elektryczny samolot dla jednej osoby

Heaviside to najnowsza konstrukcja start-upu Kitty Hawk, wspieranego przez firmę Boeing oraz współzałożyciela Google – Larry’ego Page’a. Maszyna latająca jak samolot, ale zdolna do pionowego startu i lądowania, została zaprojektowana, by unowocześnić osobisty transport miejski.

Heaviside ma sześć wirników na skrzydłach i kolejne dwa zamontowane przy kabinie. To właśnie dzięki nim samolot może startować i lądować jak helikopter, co jest znacznie bardziej praktycznym rozwiązaniem w przestrzeni miejskiej.

Początkowo Heaviside będzie opierać się na sterowaniu ręcznym, ale już teraz inżynierowie z Kitty Hawk zapowiadają, że ostatecznym celem jest lot autonomiczny. Ze względu na konieczność wprowadzenia odpowiedniego prawa, jest to jednak raczej odległa przyszłość.

Heaviside jest znacznie cichszy niż helikopter

Innym z problemów uniemożliwiających jak na razie popularyzację takiego środka transportu jest to, że jest on bardzo głośny. Dlatego też malutki i całkowicie elektryczny samolot Heaviside został wymyślony w taki sposób, by to zmienić. Kitty Hawk chwali się, że konstrukcja podczas lotu jest cichsza niż zmywarka czy biurowy klimatyzator.

Według producenta samolot generuje hałas na poziomie zaledwie około 38 decybeli, dzięki czemu ma być „społecznie akceptowalny”. Dla porównania: w przypadku helikoptera mówimy o 60 dB. W obu przypadkach chodzi o odgłos słyszalny z ziemi, gdy maszyny znajdują się na wysokości około 450 metrów.

A jaką prędkość rozwija Heaviside?

Producent nie podał konkretnych danych technicznych na temat swojego nowego samolotu. Ujawnił jedynie, że niespełna 50-kilometrowa trasa z San Francisco do San Jose zajmie mu około 15 minut, co pozwala wyliczyć, że prędkość wynosić będzie jakieś 200 km/h. To jak najbardziej przyzwoity wynik.

Producent zapowiedział też, że jedno naładowanie akumulatora do pełna pozwoli przelecieć mniej więcej 160 kilometrów. To już wygląda trochę mniej imponująco, ale biorąc pod uwagę potencjalne zastosowania – nie jest źle.

Po raz pierwszy obserwowano składanie wirusa w czasie rzeczywistym

Data: 04.10.2019 12:17

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #przyroda #rna

Po raz pierwszy sfilmowano proces składania wirusów (obudowywania nici RNA kapsydem). Wyniki badań z wykorzystaniem mikroskopii bazującej na interferometrii laserowej zapewniają świeże spojrzenie na metody zwalczania wirusów. Mogą też wiele wnieść do inżynierii samoskładających się cząstek.

Po raz pierwszy obserwowano składanie wirusa w czasie rzeczywistym

Biologia strukturalna pozwoliła uwidocznić budowę wirusów z niesamowitą rozdzielczością, do poszczególnych atomów w białkach. Dotąd jednak nie wiedzieliśmy, jak właściwie zachodzi samoskładanie. Nasza technika […] ujawniła kinetykę i szlaki [tego procesu] – podkreśla prof. Vinothan Manoharan z Uniwersytetu Harvarda.

W "Koperniku" mięso kurczaka wyhodowano... na liściach szpinaku

Data: 04.10.2019 12:03

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #jedzenie #naukawpolsce

W Centrum Nauki Kopernik wyhodowano na liściach szpinaku mięso kurczaka. Autor eksperymentu Stanisław Łoboziak tłumaczy PAP, jak można uzyskiwać mięso bez cierpienia zwierząt. A dyrektor CNK Robert Firmhofer zaznacza, że w przyszłości, by wyżywić ludzkość, musimy poszukiwać nowatorskich metod żywienia.

W "Koperniku" mięso kurczaka wyhodowano… na liściach szpinaku

W czwartek dyrektor warszawskiego Centrum Nauki Kopernik Robert Firmhofer inaugurując festiwal "Przemiany", skosztował unikalnego w skali Europy dania – był to liść szpinaku, na którym – w laboratorium CNK – wyhodowano komórki kurczaka.

Stanisław Łoboziak z CNK, który opracował ten unikalny roślinno-zwierzęcy przysmak, opisuje, jaki smak ma ta potrawa. "Konsystencją przypomina wodorosty, ma lekko słonawy posmak. Nie czuć w nim szpinaku, ale też nie smakuje jak kurczak. Jest to więc zupełnie nowy smak" – opowiada.

Tłumaczy, że do przygotowania wykorzystano celulozowy szkielet z liścia szpinaku, na którym umieszczono komórki mięśniowe kurczaka. "Do jednego liścia wrzucaliśmy około 2 mln komórek. To bardzo dużo" – mówi. Dodaje jednak, że zapewne nie wszystkie z nich się na liściu zagnieździły.

"Czas hodowli takiego liścia to około trzech tygodni, czyli szybciej niż hodowla kurczaka" – informuje.

Łoboziak tłumaczy, że aby hodować mięso w laboratorium, nie jest konieczny ubój zwierzęcia, z którego pobrało się komórki. Zdaniem badacza do takiego eksperymentu wystarczy bowiem pobrać od żywego zwierzęcia próbkę komórek wielkości np. główki szpilki lub czubka ołówka.

Przygotowując mięso hodowane komórkowo Centrum Nauki Kopernik pokazuje więc, że w przyszłości możliwe będzie uzyskiwanie mięsa bez cierpienia zwierząt.

Wyhodowane w polskim laboratorium "mięsne liście" można oglądać w CNK do 6 października w ramach Festiwalu Przemiany. Łoboziak zaznacza jednak, że goście Kopernika nie są tą potrawą częstowani. W Polsce nie ma bowiem dotąd przepisów, które regulowałyby możliwość podawania takich potraw ludziom.

Dyrektor Centrum Nauki Kopernik Robert Firmhofer wyjaśnia, że tegoroczna edycja festiwalu "Przemiany" koncentruje się wokół tematu przyszłości jedzenia. "Jedzenie wiąże się z problemami zmian klimatu, utraty bioróżnorodności, z kwestiami, które dotyczą naszego zdrowia. Za 15-20 lat będzie nam bardzo, bardzo trudno wyżywić wszystkich ludzi, którzy prawdopodobnie będą żyli na Ziemi. Musimy poszukiwać innych nowatorskich metod żywienia, co wymaga nie tylko zrozumienia obecnych osiągnięć biotechnologii, ale także przełamania mitów, przesądów i postaw – komentuje Robert Firmhofer.

Data: 03.10.2019 08:28

Autor: Alojz

NRD by podnieś swój prestiż, poniekąd stworzyła obywatela NRD, który otrzymał nagrodę Nobla.Chodzi o Gustav Hertz, który w 1925 roku, otrzymał nagrodę Noble w dziedzinie Fizyka.Gustav Hertz urodził się w Hamburgu, po 1945 roku wywieziony przez Sowietów do ZSRR, gdzie pracował naukowo.W 1954 roku powrócił do NRD gdzie zmarł w 1975 roku


#wszystkooniemczech


#nauka #historia

Data: 02.10.2019 12:19

Autor: Ijon_Tichy

Obejrzałem ten film o kwazarach i szczerze powiem, że mocno zachwiał on moją wiara w teorię Wielkiego Wybuchu.

Nie mówię z całkowitym przekonaniem, że WW nie było, ale jestem zaskoczony faktem, że odrzuca się negujące WW doniesienia naukowców, w tym wybitnych noblistów, walczy się z ich odkryciami, niszczy się ich zawodowo i odmawia udostępniania narzędzi badawczych i jakichkolwiek grantów na badania tylko dlatego, że ich niezaprzeczalne ODKRYCIA nie zgadzają się z przyjętym w środowiskach akademickich paradygmatem. Oglądając ten film byłem zszokowany haniebnymi działaniami środowisk akademickich, które – mówiąc zupełnie wprost – po prostu walczą z nauką, która nie pasuje do ich światopoglądu. Szok.

#nauka #kosmologia #astrofizyka #fizyka #gwiazdy #filozofia

Data: 02.10.2019 09:05

Autor: Kiszony

Wlewy dożylne z witaminy C pomocne w leczeniu sepsy.

https://medicalxpress.com/news/2019-10-links-vitamin-therapy-survival-sepsis.html

"Nowe badania prowadzone przez Virginia Commonwealth University, opublikowane w październikowym wydaniu Journal of the American Medical Association sugerują, że pacjenci z sepsą i septycznym uszkodzeniem płuc mogą mieć większe szanse na przeżycie i szybsze wyzdrowienie po leczeniu wlewami witaminy C. Sepsa jest główną przyczyną zgonów w szpitalach w USA, a do 300 000 zgonów rocznie."

Naukowcy odkryli, że dożylne leczenie witaminą C zmniejszyło śmiertelność u pacjentów z sepsą z 46% w grupie placebo do prawie 30% w grupie z witaminą C.

Ta terapia może potencjalnie zmienić sposób, w jaki dbamy o pacjentów z sepsą. Być może znaleźliśmy terapię ratującą życie ”, powiedziała pierwsza autorka Alpha A.„ Berry ”Fowler III, MD, profesor w Zakładzie Chorób Płuc i Medycyny Opieki Krytycznej na Wydziale Medycyny Wewnętrznej VCU School of Medicine.” potrzebne są dalsze badania, wyniki naszych wstępnych badań są zachęcające ”.

23,7mld $ tyle w 2013r wydano na leczenie sepsy w amerykańskich szpitalach.

Badanie CITRIS-ALI, zaprojektowane w celu zbadania wpływu witaminy C na niewydolność narządów, częstego powikłania posocznicy, które często prowadzi do śmierci, wykazało, że pacjenci otrzymujący dożylnie witaminę C spędzili znacznie mniej dni na oddziale intensywnej terapii i ogólnie w szpitalu.

Dotacja w wysokości 3,2 miliona dolarów z Narodowego Instytutu Zdrowia sfinansowała badanie kliniczne, w którym wzięło udział 167 pacjentów z siedmiu miejsc rekrutacji, w tym Kliniki Cleveland, Medical College of Wisconsin, University of Kentucky i Emory University. Było to pierwsze randomizowane, podwójnie zaślepione, kontrolowane placebo wieloośrodkowe badanie dotyczące witaminy C i jej potencjalnego wpływu na sepse i zespół ostrej niewydolności oddechowej, chorobę płuc często związaną z sepsą na całym świecie. Badanie przeprowadzono od września 2014 r. Do listopada 2017 r.

„Wyobraź sobie dwa w pełni załadowane 747 rozbijające się każdego dnia – tyle osób rocznie umiera na sepsę w tym kraju” – powiedział Fowler. „Badanie CITRIS-ALI może stanowić podstawę do większego, bardziej ostatecznego badania”.

#nauka #zdrowie #choroby #leczenie

Zioła obniżające ciśnienie lawenda, rumianek czy koper włoski dzielą molekularny cel w naczyniach

Data: 02.10.2019 08:26

Autor: ziemianin

som.uci.edu

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #lawenda #rumianek #cisnienie #KCNQ5

Od dawna do obniżania ciśnienia wykorzystywane są zioła, takie jak lawenda czy rumianek. Ostatnio Kalifornijczykom udało się wskazać mechanizm molekularny, który odpowiada za ich hipotensyjne działanie.

Źródło: University of California – Irvine

Badanie, którego wyniki ukazały się w Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS), pokazuje, że wiele z roślin wykorzystywanych do obniżenia ciśnienia aktywuje specyficzny kanał potasowy (KCNQ5) w naczyniach krwionośnych.

Ekspresja KCNQ5 i innych kanałów potasowych, w tym KCNQ1 i KCNQ4, zachodzi w mięśniówce gładkiej naczyń. Aktywowany KCNQ5 rozkurcza naczynia; to mechanizm, który przynajmniej po części odpowiada za hipotensyjny (obniżający ciśnienie) wpływ pewnych roślin.

Odkryliśmy, że aktywacja KCNQ5 może być mechanizmem molekularnym, wspólnym dla zróżnicowanego zestawu roślinnych hipotensyjnych leków tradycyjnych. Analizowaliśmy m.in. lawendę wąskolistną (Lavandula angustifolia). Zauważyliśmy, że należy ona do najefektywniejszych aktywatorów kanału KCNQ5, podobnie jak wyciąg z nasion kopru włoskiego i rumianek – opowiada prof. Geoff Abbott z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine.

Czy nasiona konopi są dla ciebie dobre?

Data: 01.10.2019 17:44

Autor: ziemianin

healthyasabirch.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #zdrowie #konopieindysjkie

Konopie Ludzie wpadają w panikę, gdy słyszą słowo „konopie indyjskie”. Natychmiast kojarzą je z narkotykami, takimi jak marihuana i ich właściwości psychoaktywne.

wymagany angielski

Czy nasiona konopi są dla ciebie dobre?

Ostatnio wiele powiedziano o oleju konopnym (Cannabis Indica) i jego wspaniałych właściwościach. I to jest niezaprzeczalna prawda.

Spójrzmy teraz na nasiona konopi, które, jak się przekonacie, mają również wyjątkową wartość odżywczą i; dlatego są również cenne dla twojego zdrowia.

Tymczasem okazuje się, że konopie są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminę E. Zawierają jeszcze więcej tych właściwości niż orzechy włoskie czy nasiona lnu.

Praktycznie nie ma innej rośliny tak bogatej w nienasycone kwasy tłuszczowe.

Ostatnio pojawiły się ponownie na rynku i są bardzo popularne. Zostały nawet uznane za „pożywienie”.

o zawierają nasiona marihuany i jak wpływają na twoje zdrowie?

Nasiona marihuany zawierają:

nienasycone kwasy Omega 3: zapobiegają starzeniu się komórek i ich śmierci, regulują poziom dobrego i złego cholesterolu, normalizują ciśnienie krwi, zmniejszają krzepliwość krwi, a tym samym zmniejszają ryzyko zawałów serca i zatorowości. Nasiona te mają również działanie przeciwzapalne, przeciwcukrzycowe i przeciwnowotworowe. Ponadto wspierają układ odpornościowy. Poprawiają jakość i kondycję skóry, paznokci i włosów.

EFA lub niezbędne kwasy tłuszczowe. Idealny jest stosunek kwasu linolowego Omega 6 do kwasu linolenowego Omega 3. Regularne przyjmowanie poprawia sprawność umysłową.

GLA lub kwas gamma-linolenowy reguluje prawidłowe funkcjonowanie komórek, nerwów, mięśni i wielu innych narządów w organizmie. Badania wykazały, że ryzyko zapalenia stawów zmniejsza się nawet o 25%.

Białko zawarte w nasionach konopi jest lekkostrawne, nie wywołuje alergii i jest doskonale wchłaniane przez organizm, nawet lepiej niż białka roślin strączkowych lub orzechy. Białko to zawiera argininę. Tlenek azotu powstaje z argininy, która poprawia ukrwienie i odżywianie komórek mięśniowych oraz poszerza naczynia krwionośne. Nasiona konopi zawierają wszystkie aminokwasy, których organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania, nawet te, których sam nie jest w stanie wyprodukować.

Błonnik zawarty w nasionach konopi jest rozpuszczalny i nierozpuszczalny. Nasiona zawierają dużo błonnika. Rozpuszczalne włókno tworzy żel w żołądku, który chroni przewód pokarmowy, a nierozpuszczalny błonnik oczyszcza go; usuwa resztki niepodstawionej żywności, toksyn i wielu innych niepotrzebnych i złych produktów ubocznych.

Nasiona konopi zawierają dużą ilość witaminy E. Jest to jeden z najsilniejszych przeciwutleniaczy. Chroni twoje komórki przed uszkodzeniem.

Nasiona zawierają duże ilości pierwiastków takich jak: magnez, cynk, fosfor, żelazo, które są również niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. 

Przyjrzyjmy się nasionom konopi i dodajmy je do naszych codziennych posiłków. Włókniste nasiona konopi są smaczne i można je dodawać do płatków śniadaniowych, musli, jogurtu, napojów, sałatek, makaronów, a nawet do pieczenia ciast lub chleba. Na liście pożywienia zajmują wysoką pozycję obok produktów takich jak: miód, buraki czy kiszona kapusta.

Kursy on-line o sztucznej inteligencji

Data: 01.10.2019 17:25

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #technologia

Jak rozpoznać inteligentnego robota i dlaczego maszyny korzystające ze sztucznej inteligencji z łatwością mogą wygrać z nami w szachy, choć mają trudności z ukrojeniem chleba? O korzyściach i zagrożeniach płynących z wykorzystywania sztucznej inteligencji będzie można dowiedzieć się podczas bezpłatnych kursów opracowanych przez specjalistów Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego.

Kursy on-line o sztucznej inteligencji

Kursy są przeznaczone dla osób, które nie zamierzają być informatykami i programistami. Przybliżają one podstawowe zagadnienia związane ze sztuczną inteligencją, takie jak m.in. uczenie maszynowe i uczenie pogłębione. Wyjaśniają, czym jest robotyka, czatbot, algorytm oraz sztuczna inteligencja. Materiały są dostępne na stronie

Kursom towarzyszy tzw. wyzwanie dotyczące sztucznej inteligencji. "Zaprosiliśmy wszystkich Polaków do wzięcia udziału w #AIchallenge. Wystarczy przeczytać dostępne na stronie proste i ciekawe materiały dydaktyczne, a następnie prawidłowo rozwiązać test, który nieodpłatnie udostępniamy. To pierwsze tego typu przedsięwzięcie w Polsce, którego celem jest szeroko zakrojona edukacja obywateli w obszarze SI" – mówi dr Agnieszka Gryzik, zastępca dyrektora OPI PIB.

Dodaje, że zgodnie z danymi firmy analitycznej Entrata obecnie ponad 40 proc. osób ma codziennie kontakt z technologiami wykorzystującymi sztuczną inteligencję, ale tylko połowa z nich jest w stanie wytłumaczyć, co termin SI tak naprawdę oznacza. Zdaniem ekspertów należy zwiększyć społeczną świadomość na temat sztucznej inteligencji, ponieważ w otoczeniu będzie się pojawiać coraz więcej maszyn z elementami SI.

"Czasy, kiedy sztuczna inteligencja była jedynie wytworem wyobraźni twórców literatury science-fiction, bezpowrotnie minęły. Obecnie wystarczy zrobić zakupy w sklepie internetowym, by otrzymać trafne rekomendacje kolejnych produktów. Żeby zamówić pizzę wystarczy +porozmawiać+ z komputerowym czatbotem. Wokół nas znajdują się +inteligentne+ lodówki czy pralki, a po ulicach jeździ coraz więcej autonomicznych samochodów wyposażonych w setki zaawansowanych algorytmów. Czy to wszystko jest sztuczną inteligencją? Niekoniecznie, ale to ważne, by wiedzieć, w jaki sposób działają otaczające nas maszyny. Dzięki temu jesteśmy świadomi zagrożeń płynących z ich używania lub ich braku" – zauważa prof. Krzysztof Marasek, specjalista Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych i OPI PIB.

Uczestnicy kursów opracowanych przez specjalistów z Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego otrzymają zaświadczenia o ich ukończeniu. OPI PIB w promowaniu #AIchallenge współpracuje z Fundacją Digital Poland, która umożliwi zapoznanie się z kursami w ramach rozpoczynającego się 1 października Festiwalu Cyfryzacji w wielu miastach Polski. Więcej o festiwalu na stronie

Zmiana klimatu zmienia smak francuskiego wina.

Data: 01.10.2019 17:20

Autor: ziemianin

nationalgeographic.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #francja #wino #klimat #nationalgeographic

Dane sięgające 700 lat wstecz pokazują, że winogrona z Burgundii odczuwały ciepło ostatnich trzech dekad.

wymagany angielski

Zmiana klimatu zmienia smak francuskiego wina.

„Widzimy wyraźnie reakcję winogron na wzrost temperatury”, mówi Thomas Labbé, historyk z Uniwersytetu w Lipsku.

W Burgundii winogrona chardonnay są zbierane kilka tygodni wcześniej niż kilka dekad temu.


Cały tekst na stronie wymagany angielski

NASA 360 - Zmiennokształtny robot morfujący do eksploracji wszystkich terenów

Data: 01.10.2019 16:13

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #kosmos #nauka #nasa #nasa360

NASA 360 – Zmiennokształtny robot morfujący do eksploracji wszystkich terenów

Rewolucyjna koncepcja o nazwie Shapeshifter to częściowo dron, częściowo łódź, częściowo pojazd terenowy i częściowo łódź podwodna.

NASA 360 przygląda się innowacyjnej koncepcji NASA (NIAC) znanej jako Shapeshifter. Zespół Shapeshifter, badany przez zespół inżynierów z NASA JPL, to latający amfibia, który pewnego dnia może zostać użyty do eksploracji zdradliwych terenów odległych światów.

Kupowanie płyty indukcyjnej, a problem instalacji elektrycznej

Data: 29.09.2019 06:29

Autor: Bethesda_sucks

youtu.be

W dzisiejszych czasach płyty indukcyjne zdobywają coraz większą popularność jednak mało kto wie, że nie każda instalacja elektryczna jest w stanie przyjąć tak prądożerny odbiornik. W tym filmie autor przedstawił w jaki sposób możemy oszacować czy nasza instalacja to wytrzyma, może się przydać tym co myślą o kupnie nie tylko płyty indukcyjnej, ale także innych odbiorników pobierających dużą moc (np. klimatyzacji czy piece akumulacyjne).

#nauka #fizyka #elektryka #elektronika #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

Timelapse ukazujący 24 godziny ruchu obrotowego kuli ziemskiej

Data: 28.09.2019 15:18

Autor: Bethesda_sucks

youtube.com

Mirek namrab stworzył coś niesamowitego – sporządził timelapse ruchu obrotowego Ziemi, który trwa 23 h 56 min 4,09 s (tzw. doba gwiazdowa). Na wykopie szczegółowo opisał jak tego dokonał. Szacun.

#nauka #gruparatowaniapoziomu #liganauki #fotografia #astronomia #kosmos #ciekawostki

Więcej szczegółów tutaj:

https://www.wykop.pl/link/5150095/comment/69422423/#comment-69422423

Data: 28.09.2019 10:10

Autor: Kiszony

Ciekawa zależność pomimo najwyższej na świecie wyszczepialności.

Cyt. „Program szczepień dziecięcych w USA wymaga 26 dawek szczepionki dla niemowląt w wieku poniżej 1 roku, najwięcej na świecie…..niezbędna jest dokładniejsza kontrola korelacji między dawkami szczepionki, toksycznością biochemiczną lub synergistyczną oraz IMR (wskaźnik śmiertelności noworodków)”

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3170075/

„Dziecko urodzone w USA jest o 76% bardziej narażone na śmierć przed pierwszymi urodzinami niż niemowlęta urodzone w innych bogatych krajach, a dzieci, które przeżyją okres niemowlęcy, mają o 57% większe ryzyko śmierci przed osiągnięciem wieku dorosłego. Odkrycia – oparte na 50-letniej analizie trendów czasowych w latach 1960–2010 – pomimo największych wydatków na mieszkańca, na opiekę zdrowotną dla dzieci, zauważa badanie.”

https://www.usnews.com/news/best-countries/articles/2018-01-11/us-has-highest-child-mortality-rate-of-20-rich-countries

#zdrowie #nauka #szczepionki

Data: 26.09.2019 09:58

Autor: Gra_Melodia

Ktoś wczoraj pytał o materiały radioaktywne w czujniku dymu i czy da się z tego zbudować bombę. No cóż, bomby może nie, ale pewien genialny 17-sto latek zdołał zbudować reaktor atomowy :D

"David Hahn przy odrobinie szczęścia stałby w jednym rzędzie ze swoimi idolami – Enrico Fermim i Marią Skłodowską-Curie. Jednakże 39-letniego geniusza uznano za dziwaka.

Momentem, kiedy w Davidzie coś pękło, były prawdopodobnie dwa dni podczas, których armia specjalistów w kombinezonach przeciwpromiennych sprzątała szopę matki – Kathy Hahn. Działo się to kilka miesięcy po aresztowaniu Davida. Kosztem 60 tysięcy dolarów rozmontowali stworzony przez harcerza model, zapakowali elementy do 39 przeciwpromiennych beczek i wywieźli na pustynię, gdzie zakopali je głęboko pod ziemią razem z marzeniami Hahna o stworzeniu najefektywniejszego reaktora jądrowego w historii. Reaktora powielającego.

Reaktor powielający teoretycznie pozwala na wyprodukowanie o kilkaset procent więcej energii niż najczęściej używany reaktor termiczny. Teoretycznie, bo praktyczne możliwości jego wykorzystania są bardzo ograniczone ze względu na koszt budowy i bezpieczeństwo. Reaktory powielające nie są tak stabilne jak reaktory termiczne. David Hahn był świadom ograniczeń reaktora powielającego i chciał te bariery przełamać. Bez kosztownych laboratoriów, bez rządowego finansowania, bez możliwości legalnego pozyskiwania radioaktywnych pierwiastków!

Patrol policji, który kilkanaście tygodni wcześniej zatrzymał Davida, nie zdawał sobie sprawy z tego co miało się stać. Policjanci otrzymali jedynie zgłoszenie o podejrzanie zachowującym się nastolatku i dopiero kiedy otworzyli bagażnik samochodu Davida, to pojęli, że coś jest nadzwyczaj nie w porządku. W środku znajdowało się 50, szczelnie owiniętych folią, paczuszek z tajemniczym proszkiem, metalowe cylindry, przełączniki rtęciowe, tarcza zegara, fajerwerki, rury próżniowe, niezidentyfikowane substancje chemiczne i kwasy oraz zamknięta na kłódkę, szczelnie owinięta szarą taśmą, tajemnicza skrzynka na narzędzia. Kiedy David powiedział, że paka zawiera materiał radioaktywny, to po chwili ze skutymi rękami leżał na masce swojego Pontiaca 6000.

Gdyby aresztowanie nastąpiło kilka dni później, to być może życie Davida potoczyłoby się znacznie bardziej szczęśliwie. Otóż licznik Geigera wskazywał, że dopuszczalna norma promieniowania jest przekroczona o 1000 procent, więc zaalarmowany odczytami Hahn – kilka tygodni przed rozpętaniem afery – zaczął rozmontowywać model reaktora powielającego zanim ten osiągnie masę krytyczną i stanie się zbyt niebezpieczny dla otoczenia.

David nie spodziewał się, że tak szybko zbuduje reaktor. Kiedy setki eksperymentów w szopie matki złożyły się w całość, Hahn doznał swoistej „Eureki”.

W każdym razie jedynym ograniczeniem przy budowie reaktora był niedostatek uranu, a dokładnie brak 30 funtów wzbogaconego uranu. Jednak David Hahn nie byłby Davidem Hahnem gdyby go to zniechęciło. Postanowił zbudować reaktor bez uranu. Lekceważąc wszelkie zasady bezpieczeństwa David z opiłkami aluminium zmieszał izotopy radu, ameryku i berylu. Całość owinął aluminiową folią, a następnie obudował chałupniczą konstrukcją z toru, kostek węgla i uranu w proszku. Na koniec wszystko okleił szarą taśmą.

Do stworzenia domowego reaktora doprowadziło Davida kilkaset małych eksperymentów z materiałami radioaktywnymi. Kiedy zaczynał testy, to podając się za nauczyciela fizyki pisał masę listów do agencji atomowych i naukowców w Stanach Zjednoczonych. Dzięki instrukcjom zbudował między innymi „pistolet neutronowy”, którym mógł naświetlać pierwiastki. Dowiedział się skąd domową metodą może otrzymywać składniki do swoich badań. I tak: ameryk pozyskiwał z zepsutych czujników dymu, rad ze starych zegarów, a tor ze zużytych latarni gazowych.

Miejscem wszystkich eksperymentów była szopa za domem matki. Rodzice Davida rozwiedli się i mały David w tygodniu mieszkał u ojca, a w weekendy jeździł do matki. Początkowo jednak buszował w piwnicy ojca, ale zdarzył się incydent, po którym senior zabronił dalszych testów. Tamtego dnia ojciec i macocha oglądali telewizję, gdy domem wstrząsnęła eksplozja. Kiedy zbiegli na dół, zobaczyli nieprzytomnego Davida z dymem unoszącym się z brwi chłopca. Hahn junior chwilę wcześniej śrubokrętem próbował rozłupać kawałek czerwonego fosforu nie mając pojęcia, że ten pierwiastek wybuchnie w kontakcie z powietrzem.

Potem była nieudana przygoda z metalurgią w college’u Macomb. Kathy Hahn, zmartwiona depresją po zamknięciu przez rząd jego eksperymentu, niemal siłą wysłała syna na studia. Jednak przybity David notorycznie opuszczał zajęcia, coraz bardziej izolując się od świata. Wyśmiewany przez kolegów jako „Radioaktywny chłopiec” unikał kontaktu z ludźmi. Nawet ukochane harcerstwo próbowało go wykluczyć ze swoich szeregów ze względu na niebezpieczeństwo, na jakie projekt naraził lokalną społeczność.

Z kolei w 1998 roku David majtkował na lotniskowcu USS Enterprise, ale na pewno nie tak wyobrażał sobie przyszłość. Obierał ziemniaki, czyścił pokład, kroił cebulę i tylko nocami, kiedy koledzy spali, Hahn czytał o tym co naprawdę go interesowało.

W 2007 roku, niedługo po powrocie do USA, David Hahn zamierzał ponownie zmienić świat na lepsze. Próba była rozpaczliwa i zakończyła się smutno. Chcąc zrealizować cel, David znów potrzebował radioaktywnego ameryku. Najłatwiej było go pozyskać z wykrywaczy dymu. Hahn ukradł 27 sztuk wykrywaczy dymu z korytarzy apartamentowca, w którym mieszkał i usłyszał wyrok 90 dni więzienia, acz jeszcze wcześniej miał przejść 6-miesięczne leczenie psychiatryczne.

Sądzicie, że wystawiając się na zgubne promieniowanie David świadomie skazał się na śmierć? Nie, ponieważ Hahn zmarł, gdyż przedawkował alkohol. W krwi wykryto ponad 4 promile, a to – w połączeniu ze słabym stanem zdrowia – było dawką tragiczną.

Zresztą niewiele wiadomo o ostatnich latach życia Davida. Poza tym, że zdiagnozowano u niego zaburzenie dwubiegunowe oraz paranoidalną schizofrenię, które najprawdopodobniej zaczęły rozwijać się tamtego feralnego dnia, gdy ludzie w kombinezonach przeciwpromiennych pojawili się przed domem matki.

David Hahn zmarł 27 września 2016 roku. Początkowo nic nie wskazywało na to, że bez reszty pochłonie go chemia i fizyka jądrowa. Jednak wszystko zmieniło się podczas 10. urodzin, kiedy w prezencie dostał książkę. „Złotą księgę eksperymentów chemicznych” okazała się być jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem genialnego harcerza."

Źródło: http://magazynaperitif.pl/atomowy-don-kichot/

#ciekawostki #nauka

Data: 25.09.2019 21:41

Autor: Ijon_Tichy

Polacy zwykli śmiać się z cyganów, tymczasem świat obiegła informacja, iż przyczynili się oni do nowego, naukowego odkrycia. Grupa cygańskich naukowców (pic rel) donosi, iż szkło smakuje tak samo jak krew. Artykuł opublikowano w thecygannews.hell Teraz nikt już nie musi sprawdzać tego samemu.

#nauka #cyganie #czarnyhumor #rasizm

Naukowcy z UWr pomogą ratować życie

Data: 25.09.2019 10:11

Autor: ziemianin

saruav.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #SARUAV #ratownictwo #polska #nauka #informatyka #bezpieczenstwo

SARUAV (Search And Rescue Unmanned Aerial Vehicle)

Prof. Tomasz Niedzielski i jego zespół z Zakładu Geoinformatyki i Kartografii UWr opracowali system lokalizujący osoby zaginione na terenach otwartych. Zgodnie z planami już za dwa lata weźmie on udział w ratowaniu ludzkiego życia podczas akcji poszukiwawczych.

Naukowcy z UWr pomogą ratować życie

Dzięki nowatorskiemu połączeniu wiedzy geograficznej, umiejętności informatycznych i możliwości dronów powstał algorytm, którego zadanie porównać można do szukania grzybów z lotu ptaka. Potrafi on bowiem wykrywać ludzi na zdjęciach lotniczych, na których człowiek jest zaledwie grupką pikseli – podobną do zwierząt i krzewów.

– Choć bezpośrednimi odbiorcami naszego rozwiązania będą jednostki ratownictwa górskiego i wodnego oraz policja i służby graniczne, to jest to projekt społeczny, na którym skorzystamy wszyscy – mówi Niedzielski.

Jak działa system? W pierwszym kroku wyznacza on potencjalny obszar, na których może się znajdować zaginiona osoba. Następnie nad wskazany rejon wysyłany jest dron, który wykonuje setki zdjęć lotniczych, szczegółowo obserwując teren.

W drugim kroku zdjęcia są przesyłane do analizy przez algorytm specjalnie zaprojektowany do wyszukiwania ludzi. Jest to największe wyzwanie dla projektu, bo z jednej strony należy przystosować technologię do precyzyjnej identyfikacji ludzi, a z drugiej – odpowiednio zautomatyzować działania i stworzyć warunki do przetwarzania bardzo dużych zbiorów danych w czasie rzeczywistym, żeby lokalizację poszukiwanej osoby podać ratownikom jak najszybciej.

Zespół Niedzielskiego współpracuje z Grupą Jurajską Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W służbach GOPR pracuje tylko 150 etatowych ratowników, którzy wraz z ochotnikami zabezpieczają obszar od Karkonoszy po Bieszczady, stanowiący 15% powierzchni kraju (dane na podstawie Rocznika Statystycznego RP i oficjalnej strony GOPR). Na tak ogromnym obszarze samo zorganizowanie ratowników i sprzętu trwa kilka godzin. Co dzieje się wtedy z zaginioną osobą? Chłód, wiatr, ciemność, a do tego strach, choroby czy kontuzje – łatwo może dojść do groźnego wychłodzenia organizmu.

Nie jest to pierwszy projekt, w którym Niedzielski wykorzystuje bezzałogowe statki powietrzne. Pierwszy raz z dronami profesor spotkał się w 2007 roku podczas warsztatów dla młodych naukowców w Montpellier. Postanowił wtedy, że jeśli tylko dostęp do technologii mu na to pozwoli, chciałby w przyszłości zająć się właśnie wysokorozdzielczą obserwacją ziemi z niskiego pułapu. Zrealizował swój cel po pięciu latach już jako kierownik Zakładu Kartografii (obecnie Geoinformatyki i Kartografii).

Profesor wykorzystywał drony m.in. do badania stanu wód oraz tworzenia map wysokości pokrywy śnieżnej. Z czasem zainteresował się problemem detekcji ludzi z perspektywy drona. Rejestrował obszar, na którym znajdowali się członkowie jego zespołu badawczego, a potem szczegółowo przyglądał się zdjęciom. Czy można na nich zidentyfikować człowieka? Czy możliwe jest stworzenie programu, który zrobi to automatycznie? Chcąc się o tym przekonać, przygotował wniosek projektu do programu Iuventus Plus. Otrzymał grant naukowy i w 2015 roku rozpoczął badania nad poszukiwaniem ludzi zaginionych na terenach niezagospodarowanych.

W zespole badawczym znaleźli się twórcy algorytmu detekcji ludzi, eksperci z zakresu szeroko pojętej geoinformacji, a także technicy oraz pozoranci, wykonujący zadania techniczne i weryfikacyjne.

Pierwszy etap badań miał charakter kameralny. Obejmował dziesiątki godzin spędzonych na tworzeniu algorytmu w zaciszu komputerowego laboratorium. I choć przypomina to pracę firmy IT, sednem działań było nie tylko zaprogramowanie rozwiązania, ale też odpowiednie wykorzystywanie wiedzy geograficznej do opracowania algorytmu.

Drugim etapem były eksperymenty terenowe zakrojone na szeroką skalę. Celem było przetestowanie rozwiązania w rozmaitych warunkach środowiskowych – o różnych porach dnia i roku, na obszarach płaskich i terenach o zróżnicowanej rzeźbie oraz w poszukiwaniach tak dorosłych, jak i dzieci. Testy wykazały powtarzalne sukcesy i wysoką skuteczność algorytmu, a wyniki zostały opublikowane w uznanych międzynarodowych czasopismach naukowych, takich jak Geomatics, Natural Hazards and Risk, Journal of Field Robotics czy Pure and Applied Geophysics, spotykając się z pozytywnym odbiorem naukowców.

I na tym etapie właściwie wszystko powinno się zakończyć. Badania podstawowe – którymi zazwyczaj zajmują się naukowcy – zostały zrealizowane, problem badawczy rozwiązany, a wyniki opublikowane. Nic dziwnego, że twórcy algorytmu zaczęli rozglądać się za kolejnymi wyzwaniami i nowymi źródłami finansowania na potrzeby dalszego rozwoju systemu.

Wtedy pojawił się jasny sygnał od praktyków z branży – projekt trzeba kontynuować. Po pierwsze daje on realną szansę ratowania ludzkiego życia, po drugie służby ratownicze chcą z niego korzystać, a po trzecie – zakup drona za kilka tysięcy złotych będzie niebawem w zasięgu możliwości nawet niedużych jednostek zajmujących się ratownictwem. System otrzymał bardzo pozytywne opinie m.in. od Jurajskiej Grupy GOPR, Fundacji im. Anny Pasek oraz firmy FlyTech, czołowego polskiego producenta profesjonalnych dronów dla geodezji, rolnictwa i energetyki.

– Ocena praktyków była dla mnie jako naukowca szczególnie ważna. Domyślałem się reakcji recenzentów naukowych, ale opinie profesjonalistów z branży ratownictwa, nowych technologii oraz biznesu do końca były dla mnie zagadką. I słusznie, bo okazało się, że naukowcy i praktycy patrzą na nasz projekt z zupełnie odmiennych perspektyw. Ci pierwsi interesowali się metodyką wykorzystaną w badaniach, drudzy – możliwościami zastosowania rozwiązania w realnych warunkach oraz zaistnienia na rynku – mówi Niedzielski.

Ale kontynuowanie projektu wykracza poza standardową pracę naukowca i oznacza przyjęcie nowej roli przez profesora i pozostałych twórców algorytmu, którymi są Mirosława Jurecka i dr Bartłomiej Miziński. Oboje to uczniowie Niedzielskiego i bardzo aktywni młodzi ludzie. Choć mają na swoim koncie wartościowe publikacje naukowe, nie chcą na nich poprzestać i marzą o stworzeniu czegoś, co będzie mieć konkretne przełożenie na rzeczywistość. Niedzielskiemu przypomina to słowa, które jako młody naukowiec usłyszał od swojego profesora – na początku będzie się liczyło to, ile publikuje, potem gdzie publikuje, a na końcu to, co najważniejsze – co robi.

– Na pewno nie odejdę od działalności naukowej i publikowania, ale chcę też przełożyć swoją pracę na życie ludzi spoza uczelni. Chciałbym im pokazać, że to, co robię, jest potrzebne i może się im przydać – mówi Niedzielski.

Obecnie system jest na czwartym poziomie TRL, 9-stopniowej skali określającej gotowość technologiczną nowych rozwiązań. Aby możliwe było jego zastosowanie w praktyce poszukiwawczej, konieczne jest kontynuowanie badań i dostosowanie systemu do warunków pracy ratowników. Profesor przewiduje, że prace te potrwają następne dwa lata.

Zespół zdecydował się na założenie spółki technologicznej i skomercjalizowanie rozwiązania. Powołano spółkę kapitałową SARUAV sp. z o.o., która funkcjonuje pod patronatem Uniwersytetu Wrocławskiego i jest powiązana z uczelnią umową licencyjną. Spółką zainteresował się fundusz inwestycyjny Epic Alfa sp. z o.o., którego głównym inwestorem jest spółka PGE Ventures z Grupy Kapitałowej PGE, największego w Polsce przedsiębiorstwa z sektora elektroenergetycznego. Fundusz zainwestował w SARUAV na zasadach programu BRIdge Alfa, organizowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Z kolei na Uniwersytecie Wrocławskim proces komercjalizacji wsparło Centrum Innowacji i Transferu Wiedzy oraz Biuro Radców Prawnych.

Założenie spółki wymagało ustalenia szczegółów dotyczących własności intelektualnej, czyli know-how twórców systemu, co było niezbędne do określenia warunków licencji.

– Z początku nie spodziewałem się, jak obszernych analiz prawnych będzie wymagać powołanie spółki. Kosztowało nas to ogrom czasu i pracy, ale mimo to uważam, że decyzja o komercjalizowaniu technologii była słuszna i gdybym miał ją jeszcze raz podejmować, na pewno postąpiłbym tak samo – mówi Tomasz Niedzielski.

Spółka rozpoczęła działalność pod koniec 2018 roku pod nazwą SARUAV, ang. Search and Rescue Unmanned Aerial Vehicle, i jest pierwszą spółką technologiczną typu spin-off działającą pod patronatem Uniwersytetu Wrocławskiego. Twórcy mają nadzieję, że przetarte przez nich szlaki przydadzą się w przyszłości innym naukowcom zainteresowanym komercjalizacją wyników badań naukowych.

Celem prac badawczo-rozwojowych prowadzonych obecnie przez spółkę jest stworzenie demonstratora systemu SARUAV, który będzie używany przez klienta dysponującego dowolnym modelem bezzałogowego statku powietrznego wyposażonym w pokładowy aparat fotograficzny. System będzie wskazywał ekipom poszukiwawczym potencjalne miejsca przebywania ludzi na terenach otwartych, zwiększając prawdopodobieństwo ich odnalezienia i skracając czas poszukiwań. Czas dotarcia do osoby zaginionej decyduje o jej zdrowiu, a nawet życiu. Twórcy są świadomi, że system nie rozwiąże wszystkich problemów, z którymi mierzą się na co dzień ratownicy, ale będzie stanowił wsparcie ich działań operacyjnych.

AUTOR: Aleksandra Draus

Naukowcy Politechniki Łódzkiej pracują nad przełomowym rozwiązaniem dla urologii

Data: 24.09.2019 11:51

Autor: ziemianin

p.lodz.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #medycyna #Politechnikalodzka #urologia #druk3d

Innowacyjne badania mają skutecznie pomóc w leczeniu rekonstrukcyjnym wad cewki moczowej u dzieci i dorosłych. Naukowcy z Politechniki Łódzkiej, wraz z firmą Wolf 3D Solutions skonstruują drukarkę, która wykorzystując biodruk pozwoli na wytworzenie odpowiednich elementów dla chorych.

Naukowcy Politechniki Łódzkiej pracują nad przełomowym rozwiązaniem dla urologii

– Wrodzone wady układu moczowego chłopców polegają na nieprawidłowym ujściu cewki moczowej. Dolegliwość pojawiają się u co 200 -250 noworodka. U dorosłych mężczyzn wadą wrodzoną lub nabytą jest zwężenie cewki moczowej. Problem pojawia się po 55 roku życia. Możemy pomóc tym chorym, opracowując biomateriały, z których możliwym będzie wytworzenie cewki do leczenia spodziectw u dzieci oraz stentu do leczenia zwężeń wykorzystując biodruk bezpośredni i pośredni – wyjaśnia dr inż. Dorota Bociąga.

Projekt będzie realizowany w ramach specjalnie powołanego konsorcjum ze Szpitalem im. dra Korczaka w Łodzi, Fundacją Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Z. Religi, Politechniką Warszawską, Uniwersytetem M. Kopernika w Toruniu oraz firmą Wolf 3D Solutions.

Badania są prowadzone w projekcie pn. "Nowe funkcjonalne materiały do druku 3D w zakresie potrzeb UROlogicznych" (akronim: MATURO 3D), na który Konsorcjum otrzymało ponad 8 mln. zł z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju z programu TECHMATSTRATEG.

Więcej można przeczytać na blogu PŁ oraz w Biuletynie Informacyjnym PŁ – Życie Uczelni

Szwedzi obalili ważną teorię dotyczącą DNA

Data: 23.09.2019 23:00

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #szwecja #DNA #helisa #wodor #woda #medycyna

Naukowcy ze szwedzkiego Uniwersytetu Technologicznego Chalmers obalili teorię mówiącą, że obie nici DNA są utrzymywane przez wiązania atomów wodoru. Okazuje się, że kluczem są siły hydrofobowe, nie atomy wodoru. Odkrycie to może mieć duże znaczenie dla medycyny i innych nauk biologicznych.

Szwedzi obalili ważną teorię dotyczącą DNA

Helisa DNA składa się z dwóch nici zawierających molekuły cukru i grupy fosforanowe. Pomiędzy obiema nićmi znajdują się zasady azotowe zawierające atomy wodoru. Dotychczas sądzono, że to wiązania atomów wodoru utrzymują razem obie nici.

Jednak uczeni z Chalmers wykazali właśnie, że kluczem do utrzymania razem nici jest hydrofobowe wnętrze molekuł zanurzonych w środowisku składającym się głównie z wody. Zatem mamy tutaj hydrofilowe otoczenie i hydrofobowe molekuły odpychające otaczającą je wodę. Gdy hydrofobowe molekuły znajdują się w hydrofilowym środowisku, grupują się razem, by zmniejszyć swoją ekspozycję na wodę.

Z kolei wiązania wodorowe, które dotychczas postrzegano jako elementy utrzymujące w całości podwójną helisę DNA, wydają się mieć więcej wspólnego z sortowaniem par bazowych, zatem z łączniem się helisy w odpowiedniej kolejności.

Komórki chcą chronić swoje DNA i nie chcą wystawiać ich na środowisko hydrofobowe, które może zawierać szkodliwe molekuły. Jednocześnie jednak DNA musi się otwierać, by było użyteczne. Sądzimy, że przez większość czasu komórki utrzymują DNA w środowisku wodny, ale gdy chcą coś z DNA zrobić, na przykład je odczytać, skopiować czy naprawić, wystawiają DNA na środowisko hydrofobowe, mówi Bobo Feng, jeden z autorów badań.

Gdy na przykład dochodzi do reprodukcji, pary bazowe odłączają się i nić DNA się otwiera. Enzymy kopiują obie strony helisy, tworząc nową nić. Gdy dochodzi do naprawy uszkodzonego DNA, uszkodzone części są wystawiane na działanie hydrofobowego środowiska i zastępowane. Środowisko takie tworzone jest przez proteinę będącą katalizatorem zmiany. Zrozumienie tej proteiny może pomóc w opracowaniu wielu leków czy nawet w metodach leczenia nowotworów. U bakterii za naprawę DNA odpowiada proteina RecA. U ludzi z kolei proteina Rad51 naprawia zmutowane DNA, które może prowadzić do rozwoju nowotworu.

Aby zrozumieć nowotwory, musimy zrozumieć, jak naprawiane jest DNA. Aby z kolei to zrozumieć, musimy zrozumieć samo DNA. Dotychczas go nie rozumieliśmy, gdyż sądziliśmy, że helisa jest utrzymywana przez wiązania atomów wodoru. Teraz wykazaliśmy, że chodzi tutaj o siły hydrofobowe. Wykazaliśmy też, że w środowisku hydrofobowym DNA zachowuje się zupełnie inaczej. To pomoże nam zrozumieć DNA i proces jego naprawy. Nigdy wcześniej nikt nie umieszczał DNA w środowisku hydrofobowym i go tam nie badał, zatem nie jest zaskakujące, że nikt tego wcześniej nie zauważył, dodaje Bobo Feng.

Szwedzcy uczeni umieścili DNA w hydrofilowym roztworze poli(tlenku etylenu) i krok po kroku zmieniali hydrofilowe środowisko DNA w środowisko hydrofobowe. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy istnieje granica, poza którą DNA traci swoją strukturę. Okazało się, że helisa zaczęła się rozwijać na granicy środowiska hydrofilowego i hydrofobowego. Bliższa analiza wykazała, że gdy pary bazowe – wskutek oddziaływania czynników zewnętrznych – oddzielają się od siebie, wnika pomiędzy nie woda. Jako jednak, że wnętrze DNA powinno być suche, obie nici zaczynają przylegać do siebie, wypychając wodę. Problem ten nie istnieje w środowisku hydrofobowym, zatem tam pary bazowe pozostają oddzielone.

Dlaczego w filtrach jest węgiel? - Dzień Odkrywców z Samsung

Data: 23.09.2019 21:39

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #nauka #samsung #doktorat #adsorpcja #wnb #WylacznieNaukowyBelkot

1 września Samsung zaprosił mnie do Centrum Nauki Kopernik na Dzień Odkrywców. Zagwarantował, że jak wezmę ze sobą kamerę, to będę miał o czym na swoich kanałach opowiadać. I nie mylił się :) – widziałem tam między innymi eksperyment baaaaardzo ściśle związany z moim doktoratem…

Dlaczego w filtrach jest węgiel? – Dzień Odkrywców z Samsung

Data: 23.09.2019 13:38

Autor: Kiszony

Polecam wykład na konferencji naukowej TED "Czego lekarze nie wiedzą o lekach które przepisują"

https://www.youtube.com/watch?v=RKmxL8VYy0M

13 minut wykładu który daje mocno do myślenia.

cyt "Połowa wszystkich badań klinicznych stosowanych obecnie w leczeniu nigdy nie została opublikowana. Większość negatywnych odkryć jest pomijana. Ten problem jest taki sam w przypadku badań sponsorowanych przez przemysł i niezależnych akademickich, we wszystkich dziedzinach medycyny od chirurgii po onkologię"

#zdrowie #nauka #lekarze #leki

Data: 22.09.2019 15:36

Autor: Ijon_Tichy

Klasyfikacja dewiacji sadomsohistycznej WHO: KOD F65.5.

[W Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-10), stosowanej przez Światową Organizację Zdrowia] https://pl.wikipedia.org/wiki/Parafilia

Sadomasohism zakwalifikowany jest jako dewiacja, zaburzenie preferencji seksualnych. Jest zboczeniem i powinien być leczony.

https://www.mp.pl/pacjent/seksuologia/inne-zaburzenia/104163,zaburzenie-preferencji-seksualnych-parafinie-definicja-etiologia-leczenie

"Mianem zaburzeń preferencji seksualnych bądź też parafilii określa się stan, w którym podniecenie seksualne lub satysfakcja seksualna pojawia się w odniesieniu do jakiegoś niezwykłego bodźca lub zachowania, różniącego się od tych, które są powszechnie uznawane za seksualnie pobudzające i satysfakcjonujące".

"Spośród najczęściej występujących spotyka się teorie oparte na tezie, że dewiacje seksualne są skutkiem zaburzeń rozwoju seksualnego".

"Występowanie objawów jest wskazaniem do zgłoszenia się na konsultację do specjalistów zajmujących się terapią zaburzeń seksualnych"…

Zachęcam do pełnej lektury.

#sadomaso #zboczenie #dewiacja #choroby #leczenie #porno #nauka

Witamina C i wiele innych dobroci w chrzanie

Data: 22.09.2019 00:04

Autor: ziemianin

martabrzoza.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #nauka #Chrzan #natura

Chrzan jest mało znaną i słabo docenianą rośliną.

Znamy ją głównie jako dodatek smakowy do kiszenia ogórków albo dodatek do past jajecznych czy tłustych wędlin.

Tymczasem chrzan jest bardzo cenną przyprawą i cennym surowcem zielarskim.

Witamina C i wiele innych dobroci w chrzanie

Dawniej robiono leki z korzenia chrzanu

Sporządzano macerat z korzenia chrzanu na bazie piwa i wina, który miał leczyć drogi moczowe, oddestylowano z niego olejek gorczyczny podawany przy infekcjach układu pokarmowego i oddechowego. W chorobach pasożytniczych, robiono syrop chrzanowy jodowany na szkorbut i działający wykrztuśnie. Sok z korzenia na bazie spirytusu, stosowano przy zaburzeniach trawienia, a wyciąg alkoholowy z korzenia chrzanu, gorczycy i chlorku amonowego w leczeniu szkorbutu.

Świeży tarty korzeń stosowano też do okładów rozgrzewających przy: nerwobólach, bólach mięśni i stanach zapalnych.

W Polsce zwany jest chrzanem zwyczajnym, ale występuje również pod nazwą warzęcha chrzan, warzucha chrzan.

Wykorzystywany jest głównie korzeń i liście chrzanu.

Co zawierają liście i korzenie chrzanu?

Korzenie i liście chrzanu zawierają glukozynolaty. Szczególnie należy wyróżnić tu takie jak: fitoncydy (działanie przeciwdrobnoustrojowe), oraz synigryna i glukonasturcyina. Glukozynolaty pod wpływem enzymów i kwasów uwalniają olejek gorczyczny, który ma ostry, drażniący i duszący zapach (izosiarkocyjanian allilu).

Dodatkowo w liściach i korzeniach chrzanu, znajdują się duże ilości witaminy C – około 0,25-0,3 procent.

W chrzanie występują takie pierwiastki jak: jod, siarka, żelazo, wapń, magnez.

Liście chrzanu zawierają flawonoidy takie jak: kwercetyna, kemferol, rutyna, dodatkowo kumaryny, kwasy fenolowe, enzymy mirozynaza i peroksydaza. Wymienione enzymy są również w korzeniu.

Występuje również związek fenyloetyl, który związany z glikozydami siarkowymi wykazuje działanie antybakteryjne.

Świeży sok z chrzanu niszczy dużo bakterii, które są oporne na leki np. Bacillus subtilis, Escherichia coli, Staphylococcus aureus.

Dlatego leczy się nim infekcje układu moczowego, skóry, układu oddechowego, układu pokarmowego. Powinno się wtedy przyjmować około 20 gram świeżego tartego chrzanu na dzień, podawanych najlepiej w dwóch porcjach.

Jak działa chrzan?

Świeży chrzan działa wybielająco na skórę, usuwa liczne plamy, pobudza miejscowo krążenie krwi, hamuje rozwój bakterii i grzybów.

Sok z korzeni chrzanu połączony z kwasem octowym, jabłkowym, glikolowym, bursztynowym, najlepiej migdałowym i wymieszanym z witaminą C trwałe usuwa przebarwienia ze skóry, oczyszcza pory, zmiękcza naskórek.

Tarty chrzan połączony z kwasem migdałowym leczy zakażenia układu moczowo — płciowego i jelita grubego. W tym celu najlepiej wymieszać 10 gram tartego chrzanu z 1 gramem kwasu migdałowego i przyjmować w 3 razy dziennie.

Dobrze jest jednocześnie popijać napar z mieszanki ziół: liść borówki 2 części, ziele połonicznika lub rdestu ostrogorzkiego 1 cześć, liść mącznicy lub gruszy 2 części, liść ortosyfonu 1 cześć, ziele nawróci 2 części, nasiona pietruszki, selera lub korzeń lubczyka 2 części. Wymieszać i dodać 1 łyżkę na szklankę wrzącej wody. Parzyć 1/2 godziny, przecedzić i popijać 3 razy dziennie.

Jak działają suche i świeże liście chrzanu?

Napar z liści chrzanu leczy nieżyty układu oddechowego, alergie. Działa wspomagająco przy chorobach skórnych i reumatycznych.

W tym celu należy przygotować macerat ze świeżych liści. Około 2 łyżek zmielonych liści zalewamy szklanką zimnej wody. Odstawiamy na 6 godzin. Po tym czasie cedzimy i pijemy 2 razy dziennie po szklance.

Na okres zimowy najlepiej zamrozić świeże liście chrzanu. Korzeń również możemy macerować, tylko wcześniej musimy go utrzeć na tarce. Macerujemy również chłodną wodą tylko już 1 godzinę i popijamy.

IBM zaprezentuje najpotężniejszy na świecie 53-kubitowy komputer kwantowy

Data: 21.09.2019 22:44

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #technika #technologia #IBM #IBMQ #KOMPUTERKWANTOWY

Amerykański koncern jest obecnie światowym pionierem w rozwoju tych maszyn przyszłości, które nie do poznania odmienią rozwój ludzkości. Niebawem IBM zaprezentuje swój najnowszy komputer kwantowy.

IBM zaprezentuje najpotężniejszy na świecie 53-kubitowy komputer kwantowy

W styczniu firma zaprezentowała pierwszy na świecie komercyjny komputer kwantowy o nazwie Q System One. IBM nie chciał szaleć i na początek zaoferował inżynierom z prywatnych placówek badawczych 20-kubitowy rejestr. Dzięki temu, będą mogli oni dokonywać ważnych obliczeń na potrzeby np. świata naukowego. Najważniejszym jednak celem jest popularyzacja technologii.

Teraz dowiadujemy się, że w ciągu kilku tygodni, IBM zaprezentuje światu nowy wynalazek. Ma nim być aż 53-kubitowy system. Ale to nie wszystko. W Nowym Jorku uruchomione zostało Quantum Computation Center, w którym dostępny jest dla placówek naukowych największy zbiór komputerów kwantowych na naszej planecie. Składa się on z 10 systemów kwantowych, w tym pięć 20-kubitowych, jeden 14-kubitowy i cztery 5-kubitowe. Firma zapowiada jednak, że w ciągu kilku tygodni liczba wzrośnie do aż 14 oraz dołączy do niego również najnowsza i najpotężniejsza, 53-kubitowa maszyna.

Dane opublikowane przez giganta technologicznego napawają optymizmem, gdyż pokazują, że komputery kwantowe cieszą się niesamowitą popularnością na całym świecie. W tej chwili Quantum Computation Center ma już zarejestrowanych 150 tysięcy użytkowników oraz niemal 80 klientów komercyjnych. Od chwili udostępnienia przez IBM pierwszego rejestru obliczeniowego, wykonano już na nim 14 milionów eksperymentów, których skutkiem było powstanie ponad 200 publikacji naukowych.

IBM chwali się, że już teraz komputery kwantowe zaczynają powoli odmieniać na lepsze naszą rzeczywistość. Z ich pomocą inżynierowie tworzą systemy obliczeniowe i symulacje ze świata astronomii, fizyki, chemii, a nawet bankowości. Eksperci oceniają, że kwantowe obliczenia pozwalają znacznie przyspieszyć prace nad technologiami przyszłości i sprzyjają oszczędnościom finansowym.

Obliczenia, które dziś zajmują najszybszym na świecie superkomputerom kilka dni, komputery kwantowe wykonają w kilka sekund. Z ich pomocą będziemy mogli niebawem o wiele szybciej i skutecznej poszukiwać śladów życia w kosmosie, opracowywać leki na najgroźniejsze choroby oraz tworzyć materiały i technologie, które pozwolą nam zacząć przenosić naszą cywilizację na obce obiekty przemierzające Układ Słoneczny.

Kwanty, teoria względności i chemia organiczna – genialnie proste książki dla kilkulatków

Data: 21.09.2019 22:35

Autor: ziemianin

crazynauka.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #dzieci #CrazyNauka

Czy potrafilibyście w 20 krótkich zdaniach wytłumaczyć, co to jest fizyka kwantowa? Albo teoria względności? Chemia organiczna?.. Umie to Chris Ferrie, autor genialnie prostych książek dla dzieci. Jeśli wciąż macie wątpliwości, co to są kwanty albo dlaczego właściwie ta czasoprzestrzeń się zagina, to sięgnijcie po nie, kiedy dzieci nie widzą 😉

Kwanty, teoria względności i chemia organiczna – genialnie proste książki dla kilkulatków

„Jeśli nie umiesz czegoś wyjaśnić sześciolatkowi, to tak naprawdę tego nie rozumiesz” – ten aforyzm chętnie przypisuje się Albertowi Einsteinowi (jak wiele innych „motywacyjnych” cytatów) albo Richardowi Feynmanowi. Bez względu na to, który z tych genialnych fizyków je wypowiedział (i czy faktycznie zrobił to jeden z nich), to wyjaśnienie niektórych pojęć naukowych nie tylko sześciolatkowi, ale nawet 12-latkowi wydaje się graniczyć z niemożliwością.

Fizyka kwantowa? U mnie w szkole nauczano wyłącznie fizyki klasycznej, nikt nie zająknął się nawet o takich „nowinkach” jak liczące wówczas blisko sto lat mechanika kwantowa czy teoria względności. OK, chodziłam do szkoły jakieś milion lat temu, a czasy się zmieniły i teraz dziedziny te są częścią szkolnego programu. Ale czy są zrozumiałe? Gdybym dowolną osobę z porządnym wykształceniem spoza nauk ścisłych znienacka zapytała na ulicy o to, czym jest kwant, to czy cokolwiek by mi odpowiedziała? Z chemią organiczną jest nieco lepiej, bo tej przynajmniej naucza się już od dawna. Tym niemniej wciąż pamiętam, że nagłe zanurzenie w świecie związków chemicznych nie należało do najłatwiejszych.

Czy dałoby się sprawić, żeby te tematy były nie tylko zrozumiałe, ale także – kiedy bralibyśmy je w szkole na warsztat – okazywałyby się od dawna znajome? Owszem, da się to zrobić – i to właśnie czyni seria książek Chrisa Ferrie. Ferrie to kanadyjski fizyk, matematyk i popularyzator nauki, obecnie zatrudniony jako wykładowca w Centrum Inżynierskich Systemów Kwantowych w University of Technology Sydney w Australii. Zainicjował dłuuugą serię książek popularnonaukowych dla dzieci pt. „Baby University”, co w polskim przekładzie dało „Uniwersytet Malucha”. Pierwsze trzy tytuły z tej serii – „Teoria względności”, „Fizyka kwantowa” i „Chemia organiczna” – właśnie ukazały się w polskim przekładzie. Kolejne trzy – o astronomii, fizyce jądrowej i technologii kosmicznej – czekają na publikację. Współautorką książki o chemii organicznej jest biochemiczka Cara Florance, a duet ten stworzył w ramach tej samej serii również książki o biologii, fizyce jądrowej i ewolucji.

Rozkładówka “Fizyki kwantowej”

A teraz łyżka dziegciu, bo „maluch” jest jednym z moich nieulubionych słów. Co gorsza, za infantylne uważają je również dzieci, co może stanowić element zniechęcający do lektury tych książek. A byłaby to ogromna strata! Bo kiedy jednak pominiemy ten szczegół wynikający z konieczności przetłumaczenia tytułu oryginalnej serii „Baby University”, to okaże się, że trzymamy w rękach prawdziwy skarb – książkę zrozumiałą dla dzieci, ale i wartościową dla ich rodziców, spośród których wielu zapomniało już podstaw chemii organicznej czy teorii względności.

Problematyczna może być konwencja książek wydawanych na tekturze, które – jak wiadomo – skierowane są do bardzo małych dzieci (0-5 lat). My testowaliśmy trzy dopiero co wydane tytuły na naszym 9-latku Adamie, który okazał się właściwym odbiorcą tych treści. Stwierdził, że świetnie zrozumiał, o co chodzi w każdej z książek i że chciałby przeczytać ich więcej (!). Chemia organiczna była prawdziwym wyzwaniem ze względu na przeskok z piłkowych modeli cząsteczek chemicznych do zapisu strukturalnego wzorów, to jednak nie był duży problem. Okazało się nim coś zupełnie innego – jako poważnie traktujący się 9-latek Adam narzekał, że książeczki wyglądają jak wydania dla, nomen omen, maluchów. A więc treść dla dziecka wczesnoszkolnego, a forma dla przedszkolaka. Co z tym począć?

Rozwiązanie podpowiada sam autor, ojciec czworga, który uważa, że żadne dziecko nie jest zbyt małe, aby wprowadzić je w cudowny świat nauki. Można więc kupić te książeczki przedszkolakowi i poprzez wspólne czytanie próbować wdrażać go w świat kwantów i zagiętej przestrzeni. Jeśli nie zrozumie – nie szkodzi, książki poczekają, aż dziecko do nich dojrzeje. Natomiast jeśli nasze dzieci są już w wieku szkolnym, to nic straconego – można zastosować wybieg i kupić te książki „dla siebie”, a tak naprawdę do wspólnego czytania. Sądzę, że warto to zrobić, bo dzięki temu młodym ludziom w przyszłości łatwiej będzie zrozumieć całe mnóstwo zagadnień, z którymi my borykaliśmy się w szkole i w życiu. Ile bym dała za takie podpowiedzi w czasach, kiedy sama byłam dzieckiem!

„Chemia organiczna dla maluchów”

„Fizyka kwantowa dla maluchów”

„Teoria względności dla maluchów”

Data: 21.09.2019 21:56

Autor: Ijon_Tichy

Desmond Morris "Ludzkie zoo". Naukowo w kontekście zboczenia sadyzmu i masochizmu.

SEKS JAKO OZNACZANIE DOMINACJI

Napoleon miał bardzo małe genitalia a Hitler nie miał jednego jądra – obydwoje mieli dziwaczne, zboczone sposoby zaspokajania swoich potrzeb seksualnych oraz parcie na władzę. Seksualizm dominującego, skrzywionego mężczyzny może służyć jako wyraz agresji właściwej dominacji. Potem staje się w tej roli tak ważny, że wszelkie jego niedostatki domagają się kompensacji we wzroście poziomu agresji jako takiej.

Mężczyzna może zmierzać do seksu z kobietą żeby dowartościować swoje ego. Zdobywanie kobiety służy jako potwierdzanie swojego statusu zwycięskiego samca wobec innych samców. Mężczyźnie wystarczy czasem nawet tylko pokazywanie się innym mężczyznom z kobietami jako sygnał, że kobiety są mu podporządkowane. Poczucie dumy z przebywania w żeńskim towarzystwie (dawniej – harem).

Gdy brakuje mu seksu opowiada np. sprośne dowcipy i kłamliwie przechwala się w tematyce seksu obnaża swoje seksualne pragnienia (czyży nasze porno-lurki xD ) – są to przykłady mechanizmów kompensacyjnych. Mężczyzna próbuje w ten sposób sprawiać wrażenie aktywnego seksualnie wbrew faktom.

Z czasem może też posunąć się do usług prostytutki (lub striptizerki). Cechą szczególną tego typu seksu jest to, że kobieta podlega uprzedmiotowieniu, upodleniu. Mimo, że tak na prawdę nie chce obcować seksualnie poddaje się mężczyźnie w zamian za niewielką ilość pieniędzy. Ta forma seksu często przybiera formy poniżające, a nawet sadystyczne. Im bardziej zakompleksiony człowiek i drastyczna jest potrzeba dowartościowania ego, tym bardziej desperackich środków może szukać na jej zaspokojenie. Dalego często dzieje się tak, że bardziej poniżające i gwałtowne działanie przynosi skuteczniejsze dowartościowanie.

Większość mężczyzn nie potrzebuje uciekać się do tych skrajnych form. Ale we współczesnych warunkach superplemiennych, gdzie istnieje niewielka ilość osób dominujących i ogromna ilość uległych im poddanych, gdzie istnieje silna presja na podnoszenie statusu, można dostrzec wzrost tendencji do zachowań sadystycznych.

Jedną z najczęstszych form sadyzmu jest gwałt, którego dopuszczają się prawie niemal wyłącznie mężczyźni i wyraża męską agresywność lepiej niż jakikolwiek inny sadyzm.

Morderca pedofil – osoba skrajnie niedowartościowana, która potrzebuje najwyższej formy poniżania, dominacji i sadyzmu na najsłabszych i najbardziej bezbronnych.

Większość sadystycznych skłonności ogranicza się do sfery wyobraźni. Te jednak są autentycznymi pragnieniami i mogą patologicznie się urzeczywistnić…

#porno #sadomaso #nauka #zboczenia

Data: 21.09.2019 17:45

Autor: Ijon_Tichy

"Tę seksualność narzuca wąska grupa seksualnych psychopatów" – Gail Dines, profesor socjologii i nauk o kobietach na uniwersytecie w Bostonie. Specjalistka w zakresie badań nad społecznymi skutkami hiperseksualizacji przez przemysł porno. Warto zapoznać się z jej spostrzeżeniami.

https://www.youtube.com/watch?v=eZtZVyabSV4

#pornografia #zboczenie #demoralizacja #nauka

Data: 21.09.2019 14:20

Autor: Ijon_Tichy

Garść danych naukowych.

– Eksperyment laboratoryjny w New Jersey z udziałem ponad 330 mężczyzn wykazał, że mężczyźni ,którzy oglądali podczas doświadczeń brutalną pornografię, są bardziej skłonni do dokonania gwałtu niż ci, którym tych filmów nie prezentowano.

(…) W innym, dwuczęściowym eksperymencie testowano męską postawę wobec gwałtu oraz fizyczną reakcję na gwałt. Okazało się, że mężczyźni pobudzeni w pierwszej fazie eksperymentu oglądaniem scen ukazujących gwałty, zachowywali się bardzo agresywnie wobec kobiet, z którymi polecono im współpracować w drugiej fazie eksperymentu. [J. Kirk, H. Showers, "Szkodliwość pornografii"].

– 51% studentów badanych na uniwersytecie w Los Angeles przez Seymoura Feshbacka wyznało prawdopodobieństwo powielania w rzeczywistości sadomasochistycznego gwałtu w przyszłości pod wpływem pornografii sadomasochistycznej.

– Uniwersytet Wisconsin USA – przeprowadzono badania, które wykazały, że już po obejrzeniu 2 filmów porno badani przyznawali się do fantazji erotycznych zawierających przemoc, zmniejszenia zainteresowania uczuciami jako motywacją w podejmowaniu stosunków seksualnych oraz większej skłonności do udziału w aktach seksualnych o podłożu patologicznym. [D. A. Scott – "Pornografia. Jej wpływ na rodzinę, społeczeństwo, kulturę"].

Istnieje ogromna ilość morderstw i innych przestępstw seksualnych dokonanych bezpośrednio pod wpływem pornografii. Dowody naukowe wskazują na fakt, iż pornografia dosłownie niszczy mózg, uszkadza układ nagrody, otępia. https://bcnn1wp.wordpress.com/2017/09/13/pornography-can-destroy-your-brain-worse-than-heroin/

#porno #zboczenie #przestepczosc #nauka

Czym są enzymy trawienne?

Data: 19.09.2019 18:24

Autor: ziemianin

longevitas.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #nauka #ciekawostki

Układ pokarmowy jeszcze stosunkowo niedawno traktowany był niemal po macoszemu. Medycyna nie skupiała się nadto na jego roli w rozwoju wielu, powszechnych dziś, chorób. Obecnie wiemy już, że wiele z nich wynika z zaburzeń wchłaniania, które mogą być konsekwencją deficytów enzymów trawiennych.

Czym są enzymy trawienne?

Czym są enzymy trawienne?

Układ pokarmowy jeszcze stosunkowo niedawno traktowany był niemal po macoszemu. Medycyna nie skupiała się nadto na jego roli w rozwoju wielu, powszechnych dziś, chorób. Obecnie wiemy już, że wiele z nich wynika z zaburzeń wchłaniania, które mogą być konsekwencją deficytów enzymów trawiennych.

O co chodzi z tymi enzymami?

Dzięki enzymom dochodzi do transformacji cząsteczek. Te trawienne działają w układzie pokarmowym i pomagają rozkładać makrocząsteczki jedzenia tak, by mogłoby zostać one wchłonięte przez jelita. To bardzo ważny proces, bowiem dzięki niemu mamy szansę dostarczyć organizmowi wszelkich potrzebnych nam składników odżywczych. Wydzielane i syntezowane są w różnych częściach układu trawiennego, np. żołądku, trzustce czy jamie ustnej.

Jakie enzymy wytwarza nasz organizm?

Amylaza. Znajduje się w ślinie i soku trzustkowym. Rozbija cząstki skrobi na maltozę (tzw. cukier słodowy) i potrzebna jest do rozłożenia węglowodanów oraz cukrów i skrobi z niemal wszystkich źródeł roślinnych.

Pepsyna. Urzęduje w soku żołądkowym i pomaga rozkładać białko na polipeptydy.

Lipaza. Wytwarzana jest przez trzustkę i wydzielana do jelita cienkiego. Do spółki z żółcią pomaga trawić tłuszcze i trójglicerydy do kwasów tłuszczowych, konieczna jest więc kiedy zjadamy: orzechy, oleje, jajka, nabiał i mięso.

Trypsyna i chymotrypsyna. To endopeptydazy które rozbijają polipeptydy na jeszcze mniejsze cząsteczki.

Celulaza. Dzięki niej możemy strawić takie źródła błonnika (i gazów), jak: brokuły, fasola czy szparagi.

Laktaza. Dzięki niej laktoza zostaje rozłożona na glukozę i galaktozę.

Sukraza. Rozkłada sacharozę na glukozę oraz fruktozę.

Maltaza. Rozbija maltozę do mniejszych cząsteczek glukozy.

Egzopeptydazy, karboksypeptydaza i aminopeptydaza. Wspierają proces uwalniania poszczególnych aminokwasów.

Inne enzymy. Reszta enzymów, które rozkładają węglowodany, np.: inwertaza, glukoamylaza czy alfa-glaktozydaza.

Ogólnie enzymy trawienne dzielą się na trzy typy:

enzymy proteolityczne – dzięki którym trawimy białka,

lipazy – dla trawienia tłuszczu,

amylazy – konieczne by trawić węglowodany.

ciąg dalszy w artykule na stronie źródła

Uwaga na Barszcz kaukaski

Data: 18.09.2019 10:39

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #natura #nauka #rosliny

Barszcz kaukaski należy do rodziny baldaszkowatych (Apiaceae). W tej samej grupie roślin są: marchew, seler, koper oraz inne.

Uwaga na Barszcz kaukaski

Mazowiecki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wydał komunikat z ostrzeżeniem właśnie przed barszczami kaukaskimi. Osiągają one znaczne rozmiary, należąc do największych roślin zielnych na globie. W czasie procesu kwitnienia ich wysokość może przekraczać 3 metry.

Ich kwiaty mogą być różowe lub białe, a kształt kwiatów to parasolowate, podobne do kopru stożki, lecz o znacznie większej średnicy (od 30 do 80 cm). Ciekawostką jest rozmiar ich liści, których długość dochodzi aż do 1,5 metra.

Barszcze kaukaskie są w Europie gatunkiem inwazyjnym, obcym i stanowią zagrożenie dla miejscowego ekosystemu. W naszej części kontynentu możemy spotkać trzy odmiany Barszczu kaukaskiego:

Barszcz perski ( Heracleum persicum )

Barszcz Mantegazziego ( Heracleum mantegazzianum Sommier et Levier )

Barszcz Sosnowskiego ( Heracleum Sosnowskyj Manden )

Na uwagę zasługuje fakt, że są to roślin bardzo groźne dla zdrowia, a nawet życia ludzi i zwierząt. Kontakt z nimi może skończyć się zmianami skórnymi przypominającymi oparzenia. Mają silne właściwości toksyczne. Mogą być zabójcze dla systemów oddechowych, oczu, a podatni na alergię mogą ulec wstrząsowi anafilaktycznemu.

Prosimy o zwrócenie szczególnej uwagi na dzieci. Delikatność ich skóry, jakże podatna na działanie soków tej rośliny może sprawić im ogromny ból, ale i pobyt w szpitalu. Szczególnie ważną jest informacja, że wcale nie trzeba dotykać barszczu, aby stać się ofiarą jego działania.

Osoba, zwierzę przebywające w pobliżu jest narażone na działanie toksycznych substancji zawartych w powietrzu.

Rośliny niezwykle trudne do wytępienia. Nie wolno usuwać ich na własną rękę. Kłopoty z ich rozrostem należy zgłaszać władzom gminy, wsi, miasta, ewentualnie w sanepidzie.

Kolejne tajemnicze bąble w centrum Drogi Mlecznej

Data: 18.09.2019 09:58

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kosmos #nauka #czarnadziura #DrogaMleczna #promieniowanieradiowe #BableFermiego

W centrum Drogi Mlecznej znajduje się supermasywna czarna dziura o masie 4 milionów mas Słońca. Jest ona spokojna jak na aktywne jądro galaktyki, jednak obserwacje w zakresie promieniowania rentgenowskiego pokazują, że w okolicach czarnej dziury dochodzi do silnych rozbłysków. Ponadto chociaż tempo formowania się gwiazd w tamtym regionie jest od kilkuset milionów lat stabilne, mamy dowody, że czasami dochodzi tam do wysokoenergetycznych epizodów. Teraz na łamach Nature naukowcy donoszą o odkryciu dwóch bąbli emitujących promieniowanie radiowe i znajdujących się nad oraz pod płaszczyzną Galaktyki.

Kolejne tajemnicze bąble w centrum Drogi Mlecznej

wymagany naukowy bełkot w języku nagielski

Źródło: International Journal of Science and Nature

Rozmiary obu bąbli wynoszą 140x430 parseków, czyli każda z nich rozciąga się na 700 lat świetlnych. Wiek bąbli oceniono na kilka milionów lat, a całkowitą energię na 7x1052 ergów.

Naszym czytelnikom z pewnością coś to przypomina. Przed 9 laty informowaliśmy o odkryciu tajemniczych bąbli rozciągających się w obu kierunkach od centrum Drogi Mlecznej. Natura Bąbli Fermiego wciąż nie została wyjaśniona. A odkryte właśnie bąble emitujące promieniowanie radiowe nie są tym samym, co Bąble Fermiego. To zupełnie nowa, nieznana dotychczas struktura i jedna z największych istniejących w centrum Drogi Mlecznej.

Centrum naszej galaktyki jest dość spokojne w porównaniu z innymi galaktykami. Mimo to, nasza centralna czarna dziura może być czasami niezwykle aktywna, rozbłyskając, gdy wchłonie większe ilości pyłu i gazu. Możliwe, że podczas jednego z takich zdarzeń doszło do potężnego rozbłysku, który utworzył te bąble, mówi astrofizyk Ian Heywood z Uniwersytetu w Oksfordzie.

Na pierwsze ślady nowo odkrytych struktur trafił w latach 80. ubiegłego wieku astronom Farhad Yusef-Zadeh z Northwestern University, który wraz z kolegami zauważył w centrum galaktyki długie, wąskie dobrze zorganizowane i wysoce namagnetyzowane pasma gazu, rozciągające się na dziesiątki lat świetlnych, których szerokość wynosiła zaledwie rok świetlny. Gaz ten emitował promieniowanie synchrotronowe. Podobnych struktur nigdzie indziej nie zaobserwowano.

W międzyczasie powstał należący do National Radio Astronomy Observatory południowoafrykański teleskop MeerKAT, złożony z 64 anten. Gdy naukowcy nakierowali go na centrum Drogi Mlecznej zauważyli wspomniane bąble emitujące promieniowanie radiowe. Bąble odkryte przez MeerKAT rzucają nowe światło na pochodzenie pasm gazu, mówi Yusef-Zadeh. Niemal wszystkie z ponad 100 takich pasm znajdują się wewnątrz bąbli radiowych.

Cała nowo odkryta struktura przypomina klepsydrę, ma wyraźnie zaznaczone ostre krawędzie, jest niezwykle symetryczna. To ta symetria oraz całkowita długość struktury wynosząca 1400 lat świetlnych zdradzają kilka szczegółów na temat struktury. Kształt i symetria wskazują, że wydarzenie, które utworzyło tę strukturę miało miejsce przed kilkoma milionami lat w bezpośrednim pobliżu czarnej dziury. Prawdopodobnie doszło do erupcji wywołanej olbrzymią ilością gazu, który wpadł do czarnej dziury lub też masowym formowaniem się gwiazd, co wywołało falę uderzeniową, która przeszła przez centrum galaktyki. Wskutek tego wydarzenia w gorącym zjonizowanym gazie w pobliżu centrum galaktyki doszło do wygenerowania fal radiowych, które możemy obecnie rejestrować, wyjaśnia William Cotton z National Radio Astronomy Observatory.

Mimo, że bąble radiowe są mniejsze i mają mniej energii niż Bąble Fermiego, nie można wykluczyć, że obie struktury powstały w wyniku podobnych, może nawet połączonych ze sobą, wydarzeń.

Roślinny wyciąg na kandydozę

Data: 18.09.2019 09:51

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #nauka #flukonazol #kandydoza #drozdzaki #lekoopornosc

W wyciągu z liści Mimosa caesalpiniifolia – krzewu z brazylijskiej cerry – występują związki, które będzie można wykorzystać w leczeniu drożdżyc wywoływanych przez oporne na flukonazol grzyby z rodzaju Candida (bielnik).

Roślinny wyciąg na kandydozę

wymagany naukowy bełkot po angielski

Źródło: ACS Chemistry For Life

Kandydozy są dość częste. U osób z upośledzoną odpornością, zwłaszcza hospitalizowanych, mogą być jednak śmiertelne. Choć w większości wypadków wystarczy zastosować flukonazol, niektóre odmiany grzybów są lekooporne.

Ostatnio naukowcy z brazylijsko-hiszpańskiego zespołu zidentyfikowali związki, które zwalczają 2 gatunki bielników: Candida glabrata i C. krusei. Celem jest uzyskanie maści, którą można by wykorzystywać jako alternatywę dla flukonazolu.

Podczas badań z M. caesalpiniifolia wyizolowano 23 znane związki oraz 5 nowych flawonoidów, zwanych mimocezalpinami A, B, C, D i E. Okazało się, że 4 z 28 substancji wykazywały wobec próbek C. glabrata i C. krusei skuteczniejszą aktywność przeciwgrzybiczną niż flukonazol.

Zastosowaliśmy wobec tych 2 grzybów wiele różnych związków. Większość miała na nie niewielki wpływ albo nie miała go w ogóle. Cztery wykazywały jednak obiecującą aktywność i będziemy je testować w postaci maści – opowiada Marcelo José Dias Silva z IB-UNESP.

Testy obejmą 3 preparaty; naukowcy wykorzystają związki lub kombinacje najskuteczniejsze w hamowaniu wzrostu drożdżaków. W jednym z nich zastosowane zostanie połączenie beta-sitosterolu i galusanu etylu. Drugi ma zawierać mimocezalpinę C, a trzeci mimocezalpinę C i beta-sitosterol.

Sam beta-sitosterol nie był skuteczny, ale w połączeniu z pozostałymi dwiema substancjami działał synergicznie i wykazywał się dużą efektywnością. Mimocezalpina C przejawiała obiecującą wybiórczą aktywność wobec C. krusei, które są oporne na flukonazol.

Ekstrakt M. caesalpiniifolia jest bardzo złożony. Zawiera duże ilości chlorofilu i kwasów tłuszczowych, które utrudniają identyfikację występujących związków. Dzięki współpracy z kolegami z Uniwersytetu w Kadyksie byliśmy jednak w stanie je rozdzielić i skupić się na najbardziej obiecujących frakcjach.

Nim powstaną maści do testów, naukowcy chcą sprawdzić, czy antybielnikowy wpływ związków, które mają do nich trafić, utrzymuje się, a nawet nasila po zmieszaniu z adjuwantami.

Jesteś tym, co zjesz - Noc Naukowców 27 września w Olsztynie

Data: 16.09.2019 13:42

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #olsztyn #jedzenie

Manufaktura naukowców, kosmiczna żywność, bakterie, które sieją ferment, kwiatowe slow food – to tylko niektóre z warsztatów, jakie 27 września przygotują dla mieszkańców Olsztyna naukowcy z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN.

Jesteś tym, co zjesz – Noc Naukowców 27 września w Olsztynie

"+Jesteś tym, co jesz+ – taki komunikat płynie do nas z każdego możliwego źródła. Nie ma już chyba nikogo, kto kwestionowałby fakt, że nasze nawyki żywieniowe mają kluczowy wpływ na nasze zdrowie. Codziennie napływają do nas informacje o tym, jak nieprawidłowa dieta przyczynia się do rozwoju otyłości, cukrzycy typu 2 czy chorób układu krążenia, obecnie odpowiadając za co piątą śmierć na świecie (Badanie Lancet 2019)"- wyjaśniła Iwona Kieda z biura promocji badań Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN w Olsztynie.

Podkreśliła, że wciąż jednak wielu z nas nie wie, czym tak naprawdę jest "zrównoważona", "optymalna" czy "zbilansowana" dieta. "Jesteśmy przytłoczeni ilością produktów dostępnych w sklepach i informacjami na temat i ich bardziej lub mniej korzystnego oddziaływana na nasze zdrowie. Wciąż mamy kłopoty z rozszyfrowaniem skrótów na etykietach żywieniowych. Coraz chętniej podążamy też za trendami na różnorodne, często niesprawdzone, diety lansowane w sieci przez samozwańczych ekspertów"- dodała.

Odpowiadając na te wyzwania, naukowcy z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN i eksperci z koncernu spożywczego Maspex, w dniu obchodzonej w całej Europie Nocy Naukowców, zorganizują serię warsztatów, pokazów i eksperymentów poświęconych zagadnieniu zdrowego odżywiania – "Jesteś tym, co jesz – Noc Naukowców z EIT Food".

W olsztyńskiej Galerii Warmińskiej powstanie wielkie laboratorium, w którym każdy, bez względu na wiek, będzie badać, poznawać i analizować żywność, znaną nie tylko z naszego codziennego menu. Będzie można testować antyoksydanty i eliksiry młodości, eksperymentować z bakteriami, które sieją ferment i tworzyć chemiczny kogel-mogel. Można będzie zaprojektować dietę dla swoich krwinek, poznać superbohaterów wśród żywności i wziąć udział w warsztatach kulinarnych "gotuję – nie marnuję". Chętni będą mogli przetestować też swoje zmysły i dowiedzieć się, czym jest kwiatowe slow food. Mogą również odkryć alternatywy dla powszechnie stosowanych dodatków w żywności i spróbować produktów o wysokiej wartości odżywczej, które powstają dzięki innowacyjnym metodom konserwowania żywności.

Wydarzenie jest częścią projektu #Annual Food Agenda (www.annualfoodagenda.com), finansowanego przez wspólnotę EITFood. W ramach tego projektu przez cały rok w regionie Warmii i Mazur odbywają się akcje podnoszące świadomość społeczeństwa nt. zdrowego odżywiania, bezpieczeństwa żywności, innowacji związanych z jej produkcją oraz umiejętnego gospodarowania odpadami. Projekt #Annual Food Agenda jest realizowany w 3 krajach UE – Polsce, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. W naszym kraju prowadzą go naukowcy z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN oraz eksperci z koncernu spożywczego MASPEX.

Tak wygląda marihuana pod mikroskopem

Data: 16.09.2019 13:12

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #fotografia

Oto zdjęcia marihuany wykonane przy użyciu skaningowego mikroskopu elektronowego. Nie jest to zwykły mikroskop – skanuje on badaną powierzchnię zogniskowaną wiązką elektronów. W ten sposób powstaje zdjęcie wysokiej rozdzielczości. Zdjęcia narkotyku to nie jedyne zdjęcia autorstwa Teda Kinsmana, autora książki "Cannabis: Marijuana under the microscope". – Szukam rzeczy, które nie zostały ostatnio zrobione, albo nie zostały zrobione dobrze, albo nawet nie zostały zrobione wcale.

Tak wygląda marihuana pod mikroskopem

Ted Kinsman – Profesor i fotograf naukowy z Rochester Institute of Technology

strona autora

Data: 13.09.2019 14:27

Autor: FiligranowyGucio

28 drużyn młodych konstruktorów z 12 państw rozpoczęło w piątek w Kielcach rywalizację w 5. edycji Europejskich Zawodów Łazików Marsjańskich (European Rover Challenge). Wydarzeniu towarzyszy konferencja branżowo-biznesowa poświęcona przemysłowi kosmicznemu.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C78570%2Cw-kielcach-rozpoczely-sie-europejskie-zawody-lazikow-marsjanskich.html?fbclid=IwAR338-PM3z6GbKs2bVIjRI2HQ9kMUtSckMNUiVPXCBMoj1O86hEYIQv-kCo

#kosmos #mars #pojazdy #nauka #ludzie

Podkarpackie/ Orliki krzykliwe w drodze do Afryki; odloty potrwają kilka dni

Data: 13.09.2019 09:58

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #ptaki #ekologia #orlikkrzykliwy

Występujące w polskich Karpatach orliki krzykliwe rozpoczęły odloty do Afryki. "Potrwają kilka dni. Zimę spędzą na sawannach we wschodniej, centralnej i południowej Afryce" – powiedział w środę PAP dr Marian Stój z Komitetu Ochrony Orłów.

Podkarpackie/ Orliki krzykliwe w drodze do Afryki; odloty potrwają kilka dni

Ornitolog przypomniał, że w polskiej części Karpat gniazduje blisko 450 par tych ptaków. "W Polsce jest przeszło 2,5 tys. par orlików krzykliwych. Można je spotkać głównie w północno-wschodniej i południowo-wschodniej części kraju" – dodał dr Stój.

Natomiast najwyższe ich zagęszczenie w Europie występuje Beskidzie Niskim. Na 100 km kw. bytuje tam nawet kilkanaście par lęgowych.

W południowo-wschodniej Polsce oprócz Beskidu Niskiego występują również w Bieszczadach, Górach Sanocko-Turczańskich oraz na pogórzach: Przemyskim, Dynowskim, Bukowskim i Jasielskim.

Orliki krzykliwe oprócz naszego kraju można spotkać także m.in. na Białorusi, Łotwie, Litwie, Estonii, Ukrainie, Rumunii i Słowacji.

Przyrodnik zwrócił uwagę, na ich wyjątkową punktualność podczas migracji. "Odloty orlików zawsze rozpoczynają się w połowie września i trwają kilka dni. Podobnie jest z powrotami; pierwsze osobniki pojawiają się zazwyczaj na początku kwietnia" – powiedział.

Zdaniem ornitologia w tym roku lęgi orlików były "średnio udane"; 55 proc. zakończyło się sukcesem. "Nieco słabiej niż w poprzednim roku lęgi wypadły m.in. w Magurskim Parku Narodowym, w którego godle znajduje się właśnie orlik krzykliwy. Sukces lęgowy wyniósł tam 52 proc." – mówił dr Stój.

Nie wszystkie orliki wiosną powróciły z zimowiska; część gniazd było pustych.

Orlik krzykliwy ma ok. 65 cm długości, a rozpiętość jego skrzydeł dochodzi do 175 cm. Żywi się przede wszystkim gryzoniami, płazami, gadami i większymi owadami. Gniazda zakłada głównie na jodłach, mniej więcej w połowie wysokości drzewa.

Kiedy ból serca nie jest zawałem: fakty o dławicy piersiowej

Data: 12.09.2019 14:55

Autor: przyczepymarter

unimarter.com

Silny ból w klatce piersiowej – za mostkiem – nie zawsze oznacza zawał. Podobnie boli równie niebezpieczna dławica piersiowa. I choć w dławicy ból znika maksymalnie po 10 minutach wraz ustaniem wysiłku czy stresu, które go prowokują, trzeba jak najszybciej udać się do lekarza. Można poprawić sobie jakość życia, a niektórzy ratują dzięki diagnozie życie. #zdrowie #nauka #leczenie #choroby #pomoc #prawo

Data: 12.09.2019 09:15

Autor: Ijon_Tichy

Siemano Lurki i Lukierki. Wyznanie i prośba o wskazówki.

Jak powiedział Adaś Miałczyński w filmie pt: Dzień świra: "Co za ponury absurd… Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem? ". No właśnie… Dopiero około 20-21 roku życia rozbudził się we mnie autentyczny głód wiedzy i zamiłowanie do nauki. Było za późno na zmianę decyzji, bo byłem wtedy już na drugim roku studiów humanistycznych, które (choć bardzo sobie je cenię) przyniosły mi niewiele pożytku w rozwoju zawodowym. Gdziekolwiek moje wykształcenie było atutem, tam wynagrodzenie było beznadziejne. Dlatego nie pracuję w zawodzie, ale przynajmniej zarabiam godnie, choć dorabiam sobie pszczelarstwem, i nie tylko.

Nie mniej zamierzam zapisać się na studia inżynierskie. Może to wydać się niedorzeczne i ryzykowne, jednak nigdy nie miałem problemów z naukami ścisłymi na poziomie szkoły średniej. Nauka matematyki, fizyki, chemii przychodziła mi lekko i bezproblemowo. Bezwstydnie wyznam, że nawet nie prowadziłem zeszytów do tych przedmiotów, a przed sprawdzianami, na przerwach pożyczałem zeszyty od koleżanek xD Nigdy nie byłem zagrożony z tych przedmiotów i miałem całkiem niezłe oceny.

CEL – w ciągu jednego roku przypomnieć sobie wiedzę z zakresu nauk ścisłych na poziomie liceum. Zapewne będę korzystać kontrolnie z korepetycji, jednak maksymalnie dużo chcę wypracować na własną rękę. W internetach jest nieco chaotycznie i wszystko jest nieusystematyzowane. Może macie jakieś namiary na pdf. do podręczników, albo do jakiejś strony www, na której wszystko fajnie i po kolei jest przedstawione? Uprzejmie zapytam też o wasze zasoby – może dysponujecie na swoich komputerach jakimś materiałem, czymś, co mogłoby mi pomóc? Jeżeli macie jakieś wskazówki, pomysły, sugestie – będę bardzo wdzięczny.

#nauka #studia #wyzwanie #praca

74 latka urodziła bliźniaki, mąż dostał udaru dzień później

Data: 10.09.2019 13:08

Autor: Severh

parenting.pl

Kilka dni temu świat obiegła niezwykła wiadomość: małżonkowie, w wieku 74 i 80 lat, zostali rodzicami bliźniaczek. Jak się okazuje, radość nie trwała długo. Dzień po porodzie świeżo upieczony tatuś doznał udaru mózgu.

O tym, że blisko 74-letnia kobieta urodziła bliźnięta, mówiły media na całym świecie. Mangayamma Yaramati i Raja Rao są małżeństwem od ponad pół wieku. Para przez cały ten czas starała się o dziecko, lecz bez skutku. Z pomocą przyszła metoda in vitro.

Lekarze uznali, że nie ma przeciwwskazań, mimo że przyszła mama była już 25 lat po menopauzie. Dwie dziewczynki przyszły na świat przez cesarskie cięcie w dobrym stanie. Rodzice byli bardzo szczęśliwi. Niestety, ich radość nie trwała długo.

Zgodnie z informacjami podawanymi przez BBC, już następnego dnia po narodzinach upragnionych córeczek 80-letni ojciec dzieci trafił do szpitala. Mężczyzna przeszedł udar mózgu. Był hospitalizowany, obecnie jest w ciężkim stanie.

Rokowania są niepewne. Nie wiadomo, czy pacjent przeżyje, a jeśli tak, to w jakim stanie będzie. Udar mózgu może spowodować trwałe upośledzenie zarówno funkcji poznawczych, jak i sprawność fizyczną.

Czy 74-letnia matka będzie w stanie opiekować się dwójką noworodków i ciężko chorym mężem? Dziennikarze tuż po narodzinach dzieci spekulowali, że w tym wieku rodzicielstwo może być zbyt dużym obciążeniem. Zwracano również uwagę na fakt, że rodzice mogą szybko osierocić dzieci. Raja Rao deklarował wówczas, że pokłada nadzieję w bożej opatrzności.

Sztuczne zapłodnienie budzi kontrowersje w przypadku starszych kobiet. Niektóre kraje prawnie zakazują wszczepiania zarodków kobietom po przekroczeniu pewnego wieku.

Uważa się, że późne macierzyństwo może sprzyjać wadom rozwojowym u płodu i nieprawidłowym mutacjom genetycznym, jeśli ciąża jest naturalna lub wykorzystane do in vitro komórki pochodzą od rodziców.

Dzień po tym, jak 74-latka urodziła bliźniaczki, jej mąż doznał udaru

W tym przypadku użyto komórek jajowych pochodzących od anonimowej dawczyni oraz plemników ojca dzieci, Raja Rao. Ciąże zbyt późne stanowią również duże ryzyko dla matki i często kończą się przedwczesnym porodem.

Sami lekarze, którzy przeprowadzili zabieg cesarskiego cięcia u Mangayammy Yaramati, sugerowali, że to chwila, która wyznacza nową epokę. Nastąpiło przesunięcie granic, jakie wyznacza ludzki organizm.

#swiat #medycyna #invitro #nauka

Mieszkańcy Indii są spokrewnieni z przedstawicielami cywilizacji sprzed 5000 lat

Data: 10.09.2019 07:26

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #historia #Indie #dna

W tym samym czasie, gdy Egipcjanie i Sumerowie wznosili pierwsze monumentalne budowle, w dolinie Indusu rozwijała się kolejna z wielkich miejskich cywilizacji, której centrami były Harappa i Mohendżo-Daro.

Cywilizacja doliny Indusu pojawiła się około roku 3000 przed Chrystusem i upadła około roku 1700. W szczycie swojego rozkwitu zajmowała obszary dzisiejszych północno-zachodnich Indii oraz wschodniego Pakistanu. W kilku jej największych miastach mogło mieszkać nawet 5 milionów ludzi.

Źródło: ScienceMag

Mieszkańcy Indii są spokrewnieni z przedstawicielami cywilizacji sprzed 5000 lat

Teraz, po 5000 lat, po raz pierwszy przeaalizowano genom przedstawicieli tej cywilizacji. Cywilizacja doliny Indusu od dawna stanowi tajemnicę. To bardzo ekscytujące, że możemy się dowiedzieć czegoś o jej przeszłości i późniejszych dziejach, mówi genetyk Priya Moorjani z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, która nie była zaangażowana w najnowsze badania.

Dotychczas odnaleziono szczątki setek przedstawicieli cywilizacji harappiańskiej, jednak wilgotny klimat szybko niszczy DNA, dlatego też dotychczas nie zbadano ich genomu. W ostatnich latach dokonano ważnego postępu. Okazało się, że w kości skalistej znajduje się wyjątkowo dużo DNA, które można pozyskać nawet ze szkieletów, które uległy poważnemu rozkładowi.

Zespół prowadzony przez genetyka Davida Reicha z Uniwersytetu Harvarda oraz archeologa Vasanta Shinde z Deccan College w Indiach, postanowił wykorzystać tę wiedzę i spróbować pozyskać DNA ze szkieletów z doliny Indusu. Przebadali ponad 60 fragmentów szkieletów i w końcu udało się pozyskać materiał z jednego z nich. Uzyskanie niemal kompletnego genomu wymagało przeprowadzenia ponad 100 analiz. To bez wątpienia najszerzej zakrojone działania, jakie kiedykolwiek podjęliśmy w celu uzyskania DNA z pojedynczej próbki, mówi Reich.

DNA pochodziło najprawdopodobniej od kobiety, pochowanej wśród ceramicznych naczyń na stanowisku archeologicznym Rakhigarhi, w odległości około 150 kilometrów na północny-zachód od Delhi. Dane archeologiczne wskazują, że kobieta żyła w okresie pomiędzy 2800–2300 lat przed Chrystusem. Jej genom jest blisko powiązany z genomem 11 innych osób, których szczątki znaleziono w Iranie i Turkmenistanie, gdzie warunki naturalne zapewniają lepsze przechowywanie DNA. Te 11 osób to część grupy 523 osób, których DNA wykorzystano podczas innych badań populacyjnych na temat historii Azji Południowej.

Jako, że wiemy, iż cywilizacja doliny Indusu prowadziła handel z obszarami, na których znaleziono wspomnianych 11 osób oraz że ich genom miał niewiele wspólnego z innymi osobami pochowanymi na obszarach, na których te 11 osób znaleziono, Reich i jego koledzy wysunęli hipotezę, że najprawdopodobniej osoby te to emigranci z doliny Indusu.

Uczeni dokonali też porównań posiadanych teraz 12 genomów przedstawicieli cywilizacji harappiańskiej, czyli kobiety z doliny Indusu i 11 migrantów, z DNA przedstawicieli innych starożytnych cywilizacji Eurazji oraz ze współczesnymi populacjami. Okazało się, że mimo iż cywilizacja doliny Indusu upadła około 4000 lat temu, to jej pula genetyczna jest obecna u większości współczesnych mieszkańców Indii.

Reich zauważa też, że współcześni mieszkańcy północy Indii posiadają w swoim DNA zapis mieszania się tamtejszej ludności w mieszkańcami stepu euroajzatyckiego. Jako, że mieszkańcy stepu wcześniej mieszali się też z mieszkańcami Europy, mamy tutaj do czynienia z widocznym związkiem genetycznym pomiędzy Europą a Azją Południową. Kolejne epizody przenikania się ludności stworzyły przez tysiące lat dzisiejszą mieszankę genetyczną na terenie Indii.

Badania Reicha przyniosły też pewne zaskakujące spostrzeżenie dotyczące starożytnych mieszkańców Iranu. Otóż już wcześniej znaleziono ślady ich DNA wśród współczesnej populacji Azji Południowej. Wydawało się więc, że potwierdza to pogląd mówiący, iż migranci z Żyznego Półksiężyca, gdzie narodziło się rolnictwo, w pewnym momencie dotarli na subkontynent indyjski i wprowadzili tam rolnictwo. Jednak nowe badania wskazują, że irańskie DNA zarówno u przedstawicieli cywilizacji doliny Indusu jak i u współczesnych mieszkańców Indii pojawiło się tam na około 2000 lat przed pojawieniem się rolnictwa. Innymi słowy DNA z terenu współczesnego Iranu zawędrowało do Indii w ramach krzyżowania się społeczności łowców-zbieraczy i społeczności rolnicze nie były w to zaangażowane. Niewykluczone zatem, że mieszkańcy Azji Południowej przyjęli rolnictwo od swoich sąsiadów, z którymi się nie mieszali.

Historia Kwantowej Teorii Pola – część pierwsza

Data: 10.09.2019 06:40

Autor: ziemianin

news.astronet.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #astrofizyka #fizyka #fizykakwantowa #historia #KwantowaTeoriaPola #WernerHeisenberg

„Słowa pozycja oraz prędkość, dzięki mechanice Newtona, wydawały się doskonale zdefiniowane. Ale w rzeczywistości były one zdefiniowane źle.”

Historia Kwantowej Teorii Pola – część pierwsza

Początek XX wieku, naukowy świat ciągle licząc na szybkie domknięcie fizyki i opisanie wszystkich znanych praw natury otrzymuje ciężki cios w postaci „Katastrofy w nadfiolecie“ – odkrycia kwantów. Czas, w którym młody pracownik biura patentowego zupełnie zmienia spojrzenie na masę oraz energię, następnie zaś niemiecki matematyk polsko-żydowskiego pochodzenia postuluje połączenie przestrzeni oraz czasu w jeden nierozłączny twór. To w tych okolicznościach – zatrważająco szybkiego postępu oraz ciągłych niespodzianek na polu nauki – Ernest Rutherford wykonał swój słynny eksperyment z kawałkiem cienkiej, złotej folii. Jego konsekwencją było obalenie kolejnego, przestarzałego modelu i przewidzenie istnienia jądra atomowego. To praktycznie od tego momentu długo nierozwiązanym problemem fizyki okazało się wyjaśnienie, dlaczego jądro zbudowane z dodatnio naładowanych protonów nie rozpada się pod wpływem odpychających sił. Satysfakcjonującą odpowiedź dopiero w 1935 roku, na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej, zaproponował japoński teoretyk Hideki Yukawa. W celu opisania jego toku rozumowania musimy jeszcze na chwilę cofnąć się w czasie o osiem lat, do roku 1927 i przedwojennego Lipska.

Zasada nieoznaczoności Heisenberga

Znajdujemy się w roku 1927 w demokratycznych Niemczech. To tutaj, na uniwersytecie w Leipzig, od roku profesorem fizyki teoretycznej jest bardzo młody i utalentowany Niemiec – Werner Heisenberg. Już niebawem zostanie nagrodzony nagrodą Nobla za trzy prace naukowe z tego roku – prace dotyczące podstaw mechaniki kwantowej oraz teorii nieoznaczoności. Skupimy się na tym drugim zagadnieniu. Otóż Heisenberg, znając falowe właściwości cząstek w mechanice kwantowej, drogą obliczeń doszedł do wniosku, iż fala opisująca położenie dowolnej cząstki oraz fala opisująca jej pęd są ze sobą nierozłącznie powiązane. Konsekwencje tego na pierwszy rzut oka niepozornego odkrycia okazują się ogromne. Obie wielkości są ze sobą powiązane w taki sposób, że gdy postaramy się dowiedzieć jak najwięcej o położeniu cząstki, zaczniemy automatycznie tracić informacje o pędzie, który niesie. Identycznie sytuacja ma się w drugą stronę, wraz ze wzrostem dokładności pomiaru pędu, fala odpowiadająca za gęstość prawdopodobieństwa znalezienia cząstki w danym miejscu zacznie rozszerzać się, utrudniając określenie jej lokalizacji. Niezależnie od rodzaju eksperymentu i determinacji towarzyszącej eksperymentatorom istnieje pewna granica dokładności pomiaru, której nie da się przekroczyć. Iloczyn nieokreśloności pędu oraz nieokreśloności położenia zawsze będzie większy lub równy od stałej Diraca podzielonej przez dwa.

„Słowa pozycja oraz prędkość, dzięki mechanice Newtona, wydawały się doskonale zdefiniowane. Ale w rzeczywistości były one zdefiniowane źle.”

„Czy natura naprawdę może być tak absurdalna, jaka wydaje się być w skali atomowej?”

– Werner Heisenberg

Szybkim krokiem przechodząc do konsekwencji tej zasady, jeśli nie jesteśmy w stanie z doskonałą dokładnością poznać położenia ciał oraz ich ruchu, na naszych oczach umiera fizyczny determinizm. Demon Laplace’a, abstrakcyjna istota, która miałaby znać wszystkie informacje o stanie cząstek we Wszechświecie, dzięki czemu mogłaby dowolnie przewidywać przyszłość, tamtego dnia odeszła z tego świata. Co więcej, równanie zaproponowane przez Heisenberga udało się przenieść na jeszcze bardziej zaskakującą parę wielkości – czas i energię.

Hideki Yukawa i siły jądrowe

Lata, w których młody Werner publikował swoje nowatorskie prace naukowe, były ciszą przed burzą. Pod koniec 1929 roku światowa gospodarka stanęła w ogniu w wyniku ogromnego krachu na nowojorskiej giełdzie – przed państwem czarny czwartek, umownie początek największego kryzysu gospodarczego w historii. Poprawa sytuacji gospodarczej nastąpiła dopiero trzy lata później. W międzyczasie odbyły się pierwsze piłkarskie mistrzostwa Świata, które zwyciężył gospodarz, Urugwaj, do władzy w Niemczech doszedł nadzwyczajnie groźny człowiek, a amerykański astronom Clyde Tombaugh odkrył ostatnią planetę Układu Słonecznego – Plutona. Tym sposobem dotarliśmy do 1935 roku, w którym Hideki Yukawa udzielił satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie zadane we wstępie artykułu.

Jądra atomowe składają się z dodatnich protonów, dodatnie protony zaś powinny odpychać się wzajemnie od siebie. Oznaczało to, iż by jądra atomowe były stabilne, musi istnieć jakieś nieznane oddziaływanie, które spajałoby protony ze sobą, ale które zarazem nie występowałoby na większych odległościach, nawet atomowych, ponieważ byłoby zauważalne choćby w reakcjach chemicznych. Tylko jak wyjaśnić skąd miałoby pochodzić ograniczenie zasięgu takich sił jądrowych? Yukawa zaproponował, by w tym celu skorzystać z teorii nieoznaczoności Heisenberga.

Energia oraz czas są skorelowany w taki sposób, że nigdy nie jesteśmy w stanie poznać dokładnej energii układu w dowolnej chwili czasu, zachodzi identyczna nierówność, co w przypadku nieokreśloności pędu oraz położenia. Im dokładniej określimy energię cząstki, tym mniej wiemy, z którego momentu w czasie pochodzi pomiar i vice versa. Prowadzi to do gigantycznego chaosu w mikroświecie, chaosu tak wielkiego, iż można by powiedzieć, że nawet sam Wszechświat nie wie, co dokładnie się dzieje. A skoro nawet sam Wszechświat nie jest pewien, co się dzieje, mogą dziać się rzeczy niesłychane – mogą pojawiać się cząstki znikąd. Jest jednak pewien haczyk, cząstka, która pojawi się znikąd, tak zwana cząstka wirtualna, musi prześlizgnąć się przez okno otwarte przez zasadę nieoznaczoności, zmieścić się wewnątrz pojawiającego się błędu pomiarowego – iloczyn energii cząstki wirtualnej oraz czasu, przez który będzie mogła bezkarnie istnieć, może być maksymalnie rzędu bardzo małej stałej Diraca. Widzimy więc, że skoro iloczyn energii oraz czasu ma maksymalną wartość, cząstki wirtualne o małej energii będą w stanie przetrwać miliony lat i dotrzeć z jednej galaktyki do drugiej, natomiast te o ogromnej energii będą musiały zniknąć po ułamku sekundy, co nawet przy prędkości niemal świetlnej znacznie ogranicza ich zasięg.

Hideki Yukawa postawił śmiałą tezę, że to właśnie mechanizm cząstek wirtualnych odpowiada za oddziaływanie jądrowe. Policzył, iż ponieważ siły te mają zasięg ograniczony do rozmiaru jądra atomowego, około femtometra, cząstki, które przenoszą to oddziaływanie, powinny mieć energię rzędu 130 – 140 MeV. Teoria mezonów, którą opublikował, wyjaśniła zachowanie protonów oraz neutronów w jądrze atomowym.

Dwanaście lat później, dwa lata po zakończeniu II wojny światowej, brytyjski fizyk Cecil Powell odkrył doświadczalnie mezon π0, cząstkę o energii 135 MeV i zerowym spinie, którą teoretycznie przewidział Hideki Yukawa. Dwa lata później obaj panowie otrzymali nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki. Ogromny sukces wyjaśnienia nowego oddziaływania za pomocą mechanizmu cząstek wirtualnych rozpoczął historię Kwantowej Teorii Pola.

„Ci, którzy odkrywają nieznany świat, są podróżnikami bez mapy – mapa jest wynikiem eksploracji. Położenie ich celu nie jest im znane, a bezpośrednia ścieżka, która do niego prowadzi, nie jest jeszcze wyznaczona.” – Hideki Yukawa

Data: 08.09.2019 20:22

Autor: Macer

ostatnio z powodu nazywania przez propagande wszystkiego co nie jest z nią zgodne „teorią spiskową” pojawilo sie mnostwo ludzi, ktorzy kazdy pogląd, ktory nie jest zaaprobowany „oficjalnie” (nawet nie musi zaprzeczac propagandzie – wystarczy ze sie w niej nie zawiera!) uwazają a priori za oszolomostwo. i to nawet mimo ze nie mają zadnej fachowej wiedzy w danym temacie! nie raz zdarzalo mi sie zadac jakies pytanie o rzeczy o ktorych obilo mi sie o uszy w literaturze, zostawalem zwymyslany od debili, „szurów” itd, a kiedy przychodzil ktos kto znal sie na rzeczy, to okazywalo sie ze mialem racje. takie nienaukowe podejscie nie rozni sie w zasadzie od rozsądzania wszystkiego na chlopski rozum. to jest bardzo niebezpieczne zjawisko, rodem z jakichs ciemnych stuleci, np jak kompas uwazano za szatanski wynalazek. przeraza mnie co sie moze stac jesli tacy ludzie dostana sie do jakiejs powaznej pracy naukowej. skoro wyznają „oficjalne wersje”, to nie beda w stanie myslec samodzielnie i wynajdywac nowych rozwiązań, lub, co gorsza, nie będą skłonni postawić się przelozonemu, jesli w ich wynikach wyjdzie co innego niz ten oczekiwal. tacy ludzie sa powaznym zagrozeniem dla nauki.

nawet w Kubusiu Puchatku ich wyśmiewają: https://www.youtube.com/watch?v=-fWhCNFmgwE

#nauka #przemyslenia #teoriespiskowe

Naukowcy czekają w napięciu: biegun magnetyczny zrówna się z geograficznym

Data: 05.09.2019 16:23

Autor: ziemianin

pl.sputniknews.com

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #jedzenie #ludzie #nauka #ziemia #geografia #BiegunPolnocny

W ciągu najbliższych dwóch tygodni dojdzie do wydarzenia, które nie miało miejsca od 360 lat: igła kompasu w Królewskim Obserwatorium Astronomicznym w Greenwich wskaże „prawdziwą” północ. Czyli po raz pierwszy od kilku stuleci biegun magnetyczny zrówna się z geograficznym.

Naukowcy czekają w napięciu: biegun magnetyczny zrówna się z geograficznym

Według British Geological Survey nie wpłynie to na prace systemów GPS, kompasów magnetycznych i żyrokompasów.

Wyjaśnimy, na czym polega niezwykłość oczekiwanego zjawiska.

Przywykliśmy do myśli, że północ to faktycznie kierunek, który bezbłędnie wskazuje na biegun północny.

W rzeczywistości istnieją dwie „wersje” północy. Pierwsza – „prawdziwa” lub geograficzna północ. Jest to kierunek na biegun północny (punkt przecięcia osi obrotu Ziemi z jej powierzchnią).

Ale istnieje też magnetyczna północ, na którą wskazuje igła na kompasie magnetycznym. Magnetyczny biegun północny znajduje się setki kilometrów od geograficznego i nieustannie „dryfuje”.

Generowanie pola magnetycznego naszej planety jest złożonym i nie do końca zbadanym procesem. Główną rolę odgrywają w nim prądy elektryczne w jądrze, jednak nie należy ignorować prądów w górnych warstwach atmosfery, skał magnetycznych skorupy ziemskiej, a nawet płaszcza Ziemi.

Bieguny magnetyczne naszej planety nieustanie się przemieszczają (mechanizm tego zjawiska nie jest w pełni zrozumiały). Na ten proces reaguje kompas magnetyczny.

Dlatego na wielu mapach nawigacyjnych są adnotacje, z których wynika, w jakim stopniu północ magnetyczna różni się od geograficznej i w jakim kierunku się przemieszcza.

Pod koniec XVII wieku, kiedy powstało obserwatorium, z powodu zerowego odchylenia kompasy w Greenwich wskazały bezpośrednio na geograficzną północ.

W pewnym momencie we wrześniu 2019 roku agona spotka się z linią o zerowej szerokości w Greenwich. To pierwszy raz od utworzenia obserwatorium, gdy układy współrzędnych geograficznych i geomagnetycznych w tym miejscu pokryją się – mówi geofizyk Ciaran Beggan z British Geological Survey.

„Agona będzie przebiegać przez Wielką Brytanię w ciągu najbliższych 15-20 lat. Do 2040 r. prawdopodobnie wszystkie kompasy będą wskazywać na wschód od geograficznej północy. Obecnie nie można przewidzieć, jak pole magnetyczne będzie się zmieniać przez dziesięciolecia lub stulecia” – dodaje.

Nawiasem mówiąc, w 1926 roku przyrządy do pomiarów magnetycznych zostały przeniesione z Greenwich do Abinger na południe od Londynu. Chodzi o to, że w okolicach Greenwich częściej zaczęto używać żelaza i elektryczności (głównie w wyniku budowy kolei), co uniemożliwiało dokładne pomiary.

Dziś British Geological Survey monitoruje zmiany w ziemskim polu magnetycznym, wykorzystując informacje z satelitów, stacji oraz innych obserwatoriów na całym świecie.

Eksperci zauważają, że oczekiwane wydarzenie przypomina, iż magnetyczny biegun północny Ziemi – w przeciwieństwie do geograficznego – nieustannie przemieszcza się.

Data: 05.09.2019 16:06

Autor: Monte

Garść pigułek, badań oraz statystyk o związkach i rodzinie:

Pobożne i szanujące tradycję kobiety są najszczęśliwszymi żonami. Mają też najbardziej satysfakcjonujące życie seksualne, również mają więcej potomstwa niż w rodzinach niereligijnych

https://www.lifesitenews.com/news/traditional-religious-women-are-the-happiest-wives-study

Rozwiązłość seksualna i ilość rozwodów. W parach w których jeden z partnerów miał jednego partnera seksualnego przed obecnym ryzyko rozwodu wzrasta prawie o 50%

http://socialpathology.blogspot.com/2010/09/sexual-partner-divorce-risk.html

https://winteryknight.com/2010/09/22/does-being-a-virgin-before-marriage-affect-marital-stabilitity/

1 Rozwód a ilość partnerów

2 Samotne matki a ilość partnerów

3 Choroby weneryczne a ilość partnerów

Badacze z Columbia University twierdzą, że preferencje wyborcze kobiet są zależne od ich sytuacji matrymonialnej. Spadek ilości małżeństw powoduje, że mężczyźni są bogatsi, a kobiety biedniejsze. Mężatki głosują na partie prawicowe, a niezamężne na lewicowe. Zjawisko występuje w USA i w Europie.

https://www.semanticscholar.org/paper/Why-Have-Women-Become-Left-Wing-The-Political-Gap-Edlund-Pande/2f4b6b2ada946be631722daa907b8c9309f5828a

2/3 wniosków o rozwód składają kobiety

https://tygodnik.tvp.pl/35383706/jak-sie-nie-rozwiesc

A dzięki matriarchalnym sądom 4 590 225 dzieci nie ma już drugiego rodzica w 96% przypadków – ojca (dane na 2015 rok)

https://www.polskieradio.pl/7/163/Artykul/1386431,Ojciec-bez-szans-w-walce-o-opieke-nad-dzieckiem

Barry Bricklin. The Custody Evaluation Handbook. ISBN 0-87630-775-6

Dzieci wychowywane przez ojców, którym przyznano wyłączną opiekę, notują lepsze wyniki pod względem edukacyjnym i przystosowania społecznego w porównaniu z dziećmi pod opieką matek.

63% – nieletnich samobójców pochodzi z domów bez ojca.

90% – wszystkich bezdomnych dzieci i dzieci uciekających z domów to dzieci wychowywane bez ojca.

71% – uczniów rezygnujących z nauki na poziomie szkoły średniej pochodzi z domów bez ojca.

85% – dzieci wykazujących zaburzenia zachowania to dzieci wychowywane bez ojca.

70% – młodzieży w państwowych placówkach opiekuńczych pochodzi z domów bez ojca.

85% – gwałcicieli motywowanych chęcią rozładowania złości wychowało się bez ojca.

75% – dzieci w wieku dojrzewania w ośrodkach odwykowych wychowywało się bez ojca.

85% – młodych przestępców w więzieniach pochodzi z rodzin bez ojca.

"Osiemdziesiąt procent nastolatków w szpitalach psychiatrycznych pochodzi z rozbitych rodzin."

Source: JB Elshtain, "Sprawy rodzinne …", wieku Christian, Jully 1993.

#nauka #rodzina #rozwody #statystyki #ciekawostki #badania #spoleczenstwo #whitepill #altright

Wielkie ocieplenie wywołane zmianą orbity Ziemi?

Data: 04.09.2019 19:23

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #ziemia #kosmos #slonce

Przed około 56 milionami lat, u zbiegu paleocenu i eocenu na Ziemi rozpoczęło się globalne ocieplenie. W ciągu zaledwie 20 000 lat do atmosfery przedostały się olbrzymie ilości dwutlenku węgla, a średnie temperatury na planecie wzrosły o 5–8 stopni Celsjusza. Na arktycznych porośniętych palmami plażach wygrzewały się krokodyle, a średnie szerokości geograficzne pokryły mokradła i dżungla.

Wielkie ocieplenie wywołane zmianą orbity Ziemi?

Wydarzenie to, znane jako paleoceńsko-eoceńskie maksimum termiczne (PETM) szczególnie interesuje naukowców, gdyż dzięki niemu próbują dowiedzieć się więcej o możliwych skutkach obecnych zmian klimatu. Dotychczas wysunięto wiele hipotez dotyczących przyczyn emisji CO2 i ocieplenia. Mówi się zarówno o zwiększeniu wulkanizmu, uderzeniu komety, jak i emisji metanu z oceanicznych hydratów. Najnowsze badania sugerują, że początkiem PETM były niewielkie zmiany orbity Ziemi wokół Słońca.

Profesorowie Lucas Lourens z Uniwersytetu w Utrechcie i Richard Zeebe z Uniwersytetu Hawajskiego wykorzystali rdzenie pobrane z dna oceanicznego. Wiek pobranego materiału waha się od 53 do 58 milionów lat, a wyniki jego badań wyjątkowo dobrze pasują do obliczeń skali astronomicznej. Jeśli przyjrzymy się ostatnim 100 milionom lat, zauważymy związek pomiędzy ekscentrycznością orbity Ziemi a klimatem, mówi Zeebe.

Uczeni przyjrzeli się rodzajom osadów, jakie pojawiły się w okresie, gdy rozpoczynało się PETM. Zauważyli tam regularne wzorce, które powiązali z ekscentrycznością orbity wyliczoną na podstawie modeli astronomicznych. Jako, że margines błędu sięga zaledwie 0,1%, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że początek PETM zbiegł się z maksimum ekscentryczności orbity Ziemi wokół Słońca. To zaś sugeruje, że gwałtowne zmiany klimatu zostały wywołane właśnie tym zjawiskiem. W tym czasie klimat na Ziemi już i tak powoli się ocieplał, zmiana orbity stała się dodatkowym mechanizmem, który spowodował całą lawinę wydarzeń prowadzących do szybkiego ocieplenia się klimatu.

PETM jest obecnie dla nas bardzo interesujący, gdyż to jeden z niewielu okresów, gdy Ziemia ocieplała się tak szybko i gwałtownie. Pokazuje on, jak dodatkowy mechanizm może wywołać całą reakcję łańcuchową. To aż może być dobrym wyznacznikiem tego, co może czekać nas w przyszłości, gdy niewielkie zmiany zostają przez jeden dodatkowy element przekształcone w wielkie gwałtowne zmiany.

JavaScript - Mario #19

Data: 03.09.2019 17:19

Autor: EQS

youtu.be

W filmach z serii "JavaScript – Mario" prezentuje jak za pomocą html, css i js napisać grę w stylu Mario, którą będziemy mogli odpalić w naszej przeglądarce. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić was do stworzenia tej, jak i innych gier, które sami wymyślicie.

W dzisiejszym odcinku zajmiemy się stworzeniem trzech rodzajów grzybów oraz bloczka, z którego będą wypadać.

Pliki z tego odcinka: https://github.com/EqsGIT/Mario/tree/Mario_Ep19

#eqs #gamdev #programowanie #nauka #javascript #gry

Data: 03.09.2019 14:36

Autor: Ijon_Tichy

Dr Gary Wilson – uznany psycholog, naukowiec, badacz i nauczyciel.

Naukowiec przedstawia naukowe dane, które wyraźnie pokazują, że dla każdego człowieka pornografia JEST SZKODLIWA, jest wypaczeniem i powoduje destrukcyjne zmiany w mózgu. Szczególnie pornografia internetowa jest destrukcyjna. Zachęcam do wykładu, proszę włączyć napisy po polsku.

https://youtu.be/wSF82AwSDiU

#szkodliwoscporno #pornorak #prawda #nauka #tedx #prawda #spojrzprawdziewoczy

Data: 31.08.2019 23:43

Autor: false_nine

Życie na księżycu? Niesporczaki już tam są!

Czy wiecie, że Izraelski łazik, który odnosząc fenomenalny sukces rozbicia się na księżycu, miał na pokładzie 1000 Niesporaczaków? Jeśli którekolwiek z żyjątek mogły by przeżyć taki wypadek i poradzić sobie z próżnią to tylko one.

Niesporczaki uznawane są za stworzenia najbardziej odporne na warunki zewnętrzne. Potrafią przetrwać w ekstremalnych temperaturach, zniosą ciśnienie ponad 6000 atmosfer. Obejdą się bez wody przez ponad dekadę. No i są jedyną formą znanego nam życia, które poradziło sobie z ekspozycją na promieniowanie kosmiczne przetrwało w przestrzeni kosmicznej.

To taka mała ciekawostka.

#nauka #niesporczaki #ksiezyc #ciekawostki

JavaScript - Mario #18

Data: 30.08.2019 20:28

Autor: EQS

youtu.be

W filmach z serii "JavaScript – Mario" prezentuje jak za pomocą html, css i js napisać grę w stylu Mario, którą będziemy mogli odpalić w naszej przeglądarce. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić was do stworzenia tej, jak i innych gier, które sami wymyślicie.

W dzisiejszym odcinku zajmiemy się stworzeniem trzech rodzajów grzybów oraz bloczka, z którego będą wypadać.

Pliki z tego odcinka: https://github.com/EqsGIT/Mario/tree/Mario_Ep18

#nauka #gamedev #programowanie #ciekawe #eqs

Biocentryzm: Świadomość jest nieśmiertelna i istnieje poza przestrzenią i czasem

Data: 30.08.2019 16:08

Autor: ziemianin

treborok.wordpress.com

#nauka #zprzymruzeniemoka #codziennaprasowka #wiadomosci #informacje #Biocentryzm

Czy boisz się śmierci? Ta straszna fobia w języku naukowym nazywa się tanatofobią i do pewnego stopnia, może występować u każdego człowieka. Być może śmierć jest największą tajemnicą dla ludzkości, ponieważ nikt nie zdążył jeszcze dowiedzieć się, co się dzieje po jej rozpoczęciu.

Biocentryzm: Świadomość jest nieśmiertelna i istnieje poza przestrzenią i czasem

Jednak na temat śmierci istnieje wiele różnych teorii, a autorem jednej z najciekawszych jest amerykański naukowiec Robert Lanza. Jego zdaniem śmierć tak naprawdę nie istnieje – ludzie sami ją wymyślili.

Niektórym teoria może wydawać się szalona, ale nie można tak nazwać Roberta Lanzy. W ciągu swojego życia 63-letni naukowiec wniósł ogromny wkład w badania nad komórkami macierzystymi wykorzystywanymi do przywracania organów. Jest także autorem wielu książek, w których porusza również temat klonowania. Za swoje zasługi zdobył miejsce w rankingu 100 najbardziej wpływowych osób na świecie według magazynu TIME.

Czy istnieje śmierć?

W 2007 r. naukowiec stworzył koncepcję tzw. Biocentryzmu. Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do wierzenia, że życie powstało z powodu istnienia wszechświata, ale teoria Roberta Lanza całkowicie odwraca tę ideę. W teorii biocentryzmu naukowiec zasugerował, że my, istoty żywe jesteśmy centrum wszystkiego co nas otacza – tworzymy czas i nawet sam wszechświat.

reszta artykułu na stronie

Koło grawitacyjne Aldo Costy

Data: 30.08.2019 16:00

Autor: ziemianin

treborok.wordpress.com

#nauka #zprzymruzeniemoka #ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #wynalazki #francja

Wszyscy turyści odwiedzający Francję wiedzą o Wieży Eiffla i Polach Elizejskich. Jednak niewielu wie, że są tam nie mniej interesujące rzeczy, o których nie mówi się w mediach. Prawdę mówiąc, w sieci nie ma zbyt wielu informacji na ten temat. Jedną z takich atrakcji jest duże koło, znajdujące się za domem w Villiers-sur-Morin.

Koło grawitacyjne Aldo Costy

https://www.youtube.com/watch?v=QEbq9aPPaxg

Oczywiście jest niezwykłe nie tylko ze względu na swój rozmiar (przypominający koła Ferris), ale także z tego powodu, że może się obracać (i obraca się!) wiele lat … samo. Bez silników i napędów. Zatrzymywane tylko w celu profilaktyki, a po zakończeniu zostaje ponownie „popchnięte”. I koło się kręci! Taka prosta i oszałamiająca funkcja.

Wynalazcy i konstruktorowi tego niezwykłego mechanizmu, Aldo Costa, nie powstrzymały podstawowe prawa fizyki (i drugą zasadę termodynamiki Newtona, która stwierdza, że perpetuum mobile jest niemożliwe). 79-letni Costa spędził pięć dekad i zainwestował ponad 200 000 $ własnych pieniędzy, próbując stworzyć maszynę, która działałaby na „darmowej energii” grawitacji.

Emerytowany mechanik i fizyk samouk wymyślił swój „ciągle poruszający się” wynalazek 50 lat temu, naprawiając uszkodzony samochód. Costa opracował plan dla gigantycznego niezrównoważonego koła. Władze francuskie zablokowały budowę jego pierwotnego planu – koła o średnicy 90 metrów. Ale model o średnicy prawie 18 metrów udało się zbudowany za domem Costy. Pracując głównie sam, wynalazca wykonał ponad 9,5 ton części stalowych, aby stworzyć swój projekt.

Aldo Costa udowodnił na podstawie działającego modelu, że do obrotu koła grawitacyjnego konieczne jest wcześniejsze „przygotowanie” niewyważonego koła. Pozostawiając obciążenie w jednej części w niezmienionej odległości, w drugiej części musiało zostać „przesunięte” bliżej osi. Dalej całą pracę wykonuje pole grawitacyjne.

Wiara w Boga może przyspieszać leczenie chorób psychicznych

Data: 30.08.2019 12:58

Autor: HowardLovecraft

livescience.com

Nowe badania wskazują, że pacjenci wierzący w Boga mogą uzyskiwać lepsze wyniki krótkoterminowego leczenia chorób psychicznych.

David Rosmarin, klinicysta i instruktor na wydziale psychiatrii w Harvard Medical School w Bostonie, powiedział, że osoby, które opisywały się jako posiadające silną wiarę, zgłaszały lepszą ogólną reakcję na leczenie depresji, stanów lękowych i innych chorób psychicznych.

#zdrowie #nauka #wiara #duchowosc #bog

Data: 29.08.2019 18:57

Autor: Luciferek

Izraelski statek kosmiczny Bereszit rozbił się na Księżycu podczas nieudanej próby lądowania 11 kwietnia. Mógł pozostawić po sobie coś więcej niż tylko stos złomu. Sonda miała na pokładzie tysiące niesporczaków, które są jednymi z najtwardszych organizmów na Ziemi i mogły przetrwać katastrofę. To sprawia, że na Księżycu może istnieć teraz życie.

Izraelska sonda Bereszit (Beresheet. Nazwa została zaczerpnięta z pierwszych słów Księgi Rodzaju i oznacza: na początku, Genesis) miała być pierwszym prywatnym lądownikiem, który wylądował na Księżycu. Wszystko szło gładko, do czasu, aż kontrolerzy utracili kontakt z sondą podczas manewru lądowania. W rezultacie statek roztrzaskał się o powierzchnię Srebrnego Globu.

Bereszit był robotycznym lądownikiem. Mimo że nie transportował astronautów, niósł próbki ludzkiego DNA oraz ogromną bazę danych zarchiwizowanych dokumentów z Ziemi – o ludzkim społeczeństwie, historii i kulturze. Miało to być coś w rodzaju kopii zapasowej ludzkości. Ale ładunek zawierał też tysiące niesporczaków – najtwardszych istot żyjących na Ziemi.

Niesporczaki to bardzo małe żyjątka o wielkości nie przekraczającej 0,2 mm. Żyją niemal wszędzie, ale najchętniej zasiedlają środowiska wodne lub wilgotne. Nazywane są także niedźwiedziami wodnymi. Ale najbardziej znane są z tego, że potrafią przeżyć w niemal każdych warunkach.

Niesporczaki uznawane są za stworzenia najbardziej odporne na warunki zewnętrzne. Potrafią przetrwać w ekstremalnych temperaturach – od minus 200 stopni Celsjusza, do prawie 150 st. C. Zniosą ciśnienie ponad 6000 atmosfer. Obejdą się bez wody przez ponad dekadę. No i są jedyną formą znanego nam życia, które poradziło sobie z ekspozycją na promieniowanie kosmiczne przetrwało w przestrzeni kosmicznej.

Ludzkie DNA oraz niesporczaki zostały dodane do ładunku zaledwie kilka tygodni przed startem. Chociaż lądownik uderzył z dużą prędkością w Księżyc, Arch Mission Foundation, która dostarczyła stworzenia na pokład izraelskiej sondy, uważa, że niesporczaki mogły przeżyć. – Nasz ładunek może być jedyną rzeczą, która przetrwała tę misję – powiedziała Nova Spivack, założycielka organizacji.

Sekret niesporczaków polega na tym, że potrafi skurczyć się do nasionopodobnej kapsuły, wydalając prawie całą wodę i hamując metabolizm. W tym stanie mogą przetrwać warunki, które normalnie byłyby śmiertelne. W takim też stanie zostały dostarczone na pokład sondy.

Profesor Łukasz Kaczmarek z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który od lata bada niesporczaki i ich niesamowite zdolności, powiedział w rozmowie z „The Guardian”, że zwierzęta mogły przetrwać katastrofę. – Niesporczaki mogą przetrwać ciśnienia porównywalne z tymi, które powstają, gdy asteroidy uderzają w Ziemię, więc taka mała katastrofa jest dla nich niczym – powiedział. Dodał, że zwierzęta mogłyby potencjalnie przetrwać na Księżycu przez lata.

Odwodnione niesporczaki odradzają się po pobycie w stanie nieaktywnym przez zanurzenie ich w wodzie. Po nawodnieniu zwierzęta znów stają się aktywne, jedzą i rozmnażają się w normalny sposób. – Nie mogą skolonizować Księżyca, ponieważ nie ma tam atmosfery ani płynnej wody – powiedział Kaczmarek. – Ale możliwe jest sprowadzenie ich z powrotem na Ziemię, a następnie dodanie wody. Powinny zmartwychwstać – dodał.

Podobnego zdania jest Philippe Reekie z Uniwersytetu w Edynburgu. Jak przyznał, nie ma powodu sądzić, że odwodnione niesporczaki nie przeżyją na Księżycu.

-Wyobrażam sobie, że przetrwają jakiś czas. Głównym problemem związanym z Księżycem jest próżnia i wysokie promieniowanie, ale udowodniono, że niesporczaki potrafią przetrwać takie warunki – zaznaczył.

@kosmitolog myślę że Cię to zainteresuje :)

#nauka #kosmos #ksiezyc

Data: 27.08.2019 11:22

Autor: Nieprzyjazny_Ziemniak

Serio łatwiej niektórym wierzyć, że badania naukowe to opłacony i ustawiony spisek, niż że nie wiem, ich opinia czy jakieś pustynne wierzenie jest po prostu błędne?

Skąd u ludzi taka niechęć i awersja do nauki? Wierzenie w wyższość swojego rozumu nad ciągle udoskonalaną metodą naukową? Cynizm, kosmiczne ego, czy zwykłe wyparcie przez mózg?

Gdzie taka osoba stawia linię akceptuje/nie akceptuje? Czy np. globalne ocieplenie, rowniez podaparte badaniami naukowymi, to też spisek?

Jestem ciekawy co stoi za taką nielogiczna postawą.

#nauka

Data: 26.08.2019 21:15

Autor: Nieprzyjazny_Ziemniak

Witam, to moja nowa seria wpisów pod tagiem #lewozrigczem, gdzie zapraszam do dyskusji i rozmowy, gdzie ja, dzielny, rigczowy lewak będę się starał w miarę rigczowo odpowiadać na wasze pytania dotyczące mojego światopoglądu. Nie uważam się jakoś mocno lewakiem, ba, na kompasie politycznym ląduje nawet w czwartej ćwiartce, jednak patrząc po wypowiedziach konserw i innych prawicowców w internecie dochodzę do wniosku, że chyba jestem jakimś chorym ekstremum (✌ ゚ ∀ ゚)☞.

Anyways, pierwszy temat jaki chciałbym podjąć to: Czy homoseksualiści są bardziej skłonni molestować dzieci?

Osoby znające Prawo nagłówków Betteridge'a już znają odpowiedź na to pytanie, ale nadal zapraszam do lektury, bo przed nami stos badań i statystyk, które tylko podeprą moją odpowiedź na powyższe pytanie, a przecież wiemy, że nauka bardzo dobrze się przyjmuje na tym portalu ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Odpowiedź jest oczywiście negatywna, no więc zaczynamy:

Polskie Towarzystwo Seksuologiczne:

"W odpowiedzi na szerzącą się w debacie publicznej dezinformację, Polskie Towarzystwo Seksuologiczne pragnie dokonać rozróżnienia dwóch odrębnych, lecz nagminnie mylonych pojęć: homoseksualizm i pedofilia."

"Przypisywanie osobom homoseksualnym szczególnej – w porównaniu do heteroseksualnych – skłonności do seksualnego wykorzystania dzieci stanowi nieuprawnione nadużycie, a rozpowszechnianie skojarzenia między homoseksualnością a pedofilią jest domeną ludzi nieświadomych i niekompetentnych."

"The man who offends against prepubertal or immediately postpubertal boys is typically not sexually interested in older men or in women."

(Dr. Nathaniel McConaghy 1998 p. 259)

A teraz bezpośrednio do badań, bo to wyżej to tylko stanowiska różnych naukowców ( ͡º ͜ʖ͡º)

Heterosexuality Homosexuality and Erotic Age Preference

"Homosexual males who pre-ferred physically mature partners responded no more to male children than heterosexual males who preferred physically mature partners responded to female children."

Pedophilia and heterosexuality VS homosexuality

"w pedofilii rozwój hetero- lub homoseksualizmu jest spowodowany przez czynniki inne, niż te, które wpływają na androfilię (męski homoseksualizm) lub ginefilię (męski heteroseksualizm)"

Adult sexual orientation and attraction to underage persons

"All regressed offenders (175), whether their victims were male or female children, were heterosexual in their adult orientation."

Are Children at Risk for Sexual Abuse by Homosexuals?

"Abuse was ruled out in 35 cases. Seventy-four children were allegedly abused by other children and teenagers less than 18 years old. In 9 cases, an offender could not be identified. In the remaining 269 cases, two offenders were identified as being gay or lesbian. In 82% of cases (222/269), the alleged offender was a heterosexual"

"the risk children would identify recognizably homosexual adults as the potential abuser, are from 0% to 3.1%. These limits are within current estimates of the prevalence of homosexuality in the general community."

Wykorzystywanie seksualne dzieci w Polsce – analiza badań 257 sprawców, którzy popełnili przestępstwa seksualne wobec małoletnich

"W badanej grupie 91% stanowiły osoby heteroseksualne, 2,4% – homoseksualne, a 6,7% – biseksualne."

Bonus:

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Kenneth_Parnell

Trzy żony. Dwójka dzieci. Obrzydliwy heterol… A molestował chłopców.

Bonus 2:

"Hurr durr pedofilia w kościele związana jest z HOMOSEKSUALIZMEM KSIĘŻY!!!!11"

Nope

"the abuse appeared to be more a function of opportunity"

Nope

"Priests abused more male than female victims and had significantly greater access to male youth historically. When access to female youth increased in the 1990s, abuse of females as a percentage of victims also increased."

Liczę na zdrową ewaluację swoich poglądów i wierzeń i zastanowienie się, czy nie jesteście ofiarami perfidnej gry polityków, którzy mącąc, kłamiąc i manipulując próbują z was wyciągnąć tylko głosy. Divide et impera, co nie, lurkowcy? Po co się dawać wciągać w ten bezcelowy, zbudowany na nieprawdzie spór?

#nauka #statystyka #lgbt

Synestezja: rośnie liczba ludzi z ponadzdolnościami

Data: 26.08.2019 20:35

Autor: ziemianin

treborok.wordpress.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #nauka #synestezja #zmysly

Intensywna aktywność intelektualna może prowadzić do połączenia postrzegania kilku zmysłów. Naukowcy nazywają to synestezją. Dlaczego na świecie jest coraz więcej synestetyków?

Synestezja: rośnie liczba ludzi z ponadzdolnościami

Jednolite postrzeganie

W 1905 roku rosyjski biofizyk, akademik Piotr Łazariew zaczął studiowanie mechanizmów postrzegania przez człowieka świata zewnętrznego. Napisał artykuł „O wzajemnym wpływie narządów wzroku i słuchu” i opublikował kilka książek na ten temat.

„Pokazał, że synestezja, gdy dwa układy receptorów łączą się, nie jest blefem a faktem. Intuicyjnie wysunął postulat, że taki związek jest możliwy i jest to naturalny proces fizjologiczny” – powiedział o tym na konferencji „Hipokamp i pamięć: norma i patologia” Henryk Iwanicki, która odbyła się w czerwcu w Instytucie Biofizyki Teoretycznej i Eksperymentalnej Rosyjskiej Akademii Nauk.

Pomimo wielkich zasług, w 1937 r. Łazariew został oskarżony o pseudonaukę, i atakowany w prasie. Badania w tym kierunku były jednak kontynuowane.

Uczucia pomagają pamięci

W 1968 r. Radziecki neuropsycholog Aleksander Luria opublikował broszurę „Mała Księga Wielkiej Pamięci”. Opisał tam szczegółowo fenomenalne umiejętności reportera, a później profesjonalnego mnemonisty, Salomona Szereszewskiego.

Młody mężczyzna został wysłany na spotkanie z psychologiem przez swojego przełożonego, redaktora. Okazało się, że pamięć Szereszewskiego nie ma „wyraźnych granic”. Po wielu latach odtworzył on zapamiętaną serię słów.

Ujawniła się u niego niezwykle rozwiniętą synestezja – połączenie informacji z dwóch zmysłów. Dźwięki muzyki, głosy były zabarwione w jego umyśle różnymi kolorami. W sumie Szereszewski miał kilka synestezji, w których łączył przepływy pięciu zmysłów.

Jego obserwacje pozwoliły Lurii dojść do wniosku, że synestezja przyczynia się do dobrego przechowywania informacji w pamięci.

„Dlaczego potrzebujemy synestezji? Niszczy ona nieokreśloność” – uważa Henryk Iwanicki.

Ogłosił wyniki eksperymentu przeprowadzonego w jego laboratorium. Z sześciu fragmentów konieczne było złożenie dwóch całych postaci: kwadratu i prostokąta. Wszyscy poradzili sobie z tym zadaniem w ciągu kilku minut, nie zauważając, że istnieje wiele opcji montażu. Malowanie postaci w różnych kolorach nie eliminowało dwuznaczności. Dopiero dodanie kolejnego znaku – rysunku węża – pozwoliło poprawnie rozwiązać zadanie.

Według profesora każdy nowy znak ułatwia zapamiętywanie. Na tym oparte są techniki mnemoniczne. To wyjaśnia również, dlaczego synestetycy mają dobrą pamięć.

Twórczość i synestezja

W dzisiejszych czasach synestezja jest w centrum zainteresowania naukowców. Na przykład neuropsycholog Willanur Ramachandran w swojej książce „Mózg opowiada. Co czyni nas ludźmi” opisuje postrzeganie pacjenta-synestetyka. Naokoło twarzy każdego człowieka widział kolorową aureolę. Alkohol wzmacniał doznanie: kolor stawał się intensywniejszy i rozchodził po całym człowieku.

U tego pacjenta zdiagnozowano zespół Aspergera, specjalną formę autyzmu, która utrudnia komunikację. Nie potrafił intuicyjnie czytać emocji, musiał wyciągać z nich wnioski na podstawie kontekstu. Ponadto każda emocja miała swój własny kolor.

Nie ma zgody co do tego, w jaki sposób zachodzi proces synestezji. Można ją odziedziczyć lub może powstać w wyniku przystosowania organizmu do zmian środowiskowych.

Według jednej hipotezy synestezja rozwija się, gdy dziecko poznaje abstrakcyjne pojęcia: litery, cyfry.

„Po tym, jak przemysł poligraficzny zaczął produkować kolorowe elementarze, liczba synestetyków wzrosła. Litera A – arbuz. Jest pomalowana na czerwono. B – banan, pomalowana na żółto. Ten, kto jest genetycznie predysponowany do fuzji systemów receptorowych, maluje litery w swojej głowie. Stopniowo pozostaje to jako stały znak. Co więcej, człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy” – powiedział Henryk Iwanicki.

Nic dziwnego, że najczęstszymi rodzajami synestezji są kolory grafo-kolorowe i cyfro-kolorowe.

„Wcześniej istniało dwa procent synestetyków wśród ludzi, teraz jest ich dwanaście. Nie jest jasne ze względu na co metody ich rozpoznawania uległy poprawie, takich osób jest więcej – przekonuje profesor.

W artykule opublikowanym w najnowszym numerze czasopisma „Sukcesy nauk fizycznych” sugeruje, że praca intelektualna i kreatywność przyczyniają się do wzrostu liczby synestetyków.

Praca artysty, pisarza, kompozytora, naukowca wymaga asocjacyjnego myślenia opartego na wyliczeniu wielu powiązań między skupiskami neuronów. Jeśli system hamowania w mózgu jest nieodpowiedni, może wystąpić kombinacja przepływów informacji.

„Dla wielu kreatywnych ludzi z intensywną pracą umysłową percepcja receptorów łączy się, co tworzy żywy świat nowych obrazów w modelu wirtualnego mózgu”, podsumowuje.

Uprzedzenia w medycynie

Data: 25.08.2019 19:54

Autor: Nieprzyjazny_Ziemniak

youtube.com

Garść ciekawych statystyk z Ameryki:

– kobiety są 7 razy częściej niepoprawnie diagnozowane przychodząc do szpitala z atakiem serca,

– co czwarty rezydent medyny wierzy, że czarni mają "grubszą skórę" od białych, 14% uważa, że mają mniej czułe zakończenia nerwowe,

– afroamerykanie mają mniejszą szansę (o 34%) żeby otrzymać leki przeciwbólowe mając te same objawy co biali,

– czarne kobiety umierają od 3 do 4 razy częściej przy porodzie.

Hurr durr nie ma czegoś takiego jak systemowy rasizm (✌ ゚ ∀ ゚)☞

#medycyna #nauka #swiat #rasizm

JavaScript - Mario #17

Data: 24.08.2019 14:52

Autor: EQS

youtu.be

W filmach z serii "JavaScript – Mario" prezentuje jak za pomocą html, css i js napisać grę w stylu Mario, którą będziemy mogli odpalić w naszej przeglądarce. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić was do stworzenia tej, jak i innych gier, które sami wymyślicie.

W dzisiejszym odcinku zajmiemy się stworzeniem poruszającej się platformy, która będzie mogła nas przetransportować między oddalonymi od siebie kawałkami mapy.

Pliki z tego odcinka: https://github.com/EqsGIT/Mario/tree/Mario_Ep17

#programowanie #javascript #nauka #ciekawostki #eqs #gamedev

To już oficjalne: lipiec najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów

Data: 22.08.2019 09:56

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #nauka #klimat #ocieplenie #ciekawostki #temperatura #globalneocieplenie #zmianaklimatu

To już oficjalne: lipiec najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów

Źródło: National Oceanic and Atmospheric Administration

Amerykańska NOAA (Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna) potwierdza przypuszczenia innych specjalistów i mediów. Lipiec 2019 był najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów. Rekordowe upały panowały w wielu miejscach na Ziemi, a lód morski Arktyki i Antarktyki skurczył się do rekordowo małej powierzchni. Średnia temperatura w lipcu bieżącego roku była o 0,95 stopnia Celsjusza wyższa, niż średnia dla lipców z całego XX wieku.

Istnieniu globalnego ocieplenia nie da się zaprzeczać. Aż 9 z 10 najgorętszych lipców miało miejsce od roku 2005, z czego pięć ostatnich lipców jest jednocześnie pięcioma najcieplejszymi w historii pomiarów. Ponadto było to 43. lipiec z rzędu i 415. miesiąc z rzędu z temperaturami powyżej średniej wieloletniej.

Jakby tego było mało, pierwsza połowa bieżącego roku również była rekordowo gorąca i wyrównała dotychczasowy rekord należący do I połowy roku 2017. Bieżący rok był dotychczas rekordowo gorący w niektórych częściach obu Ameryk, w Azji, Australii, Nowej Zelandii, południowej połowie Afryki, częściach zachodniego obszaru Oceanu Spokojnego, na zachodzie Oceanu Indyjskiego i na Atlantyku.

Zanotowano też rekordowo niski zasięg lodu morskiego w Arktyce. Był on o 19,8% niższy niż średnia. W Antarktyce zaś zasięg lodu morskiego był o 4,3% mniejszy niż średnia i również był najniższy w historii pomiarów.

Nie wszędzie było jednak wyjątkowo upalnie. W częściach Skandynawii oraz w Rosji temperatury były o 1,5 stopnia Celsjusza poniżej średniej.

Jak Księżyc wpływa na życie na Ziemi?

Data: 22.08.2019 09:50

Autor: ziemianin

nhm.ac.uk

#codziennaprasowka #wiadomosci #nauka #Ptaki #Cecha #Przestrzen #Owady #Oceany #Mieczaki #ksiezyc

Księżyc może być odległym obiektem na niebie, ale jego wpływ nadal odczuwa się tutaj na Ziemi

Od płaczących drzew po zęby silniejsze niż Kevlar, starszy kustosz Dr Tom White rzuca nieco światła na kilka fascynujących, niezauważalnych sposobów, w jaki Księżyc kształtuje bieg życia na Ziemi.

wymagany angielski

Jak Księżyc wpływa na życie na Ziemi?

Tłumaczone translatorem (proszę o wybaczenie)

„Księżyc był tam tak długo, jak trwa ewolucja, a rytmy księżycowe są osadzone w cyklach życia wielu organizmów” – mówi Tom.

„Wyzwanie sprawdza się, kiedy Księżyc naprawdę jest czynnikiem, a to tylko mit i legenda”.

Księżyc wpływa na życie na Ziemi na trzy główne sposoby

Według Toma istnieją trzy główne sposoby, w jakie Księżyc wpływa na życie: czas, pływy i światło.

„Dla wielu zwierząt, zwłaszcza ptaków, Księżyc jest niezbędny do migracji i nawigacji. Inni określą czas ich reprodukcji na zsynchronizowanie z określonymi fazami cyklu księżycowego ”.

Istnieje również cały świat fascynujących adaptacji związanych z pływami i wyjątkowymi właściwościami światła księżyca.

Na zegarze księżycowym

Możliwe, że słyszałeś o rytmach dobowych. Odnoszą się one do cykli dziennych i nocnych napędzanych przez Ziemię krążącą wokół Słońca. Ludzkie rytmy okołodobowe są łatwo wyrzucane przez jet lag lub zmianę zegarów.

Ale są też rytmy okołogwiazdkowe, które są powiązane z cyklami księżycowymi.

„Rytmy okołununowe są bardzo trudne do rozpoznania, ale mają wpływ na różne rodzaje organizmów” – mówi Tom. „Niektóre zwierzęta reagują zarówno na rytm okołodobowy, jak i zegar księżycowy”.

Skorupiaki z dwoma kompasami

Zawsze w ruchu, leje zasypowe ( solator Talitrus ) bardzo ciężko pracują, aby utrzymać się w swojej idealnej nieruchomości na nabrzeżu. Niewielkie osądzenie sprawiłoby, że wyschłyby na plaży, zjadły je drapieżniki lub zostały wyrzucone na morze.

Grupa piaskownic

Pojemniki z piaskiem na plaży w East Lothian, Szkocja © S Rae przez Wikimedia Commons (na licencji CC BY 2.0 )

Aby utrzymać ich dojazdy we właściwym kierunku, pojemniki z piaskiem noszą dwa kompasy, które pomagają im w orientacji i nawigacji na plaży.

Tom wyjaśnia: „Mają kompas słoneczny w mózgu i kompas księżycowy w swoich antenach, dzięki czemu wiedzą, że pozostają pochowani w ciągu dnia i mogą efektywnie żerować w nocy podczas odpływu”.

Wielka Rafa Koralowa

Masowe tarło koralowców na Wielkiej Rafie Koralowej jest również uruchamiane przez Księżyc. Świadczyć to doskonale: podczas tarła miliardy polipów koralowych uwalniają jaja i plemniki do morza.

Koral mózgowy i uwolnione jaja

Tarło koralowe mózgu. Zdjęcie dzięki uprzejmości NOAA / Emma Hickerson, za pośrednictwem Wikimedia Commons .

„Koralowce liczą swoje tarło według kilku czynników, w tym temperatury, zasolenia i dostępności pożywienia”, mówi Tom, „ale zawsze występuje między październikiem a grudniem i tuż po pełni Księżyca”.

Efekt wizualny tego skoordynowanego czasu księżycowego jest tak dramatyczny, że można go zobaczyć z kosmosu.

Spotkania w odpowiednim czasie

Petrel Barau ( Pterodroma baraui ) jest zagrożonym ptakiem morskim, który rozmnaża się na wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim.

Pieprze mierzą czas migracji przed i po rozmnażaniu według długości dnia, czekając, aż osiągnie 12,5 godziny przed wyruszeniem.

Petrel Barau ze skrzydłami szeroko rozłożonymi

Petrel Barau w locie © Maans Booysen, Birding Weto przez Wikimedia Commons (na licencji CC BY-SA 4.0 )

Ich daty przybycia na tereny lęgowe zmieniają się każdego roku, ale ptaki zawsze przybywają razem na Księżyc w pełni. Sugeruje to, że używają zarówno Księżyca, jak i długości dnia do synchronizacji swoich migracji.

Płyń z prądami

Fale są prawdopodobnie najbardziej obserwowalnym efektem Księżyca na Ziemi i takim, który większość ludzi rozpozna.

„Mamy jedne z najbardziej ekstremalnych zakresów pływów tutaj w Wielkiej Brytanii” – mówi Tom. „Zwierzęta żyjące w przybrzeżnych siedliskach o wysokich zasięgach pływowych przystosowały się do jednych z najbardziej zmiennych i ekstremalnych miejsc na Ziemi”.

Na przykład życie skałoczepa jest dość trudne. Tom wyjaśnia:

„W jednej chwili jesteś nad powierzchnią wody narażony na drapieżniki z wybrzeża, wiatr i ciepło – w następnej minucie jesteś uderzony falami lub całkowicie zanurzony”.

Skałoczepy w kamiennym basenie

Skałoczepy w basenie skalnym na wybrzeżu Northumberland © Walter Baxter przez geografię (licencja na licencji CC BY-SA 2.0 )

Potrzebne były niezwykłe adaptacje skałoczepów, aby przetrwały w zmiennym środowisku morskim.

Chronione przed żywiołami twardą skorupą przypominającą czapkę, te mięczaki zarabiają na życie, skrobiąc jedzenie z powierzchni skały o strukturze przypominającej język pokrytej setkami małych zębów.

„Niedawno zbadano zęby skałoczepa, które okazały się najsilniejszym materiałem biologicznym, jaki kiedykolwiek testowano, pięć razy silniejszym niż jedwab pająk i silniejszym nawet niż materiały wytworzone przez człowieka, takie jak Kevlar” – mówi.

Poruszony światłem księżyca

Zmienne poziomy światła odbijane przez Księżyc mają również zaskakujący wpływ na życie na Ziemi.

Słabe oświetlenie nie tylko doprowadziło do wielu ciekawych nocnych adaptacji , ale niektóre organizmy polegają bezpośrednio na świetle księżyca, aby nawigować i rozmnażać się.

Drzewa, które płaczą

Chociaż nie ma dowodów naukowych sugerujących, że Księżyc wpływa na nasz nastrój, może zainspirować jedną fascynującą śródziemnomorską roślinę do płaczu.

Ephedra foeminea, znana również jako sosna zwyczajna lub herbata mormońska, to nagonasienna grupa starożytnych, bezkwiatowych roślin, których zapylanie opiera się na owadach.

Szyszki efedryny foeminea

Zbliżenie szyszek ze wspólnej sosny ( Ephedra foeminea ) © Gideon Pisanty przez Wikimedia Commons (na licencji CC BY 3.0 )

Bez kwiatów i innych przynęt sosna stawowa opracowała niezwykłą technikę, aby zwrócić uwagę potencjalnych zapylaczy.

W jasnym świetle księżyca każdy mały stożek wytwarza kropelki płynu, aby pomóc przykleić pyłek do przelatujących owadów. Kropelki te błyszczą w świetle polaryzacyjnym (światło księżyca), tworząc błyszczący dyskotekowy wyświetlacz, który przyciąga chrząszcze i inne nocne owady do rośliny.

Reżyserowanie chrząszczy

W świetle księżyca w Afryce chrząszcz gnojowy Scarabaeus zambesianus wykorzystuje wzór polaryzacji światła księżyca i sposób, w jaki rozprasza się w atmosferze, aby poruszać się w linii prostej.

Tom mówi: „Jeśli jesteś żukiem gnoju ze świeżą kupą gnoju, najlepiej jest wziąć świeżo zwiniętą piłkę gnojową i odejść w linii prostej, poruszając się możliwie szybko i sprawnie do nory, ponieważ jeśli kręcisz się wokół, możesz zostać zjedzony przez drapieżnika lub stracić piłkę gnojową na rzecz zawodnika.

Żuk gnojowy toczący kulkę gnojową

Żuk gnojowy okrakiem na kał gnojowy © Michael Mayer przez Flickr (licencja CC BY 2.0 )

Dodaje: „W ostatnich badaniach przeprowadzonych w laboratorium w Szwecji naukowcy umieścili chrząszcze łajne w niepolaryzującym sztucznym świetle i odkryli, że podróżowali w kółko.

„Zasadniczo polegają na wzorach polaryzacji charakterystycznych dla światła księżyca, aby nawigować i orientować się oraz bezpiecznie podróżować do domu”.

To dość ostrożna historia, mówi Tom.

„Wraz z rosnącym zanieczyszczeniem światłem na całym świecie, gatunki o nocnych zachowaniach zależnych od światła księżyca zaciemniają je inne źródła światła i mają kłopoty”.

Promieniowanie zabija w każdej dawce? - o hormezie i innych rzeczach

Data: 22.08.2019 09:24

Autor: ziemianin

youtube.com

#DawidMysliwiec #WylacznieNaukowyBelkot #nauka #ciekawostki #radiacja #promieniowanie @jacek.patkowski @naukowybelkot

Dawid Myśliwiec

Doktor chemii, co grał w kosza… i ma kanał popularnonaukowy na YouTube . . . przedstawia . . .

Podcast do odsłuchania na wszystkich popularnych platformach podcastowych

Tyle obiecujemy, że do tematu wrócimy… No to wróciliśmy. Bardzo chciałem opowiedzieć o hormezie radiacyjnej. Jacek miał dużo do powiedzenia o promieniowaniu jonizującym. A jeśli ktoś tego chce posłuchać to proszę:

Rozmowa o tym, czy ze wszystkim jest tak, że w małych dawkach może pomagać? Czy może jednak warto się od promieniowania osłaniać?

Promieniowanie zabija w każdej dawce? – o hormezie i innych rzeczach

JavaScript - Mario #16

Data: 21.08.2019 11:09

Autor: EQS

youtu.be

W filmach z serii "JavaScript – Mario" prezentuje jak za pomocą html, css i js napisać grę w stylu Mario, którą będziemy mogli odpalić w naszej przeglądarce. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić was do stworzenia tej, jak i innych gier, które sami wymyślicie.

W dzisiejszym odcinku zajmiemy się stworzeniem poruszającej się platformy, która będzie mogła nas przetransportować między oddalonymi od siebie kawałkami mapy.

Pliki z tego odcinka: https://github.com/EqsGIT/Mario/tree/Mario_Ep16

#nauka #javascript #gamedev #ciekawostki #eqs

Władca much: czy konkurencja może stworzyć lepszy wytrysk?

Data: 20.08.2019 11:22

Autor: ziemianin

ox.ac.uk

#codziennaprasowka #wiadomosci #Badania #nauka #wytrysk #plemniki #UniversityofOxford #ciekawostki #przyroda

Naukowcy z University of Oxford odkryli, że samce muszek owocowych dostosowują swój płyn nasienny w zależności od poziomu konkurencji innych samców.

wideo Władca much: czy konkurencja może stworzyć lepszy wytrysk?

– wymagany angielski

Władca much: czy konkurencja może stworzyć lepszy wytrysk?

Gdy w pobliżu jest więcej rywali, tworzą i dodają dodatkowe białko do płynu nasiennego, dzięki czemu jest wyjątkowo silny. Zwiększa to liczbę potomstwa, które produkują ich partnerzy, ale dodatkowy wysiłek wiąże się z pewnymi kosztami: męczy "mężczyznę" i sprawia, że jest on niezdolny do remisji.

Wcześniej nie było wiadomo, czy nasienie i płyn nasienny mogą być zmieniane niezależnie od siebie, ale te badania pokazują, że może.

Podczas transferu wytrysku ludzie przenoszą zarówno nasienie, jak i płyn nasienny, co może sugerować nowe zrozumienie czynników wpływających na płodność. Może również sugerować nowe metody leczenia obecnego „kryzysu płodności” u mężczyzn, o czym świadczy gwałtowny spadek liczby plemników w ciągu ostatnich 40 lat.

Ciąg dalszy w artykule

Europejskie świnie przeszły rewolucję genetyczną

Data: 20.08.2019 11:13

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #zwierzeta #swinia #dzik #BliskiWschod #udomowienie #genom #nauka #przyroda #ciekawostki

Posiadane dowody archeologiczne wskazują, że świnie zostały udomowione na Bliskim Wschodzie. Zatem pod względem genetycznym powinny one przypominać dziki tam żyjące. Jednak, jak się okazuje, współczesne europejskie świnie mają genom bardziej podobny do europejskich dzików.

Europejskie świnie przeszły rewolucję genetyczną

W najnowszym numerze PNAS ukazał się właśnie artykuł, wyjaśniający dlaczego tak się stało. Grupa ponad 100 naukowców pracująca pod kierunkiem uczonych z Uniwersytetu Oksfordzkiego zsekwencjonowała DNA ponad 2000 żyjących przed wiekami świń, w tym 63 zwierząt, które w ciągu ostatnich 10 000 la żyły na Bliskim Wschodzie i w Europie.

Świnie, które przybyły do Europy przed 8000 lat wraz z rolnikami były potomkami bliskowschodnich dzików. Jednak w ciągu kolejnych 3000 lat dochodziło do tak częstego krzyżowania się ich z europejskimi dzikami, że niemal całkowicie utraciły one dziedzictwo genetyczne swoich bliskowschodnich przodków. Niektóre jednak geny im zostały i to prawdopodobnie one odpowiadają za czarne i czarno-białe ubarwienie spotykane wśród świń. Ponadto wysoki odsetek genów z Bliskiego Wschodu został zachowany u świń z wysp Morza Śródziemnego. Zwierzęta te doświadczyły mniejszej wymiany genetycznej z dzikami pochodzącymi z Europy.

Teraz naukowcy chcą dowiedzieć się, które konkretnie geny pozostałe u europejskich świń pochodzą od ich bliskowschodnich przodków. To pozwoli ocenić, czy selekcja dokonywana przed ponad 10 000 laty przez rolników z Żyznego Półksiężyca pozostawiła u europejskich świń coś więcej niż umaszczenie.

Źródło: University of Oxford – wymagany angielski

W skórze odkryto nieznany narząd czuciowy, który wykrywa uszkodzenia mechaniczne

Data: 18.08.2019 07:33

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#nauka #codziennaprasowka #wiadomos # #skora #narzadczuciowy #bolmechaniczny #komorkiglejowe #PatrikErnfors

Naukowcy z Karolinska Institutet odkryli w skórze nowy narząd czuciowy, który wykrywa uszkodzenia mechaniczne, takie jak nakłucia czy ucisk. Wyniki ich badań ukazały się w piśmie Science.

W skórze odkryto nieznany narząd czuciowy, który wykrywa uszkodzenia mechaniczne

wymagany angielski

Źródło: Karolinska Institutet

Szwedzi podkreślają, że niemal jedna osoba na pięć odczuwa stały ból, dlatego tak potrzebne są nowe środki przeciwbólowe. Z drugiej strony wrażliwość na ból jest nam potrzebna do przetrwania. Ból wyzwala bowiem reakcje odruchowe, które pomagają uniknąć uszkodzenia tkanek, np. odsuwanie dłoni pod wpływem ukłucia ostrym obiektem czy od źródła wysokiej temperatury.

Narząd czuciowy opisany przez zespół Patrika Ernforsa składa się ze znajdujących się na granicy skórno-naskórkowej wyspecjalizowanych komórek glejowych (komórek Schwanna) z licznymi długimi wypustkami, które tworzą siatkę. Narząd ten jest wrażliwy na bolesne uszkodzenia mechaniczne, np. ukłucia.

Akademicy opisali, 1) jak nieznany dotąd organ wygląda, 2) jak jest zorganizowany/połączony z włóknami bólowymi skóry i 3) w jaki sposób aktywacja narządu skutkuje impulsami elektrycznymi w układzie nerwowym (prowadząc do odruchów oraz odczucia bólu).

Ciała komórek Schwanna znajdują się w okolicach granicy skórno-naskórkowej, a ich wypustki owijają się wokół zakończeń nerwowych. Szwedzi byli bardzo zaskoczeni tym, co ustalili, gdyż w dziedzinie nocycepcji mówimy o wolnych zakończeniach nerwowych, które odpowiadają za percepcję bólu. Tymczasem w rzeczywistości nie są one wcale wolne – opowiada Ernfors.

Fakt wykrywania przez komórki Schwanna bólu stwierdzono dzięki optogenetyce (naukowcy musieli w tym celu zmodyfikować genetycznie myszy, tak by komórki Schwanna ze skóry ich stóp wytwarzały białko pochłaniające światło). Kiedy komórki te oświetlano (stymulowano), myszy podnosiły nogę, a także lizały się po łapach i nimi potrząsały (zachowania te wskazują na ból).

Gdy czas oświetlania wydłużano, liczba wyładowujących się w pobliżu neuronów rosła; w ten sposób akademicy wykazali, że komórki Schwanna wysyłają sygnał do mózgu za ich pośrednictwem.

By określić, co może aktywować komórki Schwanna, zespół wystawiał stopy myszy na oddziaływanie gorąca, zimna i ukłuć. Następnie porównywano te zachowania z reakcjami, które występowały, gdy za pomocą światła lekko pobudzano komórki Schwanna (stawały się wtedy bardziej wrażliwe) lub je dezaktywowano.

Okazało się, że w przypadku wszystkich 3 bodźców po aktywacji komórek Schwanna światłem reakcja bólowa była silniejsza. Po dezaktywacji tych komórek zaobserwowano zaś słabszą reakcję na ukłucia.

Wszystko to łącznie sugeruje, że opisana podgrupa komórek Schwanna spełnia ważną rolę w odczuwaniu bólu, przynajmniej w przypadku uszkodzeń mechanicznych.

Nasze badanie pokazuje, że wrażliwość na ból zależy nie tylko od uaktywnienia receptorów bólowych na zakończeniach nerwowych, ale także od odkrytego ostatnio narządu. To spostrzeżenie zmienia rozumienie komórkowych mechanizmów wrażeń fizycznych i może mieć znaczenie dla rozumienia chronicznego bólu – podsumowuje Ernfors.

Diament, grafen, grafit, fulereny i... cyklokarbon! Zaobserwowano nową odmianę węgla

Data: 16.08.2019 15:36

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #ciekawostki #nauka #wegiel #grafen #diament #cyklokarbon #Chemia

Podręczniki do aktualizacji? Diament, grafen, grafit, fulereny (a także nanorurki) nie są już jedynymi znanymi odmianami węgla! Zaobserwowano węgiel w kolejnej postaci: to cyklokarbon – atomowej wielkości węglowy pierścień. Odkrycie odnotowane w "Science" jest zasługą m.in. Polaka.

Diament, grafen, grafit, fulereny i… cyklokarbon! Zaobserwowano nową odmianę węgla

Struktury złożone jedynie z atomów węgla mogą mieć różne właściwości, w zależności od tego, jak atomy tego pierwiastka łączą się ze sobą. I tak diament (atomy węgla tworzące regularną krystaliczną, trójwymiarową siatkę) to jeden z najtwardszych znanych dotąd materiałów; jest przezroczysty i nie przewodzi prądu elektrycznego. Grafen za to (jednoatomowej grubości płachta węgla o strukturze plastra miodu) jest niemal przezroczysty, odporny na rozciąganie i świetnie przewodzi elektryczność. Grafit z kolei – znamy go z ołówków (złożony z wielu warstw grafenu) – jest szaroczarny, kruchy, a prąd przewodzi bardzo dobrze. Fulereny zaś (nanopiłki futbolowe z atomów węgla) są ciemne, mogą być nadprzewodnikami lub półprzewodnikami. Niektórzy do odmian węgla zaliczają jeszcze nanorurki (płachty grafenu zwinięte w rurkę) – które są niezwykle wytrzymałe.

. . . reszta wiadomości w artykule

Data: 15.08.2019 22:39

Autor: FiligranowyGucio

Zapoznaje ludzi z muzyką kosmosu. "Chcę, byś zanurzył głowę w planecie i posłuchał jej dźwięku"

https://innpoland.pl/152129,tworzenie-filmow-vr-eliza-mcnitt-opowiada-o-filmie-vr-spheres?fbclid=IwAR0xGoHea2zpI8UAGQsnH76tut5nDXd_76BO39QF19RdN3-QwFhoKYG9bhI

SPHERES – Songs Of Spacetime -VR- Oculus Rift – VR EXPERIENCE

https://www.youtube.com/watch?v=taCxAPC1ZGU

#kosmos #dzwieki #vr #film #nauka #ciekawostka

Z poniedziałku na wtorek (12-13 sierpnia 2019) przypada noc "spadających gwiazd"

Data: 11.08.2019 17:57

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #nauka #kosmos #astronomia #spadajacegwiazdy #meteor #meteory #perseidy

W nocy z poniedziałku na wtorek (12/13 sierpnia) przypada maksimum aktywności roju Perseidów. To okazja do obserwacji licznych "spadających gwiazd". Mniej więcej w tym terminie w różnych miejscach organizowane są astronomiczne pikniki i pokazy nieba.

Z poniedziałku na wtorek (12-13 sierpnia 2019) przypada noc "spadających gwiazd"

Popularne określenie "spadająca gwiazda" to w języku astronomów "meteor" – krótkotrwały, świetlny ślad na niebie. Wbrew obiegowej nazwie, meteory nie są jednak gwiazdami. Zjawisko meteoru powstaje, gdy w ziemską atmosferę wpadnie mały skalny okruch z przestrzeni kosmicznej (tzw. meteoroid). Jeżeli bryła jest na tyle duża, by przetrwać lot przez atmosferę i spaść na powierzchnię, wówczas nazywana jest meteorytem. Szczególnie jasne meteory, których blask jest większy niż jasność planety Wenus, nazywane są bolidami.

Spadające gwiazdy można zobaczyć praktycznie przez cały rok – pojawiają się losowo, choć niektóre występują grupowo. Te drugie nazywane są rojami meteorów.

Znanych jest wiele rojów meteorów. Do najaktywniejszych i najbardziej regularnych należą właśnie sierpniowe Perseidy. Rój ten kojarzyli już starożytni. Inna jego nazwa to "łzy Świętego Wawrzyńca", bowiem 10 sierpnia przypada rocznica jego męczeńskiej śmierci.

Cały okres aktywności Perseidów przypada od 17 lipca do 24 sierpnia. W okresie maksimum w ciągu godziny może się ich pojawić nawet do 150, a w ciągu 2-3 minut można obserwować od kilku do kilkunastu meteorów.

Są szybkie, mają białą barwę, a ich ślady przez moment "utrzymują się" na niebie.

Jak obserwować meteory? Nie wymaga to astronomicznego sprzętu, wystarczy gołe oko. Najlepiej znaleźć w okolicy miejsce, które jest najmniej oświetlone, by lampy nie świeciły w oczy. Im ciemniejsze – tym lepiej, bo więcej meteorów można wówczas dostrzec. Można patrzeć na całe niebo, przy czym najlepiej nie wpatrywać się w sam radiant (punkt na niebie, z którego meteory wydają się wylatywać), a na fragmenty nieba położone w odległości kilkudziesięciu stopni od niego (radiant Perseidów w okresie maksimum znajduje się w gwiazdozbiorze Perseusza).

Przy okazji podziwiania meteorów można też obserwacji innych obiektów na nocnym niebie. 12 sierpnia wieczorem nad południowym horyzontem widać Księżyc (prawie w pełni), a blisko niego świeci Saturn (po prawej stronie). Nieco dalej dostrzeżemy Jowisza. Z kolei wysoko na niebie można zobaczyć tzw. Trójkąt Letni. W jego wierzchołkach znajdują się trzy jasne gwiazdy: Wega z konstelacji Lutni, Deneb z gwiazdozbioru Łabędzia oraz Altair z Orła.

Data: 11.08.2019 14:02

Autor: drewniany

Proponuję pewien eksperyment.

Wziąć dwa piwa identycznego gatunku i producenta np. Łomża jasne pełne, z tym że, jedno zwykłe a drugie bezalkoholowe.

Bezalkoholowe rozmieszać ze spirytusem (najlepiej chemicznie czysty etanol) tak, aby uzyskać stężenie jak w normalnym piwie.

Teraz wystarczy porównać smak i przekonać się czy piwo bezalkoholowe to tak jak twierdzą producenci "prawdziwe piwo tylko bez alkoholu".

#piwo #eksperyment #nauka #pijzlurker #alkohol

Polacy dokonali niezwykłego odkrycia. „Nasza galaktyka wygląda zupełnie inaczej”

Data: 09.08.2019 17:26

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#ASTRONOMIA #CEFEIDY #DROGAMLECZNA #GALAKTYKA #KOSMOS #POLSKA #wiadomosci #codziennaprasowka #nauka #technika

Astronomowie z Uniwersytetu Warszawskiego stworzyli pierwszą w historii tak dokładną trójwymiarową mapę Drogi Mlecznej. Dzięki niej odkryliśmy, że do tej pory myliliśmy się, co do kształtu naszego kosmicznego domu.

Polacy dokonali niezwykłego odkrycia. „Nasza galaktyka wygląda zupełnie inaczej”

Droga Mleczna w trzech wymiarach

W ramach Eksperymentu Soczewkowania Grawitacyjnego (OGLE), polscy naukowcy śledzili 2400 cefeid. Są to gwiazdy zmienne pulsujące, olbrzymy, które są wyjątkowo jasne, tysiąc lub nawet dziesięć tysięcy razy jaśniejsze od Słońca. Badacze dowiedzieli się ze swoich obserwacji, że pulsacje tych gwiazd wskazują na to, że mają podobny wiek i powstały w podobnym czasie w jednym z ramion naszej galaktyki.

Do tej pory myśleliśmy, że nasza galaktyka jest płaskim dyskiem, tymczasem w rzeczywistości jest zakrzywiona na krańcach nawet o 4,5 tysiąca lat świetlnych od płaszczyzny dysku. Naukowcy uważają, że jest to wynikiem oddziaływania gazu międzygalaktycznego i ciemnej materii.

„Zakrzywienie dysku podejrzewano już wiele lat temu, ale dopiero teraz po raz pierwszy możemy użyć indywidualnych obiektów do badania jego kształtu w trzech wymiarach” – powiedział Przemek Mróz, doktorant UW zajmujący się badaniem parametrów dysku Galaktyki.

Astronomowie przygotowali też animację, dzięki której możemy zobaczyć, jak mniej więcej wygląda to w rzeczywistości oraz z perspektywy statku kosmicznego, który opuścił naszą galaktykę. Droga Mleczna jest galaktyką spiralną z tzw. poprzeczką. Jej średnica wynosi 120 tysięcy lat świetlnych i ma masę 1,5 biliona Słońc.

Powstały inteligentne soczewki kontaktowe na myśl przywodzące gadżety agenta 007

Data: 30.07.2019 08:04

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #technologia #soczewki #ciekawostki #oko #gadzety #nauka

Jeżeli kiedykolwiek marzyliście o samochodzie i gadżetach z filmu o popularnym jamesie Bondzie, to teraz możecie zrealizować plany, przynajmniej częściowo… wszystko za sprawą inteligentnych soczewek kontaktowych.

Źródło

Powstały inteligentne soczewki kontaktowe na myśl przywodzące gadżety agenta 007

Soczewki kontaktowe same w sobie okazały się być ogromnym przełomem i alternatywą dla osób, które mają wadę wzroku, ale z wielu różnych powodów nie lubią nosić okularów. Teraz naukowcy znaleźli zaś sposób, by jeszcze znacznie powiększyć grono ich fanów, wszystko przez wyposażenie ich w funkcję zoomowania obiektów po dwukrotnym mrugnięciu. Czy to nie przypomina technologii przyszłości na miarę hollywoodzkich produkcji?

Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego stworzyli swoje niesamowite soczewki kontaktowe przez zmierzenie sygnałów elektrookulograficznych, które są generowane, kiedy poruszamy okiem w różnych kierunkach i mrugamy – stosowne impulsy są generowane nawet w całkowitych ciemnościach. Sygnały elektrookulograficzne wykorzystuje się choćby w diagnostyce okulistycznej czy do detekcji ruchu oczu, np. w interfejsie człowiek-komputer dla osób niepełnosprawnych.

Teraz natomiast będą miały jeszcze jedno zastosowanie, a mianowicie umożliwiły stworzenie soczewek, które są w stanie zmienić swoją ogniskową w zależności od sygnałów generowanych przez oko. Naukowcy użyli inteligentnego materiału o nazwie dielectric elastomer, żeby zmienić formę miękkich soczewek, umożliwiając jednocześnie zmiany ogniskowej o nawet 32%. To pozwala osobie noszącej soczewki skupiać się na konkretnym obiekcie i przybliżać go przez dwukrotne mrugnięcie okiem.

Potencjalne zastosowanie? Zdaniem naukowców niemal nieograniczone, od tak oczywistych jak protezy wzroku, okulary z możliwością regulacji czy zdalnie sterowane roboty, po zdecydowanie bardziej specjalistyczne, w tym militarne. Oczywiście nie mamy gwarancji, że jakaś agencja rządowa w ogóle zainteresuje się tym projektem w ostatnim z wymienionych aspektów, ale nie da się ukryć, że nietrudno sobie wyobrazić takie soczewki jako element wyposażenia szpiegów czy żołnierzy.

Data: 29.07.2019 18:23

Autor: FiligranowyGucio

Instytut Psychologii Zdrowia

Założenia i misja

Podstawowym celem działalności Instytutu jest innowacyjne stosowanie wiedzy i metod psychologicznych do rozwiązywania problemów osobistych i zdrowotnych. Od początku naszej działalności szczególną uwagę poświęcalismy osobom które miały w dzieciństwie lub aktualnie mają "cięzkie życie" w rodzinach z powodu, nadużywania i uzależnienia od alkoholu a także, tym którzy cierpią z powodu przemocy w rodzinie… http://psychologia.edu.pl/o-nas/misja.html

Wykłady profesora Jerzego Mellibrudy

http://psychologia.edu.pl/filmy-wideo.html

https://www.youtube.com/user/ipzptp

Jerzy Mellibruda (ur. 22 lipca 1938) – profesor w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, doktor habilitowany, psycholog, specjalizujący się w problematyce uzależnień, autor licznych prac z dziedziny psychologii, w tym szczególnie problemów alkoholowych…

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Mellibruda

#psychologia #terapia #nauka #alkohol #przemoc #ludzie

Data: 28.07.2019 08:53

Autor: Ijon_Tichy

Cześć wszystkim. Oto garść wiedzy na temat religii i drzemiącej w człowieku psychologicznej potrzeby duchowości, religii.

Z pewnością wielu ludzi obruszy się na stwierdzenie, że religia jest wręcz nieunikniona, potrzebna i konieczna. Czy takie odruchowe, bezrefleksyjne odrzucenie tej myśli świadczy o racjonalnym podejściu do rzeczywistości? Z pewnością nie. Twierdzę, że postulat wojujących ateistów (antyteistów), by wykorzeniać potrzeby religijne z człowieka, świadczy (jeśli nie o złej woli), to po prostu o braku wiedzy społecznej, psychologicznej, a także o tym, że temat jest ideologicznie i emocjonalnie dewastowany w dyskusji. Domagać się bowiem, by ludzkość pozbyła się religii, to tyle, co starać się zmusić ją do tego, by amputowała zasadniczą część swojego człowieczeństwa i była skrojona na jedną, urojoną miarę – czy tego typu totalitarne zapędy nie brzmią złowieszczo znajomo?

Istnieje wiele wybitnych prac na ten temat. Ja zacytuję tylko niektóre.

Prof. Jerzy Vetulani, wybitny polski neurolog wprost wyraża pogląd, że religijność jest czymś dla człowieka naturalnym. Potrzeby religijne są nieodłączną, wręcz fundamentalną częścią człowieczeństwa. W pracy zbiorowej pt. Psychologia wierzeń religijnych (1990 r.) czytamy: „Wszystkie społeczeństwa ludzkie cechuje jakiś system wierzeń, dlatego należy przyjąć, że istnieją jakieś ważne determinanty tego zjawiska, stanowiące część genetycznego wyposażenia człowieka i aktywowane przez środowisko, w jakim on żyje.” Dlatego w każdym okresie istnienia gatunku ludzkiego, w każdym systemie kulturowym ludzkość tworzyła systemy religijne, które są odpowiedzią na drzemiące w nim immanentnie poczucie istnienia czegoś więcej, czegoś wymykającego się zmysłom.

Systemy religijne wynikają, z psychologicznej i społecznej potrzeby gatunku ludzkiego, odpowiadają na te potrzeby, a co za tym idzie są zjawiskiem koniecznym i pozytywnym. "To właśnie ten aspekt pozytywny sprawia, że u Niklasa Luhmanna – niemieckiego socjologa i teoretyka społecznego (ale także i u wielu innych naukowych badaczy i krytyków), pojawia się niepisana umowa o ochronie systemów religijnych, przed sięgającą ich podstawowych struktur krytyką." Funkcje religii (1977 r.).

Wierzenia pełnią w życiu człowieka funkcję orientującą i mają pozytywny wpływ na rozwój osobowości – jak mówi Kazimierz Jankowski, polski naukowiec i psychiatra wykładający na uniwersytecie w Kansas. Twierdzi on, że łatwo wykazać, iż wierzenia redukują niepokój, dodają otuchy, utrzymują spójność społeczną. Natomiast tzw. zwane 'racjonalne' oceny rzeczywistości nie stanowią skutecznego narzędzia adaptacyjno-poznawczego” – pisze Jankowski.

Ann i Barry Ulanov stwierdzają, iż religia roztacza ochronną kontrolę nad doświadczeniem, co pozwala mu się łączyć z całą resztą postrzeganej rzeczywistości i jednocześnie sama ją przenika. Religia zbliża do rzeczywistości poprzez swój dobroczynny dla umysłu wpływ , choćdrugiej strony źle podana religia, system wierzeń może oddzielić od rzeczywistości blokując doświadczenie psychiczne.

Również „drugi ojciec psychologii” – Carl Gustaw Jung – w przeciwieństwie do Freuda uważa religię za niezbędny składnik doświadczenia ludzkiego, sprawujący kontrolę nad podziemnym pulsującym obszarem myślenia nieukierunkowanego. Człowiek nie jest w stanie skutecznie nad sobą panować bez religii. Nie umie opanować bogactwa swojego życia wewnętrznego, szczególnie sfery podświadomości. Dlatego jung interpretuje termin „religia” dosłownie, odwołując się do jego etymologicznego znaczenia: religiare znaczy „wiązać powtórnie”. A z czym wiąże nas religia? Według junga, to religia skutecznie wiąże człowieka z bezpośrednim, indywidualnym doświadczeniem numenicznym i nadaje mu sensowne, uchwytne znaczenie.

Jung opracował teorię religii, wyrażającą jej nieuniknioność oraz dobroczynność dla ludzkiej psychiki. W swojej koncepcji indywidualizacji – procesu, w którym osobowość dąży do osiągnięcia pełni – Jung opisuje psychologiczny odpowiednik doświadczenia religijnego, kryjącego się za napomnieniami Jezusa. Jung przekłada przeżycie religijne na język psychologiczny: ego, stanowiące centrum świadomości jednostki, może realizować się tylko poddając się większemu autorytetowi jaźni, będącej centrum całej psychiki, zarówno świadomej, jak i nieświadomej.

Temat jest wręcz nie do wyczerpania, a ja podzieliłem się z wami tylko niektórymi wnioskami spośród wielu. Konkludując: dobrze podana religia jest czymś jak najbardziej potrzebnym i dobroczynnym zarówno dla człowieka, jak i dla całego społeczeństwa.

#nauka #socjologia #psychologia #religia #wiedza #wojnaidei #ateizmurojony

JavaScript - Mario #14

Data: 27.07.2019 17:26

Autor: EQS

youtube.com

W filmach z serii "JavaScript – Mario" prezentuje jak za pomocą html, css i js napisać grę w stylu Mario, którą będziemy mogli odpalić w naszej przeglądarce. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić was do stworzenia tej, jak i innych gier, które sami wymyślicie.

Dzisiejszy odcinek poświęcimy na optymalizację kodu odpowiedzialnego za kolizję między obiektami, aby w następnym móc zabrać się na dodawanie nowości.

Pliki z tego odcinka: https://github.com/EqsGIT/Mario/tree/Mario_Ep14

#nauka #gamedev #ciekawostki #programowanie #gry #eqs

Data: 27.07.2019 10:17

Autor: bananaplug

Taki oto artykuł mi google dziś zaproponował. Samo jedzenie lub niejedzenie mięsa jest dla mnie nieinteresujące, z resztą jak większość tekstów tam pokazywanych jest to po prostu click clickbait.

To czemu o tym piszę? Zobaczcie na drugą część tego nagłówka.

Nauka jest po twojej stronie!

Nauka stała się już dla wielu świecką religią. "Nie posiadają dzieci, bo wdg najnowszych badań zanieczyszczasz planetę bardziej niż odrzutowiec" nie różni się niczym w odbiorze od jakiegoś przykazania czy sury. Gdy ludzie dyskutują lubią rzucać w siebie badaniami jak dogmatami – moje badanie jest większe i potężniejsze niż twoje badanie. Granica między jednym a drugim się zaciera.

Dlaczego tak jest? Nie wiem, ale się domyślam. Wiem natomiast, że nauka nie może przejąć miejsca religii – jest z definicji amoralna, i nie obchodzi ją dobro kogokolwiek. Dlatego nauka i religia powinny być zawsze oddzielnymi bytami.

#nauka #religia #rozkminy

Data: 25.07.2019 18:08

Autor: FiligranowyGucio

Źródło wszelkiego zła? cz. 1 – Bóg urojony (HD, lektor PL)

https://www.youtube.com/watch?v=ODNa-eLizvw

Urojenia – delusiones. Definiujemy je jako przekonanie chorego o prawdziwości nieprawdziwych sądów, które wypowiada. Przy tym występuje oporność na perswazję – chory nie przyjmuje żadnych argumentów na temat nieprawdziwości tego sądu. Sądy, jakie chory wypowiada, muszą kłócić się z doświadczeniem otoczenia, muszą mieć element nieprawdopodobieństwa, absurdalności, a ten element może dotyczyć albo treści urojenia, albo okoliczności, na jakie chory się powołuje, aby uprawdopodobnić te sądy.

#religia #nauka #spoleczenstwo #ludzie #wiara #film

Czy lękamy się promieniowania? - czyli co by było, gdyby Krzysztof polizał | Przegadana godzina

Data: 22.07.2019 10:44

Autor: ziemianin

youtube.com

#WylacznieNaukowyBelkot #wnb #nauka #codziennaprasowka #wiadomosci #promieniowanie

Odcinek, w którym ze znajomym inspektorem ochrony radiologicznej rozmawiamy o promieniowaniu jonizującym, wspominamy moją wycieczkę do Czarnobyla i zastanawiamy się, co by było, gdyby Krzysztof polizał . . .

Czy lękamy się promieniowania? – czyli co by było, gdyby Krzysztof polizał | Przegadana godzina

Data: 20.07.2019 21:17

Autor: FiligranowyGucio

Tajemnice roju

FILM DOKUMENTALNY Austria 2015

Reżyseria: Dennis Wells

Na całym świecie zauważa się niepokojącą tendencję – wysoką śmiertelność pszczół miodnych. Specjaliści wciąż nie mogą ustalić przyczyn tego zjawiska. Podejrzewają, że to roztocza z rodziny Varroa destructor mogą odpowiadać za masowe wymieranie tych niezwykle pożytecznych owadów, które wspomagają produkcję żywności. Pasożyty żywią się hemolimfą, siejąc prawdziwe spustoszenie w ulach. Konsekwencje wyginięcia pszczół byłyby tragiczne, dlatego naukowcy za wszelką cenę starają się do tego nie dopuścić.

https://www.youtube.com/watch?v=0HEnEIVbNiU

#pszczoly #filmydokumentalne #przyroda #pasozyty #nauka

Technologia pozwalająca na mierzenie i obrazowanie bólu u pacjentów

Data: 11.07.2019 22:51

Autor: Macer

machinedesign.com

Amerykańscy hehe naukowcy stworzyli urządzenie pozwalające lekarzom zobaczyć ból u pacjentów. Specjalna czapka wykrywa aktywność mózgu, ruch i utlenienie krwi i pokazuje jak mózg odpowiada na ból. Lekarz może to zobaczyć na okularach wirtualnej rzeczywistosci.

#nauka #ciekawostki #medycyna

Data: 09.07.2019 00:20

Autor: Macer

a co jesli zmiany klimatu sa mało zalezne od poziomu CO2, tylko od aktywnosci slonecznej, wulkanicznej i promieniowania kosmicznego, a jego korelacja wynika z tego, ze przy cieplejszej temperaturze np zachodza na wieksza skale procesy gnilne albo jakiekolwiek inne, ktorych intensywnosc zalezy od temperatury. #nauka #przemysleniazdupy

Glutaminian monosodowy - powstrzymuje demencję?

Data: 07.07.2019 22:37

Autor: ziemianin

menshealth.pl

#codziennaprasowka #nauka #ciekawostki #wiadomosci #jedzenie #chiny

Glutaminian monosodowy – powstrzymuje demencję?

Nareszcie wiemy, dlaczego Chiny rozwijają się w takim kosmicznym tempie. To przez ichnie jedzenie.

Chińskie jedzenie to nie jest coś, co powinno się jeść codziennie. Ale ma też kilka zalet, przynajmniej tak twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Tottori w Japonii. Według nowych badań glutaminian monosodowy (MSG), kluczowy składnik chińskiej żywności, może odgrywać rolę w powstrzymywaniu demencji, a badani, którzy zjedli taką potrawkę, wykazali zauważalną poprawę pamięci.

Chociaż nie jest jasne, dlaczego tak się dzieje, niektórzy naukowcy sugerują, że aktywuje on hipokamp (obszar mózgu odpowiedzialny za pamięć), podczas gdy inni uważają, że poprawia absorbcję cynku, który pomaga w naprawie uszkodzonych komórek mózgowych. Jeśli ten fakt zostanie potwierdzony w dalszych badaniach, może przyczynić się do powstrzymania epidemii demencji.

Co Ty wiesz o alkoholu?! – film z gościnnym udziałem Dawida Myśliwca. Myśląc Inaczej

Data: 05.07.2019 20:55

Autor: ziemianin

youtube.com

#nauka #uwaganaukowybelkot #unb #MowiacInaczej #edukacja #ciekawostki #codziennaprasowka #vlog

Co Ty wiesz o alkoholu?! – film z gościnnym udziałem Dawida Myśliwca. Myśląc Inaczej, odc. 29

Dziś oddaję Wam film, nad którym pracowałam przez ostatnie tygodnie. To film z misją! :) A także z gościnnym udziałem Dawida Myśliwca z kanału „Uwaga! Naukowy Bełkot”. Dawid, dziękuję! Jak zwykle fachowo, ale też po ludzku wyjaśniłeś, o co chodzi z alkoholem.

Dodam, że ten film jest częścią edukacyjnej kampanii „Alkohol to odpowiedzialność. Pij rozważnie” prowadzonej w Polsce przez firmę Diageo od 2010 r.

Podsumowując, pijmy rozważnie, bo inaczej to się w ogóle nie opłaca.

Data: 05.07.2019 11:12

Autor: FiligranowyGucio

#cytaty #przyroda #ludzie #nauka

Hubert Reeves (ur. 13 czerwca 1932 w Montrealu) – kanadyjski astrofizyk i popularyzator nauki. Uczęszczał do Collège Jean-de-Brébeuf, prestiżowego francuskojęzycznego college'u w Montrealu. Od 1965 roku jest kierownikiem badań w Centre national de la recherche scientifique. Obecnie mieszka we Francji, gdzie często występuje w programach telewizyjnych popularyzujących naukę.

Psy wykształciły specjalne mięśnie wokół oczu, by budzić w nas czułość

Data: 01.07.2019 09:28

Autor: ziemianin

crazynauka.pl

#codziennaprasowka #ciekawostki #pies #psy #natura #czlowiek #nauka

Psy wykształciły specjalne mięśnie wokół oczu, by budzić w nas czułość

Chodzi o mięśnie służące unoszeniu brwi. Psy potrafią to robić w taki sposób, że ich oczy wydają się nam wówczas większe i trochę smutne. Wilki nie posiadły tej zdolności.

Ale po co psom ta umiejętność? Badacze sugerują, że unoszenie brwi wywołuje w nas ciepłe uczucia dzięki temu, że wówczas oczy psa wydają się nam większe, a przez to nieświadomie kojarzą się z oczami dziecka. Co więcej, taki wyraz oczu u ludzi wyraża smutek, co budzi w nas współczucie, przyciąga uwagę i wywołuje chęć opieki. Tak więc to duże, smutne oczy psa wraz z położonymi po sobie klapniętymi uszami pozwoliły temu gatunkowi owinąć nas sobie wokół małego palca 😉

Data: 20.06.2019 15:24

Autor: reflex1

Solar Wind Composition Experiment

to jedyny nieamerykański eksperyment przeprowadzony na księżycu podczas misji Apollo 11 przez Buzz Aldrin 21.07.1969 roku.

Eksperyment został wymyślony, skonstruowany i sfinansowany przez Szwajcarię.

Eksperyment był kontynuowany na misjach Apollo 12,14, 15 i 16.

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Solar_Wind_Composition_Experiment

#szwajcaria #swissinfo #ciekawostki #kosmos #nauka

Data: 18.06.2019 22:02

Autor: eax

https://www.youtube.com/watch?v=BR2i47h7LZI

Polecam! Szczególnie od 1:00:00 gdy zaczyna mówić profesor Duch.

Swoją drogą bardzo lubię, gdy naukowcy próbują jeden drugiemu, dopiec w takim inteligentny i kulturalny sposób :)

#nauka

Data: 15.06.2019 16:25

Autor: reflex1

Naukowcy z politechniki w Lozannie we współpracy ze start upem Amazentis odkryli sposób na spowolnienie starzenia.

Chodzi o molekułę Urolithin A. Powstaje ona w wyniku trawienia Ellagitaniny zawartej m in w owocach granatu. Niestety nie u wszystkich ludzi podczas trawienia Ellagitaniny powstaje pożądana Urolothina A.

Ale po podaniu już gotowej, u wszystkich testowanych obiektach ludzkich (60 osób) odnotowano te same rezultaty.

,Okazuje się, że cząsteczka ta stymuluje produkcję nowych mitochondriów. Skutków ubocznych nie odnotowano.

#szwajcaria #swissinfo #nauka #zdrowie #ciekawostki

Zieleń w mieście jako sposób na miejskie wyspy ciepła

Data: 14.06.2019 12:48

Autor: plodny_wykopek

zielonagorapl.wordpress.com

Korzyści ocieniania powierzchni chodników i ścian stają się ewidentne, gdy zdamy sobie sprawę, że podczas gorących letnich dni, pow. ulicy czy dach budynku wystawiony na słońce otrzymuje dwa razy więcej wypromieniowanego gorąca na jednostkę pow., nawet niż nasłoneczniona zachodnia ściana budynku.

#nauka #klimat #drzewa #przyroda #liganauki #gruparatowaniapoziomu

Polscy żołnierze w Normandii. Bitwa pod Falaise [galeria fotografii]

Data: 13.06.2019 19:24

Autor: plodny_wykopek

tytus.edu.pl

W czasie walk w Normandii, rozegranych po alianckim lądowaniu na francuskich plażach, brała udział także polska 1 Dywizja Pancerna. Jej żołnierze, dowodzeni przez gen. Stanisława Maczka, wsławili się szczególnie w bitwie pod Falaise, kiedy zamknęli pierścień okrążenia wokół niemieckich wojsk.

#nauka #gruparatowaniapoziomu #liganauki #historia #fotohistoria #iiwojnaswiatowa

Dokładnie 119 lat temu, 12 czerwca, Maria Curie-Skłodowska obroniła doktorat

Data: 13.06.2019 09:54

Autor: MariaAnna

energiajadrowa.pl

Jako pierwsza kobieta w historii Francji otrzymała stopień doktora, na podstawie rozprawy „Badanie ciał radioaktywnych", obronionej na Sorbonie. Był to również pierwszy na świecie stopień doktora nauk fizycznych przyznany kobiecie. Kilka miesięcy później otrzymała Nagrodę Nobla wraz ze swoim mężem.

#nauka #ciekawostki #polska #historia #gruparatowaniapoziomu #fizyka

Data: 12.06.2019 10:25

Autor: Macer

Przeraża mnie ostatnio coraz mocniej widoczny trend protestowania przeciwko zadawaniu dzieciom prac domowych, i w sumie ogólnie do oświaty. Na przykład strona na fb, której nazwy nie wymienię, żeby im publiki nie robić, a która protestuje przeciwko zadawaniu do domu, ma 18 tysięcy licków. Jak niby dziecko ma się nauczyć samodzielnej pracy, jak nie robiąc zadania w domu? Jak ma je to przygotować do studiów, gdzie WSZYSTKO robi się w domu i nie możesz oczekiwać żadnej pomocy od wykładowcy? Co dopiero mówić o pracy? Sam miałem z tym problem, bo bardzo przyzwyczaiłem się do pracy w szkole z nauczycielami, i studia były dla mnie męczarnią.

Inna sprawa to powstanie grupek „wsparcia” względem tzw. „praw ucznia”. No i co się czyta –

„*- nauczyciel na lekcji zabrał mi telefon. co robić?

– zagroź, że zadzwonisz na policję i zgłosisz przywłaszczenie mienia*”.

I faktycznie, rozbestwione gówniarze najpierw bawią się na lekcjach komórkami, a potem straszą nauczycieli policją.

Nie wyobrażam sobie, jak w takich warunkach roszczeniowych rodziców i leniwych dzieci, jeszcze umacnianych w tym przez starszych kolegów, polska oświata ma funkcjonować. chociaz z drugiej strony lekceważące podejscie do szkolnictwa jest charakterystyczne dla polakow. W „Kulturze bezdziejów” Wacyka czytamy:

*«Równie nędznie jak gospodarstwo przedstawiała się w Galicji oświata, pozostawiona przez rząd zaborczy na pastwę autonomicznych władz szkolnych.

Wyniki rodzimej działalności na tym polu zestawił Aleksander Świętochowski następująco:

– "W Czechach, posiadających o jeden milion ludność mniejszą było (w 1901) 17 900 klas ludowych, w Galicji 8 668. W Czechach szkół jednoklasowych 19%, w Galicji 67,6%. W Czechach dzieci pozbawionych nauki czytania 174, w Galicji 278 946. W Czechach całodzienna nauka odbywała się w 5 023 szkołach, w Galicji w 274. W Czechach analfabetów (powyżej 6 lat) było 4,7 na 100, w Galicji 67,74. Ze wszystkich prowincji austriackich Galicja stała w oświacie najniżej. A przecież posiadała autonomię, sejm i rząd krajowy."

Właśnie dlatego. W tym rządzie, w tym sejmie kwitły w najlepsze, na progu XX stulecia, rodzime tradycje z czasów księdza Baki. Na sejmie w r. 1887, w czasie obrad o przymusie szkolnym, udowadniał światły Paweł Popiel:

"Przymus szkolny to potworność. Ustawa, która ustawowo zmusza człowieka do kształcenia się, prowadzi do socjalizmu. Szkoła powinna być wyznaniowa i ograniczona w nauce. Nauki przyrodnicze i literatura podkopują spokój ludzkości, wydzierają łaskę Boga i żywot wieczny. Naucyciel duchowny lepszy będzie niż świecki. W seminariach nauczycielskich powinni kandydatów mniej uczyć. Kandydat z miernem uzdolnieniem będzie najlepszym nauczycielem."

W tymże sejmie prawił poseł hrabia Stadnicki:

"Wolimy zakładać skromne ochronki pod kierownictwem prostych sióstr służebniczek, niż mieć u siebie skoły ludowe pospolite, obawiając się trucizny, które one w dzieciach wiejskich zaszczepiają. Dziecko ludu pod wpływem szkoły traci prostotę chłopa, a nie nabywa cywilizacji, traci rozsądek, a nie nabywa wiadomości; traci na nieszczęście bardzo często i wiarę."

Uchwała sejmowa z 1895 zaleca, by seminaria dla nauczycieli ludowych posiadały: "? mniejszy, więcej praktyczny plan nauk i połączone były z klasztorami męskimi, w których zakonnicy udzielaliby kandydatom stosownej nauki i wpływali w kierunku moralnym na ich przyszły zawód i stanowisko." Na zakończenie cytat z mowy posła Torosiewicza, wygłoszonej na sejmie galicyjskim w roku 1899:

"Nie jest zamiarem naszym tworzyć malkontentów, którzy stają się ciężarem dla kraju. I na to wydawać miliony! Z tych więc powodów nie należy przeuczać naszych dzieci w szkołach, przede wszystkiem należy je wychowywać religijnie, a do zwykłej nauki nie potrzeba uczonych pedagogów, którzy stawiają wielkie wymagania i żądają zapłaty."

Jak widzimy, brakuje jedynie wołania expressis verbis o jezuitów, a mielibysmy kubek w kubek instrukcje sejmików w sprawach szkolnictwa, instrukcje z roku 1790.

Takie były poglądy i takie rządy tych co ocaleli spod noża i piły rabacji. Stanowczo, nie wyrzucali oni swych milionów na oświatę. Według świadectwa Szczepanowskiego z r. 1897, Galicja wydawała na wódkę, piwo i wino 36 – 40 milionów, na całe zaś szkolnictwo krajowe – 8 milionów rocznie, czyli pięć razy mniej!

Wreszcie, dla tym wiekszego podkreślenia swobody ruchów jaką się cieszył zabór austriacki, należy przypomnieć, że ministrami Austrii bywali Polacy, że w wiedeńskiej Radzie Państwa, w parlamencie, ponad 1/5 składu stanowili posłowie z Galicji, i że liczba urzędników Polaków w centralnej administracji w Wiedniu dochodziła do 8%.»*

W IIRP, tak dzisiaj chwalonej, było inaczej? Zobaczmy:

*«Cyfra 5 milionów za rok 1937 wykazywała tylko analfabetów że tak powiemy rasowych, tych którzy nigdy w życiu swoim nie widzieli ławy szkolnej. Nie obejmowała natomiast ta cyfra tych setek tysięcy obywateli, którzy przez szkołę wprawdzie przeszli, świadectwo jej ukończenia otrzymali a następnie, w parę lat po wyjściu ze szkoły stawali się z powrotem mniej lub bardziej kompletnymi analfabetami.

Statystyka oficjalna nie obejmowała analfabetyzmu powrotnego, nie obejmowała zjawiska, co szerząc się żywiołowo wśród poszkolnej młodzieży wiejskiej było ponurym konkretem poza fasadą fikcji szkolnej. Na czym ta znów fikcja polegała?

Polegała ona na tym, że 72% szkół na wsi polskiej były to szkoły najniższego typu, szkoły I-go stopnia. Szkoła I stopnia była to szkoła albo o 1 nauczycielu i takich było na wsi 49%, – albo o 2-ch nauczycielach. W r. szkolnym 1937/38 na 1, 640, 953 dzieci wiejskich uczących się w szkołach I stopnia było 24, 135 nauczycieli, to znaczy że na 1 nauczyciela wypadało 68 dzieci.

W słynnej, ze swego szkolnictwa ludowego Galicji w r. 1911/12 na 1 nauczyciela przypadało nie wiele więcej bo 79 dzieci.

W szkole I stopnia o 1 nauczycielu dzieci połowę czasu spędzały na tak zw. nauce cichej, uczyły się same, choć w pobliżu nauczyciela, który w tym samym czasie i zazwyczaj w tej samej izbie prowadził naukę głośną z inną klasą.

Program zaś nauczania był taki, że nie dawał dziecku żadnych niemal szans dostania się po ukończeniu tej szkoły do gimnazjum lub szkoły zawodowej średniej.

W r. szkolnym 1937/38 na każde 15, 000 dzieci przyjętych do kl. I gimnazjum – ze szkoły powszechnej I-go stopnia dostało się zaledwie 1 dziecko!!!

Taka była wartość szkoły na którą skazanych było 47% ? prawie połowa – wiejskiej młodzieży szkolnej.

I znów nie można powiedzieć że w II Rzeczypospolitej wieś nie miała szkoły. Szkoła była. Był budynek, nauczyciel był, dziatwa była. I pan inspektor przyjeżdżał, i ministerstwo, miało w ewidencji, i G.U. S. w statystyce umieścił.

Rok w rok ze szkoły takiej wychodziło 380 000 poduczonych nieco analfabetów i figurowali oni w statystykach jako obywatele w stosunku do których państwo wykonało swój obowiązek konstytucyjny, i ustawowy.

To nic że powołany do wojska rekrut z ukończoną szkołą powszechną okazywał się ciemniakiem nienadającym się do szkoły podoficerskiej, to nic że z tych samych powodów obywatel taki nie nadawał się na listonosza wiejskiego czy woźnego w urzedzie nie mówiąc już o pisarstwie w swej własnej gminie czy gromadzie.

Państwo mogło się wykazać fikcją papierowych osiągnięć na polu oświaty narodowej.»*

Potem, w tak dziś potępianej komunie, wzięto nas za mordę – straszny sowiecki okupant zlikwidował analfabetyzm, a w XXI wiek weszliśmy z systemem oświaty zaliczającym się do najlepszej światowej dwudziestki. Czy więc dzisiaj wracamy do starej polskiej normy, czyli fatalnej oświaty?

#szkola #podbaza #nauka #polska

Zabrakło wody w Skierniewicach. Prezydent miasta powołał sztab kryzysowy

Data: 11.06.2019 16:33

Autor: kicioch2

wprost.pl

W Skierniewicach w województwie łódzkim brakuje wody. Jacek Pełka z Zakładów Wodociągów i Kanalizacji „WOD-KAN” w wywiadzie dla portalu naszemiasto.pl tłumaczył, że Polacy w końcu będą musieli przyjąć do wiadomości postępujące zmiany klimatu i uznać wodę za dobro luksusowe.

#polska #gospodarka #ekonomia #nauka #ciekawostki

Kleszcze - konkretnie, merytorycznie - Opowiadam

Data: 10.06.2019 17:19

Autor: HorzelaOpowiada

youtu.be

Co robią kleszcze?

Gdzie je złapać?

Ile znoszą jaj?

Kto i jak długo pije?

To tylko kilka z wielu pytań na które odpowiadam w tym odcinku.

--

W mediach i sieci dużo się mówi o kleszczach.

Niestety bardzo często powielane są bzdury.

Ostatnio na Onecie i na grafice Lasów Państwowych wyłapałem błędy.

Sam też myliłem się w kilku momentach więc przy tym odcinku zdecydowałem się na współpracę z naukowcem, który się nimi zajmuje. Efekt macie na filmie. To pierwsza część tematu. Bo całość zajęłaby pewnie z godzinę.

Łapcie ; )

#horzelaopowiada #biologia # #ciekawostki #nauka przyroda #natura #las #kleszcze

Data: 10.06.2019 04:07

Autor: LadacznicoOdporny

Idę pod prysznic, a potem się zdrzemnąć z godzinkę – dwie. Jutro egzamin. Trzeba kuć. W dzień nie mogłem się zabrać, a w nocy miałem wyrzuty sumienia względem wielu niedokończonych spraw. Może zacząłem naukę z opóźnieniem, ale przynajmniej kupiłem lampę komarobójczą :p

Życzcie mi powodzenia ;)

#studia #nauka #dobranoc

[ANG] Odważne mrówki ryzykują swoje życie, by uratować rodzeństwo z sieci pająka

Data: 09.06.2019 12:50

Autor: rabin_ktory_mowi_tak

sciencemag.org

Mrówki znane są ze swej odwagi, jeśli chodzi o ochronę kolonii, ale mrówki Veromessor pergandei są szczególnie nieustraszone. Badacze zaobserwowali, że owady ratują swoje rodzeństwo uwięzione w pajęczych sieciach, pomimo ryzyka - 6% ratujących mrówek zostaje złapanych przez pająki. Film w pow.

#nauka #owady #mrowki #ciekawostki #zwierzaczki #entomologia

Najtrudniejszy konkurs matematyczny w Ameryce, w którym większość otrzymuje 0/120 punktów

Data: 09.06.2019 08:37

Autor: Bethesda_sucks

youtu.be

Konkurs Putnam to coroczny konkurs matematyczny dla studentów zapisanych na uczelnie wyższe w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie (niezależnie od narodowości uczniów). Przyznaje stypendium i nagrody pieniężne w wysokości od 250 do 2500 dolarów dla najlepszych studentów i 5000 do 25 000 dolarów dla najlepszych szkół, a dodatkowo jeden z pięciu najlepszych uczestników otrzymuje stypendium w wysokości do 12 000 USD oraz zwolniony jest z czesnego na Uniwersytecie Harvarda. Co więcej 100 najlepszych uczestników zostaje wymienionych w prestiżowym American Mathematical Monthly (ich nazwiska są uporządkowane alfabetycznie w rankingu), a nazwiska i adresy 500 najlepszych uczestników są wysyłane do wszystkich instytucji biorących udział w tym "egzaminie".

Powszechnie uważany za najbardziej prestiżowy konkurs matematyczny na poziomie uniwersyteckim na świecie jest tak trudny, że przeważnie mediana wyników wynosi od 0 do 1 na 120 punktów (sic!).

#nauka #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #matematyka

Kosmiczne obserwatorium Plancka nie ujawniło dowodów na istnienie "nowej fizyki"

Data: 08.06.2019 23:50

Autor: rabin_ktory_mowi_tak

aanda.org

Astrofizycy przedstawili wyniki analizy rozkładów temperatury i polaryzacji promieniowania reliktowego, zmierzone przez europejskiego satelitę. Badacze nie znaleźli dowodów na istnienie tzw. "nowej fizyki" w analizie echa mikrofalowego Wielkiego Wybuchu.Publikacja w Astronomy & Astrophysics ENG+TLDR

#nauka #astronomia #fizyka #kosmos #ciekawostki #swiatnauki