Data: 20.04.2019 14:00

Autor: Moody

Co myślicie na temat inżynierii genetycznej? Jest to nieuniknione w dalszym rozwoju ludzkości czy całkiem zbędne? Jesteście za zakazem ingerowania w ludzkie cechy dziedziczne czy wręcz przeciwnie? Uważacie że etyka hamuje w tym przypadku rozwój czy nie?

Ja podchodzę do tego raczej sceptycznie. Z jednej strony jest to napewno rozwojowa dziedzina nauki jednak z drugiej istnieje duże ryzyko podziału na ludzi i "podludzi" w przyszłości. Czasem jednak mam wrażenie że dojdziemy w końcu do takiego momentu w nauce (o ile już do tego punktu nie dotarliśmy) że niemożliwe będzie ruszenie dalej bez "ulepszonego" mózgu. Moim zdaniem miałoby to sens gdyby była dostępna dla każdego, ergo – była tania. A tania nigdy nie będzie ponieważ z tego co wiem prace nad tego typu ulepszaniem ludzi są zakazane więc wszystko stoi w miejscu. To jak dla mnie nie jest korzystne. Pod tym względem etyka nas ogranicza

Jak ktoś ma ciekawe linki do artykułów na ten temat to proszę o podzielenie się. Zarówno tymi pozytywnymi jak i negatywnymi

#czlowiek #nauka #biologia #etyka #zapraszamdodyskusji

Data: 18.04.2019 09:32

Autor: Kiszony

Pieprzeni biali rasiści!

https://www.dazeddigital.com/science-tech/article/44059/1/artificial-intelligence-is-too-white-and-too-male-says-a-new-study

Cyt. „Nowe badania pokazują, że pole sztucznej inteligencji jest zdominowane przez heteroseksualnych, białych mężczyzn. Według monumentalnego nowego badania, ten wyjątkowy podzbiór społeczeństwa uczy inteligentne maszyny do tworzenia algorytmów, które określą naszą przyszłość, a ich perspektywy stają się dyktatami, które mogą zagrozić kolorowym ludziom, kobietom i społeczności LGBTQ.

Raport został opublikowany wczoraj przez naukowców z AI Now Institute na New York University. Odkrycia ujawniają, że kobiety stanowią zaledwie 15% pracowników badawczych AI na Facebooku i tylko 10% pracowników AI w Google. W jeszcze wyraźniejszym podziale łączna liczba czarnych pracowników firm technologicznych, w tym Google, Facebook i Microsoft, wynosi od 2,5 do 4%.

„Istnieje dyskryminacja między dyskryminującymi pracownikami a dyskryminującą technologią” powiedziała prasie dyrektor AI Now Institute Meredith Whittaker

Badania ostatecznie wykazały, że „stronniczość w systemach sztucznej inteligencji odzwierciedla historyczne wzorce dyskryminacji”.

#technologia #nauka #mezczyzna

Data: 17.04.2019 06:50

Autor: Ijon_Tichy

W oparciu o książkę Hoimara von Dietfurtha (ewolucjonisty, przyrodnika, neurologa, popularyzatora nauki) pt.: "Nie tylko z tego świata jesteśmy". Polecam tę książkę i inne dzieła pana Dietfurtha.

W okresie średniowiecza w naszym kręgu kulturowym ogromnym wysiłkiem usiłowano udowodnić raz na zawsze istnienie Boga i realność rzeczywistości innego świata. W wyniku okazało się, że udowodnienie tego jest z zasady niemożliwe.

Później na scenę wstąpiła nowoczesna nauka, a ponieważ człowiek jest skłonny do popadania w skrajności, dlatego kolejne wieki poświęcono z kolei na imponujące wysiłki w celu udowodnienia, że Boga nie ma, żadna transcendentalna rzeczywistość nie istnieje, że przyroda i świat doczesny mogą sobie funkcjonować bez Boga, a nasz rozum potrafi je przeniknąć.

Wynikiem było poznanie, że to też jest niemożliwe. Za decydujący punkt zwrotny można uznać teorię względności Alberta Einsteina i fizykę kwantową. Człowiek pokornie uznał, że istnieje nieskończona mnogość rzeczy, które przerastają jego umysł.

Naiwny realista, czyli materialista ontologiczny odrzuca samą myśl o możliwości istnienia jakiejś rzeczywistości poza naszym światem, wskazując przy tym na swoje bezpośrednie doświadczenie. "Naiwny realizm", został wstępnie zdyskredytowany jako złudzenie ponad dwa tysiące lat temu przez Platona.

Zastanómy się nad tym przez chwilę.

Okazuje sie bowiem, że WRAŻENIA ZMYSŁOWE NIE SĄ ODBICIEM RZECZYWISTOŚCI. Np. wrażenie wzrokowe. Przymiotnik "ciemny" nie odnosi się do cechy świata zewnętrznego, lecz opisuje tylko przeżycie wzrokowe. W świecie zewnętrznym istnieją fale elektromagnetyczne różnej długości (lub, co na to samo wychodzi, różnych częstotliwości), a oczy nasze reagują na (stosunkowo nadzwyczaj mały) wycinek tego pasma częstotliwości fal, a nasz mózg, a mówiąc ściślej: część naszych półkul mózgowych zwana "korą wzrokową", przekłada wyzwolone reakcją siatkówki sygnały – w jakiś, całkowicie dla nas zagadkowy sposób – na przeżycia optyczne, które opisujemy słowami: "jasne", "ciemne", różnymi nazwami barw itd. Ten przykład (a jest ich wiele więcej) pokazuje nam, że:

– Po pierwsze: poza dziedziną ludzkiego przeżywania istnieje rzeczywiście realny świat zewnętrzny.

– Po drugie: tego, co przeżywamy, nie można tak bez zastrzeżeń uznać za realną cechę tego zewnętrznego świata.

– Po trzecie: według wszelkiego prawdopodobieństwa istnieją realne cechy założonego przez nas świata zewnętrznego, których w ogóle nie potrafimy postrzegać i są nam całkowicie niedostepne.

Musimy zatem pogodzić się z tym, że istnieje niewyobrażalna wprost liczba dalszych obiektywnych cech świata, o których nie dowiemy się nigdy, nawet taką pośrednią drogą, poprzez urządzenia i maszyny. Natomiast to, co się w końcu wyłania w naszym przezywaniu, nie jest w żadnym razie wiernym odbiciem obiektywnego świata. Ta niewielka cząstka bodźców, jaką w ogóle postrzegamy, dociera do naszej świadomości po skomplikowanym opracowaniu przez procesy mózgowe.

Nasze narządy zmysłów wcale nam świata nie odtwarzają. One go interpretują! A to jest podstawowa różnica. Natura fali elektromagnetycznej (wywołującej wrażenia wzrokowe) nie ma absolutnie żadnego powiązania z tym, co nazywamy "światłem", czy "ciemnością"

Jeszcze ostatni przykład. Powiedzieliśmy, że nie potrafimy bezpośrednio postrzegać fal elektromagnetycznych poza wąskim pasmem optycznie widzialnego światła;. Ściśle biorąc, nie całkiem tak jest. W innym bowiem miejscu tego widma, przesuniętym nieco w kierunku fal dłuższych, a mianowicie mniej więcej między jedną tysiączną milimetra a całym milimetrem długości fal, znowu rejestrować możemy te same fale elektromagnetyczne, ale tym razem nie poprzez nasze oczy, lecz receptory zmysłów naszej skóry. Fal tych nie widzimy, lecz je czujemy. Postrzegamy je jako promieniowanie cieplne.

Wszystkie fale elektromagnetyczne są z istoty swej takie same. Jest to zawsze zupełnie ten sam rodzaj promieniowania. Jedyna różnica polega na długości fal. W zależności od swoistej formy przystosowania komórek naszych zmysłów, przeżywamy określone częstotliwości tych fal bądź jako światło czy rozmaite barwy, bądź też jako promieniujące ciepło. Nie może tu być w ogóle mowy o żadnym "odbiciu" realnego świata, takiego "jakim on jest”. To jest tylko percepcja, taki szczególny sposób NIEZALEŻNEGO OD NASZEJ WOLI INTERPRETOWANIA bodźców poprzez nasze organizmy.

Widzimy więc, że "naiwny realista", materialista ontologiczny jest naprawdę naiwny. Uznana przez niego za tak niewzruszona i solidną koncepcja realności świata, realności, którą można sprawdzić (zobiektywizować) dzięki postrzeganiu zmysłowemu, w jednej chwili okazuje się czystym złudzeniem.

Gdy wyzbędziemy się przesądów (zarówno wierzący, jak ateisci), to okazuje się, że wiedza przyrodnicza nie neguje wiary, a nawet te dwie wizje świata mogą wzajemnie się uzupełniać. Poznanie przyrodnicze poszerza religijne rozumienie człowieka i świata. Sednem jest pojmowanie procesu ewolucji jako aktu stworzenia.

Ale to już inny temat.

#ateizm #agnostycyzm #nauka #bog #wiara #ewolucja #filozofia

Data: 16.04.2019 08:56

Autor: Kiszony

Kiszonki/sfermentowana żywność może być pomocna w leczeniu depresji, potrzeba dalszych badań:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30415609

Cyt. „Badania przedkliniczne wskazują na korzyści płynące ze sfermentowanej żywności w łagodzeniu zaburzeń czynności jelit oraz w modelach zwierzęcych depresji i lęku. Jednak w przypadku ludzi literatura dotycząca znaczenia fermentowanej żywności w leczeniu lub zapobieganiu depresji i lękowi jest znikoma. Przegląd ten identyfikuje krytyczną lukę badawczą do dalszej oceny fermentowanej żywności w leczeniu lęku i depresji u ludzi.

Zaburzenia psychiczne, w tym depresja i lęk, często współwystępują z problemami jelitowymi, co sugeruje dwukierunkowy związek między zdrowiem psychicznym a funkcją jelit. Potencjał modulowania osi mikrobiom-jelito-mózg, a następnie zdrowia psychicznego, dzięki wykorzystaniu żywności fermentowanej, jest nowym interesującym tematem.

Sfermentowana żywność jest uważana za żywność funkcjonalną ze względu na korzyści zdrowotne. Proces fermentacji drobnoustrojów przekształca substraty spożywcze w produkty bogatsze w składniki odżywcze. Te funkcjonalne „składniki” działają biologicznie w przewodzie pokarmowym i mają zdolność modyfikowania mikroflory jelitowej, wpływają na translokację endotoksyn i późniejszą aktywację immunologiczną oraz promują odżywianie gospodarza."

https://kliknijwzdrowie.pl/kiszonki-naturalny-probiotyk-i-zrodlo-witamin/

#zdrowie #dieta #nauka #medycyna

Symulowanie opóźnienia Shapiro

Data: 13.04.2019 18:57

Autor: Bethesda_sucks

ebvalaim.pl

"Wysłana z Ziemi fala elektromagnetyczna, przelatująca w pobliżu Słońca, znajduje się w obszarze, w którym czas płynie nieco wolniej, niż na Ziemi – w efekcie z Ziemi wygląda to, jakby poruszała się nieco wolniej. Jeśli taka fala po przelocie obok Słońca odbije się od czegoś – np. od innej planety – i wróci na Ziemię, przelatując po drodze obok Słońca jeszcze raz – to okaże się, że zajmie jej to nieco więcej czasu, niż wynikałoby z prostego podzielenia odległości między Ziemią a planetą przez prędkość fali (prędkość światła). Shapiro obliczył, jakiego opóźnienia można się spodziewać, i wyszło mu, że np. jeśli planetą, od której odbiją się fale, będzie Wenus, to opóźnienie może wynieść nawet ponad 200 µs (milionowych części sekundy) – wciąż malutko, ale już do zmierzenia!"

#nauka #fizyka #gruparatowaniapoziomu

Data: 13.04.2019 15:01

Autor: drewniany

To że, pasta nie jest zaliczana do gatunków literackich, jest kolejnym rzeczowym dowodem na to iż "nauki" humanistyczne to nic ponad wałkowaniem w kółko tych samych tematów oraz marnowaniem publicznych pieniędzy.

Pasta jest stara jak internet, a tym leniwym prukwom, którym w dodatku zbywa wolnego czasu, nie chciało się podjąć jednej twórczej działalności.

#pasta #nauka

Data: 11.04.2019 22:57

Autor: drewniany

Mam taką rozkminę, czy w Polece legalna jest broń elektromagnetyczna.

"W rozumieniu ustawy bronią palną jest każda przenośna broń lufowa, która miota, jest przeznaczona do miotania lub może być przystosowana do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji w wyniku działania materiału miotającego."

W przypadku tej broni nie ma mowy o materiale miotajacym, wnioski nasuwają się same. Mam na myśli railgun, jak i wszelkie rodzaje nadajników służących do niszczenia elektroniki lub parzenia ludzi.

#bron #bronpalna #technologia #nauka

Pierwszy w historii obraz czarnej dziury.

Data: 10.04.2019 15:52

Autor: kosmitolog

news.harvard.edu

Obrazowanie wykonane za pomocą sieci radioteleskopów, wchodzących w skład projektu Event Horizon Telescope ujawnia wygląd cienia supermasywnej czarnej dziury, znajdującej się w centrum galaktyki eliptycznej Messier 87. Masa obiektu wynosi ok. 6,6 miliarda mas Słońca.

https://www.youtube.com/watch?v=xVibTl-mrdw

#kosmologia #astronomia #nauka

Czy faktycznie już dziś o 15:00 zobaczymy pierwszy obraz czarnej dziury?

Data: 10.04.2019 11:25

Autor: Orion

urania.edu.pl

Europejska Rada ds. Badań Naukowych i naukowcy z projektu Event Horizon Telescope (EHT – Teleskop Horyzontu Zdarzeń) zapraszają już dziś na specjalną konferencję prasową poświęconą przełomowym wynikom dotyczącym obserwacji czarnej dziury w Drodze Mlecznej.

#astronomia #nauka #technika #kosmos

Ameby, orzęski, wiciowce - historia podglądania małych żyjątek.

Data: 02.04.2019 20:47

Autor: kosmitolog

youtube.com

Rewelacyjna prezentacja przybliżająca początki i ewolucję mikroskopii oraz bogactwo życia, które rozkwita niepostrzeżenie tuż poza granicą czułości ludzkiego wzroku. Prowadzi jeden z lepszych polskich popularyzatorów nauki – niezawodny Dr Łukasz Lamża. Szkoda jedynie, że takie krótkie :)

https://www.youtube.com/watch?v=g_jViTULnIw

#nauka #biologia

Data: 01.04.2019 20:59

Autor: Orion

Piękny wieczór (ʘ‿ʘ) Pas Oriona tj. Alnilam, Alnitak i Mintaka a poza nimi także Betelgeza, Syriusz, Rigel, Bellatrix, Meissa i Saiph (ʘ‿ʘ)

Data: 01.04.2019 19:55

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Upiorne pomówienie mieszkańców Olkusza

W 2007 roku ukazało się wznowienie książki Jana Tomasza Grossa „Upiorna dekada”, w której można przeczytać, że jest to wydanie nowe, poprawione i rozszerzone. Mimo tych poprawek, na stronie 43 w tej publikacji nadal znajduje się niezmieniony tekst, stanowiący treść przypisu nr 17:

„Pełniejszą informację na temat miejscowości, w których mordowano Żydów masowo podczas akcji wysiedleńczych i okoliczności tych zbrodni można uzyskać, studiując kolekcję archiwalną, zatytułowaną „Relacje indywidualne nr 301” w Żydowskim Instytucie Historycznym. Po przeczytaniu 1500 relacji z depozytu zawierającego około 7000 zeznań można zestawić następującą, niepełną listę miast i miasteczek, w których się to wydarzyło: (…), Olkusz, (…)”.

Z wywodów Jana Tomasza Grossa w tej książce oraz z powyższego przypisu jednoznacznie wynika, że mordercami Żydów w kilkunastu miastach okupowanej Polski byli sąsiedzi Polacy, a zbrodnie takie zostały również popełnione przez Polaków-mieszkańców Olkusza podczas wysiedlania Żydów z tego miasta.

Historykom znane są wszystkie relacje, złożone przez olkuskich Żydów i przechowywane dzisiaj w archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, ale w żadnej z nich nie ma najmniejszej wzmianki o tym, aby podczas wywożenia Żydów z Olkusza na zagładę w czerwcu 1942 r., którykolwiek z Polaków, mieszkających w tym mieście, popełnił zbrodnię na jakimkolwiek żydowskim sąsiedzie.

O tym co działo się w getcie w Olkuszu i co stało się z jego mieszkańcami, najpełniejszą relację złożył w pierwszych powojennych latach olkuski Żyd, Marian Głuszecki, który pod swoim prawdziwym nazwiskiem Marian Auerhahn przeżył gehennę wysiedlania i później pobytu w obozie oświęcimskim, gdzie oznaczony był numerem 176512. Relacja ta została spisana w lutym 1948 r. i jest przechowywana w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie. Warto przytoczyć jej obszerny fragment:

„W czerwcu 1942 r. nastąpiła likwidacja getta w Olkuszu. Że na taką akcję zanosi się, wszyscy mieszkańcy getta wiedzieli. Na dwa tygodnie przed akcją zlikwidowano szop krawiecki, mieszczący się w budynku b. gimnazjum, maszyny do szycia wywieziono do Rajchu, a pracownicy szopu zostali wywiezieni do Będzina, gdzie dalej pracowali w szopie krawieckim. Akcja rozpoczęła się nad ranem. Dzielnica obstawiona była podwójnym szpalerem policji niemieckiej. Inni rewidowali dom za domem, wszędzie wyciągając ludzi. Pędzili ich na duży plac (przy gimnazjum). Po przeszukaniu wszystkich domów ludzi odprowadzano do budynku nowo budującego się gmachu ubezpieczalni społecznej. (…). Małą garstkę młodych ludzi wysortowano jako zdolnych do pracy, i tych ulokowano w poszczególnych klasach gimnazjum pod strażą. Następnego dnia wywieziono ich do gułagu do Sosnowca, a stamtąd do obozów pracy. Ludzi zamkniętych w budynku Kasy Chorych, przeznaczonych na stracenie jako niezdolnych do pracy, trzymano bez wody i żywności w ciemnym budynku (…). Podzielono ich na dwie grupy. Pierwszą odstawiono pod silną eskortą policji na dworzec w sobotę, reszta pozostała w zamknięciu do poniedziałku, kiedy to ich załadowano na pociąg. Transporty te poszły do Oświęcimia (…). Milicjanci żydowscy, którzy na akcję tę przyszli specjalnie z Będzina i Sosnowca, znęcali się w niemożliwy sposób nad ludźmi, bijąc i kopiąc ich. Jeden z nich szczególnie wyróżniał się pod tym względem brutalnością, (…) zauważył mnie jeden z gestapowców i zapytał, wskazując na to, co robi milicja żydowska, jak mi się to podoba i co ja o tym sądzę. Powiedział on, że ordnerzy żydowscy zachowują się znacznie gorzej niż gestapowcy i że wzywa mnie na świadka, że gestapo w ogóle ludzi nie bije, że robią to wszystko żydowscy ordnerzy, jak sam zresztą widzę (…). Po skończonej likwidacji okazało się, że w kryjówkach znajduje się cała masa Żydów (…). Kryjówki zazwyczaj były z góry przygotowane tak dobrze, że odkrycie ich przez Niemców było niemożliwe. Wynajdywali je jednak, prześcigając się w gorliwości, żydowscy ordnerzy, doprowadzając tych ludzi na punkt zborny. A ludzi ukrywających się (…) dołączono automatycznie do transportu oświęcimskiego. Każdy Żyd, spotkany w tym czasie na ulicy getta, był narażony na śmierć przez zastrzelenie na miejscu”.

Nieżyjąca już dzisiaj Janina Cyra (z domu Kocjan) tak kilka lat temu wspominała Mariana Głuszeckiego:

„Autor powyższej relacji ginekolog Marian Auerhahn był bardzo cenionym Żydem-lekarzem. Powrócił do Olkusza w 1945 r. Zmienił wtedy nazwisko na Głuszecki. Zdobył tytuł naukowy doktora medycyny. Pracował w klinice ginekologicznej w Krakowie. Wszystkie kobiety z ciężkimi przypadkami z Olkusza trafiały do tej krakowskiej kliniki, gdzie pracował jako ordynator. Byłam jedną z jego pacjentek”.

Nie ma żadnych źródeł – co warto jeszcze raz podkreślić – które pozwalałaby sformułować takie stwierdzenie, jak to uczynił Jan Tomasz Gross w „Upiornej dekadzie”, że Polacy z Olkusza masowo mordowali Żydów podczas akcji wysiedleńczej prowadzonej przez Niemców w tym mieście, noszącym wówczas niemiecką nazwę Ilkenau.

Masowe mordy popełnione przez olkuszan na swoich sąsiadach Żydach są wymysłem i pomówieniem, nierzetelnego badacza, jakim w tym wypadku okazuje się Jan Tomasz Gross, autor wątpliwej jakości książek „Strach” (2008 r.) i „Złotych żniw. Rzecz o tym co się działo na obrzeżach zagłady Żydów”” (2011 r.), opublikowanych przez wydawnictwo „Znak” w Krakowie.

Bibliografia (zobacz i porównaj):

Jan Tomasz Gross, Upiorna dekada. Eseje o stereotypach na temat Żydów, Polaków, Niemców, komunistów i kolaboracji 1939-1948, Kraków 2007; Adam Cyra, Mieszkańcy ziemi olkuskiej w hitlerowskich więzieniach i obozach koncentracyjnych, Oświęcim-Olkusz 2005; Adam Cyra, Upamiętnienie Żydów olkuskich. 65. rocznica likwidacji getta w Olkuszu, Oświęcim-Olkusz 2007; Krzysztof Kocjan, Zagłada olkuskich Żydów, Olkusz 2002; Olkusz: zagłada i pamięć. Dyskusja o ofiarach wojny i świadectwa ocalałych Żydów (pod red. Ireneusza Cieślika, Olgerda Dziechciarza i Krzysztofa Kocjana), Olkusz 2007; Janina Cyra, Kolejne udowodnione kłamstwo Jana Tomasza Grossa, „Nasza Polska” nr 17 z 29 kwietnia 2003 r.; Janina Cyra, Olkusz nie był Jedwabnem, „Słowo Żydowskie” nr 7-8 z 17-30 kwiecień 2004 r.; Kazimierz Czarnecki, Moje doświadczenia życiowe, „Biuletyn Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem” nr 50 z kwietnia 2007 r.

Oświęcim, dnia 7 lutego 2018 r.

Adam Cyra

Polski historyk ur. w Krakowie 27 marca 1949 r. W 1972 r. ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim i podjął pracę w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. W 1996 r. na Uniwersytecie Śląskim obronił pracę doktorską pt. „Rotmistrz Witold Pilecki (1901-1948). Życie i działalność na tle epoki”. Jest autorem kilku książek i kilkuset artykułów, poświęconych historii Auschwitz. Od 12 stycznia 2012 r. prowadzi blog historyczny.

Czytamy naturę #18 Organizmy kambryjskie, poświata niebieska, robot w kawałkach.

Data: 01.04.2019 16:22

Autor: kosmitolog

youtube.com

Najnowszy odcinek naukowego przeglądu prasy. Dzisiaj o doskonale zachowanych okazach małych zwierząt z epoki kambru, wyjaśnieniu zjawiska delikatnej poświaty na nocnym niebie oraz o wielosegmentowych robotach. Prasę jak zawsze czyta niezawodny Łukasz Lamża. Jest też pewien smakowity kąsek :D

https://www.youtube.com/watch?v=JMTDV1skjTo

Data: 01.04.2019 12:18

Autor: kosmitolog

W kosmosie czasem coś idzie źle. W takiej sytuacji lata planowania, budowy, miliony dolarów i tysiące godzin pracy całej rzeszy ludzi w ułamku sekundy mogą polecieć do kosza – zupełnie jakby nigdy nie miały miejsca. Taki los w 1990 roku miał czekać jednego z najdroższych, największych i najnowocześniejszych ówczesnych satelitów telekomunikacyjnych świata. Intelsat 603 został wyniesiony w przestrzeń kosmiczną na pokładzie komercyjnego Titana III. Jak przystało na satelitę telekomunikacyjnego Intelsat 603 miał zostać wstrzelony na transferową orbitę geostacjonarną, jednak na skutek awarii drugiego stopnia rakiety musiał zostać awaryjnie porzucony na niskiej orbicie okołoziemskiej. Krążył tam przez 2 lata i wiele wskazywało na to, że nigdy nie rozpocznie pracy. Z pomocą ruszyła NASA i jej nowiutki prom kosmiczny Endeavour, którego dziewiczy lot miał być jednocześnie pierwszą z kilku orbitalnych misji ratunkowych, przeprowadzonych w ramach programu STS. Misja wymagała namierzenia znajdującego się na niestabilnej orbicie satelity, precyzyjnego podejścia promem a następnie nie mniej dokładnego złapania obracającego się obiektu o masie ponad 4 ton. Ręcznie, przez pozostającego na zewnątrz astronautę. Pierwszych pięć prób zakończyło się niepowodzeniem, pogarszając jeszcze całą sytuację, poprzez wprawienie Intelsata w jeszcze silniejszy i bardziej złożony ruch obrotowy dookoła wszystkich trzech osi. Późniejsze manewry promu Endevaour przywodzą na myśl dokowanie z filmu Interstellar – pilotom udało się niemal idealnie zsynchronizować ruch promu i satelity a następnie siłą rąk trzech astronautów złapać i przyciągnąć olbrzyma do sekcji ładunkowej, gdzie przytwierdzono mu zapasowy silnik rakietowy. Finalnie akcja ratunkowa w próżni trwała blisko 60 roboczogodzin oraz wymagała trzykrotnego, bardzo ryzykownego podejścia promem do satelity. Po raz pierwszy w przestrzeń wyszło jednocześnie trzech członków załogi, co pierwotnie nie było nawet brane pod uwagę ( istniały wątpliwości, czy trzy osoby w ogóle zmieszczą się w śluzie ). Intelsat 603 doleciał w końcu na swoją docelową orbitę 21 maja 1992 roku, następnie rozpoczął i kontynuował swoją pracę aż do roku 2013, kiedy to został wyłączony z uwagi na swój zasłużony wiek. Poniżej film z całej akcji, nagrany przez załogę promu Endeavour.

https://www.youtube.com/watch?v=jc-DIdtfn0c

Data: 01.04.2019 07:47

Autor: 12358

Jakie miasto (obecne nazwy) należało do Polski na początku 1939 roku?

Czeski Cieszyn. Mińsk – w ZSSR, Olsztyn – w III Rzeszy, Gdańsk miał zaś status autonomicznego wolnego miasta. Czeski Cieszyn, wchodzący w skład Zaolzia, został przyłączony do Rzeczypospolitej 2 października 1938, gdy korzystając z dogodnej sytuacji międzynarodowej Polska wykorzystała okazję i w czasie nacisków Adolfa Hitlera na Czechosłowację (układ monachijski) przekazała Czechom ultimatum, w którym żądała oddania Zaolzia. Rząd czechosłowacki zgodził się spełnić polskie warunki i Czechosłowacja przekazała Polsce sporne tereny.(https://globalquiz.org/pl/ciekawostki-czechoslowacja/)

Data: 01.04.2019 05:34

Autor: kosmitolog

Dzień dobry lurkowcy, zgodnie z zapowiedzią wrzucam live ze startu hindusiego PSLV, już nadają ze swojego bunkra:

https://www.isro.gov.in/pslv-c45-emisat-mission/watch-live-launch-of-pslv-c45-emisat-mission

Data: 31.03.2019 22:28

Autor: kosmitolog

Na 5:57 rano przewidziany jest start indyjskiego rydwanu zwanego PSLV z wojskowym satelitą EMISAT oraz 28 mniejszymi satelitami, pochodzącymi m.in. z USA. Sama rakieta pod względem budowy jest dość dziwna – to zasilana naprzemiennie paliwami stałymi i ciekłymi, czterostopniowa konstrukcja zdolna wynieść na niską orbitę 3,8 tony. Pierwszy stopień wykorzystuje polimerowe paliwo stałe, drugi ciekłe ( niesymetryczną dimetylohydrazynę i czterotlenek azotu ), trzeci znów stałe a czwarty po raz kolejny ciekłe ( tym razem monometylohydrazynę i mieszankę tlenków azotu, jak szaleć to szaleć ) – indyjskie dziwadło. Następną ciekawostką jest metoda kontrolowania przechyłu rakiety podczas lotu – w razie potrzeby do dysz w odpowiednich miejscach wtłaczany jest nadchloran strontu, co powoduje niesymetryczny wzrost ciągu i przechyla całą konstrukcję w bok. Stront trzymany jest w niewielkich, cylindrycznych zbiornikach umieszczonych na zewnątrz kadłuba ( pomiędzy boosterami ) a wtłaczają go za pomocą sprężonego azotu. Z kolei obrót dookoła długiej osi to jeszcze inny zestaw silników, skierowanych na boki. Te znów wykorzystują ciecz, ale cholera wie co tam pompują. Do tego uzbrajają niektóre wersje w 2 lub 6 boosterów na paliwo stałe. Całość ma 44 metry wysokości i masę od 230 do 320 ton, w zależności od konfiguracji. Jeśli mowa o konfiguracji to jutrzejszy, poranny lot będzie pierwszym testem nowej architektury zwanej PSLV-QL, tym razem doczepią 4 dopalacze, więc zdarzyć może się prawie wszystko :) Start będzie można obejrzeć na stronie ISRO choć pewnie rano wskoczy jakiś live na yt. Na razie mam linka do ISRO oraz krótką prezentację misji, może rano uda mi się wrzucić live z yt, więc ranne ptaszki mogą śmiało sobie zajrzeć. Transmisja ma ruszyć koło 5:30 naszego czasu. Tymczasem popatrzmy co tam wiozą w bagażniku:

https://www.youtube.com/watch?v=Xtna7Jaej7Q

https://www.isro.gov.in/pslv-c45-emisat-mission/watch-live-launch-of-pslv-c45-emisat-mission-april-1-2019-0900-hrs-ist

Data: 31.03.2019 10:29

Autor: kosmitolog

Dzisiaj może ciekawostka o pomiarach, ich dokładności i do czego są potrzebne. Bohaterami będą dwaj kumple: Tom i Jerry. Tom i Jerry to dwa bliźniacze satelity, które w ramach misji GRACE ( Gravity Recovery and Climate Experiment ) zostały wystrzelone na orbitę okołobiegunową w 2002 roku. Ich celem było stworzenie niezwykle dokładnej, obejmującej sobą cały glob mapy ruchów ziemskich mas wodnych, poprzez obserwacje zmian pola grawitacyjnego naszej planety. Z uwagi na bardzo niewielki wpływ, jaki zmiany dystrybucji mas wody mają na ziemską grawitację ( cała woda na Ziemi to zaledwie 0,13% objętości planety i mniej więcej 0,07% jej masy ) technika pomiaru musiała charakteryzować się niesamowitą dokładnością. Wykorzystano zatem sprytną metodę: obydwa satelity zostały umieszczone na tej samej orbicie w taki sposób, że jedna nieustannie goniła drugą a dzielił je dystans 220 km. Stąd nadano im takie a nie inne imiona. Tom i Jerry podczas swej pogoni nieustannie wysyłali sobie wiązkę mikrofalową, dzięki której można było precyzyjnie wyznaczyć dzielącą ich odległość. Gdy Jerry wlatywał w obszar nieco wyższej grawitacji, jego prędkość troszkę wzrastała, więc odległość od Toma również stawała się odrobinę dłuższa. Następnie Tom wchodził w ten obszar i odległość pomiędzy urządzeniami znów malała. Jak duże były to zmiany i jak czułe były urządzenia pomiarowe? Satelity GRACE były w stanie wykryć zmiany odległości bliskie średnicy ludzkiego erytrocytu – 10 mikrometrów. Z uwagi na poziom dokładności satelity wyposażono również w magnetometry i akcelerometry eliminujące z pomiaru wpływ śladowego tarcia o pojedyncze molekuły atmosfery, które jeszcze da się napotkać na wysokości 500 km, jak również wpływ ziemskiego pola magnetycznego i wiatru słonecznego – pozostawiono jedynie różnice wynikające z samej grawitacji. Dzięki nieustannemu pomiarowi, długiemu okresowi pracy i orbicie obejmującej całą planetę udało się stworzyć najdokładniejszą w historii mapę ruchu ziemskich mas wodnych, 1000-krotnie bardziej precyzyjną niż jakikolwiek wcześniej stosowany model. Mapa powstała dzięki misji GRACE jest dostatecznie dokładna by obrazować zmiany masy lodowców oraz zmiany poziomu wód na skutek ich topnienia, zmianę poziomu wód w zależności od ekspansji termicznej, różnice w cyrkulacji wody w zależności od poziomu jej zasolenia a nawet proces wchłaniania deszczówki przez lasy czy kształt dna oceanicznego i wariacje ciśnienia wody w morzach. Ponieważ zobrazowanie całej planety zajmowało zaledwie miesiąc, mapa ta jest globalną animacją obejmującą kolejne lata. Wszystko to dzięki mikroskopijnym wręcz zmianom w polu grawitacyjnym. Misja GRACE dobiegła końca w październiku 2017 roku, jednak już w maju 2018 roku na pokładzie Falcona 9 na orbicie umieszczono dwa kolejne satelity, tym razem w ramach misji GRACE-FO. Wyglądają i działają niemal identycznie, z jedną różnicą: tym razem zamiast wiązki mikrofalowej wykorzystują interferometrię laserową. Uzyskana dokładność pomiarów? 20 razy lepsza niż w przypadku poprzedniej misji. Poniżej króciutki materiał obrazujący precyzję obserwacji, uzyskaną dzięki satelitom GRACE a pod spodem zdjęcie najnowszych urządzeń, tuż przed wystrzeleniem ich w kosmos.

https://www.youtube.com/watch?v=MaxBOvQ2a_o

Data: 30.03.2019 20:12

Autor: FiligranowyGucio

Chazarowie – pokolenie Nimroda i ich nienawiść do Słowian.

https://www.youtube.com/watch?v=95o4odJiIHM&feature=youtu.be&fbclid=IwAR39UBLZZByH2TIA_h2vloqDcaYjE2OLwc2C0NRtj_hTZHMtjDiAm2mhsRk

Data: 30.03.2019 17:21

Autor: 12358

"Mam dwie profesury, sto doktoratów i dwadzieścia razy tyle medali co Breżniew. Moje pokolenie odzyskało dla Polski wolność."

Źródło: Paweł Woldan, Lech Wałęsa. Tylko nie z Lepperem, „Angora” nr 19, 19 maja 2004, s. 9.

Data: 30.03.2019 15:57

Autor: mosiek

Rafał Olszak z kanału YT OcalSiebie usunął właśnie bardzo ważny i pożyteczny film o mężczyznach i męskości, który właśnie kończę oglądać, bo zdążyłem.

Data: 30.03.2019 14:48

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Marian Hemar – z urodzenia Lwowiak, z pochodzenia Żyd, z wyboru – Polak …

Marian Hemar(Marian Hescheles), Polak z wyboru, poeta wyklęty, satyryk, komediopisarz i tłumacz, urzeczony polskością.

Urodzony w zasymilowanej rodzinie żydowskiej jako Jan Marian Hescheles, pseud. Jan Mariański, był autorem tekstów ponad trzech tysięcy piosenek, m.in. takich szlagierów jak Kiedy znów zakwitną białe bzy, Czy pani Marta jest grzechu warta, Ten wąsik, Nikt, tylko ty, Może kiedyś innym razem, Upić się warto, Jest jedna, jedyna. Hemar był kuzynem Stanisława Lema, urodził się we Lwowie, gdzie mieszkał 24 lata. Później w Warszawie 14 lat, a w Londynie 30 lat na przymusowej emigracji.

W wieku siedemnastu lat zgłosił się jako ochotnik do wojska polskiego i brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku.

Jego pierwszą żoną była aktorka i piosenkarka Maria Modzelewska, Od 1925 roku Hemar mieszkał w Warszawie i pracował wraz z Julianem Tuwimem w kabarecie literackim „Qui Pro Quo”, „Banda” i „Cyruliku Warszawskim”. Razem z Tuwimem, Lechoniem i Słonimskim był autorem wielu skeczy i dowcipów i szopek politycznych. Jego dorobek literacki jest ogromny: ponad 3000 niezwykle popularnych piosenek, do których sam komponował muzykę, setki wierszy, kilkanaście sztuk i słuchowisk radiowych. Był również współpracownikiem „Wiadomości Literackich” i „Wiadomości”, oraz dyrektorem teatru Nowa Komedia (1934-1935). W 1939 jego piosenka Ten wąsik (wykonywana przez Ludwika Sempolińskiego w popularnej rewii Orzeł czy Rzeszka), spowodowała interwencję ambasadora Niemiec w Warszawie. Po wybuchu II wojny światowej, we wrześniu 1939, przedostał się do Rumunii. W latach 1940-1941 walczył w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich w Palestynie i w Egipcie (m.in. pod Tobrukiem). W wojsku prowadził pracę kulturalno-oświatową. Rozkazem naczelnego wodza gen. Sikorskiego na początku 1942 został przeniesiony do Londynu. Został przydzielony do Ministerstwa Informacji i Dokumentacji, w którym zwalczał m.in. kłamstwa propagandy, głównie niemieckiej, ale także angielskiej. W tym czasie pisał pisał teksty piosenek śpiewanych przez żołnierzy Armii Andersa ku pokrzepieniu polskich serc walczących na obcych frontach o własną ojczyznę. Po wojnie pozostał w Londynie. Prowadził tam teatrzyk polski w klubie emigrantów polskich. Współpracował m.in. z muzą „Wesołej Lwowskiej Fali” – Władą Majewską. Prowadził także jednoosobowy „Teatr Hemara” – cotygodniowy kabaret radiowy na antenie Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Wygłaszał w nim wierszowane komentarze satyryczne do bieżących wydarzeń. Do końca życia walczył z zaborcą komunistycznym, do końca życia tęsknił za swoim rodzinnym Lwowem i nie mógł zaakceptować jego utraty na rzecz Związku Radzieckiego… ICT

Moja ojczyzna

dla Karin Tiché Falenckiej

Moja ojczyzna jest bardzo piękna,

Dumna i młoda,

Słońce w niej świeci każdego dnia

I wieczna w niej trwa pogoda.

Każdej wiosny zielona

I każdej zimy biała,

Moja ojczyzna jest cała muzyką

I śpiewem jest cała.

Woda w niej szemrze i szumi las

I pachną polne kwiatki.

Pocałowała mnie pierwszy raz

Ustami żydowskiej matki.

Zaczarowała mnie pierwszy raz

Kołysanką matczyną,

Odtąd została po wieczny czas

Moją jedną, jedyną.

Paszport w niej bezpaństwowy mam,

Taki jaki przystoi,

Taki jaki należy się nam

W wolnej ojczyźnie mojej.

Moją ojczyzną jest polska mowa,

Słowa wierszem wiązane.

Gdy umrę, wszystko mi jedno gdzie,

Gdy umrę, w niej pochowają mnie

I w niej zostanę

Data: 30.03.2019 12:43

Autor: kosmitolog

Dzisiejszą ciekawostką będzie jeden z moich ulubionych księżyców – piękny Enceladus. Pisałem już o jego lodowych gejzerach, czas przyjrzeć się całości globu. Enceladus jest niewielką, liczącą średnio nieco ponad 500 km średnicy, lodową kulką krążącą dookoła Saturna w odległości mniej więcej 1,5 mld kilometrów od Słońca. Jednak zamiast być zamarzniętym na kość, martwym światem okazuje się być jednym z najciekawszych i najaktywniejszych satelitów w całym Układzie Słonecznym. Krążąc w bliskim otoczeniu gazowego giganta ( zaledwie 180 tys. kilometrów nad chmurami ) oraz dwóch jego dużych księżyców: Tetydy i Dione nie można liczyć na spokój. Enceladus jest więc nieustannie dręczony siłami pływowymi, które rozciągając go i kurcząc generują wewnątrz duże ilości ciepła. Tak duże, że mimo wielkiej odległości od Słońca w jego wnętrzu kotłuje się wielki, ciepły ocean, który systematycznie wybija na zewnątrz poprzez szereg pęknięć w południowej skorupie. Szacuje się, że ilość ciepła uciekającego z tzw. Tygrysich pasów wynosi średnio 0,2 W/m^2. Sama powierzchnia jest dość mocno zróżnicowana i nosi ślady bogatej tektoniki – spora jej część jest nieustannie niszczona i budowana na nowo, wciąż zasypywana drobniutkim, lodowym pyłkiem i spękana świeżymi kanionami. Są też wielkie, lodowe równiny oraz znacznie starsza, usiana kraterami skorupa. Enceladus posiada największe albedo spośród wszystkich obiektów Układu Słonecznego, sprawia to, że gdyby wszystkie globy umieścić w jednakowej odległości od Słońca to Enceladus świeciłby na niebie najjaśniej. Podpowierzchniowy, gorący ocean pełen rozpuszczonych minerałów i soli sprawia, że Enceladus jest w czołówce miejsc, które dają naukowcom nadzieję na odnalezienie życia poza naszą planetą. Niestety na następną wycieczkę w tamte rejony przyjdzie nam poczekać kilkadziesiąt lat. Do tego czasu pozostaje nam podziwiać zdjęcia wykonane przez zakończoną samobójstwem misję sondy Cassini, oto niektóre z nich ( poniższe zdjęcie zostało nieco podkolorowane, by uwidocznić pęknięcia skorupy, reszta w komentarzach ):

Sen-Toku czyli japońskie podwodne lotniskowce z czasów II Wojny Światowej.

Data: 29.03.2019 23:00

Autor: kosmitolog

youtube.com

Dokument o tajnej broni Cesarstwa Wielkiej Japonii z okresu II Wojny Światowej. Nie tylko Niemcy mieli swoje wunderwaffe.

https://www.youtube.com/watch?v=SAfOZ2OtUv8

Data: 29.03.2019 20:44

Autor: 12358

Kiedy bezdennie durni talibowie w 2001 roku zniszczyli starożytne posągi Buddy w Bamiyan w środkowym Afganistanie, wydawało się że będzie to niepowetowana strata. Tymczasem zupełnie niechcący głupki w turbanach przyczyniły się do odkrycia ukrytych za posągami jaskiń, w których znajdowały się tysiącletnie malowidła – najstarsze znane ludzkości obrazy olejne./https://m.joemonster.org/art/36500

Data: 29.03.2019 16:38

Autor: kosmitolog

Za 2 dni w kosmos ma lecieć indyjska rakieta PSLV, więc nie obejdzie się bez szybkiej ciekawostki: 15 lutego 2017 roku Indie pobiły rekord ilości satelitów wyniesionych na orbitę za pomocą jednej rakiety. Misja PSLV-C37 jednorazowo umieściła na orbicie okołobiegunowej aż 104 urządzenia. Poniżej filmik ze startu i wypuszczenia ładunków, śmiesznie gadają wariaty :)

https://www.youtube.com/watch?v=c0BpjPUT5FE

Data: 29.03.2019 14:16

Autor: Starszyoborowy

NASA po raz pierwszy uchwyciła interakcje fal uderzeniowych dwóch samolotów

https://www.youtube.com/watch?time_continue=154&v=0eimg8IMsGA

https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=443RLEnu_UI

Data: 29.03.2019 12:44

Autor: 12358

Wiem, że prawie każdy widział, ale może ktoś….. Brytyjczycy testują użycie lsd na wojsku. W sumie to takie Wunderwaffe jak broń atomowa, wystarczą homeopatyczne dawki i całe armie na kwasie nie zdolne do walki przez wiele godzin. https://youtu.be/KWodyapGNxI

Data: 29.03.2019 08:34

Autor: kosmitolog

Dzisiaj będzie ciekawostka związana z kołem. Istnieją takie typy sond oraz pojazdów kosmicznych, które do poprawnego funkcjonowania koniecznie potrzebują utrzymać konkretną orientację w przestrzeni. Na przykład kosmiczne teleskopy, które muszą przez długi czas utrzymać obiektyw na danym obiekcie, pomimo własnego ruchu obiegowego wokół Ziemi czy Słońca. Innym przykładem są satelity telekomunikacyjne, meteorologiczne oraz pozaziemskie misje badawcze, które wchodząc na orbitę muszą ciągle kierować swoje oprzyrządowanie na obiekt, wokół którego się poruszają. Jest wreszcie ISS, która nie tylko musi kierować aparaturę w stronę Ziemi, ale również celować bateriami słonecznymi w źródło zasilania i utrzymać radiatory w cieniu, by móc oddawać zgromadzone wewnątrz ciepło. Zależy od tego życie załogi. Bez zmiany orientacji obiekt znajdujący się na orbicie, skierowany aparaturą "w dół" w jednym jej miejscu będzie celował w kosmos, gdy znajdzie się po stronie przeciwległej. Jeśli misja ma trwać bardzo długo, przebiegać bardzo daleko lub nasz pojazd nie przewiduje tankowania na orbicie to do zmiany położenia nie można wykorzystywać standardowych silników rakietowych. Nawet duży i ciężki zbiornik paliwa dość szybko się wyczerpie, nie wspominając nawet o tym, że każdy dodatkowy kilogram paliwa to kilogram mniej nauki, lub dodatkowe sto kilo rakiety, która ma to wszystko unieść. Zatem do kontrolowania położenia stosuje się sprawdzony wynalazek pradziadków – koło. Zasilane elektrycznie koła reakcyjne oraz żyroskopy są montowane w trzech osiach i wykorzystują zmianę swojej prędkości obrotowej lub zmianę płaszczyzny obrotu, by w odpowiedni sposób przekazać pojazdowi swój moment obrotowy. Takie urządzenia nie muszą przez lata spalać ton paliwa i są bardzo precyzyjne ( co jest wielkim plusem ), jednak skutecznie przyczyniły się też do ubicia wielu ważnych misji badawczych. Teleskopy Hubble oraz Kepler zachorowały właśnie na koła reakcyjne, podobny los dopadł żyroskopy sondy Dawn, Hayabusa oraz wielu innych satelitów. Problemem jest tu czysto mechaniczny charakter pracy układu opartego na obracającym się kole – koła muszą się kręcić bezawaryjnie przez całe lata. Nie zawsze się to udaje. Poniżej jeden z żyroskopów, sterujących położeniem ISS.

Data: 28.03.2019 23:45

Autor: kosmitolog

Live stream ze startu Electrona z misją dla DARPA ma wjechać o 00:10, sam start zaplanowany na 00:27. Kto chętny na sprytną rakietkę ten może sobie obejrzeć…oczywiście jeśli znów nie przełożą :)

https://www.youtube.com/watch?v=OaUSf0D95vs

Data: 28.03.2019 23:04

Autor: kosmitolog

Gdybyście niedługo chcieli sobie polecieć na Marsa razem z NASA to możecie zapisać się na marsjańskiej liście mailingowej. Dostaniecie wówczas powiadomienie o otwarciu zapisów i będziecie mogli wpisać się na kartę pamięci, która zostanie umieszczona na Marsie wraz z łazikiem Mars 2020. NASA i inne agencje kosmiczne nie wysyłają żadnego spamu, nigdy nie dostałem od nich nic poza powiadomieniem i potwierdzeniem udanego wpisu na listę wirtualnych pasażerów. Dostaje się wówczas certyfikat w formie biletu, który można sobie wydrukować i pacnąć na ścianę a nasze imię i nazwisko jest zgrywane na kartę, którą przed startem montuje się na pojazdach. Osobiście od listopada ubiegłego roku orbituję sobie dookoła Słońca na pokładzie Parker Solar Probe, polecam ten stan :) Poniższy link jest do misji InSight, która już wylądowała tam gdzie wylądować miała, ale trochę niżej można się zapisać na powiadomienie o kolejnych zapisach. Acha – jak już przyjdzie co do czego to nie używajcie polskich znaków w imieniu i nazwisku – ja latam po kosmosie w wersji z dziwnymi krzaczkami, chociaż mam cień nadziei, że wygląda to tak jedynie na certyfikacie :D

https://mars.nasa.gov/participate/send-your-name/insight/

Data: 28.03.2019 20:49

Autor: mosiek

Powiem wam co zaobserwowałem: jeżeli jesteś facetem nie za ładnym, a jednocześnie nabrałeś pewności siebie bo masz dokonania w życiu, to laski wiedzą, mają uzgodnione podświadomie, taka solidarność jajników, że będą próbowały ciebie tłamsić, z gruntu od zera traktować jako gorszego. Mówię to z perspektywy gdy kiedyś byłem ładny i przebierałem w panienkach, a teraz jestem brzydszy, gruby ale za to nabrałem pewności siebie ze względu na poznanie zasad funkcjonowania kobiet i ogólne dokonania zawodowo-naukowe. Ta solidarność jajników z ich strony powoduje, że każda wie jak danego faceta traktować i nie dają nam możliwości przeskoczenia tego. Dlatego faceci powoli orientują się że coś jest kurwa grubo nie tak jak być powinno i nie chcą wiązać się z takimi lasek zasadami. Do przemyślenia.

Data: 28.03.2019 19:42

Autor: kosmitolog

Najnowszy wykład od NASA JPL – tym razem o marsjańskich łazikach i najnowszej misji Mars InSight, w której swój skromny udział ma również polska firma Astronika. Jeszcze nie oglądałem, więc nie mogę nic więcej napisać, ale ich prezentacje zawsze mają najlepszy poziom :)

https://www.youtube.com/watch?v=V4BXrw3cDLc

Data: 28.03.2019 15:24

Autor: aborygo

Do czego służyły takie świece?

Otóż, w drugiej połowie XIX wieku, francuskie damy lekkich obyczajów, zapalały takie świeczki na początku spotkania z zainteresowanym. Kiedy świeca się wypaliła, trzeba było dopłacić lub zakończyć spotkanie. Jedna taka świeca płonęła przez około 8-10 minut.

Żródło: https://www.facebook.com/Kultura-i-obyczaje-w-XIX-wieku-949415675083036/ – polecam profil zainteresowanym.

Data: 28.03.2019 08:59

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

"Wiele osób głowiło się, co jest powodem nieusuwalności dyrektora Muzeum w Oświęcimiu i okazuje się, nie mamy nic do powiedzenia na zakulisowe uzgodnienia, nie mające nic wspólnego z tak deklarowaną suwerennością.

By podkreślić konsekwencje tych międzynarodowych uzależnień, podam tylko tak wybrane przykłady przekształcania Muzeum Auschwitz w nie Polskie preferencje jak niżej:

W bloku nr 11 na parterze, usunięto wystawę i eksponaty po więźniach policyjnych więzionych tam przed śmiercią – usunięto prycze na których spędzali ostatnią noc. Nieprzekonujące tłumaczenia tego przedsięwzięcia przez dyrektora Cywińskiego są takie, że: „W salach bloku 11 znajdowały się poobozowe prycze. Nie stanowiły one jednak wyposażenia sal w czasie istnienia obozu”. Jakim więc autorytetem robi się Cywiński, skoro wie lepiej jak ten blok wyglądał w okresie funkcjonowania obozu, a przecież tą ekspozycję urządzali byli więźniowie KL Auschwitz.

Po usunięciu stamtąd wystawy o więźniach policyjnych powiedział: „Odrębną część wystawy (w salach bloku 11) stanowi zagadnienie konspiracji tworzonej przez więźniów Sonderkommando – ściśle odizolowanych grup więźniów, przede wszystkim pochodzenia żydowskiego, zmuszonych przez niemiecki aparat terroru do obsługi komór gazowych i krematoriów”. I tu pytam kolejny raz dyrektora Cywińskiego ? – co bunt Sonderkommando ma wspólnego z blokiem 11, gdyż bunt ten miał miejsce w Birkenau. Wyrzucił dyrektor Cywiński z tego miejsca pamięć o więźniach Polakach, a wstawił w to miejsce pamięć o Żydach.

Ileż słów zachwytu – jakież nagłośnienie nadano sprowadzonym do Muzeum Auschwitz – obrazom byłego więźnia Sonderkommando Davida Olère. Ekspozycję urządzono w bloku nr 21, który kiedyś był blokiem szpitalnym. Tymczasem, wyjątkowo cenne reprodukcje obrazów byłego polskiego więźnia – Władysława Siwka usunięto z pomieszczeń na parterze w bloku nr 11. Jakże brzmią do okazanego lekceważenia obrazów Siwka, tak wzniosłe słowa dyrektora Cywińskiego o obrazach Davida Olère: „te obrazy pokazują niewymowną traumę człowieka, który przez to przeszedł. Są one również swoistym krzykiem do całego świata, także do nas wszystkich, aby przyszłość tego świata wyglądała inaczej niż jego przeszłość”.

A Władysław Siwek to niby przebywał w sanatorium? Co pokazuje w swoich obrazach – w tym pan Cywiński nie widzi unikatowego odtworzenia scen z tej fabryki śmierci jaką był KL Auschwitz-Birkenau?

A może kryterium jest takie, że Władysław Siwek jako Polak, jest mniej godnym zauważenia przez znawcę historii, za jakiego uważa się dyrektor Cywiński?

Wystawa w bloku nr 15, „Walka i martyrologia Polaków w latach 1939-1945”, która powstała w 1985 r., jest zaniedbana. Wbrew oświadczeniom Cywińskiego, młodzież polska nie zwiedza tej wystawy, lecz obowiązkowo – podkreślam obowiązkowo – zwiedza wystawę żydowską w bloku nr 27, która została przygotowana przez Izrael w 2013 r.

Poprzednia wystawa żydowska została utworzona przez Muzeum Auschwitz-Birkenau i Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie w 1978 r. Można było podczas jej zwiedzania zobaczyć oryginalny pokój, który zajmował w bloku nr 27, Bernard Świerczyna, zasłużony działacz ruchu oporu w KL Auschwitz. W bloku nr 27 zachowany był w stanie nienaruszonym wystrój małego pomieszczenia, w którym kiedyś Bernard Świerczyna przebywał jako więzień nr 1393, pełniąc funkcję pisarza drużyny roboczej „Bekleidungskammer”. Po wojnie umieszczono w nim tablicę pamiątkową wraz ze zdjęciem Świerczyny. Powtarzam, w nowej wystawie izraelskiej w bloku nr 27 nie ma już dostępu do pokoju Świerczyny i nie można go oglądać. Na nowej wystawie nie ma też najmniejszej wzmianki o Polakach, którzy ratowali Żydów (na poprzedniej było). Dlaczego uniemożliwia się zwiedzenie pomieszczenie Bernarda Świerczyny – zasłużonego członka obozowej konspiracji?

Wycieczki zagraniczne niewiele dowiadują się o Polakach więzionych w Auschwitz, gdyż obowiązuje narracja żydowska, wycieczki te nie zwiedzają bloku nr 6, gdzie są w korytarzu zdjęcia zamordowanych Polaków i znajduje się wystawa „Życie więźnia”.

W bloku nr 11 wystawa o obozowym ruchu oporu na piętrze została zamknięta, ekspozycja o więźniach policyjnych, którymi byli głównie Polacy z rejencji katowickiej, usunięta z parteru, niewiele mówi się o Polakach w tym bloku, koncentrując się jedynie na św. Maksymilianie. Dostęp do celi byłego więźnia Jasieńskiego (członka ruchu oporu) także jest niemożliwy. Wycieczki zagraniczne i młodzież polska obowiązkowo zwiedzają ekspozycję żydowską w bloku nr 27. W Brzezince podczas zwiedzania mówi się prawie wyłącznie o Holocauście, natomiast o Polakach w tym obozie osadzonych mówi się niewiele.

Poruszona informacja Krystyny Pawłowicz, dotycząca Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, powinna budzić uzasadnione znaki zapytania. Wystarczy zapoznać się z przynależnością członków tej Rady do reprezentowanej „opcji – narodowości”, by zrozumieć kogo reprezentują, jakie wpływy narzucają by były eksponowane w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau. Należy wręcz zapytać, co ci członkowie Międzynarodowej Rady wiedzą o KL Auschwitz i jaki w związku z tym mogą mieć wpływ na to co w tym Muzeum się dzieje – czy jest słuszne, co robi dyrektor tego muzeum. Stąd jest jak jest, i nie ma to nic wspólnego z Polską racją stanu i Polakami!

Zaniechania czy wręcz zakłamywania – wydarzeń historycznych przez najwyższe organa państwowe – Urząd Prezydenta, Premiera, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, drogo nas kosztują, a kosztować będą jeszcze więcej! Rządzący nie okazują najmniejszego zażenowania kłamiąc publicznie w wielu sprawach – tak oczywistych i widocznych gołym okiem. To słynne (niby kpiące) powiedzenie Prezydenta „Polskę dojną racz nam wrócić Panie” jest skrupulatnie realizowane i odnosi się wbrew adresatów do których było kierowane – dotyczy członków PIS-u! Zatrważające jest przy tym to, że PIS ma znaczyć „prawo” i „sprawiedliwość”! Wstyd, bo dla kogo „prawo” i dla kogo „sprawiedliwość”?

Dodam, by uzasadnić problem z jakim występuję tak publicznie, gdyż powołuję się na kilkakrotną korespondencję z Kancelarią Prezydenta – gdzie sprawy utknęły z niezrozumiałych powodów. Pisma i interwencja do Premiera czy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego trafiają na wręcz dziecinnie śmieszne argumenty „niemocy” wobec pracownika Muzeum, podległego MKiDN.

Na zakończenie, wtrącę i taki wątek, że w związku z odrzuceniem finansowego wsparcia i druku opracowania dr. Adama Cyry, zatytułowanego „Blok nr 11 – jego funkcje” – bardzo poważnej publikacji związanej z tragiczną historią bloku nr 11 w KL Auschwitz, otrzymałem taki jakże mądry e-mail od byłej więźniarki tego obozu:

„Osobiście starałam się zrozumieć od roku 2006 wiele spraw dotyczących „zarządzania” Państwowym Muzeum KL Auschwitz. Pamiętam dobre, pokojowe, przyjacielskie czasy kiedy dyrektorem był doświadczony pan dyrektor Wróblewski. Po jego odejściu sytuacja zmieniła się drastycznie na gorsze. Zapanowała prywata i nienawiść w stosunku do części personelu badawczego, który nie zawsze zgadzał się z nową dyrekcją. Wszystko to przechodziło bez echa. Klasycznym przykładem prywaty jest systematyczne dołowania znanego historyka, długoletniego kustosza Muzeum KL Auschwitz – pana dr Adama Cyry. Ostatnie podchody i gierki spowodowały, że nie ma publikacji dotyczącej bloku nr 11 – Bloku Śmierci, gdzie ginęli Polacy. Jest to nasza, polska martyrologia. Może dlatego wydaje się być mniej ważna dla obecnej dyrekcji? Nie należy zapominać, ze obóz KL Auschwitz I, powstał dla Polaków i pierwszy transport Polaków przybył tu w dniu 14 czerwca 1940 roku”.

Dodam więc do powyższego, że istotnie, co opieram na podstawie osobistych doświadczeń, za poprzednich dyrektorów: Kazimierza Smolenia i Jerzego Wróblewskiego miało się do czynienia z ludźmi kulturalnymi, inteligentnymi, pracującymi dla dobra Muzeum Auschwitz. Nie do pomyślenia było rugowanie martyrologii Polaków z tego Muzeum i tak bezprzykładne przekłamywanie historii w tym Miejscu Pamięci o zbrodniach hitlerowskich.

Jerzy Klistała"

https://www.tysol.pl/a30672-Smutny-list-Jerzego-Klistaly-historyka-syna-Wieznia-Auschwitz-ws-dyr-Cywinskiego?fbclid=IwAR0SqLXWzbF_MO4wAoqhsXLiNDVaALRp3f3aJioZ-IY6FVFZ0Mkdt4Rh1i4

Data: 27.03.2019 20:05

Autor: kosmitolog

Jak mały, złoty pocisk prawie zniszczył prom kosmiczny? Szybka analiza przypadku misji STS-93 i awarii jednego z głównych silników promu Columbia. Na zachętę dodam, że mamy tu dość szczegółowe omówienie budowy i zasady działania silników rakietowych na paliwo ciekłe, trochę nietypowych zdjęć podzespołów i ładne schematy, oraz że całość prezentuje bezbłędny Scott Manley – najlepszy Szkot w kosmosie.

https://www.youtube.com/watch?v=u6rJpDPxYGU

Data: 27.03.2019 19:28

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Kalendarium. 27 i 28 marca 1945 r. NKWD podstępnie aresztowało 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Pod pretekstem rozmów o przyszłości Polski zaproszono ich do willi w Pruszkowie, gdzie zostali ujęci i wywiezieni do Moskwy. Tam postawiono ich przed sądem w tzw. procesie szesnastu. Wśród aresztowanych znaleźli się m.in.: Jan Stanisław Jankowski, Delegat Rządu RP na Kraj, gen. Leopold Okulicki, ostatni dowódca AK oraz Kazimierz Pużak, przewodniczący Rady Jedności Narodowej.

https://pamiec.pl/pa/kalendarium-1/13626,27-i-28-marca-1945-roku-NKWD-podstepnie-aresztowalo-16-przywodcow-Polskiego-Pans.html?fbclid=IwAR26uKNUC2HhPR0ekB1b7nd1VGKyB9YoXsteGNRZgq-dWLm9jJp9i8WbV9Q

Data: 27.03.2019 12:25

Autor: kosmitolog

W podróży przez księżyce Układu Słonecznego nieuchronnie będziemy się zbliżać do tych najciekawszych z nich – wodnych światów, krążących wokół największych planet. Mimo, że woda kojarzy nam się najczęściej z Ziemią to jest jej u nas zaskakująco mało – zarówno w liczbach bezwzględnych jak i w proporcjach względem objętości globu. Gdyby całą ziemską wodę zamienić w kulę to jej średnica wyniosłaby zaledwie 1 385 km, podczas gdy średnica samej planety to 12 742 km. Cała woda stanowi więc zaledwie 0,13% ziemskiej materii – dla porównania niektóre pustynie bywają bardziej wilgotne. Są jednak w naszej okolicy miejsca niewyobrażalnie wręcz mokre. Najwięcej wody w stosunku do objętości zawiera w sobie Enceladus – stanowi ona ponad 66% jego objętości i ponad 90% atmosfery. Podpowierzchniowy, globalny ocean Enceladusa ma mieć średnią głębokość szacowaną na 26-31 km, na Ziemi jest to około 3,7 km. Drugim przykładem jest Europa – satelita Jowisza rozmiarami zbliżony do naszego ziemskiego Księżyca, zawierający łącznie między 2 a 3 razy więcej wody niż Ziemia. Głębokość oceanu? Około 100 km. Wodnym rekordzistą jest jednak Ganimedes – największy księżyc w Układzie Słonecznym. Jego zasoby najprawdopodobniej zlokalizowane są nie w jednym a w kilku podziemnych, globalnych oceanach, ułożonych jeden na drugim i przedzielonych warstwami lodu w różnych fazach. To odmienne od powszechnie znanego nam lodu stałe stany skupienia wody, które nie wymagają niskich temperatur – woda jest ściskana na lód poprzez ogromne ciśnienie a nie krystalizowana na skutek zimna. Szacowana ilość wód Ganimedesa jest 39 razy większa niż wszystkie nasze ziemskie zasoby. Oczywiście nie są to wszystkie ciała niebieskie posiadające w swoim składzie zabójczy monotlenek diwodoru, woda występuje bowiem w kosmosie na tyle powszechnie, że jest jednym z trzech najczęściej spotykanych związków chemicznych. Nic dziwnego, powstaje z połączenia wodoru i tlenu, pierwiastków zajmujących odpowiednio pierwsze i trzecie miejsce na liście obfitości występowania. Poniżej jeszcze mała wizualizacja wody zalegającej na wybranych księżycach Układu Słonecznego. Wasze zdrowie, do dna :)

Data: 27.03.2019 10:02

Autor: kosmitolog

Za parę chwil ma startować chińska testowa rakieta OS-M1 prywatnej firmy OneSpace. Na pokładzie ma znajdować się niewielki, demonstracyjny cubesat zwany Lingque-1B. O samej rakiecie nie wiadomo zbyt wiele poza tym, że ma mieć możliwość wyniesienia nieco ponad 200kg na niską orbitę, chodzą też ploty, że wykorzystuje elementy rakiet wojskowych. Możliwe, że wyjątkowo jak na Chiny będzie transmisja live. Start ma się odbyć o 10:31 a link z domniemanym streamem poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=UYSQ1q3wdDM

Data: 27.03.2019 08:29

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Kilka osób pytało mnie "co to za bandzior ?". Cezary Monderer – Lamensdorf…

Funkcjonariusz Wydziału III WUBP w Lublinie kpt. Jan Gorliński, (właśc. Cezary Monderer – Lamensdorf), ur. 12 V 1912 r. w Trzcinicy, pow Jasło, w UB w latach 1944 – 1952, 1944 – 1945 – p.o. kierownika PUBP w Mielcu, 1945 – zastępca kierownika WUBP w Krakowie, 1945-1947 – zastępca kierownika WUBP w Koszalinie/Szczecinie, 1947- 1951 – zastępca szefa WUBP w Lublinie, p.o. szefa WUBP (1950), 1951 – 1952 – zastępca szefa WUBP w Łodzi 1952 – zastępca szefa UBP na m. Łódź.

Pochodzącego z rodziny żydowskiej, zagorzałego stalinowskiego komunisty, wrogo usposobionego do Polaków – patriotów, w szczególności do katolików.

Mordował Polaków w całej Polsce…morze krwi i cierpienia…

Stalinist secret police functionary Jan Gorlinski, real name Cezary Monderer – Lamensdorf. Born May 12, 1912 in Trzcinica, Jaslo County. Functionary in the Urzad Bezpieczenstwa (UB) between 1944-1952 p.o. [pol. abr. pelniacy obowiazki – Acting As] Director of PUBP in Mielec. In 1945 Deputy Director of WUBP in Krakow. Between 1945-1947 Deputy Director of WUBP in Koszalin/Szczecin. Between 1947-1951 Deputy Director of WUBP in Lublin. P.O. Director of WUBP (1950), Between 1951-1952 Deputy Director of WUBP in Lodz.

https://t.co/DqZBBoxjqm

The Farthest - rewelacyjny dokument o programie Voyager.

Data: 26.03.2019 23:00

Autor: kosmitolog

youtube.com

Jeden z najciekawszych filmów dokumentalnych o tematyce eksploracji głębokiego Układu Słonecznego. Historia programu Voyager, którego zwieńczeniem były odwiedziny ogromnych planet zewnętrznych: Jowisza, Saturna, Urana oraz Neptuna i opuszczenie naszego układu przez dwa statki kosmiczne. Relacje członków zespołu przybliżają okoliczności powstania koncepcji tzw. Grand Tour, planowanie trajektorii, budowę bliźniaczych sond oraz sam przebieg misji. Rewelacja, oglądajcie lub ściągajcie puki nie zdjęli z yt :)

https://www.youtube.com/watch?v=ZZMpGLx4Khs

Data: 26.03.2019 11:39

Autor: kosmitolog

Ruskie, podobnie jak Amerykanie, też mieli swoją rakietę księżycową. W szalonym wyścigu o zdobycie Srebrnego Globu sowieci nie tracili jednak zbyt wiele czasu na tysiące destrukcyjnych testów, by stworzyć nowe, wielkie silniki. W sowieckiej Rosji wystarczyły zaledwie cztery. Ich rakieta, zwana N-1, zamiast używać kilku ogromnych jednostek porównywalnych z amerykańskimi Rocketdyne F-1, została wyposażona w 43 mniejsze, tańsze i nie wymagające zbyt zaawansowanych technologii silniki NK-33. Na dobry początek pierwszy stopień został nadziany trzydziestoma z nich, co stało się główną przyczyną tego, że nigdy nie dotarli tam, gdzie chcieli polecieć. Próba synchronizacji i kontroli trzydziestu silników rakietowych pracujących jednocześnie dość mocno przekraczała możliwości wielkiego związku radzieckiego, co poskutkowało porażką każdego spośród 4 lotów testowych. Eksplozje mierzącej 105 metrów wysokości i ważącej 2 750 ton rakiety N-1 były wydarzeniami dość spektakularnymi – podczas drugiej śmiałej próby maszyna całkiem zgasła zaraz po starcie i spadła z powrotem na stanowisko startowe. Eksplozja była widoczna z odległości 35 km, ekipa przygotowująca start wyszła z bunkrów dopiero po 30 minutach i napotkała…naftowy deszcz. Niespalone paliwo rakietowe wciąż jeszcze padało z nieba. Kawałki rakiety wylądowały w odległości 10 km od miejsca, które jeszcze przed chwilą było dumą radzieckiej myśli technicznej a sama eksplozja do dziś pozostaje w pierwszej dziesiątce największych, nie-nuklearnych wybuchów w historii ludzkości. Smaczku dodaje fakt, że miało to miejsce w lipcu 1969 roku, zaledwie na 13 dni przed startem załogi statku Apollo 11. Poniżej krótki zbiór ruskich materiałów filmowych okraszonych ładną, triumfalną muzyczką ( są wybuchy ) a w komentarzu jeszcze fotka podstawy pierwszego stopnia – sprawcy wszystkich sowieckich niedogodności oraz rakieta N-1 podczas transportu – są komuchy dla skali :)

https://www.youtube.com/watch?v=U9fkYIrRwbo

Data: 26.03.2019 08:39

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Autorem jednego z pierwszych doniesień o stosunkach polsko-żydowskich we wschodniej Polsce, które dotarło na Zachód był legendarny kurier Polski Podziemnej – Jan Karski (został on po latach uhonorowany przez Izrael za wysiłki w celu informowania świata o zagładzie Żydów). W swoim raporcie, przekazanym w lutym 1940 r., napisał:

Żydzi przejęli większość stanowisk politycznych i administracyjnych. Ale, co gorsza, wydają Polaków, szczególnie studentów i polityków (na tajnej policji), kierują pracą (komunistycznej) milicji z za kulis i niesprawiedliwie dyskredytują warunki w Polsce przed wojną. Niestety, trzeba powtórzyć, iż te przypadki są bardzo częste i częstsze niż wypadki, które wykazują lojalność wobec Polaków czy sympatię wobec Polski(1).

Karski przekazuje jednoznaczny obraz tego, co widział – obraz, którego zazwyczaj nie bierze pod uwagę zachodnia historiografia. Część raportu, m.in. cytowany fragment jest z zasady pomijana przez izraelskich, amerykańskich i brytyjskich uczonych piszących na ten temat.

(1) Pełny raport Jana Karskiego można znaleźć w: Jews in Eastern Poland and the USSR, 1939-46, red. N. Davies, A. Polonsky, New York 1991, s. 260-271. Raport ten stał się przedmiotem rozważań w dyskusji (,,Poles and Jews’’) między Normanem Daviesem i Abrahamem Brumbergiem w : The New York Review of Books, April 9, 1987.

Data: 25.03.2019 21:21

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Izabela Brodacka-Falzmann:

"Większość partyjnych prominentów miała niewątpliwie wielkie zasługi dla instalowania komunizmu więc bez skrupułów zajmowała luksusowe apartamenty ukradzione prawowitym właścicielom. Naiwnością byłoby natomiast sądzić, że choć odrobinę interesował ich los sztandarowych bohaterów ich ideologii – proletariuszy i biedoty wiejskiej. Nikt nie pogardza bardziej proletariuszem niż inny proletariusz, który się wysferzył, który został partyjnym dostojnikiem albo co gorsza literatem i w poczuciu sprawiedliwości społecznej pije koniak w imieniu ludu pracującego miast i wsi".

źródło : naszeblogi.pl

Data: 25.03.2019 21:07

Autor: kosmitolog

Garść informacji na temat komety 67P Czymemów-Gracośtamcienko i szybki przegląd jej zdjęć, wykonanych przez sondę Rosetta. Jak zawsze w materiałach z tego kanału mamy krótkie objaśnienie oglądanych kadrów i rewelacyjną jakość fotografii. Oglądanie zimnego kamienia dawno nie było tak przyjemne :)

https://www.youtube.com/watch?v=qtwEsg4Qelo

Data: 25.03.2019 12:24

Autor: kosmitolog

By wykonać poniższe zdjęcie atmosfery Plutona, podświetlonej przez Słońce, sonda New Horizons musiała wystartować o dokładnie określonej porze, następnie w ciągu nieco ponad 9 lat przebyć mniej więcej 5,21 miliarda kilometrów, po drodze "odbić się" od Jowisza a następnie pędząc z prędkością 49 600 km/h trafić w poruszający się z szybkością 16 800 km/h względem Słońca obszar przestrzeni, mający wymiary 65x95 km, mieszcząc się przy tym w ściśle określonym przedziale czasowym, liczącym sobie 415 sekund. Sonda nie mogła zwolnić ani przyspieszyć, miała jedynie możliwość wykonania korekty kursu za pomocą 16 niewielkich silniczków manewrowych, natomiast czas od wysłania polecenia korekty do potwierdzenia jej wykonania wynosił w ostatnich etapach przelotu blisko 10 godzin. Finalnie opóźnienie New Horizons w chwili wykonania tego zdjęcia wyniosło zaledwie 86 sekund. A teraz przejedźmy się ze 200 km naszym PKP :)

Data: 24.03.2019 12:20

Autor: kosmitolog

Dzisiaj na 23:30 czasu polskiego przewidziany jest start nowozelandzkiej rakiety Electron, produkowanej przez innowacyjny Rocket Lab. Jest to bardzo ciekawa konstrukcja, ze śmiałością godną samego Muska odpowiadająca na zapotrzebowanie współczesnego rynku małych satelitów. Rakieta mierzy zaledwie 17 m wysokości, ma 1,2 m średnicy i masę równą 12,5 tony. Potrafi wynieść na 500 km orbitę heliosynchroniczną poważne 225 kg towaru, liczone w małych satelitach. Koszt takiej zabawy to zaledwie 6 mln $, co sprawia, że goście z Rocket Lab są obecnie bezkonkurencyjni na tym polu. Co niezwykłego kryje się w ich rakiecie? Odpowiedź kryje się w samej nazwie Electron. Otóż jest to pierwsza rakieta zasilana silnikiem elektrycznym. Nie no, żartuję. To jej silniki, Rutherford ( od nazwiska nowozelandzkiego naukowca, który go opracował ) są pierwszymi komercyjnymi silnikami rakietowymi zasilanymi elektrycznie. Zamiast stosować skomplikowany i drogi system pomp zasilanych generatorem gazowym bądź rozprężającym się paliwem, postawiono na podłączenie pomp paliwa pod baterie litowo-polimerowe. Nie dość, że znacząco obniża to poziom komplikacji architektury jednostek napędowych to zwiększa również ich wydajność, odpada bowiem problem stratnego odprowadzania spalin z turbopompy poza komorą spalania, lub próba tworzenia silnika z zamkniętym cyklem. Z drugiej strony baterie znacząco zwiększają masę rakiety, więc bilans może nawet wychodzić na zero. Drugą innowacją jest sama technologia produkcji silników – prawie w całości są one produkowane drukiem 3D. Zarówno komora spalania, wtrysk paliwa, zawory paliwowe, pompy paliwa – wszystko leci na drukarkach. Piękna sprawa. Pierwszy stopień zasilają ogniwa o mocy 1MW, pozwalając 9 silnikom pierwszego stopnia na osiągnięcie 162 kN ciągu na poziomie morza. Drugi człon to już tylko jeden Rutherford o ciągu 22 kN. Zatem całość przypomina małego braciszka słynnego Falcona 9. Dotychczas odbyły się 4 starty, pierwszy nie był do końca udany i na skutek utraty łączności rakieta została wysadzona w powietrze na wysokości 224 km, jednak już 3 kolejne zakończyły się pełnym sukcesem. Na ten rok zaplanowano aż 13 startów Electrona, miejmy nadzieję, że uda się zrealizować choć 12 z nich :) W komentarzu dodaję jeszcze zdjęcie, które lepiej oddaje to, z jak małą rakietą orbitalną mamy tu do czynienia – jest człowieczek dla skali. Jak zawsze na chwilę przed zapłonem podrzucę linka do livestreama, są kamerki na rakiecie, więc ogląda się zarówno start jak i sam lot.

Data: 23.03.2019 21:58

Autor: kosmitolog

Osłona termiczna promu kosmicznego była tak znakomitym izolatorem, że można było ją trzymać w ręku bezpośrednio po rozgrzaniu do temperatury 1200 C. Prom był obłożony 20 584 czarnymi kafelkami i około 4 000 białych. W zależności od lokalizacji różniły się wykorzystanymi do ich budowy materiałami a każdy z nich miał swoje unikalne miejsce na kadłubie orbitera. Po lądowaniu każdy z kafelków podlegał dokładnej inspekcji i w razie potrzeby były wymieniane na nowe, dokładano też brakujące sztuki, które potrafiły odpadać podczas ponownego wejścia w atmosferę. Poniżej filmik z piekarni, demonstrujący niezwykle niskie przewodnictwo cieplne tych małych kostek węgla i specjalnej, krzemowej ceramiki.

https://www.youtube.com/watch?v=Pp9Yax8UNoM

Data: 23.03.2019 12:09

Autor: kosmitolog

W 1991 roku poczta USA wydała serię znaczków pocztowych przedstawiających wszystkie misje planetarne NASA. USA były wówczas jedynym krajem, który jako pierwszy zdobył wszystkie planety…poza Plutonem. Wobec tego na znaczku z tą ( wtedy jeszcze pełnoprawną ) planetą widniał napis "Pluto not yet explored". Misja New Horizons była już wówczas prężnie przygotowywana a kilku naukowców strasznie zapiekły odwłoki na ten znaczek, więc zakupili sobie jedną sztukę. Gdy 28 stycznia 2006 roku New Horizons z rykiem przedzierał się przez atmosferę, zatknięty na szczycie potężnego Atlasa V miał ze sobą dodatkowego pasażera – zespół misji przykleił na nim właśnie ten znaczek. Nie tylko został on dostarczony do Plutona w ciągu dekady, ale po drodze pobił rekord Guinessa na najdalej dostarczoną przesyłkę ze znaczkiem pocztowym. W ramach uznania w 2015 r. Poczta Stanów Zjednoczonych ogłosiła wydanie specjalnego, kolekcjonerskiego znaczka ze zdjęciem Plutona, wykonanym przez New Horizons oraz korektą treści. Od teraz napis głosi "Pluto – Explored". Poniżej zdjęcie znaczka przylepionego na sondzie a w komentarzach wspomniane znaczki, przed i po korekcie. Ponadto wrzucam jeszcze artykuł z księgi rekordów i filmik z wręczenia nagrody. Jako dodatek do całej historii misji polecam świetny wykład dwóch spośród twórców całego przedsięwzięcia – Alana Sterna i Davida Greenspoona, autorów rewelacyjnej książki "Chasing New Horizons". https://www.youtube.com/watch?v=SJ2lwXV6LrM

Data: 22.03.2019 23:16

Autor: kosmitolog

Ciekawostka na wieczór: przez większość czasu najbliższą Ziemi planetą jest Merkury, a nie jak przyjęło się sądzić Wenus czy Mars. Przez większość czasu Merkury jest również najbliższą planetą w stosunku do wszystkich pozostałych planet Układu Słonecznego.

Data: 22.03.2019 18:01

Autor: kosmitolog

Dzisiaj z okolic Saturna szybko przeskoczymy na niską orbitę Marsa. Dlaczego? Bo nie ma czasu do stracenia! Poniższe zdjęcie przedstawia Fobosa – malutki, liczący w najszerszym miejscu 27 km księżyc, krążący zaledwie 9 376 km nad powierzchnią Czerwonej Planety. Jego niska orbita degraduje się w tempie ok. 2 cm rocznie, co sugeruje, że ulegnie on zniszczeniu w ciągu najbliższych 30-50 mln lat. Fobos okrąża swoją planetę bliżej niż jakikolwiek inny księżyc w Układzie Słonecznym, a jego okres obiegu jest znacznie krótszy niż marsjańska doba. Skutkuje to ciekawym zjawiskiem: stojąc na Marsie dwukrotnie w ciągu doby zobaczymy jak Fobos wschodzi na zachodzie planety a zachodzi na wschodzie, przemierzając przy tym całe niebo w nieco ponad 4 godziny. Biorąc pod uwagę jego niewielką masę można zakładać, że nie jest to jednolite ciało skalne a raczej zbitek głazów z mniej więcej 100-metrowej grubości skorupą pokrytą regolitem. O jego przyszłości można wnioskować również z poniższego zdjęcia – szereg przecinających go, równoległych linii to nic innego jak kolejne pęknięcia – rozstępy powstałe na skutek działania sił pływowych Marsa. Jeśli nic nie uda się zrobić to w przyszłości Fobos przekroczy tzw. granicę Roche'a i zostanie rozerwany na strzępy, które uformują wokół Marsa całkiem pokaźny pierścień planetarny. Pojawia się więc pytanie: co trzeba zrobić by go uratować? Wydawać się może, że rozpędzenie tak niewielkiego obiektu w celu podniesienia jego orbity to nic nadzwyczajnie trudnego, wystarczy przyczepić do niego silnik rakietowy i podpalić lont. Policzmy zatem: masa Fobosa to mniej więcej 10^16 kg. Chcąc zwiększyć jego prędkość orbitalną o 1 mm/s ( co z dużym prawdopodobieństwem powinno go ocalić ) przy użyciu silnika wyrzucającego masę z prędkością 20 km/s, musielibyśmy go tylko zaopatrzyć w duży zbiornik paliwa. Trzeba go będzie zużyć mniej więcej 500 000 ton, a następnie wystrzelić z Fobosa, co z kolei wymagać będzie energii rzędu 10 000 TJ. To mniej więcej 159 bomb zrzuconych na Hiroszimę. Więc jak lureczki, pomożecie? Czy może jednak Mars z pierścieniem będzie całkiem przyjemnym widokiem dla naszych marsjańskich prawnuków? ( ͡º ͜ʖ͡º) W komentarzu wrzucam jeszcze dokładniejsze zdjęcie samych pęknięć.

Data: 22.03.2019 15:11

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Żydzi na Ellis Island apelują o podpisywanie petycji w sprawie wstrzymania ich deportacji do Niemiec, rok 1936. Prezydent USA, Franklin Delano Roosevelt, nie wycofuje się z deportacji.

Napisy na tabliczkach:

"Pomóżcie mi zatrzymać tutaj męża. Jest on imigrantem, który znalazł się w Niemczech w oliczu śmierci. On jest za młody by umrzeć. Ja jestem za młoda, aby zostać wdową!" Podpiszcie proszę petycje".

"Zastrzelcie mnie. Jestem imigrantem i nie chce być torturowany na śmierć przez Hitlera. Bedę deportowany do Niemiec! Jeśli chcecie to powstrzymać, podpiszcie proszę petycje".

CZYM JEST NADOPIEKUŃCZOŚĆ WOBEC DZIECKA

Data: 22.03.2019 10:52

Autor: FiligranowyGucio

tatasos.pl

Nadopiekuńczy rodzice często nie zdają sobie sprawy z możliwych konsekwencji ich postępowania. Przekonani o swoich dobrych intencjach nadmiernie chronią dziecko przed światem, uniemożliwiając tym samym jego prawidłowy rozwój.

CZYM JEST NADOPIEKUŃCZOŚĆ WOBEC DZIECKA

Nadopiekuńczość ma miejsce, gdy rodzice niemal cały swój dostępny czas skupiają na wychowaniu dziecka oraz zaspokajaniu jego potrzeb. Nierzadko robią to rezygnując z realizacji własnych potrzeb i samorozwoju. Nadopiekuńczy rodzice często nie dostrzegają, że dziecko z wiekiem rozwija się i musi samodzielnie stawiać czoła określonym sytuacjom.

Podczas gdy w danej fazie rozwoju dziecko jest już gotowe samodzielnie zaspokajać swoje niektóre potrzeby oraz doświadczać pewnych przeżyć, nadopiekuńczy rodzice nadal starają się je chronić. W efekcie uniemożliwiają wytworzenie się zdrowej osobowości u dziecka oraz zaburzają jego proces socjalizacji do życia w społeczeństwie. Utrudniają także naukę radzenia sobie przez dziecko z problemami, swoimi emocjami i stresem.

RODZICE, KTÓRZY KOCHAJĄ ZA MOCNO

Naturalną rolą rodzica jest roztaczanie opieki nad dzieckiem. Wielu z nich jednak zapomina, że oprócz opieki, jest nią także stopniowe uczenie dziecka samodzielności. Tacy rodzice swoim postępowaniem mogą spowodować poważne zaburzenia w psychice dziecka, z którymi będzie musiało się borykać nawet już jako dorosła osoba.

Najlepszą rzeczą, jaką mogą zrobić rodzice, to konsekwentne wykształcanie w dziecku umiejętności sprawnego poruszania się w świecie. Tak przygotowane dziecko po ukończeniu pełnoletności będzie gotowe do wejścia w dorosłe życie. Oczywiście nie oznacza to, że tutaj rola rodzica się kończy. Jednak po wyjściu dziecka z nastoletniego wieku, rolą rodzica przestaje być jego wychowywanie. Może i powinien on nadal wspierać dziecko, ale zdrowa relacja rodzic – dziecko zakłada poszanowanie pełnej suwerenności dziecka i jego samodecydowania o sobie.

RODZICE WIEDZĄ LEPIEJ, CO JEST DOBRE DLA DZIECKA

Bardzo często nadopiekuńczy rodzice starają się kontrolować każdy aspekt życia dziecka. Pomimo upływających lat, nie pozwalają mu podejmować praktycznie żadnych decyzji. Korygują każde zachowanie dziecka, które nie jest zgodne z ich oczekiwaniami.

Nadopiekuńczy rodzice skupiają na dziecku całą swoją uwagę i uczucia. Można powiedzieć, że żyją z dzieckiem zdecydowanie zbyt blisko, nie pozwalając mu na jakąkolwiek odrębność psychologiczną i samodzielność.

Efektem nadmiernego korygowania zachowań dziecka jest zaprzestanie przez nie podejmowania własnych decyzji i posiadania indywidualnych preferencji. Jak każde dziecko, starają się ono zadowolić swoich rodziców i uzyskać ich akceptację. Dlatego będąc nieustannie korygowanym, bardzo szybko rezygnuje ono z samodzielnego decydowania, a zamiast tego stara się odgadnąć oczekiwania rodziców. Niestety, w ten sposób traci ono kontakt z samym sobą.

Gdy takie dziecko będzie musiało w przyszłości podjąć jakieś działanie lub dokonać określonego wyboru, będzie to dla niego bardzo trudne. Dzieci za które myślą i decydują dorośli są bardzo niepewne w swoim postępowaniu. Ich dobre samopoczucie jest silnie uzależnione od aprobaty (lub dezaprobaty) innych. Brakuje im asertywności, zazwyczaj mają niską samoocenę.

PROBLEMY DZIECI WYCHOWANYCH POD KLOSZEM

Rodzice przesadnie chroniący swoje dziecko bardzo często wyręczają je nawet w najdrobniejszych sprawach. Przykładowo mogą nie wymagać od niego sprzątania po sobie lub utrzymywania pokoju w porządku. Jeszcze bardziej negatywny wpływ na rozwój dziecka ma usilne załatwianie za nie wszelkich spraw, aby odsunąć je od stresujących sytuacji. Dziecko będące zawsze pupilkiem rodziców odnosi wrażenie, że jego potrzeby są najważniejsze, a inni ludzie się nie liczą. Tak roztoczony nad dzieckiem ochronny klosz może zaowocować powstaniem u niego z jednej strony fobii społecznej, a z drugiej osobowości narcystycznej.

SKĄD SIĘ BIERZE NADOPIEKUŃCZOŚĆ RODZICÓW?

Powodów może być wiele, poprzez brak odpowiedniej wiedzy i przesadnej chęci ochrony dziecka przed stresem, po brak poczucia wsparcia od partnera i przeniesienie swoich uczuć na dziecko. Ostatni przypadek bardzo często dotyczy matek, które z różnych względów nie posiadają wystarczająco silnej relacji emocjonalnej z partnerem. Przenosząc swoje uczucia na dziecko, kompensują sobie w ten sposób problemy w związku. Jednak w dłuższej perspektywie zbudowana na takich podstawach relacja rodzic – dziecko jest toksyczna.

Nadopiekuńczy rodzic, dla którego wychowanie dziecka przez lata było głównym sensem życia, może mieć w przyszłości problem z pozwoleniem mu na samodzielne i dorosłe życie.

Autor: Piotr Białek

Data: 22.03.2019 01:59

Autor: kosmitolog

Kto jeszcze nie śpi i spać nie zamierza, ten będzie mógł sobie obejrzeć start Vegi, który już za niecałą godzinkę. Rakieta ma wynieść na orbitę hiperspektralnego satelitę obserwacyjnego PRISMA, którego celem będzie między innymi: analiza stanu lasów ( zakłócenia wzrostu, pożary, klasyfikacja gatunków lasów, analiza biomasy ), precyzyjna obserwacja zasiewów ( mapowanie zbóż, rotacja zasiewu, monitorowanie rozmieszczenia i intensywności procesu nawożenia ), badanie wód śródlądowych i brzegowych ( ocena ilości chlorofilu, wzrostu alg oraz ogólnej jakości wody ), monitorowanie degradacji gleb na skutek wydobycia surowców oraz ogólna obserwacja procesów związanych ze zmianami klimatycznymi. Możliwości te zapewniają zamontowane na satelicie urządzenia elektrooptyczne czułe na wiele różnych długości fal elektromagnetycznych oraz kamery średniej rozdzielczości. Start przewidziany jest na 02:50 czasu polskiego. Link do streama po angielsku poniżej; powinien zacząć nadawać mniej więcej o 02:35, na kwadrans przed zapłonem:

https://www.youtube.com/watch?v=Xd0NBfeVtys

Słowiańscy niewolnicy żydowskich kupców

Data: 21.03.2019 14:05

Autor: Immortal_Emperor

dzienniknarodowy.pl

Żydzi w dziejach średniowiecznej Europy odegrali ogromną rolę – jako znawcy spraw finansowych i świetni kupcy łączyli świat chrześcijański z muzułmańskim oraz cieszyli się uznaniem władców. I ta historia ma jednak swoje ciemniejsze oblicze: wczesnośredniowieczna działalność kupiecka Żydów wiąże się bowiem z zyskownym i ważnym dla rozwoju państw w tym okresie handlem niewolnikami pochodzenia słowiańskiego.

Data: 21.03.2019 13:05

Autor: kosmitolog

Dzisiejszej nocy z Gujany Francuskiej ma startować Vega – niewielka, zaledwie 30-metrowa rakieta nośna, więc nie obejdzie się bez kilku ciekawostek o tej zwinnej maszynie. Produkowana przez włoską firmę Avio Vega to konstrukcja dość nietypowa, ponieważ w przeciwieństwie do większości rakiet orbitalnych napędzana jest głównie paliwem stałym. Typowe rakiety nośne korzystają z silników na paliwa stałe w charakterze silników pomocniczych, dających kopa podczas przebijania się przez najgęstsze warstwy atmosfery, podczas gdy Vega używa ich jako swoich silników głównych. Pierwsze 3 stopnie to właśnie silniki na stały materiał pędny, którym jest masa polimerowa ( HTPB ) z domieszką aluminium a dopiero ostatni wykorzystuje paliwo ciekłe ( dimetylohydrazynę i czterotlenek azotu ). Taka ilość stopni również jest dość rzadko spotykana, najczęściej mamy do czynienia z maszynami dwustopniowymi ( czasem dopalacze liczone są jako pierwszy stopień, wówczas mówi się o 3 stopniach ). Zaletą silników na paliwa stałe jest ich ogromna moc ( na liście najpotężniejszych silników rakietowych w historii pierwsze 2 miejsca należą właśnie do tego typu napędu ), niezawodność oraz prostota konstrukcji i niski koszt ( zarówno paliwa jak i samego silnika ). Wadą jest natomiast to, że po uruchomieniu nie da się już ich zatrzymać, niezależnie od wszystkiego muszą się wypalić do końca. Materiał pędny wiąże w sobie paliwo i utleniacz, zatem jedynym co można zrobić jest próba kontrolowania przebiegu spalania – robi się to poprzez manipulację kształtem paliwa. Tym, co najsilniej wpływa na uzyskiwaną moc jest tempo spalania, więc by je kontrolować stosuje się pusty kanał wewnątrz wsadu paliwowego. Jego zadaniem jest sterowanie powierzchnią, której dotyczy spalanie – kanał o przekroju gwiazdowym zapewnia największą prędkość spalania, cylindryczny nieco mniejszą, z kolei jego brak to relatywnie powolne zużywanie paliwa. Czasem stosuje się jeszcze domieszki inhibitorów, jednak ma to miejsce głównie w małych konstrukcjach wojskowych czy modelarskich. Na skutek użytego napędu start Vegi przebiega bardzo dynamicznie, z dużą ilością dymu i bardzo jasnego płomienia. Stosunek ciągu do ciężaru wynosi w chwili startu ok. 1,7 i dość szybko rośnie – rakieta traci 70% masy w ciągu niecałych 2 minut, prędkość dźwięku osiąga w nieco poniżej 30 sekund ( przy cięższym ładunku nieco powyżej 31 sekund ). Vega to jak na standardy kosmiczne rakieta dość niewielka, jednak można zauważyć, że obecne trendy kierują się również na tego typu konstrukcje nośne – mogące dość tanio wynosić małe ładunki, których za sprawą rozwoju prywatnego sektora kosmicznego będzie jedynie przybywać. Poniżej zdjęcie poglądowe z ludzikami dla skali a w komentarzu jeszcze zdjęcie maszyny tkackiej, produkującej osłonę silnika P-80, napędzającego pierwszy stopień. Nici to oczywiście włókno węglowe.

Data: 21.03.2019 09:28

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi FB

Według Fundacji Odbudowy Zniszczeń Dokonanych w Czasie Potopu Szwedzkiego w wyniku potopu szwedzkiego w latach 1655 – 1660 Polska straciła gigantyczny majątek.

W wyniku szwedzkiej agresji „zniszczono całkowicie: 188 miast, 186 wsi, 81 zamków, 136 kościołów, 30 młynów, 10 browarów, 89 pałaców. Wywieziono lub zniszczono wiele dóbr kultury oraz duże ilości dokumentacji”.

Szwedzka agresja pociągnęła za sobą śmierć 4.400.000 mieszkańców Polski (40% populacji liczącej według encyklopedii PWN 11 milionów ludzi).

Gigantyczne straty Polski w wyniku potopu szwedzkiego są dziś w Polsce zapomniane pomimo tego, że dziś Szwecja wspiera szkodliwe dla Polski działania. W listopadzie 2013 ambasador Szwecji Staffan Herrström” złożył kwiaty na konstrukcji spalonej homo tęczy na placu Zbawiciela. W czerwcu 2013 ambasador Szwecji oficjalnie poparł Paradę Równości w Warszawie.

Jan Bodakowski

Data: 20.03.2019 12:26

Autor: kosmitolog

Dziś co nieco o jednym z najciekawszych księżyców Saturna, a za razem jednym z najciekawszych obiektów całego Układu Słonecznego – Tytanie. Jest to największy satelita tej planety, o połowę większy od naszego Księżyca – większy nawet od najmniejszej planety Układu Słonecznego, którą jest Merkury. Tytan to pełnoprawny, oddzielny świat, który niezmiennie jest i z pewnością jeszcze długo będzie w polu zainteresowania naukowców z wielu różnych dziedzin. Ma to związek z tym jaki Tytan jest. A jest bardzo podobny do Ziemi. Wyobraźcie sobie świat, na którym wszystko działa tak jak na naszej planecie, ale z uwagi na niskie temperatury jest zrobione z czego innego. Na Tytanie skały są zrobione z wody, woda jest zrobiona z gazu a atmosfera…atmosfera też jest z gazu, nawet dość podobnego do ziemskiego, tyle że jest znacznie gęstsza od naszej. Średnia temperatura na tym liczącym 5 149 km średnicy globie to mrożące -179 stopni Celsjusza. W tej temperaturze lód wodny ma twardość skały, węglowodory natomiast są cieczami. Na Tytanie nie brakuje ani jednego ani drugiego i tu zaczyna się robić ciekawie. Otóż na Tytanie tak jak na Ziemi występuje pełny cykl hydrologiczny, czyli parowanie, kondensacja w atmosferze i opady cieczy, którą w odległości 1,5 miliarda km od Słońca stanowi metan z domieszkami etanu oraz wielu innych związków organicznych. Niektóre z nich zwane tholinami praktycznie nie występują na Ziemi. Jest to jedyne poza Ziemią ciało w US, na którym występują stabilne, powierzchniowe "zbiorniki wodne". Niektóre z nich swymi rozmiarami dorównują amerykańskim Wielkim Jeziorom, natomiast największe z nich, Kraken Mare ma powierzchnię większą niż Polska. Jeziora na Tytanie zawierają głównie metan, ale są tam również domieszki wielu innych związków organicznych, powstałych z metanu na skutek działania słonecznego promieniowania ultrafioletowego w górnych warstwach atmosfery. Nie zalecałbym jednak prób nurkowania – tak jak w solance nie da się pójść na dno tak w metanie nie da się już wypłynąć na powierzchnię. Po skoku w toń czekałby nas długi spacer na brzeg, w cieczy mającej 180 stopni poniżej zera. Skoro jest parowanie i są jeziora to muszą być również deszcze. Te pojawiają się, gdy na Tytanie zaczyna się lato, są to jednak deszcze wyglądające bardzo dziwnie w porównaniu z naszymi. Węglowodory formują znacznie większe krople, które z uwagi na gęstą atmosferę i siedmiokrotnie niższe przyspieszenie grawitacyjne opadają znacznie wolniej niż na Ziemi. Tworzą przy tym okresowe rzeki i żłobią złożone koryta, które do złudzenia przypominają te nasze. Atmosfera swoim składem również nie odbiega aż tak bardzo od Ziemskiej, składająca się niemal w całości z azotu otoczka w swoich górnych warstwach również jest błękitna. Tytan jest zatem światem bardzo podobnym do tego, który znamy, tylko jakby przesuniętym w fazie o 180 stopni. Złożona chemia organiczna obecna na tym księżycu daje naukowcom nadzieję na znalezienie tam prymitywnych, obcych form życia, które w swoim metabolizmie mogą obyć się bez tlenu. Dotychczas odwiedziliśmy ten zimny świat jedynie raz, gdy w styczniu 2005 roku wylądował tam lądownik Huygens, oddzielony od sondy Cassini. Poniżej autentyczny film z lądowania, poprzedzony krótką animacją oraz zdjęcie wykonane przez lądownik podczas opadania w atmosferze, zrobione na wysokości ok. 70 km. W komentarzach wrzucam jeszcze zdjęcie samej powierzchni z poziomu gruntu – chyba jedyne, które obecnie posiadamy, zdjęcie Tytana w bliskiej podczerwieni, eliminujące atmosferę oraz zdjęcie samej atmosfery tego księżyca.

https://www.youtube.com/watch?v=msiLWxDayuA

Data: 19.03.2019 22:02

Autor: kosmitolog

Za dwa dni z Gujany Francuskiej ma startować europejska rakieta Vega z satelitą obserwacyjnym PRISMA. Jest to jedna z ciekawszych obecnie wykorzystywanych konstrukcji, o której zapewne coś tam jeszcze szerzej napiszę przed startem. Tymczasem polecam obejrzeć sobie szybki timelapse pokazujący proces jej składania. Vega ma w tym roku lecieć aż pięciokrotnie, co oznacza, że rynek niewielkich satelitów wciąż dynamicznie się rozrasta.

https://www.youtube.com/watch?v=KPQMOtwjucA

Data: 19.03.2019 19:28

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

W Polsce po 1945 było ponad 300 UB-eckich katowani gdzie mordowano tysiące Polaków a ciała wrzucano do "Dołów Śmierci".

Najważniejsze śledztwa i tortury odbywały się pod auspicjami płk.UB Józefa Różańskiego vel

Goldberga syna Abrahama i Chany.

Dziękujemy Prokuraturze Krajowej, że nie zakazujecie ekshumacji…

https://t.co/Zrufmggw2j

Data: 19.03.2019 12:46

Autor: kosmitolog

"I wtedy robiło takie pssssik, że czapki z głów" – Jeff Bezos obok oryginalnego wtrysku paliwa silnika Rocketdyne F-1, który napędzał Saturna V podczas misji Apollo 12. Pan Bezos zorganizował swego czasu ekspedycję, której celem było wydobywanie tych wielkich silników z dna oceanu i zachowanie ich dla celów edukacyjnych. Poniżej jego wystąpienie na otwarciu wystawy w Muzeum Lotnictwa w Seattle.

https://www.youtube.com/watch?v=7quzqqnz13s

Czytamy naturę #16 Widzenie podczerwieni, daleka atmosfera Ziemi, THC z drożdży.

Data: 18.03.2019 18:16

Autor: kosmitolog

youtube.com

Kolejny odcinek naukowego kącika prasowego Łukasza Lamży. W tym tygodniu działająca i przetestowana nanotechnologia pozwalająca widzieć podczerwień, artykuł o dystansie, na jaki sięga ziemska atmosfera oraz o metodzie pozwalającej drożdżom produkować niektóre kannabinoidy.

https://www.youtube.com/watch?v=-9OGf9bQjmI

Data: 18.03.2019 09:19

Autor: kosmitolog

Dzisiaj znów będzie o silnikach rakietowych, ale tym razem o zupełnie innych. Kiedy mowa o silnikach jonowych większość ludzi przechodzi w tryb Sci-Fi, podczas gdy są to rzeczywiście działające i wykorzystywane w pojazdach kosmicznych jednostki napędowe. Zasada działania jest dość prosta: bierzemy sobie jakiś gaz i doprowadzamy do jego jonizacji, następnie zaś za pomocą pola elektrycznego bądź magnetycznego wyrzucamy powstałe jony, tak jak zwykły silnik rakietowy wyrzuca gazy wylotowe za pomocą ciśnienia. Najczęściej używa się Xenonu, ponieważ jest gazem szlachetnym ( więc nie powoduje korozji i nie przyłącza się do elementów statku ), ma względnie niską energię jonizacji i jest przy tym dość ciężki, dzięki czemu można uzyskać relatywnie wysoki ciąg. Wysoki w porównaniu do innych gazów szlachetnych, ale trzeba wiedzieć, że silniki jonowe są pod względem wytwarzanej siły bardzo słabe. Mają jednak ogromną zaletę – mogą działać bardzo długo. Mają również wysoki impuls właściwy, dzięki czemu są bardzo wydajne pod względem oszczędności paliwa. W warunkach próżni kosmicznej i ogromnych odległości można sobie pozwolić na bardzo powolne, stabilne przyspieszanie, które z czasem buduje imponujące prędkości. Silniki jonowe są stosowane już od lat 60-tych, wykorzystywało je dość dużo sond kosmicznych oraz satelitów, które używają ich jako silników manewrowych i do korekcji orbity. Jednak najbardziej znanym i bijącym wszystkie dotychczasowe rekordy jest napęd zastosowany w sondzie Dawn. Misja do dwóch ciał niebieskich pasa asteroid: Vesty i Ceres zaopatrzona była w 3 silniki jonowe ( 2 zapasowe na wypadek awarii ). Podczas całej misji napęd jonowy działał łącznie przez niemal 6 lat! Przez ten czas był w stanie zmienić prędkość ważącej ponad tonę sondy o 41 364 km/h, umożliwić wejście na orbitę planetoidy Vesta, następnie ucieczkę z jej pola grawitacyjnego i dotarcie do planety karłowatej Ceres, wokół której wciąż krąży dezaktywowana niedawno sonda. Wszystko to wykorzystując zaledwie 359 kg Xenonu i generując ciąg zaledwie 90 mN. To siła, z jaką zwykła kartka A4 naciska na dłoń. Jedną z ostatnich misji wykorzystujących napęd jonowy jest BepiColombo, wystrzelona w kierunku Merkurego w październiku ubiegłego roku. Silniki jonowe mają również napędzać księżycową stację kosmiczną Deep Space Gateway oraz przyszłą misję badawczą do Europy. Poniżej zdjęcie silnika jonowego NEXIS podczas pracy w trakcie testów.

Data: 18.03.2019 00:39

Autor: Raven

Ciekawostka lingwistyczna

W języku angielskim unika się litery [f], zastępując ją literami [ph], które mają nie raz bardzo podobny wydźwięk. Jest to wskazówka dla osób, które nie raz mają problem z wymową podobnych słów. Ciekawe, że wiele osób które nawet zna bardzo dobrze język angielski nie zdaje sobie z tego sprawy.

alfabet -> alphabet

astrofotografia – > astrophotography

saksofon -> saxophone

fobia -> phobia

katastrofa -> catastrophe

fraza -> phrase

Oraz inne: nephew [czyt. nefyo͞o], prophet [czyt. präfit], phone [czyt. fōn]

Więc szybka rada, jak widzicie [ph], czytajcie [f] ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Data: 17.03.2019 11:40

Autor: kosmitolog

Dzisiaj kolejna dziwnostka – wielka gąbka na orbicie Saturna. Hyperion to mierzący w swojej najdłuższej osi 360 km lodowy księżyc, który zarówno dzięki swej budowie wewnętrznej jak i wyglądowi zewnętrznemu przypomina ogromną gąbkę lub pumeks. Większość jego objętości stanowi lód wodny wraz z niewielką domieszką materiału skalnego, jednak jest to niewielka przewaga, ponieważ mniej więcej 46% stanowi…próżnia. Satelita jest zatem bardzo lekki jak na swoje rozmiary, posiada małą gęstość i niską grawitację oraz słabą strukturę wewnętrzną. Skutkuje to tym, że uderzające w niego meteoryty w zasadzie zwyczajnie go wgniatają, w większości kompresując materiał a nie wyrzucając go na zewnątrz. Z uwagi na niską prędkość ucieczki to, co jednak zostanie wyrzucone podczas kolizji już nie wraca na powierzchnię. Zamiast być więc usiany typowymi, płaskimi kraterami otoczonymi obszarem opadowym, jakie zazwyczaj widzimy na innych księżycach, Hyperion jest posiadaczem tysięcy mniejszych i większych, porowatych i dość głębokich dołków uderzeniowych. Struktura wewnętrzna tego księżyca również przypomina gąbkę, tylko znacznie drobniejszą. Poniższe zdjęcie zostało nieco zmodyfikowane w sposób, który wykorzystuje barwy by dokładniej oddać ukształtowanie powierzchni oraz różnice w składzie chemicznym. W naturalnych kolorach Hyperion ma delikatnie czerwonawy odcień.

Data: 17.03.2019 04:01

Autor: Janusz_Tracz

Przeciwnicy tego, że żyjemy w symulacji, twierdzą, iż wymagałoby to gigantycznej mocy obliczeniowej, której nie znajdziemy w całym wszechświecie. Pomijając już być może błędny pogląd, że nasz wszechświat jest jedynym – jak działa GTA? Czy cała gra jest wczytana? Widzimy jedynie ograniczony obszar, a wszystko ładuje się w czasie rzeczywistym. Co jeśli ściana za nami nie istnieje? Ładuje się jedynie, jeśli na nią patrzymy czy obserwujemy jakimś urządzeniem? Oczywiście, musi być jakiś serwer kolizji, bo możemy się o tę ścianę rozdupczyć. No właśnie. To samo jest ze świadomością i wolną wolą. Czy posiadamy świadomość, czy też może gigantyczną bazę danych w łepetynie, którą odtwarzamy? Teraźniejszość trwa jedynie 2 milisekundy. Wyborów dokonuje za nas mózg, a my sobie to przedstawiamy jako własny wybór. W praktyce, możemy oglądać film, a wszystko się już wydarzyło, 2 milisekundy przed naszym "świadomym wyborem".

Data: 16.03.2019 21:56

Autor: kosmitolog

Dzisiejszy start Delty IV – gdyby ktoś w nocy zaspał ( opóźniło się godzinkę ) a jednak chciał sobie zobaczyć ;)

https://www.youtube.com/watch?v=OW2RPc1rvFE

Data: 16.03.2019 13:44

Autor: kosmitolog

Były już ciekawostki o ekstremalnych formacjach geologicznych w Układzie Słonecznym i kilka ciekawostek dotyczących systemu Saturna, więc nie ma sensu daleko odskakiwać, zwłaszcza, że okolica jest niezwykle bogata. Tym razem spójrzmy na kolejny z intrygujących księżyców tego gazowego giganta – dziś będzie nim Japet. Jest to świat zbudowany w większości z lodu, chociaż mniej więcej 20% jego budulca stanowi materiał skalny. Nie jest to jednak zbyt jednorodna mieszanina – budulec skalny na jego powierzchni zlokalizowany jest na jednym, obejmującym prawie całą półkulę obszarze, podczas gdy lód skuwa całą pozostałą połowę oraz bieguny. Mamy zatem obiekt bardzo ciemny z jednej i niezwykle jasny z drugiej strony. Ciekawostkę geologiczną, o której będzie dzisiaj skrywa ciemna, skalna część Japeta, zwana Cassini Regio. Jest nią gigantycznych rozmiarów łańcuch górski, umiejscowiony dokładnie w płaszczyźnie równika tego satelity. Długość grzbietu wynosi 1300 km, niewiele mniej niż średnica samego Japeta ( 1469 km ), natomiast szerokość to zaledwie 20 km. Średnia wysokość tej wielkiej formacji wynosi 13 km, ale występują tam pojedyncze szczyty sięgające ponad 20 km nad okoliczne płaskowyże, co czyni je jednymi z najwyższych gór w całym Układzie Słonecznym. Góry są doskonale widoczne nawet z dość dużej odległości, zwłaszcza w miejscu, gdzie przechodzą przez krawędź horyzontalną. Można sobie tylko wyobrażać jak wielkie względem Ziemi musiałyby być Himalaje, by były równie zauważalne choćby z niskiej orbity. Co ciekawe, całe to równikowe pasmo górskie ogranicza się jedynie do skalnego regionu księżyca, zupełnie nie występuje w sekcji lodowej. Powstanie i forma, jaką przybiera wielki skalny grzbiet Japeta po dziś dzień pozostaje nierozwiązaną zagadką naukową. W komentarzu dodaję zbliżenie na pasmo, wykonane przez sondę Cassini w 2007 roku.

Data: 16.03.2019 11:16

Autor: Alojz

Coś w temacie " kiedyś było lepiej ", bo nie było zamachów.

4 maj, roku 1886 USA ,bomba podłożona prawdopodobnie przez anarchistów.Wybuch zabił 7 osób ponad 160 zostało rannych

13 grudnia roku 1867, w Londynie Irlandczycy detonują bombę: 12 zabitych, 120 rannych.

16 września, roku 1920: atak bombowy na Wallstreet ,38 zabitych 300 rannych. Sprawcy : anarchiści

16 kwietnia roku 1925, w Bułgaria Komuniści dokonują zmachu bombowego. Ginie 150 osób , rannych

zostaje ponad 500 osob

I coś starszego

Biblia ,Samson dokonuje samobójczego ataku

Wtedy wezwał Samson Pana mówiąc: «Panie Boże, proszę Cię, wspomnij na mnie i przywróć mi siły przynajmniej na ten jeden raz! Boże, niech pomszczę raz jeden na Filistynach moje oczy». Ujął więc Samson obie kolumny, na których stał cały dom, oparł się o nie: o jedną – prawą ręką, o drugą – lewą ręką. Następnie rzekł Samson: «Niech zginę wraz z Filistynami». Gdy się zatem oparł o nie mocno, dom runął na władców i na cały lud, który w nim był zebrany. Tych, których wówczas zabił sam ginąc, było więcej aniżeli tych, których pozabijał w czasie całego swego życia” (Sdz 16,28-30).

Data: 15.03.2019 23:45

Autor: kosmitolog

O godzinie 0:52 ma odbyć się start rakiety Delta IV Medium+ z wojskowym satelitą telekomunikacyjnym na pokładzie. Wiadomo, że celem jest orbita geostacjonarna, ale z uwagi na charakter misji nie wiadomo niemal nic o ładunku. Jest to szerokopasmowy satelita komunikacyjny dla lotnictwa wojskowego, ostatni z liczącej 10 sztuk konstelacji. Relacja ze startu zostanie najprawdopodobniej wyłączona niedługo po wejściu rakiety w wyższe partie atmosfery, by uniemożliwić ustalenie dokładnej trajektorii ( przynajmniej z reguły tak to się odbywa przy misjach NROL ), ale start i pierwsza faza lotu będą dostępne dla widzów, chociaż możliwy jest dłuższy stream. Sama rakieta to ponad 66m wysokości, 5m średnicy i masa startowa 399 ton. To również najmocniejszy obecnie silnik rakietowy na ciekły wodór. Przy starcie będzie widać kulę ognia, o której już rano pisałem. Link do transmisji live, która już nadaje:

https://www.youtube.com/watch?v=kNU46m8Hi6Q

Data: 15.03.2019 10:17

Autor: kosmitolog

Dzisiaj w nocy ma startować "mała" Delta IV, więc nie obędzie się bez ciekawostki. Podczas startu każdej wersji tej rakiety przy zapłonie dzieje się coś nietypowego – nim konstrukcja oderwie się od Ziemi, na moment cała staje w płomieniach. Kula ognia ogarnia najpierw okolicę dysz wylotowych a następnie szybko wędruje w górę, osmalając przy okazji sporą część poszycia. Wygląda to jak zwiastun katastrofy, ale tak nie jest. Pożar jest zaplanowany. Projekt silnika wymaga, by przy zapłonie i podczas pracy był on odpowiednio schłodzony a ogrzane chłodziwo, będące przy okazji składnikiem mieszanki paliwowej pod wpływem temperatury zaczyna wrzeć i się rozszerzać, a następnie zasila turbopompę paliwa. Deltę IV napędza silnik RS-68, którego niektóre elementy są dodatkowo dość wrażliwe na obecność tlenu, więc by zapobiegać szybkiej korozji do jego chłodzenia używa się ciekłego wodoru, który wypuszcza się również przez dyszę wylotową, tak by stworzyć atmosferę ochronną. Przypomina to trochę spawanie migomatem, gdzie łuska dmucha dwutlenkiem węgla lub argonem, żeby "odpędzić" powietrze. Wodór, ponieważ jest bardzo lekki, po opuszczeniu dyszy wędruje w górę niewidzialną kolumną, otaczając całą rakietę. Kolumna gazu jest oczywiście niewidzialna tylko do chwili zapłonu – gdy częściowo zmieszany z powietrzem wodór złapie jedną z iskier zapłonowych dzieje się to co na poniższym zdjęciu. Dzisiaj koło północy startuje wersja Medium+, na zdjęciu jest Heavy, ale kula ognia będzie na pewno.

Data: 14.03.2019 23:10

Autor: kosmitolog

Z okazji dnia liczby Pi wrzucam bardzo interesującą ciekawostkę z pogranicza matematyki i klasycznej fizyki. Pierwsze video prezentuje zagadnienie a drugie szczegółowe wyjaśnienie fenomenu. Uczta dla głowy i świetny kanał matematyczny.

https://www.youtube.com/watch?v=HEfHFsfGXjs

https://www.youtube.com/watch?v=jsYwFizhncE

Historia miedzi na ziemiach polskich starsza o kilka tysięcy lat

Data: 14.03.2019 20:06

Autor: FiligranowyGucio

racjonalista.pl

W czasie budowy drogi w okolicach Jawora odnaleziono wykonany z brązu czekan. W tajemnicę, która tkwiła w jego rękojeści, wielu naukowcom trudno uwierzyć. Chodzi o wiek narzędzia. Wynik analiz w krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej wydawał się wręcz nieprawdopodobny, dlatego próbki drewna trafił też do Specjalistycznego Laboratorium Atomowego w Seattle. – Te analizy mocno przesuwają początek historii Zagłębia Miedziowego w naszym regionie – wyjaśnia Arkadiusz Muła dyrektor muzeum w Jaworze:

– Dzięki tym badaniom można było ustalić prawdopodobną datę powstania najstarszego datowanego przedmiotu z miedzi na ziemiach polskich: początek 15 wieku p.n.e. Te znaleziska można porównać do czasów i skali choćby pierwszej dynastii w Chinach.Do tej pory naukowcy byli przekonani, że początki wydobycia rudy miedzi w naszym regionie sięgają XIII wieku i miały miejsce w okolicach Iwin oraz Złotoryi. Teraz część podręczników do historii trzeba będzie poprawić.

Archeolog Katarzyna Sielicka sugeruje jednak, że narzędzie mogło być przywiezione znacznie później na przykład z Kotliny Karpackiej.

– Wtedy tutaj raczej metalurgii nie było z wykorzystaniem naszych surowców. Natomiast mamy inne zabytki metalowe na tym samym cmentarzysku i one są datowane na tysiąc lat przed naszą erą. Tak duże zagęszczenie może wskazywać, że te złoża miedzi nasze, lokalne były wykorzystywane tysiąc lat przed naszą erą.

Andrzej Andrzejewski, Foto: Tomasz Stolarczyk, Radio Wrocław

Bitwa na Kulikowym Polu w 1380r

Data: 14.03.2019 19:22

Autor: NaBitewnymSzlaku

youtu.be

Po latach podbojów i narzucania swojej zwierzchności na Rusi, Złota Orda w XIV wieku doświadczyła szeregu wojen domowych. Taka sytuacja sprzyjała książętom ruskim, którzy rosnąc w siłę doprowadzili do konfrontacji z chanem Wielkiej Ordy. Kluczowa bitwa rozegrała się na Kulikowym Polu.

Data: 14.03.2019 18:51

Autor: kosmitolog

Za 10 minut zaczyna się relacja związana z dzisiejszym startem Soyuza na ISS. Załogę stanowi dwójka amerykańskich astronautów: Christina Koch i Nick Hague oraz rosyjski kosmonauta Aleksiej Owczinin. Obydwaj panowie szczęśliwie przetrwali niedawną, nieudaną próbę dotarcia na Stację podczas misji MS-10, w trakcie której jeden z boosterów uderzył w rdzeń rakiety podczas separacji. Obecnie wszyscy siedzą już wygodnie 45 metrów nad Ziemią, zamknięci w kabinie pojazdu na czubku rakiety Soyuz-FG. Sam start zaplanowany jest na 20:14 czasu polskiego. Zapewne dam jeszcze szybki wpis na kilka minut przed zapłonem. Link do streama:

https://www.youtube.com/watch?v=21X5lGlDOfg

Data: 14.03.2019 06:44

Autor: kosmitolog

Z uwagi na zaplanowany na 20:14 lot załogowy na ISS, dziś będzie kosmiczna ciekawostka o astronautach. A w zasadzie o jednej astronautce, za to nie byle jakiej. Lisa Novak jest bowiem chyba jedyną astronautką – przestępcą. Pani Novak wyspecjalizowała się w operowaniu kosmicznym ramieniem Canadarm2, o którym kiedyś już tu pisałem i w związku z tym w lipcu 2006r. na pokładzie promu Discovery udała się na niską orbitę okołoziemską. Powróciła na Ziemię po 12 dniach, natomiast już siedem miesięcy później jechała sobie na lotnisko w Ontario, wioząc w bagażniku: lateksowe rękawiczki, czarną perukę, wiatrówkę z amunicją, gaz pieprzowy, płaszcz z kapturem, kilogramowy młotek, czarne rękawice, gumowe rurki, worki na śmieci i 20 cm nóż. Na lotnisko jechała celem porwania i jak można domniemywać, również sprawienia jakiejś większej nieprzyjemności pani Colleen Shipman – rywalce, która odbiła jej kochanka. Została aresztowana po dokonaniu ataku gazem i nieudanej próbie porwania pani Shipman z jej samochodu na parkingu lotniska. Pani Novak została dyscyplinarnie wywalona z NASA, a w sądzie przyznała się do winy, dzięki czemu dostała jedynie rok zawiasów i 2 dni aresztu, które odsiedziała wcześniej przy aresztowaniu 乁(ツ)

https://www.youtube.com/watch?v=FCvYRqc32v8

Data: 13.03.2019 23:19

Autor: lachiarma

28 października 1940 roku pewien niski człowiek zakrywający swoją łysinę czapkami, nagrywany zawsze od dołu, któremu wydawało się że odbudowuje Imperium Rzymskie, postawił premierowi Grecji Ioannisowi Metaxasowi ultimatum – albo wojska Osi będą mogły swobodnie wmaszerować do Grecji i zająć "strategiczne pozycje" albo Włochy wypowiedzą wojnę. Odpowiedź Metaxasa do włoskiego dyplomaty była niesamowicie złodupna i stała się ikoniczna. Na przedstawione ultimatum odpowiedział:

Nie.

I tyle. Po grecku nie, czyli ohi. Rano tego samego dnia, Grecy wyszli masowo na ulice i demonstrowali krzycząc "Ohi!" jako sprzeciw wobec włoskiej agresji. Oczywiście włoska armia bardzo i Grecy utrzymali linię obrony, a następnie przeprowadzili skuteczny kontraatak, wchodząc głęboko w okupowaną przez Włochów południową Albanię. Grecy przegrali dopiero, gdy Włochom pomogli Niemcy atakując z terytorium Bułgarii. Dziś, na pamiątkę tego dzielnego oporu, w Grecji obchodzi się święto narodowe: Dzień "Nie".

A najlepsze w tej historii jest to, że niestety nie jest prawdziwa. Slowa Metaxasa uległy zniekształceniu, ponieważ tak naprawdę odpowiedział po francusku "a więc wojna", zresztą nam też znane ze słynnego komunikatu radiowego. Ale już tak się przyjęło i mamy Dzień "Nie" i czasem jak widać kłamstwo jest o wiele fajniejsze od prawdy.

Data: 13.03.2019 21:48

Autor: kosmitolog

Jeśli zastanawialiście się kiedyś jak wygląda spacer kosmiczny oczami fruwającego kosmonauty to wygląda tak. Nie polecam ludziom z lękiem wysokości, mogą im się łapki spocić. Na yt są też kilkugodzinne zapisy całych spacerów, więc kto ma niedosyt to jest się na co napatrzeć :)

https://www.youtube.com/watch?v=Wfoy_OvNDvw

IV krucjata czyli jak europejczycy "niechcący" zrujnowali Konstantynopol

Data: 13.03.2019 20:45

Autor: Oakenshield

youtu.be

Chciałbym wam przedstawić świetny kanał, który analizuje bitwy historyczne. Jest on w wersji angielskiej ale można sobie włączyć ręcznie dodane napisy po angielsku i wtedy lepiej zrozumieć. To jest gratka dla pasjonatów historii i militariów a dla zwykłego człowieka okazja aby w prosty sposób poszerzyć horyzonty.

Szczegółowa wycieczka po Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Data: 13.03.2019 13:38

Autor: kosmitolog

youtube.com

Astronauta Steven Swanson, przebywający na ISS w 2014r. poświęcił trochę swojego cennego czasu, by oprowadzić pozostających na Ziemi widzów po segmentach Stacji i opowiedzieć co nieco o jej elementach. Po kilku minutach można nawet trochę przywyknąć do nieważkości :)

https://www.youtube.com/watch?v=QvTmdIhYnes

Licealny konkurs lvl Azjata

Data: 13.03.2019 05:05

Autor: Bethesda_sucks

youtu.be

Przed uczniami szkół średnich z Japonii zostało postawione zadanie – zbudować jak najbardziej wytrzymałą na trzęsienia ziemi konstrukcję, a wszystko to w formie konkursu, który odbył się na Wydziale Inżynierii Uniwersytetu Sojo. Poniżej link do strony konkursu, na której obejrzeć można zwycięskie konstrukcje z ostatnich lat.

http://www.arch.sojo-u.ac.jp/tcon/

Data: 12.03.2019 21:23

Autor: kosmitolog

A tak wyglądało najbardziej skomplikowane lądowanie na Marsie, którego efektem było bezpieczne osadzenie na powierzchni planety jeżdżącego laboratorium Curiosity. Masa łazika to 899 kg, a więc niemal dokładnie tyle, ile da się bezpiecznie posadzić na Marsie przy użyciu obecnie wykorzystywanych metod hamowania. JPL pracuje jednak nad systemem LDSD, który ma umożliwić bezpieczne lądowanie ładunków o masie 3 ton, a trochę mniej oficjalnie mówi się nawet o 15 tonach. System został już nawet wstępnie przetestowany w ziemskiej atmosferze. Dzięki LDSD będzie można sadzać duże łaziki nawet na marsjańskich wyżynach, które obecnie wciąż pozostają poza ich zasięgiem. Pod animacją jest jeszcze nieco podrasowany film z kamer lądownika – wyeliminowano szum, wyostrzono obraz i wykorzystano interpolację klatek, by całość była płynniejsza. Prędkość filmu jest trzykrotnie wyższa niż prędkość rzeczywistego lądowania.

https://www.youtube.com/watch?v=gwinFP8_qIM

https://www.youtube.com/watch?v=gZX5GRPnd4U

Data: 12.03.2019 18:00

Autor: kosmitolog

Ponieważ w ciągu najbliższych 4 dni mają się odbyć aż 4 starty rakiet orbitalnych ( wszystkie będą miały live w necie – linki będę oczywiście wrzucał na lurko ) a najbliższy z nich dopiero za 2 dni, więc polecam umilić sobie oczekiwanie oglądając 10 najmocniejszych liftoffów w historii.

https://www.youtube.com/watch?v=kNOhNLk0mRQ

Data: 12.03.2019 16:08

Autor: kosmitolog

A tak astronauci trenują spacery kosmiczne i obsługę przyszłych, załogowych łazików marsjańskich. Szybka demonstracja symulatorów NASA za pomocą ładnej pani.

https://www.youtube.com/watch?v=r8pgHmZ1pIc

Data: 12.03.2019 10:46

Autor: mosiek

Właśnie oglądałem film o depresji na fb. W filmie mówią że w depresji jest tak, że odejmuje się z życia wszystkich ludzi. Tzn. że bez ludzi jest totalna depresja. Krzyżyk na drogę tym którzy w to wierzą. Jeżeli opieramy się na samej empatii w życiu, to tak będzie. Jeżeli jednak człowiek jest rozsądny i ma mózg, potrafi być samodzielny psychicznie, to depresji bez ludzi nie będzie miał, co więcej będzie setki razy szczęśliwszy niż z tymi ludźmi. Nie dajcie sobie wmawiać, że musicie obcować z ludźmi, którzy tylko będą was wykorzystywać na każdy możliwy sposób. Ludzie nie są potrzebni do życia. Potrzebne są tylko pieniądze.

Data: 11.03.2019 20:19

Autor: kosmitolog

Saturnowi poświęciłem dotychczas już kilka wpisów, jednak wciąż pomijałem próbę dokładniejszego przyjrzenia się jego najbardziej charakterystycznej cesze – znanemu przez każdego systemowi pierścieni. Systemowi, którego piękno od kilkuset lat urzeka zarówno zwykłych ludzi jak i astronomów a ostatnimi czasy zwłaszcza osoby, które przyglądają mu się najdokładniej – naukowców analizujących najnowsze dane badawcze, pozyskane z zakończonej niedawno misji Cassini-Huygens. Poziom złożoności tego gigantycznego, głównie lodowego tworu sprawia, że pomimo 13 lat bardzo intensywnych badań podczas misji sondy Cassini – ostatniej jak na razie misji do układu Saturna – dane na jego temat będą analizowane przez dziesiątki specjalistów jeszcze przez długie lata. Najprawdopodobniej będą to wręcz dekady. Unikałem szczegółowego opisu nie bez powodu: jak bowiem oddać w jednym poście wszystko, co dzieje się wewnątrz najbardziej złożonego grawitacyjnie systemu w całym Układzie Słonecznym i uczynić to tak, by wpis nie zamienił się w istną powieść popularnonaukową? Próba treściwego i zwięzłego słownego opisu dynamicznych interakcji grawitacyjnych zachodzących pomiędzy tysiącami indywidualnych pierścieni a 62 księżycami, z których największy przerasta swymi rozmiarami Merkurego a najmniejsze mogą nawet nie przekraczać 400 m jest daleko poza moim zasięgiem. Mamy tu ostre góry, zjawiska falowe do złudzenia przypominające te znane żeglarzom, mamy spirale, przywodzące na myśl brzmiące pełnym bukietem dźwięków stare winyle oraz ruchy tropiczne, których nie powstydziłyby się tęskniące za Słońcem ziemskie rośliny. To, co mogę zrobić wobec tego stanu rzeczy to oddanie głosu komuś, kto Saturnowi i jego pierścieniom oddał duży kawałek swojego życia zawodowego. Powiem jedynie, że jedna z najbardziej płaskich struktur znanych ludzkości ma w sobie pokłady głębi sprawiające, iż poniższy, półtoragodzinny wykład o zawiłościach mechaniki systemu pierścieni zaledwie muska całość zagadnienia. Od czasu jego publikacji minęło bowiem już niemal 6 lat, a pozyskane dane wciąż poszerzają naszą wiedzę. I będą to robić jeszcze przez długi czas. Zapraszam.

https://www.youtube.com/watch?v=X5zcrEze8L4

Photon 2017 HD. Mało znany film przyrodniczy nagrodzony m.in. Złotymi Lwami 18+

Data: 11.03.2019 15:46

Autor: remi13

youtu.be

Trzyczęściowa historia przedstawiająca tworzenia się materii, informacje dotyczące powstawania życia oraz futurystyczną wizję świata. Cieszy oko i rozwija wiedzę.

Data: 11.03.2019 10:38

Autor: Alojz

10 marca 1906 roku we francuskiej kopalni węgla kamiennego w miejscowości Courrières, w wyniku katastrofy zginęło 1099 górników w tym wiele dzieci.

26 kwietnia roku 1942 w chińskiej kopalni węgla kamiennego w Benxihu, w wyniku pożaru zginęło według oficjalnych danych 1.549 górników.

Nieoficjalnie liczba ofiar sięgnęła 3000.

W tym czasie ten region Chin znajdował się pod japońską okupacją. To największa katastrofa górnicza na świecie.

Czytamy naturę #15 - Nowy sposób na kolor, jak wzmocnić stopy, śpiewające myszy.

Data: 11.03.2019 10:32

Autor: kosmitolog

youtube.com

Jak co tydzień nowy odcinek naukowego kącika prasowego. Tym razem odkrycie związane z zupełnie nowym mechanizmem powstawania barw w przyrodzie, nową metodą utwardzania stopów metali oraz coś o zdolnościach wokalnych niewielkich, włochatych gryzoni. Prezentuje jak zawsze Dr Łukasz Lamża, który w związku z kończącymi się powoli środkami finansowymi z programu DUN ( Działalność Upowszechniająca Naukę ) planuje otwarcie zbiórki na kontynuację cotygodniowego cyklu.

https://www.youtube.com/watch?v=Y4NUBsfMbb4

Data: 11.03.2019 08:34

Autor: kosmitolog

Dzień dobry. Śniegu nocą nawaliło, ale nawet taka katastrofa nie powstrzyma szybkiej retransmisji startu chińskiej rakiety nośnej Chang Zeng 3B z satelitą Zhongxing-6C na pokładzie. Jest i ciekawostka: swego czasu chińskie rakiety kosmiczne zrzucały swoje boostery na chatki okolicznych wieśniaków, obecnie chyba nie ma już okolicznych wieśniaków. A może jeszcze paru jest? Tak czy owak boostery wciąż spadają. Eksplozje odrzuconych silników dodaję pod spodem jako bonus, zapewne można się przy okazji szybko nauczyć chińskich przekleństw.

https://www.youtube.com/watch?v=IkofCfn70hs

https://www.youtube.com/watch?v=PbFOS29vAeQ

https://www.youtube.com/watch?v=rG79Y1XViIk

Data: 10.03.2019 21:44

Autor: kosmitolog

Jedna z niewyjaśnionych dotychczas tajemnic Saturna – sześciokątny huragan na biegunie północnym. Tworzy go prąd strumieniowy, którego prędkość dochodzi do 320 km/h. Rozmiar każdego z boków heksagonu jest nieco większy niż średnica Ziemi. Istnieje szereg modeli, hipotez oraz symulacji próbujących wyjaśnić formę, jaką przybiera ten osobliwy wir, jednak do dziś wciąż brak jednoznacznego rozwiązania tej frapującej naukowców kwestii. W dodatku jakiś czas temu zmienił kolor – z niebieskiego na złotawy, w ciągu zaledwie 4 lat.

Data: 10.03.2019 13:28

Autor: Alojz

Jakow Dżugaszwili, syn Stalina, złapany przez Niemców w 1941 roku na terenie Białorusi.

W 1943 roku przebywał w obozie jenieckim, gdzie rzucił się na płot po napięciem.W tej samej chwili został także postrzał w głowę, oddany od jednego ze strażników.Do dziś nie wiadomo co było pierwsze: strzał czy porażenie prądem.

Data: 10.03.2019 09:02

Autor: kosmitolog

"Dzień, w którym Ziemia się uśmiechnęła". 19 lipca 2013 roku o godzinie 21:27 czasu uniwersalnego sonda Cassini zgodnie z planem znalazła się w cieniu Saturna i rozpoczęła wykonywanie serii zdjęć. Efektem trwającej 4 godziny operacji jest widoczne na dole zdjęcie, ukazujące Saturna z wieloma jego księżycami, Marsa, Wenus oraz Ziemię. Pomysłodawcą przedsięwzięcia była szefowa grupy obrazującej misji Cassini – Carolyn Porco. Na obejmującym 651 591 km panoramicznym kadrze widać układ Saturna w sposób, w jaki nigdy wcześniej nie został on pokazany. Znajdujące się dokładnie za planetą Słońce podświetliło system pierścieni, ukazując piękno tych najbardziej zewnętrznych, jednocześnie oświetlając dwie nasze sąsiednie planety, kilka księżyców gazowego giganta oraz samą Ziemię. Co zatem mamy na zdjęciu? Najbardziej rzucającym się w oczy elementem, poza samym Saturnem, są dwa lodowe pierścienie, które dzięki zjawisku dyfrakcji światła przybierają na fotografii niebieską barwę. Po środku najbardziej zewnętrznego pasa, po lewej stronie od Saturna znajdziemy jasnego Enceladusa, którego lodowe gejzery nieustannie zasilają materią pierścień E. Na zdjęciu w pełnej rozdzielczości bez problemu można je dostrzec jako białe smugi, wydobywające się z tego malutkiego księżyca. Widoczne są na nim również: Prometeusz, Pandora, Janus, Mimas, Epimeteusz i Tetyda. Jeśli chodzi o planety to Mars widnieje na górze, zaraz nad błękitnym pierścieniem, nieco po lewej od pionowej osi zdjęcia, natomiast Wenus znajduje nieco niżej, nad sąsiednim pierścieniem, mniej więcej na przedłużeniu linii łączącej Marsa z centrum Saturna. Gdzie znajduje się Ziemia i dlaczego fotografii, na której króluje Saturn nadano taką właśnie nazwę? Otóż operacja wykonania ponad 300 zdjęć była pierwszą, o której szeroka publiczność wiedziała z dużym wyprzedzeniem. NASA oraz wiele niezależnych organizacji astronomicznych na całym świecie zorganizowały akcję informacyjną i publiczne eventy, takie jak "pomachaj Saturnowi". Do akcji włączyły się również media. O ściśle ustalonej godzinie tysiące ludzi spojrzało w niebo i symbolicznie pomachało robiącej im właśnie zdjęcie kosmicznej sondzie Cassini. Światło odbite od ich roześmianych twarzy powędrowało w kierunku obiektywu oddalonego od nich o blisko 1,5 mld kilometrów, gdzie zostało symbolicznie utrwalone jako mała, jasnoniebieska kulka – Ziemia. Znaleźć ją można na samym dole, nad jasnym pierścieniem E, nieco po prawej od centrum panoramy. Poniższe zdjęcie, znane od chwili swej publikacji jako "Dzień, w którym Ziemia się uśmiechnęła", ozdobiło okładkę magazynu "New York Times" już następnego dnia.

Link do wyższej rozdzielczości, a w komentarzu jeszcze fragment zawierający dobrze widoczną Ziemię:

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4d/The_Day_the_Earth_Smiled_-_PIA17172.jpg

Partenon czy Panteon?

Data: 10.03.2019 07:53

Autor: Run

youtube.com

Trochę lipa, bo nie dość że biały, to zbudowany przez białych mężczyzn- tyle dobrze że chociaż cześć mogła być prawdopodobnie homoseksualna- choć w przypadku budowlańców i rzemieślników nie liczyłbym na zbyt wiele, bo pewnie większość z nich miała roszczeniową żonę do której wracali wieczorem i dla której i dzieci zasuwali na tej budowie. Czasy się zmieniają, ludzka natura i to jak powstają budynki, biorąc pod uwagę sedno procesu-niezbyt.

(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

9 marca 1943 roku Adolf Hitler zalegalizował aborcję na ziemiach polskich

Data: 10.03.2019 00:34

Autor: piotre94

historykon.pl

W latach 1943-1945 obowiązywało prawo pozwalające Polkom na dokonywanie aborcji w nieograniczonym zakresie był to jedyny przypadek w historii Polski kiedy aborcja była legalna „na żądanie”. Warto dodać, że w Niemczech takie prawo nie obowiązywało, a Niemka która usunęła własne dziecko była skazywana na karę śmieci. Wyjątkiem było zagrożenie życia matki.

Data: 09.03.2019 21:55

Autor: kosmitolog

Może słyszeliście kiedyś co nieco o kosmicznym teleskopie Jamesa Webba? Cóż, przez jakiś czas było o nim głośno, jednak na skutek ciągłych obsuwek terminów temat nieco przycichł. Pojawiające się na jego temat informacje medialne najczęściej dotyczą kolejnych przesunięć daty rozpoczęcia misji. Niesamowicie zaawansowany projekt technologiczny, w którego realizacje zaangażowane są 3 duże agencje kosmiczne: NASA, ESA i CSA i 20 państw, został zapoczątkowany w roku 1996, natomiast w przestrzeni kosmicznej ma znaleźć się dopiero w marcu 2021 roku. Oczywiście, jeśli jego wystrzelenie na orbitę odległą o 1,5 mln km od Ziemi po raz kolejny nie zostanie odłożone. Skąd jednak biorą się tak duże, częste i kosztowne opóźnienia? Odpowiedzi ( a przynajmniej części z nich ) udzieli Alex McColgan z kanału Astrum. Jak zawsze sporo dość szczegółowych informacji i piękne ujęcia, tym razem m.in. z hali montażowej w Centrum Lotów Kosmicznych Goddarda.

https://www.youtube.com/watch?v=k8yRDrl76d0

Przemilczana zbrodnia Żydów na Polakach. Masakra we wsi Naliboki

Data: 09.03.2019 19:57

Autor: Immortal_Emperor

studiowschod.pl

8 maja 1943 roku doszło do masakry Polaków zamieszkujących wieś Naliboki. Zbrodni dokonały oddziały partyzanckie Sowietów oraz członkowie tzw. Otriadu Bielskich – żydowskiego oddziału partyzanckiego działającego na terenie Puszczy Nalibockiej. W wyniku zdradzieckiej napaści śmierć poniosło 128 polskich cywilów.

Data: 09.03.2019 15:43

Autor: FiligranowyGucio

Historia o której się nie mówi…FB

Janina Przysiężniak "Jaga" – żona mjra Franciszka Przysiężniaka, łączniczka i sanitariuszka AK. Aresztowana w 1945 przez UB. Pomimo faktu, że była w siódmym miesiącu ciąży, poddano ją torturom trwającym dobę, następnie 31 marca pozornie zwolniono, odwieziono pod dom rodziców we wsi Kuryłówka, ale gdy wyszła z samochodu funkcjonariusz UB z Niska zastrzelił ją od tyłu. Hańba sowieckim zbrodniarzom!

Cześć i chwała Bohaterom!!

https://www.facebook.com/historiaoktorejsieniemowi/

Depresja, miażdżyca, żylaki? Weź pijawkę!

Data: 08.03.2019 23:02

Autor: FiligranowyGucio

youtube.com

W Polsce hirudoterapia, czyli leczenie pijawkami, jest niekonwencjonalnym sposobem terapii. Natomiast w USA lub Wielkiej Brytanii, pijawki zostały wpisane w 2004 r. na listę leków, o takim samym statusie prawnym, jak antybiotyki i leki stosowane w cukrzycy, miażdżycy itp. Leczenie pijawkami jest przykładem kontrolowanego wykorzystania pasożytnictwa w celu uzyskania korzystnych efektów zdrowotnych. W USA drugim lekiem o podobnym znaczeniu są jaja włosogłówki świńskiej Trichiuris suis, wykorzystywane w leczeniu WZJG u ludzi.

Pijawka lekarska H. medicinalis wydziela w ślinie związki o charkaterze przeciwzakrzepowym, fibrynolitycznym, immunomodulującym, przeciwbólowym i przeciwzapalnym. Należą do nich: anestezyna, hirudyna, eglina, kanina, esterazy cholesterolowe, inhibitory proteaz, białka podobne do tPA oraz antyelastazy. Hirudyna hamuje trombinę oraz czynniki krzepnięcia V, X, XIII. Lecznicze właściwości pijawek polegają na wpuszczaniu do organizmu żywiciela związków bioaktywnych zawartych w ich ślinie, a nie na upuszczaniu krwi. Syntetycznie otrzymano główny składnik śliny pijawki lekarskiej – lewirudynę, r-hirudynę, biwaliwerdynę.

Pijawki znajduje zastosowanie między innymi w leczeniu nadciśnienia tętniczego, nieprawidłowej gospodarki lipidowej, obrzęków mięśni i stawów, owrzodzenia podudzi, żylaków kończyn, po replantacji narządów, a także w kosmetologii. Zabieg trwa od 30 do 90 minut i może być powtarzany co 4-5 tygodni. Podczas jednego zabiegu używa się od 4 do 8 pijawek, a pacjent traci maksymalnie około 120 ml krwi. Pijawki mogą być użyte tylko jednorazowo, a po żerowaniu są traktowane jak odpad medyczny i przeznaczane do spalenia lub innej formy utylizacji, zgodnie z obowiązująca procedurą, jako materiał potencjalnie zakaźny. Pijawki z dzikich hodowli mogą przenosić pasożyty i inne choroby, na przykład infekcję Aeromonas hydrophila. W Polsce pijawki pozyskuje się z legalnych hodowli, na które trzeba posiadać zezwolenie.

Zabieg hirudoterapii nie jest wskazany dla małych dzieci, poniżej 12 r.ż., pacjentów z chorobą nowotworową, chorych psychicznie, w czasie ciąży, z hemofilią i zaburzeniami układu krzepnięcia. Przed zabiegiem należy wykonać badania: morfologię krwi pełnej oraz koagulologię – APTT, TT, PT oraz INR. Skuteczność tej metody leczenia ocenia się – w leczeniu łuszczycy – 10-20%, efekty krótkotrwałe, w leczeniu żylaków kończyn, pajączków – 30-40%, efekty tymczasowe, ale wyraźne, obrzęków podudzi, owrzodzenia podudzi – 30-50%, efekty długotrwałe, zespołów bólowych stawów, kręgosłupa – zmienna skuteczność i czas utrzymywania się efektów leczenia. Leczenie pijawkami ma charakter objawowy, a nie przyczynowy.

Najkorzystniejsze efekty terapeutyczne obserwowano w leczeniu żylaków kończyn dolnych, zespołów bólowych nadgarstka, podudzi, kręgosłupa, owrzodzenia podudzi, po replantacji narządów oraz w kosmetologii. Zawarta w ślinie pijawek antyelastaza ma korzystny wpływ na zmarszczki, dlatego może być wykorzystana w kosmetologii w leczeniu zmarszczek na twarzy.

Żydzi z satysfakcją przyjęli informację o upadku II RP we wrześniu 1939 r.’

Data: 08.03.2019 17:21

Autor: Immortal_Emperor

globalne-archiwum.pl

Przez setki lat, naród żydowski na ziemiach polskich, nie chciał się w żaden sposób integrować z Polakami. Był to bezpośredni skutek nauczania wynikającego z judaizmu i nakazanego przez Talmud. Księga Żydów donosi, że tak zwani goje, nie są nawet ludźmi i nie obowiązują względem nich żadne normy.

,,«W Zarębach Kościelnych na czele witających stał rabin w stroju odświętnym.» Mówi profesor Krzysztof Jasiewicz. Ponadto całowali wjeżdżające do Wilna czołgi Sowieckie i wiwatując nosili trumnę z napisem «Polska we Lwowie.» Mówmy też o masowej kolaboracji Żydów z gestapo lub NKWD czy udziale w Holocauście, o czym pisali nawet żydowscy pisarze.’’

Tajemnicza historia okrętu podwodnego K-129

Data: 08.03.2019 13:14

Autor: Emil18

smartage.pl

(Zdjęcia znajdują się na stronie)

Zatonięcie radzieckiego okrętu podwodnego K-129 oraz przeprowadzona później przez Amerykanów tajna operacje jego wydobycia są jednymi z największych tajemnic Zimnej Wojny. Stworzono wiele teorii na temat przyczyn zatonięcia okrętu, ale ze względu na utajnienie wszystkich dokumentów, żadna nie została potwierdzona.

K-129 i jego rutynowa misja

K-129 był napędzanym silnikami diesla okrętem podwodnym, przenoszącym rakiety z głowicami nuklearnymi. Jednostka należała do typu GOLF II, a jej budowę rozpoczęto 15 marca 1958 roku. Wodowanie nastąpiło 6 maja 1959 roku, a do służby okręt wszedł 31 grudnia 1959 roku.

Okręt miał 100 m długości i wyporność 2700 ton. Napęd stanowiły 3 silniki diesla o mocy 2000 KM każdy i 3 silniki elektryczne o mocy łącznej 5200 KM, zapewniające prędkość 15-17 węzłów na powierzchni i 12-14 pod wodą. Uzbrojenie składało się z 6 wyrzutni torped kalibru 533 mm i 3 rakiet balistycznych R-13 (NATO SS-N-4, Sark) umieszczonych w wyrzutniach w kiosku. Załoga liczyła 83 ludzi.

K-129 przydzielono do eskadry stacjonującej na Kamczatce, przez co strefą jego działań operacyjnych był północny Pacyfik. W 1967 roku starzejący się okręt (do eksploatacji zaczęły wówczas wchodzić nowocześniejsze okręty o napędzie atomowym) był cały czas aktywnie wykorzystywany, biorąc udział min. w dwóch 70-dniowych samotnych patrolach na Pacyfiku.

Rok 1968 zapowiadał się podobnie. 24 lutego jednostka wyszła w morze na kolejny, 70-dniowy patrol, z którego miała powrócić w maju. Po przeprowadzeniu rutynowego zanurzenia testowego i sprawdzenia systemów, kapitan okrętu – Władimir Iwanowicz Kobzar zameldował, że K-129 jest gotowy do rozpoczęcia misji. Był to ostatni kontakt z okrętem.

Zaginięcie

W trakcie trwania misji, K-129 miał się kilkukrotnie meldować, ale radzieckie dowództwo nie nawiązało łączności z okrętem. W połowie marca dowódcy floty uznali, że sytuacja zaczyna być niepokojąca i należy rozpocząć akcję poszukiwawczą.

W morze wyszły liczne okręty wojenne, które zaczęły przeczesywać północny Pacyfik. Nagła aktywność radzieckiej floty zainteresowała Amerykanów, którzy słusznie uznali, że są to poszukiwania zaginionego okrętu podwodnego. W związku z tym wywiad US Navy zaczął sprawdzać nagrania z systemu SOSUS, który pozwalał na wykrywanie okrętów podwodnych. W trakcie analizy nagrań odnotowano podwodną eksplozję lub implozję, która miała miejsce 8 marca 1968 roku. Jej siła była na tyle duża, że odnotowały ją różne czujniki, co pozwoliło na wyznaczenie współrzędnych.

W tajemnicy przed Rosjanami, którzy bezskutecznie szukali okrętu, Amerykanie rozpoczęli tajną operację odnalezienia wraku. W sierpniu 1968 roku, po trzech tygodniach poszukiwań amerykański okręt podwodny USS Halibut odnalazł K-129, który spoczywał na głębokości około 4900 metrów. Rosjanie zrezygnowali z poszukiwań okrętu kilka miesięcy wcześniej.

Po odnalezieniu wraku, US Navy wspólnie z CIA rozpoczęło badania miejsca katastrofy, wykorzystując min. okręt podwodny USS Halibut, wyposażony w system do fotografii głębinowej oraz batyskaf Trieste II. Według dostępnych informacji wykonano około 20 000 zdjęć okrętu. Wrak wyraźnie nosił ślady uszkodzeń w okolicach kiosku, gdzie znajdowały się pociski balistyczne z głowicami nuklearnymi, co mogło sugerować eksplozję w wyrzutni. Ogólnie jednak jego stan był na tyle dobry, że zrodził się pomysł wydobycia wraku, który zyskał aprobatę prezydenta Nixona.

Projekt Azorian-Jennifer

Operacja wydobycia wraku K-129 otrzymała w CIA kryptonim Azorian, a jej budżet wyniósł 800 mln dolarów (współcześnie ponad 3,8 mld dolarów). W ramach przygotowań CIA zamówiło specjalny pływający dźwig Hughes Glomar Explorer, zbudowany przez stocznię Sun Shipbuilding & Drydock Co. w Pensylwanii, oficjalnie na zlecenie Howarda Hughesa. Koszt budowy statku wyniósł 350 mln dolarów. Zakłady Lockheeda przygotowały natomiast specjalny chwytak, który zamierzano opuścić na dno w celu podniesienia wraku.

Oficjalnie olbrzymi statek miał służyć do poszukiwań konkrecji magnezowych na dnie oceanów (poszukiwania te miały być prowadzone w ramach operacji Jennifer). Glomar Explorer miał 189 m długości i wyporność 50 000 ton. W jego kadłubie znajdował się specjalny hangar, do którego miał zostać podniesiony wrak K-129. Budowę statku rozpoczęto w 1971 roku, a wodowanie miało miejsce 4 listopada 1972 roku. 1 lipca 1973 roku jednostka weszła do służby, ale dopiero rok później przeprowadzono operację wydobycia K-129.

Operacja Azorian

Równolegle z pracami nad statkiem, CIA prowadziła zakrojoną na szeroką skalę akcję dezinformacyjną, która miała zmylić opinię publiczną i Rosjan, co do faktycznego celu operacji. Ostatecznie przygotowania zakończono w czerwcu 1974 roku. Glomar Explorer wyszedł w morze 20 czerwca, a 4 lipca dotarł na miejsce zatonięcia K-129.

Samo podniesienie wraku radzieckiego okrętu podwodnego trwało ponad miesiąc. Operacja była bardzo trudna, głównie z powodu głębokości na jakiej znajdował się wrak. Co ciekawe, Rosjanie bacznie przyglądali się poczynaniom Amerykanów, domyślając się, że prowadzą oni operację wydobycia czegoś z dna, ale początkowo uznali, że cokolwiek to jest, operacja zakończy się klęską.

W trakcie podnoszenia wraku (niektóre źródła mówią o całym okręcie, inne o 2/3 okrętu), doszło do uszkodzenia jednego z ramion chwytaka, które odblokowało się i przestało podtrzymywać kadłub K-129, który następnie pękł. Jego znaczna część miała spaść na dno i ulec zniszczeniu. Według dostępnych informacji podniesiono jedynie fragment dziobu z dwiema torpedami (prawdopodobnie torpedami z głowicami nuklearnymi) oraz ciałami 6 marynarzy.

Według różnych teorii wydobyto jednak większą część wraku, o czym świadczyć ma przekazanie rosyjskim władzom w latach 90. dzwonu okrętowego, który pierwotnie znajdował się w środkowej części kadłuba K-129. Mimo to, według odtajnionych informacji nie udało się wydobyć ani rakiet balistycznych, ani książek kodowych czy też systemów łączności, na których najbardziej zależało Amerykanom. Ze względu na tajemnicę, jaka okryto całą operację można jednak uznać, że faktycznie udało się wydobyć więcej.

Po zakończeniu operacji Glomar Explorer popłynął na Hawaje, gdzie pochowano wydobyte ciała marynarzy. Według oficjalnych informacji pogrzeb odbył się z pełnymi honorami i tradycjami, ale ciała umieszczono w specjalnym metalowym pojemniku z powodu ich silnego napromieniowania. Film z ceremonii pogrzebowej Amerykanie przekazali Rosjanom w latach 90..

W tym miejscu oficjalna historią K-129 dobiega końca, a zaczynają się spekulacje i teorie, w tym teorie spiskowe.

Glomar Explorer po zakończeniu operacji został zakonserwowany z powodu olbrzymich kosztów eksploatacji. W latach 90. przywrócono go do służby i sprzedano firmie wydobywczej Global Marine Drilling, która wykorzystywała go do 2015 roku jako pływającą platformę wiertniczą. W kwietniu 2015 roku podjęto jednak decyzję o jego złomowaniu. Według dostępnych informacji, statek trafił do Chin, gdzie rozebrano go pod koniec 2015 roku.

Przyczyny katastrofy i teorie spiskowe

Zagadkowe zatonięcie K-129 i tajemnicza operacja wydobycia wraku zrodziły wiele teorii spiskowych. Ze względu na pełne utajnienie dokumentów zarówno po stronie amerykańskiej jak i rosyjskiej, żadna z teorii nie została potwierdzona bądź obalona.

Obecnie przyjmuje się kilka teorii co do przyczyn zatonięcia K-129. Jedna z nich sugeruje kolizję z amerykańskim okrętem podwodnym. Dowodami ma być remont okrętu podwodnego USS Swordfish. Nie ma jednak dowodów potwierdzających w pełni tę teorię, a daty przeprowadzenia remontu nie pokrywają się z datą zatonięcia K-129.

Druga teoria mówi o eksplozji na pokładzie, spowodowanej wybuchem wodoru z akumulatorów, lub paliwa rakietowego. W obu przypadkach istnieją potwierdzone dowody na możliwość wystąpienia takich awarii. Potwierdzeniem może być również stan okrętu i dźwięki zarejestrowane przez system SOSUS. Teoria ta wydaje się najbardziej prawdopodobna.

Najciekawsza jest jednak trzecia teoria, według której okręt zatonął po nieudanej próbie odpalenia rakiety balistycznej w kierunku Hawajów. Rakieta miała ulec zniszczeniu zgodnie z działaniem systemu zapobiegającego przypadkowemu lub nieautoryzowanemu odpaleniu pocisku balistycznego. System ten miał powstać kilka lat wcześniej dzięki współpracy amerykańskich i radzieckich naukowców.

Teoria ta wydaje się z jednej strony mocno przesadzona, ale z drugiej strony, przemawia za nią olbrzymia tajemnica, jaka okryto historię K-129. Nawet radzieccy dowódcy nie chcą wypowiadać się na ten temat. Również podjęte przez Amerykanów działania, mające na celu wydobycie wraku sugerują, że może chodzić o coś więcej.

Mimo to los K-129 oraz efekt wydobycia jego fragmentów z dna morskiego pozostają tajemnicą i zapewne minie jeszcze wiele lat, zanim poznamy prawdę.

Data: 08.03.2019 13:00

Autor: kosmitolog

Dziś znów kosmiczna ciekawostka, tym razem związana z lotem na Księżyc. Wyjątkowo nie została ona jednak napisana przeze mnie. Znalazłem ją przypadkiem na takim jednym portalu co kiedyś był, a jest autorstwa użytkownika o nicku monarchista. Ciekawostka była na tyle ciekawostkowa, że postanowiłem ją tu wrzucić. Na pocieszenie mam jednak ładną panią z kanału Vintage Space, która dopełni całą historię z przelotem na Srebrny Glob. Lecimy więc, bo szkoda dnia:

"Średnia prędkość ISS na niskiej orbicie okołoziemskiej to 27 700 km/h i czas okrążenia Ziemi wynosi 90 minut.

W tym czasie przelatuje więc 41 550 km ( tu mała korekta: wysokość orbity ISS to jakieś 400km, więc obwód orbity wyniesie jakieś 42,5 tys km, ale mniejsza o to ). Średnia odległość od Ziemi do Księżyca wynosi 384 000 km. To równowartość 9,2 okrążeń Ziemi przez ISS. Stacja pokonuje ten dystans w ~14 godzin. A jednak loty na księżyc mimo, że z większą prędkością startową nie trwają 14 godzin tylko około 3 dni. Jest to spowodowane kilkoma rzeczami. Między innymi taką, że pojazd rozpędzając się do drugiej prędkości kosmicznej i opuszczając Ziemie porusza się wciąż po orbicie ale jest ona mocno wydłużoną elipsą. Im bliżej apogeum orbity ( najdalszy punkt elipsy ) tym prędkość jest mniejsza, ponieważ spowalnia ją siła ciążenia Ziemi. Gdyby statek nie osiągnął prędkości pozwalającej na zbliżenie się do księżyca to po przekroczeniu apogeum zacząłby wracać w kierunku Ziemi i przyspieszać. Ale statek leci na Księżyc i jego prędkość w drodze spada, aż w pewnym momencie zaczyna przeważać siła grawitacji Księżyca i prędkość ponownie rośnie. Podczas powrotu sytuacja jest podobna. Prędkość podczas oddalania od Księżyca spada do momentu przewagi siły ciążenia Ziemi.

Dla przykładu, w misjach Apollo moduł serwisowy po odpaleniu głównego silnika aby wrócić na Ziemię rozpędzał statek z prędkości orbitalnej wokół księżyca wynoszącej około 5 870 km/h do prędkości około 9 720 km/h. Podczas tego powrotu statek poprzez odpalenie silnika zmienił swoją orbitę wokółksiężycową na mocno wydłużoną elipsę i był hamowany przez Księżyc. W początkowej fazie prędkość cały czas spadała aż do maksymalnej wartości 3 600 km/h! .

Wtedy zaczęła przeważać siła ciążenia Ziemi i w końcowej fazie przy wejściu w atmosferę statek osiągał około 39 600 km/h czyli leciał 11 razy szybciej."

A teraz troszkę o tym, dlaczego finalna trajektoria lotu nie była bardzo wydłużoną elipsą a bardzo wydłużoną ósemką. Oddaję głos fajnej pani z grzywką ( @lisq ), która zna się na rzeczy.

https://www.youtube.com/watch?v=xnXdEMtU_DE

Data: 07.03.2019 10:13

Autor: kosmitolog

Dzisiaj może jakaś ciekawostka na temat silników rakietowych, a w zasadzie jednego silnika. Chcąc mieć uniwersalną, wielozadaniową jednostkę napędową trzeba zadbać o odpowiednio dużą rozpiętość siły ciągu. Wyzwaniem jest nie uzyskanie jak największego, a jak najmniejszego ciągu, by zyskać możliwość precyzyjnego nawigowania i sterowania rakietą. Silniki rakietowe, które używane są do wynoszenia na orbitę dużych rakiet z reguły nie radzą sobie zbyt dobrze ze zdławieniem swojej potężnej mocy. Jednym z wyjątków jest widoczny na poniższym zdjęciu silnik RL-10, a dokładnie jego wersja zwana CECE ( Common Extensible Cryogenic Engine ). Podczas testów w 2009r. udało się zejść ze 104% ciągu do zaledwie 8%, rok później już do 5,9%. Dlaczego jest to trudne? Problemem jest wprowadzanie do komory spalania odpowiednio małych ilości paliwa. By to zrobić trzeba uzyskać relatywnie małe ciśnienie na wtrysku. Po wprowadzeniu paliwa do komory i jego zapłonie ciśnienie oczywiście drastycznie wzrasta, powodując osłabienie podawania mieszanki na wtrysku. Mniejsze ciśnienie to mniej paliwa. Mniej paliwa powoduje, że ciśnienie w komorze spalania spada, wzrasta różnica ciśnień komora-wtrysk, więc znów wpada tam więcej paliwa. Powstają bardzo szybkie zmiany ciśnienia w komorze i całość klekocze jak stary diesel, tylko znacznie szybciej ( tzw. chugging ). Konstrukcja musi być zatem wyposażona w odpowiednio dobry system stabilizacji ciśnienia i kontroli przepływu oraz mieszania składników paliwa. Ale ja w sumie nie o tym. Gdy podczas testu RL-10 udało się zejść do niskich wartości ciągu stało się coś bardzo ciekawego. Ponieważ dysza wylotowa pełna jest kanalików, przez które najpierw przepuszcza się ekstremalnie schłodzone paliwo, jest ona na zewnątrz niesamowicie zimna. Wilgoć z powietrza natychmiast kondensuje się na jej powierzchni, jak na kuflu dobrego piwka z lodówki, tyle że natychmiast zamarza. Wewnątrz natomiast panują warunki, w których metal ulega natychmiastowemu stopieniu a nawet wrzeniu. Przy niskim ciągu większość energii gazów wylotowych występuje w formie energii kinetycznej, są one mocno rozrzedzone ( oczywiście jak na silnik rakietowy ) a odrzut nie generuje nawet zbyt wiele światła. Pojawiają się więc warunki, umożliwiające wystąpienie obok siebie czegoś takiego: stabilne sople lodu zaledwie milimetry od topiącego metal płomienia. Piękne, prawda?

Data: 06.03.2019 11:57

Autor: kosmitolog

Na ten rok przewidziane są jeszcze 154 starty rakiet orbitalnych, co w zestawieniu z trzynastoma, które już się odbyły uczyni rok 2019 rekordowym w historii. Oczywiście zakładając wariant optymistyczny, w którym nie dojdzie do znacznych opóźnień czy odstąpień od lotu. Początek roku był nieco leniwy, ale już w ciągu następnych 8 dni mają się odbyć 4 starty, z czego 3 będzie można oglądać na żywo. Każdy z nich będzie na swój sposób ciekawy; mamy prawdopodobnie przedostatni lot rakiety Delta IV w wersji Medium+ ( następnie będą latać już tylko wielgachne, trójczłonowe wersje Heavy ), jest załogowy lot Soyuza na ISS oraz start europejskiej Vegi – rakiety, której pierwsze 3 stopnie zasilane są paliwem stałym, dzięki czemu jej start zawsze przebiega bardzo dynamicznie już od pierwszej sekundy. W bieżącym roku Vega ma startować pięciokrotnie, co też jest rekordem. Wcześniej, bo już za 3 dni leci jeszcze pan Chińczyk, ale on nie nadaje swoich startów na żywo. Musi, że wstydliwy. Jeśli chodzi o rekordy lotów kosmicznych to na chwilę obecną palmę pierwszeństwa nosi rok 1967, w którym miało miejsce 139 startów.

Data: 05.03.2019 22:46

Autor: drewniany

Gdzie jesteś na mnie nie ma co liczyć się z tym nie ma w sobie na mnie nie ma w domu nic się nie ma co robić to jest na tyle co w tym roku w sobie nic do zarzucenia do domu to się z tym roku w Polsce nie było wojny domowej roboty i tak się z tym nie ma w sobie coś innego jak tam w pracy i nie wiem co mam robić w sobie coś innego jak tam w pracy jestem do domu to się z tym nie ma w sobie nic do roboty na tyle co to jest na tyle co w tym dziwnego tym w sobie coś z nim i nie na mnie za u Ciebie słychać jak tam w pracy jestem do domu to Ci powiem.

Data: 05.03.2019 20:00

Autor: kosmitolog

Jako, że dokowanie statku do ISS było ostatnio obiektem sporego zainteresowania medialnego i stało się przez chwilę dość popularnym wydarzeniem w sieci, wstawiam materiał Europejskiej Agencji Kosmicznej na temat procesu umieszczania astronautów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej za pomocą pojazdów Soyuz. Trzy części przedstawiają chronologicznie całą podróż – od startu, poprzez dokowanie, aż po ponowne wejście w atmosferę i przyziemienie gdzieś na stepach Kazachstanu. Całość dość szczegółowo wyjaśniona m.in. przez samych astronautów oraz okraszona filmami z wnętrza kapsuły i Stacji Kosmicznej.

https://www.youtube.com/watch?v=AVvgpKt5uCA

https://www.youtube.com/watch?v=M2_NeFbFcSw

https://www.youtube.com/watch?v=-l7MM9yoxII

Data: 05.03.2019 18:25

Autor: 12358

Komuniści mają ciekawe pomysły, od zaproponowanego niedawno "wyeliminowania czynnika ludzkiego" przez intelektualne ramie Antify na materiale Jaoka z tegorocznej manify po np. Likwidację pieniądza ( ͡º ͜ʖ͡º) :

Celem Czerwonych Khmerów było stworzenie społeczeństwa komunistycznego poprzez całkowite i natychmiastowe zniesienie pieniądza, wymiany towarowej i własności prywatnej. W 1975 roku zamknięto szkoły, szpitale i fabryki, zlikwidowano banki i w ogóle pieniądz, ludność miast wyrzucono siłą na tereny wiejskie do tzw. kolektywnych gospodarstw rolnych, które były de facto obozami pracy przymusowej. Polityka ta, znana jako „Rok Zerowy”, doprowadziła do śmierci ogromnej liczby osób, zarówno wskutek zagłodzenia, jak i przepracowania i egzekucji.

Data: 05.03.2019 13:43

Autor: Lukmar

Jako że moje poprzednie pytanie spotkało się z tak szumnym odzewem to mam kolejne ( ͡º ͜ʖ͡º)

Mam wzór na obliczanie środka ciężkości wielokątów 2D. Jak mogę go przetransferować na 3D? Nadal zamierzam obliczać środki tylko figur płaskich. Z tym że te figury będą w układzie 3D. Wzór jest na 2D.

Wzór

Data: 05.03.2019 10:07

Autor: Lukmar

Mam za zadanie policzyć wektor normalny wielokąta "skierowanego". Nie wiem czy to dobre słowo, ale chodzi o to że jest istotne, w którą stronę są ponumerowane punkty. (Jak by byly odwrotnie to normalny ma miec przeciwny zwrot). Kazdy bok jest jakby wektorem.

Czy dobrze kombinuję że jeżeli zrobię taką pętlę:

for (i=0; i<ilość boków; i++){

Wektor1 = bok[i]

Wektor2 = bok[i+1]

Normalny += wektor1 x wektor2 //iloczyn wektorowy

} To normalny wyjdzie ostatecznie w zawsze z dobrym zwrotem?

Wiem, ze moglbym policzyc iloczyn wektorowy dla dwoch dowolnych sasiednich boków, ale wtedy jezeli akurat sie trafi kąt wklęsły to wektor normalny wyjdzie w złą stronę.

Czytamy naturę #14 - Wulkany czy asteroida, wieści z jądra, powiązania pogodowe.

Data: 04.03.2019 14:47

Autor: kosmitolog

youtube.com

Cotygodniowy, naukowy kącik prasowy doktora Łukasza Lamży. Jak zwykle ciekawa i zróżnicowana tematyka przybliżanych artykułów; tym razem o możliwych przyczynach wyginięcia dinozaurów, o nukleonach i ich zachowaniu w jądrze atomowym oraz zależnościach zachodzących w pogodzie.

https://www.youtube.com/watch?v=Fr3nXZFD-UA

Data: 04.03.2019 11:45

Autor: kosmitolog

Dzisiaj przedstawię wam jeden z najciekawszych dźwigów budowlanych. Zrobotyzowany, składający się z siedmiu segmentów, wielofunkcyjny dźwig zwany Canadarm2, krążący 400km nad naszymi głowami to pod wieloma względami konstrukcja niezwykła. Urządzenie zostało umieszczone na niskiej orbicie okołoziemskiej w 2001r. a jego celem było między innymi umożliwienie budowy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ramię jest w stanie precyzyjnie manipulować dużymi ładunkami, dokonywać przeglądów technicznych różnych partii Stacji za pomocą wielu kamer a także poruszać się po jej zewnętrznym poszyciu na całej długości ( zarówno po specjalnych szynach jak i ruchem robaczkowym – wykorzystując przyczepne "końcówki" na obu swoich końcach oraz specjalne punkty zaczepne rozmieszczone na zewnątrz całej ISS ). Ważący niecałe 1800kg dźwig bez trudu potrafi przemieszczać obiekty o masie 116 ton, chwytać i precyzyjnie dokować zbliżające się pojazdy kosmiczne takie jak Dragon i Cygnus czy złapać i utrzymać w miejscu Prom Kosmiczny. Podczas swoich zadań Canadarm2 potrafi wykorzystać swoją brutalną siłę, lecz w razie potrzeby może być niezwykle delikatny. Wyczucie jest na orbicie na tyle istotne, że robot potrafi przekazywać do stanowiska sterującego dane z czujników momentu siły. Dzięki temu zawiadujący nim operator może, poprzez opór systemu sterowania, doświadczać wrażenia dotyku i wywieranego nacisku. Kosmicznym dźwigiem można z równą precyzją sterować zarówno z pokładu Stacji jak i z Ziemi; ostatnimi czasy większość jego zadań jest kontrolowana z powierzchni naszej planety, by odciążyć astronautów i zwiększyć efektywność ich pobytu na Stacji. Jak każde dobre urządzenie wielofunkcyjne robot posiada kilka różnych "końcówek", wyspecjalizowanych do konkretnych operacji. Jedną z nich jest Dextre – końcówka, która sama jest dwurękim robotem, zdolnym przyłączać się i odłączać w trakcie prowadzenia prac. W pełni wyprostowane ramię Canadarm2 to niemal 18 metrów zaawansowanej robotyki, bez którego zbudowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej – jednego z najbardziej kosztownych projektów konstrukcyjnych w historii Ziemi byłoby zadaniem wielokrotnie trudniejszym, jeśli nie całkowicie niemożliwym.

Mysia utopia. Czy to koniec ludzkości?

Data: 04.03.2019 10:17

Autor: JakovKarnic

youtube.com

Eksperyment Calhouna zwany mysią utopią – doświadczenie naukowe prowadzone od lipca 1968 do 1972 roku przez amerykańskiego etologa Johna Calhouna i kilkakrotnie powtarzane.

Doświadczenie polegało na stworzeniu populacji myszy, składającej się najpierw z ośmiu osobników, idealnego środowiska do życia. Myszy miały nieograniczony dostęp do pożywienia, wody i materiałów do budowy gniazd, z ich środowiska usunięto wszystkie drapieżniki, a także zapewniono im opiekę medyczną, by uchronić populację przed chorobami zakaźnymi. Jedynym ograniczeniem była powierzchnia – klatka o podstawie kwadratu o bokach długości 2,7 metra i wysokości 1,4 mogła pomieścić maksymalnie 3840 osobników

Data: 03.03.2019 10:16

Autor: Alojz

17 premier Australia Harold Edward Holt wybrał się 17 grudnia roku 1967 na plażę w miejscowości Portsea na południe od

Melbourne.Jeden, ze świadków widział premiera, gdy wchodzi do wody i odpływa od plaży…od tego czasu premier Australia uważany był za zaginionego. Dwa dni później uznano go oficjalnie za zmarłego.

Dla mnie trochę dziwne sytuacja, ale po tym zdarzeniu nazwali jeden z basenów jego imieniem.

Data: 03.03.2019 10:02

Autor: kosmitolog

Prezentacja tego, co marzec może zaoferować amatorom kosmosu w kontekście obserwacji astronomicznych. Poza przybliżeniem położenia najciekawszych obiektów na marcowym niebie, autor jak co miesiąc ogłasza wyniki konkursu na najlepszą amatorską astrofotografię. Jeśli jesteście zaciekawieni astronomią to zdecydowanie polecam ten kanał, masa przydatnej, praktycznej i szczegółowej wiedzy dla każdego entuzjasty.

https://www.youtube.com/watch?v=piH9gBhP_bo

„Żołnierze Wyklęci”nadal budzą kontrowersje. Oto wyniki sondy..

Data: 02.03.2019 14:58

Autor: ranek1

sonduja.pl

Sprawa Żołnierzy Wyklętych budzi sporo kontrowersji. Zobaczcie wyniki internetowej sondy z pytaniem: „Żołnierze Wyklęci” to BOHATERZY czy BANDYCI?

Data: 02.03.2019 14:41

Autor: kosmitolog

Zdjęcie wykonane 22 grudnia 2011 roku przez Dana Burbanka, astronautę przebywającego na pokładzie ISS, przedstawiające oddalającą się kometę Lovejoy. Sześć dni wcześniej obiekt ten zanurzył się w Koronie Słońca, mijając powierzchnię gwiazdy zaledwie o 120 -140 tys. kilometrów. Tak bliski przelot pozwolił komecie na uzyskanie maksymalnej prędkości równej 536 km/s, co stanowi 0,18% prędkości światła. Co ciekawe, Lovejoy została odkryta ledwie miesiąc wcześniej, przez astronoma amatora z Australii, od którego nazwiska wzięła swoją przyjemnie brzmiącą nazwę. Niezwykłości tej fotografii może dodać fakt, że nikt nie spodziewał się przetrwania komety. Rozmiar jej jądra szacowany był początkowo na 100-200 metrów, co skazywałoby ją na śmierć przez całkowite "odparowanie" w gorącej plazmie Korony. Szacunki te okazały się na szczęście niebyt trafione, a bohaterkę tej krótkiej historii podczas jej ucieczki w bezpieczny, kosmiczny chłód dogonił jeszcze wzrok obiektywu. Lovejoy powróci do nas ponownie dopiero w 2633 roku, więc nie prędko zobaczymy podobne ujęcie z jej udziałem.

Historia, o której się nie mówi...FB

Data: 01.03.2019 21:17

Autor: FiligranowyGucio

facebook.com

W radzie muzeum #Polin jest #RyszardSchnepf. Jego Ojciec płk #MaksymilianSchnepf(#ObławaAugustowska)—szef wojskowej bezpieki, matka Alicja – funkcjonariuszka MBP(zwalczała podziemie niepodlgłościowe), krewny Oswald #Sznepf —sędzia który wydawał wyroki śmierci na Żołnierzy Wyklętych.

Pierwsze rezultaty poszukiwania obcych cywilizacji wokół gwiazdy

Data: 01.03.2019 14:35

Autor: false_nine

zmianynaziemi.pl

Gwiazda KIC 8462852, zwana też Tabby, już od dłuższego czasu zadziwia astronomów nieregularną zmiennością swej jasności obserwowaną w relatywnie w krótkim okresie czasu. Fenomen ten zdumiał ekspertów, którzy do dziś spierają się o to, co może być przyczyną tak nietypowego zachowania się odległej gwiazdy. Wśród hipotez znajduje się i ta, która zakłada, że dziwne przygasanie gwiazdy to skutek działania jakiejś pozaziemskiej cywilizacji.

Prezes Szarek: IPN gotowy przeprowadzić ekshumację w Jedwabnem

Data: 01.03.2019 13:33

Autor: Immortal_Emperor

dzienniknarodowy.pl

Instytut Pamięci Narodowej jest gotowy przeprowadzić ekshumację w Jedwabnem, ale decyzja w tej sprawie nie należy do nas – powiedział we wczorajszej rozmowie z red. Ryszardem Gromadzkim w Telewizji Republika prezes IPM Jarosław Szarek.

Data: 01.03.2019 13:05

Autor: Immortal_Emperor

Dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Kim byli Żołnierze Wyklęci

Żołnierze Wyklęci byli żołnierzami polskiego powojennego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, którzy stawiali opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR. Walcząc z siłami nowego agresora, musieli zmierzyć się z ogromną, wymierzoną w nich propagandą Polski Ludowej, która nazywała ich „bandami reakcyjnego podziemia”. Z kolei osoby działające w antykomunistycznych organizacjach i oddziałach zbrojnych, które znalazły się w kartotekach aparatu bezpieczeństwa, określono mianem „wrogów ludu”. Mobilizacja i walka Żołnierzy Wyklętych była pierwszym odruchem samoobrony społeczeństwa polskiego przeciwko sowieckiej agresji i narzuconym siłą władzom komunistycznym, ale też przykładem najliczniejszej antykomunistycznej konspiracji zbrojnej w skali europejskiej, obejmującej teren całej Polski, w tym także utracone na rzecz Związku Sowieckiego Kresy Wschodnie II RP.

Uczestników ruchu partyzanckiego określa się też jako „żołnierzy drugiej konspiracji” lub „Żołnierzy Niezłomnych”. Sformułowanie „Żołnierze Wyklęci” powstało w 1993 roku – po raz pierwszy użyto go w tytule wystawy „Żołnierze Wyklęci – antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r.”, zorganizowanej przez Ligę Republikańską na Uniwersytecie Warszawskim. Jego autorem był Leszek Żebrowski.

Liczbę członków wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych szacuje się na 120-180 tysięcy. Większość akcji oddziałów podziemia antykomunistycznego było wymierzonych w oddziały zbrojne UB, KBW czy MO. Podziemie niepodległościowe aktywnie działało też na Kresach Wschodnich, szczególnie na ziemi grodzieńskiej, nowogródzkiej i wileńskiej. Ostatnim członkiem ruchu oporu był Józef Franczak ps. „Lalek”, który zginął w obławie w Majdanie Kozic Górnych pod Piaskami (woj. lubelskie) osiemnaście lat po wojnie – 21 października 1963 roku. Żołnierzy Wyklętych dotknęły ogromne prześladowania. W walkach podziemia z władzą zginęło około 9 tys. konspiratorów. Kolejnych kilka tysięcy zostało zamordowanych na podstawie wyroków komunistycznych sądów lub zmarło w więzieniach. Wciąż są to szacunki. Wysiłek zbrojny i martyrologia drugiej konspiracji nadal wymagają badań.

Fenomen powojennej konspiracji niepodległościowej polega m.in. na tym, że była ona – aż do powstania Solidarności – najliczniejszą formą zorganizowanego oporu społeczeństwa polskiego wobec narzuconej władzy. Żołnierze Wyklęci dzięki swojej działalności przyczynili się do opóźnienia kolejnych etapów utrwalania systemu komunistycznego, pozostając dla wielu środowisk wzorem postawy obywatelskiej.

Dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych - CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM

Data: 01.03.2019 12:58

Autor: Immortal_Emperor

telewizjarepublika.pl

Z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych minister obrony Mariusz Błaszczak złożył wieniec w Panteonie–Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych na wojskowych Powązkach w Warszawie. Święto ma na celu oddanie hołdu żołnierzom antykomunistycznego podziemia, którzy walczyli o prawo do samostanowienia polskiego społeczeństwa, stawiając opór sowietyzacji.

Data: 28.02.2019 17:36

Autor: xyz

Jakie informacje historyczne powinien znać każdy polak?

Czy nieznajomość takich wydarzeń/dat jak 1, 2 wojna światowa czy chrzest Polski powinno być piętnowane?

Zapraszam do dyskusji

Co oznaczają wielobarwne paski na tubkach pasty do zębów?

Data: 28.02.2019 14:24

Autor: Mani1

joemonster.org

Z pewnością każdy z was zauważył na końcu zamkniętej tubki pasty paski o różnych kolorach. Zastanawialiście się, co one oznaczają?

Data: 28.02.2019 11:02

Autor: kosmitolog

Było już coś o największym planetarnym szczycie w Układzie Słonecznym, więc pora na największy rowek, który przypadkiem również znajduje się na Marsie. Valles Marineris to pod każdym względem największy kanion ( a w zasadzie system kanionów ) jaki dotychczas odkryliśmy. Gdyby "wkleić" w niego Wielki Kanion Kolorado to nikt nie zobaczyłby wielkiej różnicy, pojawiłaby się jedynie jakaś nowa ryska. Kanion tak wielki, że gdyby jego jeden koniec położyć na zachodnim brzegu Portugalii to drugi wylądowałby daleko za Moskwą, pewnie gdzieś w okolicach Permu. Valles Marineris liczy sobie ponad 4000 km długości ( zależnie od zdefiniowania jego "końca" może to być blisko 5000 km ), jest szeroki na 200 km, natomiast średnia głębokość to ok. 7km. Chociaż są miejsca, w których ściany wyrastają na 11 km. Kanion to jednak nie tylko gigantyczne rozmiary, to także bardzo zróżnicowana geologicznie, przepiękna struktura. Zapraszam na krótki filmik przedstawiający najciekawsze i najładniejsze spośród regionów wchodzących w skład Valles Marineris. Materiał z doskonałymi zdjęciami w wysokiej rozdzielczości, wykonanymi przez Mars Reconnaisance Orbiter oraz z opisem tego, co widzimy.

https://www.youtube.com/watch?v=kp7NaFLXaU4

Żyd pracujący dla Gestapo przyczynił się do śmierci 11 Polaków

Data: 28.02.2019 09:38

Autor: solo1979

niewygodne.info.pl

Mieszkańcy Paulinowa jak tylko mogli starali się pomagać Żydom, którym udało się uciec z pobliskiego getta w Sterdyni. Najczęściej dostarczali im jedzenie lub udostępniali dach nad głową. Pomoc ta skończyła się jednak wielką tragedią. Donos agenta Gestapo (będącego Żydem z Warszawy) spowodował wysłanie do Paulinowa niemieckiej ekspedycji karnej, która rozstrzelała 11 Polaków udzielających pomocy Żydom.

Data: 27.02.2019 20:12

Autor: kosmitolog

Na 22:37 planowany jest start Soyuza dla Arianespace. Lecą pierwsze satelity konstelacji OneWeb. Nie mam pojęcia dlaczemu wcześniej pisałem o 10, skoro leci 6. Live stream zacznie się nieco wcześniej, pewnie w okolicach 22, natomiast pierwsze minuty będzie najpewniej nadawany sygnał kontrolny. Trzeba go przeczekać i się nie zrażać, oni tak mają. Link do streama po angielsku poniżej. Natomiast za kilka dni dziewiczy lot Crew Dragon na ISS, oczywiście wciąż jeszcze bez pasażerów :) Również w bliskiej przyszłości kolejny raz poleci nowozelandzki Electron, tym razem z paczuszką dla DARPA, ale jeszcze nie wiadomo kiedy. Jak zwykle postaram się wrzucić linki do startów. Tymczasem Soyuz z Gujany Francuskiej.

https://www.youtube.com/watch?v=PPtr4Eec4Hg

Nauka w oparach oszustw - prof. Łukasz Turski.

Data: 27.02.2019 11:09

Autor: kosmitolog

youtube.com

Profesor Turski w dłuższym wystąpieniu traktującym o płaskoziemcach, jasnowidzach, lewoskrętnych witaminkach pana Zięby, darmowych energiach, altmedach, antyszczepionkowcach, HAARP-ach i całej reszcie pseudonaukowego mambo-jumbo. Historia i ewolucja bełkotu oraz to, jak oszustwo wkradło się do nauki. Przykłady oszustów działających w środowiskach akademickich.

https://www.youtube.com/watch?v=1Q0iiqkLCC4

Ukraina podważa liczbę Polaków zamordowanych w Hucie Pieniackiej

Data: 26.02.2019 15:44

Autor: piotre94

rmf24.pl

Ukraina planuje ekshumacje polskich ofiar tragedii w Hucie Pieniackiej, by ustalić dokładną liczbę ludzi, którzy w niej zginęli – doniosła ukraińska redakcja Radia Swoboda, z powołaniem na sekretarza ukraińskiej komisji ds. upamiętnień Swiatosława Szeremetę. Według szacunków ze śledztwa IPN w Krakowie zginęło tam wówczas ok. 850 osób, zamordowanych przez ukraińskich żołnierzy dywizji SS Galizien. Ukraina podważa te wyliczenia.

Data: 26.02.2019 11:49

Autor: kosmitolog

Dzisiaj coś o mikrokosmosie – panie i panowie, chusteczki w dłoń. Tak sobie umiera jednokomórkowiec, chyba jakiś orzęsek (╥﹏╥)

https://www.youtube.com/watch?v=4bj6SqgT4SQ

Data: 25.02.2019 23:43

Autor: kosmitolog

A tutaj mamy bohatera jednej z moich ostatnich wstawek. Mimas z odległości 9,5 tys km, widziany okiem sondy Cassini. Niewielki, mniej więcej 400 km średnicy księżyc Saturna, krążący wewnątrz systemu pierścieni. Jego obecność jest przyczyną powstania tzw. przerwy Cassiniego – ciemnego pasa materii, który początkowo był brany za pas pustki. Mimas jest najmniejszym znanym obiektem US, który jest w stanie przybrać formę będącą wyrazem równowagi hydrostatycznej. Wynika to z jego niewielkiej gęstości, wskazującej na to, że jest zbudowany głównie z lodu wodnego. Obiekty mniejsze od Mimasa nie są w stanie "przełamać grawitacyjnie sił ciała stałego" i stać się sferyczne. Charakterystyczną cechą topografii tego satelity jest oczywiście widoczny na zdjęciu Herschel – ogromny w skali obiektu, rozciągający się na 130 km krater uderzeniowy z centralnym, liczącym 6 km wysokości pagórkiem. Gdyby przeskalować ten księżyc do wielkości Ziemi to Herschel byłby większy od Australii. Mimas nasuwa swoim wyglądem oczywiste skojarzenia, jednak niemożliwym jest, by był on inspiracją dla Lucasa – Herschel został pokazany na zdjęciach dopiero 3 lata po premierze pierwszego z serii filmów.

Data: 25.02.2019 15:50

Autor: kosmitolog

Na pojutrze, tj. 27 lutego, na godzinę 22:37 przewidziany jest start Soyuza z Gujany Francuskiej. Na orbitę zostanie wyniesionych pierwszych 10 satelitów, należących do mającej liczyć blisko 900 urządzeń konstelacji OneWeb. Start będzie transmitowany na żywo na yt kanale arianespace. Jak zwykle postaram się wrzucić info na trochę przed zapłonem. Na teraz mam króciutki filmik z przygotowań do integracji ładunku. PS. Ostatni start Soyuza z Bajkonuru nie był transmitowany, ponieważ była to jednak misja wojskowa a nie cywilna. Coś mi się źle spojrzało i sądziłem, że będzie live stream.

https://www.youtube.com/watch?v=p5f4hxsCT3A

Czytamy Naturę #13 - Big Data w klimatologii, pamięć ulotna, mała i duża nauka

Data: 25.02.2019 12:30

Autor: kosmitolog

youtube.com

Cotygodniowy przegląd trzech świeżych artykułów naukowych, prezentowanych przez Łukasza Lamżę.

https://www.youtube.com/watch?v=zSH9UUCWKqw

Data: 24.02.2019 23:02

Autor: kosmitolog

Zdjęcie Neptuna wykonane z powierzchni Ziemi za pomocą VLT. Teleskop ( a w zasadzie zespół teleskopów ) wyposażono jakiś czas temu w system optyki adaptatywnej, która niemal natychmiastowo kompensuje zniekształcenia wynikające z drgań Ziemskiej atmosfery. Jakość uzyskanego obrazu Neptuna przewyższa tą, której może dostarczyć kosmiczny teleskop Hubble'a.

https://www.eso.org/public/images/eso1824a/

ZdrovveLove czyli ":edukacja seksualna" od niemowlaka....

Data: 24.02.2019 22:38

Autor: Severh

tinyurl.com

Ulotka pokazująca program "nauczania" dzieci o seksualności w Gdańsku. Ja rozumiem że warto tłumaczyć że dzieci nie przynosi bocian i nie znajduje się ich w kapuście ale to coś jest przerażające (nie chcę nawet myśleć jak to takiemu młodemu człowiekowi pojedzie po psychice). Co gorsza na ostatniej stronie jest "podsumowanie" tego dokumentu gdzie już dzieci 0-4 uczy się o "Doświadczaniu radości i przyjemności w poznawaniu własnego ciała, w tym przyzwolenie na dotykanie miejsc intymnych",

Nawet nie będę próbował sobie wyobrażać tego typu edukacji w żłobkach i przedszkolach…

Link do źródła bo nie wszedł jako link właściwy przez znaki spacji: http://odpowiedzialnygdansk.pl/wp-content/uploads/ZL/Zdrovve%20Love%20-%20broszura%20dla%20m%C5%82odzie%C5%BCy%20i%20m%C5%82odych%20doros%C5%82ych%20-%20ver.1.pdf

Obcy są wśród nas. Długo po innych gatunkach na Ziemię przybyły ośmiornice.

Data: 24.02.2019 04:07

Autor: aborygo

tygodnik.tvp.pl

Tlen – wbrew temu, co nam się wydaje – jest bardzo toksyczny. 2,5 miliarda lat temu pewne organizmy naprodukowały tlenu aż nadto. Każdy, kto nie umiał sobie poradzić z tą trucizną, po prostu kopnął w kalendarz. To była masowa zagłada. Że życie w ogóle wtedy przetrwało na Ziemi, to cud.

Data: 24.02.2019 02:08

Autor: Run

Zawsze mi coś nie grało ze zmianami gwiazdozbiorów na niebie w zależności od pór roku– niby jak sie interesujesz to wiesz, ale ta animacja zamiata wszystko, tak to pięknie obrazuje graficznie i tłumaczy,..

PIĘKNO PRECESJI PLANET I DROGA SŁOŃCA PRZEZ PRZESTRZEŃ.

https://www.youtube.com/watch?v=0jHsq36_NTU

Data: 24.02.2019 01:48

Autor: kosmitolog

Mimas na tle północnej półkuli Saturna. Zdjęcie wykonane przez sondę Cassini. Kolor niebieski jest wynikiem rozproszenia światła słonecznego w górnych partiach atmosfery giganta.

Uzależnienie od smartfona i jego negatywny wpływ na ludzki mózg

Data: 23.02.2019 15:53

Autor: Bethesda_sucks

youtu.be

Jak wykazały badania korzystanie ze smartfonów prowadzi do demencji mózgu. Pogarszają się pamięć, koncentracja, a nawet nasze zdolności matematyczne. Wiele z dotychczasowych przyjemności powszednieje, a ciekawość świata maleje.

Data: 23.02.2019 15:10

Autor: kosmitolog

Nocą już wrzucałem, ale pewnie nikt nie widział, bo ludzie mają w zwyczaju przesypiać najlepsze. Najnowszy lot suborbitalny VSS Unity od Bransona. 89.9 km nad powierzchnię z maksymalną prędkością ok. 1,04 km/s oraz z pierwszym pasażerem na pokładzie.

https://www.youtube.com/watch?v=JuEcJrNp0MM

Kalkulator Procentowy - obliczaj działania na procentach w kilka sekund!

Data: 23.02.2019 11:48

Autor: skalkulujpl

skalkuluj.pl

Nasz kalkulator umożliwia sprawne obliczanie działań opartych o procenty (obliczanie procenta z liczby, jaki procent x stanowi y, a także o jaki procent różnią się liczby). Ponadto na stronie znajdziecie opis dotyczący wyżej wymienionych operacji – niestety z czasem wiele osób zapomina jak wykonywać tak podstawowe działania, a kalkulator nie zawsze musimy mieć pod ręką. Warto przeczytać, a także korzystać dla oszczędności czasu.

Data: 23.02.2019 01:50

Autor: kosmitolog

Kolejny rekordowy lot VSS Unity od Virgin Galactic. Tym razem pułap 89,9km, prędkość Mach 3,04 oraz pierwszy pasażer.

https://www.youtube.com/watch?v=CdgsdDZCEjg

https://www.youtube.com/watch?v=LBOX01f8fFo

Łukasz Lamża - Astronomia, astrochemia, astrobiologia

Data: 22.02.2019 23:13

Autor: kosmitolog

youtube.com

Interesujący wykład Łukasza Lamży na temat ewolucji związków chemicznych we Wszechświecie. Względnie krótki przegląd różnicowania się kosmicznej chemii oraz światów, które wyłaniają się w jego wyniku.

https://www.youtube.com/watch?v=uII3ppf72Vo

Data: 22.02.2019 21:17

Autor: Major_Bialkov

Taka Prawda.

,, Żyd mnie obraża, ja go nie mogę.

Od razu staje się ksenofobem,

Antysemitą albo rasistą,

Choć tylko flagę trzymam ojczystą.

Wróćmy do wojny i do Hitlera,

Na dziesięciu Żydów, Polak umiera.

Ale dlaczego? Bo ich chowali,

I własne życie tym narażali.

A Ty w tej chwili razem z Niemcami,

Właśnie nazywasz nas faszystami.

Tak z tymi ludźmi i wielkiej skali,

Co Was miliony wymordowali.

Powiedz to babci, powiedz dziadkowi,

Być może prawdę wtedy Ci powie.

Kto był faszystą – Czy to Polacy?

I co to słowo naprawdę znaczy.

To Wasza nacja tworzyła "Kapo",

W gettach, obozach niczym Gestapo.

By tylko sami wojnę przetrwali,

To własnych braci na śmierć wydali.

Czemu akurat o tym nie mówisz?

Kim było "Kapo"? Tym się nie chlubisz?

Ale Ty z błotem mieszasz Polaka,

Już widać Wasza natura taka.

Bo Polak nigdy się nie poddawał,

I nawet w Waszej obronie stawał.

Walczył na frontach w całej Europie,

A dziś go właśnie Europa kopie.

Poznałeś prawdę "przez całą dobę",

Choć jest mi przykro, wybaczam Tobie.

Na koniec powiem Ci prawdę taką:

Być może żyjesz… dzięki Polakom…"

Data: 22.02.2019 15:14

Autor: 2_M_A

Request do @kosmitolog o kolejną ciekawostkę o kosmosie. Proponuję przybliżyć nam– plebsowi z Lurker.pl, zjawisko deszczu diamentów, które zachodzi na Uranie, Jowiszu oraz Neptunie. Z góry dziękuję.

Data: 22.02.2019 12:28

Autor: kosmitolog

Dzisiaj nieco inny rodzaj ciekawostki. Scenografia użyta do przedstawienia rdzenia napędu FTL statku Enterprise w filmie "Star Trek: Into Darkness" nie została zbudowana przez ekipę filmową. Sceny w pomieszczeniu rdzenia nakręcono w National Ignition Facility, w Livermore, CA a za filmowy rdzeń robi najpotężniejszy laser na Ziemi. Laser ten wykorzystywany jest do badań nad fuzją jądrową poprzez uskutecznienie 500 TW strzału skupionego na 2 mm kulce deuteru i trytu. 192 wiązki laserowe przechodzą przez szereg wzmacniaczy, które wzmacniają je w sumie biliard razy a finalnie trafiają w ładunek paliwa, który w ciągu paru pikosekund zostaje podgrzany do kilku miliardów stopni oraz skompresowany do gęstości około tysiąca ton na metr sześcienny. Chwilowy skok ciśnienia zgniecionego w ten sposób materiału odpowiada 300 miliardom atmosfer.

Seks-roboty w leczeniu pedofilii. Rozmawiamy z prof. Izdebskim

Data: 22.02.2019 12:03

Autor: majsterV2

dobreprogramy.pl

Dostarczenie substytutu obiektu pożądania nie jest moim preferowanym sposobem terapii, ale jestem skory do dyskusji – mówi dobrymprogramom prof. Zbigniew Izdebski, znany polski pedagog i seksuolog, autor licznych publikacji na temat seksualności człowieka.

W ciągu kilku ostatnich dni w bardzo wielu miejscach świata obserwowano..

Data: 22.02.2019 06:52

Autor: Mani1

nt.interia.pl

W ciągu kilku ostatnich dni w bardzo wielu miejscach świata obserwowano wyjątkowo jasne obiekty wchodzące w ziemską atmosferę.

Data: 21.02.2019 23:00

Autor: kosmitolog

Nie było dzisiaj ode mnie jeszcze żadnej ciekawostki, więc wrzucam taką. Oto jak brzmi magnetosfera Urana po konwersji na fale dźwiękowe, polecam użyć słuchawek. Na kanale są jeszcze dźwięki Słońca, Jowisza, oraz Saturna. Badanie fal akustycznych występujących na Słońcu jest nawet wydzielonym fragmentem heliofizyki, zwanym heliosejsmologią.

https://www.youtube.com/watch?v=e12zuhGTon4

ESA: Atmosfera Ziemi wykracza daleko poza orbitę Księżyca

Data: 21.02.2019 19:57

Autor: hellboy

esa.int

Artykuł prezentujący wyniki badań sondy SOHO (Solar and Heliospheric Observatory) nad geokoroną -– najbardziej zewnętrzną warstwą atmosfery ziemskiej, która w istocie jest chmurą atomów wodoru świecących w dalekim nadfiolecie (promieniowanie Lyman-α o długości fali wynoszącej 121,57 nm) po kontakcie z promieniowaniem słonecznym o podobnej długości fali.

Szczególnie ciekawy jest wpływ istnienia takiej otoczki na obserwacje astronomiczne, w tym na poszukiwania egzoplanet.

Data: 21.02.2019 10:35

Autor: kosmitolog

Uprzejmie donoszę, iż na dzisiaj, na godzinę 17:47 czasu polskiego przewidziany jest start Soyuza z satelitą EgyptSat-A, natomiast kilka godzin później, o 02:45 startuje Falcon 9 z potrójnym ładunkiem: mikrosatelitą S5, indonezyjskim satelitą komunikacyjnym Nusantara Satu oraz żydowskim lądownikiem księżycowym Beresheet. Nie wiadomo jeszcze czy będzie stream z Bajkonuru, natomiast start Falcona będzie jak zawsze transmitowany na yt. Postaram się jeszcze wrzucić linka przed samym zapłonem. Z tej okazji pozostaje mi życzyć Elonowi udanego startu i lądowania a żydom, żeby przy swoim lądowaniu się przewrócili i sobie głupi bok rozwalili ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Data: 21.02.2019 02:34

Autor: Run

"Swoją drogą miło patrzeć jak upada ta podła niemiecka dynastia Koburgów (Windsorów)."

@Beowulf– za to masz u mnie szcun dorzywotni, prawie na równi z " tak nie za mądra" XDDD

Niewielu to zrozumie i ogarnie

Niesamowite struktury stworzone w Grze w Życie Johna Conway'a

Data: 20.02.2019 22:59

Autor: Lukmar

youtu.be

Gra w życie to jeden z pierwszych i najbardziej znanych przykładów automatu komórkowego, wymyślony w roku 1970 przez brytyjskiego matematyka Johna Conwaya.

Zasady:

Gra toczy się na nieskończonej planszy (płaszczyźnie) podzielonej na kwadratowe komórki. Każda komórka ma ośmiu „sąsiadów”, czyli komórki przylegające do niej bokami i rogami. Każda komórka może znajdować się w jednym z dwóch stanów: może być albo „żywa” (włączona), albo „martwa” (wyłączona).

– Martwa komórka, która ma dokładnie 3 żywych sąsiadów, staje się żywa w następnej jednostce czasu (rodzi się)

– Żywa komórka z 2 albo 3 żywymi sąsiadami pozostaje nadal żywa; przy innej liczbie sąsiadów umiera (z „samotności” albo „zatłoczenia”)

Co można z tego zrobić? Wikipedia całkiem zgrabnie to opisuje.

Nie wiem jaki hash. Gra w życie to automat komórkowy, automaty komórkowe chyba coś mają z algorytmiki, algorytmika to dział informatyki, ale jakoś matematyka mi tu bardziej leży.

Czy matematyka mogła stworzyć wszechświat?

Data: 20.02.2019 15:45

Autor: 12358

youtu.be

John Lennox – brytyjski matematyk, filozof nauki i apologeta chrześcijański. Jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu w Oksfordzie, oraz członkiem Green Templeton College. Uważany jest za autorytet w sprawach zgodności między nauką a wiarą. (Wiki)

Dlaczego komuna tak panicznie się Go bała?

Data: 20.02.2019 13:02

Autor: 12358

youtu.be

Jan Ferdynand Olszewski – polski polityk, adwokat i publicysta. W okresie II wojny światowej i okupacji żołnierz Szarych Szeregów oraz uczestnik powstania warszawskiego. Działacz opozycji demokratycznej i obrońca w procesach politycznych w okresie PRL.

Data: 20.02.2019 10:41

Autor: kosmitolog

Dzisiaj ciekawostka o kosmicznych pierścieniach. Jeśli mowa właśnie o nich, to zawsze jako pierwszy przychodzi nam do głowy Saturn. Posiada najbardziej spektakularny system pierścieni w Układzie Słonecznym, zarówno z uwagi na jego rozmiary jak i skład, który powoduje, że lodowe pierścienie są tak jasne. Saturn jest jednak tylko jednym z obdarzonych pierścieniami obiektów naszego układu. Pozostali znani posiadacze pierścieni to reszta gazowych olbrzymów: Jowisz, Uran oraz Neptun, planeta karłowata Haumea, dwa obiekty z grupy centaurów: Chariklo i Chiron, następnie Słońce oraz…Ziemia. Słońce posiada dwa pierścienie, zwane Pasem Asteroid oraz Pasem Kuipera, natomiast Ziemia od niedawna jest właścicielką jednego, obecnie jeszcze bardzo rozrzedzonego pierścienia, składającego się z obiektów umieszczonych na orbicie geostacjonarnej. Jest to jedyny znany nam pierścień planetarny, który nie powstał w sposób naturalny. Jednak nawet piękny dysk wokół Saturna nie ma startu do J1407b, gazowego giganta zwanego również "Saturnem na sterydach" – obiekt ten posiada największy znany nam obecnie system pierścieni. Zapraszam na krótki filmik.

https://www.youtube.com/watch?v=eqflZzcOgFI

Problem Molyneuxa

Data: 20.02.2019 01:26

Autor: 12358

youtu.be

Problem Molyneuxa – w filozofii eksperyment myślowy dotyczący nagłego uleczenia ze ślepoty. Został po raz pierwszy sformułowany przez Williama Molyneuxa. Szczegółowo został opisany przez Johna Locke'a w An Essay Concerning Human Understanding. W problemie chodzi o to, czy osoba niewidoma potrafiąca rozpoznać przedmioty za pomocą dotyku po odzyskaniu wzroku rozpozna je tylko przy jego użyciu. Obecnie wiadomo, iż nauka tej umiejętności trwała około tygodnia[1]. Problem ten dotyczy doświadczenia empirycznego oraz powiązania reprezentacji różnych zmysłów w umyśle.

Teoria projektu vs teoria ewolucji

Data: 20.02.2019 00:59

Autor: 12358

youtu.be

Expelled. No Intelligence Allowed– Wygnani. Inteligencji dziękujemy.

"Wygnani" to jeden z najgłośniejszych filmów ostatniej dekady, który wzbudził olbrzymie zainteresowanie za oceanem. Ben Stein, amerykański polityk, pisarz, aktor i działacz do swojego dokumentu zaprosił wybitnych naukowców i intelektualistów, od czołowych ewolucjonistów z jednej strony, po zwolenników Inteligentnego Projektu, a nawet kreacjonizmu z drugiej. Niezależnie od poglądów czy przekonań na temat ewolucji warto go obejrzeć.

Dlaczego lubimy lenistwo i imprezy?

Data: 20.02.2019 00:25

Autor: 12358

m.youtube.com

Jordan Bernt Peterson – kanadyjski psycholog kliniczny zajmujący się psychologią ideologii, religii, osobowości, świadomości oraz systemami totalitarnymi. (Wiki)

Elekcyjna zawierucha. Bitwa pod Byczyną w 1588r

Data: 19.02.2019 18:52

Autor: NaBitewnymSzlaku

youtube.com

Po śmierci króla Stefana Batorego, doszło do walki o sukcesję polską. Na tron krakowski obrano dwóch królów, a o tym kto na nim zasiadł zadecydowała bitwa pod Byczyną.

Powierzchnia Europy, księżyca Jowisza, zapiera dech w piersiach [WIDEO]

Data: 19.02.2019 14:11

Autor: false_nine

geekweek.pl

Kevin M. Gill przygotował animację przedstawiającą lot nad tajemniczą powierzchnią jednego z lodowych księżyców Jowisza, która powstała na podstawie prawdziwych zdjęć wykonanych przez sondę Galileo w latach 90.

Data: 19.02.2019 13:24

Autor: kosmitolog

Ostatnio było o Księżycu, więc i tym razem ciekawostka okołoksiężycowa. Jeśli sądzicie, że Ziemia posiada tylko jednego naturalnego satelitę to zgadliście – jesteście w błędzie. Przynajmniej częściowo. Wokół naszej planety krążą bowiem jeszcze dwa duże obiekty. Co ciekawe, krążą one w odległości Księżyca i mają taki sam okres obiegu dookoła Ziemi. W połowie lat 50-tych ubiegłego wieku polski astronom Kazimierz Kordylewski zaobserwował w okolicach tzw. punktu libracyjnego układu Ziemia-Księżyc słabą poświatę. Doszedł do wniosku, że musi to być pył uwięziony pomiędzy wpływem grawitacyjnym Ziemi oraz Księżyca. Kordylewski przypuszczał, że w ziemskiej okolicy muszą istnieć dwie takie chmury, ponieważ istnieją dwa takie dość stabilne punkty, w których grawitacja Ziemi oraz Księżyca wzajemnie się równoważą ( zasadniczo dla każdego układu podwójnego istnieje 5 punktów równowagi grawitacyjnej, tzw. punktów Lagrange'a, jednak tylko 2 z nich są uznawane za stabilne). Skoro więc pył został złapany w jednym z nich to podobna sytuacja powinna mieć miejsce również w przeciwległym. Pisząc wcześniej o dużych obiektach miałem na myśli formacje naprawdę spore, przynajmniej jeśli chodzi o rozmiary. Każdy z pyłowych księżyców ma średnicę ok. 10 000 km, to niewiele mniej niż średnica Ziemi. Z masą jest już trochę słabiej, wynosi ona zaledwie ok 10 ton. Zatem każdy z owych księżyców waży mniej więcej tyle, ile cała atmosfera tradycyjnego Księżyca. Z uwagi na bardzo słabe natężenie światła odbitego od obłoków, dopiero stosunkowo niedawno udało się potwierdzić istnienie tych struktur. Pod koniec ubiegłego roku Węgrzy ogłosili, iż istnienie dwóch tzw. Księżyców Kordylewskiego jest faktem. Poniższa ilustracja nie jest autentycznym zdjęciem, przedstawia jedynie rozmiar oraz położenie jednego z tych tajemniczych, pyłowych księżyców.

Żydówka, Julia Brystiger bezlitosna sadystka i dewiantka seksualna

Data: 18.02.2019 20:19

Autor: Immortal_Emperor

pl.wikipedia.org

Żydówka, Julia Brystiger – bezlitosna sadystka i dewiantka seksualna z więzienia praskiego „Toledo”, w którym katowała zatrzymanych „AKowców” realizując swoje sadystyczne skłonności seksualne. Rozbierała zatrzymanych do naga i biła ich pejczem po genitaliach, dodatkowo przycinając je szufladą.

Data: 18.02.2019 19:48

Autor: kosmitolog

Zapraszam wszystkich na szybką przejażdżkę boosterem promu kosmicznego. Ponad 500 ton mieszaniny sproszkowanego aluminium oraz nadchloranu amonu. 13,7 MN ciągu przy starcie. Obraz i dźwięk sponsoruje NASA :)

https://www.youtube.com/watch?v=2aCOyOvOw5c

Czy żyjemy w symulacji?

Data: 18.02.2019 13:02

Autor: 12358

youtu.be

Coraz więcej naukowców zaczyna na poważnie podchodzić do tematu: "wszechświat jest symulacją"/ dokument nie nowy, ale wciąż interesujący.

Czytamy Naturę #12 - Drukowanie światłem, deszcz na Tytanie i autostrady mrówek.

Data: 18.02.2019 12:13

Autor: kosmitolog

youtube.com

Jak zawsze 3 nowinki ze świata nauki, zgrabnie omówione przez pana Łukasza Lamżę. Tym razem o tworzeniu obiektów trójwymiarowych poprzez polimeryzację żywicy metodą naświetlania, prawdopodobnej rejestracji dużego opadu metanu na północy Tytana oraz o tym, w jaki sposób kolonia mrówek toruje sobie drogę przez leśną gęstwinę. Polecam.

https://www.youtube.com/watch?v=m7TgKlxx7m8

Data: 18.02.2019 10:03

Autor: kosmitolog

W ciągu kilku następnych dni możecie być zewsząd atakowani newsami o tzw. Superksiężycu. Portale zwyczajne będą was wabić grafikami przedstawiającymi gigantyczny Księżyc i wrzeszczeć o niezwykłym, sensacyjnym zjawisku, natomiast portale niezwykłe to wiadomo: wszyscy zginiemy! W praktyce wizualnie Księżyc jest największy raz na 28 dni, podobnie jak raz na 4 tygodnie staje się najmniejszy. Różnica średnicy kątowej Księżyca w perygeum i apogeum wynosi jakieś 14%. Zmiana rozmiaru jest oczywiście płynna, trwa 2 tygodnie, zatem Superksiężyc nie będzie się dla was różnił niczym od zwykłego Księżyca z poprzedniej nocy. Nawet gdyby zmienił rozmiary kątowe w sposób skokowy, z najmniejszego do największego w ciągu jednej doby to gołym okiem nie zobaczycie prawie żadnej różnicy. Jest jednak coś, co wyróżnia pospolite zjawisko Księżyca w perygeum od Superksiężyca – otóż ten lepszy Księżyc jest w swoim perygeum oświetlony przez Słońce. Coś niesłychanego, prawda? Ma to miejsce średnio raz na rok. Dlaczego nie widujemy sensacyjnych nagłówków o najmniejszym Księżycu? Nie wiem, choć się domyślam.