Data: 15.06.2019 16:25

Autor: reflex1

Naukowcy z politechniki w Lozannie we współpracy ze start upem Amazentis odkryli sposób na spowolnienie starzenia.

Chodzi o molekułę Urolithin A. Powstaje ona w wyniku trawienia Ellagitaniny zawartej m in w owocach granatu. Niestety nie u wszystkich ludzi podczas trawienia Ellagitaniny powstaje pożądana Urolothina A.

Ale po podaniu już gotowej, u wszystkich testowanych obiektach ludzkich (60 osób) odnotowano te same rezultaty.

,Okazuje się, że cząsteczka ta stymuluje produkcję nowych mitochondriów. Skutków ubocznych nie odnotowano.

#szwajcaria #swissinfo #nauka #zdrowie #ciekawostki

Zieleń w mieście jako sposób na miejskie wyspy ciepła

Data: 14.06.2019 12:48

Autor: plodny_wykopek

zielonagorapl.wordpress.com

Korzyści ocieniania powierzchni chodników i ścian stają się ewidentne, gdy zdamy sobie sprawę, że podczas gorących letnich dni, pow. ulicy czy dach budynku wystawiony na słońce otrzymuje dwa razy więcej wypromieniowanego gorąca na jednostkę pow., nawet niż nasłoneczniona zachodnia ściana budynku.

#nauka #klimat #drzewa #przyroda #liganauki #gruparatowaniapoziomu

Polscy żołnierze w Normandii. Bitwa pod Falaise [galeria fotografii]

Data: 13.06.2019 19:24

Autor: plodny_wykopek

tytus.edu.pl

W czasie walk w Normandii, rozegranych po alianckim lądowaniu na francuskich plażach, brała udział także polska 1 Dywizja Pancerna. Jej żołnierze, dowodzeni przez gen. Stanisława Maczka, wsławili się szczególnie w bitwie pod Falaise, kiedy zamknęli pierścień okrążenia wokół niemieckich wojsk.

#nauka #gruparatowaniapoziomu #liganauki #historia #fotohistoria #iiwojnaswiatowa

Dokładnie 119 lat temu, 12 czerwca, Maria Curie-Skłodowska obroniła doktorat

Data: 13.06.2019 09:54

Autor: MariaAnna

energiajadrowa.pl

Jako pierwsza kobieta w historii Francji otrzymała stopień doktora, na podstawie rozprawy „Badanie ciał radioaktywnych", obronionej na Sorbonie. Był to również pierwszy na świecie stopień doktora nauk fizycznych przyznany kobiecie. Kilka miesięcy później otrzymała Nagrodę Nobla wraz ze swoim mężem.

#nauka #ciekawostki #polska #historia #gruparatowaniapoziomu #fizyka

Data: 12.06.2019 10:25

Autor: Macer

Przeraża mnie ostatnio coraz mocniej widoczny trend protestowania przeciwko zadawaniu dzieciom prac domowych, i w sumie ogólnie do oświaty. Na przykład strona na fb, której nazwy nie wymienię, żeby im publiki nie robić, a która protestuje przeciwko zadawaniu do domu, ma 18 tysięcy licków. Jak niby dziecko ma się nauczyć samodzielnej pracy, jak nie robiąc zadania w domu? Jak ma je to przygotować do studiów, gdzie WSZYSTKO robi się w domu i nie możesz oczekiwać żadnej pomocy od wykładowcy? Co dopiero mówić o pracy? Sam miałem z tym problem, bo bardzo przyzwyczaiłem się do pracy w szkole z nauczycielami, i studia były dla mnie męczarnią.

Inna sprawa to powstanie grupek „wsparcia” względem tzw. „praw ucznia”. No i co się czyta –

„*- nauczyciel na lekcji zabrał mi telefon. co robić?

– zagroź, że zadzwonisz na policję i zgłosisz przywłaszczenie mienia*”.

I faktycznie, rozbestwione gówniarze najpierw bawią się na lekcjach komórkami, a potem straszą nauczycieli policją.

Nie wyobrażam sobie, jak w takich warunkach roszczeniowych rodziców i leniwych dzieci, jeszcze umacnianych w tym przez starszych kolegów, polska oświata ma funkcjonować. chociaz z drugiej strony lekceważące podejscie do szkolnictwa jest charakterystyczne dla polakow. W „Kulturze bezdziejów” Wacyka czytamy:

*«Równie nędznie jak gospodarstwo przedstawiała się w Galicji oświata, pozostawiona przez rząd zaborczy na pastwę autonomicznych władz szkolnych.

Wyniki rodzimej działalności na tym polu zestawił Aleksander Świętochowski następująco:

– "W Czechach, posiadających o jeden milion ludność mniejszą było (w 1901) 17 900 klas ludowych, w Galicji 8 668. W Czechach szkół jednoklasowych 19%, w Galicji 67,6%. W Czechach dzieci pozbawionych nauki czytania 174, w Galicji 278 946. W Czechach całodzienna nauka odbywała się w 5 023 szkołach, w Galicji w 274. W Czechach analfabetów (powyżej 6 lat) było 4,7 na 100, w Galicji 67,74. Ze wszystkich prowincji austriackich Galicja stała w oświacie najniżej. A przecież posiadała autonomię, sejm i rząd krajowy."

Właśnie dlatego. W tym rządzie, w tym sejmie kwitły w najlepsze, na progu XX stulecia, rodzime tradycje z czasów księdza Baki. Na sejmie w r. 1887, w czasie obrad o przymusie szkolnym, udowadniał światły Paweł Popiel:

"Przymus szkolny to potworność. Ustawa, która ustawowo zmusza człowieka do kształcenia się, prowadzi do socjalizmu. Szkoła powinna być wyznaniowa i ograniczona w nauce. Nauki przyrodnicze i literatura podkopują spokój ludzkości, wydzierają łaskę Boga i żywot wieczny. Naucyciel duchowny lepszy będzie niż świecki. W seminariach nauczycielskich powinni kandydatów mniej uczyć. Kandydat z miernem uzdolnieniem będzie najlepszym nauczycielem."

W tymże sejmie prawił poseł hrabia Stadnicki:

"Wolimy zakładać skromne ochronki pod kierownictwem prostych sióstr służebniczek, niż mieć u siebie skoły ludowe pospolite, obawiając się trucizny, które one w dzieciach wiejskich zaszczepiają. Dziecko ludu pod wpływem szkoły traci prostotę chłopa, a nie nabywa cywilizacji, traci rozsądek, a nie nabywa wiadomości; traci na nieszczęście bardzo często i wiarę."

Uchwała sejmowa z 1895 zaleca, by seminaria dla nauczycieli ludowych posiadały: "? mniejszy, więcej praktyczny plan nauk i połączone były z klasztorami męskimi, w których zakonnicy udzielaliby kandydatom stosownej nauki i wpływali w kierunku moralnym na ich przyszły zawód i stanowisko." Na zakończenie cytat z mowy posła Torosiewicza, wygłoszonej na sejmie galicyjskim w roku 1899:

"Nie jest zamiarem naszym tworzyć malkontentów, którzy stają się ciężarem dla kraju. I na to wydawać miliony! Z tych więc powodów nie należy przeuczać naszych dzieci w szkołach, przede wszystkiem należy je wychowywać religijnie, a do zwykłej nauki nie potrzeba uczonych pedagogów, którzy stawiają wielkie wymagania i żądają zapłaty."

Jak widzimy, brakuje jedynie wołania expressis verbis o jezuitów, a mielibysmy kubek w kubek instrukcje sejmików w sprawach szkolnictwa, instrukcje z roku 1790.

Takie były poglądy i takie rządy tych co ocaleli spod noża i piły rabacji. Stanowczo, nie wyrzucali oni swych milionów na oświatę. Według świadectwa Szczepanowskiego z r. 1897, Galicja wydawała na wódkę, piwo i wino 36 – 40 milionów, na całe zaś szkolnictwo krajowe – 8 milionów rocznie, czyli pięć razy mniej!

Wreszcie, dla tym wiekszego podkreślenia swobody ruchów jaką się cieszył zabór austriacki, należy przypomnieć, że ministrami Austrii bywali Polacy, że w wiedeńskiej Radzie Państwa, w parlamencie, ponad 1/5 składu stanowili posłowie z Galicji, i że liczba urzędników Polaków w centralnej administracji w Wiedniu dochodziła do 8%.»*

W IIRP, tak dzisiaj chwalonej, było inaczej? Zobaczmy:

*«Cyfra 5 milionów za rok 1937 wykazywała tylko analfabetów że tak powiemy rasowych, tych którzy nigdy w życiu swoim nie widzieli ławy szkolnej. Nie obejmowała natomiast ta cyfra tych setek tysięcy obywateli, którzy przez szkołę wprawdzie przeszli, świadectwo jej ukończenia otrzymali a następnie, w parę lat po wyjściu ze szkoły stawali się z powrotem mniej lub bardziej kompletnymi analfabetami.

Statystyka oficjalna nie obejmowała analfabetyzmu powrotnego, nie obejmowała zjawiska, co szerząc się żywiołowo wśród poszkolnej młodzieży wiejskiej było ponurym konkretem poza fasadą fikcji szkolnej. Na czym ta znów fikcja polegała?

Polegała ona na tym, że 72% szkół na wsi polskiej były to szkoły najniższego typu, szkoły I-go stopnia. Szkoła I stopnia była to szkoła albo o 1 nauczycielu i takich było na wsi 49%, – albo o 2-ch nauczycielach. W r. szkolnym 1937/38 na 1, 640, 953 dzieci wiejskich uczących się w szkołach I stopnia było 24, 135 nauczycieli, to znaczy że na 1 nauczyciela wypadało 68 dzieci.

W słynnej, ze swego szkolnictwa ludowego Galicji w r. 1911/12 na 1 nauczyciela przypadało nie wiele więcej bo 79 dzieci.

W szkole I stopnia o 1 nauczycielu dzieci połowę czasu spędzały na tak zw. nauce cichej, uczyły się same, choć w pobliżu nauczyciela, który w tym samym czasie i zazwyczaj w tej samej izbie prowadził naukę głośną z inną klasą.

Program zaś nauczania był taki, że nie dawał dziecku żadnych niemal szans dostania się po ukończeniu tej szkoły do gimnazjum lub szkoły zawodowej średniej.

W r. szkolnym 1937/38 na każde 15, 000 dzieci przyjętych do kl. I gimnazjum – ze szkoły powszechnej I-go stopnia dostało się zaledwie 1 dziecko!!!

Taka była wartość szkoły na którą skazanych było 47% ? prawie połowa – wiejskiej młodzieży szkolnej.

I znów nie można powiedzieć że w II Rzeczypospolitej wieś nie miała szkoły. Szkoła była. Był budynek, nauczyciel był, dziatwa była. I pan inspektor przyjeżdżał, i ministerstwo, miało w ewidencji, i G.U. S. w statystyce umieścił.

Rok w rok ze szkoły takiej wychodziło 380 000 poduczonych nieco analfabetów i figurowali oni w statystykach jako obywatele w stosunku do których państwo wykonało swój obowiązek konstytucyjny, i ustawowy.

To nic że powołany do wojska rekrut z ukończoną szkołą powszechną okazywał się ciemniakiem nienadającym się do szkoły podoficerskiej, to nic że z tych samych powodów obywatel taki nie nadawał się na listonosza wiejskiego czy woźnego w urzedzie nie mówiąc już o pisarstwie w swej własnej gminie czy gromadzie.

Państwo mogło się wykazać fikcją papierowych osiągnięć na polu oświaty narodowej.»*

Potem, w tak dziś potępianej komunie, wzięto nas za mordę – straszny sowiecki okupant zlikwidował analfabetyzm, a w XXI wiek weszliśmy z systemem oświaty zaliczającym się do najlepszej światowej dwudziestki. Czy więc dzisiaj wracamy do starej polskiej normy, czyli fatalnej oświaty?

#szkola #podbaza #nauka #polska

Zabrakło wody w Skierniewicach. Prezydent miasta powołał sztab kryzysowy

Data: 11.06.2019 16:33

Autor: kicioch2

wprost.pl

W Skierniewicach w województwie łódzkim brakuje wody. Jacek Pełka z Zakładów Wodociągów i Kanalizacji „WOD-KAN” w wywiadzie dla portalu naszemiasto.pl tłumaczył, że Polacy w końcu będą musieli przyjąć do wiadomości postępujące zmiany klimatu i uznać wodę za dobro luksusowe.

#polska #gospodarka #ekonomia #nauka #ciekawostki

Kleszcze - konkretnie, merytorycznie - Opowiadam

Data: 10.06.2019 17:19

Autor: HorzelaOpowiada

youtu.be

Co robią kleszcze?

Gdzie je złapać?

Ile znoszą jaj?

Kto i jak długo pije?

To tylko kilka z wielu pytań na które odpowiadam w tym odcinku.

--

W mediach i sieci dużo się mówi o kleszczach.

Niestety bardzo często powielane są bzdury.

Ostatnio na Onecie i na grafice Lasów Państwowych wyłapałem błędy.

Sam też myliłem się w kilku momentach więc przy tym odcinku zdecydowałem się na współpracę z naukowcem, który się nimi zajmuje. Efekt macie na filmie. To pierwsza część tematu. Bo całość zajęłaby pewnie z godzinę.

Łapcie ; )

#horzelaopowiada #biologia # #ciekawostki #nauka przyroda #natura #las #kleszcze

Data: 10.06.2019 04:07

Autor: LadacznicoOdporny

Idę pod prysznic, a potem się zdrzemnąć z godzinkę – dwie. Jutro egzamin. Trzeba kuć. W dzień nie mogłem się zabrać, a w nocy miałem wyrzuty sumienia względem wielu niedokończonych spraw. Może zacząłem naukę z opóźnieniem, ale przynajmniej kupiłem lampę komarobójczą :p

Życzcie mi powodzenia ;)

#studia #nauka #dobranoc

[ANG] Odważne mrówki ryzykują swoje życie, by uratować rodzeństwo z sieci pająka

Data: 09.06.2019 12:50

Autor: rabin_ktory_mowi_tak

sciencemag.org

Mrówki znane są ze swej odwagi, jeśli chodzi o ochronę kolonii, ale mrówki Veromessor pergandei są szczególnie nieustraszone. Badacze zaobserwowali, że owady ratują swoje rodzeństwo uwięzione w pajęczych sieciach, pomimo ryzyka - 6% ratujących mrówek zostaje złapanych przez pająki. Film w pow.

#nauka #owady #mrowki #ciekawostki #zwierzaczki #entomologia

Najtrudniejszy konkurs matematyczny w Ameryce, w którym większość otrzymuje 0/120 punktów

Data: 09.06.2019 08:37

Autor: Bethesda_sucks

youtu.be

Konkurs Putnam to coroczny konkurs matematyczny dla studentów zapisanych na uczelnie wyższe w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie (niezależnie od narodowości uczniów). Przyznaje stypendium i nagrody pieniężne w wysokości od 250 do 2500 dolarów dla najlepszych studentów i 5000 do 25 000 dolarów dla najlepszych szkół, a dodatkowo jeden z pięciu najlepszych uczestników otrzymuje stypendium w wysokości do 12 000 USD oraz zwolniony jest z czesnego na Uniwersytecie Harvarda. Co więcej 100 najlepszych uczestników zostaje wymienionych w prestiżowym American Mathematical Monthly (ich nazwiska są uporządkowane alfabetycznie w rankingu), a nazwiska i adresy 500 najlepszych uczestników są wysyłane do wszystkich instytucji biorących udział w tym "egzaminie".

Powszechnie uważany za najbardziej prestiżowy konkurs matematyczny na poziomie uniwersyteckim na świecie jest tak trudny, że przeważnie mediana wyników wynosi od 0 do 1 na 120 punktów (sic!).

#nauka #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #matematyka

Kosmiczne obserwatorium Plancka nie ujawniło dowodów na istnienie "nowej fizyki"

Data: 08.06.2019 23:50

Autor: rabin_ktory_mowi_tak

aanda.org

Astrofizycy przedstawili wyniki analizy rozkładów temperatury i polaryzacji promieniowania reliktowego, zmierzone przez europejskiego satelitę. Badacze nie znaleźli dowodów na istnienie tzw. "nowej fizyki" w analizie echa mikrofalowego Wielkiego Wybuchu.Publikacja w Astronomy & Astrophysics ENG+TLDR

#nauka #astronomia #fizyka #kosmos #ciekawostki #swiatnauki

Projekt reaktora w Czarnobylu był tajny. "Stąd źródła katastrofy"

Data: 06.06.2019 10:04

Autor: Harnas

wnp.pl

Reaktor w Czarnobylu był budowany z m.in. z myślą o zastosowaniach wojskowych. Jego konstrukcja łamała przepisy i była utajniona – mówi inżynier jądrowy prof. dr inż. Andrzej Strupczewski. Zapewnia, że konstrukcje współczesnych reaktorów są jawne i niemożliwe jest powstanie takich uchybień jak w 1986 r.

#nauka #czarnobyl #katastrofy #wojsko

Data: 04.06.2019 05:58

Autor: Ijon_Tichy

1 list do Koryntian, 1:26-31

"26. Dlatego przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Według oceny ludzkiej niewielu tam mędrców, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. 27 Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć; 28 i to, co nieszlachetnie urodzone według świata oraz wzgardzone, i to, co [w ogóle] nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, 29 tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. 30 Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, 31 aby jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi."

#biblia #chrzescijanstwo #wojnaidei #worldchallenge #nauka #wiara

Rosjanie nakręcili "PRAWDZIWY" serial o CZARNOBYLU. Premiera jeszcze w tym roku.

Data: 03.06.2019 18:36

Autor: rabin_ktory_mowi_tak

film.org.pl

Wygląda na to, że epoka tzw. zimnej wojny tak naprawdę nie skończyła się wraz z rozpadem bloku wschodniego. Na szczęście jednak zmieniła (chyba) swój charakter. Rywalizację militarną zastąpiono więc starciem na poziomie kulturalnym. Dowodem takiego stanu rzeczy jest informacja, jaką…

#film #seriale #czarnobyl #energetykajadrowa #ciekawostki #nauka

Data: 03.06.2019 09:32

Autor: Ijon_Tichy

Witam Lurki i Lukierki!

Zpozdrowieniami dla tych, którzy domagają się dowodów na istnienie Boga i wyśmiewają naukę o Jezusie Chrystusie :)

1 list do Koryntian, rozdz. 1:18-25

"18 Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. 19 Napisane jest bowiem:

Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę.

20 Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego świata? Czyż nie uczynił Bóg mądrości świata głupstwem?

21 Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawiać wierzących. 22 Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, 23 my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, 24 dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków – Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. 25 To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi."

#biblia #nauka #wiara #wojnaidei

Szkoły w Sydney samo segregują się zgodnie z pochodzeniem dzieci

Data: 01.06.2019 15:35

Autor: brotozaur

smh.com.au

W szkołach są w większości dzieci biała albo azjatyckie. I taki podział dokonuje się wbrew intencjom rządu. Azjaci wybierają państwowe szkoły selective (dla dzieci uzdolnionych, trzeba zdać egzamin wstępny). Dzieci rodziców Anglo, chodzą do szkół prywatnych. Selective 83 Azjaci, prywatne 90 Anglo.

#australia #edukacja #dzieci #szkola #sydney #nauka

Aerożele - ciała stałe o najmniejszej gęstości

Data: 01.06.2019 07:36

Autor: Bethesda_sucks

youtu.be

Najnowszy odcinek Veritasium poświęcony jest "powietrznym żelom" (aerożelom), które charakteryzują się wyjątkowo małą przewodnością cieplną, dzięki czemu mogą być wykorzystane jako izolatory termiczne (NASA wykorzystuje je w łazikach i innych urządzeniach, by chronić elektronikę przed niskimi/wysokimi temperaturami). Poza tym nadają się doskonale do łapania pyłu komet pozwalając na ich lepsze zbadanie.

Przy okazji wyjaśniono również dlaczego niebo jest niebieskie.

#nauka #fizyka #ciekawostki #veritasium #gruparatowaniapoziomu #liganauki

Dzieci 1% najbogatszych 10 razy częściej zostają wynalazcami

Data: 30.05.2019 20:13

Autor: plodny_wykopek

bigthink.com

B. ciekawe badanie na dużej próbie (1.2 mln wynalazców z patentami w USA) pokazuje związek między dochodami rodziców a wynalazcami. Osoby z identycznymi zdolnościami, których rodzice zarabiali więcej niż 80% populacji zostali wynalazcami dwa razy częściej niż ci z rodzicami zarabiającymi <80%. [eng]

#ekonomia #nauka #technologia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #gospodarka

Krótkie kompendium wiedzy na temat siły ciążenia

Data: 29.05.2019 13:12

Autor: Monte

youtu.be

Jaką siłę jest człowiek w stanie przeżyć, jaka jest najwyższa siła ciążenia tworzona przez człowieka, zwierzęta czy wszechświat. Wszystko zawarte w jednym filmiku. Zapraszam i polecam (。◕‿‿◕。)

#kosmos #ciekawostki #nauka

Timelapse przyszłości: Wyprawa na koniec czasu (4K)

Data: 28.05.2019 16:56

Autor: ziemianin

youtube.com

#Nauka #ciekawostki #przyszlosc #kosmos #wszechswiat #czas

Timelapse przyszłości: Wyprawa na koniec czasu (4K)

Zaczniemy w 2019 i będziemy wykładniczo podróżować przez czas, aby być świadkami przyszłości Ziemi, końca słońca i wszystkich gwiazd, rozpadu protonu, galaktyk-zombie, możliwych przyszłych cywilizacji, wybuchających czarnych dziur, alternatywnych wszechświatów i finału kosmosu – to tylko kilka z nich.

Piloci US Navy opowiadają o obserwacjach UFO -niezidentyfikowanych obiektach

Data: 28.05.2019 09:50

Autor: zawodowy_partyjniak

nytimes.com

Według pilotów, bardzo dziwne kontakty z UFO miały miejsce w latach 2014-15 podczas lotów szkoleniowych u wschodniego wybrzeża USA. Kilku pilotów rozmawiało o tym z dziennikarzami New York Times, ale tylko dwóch zgodziło się ujawnić swoje nazwiska: porucznik R. Graves i por. D. Accoin. ENG + TLDR.

#lotnictwo #ufo #teoriespiskowe #ciekawostki #nauka #swiatnauki

Zdecydowana większość Polaków pochodzi od siedmiu "pramatek Europy"

Data: 28.05.2019 07:47

Autor: Harnas

naukawpolsce.pap.pl

Wiadomo, że 95 proc. dzisiejszych Europejczyków pochodzi z siedmiu żeńskich linii genetycznych.

Z badań łódzkiego Biobanku wynika, że najwięcej Polaków – ok. 43 proc. – wywodzi się z linii genetycznej H (Helena). Występuje ona najczęściej w Europie Zachodniej, a najwyższe frekwencje tej haplogrupy są obserwowane w Hiszpanii i Portugalii.

Inne dość częste linie genetyczne w Polsce to U (Urszula) – ok. 20 proc. oraz J (Jaśmina) – ok. 10 proc.

#nauka #polska

Data: 26.05.2019 22:16

Autor: Submission

Do czasów Hertza, Tesli i złodzieja Marconiego, nikt wiedział o istnieniu fal radiowych. Ba! Początkowo tych panów uważano za szarlatanów. Nigdy nie byłem ateistą, ale raczej agnostykiem. Wierzę, że istnieje jakiś bóg, jakaś pierwotna energia, która sprawia, że materia ma takie, a nie inne parametry. Pierdyliardy^^ wartości na fundamentalnym poziomie, np. masa elektronu, gdyby choć trochę ją zmienić, wszystko by się rozjebało. Uważam, że Steven Hawking się mylił. Kreator musi istnieć, bo prawdopodobieństwo powstania tego wszystkiego, dąży tak niewyobrażalnie blisko, do zera, że jest niemal niemożliwe.

No, chyba, że założymy gigantyczną liczbę wielkich wybuchów i nieudanych wszechświatów przed nami, tak niewyobrażalną, jak liczba gwiazd w naszym wszechświecie.

Myślę, że po prostu nie jesteśmy w stanie jeszcze dostrzec tego kreatora lub tej energii.

#filozofia #nauka #religia #kosmos #matematyka

Naukowcy po raz pierwszy udowodnili: zator mózgowy może mieć źródło w próchnicy

Data: 26.05.2019 11:30

Autor: kicioch2

sciencedaily.com

Przebadano skrzepliny od 75 pacjentów z zatorem mózgowym wymagających natychmiastowej interwencji. Okazało się, że w skrzepach 59 pacjentów występowało DNA bakterii z jamy ustnej Jej przedostanie się do krwiobiegu (z powodu próchnicy) wpływa na zakażenie naczyń i tworzenie się skrzepów [eng]

#nauka #zdowie #medycyna #lekarz #dentysta #stomatologia

Ludzie cierpiący na depresję używają języka inaczej. Ich stan da się "wyczytać"

Data: 25.05.2019 17:47

Autor: cytrynkaa97

national-geographic.pl

Wystarczy posłuchać by dowiedzieć się co w duszy gra lub dolega. Psychiatrzy i psycholodzy zwracają uwagę na fakt, że depresja zmienia postrzeganie całego świata u człowieka. Zmienia się także sposób komunikacji, co pokazują badania opublikowane w Clinical Psychological Science.

#nauka #depresja #psychologia #psychiatria #ciekawostki #feels

Kultura rycerska i zamiłowania turniejowe Piastów śląskich

Data: 24.05.2019 13:21

Autor: zawodowy_partyjniak

historykon.pl

Kiedy 31 sierpnia 1284 książę wrocławski Henryk IV Prawy organizował czterodniowy turniej rycerski w Nysie, zaś trzy lata później równie hucznie świętował swój ożenek z Matyldą Brandenburską, tradycja turniejowa była już na Śląsku głęboko zakorzeniona. I podczas gdy o uroczystościach weselnych…

#historykon #historia #nauka #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #slask

Data: 23.05.2019 19:48

Autor: Orion

Nie będzie tym razem o kosmosie – wręcz przeciwnie. Idziemy pod ziemię ( ͡º ͜ʖ͡º)

**SG-3 czy też Supergłęboki Odwiert Kolski ** (ros. Кольская сверхглубокая скважина) to niegdyś najgłębszy odwiert badawczy na świecie. Sytuacja zmieniła się w 2008 roku, ale o tym kiedy indziej.

Jego głębokość to ~12 260 metry. Znajduje się w Rosji, w obwodzie murmańskim, na Półwyspie Kolskim, 10 km od miasta Zapolarnyj.

Wiercenie zostało rozpoczęte w ZSRR 24 maja 1970 roku. Planowano przewiercenie warstwy granitowej skorupy ziemskiej kontynentalnej. Początkowo zamierzano osiągnąć głębokość 15 000 metrów, jednak z powodu problemów spowodowanych m.in. wyższą temperaturą skał na osiągniętej głębokości niż przypuszczano (190 °C zamiast 100) prace zakończono po dotarciu na głębokość 12 262 metrów w 1994 roku, na ponad 2 km przed osiągnięciem celu. W 2005 roku zakończono prace z powodu braku funduszy. Całe wyposażenie wiertnicze i badawcze zostało zezłomowane, a odwiert jest opuszczony od 2008 roku.

Wokół samego odwiertu powstało wiele legend i mitów. Najpopularniejszym jest mit o rzekomym dokopaniu się do…

Pod koniec lat 80 w amerykańskiej telewizji chrześcijańskiej TBN pojawiła się informacja, że ZSRR dokopał się do samego piekła. Na antenie zaprezentowano nagranie, który rzekomo zarejestrowały mikrofony naukowców na jednym z odcinków odwiertu. Zawierało ono przeraźliwe hałasy, przypominające ludzkie wrzaski (w rzeczywistości była to ścieżka dźwiękowa horroru). Dziennikarze stacji powołali się przy tym na informację prasową z 1 kwietnia 1989. Nie zauważyli, że była ona prima aprilisowym żartem. Rozbawiona całą sytuacją para przyjaciół ze studiów – pastor Kich Kuykendall i nauczyciel Aege Rendalen postanowili jeszcze bardziej zadrwić z chrześcijańskiej stacji. Napisali list, w którym Rendalen podał się za doradcę Norweskiego rządu i potwierdził doniesienia o dziwnych zjawiskach, które zaobserwowano we wnętrzu. Dodał również, że wydobywa się z niego światło fluorescencyjne oraz, że w środku dostrzeżono postacie przypominające demony. Na potwierdzenie swoich słów dodał wycinek z norweskiej gazety, który miał dotyczyć podanych informacji. W rzeczywistości artykuł dotyczył inspektora budowlanego, który narzekał na swoją pracę. Zmyślona historia natychmiast pojawiła się na antenie TBN. Dziennikarze nie zadali sobie nawet trudu, by przekazane materiały zweryfikować. I chociaż Rendalen i Kuykendall kilka dni później napisali, że cała akcja była żartem, stacja nie zdementowała informacji o piekle…

Chociaż dziś jesteśmy niemal pewni, że "piekło" okazało się żartem, to mimo wszystko dziwnym jest tak nagłe porzucenie całego projektu tłumacząc to brakiem budżetu…

#historia #nauka i trochę #pasta

Nowy hydrożel hamuje krwotok tętniczy w 20 sekund

Data: 22.05.2019 16:22

Autor: zDoskoku

dzienniknaukowy.pl

Zespół naukowców opracował hydrożel,który może zatrzymać krwawienie z przebitej tętnicy. Do jego stosowania wykorzystuje się światło ultrafioletowe, które sprawia, że żel krzepnie zaledwie w ciągu 20-30 sekund.Hydrożel składa się z wody, żelatyny oraz mieszanki białek i innych substancji chemicznych

#nauka #chiny #medycyna

Data: 22.05.2019 15:26

Autor: Macer

ej mam pomysl jak poradzic sobie z globalnym ociepleniem: stawiamy na wybrzeżu afryki wielką pompę zasilaną atomowo, podłączamy do niej wielką rurę, którą wsadzamy do oceanu atlantyckiego, a drugi jej koniec rzucamy gdzies na srodek sahary. i pompujemy wode. pompujemy do bólu, aż klimat wewnatrz lądu zmieni sie na dostatecznie wilgotny, zeby podtrzymywac roslinnosc. wtedy sahara sie ochlodzi , co bedzie mialo wplyw na temperatury na calym swiecie, a do tego obnizy sie poziom wody w oceanach. problem rozwiązany, nie trzeba wyjmowac ladowarek z gniazdek.

#nauka #heheszki #pomysly #klimat

Człowiek w świecie technologicznym – relacja z konferencji

Data: 20.05.2019 19:14

Autor: FiligranowyGucio

filozofuj.eu

„Stało się przeraźliwie oczywiste, że technologie wyprzedziły już nasze człowieczeństwo” – stwierdził stosunkowo dawno, bo ponad 60 lat temu, Albert Einstein. Od tamtego czasu świat jednak zmienił się jeszcze bardziej, a technologie rozwijają się jeszcze intensywniej. Czy Einstein miał rację? Jakie jest dziś miejsce technologii w życiu człowieka, a jakie człowieka w świecie technologicznym?

#technologia #nauka #ludzie #filozofia

Data: 17.05.2019 15:03

Autor: Macer

kolega @Emil18 zadal pytanie:

Co zmienia rodzaj zastosowanego układu skrzydeł w samolotach? Czym się w praktyce różni dolnopład od górnopłatu, albo górnopłat z równoległymi skrzydłami od takiego z pochyłymi w dół?

jako ze opisalem sie jak gupi a dostalem zero atencji, to wrzucam tutaj, moze kogos to akurat zainteresuje:

jesli chodzi o pozycję płatu, to kwestia raczej praktyczna, belka łącząca skrzydła zajmuje dużo miejsca w kadłubie, stąd w zaleznosci jak samolot bedzie uzywany, tam chcemy jej nie mieć – w samolotach mysliwskich i szturmowych belka moze byc na srodku, bo nic wewnatrz kadluba nie trzymamy. takie rozwiazanie tez jest najsolidniejsze i stawia najmniejszy opór (najmniejsza powierzchnia czołowa). w transportowych i bombowych potrzebujemy latwego zaladunku, dostepu do wnetrza od ziemi – dlatego dajemy im skrzydla na górze, wtedy latwy jest tez dostep do silnikow dla mechanika. w pasazerskich z kolei skrzydla sa na dole, bo dzieki bliskosci ziemi latwiej jest wystartowac (takie tam aerodynamiczne zjawisko), mamy krotsze i stabilniejsze podwozie, dzieki temu ze silniki sa umieszczone na skrzydlach oszczedzamy tez masę na konstrukcji ktora musialaby je trzymac przy kadlubie. no i pasazerowie nie walą się w głowę o belkę przy przechodzeniu przez samolot.

oczywiscie kazda z tych konfiguracji ma swoje konsekwencje dla aerodynamiki, ale to juz bardziej kwestia konkretnego modelu.

jak rozwazamy przechylenie skrzydel w dol lub w gore, to ma to zwiazek ze stabilnoscia samolotu. w uproszczeniu chodzi m.in. o to zeby utrzymac srodek ciezkosci ponizej punktu srodka dzialania wypadkowej sily nosnej. dlatego w dolnoplatach skrzydla sa nachylone do gory (srodek sily nosnej w gore), a w srednioplatach moga byc proste.

jeszcze do tego dochodzi zjawisko przy okrecaniu sie na boki – jesli masz skrzydla pochylone w gore, to to, ktore jest podczas obrodu na dole, ma wiekszy kąt natarcia, wiec generuje mocniejsza sile nosna, która próbuje wyprostować cię z powrotem do poziomu. chcesz miec taki efekt w pasazerskich i rekreacynych samolotach, zeby czuc sie bezpieczniej. z kolei w samolotach mysliwskich nie chcesz miec takiej sily, bo ona bedzie ci przeszkadzac w manewrowaniu, wiec skrzydla masz proste albo nawet pochylone w dol, czyli „niestabilne” – jeśli pochylisz sie na bok, to nie masz reakcji powrotnej, ale nawet poglebiajaca pochylenie. w transportowych z wysokimi skrzydlami robi sie to tez po to ze one zwykle (z racji niskiego srodka ciezkosci, skoro ladunek lezy na dole kadluba) i wysokiego sily nosnej (skrzydla na gorze) mają bardzo wysoką stabilnosc i trudno byloby nimi manewrowac, wiec skrzydla sie nachyla w dół.

#lotnictwo #samoloty #nauka

Zasilana energią słoneczną Ecocapsule - samowystarczalny mikro-dom.

Data: 17.05.2019 12:01

Autor: ziemianin

ecocapsule.sk

#technologia #nauka #ciekawostki

[Youtube]()https://www.youtube.com/watch?v=z7Vp0DJrBm8

Ecocapsule® to inteligentny, samowystarczalny mikro-dom wykorzystujący energię słoneczną i wiatrową. Pozwala na pobyt w odległych miejscach poza zasięgiem infrastruktury, z luksusem w pokoju hotelowym. Ecocapsule® to Twój sposób na niezależne budownictwo mieszkaniowe. Może służyć jako domek, wyskakujący hotel, przyczepa kempingowa, mobilne biuro, stacja badawcza lub cokolwiek chcesz. Zaprojektowaliśmy produkt od podstaw, aby był jak najbardziej samowystarczalny, praktyczny i funkcjonalny. Dołącz do nas i zmień świat – zaczynając od swojego.

Data: 17.05.2019 11:58

Autor: FiligranowyGucio

Alergia na jad pszczoły, osy czy szerszenia może zagrażać życiu. Osoby, które na nią cierpią, można jednak ochronić i znacznie zmniejszyć ryzyko reakcji po kolejnym użądleniu, stosując immunoterapię jadem owadów – powiedziała PAP alergolog prof. Marita Nittner-Marszalska.

„Immunoterapia alergenowa (określana potocznie jako odczulanie – PAP) jest leczeniem bardzo skutecznym. Jest to metoda, która chroni 90-100 proc. pacjentów z alergią na jad osy i ponad 80 proc. tych, którzy reagują alergicznie na jad pszczoły. Immunoterapia jadem jest równocześnie leczeniem bezpiecznym w rękach doświadczonego alergologa” – podkreśliła prof. Marita Nittner-Marszalska z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

#pszczoly #polska

#nauka #przyroda

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C77079%2Calergolog-odczulanie-ratuje-zycie-ludziom-z-alergia-na-jad-pszczoly-osy-i?fbclid=IwAR2M6xIwPKi7ChMZPQF59lAxPQJ0AXRiBO4AlWmOrsIQYB3pYNMScsMACrI

Data: 15.05.2019 22:44

Autor: Ijon_Tichy

Serdecznie polecam książkę pana Desmonda Morrisa pt: „ludzkie zoo” – oto na wyrywki fragmenty jednego z rozdziałów na zachętę. Poniższe informacje mają mocny wydźwięk, gdy czyta się je w kontekście poprzednich rozdziałów, jednak sądzę, że i z takich zajawek można coś ciekawego wyłowić dla siebie.

Walka o dominację i o status

W każdej grupie ssaków toczy się walka o dominację. Oto dziesięć reguł dominacji, jakie można zaobserwować np. u pawiana i u człowieka.

  1. Należy wyraźnie demonstrować strój, postawę i gesty znamionujące dominację.

  2. W chwilach rywalizacji należy znacząco pogrozić podwładnym.

  3. W chwilach zagrożeń fizycznych należy dysponować odpowiednią siłą, aby osobiście lub przez swoich przedstawicieli użyć jej do opanowania poddanych.

  4. Jeżeli zagrożenie wymaga posłużenia się raczej mózgiem niż mięśniami, należy przechytrzyć swoich podwładnych.

  5. Należy tłumić waśnie, które wybuchają między poddanymi.

  6. Należy nagradzać bezpośrednich podwładnych, pozwalając im odnosić korzyści z zajmowania wysokich stanowisk.

  7. Należy chronić słabszych członków grupy przed nieuzasadnionymi szykanami.

  8. Należy stymulować aktywność społeczną członków grupy.

  9. Od czasu do czasu należy uśmierzać lęki swoich niżej usytuowanych podwładnych.

  10. Należy uprzedzać zagrożenia i ewentualne ataki z zewnątrz.

Realia ludzkiego przywódcy

W naturalnych dla człowieka, plemiennych warunkach walka o status opierała się o proste zasady, na poziomie relacji osobistych między poszczególnymi członkami plemienia. Natomiast we współczesnym tłumie stosunki międzyludzkie są bezosobowe, dlatego problem posiadanego statusu przerodził się w koszmar. Mimo, że bycie przywódcą staje się niemożliwe do zrealizowania w nowoczesnym społeczeństwie, pęd do wspinania się po drabinie społecznej pozostaje – jest zakorzeniony w naturze człowieka, ukształtowanego jako istota plemienna.

Kompensacja nienasyconego głodu dominacji

Zawody i rzemiosła związane z konkurencją automatycznie wytwarzają własne hierarchie społeczne, ale i tu szanse na osiągnięcie autentycznego przywództwa są znikome. Prowadzi to do powstawania w społeczeństwie ogromnej ilości podgrup, w których konkurencja jest mniejsza – a zatem większe są szansę na uzyskanie statusu dominacji (choćby nawet kółka zainteresowań: miłośnicy kanarków, obserwatorzy pociągów, miłośnicy motoryzacji, badacze UFO, kulturyści).

Podgrupy owe są ujściem energii dla ogromnej rzeszy zawiedzionych uczestników wspinaczki po drabinie społecznej. Brak takiego ujścia mógłby skutkować poważnymi konsekwencjami. Istota działalności nie ma znaczenia, liczy się szansa na upust w dążeniu do statusu dominacji w jakikolwiek sposób. Grupa znajomych, własne, ścisłe kółko towarzyskie też jest rodzajem pseudoplemienia – sfera, w której można potwierdzić swój status i zrealizować się jako przywódca.

Nawet system klas społecznych od wieków uwidaczniał tę prawidłowość: klasa rządząca, klasa wyższa, klasa średnia (kupcy i specjaliści), klasa niższa (chłopi i robotnicy). System klas jest kolejnym sposobem rozczłonkowania superplemienia bez zniszczenia grupy. Umożliwił walkę o uzyskanie realnej dominacji w obrębie danej klasy.

Wprawdzie bariery klasowe są w dzisiejszych czasach niwelowane, m.in. poprzez: zwiększenie poziomu edukacji masowej, udoskonalanie kanałów komunikacji, napór reklam i ogólnie uświadamianie możliwości zmiany miejsca w przestrzeni społecznej, jednak stary kod klasowo-plemienny wciąż się uwidacznia.

Wynika z powyższego wniosek, że nie można stłumić biologicznego, odwiecznego pędu gatunku ludzkiego do doświadczania tożsamości plemiennej. Próby ustanowienia jednego, wielkiego, masowego lecz monotonnego obszaru społecznego są skazane na niepowodzenie. Nie wyjdziemy na prostą drogę rozwoju, nie uwzględniwszy biologicznych wymagań naszego gatunku.

#socjologia #nauka #ksiazki #spoleczenstwo

Rozumienie ze słuchu języka obcego-12 sposobów na to jak je poprawić.

Data: 13.05.2019 09:33

Autor: Adrian_200

universeofmemory.pl

Słuchanie jest, bez cienia wątpliwości, jedną z najtrudniejszych do opanowania kompetencji językowych.

Ilość czasu potrzebna, aby dobrze rozumieć dany język jest doprawdy ogromna.

Z artykułu dowiesz się co najbardziej rzutuje na zdolność zrozumienia i sposoby na jego poprawienie.

#nauka #rozrywka

Data: 12.05.2019 20:17

Autor: Thanos

Jeśli miałbym wskazać 4 rzeczy, które w najwiekszym stopniu zmieniły / wpłyneły na moje życie, bez wahania lista wyglądałaby tak:

– miejsce 5. Zaprzestanie jedzenia słodyczy / cukrów prostych

– miejsce 4. Zaprzestanie oglądania porno

– miejsce 3. Regularne bieganie

– miejsce 2. Poniższy wykład Bruce'a Liptona:

Bruce Lipton – "Umysł ponad materią":

cz.1 https://www.youtube.com/watch?v=qy29WIZxUOU

cz.2 https://www.youtube.com/watch?v=gRvD7Xtw80Q

Łacznie trwa 2.5 h, ale niesłychanie otwiera umysł. Ten wykład to doskonale dopełnienie książki Josepha Murphy'ego pt. "Potęga podświadomości". Koleś tłumaczy, dlaczego przekonania, jakie nosimy w głowie, mają fundamentalne znaczenie. Chcesz zmienić swoje życie? Zmień swoje przekonania.

#nauka #brucelipton #epigenetyka

btw. jakos tak mnie natchneło, po wczorajszym poście

[[ @Macer @Piotrecki80 @BlaziuBlaz @FiligranowyGucio ]]

– miejsce 1. … ( ͡º ͜ʖ͡º)

Wojskowa uczelnia próbowała fałszować badania

Data: 10.05.2019 08:32

Autor: dj_universe

wiadomosci.onet.pl

aufanie do przełożonego wśród podchorążych Akademii Wojsk Lądowych spada o 41 proc., szacunek do symboli narodowych o 35 proc., a lojalność wobec przełożonego o 25 proc. – wynika z badań Agnieszki Taurogińskiej-Stich. Władze uczelni próbują zatuszować sprawę. Nakazują pracowniczce fałszowanie wyników badań naukowych, a gdy to się nie udaje, straszą ją "konsekwencjami prawnymi" i kontrwywiadem wojskowym. – Jak pani to ujawni, to będzie katastrofa – mówi jej przełożony.

#wojsko #polska #polityka #nauka

6 sposobów w jakie social media zmieniają nam mózgi

Data: 07.05.2019 21:01

Autor: ziemianin

youtube.com

#youtube #unb #nauka #socialmedia

Czy wiesz, że 63% osób jest w stanie uwierzyć w nieprawdziwą informację, jeśli jest w niej odwołanie do badań i statystyk? Nie musisz jednak nic wymyślać – nauka jest bowiem pełna wiedzy, która szokuje i ciekawi. Jeśli chcesz błyszczeć takimi faktami wśród znajomych to jesteś w dobrym miejscu ;-).

Data: 04.05.2019 08:59

Autor: Ijon_Tichy

Jak juz gdzieś tutaj pisałem, mam to szczęście w nieszczęściu, że ukończyłem kulturoznawstwo i socjologię na UAM i UW. Wszyscy mi odradzali, ale mnie te dziedziny bardzo ciekawiły i kierując się sercem a nie rozsądkiem, zdobyłem wykształcenie, które wprawdzie nie zapewni chleba moim dzieciom, ale przynajmniej dało mi podstawową wiedzę i narzędzia, dzięki którym – jak mi się wydaje – trochę lepiej niż wcześniej rozumiem rzeczywistość społęczną, siebie i innych.

Ktoś wczoraj zachęcił mnie, żebym te swoje socjologiczne wynurzenia wrzucał od czasu do czasu jako wpis. Nic mnie to nie kosztuje, a mam akurat kilka minut wolnego, więc czemu nie.

Myślę, że bardzo ciekawie jest rozważać otaczającą nas rzeczywistość społeczną z świadomością, że z punktu widzenia tempa rozwoju życia na naszej planecie oraz długiego procesu rozwoju człowieka, to co rozumiemy jako cywilizację powstało niemal "w mgnieniu oka", wręcz gwałtownie. Urbanizacja i organizowanie się ludności w miasta i liczebne osady, związki miast, państwa itd – to nastąpiło w tempie całkowicie nieadekwatnie szybkim do tempa dostosowywania ewolucyjnego. To nastręcza człowiekowi całego mnóstwa problemów i napięć. Zacznijmy jednak od genezy problemu.

Biologicznie człowiek jest stadno-plemiennym zwierzęciem. Człowiek od zarania dziejów żył w mało liczebnych plemieniach, grupach plemień. Był istotą wędrowną, koczowniczą, prowadzącą nomadyczny tryb zycia.

Badania archeologiczne ukazują jednak, że dość nagle doszło do urbanizacji i rozwoju cywilizacji. Powtórzę, że z punktu widzenia rozwoju naszej planety i życia na niej był to gwałtowny i zadziwiający przeskok, możliwy tylko dzięki pewnym zmianom i odkryciom.

Ludzie odkryli uprawę zboża i hodowlę zwierząt, co przyczyniło się do przejścia z plemiennego, zbieracko-łowieckiego trybu życia na osiadły tryb życia. Wrodzone człwoiekowi współzawodnictwo zostało złagodzone dzięki odkryciu korzyści płynących ze współpracy.

Azja Południowa, Ameryka Środkowa były kolebkami cywilizacji miedzy innymi dlatego, że naturalnie występowały tam zboża (ryż, kukurydza, pszenica) oraz zwierzęta pasterskie. Nadwyżka pożywienia, współpraca i osiadły tryb życia były kluczem do wrót cywilizacji. Dzięki zapasom nie wszyscy musieli pracować nad zdobywaniem pokarmu, więc pozostawał pewien czas na inną działalność, wynlazczość oraz wymianę dóbr na powstające nowe rodzaje dóbr i usług – co sprzyjało rozwojowi kultury i cywilizacji.

Pierwsze skupiska miejskie były porozsiewane z rzadka i były związane z okolicznymi terenami rolniczymi. Współpraca między nimi była znikoma. Z czasem osady rozwijały się i stanowiły większe agloneracje, w których obywatele nie byli już, jak dawniej, znanymi sobie indywidoalnie członkami plemienia. Oni byli dla siebie obcymi.

Przejście od społeczeństwa osobowego do bezosobowego

W społeczeństwie miejskim obywatel nie znał już osobiście każdego członka wspólnoty (nawet jeśli miasta liczyły sobie zaledwie 7-20 tys. mieszkańców, to było to już bardzo dużo z punktu widzenia wczesniejszego, plemiennego trybu życia. Największe miasto w 600 r. p.n.e. Babilon miał zaledwie 80 tys. mieszkańców).

Konieczność przebywania w obcym tłumie i konieczność utrzymania w ryzach masę ludzką, zapewnienie trwałego wspóistnienia ogromej ilości obcych sobie ludzi stało się przyczyną najdotkliwszych udręk. Biologicznie nie byliśmy przygotowani, by stawiać czoło masom obcych, uchodzących za członków plemienia i do dziś się z tym zmagamy!

Powstała konieczność wprowadzenia bardziej wyszukanych form sprawowania kontroli, by utrzymać w całości coraz większe wspólnoty. Dlatego zwiększała się dyscyplina, rozwijało się prawo, wojsko, administracja i kultura oraz sztuka (Sumer, Izrael, Egipt, Grecja, Rzym).

Wyrafinowany mieszczuch imperium rzymskiego to prototyp współczesnego nam członka superplemienia. Rzym dzięki połączeniu wyszukanych form prawnych, handlu i skutecznego podboju w pewnym momencie liczył sobie 500 tys. mieszkańców i pozostawił pewien wzorzec uwidaczniający się do dziś – a więc wielkie wymagania zakresie wysiłku umysłowego, zadowalanie elity miejskiej, coraz bardziej rozleniwionej tłuszczy ludu,i poszukującej wyszukanych rozrywek, których trzeba dostarczyć za wszelką cenę w obawie przed fatalną w skutkach frustracją obywateli itp.

W miarę jak relacje między zagubionymi w tłumie ludźmi stawały się coraz bardziej bezosobowe, nieludzkość stosunków między człowiekiem a człowiekiem nabrała straszliwych wymiarów. Bezosobowość stosunków nie jest przyrodzona człowiekowi z natury…

Jakie narzędzia i produkty kultury wynalazła ludzkość, aby sobie poradzić z całkowicie niespodziewanym problemem wielkich skupisk ludności ipowstających w ten sposób napięć? Cóż przede wszystkim należy podkreśliść z całą stanowczością, iż proces dostosowywania się społeczeństw do zaistniałych warynków był dość spontaniczny i nieuświadomiony do końca. Nie istniało nic takiego jak metanauki o wiedzy społecznej.

Spoiwem społecznym były przede wszystkim: wspólny obyczaj, wpólny język, wspólna religia, wspólny wróg.

Ale o tym może w kolejnym wpisie, jak znajdę czas.

#socjologia #believe #nauka #historia #historiastarozytna #kulturoznawstwo

Data: 01.05.2019 10:19

Autor: FiligranowyGucio

Ogromne zmiany atmosfery na Plutonie. Zniknie całkowicie do 2030 roku

Pluton to najbardziej pechowy obiekt Układu Słonecznego. Najpierw utracił tytuł planety, a teraz może stracić atmosferę. Naukowcy nie mają złudzeń. Może do tego dojść już w 2030 roku.

https://tech.wp.pl/ogromne-zmiany-atmosfery-na-plutonie-zniknie-calkowicie-do-2030-roku-6375583727286401a

#kosmos #nauka

Data: 29.04.2019 13:54

Autor: Ijon_Tichy

A teraz szpila w bok wszystkich ludzi wierzących, którzy naiwnie wierzą, że Bóg stwarzał świat w literalne 6 dni, w sposób przypominający czary mary i malowanie obrazu, a wszystko działa, bo Bóg cały czas działa…. ech…

Hoimar von Dietfurth: "Na początku był wodór"

"Przecież nie do pogodzenia z mniemaniem o wszechmocy Boga jest twierdzenie, iż stworzony przez niego wszechświat może być na tyle niedoskonały, że potrzebowałby jego bezustannej ingerencji, by w ogóle mógł trwać i funkcjonować – jak chcą niektórzy ludzie wierzący w Stwórcę. Czy nie byłoby chwalebne dla Stwórcy właśnie to, co odkryło przed nami przyrodoznawstwo, a mianowicie, że wszechświat jest wspaniale funkcjonującym mechanizmem, który trwa w oparciu o niezmienne i piękne prawidła fizyki? Poznawanie owych prawideł dodaje piękna dziełu stwórczemu i nie należy ich z góry odrzucać. Rzeczy wyjaśniane w kategoriach wiedzy przyrodniczej wcale nie przestają być cudowne, wbrew wszystkim bezmyślnym przesądom."

#wiara #nauka #literatura #filozofia

Data: 29.04.2019 13:29

Autor: Ijon_Tichy

Hoimar von Ditfurth, "Na początku był wodór", s. 28:

„Każdy ma prawo sam wyrobić sobie własne zdanie o tym, dlaczego istnieje świat, a nie po prostu – nic. Nauki przyrodnicze tego już nie rozwiążą. A jeżeli ktoś z bezspornego faktu, że świat istnieje, chce wyciągnąć wniosek o przyczynie tego istnienia – założenie takie w żadnym punkcie nie jest sprzeczne z naszą wiedzą naukową. Żaden uczony nie rozporządza ani argumentem, ani faktem, które mogłyby być sprzeczne z tym założeniem. Nawet wtedy gdy w grę wchodzi przyczyna, która – bo jakżeż mogłoby być inaczej – najwyraźniej znajduje się poza tym naszym trójwymiarowym światem”

#wiara #nauka #swiatopoglad #literatura #filozofia

Od 91 lat obserwujemy kroplę, której jeszcze nikt nie widział jak spada

Data: 27.04.2019 01:01

Autor: Gabaryt

youtube.com

Obserwowaliście kiedyś jak schnie farba? Oczywiście, to nie jest tak interesujące, jak oglądanie filmików na YouTube. Dziś dowiecie się o najdłuższym na świecie eksperymencie, który prowadziły najbardziej cierpliwe osobistości. A Wy nawet o nim nie słyszeliście! Zainteresowani? Zapraszamy do obejrzenia filmiku.

#nauka #fizyka #edukacja #doświadczenie #eksperyment

Prekursorzy pocisków sterowanych - skaczące bomby

Data: 25.04.2019 08:42

Autor: pawelP

youtube.com

W czasach Drugiej Wojny Światowej nie było broni precyzyjnie sterowanej, a już na pewno po stronie Aliantów (bo niektórzy uważają rakiety V1 i V2 za sterowane, mimo, że z celnością było słabo).

Wtedy Brytyjczycy opracyowali pomysł bomb, które skaczą i w ten sposób pokonują przeszkody i trafiają w cel. Chodziło o to, by zniszczyć zapory na Renie i doprowadzić do ruiny Zagłębie Ruhry.

#nauka #historia #ciekawostki #lotnictwo #militaria

Data: 24.04.2019 23:31

Autor: Moody

Tak sobie ostatnio myślałem nad stopniem marnotrawienia zasobów jakie nam przydzielono i naszła mnie mała dygresja. Potem stwierdziłem że podzielę się nią na Lurku, bo w sumie czemu nie. Fajnie gdzieś opublikować swoje wysrywy ( ͡º ͜ʖ͡º)

Mało kto zdaje sobie sprawę jak niskie sprawności osiągają współczesne metody pozyskiwania energii. Dla elektrowni konwencjonalnych są to wartości w okolicy 35%, dla fotowoltaiki – od 15 do 20%,. O ile sprawność źródeł odnawialnych nie jest palącym problemem (energia tego typu jest dostarczana bez względu czy ja wykorzystujemy czy też nie) tak w przypadku paliw kopalnych sprawność energetyczna zaczyna już być problemem. Wungiel spalamy celowo więc dobrze by było spalić go efektywnie.

Za Wikipedią:

Sprawność, sprawność energetyczna – skalarna bezwymiarowa wielkość fizyczna określająca w jakim stopniu w danym procesie przekształcana jest energia jednego rodzaju w energię innego rodzaju; jest to parametr określający efektywność wykorzystania paliwa.

Dla tych nielubiących definicji:

Energię którą otrzymaliśmy dzielimy przez energię którą włożyliśmy i voilà, mamy sprawność. Im większa tym lepiej oczywiście.

Dla przykładu:

Węgiel kamienny posiada określone ciepło spalania, tak jak każde paliwo. Wbrew pozorom nie jest to temperatura w której spala się węgiel (temperatura =/= ciepło !!) lecz ilość energii jaką jesteśmy w stanie wyciągnąć z węgla podczas jego spalania. Nie jesteśmy oczywiście w stanie wykorzystać całego ciepła, ogromna jego ilość ucieka wraz ze spalinami do komina, trochę przenika przez ścianki kotła. Pojawiają się więc pierwsze straty.

Idąc dalej – para wodna powstała dzięki spaleniu węgla naciska na łopatki turbiny która generuje prąd. Ze stratami oczywiście. Docieramy do poziomu 35% sprawności, czyli ogólnej sprawności elektrowni. Ale co dalej? Ano dalej nie jest zbyt kolorowo.

Straty wynikłe z przesyłu prądu przestarzałymi wynoszą około 6,5%. Zakładając nawet optymistyczny wariant dociera do nas 32,7% prądu który potencjalnie "siedział" w paliwie. Jednak jest jeden mankament. Każde urządzenie w domu również posiada swoją sprawność. I to czasem na poziomie 60-70%. A więc realnie wykorzystujemy około 20% prądu który mógłby powstać, cała reszta ucieka do atmosfery potęgując efekt cieplarniany i inne niezbyt przyjemne sprawy. Urządzenie które teoretycznie jest w stanie działać dzięki spaleniu 1kg węgla w rzeczywistości potrzebuje tych kilogramów aż 5.

Warto również wspomnieć że osiągnięcie 100% sprawności jest fizycznie niemożliwe. Zabrania nam tego pani zwana termodynamiką. Urządzenie o stuprocentowej sprawności zwałoby się Perpetuum Mobile, Sci-Fun nieźle wyjaśnił niedowiarkom czemu to nie ma prawa działać w bardzo praktyczny sposób, polecam gorąco:

https://www.youtube.com/watch?v=Dh1lsPg8FBk

Nie oznacza to oczywiście że nie powinniśmy dążyć do doskonałości, nawet jeśli pozostanie ona jedynie w sferze marzeń. Ciężko ocenić jaki poziom sprawności leży w naszym zasięgu technologicznym, jednak pewnym jest że te marne 35% to nie wszystko na co nas stać (ง ° ͜ ʖ °)ง

Dla anglojęzycznych polecam również odcinek ElectroBOOM który natchnął mnie na przemyślenia:

https://www.youtube.com/watch?v=zLrSM4ruNw4

Dane co do strat w przesyle wziąłem stąd: http://straty.ptpiree.pl/konferencje/straty/2018/straty_2018.pdf

#energetyka #nauka #przemysl

Data: 24.04.2019 19:58

Autor: Orion

W temacie kosmosu ( ͡º ͜ʖ͡º)

Radiogalaktyki to rodzaj aktywnych galaktyk o rozległej strukturze radiowej i dobrze widocznej strukturze gwiazdowej części galaktyki. Obraz radiowy radiogalaktyki tworzą obłoki radiowe stanowiące zazwyczaj najsilniejsze źródło fal, czasami widoczne jest także zwarte źródło centralne oraz dżety – wąskie struktury łączące jądro galaktyki z obłokami radiowymi. Obłoki radiowe nie pokrywają się z obserwowaną w świetle widzialnym strukturą galaktyki, i mogą być od niej wielokrotnie większe. Obserwowana emisja radiowa to świecenie energetycznych elektronów poruszających się w silnym polu magnetycznym radioobłoków (promieniowanie synchrotronowe). No i tutaj przykład Centaurus A w gwiazdozbiorze Centaura czyli wielka radiostacja nadająca na cały wszechświat (ʘ‿ʘ) #kosmos #ciekawostki #nauka #astronomia #orioncontent

Data: 21.04.2019 20:12

Autor: FiligranowyGucio

Schizofrenia-Avatar jako psychoterapeuta.

https://www.deutschlandfunk.de/schizophrenie-der-avatar-als-psychotherapeut.676.de.html?dram:article_id=437647

Brytyjscy naukowcy starają się ograniczyć urojenia chorych na schizofrenię za pomocą nowej metody. W tak zwanej terapii awatarystycznej w King's College w Londynie, chorzy dosłownie siedzą naprzeciwko swoich głosów w głowie. Umożliwia to technologia cyfrowa.

Od Martina Huberta.

Sesja terapeutyczna w Instytucie Psychiatrii w King's College London. Schematyczna twarz jest widoczna na monitorze komputera. Porusza ustami synchronicznie ze swoimi wypowiedziami – i atakuje mężczyznę siedzącego przed ekranem werbalnie. Jest mięczakiem i głupcem, głos ślini się. Brzmi przesterowany, ale został wymodelowany dokładnie tak, jak pamięta go człowiek znajdujący się przed monitorem. Mężczyzna cierpi na psychozę i od lat słyszy ten głos w głowie. Nigdy nie powiedziała mu nic miłego.

Terapia Avatar jest tym, co profesor Thomas Craig z King's College w Londynie nazywa swoim podejściem terapeutycznym. Psychiatra testuje go od kilku lat na schizofrenicznych pacjentach, którzy bardzo cierpią z powodu złego głosu wewnętrznego. Kiedy psychotyk łączy daną twarz z tym głosem, twarz na monitorze otrzymuje swoje indywidualne cechy."Nasze oprogramowanie komputerowe zmienia głos terapeuty, aby brzmiał jak zły głos pacjenta. To jest sztuczka. Psychoterapeuta siedzi w jednym pokoju, pacjent w innym, a rozmowy trójstronne między nimi są możliwe. Prowadzą rozmowę między pacjentem, terapeutą i awatarem."

Psychoterapeuta może w ten sposób poprosić pacjenta o zaprzeczenie niepokojącemu głosowi i wsparcie go w tym zakresie.Zmniejszenie liczby halucynacji

W trakcie sesji terapeuta może uczynić zły głos bardziej defensywnym i przyjaznym. Pacjent rozwija uczucie, że może na nie wpływać. Ma naprawdę pozytywne doświadczenie z namacalnym głosem, który normalnie maltretuje go poza sceną. Thomas Craig po raz pierwszy w porównaniu z większą grupą kontrolną zbadał skuteczność tej metody. Porównał w sumie 150 schizofrenicznych osób. Połowa z nich przeprowadziła sześć cotygodniowych sesji terapeutycznych z awatarami. Druga połowa rozmawiała z terapeutami o swoich problemach bez awatara.

"Główny rezultat był taki, że częstotliwość halucynacji zmniejszyła się, a uczestnicy nie postrzegali ich jako stresujące. Poprawa ta była istotnie większa wśród osób, które otrzymywały terapię awatarną. Po trzech miesiącach były znacznie lepsze. Efekt ten utrzymywał się nawet po sześciu miesiącach i znamy przypadki, w których halucynacje głosowe nawet całkowicie zniknęły. I tak pozostało nawet po półtora roku do dwóch lat."Dodatkowe zastosowania dla awatarów

Wyniki były nawet lepsze niż w badaniach terapii poznawczo-behawioralnej, które są często wykorzystywane w akustycznych halucynacjach. Pacjenci powinni zająć się swoim wewnętrznym głosem i ponownie go ocenić. Thomas Craig podkreśla, że dalsze badania są niezbędne dla potwierdzenia jego wyników. Ale w zasadzie jest przekonany, że terapia awatarowa może stać się również standardową terapią dla innych problemów psychologicznych:

"Niektórzy koledzy próbują obecnie stosować tę metodę w anoreksji, gdzie wewnętrzny głos zabrania jedzenia. Nie jest to głos, który jest naprawdę słyszalny jak w naszych psychotycznych, jest to raczej stwierdzenie własne, ale tak samo doniosłe. I niektórzy koledzy również zaczynają wypróbowywać awatary w terapii zaburzeń osobowości. Myślę, że istnieje potencjał do innych zastosowań."

#zdrowie #technologia #nauka #medycyna #psychologia

Data: 20.04.2019 14:00

Autor: Moody

Co myślicie na temat inżynierii genetycznej? Jest to nieuniknione w dalszym rozwoju ludzkości czy całkiem zbędne? Jesteście za zakazem ingerowania w ludzkie cechy dziedziczne czy wręcz przeciwnie? Uważacie że etyka hamuje w tym przypadku rozwój czy nie?

Ja podchodzę do tego raczej sceptycznie. Z jednej strony jest to napewno rozwojowa dziedzina nauki jednak z drugiej istnieje duże ryzyko podziału na ludzi i "podludzi" w przyszłości. Czasem jednak mam wrażenie że dojdziemy w końcu do takiego momentu w nauce (o ile już do tego punktu nie dotarliśmy) że niemożliwe będzie ruszenie dalej bez "ulepszonego" mózgu. Moim zdaniem miałoby to sens gdyby była dostępna dla każdego, ergo – była tania. A tania nigdy nie będzie ponieważ z tego co wiem prace nad tego typu ulepszaniem ludzi są zakazane więc wszystko stoi w miejscu. To jak dla mnie nie jest korzystne. Pod tym względem etyka nas ogranicza

Jak ktoś ma ciekawe linki do artykułów na ten temat to proszę o podzielenie się. Zarówno tymi pozytywnymi jak i negatywnymi

#czlowiek #nauka #biologia #etyka #zapraszamdodyskusji

Data: 18.04.2019 09:32

Autor: Kiszony

Pieprzeni biali rasiści!

https://www.dazeddigital.com/science-tech/article/44059/1/artificial-intelligence-is-too-white-and-too-male-says-a-new-study

Cyt. „Nowe badania pokazują, że pole sztucznej inteligencji jest zdominowane przez heteroseksualnych, białych mężczyzn. Według monumentalnego nowego badania, ten wyjątkowy podzbiór społeczeństwa uczy inteligentne maszyny do tworzenia algorytmów, które określą naszą przyszłość, a ich perspektywy stają się dyktatami, które mogą zagrozić kolorowym ludziom, kobietom i społeczności LGBTQ.

Raport został opublikowany wczoraj przez naukowców z AI Now Institute na New York University. Odkrycia ujawniają, że kobiety stanowią zaledwie 15% pracowników badawczych AI na Facebooku i tylko 10% pracowników AI w Google. W jeszcze wyraźniejszym podziale łączna liczba czarnych pracowników firm technologicznych, w tym Google, Facebook i Microsoft, wynosi od 2,5 do 4%.

„Istnieje dyskryminacja między dyskryminującymi pracownikami a dyskryminującą technologią” powiedziała prasie dyrektor AI Now Institute Meredith Whittaker

Badania ostatecznie wykazały, że „stronniczość w systemach sztucznej inteligencji odzwierciedla historyczne wzorce dyskryminacji”.

#technologia #nauka #mezczyzna

Data: 17.04.2019 06:50

Autor: Ijon_Tichy

W oparciu o książkę Hoimara von Dietfurtha (ewolucjonisty, przyrodnika, neurologa, popularyzatora nauki) pt.: "Nie tylko z tego świata jesteśmy". Polecam tę książkę i inne dzieła pana Dietfurtha.

W okresie średniowiecza w naszym kręgu kulturowym ogromnym wysiłkiem usiłowano udowodnić raz na zawsze istnienie Boga i realność rzeczywistości innego świata. W wyniku okazało się, że udowodnienie tego jest z zasady niemożliwe.

Później na scenę wstąpiła nowoczesna nauka, a ponieważ człowiek jest skłonny do popadania w skrajności, dlatego kolejne wieki poświęcono z kolei na imponujące wysiłki w celu udowodnienia, że Boga nie ma, żadna transcendentalna rzeczywistość nie istnieje, że przyroda i świat doczesny mogą sobie funkcjonować bez Boga, a nasz rozum potrafi je przeniknąć.

Wynikiem było poznanie, że to też jest niemożliwe. Za decydujący punkt zwrotny można uznać teorię względności Alberta Einsteina i fizykę kwantową. Człowiek pokornie uznał, że istnieje nieskończona mnogość rzeczy, które przerastają jego umysł.

Naiwny realista, czyli materialista ontologiczny odrzuca samą myśl o możliwości istnienia jakiejś rzeczywistości poza naszym światem, wskazując przy tym na swoje bezpośrednie doświadczenie. "Naiwny realizm", został wstępnie zdyskredytowany jako złudzenie ponad dwa tysiące lat temu przez Platona.

Zastanómy się nad tym przez chwilę.

Okazuje sie bowiem, że WRAŻENIA ZMYSŁOWE NIE SĄ ODBICIEM RZECZYWISTOŚCI. Np. wrażenie wzrokowe. Przymiotnik "ciemny" nie odnosi się do cechy świata zewnętrznego, lecz opisuje tylko przeżycie wzrokowe. W świecie zewnętrznym istnieją fale elektromagnetyczne różnej długości (lub, co na to samo wychodzi, różnych częstotliwości), a oczy nasze reagują na (stosunkowo nadzwyczaj mały) wycinek tego pasma częstotliwości fal, a nasz mózg, a mówiąc ściślej: część naszych półkul mózgowych zwana "korą wzrokową", przekłada wyzwolone reakcją siatkówki sygnały – w jakiś, całkowicie dla nas zagadkowy sposób – na przeżycia optyczne, które opisujemy słowami: "jasne", "ciemne", różnymi nazwami barw itd. Ten przykład (a jest ich wiele więcej) pokazuje nam, że:

– Po pierwsze: poza dziedziną ludzkiego przeżywania istnieje rzeczywiście realny świat zewnętrzny.

– Po drugie: tego, co przeżywamy, nie można tak bez zastrzeżeń uznać za realną cechę tego zewnętrznego świata.

– Po trzecie: według wszelkiego prawdopodobieństwa istnieją realne cechy założonego przez nas świata zewnętrznego, których w ogóle nie potrafimy postrzegać i są nam całkowicie niedostepne.

Musimy zatem pogodzić się z tym, że istnieje niewyobrażalna wprost liczba dalszych obiektywnych cech świata, o których nie dowiemy się nigdy, nawet taką pośrednią drogą, poprzez urządzenia i maszyny. Natomiast to, co się w końcu wyłania w naszym przezywaniu, nie jest w żadnym razie wiernym odbiciem obiektywnego świata. Ta niewielka cząstka bodźców, jaką w ogóle postrzegamy, dociera do naszej świadomości po skomplikowanym opracowaniu przez procesy mózgowe.

Nasze narządy zmysłów wcale nam świata nie odtwarzają. One go interpretują! A to jest podstawowa różnica. Natura fali elektromagnetycznej (wywołującej wrażenia wzrokowe) nie ma absolutnie żadnego powiązania z tym, co nazywamy "światłem", czy "ciemnością"

Jeszcze ostatni przykład. Powiedzieliśmy, że nie potrafimy bezpośrednio postrzegać fal elektromagnetycznych poza wąskim pasmem optycznie widzialnego światła;. Ściśle biorąc, nie całkiem tak jest. W innym bowiem miejscu tego widma, przesuniętym nieco w kierunku fal dłuższych, a mianowicie mniej więcej między jedną tysiączną milimetra a całym milimetrem długości fal, znowu rejestrować możemy te same fale elektromagnetyczne, ale tym razem nie poprzez nasze oczy, lecz receptory zmysłów naszej skóry. Fal tych nie widzimy, lecz je czujemy. Postrzegamy je jako promieniowanie cieplne.

Wszystkie fale elektromagnetyczne są z istoty swej takie same. Jest to zawsze zupełnie ten sam rodzaj promieniowania. Jedyna różnica polega na długości fal. W zależności od swoistej formy przystosowania komórek naszych zmysłów, przeżywamy określone częstotliwości tych fal bądź jako światło czy rozmaite barwy, bądź też jako promieniujące ciepło. Nie może tu być w ogóle mowy o żadnym "odbiciu" realnego świata, takiego "jakim on jest”. To jest tylko percepcja, taki szczególny sposób NIEZALEŻNEGO OD NASZEJ WOLI INTERPRETOWANIA bodźców poprzez nasze organizmy.

Widzimy więc, że "naiwny realista", materialista ontologiczny jest naprawdę naiwny. Uznana przez niego za tak niewzruszona i solidną koncepcja realności świata, realności, którą można sprawdzić (zobiektywizować) dzięki postrzeganiu zmysłowemu, w jednej chwili okazuje się czystym złudzeniem.

Gdy wyzbędziemy się przesądów (zarówno wierzący, jak ateisci), to okazuje się, że wiedza przyrodnicza nie neguje wiary, a nawet te dwie wizje świata mogą wzajemnie się uzupełniać. Poznanie przyrodnicze poszerza religijne rozumienie człowieka i świata. Sednem jest pojmowanie procesu ewolucji jako aktu stworzenia.

Ale to już inny temat.

#ateizm #agnostycyzm #nauka #bog #wiara #ewolucja #filozofia

Data: 16.04.2019 08:56

Autor: Kiszony

Kiszonki/sfermentowana żywność może być pomocna w leczeniu depresji, potrzeba dalszych badań:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30415609

Cyt. „Badania przedkliniczne wskazują na korzyści płynące ze sfermentowanej żywności w łagodzeniu zaburzeń czynności jelit oraz w modelach zwierzęcych depresji i lęku. Jednak w przypadku ludzi literatura dotycząca znaczenia fermentowanej żywności w leczeniu lub zapobieganiu depresji i lękowi jest znikoma. Przegląd ten identyfikuje krytyczną lukę badawczą do dalszej oceny fermentowanej żywności w leczeniu lęku i depresji u ludzi.

Zaburzenia psychiczne, w tym depresja i lęk, często współwystępują z problemami jelitowymi, co sugeruje dwukierunkowy związek między zdrowiem psychicznym a funkcją jelit. Potencjał modulowania osi mikrobiom-jelito-mózg, a następnie zdrowia psychicznego, dzięki wykorzystaniu żywności fermentowanej, jest nowym interesującym tematem.

Sfermentowana żywność jest uważana za żywność funkcjonalną ze względu na korzyści zdrowotne. Proces fermentacji drobnoustrojów przekształca substraty spożywcze w produkty bogatsze w składniki odżywcze. Te funkcjonalne „składniki” działają biologicznie w przewodzie pokarmowym i mają zdolność modyfikowania mikroflory jelitowej, wpływają na translokację endotoksyn i późniejszą aktywację immunologiczną oraz promują odżywianie gospodarza."

https://kliknijwzdrowie.pl/kiszonki-naturalny-probiotyk-i-zrodlo-witamin/

#zdrowie #dieta #nauka #medycyna

Symulowanie opóźnienia Shapiro

Data: 13.04.2019 18:57

Autor: Bethesda_sucks

ebvalaim.pl

"Wysłana z Ziemi fala elektromagnetyczna, przelatująca w pobliżu Słońca, znajduje się w obszarze, w którym czas płynie nieco wolniej, niż na Ziemi – w efekcie z Ziemi wygląda to, jakby poruszała się nieco wolniej. Jeśli taka fala po przelocie obok Słońca odbije się od czegoś – np. od innej planety – i wróci na Ziemię, przelatując po drodze obok Słońca jeszcze raz – to okaże się, że zajmie jej to nieco więcej czasu, niż wynikałoby z prostego podzielenia odległości między Ziemią a planetą przez prędkość fali (prędkość światła). Shapiro obliczył, jakiego opóźnienia można się spodziewać, i wyszło mu, że np. jeśli planetą, od której odbiją się fale, będzie Wenus, to opóźnienie może wynieść nawet ponad 200 µs (milionowych części sekundy) – wciąż malutko, ale już do zmierzenia!"

#nauka #fizyka #gruparatowaniapoziomu

Data: 13.04.2019 15:01

Autor: drewniany

To że, pasta nie jest zaliczana do gatunków literackich, jest kolejnym rzeczowym dowodem na to iż "nauki" humanistyczne to nic ponad wałkowaniem w kółko tych samych tematów oraz marnowaniem publicznych pieniędzy.

Pasta jest stara jak internet, a tym leniwym prukwom, którym w dodatku zbywa wolnego czasu, nie chciało się podjąć jednej twórczej działalności.

#pasta #nauka

Data: 11.04.2019 22:57

Autor: drewniany

Mam taką rozkminę, czy w Polece legalna jest broń elektromagnetyczna.

"W rozumieniu ustawy bronią palną jest każda przenośna broń lufowa, która miota, jest przeznaczona do miotania lub może być przystosowana do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji w wyniku działania materiału miotającego."

W przypadku tej broni nie ma mowy o materiale miotajacym, wnioski nasuwają się same. Mam na myśli railgun, jak i wszelkie rodzaje nadajników służących do niszczenia elektroniki lub parzenia ludzi.

#bron #bronpalna #technologia #nauka

Pierwszy w historii obraz czarnej dziury.

Data: 10.04.2019 15:52

Autor: kosmitolog

news.harvard.edu

Obrazowanie wykonane za pomocą sieci radioteleskopów, wchodzących w skład projektu Event Horizon Telescope ujawnia wygląd cienia supermasywnej czarnej dziury, znajdującej się w centrum galaktyki eliptycznej Messier 87. Masa obiektu wynosi ok. 6,6 miliarda mas Słońca.

https://www.youtube.com/watch?v=xVibTl-mrdw

#kosmologia #astronomia #nauka

Czy faktycznie już dziś o 15:00 zobaczymy pierwszy obraz czarnej dziury?

Data: 10.04.2019 11:25

Autor: Orion

urania.edu.pl

Europejska Rada ds. Badań Naukowych i naukowcy z projektu Event Horizon Telescope (EHT – Teleskop Horyzontu Zdarzeń) zapraszają już dziś na specjalną konferencję prasową poświęconą przełomowym wynikom dotyczącym obserwacji czarnej dziury w Drodze Mlecznej.

#astronomia #nauka #technika #kosmos

Ameby, orzęski, wiciowce - historia podglądania małych żyjątek.

Data: 02.04.2019 20:47

Autor: kosmitolog

youtube.com

Rewelacyjna prezentacja przybliżająca początki i ewolucję mikroskopii oraz bogactwo życia, które rozkwita niepostrzeżenie tuż poza granicą czułości ludzkiego wzroku. Prowadzi jeden z lepszych polskich popularyzatorów nauki – niezawodny Dr Łukasz Lamża. Szkoda jedynie, że takie krótkie :)

https://www.youtube.com/watch?v=g_jViTULnIw

#nauka #biologia

Data: 01.04.2019 20:59

Autor: Orion

Piękny wieczór (ʘ‿ʘ) Pas Oriona tj. Alnilam, Alnitak i Mintaka a poza nimi także Betelgeza, Syriusz, Rigel, Bellatrix, Meissa i Saiph (ʘ‿ʘ)

Data: 01.04.2019 19:55

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Upiorne pomówienie mieszkańców Olkusza

W 2007 roku ukazało się wznowienie książki Jana Tomasza Grossa „Upiorna dekada”, w której można przeczytać, że jest to wydanie nowe, poprawione i rozszerzone. Mimo tych poprawek, na stronie 43 w tej publikacji nadal znajduje się niezmieniony tekst, stanowiący treść przypisu nr 17:

„Pełniejszą informację na temat miejscowości, w których mordowano Żydów masowo podczas akcji wysiedleńczych i okoliczności tych zbrodni można uzyskać, studiując kolekcję archiwalną, zatytułowaną „Relacje indywidualne nr 301” w Żydowskim Instytucie Historycznym. Po przeczytaniu 1500 relacji z depozytu zawierającego około 7000 zeznań można zestawić następującą, niepełną listę miast i miasteczek, w których się to wydarzyło: (…), Olkusz, (…)”.

Z wywodów Jana Tomasza Grossa w tej książce oraz z powyższego przypisu jednoznacznie wynika, że mordercami Żydów w kilkunastu miastach okupowanej Polski byli sąsiedzi Polacy, a zbrodnie takie zostały również popełnione przez Polaków-mieszkańców Olkusza podczas wysiedlania Żydów z tego miasta.

Historykom znane są wszystkie relacje, złożone przez olkuskich Żydów i przechowywane dzisiaj w archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, ale w żadnej z nich nie ma najmniejszej wzmianki o tym, aby podczas wywożenia Żydów z Olkusza na zagładę w czerwcu 1942 r., którykolwiek z Polaków, mieszkających w tym mieście, popełnił zbrodnię na jakimkolwiek żydowskim sąsiedzie.

O tym co działo się w getcie w Olkuszu i co stało się z jego mieszkańcami, najpełniejszą relację złożył w pierwszych powojennych latach olkuski Żyd, Marian Głuszecki, który pod swoim prawdziwym nazwiskiem Marian Auerhahn przeżył gehennę wysiedlania i później pobytu w obozie oświęcimskim, gdzie oznaczony był numerem 176512. Relacja ta została spisana w lutym 1948 r. i jest przechowywana w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie. Warto przytoczyć jej obszerny fragment:

„W czerwcu 1942 r. nastąpiła likwidacja getta w Olkuszu. Że na taką akcję zanosi się, wszyscy mieszkańcy getta wiedzieli. Na dwa tygodnie przed akcją zlikwidowano szop krawiecki, mieszczący się w budynku b. gimnazjum, maszyny do szycia wywieziono do Rajchu, a pracownicy szopu zostali wywiezieni do Będzina, gdzie dalej pracowali w szopie krawieckim. Akcja rozpoczęła się nad ranem. Dzielnica obstawiona była podwójnym szpalerem policji niemieckiej. Inni rewidowali dom za domem, wszędzie wyciągając ludzi. Pędzili ich na duży plac (przy gimnazjum). Po przeszukaniu wszystkich domów ludzi odprowadzano do budynku nowo budującego się gmachu ubezpieczalni społecznej. (…). Małą garstkę młodych ludzi wysortowano jako zdolnych do pracy, i tych ulokowano w poszczególnych klasach gimnazjum pod strażą. Następnego dnia wywieziono ich do gułagu do Sosnowca, a stamtąd do obozów pracy. Ludzi zamkniętych w budynku Kasy Chorych, przeznaczonych na stracenie jako niezdolnych do pracy, trzymano bez wody i żywności w ciemnym budynku (…). Podzielono ich na dwie grupy. Pierwszą odstawiono pod silną eskortą policji na dworzec w sobotę, reszta pozostała w zamknięciu do poniedziałku, kiedy to ich załadowano na pociąg. Transporty te poszły do Oświęcimia (…). Milicjanci żydowscy, którzy na akcję tę przyszli specjalnie z Będzina i Sosnowca, znęcali się w niemożliwy sposób nad ludźmi, bijąc i kopiąc ich. Jeden z nich szczególnie wyróżniał się pod tym względem brutalnością, (…) zauważył mnie jeden z gestapowców i zapytał, wskazując na to, co robi milicja żydowska, jak mi się to podoba i co ja o tym sądzę. Powiedział on, że ordnerzy żydowscy zachowują się znacznie gorzej niż gestapowcy i że wzywa mnie na świadka, że gestapo w ogóle ludzi nie bije, że robią to wszystko żydowscy ordnerzy, jak sam zresztą widzę (…). Po skończonej likwidacji okazało się, że w kryjówkach znajduje się cała masa Żydów (…). Kryjówki zazwyczaj były z góry przygotowane tak dobrze, że odkrycie ich przez Niemców było niemożliwe. Wynajdywali je jednak, prześcigając się w gorliwości, żydowscy ordnerzy, doprowadzając tych ludzi na punkt zborny. A ludzi ukrywających się (…) dołączono automatycznie do transportu oświęcimskiego. Każdy Żyd, spotkany w tym czasie na ulicy getta, był narażony na śmierć przez zastrzelenie na miejscu”.

Nieżyjąca już dzisiaj Janina Cyra (z domu Kocjan) tak kilka lat temu wspominała Mariana Głuszeckiego:

„Autor powyższej relacji ginekolog Marian Auerhahn był bardzo cenionym Żydem-lekarzem. Powrócił do Olkusza w 1945 r. Zmienił wtedy nazwisko na Głuszecki. Zdobył tytuł naukowy doktora medycyny. Pracował w klinice ginekologicznej w Krakowie. Wszystkie kobiety z ciężkimi przypadkami z Olkusza trafiały do tej krakowskiej kliniki, gdzie pracował jako ordynator. Byłam jedną z jego pacjentek”.

Nie ma żadnych źródeł – co warto jeszcze raz podkreślić – które pozwalałaby sformułować takie stwierdzenie, jak to uczynił Jan Tomasz Gross w „Upiornej dekadzie”, że Polacy z Olkusza masowo mordowali Żydów podczas akcji wysiedleńczej prowadzonej przez Niemców w tym mieście, noszącym wówczas niemiecką nazwę Ilkenau.

Masowe mordy popełnione przez olkuszan na swoich sąsiadach Żydach są wymysłem i pomówieniem, nierzetelnego badacza, jakim w tym wypadku okazuje się Jan Tomasz Gross, autor wątpliwej jakości książek „Strach” (2008 r.) i „Złotych żniw. Rzecz o tym co się działo na obrzeżach zagłady Żydów”” (2011 r.), opublikowanych przez wydawnictwo „Znak” w Krakowie.

Bibliografia (zobacz i porównaj):

Jan Tomasz Gross, Upiorna dekada. Eseje o stereotypach na temat Żydów, Polaków, Niemców, komunistów i kolaboracji 1939-1948, Kraków 2007; Adam Cyra, Mieszkańcy ziemi olkuskiej w hitlerowskich więzieniach i obozach koncentracyjnych, Oświęcim-Olkusz 2005; Adam Cyra, Upamiętnienie Żydów olkuskich. 65. rocznica likwidacji getta w Olkuszu, Oświęcim-Olkusz 2007; Krzysztof Kocjan, Zagłada olkuskich Żydów, Olkusz 2002; Olkusz: zagłada i pamięć. Dyskusja o ofiarach wojny i świadectwa ocalałych Żydów (pod red. Ireneusza Cieślika, Olgerda Dziechciarza i Krzysztofa Kocjana), Olkusz 2007; Janina Cyra, Kolejne udowodnione kłamstwo Jana Tomasza Grossa, „Nasza Polska” nr 17 z 29 kwietnia 2003 r.; Janina Cyra, Olkusz nie był Jedwabnem, „Słowo Żydowskie” nr 7-8 z 17-30 kwiecień 2004 r.; Kazimierz Czarnecki, Moje doświadczenia życiowe, „Biuletyn Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem” nr 50 z kwietnia 2007 r.

Oświęcim, dnia 7 lutego 2018 r.

Adam Cyra

Polski historyk ur. w Krakowie 27 marca 1949 r. W 1972 r. ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim i podjął pracę w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. W 1996 r. na Uniwersytecie Śląskim obronił pracę doktorską pt. „Rotmistrz Witold Pilecki (1901-1948). Życie i działalność na tle epoki”. Jest autorem kilku książek i kilkuset artykułów, poświęconych historii Auschwitz. Od 12 stycznia 2012 r. prowadzi blog historyczny.

Czytamy naturę #18 Organizmy kambryjskie, poświata niebieska, robot w kawałkach.

Data: 01.04.2019 16:22

Autor: kosmitolog

youtube.com

Najnowszy odcinek naukowego przeglądu prasy. Dzisiaj o doskonale zachowanych okazach małych zwierząt z epoki kambru, wyjaśnieniu zjawiska delikatnej poświaty na nocnym niebie oraz o wielosegmentowych robotach. Prasę jak zawsze czyta niezawodny Łukasz Lamża. Jest też pewien smakowity kąsek :D

https://www.youtube.com/watch?v=JMTDV1skjTo

Data: 01.04.2019 12:18

Autor: kosmitolog

W kosmosie czasem coś idzie źle. W takiej sytuacji lata planowania, budowy, miliony dolarów i tysiące godzin pracy całej rzeszy ludzi w ułamku sekundy mogą polecieć do kosza – zupełnie jakby nigdy nie miały miejsca. Taki los w 1990 roku miał czekać jednego z najdroższych, największych i najnowocześniejszych ówczesnych satelitów telekomunikacyjnych świata. Intelsat 603 został wyniesiony w przestrzeń kosmiczną na pokładzie komercyjnego Titana III. Jak przystało na satelitę telekomunikacyjnego Intelsat 603 miał zostać wstrzelony na transferową orbitę geostacjonarną, jednak na skutek awarii drugiego stopnia rakiety musiał zostać awaryjnie porzucony na niskiej orbicie okołoziemskiej. Krążył tam przez 2 lata i wiele wskazywało na to, że nigdy nie rozpocznie pracy. Z pomocą ruszyła NASA i jej nowiutki prom kosmiczny Endeavour, którego dziewiczy lot miał być jednocześnie pierwszą z kilku orbitalnych misji ratunkowych, przeprowadzonych w ramach programu STS. Misja wymagała namierzenia znajdującego się na niestabilnej orbicie satelity, precyzyjnego podejścia promem a następnie nie mniej dokładnego złapania obracającego się obiektu o masie ponad 4 ton. Ręcznie, przez pozostającego na zewnątrz astronautę. Pierwszych pięć prób zakończyło się niepowodzeniem, pogarszając jeszcze całą sytuację, poprzez wprawienie Intelsata w jeszcze silniejszy i bardziej złożony ruch obrotowy dookoła wszystkich trzech osi. Późniejsze manewry promu Endevaour przywodzą na myśl dokowanie z filmu Interstellar – pilotom udało się niemal idealnie zsynchronizować ruch promu i satelity a następnie siłą rąk trzech astronautów złapać i przyciągnąć olbrzyma do sekcji ładunkowej, gdzie przytwierdzono mu zapasowy silnik rakietowy. Finalnie akcja ratunkowa w próżni trwała blisko 60 roboczogodzin oraz wymagała trzykrotnego, bardzo ryzykownego podejścia promem do satelity. Po raz pierwszy w przestrzeń wyszło jednocześnie trzech członków załogi, co pierwotnie nie było nawet brane pod uwagę ( istniały wątpliwości, czy trzy osoby w ogóle zmieszczą się w śluzie ). Intelsat 603 doleciał w końcu na swoją docelową orbitę 21 maja 1992 roku, następnie rozpoczął i kontynuował swoją pracę aż do roku 2013, kiedy to został wyłączony z uwagi na swój zasłużony wiek. Poniżej film z całej akcji, nagrany przez załogę promu Endeavour.

https://www.youtube.com/watch?v=jc-DIdtfn0c

Data: 01.04.2019 07:47

Autor: 12358

Jakie miasto (obecne nazwy) należało do Polski na początku 1939 roku?

Czeski Cieszyn. Mińsk – w ZSSR, Olsztyn – w III Rzeszy, Gdańsk miał zaś status autonomicznego wolnego miasta. Czeski Cieszyn, wchodzący w skład Zaolzia, został przyłączony do Rzeczypospolitej 2 października 1938, gdy korzystając z dogodnej sytuacji międzynarodowej Polska wykorzystała okazję i w czasie nacisków Adolfa Hitlera na Czechosłowację (układ monachijski) przekazała Czechom ultimatum, w którym żądała oddania Zaolzia. Rząd czechosłowacki zgodził się spełnić polskie warunki i Czechosłowacja przekazała Polsce sporne tereny.(https://globalquiz.org/pl/ciekawostki-czechoslowacja/)

Data: 01.04.2019 05:34

Autor: kosmitolog

Dzień dobry lurkowcy, zgodnie z zapowiedzią wrzucam live ze startu hindusiego PSLV, już nadają ze swojego bunkra:

https://www.isro.gov.in/pslv-c45-emisat-mission/watch-live-launch-of-pslv-c45-emisat-mission

Data: 31.03.2019 22:28

Autor: kosmitolog

Na 5:57 rano przewidziany jest start indyjskiego rydwanu zwanego PSLV z wojskowym satelitą EMISAT oraz 28 mniejszymi satelitami, pochodzącymi m.in. z USA. Sama rakieta pod względem budowy jest dość dziwna – to zasilana naprzemiennie paliwami stałymi i ciekłymi, czterostopniowa konstrukcja zdolna wynieść na niską orbitę 3,8 tony. Pierwszy stopień wykorzystuje polimerowe paliwo stałe, drugi ciekłe ( niesymetryczną dimetylohydrazynę i czterotlenek azotu ), trzeci znów stałe a czwarty po raz kolejny ciekłe ( tym razem monometylohydrazynę i mieszankę tlenków azotu, jak szaleć to szaleć ) – indyjskie dziwadło. Następną ciekawostką jest metoda kontrolowania przechyłu rakiety podczas lotu – w razie potrzeby do dysz w odpowiednich miejscach wtłaczany jest nadchloran strontu, co powoduje niesymetryczny wzrost ciągu i przechyla całą konstrukcję w bok. Stront trzymany jest w niewielkich, cylindrycznych zbiornikach umieszczonych na zewnątrz kadłuba ( pomiędzy boosterami ) a wtłaczają go za pomocą sprężonego azotu. Z kolei obrót dookoła długiej osi to jeszcze inny zestaw silników, skierowanych na boki. Te znów wykorzystują ciecz, ale cholera wie co tam pompują. Do tego uzbrajają niektóre wersje w 2 lub 6 boosterów na paliwo stałe. Całość ma 44 metry wysokości i masę od 230 do 320 ton, w zależności od konfiguracji. Jeśli mowa o konfiguracji to jutrzejszy, poranny lot będzie pierwszym testem nowej architektury zwanej PSLV-QL, tym razem doczepią 4 dopalacze, więc zdarzyć może się prawie wszystko :) Start będzie można obejrzeć na stronie ISRO choć pewnie rano wskoczy jakiś live na yt. Na razie mam linka do ISRO oraz krótką prezentację misji, może rano uda mi się wrzucić live z yt, więc ranne ptaszki mogą śmiało sobie zajrzeć. Transmisja ma ruszyć koło 5:30 naszego czasu. Tymczasem popatrzmy co tam wiozą w bagażniku:

https://www.youtube.com/watch?v=Xtna7Jaej7Q

https://www.isro.gov.in/pslv-c45-emisat-mission/watch-live-launch-of-pslv-c45-emisat-mission-april-1-2019-0900-hrs-ist

Data: 31.03.2019 10:29

Autor: kosmitolog

Dzisiaj może ciekawostka o pomiarach, ich dokładności i do czego są potrzebne. Bohaterami będą dwaj kumple: Tom i Jerry. Tom i Jerry to dwa bliźniacze satelity, które w ramach misji GRACE ( Gravity Recovery and Climate Experiment ) zostały wystrzelone na orbitę okołobiegunową w 2002 roku. Ich celem było stworzenie niezwykle dokładnej, obejmującej sobą cały glob mapy ruchów ziemskich mas wodnych, poprzez obserwacje zmian pola grawitacyjnego naszej planety. Z uwagi na bardzo niewielki wpływ, jaki zmiany dystrybucji mas wody mają na ziemską grawitację ( cała woda na Ziemi to zaledwie 0,13% objętości planety i mniej więcej 0,07% jej masy ) technika pomiaru musiała charakteryzować się niesamowitą dokładnością. Wykorzystano zatem sprytną metodę: obydwa satelity zostały umieszczone na tej samej orbicie w taki sposób, że jedna nieustannie goniła drugą a dzielił je dystans 220 km. Stąd nadano im takie a nie inne imiona. Tom i Jerry podczas swej pogoni nieustannie wysyłali sobie wiązkę mikrofalową, dzięki której można było precyzyjnie wyznaczyć dzielącą ich odległość. Gdy Jerry wlatywał w obszar nieco wyższej grawitacji, jego prędkość troszkę wzrastała, więc odległość od Toma również stawała się odrobinę dłuższa. Następnie Tom wchodził w ten obszar i odległość pomiędzy urządzeniami znów malała. Jak duże były to zmiany i jak czułe były urządzenia pomiarowe? Satelity GRACE były w stanie wykryć zmiany odległości bliskie średnicy ludzkiego erytrocytu – 10 mikrometrów. Z uwagi na poziom dokładności satelity wyposażono również w magnetometry i akcelerometry eliminujące z pomiaru wpływ śladowego tarcia o pojedyncze molekuły atmosfery, które jeszcze da się napotkać na wysokości 500 km, jak również wpływ ziemskiego pola magnetycznego i wiatru słonecznego – pozostawiono jedynie różnice wynikające z samej grawitacji. Dzięki nieustannemu pomiarowi, długiemu okresowi pracy i orbicie obejmującej całą planetę udało się stworzyć najdokładniejszą w historii mapę ruchu ziemskich mas wodnych, 1000-krotnie bardziej precyzyjną niż jakikolwiek wcześniej stosowany model. Mapa powstała dzięki misji GRACE jest dostatecznie dokładna by obrazować zmiany masy lodowców oraz zmiany poziomu wód na skutek ich topnienia, zmianę poziomu wód w zależności od ekspansji termicznej, różnice w cyrkulacji wody w zależności od poziomu jej zasolenia a nawet proces wchłaniania deszczówki przez lasy czy kształt dna oceanicznego i wariacje ciśnienia wody w morzach. Ponieważ zobrazowanie całej planety zajmowało zaledwie miesiąc, mapa ta jest globalną animacją obejmującą kolejne lata. Wszystko to dzięki mikroskopijnym wręcz zmianom w polu grawitacyjnym. Misja GRACE dobiegła końca w październiku 2017 roku, jednak już w maju 2018 roku na pokładzie Falcona 9 na orbicie umieszczono dwa kolejne satelity, tym razem w ramach misji GRACE-FO. Wyglądają i działają niemal identycznie, z jedną różnicą: tym razem zamiast wiązki mikrofalowej wykorzystują interferometrię laserową. Uzyskana dokładność pomiarów? 20 razy lepsza niż w przypadku poprzedniej misji. Poniżej króciutki materiał obrazujący precyzję obserwacji, uzyskaną dzięki satelitom GRACE a pod spodem zdjęcie najnowszych urządzeń, tuż przed wystrzeleniem ich w kosmos.

https://www.youtube.com/watch?v=MaxBOvQ2a_o

Data: 30.03.2019 20:12

Autor: FiligranowyGucio

Chazarowie – pokolenie Nimroda i ich nienawiść do Słowian.

https://www.youtube.com/watch?v=95o4odJiIHM&feature=youtu.be&fbclid=IwAR39UBLZZByH2TIA_h2vloqDcaYjE2OLwc2C0NRtj_hTZHMtjDiAm2mhsRk

Data: 30.03.2019 17:21

Autor: 12358

"Mam dwie profesury, sto doktoratów i dwadzieścia razy tyle medali co Breżniew. Moje pokolenie odzyskało dla Polski wolność."

Źródło: Paweł Woldan, Lech Wałęsa. Tylko nie z Lepperem, „Angora” nr 19, 19 maja 2004, s. 9.

Data: 30.03.2019 15:57

Autor: mosiek

Rafał Olszak z kanału YT OcalSiebie usunął właśnie bardzo ważny i pożyteczny film o mężczyznach i męskości, który właśnie kończę oglądać, bo zdążyłem.

Data: 30.03.2019 14:48

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Marian Hemar – z urodzenia Lwowiak, z pochodzenia Żyd, z wyboru – Polak …

Marian Hemar(Marian Hescheles), Polak z wyboru, poeta wyklęty, satyryk, komediopisarz i tłumacz, urzeczony polskością.

Urodzony w zasymilowanej rodzinie żydowskiej jako Jan Marian Hescheles, pseud. Jan Mariański, był autorem tekstów ponad trzech tysięcy piosenek, m.in. takich szlagierów jak Kiedy znów zakwitną białe bzy, Czy pani Marta jest grzechu warta, Ten wąsik, Nikt, tylko ty, Może kiedyś innym razem, Upić się warto, Jest jedna, jedyna. Hemar był kuzynem Stanisława Lema, urodził się we Lwowie, gdzie mieszkał 24 lata. Później w Warszawie 14 lat, a w Londynie 30 lat na przymusowej emigracji.

W wieku siedemnastu lat zgłosił się jako ochotnik do wojska polskiego i brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku.

Jego pierwszą żoną była aktorka i piosenkarka Maria Modzelewska, Od 1925 roku Hemar mieszkał w Warszawie i pracował wraz z Julianem Tuwimem w kabarecie literackim „Qui Pro Quo”, „Banda” i „Cyruliku Warszawskim”. Razem z Tuwimem, Lechoniem i Słonimskim był autorem wielu skeczy i dowcipów i szopek politycznych. Jego dorobek literacki jest ogromny: ponad 3000 niezwykle popularnych piosenek, do których sam komponował muzykę, setki wierszy, kilkanaście sztuk i słuchowisk radiowych. Był również współpracownikiem „Wiadomości Literackich” i „Wiadomości”, oraz dyrektorem teatru Nowa Komedia (1934-1935). W 1939 jego piosenka Ten wąsik (wykonywana przez Ludwika Sempolińskiego w popularnej rewii Orzeł czy Rzeszka), spowodowała interwencję ambasadora Niemiec w Warszawie. Po wybuchu II wojny światowej, we wrześniu 1939, przedostał się do Rumunii. W latach 1940-1941 walczył w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich w Palestynie i w Egipcie (m.in. pod Tobrukiem). W wojsku prowadził pracę kulturalno-oświatową. Rozkazem naczelnego wodza gen. Sikorskiego na początku 1942 został przeniesiony do Londynu. Został przydzielony do Ministerstwa Informacji i Dokumentacji, w którym zwalczał m.in. kłamstwa propagandy, głównie niemieckiej, ale także angielskiej. W tym czasie pisał pisał teksty piosenek śpiewanych przez żołnierzy Armii Andersa ku pokrzepieniu polskich serc walczących na obcych frontach o własną ojczyznę. Po wojnie pozostał w Londynie. Prowadził tam teatrzyk polski w klubie emigrantów polskich. Współpracował m.in. z muzą „Wesołej Lwowskiej Fali” – Władą Majewską. Prowadził także jednoosobowy „Teatr Hemara” – cotygodniowy kabaret radiowy na antenie Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Wygłaszał w nim wierszowane komentarze satyryczne do bieżących wydarzeń. Do końca życia walczył z zaborcą komunistycznym, do końca życia tęsknił za swoim rodzinnym Lwowem i nie mógł zaakceptować jego utraty na rzecz Związku Radzieckiego… ICT

Moja ojczyzna

dla Karin Tiché Falenckiej

Moja ojczyzna jest bardzo piękna,

Dumna i młoda,

Słońce w niej świeci każdego dnia

I wieczna w niej trwa pogoda.

Każdej wiosny zielona

I każdej zimy biała,

Moja ojczyzna jest cała muzyką

I śpiewem jest cała.

Woda w niej szemrze i szumi las

I pachną polne kwiatki.

Pocałowała mnie pierwszy raz

Ustami żydowskiej matki.

Zaczarowała mnie pierwszy raz

Kołysanką matczyną,

Odtąd została po wieczny czas

Moją jedną, jedyną.

Paszport w niej bezpaństwowy mam,

Taki jaki przystoi,

Taki jaki należy się nam

W wolnej ojczyźnie mojej.

Moją ojczyzną jest polska mowa,

Słowa wierszem wiązane.

Gdy umrę, wszystko mi jedno gdzie,

Gdy umrę, w niej pochowają mnie

I w niej zostanę

Data: 30.03.2019 12:43

Autor: kosmitolog

Dzisiejszą ciekawostką będzie jeden z moich ulubionych księżyców – piękny Enceladus. Pisałem już o jego lodowych gejzerach, czas przyjrzeć się całości globu. Enceladus jest niewielką, liczącą średnio nieco ponad 500 km średnicy, lodową kulką krążącą dookoła Saturna w odległości mniej więcej 1,5 mld kilometrów od Słońca. Jednak zamiast być zamarzniętym na kość, martwym światem okazuje się być jednym z najciekawszych i najaktywniejszych satelitów w całym Układzie Słonecznym. Krążąc w bliskim otoczeniu gazowego giganta ( zaledwie 180 tys. kilometrów nad chmurami ) oraz dwóch jego dużych księżyców: Tetydy i Dione nie można liczyć na spokój. Enceladus jest więc nieustannie dręczony siłami pływowymi, które rozciągając go i kurcząc generują wewnątrz duże ilości ciepła. Tak duże, że mimo wielkiej odległości od Słońca w jego wnętrzu kotłuje się wielki, ciepły ocean, który systematycznie wybija na zewnątrz poprzez szereg pęknięć w południowej skorupie. Szacuje się, że ilość ciepła uciekającego z tzw. Tygrysich pasów wynosi średnio 0,2 W/m^2. Sama powierzchnia jest dość mocno zróżnicowana i nosi ślady bogatej tektoniki – spora jej część jest nieustannie niszczona i budowana na nowo, wciąż zasypywana drobniutkim, lodowym pyłkiem i spękana świeżymi kanionami. Są też wielkie, lodowe równiny oraz znacznie starsza, usiana kraterami skorupa. Enceladus posiada największe albedo spośród wszystkich obiektów Układu Słonecznego, sprawia to, że gdyby wszystkie globy umieścić w jednakowej odległości od Słońca to Enceladus świeciłby na niebie najjaśniej. Podpowierzchniowy, gorący ocean pełen rozpuszczonych minerałów i soli sprawia, że Enceladus jest w czołówce miejsc, które dają naukowcom nadzieję na odnalezienie życia poza naszą planetą. Niestety na następną wycieczkę w tamte rejony przyjdzie nam poczekać kilkadziesiąt lat. Do tego czasu pozostaje nam podziwiać zdjęcia wykonane przez zakończoną samobójstwem misję sondy Cassini, oto niektóre z nich ( poniższe zdjęcie zostało nieco podkolorowane, by uwidocznić pęknięcia skorupy, reszta w komentarzach ):

Sen-Toku czyli japońskie podwodne lotniskowce z czasów II Wojny Światowej.

Data: 29.03.2019 23:00

Autor: kosmitolog

youtube.com

Dokument o tajnej broni Cesarstwa Wielkiej Japonii z okresu II Wojny Światowej. Nie tylko Niemcy mieli swoje wunderwaffe.

https://www.youtube.com/watch?v=SAfOZ2OtUv8

Data: 29.03.2019 20:44

Autor: 12358

Kiedy bezdennie durni talibowie w 2001 roku zniszczyli starożytne posągi Buddy w Bamiyan w środkowym Afganistanie, wydawało się że będzie to niepowetowana strata. Tymczasem zupełnie niechcący głupki w turbanach przyczyniły się do odkrycia ukrytych za posągami jaskiń, w których znajdowały się tysiącletnie malowidła – najstarsze znane ludzkości obrazy olejne./https://m.joemonster.org/art/36500

Data: 29.03.2019 16:38

Autor: kosmitolog

Za 2 dni w kosmos ma lecieć indyjska rakieta PSLV, więc nie obejdzie się bez szybkiej ciekawostki: 15 lutego 2017 roku Indie pobiły rekord ilości satelitów wyniesionych na orbitę za pomocą jednej rakiety. Misja PSLV-C37 jednorazowo umieściła na orbicie okołobiegunowej aż 104 urządzenia. Poniżej filmik ze startu i wypuszczenia ładunków, śmiesznie gadają wariaty :)

https://www.youtube.com/watch?v=c0BpjPUT5FE

Data: 29.03.2019 14:16

Autor: Starszyoborowy

NASA po raz pierwszy uchwyciła interakcje fal uderzeniowych dwóch samolotów

https://www.youtube.com/watch?time_continue=154&v=0eimg8IMsGA

https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=443RLEnu_UI

Data: 29.03.2019 12:44

Autor: 12358

Wiem, że prawie każdy widział, ale może ktoś….. Brytyjczycy testują użycie lsd na wojsku. W sumie to takie Wunderwaffe jak broń atomowa, wystarczą homeopatyczne dawki i całe armie na kwasie nie zdolne do walki przez wiele godzin. https://youtu.be/KWodyapGNxI

Data: 29.03.2019 08:34

Autor: kosmitolog

Dzisiaj będzie ciekawostka związana z kołem. Istnieją takie typy sond oraz pojazdów kosmicznych, które do poprawnego funkcjonowania koniecznie potrzebują utrzymać konkretną orientację w przestrzeni. Na przykład kosmiczne teleskopy, które muszą przez długi czas utrzymać obiektyw na danym obiekcie, pomimo własnego ruchu obiegowego wokół Ziemi czy Słońca. Innym przykładem są satelity telekomunikacyjne, meteorologiczne oraz pozaziemskie misje badawcze, które wchodząc na orbitę muszą ciągle kierować swoje oprzyrządowanie na obiekt, wokół którego się poruszają. Jest wreszcie ISS, która nie tylko musi kierować aparaturę w stronę Ziemi, ale również celować bateriami słonecznymi w źródło zasilania i utrzymać radiatory w cieniu, by móc oddawać zgromadzone wewnątrz ciepło. Zależy od tego życie załogi. Bez zmiany orientacji obiekt znajdujący się na orbicie, skierowany aparaturą "w dół" w jednym jej miejscu będzie celował w kosmos, gdy znajdzie się po stronie przeciwległej. Jeśli misja ma trwać bardzo długo, przebiegać bardzo daleko lub nasz pojazd nie przewiduje tankowania na orbicie to do zmiany położenia nie można wykorzystywać standardowych silników rakietowych. Nawet duży i ciężki zbiornik paliwa dość szybko się wyczerpie, nie wspominając nawet o tym, że każdy dodatkowy kilogram paliwa to kilogram mniej nauki, lub dodatkowe sto kilo rakiety, która ma to wszystko unieść. Zatem do kontrolowania położenia stosuje się sprawdzony wynalazek pradziadków – koło. Zasilane elektrycznie koła reakcyjne oraz żyroskopy są montowane w trzech osiach i wykorzystują zmianę swojej prędkości obrotowej lub zmianę płaszczyzny obrotu, by w odpowiedni sposób przekazać pojazdowi swój moment obrotowy. Takie urządzenia nie muszą przez lata spalać ton paliwa i są bardzo precyzyjne ( co jest wielkim plusem ), jednak skutecznie przyczyniły się też do ubicia wielu ważnych misji badawczych. Teleskopy Hubble oraz Kepler zachorowały właśnie na koła reakcyjne, podobny los dopadł żyroskopy sondy Dawn, Hayabusa oraz wielu innych satelitów. Problemem jest tu czysto mechaniczny charakter pracy układu opartego na obracającym się kole – koła muszą się kręcić bezawaryjnie przez całe lata. Nie zawsze się to udaje. Poniżej jeden z żyroskopów, sterujących położeniem ISS.

Data: 28.03.2019 23:45

Autor: kosmitolog

Live stream ze startu Electrona z misją dla DARPA ma wjechać o 00:10, sam start zaplanowany na 00:27. Kto chętny na sprytną rakietkę ten może sobie obejrzeć…oczywiście jeśli znów nie przełożą :)

https://www.youtube.com/watch?v=OaUSf0D95vs

Data: 28.03.2019 23:04

Autor: kosmitolog

Gdybyście niedługo chcieli sobie polecieć na Marsa razem z NASA to możecie zapisać się na marsjańskiej liście mailingowej. Dostaniecie wówczas powiadomienie o otwarciu zapisów i będziecie mogli wpisać się na kartę pamięci, która zostanie umieszczona na Marsie wraz z łazikiem Mars 2020. NASA i inne agencje kosmiczne nie wysyłają żadnego spamu, nigdy nie dostałem od nich nic poza powiadomieniem i potwierdzeniem udanego wpisu na listę wirtualnych pasażerów. Dostaje się wówczas certyfikat w formie biletu, który można sobie wydrukować i pacnąć na ścianę a nasze imię i nazwisko jest zgrywane na kartę, którą przed startem montuje się na pojazdach. Osobiście od listopada ubiegłego roku orbituję sobie dookoła Słońca na pokładzie Parker Solar Probe, polecam ten stan :) Poniższy link jest do misji InSight, która już wylądowała tam gdzie wylądować miała, ale trochę niżej można się zapisać na powiadomienie o kolejnych zapisach. Acha – jak już przyjdzie co do czego to nie używajcie polskich znaków w imieniu i nazwisku – ja latam po kosmosie w wersji z dziwnymi krzaczkami, chociaż mam cień nadziei, że wygląda to tak jedynie na certyfikacie :D

https://mars.nasa.gov/participate/send-your-name/insight/

Data: 28.03.2019 20:49

Autor: mosiek

Powiem wam co zaobserwowałem: jeżeli jesteś facetem nie za ładnym, a jednocześnie nabrałeś pewności siebie bo masz dokonania w życiu, to laski wiedzą, mają uzgodnione podświadomie, taka solidarność jajników, że będą próbowały ciebie tłamsić, z gruntu od zera traktować jako gorszego. Mówię to z perspektywy gdy kiedyś byłem ładny i przebierałem w panienkach, a teraz jestem brzydszy, gruby ale za to nabrałem pewności siebie ze względu na poznanie zasad funkcjonowania kobiet i ogólne dokonania zawodowo-naukowe. Ta solidarność jajników z ich strony powoduje, że każda wie jak danego faceta traktować i nie dają nam możliwości przeskoczenia tego. Dlatego faceci powoli orientują się że coś jest kurwa grubo nie tak jak być powinno i nie chcą wiązać się z takimi lasek zasadami. Do przemyślenia.

Data: 28.03.2019 19:42

Autor: kosmitolog

Najnowszy wykład od NASA JPL – tym razem o marsjańskich łazikach i najnowszej misji Mars InSight, w której swój skromny udział ma również polska firma Astronika. Jeszcze nie oglądałem, więc nie mogę nic więcej napisać, ale ich prezentacje zawsze mają najlepszy poziom :)

https://www.youtube.com/watch?v=V4BXrw3cDLc

Data: 28.03.2019 15:24

Autor: aborygo

Do czego służyły takie świece?

Otóż, w drugiej połowie XIX wieku, francuskie damy lekkich obyczajów, zapalały takie świeczki na początku spotkania z zainteresowanym. Kiedy świeca się wypaliła, trzeba było dopłacić lub zakończyć spotkanie. Jedna taka świeca płonęła przez około 8-10 minut.

Żródło: https://www.facebook.com/Kultura-i-obyczaje-w-XIX-wieku-949415675083036/ – polecam profil zainteresowanym.

Data: 28.03.2019 08:59

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

"Wiele osób głowiło się, co jest powodem nieusuwalności dyrektora Muzeum w Oświęcimiu i okazuje się, nie mamy nic do powiedzenia na zakulisowe uzgodnienia, nie mające nic wspólnego z tak deklarowaną suwerennością.

By podkreślić konsekwencje tych międzynarodowych uzależnień, podam tylko tak wybrane przykłady przekształcania Muzeum Auschwitz w nie Polskie preferencje jak niżej:

W bloku nr 11 na parterze, usunięto wystawę i eksponaty po więźniach policyjnych więzionych tam przed śmiercią – usunięto prycze na których spędzali ostatnią noc. Nieprzekonujące tłumaczenia tego przedsięwzięcia przez dyrektora Cywińskiego są takie, że: „W salach bloku 11 znajdowały się poobozowe prycze. Nie stanowiły one jednak wyposażenia sal w czasie istnienia obozu”. Jakim więc autorytetem robi się Cywiński, skoro wie lepiej jak ten blok wyglądał w okresie funkcjonowania obozu, a przecież tą ekspozycję urządzali byli więźniowie KL Auschwitz.

Po usunięciu stamtąd wystawy o więźniach policyjnych powiedział: „Odrębną część wystawy (w salach bloku 11) stanowi zagadnienie konspiracji tworzonej przez więźniów Sonderkommando – ściśle odizolowanych grup więźniów, przede wszystkim pochodzenia żydowskiego, zmuszonych przez niemiecki aparat terroru do obsługi komór gazowych i krematoriów”. I tu pytam kolejny raz dyrektora Cywińskiego ? – co bunt Sonderkommando ma wspólnego z blokiem 11, gdyż bunt ten miał miejsce w Birkenau. Wyrzucił dyrektor Cywiński z tego miejsca pamięć o więźniach Polakach, a wstawił w to miejsce pamięć o Żydach.

Ileż słów zachwytu – jakież nagłośnienie nadano sprowadzonym do Muzeum Auschwitz – obrazom byłego więźnia Sonderkommando Davida Olère. Ekspozycję urządzono w bloku nr 21, który kiedyś był blokiem szpitalnym. Tymczasem, wyjątkowo cenne reprodukcje obrazów byłego polskiego więźnia – Władysława Siwka usunięto z pomieszczeń na parterze w bloku nr 11. Jakże brzmią do okazanego lekceważenia obrazów Siwka, tak wzniosłe słowa dyrektora Cywińskiego o obrazach Davida Olère: „te obrazy pokazują niewymowną traumę człowieka, który przez to przeszedł. Są one również swoistym krzykiem do całego świata, także do nas wszystkich, aby przyszłość tego świata wyglądała inaczej niż jego przeszłość”.

A Władysław Siwek to niby przebywał w sanatorium? Co pokazuje w swoich obrazach – w tym pan Cywiński nie widzi unikatowego odtworzenia scen z tej fabryki śmierci jaką był KL Auschwitz-Birkenau?

A może kryterium jest takie, że Władysław Siwek jako Polak, jest mniej godnym zauważenia przez znawcę historii, za jakiego uważa się dyrektor Cywiński?

Wystawa w bloku nr 15, „Walka i martyrologia Polaków w latach 1939-1945”, która powstała w 1985 r., jest zaniedbana. Wbrew oświadczeniom Cywińskiego, młodzież polska nie zwiedza tej wystawy, lecz obowiązkowo – podkreślam obowiązkowo – zwiedza wystawę żydowską w bloku nr 27, która została przygotowana przez Izrael w 2013 r.

Poprzednia wystawa żydowska została utworzona przez Muzeum Auschwitz-Birkenau i Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie w 1978 r. Można było podczas jej zwiedzania zobaczyć oryginalny pokój, który zajmował w bloku nr 27, Bernard Świerczyna, zasłużony działacz ruchu oporu w KL Auschwitz. W bloku nr 27 zachowany był w stanie nienaruszonym wystrój małego pomieszczenia, w którym kiedyś Bernard Świerczyna przebywał jako więzień nr 1393, pełniąc funkcję pisarza drużyny roboczej „Bekleidungskammer”. Po wojnie umieszczono w nim tablicę pamiątkową wraz ze zdjęciem Świerczyny. Powtarzam, w nowej wystawie izraelskiej w bloku nr 27 nie ma już dostępu do pokoju Świerczyny i nie można go oglądać. Na nowej wystawie nie ma też najmniejszej wzmianki o Polakach, którzy ratowali Żydów (na poprzedniej było). Dlaczego uniemożliwia się zwiedzenie pomieszczenie Bernarda Świerczyny – zasłużonego członka obozowej konspiracji?

Wycieczki zagraniczne niewiele dowiadują się o Polakach więzionych w Auschwitz, gdyż obowiązuje narracja żydowska, wycieczki te nie zwiedzają bloku nr 6, gdzie są w korytarzu zdjęcia zamordowanych Polaków i znajduje się wystawa „Życie więźnia”.

W bloku nr 11 wystawa o obozowym ruchu oporu na piętrze została zamknięta, ekspozycja o więźniach policyjnych, którymi byli głównie Polacy z rejencji katowickiej, usunięta z parteru, niewiele mówi się o Polakach w tym bloku, koncentrując się jedynie na św. Maksymilianie. Dostęp do celi byłego więźnia Jasieńskiego (członka ruchu oporu) także jest niemożliwy. Wycieczki zagraniczne i młodzież polska obowiązkowo zwiedzają ekspozycję żydowską w bloku nr 27. W Brzezince podczas zwiedzania mówi się prawie wyłącznie o Holocauście, natomiast o Polakach w tym obozie osadzonych mówi się niewiele.

Poruszona informacja Krystyny Pawłowicz, dotycząca Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, powinna budzić uzasadnione znaki zapytania. Wystarczy zapoznać się z przynależnością członków tej Rady do reprezentowanej „opcji – narodowości”, by zrozumieć kogo reprezentują, jakie wpływy narzucają by były eksponowane w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau. Należy wręcz zapytać, co ci członkowie Międzynarodowej Rady wiedzą o KL Auschwitz i jaki w związku z tym mogą mieć wpływ na to co w tym Muzeum się dzieje – czy jest słuszne, co robi dyrektor tego muzeum. Stąd jest jak jest, i nie ma to nic wspólnego z Polską racją stanu i Polakami!

Zaniechania czy wręcz zakłamywania – wydarzeń historycznych przez najwyższe organa państwowe – Urząd Prezydenta, Premiera, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, drogo nas kosztują, a kosztować będą jeszcze więcej! Rządzący nie okazują najmniejszego zażenowania kłamiąc publicznie w wielu sprawach – tak oczywistych i widocznych gołym okiem. To słynne (niby kpiące) powiedzenie Prezydenta „Polskę dojną racz nam wrócić Panie” jest skrupulatnie realizowane i odnosi się wbrew adresatów do których było kierowane – dotyczy członków PIS-u! Zatrważające jest przy tym to, że PIS ma znaczyć „prawo” i „sprawiedliwość”! Wstyd, bo dla kogo „prawo” i dla kogo „sprawiedliwość”?

Dodam, by uzasadnić problem z jakim występuję tak publicznie, gdyż powołuję się na kilkakrotną korespondencję z Kancelarią Prezydenta – gdzie sprawy utknęły z niezrozumiałych powodów. Pisma i interwencja do Premiera czy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego trafiają na wręcz dziecinnie śmieszne argumenty „niemocy” wobec pracownika Muzeum, podległego MKiDN.

Na zakończenie, wtrącę i taki wątek, że w związku z odrzuceniem finansowego wsparcia i druku opracowania dr. Adama Cyry, zatytułowanego „Blok nr 11 – jego funkcje” – bardzo poważnej publikacji związanej z tragiczną historią bloku nr 11 w KL Auschwitz, otrzymałem taki jakże mądry e-mail od byłej więźniarki tego obozu:

„Osobiście starałam się zrozumieć od roku 2006 wiele spraw dotyczących „zarządzania” Państwowym Muzeum KL Auschwitz. Pamiętam dobre, pokojowe, przyjacielskie czasy kiedy dyrektorem był doświadczony pan dyrektor Wróblewski. Po jego odejściu sytuacja zmieniła się drastycznie na gorsze. Zapanowała prywata i nienawiść w stosunku do części personelu badawczego, który nie zawsze zgadzał się z nową dyrekcją. Wszystko to przechodziło bez echa. Klasycznym przykładem prywaty jest systematyczne dołowania znanego historyka, długoletniego kustosza Muzeum KL Auschwitz – pana dr Adama Cyry. Ostatnie podchody i gierki spowodowały, że nie ma publikacji dotyczącej bloku nr 11 – Bloku Śmierci, gdzie ginęli Polacy. Jest to nasza, polska martyrologia. Może dlatego wydaje się być mniej ważna dla obecnej dyrekcji? Nie należy zapominać, ze obóz KL Auschwitz I, powstał dla Polaków i pierwszy transport Polaków przybył tu w dniu 14 czerwca 1940 roku”.

Dodam więc do powyższego, że istotnie, co opieram na podstawie osobistych doświadczeń, za poprzednich dyrektorów: Kazimierza Smolenia i Jerzego Wróblewskiego miało się do czynienia z ludźmi kulturalnymi, inteligentnymi, pracującymi dla dobra Muzeum Auschwitz. Nie do pomyślenia było rugowanie martyrologii Polaków z tego Muzeum i tak bezprzykładne przekłamywanie historii w tym Miejscu Pamięci o zbrodniach hitlerowskich.

Jerzy Klistała"

https://www.tysol.pl/a30672-Smutny-list-Jerzego-Klistaly-historyka-syna-Wieznia-Auschwitz-ws-dyr-Cywinskiego?fbclid=IwAR0SqLXWzbF_MO4wAoqhsXLiNDVaALRp3f3aJioZ-IY6FVFZ0Mkdt4Rh1i4

Data: 27.03.2019 20:05

Autor: kosmitolog

Jak mały, złoty pocisk prawie zniszczył prom kosmiczny? Szybka analiza przypadku misji STS-93 i awarii jednego z głównych silników promu Columbia. Na zachętę dodam, że mamy tu dość szczegółowe omówienie budowy i zasady działania silników rakietowych na paliwo ciekłe, trochę nietypowych zdjęć podzespołów i ładne schematy, oraz że całość prezentuje bezbłędny Scott Manley – najlepszy Szkot w kosmosie.

https://www.youtube.com/watch?v=u6rJpDPxYGU

Data: 27.03.2019 19:28

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Kalendarium. 27 i 28 marca 1945 r. NKWD podstępnie aresztowało 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Pod pretekstem rozmów o przyszłości Polski zaproszono ich do willi w Pruszkowie, gdzie zostali ujęci i wywiezieni do Moskwy. Tam postawiono ich przed sądem w tzw. procesie szesnastu. Wśród aresztowanych znaleźli się m.in.: Jan Stanisław Jankowski, Delegat Rządu RP na Kraj, gen. Leopold Okulicki, ostatni dowódca AK oraz Kazimierz Pużak, przewodniczący Rady Jedności Narodowej.

https://pamiec.pl/pa/kalendarium-1/13626,27-i-28-marca-1945-roku-NKWD-podstepnie-aresztowalo-16-przywodcow-Polskiego-Pans.html?fbclid=IwAR26uKNUC2HhPR0ekB1b7nd1VGKyB9YoXsteGNRZgq-dWLm9jJp9i8WbV9Q

Data: 27.03.2019 12:25

Autor: kosmitolog

W podróży przez księżyce Układu Słonecznego nieuchronnie będziemy się zbliżać do tych najciekawszych z nich – wodnych światów, krążących wokół największych planet. Mimo, że woda kojarzy nam się najczęściej z Ziemią to jest jej u nas zaskakująco mało – zarówno w liczbach bezwzględnych jak i w proporcjach względem objętości globu. Gdyby całą ziemską wodę zamienić w kulę to jej średnica wyniosłaby zaledwie 1 385 km, podczas gdy średnica samej planety to 12 742 km. Cała woda stanowi więc zaledwie 0,13% ziemskiej materii – dla porównania niektóre pustynie bywają bardziej wilgotne. Są jednak w naszej okolicy miejsca niewyobrażalnie wręcz mokre. Najwięcej wody w stosunku do objętości zawiera w sobie Enceladus – stanowi ona ponad 66% jego objętości i ponad 90% atmosfery. Podpowierzchniowy, globalny ocean Enceladusa ma mieć średnią głębokość szacowaną na 26-31 km, na Ziemi jest to około 3,7 km. Drugim przykładem jest Europa – satelita Jowisza rozmiarami zbliżony do naszego ziemskiego Księżyca, zawierający łącznie między 2 a 3 razy więcej wody niż Ziemia. Głębokość oceanu? Około 100 km. Wodnym rekordzistą jest jednak Ganimedes – największy księżyc w Układzie Słonecznym. Jego zasoby najprawdopodobniej zlokalizowane są nie w jednym a w kilku podziemnych, globalnych oceanach, ułożonych jeden na drugim i przedzielonych warstwami lodu w różnych fazach. To odmienne od powszechnie znanego nam lodu stałe stany skupienia wody, które nie wymagają niskich temperatur – woda jest ściskana na lód poprzez ogromne ciśnienie a nie krystalizowana na skutek zimna. Szacowana ilość wód Ganimedesa jest 39 razy większa niż wszystkie nasze ziemskie zasoby. Oczywiście nie są to wszystkie ciała niebieskie posiadające w swoim składzie zabójczy monotlenek diwodoru, woda występuje bowiem w kosmosie na tyle powszechnie, że jest jednym z trzech najczęściej spotykanych związków chemicznych. Nic dziwnego, powstaje z połączenia wodoru i tlenu, pierwiastków zajmujących odpowiednio pierwsze i trzecie miejsce na liście obfitości występowania. Poniżej jeszcze mała wizualizacja wody zalegającej na wybranych księżycach Układu Słonecznego. Wasze zdrowie, do dna :)

Data: 27.03.2019 10:02

Autor: kosmitolog

Za parę chwil ma startować chińska testowa rakieta OS-M1 prywatnej firmy OneSpace. Na pokładzie ma znajdować się niewielki, demonstracyjny cubesat zwany Lingque-1B. O samej rakiecie nie wiadomo zbyt wiele poza tym, że ma mieć możliwość wyniesienia nieco ponad 200kg na niską orbitę, chodzą też ploty, że wykorzystuje elementy rakiet wojskowych. Możliwe, że wyjątkowo jak na Chiny będzie transmisja live. Start ma się odbyć o 10:31 a link z domniemanym streamem poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=UYSQ1q3wdDM

Data: 27.03.2019 08:29

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Kilka osób pytało mnie "co to za bandzior ?". Cezary Monderer – Lamensdorf…

Funkcjonariusz Wydziału III WUBP w Lublinie kpt. Jan Gorliński, (właśc. Cezary Monderer – Lamensdorf), ur. 12 V 1912 r. w Trzcinicy, pow Jasło, w UB w latach 1944 – 1952, 1944 – 1945 – p.o. kierownika PUBP w Mielcu, 1945 – zastępca kierownika WUBP w Krakowie, 1945-1947 – zastępca kierownika WUBP w Koszalinie/Szczecinie, 1947- 1951 – zastępca szefa WUBP w Lublinie, p.o. szefa WUBP (1950), 1951 – 1952 – zastępca szefa WUBP w Łodzi 1952 – zastępca szefa UBP na m. Łódź.

Pochodzącego z rodziny żydowskiej, zagorzałego stalinowskiego komunisty, wrogo usposobionego do Polaków – patriotów, w szczególności do katolików.

Mordował Polaków w całej Polsce…morze krwi i cierpienia…

Stalinist secret police functionary Jan Gorlinski, real name Cezary Monderer – Lamensdorf. Born May 12, 1912 in Trzcinica, Jaslo County. Functionary in the Urzad Bezpieczenstwa (UB) between 1944-1952 p.o. [pol. abr. pelniacy obowiazki – Acting As] Director of PUBP in Mielec. In 1945 Deputy Director of WUBP in Krakow. Between 1945-1947 Deputy Director of WUBP in Koszalin/Szczecin. Between 1947-1951 Deputy Director of WUBP in Lublin. P.O. Director of WUBP (1950), Between 1951-1952 Deputy Director of WUBP in Lodz.

https://t.co/DqZBBoxjqm

The Farthest - rewelacyjny dokument o programie Voyager.

Data: 26.03.2019 23:00

Autor: kosmitolog

youtube.com

Jeden z najciekawszych filmów dokumentalnych o tematyce eksploracji głębokiego Układu Słonecznego. Historia programu Voyager, którego zwieńczeniem były odwiedziny ogromnych planet zewnętrznych: Jowisza, Saturna, Urana oraz Neptuna i opuszczenie naszego układu przez dwa statki kosmiczne. Relacje członków zespołu przybliżają okoliczności powstania koncepcji tzw. Grand Tour, planowanie trajektorii, budowę bliźniaczych sond oraz sam przebieg misji. Rewelacja, oglądajcie lub ściągajcie puki nie zdjęli z yt :)

https://www.youtube.com/watch?v=ZZMpGLx4Khs

Data: 26.03.2019 11:39

Autor: kosmitolog

Ruskie, podobnie jak Amerykanie, też mieli swoją rakietę księżycową. W szalonym wyścigu o zdobycie Srebrnego Globu sowieci nie tracili jednak zbyt wiele czasu na tysiące destrukcyjnych testów, by stworzyć nowe, wielkie silniki. W sowieckiej Rosji wystarczyły zaledwie cztery. Ich rakieta, zwana N-1, zamiast używać kilku ogromnych jednostek porównywalnych z amerykańskimi Rocketdyne F-1, została wyposażona w 43 mniejsze, tańsze i nie wymagające zbyt zaawansowanych technologii silniki NK-33. Na dobry początek pierwszy stopień został nadziany trzydziestoma z nich, co stało się główną przyczyną tego, że nigdy nie dotarli tam, gdzie chcieli polecieć. Próba synchronizacji i kontroli trzydziestu silników rakietowych pracujących jednocześnie dość mocno przekraczała możliwości wielkiego związku radzieckiego, co poskutkowało porażką każdego spośród 4 lotów testowych. Eksplozje mierzącej 105 metrów wysokości i ważącej 2 750 ton rakiety N-1 były wydarzeniami dość spektakularnymi – podczas drugiej śmiałej próby maszyna całkiem zgasła zaraz po starcie i spadła z powrotem na stanowisko startowe. Eksplozja była widoczna z odległości 35 km, ekipa przygotowująca start wyszła z bunkrów dopiero po 30 minutach i napotkała…naftowy deszcz. Niespalone paliwo rakietowe wciąż jeszcze padało z nieba. Kawałki rakiety wylądowały w odległości 10 km od miejsca, które jeszcze przed chwilą było dumą radzieckiej myśli technicznej a sama eksplozja do dziś pozostaje w pierwszej dziesiątce największych, nie-nuklearnych wybuchów w historii ludzkości. Smaczku dodaje fakt, że miało to miejsce w lipcu 1969 roku, zaledwie na 13 dni przed startem załogi statku Apollo 11. Poniżej krótki zbiór ruskich materiałów filmowych okraszonych ładną, triumfalną muzyczką ( są wybuchy ) a w komentarzu jeszcze fotka podstawy pierwszego stopnia – sprawcy wszystkich sowieckich niedogodności oraz rakieta N-1 podczas transportu – są komuchy dla skali :)

https://www.youtube.com/watch?v=U9fkYIrRwbo

Data: 26.03.2019 08:39

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Autorem jednego z pierwszych doniesień o stosunkach polsko-żydowskich we wschodniej Polsce, które dotarło na Zachód był legendarny kurier Polski Podziemnej – Jan Karski (został on po latach uhonorowany przez Izrael za wysiłki w celu informowania świata o zagładzie Żydów). W swoim raporcie, przekazanym w lutym 1940 r., napisał:

Żydzi przejęli większość stanowisk politycznych i administracyjnych. Ale, co gorsza, wydają Polaków, szczególnie studentów i polityków (na tajnej policji), kierują pracą (komunistycznej) milicji z za kulis i niesprawiedliwie dyskredytują warunki w Polsce przed wojną. Niestety, trzeba powtórzyć, iż te przypadki są bardzo częste i częstsze niż wypadki, które wykazują lojalność wobec Polaków czy sympatię wobec Polski(1).

Karski przekazuje jednoznaczny obraz tego, co widział – obraz, którego zazwyczaj nie bierze pod uwagę zachodnia historiografia. Część raportu, m.in. cytowany fragment jest z zasady pomijana przez izraelskich, amerykańskich i brytyjskich uczonych piszących na ten temat.

(1) Pełny raport Jana Karskiego można znaleźć w: Jews in Eastern Poland and the USSR, 1939-46, red. N. Davies, A. Polonsky, New York 1991, s. 260-271. Raport ten stał się przedmiotem rozważań w dyskusji (,,Poles and Jews’’) między Normanem Daviesem i Abrahamem Brumbergiem w : The New York Review of Books, April 9, 1987.

Data: 25.03.2019 21:21

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Izabela Brodacka-Falzmann:

"Większość partyjnych prominentów miała niewątpliwie wielkie zasługi dla instalowania komunizmu więc bez skrupułów zajmowała luksusowe apartamenty ukradzione prawowitym właścicielom. Naiwnością byłoby natomiast sądzić, że choć odrobinę interesował ich los sztandarowych bohaterów ich ideologii – proletariuszy i biedoty wiejskiej. Nikt nie pogardza bardziej proletariuszem niż inny proletariusz, który się wysferzył, który został partyjnym dostojnikiem albo co gorsza literatem i w poczuciu sprawiedliwości społecznej pije koniak w imieniu ludu pracującego miast i wsi".

źródło : naszeblogi.pl

Data: 25.03.2019 21:07

Autor: kosmitolog

Garść informacji na temat komety 67P Czymemów-Gracośtamcienko i szybki przegląd jej zdjęć, wykonanych przez sondę Rosetta. Jak zawsze w materiałach z tego kanału mamy krótkie objaśnienie oglądanych kadrów i rewelacyjną jakość fotografii. Oglądanie zimnego kamienia dawno nie było tak przyjemne :)

https://www.youtube.com/watch?v=qtwEsg4Qelo

Data: 25.03.2019 12:24

Autor: kosmitolog

By wykonać poniższe zdjęcie atmosfery Plutona, podświetlonej przez Słońce, sonda New Horizons musiała wystartować o dokładnie określonej porze, następnie w ciągu nieco ponad 9 lat przebyć mniej więcej 5,21 miliarda kilometrów, po drodze "odbić się" od Jowisza a następnie pędząc z prędkością 49 600 km/h trafić w poruszający się z szybkością 16 800 km/h względem Słońca obszar przestrzeni, mający wymiary 65x95 km, mieszcząc się przy tym w ściśle określonym przedziale czasowym, liczącym sobie 415 sekund. Sonda nie mogła zwolnić ani przyspieszyć, miała jedynie możliwość wykonania korekty kursu za pomocą 16 niewielkich silniczków manewrowych, natomiast czas od wysłania polecenia korekty do potwierdzenia jej wykonania wynosił w ostatnich etapach przelotu blisko 10 godzin. Finalnie opóźnienie New Horizons w chwili wykonania tego zdjęcia wyniosło zaledwie 86 sekund. A teraz przejedźmy się ze 200 km naszym PKP :)

Data: 24.03.2019 12:20

Autor: kosmitolog

Dzisiaj na 23:30 czasu polskiego przewidziany jest start nowozelandzkiej rakiety Electron, produkowanej przez innowacyjny Rocket Lab. Jest to bardzo ciekawa konstrukcja, ze śmiałością godną samego Muska odpowiadająca na zapotrzebowanie współczesnego rynku małych satelitów. Rakieta mierzy zaledwie 17 m wysokości, ma 1,2 m średnicy i masę równą 12,5 tony. Potrafi wynieść na 500 km orbitę heliosynchroniczną poważne 225 kg towaru, liczone w małych satelitach. Koszt takiej zabawy to zaledwie 6 mln $, co sprawia, że goście z Rocket Lab są obecnie bezkonkurencyjni na tym polu. Co niezwykłego kryje się w ich rakiecie? Odpowiedź kryje się w samej nazwie Electron. Otóż jest to pierwsza rakieta zasilana silnikiem elektrycznym. Nie no, żartuję. To jej silniki, Rutherford ( od nazwiska nowozelandzkiego naukowca, który go opracował ) są pierwszymi komercyjnymi silnikami rakietowymi zasilanymi elektrycznie. Zamiast stosować skomplikowany i drogi system pomp zasilanych generatorem gazowym bądź rozprężającym się paliwem, postawiono na podłączenie pomp paliwa pod baterie litowo-polimerowe. Nie dość, że znacząco obniża to poziom komplikacji architektury jednostek napędowych to zwiększa również ich wydajność, odpada bowiem problem stratnego odprowadzania spalin z turbopompy poza komorą spalania, lub próba tworzenia silnika z zamkniętym cyklem. Z drugiej strony baterie znacząco zwiększają masę rakiety, więc bilans może nawet wychodzić na zero. Drugą innowacją jest sama technologia produkcji silników – prawie w całości są one produkowane drukiem 3D. Zarówno komora spalania, wtrysk paliwa, zawory paliwowe, pompy paliwa – wszystko leci na drukarkach. Piękna sprawa. Pierwszy stopień zasilają ogniwa o mocy 1MW, pozwalając 9 silnikom pierwszego stopnia na osiągnięcie 162 kN ciągu na poziomie morza. Drugi człon to już tylko jeden Rutherford o ciągu 22 kN. Zatem całość przypomina małego braciszka słynnego Falcona 9. Dotychczas odbyły się 4 starty, pierwszy nie był do końca udany i na skutek utraty łączności rakieta została wysadzona w powietrze na wysokości 224 km, jednak już 3 kolejne zakończyły się pełnym sukcesem. Na ten rok zaplanowano aż 13 startów Electrona, miejmy nadzieję, że uda się zrealizować choć 12 z nich :) W komentarzu dodaję jeszcze zdjęcie, które lepiej oddaje to, z jak małą rakietą orbitalną mamy tu do czynienia – jest człowieczek dla skali. Jak zawsze na chwilę przed zapłonem podrzucę linka do livestreama, są kamerki na rakiecie, więc ogląda się zarówno start jak i sam lot.

Data: 23.03.2019 21:58

Autor: kosmitolog

Osłona termiczna promu kosmicznego była tak znakomitym izolatorem, że można było ją trzymać w ręku bezpośrednio po rozgrzaniu do temperatury 1200 C. Prom był obłożony 20 584 czarnymi kafelkami i około 4 000 białych. W zależności od lokalizacji różniły się wykorzystanymi do ich budowy materiałami a każdy z nich miał swoje unikalne miejsce na kadłubie orbitera. Po lądowaniu każdy z kafelków podlegał dokładnej inspekcji i w razie potrzeby były wymieniane na nowe, dokładano też brakujące sztuki, które potrafiły odpadać podczas ponownego wejścia w atmosferę. Poniżej filmik z piekarni, demonstrujący niezwykle niskie przewodnictwo cieplne tych małych kostek węgla i specjalnej, krzemowej ceramiki.

https://www.youtube.com/watch?v=Pp9Yax8UNoM

Data: 23.03.2019 12:09

Autor: kosmitolog

W 1991 roku poczta USA wydała serię znaczków pocztowych przedstawiających wszystkie misje planetarne NASA. USA były wówczas jedynym krajem, który jako pierwszy zdobył wszystkie planety…poza Plutonem. Wobec tego na znaczku z tą ( wtedy jeszcze pełnoprawną ) planetą widniał napis "Pluto not yet explored". Misja New Horizons była już wówczas prężnie przygotowywana a kilku naukowców strasznie zapiekły odwłoki na ten znaczek, więc zakupili sobie jedną sztukę. Gdy 28 stycznia 2006 roku New Horizons z rykiem przedzierał się przez atmosferę, zatknięty na szczycie potężnego Atlasa V miał ze sobą dodatkowego pasażera – zespół misji przykleił na nim właśnie ten znaczek. Nie tylko został on dostarczony do Plutona w ciągu dekady, ale po drodze pobił rekord Guinessa na najdalej dostarczoną przesyłkę ze znaczkiem pocztowym. W ramach uznania w 2015 r. Poczta Stanów Zjednoczonych ogłosiła wydanie specjalnego, kolekcjonerskiego znaczka ze zdjęciem Plutona, wykonanym przez New Horizons oraz korektą treści. Od teraz napis głosi "Pluto – Explored". Poniżej zdjęcie znaczka przylepionego na sondzie a w komentarzach wspomniane znaczki, przed i po korekcie. Ponadto wrzucam jeszcze artykuł z księgi rekordów i filmik z wręczenia nagrody. Jako dodatek do całej historii misji polecam świetny wykład dwóch spośród twórców całego przedsięwzięcia – Alana Sterna i Davida Greenspoona, autorów rewelacyjnej książki "Chasing New Horizons". https://www.youtube.com/watch?v=SJ2lwXV6LrM

Data: 22.03.2019 23:16

Autor: kosmitolog

Ciekawostka na wieczór: przez większość czasu najbliższą Ziemi planetą jest Merkury, a nie jak przyjęło się sądzić Wenus czy Mars. Przez większość czasu Merkury jest również najbliższą planetą w stosunku do wszystkich pozostałych planet Układu Słonecznego.

Data: 22.03.2019 18:01

Autor: kosmitolog

Dzisiaj z okolic Saturna szybko przeskoczymy na niską orbitę Marsa. Dlaczego? Bo nie ma czasu do stracenia! Poniższe zdjęcie przedstawia Fobosa – malutki, liczący w najszerszym miejscu 27 km księżyc, krążący zaledwie 9 376 km nad powierzchnią Czerwonej Planety. Jego niska orbita degraduje się w tempie ok. 2 cm rocznie, co sugeruje, że ulegnie on zniszczeniu w ciągu najbliższych 30-50 mln lat. Fobos okrąża swoją planetę bliżej niż jakikolwiek inny księżyc w Układzie Słonecznym, a jego okres obiegu jest znacznie krótszy niż marsjańska doba. Skutkuje to ciekawym zjawiskiem: stojąc na Marsie dwukrotnie w ciągu doby zobaczymy jak Fobos wschodzi na zachodzie planety a zachodzi na wschodzie, przemierzając przy tym całe niebo w nieco ponad 4 godziny. Biorąc pod uwagę jego niewielką masę można zakładać, że nie jest to jednolite ciało skalne a raczej zbitek głazów z mniej więcej 100-metrowej grubości skorupą pokrytą regolitem. O jego przyszłości można wnioskować również z poniższego zdjęcia – szereg przecinających go, równoległych linii to nic innego jak kolejne pęknięcia – rozstępy powstałe na skutek działania sił pływowych Marsa. Jeśli nic nie uda się zrobić to w przyszłości Fobos przekroczy tzw. granicę Roche'a i zostanie rozerwany na strzępy, które uformują wokół Marsa całkiem pokaźny pierścień planetarny. Pojawia się więc pytanie: co trzeba zrobić by go uratować? Wydawać się może, że rozpędzenie tak niewielkiego obiektu w celu podniesienia jego orbity to nic nadzwyczajnie trudnego, wystarczy przyczepić do niego silnik rakietowy i podpalić lont. Policzmy zatem: masa Fobosa to mniej więcej 10^16 kg. Chcąc zwiększyć jego prędkość orbitalną o 1 mm/s ( co z dużym prawdopodobieństwem powinno go ocalić ) przy użyciu silnika wyrzucającego masę z prędkością 20 km/s, musielibyśmy go tylko zaopatrzyć w duży zbiornik paliwa. Trzeba go będzie zużyć mniej więcej 500 000 ton, a następnie wystrzelić z Fobosa, co z kolei wymagać będzie energii rzędu 10 000 TJ. To mniej więcej 159 bomb zrzuconych na Hiroszimę. Więc jak lureczki, pomożecie? Czy może jednak Mars z pierścieniem będzie całkiem przyjemnym widokiem dla naszych marsjańskich prawnuków? ( ͡º ͜ʖ͡º) W komentarzu wrzucam jeszcze dokładniejsze zdjęcie samych pęknięć.

Data: 22.03.2019 15:11

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Żydzi na Ellis Island apelują o podpisywanie petycji w sprawie wstrzymania ich deportacji do Niemiec, rok 1936. Prezydent USA, Franklin Delano Roosevelt, nie wycofuje się z deportacji.

Napisy na tabliczkach:

"Pomóżcie mi zatrzymać tutaj męża. Jest on imigrantem, który znalazł się w Niemczech w oliczu śmierci. On jest za młody by umrzeć. Ja jestem za młoda, aby zostać wdową!" Podpiszcie proszę petycje".

"Zastrzelcie mnie. Jestem imigrantem i nie chce być torturowany na śmierć przez Hitlera. Bedę deportowany do Niemiec! Jeśli chcecie to powstrzymać, podpiszcie proszę petycje".

CZYM JEST NADOPIEKUŃCZOŚĆ WOBEC DZIECKA

Data: 22.03.2019 10:52

Autor: FiligranowyGucio

tatasos.pl

Nadopiekuńczy rodzice często nie zdają sobie sprawy z możliwych konsekwencji ich postępowania. Przekonani o swoich dobrych intencjach nadmiernie chronią dziecko przed światem, uniemożliwiając tym samym jego prawidłowy rozwój.

CZYM JEST NADOPIEKUŃCZOŚĆ WOBEC DZIECKA

Nadopiekuńczość ma miejsce, gdy rodzice niemal cały swój dostępny czas skupiają na wychowaniu dziecka oraz zaspokajaniu jego potrzeb. Nierzadko robią to rezygnując z realizacji własnych potrzeb i samorozwoju. Nadopiekuńczy rodzice często nie dostrzegają, że dziecko z wiekiem rozwija się i musi samodzielnie stawiać czoła określonym sytuacjom.

Podczas gdy w danej fazie rozwoju dziecko jest już gotowe samodzielnie zaspokajać swoje niektóre potrzeby oraz doświadczać pewnych przeżyć, nadopiekuńczy rodzice nadal starają się je chronić. W efekcie uniemożliwiają wytworzenie się zdrowej osobowości u dziecka oraz zaburzają jego proces socjalizacji do życia w społeczeństwie. Utrudniają także naukę radzenia sobie przez dziecko z problemami, swoimi emocjami i stresem.

RODZICE, KTÓRZY KOCHAJĄ ZA MOCNO

Naturalną rolą rodzica jest roztaczanie opieki nad dzieckiem. Wielu z nich jednak zapomina, że oprócz opieki, jest nią także stopniowe uczenie dziecka samodzielności. Tacy rodzice swoim postępowaniem mogą spowodować poważne zaburzenia w psychice dziecka, z którymi będzie musiało się borykać nawet już jako dorosła osoba.

Najlepszą rzeczą, jaką mogą zrobić rodzice, to konsekwentne wykształcanie w dziecku umiejętności sprawnego poruszania się w świecie. Tak przygotowane dziecko po ukończeniu pełnoletności będzie gotowe do wejścia w dorosłe życie. Oczywiście nie oznacza to, że tutaj rola rodzica się kończy. Jednak po wyjściu dziecka z nastoletniego wieku, rolą rodzica przestaje być jego wychowywanie. Może i powinien on nadal wspierać dziecko, ale zdrowa relacja rodzic – dziecko zakłada poszanowanie pełnej suwerenności dziecka i jego samodecydowania o sobie.

RODZICE WIEDZĄ LEPIEJ, CO JEST DOBRE DLA DZIECKA

Bardzo często nadopiekuńczy rodzice starają się kontrolować każdy aspekt życia dziecka. Pomimo upływających lat, nie pozwalają mu podejmować praktycznie żadnych decyzji. Korygują każde zachowanie dziecka, które nie jest zgodne z ich oczekiwaniami.

Nadopiekuńczy rodzice skupiają na dziecku całą swoją uwagę i uczucia. Można powiedzieć, że żyją z dzieckiem zdecydowanie zbyt blisko, nie pozwalając mu na jakąkolwiek odrębność psychologiczną i samodzielność.

Efektem nadmiernego korygowania zachowań dziecka jest zaprzestanie przez nie podejmowania własnych decyzji i posiadania indywidualnych preferencji. Jak każde dziecko, starają się ono zadowolić swoich rodziców i uzyskać ich akceptację. Dlatego będąc nieustannie korygowanym, bardzo szybko rezygnuje ono z samodzielnego decydowania, a zamiast tego stara się odgadnąć oczekiwania rodziców. Niestety, w ten sposób traci ono kontakt z samym sobą.

Gdy takie dziecko będzie musiało w przyszłości podjąć jakieś działanie lub dokonać określonego wyboru, będzie to dla niego bardzo trudne. Dzieci za które myślą i decydują dorośli są bardzo niepewne w swoim postępowaniu. Ich dobre samopoczucie jest silnie uzależnione od aprobaty (lub dezaprobaty) innych. Brakuje im asertywności, zazwyczaj mają niską samoocenę.

PROBLEMY DZIECI WYCHOWANYCH POD KLOSZEM

Rodzice przesadnie chroniący swoje dziecko bardzo często wyręczają je nawet w najdrobniejszych sprawach. Przykładowo mogą nie wymagać od niego sprzątania po sobie lub utrzymywania pokoju w porządku. Jeszcze bardziej negatywny wpływ na rozwój dziecka ma usilne załatwianie za nie wszelkich spraw, aby odsunąć je od stresujących sytuacji. Dziecko będące zawsze pupilkiem rodziców odnosi wrażenie, że jego potrzeby są najważniejsze, a inni ludzie się nie liczą. Tak roztoczony nad dzieckiem ochronny klosz może zaowocować powstaniem u niego z jednej strony fobii społecznej, a z drugiej osobowości narcystycznej.

SKĄD SIĘ BIERZE NADOPIEKUŃCZOŚĆ RODZICÓW?

Powodów może być wiele, poprzez brak odpowiedniej wiedzy i przesadnej chęci ochrony dziecka przed stresem, po brak poczucia wsparcia od partnera i przeniesienie swoich uczuć na dziecko. Ostatni przypadek bardzo często dotyczy matek, które z różnych względów nie posiadają wystarczająco silnej relacji emocjonalnej z partnerem. Przenosząc swoje uczucia na dziecko, kompensują sobie w ten sposób problemy w związku. Jednak w dłuższej perspektywie zbudowana na takich podstawach relacja rodzic – dziecko jest toksyczna.

Nadopiekuńczy rodzic, dla którego wychowanie dziecka przez lata było głównym sensem życia, może mieć w przyszłości problem z pozwoleniem mu na samodzielne i dorosłe życie.

Autor: Piotr Białek

Data: 22.03.2019 01:59

Autor: kosmitolog

Kto jeszcze nie śpi i spać nie zamierza, ten będzie mógł sobie obejrzeć start Vegi, który już za niecałą godzinkę. Rakieta ma wynieść na orbitę hiperspektralnego satelitę obserwacyjnego PRISMA, którego celem będzie między innymi: analiza stanu lasów ( zakłócenia wzrostu, pożary, klasyfikacja gatunków lasów, analiza biomasy ), precyzyjna obserwacja zasiewów ( mapowanie zbóż, rotacja zasiewu, monitorowanie rozmieszczenia i intensywności procesu nawożenia ), badanie wód śródlądowych i brzegowych ( ocena ilości chlorofilu, wzrostu alg oraz ogólnej jakości wody ), monitorowanie degradacji gleb na skutek wydobycia surowców oraz ogólna obserwacja procesów związanych ze zmianami klimatycznymi. Możliwości te zapewniają zamontowane na satelicie urządzenia elektrooptyczne czułe na wiele różnych długości fal elektromagnetycznych oraz kamery średniej rozdzielczości. Start przewidziany jest na 02:50 czasu polskiego. Link do streama po angielsku poniżej; powinien zacząć nadawać mniej więcej o 02:35, na kwadrans przed zapłonem:

https://www.youtube.com/watch?v=Xd0NBfeVtys

Słowiańscy niewolnicy żydowskich kupców

Data: 21.03.2019 14:05

Autor: Immortal_Emperor

dzienniknarodowy.pl

Żydzi w dziejach średniowiecznej Europy odegrali ogromną rolę – jako znawcy spraw finansowych i świetni kupcy łączyli świat chrześcijański z muzułmańskim oraz cieszyli się uznaniem władców. I ta historia ma jednak swoje ciemniejsze oblicze: wczesnośredniowieczna działalność kupiecka Żydów wiąże się bowiem z zyskownym i ważnym dla rozwoju państw w tym okresie handlem niewolnikami pochodzenia słowiańskiego.

Data: 21.03.2019 13:05

Autor: kosmitolog

Dzisiejszej nocy z Gujany Francuskiej ma startować Vega – niewielka, zaledwie 30-metrowa rakieta nośna, więc nie obejdzie się bez kilku ciekawostek o tej zwinnej maszynie. Produkowana przez włoską firmę Avio Vega to konstrukcja dość nietypowa, ponieważ w przeciwieństwie do większości rakiet orbitalnych napędzana jest głównie paliwem stałym. Typowe rakiety nośne korzystają z silników na paliwa stałe w charakterze silników pomocniczych, dających kopa podczas przebijania się przez najgęstsze warstwy atmosfery, podczas gdy Vega używa ich jako swoich silników głównych. Pierwsze 3 stopnie to właśnie silniki na stały materiał pędny, którym jest masa polimerowa ( HTPB ) z domieszką aluminium a dopiero ostatni wykorzystuje paliwo ciekłe ( dimetylohydrazynę i czterotlenek azotu ). Taka ilość stopni również jest dość rzadko spotykana, najczęściej mamy do czynienia z maszynami dwustopniowymi ( czasem dopalacze liczone są jako pierwszy stopień, wówczas mówi się o 3 stopniach ). Zaletą silników na paliwa stałe jest ich ogromna moc ( na liście najpotężniejszych silników rakietowych w historii pierwsze 2 miejsca należą właśnie do tego typu napędu ), niezawodność oraz prostota konstrukcji i niski koszt ( zarówno paliwa jak i samego silnika ). Wadą jest natomiast to, że po uruchomieniu nie da się już ich zatrzymać, niezależnie od wszystkiego muszą się wypalić do końca. Materiał pędny wiąże w sobie paliwo i utleniacz, zatem jedynym co można zrobić jest próba kontrolowania przebiegu spalania – robi się to poprzez manipulację kształtem paliwa. Tym, co najsilniej wpływa na uzyskiwaną moc jest tempo spalania, więc by je kontrolować stosuje się pusty kanał wewnątrz wsadu paliwowego. Jego zadaniem jest sterowanie powierzchnią, której dotyczy spalanie – kanał o przekroju gwiazdowym zapewnia największą prędkość spalania, cylindryczny nieco mniejszą, z kolei jego brak to relatywnie powolne zużywanie paliwa. Czasem stosuje się jeszcze domieszki inhibitorów, jednak ma to miejsce głównie w małych konstrukcjach wojskowych czy modelarskich. Na skutek użytego napędu start Vegi przebiega bardzo dynamicznie, z dużą ilością dymu i bardzo jasnego płomienia. Stosunek ciągu do ciężaru wynosi w chwili startu ok. 1,7 i dość szybko rośnie – rakieta traci 70% masy w ciągu niecałych 2 minut, prędkość dźwięku osiąga w nieco poniżej 30 sekund ( przy cięższym ładunku nieco powyżej 31 sekund ). Vega to jak na standardy kosmiczne rakieta dość niewielka, jednak można zauważyć, że obecne trendy kierują się również na tego typu konstrukcje nośne – mogące dość tanio wynosić małe ładunki, których za sprawą rozwoju prywatnego sektora kosmicznego będzie jedynie przybywać. Poniżej zdjęcie poglądowe z ludzikami dla skali a w komentarzu jeszcze zdjęcie maszyny tkackiej, produkującej osłonę silnika P-80, napędzającego pierwszy stopień. Nici to oczywiście włókno węglowe.

Data: 21.03.2019 09:28

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi FB

Według Fundacji Odbudowy Zniszczeń Dokonanych w Czasie Potopu Szwedzkiego w wyniku potopu szwedzkiego w latach 1655 – 1660 Polska straciła gigantyczny majątek.

W wyniku szwedzkiej agresji „zniszczono całkowicie: 188 miast, 186 wsi, 81 zamków, 136 kościołów, 30 młynów, 10 browarów, 89 pałaców. Wywieziono lub zniszczono wiele dóbr kultury oraz duże ilości dokumentacji”.

Szwedzka agresja pociągnęła za sobą śmierć 4.400.000 mieszkańców Polski (40% populacji liczącej według encyklopedii PWN 11 milionów ludzi).

Gigantyczne straty Polski w wyniku potopu szwedzkiego są dziś w Polsce zapomniane pomimo tego, że dziś Szwecja wspiera szkodliwe dla Polski działania. W listopadzie 2013 ambasador Szwecji Staffan Herrström” złożył kwiaty na konstrukcji spalonej homo tęczy na placu Zbawiciela. W czerwcu 2013 ambasador Szwecji oficjalnie poparł Paradę Równości w Warszawie.

Jan Bodakowski

Data: 20.03.2019 12:26

Autor: kosmitolog

Dziś co nieco o jednym z najciekawszych księżyców Saturna, a za razem jednym z najciekawszych obiektów całego Układu Słonecznego – Tytanie. Jest to największy satelita tej planety, o połowę większy od naszego Księżyca – większy nawet od najmniejszej planety Układu Słonecznego, którą jest Merkury. Tytan to pełnoprawny, oddzielny świat, który niezmiennie jest i z pewnością jeszcze długo będzie w polu zainteresowania naukowców z wielu różnych dziedzin. Ma to związek z tym jaki Tytan jest. A jest bardzo podobny do Ziemi. Wyobraźcie sobie świat, na którym wszystko działa tak jak na naszej planecie, ale z uwagi na niskie temperatury jest zrobione z czego innego. Na Tytanie skały są zrobione z wody, woda jest zrobiona z gazu a atmosfera…atmosfera też jest z gazu, nawet dość podobnego do ziemskiego, tyle że jest znacznie gęstsza od naszej. Średnia temperatura na tym liczącym 5 149 km średnicy globie to mrożące -179 stopni Celsjusza. W tej temperaturze lód wodny ma twardość skały, węglowodory natomiast są cieczami. Na Tytanie nie brakuje ani jednego ani drugiego i tu zaczyna się robić ciekawie. Otóż na Tytanie tak jak na Ziemi występuje pełny cykl hydrologiczny, czyli parowanie, kondensacja w atmosferze i opady cieczy, którą w odległości 1,5 miliarda km od Słońca stanowi metan z domieszkami etanu oraz wielu innych związków organicznych. Niektóre z nich zwane tholinami praktycznie nie występują na Ziemi. Jest to jedyne poza Ziemią ciało w US, na którym występują stabilne, powierzchniowe "zbiorniki wodne". Niektóre z nich swymi rozmiarami dorównują amerykańskim Wielkim Jeziorom, natomiast największe z nich, Kraken Mare ma powierzchnię większą niż Polska. Jeziora na Tytanie zawierają głównie metan, ale są tam również domieszki wielu innych związków organicznych, powstałych z metanu na skutek działania słonecznego promieniowania ultrafioletowego w górnych warstwach atmosfery. Nie zalecałbym jednak prób nurkowania – tak jak w solance nie da się pójść na dno tak w metanie nie da się już wypłynąć na powierzchnię. Po skoku w toń czekałby nas długi spacer na brzeg, w cieczy mającej 180 stopni poniżej zera. Skoro jest parowanie i są jeziora to muszą być również deszcze. Te pojawiają się, gdy na Tytanie zaczyna się lato, są to jednak deszcze wyglądające bardzo dziwnie w porównaniu z naszymi. Węglowodory formują znacznie większe krople, które z uwagi na gęstą atmosferę i siedmiokrotnie niższe przyspieszenie grawitacyjne opadają znacznie wolniej niż na Ziemi. Tworzą przy tym okresowe rzeki i żłobią złożone koryta, które do złudzenia przypominają te nasze. Atmosfera swoim składem również nie odbiega aż tak bardzo od Ziemskiej, składająca się niemal w całości z azotu otoczka w swoich górnych warstwach również jest błękitna. Tytan jest zatem światem bardzo podobnym do tego, który znamy, tylko jakby przesuniętym w fazie o 180 stopni. Złożona chemia organiczna obecna na tym księżycu daje naukowcom nadzieję na znalezienie tam prymitywnych, obcych form życia, które w swoim metabolizmie mogą obyć się bez tlenu. Dotychczas odwiedziliśmy ten zimny świat jedynie raz, gdy w styczniu 2005 roku wylądował tam lądownik Huygens, oddzielony od sondy Cassini. Poniżej autentyczny film z lądowania, poprzedzony krótką animacją oraz zdjęcie wykonane przez lądownik podczas opadania w atmosferze, zrobione na wysokości ok. 70 km. W komentarzach wrzucam jeszcze zdjęcie samej powierzchni z poziomu gruntu – chyba jedyne, które obecnie posiadamy, zdjęcie Tytana w bliskiej podczerwieni, eliminujące atmosferę oraz zdjęcie samej atmosfery tego księżyca.

https://www.youtube.com/watch?v=msiLWxDayuA

Data: 19.03.2019 22:02

Autor: kosmitolog

Za dwa dni z Gujany Francuskiej ma startować europejska rakieta Vega z satelitą obserwacyjnym PRISMA. Jest to jedna z ciekawszych obecnie wykorzystywanych konstrukcji, o której zapewne coś tam jeszcze szerzej napiszę przed startem. Tymczasem polecam obejrzeć sobie szybki timelapse pokazujący proces jej składania. Vega ma w tym roku lecieć aż pięciokrotnie, co oznacza, że rynek niewielkich satelitów wciąż dynamicznie się rozrasta.

https://www.youtube.com/watch?v=KPQMOtwjucA

Data: 19.03.2019 19:28

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

W Polsce po 1945 było ponad 300 UB-eckich katowani gdzie mordowano tysiące Polaków a ciała wrzucano do "Dołów Śmierci".

Najważniejsze śledztwa i tortury odbywały się pod auspicjami płk.UB Józefa Różańskiego vel

Goldberga syna Abrahama i Chany.

Dziękujemy Prokuraturze Krajowej, że nie zakazujecie ekshumacji…

https://t.co/Zrufmggw2j

Data: 19.03.2019 12:46

Autor: kosmitolog

"I wtedy robiło takie pssssik, że czapki z głów" – Jeff Bezos obok oryginalnego wtrysku paliwa silnika Rocketdyne F-1, który napędzał Saturna V podczas misji Apollo 12. Pan Bezos zorganizował swego czasu ekspedycję, której celem było wydobywanie tych wielkich silników z dna oceanu i zachowanie ich dla celów edukacyjnych. Poniżej jego wystąpienie na otwarciu wystawy w Muzeum Lotnictwa w Seattle.

https://www.youtube.com/watch?v=7quzqqnz13s

Czytamy naturę #16 Widzenie podczerwieni, daleka atmosfera Ziemi, THC z drożdży.

Data: 18.03.2019 18:16

Autor: kosmitolog

youtube.com

Kolejny odcinek naukowego kącika prasowego Łukasza Lamży. W tym tygodniu działająca i przetestowana nanotechnologia pozwalająca widzieć podczerwień, artykuł o dystansie, na jaki sięga ziemska atmosfera oraz o metodzie pozwalającej drożdżom produkować niektóre kannabinoidy.

https://www.youtube.com/watch?v=-9OGf9bQjmI

Data: 18.03.2019 09:19

Autor: kosmitolog

Dzisiaj znów będzie o silnikach rakietowych, ale tym razem o zupełnie innych. Kiedy mowa o silnikach jonowych większość ludzi przechodzi w tryb Sci-Fi, podczas gdy są to rzeczywiście działające i wykorzystywane w pojazdach kosmicznych jednostki napędowe. Zasada działania jest dość prosta: bierzemy sobie jakiś gaz i doprowadzamy do jego jonizacji, następnie zaś za pomocą pola elektrycznego bądź magnetycznego wyrzucamy powstałe jony, tak jak zwykły silnik rakietowy wyrzuca gazy wylotowe za pomocą ciśnienia. Najczęściej używa się Xenonu, ponieważ jest gazem szlachetnym ( więc nie powoduje korozji i nie przyłącza się do elementów statku ), ma względnie niską energię jonizacji i jest przy tym dość ciężki, dzięki czemu można uzyskać relatywnie wysoki ciąg. Wysoki w porównaniu do innych gazów szlachetnych, ale trzeba wiedzieć, że silniki jonowe są pod względem wytwarzanej siły bardzo słabe. Mają jednak ogromną zaletę – mogą działać bardzo długo. Mają również wysoki impuls właściwy, dzięki czemu są bardzo wydajne pod względem oszczędności paliwa. W warunkach próżni kosmicznej i ogromnych odległości można sobie pozwolić na bardzo powolne, stabilne przyspieszanie, które z czasem buduje imponujące prędkości. Silniki jonowe są stosowane już od lat 60-tych, wykorzystywało je dość dużo sond kosmicznych oraz satelitów, które używają ich jako silników manewrowych i do korekcji orbity. Jednak najbardziej znanym i bijącym wszystkie dotychczasowe rekordy jest napęd zastosowany w sondzie Dawn. Misja do dwóch ciał niebieskich pasa asteroid: Vesty i Ceres zaopatrzona była w 3 silniki jonowe ( 2 zapasowe na wypadek awarii ). Podczas całej misji napęd jonowy działał łącznie przez niemal 6 lat! Przez ten czas był w stanie zmienić prędkość ważącej ponad tonę sondy o 41 364 km/h, umożliwić wejście na orbitę planetoidy Vesta, następnie ucieczkę z jej pola grawitacyjnego i dotarcie do planety karłowatej Ceres, wokół której wciąż krąży dezaktywowana niedawno sonda. Wszystko to wykorzystując zaledwie 359 kg Xenonu i generując ciąg zaledwie 90 mN. To siła, z jaką zwykła kartka A4 naciska na dłoń. Jedną z ostatnich misji wykorzystujących napęd jonowy jest BepiColombo, wystrzelona w kierunku Merkurego w październiku ubiegłego roku. Silniki jonowe mają również napędzać księżycową stację kosmiczną Deep Space Gateway oraz przyszłą misję badawczą do Europy. Poniżej zdjęcie silnika jonowego NEXIS podczas pracy w trakcie testów.

Data: 18.03.2019 00:39

Autor: Raven

Ciekawostka lingwistyczna

W języku angielskim unika się litery [f], zastępując ją literami [ph], które mają nie raz bardzo podobny wydźwięk. Jest to wskazówka dla osób, które nie raz mają problem z wymową podobnych słów. Ciekawe, że wiele osób które nawet zna bardzo dobrze język angielski nie zdaje sobie z tego sprawy.

alfabet -> alphabet

astrofotografia – > astrophotography

saksofon -> saxophone

fobia -> phobia

katastrofa -> catastrophe

fraza -> phrase

Oraz inne: nephew [czyt. nefyo͞o], prophet [czyt. präfit], phone [czyt. fōn]

Więc szybka rada, jak widzicie [ph], czytajcie [f] ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Data: 17.03.2019 11:40

Autor: kosmitolog

Dzisiaj kolejna dziwnostka – wielka gąbka na orbicie Saturna. Hyperion to mierzący w swojej najdłuższej osi 360 km lodowy księżyc, który zarówno dzięki swej budowie wewnętrznej jak i wyglądowi zewnętrznemu przypomina ogromną gąbkę lub pumeks. Większość jego objętości stanowi lód wodny wraz z niewielką domieszką materiału skalnego, jednak jest to niewielka przewaga, ponieważ mniej więcej 46% stanowi…próżnia. Satelita jest zatem bardzo lekki jak na swoje rozmiary, posiada małą gęstość i niską grawitację oraz słabą strukturę wewnętrzną. Skutkuje to tym, że uderzające w niego meteoryty w zasadzie zwyczajnie go wgniatają, w większości kompresując materiał a nie wyrzucając go na zewnątrz. Z uwagi na niską prędkość ucieczki to, co jednak zostanie wyrzucone podczas kolizji już nie wraca na powierzchnię. Zamiast być więc usiany typowymi, płaskimi kraterami otoczonymi obszarem opadowym, jakie zazwyczaj widzimy na innych księżycach, Hyperion jest posiadaczem tysięcy mniejszych i większych, porowatych i dość głębokich dołków uderzeniowych. Struktura wewnętrzna tego księżyca również przypomina gąbkę, tylko znacznie drobniejszą. Poniższe zdjęcie zostało nieco zmodyfikowane w sposób, który wykorzystuje barwy by dokładniej oddać ukształtowanie powierzchni oraz różnice w składzie chemicznym. W naturalnych kolorach Hyperion ma delikatnie czerwonawy odcień.

Data: 17.03.2019 04:01

Autor: Janusz_Tracz

Przeciwnicy tego, że żyjemy w symulacji, twierdzą, iż wymagałoby to gigantycznej mocy obliczeniowej, której nie znajdziemy w całym wszechświecie. Pomijając już być może błędny pogląd, że nasz wszechświat jest jedynym – jak działa GTA? Czy cała gra jest wczytana? Widzimy jedynie ograniczony obszar, a wszystko ładuje się w czasie rzeczywistym. Co jeśli ściana za nami nie istnieje? Ładuje się jedynie, jeśli na nią patrzymy czy obserwujemy jakimś urządzeniem? Oczywiście, musi być jakiś serwer kolizji, bo możemy się o tę ścianę rozdupczyć. No właśnie. To samo jest ze świadomością i wolną wolą. Czy posiadamy świadomość, czy też może gigantyczną bazę danych w łepetynie, którą odtwarzamy? Teraźniejszość trwa jedynie 2 milisekundy. Wyborów dokonuje za nas mózg, a my sobie to przedstawiamy jako własny wybór. W praktyce, możemy oglądać film, a wszystko się już wydarzyło, 2 milisekundy przed naszym "świadomym wyborem".

Data: 16.03.2019 21:56

Autor: kosmitolog

Dzisiejszy start Delty IV – gdyby ktoś w nocy zaspał ( opóźniło się godzinkę ) a jednak chciał sobie zobaczyć ;)

https://www.youtube.com/watch?v=OW2RPc1rvFE

Data: 16.03.2019 13:44

Autor: kosmitolog

Były już ciekawostki o ekstremalnych formacjach geologicznych w Układzie Słonecznym i kilka ciekawostek dotyczących systemu Saturna, więc nie ma sensu daleko odskakiwać, zwłaszcza, że okolica jest niezwykle bogata. Tym razem spójrzmy na kolejny z intrygujących księżyców tego gazowego giganta – dziś będzie nim Japet. Jest to świat zbudowany w większości z lodu, chociaż mniej więcej 20% jego budulca stanowi materiał skalny. Nie jest to jednak zbyt jednorodna mieszanina – budulec skalny na jego powierzchni zlokalizowany jest na jednym, obejmującym prawie całą półkulę obszarze, podczas gdy lód skuwa całą pozostałą połowę oraz bieguny. Mamy zatem obiekt bardzo ciemny z jednej i niezwykle jasny z drugiej strony. Ciekawostkę geologiczną, o której będzie dzisiaj skrywa ciemna, skalna część Japeta, zwana Cassini Regio. Jest nią gigantycznych rozmiarów łańcuch górski, umiejscowiony dokładnie w płaszczyźnie równika tego satelity. Długość grzbietu wynosi 1300 km, niewiele mniej niż średnica samego Japeta ( 1469 km ), natomiast szerokość to zaledwie 20 km. Średnia wysokość tej wielkiej formacji wynosi 13 km, ale występują tam pojedyncze szczyty sięgające ponad 20 km nad okoliczne płaskowyże, co czyni je jednymi z najwyższych gór w całym Układzie Słonecznym. Góry są doskonale widoczne nawet z dość dużej odległości, zwłaszcza w miejscu, gdzie przechodzą przez krawędź horyzontalną. Można sobie tylko wyobrażać jak wielkie względem Ziemi musiałyby być Himalaje, by były równie zauważalne choćby z niskiej orbity. Co ciekawe, całe to równikowe pasmo górskie ogranicza się jedynie do skalnego regionu księżyca, zupełnie nie występuje w sekcji lodowej. Powstanie i forma, jaką przybiera wielki skalny grzbiet Japeta po dziś dzień pozostaje nierozwiązaną zagadką naukową. W komentarzu dodaję zbliżenie na pasmo, wykonane przez sondę Cassini w 2007 roku.