W przyszłym roku rozpocznie się prawdziwa inwazja na Czerwoną Planetę

Data: 28.08.2019 12:50

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kosmos #astronomia #CHINY #ESA #EXOMARS #KOSMOS #MARS #MARS 2020 #NASA #ZEA

W połowie przyszłego roku nastąpi najkorzystniejszy moment do przeprowadzenia misji badawczych na Marsa. Z tej okazji skorzystały trzy kraje i Unia Europejska. Razem wyślą one na ten glob 3 łaziki, 2 sondy i helikopter.

W przyszłym roku rozpocznie się prawdziwa inwazja na Czerwoną Planetę

Szturm na Czerwoną Planetę przez najróżniejszej maści urządzenia rozpocznie się już 17 czerwca 2020 roku. Wówczas w kierunku tej planety wyruszy realizowana przez amerykańską NASA misja Mars 2020. W jej ramach na powierzchni Marsa ma pojawić się lądownik, duży łazik i pierwszy w historii dron. Lądowanie nastąpi w rejonie delty w kraterze Jezero, który znajduje się na skraju Isidis Planitia, czyli gigantycznej niecki położonej na północ od równika planety. Naukowcy wybrali ten obszar ze względu na występujące tam najstarsze i najciekawsze formy geologiczne Czerwonej Planety.

Wówczas rozpocznie się nowa era badań tej fascynującej planety i poszukiwania na niej śladów niegdyś rozwijającego się tam życia. Nowe urządzenie z wyglądu przypomina swojego poprzednika, czyli łazik aktualnie eksplorujący Marsa o nazwie Curiosity. Ale to tylko złudzenie, bo chociaż w aż 85 procentach będzie na nim bazował, to jednak Mars Rover 2020 będzie od niego o wiele bardziej zaawansowany technologicznie. Posiadać będzie aż siedem nowych instrumentów, przeprojektowane koła i więcej autonomii.

Najważniejszym udoskonaleniem będzie wiertło, z pomocą którego będzie można dokonać odwiertów w gruncie i pobrać próbki skał. Następnie będą one szczelnie zapakowane i będą mogły być odebrane do przez przyszłe misje i dostarczone na Ziemię do bardziej wnikliwych badań. Co ciekawe, Polska Agencja Kosmiczna będzie brała udział w tym karkołomnym przedsięwzięciu.

Oprócz łazika, pojawi się też dron. Takie urządzenia mogą znacznie szybciej i skuteczniej, od satelitów i łazików, eksplorować ten jałowy glob. Łazik Curiosity jest na Marsie już od 7 lat, a w tym czasie udało mu się przejechać zaledwie ok. 25 kilometrów. Dron taki dystans będzie mógł pokonać w jeden dzień, tym samym dostarczając bardzo cennych informacji o przeszłości geologicznej, jak i atmosferycznej tego obiektu. Być może uda się w ten sposób szybciej wypatrzeć ślady życia.

Zaprojektowany latający dron Helicopter waży 1,8 kilograma i cechuje się dość niewielkimi rozmiarami. Jego średnica wynosić będzie niecałe 10 centymetrów, ale za to jego skrzydła mają być sporo większe, bo dochodzić do 120 centymetrów średnicy. Dwa śmigła będą rotowały w przeciwnych kierunkach z prędkością 2500 obrotów na minutę, czyli nawet 10 razy szybciej, niż ma to miejsce w helikopterach latający w ziemskiej atmosferze.

Jest to spowodowane panującym na Marsie niskim ciśnieniem. Dron będzie pozyskiwał energię dzięki panelom solarnym i będzie mógł pozostać w powietrzu przez wiele godzin podczas dnia, a gdy zajdzie potrzeba doładowania akumulatorów, to będzie mógł to dodatkowo uczynić w specjalnie wydzielonym miejscu na łaziku. Najważniejszym aspektem jego udziału w misji łazika Mars 2020, będzie prowadzenie ważnych obserwacji powierzchni Marsa z lotu ptaka. Do tej pory obrazy tej planety mogliśmy oglądać tylko za pomocą orbiterów, ale teraz obrazy będą znacznie lepszej jakości i zobaczymy na nich o wiele więcej szczegółów powierzchni.

Kolejną misją na Marsa będzie ExoMars 2020, która realizowana będzie przez Rosyjską Agencję Kosmiczną i Europejską Agencję Kosmiczną, w tym również Polską Agencję Kosmiczną. W jej ramach na powierzchni planety pojawi się łazik. Obszarem jego eksploracji będzie Oxia Planum, czyli tereny znajdujące się blisko marsjańskiego równika. Jest to bardzo ciekawa pod względem geologicznym część powierzchni Czerwonej Planety. Występują tam bogate złoża glinu, a obszar usłany jest dawnymi kanałami, w których niegdyś mogła płynąć woda.

Astrobiolodzy mają nadzieję, że w końcu uda się nam uzyskać niezbite dowody świadczące o tym, że jałowy Mars kiedyś był życiodajnym miejscem, podobnym do dzisiejszej Ziemi. Oprócz Oxia Planum, naukowcy z ESA zastanawiali się również nad innym obszarem do lądowania. Mawrth Vallis położony jest kilkaset kilometrów dalej od wybranego obszaru i jest równie ciekawy geologiczne, ale ostatecznie uwaga badaczy skupiła się bardziej na tym pierwszym.

Wykrycie śladów życia na Marsie, tak naprawdę jest tylko kwestią czasu. Jest to o tyle prawdopodobny scenariusz, że ostatnim czasie dochodziły do nas z tej planety ekscytujące wiadomości o wykryciu tam pokładów ciekłej wody i metanu w atmosferze oraz warstw osadowych świadczących o istnieniu tam w przeszłości jezior, rzek, a nawet oceanów wody w postaci płynnej.

W trakcie pobytu na Marsie, łazik pobierze próbki gruntu i przebada je w swoim pokładowym laboratorium, zupełnie jak czyni to od kilku lat amerykański łazik Curiosity. Europejczycy ostatnimi czasy nie mieli szczęścia w pomyślnym lądowaniu swoich urządzeń na powierzchni tego jałowego globu. Niedawno rozbił się tam lądownik Schiaparelli, a wcześniej Beagle-2.

Dogodne warunki do lotu na Marsa wykorzystają również Chiny. Tamtejszy rząd wyśle na tę planetę orbiter o nazwie Mars Global Remote Sensing Orbiter oraz mały łazik o nazwie HX-1. Lądownik i łazik polecą na Czerwoną Planetę na szczycie rakiety Długi Marsz 5. Robot ma rozejrzeć się po okolicy i wybrać odpowiednie miejsca do pobrania próbek. Gdy to już się stanie, rakieta Długi Marsz 9 wyśle tam kolejny lądownik i łazik. Robot pobierze próbki, dostarczy na rakietę, polecą one na orbitę, opuszczą Marsa i wrócą na Ziemię. Wszystko to ma odbyć się do roku 2030.

Chińska Agencja Kosmiczna, dzięki tym zakrojonym na szeroką skalę misjom, chce poczynić historyczny krok w planach eksploracji tej planety. Do tej pory żadnemu krajowi nie udało się przeprowadzić takiego karkołomnego zadania. Chińscy naukowcy wówczas będą mieli w tej materii już spore doświadczenie. Tego zasługą będzie misja Chang'e-5 na Księżyc. W jej ramach księżycowy łazik ma pobrać próbki z powierzchni Srebrnego Globu i dostarczyć je na Ziemię w celu ich bardziej wnikliwych badań.

Co ciekawe, plany związane z Czerwoną Planetą mają również Zjednoczone Emiraty Arabskie. W przyszłym roku na orbicie Marsa ma znaleźć się orbiter o nazwie Hope, który poleci tam w ramach misji Emirates Mars Mission. Urządzenie uda się tam na szczycie japońskiej rakiety nośnej H-IIA, i nie tylko przeprowadzi tam badania, ale również będzie uczczeniem 50. rocznicy powstania Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Data: 27.08.2019 01:49

Autor: kosmitolog

Wstępna analiza ilości oraz mocy pożarów na tle poprzednich kilku lat, która daje dobry obraz tego co faktycznie ma miejsce w Amazonii i jak bardzo odbiega to od corocznej "pory ogniowej". Całość po angielsku, ale język jest bardzo prosty no i są wykresy, więc wszystko jest czytelne. Oczywiście rok się jeszcze nie skończył, więc można porównać jedynie to co jest dostępne, ewentualnie bawić się w ekstrapolację. A poniżej jeszcze ciekawa stronka z danymi.

https://www.earthobservatory.nasa.gov/images/145498/uptick-in-amazon-fire-activity-in-2019

https://www.globalfiredata.org/forecast.html

#pozar #nasa

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zyskała drugi dok dla prywatnych pojazdów kosmicznych

Data: 26.08.2019 20:02

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #kosmos #iss #stacjakosmiczna #dok #port #SpaceX #Boeing #NASA

Zainstalowanie doku był naprawdę potrzebne, mówi Kirk Shireman, jeden z menedżerów odpowiedzialnych za Międzynarodową Stację Kosmiczną. Jeśli mamy na pokładzie czterech astronautów i jeden port dokujący, to wszyscy muszą czekać w kolejce, upchnąć się w pojeździe i odłączyć od ISS zanim następny pojazd będzie mógł zacumować.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zyskała drugi dok dla prywatnych pojazdów kosmicznych

wymagany angielski

Źródło: astronomy.com

Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zainstalowano drugi dok dla prywatnych pojazdów kosmicznych. Dotychczas na stacji istniał jeden International Docking Adapter (IDA) przystosowano do takich pojazdów. Teraz, dzięki zainstalowaniu IDA-3, można będzie jednocześnie obsłużyć dwa pojazdy SpaceX czy Boeinga.

Nowy dok został zainstalowany przez Nicka Hague'a i Drew Morgana podczas 6,5-godzinnego spaceru kosmicznego. Expedition 60 to pierwsza misja obu astronautów. Dla Hague'a był to 3. spacer kosmiczny, a dla Morgana 1.

Prace rozpoczęły się od umieszczenia przenośnej kamery bezprzewodowej w miejscu ich prowadzenia, dzięki czemu centrum kontroli mogło obserwować ich przebieg. Astronauci przeciągnęli kable zapewniające przesyłanie energii oraz danych, a także zainstalowali adapter do kontroli ciśnienia, łączący dok z resztą stacji. Rzecznik prasowy NASA, Gary Jordan, powiedział, że część prac związanych z okablowaniem wykonano już w roku 2016 podczas spacerów kosmicznych w ramach Expedition 46 i 48.

Po zainstalowaniu kabli Morgan i Hague umocowali reflektory, które będą służyły pomocą przy dokowaniu. Prace przebiegły nadspodziewanie łatwo i ukończono je szybciej, niż zakładano. Centrum kontroli obawiało się, że kable, które przez kilka lat znajdowały się poza stacją, będą sztywne i „zapamiętały” swój kształt. Okazało się jednak, że łatwo je rozwinąć i astronauci nie napotkali na żadne przeszkody.

Pierwszy International Docking Adapter (IDA-1) został wystrzelony w 2015 roku na pokładzie rakiety SpaceX. Rakieta eksplodowała wkrótce po starcie. IDA-2 poleciał na ISS w lipcu 2016 roku, a w sierpniu został zainstalowany. Pierwsze dokowanie przeprowadzono w marcu 2019 roku, gdy przyłączył się do niego Crew Dragon.

Data: 23.08.2019 16:24

Autor: tensorflow

@kosmitolog Wczoraj pojechałem do NASA zobaczyć co mają do zaoferowania turystom. Zapłaciłem 57$ za wejście i niestety trochę za późno bo już nie kursowały autobusy które krążą pomiędzy innymi obiektami, więc pozostało mi zobaczyć co mają do pokazania w głównym obiekcie, a więc tam mieli makiety rakiet – to jeszcze ok , większość skupiała się na budynkach z przezetacjami multimedialnymi gdzie głównie obraz był wyswietlany dookoła pomieszczenia, czasami 3D. Prezentacje nie niosły żadnej treści merytorycznej głownie pokazane jakieś randomowe starty rakiet plus jakieś kompletnie z dupy inscenizacje inżynierów którzy żekomo zbierają się aby zaprojektować prom kosmiczny, no i typowo w amerykańskim stylu efekty specjalne. Jedyną rzeczą naprawdę wartą zobaczenia był prawdziwy prom Atlantis. Jestem trochę zawiedziony jednakże trochę sam zawaliłem sprawę że późno tam zajechałem bo na wycieczce autobusem można zobaczyć prawdziwe rakiety. W komentarzach wrzucę wiecej zdjęć. #nasa

Data: 22.08.2019 12:25

Autor: tensorflow

@kosmitolog cieżko było wstać przed 5 ale już jestem w trasie na cape canaveral. Wydaje się ze to blisko Miami ale tak naprawdę to 3.5 godziny drogi, więc po całym wydarzeniu będę po prostu wracał do domu bo już się nie opłaca jechać z powrotem. Mam problem bo niewiem gdzie można obserwować start, spróbuje zajechać prosto do Kennedy Space Center

#nasa

Elon Musk ostrzegł ludzkość, że „w końcu duża kosmiczna skała uderzy w Ziemię”

Data: 20.08.2019 10:50

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #bezpieczenstwo #ziemia #APOPHIS #DART #ELONMUSK #KOSMICZNA SKAŁA #KOSMOS #NASA

Szef SpaceX zabrał głos w sprawie kolejny raz pojawiających się w mediach informacjach, jakoby słynna planetoida 99942 Apophis miała uderzyć w naszą planetę już za 10 lat, a my jesteśmy wobec tego całkowicie bezbronni.

Elon Musk ostrzegł ludzkość, że „w końcu duża kosmiczna skała uderzy w Ziemię”

Dziś zagrożenie z jej strony nadal jest wysokie, bo wciąż mamy za mało informacji na temat obiektu, ale pewne jest, że Apophis dokładnie w piątek 13 kwietnia 2029 roku przeleci tak blisko naszej planety, jak jeszcze żaden inny obiekt o tak dużej średnicy. 330-metrowa skała zbliży się do nas na odległość zaledwie 30 tysięcy kilometrów, czyli 12 razy bliżej, niż znajduje się Księżyc. W tej przestrzeni znajduje się setki satelitów telekomunikacyjnych.

Agencje kosmiczne z różnych krajów świata rozpoczęły gorączkowe przygotowania do spotkania z tą tajemniczą i przerażającą kosmiczną skałą. Niewątpliwie będzie to jedno z najlepszych w naszym życiu okazji do przeprowadzenia badań tego typu obiektów. Dlatego tak ogromnym zainteresowaniem Apophis wciąż cieszy się w świecie astronomii, przemysłu kosmicznego i mediów.

NASA niedawno nawet poprosiła SpaceX o pomoc w przeprowadzeniu jednej z kluczowych dla bezpieczeństwa ludzkości misji kosmicznej o nazwie DART. Naukowcy zamierzają w jej trakcie spróbować zmienić orbitę planetoidy, która potencjalnie zagraża Ziemi. Wielu fanów teorii spiskowych uważa, że agencje coś przed nami ukrywają. Tymczasem najważniejsze jest, że misja pozwoli przetestować technologie pomocne przy neutralizacji takich kosmicznych skał jak Apophis. Misja DART ma rozpocząć się już za 2 lata zobacz tutaj.

Great name! Wouldn’t worry about this particular one, but a big rock will hit Earth eventually & we currently have no defense. https://t.co/XhY8uoNNax

— Elon Musk (@elonmusk) [August 18, 2019](https://twitter.com/elonmusk/status/1163200504811249664?ref_src=twsrc%5Etfw)

Elon Musk napisał na swoim profilu na Twitterze, że w końcu kosmiczna skała uderzy w Ziemię, a my obecnie jesteśmy wobec nich bezbronni. Oczywiście, szef SpaceX ma całkowitą rację. Prędzej czy później, dojdzie do zderzenia, jak to już bywało w historii. Dlatego też NASA i inne agencje kosmiczne już teraz realizują misje i planują kolejne, które pozwolą nam coś na ten problem zaradzić. Najlepszym jednak rozwiązaniem będzie stworzenie pierwszych kolonii na Księżycu i Marsie. One pozwolą przetrwać części ludzkości, gdyby doszło do globalnej katastrofy.

Do większej aktywności w kosmosie zachęca również Jeff Bezos, szef Amazonu. Jego firma Blue Origin planuje nie tylko loty towarowe i załogowe na Księżyc, ale również budowę tam kolonii oraz pierwszego miasta na ziemskiej orbicie, w którym docelowo mogłyby zamieszkać miliony osób (zobacz tutaj). Tymczasem Musk planuje zbombardowanie Marsa bombami jądrowymi i chce wywołać tam efekt cieplarniany, a to wszystko po to, by ocieplić tam klimat i zbliżyć tamtejsze warunki do ziemskich zobacz tutaj.

Chociaż plany miliarderów na myśl bardziej przywodzą scenariusze filmów science fiction niż rzeczywistość, to jednak lepiej przygotować plany i już zacząć je realizować niż siedzieć z założonymi rękoma i czekać aż na głowę spadnie nam kosmiczna skała, jak to było za czasów panowania na Ziemi dinozaurów.

Data: 26.07.2019 23:43

Autor: ziemianin

#kosmos #galaktyka #TheSombreroGalaxy #nasa

The Sombrero Galaxy NASA

Galaktyka Sombrero

Opis

Galaktyka Sombrero – galaktyka spiralna typu Sa, położona w południowej części gwiazdozbioru Panny, tuż przy granicy z konstelacją Kruka o jasności 8,7 i nazwie pochodzącej od jej wyglądu. Odkrył ją Pierre Méchain 11 maja 1781 roku. Wikipedia

Odległość od Ziemi: 29 350 000 lat świetlnych

Promień: 25 000 lat świetlnych

Wiek: 1,325E10 lat

Wielkość gwiazdowa: 8,98

Liczba gwiazd: 100 miliardów

Gwiazdozbiór: Gwiazdozbiór Panny

Kapsuła Orion od NASA już gotowa na pierwszy lot na orbitę i Księżyc

Data: 23.07.2019 10:35

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #KAPSUlAORION #KOSMOS #KSIezYC #NASA #ORION #SPACEX

Kapsuła Orion od NASA już gotowa na pierwszy lot na orbitę i Księżyc

NASA z dumą poinformowała, że załogowa kapsuła Orion MPCV, która była dla niej budowana przez inżynierów z koncernu Lockheed Martin, właśnie została ukończona i jest w pełni gotowa do pierwszego lotu w kosmos.

Prezentacja nowej kapsuły Orion dla NASA

Tym samym znaleźliśmy się o krok bliżej spełnienia pięknej wizji powrotu na Srebrny Glob do roku 2024 i pozostania tam na stałe. Ukończenie budowy pojazdu było możliwe dzięki przyspieszeniu prac związanemu z większym finansowaniem rządu. Administracja Donalda Trumpa poleciła NASA, by zwiększyć wysiłki mające na celu jak najszybsze przygotowanie do lotów zarówno kapsuły Orion, jak i najpotężniejszej rakiety w historii ludzkości, czyli Space Launch System (SLS).

Według najnowszych informacji podanych przez Amerykańską Agencję Kosmiczną, kapsuła w najbliższych miesiącach będzie testowana wraz z modułem serwisowym budowanym przez Europejską Agencję Kosmiczną. Pojazd odbędzie swój dziewiczy lot w połowie przyszłego roku. Co ciekawe, będzie to misja Artemida 1, w ramach której Orion obleci Księżyc i wróci na Ziemię. Później nastąpi już identyczna misja Artemida 2, tylko tyle, że na pokładzie znajdą się astronauci. Kolejna, Artemida 3, będzie już załogowym lotem na powierzchnię Srebrnego Globu.

Jeszcze kilka miesięcy temu wszyscy pukaliśmy się w głowę, gdy NASA i administracja Trumpa ogłosiła, że po 50 latach braku jakiejkolwiek załogowej misji pozaziemskiej, powrócimy na Księżyc do 2024 roku. Teraz jednak sprawa wygląda zupełnie inaczej i najbliższe lata rysują się pod względem eksploracji kosmosu w różowych barwach. Wbicie w powierzchnię Księżyca kolejnej amerykańskiej flagi może również pomóc Elon Musk i jego firma. SpaceX poinformowało, że już za 2-3 miesiące pełnowymiarowe prototypy statku Starship będą wzbijały się w atmosferę.

Musk przewiduje, że jego gwiezdny pojazd poleci w kosmos w 2021 roku. Najprawdopodobniej będzie to lot wokół Srebrnego Globu statku Starship, na pokładzie którego znajdzie się Yusaku Maezawa, japoński artysta i miliarder, a następną misją będzie już lądowanie na powierzchni pojazdu bez załogi na pokładzie. Szef SpaceX uważa, że załogowa misja na Księżyc jest możliwa w roku 2023, czyli na rok przed planowanym lądowaniem tam amerykańskich astronautów w ramach realizowanego przez NASA programu Artemida.

Data: 13.07.2019 18:38

Autor: false_nine

Co dla lubiących astronomię. Ciemna strona księżyca przechodzącego przed Ziemią, wychwycona z odległości miliona mil.

1

Kamera NASA na pokładzie Deep Space Climate Observatory (DSCOVR) uchwyciła unikalny widok Księżyca przechodzącego między statkiem kosmicznym a Ziemią. Seria obrazów testowych pokazuje w pełni oświetloną „ciemną stronę” Księżyca, która nie jest widoczna z Ziemi.

#fotografia #zdjecia #nasa #astronomia

NASA wyśle śmigłowiec na Tytana

Data: 03.07.2019 14:05

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #kosmos #planety #tytan #nasa

W tej animacji NASA Dragonfly rotorcraft-lander zbliża się do egzotycznego księżyca Saturna, Tytana. Korzystając z gęstej atmosfery Titan i niskiej grawitacji, Dragonfly będzie badać dziesiątki miejsc w lodowym świecie, próbkując i mierząc skład organicznych materiałów powierzchniowych Tytana, aby scharakteryzować warunki życia środowiska Tytana i zbadać postęp chemii prebiotycznej.

"Tytan jest inny niż jakiekolwiek miejsce w Układzie Słonecznym, więc i Dragonfly będzie inną misją"

"Tytan może być kolebką dla jakiegoś rodzaju życia. Niezależnie od tego, czy życie się tam pojawiło, czy też nie, węglowodorowe rzeki i jeziora Tytana oraz węglowodorowy śnieg, czynią go jednym z najbardziej fascynujących obiektów w Układzie Słonecznym"

Nowa misja Dragonfly Latająca animacja sekwencji lądowania

Kompromitacja NASA. Przez miesiące nie wykryli obcego Raspberry Pi w sieci

Data: 26.06.2019 11:55

Autor: ziemianin

ithardware.pl

#nasa #RaspberryPi #haker #dane #kradziez #bezpieczenstwo #zabezpieczenia #JetPropulsionLab

Kompromitacja NASA. Przez miesiące nie wykryli obcego Raspberry Pi w sieci

Haker, który w celu przeniknięcia do wewnętrznej sieci laboratorium wykorzystał Raspberry Pi, które pozostało niewykryte przez 10 miesięcy, w trakcie których ukradł 23 pliki, w tym 2 dokumenty dotyczące międzynarodowego transferu zastrzeżonej technologii wojskowej i kosmicznej.

Wiemy już, co dzieje się z człowiekiem w kosmosie.

Data: 10.05.2019 19:06

Autor: ziemianin

businessinsider.com.pl

#nasa #iss #kosmos #medycyna #badania

Astronauta NASA Scott Kelly spędził 340 dni na pokładzie ISS (ang. International Space Station) (Międzynarodowej Stacji Kosmicznej) . Na Ziemi pozostał w tamtym czasie z kolei jego bliźniak – również astronauta – Mark Kelly. Naukowcy z NASA badali rodzeństwo Kellych, by zaobserwować, jak przebywanie w kosmosie może wpływać na organizm. Wstępne wyniki obserwacji publikowali już w 2017 roku. Teraz poznaliśmy szczegóły, a wyniki badania – prowadzonego przez 10 zespołów – opublikowano w piśmie "Science".

Data: 06.05.2019 20:17

Autor: false_nine

NASA zebrała fotografie wykonane przez Teleskop Hubble'a z ostanich 16 lat. Po połączeniu 7,5 tys. zdjęć powstała najbardziej szczegółowa fotografia wszechświata. Na jednym zdjęciu znajduje się aż 265 tysięcy różnych galaktyk.

źródło: Hubble Legacy Field image. Credit: NASA/ESA/G. Illingworth and D. Magee (UCSC), K. Whitaker (University of Connecticut), R. Bouwens (Leiden University), P. Oesch (University of Geneva)/Hubble Legacy Field team

Ciekawy artykuł na ten temat (angielski wymagany) – https://www.universetoday.com/142127/16-years-of-hubble-images-come-together-in-this-one-picture-containing-265000-galaxies/

Spójrzcie, jak można myśleć, że gdzieś tam nie ma życia?

#NASA #astronomia #fotografia