Data: 14.07.2019 13:09

Autor: FiligranowyGucio

Słowo na niedzielę ;)

Urojenia stanowią grupę zaburzeń treści myślenia i są specyficzne w przebiegu wielu chorób psychicznych. Urojenia polegają na utrzymywaniu za wszelką cenę pewnych przekonań, mimo przesłanek wskazujących na ich nieprawdziwość.

Urojenia mogą występować w psychozach, zwłaszcza w przebiegu schizofrenii (niekiedy urojenia występują również w psychozach alkoholowych). W zaburzeniach urojeniowych pacjent jest przekonany o słuszności swoich przekonań o istnieniu pewnych rzeczy, zjawisk czy zdarzeń, które w rzeczywistości nie istnieją lub nie mają takiego znaczenia, jakie przypisuje im chory.

Urojenia wielkościowe

W przypadku urojeń wielkościowych chory wyolbrzymia własne możliwości czy cechy osobowościowe. Nierzadko podtrzymuje fałszywe przekonanie co do zajmowanej pozycji społecznej. Uważa się np. za osobę sławną, zajmującą poważne stanowisko zawodowe (lekarz, nauczyciel akademicki, policjant, prawnik). W przebiegu niektórych chorób (np. w schizofrenii) osoba chora może uważać się za władcę (prezydenta, cesarza, króla) lub potomka znanych i wpływowych ludzi.

https://www.chillizet.pl/Zdrowie/Psychologia/Urojenia-rodzaje-ksobne-nihilistyczne-paranoidalne-wielkosciowe-11442

LUDZKI NARCYZM JEZUSA

Fragmenty

Narcystyczny Jezus to genetyczny spadkobierca charakteru swego boskiego ojca.

O ile egzemplifikacją domagania się od innych zaspokajania wszystkich

swoich potrzeb w przypadku Jahwe była potrzeba czci wyrażająca się składaniem

ofiar (np. Kpł 1-7), to w przypadku Jezusa jest to potrzeba wiary (Mk 9.19; Mt

8.10; 9.29; 17.20). Można też w nim dostrzec klasyczny przykład złego wychowania,

które wielu badaczy uznaje za główny czynnik powstania narcyzmu…

Przypisywanie Jezusowi niezwykłych czynów jako projekcja narcystycznych

fantazji

3.4.1. Ukazanie się najbliższym uczniom w świetlistej postaci (Mt 17.1-9)

3.4.2. Przeświadczenie, że może słowem doprowadzić do uschnięcia drzewa (Mk

11.13-14, 21)

3.4.3. Przypisywanie mu umiejętności uzdrowicielskich i cudotwórczych: wyleczenia

chorych psychicznie (Mk 1.23-26; 5.2-13; 9.17-27) i trędowatego (1.40-42)

poprzez wypowiedzenie formuły słownej, uzdrowienie ślepca poprzez: splunięcie

mu w oczy (8.22-26), wypowiedzenie kilku słów (10.46-52), albo dotyk (Mt 9.27-

30), uzdrowienie sparaliżowanego (Mk 2.3-12), w tym także na odległość (Mt 8.5-

13), nakarmienie tysięcy ludzi kilkoma chlebami i rybami (Mk 6.35-44; 8.1-10),

przywrócenie uschłej ręki do dawnego stanu (Mk 3.5) i uciszanie sztormu słowem

(Mk 4.37-39)…

Jezus miał osobliwy stosunek(hipokryzja) do zasad ekonomii: z jednej strony gardził pracą

(słynne słowa o ptakach, które jedzą nie pracując [Mt 6.26]), swoim uczniom zabronił

gromadzenia majątku (Mt 6.19), osiągnięcie doskonałości etycznej uzależniał

od rozdania majątku (19.21), zaś ze świątyni wyrzucił kupców (Mt 21.12);

z drugiej strony zezwalał uczniom na kradzież zboża (Mk 2.23-28) i pozwalał, żeby

jego samego i jego zwolenników utrzymywali bogaci sponsorzy (Łk 8.3).

Podobnie jak Mojżesz, Mahomet, Zaratusztra i inni twórcy religii, ma on usposobienie

ekstremalne: jest „opętany”, egocentryczny, odznacza się narcyzmem, maniakalną

depresją, cechami paranoika i amoralnością. Jest geniuszem religijnym

przeżywającym wizje apokaliptyczne i narcystyczne projekcje. (…) To, że żąda od

innych bezgranicznego poświęcenia się dla niego, nie jest etyczne. Chrześcijanie

w ogóle nie uświadamiają sobie tego, iż w charakterze Jezusa kryją się bezwzględność

i brak szacunku dla innych ludzi. (…) Większość chrześcijan starannie wypiera

tego anarchistycznego Jezusa ze swojej świadomości. To, czego on uczy, jest

w rzeczywistości diametralnie odmienne od chrześcijaństwa kościoła i statecznych

mieszczan, dla których najwyższymi wartościami moralnymi są małżeństwo i rodzina.

Skrajnym przejawem narcyzmu Jezusa jest utożsamianie się z bogiem, którego

nazywa ojcem. Przyczyn tego stanu rzeczy psycholog Aleksander Lowen (1995)

upatruje w złym wychowaniu:

Taka identyfikacja z rodzicem rozszczepia tożsamość dziecka. Dzięki niej dziecko

przejmuje w całości wartości rodzica (= Jahwe) i tworzy odzwierciedlający je obraz

samego siebie. Jednocześnie dziecko musi odrzucić „ja”, którego rodzic nie zaakceptował

– to znaczy uczucia cielesne i pragnienie niezależności. W trakcie tego

procesu wartości rodzica stają się ważniejsze niż wartości związane z ciałem i jego

uczuciami. Bycie wyjątkowym to bycie ponad swoje cielesne „ja”. Dziecko zaczyna

wierzyć, że tym, co rodzic odrzucił była jedynie jego „niższa” natura. To złudzenie

łagodzi ból, który następnie ulega zaprzeczeniu. Nowy obraz samego siebie

u dziecka zyskuje status będąc wyrazem jego „wyższej” (= boskiej) natury(s. 120).

Odrzucenie swojego „ja”, o którym wspomniał Lowen, najpełniej widać w słowach

Jezusa: „nie moja, lecz twoja wola niech się stanie” (Łk 22.42).

Ścisły związek religii z postawami narcystycznymi pokazało studium P.J.

Watsona, Nathaniela D. Jonesa i Ronalda J. Morrisa (2004:285-287). Badacze ci

stwierdzili, że dążenie do wolności w znaczeniu religijnym czyli wolności absolutnej,

ma podłoże narcystyczne i jest motywowane egoistyczną chęcią maksymalizacji

zysku, co przekłada się na polepszenie stopy życiowej i wzrost społecznego

prestiżu. Zarówno cytowane przez nich studia, jak i badania J. Fostera,

K. Campbell i J. Twenge z 2003 roku pokazują, że mężczyźni są bardziej narcystyczni

niż kobiety (por. Pinsky, Young, Stern 2009:125-126). Narcyzmem

można więc tłumaczyć niechęć hierarchii katolickiej do dopuszczenia kobiet do

kapłaństwa.

Narcyzmu nie da się oddzielić od monoteizmu, gdyż są one dwoma stronami

tej samej monety. Narcyzm Jahwe i Jezusa powiela się w narcyzmie Allaha.

Narcystyczne tendencje w islamie dostrzegła m.in. Bożena Prochwicz-Studnicka

która stwierdziła „Długotrwałe programowe ugruntowywanie w klasycznym

świecie islamu orientacji narcystycznej” …

#religia #chrzescijanstwo #psychologia #narcyzm

Data: 09.07.2019 13:43

Autor: FiligranowyGucio

Bardzo dużo mówi się w tv i różnych mediach o środowiskach LGBTHIV,księżach KK itd.,czytając dziś książkę WPROWADZENIE DO PROBLEMATYKI NARCYZMU-OD KLASYCZNYCH KONCEPCJI NARCYZMU DO NARCYZMU KULTURY ZACHODNIEJ Tomasza Olchanowskiego i Jacka Sieradzana natknąłem się na bardzo intersujące fragmenty…Polecam całość,miłej lektury :)

https://docplayer.pl/13140258-Narcyzm-pod-redakcja-jacka-sieradzana.html

Obecnie nikt (poza religijnymi konserwatystami) nie traktuje zmiany płci jako czynu narcystycznego, mającego służyć zadowoleniu ego. Osoby, które decydują się na tak radykalny i nieodwracalny w swych konsekwencjach zabieg, robią to z konieczności, po prostu dlatego, że nie mogą żyć w ciele, w którym się urodziły,gdyż się z nim nie identyfikują. Traktują je jako coś obcego, nie swojego.Czują się więźniami własnej cielesności niczym starożytni Grecy, który uznawali ciało (gr. soma) za więzienie (sema) umysłu.

Najbardziej rzucającą się w oczy cechą osób transseksualnych jest narcyzm.Charakteryzuje on zarówno transseksualnych mężczyzn, jak i transseksualne kobiety. Transseksualiści zwykle odnoszą wszystkie wydarzenie do siebie i wykazują

mało zainteresowania osobami, które ich otaczają. Wynikiem tego jest ukształtowanie się pewnego stereotypu emocjonalnego.

str.48

Zbyszko Melosik (ur. 25 kwietnia 1956 w Poznaniu) – polski socjolog edukacji i pedagog, profesor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

#psychologia #narcyzm #ludzie #playboy #milosc

Data: 22.04.2019 14:27

Autor: FiligranowyGucio

Kaja Funez-Sokoła

Narcyzm

Obecnie osobowość narcystyczna stanowi epidemię naszych czasów. Jest to wynik połączenia indywidualnych predyspozycji osobowościowych jednostki z wpływem otaczającego ją świata, czyli tzw. czynnikami zewnętrznymi. Społeczeństwo Europy zachodniej i USA jest silnie indywidualistyczne. Liczą się głównie wartości jednostki i przekonanie, że sukces gwarantuje szczęście. Media nakłaniają nas do pogodni za wiecznym pięknem, młodością i wysoką pozycją społeczną. Dzięki tym zabiegom nasze słabe punkty, jak zachłanność i próżność mają podatny grunt do rozwijania się. Ważniejsza staje się persona (C. Jung 1945) czyli maska pokazywana światu, niż nasze prawdziwe Ja.

Taki rodzaj osobowości, który jest skupiony na podtrzymywaniu swojej samooceny na możliwie jak najwyższym stopniu, poprzez szukanie potwierdzenia swojej wyjątkowości i wspaniałości przez źródła zewnętrzne, jest nazywana przez psychoanalityków narcystyczną. Osoby takie całe życie porównują się, na różnych płaszczyznach, do słabszych alternatyw, tylko po to, aby podnieść własne mniemanie o sobie. Poprzez łączenie się z wyidealizowanymi obiektami dążą do perfekcji i ciągłego doskonalenia siebie. Jest to zarówno ich cecha, jak i słabość powstała na bazie prymitywnego mechanizmu obronnego – idealizacji.

Heinz Kohut (1971) wprowadził termin "wielkościowe Ja" , oznaczał on, że osoba podnosi poczucie własnej wartości lub wyższości, aby poczuć się lepiej. Balansuje wtedy ona na dwóch biegunach wartościowania – idealizacji i dewaluacji. Kiedy idealizuje siebie, dewaluuje innych i odwrotnie. Osoby takie mogą wydawać się aroganckie, pewne siebie, wręcz zadufane, jednak często kryją w sobie "dziecko", które jest zakłopotane i przerażone. Noszą w sobie wizję siebie idealnego, kogoś do kogo dążą, aby nim zostać, jednak łączy je poczucie wewnętrznej słabości i wstydu wobec własnej nieodpowiedniości. Często ujawniają ekshibicjonizm emocjonalny, przeceniają swoją kreatywność i zdolności, po to, aby zakamuflować, nawet przed sobą samym swoją niepewność. Powiązany z tym jest perfekcjonizm, którym bronią się przed porażką.

Wiecznie porównują się do stworzonych przez siebie ideałów. Kiedy uda im się do nich zbliżyć wykazują poczucie wielkości, natomiast jeśli ocenią, że im nie dorównali, zamiast zrozumieć, że czasem się coś udaje, a innym razem nie, odczuwają silne załamanie związane w ich oczach z porażką, czego rezultatem jest depresja. Osoby takie są tak silnie skoncentrowane na zadaniu, a dokładniej na samym jego rezultacie, że nie potrafią odczuwać przyjemności z samego faktu trwania, bycia, życia, dążenia.

Zdarza się, że osoby narcystyczne podwyższają swoją samoocenę poprzez idealizację bliskich im osób. Błyszczą wtedy (jak księżyc w świetle słońca), dzięki atrakcyjności osoby dla nich znaczącej i z nimi związanej. Tłumacząc sobie – "nawet jeśli ja czegoś nie dokonałam, ale jestem z nim, a on jest najwspanialszym dyrygentem na świecie, wszyscy go podziwiają i ubóstwiają, oznacza to, że też jestem wartościowa".

Jednostka robi to wszystko, po to, aby zrekompensować słabości w poczuciu Ja, które jest poniżone i zdeprecjonowane. W związku z tym, najbardziej charakterystycznymi emocjami towarzyszącymi osobowości narcystycznej są wstyd i zawiść. Poczucie wstydu różni się znacząco od poczucia winy, która była kiedyś postrzegana jako cecha narcystyczna. Poczucie wstydu nie jest odczuwane przez wewnętrznego obserwatora jako niewłaściwe, wynika ono z oceny innych. Kojarzy się bardziej z bezradnością niż z czynieniem zła. Zawiść wywodzi się z wewnętrznej niepewności. Kiedy osoba jest przekonana, że w każdej chwili może zostać rozszyfrowana i na wierzch mogą wyjść jej braki, będzie zawistna o wszystkich tych, którym coś wychodzi, którzy swoimi zaletami rekompensują braki.

Etiologia pochodzenia narcyzmu została podzielona na dwie koncepcje i idących za nimi zwolenników. Spór powstał w obliczu myśli Kohuta (1971) a Kernberga (1975). Kohut twierdził, że patologiczny narcyzm powstaje na etapie rozwojowym. Oznacza to, że jednostka dojrzewając nie przechodzi w sposób poprawny i adaptacyjny potrzeb rozwiązywania idealizacji i deidealizacji. Wcześniej jednak jej rozwój wyglądał poprawnie.

Kernberg natomiast był zdania, że natura narcyzmu ma podłoże strukturalne. Zakłócenia powstały już we wczesnym rozwoju, co zaowocowało przywiązaniem osoby do prymitywnych mechanizmów obronnych. Dalsze kłopoty ujawniają się w relacjach interpersonalnych, szczególnie z bliskimi. Osoba narcystyczna pragnie za wszelką cenę bronić swojego wewnętrznego Ja, dlatego też w momencie popełnienia błędu nie potrafi przyznać się do winy. Takie zachowanie byłoby świadectwem, że zrobiła ona coś złego, popełniła jakieś błędy. Byłoby to dla niej niesamowicie wstydliwe. W związku z tym ma ona ogromne opory przed podziękowaniami czy przeprosinami, stając się w ten sposób osobą poniekąd zależną od innego człowieka. Kiedy więc osoba narcystyczna czuje się zagrożona, kiedy czuje się niekompetentna i niedoinformowana, stosuje zachowania kompensujące. Przechwala się, wywyższa, używa stanowczych i niepodważalnych twierdzeń, lub przesadnie krytycznych komentarzy, albo idealizuje swojego nauczyciela.

W literaturze przedmiotu określa się to jako ujawnianiem narcystycznego mechanizmu obronnego. Należy jednak pamiętać, że pojawianie się takich mechanizmów, nie oznacza, iż dana osoba posiada osobowość narcystyczną, być może jedynie występują u niej reakcje narcystyczne. Choć z pozoru mogą wydawać się podobne, istnieje różnica między osobowością narcystyczną a psychopatyczną. Wyrażanie empatii i ujawnianie motywacji do zbliżenia się w przypadku osoby narcystycznej wywołuje pozytywne uczucia i chęć otwarcia się. Osoba o strukturze psychopatycznej odbierze to jako oznakę słabości, nie jest ona emocjonalnie zdolna do współodczuwania.

Chociaż, jak już wcześniej wspominałam, w przypadku konfrontacji z niespełnieniem warunków idealnego Ja osoby o strukturze narcystycznej mogą doświadczyć depresji, jednak jest ona inna niż w przypadku osobowości depresyjnej. Jednostka narcystyczna w depresji czuje się pozbawiona swojego wewnętrznego, konkretnego Ja, osoba depresyjna z melancholią odczuwa swoje Ja jako realne i złe. Pacjenci z rozpoznaniem osobowości obsesyjno-kompulsywnej cierpią z powodu utraty kontroli i wynikającego z tego poczucia winy, które jest wynikiem złości oraz fantazji o agresji. Pacjenci narcystyczni odczuwają raczej pustkę niż złość.

Powstaje więc dylemat, jak postępować z osobami narcystycznymi? Praca psychologa to jedno, jednak zdarza się, ktoś, z kim musimy utrzymywać kontakt, jest narcyzem. Należy pamiętać, że czym bardziej starają się nam przypodobać, lub czym silniej się przechwalają, tym bardziej chcą zapomnieć o "małym niepewnym dziecku", które jest w ich wnętrzu. Niszcząc te wyobrażenia, niszcząc ich pewność siebie skazujemy ich na momentalną porażkę, mogącą prowadzić nawet do depresji. Powinniśmy zrozumieć, że gorzkie słowa płynące od osoby o osobowości narcystycznej są wywołane jej mechanizmami obronnymi. Osoby narcystyczne mają zaburzone poczucie własnej wartości, które warunkują tym, jak postrzegają ich inni. Dlatego ważne jest dla nich zrobienie dobrego wrażenia. Aby ich uczynki były zauważone, docenione i wychwalane. Mniej znaczące jest dla nich postępowanie według własnego kodeksu moralnego (którego zresztą często nie posiadają) czy chęci autentycznej pomocy lub zrobienia czegoś dobrego. Osoby te nie mają wglądu w siebie, nie potrafią dostrzec, a tym bardziej zaakceptować swoich słabości. Jest to szczególnie trudne i widoczne w przypadku uzależnień. Bardzo dobrze kamuflują swoje choroby, tak, aby inni nie mogli im zarzucić błędu lub słabości.

Do badania osobowości narcystycznej mogą posłużyć przykładowe pytania:

Czy uważa Pani/Pan, że zasługuje na szczególne traktowanie?

Czy uważa Pani/Pan, że jest wiele osób, które zasługują na takie zainteresowanie, jakie należy się Pani/Panu?

Czy uważa Pani/Pan za ważne spędzanie czasu z ludźmi wyjątkowymi, popularnymi lub wpływowymi?

Czy ktoś kiedyś powiedział Pani/Pan, że ma bardzo wysokie mniemanie o sobie?

Czy spędza Pani/Pan dużo czasu na myśleniu o sławie i sukcesie?

Czy uważa Pani/Pan, że jeśli jakieś zasady moralne, lub reguły społeczne przeszkadzają Pani/Panu, nie ma obowiązku przestrzegania ich?

Czy uważa Pani/Pan, że ludzie wiedząc, kim Pani/Pan jest, będą robić to, czego Pani/Pan będzie od nich wymagała?

Niewiele jednak osób w normalnych warunkach odważyłoby się uczciwie odpowiedzieć znajomemu lub członkowi rodziny na takie pytania. Dlatego też sugeruję zrobienie przeglądu swoich przekonań i odpowiedzenie samemu sobie – ile jest we mnie z narcyza?

http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=799

#psychologia #narcyzm #zdrowie

Data: 18.04.2019 17:58

Autor: FiligranowyGucio

Osobowość narcystyczna

(…)Warto tutaj zacytować Donalda Winnicotta (brytyjskiego pediatrę, psychiatrę i psychoanalityka): „Jest rzeczą oczywistą, że postaci pełniące role matki zaspokajają potrzeby popędowe niemowlęcia. (…) [należy] zacząć patrzeć na przykład na znaczenie, jakie ma sposób trzymania dziecka (…) kiedy zaczyna się o tym myśleć, jest to rzecz pierwszej wagi. Można by narysować karykaturę, w której ktoś pali papierosa i trzymając niemowlę za nogę, wywija nim i wkłada je do wanienki. Skądś wiadomo, że to nie jest to, czego dzieciom potrzeba. W grę wchodzą bardzo subtelne sprawy. Obserwowałem tysiące matek i rozmawiałem z nimi, i wiadomo, że podnosząc niemowlę, podtrzymują one główkę i ciało. Jeśli trzymasz na rękach ciało i główkę dziecka, nie myśląc, że stanowi całość, i sięgasz po chusteczkę lub po coś innego, główka opada i dziecko jest w dwóch kawałkach – głowa i ciało; dziecko zaczyna krzyczeć i nigdy tego nie zapomni. Jest rzeczą straszną, że nic nigdy nie zostaje zapomniane. Potem dziecko nigdy już nie ma zaufania do niczego. Myślę, że można powiedzieć, iż niemowlęta i małe dzieci nie pamiętają tego, co przebiegało dobrze, ale pamiętają to, co przebiegało źle. Pamiętają, że ciągłość ich życia została nagle przerwana, ich głowa poleciała do tyłu lub stało się coś podobnego, co przebiło się przez wszystkie obrony, a one jakoś na to zareagowały. To, co im się przydarzyło, było niezwykle bolesne i nigdy tego nie zapomną. Będą musiały z tym żyć, a jeśli ten rodzaj zdarzeń stanowi powtarzający się element ich wzorca opieki, będzie on podstawą braku zaufania do otoczenia.”(…)

https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/zaburzenia_osobowosci/74485,osobowosc-narcystyczna

#psychologia #narcyzm #ludzie

Data: 15.04.2019 11:35

Autor: FiligranowyGucio

Narcyzm Fb

Technika Gasnącego Płomienia.

Jest to rodzaj przemocy emocjonalnej, który zyskał nazwę dzięki filmowi Gasnący Płomień z 1944 (naprawdę wart obejrzenia). Gasnącym płomieniem można nazwać pewność siebie, która jest niszczona poprzez, utwierdzanie ofiary w przekonaniu, że nie może ufać swojej pamięci lub swoim osądom i uczuciom.

Oprawca używa wielu podstępnych metod, które mają na celu zaburzenie równowagi psychicznej ofiary:

• Odmawianie rozmowy i zrozumienia, a także pomniejszanie uczuć ofiary

„Nie mam ochoty słuchać Twoich wywodów”

• Zaprzeczanie – bezpośrednie zaprzeczanie wydarzeń, które miały miejsce powodujące, iż ofiara przestaje ufać swojej pamięci

„Znów nie wyłączyłaś piecyka, jak nie zaczniesz uważać to nas wszystkich spalisz”, – choć ty pamiętasz, że wyłączyłaś piecyk.

Albo Narcyz twierdzi, że „Nigdy mnie w niczym nie popierasz”, – choć ty zawsze byłaś jego największym fanem i przedkładasz jego potrzeby nad swoje.

• Odbijanie, – kiedy Narcyz oskarża Cię o to, co robi sam.

„Ciągle krytykujesz mnie i dzieci i z niczego nie jesteś zadowolona”, –kiedy ty starasz się być pozytywną i wręcz boisz się skrytykować Narcyza (jak wiemy narcyz reaguje na krytykę jak diabeł na święconą wodę)

• Infantylizacja- Narcyz oskarża Cię o niezdolność zrobienia prostych rzeczy jak np.: zakupy, czy higiena osobista

„Śmierdzisz potem”, –kiedy właśnie wyszłaś z pod prysznica. Uwagi na temat higieny osobistej, są najbardziej raniące i poniżające, ale ze względu na to są bardzo skuteczną metodą kontroli. Częsta jest też odmowa jedzenia niektórych produktów spożywczych lub konieczność utrzymywania rutyn ustalonych przez Narcyza podczas porządków domowych.

Ta metoda przemocy emocjonalnej powoduje, że po zakończeniu związku z narcyzem bardzo często nie potrafisz podjąć najprostszej decyzji (i wiecznie obwiniasz się o podjęcie tej niewłaściwej). Ważne jest by pamiętać, że każdy podejmuej w życiu dobre i złe decyzje, a nasza intuicja najczęściej popycha nas w stronę tych dobrych.

#narcyzm #psychologia #choroba