Robert Kubica weźmie udział w pierwszym treningu przed Grand Prix Styrii.

Data: 08.07.2020 09:32

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #robertkubica #kubica #motosport #formul1 #f1 #rk88 #austria #GrandPrixStyrii #arro

Kubica pełni w Alfa Romeo Racing Orlen rolę kierowcy rezerwowego i rozwojowego. Na mocy ustaleń zawartych jeszcze przed pandemią koronawirusa Polak miał wystąpić w kilku piątkowych treningach.

Robert Kubica weźmie udział w pierwszym treningu przed Grand Prix Styrii.

Choć nadal nie wiadomo ile ostatecznie rund znajdzie się w tegorocznym kalendarzu, okazja do oglądania Kubicy za kierownicą bolidu F1 nadarzy się już w najbliższy piątek. Krakowianin przejmie C39 Antonio Giovinazziego i wystąpi w pierwszym treningu przed Grand Prix Styrii.

– Nie mogę doczekać się powrotu do akcji w najbliższy weekend, zwłaszcza po tak długiej przerwie jaką mieliśmy w sportach motorowych – powiedział Kubica. – Jak zawsze, moim celem jest dostarczenie odpowiedniej ilości danych i przekazanie inżynierom informacji zwrotnych z kokpitu.

– Nadchodzący weekend będzie wyjątkowy, ponieważ rywalizacja odbędzie się na tym samym torze. Będzie to więc kwestia udoskonalenia wszystkich danych, które zebraliśmy podczas Grand Prix Austrii i przetestowania zmian, które chcemy wprowadzić w samochodzie.

Szef Alfa Romeo Racing Orlen, Frederic Vasseur dodał: – Z niecierpliwością czekam aż zobaczę Roberta w samochodzie. Kierowca z takim doświadczeniem zawsze dostarcza cennych informacji i może nam pomóc w dalszym poznawaniu samochodu. Robert oczywiście towarzyszył zespołowi podczas minionego weekendu, więc jest świadomy wszystkiego, o czym rozmawiano w trakcie spotkań z inżynierami.

– Będzie to okazja, aby sam doświadczył jazdy samochodem i uzbrojony w tę wiedzę pomoże nam w dalszym rozwoju.

#Formula1 - Czas odpalić silniki

Data: 29.06.2020 22:09

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #alfaromeo #formula1 #gpaustrii #alfaromeoracingorlen #robertkubica #kubica #kimiraikkonen #antoniogiovinazzi #rk88

Formuła 1 budzi się do życia. Opóźniony sezon rusza już w najbliższy weekend, a do rozpoczęcia rywalizacji gotowy jest również zespół Alfa Romeo Racing Orlen.

#Formula1 – Czas odpalić silniki

Sezon 2020 na pewno trwale zapisze się na kartach historii Formuły 1. Zapowiadany jako rekordowy i liczący 22 rundy harmonogram został zburzony przez pandemię koronawirusa.

Z niemal czteromiesięcznym opóźnieniem rywalizacja ruszy od dwóch wyścigów na Red Bull Ringu. Grand Prix Austrii odbędzie się już w najbliższą niedzielę, a Grand Prix Styrii tydzień później. Wszystkie zespoły liczą, że udanie rozpoczną sezon w Spielbergu i nie inaczej jest w przypadku Alfa Romeo Racing Orlen.

– Od ostatniego wyścigu w Abu Zabi minęło tak dużo czasu, że wszyscy chętnie wrócimy już do ścigania – powiedział Frederic Vasseur, szef Alfa Romeo Racing Orlen. – Oczywiście okoliczności będą wyjątkowe, biorąc pod uwagę ograniczenia narzucone nam przez pandemię, jednak wierzymy w środki jakie podjęły Formuła 1 i FIA w celu zapewnienia bezpieczeństwa.

– Pierwszy wyścig sezonu często jest pełen chaosu. Dzięki temu pojawiają się możliwości, które musimy być gotowi wykorzystać. Rywalizacja w takich okolicznościach będzie dla wszystkich nowa, ale spodziewamy się, że cały środek stawki będzie blisko siebie, a walka w obu wyścigach zacięta i nieprzewidywalna.

O „nowej normalności” w wyścigowym padoku wspomniał również Kimi Raikkonen. Mimo to Fin uważa, że jak tylko kierowcy zasiądą w samochodach, wszelkie obostrzenia nie będą odgrywały ważnej roli.

– Powrót do bolidu w takich okolicznościach będzie nieco dziwny – powiedział Raikkonen. – Jestem jednak pewny, że jak już zasiądziemy w samochodach, nie skupimy się na ograniczeniach, ale po prostu wykonamy swoją pracę jak najlepiej. Przerwa dała okazję do spędzenia czasu z rodziną, a teraz przyszedł czas, aby skupić się na obowiązkach. Przy tak wielu wyścigach, w tak krótkim czasie, musimy maksymalnie wykorzystać każdą okazję i zdobywać punkty zawsze, kiedy będzie na to szansa.

Powrotu na tor nie może doczekać się Antonio Giovinazzi. – Dla wszystkich były to ponure miesiące, a ja z rodziną i wieloma przyjaciółmi we Włoszech byłem tym szczególnie poruszony. Powrót do wyścigów to kolejny krok w kierunku normalności.

– Jestem bardzo ciekawy jak wszyscy poradzą sobie w Austrii i jak będą przebiegały dwa wyścigi w tym samym miejscu. Nie wydaje mi się bym zardzewiał przez te miesiące i nie martwię się o to. Praktycznie nie ścigałem się między 2017 i 2019 rokiem, więc mogę spróbować przekształcić to w przewagę – podsumował Antonio Giovinazzi.

Treningi przed Grand Prix Austrii rozpoczną się już w piątkowe przedpołudnie. Rolę kierowcy rezerwowego w Alfa Romeo Racing Orlen pełni Robert Kubica.

Za "rasizm" Formuła 1 odcina się od Ecclestone'a

Data: 28.06.2020 11:34

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #formula1 #f1 #bernieecclestone #antyrasizm

Przedstawiciele Formuły 1 w oficjalnym komunikacie odcięli się od Berniego Ecclestone'a, podkreślając, że w ich szeregach nie ma miejsca na rasizm.

Za "rasizm" Formuła 1 odcina się od Ecclestone'a

Ecclestone, który przez 40 lat rządził Formułą 1 i w 2017 roku został zastąpiony przez Liberty Media, wywołał burzę swoim wywiadem, udzielonym telewizji CNN. Sprawa dotyczy rasizmu oraz praw mniejszości, które po śmierci George'a Floyda są aktualnie jednymi z najgorętszych światowych tematów. F1 rozpoczęła kampanię #WeRaceAsOne, a Lewis Hamilton zainicjował swoją własną akcję na rzecz różnorodności w sporcie.

W rozmowie z Amandą Davies z CNN 89-letni Ecclestone, choć przyznał, że zaangażowanie Hamiltona jest wspaniałe, dodał jednocześnie, iż nie będzie miało wielkiego wpływu na F1.

– Ta ostatnia kampania, którą rozpoczął na rzecz ludzi czarnoskórych jest wspaniała – powiedział Ecclestone. – Wykonuje świetną robotę i właśnie takich jak on – bardzo rozpoznawalnych – słuchają ludzie. Nie sądzę jednak, żeby miało to przyczynić się do czegokolwiek pozytywnego lub negatywnego w Formule 1.

Największe kontrowersje wywołała jednak druga część wypowiedzi.

– Biali powinni pamiętać, że nie wszyscy są tacy jak oni. Czarnoskórzy powinni podobnie myśleć o białych. W wielu przypadkach czarnoskórzy są w większym stopniu rasistami niż biali.

Ecclestone skrytykował również usuwanie pomników przedstawiających handlarzy niewolników. Do takiego zdarzenia doszło m.in. w Bristolu. – Myślę, że głupotą jest usuwanie tych wszystkich pomników. Powinny pozostać na swoim miejscu, abyśmy mogli uczyć dzieci co ci ludzie zrobili i jak źle postępowali.

Na słowa byłego szefa zareagowała Formuła 1, wydając oficjalny komunikat.

W czasach, kiedy potrzebna jest jedność, aby walczyć z rasizmem i dyskryminacją, całkowicie nie zgadzamy się z komentarzami Berniego Ecclestone'a. Na takie słowa nie ma miejsca zarówno w Formule 1, jak i w całym społeczeństwie. Pan Ecclestone nie odgrywa w struktrach F1 żadnej roli od 2017 roku. Jego honorowy tytuł Emerytowanego Prezesa wygasł w styczniu 2020 roku.

Roszady w F1. Od 2021 Carlos Sainz w Ferrari,Daniel Ricciardo w McLarenie,Fernando Alonso w Renault?

Data: 15.05.2020 09:37

Autor: ziemianin

#formula1 #f1 #motosport #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ferrari #McLaren #DanielRicciardo #Carlos Sainz #kierowcy #zawodnicy #zmiany #roszady

Roszady w F1. Od 2021 Carlos Sainz w Ferrari, Daniel Ricciardo McLarenie, Fernando Alonso w Renault?


Carlos Sainz, który od sezonu 2021 będzie kierowcą Ferrari, postanowił w filmowy sposób podziękować ekipie McLarena, której barw będzie bronił w tym sezonie.

Po potwierdzeniu odejście Sebastiana Vettela, plotki szybko łączyły Hiszpana z włoską marką. Co więcej włoski oddział Motorsport.com informował, że potwierdzenie umowy pomiędzy Scuderią i Sainzem nastąpi w ciągu 48 godzin i tak się stało.

Hiszpan postanowił podziękować obecnemu zespołowi, jego pracownikom oraz Lando Norrisowi w formie listu.


McLaren Racing poinformował o podpisaniu wieloletniego kontraktu z Danielem Ricciardo, który będzie kierowcą w ich zespole Formuły 1 od sezonu 2021.

Daniel Ricciardo dołączy w składzie do Lando Norrisa. Z zespołem po sezonie 2020 rozstanie się Carlos Sainz.

– Podpisanie kontraktu z Danielem to kolejny krok naprzód w naszym długoterminowym planie co wraz z Lando wprowadzi ekscytujący nowy rozdział. To dobra wiadomość dla naszego zespołu, partnerów i oczywiście fanów – oświadczył Zak Brown, dyrektor McLarena. – Chcę również podziękować Carlosowi za doskonałą pracę, jaką wykonał dla McLarena, pomagając naszemu planowi przywrócenia osiągów. Jest prawdziwym graczem zespołowym i życzymy mu powodzenia w przyszłości.

– Daniel jest sprawdzonym zwycięzcą wyścigów, a jego doświadczenie, zaangażowanie i energia będą cennym dodatkiem do McLarena i naszej misji powrotu do czołówki. Ponieważ Daniel i Lando będą kolegami zespołowymi, uważam, że mamy dwóch kierowców, którzy będą nadal ekscytowali naszych fanów i pomagali zespołowi w rozwoju – powiedział Andreas Seidl, szef ekipy z Woking.

Mówiąc o rozstaniu z Sainzem po sezonie 2020, dodał: – Carlos jest prawdziwym profesjonalistą i z przyjemnością się nim współpracuje. W tym roku dalej będziemy mogli czerpać entuzjazm z jego wyścigów. Wszyscy życzymy mu powodzenia w kolejnym etapie jego kariery, kiedy odejdzie z McLarena.


Według dziennika Marca, Fernando Alonso rozmawia z Renault DP World F1 Team na temat powrotu do Formuły 1 w 2021 roku.

Jak donosi dziennik, 38-latek miałby zająć miejsce, które zwolni Daniel Ricciardo. Rozmowy potrwają dłużej, ponieważ wiele spraw pozostało do wyjaśnienia. Największą przeszkodą może być pensja Alonso, który według Forbesa, w ostatnim roku startów w McLarenie zarabiał 32 mln dolarów. Marca sugeruje, że Liberty Media mógłby być bardzo zainteresowany powrotem dwukrotnego mistrza świata.

– Nie chodzi o to, że coś konkretnie wiem, ale myślę, że Alonso chce wrócić w 2021 roku i widzę go w zespole takim, jak Renault. Nie wydaje mi się to dziwne – oświadczył Marc Gené w programie El Partidazo de COPE.

Fernando Alonso jeździł w teamie z Enstone w okresie 2003-06 i 2008-09. Z Renault zdobył mistrzostwo świata w 2005 i 2006 roku. Wygrał dla francuskiej marki 17 wyścigów.

Vettel odejdzie z Ferrari po sezonie 2020

Data: 13.05.2020 10:26

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #formula1 #f1 #Ferrari #motosport

Scuderia Ferrari Mission Winnow i Sebastian Vettel postanowili nie przedłużać współpracy w Formule 1. Obecny kontrakt Niemca z włoskim zespołem wygasa po sezonie 2020.

Vettel odejdzie z Ferrari po sezonie 2020

Vettel przybył do Ferrari w 2015 roku jako czterokrotny mistrz świata – z wielkim marzeniem o kolejnych tytułach, ale to się nie udało. Wraz z włoską ekipą wygrał czternaście grand prix. Najlepiej potoczyły się dla niego sezony 2017 i 2018, w których zdobywał wicemistrzostwo.

– Moje relacje ze Scuderią Ferrari zakończą się pod koniec 2020 roku – oświadczył Sebastian Vettel. – Aby osiągnąć jak najlepsze wyniki w tym sporcie, ważne jest, aby wszystkie strony działały w idealnej harmonii. Zespół i ja zdaliśmy sobie sprawę, że nie ma już chęci kontynuowania współpracy po zakończeniu tego sezonu. Sprawy finansowe nie odegrały żadnej roli w tej wspólnej decyzji. To nie jest dla mnie istotne jeśli chodzi o dokonywanie pewnych wyborów i nigdy nie będzie.

– To, co działo się w ciągu ostatnich kilku miesięcy, skłoniło wielu z nas do zastanowienia się, jakie są nasze prawdziwe priorytety w życiu – kontynuował. – Trzeba użyć wyobraźni i przyjąć nowe podejście do zmieniającej się sytuacji. Sam poświęcę czas na zastanowienie się nad tym, co jest naprawdę ważne, jeśli chodzi o moją przyszłość.

– Scuderia Ferrari zajmuje specjalne miejsce w Formule 1 i mam nadzieję, że odniesie sukces, na jaki zasługuje. Na koniec chcę podziękować całej rodzinie Ferrari, a przede wszystkim jej „tifosi” na całym świecie, za wsparcie, którego mi udzielali przez te wszystkie lata – dodał. – Mam nadzieję, że czeka nas jeszcze kilka wspólnych, pięknych momentów, które dodamy do dotychczasowych wspomnień.

– Jest to decyzja podjęta wspólnie przez nas i Sebastiana, którą obie strony uważają za najlepszą – oświadczył Mattia Binotto, szef zespołu. – Nie była ona łatwa, biorąc pod uwagę wartość Sebastiana jako kierowcy i osoby. Nie było konkretnego powodu, który do niej doprowadził, oprócz polubownego przekonania, że ​​nadszedł czas, aby pójść własnymi drogami, chcąc osiągnąć nasze odpowiednie cele.

– Sebastian jest już częścią historii Scuderii, a jego czternaście wygranych grand prix czyni go trzecim najbardziej utytułowanym kierowcą w zespole, a jednocześnie jest tym, który zdobył najwięcej punktów dla nas. W ciągu dotychczasowych pięciu lat współpracy trzy razy ukończył mistrzostwa w pierwszej trójce wśród kierowców, co znacząco przyczyniło się do stałej obecności zespołu w pierwszej trójce klasyfikacji konstruktorów – dodał. – W imieniu wszystkich w Ferrari chcę podziękować Sebastianowi za jego wielki profesjonalizm i ludzkie cechy, czym wykazywał się przez te pięć lat, podczas których spędziliśmy tak wiele wspaniałych chwil. Nie udało nam się jeszcze wspólnie zdobyć mistrzostwa świata, które byłoby dla niego piątym tytułem, ale wierzymy, że wciąż możemy wiele zdziałać w tym nietypowym sezonie 2020.

Ferrari na razie nie poinformowało, kto będzie partnerem zespołowym Charlesa Leclerca od sezonu 2021.

Przeglad Sportowy - Wielki cios dla F1 – Monako rezygnuje z wyścigu

Data: 20.03.2020 12:30

Autor: ziemianin

przegladsportowy.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #formula1 #monako #monaco #wydarzenia

To jeden z najstarszych i najbardziej prestiżowy wyścig – perła w koronie Formuły 1 – ale wiadomo już, że w sezonie 2020 się nie odbędzie. Monte Carlo zrezygnowało z organizacji tegorocznego wyścigu F1, który na ulicach księstwa miał się odbyć po raz 78.

Przeglad Sportowy – Wielki cios dla F1 – Monako rezygnuje z wyścigu

Formuła 1 sukcesywnie odwoływała kolejne rundy, planowane na początek sezonu 2020. Zaczęło się od Grand Prix Chin, następnie Australii, Bahrajnu i Wietnamu. W końcu, po specjalnej czwartkowej naradzi przełożono także wszystkich wyścigi, zaplanowane na maj – GP Holandii, Hiszpanii oraz Monako. Formalnie każdy z tych wyścigów ma szansę się odbyć jeszcze w tym sezonie, w późniejszym terminie, ale Monte Carlo zrezygnowało całkowicie z organizacji Grand Prix w tym roku. To pierwszy z 22 planowanych na ten sezon wyścigów, który na pewno się nie odbędzie. I z pewnością nie ostatni, który wypadnie z rozkładu jazd.

Najwięksi optymiści mieli nadzieję, że sezon 2020 ruszy 24 maja właśnie od wyścigu na ulicach księstwa. Jednak kilka godzin po ogłoszeniu przełożenia słynnego wyścigu, organizatorzy GP Monako wydali następujące oświadczenie:

"Obecna sytuacja dotycząca ogólnoświatowej pandemii, jej nieznana ścieżka ewolucji, brak zrozumienia, jak wpłynie na kalendarz mistrzostw świata F1 2020, niepewność co do uczestnictwa ekip (…), restrykcje graniczne przy wjeździe do Księstwa Monako, presja na całym związanym (z wyścigiem – przyp. red.) biznesie i jego zaangażowany personel, który nie jest w stanie rozpocząć niezbędnych prac (przygotowawczych – przyp. red.), stan dostępności niezastąpionej rzeszy pracowników i ochotników (ponad 1500), niezbędnych do udanej organizacji imprezy sprawiają, że sytuacja jest już nie do podźwignięcia.

W związku z tym, po dokładnym rozważeniu wagi tego ogólnoświatowego kryzysu, z wielkim smutkiem zarząd Klubu Automobilowego Monako podjął decyzję o odwołaniu 12. Historycznego Grand Prix Monako oraz 78. Grand Prix Monako Formuły 1.

Do wszystkich fanów, widzów, partnerów i naszych członków – rada dyrektorów pragnie wyrazić wielki żal, że te imprezy nie mogę być przełożone i pod żadnym pozorem nie da się ich zorganizować w innym terminie w tym roku".

Grand Prix Monako to jeden z najstarszych i najbardziej tradycyjnych wyścigów nie tylko w historii Formuły 1, ale też świata. Od 1929 roku odbył się już 77 razy (sama Formuła 1 miała w tym roku obchodzić 70-lecie) i był drugim wyścigiem w kalendarzu – po GP Wielkiej Brytanii – odkąd w 1950 roku oficjalnie wystartowały mistrzostwa świata kierowców Formuły 1. W tym czasie zorganizowano tam 66 wyścigów – tylko w latach 1951-1954 wyścigu nie było w kalendarzu MŚ, ponieważ odbywał się według innych regulacji.

Odwołanie tego wyjątkowego Grand Prix zdawało się być nie do pomyślenia, a jednak w obliczu globalnego kryzysu Formuła 1 straciła swój najważniejszy wyścig. Sęk w tym, że ta runda jest historycznie przywiązana do konkretnej pory roku i zazwyczaj organizowana była tak, aby pierwsze treningi odbywały się w czwartek, w Boże Ciało. Przygotowanie wyścigu w innym terminie, dla tak małego księstwa nie wchodziło w rachubę, bo za bardzo rozbiłoby jego codzienne funkcjonowanie.

Zapewne z rozkładu jazd odpadną wkrótce kolejne rundy. Formalnie przełożone na inny, nieustalony termin jest też Grand Prix Australii, lecz także ten wyścig prawdopodobnie w tym roku w ogóle się nie dobędzie. Formuła 1 przyjmuje – optymistycznie – że sezon wystartuje na początku czerwca w Baku, od ulicznego Grand Prix Azerbejdżanu. Tymczasem z Monako nadeszła wiadomość, że koronawirus dopadł samego Księcia Albert II.

Autor: Cezary Gutowski, Dziennikarz „Przeglądu Sportowego”

Grand Prix Australii odwołane

Data: 13.03.2020 11:12

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #formula1 #f1 #australia

FIA, Liberty Media i Australian Grand Prix Corporation we wspólnym oświadczeniu poinformowali o odwołaniu Grand Prix Australii, pierwszej tegorocznej rundy Formuły 1.

Grand Prix Australii odwołane

Trwająca wiele godzin farsa, która na zawsze zapisze się w historii najbardziej prestiżowej wyścigowej serii świata, dobiegła końca. Po godzinie 10. czasu australijskiego, niespełna 120 minut przed planowanym rozpoczęciem pierwszego piątkowego treningu, poinformowano o odwołaniu Grand Prix Australii.

Po potwierdzeniu, że test na obecność koronawirusa u jednego z członków McLaren Racing Team dał wynik pozytywny i w następstwie decyzji zespołu o wycofaniu się z Grand Prix Australii, FIA i Formuła 1 zwołały w czwartek wieczorem spotkanie szefów pozostałych dziewięciu ekip. Dyskusje te zakończyły się poglądem większości, że wyścig nie powinien się odbyć. FIA i Formuła 1 przy pełnym wsparciu Australian Grand Prix Corporation (AGPC) podjęły decyzję o anulowaniu wszystkich aktywności Formuły 1 podczas Grand Prix Australii

Wszystkie strony wzięły pod uwagę ogromne wysiłki podjęte przez AGPC, Motorsport Australia, pracowników i wolontariuszy, aby przeprowadzić rundę otwierającą Mistrzostwa Świata FIA Formuły 1 2020 w Melbourne, jednak doszły do wniosku, że bezpieczeństwo wszystkich członków rodziny Formuły 1 i szerszej społeczności, a także uczciwość rywalizacji mają pierwszeństwo – brzmią najważniejsze fragmenty oświadczenia.


facebook Cezary Gutowski

‪No i stało się. GP Australii już oficjalnie odwołane. Decyzję podjęli organizatorzy wraz z FIA oraz – przede wszystkim – Liberty. Kierowali się opinią większości ekip. Na czele z Mercedesem i Ferrari. Trzy ekipy chciały się ścigać – Red Bull, Alpha Tauri oraz Racing Point. Verstappen był wściekły. Vettel i Raikkonen postanowili polecieć do domu – niby że nie czekając, ale ta decyzja była w padoku znana wiele godzin przed jej ogłoszeniem.

Sytuacja jest wyjątkowa i tak bardzo, jak w tym całym szaleństwie przydałaby się odrobina normalności w postaci wyścigu, to jednak decyzja jest całkowicie zrozumiała i słuszna. ‬

Ciekawe, że fani już przybywali pod bramy toru w nadziei, że odbędą się treningi. Wielka szkoda, ale tak musiało się stać.

Teraz czekamy na odwołanie Bahrajnu i Wietnamu, w nadziei że sezon ruszy w Holandii.

BMW M4 w barwach biało-czerwonych - Nowe cacko Roberta Kubicy w serii DTM

Data: 02.03.2020 22:30

Autor: ziemianin

instagram.com

#robertkubica #bmw #m4 #dtm #motosport #kubica #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #orlenteam

Od 16 do 20 marca Robert Kubica rozpocznie zmagania w niemieckiej serii wyścigowej DTM. Do internetu wyciekło najnowsze zdjęcie samochodu polskiego kierowcy.

BMW M4 w barwach biało-czerwonych – Nowe cacko Roberta Kubicy w serii DTM

Testy DTM, które w dniach 16-19 marca miały się odbyć na torze Monza we Włoszech zostały przeniesione do Niemiec. Sesje testowe, w których udział weźmie Robert Kubica zostaną przeprowadzone na torze Hockenheim i wydłużone do 20 marca przez koronawirusa. W mediach społecznościowych zostały opublikowane najnowsze zdjęcia BMW, które poprowadzi polski kierowca.

35-latek po udanych testach w F1 na torze w Barcelonie nie ma ani chwili wytchnienia. Już za dwa tygodnie Kubica rozpocznie swoje starty w serii Deutsche Tourenwagen Masters. Polak będzie jeździł w samochodzie klienckim marki BMW M4 obsługiwanym przez prywatny zespół ART Grand Prix, którego założycielem jest Frederic Vasseur, szef Alfy Romeo. Robert Kubica i Orlen stworzą prywatny zespół, dzięki czemu Polak będzie mógł rywalizować w niemieckiej serii DTM.

Już w poniedziałek w Warszawie zostanie zaprezentowany oficjalny bolid 35-letniego kierowcy. Tymczasem do internetu trafiło pierwsze zdjęcie BMW M4 opublikowane przez dziennikarza TVP Sport, Macieja Barszczaka. Samochód ma mieć barwy biało-czerwone, a jego widok robi ogromne wrażenie.

Franco Nugnes - Kubica: najlepszy czas, którego F1 nie może zapomnieć

Data: 27.02.2020 00:16

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rk88 #robertkubica #kubica #f1 #formula1 #motosport #alfaromeoracingorlen #powrotroberta #arro

Bardzo mocny, emocjonalny i ciekawy tekst Franco Nugnesa ukazał się na łamach włoskiego motorsportu. Dzisiejszy najlepszy czas dnia testów w Barcelonie jest według niego pewnym wynagrodzeniem dla Kubicy za fatalny rok w Williamsie.

Oryginalny tekst, wymagany włoski

Franco Nugnes, Kubica: najlepszy czas, którego F1 nie może zapomnieć

W tekście, zatytułowanym „Najlepszy czas, którego F1 nie może pominąć”, Nugnes pisze: „Polak zakończył pierwszy dzień drugiej tury testów w Barcelonie na czele tabeli Alfą Romeo. Oczywiście Robert miał opony C5, pusty zbiornik i silnik Ferrari w trybie ataku, ale jego okrążenie ma symboliczną wartość, która jest warta legendy. F1 tego nie docenia. Oczywiście, mieszanka C5, pusty bak i silnik w trybie kwalifikacyjnym, ale forma Roberta Kubicy nie może zostać pominięta”.

Autor zwraca uwagę, że Robert był jedynym kierowcą rezerwowym, jeżdżącym podczas testów.

„Znalezienie tempa zajęło mu zaledwie pół dnia. […] Dla Roberta musi być to satysfakcja, która spłaca mu rok poświęcenia. Kubica czuje, że jest mistrzem, który mógłby walczyć o mistrzostwo świata, gdyby nie ten przekręty wypadek w Ronde di Andora 2011, który skaleczył nie tylko jego ciało, ale nie psychikę” – pisze Nugnes.

„Formula 1 nie może zapomnieć tego dnia. Nie można tego zredukować do epizodu. Każdy zespół kieruje się swoim harmonogramem prac, bez patrzenia na innych, tak jak być powinno, ale okrążenie Roberta usatysfakcjonowało dział techniczny w Hinwil. Jeden z przedstawicieli zespołu doceniał fakt, że Kubica wiedział, jak zarządzać miękkimi oponami w pierwszym sektorze, by nadal mieć dobrą przyczepność w trzecim. U innych w ostatniej sekcji opony były już skończone. Doświadczenie Roberta będzie jedną z rzeczy, które Alfa Romeo będzie w stanie wykorzystać, licząc na awans w klasyfikacji konstruktorów” – pisze.

Dalej jest jeszcze mocniej na temat Roberta i jego przygody w Williamsie.

„To również prawdopodobnie wynagradza Kubicy ubiegłoroczny sezon, w którym został upokorzony przez najgorszego Williamsa w historii. Musiał walczyć o przedostatnie miejsce w tabeli z George Russellem, młodym człowiekiem, któremu nie wystarczyło talentu by pokonać w tabeli kierowcę jeżdżącego jedną ręką i który potrzebował całej „pomocy” zespołu by pokazać Toto Wolffowi, że nie „namaścił” niewłaściwego człowieka”.

Kubica: Czasem chciałbym być maszyną

Data: 17.02.2020 19:38

Autor: ziemianin

przegladsportowy.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kolarstwo #motosport #robertkubica #kubica #sport #wywiady

Robert Kubica został nowym kierowcą serii wyścigowej DTM. – Życie bywa okrutne – mówi nam polski kierowca, ale zaraz dodaje, że jeszcze wiele przed nim. Czy Kubica wierzy jeszcze w powrót do F1? – Mam oczywiście świadomość, że to możliwe. Wiem też jednak co innego. Bardzo możliwy jest również scenariusz, że wyścig w Abu Zabi, kończący sezon 2019, był moim ostatnim w F1 – powiedział.

Kubica: Czasem chciałbym być maszyną

W czwartek w siedzibie PKN Orlen oficjalnie ogłoszono, że w nadchodzącym sezonie Robert Kubica będzie nie tylko kierowcą testowym w zespole F1 Alfa Romeo Racing Orlen, ale też wystartuje w serii wyścigów samochodowych DTM. Po tamtym spotkaniu mieliśmy porozmawiać z naszym kierowcą i prezesem PKN Orlen Danielem Obajtkiem. Tego ostatniego zatrzymały inne obowiązki, pojawił się za to Kubica. Robert Kubica opowiedział nam o… kolarstwie, bolidzie Williamsa, który stał się mobilną szykaną, i o tym, że przede wszystkim jest człowiekiem, choć czasem znowu chciałby być maszyną.

Kamil Wolnicki: Zastanawiałem się, jak zacząć i pomyślałem, że spytam fachowca: Michał Kwiatkowski czy Rafał Majka?

Robert Kubica: Nie wiem, czy się znam, jestem bardziej pasjonatem kolarstwa niż specjalistą. Swoją drogą, w Polsce pojawiło się bardzo dużo specjalistów od wyścigów, gdy zacząłem się ścigać w F1. A ja kibicuję każdemu polskiemu sportowcowi. Jeśli chodzi o kolarzy, to obaj zasługują na wielkie brawa i respekt. Mają u mnie wielki szacunek za to, co robią. Wiem, jak wygląda kolarstwo. Albo inaczej – domyślam się. Jestem aktywny w innym sporcie, ale myślę, że kolarstwo to jedna z najtrudniejszych albo i najtrudniejsza dyscyplina. Tam nie ma innego życia. I to coś pięknego.

Słyszałem, że pan też potrafi pojechać na zjeździe stówką.

Nie no…

No dobra, to co robi większe wrażenie – ponad 300 km/h w bolidzie czy 100 km/h na rowerze?

Dobre pytanie. Kiedyś siedziałem z kumplami i o tym rozmawialiśmy. Mówili, że bolid ma cztery koła, za to motocykle dopiero robią wrażenie, ale w końcu mówię: „Panowie, kuźwa… Popatrzcie na kolarzy!”. I nie chodzi mi wcale o samą prędkość. Trzeba wziąć pod uwagę, że kolarz jedzie w cienkim ubraniu, na cieniutkiej oponce i często nie zna zjazdu, po którym pędzi. My na torze znamy każdy zakręt na pamięć, a oni? Niektórzy kolarze włączą mapę na wyświetlaczu, ale to bez porównania. Sam kiedyś wpadłem na pewien pomysł. Mam kilku znajomych, byłych znakomitych kolarzy. Mówiłem im, że wymyśliłem system, który łączy nasze dyscypliny i bardzo pomógłby zawodnikom. Mój znajomy Michele Bartoli, kolarz przez wielkie „K” (były dwukrotny medalista mistrzostw świata oraz dwukrotny zdobywca Pucharu Świata – przyp. red.), jest trenerem i powiedział mi kiedyś, że ma jednego podopiecznego, który może dużo wygrać, ale zawsze gubi koło na zjeździe i dużo tam traci. To wtedy wpadłem na mój pomysł. Później temat umarł, ale jestem pewny, że dzięki pewnym kwestiom z motorsportu, można byłoby pomóc kolarzom na zjazdach.

Nie zdradzi pan szczegółów?

Nie, na razie nie. Chronię prawa autorskie! A wracając do kolarstwa – gdy oglądam etapy, zawsze największe wrażenie robi na mnie jazda zawodowców, kiedy pada deszcz. Nie ukrywam, kiedyś lubiłem szybko zjechać. Szczególnie w czasach, kiedy się nie ścigałem. To budziło we mnie adrenalinę, ale to, co robią profesjonaliści na zjazdach… Nie wszyscy oczywiście, nie każdy tak umie, ale są tacy, którzy potrafią niezwykłe rzeczy. Sam mam zboczenie dotyczące ustawień sprzętu. I OK, ramy ani geometrii nie zmienię, ale już koła albo opony? To bardzo pomaga na zjazdach. Zawodowcy nie mogą tego robić, bo mają swoich sponsorów. Kolarstwo się jednak zmienia, coraz więcej uwagi poświęca się takim rzeczom, jak technologia. Dawniej liczyły się watty i siła, a później co będzie, to będzie.

Żeby nie było tylko o kolarstwie, to popytam też o wyścigi. „Cały czas mam wakacje, nie mogłem sobie wyobrazić lepszej pracy”. Pamięta pan, kiedy pierwszy raz tak powiedział?

Dawno temu, choć później mówiłem to jeszcze kilka razy.

Pierwszy taki cytat znalazłem z 2006 roku. To jak pan ocenia te wakacje z ostatniego roku? Udane?

Nie… Myślę, że lata, które spędziłem za kierownicą, a później te kolejne, były wymagające. A często gdy używam tego słowa, nie chodzi mi o ściganie, ale to, co dzieje się poza torem. Teraz przede mną rok, który będzie wielkim wyzwaniem. I nie myślę tylko o łączeniu pracy w dwóch zespołach i dwóch kategoriach, ale o stronę mentalną. To nie jest łatwe. Nadal jednak myślę, że pójście do pracy, która jest pasją, daje komfort. Człowiek nie czuje, że to obowiązek. Faktycznie, czasem bywa trudno, ale pasja i świadomość tego, że robię coś, po co żyję, daje bardzo dużo.

No tak, ale ten ostatni rok to takie wakacje z touroperatorem…

Który się nie wywiązał z zadania.

Dokładnie. Powiedzmy, że wykupił pan wczasy w nie najlepszym, ale jednak hotelu, ale później okazało się, że to szałas.

Trochę tak to mogło wyglądać. Szczerze powiem jednak, że często kiedy wsiadałem do bolidu, to pojawiały się chwile, w których czułem satysfakcję. Zmieniła się jedna rzecz: doceniam to, co jest mi dane. Mam świadomość, że na to miejsce jest tysiące chętnych i każdy z nich dałby wszystko, żeby tam być. I to mimo trudnych okresów. Nie ukrywam, że sama świadomość jechania na wyścig z pewnością, że nie będzie się w stanie ścigać, to nie jest szczyt marzeń sportowca. Szczególnie z moimi ambicjami. Wracałem do sportu po trudnym okresie. Po czasie, w którym wielu nie wierzyło, że mogę to zrobić.

Przy różnych okazjach słucham i czytam wywiady z panem. Zauważyłem, że lubi pan cięte riposty albo mocny żart. Pytanie, jak to działa w drugą stronę. Sebastian Vettel w trakcie jednego z wyścigów żartował przez radio do swojego inżyniera, że bolidy Williamsa są fajne, ale nie wie, czemu parkują na zakrętach. Chodziło oczywiście o to, że byliście wolni.

No co… śmiałem się, że byliśmy mobilną szykaną.

W pierwszej części przygody z Formułą 1 nie mógł się pan z takimi sytuacjami spotkać, bo jeździł zazwyczaj z przodu. Domyślam się, że w trakcie przerwy musiał pan nabrać pokory do życia, ale to jednak sport, a pan zawsze mówił, że chce być gdzie indziej niż ostatnio.

Cóż, trzeba było wziąć sytuację na klatę. Fakt był taki, że w pierwszym wyścigu po powrocie, czyli w Australii, zdublowali mnie więcej razy niż wcześniej przez całą karierę. Zresztą nawet nie pamiętam, żeby mi się to wcześniej w ogóle zdarzyło. Może w tych pierwszych sezonach? Najgorsze było to, że wiem, co to znaczy, kiedy dojeżdżasz do dublowanego kierowcy, kiedy sam walczysz o pierwsze pozycje. Można stracić lub zyskać bardzo dużo czasu. Na początku starasz się ustąpić miejsca jak najbardziej efektywnie dla wszystkich. Później dochodzisz do wniosku, że różnica w stracie na poziomie sekundy lub półtorej tak naprawdę niczego nie zmienia. Tak samo było ze startami. Ruszasz, starasz się i podejmujesz jakieś tam ryzyko. Najgorsze, że nawet jeśli wyprzedzisz ze dwóch kierowców na pierwszym okrążeniu, to i tak zostaje kwestia odpowiedzi na pytanie, czy z kolei oni cię wyprzedzą za kilka zakrętów czy jednak kilka okrążeń. Życie… Życie bywa okrutne. Wracając do głównego wątku, to myślę jednak, że i tak to wszystko było warte podjęcia próby. Tamten rok nie był łatwy, ale dał mi bardzo dużo.

Wrócił pan do Formuły 1 po wypadku i trudnych latach jako człowiek bardziej pokorny? Pytam, bo mam wrażenie, że – przynajmniej w przekazie medialnym – więcej w panu empatii.

Tak, ale to się wiąże z tym, że wydarzenia z 2011 roku odcisnęły się na mnie i moim charakterze. Czas, który przeszedłem, sprawił, że to, co widać w wywiadach, pokazuje, jaki jestem na co dzień. Wszyscy pamiętają, że jestem kierowcą, ale bardzo często zapominają, że jestem przede wszystkim człowiekiem.

Może pan też kiedyś o tym zapominał?

Nie, pamiętałem o tym i to był plus. Mój charakter się zmienił, ja się zmieniłem. Dawniej byłem maszyną zaprogramowaną do wypełniania zadań i wygrywania. Dzisiaj tego mi trochę brakuje. Są w tym plusy, ale w niektórych sytuacjach wolałbym być maszyną. Szczerze? Nie powiem, że cieszę się z tego trudnego czasu, bo była z tym związana masa trudności, ale pewne rzeczy zmieniły się na inne. Nie wiem czy lepsze, ale inne. Takie, które bardziej doceniam.

To ostatnie pytanie, bo widzę, że kończy się nam czas. Czy Robert Kubica jeszcze wierzy, że wystartuje w GP F1? Wiem, że ma pan przed sobą serię DTM i rolę kierowcy testowego w Alfie Romeo Orlen, ale wiadomo, gdzie jest szczyt.

Formuła 1, to… Formuła 1. Odpowiem realistycznie i sprytnie: pięć–sześć lat temu nikt nie wierzył, że wystartuję w wyścigu, ale ja nie zamknąłem sobie tych drzwi i wróciłem.

Czyli pan wierzy.

Nie mogę tak powiedzieć. Mam oczywiście świadomość, że to możliwe. Wiem też jednak co innego. Bardzo możliwy jest również scenariusz, że wyścig w Abu Zabi, kończący sezon 2019, był moim ostatnim w Formule 1.

Formula 1 - Alfa Romeo C39 na torze (wideo)

Data: 14.02.2020 11:10

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #formula1 #f1 #alfaromeoracingorlen #motosport

Nowy samochód zespołu Alfa Romeo Racing Orlen zadebiutował na torze we Fiorano. Za kierownicą zakamuflowanego C39 zasiadł Kimi Raikkonen.

Formula 1 – Alfa Romeo C39 na torze (wideo)

Kimi Raikkonen, podobnie jak w zeszłym roku, przeprowadza w Walentynki shakedown nowego samochodu na Pista di Fiorano – prywatnym torze wyścigowym Ferrari. Zespół traktuje to również jako dzień filmowy.

Uruchomione dzisiaj C39 jest w szarych, maskujących barwach. Nie zabrakło jednak logotypów sponsorów i czerwonego serca nawiązującego do Walentynek. Kimi Raikkonen rozpoczął dzisiejsze jazdy niedługo po dziewiątej rano.

Alfa Romeo Racing Orlen oficjalnie odsłoni samochód w przyszłym tygodniu, pierwszego dnia zimowych testów, 19 lutego.

W składzie ekipy na sezon 2020 pozostali Kimi Raikkonen oraz Antonio Giovinazzi. Kierowcą rezerwowym oraz testowym jest Robert Kubica.

Ekskluzywny wywiad z Robertem Kubicą na temat startów w DTM (wideo)

Data: 13.02.2020 16:44

Autor: ziemianin

ipla-e3-14.pluscdn.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #dtm #robertkubica #rk88 #kubica #motosport #f1 #formula1 #bmw

W czwartek (13.02.2020) odbyła się konferencja prasowa, na której potwierdzono udział Roberta Kubicy w prestiżowych wyścigach DTM. Dziennikarz Polsatu Sport Krystian Sobierajski porozmawiał z pierwszym Polakiem w Formule 1 i wypytał go o szczegóły dotyczące jego najbliższej przyszłości.

Ekskluzywny wywiad z Robertem Kubicą na temat startów w DTM (wideo)

A więc wiadomo! Robert Kubica w DTM. Będzie jeździł w BMW M4 DTM.

Data: 13.02.2020 11:14

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kubica #RobertKubica #formula1 #orlen #dtm #zostatniejchwili #motosport #samochody #wyscigi #orlenteamart

�� BREAKING NEWS! ��

Polak w sezonie 2020 będzie jeździł w serii DTM samochodem BMW M4 DTM.

A więc wiadomo! Robert Kubica w DTM. Będzie jeździł w BMW M4 DTM.

DTM, czyli Deutsche Tourenwagen Masters, to wewnętrzne mistrzostwa Niemiec samochodów turystycznych. Nazwa może nie brzmieć zachęcająco, ale to jedna z najbardziej zaawansowanych serii wyścigowych świata, przyciągająca ogromną publiczność. W przeszłości ścigali się w niej m.in. Ralf Schumacher, David Coulthard, Mika Hakkinen i Paul di Resta.

Polak w serii DMT będzie jeździł w samochodzie BMW M4 DTM w ekipie ORLEN Team ART. Jak poinformował prezes Orlenu, Daniel Obajtek, samochód będzie w biało-czerwonych barwach. – Nikomu nie trzeba przedstawiać tego zawodnika, ma wspaniałą historię i karierę. Ten projekt jest dla nas niezwykle ważny i wkładaliśmy w niego dużo energii. Z wielką dumą podchodzimy do współpracy z takim producentem jak BMW, który zdobył już kilka tytułów – powiedział Sebastien Philippe, szef ART GP.

– DTM siedziało mi w głowie od dawna, a po grudniowych testach w Jerez zapragnąłem startów w tej serii jeszcze bardziej. Nie mogę się już doczekać rozpoczęcia nowego rozdziału – powiedział Kubica podczas konferencji prasowej Orlenu. – ART GP to uznana marka w świecie motorsportu, funkcjonują od lat. Wierzę, że wspólnie możemy osiągnąć wielkie rzeczy w DTM. Nadal czeka nas zbieranie wiedzy i doświadczenia, aby osiągnąć poziom topowych ekip – dodał.

F1 VLOG: Ile jazd w Alfie zaliczy RK? Max obstawił Red Bulla = Mercedes i Lewis pod presją!

Data: 08.01.2020 01:51

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #motosport #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #alfaromeoracingorlen #orlen #orlenteam #sauber #rk88 #alfaromeo #cezarygutowski #f1vlog

W nowym roku zapraszam na obszerne rozważania na temat przyszłości Robert w Alfie Romeo. Ile jazd czego go za kierownicą bolidu F1? Czy w tych barwach może wrócić do ścigania, a jeśli tak – od czego to zależy i kiedy to może nastąpić? Dlaczego tak czy inaczej odgrywa kluczową rolę w rozwoju Alfy Romeo i ile warta jest współpraca Alfy z Orlenem… 
 Do tego parę słów o „przebudzeniu” Claire Williams i innych perypetiach upadłego kolosa. 
W końcu koncentrujemy na świetlanej przyszłości Verstappena, Red Bulla oraz Hondy którzy urastają na głównych kandydatów do zdetronizowania Mercedesa. Już w tym roku!
 Końcóweczka… o WRC :)



Zapraszam serdecznie!

F1 VLOG: Ile jazd w Alfie zaliczy RK? Max obstawił Red Bulla = Mercedes i Lewis pod presją!

F1. Daniel Obajtek o współpracy PKN Orlen z Alfą Romeo: będziemy mieli większy wpływ na zespół

Data: 02.01.2020 22:40

Autor: ziemianin

sport.tvp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #f1 #formula1 #motosport #kubica #robertkubica #orlen #pknorlen #alfaromeoracingorlen

Robert Kubica od przyszłego sezonu będzie kierowcą rozwojowym zespołu Alfa Romeo Racing Orlen. Polski koncern został sponsorem tytularnym szwajcarskiej ekipy. Prezes Orlenu, Daniel Obajtek, opowiedział w rozmowie z Janem Piaseckim o zapisach umowy, planach współpracy z teamem oraz o… własnym zespole w Formule 1. – Poprzez akademię Alfy będą szkoleni nasi sportowcy, byśmy mogli kiedyś znaleźć następców Roberta – przyznał Obajtek.

F1. Daniel Obajtek o współpracy PKN Orlen z Alfą Romeo: będziemy mieli większy wpływ na zespół

Robert Kubica zostaje w Formule 1 - Alfa Romeo Racing ORLEN

Data: 01.01.2020 12:23

Autor: ziemianin

sauber-group.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #motosport #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #orlen #alfaromeo #alfaromeoracingorlen #sauber

PKN Orlen został sponsorem tytularnym Alfy Romeo Racing w sezonie F1 2020. Do zespołu dołączy Robert Kubica.

Robert Kubica zostaje w Formule 1 – Alfa Romeo Racing ORLEN

@PKN_ORLEN

@DanielObajtek

Robert Kubica będzie kierowcą testowym i rozwojowym w zespole, który ma się nazywać Alfa Romeo Racing ORLEN. Logotyp polskiego koncernu będzie widoczny na samochodach, jak również na kombinezonach kierowców i personelu zespołu.

Współpraca będzie też dotyczyła szkolenia młodych zawodników. W skład Orlen Akademii Kartingowej, którą poprowadzi Sauber Motorsport, wejdzie trzech kierowców z Polski.

Podstawowymi kierowcami Alfa Romeo Racing ORLEN w sezonie Formuły 1 2020 pozostają Kimi Raikkonen i Antonio Giovinazzi.

"Było parę przepłakanych nocy". Robert Kubica o swoim powrocie

Data: 22.12.2019 13:23

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #motosport #rk88 #robertkubica #kubica #jednorekibandyta #tvpsport #f1 #formula1

Wkroczył do Formuły 1 i zastąpił w BMW Sauber mistrza świata Jacques'a Villeneuve'a. Dwa lata później – rok po fatalnym wypadku – w Kanadzie wygrał swoje jedyne Grand Prix, a sezon ukończył na czwartym miejscu. Kontrakt z Ferrari był praktycznie podpisany, ale niemal śmiertelne zderzenie w rajdzie Ronde di Andora 2011 zatrzymało jego karierę. Robert Kubica w materiale Justyny Szubert–Kotomskiej opowiedział o siedmioletniej drodze powrotu, odbudowie po rajdowym wypadku, a także… świątecznych zwyczajach.

"Było parę przepłakanych nocy". Robert Kubica o swoim powrocie

Testy wszystko wyjaśniły? Robert Kubica zadowolony z BMW (wideo)

Data: 13.12.2019 23:20

Autor: ziemianin

sport.tvp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #motosport #robertkubica #kubica #rk88 #dtm

Polski kierowca był tak zadowolony z testów nowego BMW, że… pozostał na torze nawet, gdy zespół wzywał go do zjechania do alei serwisowej. Wydaje się, że oficjalne potwierdzenie startów Roberta Kubicy w serii DTM jest już tylko kwestią czasu!

Testy wszystko wyjaśniły? Robert Kubica zadowolony z BMW (wideo)

35 lat temu urodził się Robert Kubica, miłośnik pierogów i człowiek od rzeczy niemożliwych . . .

Data: 07.12.2019 11:37

Autor: ziemianin

pl.wikipedia.org

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #rk88 #robertkubica #kubica #motosport

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Robert !


Robert Kubica, podobnie jak wiele gwiazd Formuły 1, zaczynał karierę od wyścigów gokartów. Pierwszy raz za kierownicą tego pojazdu zasiadł, gdy miał zaledwie sześć lat.

Wiki – 35 lat temu urodził się Robert Kubica, miłośnik pierogów i człowiek od rzeczy niemożliwych . . .

Pierwsze "kółka" kręcił na asfalcie obok stadionu żużlowego klubu Wanda Kraków, pierwszy oficjalny start zaliczył jako jedenastolatek. Wystartował wtedy na zawodach w Poznaniu i… nie miał sobie równych. W latach 1995 – 1997 zdobywał tytuły mistrza Polski w różnych kategoriach wiekowych. W sumie złoty medal mistrzostw kraju wywalczył sześc razy.

Gdy Polska zrobiła się dla Kubicy "zbyt wolna", postanowił szukać szczęścia na torach we Włoszech, dokąd wyjechał w wieku trzynastu lat. Już w debiucie pokazał, że przyjechał do Italii zwyciężać. W pierwszym starcie w mistrzostwach Włoch juniorów wywalczył pole position, w 1998 roku został międzynarodowym mistrzem Włoch, wicemistrzem Europy i zdobył prestiżowy Monaco Kart Cup. Rok później powtórzył to ostatnie osiągnięcie, a do kolekcji dorzucił tytuły międzynarodowego mistrza Włoch i międzynarodowego mistrza Niemiec. W mistrzostwach Europy zajął piąte miejsce, ponownie wygrał Monaco Kart Cup i rozgrywany w paryskiej hali Bercy wyścig ELF MASTERS.

Po kilku latach startów w gokartach przyszedł czas na kolejny krok w karierze. w 2001 roku Kubica podpisał kontrakt z Renault F1 Team oraz Flavio Briatore Ltd., rozpoczął rywalizację w Formule Renault 2000 i wywalczył pierwsze Pole Position w wyścigach samochodowych. Już rok później wygrał cztery wyścigi, m.in. na torach Imola i Spa Francorchamps, zdobywając tytuł wicemistrza Włoch Formuły Renault 2000. Posmakował też zwycięstwa na brazylijskim torze Formuły 1 – Interlagos, gdzie gościnnie wystartował w mistrzostwach kraju kawy.

Kolejne lata to dalszy rozwój kariery Kubicy i pasmo sukcesów. Polak zaczął startować w Formule 3 w zespole Prema Powerteam i w debiucie wygrał dwa wyścigi na ulicznych torach w Norymberdze i w Cagliari. W 2004 roku, związany już z zespołem Muecke Mercedes Kubica, zajął drugie miejsce w klasyfikacji FIA Intercontinental Cup w Macau, czyli nieoficjalnych mistrzostwach świata Formuły 3 w Macau. Wywalczył tam Pole Position i ustanowił rekord toru.

Już wtedy o polskim kierowcy było w moto światku bardzo głośno, już wtedy mówiono, że niebawem trafi do Formuły 1. Zanim to jednak nastąpiło, Kubica jeszcze raz potwierdził, że jak najbardziej na to zasługuje. W 2005 roku został mistrzem World Series by Renault. Wygrał 4 wyścigi, aż 11 razy stawał na podium zaliczanych do tego cyklu zawodów. W nieoficjalnych mistrzostwach świata Formuły 3 znów był drugi, a ekipa Renault F1 zaproponowała mu jednodniowe testy. Za kierownicą bolidu zasiadł na torze Catalunya pod Barceloną.

Marzenia o startach w Formule 1 spełniły się w 2006 roku. Kilka miesięcy wcześniej koncern BMW wykupił większościowy udział w zespole Sauber i zgłosił zamiar przekształcenia go we własną stajnię fabryczną, która będzie rywalizować w Mistrzostwach Świata. Kierowcami na sezon 2006 zostali Niemiec Nick Heidfeld oraz Kanadyjczyk Jacques Villeneuve, jednak Wkrótce pojawiły się informacje, że "trzecim" będzie Robert Kubica. 20 grudnia 2005 roku stajnia BMW Sauber podpisała kontrakt z polskim kierowcą. Oficjalny debiut krakowianin zaliczył 25 stycznia 2006 podczas testów na torze Catalunya. W ten sposób rozpoczął się pierwszy, bardzo udany sezon niemieckiego zespołu, który rywalizację zakończył na piątym miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Kubica znów "błysnął" talentem, 10 września 2006 roku zajął trzecie miejsce w wyścigu na torze Monza.

Kolejny rok był jeszcze lepszy. Zespół z Hinwil stał się trzecią siła w Formule 1, a Robert Kubica jedenaście razy kończył wyścigi w czołowej ósemce. Zdobył 39 punktów, w mistrzostwach świata uplasował się na szóstym miejscu, tuż za Heidfeldem. 2007 rok kibice wspominają także z uwagi na makabrycznie wyglądający wypadek Polaka. 10 czerwca, podczas wyścigu o Grand Prix Kanady, prowadzony przez Kubicę bolid przeleciał w powietrzu kilkadziesiąt metrów, uderzył w betonową bandę i przekoziołkował. Kierowcy nic poważnego się nie stało, ale w kolejnym wyścigu nie wystartował.

W 2008 roku Kubica przedłużył umowę z niemieckim teamem, który zrealizował kolejny ważny cel. Na tym samym torze w Kanadzie, na którym doszło do wspomnianej kraksy, Polak wygrał pierwszy wyścig dla BMW Sauber. Drugie miejsce zajął wtedy Nick Heidfeld. Wcześniej Kubica wywalczył Pole Position na torze w Bahrajnie, a sam wyścig ukończył na trzeciej pozycji. Był też drugi w Grand Prix Malezji, Grand Prix Monaco i Grand Prix Japonii, trzeci w Grand Prix Europy i Grand Prix Włoch, a mistrzostwa świata ukończył na czwartym miejscu klasyfikacji generalnej.

Sezon 2009 przyniósł zmianę przepisów w Formule 1, a te pociągnęły za sobą całą gamę technicznych eksperymentów. Dla BMW Sauber bardzo nieudanych. Pod koniec lipca koncern podjął decyzję o wycofaniu się z tego sportu. Robert Kubica został o tym poinformowany wcześniej i już w maju podpisał umowę z Renault. Dla niemieckiej ekipy zdołał wywalczyć jeszcze jedno podium, zajmując drugie miejsce w wyścigu o Grand Prix Brazylii.

Rok za kierownica bolidu Renault to kolejne sukcesy Polaka. Zajął drugie miejsce w Grand Prix Australii oraz trzecie w Grand Prix Monako i w Grand Prix Belgii. W "generalce" mistrzostw świata zdobył 136 punktów, co dało mu ósmą pozycję.

Podczas zimowych przerw w rywalizacji na torach Formuły 1, Kubica startował w rajdach samochodowych. 6 lutego 2011 uległ bardzo poważnemu wypadkowi podczas pierwszego odcinka specjalnego rajdu Ronde di Andora. Po bardzo długo trwającej rehabilitacji o powrocie do F1 nawet nie myślał, ale znów zasiadł za kierownicą rajdówki. Już w 2013 roku ścigał się w zawodach ERC i WRC2. W tej drugiej kategorii wygrał m.in. rajdy Grecji, Sardynii, Niemiec, Francji i Hiszpanii, zostając mistrzem świata. W klasyfikacji ogólnej WRC był trzynasty.

Podczas Rajdu Walii, Kubica zaliczył debiut w samochodzie WRC Citroen.

W 2104 roku Kubica nawiązał współpracę z Fordem i bez większych sukcesów startował w rajdach modelem Fiesta WRC. Rok później, wciąż z pilotem Maciejem Szczepaniakiem, jeździli już we własnym zespole. Sezon rozpoczął udanie w Rajdzie Monte-Carlo. Był najlepszy na czterech odcinkach specjalnych, na dwóch zajął drugie pozycje. Po awarii hamulców nie walczył już jednak o wysokie pozycje.

Lata 2015 i 2016 to kolejne rajdowe próby Kubicy, która najczęściej kończyły się niepowodzeniem. W grudniu 2016 Polak wziął udział w testach na na torze Circuit de Catalunya, gdzie dla Olimp Racing Team sprawdzał samochód Porsche 911 GT3 R. Zespół napisał wtedy:

– Gościć Roberta Kubicę w naszych szeregach to prawdziwy zaszczyt i czysta przyjemność. Z każdym przejechanym kilometrem, z każdą sesją na torze spędzoną w jego towarzystwie, nasz mogliśmy wyciągnąć z jego ogromnego doświadczenia cenną wiedzę.

W 2017 Kubica służył doświadczeniem ekipie ByKolles Racing, jeżdżąc samochodem CLM P1/01 o mocy 600KMem. Po kilku dniach postanowił zerwać tę współpracę.

Kolejne testy zbliżały krakowianina do Formuły 1. Po sześciu latach przerwy ponownie prowadził single-seatera i pokonał 70 okrążeń. Po testach powiedział:

– Wróciłem do wód, w których pływałem przez tak wiele lat i muszę powiedzieć, że odczucia są naprawdę wspaniałe. Potwierdzam, że byłem zaskoczony, bo choć minęło tak wiele czasu, wyczucie toru i samochodu natychmiast powróciły. Choć test był ekstremalny, odzyskałem wyczucie, które może dać tylko jednomiejscowy samochód.

2 maja 2017 Kubica testował bolid Formuły E na Donington Park, później sprawdzał możliwości prototypowych pojazdów zespołów SMP Racing i Trident, aż wreszcie w czerwcu zasiadł za kierownicą testowanego na torze Ricardo Tormo w Walencji bolidu Renault F1 E20. Na fotel samochodu F1 wrócił po 2315 dniach przerwy.

Później ruszyła cała seria testów. Na torze Paul Ricard we Francji, na Hungaroringu pod Budapesztem, na Siverstone, gdzie prowadził samochód Williams F1 z 2014 roku, na torze Abu Zabi, gdzie zasiadł już w Williamsie FW-40 z 2017 r. Współpraca z brytyjską ekipą była coraz ściślejsza. Na początku 2018 roku, za kierownicą F1 Williams FW-41 Kubica "kręcił kółka" podczas testów na torze Catalunya. W maju wziął udział w sesji treningowej przed Grand Prix Hiszpanii i był najszybszy w swojej ekipie. Po treningach mówił:

– Brakuje mi rywalizacji, ale im dłużej jest się od niej z dala, tym mniej to doskwiera. Cieszę się z tego, gdzie jestem. Skupiam się na swojej pracy i okazji, jaką ona stwarza. Mogę żyć swoją pasją, a także postrzegać Formułę 1 z nowej perspektywy.

W czerwcu Kubica jeździł podczas treningów przed GP Austrii, w lipcu testował opony na torze Silverstone, a w sierpniu prowadził Williamsa FW-41 podczas testów na Hungaroringu. Każde pojawienie się Polaka na torze wzbudzało ogromne emocje i było pretekstem do dyskusji, czy Kubica wróci do startów w cyklu Grand Prix. W czwartek 22 listopada 2018 roku dowiedzieliśmy się, że tak.

Co do roku 2019, to sami widzieliście.

Kubica po dwóch latach postanowił rozstać się z Williamsem. 4 grudnia 2019 roku ogłoszono, że Polak weźmie udział w testach za kierownicą BMW w serii DTM (Deutsche Tourenwagen Masters). To oznacza, że Polak jest o krok, aby w przyszłym sezonie ścigać się dla niemieckiej stajni w tej prestiżowej klasie aut turystycznych.

F1 VLOG 155: Wracają plotki o kierunku Racing Point dla RK. Problemy Ferrari i "sukcesy" Hulka

Data: 23.11.2019 13:35

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #formula1 #f1vlog #rk88 #robertkubica #kubica

Dziś jeszcze parę zdań na temat rozważań o opcjach RK

Następnie przechodzimy przez najnowsze wydarzenia i najciekawsze wypowiedzi. Od sytuacji między kierowcami Ferrari, poprzez kwestie silników i zarekwirowanych systemów paliwowych aż do odrodzenia Gaslyego, smutnej sytuacji Hulka oraz sposobu Gunthera Steinera na biadolenie Romana.

Kończymy paroma zdaniami o WRC.

F1 VLOG 155: Wracają plotki o kierunku Racing Point dla RK. Problemy Ferrari i "sukcesy" Hulka

Aston Martin Red Bull Racing - Pit stop w stanie nieważkości

Data: 22.11.2019 10:53

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #formula1 #f1 #AstonMartin #RedBullRacing #wydarzenia

Mechanicy Red Bulla wykonali pit stop w stanie nieważkości na podkładzie lecącego samolotu. To kolejna bardzo pomysłowa akcja promocyjna w wykonaniu tego zespołu.

Aston Martin Red Bull Racing – Pit stop w stanie nieważkości

Red Bull w ostatnich latach przeprowadził dziesiątki (naprawdę było ich tak dużo jeśli zliczymy różnego typu pokazowe przejazdy w miastach i na torach) ciekawych akcji promocyjno-marketingowych powiązanych z Formułą 1, ale wykonanie pit stopu w stanie nieważkości na podkładzie lecącego samolotu, to prawdopodobnie ich szczytowe osiągnięcie.

Pit stop w stanie nieważkości

Przeprowadzenie pełnego pit stopu w stanie nieważkości było skomplikowanym procesem i jednocześnie na pewno bardzo kosztownym, ale szczegółów finansowych nie ujawniono. Na potrzeby tej akcji wykorzystali podwozie bolidu RB1 z 2005 roku w aktualnym malowaniu oraz z pewnymi nowszymi elementami aerodynamicznymi. Ten bolid jest najmniejszy ze wszystkich jakie mieli w F1, co w tym przedsięwzięciu było bardzo ważne. W samolocie zbudowali specjalną konstrukcję, więc im mniejszy samochód, to tym lepiej dla skutecznego wykonania pit stopu i przygotowania materiału wideo. Podwozie z którego skorzystali jest wykorzystywane podczas publicznych pokazów i w tym celu jest wzmocnione, co również było bardzo przydatne, bo istniało spore ryzyko uszkodzeń i uderzeń tym samochodem w czasie wychodzenia ze stanu nieważkości. Byli przygotowani na wykonanie napraw, ale obyło się bez większych uszkodzeń poza sytuacją gdy jeden z mechaników uderzył kaskiem w przednie skrzydło.

Pit stop w stanie nieważkości odbył się na wysokości ponad 10 kilometrów nad ziemią na pokładzie samolotu IŁ-76 MDK. Jest to specjalnie przygotowany model samolotu, który stacjonuje w Centrum Wyszkolenia Kosmonautów im. J. Gagarina pod Moskwą i służy do treningów przyszłych kosmonautów. Tam też odbywały się wszystkie przygotowania i treningi.

Przez siedem dni codziennie odbywał się jeden lot w którym kręcono materiał (łącznie 80 sekwencji wznoszenia i opadania). Wszystko było przeprowadzone w taki sposób, że samolot poruszał się po paraboli, czyli najpierw wznosił się pod kątem 45 stopni, a potem pod takim samym kątem opadał. W szczytowym momencie paraboli na około 22 sekundy na pokładzie panuje stan nieważkości. Na potrzeby tej akcji wykonano siedem lotów, ale pierwszy z nich posłużył jako test. Docelowe zdjęcia pit stopu zostały wykonane podczas pozostałych sześciu lotów, co dało całej ekipie około 70 sekwencji wznoszenia i opadania samolotu do wykonania nagrań.

Całe nagrania były zaplanowane, a wcześniej wykonano próby na ziemi. Podczas lotu na każdą próbę nagrania było tylko około 15 sekund, bo kilka sekund było potrzebne na odpowiednie zabezpieczanie samochodu, opon i sprzętu przed wyjściem ze stanu nieważkości. Na pokładzie samolotu było 16 mechaników Red Bulla oraz 10 członków ekipy filmowej.

Pozostałe akcje promocyjne Red Bulla

Ten wyczyn Red Bulla moim zdaniem jest najciekawszy z dotychczasowych. Oni regularnie co roku przeprowadzają jakiś pomysłowy pokaz z wykorzystaniem samochodu F1. Przypominam, że w poprzednich latach m.in. David Coulthard kręcił bączki na lądowisku dla helikopterów na szczycie hotelu w Dubaju, Max Verstappen jeździł po zaśnieżonym stoku w Alpach, a Daniel Ricciardo starał się przepchnąć młyn składający się z całej drużyny w rugby. Ciekawe co wymyślą w kolejnych latach?

Red Bull bije rekord świata w pit stopie 1,82 w Grand Prix Brazylii (wideo)

Data: 18.11.2019 20:57

Autor: ziemianin

formula1.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #formula1 #f1 #brazylia

Podczas Grand Prix Brazylii Red Bull Racing ustanowił po raz trzeci w 2019 roku rekord świata pit stopu wynoszący 1,82s dla Maxa Verstappena . Zespół wcześniej ustanowił rekordy w Wielkiej Brytanii (1,91s) i Niemczech (1,88s), zanim pokonał swój własny rekord w São Paulo.

Red Bull bije rekord świata w pit stopie 1,82 w Grand Prix Brazylii (wideo)

A tu pierwsza trójka z najszybszymi pit stopami

F1 VLOG 153: Williams i jego duch walki. RK o problemach z bolidem. Lewis lepszy od Schumiego?

Data: 11.11.2019 17:29

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #f1 #formula1 #rk88 #F1 #robertkubica #Kubica #motosport #williams #f1vlog

F1 VLOG 153: Williams i jego duch walki. RK o problemach z bolidem. Lewis lepszy od Schumiego?

Wracamy do akcji. Na początek dużo o woli walki Williamsa. Nie podda się Claire, nie podda się Dave… Tymczasem RK rozwodzi się nad problemem braku powtarzalności swojej maszyny, a brytyjskie media porównują debiut George'a Russella do pierwszego sezonu Fernando Alonso… trafiając kulą w płot.

Równocześnie Haas rozważa swoją przyszłość w Formule 1. Czy zostanie w sezonie 2021 i czy to dobry pomysł, aby ten zespół miał zakupić Orlen?

Eddie Irvine ostro ocenia Sebastiana Vettela. Niestety – trafnie, podczas gdy Eddie Jordan dowodzi, że Lewis Hamilton już teraz poprawił dokonania Michaela Schumachera.

Giovinazzi zostaje w Alfie Romeo a Hulk… czy przejdzie do Indy Car, oraz czemu w McLarenie nie ma miejsca dla Fernando Alonso.

Ponadto o błędach nowych regulaminów oraz "czystych intencjach" FIA i Liberty, które nie do końca pokrywają się z "czystymi intencjami" kierowców Formuły 1. A niby wszystkim chodzi o to samo.

W końcówce o płomiennych nadziejach na Rajd Australii i brytyjskim pomyśle na zastąpienie w Toyocie Otta Tanaka Elfynem Evansem.

Do tego zapowiedź GP Brazylii przeplatana aferą z silnikami Ferrari.

Na deser RK tłumaczy, czemu gdzie i dlaczego poczuł się znów kierowcą Formuły 1.

Kubica: „Inżynierowie przed startem zgłaszają mi, że bolid zachowuje się inaczej”

Data: 10.11.2019 08:44

Autor: ziemianin

motorsportweek.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #rk88 #robertkubica #kubica #f1 #formula1 #williams

Robert Kubica mówi, że podawane przez media najprostsze przyczyny jego problemów w sezonie 2019 nie są właściwymi i nie wiadomo, czemu feeling w samochodzie z numerem 88 zmienia się z sesji na sesję.

wymagany angielski

Kubica: „Inżynierowie przed startem zgłaszają mi, że bolid zachowuje się inaczej”

„Wiele razy mówiłem, że ten rok był bardzo trudny, bardzo skomplikowany. Ale jedną z rzeczy, której brakuje najbardziej jest stałość czucia w samochodzie. Samochód sam w sobie nie należy do najłatwiejszych, ma słaby docisk, ale nie powinien tak zmieniać się pod względem osiągów czy feelingu. A to dzieje się z jednej sesji na drugą. Nie można tego tłumaczyć warunkami na torze czy podobnymi rzeczami. Mam zupełnie inny feeling od razu po wyjechaniu z alei serwisowej i wtedy na 90% wiem czy jest lepiej czy gorzej” – wyjaśnia Robert Kubica.

„Nie sądzę, że samochód jest nieregularny. Ale przyczepność, którą generuje już tak. Nie sądzę by chodziło o charakterystykę auta. Nie wiem, jak ująć to krótko, ale nie chodzi o samochód sam w sobie czy jego charakterystykę” – dodaje.

Nie wiadomo przy tym, czemu tak się dzieje, a Robert mówi, że proponowane przez media najprostsze przyczyny nie są trafne. Dziennikarze zapytali, czy skoro Robert opuścił wiele jak jazdy autami hybrydowymi na oponach Pirelli, to przyczyną mogą być właśnie problemy z pełnym wykorzystaniem opon. Kubica uważa, że to błędny trop.

„Ale ja czuję tuż po wyjechaniu z garażu, że feeling jest inny. Jaką różnicę mogę zrobić oponami na dystansie 400 metrów? Opony… możesz wprowadzić je w lepsze okno operacyjne lub gorsze, ale w pewnym momencie je osiągniesz, tak jak w Meksyku. W kwalifikacjach skręciłem w pierwszy z trzech zakrętów ze znacznie mniejszą prędkością, a samochód jechał prosto. Potem w niedzielę wyjechałem z garażu, a balans był zupełnie inny. Inżynierowie na okrążeniu wyjazdowym na pola startowe powiedzieli mi, że „samochód jest zupełnie inny” i ja odpowiedziałem im, że tak, feeling jest zupełnie inny” – mówi Kubica.

„Rozumiem, że punkt widzenia mediów jest taki, że opony mają duże znaczenie, ale gdy opuszczasz garaż, jedziesz prosto, potem przez dwa zakręty więc opony są mniej więcej w takiej samej formie, chyba że zmienisz swoje koce grzewcze, temperatury czy ciśnienie. Jeżeli są takie same, to nie ma szans, że to opony będą miały taki wpływ, chyba że je zmienisz. Z Pirelli jesteśmy bardzo ograniczeni jeżeli chodzi o okno operacyjne. To nie tak, jak było kiedyś. Wszyscy są skupieni na tym, by utrzymywać te same opony i ciśnienia. Opony nie są czymś, co może mieć taki wpływ na feeling i przyczepność.

Kubica: Są rzeczy, które doprowadzają mnie do wściekłości

Data: 08.11.2019 13:55

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rk88 #robertkubica #kubica #formula1 #f1 #motosport

Robert Kubica jest kolejnym kierowcą, który wyraził swoje niezadowolenie obecnym stanem Formuły 1 jako serii wyścigowej. Polak odniósł się również do walki ze swoim kolegą z zespołu o przedostatnie miejsce w stawce.

Kubica: Są rzeczy, które doprowadzają mnie do wściekłości

W miniony piątek mogliśmy przeczytać fragmenty bardzo ciekawego wywiadu z Robertem Kubicą w La Gazzetta dello Sport. Mogliśmy wówczas przeczytać: „Nikt nie postawiłby euro na to, co zrobiłem. Niektórzy myśleli, że nie dam rady pokonać pierwszego zakrętu w kalendarzu F1. A zamiast tego jeździłem dając z siebie wszystko. Mówili, że nie będę mógł jeździć w Monako, a okazało się to być jedno z moich najlepszych GP. Jechałem w zupełnie innym samochodzie niż 10 lat wcześniej i zdałem sobie sprawę, że rozpaliłem płomień. I teraz śpię spokojnie. Teraz nie muszę już patrzeć, co i jak robią inni. Musiałem zmienić u siebie parę rzeczy, ale nie pamiętam jak jeździłem 10 lat temu. Sukcesem mojej rehabilitacji jest to, że nie myślę już o swoich ograniczeniach. Akceptuję siebie takiego, jakim jestem. Moje ciało zareagowało dobrze i pokazałem, że moje ograniczenia są bardziej widoczne poza samochodem niż w nim. Wiedziałem, że tak będzie, jednak dopóki nie wsiądziesz i nie spróbujesz, nie masz pewności. Mimo wszystkiego co się stało i mimo kilku ciężkich lat, nadal jestem kierowcą Formuły 1″.

Online ukazała się już jego całość, w której możemy przeczytać dodatkowo np. o tym, co Robert Kubica mówi o walce z partnerem z zespołu o przedostatnie miejsce.

„Jestem sportowcem, jestem fighterem. Ale szczerze mówiąc, walka o 19. miejsce nie interesuje mnie. Nie dbam o to, czy będę finiszował przed moim kolegą z zespołu jeżeli jedynym o co możemy walczyć jest 19. miejsce. Nie oznacza to jednak, że nie daję z siebie maksimum” – mówi Robert.

Kubica głośno wyraża swoją dezaprobatę dla obecnego stanu Formuły 1 i istnienia ogromnych różnic między zespołami.

„Są rzeczy, które doprowadzają mnie do wściekłości. Opuszczam zupełnie inną F1 do tej sprzed 9 lat. Teraz są dwie Formuły 1. Jedna rozgrywa się w pierwszych trzech rzędach, a druga w pozostałych. To dwa różne sporty” – zaznacza Polak.

Nie zabrakło też pytania o przyszłość i nowe opcje, które pojawiły się na horyzoncie.

„Mam ofertę innego typu, ale w tym momencie chciałbym jeździć z topowym zespołem. Nie będzie to proste i nie zależy tylko ode mnie” – mówi Polak.

Przegląd Sportowy - Kubica i ultrasi

Data: 31.10.2019 09:42

Autor: ziemianin

tiny.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #robertkubica #kubica #rk88 #tvpsport

Zupełnie tego nie rozumiem. Nie rozumiem, jak historia tak niesamowicie inspirująca może się stać źródłem tylu złych emocji. Jak wsparcie zamienia się w fanatyzm. Jak szybko przestaje się szanować kogokolwiek, kto ma inne zdanie. I jak łatwo również zapomnieć, że z trybun machać powinno się flagą, a nie wyciągniętymi środkowymi palcami – pisze w swoim felietonie Sebastian Parfjanowicz.

Przegląd Sportowy – Kubica i ultrasi

Sebastian Parfjanowicz w swoim najnowszym felietonie pisze o formule 1 i jej kibicach

– Osiem kółek przed końcem Kubica dostał polecenie zjechania do alei serwisowej z powodu ulatującego z jednego z kół powietrza. A ponieważ był w tym momencie przed Russellem, to kilka sekund wystarczyło, by zapadł wyrok. Spisek. Sabotaż. Kolejne nieczyste zagranie Claire Williams – pisze nasz felietonista

– Przypomina mi się czas, w którym armia wyznawców Adama Małysza rzucała czym popadnie w Svena Hannawalda, tylko dlatego że polskiego skoczka zdarzało mu się regularnie pokonywać i jeszcze radości z tego powodu nie krył – dodaje dziennikarz

Meksyk. Robert Kubica jedzie tu pierwszy raz i jedzie świetnie. Moim zdaniem najlepiej w sezonie, może tylko porównywalnie z wyścigiem w Monako. George Russell przyzna potem, że miał szybszy bolid, ale nie był w stanie Polaka wyprzedzić. Ba, sam został wyprowadzony w pole przy pierwszej możliwej okazji. Wyścigowe doświadczenie Kubicy jest ogromne i to widać za każdym razem, gdy ścigać się faktycznie może. Czyli na startach i w tych innych, nielicznych chwilach kontaktu z rywalami. W Meksyku momenty wreszcie były. Był też jednak pech, inny nieodłączny towarzysz tego sportu. Osiem kółek przed końcem Kubica dostał polecenie zjechania do alei serwisowej z powodu ulatującego z jednego z kół powietrza. A ponieważ był w tym momencie przed Russellem, to kilka sekund wystarczyło, by zapadł wyrok. Spisek. Sabotaż. Kolejne nieczyste zagranie Claire Williams. Oszuści, ludzie bez honoru, piiip.

Nie pisali tego wyłącznie „fani”. W podobnym tonie (!) wypowiadali się też dziennikarze. Autorytety – to słowo bez cienia ironii – polskiego świata motoryzacji. Ludzie, którzy na tym sporcie naprawdę się znają i dlatego kibice w ich słowa wierzą, lajkują, podają dalej – i tak lepią się do siebie te złe emocje i pędzi ta kula śniegowa.

30 minut później przed kamerami staje Kubica i mówi: „Tak, mieliśmy kapcia”. Ale to już nie jest argument. Co innego ma powiedzieć, zespół na pewno kazał. W komunikat Williamsa tym bardziej „ultrasi” nie uwierzą. Nawet nie ma sensu go cytować. No to trafia w końcu do mediów oficjalny przekaz dostawcy ogumienia: „W oponie z bolidu Roberta Kubicy było rozcięcie, spowodowane kawałkiem włókna węglowego”. Podasz dalej na swoim koncie twitterowym, to spotka cię koncert bluzgów. Nie znasz się, nie rozumiesz, ile razy byłeś na wyścigu, że śmiesz takie herezje głosić, nie wierzysz chyba, że powietrze naprawdę uchodziło… A jeśli nawet uchodziło, to wolno, Robert i tak by do mety dojechał. Przed Russellem, a to przecież najważniejsze. Eksperci, którzy tę kulę złych emocji wcześniej ulepili, teraz rzecz jasna milczą. Oto odpowiedzialność za słowo. Nikt nie sprostuje, nikt nie spróbuje ugasić pożaru. Niech się pali, przecież Williams tak czy owak na to zasłużył.

Walkę o przedostatnie miejsce zamieniliśmy w sprawę życia i śmierci. Dosłownie, bo przecież Robert do mety na tym kapciu albo by faktycznie dojechał, albo skończył w bandzie z rozerwaną oponą. W sezonie, w którym światem wstrząsnął śmiertelny wypadek Antoine’a Huberta w Formule 2, w którym o bezpieczeństwie znów mówi się bardzo dużo, wielu fanów Kubicy chciało, by ten zasuwał do mety z dziurawą oponą. Nieczęsto się o tym pisze, w ostatnich miesiącach chyba tylko Filip Kapica z Eleven Sports miał odwagę stanowczo zabrać głos i powiedzieć to samo, co i ja w tym momencie chcę powiedzieć: to zabrnęło stanowczo za daleko. Kubica ma dziesiątki tysięcy fenomenalnych kibiców, których zazdroszczą mu na torach całego świata, ma też niestety silną armię fanatyków, którzy w ostatecznym rachunku bardziej mu szkodzą niż pomagają.

Wielu zagranicznych dziennikarzy o Polaku wypowiadać się przed kamerą nie chce. Już nie. Bo wystarczyło jedno niewłaściwe zdanie i też wylało się na nich w mediach społecznościowych morze „czułych” słów. Jackie Stewart, Nico Rosberg, Jacques Villeneuve, Mika Häkkinen – ze wszystkimi w tym sezonie miałem przyjemność rozmawiać i każdy wyraził dla Kubicy wielki podziw, podpierając go jednak uwagą, że czas pokaże, czy ten powrót będzie w pełni udany. Bo na razie nie jest. Oczywiście zostali nazwani pseudoekspertami, choć wspólnie zdobyli siedem tytułów mistrza świata. Są na każdym wyścigu, obserwują rywalizację z bliska, ale… guzik wiedzą.

Od osoby zaangażowanej w negocjacje w sprawie przyszłości Kubicy w Formule 1 usłyszałem, że temat szowinizmu polskich fanów pojawił się podczas rozmów na wysokim szczeblu. Jeden z zespołów wyraźnie zasugerował, że obawia się o atmosferę w ekipie. Obawia się niezdrowej presji, którą zaczną wywierać kibice Roberta na podstawowych kierowców, wiedząc, że Kubica jest tym trzecim. Przykładów nie trzeba było szukać daleko. George Russell wyraźnie powiedział, jak trudno czyta się komentarze znacznej części polskich fanów.

Przypomina mi się czas, w którym armia wyznawców Adama Małysza rzucała czym popadnie w Svena Hannawalda, tylko dlatego że polskiego skoczka zdarzało mu się regularnie pokonywać i jeszcze radości z tego powodu nie krył. Mam wrażenie, że to była podobna sytuacja, co akurat powinno dawać nadzieję. Bo wtedy Adam nie wahał się powiedzieć i kibicom, i dziennikarzom: Stop, tak dalej być nie może. To nie wróg, to tylko znakomity rywal.

Od tego czasu Sven był w Polsce fetowany jak swój i wszyscy na tym zyskali. Kubica to podobny kaliber idola. Prawdziwi kibice byli z nim w najtrudniejszych chwilach i pomogli napisać jedną z piękniejszych historii w dziejach sportu. Nie psujmy jej. Nie warto.

Źródło: Przegląd Sportowy

Autor: Sebastian Parfjanowicz Dziennikarz TVP Sport

Z Williamsa powietrze schodzi powoli

Data: 29.10.2019 14:16

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#formula1 #meksyk #wiadomosci #codziennaprasowka #informacje #f1 #motosport

Z nieznanych przyczyn tempo wyścigowe Williamsa w Meksyku nie było dramatyczne i to nie był "standardowy" wyścig tej ekipy. Kubica i Russell powalczyli i tylko pech Polaka sprawił, że nie dojechał przed Anglikiem.

Z Williamsa powietrze schodzi powoli

FW42 zmiennym jest

Po kwalifikacjach zastanawialiśmy się, czy George Russell będzie w stanie zdublować Roberta Kubicę w wyścigu. Do takich rozważań uprawniały wyniki czasówki, w której Polak stracił najwięcej do Anglika w tym sezonie – ponad 1,3 sek. Sam Kubica mówił, że jeżeli samochód będzie się tak zachowywał, to czeka go bardzo długa niedziela.

Fakt, Robert stracił pierwszy trening, a w kwalifikacjach popełnił błąd w drugim przejeździe, blokując oponę, ale te czynniki nie usprawiedliwiały tej straty. Auto znów się ślizgało, nawet przy niskich prędkościach i trzeba było kombinować.

Nastawiliśmy się zatem dość negatywnie na niedzielę, ale bolid Williamsa znów nas zaskoczył – wyjątkowo – na plus. Już podczas okrążenia zapoznawczego po wyjeździe z boksów Kubica zauważył zupełnie inne prowadzenie auta. Mimo odczucia spadku mocy na starcie, znów był w stanie pokazać swój wyścigowy talent i na pierwszym kółku wyprzedzić nie tylko Russella, ale też Romaina Grosjeana. Zazwyczaj w takich sytuacjach George prędzej czy później radził sobie z Robertem, ale nie tym razem. Polak utrzymał się przed kolegą z zespołu aż do pit-stopu. Niestety, mechanicy Williamsa tym razem potrzebowali dwukrotnie więcej czasu na zmianę kół niż standardowo i Kubica stracił miejsce. Bardzo szybko je jednak odebrał i to tak niespodziewanie, że Russell aż zaklął pod nosem.

Tym, co bardzo bolało Anglika było przeświadczenie o tym, iż Kubica go mocno blokuje. Po piątkowych symulacjach długich przejazdów, na których Williams miał podobne tempo jak Haas czy Alfa Romeo, Russell nastawił się na walkę z tymi ekipami. Nie był tymczasem w stanie – nawet mając wciąż DRS – wyprzedzić Kubicy na torze. Do nikogo pretensji jednak mieć nie może – dwukrotnie popełnił błąd, który Robert wykorzystał – tak jest w motorsporcie.

Problem Russella rozwiązał się jednak na 9 okrążeń przed końcem.

Wolny kapeć

Na 60. okrążeniu Robert usłyszał od inżyniera wyścigowego, że z jego opony uchodzi powoli powietrze i musi zjechać do boksów. Polak był zdziwiony i zapytał zespół, czy są pewni. Byli i Robert zjechał na nieplanowany pit-stop.

Oczywiście nie mógł zostać na torze, nawet jeżeli wydawało mu się, że wszystko jest w porządku. Ewentualne uszkodzenie opony zapewne skutkowałoby też uszkodzeniem bolidu, a to w sytuacji Williamsa mogłoby oznaczać potężne kłopoty z przystąpieniem do GP USA.

Po powrocie na tor Kubica był ostatni, a Russell mógł cieszyć się czystym powietrzem i prezentował dobre tempo. To Polak jednak wykręcił lepszy czas wyścigu od niego – oczywiście dzięki nowym oponom. Warto odnotować, że to pierwszy taki przypadek w tym sezonie. Kubica w starciu z zespołowym rywalem pozostaje bez „punktu” jeszcze "tylko" w kwalifikacjach.

Po wyścigu Williams przekazał, że w oponie Kubicy znaleziono kawałki włókna węglowego, choć podejrzewam, że gdyby dokładnie przyjrzeć się oponom każdej ekipy po wyścigu, to również można byłoby trochę elementów bolidów znaleźć.

Kubica miał jednak tego pecha, że ten problem przydarzył mu się w jednym z mniej odpowiednich momentów tego sezonu – gdy jechał dobry wyścig, utrzymując za sobą partnera z zespołu. Praktycznie wszystkie dotychczasowe rundy, oprócz Niemiec, byłyby bardziej odpowiednie na taką przygodę.

Na pewno?

Problemem Williamsa jest to, że nawet starający się zachować 100% racjonalność kibic, nie jest w stanie pozbyć się myśli, że tej przebitej opony jednak nie było, a ekipa po prostu chciała po cichu zamienić swoich kierowców. O team orders mówiłoby się głośno. Nakazanie Kubicy przepuszczenie Russella po to, by Anglik był na 16, a nie na 17. miejscu byłoby ewenementem.

Według niektórych wybrano zatem łatwy do wytłumaczenia sposób, szczególnie, że w razie draki można wymigać się błędem czujnika lub znaleźć jakieś odłamki w oponie. Nie można się dziwić tym, których teoria o "wolnym kapciu" nie przekonuje. Tegoroczna historia Williamsa, szczególnie po ogłoszeniu przez Kubicę odejścia z ekipy, mówi sama za siebie. Rzekomy upływ czasu w kwalifikacjach GP Singapuru, wycofanie Roberta po wypadku Russella w Rosji czy zdjęcie dającego pozytywne efekty skrzydła w Japonii. To tylko 3 ostatnie Grand Prix.

Williams nie zapracował sobie na zaufanie kibiców, co jednak nie musi oznaczać, że w tej konkretnej sytuacji nie uchronili Kubicy przed poważniejszymi problemami.

Przesłanie

Nie wiemy, czy Kubica utrzymałby się przed Russellem do końca rywalizacji. Anglik słyszał od Jamesa Urwina, swojego inżyniera, że Kubica ma większy problem z temperaturami niż on więc jest szansa na atak pod koniec wyścigu. Słychać było to wcześniej. Kubica mimo jechania w czystym powietrzu musiał wciąż stosować „lift and coast”, a Russell robił to okazjonalnie.

Ostateczny wynik nie jest jednak ważny. Ci, którzy swoje zainteresowanie F1 przejawiają w rzuceniu okiem na tabelę, mogli wypowiedzieć swoje "Kubica znowu ostatni”. Jednak ci, którzy spoglądają nieco szerzej, mają powody do satysfakcji. Robert znów świetnie spisał się na starcie, prezentował dobre tempo i skutecznie drugi raz zaatakował Russella.

Po raz kolejny chimeryczny bolid uniemożliwił mu pokazanie swoich umiejętności w całym weekendzie wyścigowym, ale do nas wędruje przesłanie, że kierowca Williamsa to nadal "stary, dobry Kubica".

I tylko George Russella szkoda, że tak przejmował się porażką z Kubicą, rozważając po wyścigu straconą szansę poprzez brak zamiany samochodów. Deklaracje o tym, że nie jest istotne kto będzie ostatni, a kto przedostatni pozostają tylko deklaracjami.

Tekst powstał przy współpracy z powrotroberta.pl

F1 VLOG 150: Niezły Meksyk! Przypadki, które znów spowolniły RK. Fenomenalne zagranie Mercedesa

Data: 28.10.2019 08:34

Autor: ziemianin

youtu.be

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rk88 #robertkubica #kubica #motosport #formula1 #f1 #meksyk #f1vlog

Podsumujmy szereg zbiegów okoliczności, które sprawiły, że ilekroć Robert Kubica wywalczył sobie miejsce przed Georgem Russelem, tylekroć je tracił po reakcji zespołu. Oczywiście bez żadnych intencji. Czysto przypadkowo.

Omawiamy także fenomenalną strategię Mercedesa i równie niesamowitą jazdę Lewisa Hamiltona, który w sytuacji niemal niemożliwej dowiózł do mety kolejne zwycięstwo.

Do tego parę słów o Maxie Verstappenie, którego Lewis traktuje na torze jak kierowcę specjalnej troski.

Na koniec parę słów o nowym, fenomenalnym mistrzu świata WRC oraz bardzo udanym sezonie Kajetana Kajetanowicza w WRC2.

F1 VLOG 150: Niezły Meksyk! Przypadki, które znów spowolniły RK. Fenomenalne zagranie Mercedesa

Renault zdyskwalifikowane

Data: 24.10.2019 10:27

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #formula1 #renault

Zespół Renault został wykluczony z wyników Grand Prix Japonii za nielegalną pomoc swoim kierowcom. FIA badała sprawę w następstwie protestu złożonego przez Racing Point i dotyczącego rzekomego automatycznego systemu regulacji balansu hamulców.

Renault zdyskwalifikowane

Po rundzie na Suzuce Racing Point złożyło 12-stronicową dokumentację, opisując swój protest przeciwko francuskiemu rywalowi. Uznali, że Renault posiada „system automatycznie sterujący balansem hamulców na podstawie pokonanego dystansu okrążenia”.

FIA wzięła do zbadania jednostki sterujące i kierownice z samochodów Nico Hulkenberga i Daniela Ricciardo.

Po przesłuchaniu zainteresowanych stron, które odbyło się telefonicznie, orzeczono, że ekipa z Enstone nie złamała regulaminu technicznego, ponieważ jej system nie działa w oparciu o pokonany dystans. Rozwiązanie uznane zostało jednak za niedozwoloną pomoc kierowcy i tym samym pozostaje w sprzeczności z artykułem 27.1 regulaminu sportowego F1.

W rezultacie Ricciardo i Hulkenberg stracili odpowiednio szóste i dziesiąte miejsce w Grand Prix Japonii. Renault ma czas na odwołanie do czwartkowego popołudnia.

Rozmawiamy z Robertem Kubicą o technologii, grach i autach elektrycznych

Data: 23.10.2019 15:59

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #f1 #formula1 #motosport #robertkubica #kubica #rk88 #wywiady #Komputerswiat

Robert Kubica był specjalnym gościem konferencji firmy Acronis, zajmującej się cyberbezpieczeństwem. Jedynego Polaka w Formule 1 zapytaliśmy o rozwój technologii w tym sporcie, popularność aut elektrycznych i gry komputerowe. Zobaczcie nasze wideo.

Rozmawiamy z Robertem Kubicą o technologii, grach i autach elektrycznych

F1 VLOG 146: Orlen+Haas? Optymalne połączenie! Renault w opałach, a wraz z nim cała F1

Data: 17.10.2019 19:22

Autor: ziemianin

youtube.com

#f1vlog #motosport #f1 #formula1 #orlen #kubica #robertkubica #rk88 #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

F1 VLOG 146: Orlen+Haas? Optymalne połączenie! Renault w opałach, a wraz z nim cała F1

Pora rozprawić się z wieściami o wizycie w Polsce Gunthera Steinera. Trzech potencjalnych kandydatów na współpracę z Orlenem – Haas, Racing Point oraz McLaren. Postaram się wytłumaczyć, czemu – pomimo pewnych wad – to amerykański team zdaje się najlepszym potencjalnym partnerem i dlaczego Orlen ma w tych negocjacjach siłę przebicia, która może zagwarantować powrót RK… o ile sam Robert się o tym zdecyduje.

Następnie krótko o hamulcach Russella, które pokazują, że sytuacja w ekipie robi się krytyczna i o fali, jaka przeszła przez media brytyjskie po szczerej wypowiedzi RK na temat sytuacji w Williamsie. Brytyjska propaganda działa i ma się świetnie!

Tłumaczę też, czemu renault może się znaleźć w wielkich opałach w związku z aferą z hamulcami, a wraz z Renault – cała Formuła 1. A skoro o tym mowa – czy w F1 zmieniają się obyczaje i zaczyna królować donosicielstwo?

Zespoły nie potwierdziły eksperymentu z reverse-grids + czterdziestka Kimiego oraz pretensje Sainza do realizatorów transmisji…

Zapraszam serdecznie!

Czterdziestka Raikkonena - Happy Birthday!

Data: 17.10.2019 14:03

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #urodziny #f1 #formula1 #KimiRaikkonen #motosport

Kimi Raikkonen obchodzi dzisiaj 40. urodziny. Obecny w Formule 1 od 2001 roku, Mistrz Świata z 2007 roku zalicza obecnie swój siedemnasty sezon w tej dyscyplinie.

Czterdziestka Raikkonena – Happy Birthday!

Wiki:

Kimi Matias Räikkönen – fiński kierowca wyścigowy i rajdowy; mistrz świata Formuły 1 z sezonu 2007 i dwukrotny wicemistrz z sezonu 2003, 2005 oraz drugi wicemistrz z sezonu 2008, 2012 i 2018. W latach 2014–2019 kierowca wyścigowy zespołu Ferrari w Formule 1.

F1 VLOG 144: Mini kwalifikacje w Japonii. RK o priorytecie na 2020 - chce się ścigać!

Data: 11.10.2019 20:10

Autor: ziemianin

youtu.be

#f1vlog #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #formula1 #rk88 #robertkubica #kubica

Pora na podsumowanie szalonego piątku w Japonii. Wyjątkowe treningi, które mogą się zamienić w mini-kwalifikacje. Prace nad nowym skrzydłem Willisa i niespodziewana supremacja Mercedesa, który zaskoczył Ferrari.

Do tego rozważamy dywagacje RK nt. przyszłości. Czy może jeszcze zmienić zdanie? Czy będzie próbował jeszcze raz wejść do Formuły 1?

Rozmawiamy także o moralnych ranach, poniesionych przez sędziów w GP Rosji i łagodnej karze za to dla Gunthera Steinera.

Na koniec Villeneuve jedzie po Hamiltonie, Schumacherze, Bergerze na nawet trochę Sennie i Proscie… Czyli tradycyjnie – po każdym ;)

F1 VLOG 144: Mini kwalifikacje w Japonii. RK o priorytecie na 2020 – chce się ścigać!

Naoki Yamamoto zadebiutował w treningu F1

Data: 11.10.2019 19:27

Autor: ziemianin

cyrkf1.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #formula1 #Honda #Japonia #NaokiYamamoto #Suzuka #ToroRosso #trening

Naoki Yamamoto zadebiutował podczas pierwszego treningu do GP Japonii 2019 za kierownicą bolidu stajni Toro Rosso. Jego debiut przebiegł niemal wzorowo, a to sugeruje, że w przyszłości możemy go częściej widywać w F1.

Naoki Yamamoto zadebiutował w treningu F1

Plan na udział Naokiego Yamamoto w treningu Formuły 1 podczas domowego wyścigu tego kierowcy jak i Hondy ma niemal rok. Yamamoto pojawił się podczas GP Abu Zabi 2018 na torze nie w celach towarzyskich, ale po to aby obserwować z bliska pracę zespołu Toro Rosso. W 2019 roku kilkukrotnie odwiedzał fabryki Red Bulla i Toro Rosso. Spędził łącznie kilka dni w symulatorze Red Bulla, a w Toro Rosso przygotowywał się bezpośrednio do jazdy po torze. Nie mam w tej kwestii potwierdzenia, ale prawdopodobnie także miał prywatny test jednym ze starszych bolidów F1.

Naoki Yamamoto to bardzo utytułowany kierowca z Japonii. W zeszłym roku po raz drugi został mistrzem serii Super Formula, a w tym sezonie na jeden wyścig przed końcem sezonu jest liderem klasyfikacji generalnej. Yamamoto dzięki sukcesom w japońskich seriach wyścigowych spełnia punktowe warunki do uzyskania głównej superlicencji F1. Teraz po udziale w oficjalnym treningu Formuły 1 nie ma żadnych przeszkód formalnych, aby startował w wyścigach.

Debiut Yamamoto w treningu F1

Naoki Yamamoto przejechał 30 okrążeń podczas swojego pierwszego treningu F1 w karierze. Japończyk zajął w klasyfikacji tej sesji 17. miejsce ze stratą 3,287 sekundy do najszybszego Bottasa. Co najważniejsze Yamamoto przegrał tylko o 0,098 sekundy z Daniiłem Kwiatem, który jechał w drugim samochodzie Toro Rosso. Trzeba tutaj jednak zaznaczyć, że Yamamoto swój najlepszy czas osiągnął na oponach miękkich, a Kwiat na średnich. Według Pirelli różnica między tymi mieszankami to 0,6 – 0,7 sekundy. Biorąc to pod uwagę, to wynik Yamamoto nie jest już taki rewelacyjny. Jednak trudno oczekiwać od kierowcy w debiucie osiągnięcia od razu takiego samego tempa jak etatowy i bardzo doświadczony zawodnik.

Czasy osiągane przez Naokiego Yamamoto podczas pierwszego treningu. Japończyk początkowo jeździł na średniej mieszance, potem otrzymał opony z miękkiej mieszanki i na pierwszym okrążeniu na nich wykręcił swój najlepszy czas jednego okrążenia. [#F1PL](/t/F1PL) pic.twitter.com/K3GK4hITi9

— Karol (@Karol296) October 11, 2019

Yamamoto początkowo jeździł na oponach ze średniej mieszanki utrzymując na nich równe tempo i stopniowo przyzwyczajając się do możliwości samochodu. Na drugą część treningu dostał opony z miękkiej mieszanki i na nich od razu wykręcił swój najlepszy czas jednego okrążenia, którego już później nie poprawił. Ogółem podczas treningu ustrzegł się istotnych błędów i wykonał postawione przed nim zadania. Patrząc na suche czasy, to można przyczepić się tylko do tego, że jego tempo na oponach miękkich szybko spadało – tutaj wychodzi brak doświadczenia z oponami Pirelli.

Wypowiedzi i opinie

Yamamoto po treningu był bardzo zadowolony. Powiedział, że spędził sesję na przyzwyczajeniu się do samochodu, a najbardziej imponowała mu jego moc. O wiele większa moc silnika, to jego zdaniem największa różnica w porównaniu do Super Formuly, gdzie regularnie startuje. Kierowca z Japonii starał się nauczyć i poznać bolid na tyle na ile mógł w tym ograniczonym czasie. Yamamoto powiedział, że dawał inżynierom tyle informacji ile mógł i nie uszkodził samochodu co było bardzo ważne.

Podczas piątkowej konferencji prasowej szefów zespołów udział Yamamoto został bardzo pochwalony przez Toyoharu Tanabe z Hondy. Zdaniem przedstawiciela tego producenta trudno jednak bezpośrednio porównać wynik Yamamoto do Kwiata, bo ci kierowcy wykonywali różne programy. Tanabe ma nadzieję, że ten występ zdopinguje młodych kierowców z Japonii.

Christian Horner po treningu w telewizji Sky chwalił występ Yamamoto i niewielką stratę do Kwiata. Powiedział jednak, że Japończyk nie spełnia obecnie wymagań do startów w F1, ale warto było dać mu szanse. Horner na pewno nie miał tu na myśli kwestii formalnych, bo te Yamamoto spełnia. Raczej chodzi o wewnętrzne kryteria rodziny Red Bulla. To jest coś co kilka tygodni temu mówił Helmut Marko.

Co dalej z Yamamoto i japońskimi kierowcami?

Stali czytelnicy bloga wiedzą o tym, że zajmuję się tym tematem i kilkukrotnie pisałem o japońskich kierowcach, którzy ze wsparciem Hondy liczą na starty w Formule 1. Problem jest taki, że żaden z juniorów Hondy nie notował na tyle dobrych wyników w niższych seriach wyścigowych, aby spełnić warunki punktowe go uzyskania superlicencji. Najpierw faworytem do tego był Nobuharu Matsushita, potem Nirei Fukuzumi, a obecnie najwięcej mówi się o Yuki Tsunodzie. W tym czasie, po cichu w Japonii Naoki Yamamoto odniósł konkretne sukcesy i obecnie jako jedyny z kierowców należących do rodziny Hondy spełnia warunki formalne do uzyskania superlicencji.

Honda będzie dalej wspierać swoich juniorów, a w 2020 roku możemy oczekiwać ich udziału w różnych seriach wyścigowych na zapleczu F1. Jeden z nich potrzebowałby bardzo dobrych wyników w 2020 roku, aby móc liczyć na F1. W poprzednich latach nikt tego nie dokonał. Dlatego wracamy do Yamamoto. Na jego niekorzyść działa wiek, brak doświadczenia na europejskich torach i z oponami Pirelli. Nic nie wskazuje na to, że mógłby startować w Formule 1 w 2020 roku, ale udany udział w treningu na Suzuce powinien otworzyć przed nim perspektywę kolejnych testów i treningów w trakcie 2020 roku. Jeśli tak by się stało, to będzie realnym kandydatem do Toro Rosso Alpha Tauri (szczegóły) na 2021 rok.

Honda zwiększa swoje wydatki na Formułę 1. W 2020 roku ich budżet na silniki ma wynieść 140 mln euro. Dzieje się tak przy braku zadowalających wyników i pojawiającej się wewnętrznej presji, że ten program jest zbędny. Umieszczenie własnego kierowcy w F1 bardzo poprawiłoby kwestię marketingu i odbioru tego programu w Japonii. Red Bull na pewno bez problemów jedno miejsce w juniorskiej stajni odstąpi, bo bardzo korzystają na umowie z Hondą, a nie mają opcji na zmianę dostawcy silnika. Gdyby Honda zrezygnowała z udziału w F1, to sytuacja Red Bulla zrobi się bardzo trudna.

Dallara i jej symulator

Data: 10.10.2019 18:50

Autor: ziemianin

youtube.com

#ciakawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #symulator #motosport

Włoska firma Dallara to jeden z najważniejszych graczy w sportach motorowych. Poza przygotowywaniem samochodów do różnych serii wyścigowych firma posiada także dwa symulatory oraz planuje budowę kolejnego, jeszcze nowocześniejszego.

12 000 dolarów za jeden dzień jazdy w tym symulatorze

Dallara i jej symulator

Dallara to włoska firma założona w 1972 roku. Firma zajmuje się projektowaniem i produkcją nadwozi dla wielu serii wyścigowych, a także prowadzi usługi inżynierskie związane z drogowymi samochodami sportowymi. Firma współpracuje z wieloma producentami samochodów sportowych i to jest obszar działalności, który w ostatnich latach nabiera coraz większego znaczenia. Cały czas główną osią funkcjonowania Dallary jest projektowanie i produkcja bolidów do różnych serii wyścigowych. Dallara obecnie jest wyłącznym dostawcą samochodów dla serii F2, F3, IndyCar, Indy Lights czy Super Formula.

Dallara od 2016 roku zajmuje się projektowaniem i produkcją bolidów dla zespołu Haas w Formule 1. Jest to bardzo duża umowa, a Dallara zajmuje się kompleksowym przygotowaniem samochodów. Dallara przygotowała także bolid dla zespołu HRT na sezon 2010, ale ta współpraca zakończyła się klapą z kilku powodów (głównie finansowych) na początku tamtego sezonu. Współpraca z Haasem jest za to bardzo udana, bo zespół dysponuje konkurencyjnym bolidem przy ponoszeniu bardzo niskich kosztów.

Dallara ma nowoczesną fabrykę, tunel aerodynamiczny, symulatory, wszelkiego typu maszyny niezbędne do produkcji elementów samochodów. To pozwala im prowadzić kompleksowe prace związane z projektowaniem i budową bolidów. W związku z rozszerzeniem współpracy z serią IndyCar posiadają w Indianapolis swoją druga fabrykę gdzie przygotowują bolidy na potrzeby tej serii, jak również mają tam nowoczesny symulator. Ich obecna działalność mniej więcej w połowie dzieli się na produkcję oraz projektowanie wraz z usługami inżynierskimi.

Symulatory Dallary

Dallara obecnie posiada dwa bardzo nowoczesne symulatory. Jeden z nich znajduje się w ich siedzibie we Włoszech, a drugi w Indianapolis w USA. Na poniższym filmie możecie zobaczyć wizytę Seana Evansa w symulatorze w Indianapolis. Pokazuje w nim sporo kulis na temat tego jak od kuchni wygląda i działa taki symulator.

Tego typu efektowna konstrukcja, to nie jest nic nadzwyczajnego w świecie nowoczesnych symulatorów. Zespoły F1 korzystają z podobnych rozwiązań w swoich fabrykach. Technologia idzie bardzo szybko do przodu i trudno pozyskać aktualne informacje na temat tego, kto w danym momencie jest liderem pod względem rozwoju symulatorów. Trzy lata temu opisałem, że Red Bull w swojej fabryce ma “super-symulator” (szczegóły), bo połączyli klasyczny symulator z urządzeniem VTT na którym można testować silnik wraz ze skrzynią biegów połączoną z podwoziem bolidu. W obecnych czasach prawdopodobnie również inne czołowe zespoły F1 mają już u siebie podobne rozwiązania, szczególnie te które mają fabryczny dostęp do jednostek napędowych.

Symulator Dallary oferuje możliwość testów wszystkich produkowanych przez nich bolidów. Kierowca siedzi w takim samym monokoku jak w prawdziwym samochodzie, z takim samym ustawieniem pedałów, kierownicy itp. Jest to o tyle istotne, bo Dallara produkuje bolidy do różnych serii wyścigowych i ich symulator jest na nie wszystkie przygotowany. W symulatorze jest ponad 30 wiernie odtworzonych torów z całego świata. Posiada on również m. in. model termalny pozwalający symulować opony i ich zużycie, a także warunki pogodowe. Symulator co oczywiste jest wspierany przez superkomputer. Oba symulatory we Włoszech i w USA to bliźniacze konstrukcje.

Haas i symulator Dallary

Od tego sezonu zespół Haas w pełni przeniósł swoje prace do symulatora Dallary we Włoszech. Wcześniej korzystali ze sprzętu Ferrari, ale tam priorytet ma Scuderia, więc Haas nie mógł z niego korzystać w czasie weekendów wyścigowych. W obecnej F1 standardem jest to, że w piątek i w sobotę kierowcy testowi wiele godzin spędzają w symulatorze wykonując rozległy program testowy. W czasie takich jazd kierowca w symulatorze wykonuje podobny program, jak kierowcy na torze, jak również dodatkowe prace, których na torze z uwagi na ograniczony czas nie można wykonać. Pietro Fittipaldi w tym sezonie wykonuje większość prac dla zespołu Haas w weekendy w symulatorze. Kierowcy etatowi tej stajni trenują w tym symulatorze w przerwach od startów.

Plany Dallary

Dallara regularnie rozwija oba swoje symulatory, ale to nie wystarcza, bo są to konstrukcje mające po kilka lat, a więc odstają od najnowocześniejszych rozwiązań dostępnych na rynku. Pojawiają się głosy, że Dallara planuje budowę zupełnie nowego symulatora we Włoszech. Ta informacja pokrywa się z doniesieniami z obozu Ferrari, bo ten zespół planuje wybudować nowy symulator dla zespołu F1 w 2020 roku. Jest to istotne, bo obecne symulatory Ferrari i Dallary są do siebie bardzo podobne, można je nazwać bliźniaczymi konstrukcjami. Nieprzypadkowo w krótkim czasie pojawiły się doniesienia o planach obu tych firm.

Dallara (Haas) i Robert Kubica

Nie jest tajemnicą, że Robert Kubica wielokrotnie testował w symulatorze Dallary we Włoszech w ostatnich latach. Pojawiły się w ostatnich tygodniach wiarygodne doniesienia, że Polak otrzymał od tej firmy ofertę współpracy w roli kierowcy symulatora. Dallara potrzebuje kogoś doświadczonego do pomocy przy nowym symulatorze i tutaj Kubica idealnie by im pasował. Jest jednak praca która zajmowałaby wiele czasu i nie dotyczyłaby jazdy na torze, a przynajmniej nie w wyścigach i nie bolidem F1. Biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi Kubicy, to nie jest czymś takim zainteresowany. Jeżeli Robert Kubica w 2020 roku będzie rezerwowym kierowcą zespołu Haas, to będzie częstym gościem w symulatorze we Włoszech i zastąpi w tej roli Fittipaldiego.

F1 VLOG 143: RK na Suzuce o farcie Williamsa, Orlen o przyszłości w F1 i z Robertem. Kryzys w Haas

Data: 10.10.2019 17:30

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #formula1 #rk88 #robertkubica #kubica #orlen #f1vlog

Pora na podsumowanie czwartkowych wydarzeń. Na początek o tym, jak RK grzecznymi słowami podsumował dyletanctwo swojej ekipy, a potem analiza wypowiedzi prezesa Orlenu, który chce zostać w Formule 1 i chce wciąż być z Robertem Kubicą. Pytanie, czy da się te trzy strony znów połączyć w jedną całość?Następnie analizujemy problemy Gunthera Stainera, których część ściągnął na siebie sam oraz kryzysową sytuację, w jakiej może się pogrążyć ekipa Haas.Rozmawiamy także o przyszłości Maxa Verstappen i problemach w relacjach z Red Bullem. Żadna ze stron nie może się czuć zbyt pewnie, nawet, jeśli na razie to Max zdaje się trzymać w ręku wszystkie atuty. Następnie parę zdań o supertajfunie, który zagraża Formule 4, ale nie do końca Formule 1 oraz zapowiedź wyścigu na jednym z najwspanialszych torów świata. Czy Mercedes podtrzyma swój rekord zwycięstw na Suzuce w erze hybrydowej, czy w końcu zostanie powstrzymany? Zapraszam serdecznie!

F1 VLOG 143: RK na Suzuce o farcie Williamsa, Orlen o przyszłości w F1 i z Robertem. Kryzys w Haas

Indonezja może znaleźć się w kalendarzu F1

Data: 08.10.2019 11:59

Autor: ziemianin

cyrkf1.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motogp #indonezja #motosport #f1 #formula1

Indonezja to kolejny kraj, który można dopisać do grona kandydatów do organizacji wyścigów Formuły 1 w przyszłości. Powstający głównie z myślą o MotoGP uliczny tor Mandalika Street Circuit może także w przyszłości zorganizować wyścig Formuły 1.

Indonezja może znaleźć się w kalendarzu F1

Mandalika Street Circuit – animacja

GP Indonezji powróci do kalendarza MotoGP. Pięcioletni kontrakt został podpisany kilka miesięcy temu, a pierwszy wyścig ma odbyć się jesienią 2021 roku (tor pojawi się także w kalendarzu serii Superbike). Wyścigi motocyklowe są bardzo popularne w tym regionie świata. W kalendarzu od lat jest wyścig na torze Sepang w Malezji, gdzie trybuny zawsze są pełne kibiców (w przeciwieństwie do F1), a od 2018 roku dołączyła Tajlandia i tamtejszy wyścig odniósł wielki sukces. Kwestię Tajlandii opisałem na blogu we wrześniu (szczegóły), bo tam też jest potencjał na F1. Motocyklowe GP Indonezji będzie naprawdę wyjątkowym wyścigiem, bo odbędzie się na zupełnie nowym torze Mandalika Street Circuit, który jak sama nazwa wskazuje jest obiektem ulicznym. W obecnym kalendarzu MotoGP nie ma toru ulicznego, więc to będzie wyjątkowy wyścig. Budowa tego toru ma zgodnie z planem rozpocząć się w październiku 2019 roku.

Tor Mandalika Street Circuit

Tor Mandalika Street Circuit powstanie na wyspie Lombok położonej w pobliżu bardzo znanej wyspy Bali, która przyciąga wielu turystów z całego świata. Rząd Indonezji na wyspie Lombok utworzył specjalną strefę ekonomiczną. Powstaje tam nowoczesny kompleks turystyczny, w którym wartość zaplanowanych inwestycji przekracza 3 miliardy dolarów. Ten projekt pozyskał wielu inwestorów i np. 0,5 miliarda dolarów zainwestuje rząd Kataru. Rząd Indonezji planuje, że Mandalika będzie odwiedzana przez dwa miliony turystów z zagranicy rocznie. Na terenie 1 200 hektarów powstaje wiele hoteli, centra konferencyjne i handlowe, parki rozrywki, a także nowoczesny tor wyścigowy. To będzie bardzo nowoczesny i zintegrowany kompleks turystyczny z dostępem do mającej ponad 7 kilometrów szerokiej plaży z białym piaskiem. W pobliżu jest międzynarodowe lotnisko, więc w teorii to idealne miejsce na taką inwestycję.

Mandalika Street Circuit został zaprojektowany przez MRK1 Consulting oraz RoadGrip Motorsport. Tor zostanie wybudowany przez francuską firmę Vinci Construction, która łącznie w obszarze Mandalika zajmie się inwestycjami o wartości 900 mln euro. Nazwa wskazuje na to, że będzie to tor uliczny, ale nie do końca. Tak naprawdę będzie to klasyczny tor wyścigowy z pełnowymiarowymi strefami wyjazdowymi, ale położony w terenie miejskim. Po wyścigu większość infrastruktury, barier i budynków będzie demontowana, a sam tor będzie wykorzystywany do ruchu ulicznego. Budynek boksów będzie przez resztę roku wykorzystywany jako centrum konferencyjne. Dlatego nie trzeba się obawiać tego, że motocykliści będą jeździć 300 km/h w pobliżu ścian.

Projekt toru powstał już po tym, jak zatwierdzony był projekt całego obszaru Mandalika, a więc projektanci nie mieli wolnej ręki w przygotowaniu nitki toru, jednak udało im się wprowadzić pewne zmiany. Od razu uprzedzam, że na grafice ilustrującej ten wpis, a także animacji przedstawiające tor widać projekt sprzed kilku miesięcy. Finalny projekt będzie się nieco różnił, ale nie będzie to żadna rewolucja, jedynie wprowadzono drobne modyfikacje. Sam charakter i ogólny obrys toru pozostają bez zmian.

Tor Mandalika Street Circuit będzie liczył 4,32 kilometra długości oraz 19 zakrętów i powstanie na terenie zajmującym 130 hektarów. Na torze będzie 50 000 siedzących miejsc dla kibiców oraz dodatkowe 100 000 miejsc stojących. Organizatorzy celują w największą w sezonie frekwencję na wyścigu MotoGP. Problemem tego toru moim zdaniem jest jego układ. Jest to bardzo kręty tor z wieloma zakrętami. Jest na nim tylko jedna prosta, która nie będzie długa. Już w przypadku wyścigów motocyklowych pojawiły się głosy, że taki układ się nie sprawdzi i będzie nudny. Dla wyścigów samochodowych, a szczególnie Formuły 1 taki układ praktycznie sprawi, że wyprzedzanie będzie bardzo trudne. Mi przypomina on tor Hungaroring, ale z krótszą główną prostą.

Indonezja może znaleźć się w kalendarzu F1

Tor Mandalika Street Circuit został zaprojektowany z myślą o wyścigach motocyklowych i to jest w tym momencie priorytet. Jeżeli wyścig MotoGP odniesienie spodziewany sukces, to Indonezyjska Organizacja Turystyczna, która odpowiada za sprowadzenie wyścigów motocyklowych będzie chciała ściągnąć także F1 (Źródło). Mają przy tym wsparcie prezydenta Indonezji Joko Widodo, który w tym roku został wybrany na drugą kadencję. Jak wspominałem wcześniej kompleks turystyczny na wyspie Lombok to bardzo duża i ważna inwestycja dla całej Indonezji. Rząd aktywnie działa, aby maksymalnie ten projekt promować i tym samym zachęcić turystów do przyjeżdżania tam w przyszłości. Indonezja ogólnie stawia mocno na sport, planują ubiegać się o organizację Igrzysk Olimpijskich w 2032 roku.

W razie starania się o organizację wyścigu F1 będą potrzebne pewne modyfikacje na torze, który został zaprojektowany z myślą o motocyklach i nie będzie teraz przechodził inspekcji ze strony FIA. Nie będą to jednak żadne istotne zmiany. Liberty Media stawia na tory uliczne, a ten obiekt dodatkowo będzie bardzo efektownie prezentował się podczas transmisji telewizyjnej z uwagi na otoczenie. Indonezja to czwarty co do ludności kraj świata, który nie jest “zagospodarowany” przez F1, wiec potencjalnie jest tam duża liczba kibiców do pozyskania. Jedyne dotychczasowe związki F1 z Indonezją to udział Rio Haryanto w kilku wyścigach sezonu 2016 oraz Seana Gelaela w kilku treningach. Z tego powoduje wydaje się, że władze F1 powinny być zainteresowane, ale najpierw muszą otrzymać konkretną ofertę finansową. Do realizacji tych planów jest jeszcze daleko, ale warto pamiętać, że taki projekt powstaje i śledzić to jak zostanie odebrany wyścig MotoGP.

„Nie sądzę, aby to było ostatnie auto z nazwiskiem Kubica w F1”

Data: 04.10.2019 19:47

Autor: ziemianin

streamable.com

#skysport #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #rk88 #williams #TedKravitz #motosport

Podczas Grand Prix Rosji Robert Kubica był gościem Ted Kravitza w wywiadzie dla Sky Sports. Padło kilka bardzo interesujących zdań, również na temat przyszłości.

Link do wywiadu video

„Nie sądzę, aby to było ostatnie auto z nazwiskiem Kubica w F1”

Robert ponownie powiedział, że z osobistego punktu widzenia powrót do F1 był wielkim osiągnięciem

„Nie tylko powrót, ale osiąganie w trakcie sezonu rzeczy, o których wiedziałem, że będą trudne. One są niestety trochę przykryte naszymi osiągami i trudami sezonu, ale z pewnością było więcej pozytywnych rzeczy z mojego osobistego punktu widzenia niż może to wyglądać z zewnątrz.

Zapytany przez Kravitza, czy najtrudniejsze jest uzyskanie tego pół procenta swojego potencjału aby być superszybkim, Polak odpowiada:

„Prawdopodobnie można się sprzeczać że nigdy nie będzie wiadomo czy nadal to mam. Ja wiem kiedy spisałem się dobrze, a kiedy nie. Wiedziałem, że będzie ekstremalnie trudno być konkurencyjnym kierowcą F1 w tym sezonie, ale okazało się to jeszcze trudniejsze ze względu na dodatkowe czynniki, które zdecydowanie nie były w planie” – powiedział Kubica. Nie czuje się jednak nasycony F1.

„Kiedy się tu dostajesz i jeździsz najszybszymi autami świata, to chcesz więcej, to naturalne. Kiedy masz już kask na głowie to starcza ci to na jeden dzień i potem chcesz coraz więcej i możesz być konkurencyjny. Australia była najtrudniejsza ze względu na formę, ale najważniejsza i najbardziej emocjonalna. Nigdy nie sądziłem, że będą mi towarzyszyły takie emocje kończąc wyścig 2 okrążenia za liderem”.

Robert stwierdził, że jego najlepszym wyścigiem sezonu było Grand Prix Singapuru – nie tyle jeżeli chodzi o wynik, ale formę i podejście.

Kiedy Ted Kravitz wskazał na bolid Williamsa mówiąc: „Jeżeli to będzie ostatni bolid z nazwiskiem Kubica…” Robert wtrącił: „Nie sądzę, że będzie”. „Nie?” – zapytał Kravitz, a Kubica wyjaśnił: „W mediach chodzi o spekulowanie więc daję wam pole do niego. Jest wielu Kubiców w Polsce, może miałem siebie na myśli, a może nie. Pospekulujmy”.

„Jeżeli jest to twój ostatni bolid w F1” – kontynuował Kravitz, a Robert znów wtrącił: „Na pewno nie był najszybszym, ale dobrze go było mieć”.

Orlen chce wyjaśnień od Williamsa

Data: 04.10.2019 01:28

Autor: ziemianin

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #formula1 #orlen #williams #robertkubica #kubica #rk88

PKN Orlen zwrócił się do Williamsa z oficjalną prośbą o wyjaśnienie w sprawie dotyczącej wycofania Roberta Kubicy z Grand Prix Rosji.

[Orlen chce wyjaśnień od Williamsa](PKN Orlen zwrócił się do Williamsa z oficjalną prośbą o wyjaśnienie w sprawie dotyczącej wycofania Roberta Kubicy z Grand Prix Rosji.)

Williams wycofał Kubicę z Grand Prix Rosji na 28 okrążeniu. Tłumaczył to potrzebą zaoszczędzenia części na przyszłe wyścigi.

– Zdecydowaliśmy się wycofać Roberta, by zaoszczędzić części przed intensywną serią wyścigów na innych kontynentach – tłumaczył się inżynier Williamsa, Dave Robson.

Do sprawy odniósł się PKN Orlen, sponsor zespołu oraz Roberta Kubicy.

– W związku z wycofaniem Roberta Kubicy z niedzielnego wyścigu w ramach Grand Prix Rosji, zwróciliśmy się z oficjalną prośbą o wyjaśnienia do zespołu ROKiT Williams Racing. Na ich podstawie będziemy podejmować działania związane z egzekwowaniem zobowiązań wynikających z umowy – przekazała Joanna Zakrzewska, rzecznik PKN Orlen.

W związku z wycofaniem Roberta Kubicy z niedzielnego wyścigu w ramach Grand Prix Rosji, zwróciliśmy się z oficjalną prośbą o wyjaśnienia do zespołu ROKiT Williams Racing. Na ich podstawie będziemy podejmować działania związane z egzekwowaniem zobowiązań wynikających z umowy

— Joanna Zakrzewska (@RzecznikORLEN) [October 3, 2019](https://twitter.com/RzecznikORLEN/status/1179644093263159296?ref_src=twsrc%5Etfw)

F1 VLOG 137: Kamień z serca? RK rozstanie się z Williamsem, i co dalej? Cud Romana = stres Hulka!

Data: 19.09.2019 23:02

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #motosport

Pora omówić gorący medialny czwartek w Singapurze. Jak odczytywać wypowiedzi Roberta i jaka przyszłość może go czekać w sporcie samochodowym.

Ponadto o cudzie Romaina Grosjeana, który uratował miejsce w Haas i co dalej z biednym Nico Hulkenbergiem?

Następnie o sytuacji w Ferrari oraz perspektywach na wyścig. Nadaję oczywiście prosto z Singapuru i zapraszam serdecznie na kolejne spotkanie :D

F1 VLOG 137: Kamień z serca? RK rozstanie się z Williamsem, i co dalej? Cud Romana = stres Hulka!

Kubica żałuje niewykorzystanej szansy

Data: 31.08.2019 22:08

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rk88 #robertkubica #kubica #motosport #formula1 #f1 #GPBelgii

Zespół Williamsa podczas kwalifikacji do Grand Prix Belgii nie nawiązał do swojego niezłego występu na Hungaroringu. George Russell osiągnął najgorszy rezultat w czasówce, a Robert Kubica po awarii silnika nie został sklasyfikowany.

Kubica żałuje niewykorzystanej szansy

Oba bolidy ekipy z Grove jako jedne z pierwszych ruszyły na tor podczas pierwszego segmentu kwalifikacji. Kubica zdołał wykonać jedynie dwa okrążenia instalacyjne. W pierwszym mierzonym podejściu w FW42 oznaczonego numerem 88 doszło do efektownie wyglądającej usterki. Świeżo dostarczony przez Mercedesa silnik wybuchł i fragment Spa-Francorchamps spowity był dymem.

Również Russell nie zbliżył się do osiągów z Węgier i był ostatnim sklasyfikowanym, ponad sekundę za osiemnastym Daniiłem Kwiatem.

– Poczułem spadek mocy na drugiej prostej, ale nie było żadnego niepokojącego dźwięku. Na początku myślałem, że to chwilowy problem z wydajnością, ale potem spostrzegłem dym w lusterku. Niestety, tak bywa w motorsporcie. Wielka szkoda, ponieważ kilka samochodów otrzymało kary, więc była szansa startować wyżej [na polach startowych]. Teraz najważniejsze jest sprawdzenie co się stało.

– Wiedzieliśmy przed weekendem, że będzie to zupełnie inna historia niż Węgry – przyznał Russell. – To była dziwna sesja. Zdołałem przejechać tylko jedno okrążenie z powodu czerwonych flag. Wystartujemy z wyższego pola, ale i tak będzie to ciężki wyścig.

O trudnościach, które Williams przeżywał w czasie kwalifikacji na kultowym torze w Ardenach, mówił także Dave Robson – starszy inżynier wyścigowy.

– Sesja kwalifikacyjna była bardzo trudna, a dwie czerwone flagi przerwały Q1. Oczywiście pierwsza była z powodu problemów z jednostką napędową u Roberta. Oznacza to, że będziemy musieli w jego bolidzie zamontować inny silnik. Druga przerwa sprawiła, że George, podobnie jak inni kierowcy poza Verstappenem, nie byli w stanie przejechać drugiego mierzonego okrążenia.

– Od początku wiedzieliśmy, że Spa będzie dla nas wyzwaniem i to się potwierdziło – podsumował Dave Robson.

Nie żyje kierowca Formuły 2 Anthoine Hubert

Data: 31.08.2019 19:32

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #formula2 #zostatniejchwili #motosport #smierc

Nie żyje kierowca Formuły 2 Anthoine Hubert

F2 spa 2019 – kraksa Antoine Hubert i Juan Manuel Correa

W wyniku wypadku na drugim okrążeniu wyścigu Formuły 2 na torze Spa, zmarł kierowca wyścigowy Antoine Hubert.

Śmierć nastąpiła o godz. 18:35 w szpitalu, gdzie Hubert został przetransportowany helikopterem.

Na samym początku dzisiejszego wyścigu Francuz uderzył w bandę, a jego bolid stanął w poprzek toru. Wjechał w niego Juan Manuel Correa, który również odniósł obrażenia w tym wypadku.

Hubert miał 22 lata.

Hele heftige crash tijdens F2 in Spa. 😮😢 Toevallig live gefilmd. pic.twitter.com/fwVmS67vLp















— Marcel van Leest (@ThomasRutger) 31 sierpnia 2019

Albon po przymiarce do samochodu Red Bulla

Data: 26.08.2019 20:12

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #motosport #F1 #formula1 #RedBulla #

Alexander Albon już ma za sobą przygotowania do debiutu w nowym dla niego zespole Formuły 1.

"Alex" Alexander Albon po przymiarce do samochodu Red Bulla

Podczas Grand Prix Belgii Albon zadebiutuje za kierownicą samochodu Red Bull Racing. Taj został przeniesiony z Toro Rosso do głównej ekipy austriackiego producenta napojów energetycznych, na pozostałą część sezonu 2019.

W RBR Albon zastąpił Pierre’a Gasly’ego, który wrócił do Toro Rosso.

W poniedziałek Albon zaliczył przymiarkę do fotela w samochodzie RB15.

Comfy in the cockpit 👌 Alex's seat fit is well underway 👊 [#givesyouwings](/t/givesyouwings) pic.twitter.com/WHU3g4CJVG

— Aston Martin Red Bull Racing (@redbullracing) August 26, 2019

Później, tego samego dnia, Pierre Gasly stawił się w Toro Rosso wsiadając do kokpitu STR14.

Formula 1 - „Concept-car 2021” przetestowany

Data: 23.08.2019 14:03

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #motosport #Formula1 #F1 #bolidyf1

Formuła 1 ujawniła pierwsze zdjęcia bolidu zbudowanego w oparciu o część regulaminowych zmian, które wejdą w życie w 2021 roku. Główny nacisk położono na efekt przyziemny.

Formula 1 – „Concept-car 2021” przetestowany

We współpracy z FIA, wewnętrzny zespół techniczny F1 coraz mocniej szykuje się do rewolucyjnej zmiany przepisów, które obowiązywać będą od sezonu 2021.

Po serii wirtualnych testów CFD [Computational Fluid Dynamics] , grupa robocza stworzyła model w skali 1:2, który poddany został badaniom w tunelu aerodynamicznym Saubera.

Według Nikolasa Tombazisa, szefa technicznego bolidów jednomiejscowych z ramienia FIA, analizy CFD wykazały, że rozwiązania techniczne znajdujące się w nowych regulaminach, pozwolą bolidom na utrzymanie znacznej części siły docisku [utrata jest obliczana na około 5-10 procent] podczas jazdy w strudze „brudnego” powietrza, wytwarzanego przez poprzedzające je auto. Obecne samochody tracą niemal 45 procent docisku.

Zdaniem Greka wyniki otrzymane w tunelu szwajcarskiej ekipy korelują z wcześniej opracowanymi danymi.

– Zasadniczo CFD były prawidłowe – oznajmił Tombazis w wywiadzie dla Formula1.com. – Nie było większych niespodzianek.

– Występuje utrata około 5 do 10 procent siły docisku, względem 50, które mamy dziś. Choć zależy to od testowanej konfiguracji.

Dzięki efektowi przyziemnemu, wytworzonemu przez tunele (zwężki) Venturiego, przyszłe samochody nie będą musiały mieć tak mocno rozwiniętych sekcji bocznych, które widzimy w aktualnej specyfikacji.

Wprowadzane zmiany są częścią dążenia do poprawy widowiska poprzez umożliwienie samochodom łatwiejszego utrzymywania się jeden za drugim i zwiększenie częstotliwości wyprzedzania bez pomocy takich systemów jak DRS.

Pat Symonds, dyrektor techniczny najważniejszej wyścigowej serii świata, pochwalił dotychczasowe prace, doceniając przede wszystkim „wyjątkowe” wyniki uzyskane w symulacjach i testach.

– Rezultaty są w rzeczywistości wykraczające poza to, co myślałem, że możemy osiągnąć, gdy rozpoczynaliśmy ten projekt – powiedział Symonds. – Dzięki konfiguracjom, które mamy obecnie wyniki są świetne.

Innym obszarem pozostającym w kręgu zainteresowań inżynierów jest przednie skrzydło. Nos będzie mocowany bezpośrednio do głównego płata skrzydła. Liczbę elementów skrzydła zredukowano z pięciu do trzech.

Zamontowano również deflektory, które mają wpływać na przepływ powietrza wokół kół oraz tylne skrzydło, przeprojektowane tak, by zmniejszyć wywoływane przez nie turbulencje.

– Głównym punktem wspólnym tego wszystkiego jest to, że staramy się zmniejszyć stratę jaką ponosi znajdujący się z tyłu samochód – zaznaczył Tombazis. – Uproszczenie aerodynamiki „prowadzącego” samochodu także pomoże.

Dalsze potwierdzone zmiany to pojawienie się osłon na nowych, 18-calowych kołach, a także przeprojektowane halo, które będzie teraz lepiej współgrać z całym projektem samochodu.

Narzucony przez F1 termin ratyfikacji nowych przepisów to koniec października bieżącego roku.

Były kierowca F1 i obecny ekspert Sky Sports F1 J. Herbert: Ograniczenia mogą przeszkadzać Kubicy

Data: 20.08.2019 11:36

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #formula1 #f1 #kubica #robertkubica #rk88 #motosport #wywiady #williams

Były kierowca Formuły 1 i obecny ekspert Sky Sports F1 Johnny Herbert uważa, że ograniczenia fizyczne Roberta Kubicy mają wpływ na tegoroczne wyniki osiągane przez Polaka. Brytyjczyk przypuszcza, że kierowca Williamsa nie jest w stanie korzystać ze wszystkich funkcji dostępnych na kierownicy bolidu F1.

Były kierowca Formuły 1 i obecny ekspert Sky Sports F1 Johnny Herbert: Ograniczenia mogą przeszkadzać Kubicy

Herbert doznał kiedyś poważnych obrażeń i prawie stracił nogi w wypadku podczas wyścigu F3000 na Brands Hatch w 1988 roku. Następnie – mimo częściowej utraty sprawności dolnych kończyn – dotarł do F1 i wygrał trzy grand prix. Ograniczenia, które mu towarzyszyły wymusiły jednak zmianę stylu jazdy i jak uważa sam zawodnik, nigdy nie pozwoliły mu w pełni powrócić do najlepszej dyspozycji.

Brytyjczyk sądzi, że urazy Kubicy nie pozwalają mu osiągnąć takiego samego poziomu, jakim zadziwiał przed wypadkiem w Rajdzie Ronde di Andora [w 2011 roku]. Główną przyczyną jest fakt, iż współczesne bolidy F1 są bardzo skomplikowane i Polak nie może korzystać z wszystkich dostępnych funkcji w odpowiednim czasie, przede wszystkim z powodu ograniczonej mobilności prawej ręki.

– Znam Roberta i wiem, że jego mentalność jest nadal taka sama jak wtedy, gdy wystartował w ostatnim wyścigu w Abu Zabi [w 2010 roku] i kiedy wygrywał w Kanadzie [w 2008 roku]. Jego instynkt nadal myśli o zwycięstwach. To się nie zmieniło – powiedział Herbert Motorsport.com.

– Zwykle jest blisko lub przed George’em [Russellem] w treningach, ale w kwalifikacjach nigdy to się nie zdarzyło.

– To co wiem o tych autach – choć nigdy takiego nie prowadziłem, więc nie biorę tego za pewnik – to fakt, że wiele zmian trzeba wprowadzać w trakcie okrążenia kwalifikacyjnego.

– Zmianę biegów w górę i w dół ma po jednej stronie, ale musi jeszcze dokonywać innych korekt tą samą ręką. To wiele pracy. Czy udaje mu się wszystko w idealnym momencie? Myślę, że był w stanie poradzić sobie z niektórymi z tych problemów, ale nie na tyle, by pokonać George’a.

– Czy potrzebuje więcej czasu? Powiedziałbym, że prawdopodobnie tak. Wtedy mógłby wszystko rozwiązać tak, jak sam potrzebuje. Problem jest jednak taki, że Formuła 1 nie daje czasu.

reszta artykułu na stronie

Od GP Belgii Albon w miejsce Gasly'ego w Red Bull Racing. Brawo Byki, za wielkie jaja!

Data: 12.08.2019 13:46

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#formula1 #f1 #motosport #codziennaprasowka #wiadomosci #RedBullRacing #AlexanderAlbon #PierreGasly

Red Bull Racing potwierdził, że Alexander Albon będzie ścigał się u boku Maxa Verstappena do końca obecnego sezonu Formuły 1. Pierre Gasly wróci do Toro Rosso.

Od GP Belgii Albon w miejsce Gasly'ego w Red Bull Racing. Brawo Byki, za wielkie jaja!

Red Bull zwerbował Gasly'ego na ten rok za Daniela Ricciardo, kiedy ten postanowił przejść do Renault F1. Francuz zalicza jednak słaby sezon. Zdobył zaledwie 63 punkty, podczas gdy Max Verstappen ma ich już 181.

Zespół wielokrotnie podkreślał, że miejsce Gasly'ego w ekipie nie jest zagrożone, ale dziś oficjalne poinformowano, że Francuz wraca do Toro Rosso, a do głównej ekipy zostanie wypromowany Albon.

23-latek, trzeci w Formule 2 w zeszłym sezonie, w tym roku zadebiutował w F1, jeżdżąc właśnie dla Toro Rosso. Do tej pory zdobył szesnaście punktów.

– Alexander Albon został wypromowany do Aston Martin Red Bull Racing i będzie jeździł obok Maxa Verstappena, podczas gdy Pierre Gasly wróci do siostrzanego zespołu Red Bulla – Toro Rosso – czytamy w oświadczeniu. – Red Bull dzięki swojej wyjątkowej pozycji, w ramach której ma czterech utalentowanych kierowców Formuły 1, może zmieniać ich między Aston Martin Red Bull Racing i Toro Rosso.

– Zespół wykorzysta kolejne dziewięć wyścigów do oceny wyników Alexa, aby podjąć świadomą decyzję, kto będzie jeździł razem z Maxem w 2020 roku. – Wszyscy w Aston Martin Red Bull Racing nie mogą doczekać się powitania Alexa w zespole i wspierania go podczas następnej fazy jego kariery w Formule 1.

Albon pierwszy weekend wyścigowy w barwach RBR zaliczy podczas Grand Prix Belgii (29.08-01.09).

15 procent szans Kubicy

Data: 11.08.2019 17:48

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #robertkubica #rk88 #kubica #formula1 #f1 #motosport

Roger Benoit, uznany dziennikarz zajmujący się Formułą 1, na łamach szwajcarskiego dziennika Blick przedstawił szanse kilku kierowców na zachowanie posady w sezonie 2020. Według Benoita Robert Kubica na 85 procent opuści Williamsa.

15 procent szans Kubicy

Miesięczna przerwa dzielącą Grand Prix Węgier od rywalizacji na kultowym Spa-Francorchamps sprzyja wszelkiego rodzaju podsumowaniom, a emocje podtrzymane są dzięki mniej lub bardziej prawdopodobnym przypuszczeniom oraz plotkom.

Benoit w swoim artykule wziął pod lupę sześciu kierowców, których – jego zdaniem – posady są najbardziej zagrożone. Wśród z nich znalazł się Robert Kubica.

– Ktoś, kto wraca po ośmiu latach do Formuły 1, z wyraźną niepełnosprawnością i przechodząc pod drodze niezliczoną ilość operacji, zasługuje na szacunek – napisał Benoit.

– Jednak w tej chwili w Williamsie szybszy jest George Russell. Kubica z kolei jako trofeum ma punkt „odziedziczony” po Alfie Romeo [30-sekundowe kary dla obu zawodników włoskiej marki pozwoliły Kubicy awansować na dziesiąte miejsce w Grand Prix Niemiec].

Dziennikarz szansę na utratę fotela przez Polaka ocenia na 85 procent. Głównie z powodu potencjalnego następcy, który ze względu na pokaźny budżet może być interesujący dla, niecierpiącej na nadwyżki w finansach, ekipy z Grove.

– Na miejsce czeka już Nicholas Latifi z walizką pieniędzy od swojego taty. W grę wchodzi nawet 30 milionów dolarów amerykańskich.

Obok Kubicy do najbardziej zagrożonych utratą miejsca kierowców Benoit zalicza: Pierre'a Gasly'ego, z którego formy niezadowolony jest Red Bull Racing, Nico Hulkenberga z Renault czy Valtteriego Bottasa z Mercedesa.

Autor: Tomasz Kaliński

Rozmowy o Grand Prix Miami coraz bardziej zaawansowane

Data: 10.08.2019 20:48

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#formula1 #f1 #motosport #usa #miami #codziennaprasowka #wiadomosci

Chase Carey, dyrektor generalny Formuły 1, zdradził, że jego rozmowy na temat przyszłego wyścigu w Miami są coraz bardziej zaawansowane.

Rozmowy o Grand Prix Miami coraz bardziej zaawansowane

Liberty Media pierwotnie chciało, by wyścig odbył się w okolicach nabrzeża i portu. Właściciele serii włożyli wiele wysiłku, by zaprojektować tor i uzyskać wsparcie odpowiednich władz.

Jednak komplikacje dotyczące pozwoleń i sprzeciw lokalnych mieszkańców sprawiły, że promotor RSE Ventures postanowił przenieść swoją uwagę na tereny wokół piłkarskiego stadionu Hard Rock, które są własnością firmy. Rozwiązanie to nie spotyka się z tak dużym sprzeciwem i nie spiętrza biurokratycznych spraw.

Carey podkreślił, że rozpowszechnianie marki F1 w Stanach Zjednoczonych poprzez dodatkowy wyścig w Miami lub Las Vegas pozostaje priorytetem.

Lokalizacja wokół stadionu jest znacznie mniej atrakcyjna, ale może się okazać, że jest jedyną szansą na organizację rundy w domowym kraju Liberty Media.

– Całkiem otwarcie informujemy o naszych celach związanych ze Stanami Zjednoczonymi – przyznał Carey udzielając wywiadu analitykom z Wall Street. – Nasza publiczność telewizyjna znacznie się w tym roku powiększyła. Pozytywną niespodzianką jest również technologia cyfrowa, z którą do tej pory nic wielkiego nie robiliśmy. Mierzyliśmy jedynie przy jej pomocy stopień zaangażowania [widza] jaki mieliśmy w Stanach.

– Jest tu [w USA] o wiele więcej fanów niż się ludziom wydaje, więc jesteśmy podekscytowani możliwościami. Rozmawialiśmy o dodaniu wyścigu w tzw. miastach docelowych jak Las Vegas i Miami.

– Jesteśmy tam od roku mocno zaangażowani i sądzę, że poczyniliśmy spore postępy. Kontynuujemy spotkania z podmiotami, odbyłem je miesiąc temu. Czujemy, że to ważne, i że czynimy kolejne kroki.

– Zdajemy sobie sprawę, że w rozwoju i budowaniu sportu ważne jest wiele elementów, między innymi zaangażowanie kibiców. Robimy postępy. Prawdopodobnie pierwszym krokiem byłoby dodanie wyścigu w Miami lub Las Vegas.

Zapytany o harmonogram na przyszły rok, Carey odpowiedział: – Spodziewamy się ogłosić kalendarz na 2020 rok w ciągu kilku najbliższych tygodni. W dużej mierze jest on sfinalizowany.

– Ogólnie rzecz biorąc spodziewamy się, że liczba wyścigów wzrośnie w ciągu kilku przyszłych lat. Jest pewien limit, ale przewidujemy lekki wzrost. Po ogłoszeniu kalendarza przedstawimy więcej informacji.

Dyrektor generalny serii spodziewa się wzrostu przychodów od gospodarzy grand prix. Z jednej strony dodane zostaną nowe wyścigi, z drugiej ci organizatorzy, którzy mieli do tej pory małe opłaty na skutek umów z Bernie Ecclestonem będą musieli zapłacić więcej.

– Uważamy, że jest to obszar wzrostu naszych przychodów. Nie chodzi o wszystkie wyścigi, każdy z nich jest nieco inny. Dodanie kilku rund jest głównym czynnikiem. Jesteśmy podekscytowani popytem, liczbą miejsc, które chcą gościć F1. Popyt i podaż są ważne.

– Cenimy nasze historyczne relacje, ale ważne jest, by znaleźć możliwości dodania nowych wyścigów tam gdzie jest zapotrzebowanie i apetyt – zakończył Chase Carey.

„Jeździ autem drugiego sortu, co w Williamsie oznacza samochód trzeciej klasy”

Data: 09.08.2019 16:23

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #motosport #formula1 #f1 #robertkubica #kubica #rk88 #AntonioGiovinazzi #Williams #AlfaRomeoSauberF1

Na stronie redbull.com pojawił się ciekawy tekst włoskiego dziennikarza, Giorgio Terruzziego, który pisze o sytuacji Roberta Kubicy oraz Antonio Giovinazziego, którzy mają być bardzo surowo traktowani przez swoje zespoły.

„Jeździ autem drugiego sortu, co w Williamsie oznacza samochód trzeciej klasy”

„Mam problem mówiąc o Antonio Giovinazzim i Robercie Kubicy. Powodem jest moja sympatia do tych dwóch chłopaków, ale przede wszystkim dlatego, że bardzo trudno rozszyfrować i zrozumieć ich sytuację. Teoretycznie mierzą się oni z trudnymi rywalami – Kimim Raikkonenem i George Russellem. Bardzo doświadczonym i bardzo utalentowanym młodym człowiekiem. Obaj – Giovinazzi i Kubica – wracają do F1 po długiej i bardzo długiej przerwie. Ich sytuacje są skomplikowane. Zarówno Alfa Romeo jak i Williams dysponują słabą formą, a do tego nie wykazują poświęcenia dla obu kierowców. Giovinazzi doświadczył od zespołu czegoś, co trudno nazwać wsparciem. Kubica jeździ natomiast stabilnie maszyną drugiej klasy, co w przypadku Williamsa oznacza samochód serii C” – pisze Terruzzi.

„Obawiam się, że Kubica będzie miał problem by nadal jeździć w F1, ale mam nadzieję, że ten ostateczny powrót, da mu przynajmniej spokój ducha. Tacy jak on pojawiają się raz na jakiś czas, dlatego myślę o nim z żalem” – dodaje dziennikarz, który pisze, że Kubica to wielki talent, który radziłby sobie z topowymi zespołami, takimi jak Ferrari.

Źródło: redbull.com

Człowiek od cudów czyli coś do ekspertów . . .

Data: 07.08.2019 17:23

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#formula1 #f1 #sport #motosport #rk88 #robertkubica #kubica #codziennaprasowka #wiadomosci

Miał już nigdy nie wrócić do F1. Miał nie radzić sobie w Monako, deszczu i innych okolicznościach. Wszystkie te mity obalił. Nadal jednak musi spotykać się z wątpliwościami. Gdy dokona kolejnego cudu, trzeba będzie wymyślić coś nowego.

Człowiek od cudów czyli coś do ekspertów . . .

Obiektywizm

Coraz częściej są nam cytowane wypowiedzi ekspertów Formuły 1, krytykujących formę Roberta Kubicy i wieszczących szybki koniec „drugiej” kariery Polaka. Poweekendowe oceny występów Kubicy są „miażdżące”, szczególnie w porównaniu z George Russellem.

Oczywiście, ktoś przyglądający się tylko wynikom, może nabrać przekonania, że Robert Kubica „stracił to coś” i nie powinien jeździć w Formule 1. Jeżeli obcowanie z Formułą 1 ogranicza się u kogoś tylko do sprawdzenia tabeli grand prix i klasyfikacji generalnej, to rzeczywiście nie wygląda to ciekawie.

Ale czy, ktoś, kogo nazywamy ekspertem, powinien patrzeć na sprawę tak powierzchownie? Raczej nie. Ignorowanie niektórych „standardów” w Williamsie, myślenie, że obaj kierowcy są traktowani równo – to nie przystoi. Odnoszę wrażenie, że niektórzy – również w Polsce – zaczęli utożsamiać w sprawie Kubicy i Russella „obiektywizm” z bezgraniczną wiarą w posiadanie przez Kubicę i Russella równych warunków dościgania. A zatem jeżeli ktoś uważa, że Russell i Kubica są inaczej traktowani to nie jest obiektywny. Otóż obiektywizm to umiejętność brania pod uwagę wszystkich czynników i rozważania różnych możliwości. Szczególnie gdy nie zna się pełnej prawy. A w tej sprawie prawdę zna bardzo niewielu.

Jednocześnie to, że według mnie Robert Kubica nie traci do George Russella tyle, ile pokazuje papier, nie znaczy, że sądzę że Polak jest lepszy on Anglika. Russell to wielki talent, naparzający regularnie od wielu lat w topowych seriach – zaznajomiony z oponami, wychowany technicznie na bolidach hybrydowych. Inteligentny, szybki, z PR-ową kindersztubą. Media mogłyby jednak wziąć sobie do serca niedawne przemyślenia Toto Wolffa o „spalaniu” młodych kierowców. Bo tak jak dziennikarze zbyt szybko wydają wyroki o Kubicy, tak zbyt szybko robią z młodych zawodników mistrzów świta.

Problemy

Jeszcze 3 lata temu wszyscy eksperci komentujący dziś formę Roberta Kubicy, mówili, że nie ma już szans by wrócił do Formuły 1. miał nie zmieścić się do kokpitu, nie móc obracać kierownicą. Potem, gdy zaczęły się testy w F1, wszedł temat braku możliwości jazdy na wszystkich torach czy w określonych warunkach.

Kubica miał sobie nie radzić z nawrotem w Monako – zaliczył tam najlepszy występ w sezonie i tylko fatalna strategia zespołu zabrała mu 15. miejsce.

Miał mieć problem w startowym zamieszaniu – zaliczył w pierwszych 9 wyścigach 13 miejsc zysku na pierwszym okrążeniu. Williamsem.

Miał mieć problem w jeździe w deszczu – zaliczył jako jeden z niewielu prawie bezbłędny wyścig w Niemczech i zdobył punkt. Williamsem.

Wniosek z tego jest taki, że Robert Kubica robi rzeczy, które się ekspertom nie śniły. Mogą zatem przyznawać mu 3/10 po wyścigach, wciąż podkreślać, że jest wolniejszy od Russella i ignorować kontekst sytuacji w Williamsie. Kubica nadal będzie dokonywał cudów. Oni potem pewnie będą się chętnie nimi zachwycać, szczególnie gdy stanie się to modne.

Najbardziej pamiętne tankowanie w historii Formuły 1

Data: 25.07.2019 19:55

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#formula1 #f1 #motosport #codziennaprasowka #wiadomosci

Formuła 1 analizuje obecnie wszystkie wady i zalety potencjalnego powrotu tankowania w sezonie 2021. Nie ma lepszego przypomnienia o niebezpieczeństwach jakie związane są z uzupełnianiem paliwa, niż wspomnienie tego co wydarzyło się na Hockenheim 25 lat temu.

Najbardziej pamiętne tankowanie w historii Formuły 1

Na zdjęciu, ogień podczas pit stopu Jose Verstappena, Benetton B194 Ford

Były doradca Ricciardo żąda 10 milionów funtów

Data: 23.07.2019 10:48

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#wiadomosci #codziennaprasowka #sport #motosport #f1 #formula1 #renault #DanielRicciardo

Glenn Beavis, były doradca Daniela Ricciardo, żąda około 10 milionów funtów z tytułu rzekomych, niezapłaconych prowizji związanych z umową australijskiego kierowcy z zespołem Renault.

Były doradca Ricciardo żąda 10 milionów funtów

Ricciardo dosyć niespodziewanie zakończył swoją długotrwałą współpracę z Red Bullem i na początku 2019 roku dołączył do Renault.

Według dokumentów sądowych, do których dotarł Motorsport.com, były doradca zawodnika Glenn Beavis twierdzi, że należy mu się „pewna kwota” za podpis, który Ricciardo złożył pod kontraktem z francuskim producentem.

Roszczenia Beavisa dotyczą długu w wysokości 20 procent prowizji od podstawowej pensji kierowcy oraz różnych innych elementów umowy, m. in. kosztów superlicencji, używania samochodu cywilnego marki Renault oraz kosztów fizjoterapeuty.

W oświadczeniu, które Ricciardo przekazał Motorsport.com czytamy: „Żądania Glenna Beavisa nie mają podstaw”

„Szkoda, że postanowił wnieść to nieuzasadnione roszczenie i zamierzam się w pełni obronić w procesie sądowym”.

Kubica: Wróciłem do F1 i tego mi nikt nie odbierze

Data: 04.07.2019 20:13

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #motosport #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #wywiady #ChristianNimmervoll #wiadomosci

Kubica: Wróciłem do F1 i tego mi nikt nie odbierze

Robert Kubica, autor jednego z największych comeback’ów w historii sportu, w obszernym wywiadzie udzielonym Motorsport.com opowiedział o rozczarowaniach bieżącego sezonu, nadziejach na przyszłość oraz swoich fizycznych ograniczeniach.

M.com: Jedną z takich czynności jest kąpiel pod prysznicem?

RK: Hmm, cóż nie będę może mówił jak bardzo okazuje się, że jesteśmy „zaprogramowani” np. przy podcieraniu tyłka. Jeśli chcesz się dowiedzieć… Jesteś prawo- czy leworęczny?

M.com: Mogę sobie wyobrazić [Christian Nimmervoll], miałem kontuzję w zeszłym roku.

RK: Widzisz… To jak nauka od zera, ale jak już mówiłem mamy w postaci mózgu potężne narzędzie, więc to kwestia czasu i zaangażowania. Trzeba to robić powoli, krok po kroku, wyznaczać sobie cele i osiągać je. Miałem momenty, gdy próbowałem coś zrobić, a mi nie wychodziło. Byłem wtedy na siebie zły. To nie było właściwe. Normalne, że najpierw próbujesz robić rzeczy w sposób, w jaki byłeś do tego przyzwyczajony. Potem zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś w stanie, ale to powinno dodać ci siły do poszukiwań innych rozwiązań.

Autor zdjęcia: Glenn Dunbar / LAT Images

Wolff: Dlaczego miałbym nie wspierać Kubicy? Jestem Polakiem

Data: 02.07.2019 13:18

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #F1 #Formula1 #motosport #RobertKubica #kubica #TotoWolff #wywiad # OlegKarpow #JonathanNoble

Wolff: Dlaczego miałbym nie wspierać Kubicy? Jestem Polakiem

Szef zespołu Mercedesa w F1 – Toto Wolff jedynie wzruszył ramionami słysząc sugestie, że niemiecki producent zapewnia George’owi Russellowi mocniejszy silnik, niż jego partnerowi z Williamsa – Robertowi Kubicy.

"Williams po prostu musi się poprawić. Mamy tu talent, który zasługuje by walczyć o wysokie pozycje. Podobnie Robert, też na to zasługuje – podsumował."