Data: 12.06.2019 10:52

Autor: Lukmar

Co byście polecili na pierwsze moto? Chodzi za mną ten pomysł od dłuższego czasu. Kategorię B mam już prawie 5 lat to mógłbym śmigać na 125cc. Marzy mi się Honda Shadow, ale fajnie jest też na przykład… jeść xD

Da się kupić za kafla coś sensownego bez wkładania od razu kolejnego?

#motoryzacja #motocykle @Orion, Ty chyba jesteś naszym specem w tym temacie

Kierowca ciężarówki, która taranowała samochody na Ruczaju wrócił już na drogi

Data: 10.06.2019 16:46

Autor: oneone1

gazetakrakowska.pl

W maju 2015 roku mimo czerwonego światła nie zatrzymał się i z impetem uderzył w stojące przed nim samochody. Następnie odjechał, taranując kolejne pojazdy. W sumie 16 osób zostało rannych, 7 dość ciężko Sąd wycenił to na 2 lata w zawiasach, 18 tys do wypłaty pokrzywdzonym i 4 lata bez prawa jazdy

#polska #motoryzacja #bekaztransa #polskiedrogi

Warto przypomnieć- Motowizja.

Data: 02.06.2019 23:03

Autor: Orki

youtube.com

Kuuurła, kiedyś to były filmy na Jutubie, prawda, z pasją takie konkretne. Nie to co teraz, złomniki, motobiedy, kiksrajtery i inne unboxingi dla moto szrociarzy, albo poradniki dla moto świrów, jak z gówna zrobić dwa razy mocniejsze gówno i jak dbać o swoje gówno

#motoryzacja #youtube

Sprawdzono ciężarówki na A4. Połowie kierowców zatrzymano dowody. Koniec srania

Data: 31.05.2019 15:39

Autor: Filantrop

autokult.pl

Mobilna stacja kontroli pojazdów w Polsce zaprezentowała swoje możliwości. Zaawansowany sprzęt jasno pokazał, że mamy duży problem ze stanem technicznym pojazdów ciężarowych. W ramach akcji sprawdzone zostały 42 pojazdy. Sześć ciężarówek było w takim stanie, że nie nadawały się do dalszej jazdy

#bekaztransa #transport #motoryzacja #logistyka #zycietruckera #ciezarowki

Data: 25.05.2019 18:28

Autor: RaW

Parę miesięcy temu dostałem zaproszenie jako prasa na imprezę samochodową

Klasyczna Polonia UK – zrzesza fanów motoryzacji oraz właścicieli pojazdów wyprodukowanych przed 1996 rokiem. W zeszłym tygodniu uczestniczyłem właśnie w takim zlocie – było blisko 240 pojazdów. Głównie maluchy, duże fiaty i syrenki :)

https://vimeo.com/338427078

był podobny post, niestety wprowadziłem wszystkich a głównie siebie w błąd – film umieściłem na d.tube, licząc – że uzbieram jakieś parę dolarów i wyśle na cele charytatywne. Niestety przy aktualnym ruchu na d.tube to tylko zmarnowanie potencjału filmu.

#samochody #klasycznapolonia #zabytkowesamochody #klasycznesamochody #motoryzacja

Data: 24.05.2019 13:25

Autor: Wolvi666

Ten film by dzisiaj nie przeszedł…

Facet tłumaczy żonie na talerzach i innych kuchennych asortymentach jaką dobrą podjął decyzję kupując auto, ma 3 dzieci, pali papierosy w parku jest lepiej wykształcony o żony, no i do tego te teksty… To 1950 rok ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

https://www.youtube.com/watch?v=2FHTo8xPD7w

#heheszki #polityka #historia #motoryzacja

Data: 15.05.2019 20:56

Autor: Alojz

Parę dni temu policja w Niemczech podała informacje ze skaradziono auto VW Touran o numerach rejestracyjnych (BZ-AH-8888)

I już się zaczęło w necie , politycy że skandal, jak można zarejestrować takie nazistowskie rejestrację ( AH – wiadomo, Adolf Hitler , a 88 to Sieg Heil ).

Normalnie nie dostanie się w Niemczech takiej rejestracji ,podobnie jak ( HJ , SS itd)

W internecie,wśród lewaków oburzenie i szok ,

aż do czasu aż gazet Bild znalazła właściciela VW Touran, to Syryjczyk który przybył w 2014 roku do Niemiec.Rejestracja AH to są jego inicjały a 8888 mu się po prostu podobały :)

#wszystkooniemczech #motoryzacja

Data: 14.05.2019 12:11

Autor: Orion

Lurki czy ktoś ma doświadczenie z termo bandażami na wydech/kolektor? Będę to zakładać do M12 i zastanawiam się jak się to wypala i jak długo to trwa.

Odpowiadając na pytanie po co to robię: Efekt wizualny, zabezpieczający przed czynnikami środowiska (wilgoć) i ochrona przed poparzeniem się, przy grzebaniu "na ciepłym silniku". ( ͡º ͜ʖ͡º)

#motocykle #motoryzacja #pytanie

(randomowe zdjęcie z neta)

Samochód terenowy Willys MB: Budowa i historia kultowego modelu

Data: 04.05.2019 00:02

Autor: przyczepymarter

przyczepymarter.pl

Jednym z najpopularniejszych i zarazem najbardziej rozpoznawalnych na świecie lekkich wojskowych samochodów terenowych jest amerykański Willys MB. Był on produkowany w okresie II wojny światowej, kiedy to z taśmy produkcyjnej zjechało blisko 640 000 egzemplarzy tego nie zawodnego samochodu wykorzystywanego przez siły alianckie na frontach w latach 1941 – 1945, a także również po już po zakończeniu działań wojennych.

#samochody #willys #oldtimer #historia #wojsko #motoryzacja

Data: 29.04.2019 18:33

Autor: reflex1

Policja kantonu Bazylea-Miasto w końcu może używać nowych radiowozów #tesla

zakupionych na początku tego roku (pierwsza dostawa).

Problemem była zbyt duża inwigilacja ze strony producenta. Samochody te wysyłają od groma danych na serwery tesli (m.in. położenie), dodatkowo mogą nią „sterować”, a to się nie spodobało włodarzom kantonu.

Po wielomiesięcznych negocjacjach strony doszły do porozumienia. Teraz samochody nie są już wyposażone w oryginalne karty SIM, tylko jednego z operatorów szwajcarskich, geolokalizacja jest wysyłana tylko do policji.

#szwajcaria #swissinfo #motoryzacja

Na pierwszym filmiku opublikowanym przez policję bazylejską pierwsze co zrobili to złamali przepisy ruchu drogowego przecinając linię ciągłą wyjeżdżając na pierwszy patrol.

Data: 26.04.2019 13:31

Autor: Immortal_Emperor

Nawet do 3 lat więzienia za cofanie licznika pojazdu! Prezydent podpisał ustawę.

Nieuprawniona ingerencja we wskazania liczników przebiegu pojazdów (drogomierzy) będzie karana. Winnym grozi „kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 3 lat, a w przypadkach mniejszej wagi, grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2” – czytamy na stronie prezydenta, który podpisał wczoraj ustawę, wprowadzającą wspomniane zmiany.

Źródło https://trans.info/pl/nawet-do-3-lat-wiezienia-za-cofanie-licznika-pojazdu-prezydent-podpisal-133873

#motoryzacja #prawo #samochody

Data: 25.04.2019 14:59

Autor: Moody

Kto oprócz mnie czeka na niedzielny wyścig F1? (ง ° ͜ ʖ °)ง

Ciekawostka: samochodowy hamulec tarczowy to wynalazek Formuły 1 który dopiero później został wprowadzony do komercyjnego użytku. To samo się tyczy sekwencyjnej skrzyni biegów która notabene została opracowana przez zespół Williamsa

#formula1 #f1 #ciekawostki #motoryzacja

Mazepin chce przejąć Williamsa

Data: 17.04.2019 16:58

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Dmitrij Mazepin, ojciec Nikity, który ściga się w Formule 2, jest w stanie przejąć zespół Williamsa, by zapewnić swojemu synowi miejsce w stawce Formuły 1. Podczas GP Chin wyciekły informacje dotyczące negocjacji pomiędzy Rosjaninem a Williamsem.

Jak na razie bezpośrednie rozmowy dotyczą możliwości przejęcia zespołu z Grove. Wiadomości te nie są zaskakujące, biorąc pod uwagę sytuację techniczną i finansową brytyjskiej ekipy, która przeżywa największy kryzysy w historii.

Pierwsze plotki na ten temat pojawiły się już miesiąc temu, ale wszyscy traktowali je jako domysły. Z jednej strony jest jednak zespół z ogromnymi problemami, z drugiej przedsiębiorca, który chce przejąć kontrolę nad ekipą, by zaplanować karierę swojego syna. Sytuacja jest podobna do tej z zeszłego lata, gdy Lawrence Stroll przejął zespół Force India, co zrodziło projekt Racing Point.

Teraz możemy mieć powtórkę z historii, ale na większą skalę. Gdy Stroll i Mazepin przechodzili z kartingu do jednomiejscowych aut, ojciec Strolla nabył zespół Prema, a Mazepina HiTech, nad którym nadal ma kontrolę.

Claire Williams nigdy nie wydawała się skłonna do oddania zespołu, ale z roku na rok sytuacja jest coraz gorsza.

#f1 #formula1 #sport #motoryzacja

Data: 16.04.2019 12:06

Autor: kosmitolog

Był już jeden z największych budynków, więc pora na jedne z największych pojazdów na Ziemi. Oczywiście, jeździ nimi nie kto inny jak magicy z NASA. Crawler Transporters to dwa bliźniacze pojazdy gąsienicowe, stworzone na potrzeby transportu rakiet programu Apollo i wykorzystywane później przy wożeniu promów kosmicznych. Do 1978 roku były to największe pojazdy na Ziemi ( później straciły pierwsze miejsce na rzecz gigantycznej, niemieckiej koparki odkrywkowej ). Pusty Crawler ma masę 2721 ton, natomiast maksymalnie obładowany ponad 8100 ton ( od 2012 r. jeden z Crawlerów może mieć maksymalnie 11 000 ton ). Mając na platformie ponad 5000 ton ładunku w kształcie postawionej do pionu rakiety wciąż może stabilnie wjeżdżać pod górkę przy wietrze wiejącym nawet 70 km/h. Transportuje Saturna V razem z wieżą startową, podrzuci Wahadłowiec wraz z platformą a jak dobrze depnąć to dowiezie nawet SLS. Serce giganta stanowią w zasadzie 2 wielkie, 16-cylindrowe silniki Diesla o mocy 2750 KM każdy, wprawiające w ruch 4 generatory o mocy 1MW. Te z kolei napędzają 16 silników trakcyjnych poruszających kołami ośmiu ogromnych gąsienic. Każdy z 57 segmentów takiej gąsienicy waży 900 kg. Monstrum ma wymiary 35x40 m, regulowaną wysokość 6-8 m, precyzyjnie regulowany kąt nachylenia platformy ( podczas jazdy pod górkę czubek Saturna V nigdy nie odchylał się na więcej niż 30cm od pionu ), 2 kabiny, kolejne dwa silniki o mocy 1065 KM każdy, jeszcze dwa generatory 750 kW, jeszcze dwa generatory ( tym razem 150 kW do zasilania platformy ), laserowe systemy nawigacji przy dokowaniu, trochę komputerów, systemy wentylacji itd. Jeśli chodzi o osiągi to bestia leci na pusto 3,2 km/h a z ładunkiem połowę wolniej. Spalanie zaś to skromne 296 litrów oleju na kilometr. Obsługę stanowi prawie 30 osób. Obydwa pojazdy działają w Centrum Lotów Kosmicznych im. Johna F. Kennedy'ego od 1965r. i dotychczas przejechały już nieco ponad 5 500 km. Poniżej krótki filmik i kilka co fajniejszych zdjęć.

https://www.youtube.com/watch?v=Ui-ehJlGM1Q

#kosmologia #motoryzacja

Data: 11.04.2019 12:18

Autor: Kiszony

Piękny przejazd klasyka z lat 90tych, BMW 850CSi po autostradzie w Niemczech, podobno w niedzielny poranek….ciśnie jak dzik. Pod maską wolnossące 5.6l V12…..mmm ( ͡º ͜ʖ͡º)

https://www.youtube.com/watch?v=VpvrRB79koU

#motoryzacja

Data: 09.04.2019 20:58

Autor: drewniany

Ostatnio w Krakowie jest jakaś plaga "rajdowców" zapyla to 80 km/h-100km/h w środku miasta na ograniczeniu do 50km/h, stwarza poważne zagrożenie, jeszcze z wydechem brzmiącym jak odpalane petardy karabinki. Czuję się taki dekiel bezkarnie bo "hehe gówno mi zrobicie jo jestem krul szos masz jakiś problem?".

Bagiety powinny tępić tą dzicz bezwzględnie, a jeżdżą sobie po mieście chyba tylko dla samego jeżdżenia.

Ulicznych sebo-rajdowców powinno się traktować następująco:

Odbierać prawko za przekroczenie o 50km/h.

Odbierać dowód za wyrczący wydech.

Wysoki mandat w zestawie.

Najlepiej wprowadzić nowe prawo i za jazdę z odebranym prawkiem konfiskować pojazd.

#motoryzacja #policja #krakow #bagiety

Data: 06.04.2019 17:21

Autor: Judasz

Mój nick zobowiązuje. Idę sobie do Tesco, na parkingu stoi wrak Poloneza po czołowym dzwonie. Leje się płyn chłodniczy, olej i ciul wie jeszcze co. Nikogo nie ma, myślę, może wezwał lawetę. Wracam po 40 minutach z Tesco, stoi dalej, plama ze 3m2, leje się dalej. No to ciul, 112.

Myślałem, że wezwą tylko policję, ale przyjechała straż, odciągnęła olej, paliwo i resztki płynów, zasypała tym swoim piaskiem. Wezwali policję i lawetę…

W sumie nie mam wyrzutów sumienia, auto po dzwonie wypada zabezpieczyć by nie zatruwało środowiska i nie stwarzało zagrożenia dla przechodniów, a gościu zostawił na marketowym parkingu.

#chamsko #srodowiskonaturalne #motoryzacja

Silnik Leclerca dopuszczony na GP Chin

Data: 05.04.2019 15:31

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Silnik, który pozbawił Charlesa Leclerca zwycięstwa w Grand Prix Bahrajnu, wraca w przyszły weekend do samochodu Ferrari.

Sky Italia informuje, że po analizie przeprowadzonej w Maranello, wykryto usterkę wtryskiwacza jednego z cylindrów.

– Silnik został dopuszczony na weekend w Chinach – podaje włoska telewizja.

To dobra wiadomość dla Leclerca, ponieważ konieczność wymiany silnika po zaledwie dwóch wyścigach sprawiłaby, że zostałby tylko z dwiema jednostkami do końca mistrzostw.

Kolejną dobrą wiadomością dla Ferrari jest niedawna wypowiedź szefa Mercedesa – Toto Wolffa, że niemiecka ekipa nie zniweluje swojej straty do czasu GP Chin.

– Przepisy silnikowe są już bardzo dojrzałe, a zyski z poprawek to tysięczne części sekundy – powiedział Wolff. – Ferrari ma pół sekundy przewagi na prostych, więc musimy się przyzwyczaić do tego poziomu.

– Nie wiem co zawiodło w samochodzie Leclerca, ale jeśli utrzymają tą moc, będą faworytami w Szanghaju. Tam jest jeszcze więcej prostych niż w Bahrajnie – dodał.

#f1 #formula1 #sport #motoryzacja

Hulkenberg nie chce ganić działu silnikowego

Data: 03.04.2019 16:27

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Nico Hulkenberg przyznał, że Renault niewiele zyska, jeśli zespół będzie ganił dział silnikowy ekipy. Podczas GP Bahrajnu obaj kierowcy francuskiej marki po awarii jednostek napędowych zatrzymali się podczas pokonywania tego samego okrążenia pod koniec rywalizacji.

– Ciężko to zaakceptować. Nie tylko mi, ale wszystkim. W takich momentach zdajesz sobie sprawę, że F1 to sport zespołowy. Mechanicy odpowiedzialni za silniki oraz wszyscy w fabryce w Viry będą załamani, więc nie ma sensu ich ganić. Musimy pracować jako jeden zespół i pomagać sobie nawzajem – mówił Hulkenberg.

Niemiec został zapytany, czy wolałby mieć dobry samochód, który ulega awariom, czy wolniejszy, ale dojeżdżający do mety.

– Nie wiem, który z nich byłby łatwiejszy do rozwinięcia. Oczywiście mamy pewną historię naszych problemów, więc musimy szybko je rozwiązać. Na to pytanie nie mam jednak odpowiedzi – dodał.

– Zawsze uważałem, że jesteśmy w środku stawki. Czasami Haas może być nieco szybszy, ale jesteśmy blisko nich. Prawdopodobnie chodzi o specyfikę danego toru, ale zawsze czułem, że nie jesteśmy daleko za nimi, a nawet przewodzimy drugiej części stawki. Myślę, że nadal tak jest. McLaren nie był daleko z tyłu, podobnie jak Alfa, więc małe rzeczy cały czas robią różnice. Z pewnością jesteśmy w dobrej pozycji, ale musimy rozwijać się i ulepszać auto, by utrzymać nasze miejsce – zakończył.

#f1 #formula1 #motoryzacja #sport

Data: 01.04.2019 17:56

Autor: Judasz

Akurat, za 2-3 lata będę szukał nowego samochodu, to pewnie nowa Alfa Stelvio zejdzie poniżej 100k i ostro zasili rynek wtórny. Co mi się podoba:

-suv, do którego wygodnie się zapakujesz w dłuższą trasę

-nie prowadzi się jak suv, ale hot hatch

-nie wygląda jak kolejne seryjne gówno z plastiku

-ładne i wygodne wnętrze, zrobione bardziej pod "sport"

-silniki diesel 200KM, benzyna 280KM, benzyna 510KM, wyniki robi lepsze niż wiele "sportowych" aut 300k droższych.

Ot, takie nowoczesne jeździdełko na długie trasy. Żadnego cudowania jak w droższych autach.

SILNIKOWE LABORATORIUM #3 TEST RÓŻNYCH OLEJÓW I NIE TYLKO.

Data: 27.03.2019 19:51

Autor: markoopolo

youtube.com

Legenda do pomiarów

WLEWANIE

to wlewanie oleju za każdym razem też opróżnialiśmy filtr aby pozbyć się resztek poprzedniego oleju.

ZIMNY OLEJ

jest to praca na świeżo wlanym oleju o temperaturze poniżej 20 stopni do gorącego silnika(z wyjątkiem pierwszego pomiaru)

za każdym razem widać jak olej napełnia filtr i stopniowo buduje ciśnienie w układzie, które szybko spada w miarę wzrostu jego temperatury.

POMIAR PRZEPŁYWU 10 sek

Jest to pomiar tego ile oleju przepływa przez przewód zasilania turbosprężarki przez określony czas, jest to robione już na gorącym oleju temp ponad 70 stopni.

POMIAR CIŚNIENIA SPRĘŻANIA

jak wyżej robione na rozgrzanym silniku na cylindrze czwartym. Nominalne maksymalne ciśnienie tej jednostki to 36 barów. Jak zauważycie ten pomiar daje bardzo ciekawe wyniki.

PRACA GORĄCY

Możecie tutaj posłuchać tego jak silnik pracuje i zobaczyć ciśnienie w magistrali olejowej, okazjonalnie pokazywałem nadmierne dymienie w odmę zauważalne mocno na olejach przekładniowych.

Montezemolo: Charakter Alonso miał wpływ na porażki Ferrari

Data: 27.03.2019 17:24

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Były prezydent Ferrari – Luca di Montezemolo stwierdził, że „charakter” Fernando Alonso jest jednym z trzech powodów, przez które nigdy nie zdobył tytułu w F1 z włoską ekipą.

Alonso ścigał się w barwach Ferrari w latach 2010-2014. Dwukrotnie zdobywał wicemistrzostwo. W tym czasie pojawiało się wiele frustracji ze strony Hiszpana. Zespół zawsze był pokonywany przez Red Bull Racing, później przez Mercedesa.

Luca di Montezemolo był odpowiedzialny za Ferrari w czasach gdy w zespole jeździł Hiszpan.

– Przede wszystkim, będąc szczerym, nie miał szczęścia, że ścigał się dla Ferrari, kiedy Red Bull był na takim samym poziomie lub blisko formy, jaką Ferrari dysponowało na początku lat 2000 – powiedział di Montezemolo.

– Po drugie, czego nie lubię mówić, ale miał pecha. Przegrał mistrzostwo w Brazylii w 2012 roku, pomimo tego, że Sebastian Vettel na pierwszym okrążeniu zderzył się z Bruno Senną. Lub kiedy w 2010 roku zespół popełnił duży błąd. Wtedy wystarczyło, żeby zajął czwarte miejsce, a my przegraliśmy mistrzostwo w ostatnim wyścigu.

– Po trzecie, to kwestia jego charakteru. Największą różnicą między nim, Michaelem [Schumacherem] i Nikim [Laudą] był on sam. Nie było Alonso z Ferrari. Kiedy wygrywał, był szczęśliwy. Kiedy przegrywał, nie był zadowolony i to był problem zespołu. Fernando nigdy nie był blisko z ekipą, w przeciwieństwie do Michaela i Nikiego. Szczególnie w trudnych chwilach. W dobrych momentach łatwo jest być z zespołem.

Montezemolo wczoraj napisał na twitterze, że Alonso za swoje niepowodzenia obwiniał zespół. Hiszpan to skomentował wpisem „Prezes nigdy tak nie powiedział”.

Montezemolo podkreśla jednak, że Alonso jest bardzo dobrym kierowcą, na równi z Vettelem i Hamiltonem. Bliski poziomu Michaela Schumachera.

– Alonso w wyścigu jest fantastycznym kierowcą, był i jest. Stracił mistrzostwa nie z powodu swoich błędów. W 2010 roku to zespół popełnił błąd. Natomiast w sezonie 2012 Vettel miał dużo szczęścia.

– Gdyby wtedy zdobył choć jeden tytuł, dziś rozmawialibyśmy o czymś innym. Mówimy, że Alonso, mimo że od wielu lat nie miał najlepszego samochodu, wciąż był w stanie włączyć się do walki o mistrzostwo.

Następcą Alonso w Ferrari jest Sebastian Vettel. Jak do tej pory Niemiec nie zapewnił końcowego sukcesu ekipie z Maranello.

To Montezemolo podpisał kontrakt z Vettelem, ale opuścił zespół, zanim Niemiec dołączył do Ferrari.

– Patrząc na to z zewnątrz, uważam go za szybkiego i miłego gościa, kocha Ferrari, wie jaka spoczywa na nim odpowiedzialność. Sądzę jednak, że czasami brakuje mu sił – podsumował.

Data: 27.03.2019 08:48

Autor: Kiszony

Lurki, prośba o radę…. potrzebuje tanie auto do przemieszczania się po okolicznych wioskach, tanie w eksploatacji i w razie naprawy. Budżet max 4k. Będę robił ok 100km dziennie, 6 dni w tygodniu, powiedzmy że przez następne ok. 2-3 lata. Posiadał ktoś z was kiedyś Lanosa, co myślicie o tym wyborze, czy może jakieś inne propozycje w tym budżecie? Za wszelkie sugestie będę wdzięczny.

Jak by mi do 4k opuścił, brać ten egzemplarz?.

https://www.otomoto.pl/oferta/daewoo-lanos-daewoo-lanos-39-tys-km-bezwypadkowe-na-gaz-pierwszy-wlasciciel-ID6BMSDF.html#337127f18d

Data: 24.03.2019 21:47

Autor: kierowcasolarisa

Ciągnik siodłowy taranuje busa. Obwodnica Marek trasa S8 21.03.2019

https://poranny.pl/wypadek-na-s8-na-obwodnicy-marek-ciagnik-siodlowy-staranowal-dostawczaka-jest-film-z-momentu-wypadku-wideo/ar/13987815

Przymrużonym okiem: Brodacz, szok i podium

Data: 23.03.2019 22:36

Autor: MrHardy

sokolimokiem.com

Triumfujący Valtteri Bottas, Mercedes i Williams we własnej lidze – chociaż szkoda, że znaczeniowo na zupełnie innych biegunach. Rozgoryczenie w Ferrari, radość w Red Bullu i pierwsze podium dla Hondy. A do tego powrót Roberta Kubicy – tak w największym skrócie wyglądał weekend w Australii, czyli pierwsza odsłona mistrzostw świata Formuły 1. I szkoda tylko, że na wydarzenia w Parku Alberta położyła się cieniem nieoczekiwana śmierć Charliego Whitinga…

Nie będzie cienia przesady w stwierdzeniu, że za powracającego po ponad ośmioletniej przerwie Roberta Kubicę wszyscy trzymali kciuki. Jedni zdając sobie sprawę z tego, co 34-latek przeszedł w drodze na wyścigowy Olimp, nie kryjąc podziwu dla jego determinacji i uporu, inni ciągle pamiętając o tym, o kierowcy jakiej klasy mówimy, a jeszcze inni z czystej sympatii do fajnego, szczerego faceta, za jakiego uchodzi Robert. Podczas czwartkowej konferencji prasowej piękny gest w stronę naszego rodaka wykonał Daniel Ricciardo, przypominając wszystkim, dlaczego obecność 34-letniego Polaka w stawce jest wyjątkowa. Sebastian Vettel zareagował oklaskami, do których przyłączyli się Lewis Hamilton i pozostali panowie. To był miły akcent przed bardzo trudnym weekendem, bo nie ma co ukrywać, że ze względu na aktualną formę Williamsa oraz przebieg zimowych testów, sportowy wymiar powrotu Kubicy zszedł na nieco dalszy plan.

Potrzeba czasu

Wygląda na to, że podobnie jak przed rokiem, Williams ma „fundamentalny problem z samochodem”. Jego usunięcie potrwa… czas jakiś. Trudno cokolwiek w tej sprawie przesądzać, bo może się okazać, że rację będzie miał George Russell i zespół faktycznie znajdzie receptę w ciągu kilku miesięcy, a również dobrze może być całkiem inaczej. Miejmy nadzieję, że sprawdzi się ten pierwszy scenariusz, póki co sytuacja jest jednak dramatyczna. Przyczyny problemu nie zostały ujawnione, wiadomo jednak, że model FW42 nie jest szczególnie zwinny, brakuje mu docisku i przyczepności. Przed stajnią z Grove długie miesiące pracy rozwojowej, w tunelu aerodynamicznym, na symulatorach, a w końcu na torze.

Jak Robert Kubica wypadł w swoim powrocie? Nie był to taki weekend, do jakich Polak nas przyzwyczaił. Z prostej przyczyny – nie mógł taki być. Zbyt dużo było w tym wszystkim improwizacji. Zabrakło sprzętu, przejechanych kilometrów, wyścigowego rozjeżdżenia, wyczucia i pewności siebie. Nie było jednak zaklinania rzeczywistości. Robert nie miał najmniejszych problemów z przyznaniem się do błędu podczas kwalifikacji. W niedzielę też nie szukał wymówek i nie wypłakiwał się nikomu w rękaw, choć nie był to przecież wyścig jego marzeń. Trudnych chwil nie brakowało. Począwszy od paniki na starcie związanej z tym, że tylne skrzydło McLarena zasłaniało mu światła, poprzez utratę przedniego skrzydła po incydencie w pierwszym zakręcie (za który ani Robert, ani Pierre Gasly, ani Carlos Sainz winy nie ponoszą), zmianę na stare i sfatygowane, uszkodzenie podłogi i dyfuzora, utratę prawego lusterka, po finisz na ostatniej pozycji, trzy okrążenia za Valtterim Bottasem, jedno za George’em Russellem. Nie krył też, że jego młodszy kolega był trochę szybszy.

Na pierwszy rzut oka jest to jeden wielki dramat, a jednak Kubica mógł mieć pewne powody do satysfakcji. Udało się zrealizować ten najważniejszy cel – stanąć na starcie i ukończyć wyścig. Na więcej trzeba będzie poczekać. Williams na razie się nie ściga. Oni ciągle są na testach, próbując odzyskać przynajmniej część straconego czasu i szukając odpowiedzi na problemy, z którymi przyszło im się mierzyć. Stajnia z Grove nie nabierze konkurencyjności z dnia na dzień. Nie ma się co łudzić, że w Bahrajnie czy Chinach Williams nagle wystrzeli z formą. Wprawdzie Robert niemożliwe rzeczy załatwia od ręki, ale na cuda trzeba chwilę zaczekać. Podsumowując weekend w Melbourne, Kubica postawił sprawę jasno. – Być może pod koniec roku będę czegoś żałować, z pewnością jednak nie tego, że spróbowałem – przyznał.

Wygrał ze sobą

Co innego Valtteri Bottas. W jego przypadku nastąpił swego rodzaju cud, bo Fin nie przypominał w Australii samego siebie sprzed kilku miesięcy. 29-latek był kompletnie załamany poprzednim sezonem. Niewiarygodnymi niepowodzeniami i upokorzeniami, które przyszło mu znosić. Ciężko przepracował zimę, żeby odbudować się mentalnie. Zapowiadał, że zamierza jeździć na własne konto, zrywając z łatką „skrzydłowego” Lewisa Hamiltona, ale ręka w górę, kto uwierzył w te zapewnienia.

W Australii spisał się jednak bardzo dobrze. Jego wyczyn zasługuje na tym większe uznanie, że w przeciwieństwie do swojego angielskiego kolegi, nigdy wcześniej nie był tam szczególnie mocny. W kwalifikacjach co prawda uległ Lewisowi, ale tylko o 0,112 sekundy. Straty powetował sobie na starcie, po którym przejął kontrolę nad wyścigiem. Łatwość z jaką wygrał, można oczywiście tłumaczyć podłogą w samochodzie Hamiltona, nie zmienia to jednak faktu, że Bottas odniósł ważne zwycięstwo nad samym sobą, wzmacniając nadwątloną pewność siebie. Poczuł krew i nie odpuścił nawet punktu za najszybsze okrążenie, na mecie rzucając pod adresem swoich krytyków „walcie się”. Koniec z grzecznym chłopcem z sąsiedztwa i jazda na całego? Oby.

W Melbourne brodaty Valtteri wyglądał jak kandydat na mistrza świata, ale czy ma szansę stać się nim rzeczywiście, pokażą kolejne weekendy. Jeśli marzy mu się pójście w ślady Nico Rosberga, musi regularnie punktować Hamiltona. Jednorazowy sukces (zostawmy z boku kwestię podłogi), poza podrażnieniem ambicji Lewisa, niczego nie załatwia. Walka toczy się na dystansie maratonu, a do tej pory Valtteri nie dość, że nie był tak szybki i regularny jak Lewis, to jeszcze w drugiej połowie sezonu łapał mentalną zadyszkę. Pytanie, czy jest gotów to zmienić, na razie pozostanie bez odpowiedzi. Rosbergowi rozbrajanie Hamiltona zajęło cztery sezony. Valtteri aż tyle czasu mieć nie będzie, ale Nico w niego wierzy. – Myślę, że Bottas może zostać mistrzem świata. Jest w trybie ataku, co pokazuje nawet jego zarost. Nie można lekceważyć strony mentalnej – przekonuje mistrz świata sprzed trzech lat. Czujecie się przekonani?

Wrażliwy obszar

Czy Hamilton ma powody, żeby zacząć się obawiać swojego fińskiego kolegi? Jeszcze nie, lecz rękę na pulsie trzymać powinien, w końcu wspomniany wcześniej Rosberg też uchodził za wolniejszego i mniej utalentowanego. Lekceważenie przeciwnika może okazać się zgubne, bez względu na jego klasę.

Po wygranych kwalifikacjach (w erze hybrydowej zachował w Melbourne monopol) Anglik wyglądał na faworyta do zwycięstwa, tymczasem przegrał start i przez resztą dnia nie był w stanie nawiązać z Bottasem walki. Jak bardzo wpłynął na to zgubiony element podłogi sprzed lewego tylnego koła, możemy się jedynie domyślać. Z całą pewnością wpłynął on negatywnie na osiągi Srebrnej Strzały.

– Jest to bardzo wrażliwy aerodynamicznie obszar, zarówno jeśli chodzi o docisk, jak i balans – podkreślał odpowiedzialny w Mercedesie za strategię James Vowles. – Uszkodzenie nie ułatwiło mu zadania. Tył samochodu był niestabilny, więc Lewis spisał się znakomicie, docierając na metę.

Nie pomogło mu także pilnowanie strategii Vettela. Szybszy zjazd do alei serwisowej poskutkował tym, że na finiszu jego opony nie były tak świeże jak Bottasa czy ścigającego go Verstappena. Z tego powodu szanse Lewisa w walce o najszybsze okrążenie były ograniczone, drugą pozycję – w Melbourne czwarty raz z rzędu – jednak dowiózł.

Sukces fińskiego kolegi dał mu pewnie do myślenia, bo jak się łatwo domyślić, nie na taki rezultat liczył przed startem – tym bardziej, że Ferrari wyglądało na mocno zagubione. Jestem święcie przekonany, że w Bahrajnie Hamilton zrobi pewnie wszystko, żeby zrewanżować się Valtteriemu i pokazać mu miejsce w szeregu.

Posada wysokiego ryzyka

Możemy chyba zacząć zaciekać ręce i mieć nadzieję, że do gry włączą się także kierowcy Scuderii Ferrari, która w Australii przeżyła – co tu dużo kryć – gigantyczne rozczarowanie. Pewnie, że zimowe testy zawsze należy traktować z przymrużeniem oka, ale Włosi mieli mnóstwo przesłanek, żeby czuć się pewnie. W Melbourne zderzyli się jednak ze ścianą. Czwarte i piąte miejsce, bez najmniejszych szans na walkę z Mercedesem, przyjęto we Włoszech niczym narodową klęskę, a rozmiary klęski najlepiej ilustrowała 57-sekundowa przepaść dzieląca Vettela od Bottasa. Na zespół z miejsca posypały się gromy, a Mattia Binotto mógł przekonać się na własnej skórze, że piastuje stanowisko wysokiego ryzyka.

Porażka Ferrari była tym dotkliwsza, że Vettel wygrał poprzednie dwie edycje wyścigu w Australii. Tym razem nie załapał się nawet na podium, przegrywając nie tylko z Mercedesami, ale również z Maksem Verstappenem. Charles Leclerc finiszował tuż za nim. Pod koniec wyścigu 21-latek zbliżył się do czterokrotnego mistrza świata, lecz na polecenie zespołu pozostał za jego plecami.

Nie tylko opony

Czy Włosi postąpili słusznie, stopując Leclerca? Po krytyce, jaka spadła na włoski zespół w poprzednim sezonie, trudno się dziwić, że teraz wykazują się zdecydowaniem, przy okazji dmuchając na zimne. Jeden punkt może być oczywiście bez znaczenia, ale możliwy jest też odwrotny scenariusz. Czy się to komuś podoba czy nie, liderem Scuderii pozostaje Vettel, który w przekroju weekendu był szybszy niż Leclerc. Wygrał z Charles’em kwalifikacje, w pierwszej części spisywał się znacznie lepiej od niego, wypracowując do wizyty w alei serwisowej 10-sekundową przewagę (Leclerc popełnił błąd).

Oblany sprawdzian ze strategii skomplikował sytuację Sebastiana. Na 16. kółku Vettel przejechał swoje najszybsze okrążenie (1.27,954), ale później jego tempo zaczęło spadać. Najpierw dopadł go i wyprzedził Verstappen, natomiast pod koniec wyścigu za jego plecami wyrósł Leclerc, który po na półmetku tracił do niego aż 15 sekund. Czy o 14 okrążeń starsze opony tłumaczą ten zjazd czterokrotnego mistrza świata? Po części tak, ale komunikaty Seba w trakcie wyścigu („Dlaczego jesteśmy tacy wolni?”) w połączeniu z kiepskimi czasami okrążeń i niskimi prędkościami na prostych najlepiej świadczyły o tym, że jego problemy ani się nie zaczynały, ani nie kończyły na ogumieniu.

Walkower

Wracając do kontrowersji związanych z prośbą o pozostanie Charles’a za Sebastianem, 21-latek jechał na tamtym etapie oczywiście szybciej niż jego starszy kolega, ale z punktu widzenia zespołu zamiana kolejności kierowców nie miał większego sensu. Choćby dlatego, że Leclerc nie miał żadnej szansy, żeby złapać Verstappena.

O ile utrzymanie kolejności kierowców wsparte polityką „priorytetów” jest zrozumiałe, o tyle rezygnacja z walki o punkt za najszybsze okrążenie już nie. Tym bardziej, że w grę wchodziła rywalizacja z kierowcami Mercedesa i ewentualne wciągnięcie ich do gry, a może i nawet sprowokowanie do błędu. Czy udałoby się to zrobić, już się nie dowiemy, bo Włosi sami zamknęli ten temat. 35-sekundowa przewaga Leclerca nad Kevinem Magnussenem sprawiała, że operacja wydawała się w pełni bezpieczna. Scuderia postanowiła jednak nie kusić losu.

– Nie chcieliśmy podejmować zbędnego ryzyka – argumentował Binotto, tłumacząc walkowera. Czy taki był faktyczny powód? No cóż, być może Mattia powiedział tyle, ile mógł, zdając sobie sprawę, że czerwonych maszyn nie było w Melbourne stać na rzucenie Mercedesowi rękawicy.

Co nie zagrało?

No dobrze, z czego wynikała kiepska forma Ferrari w Australii? – Od początku weekendu nie mogliśmy znaleźć właściwego balansu. Próbowaliśmy różnych ustawień, ale niczego nie wskóraliśmy. Brakowało nam przyczepności przedniej osi, co przekładało się na brak pewności siebie kierowców – przekonywał Mattia Binotto, tłumacząc szokującą niedyspozycję czerwonych maszyn. Z piątku na sobotę w symulatorze w Maranello rozwiązania poszukiwał Pascal Wehrlein, ale skutki były mizerne. SF90 nadal wykazywał podsterowność, nie tylko na wejściu, ale również w środku zakrętu.

Porównanie okrążeń kwalifikacyjnych w wykonaniu Vettela i Hamiltona nie zostawiało złudzeń. Ferrari było wolniejsze niemal wszędzie. Także na prostych, które w poprzednim sezonie stanowiły wielki atut włoskich aut. – Jesteśmy zbyt wolni w zakrętach – odpowiadał czterokrotny mistrz świata, pytany, czy nie niepokoją go niskie prędkości na prostych.

Pytań jest bardzo dużo, domysłów jeszcze więcej. W internecie huczy od plotek, we włoskich mediach przetacza się fala spekulacji, cóż takiego nie zagrało. Nad problemem pochylają się wszyscy, włącznie z Toto Wolffem, którego zdaniem źródłem problemów Scuderii były niewłaściwie ustawienia, skutkujące fatalnym zbalansowaniem SF90, a nie jakiś poważny problem konstrukcyjny. Zobaczymy. Można się domyślać, że kiepska przyczepność przedniej osi stanowiła kompilację czynników związanych z charakterystyką samochodu i pętli w Parku Alberta.

Podkreśla się, że włoskiej ekipie nie udało się wstrzelić w wąskie okno operacyjne opon Pirelli. Tegoroczne ogumienie jest wyjątkowo sztywne, co nie ułatwia zadania. Czy była to jedynie kwestia ustawień, czy jednak coś głębszego, czas pokaże. Pojawiły się sugestie, że źródło problemów może stanowić osobliwa filozofia przedniego skrzydła. Na pełnym szybkich zakrętów Circuit de Barcelona-Catalunya sprawdziło się ono znakomicie, dobrze współpracując z oponami, lecz w połączeniu z wolnymi, krótkimi zakrętami oraz wyboistym, lecz niezbyt szorstkim asfaltem toru w Melbourne pojawiły się kłopoty. Skutkowały one tym, że Vettel i Leclerc nie byli w stanie zmusić opon do pracy. Co ciekawe, Maurizio Voltini z „Autosprintu” napisał wręcz, że Ferrari płaci rachunki za pożegnanie z Kimim Räikkönenem, bo „Vettel nie rozumie pośrednich opon”.

Kwestia silnika?

Według analizy na www.f1analisitecnica.com, największy problem Ferrari może stanowić jednostka napędowa. Osiągi czerwonych maszyn na prostych w Melbourne nie rzucały na kolana. Prędkości maksymalne, zwłaszcza w przypadku Vettela, w różnych punktach pomiaru odstawały od najlepszych od kilku do kilkunastu km/h. Przykładowo w najszybszym miejscu Gasly’emu zmierzono 321 km/h, Bottasowi 311 km/h, a Vettelowi i Leclercowi odpowiednio 303 km/h i 297 km/h (Magnussen też kręcił w dolnych częściach tych zestawień). Po części mogło to wynikać z zastosowanych ustawień, a być może chodzi jedynie o wcześniej wspomniane problemy i brak optymalizacji pakietu, niemniej jednak różnice są zastanawiające.

Nie jest wykluczone, że w związku z kłopotami z awaryjnością podczas testów w Montmelo (m.in. turbosprężarka) Włosi podeszli bardziej konserwatywnie do mapowania sinika. Pozostaje mieć nadzieję, że nie chodzi o konfigurację jednostki napędowej. Na oficjalne oświadczenie w tej sprawie za bardzo bym nie liczył, faktem jest natomiast, że Vettel i Leclerc z bardziej agresywnych ustawień silnika korzystali jedynie na początku wyścigu. Potem w użyciu znajdowały się tryby 5 i 6. W przypadku Vettela perturbacje były znacznie dotkliwsze. Problem miał dotyczyć turbosprężarki lub MGU-H, stąd niskie prędkości maksymalne. Mniej energii skutkowało również większym zużyciem paliwa, co przełożyło się na to, że Sebastian jechał w trybie oszczędnościowym.

Z weryfikacją tych rewelacji nie będziemy czekać zbyt długo. Tor w Bahrajnie jest bowiem typowo silnikowym obiektem, który co prawda nie powie nam wszystkiego o układzie sił, ale przynajmniej pokaże, czy problemem Ferrari faktycznie jest silnik i jego konfiguracja. Za puentę niech posłuży wypowiedź Binotto, który powiedział, że „Melbourne nie pokazało prawdziwego potencjału SF90”.

Honda na podium

Całkiem inne nastroje zapanowały tymczasem w ekipie Christiana Hornera. Pierwszy wyścigowy weekend przyniósł wymarzony początek współpracy Red Bulla i Hondy. Coś, co przez trzy lata kooperacji z McLarenem (zgoda, że trudniejszych) trudno było sobie nawet wyobrazić, w Melbourne stało się faktem. Finiszując na trzeciej pozycji, Max Verstappen zapewnił Hondzie jej pierwsze podium od powrotu do Formuły 1 w 2015 roku. Jest oczywiście jasne, że firma z Sakury znajduje się dziś w zupełnie innym punkcie, niż przed czterema laty, czy nawet przed rokiem (już z Toro Rosso), ale w Woking powinni zacząć pluć sobie w brodę, że nie wystarczyło im cierpliwości.

Odkładając euforię na bok, warto odnotować, że pomimo ewidentnych postępów, japońskim silnikom jeszcze sporo brakuje do poziomu jednostek napędowych z Brixworth. Melbourne stanowi dopiero początek. Preludium. Miejmy nadzieję, że do czegoś znacznie poważniejszego. Dla F1 szarżujący byk w roli czarnego konia byłoby idealnym scenariuszem.

Wydaje się, że Max wycisnął z RB15 wszystko. Biorąc – rzecz jasna – pod uwagę specyfikę pętli w Parku Alberta. Po starcie z czwartej pozycji na chwilę spadł za Leclerca, ale wykorzystał przepychanki „czerwonych” i po pierwszej sekwencji zakrętów wskoczył między nich. Później (po zmianie opon) dobrał się do skóry walczącego z brakiem szybkości Vettela, pozbawiając mistrza świata miejsca na podium. W końcówce zbliżał się do Hamiltona, choć bez przekonania w skuteczność pościgu. Błąd w pierwszym zakręcie według samego Verstappena niczego nie zmienił. Na ostatnich okrążeniach Max próbował jeszcze korespondencyjnego pojedynku z Bottasem o najszybsze okrążenie, ale to Fin miał więcej w zanadrzu, zgarniając dodatkowy punkt.

Punktów dla Red Bulla mogło być więcej, ale zespół może mieć pretensje przede wszystkim do siebie. Zatrzymując w trakcie Q1 Gasly’ego w garażu, pokpił bowiem sprawę. Decyzja miała opłakane skutki, ponieważ Francuz rozpoczynał wyścig z 17. pozycji.

Strategiczną próbę odrobienia strat pogrzebał… Daniił Kwiat. Co prawda po wizycie w alei serwisowej Gasly wrócił na tor tuż przed nosem Rosjanina, ale Kwiat wykorzystał dogrzane opony i bez bawienia się w zbędne konwenanse utarł nosa swojemu młodszemu koledze, wyprzedzając go i – jak się okazało – pozbawiając punktu za dziesiątą pozycję. No cóż, realia. Każdy walczy o swoje i takich okazji nie wypuszcza się z rąk, o czym Daniił wie akurat doskonale.

Bez rewolucji

Z nowinek regulaminowych w Australii lepiej sprawdziła się ta wprowadzona za pięć dwunasta. Bonusowy punkt za najszybsze okrążenie stał się obiektem pożądania kierowców Mercedesa i Verstappena. Szkoda, że Ferrari oddało walkowera, bo pojedynek mógł być jeszcze ciekawszy. Choć byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, muszę przyznać, że Melbourne sprawdził się na piątkę.

Co do zmian w aerodynamice, które miały odmienić oblicze wyścigów Formuły 1, ułatwiając jazdę za rywalem i wyprzedzanie, aż tak pięknie nie było. Liczby z Melbourne nie są zbyt budujące, choć warto pamiętać, że australijski tor (wyłączając wyścigi przy szaleństwach pogodowych) nigdy nie był w tej kwestii zbyt wdzięczny. Jak wynika z wyliczeń Mercedesa, w niedzielę zobaczyliśmy czternaście manewrów wyprzedzania – dokładnie o jeden mniej niż przed rokiem. Są jednak także plusy.

– Wyprzedzanie nadal jest bardo trudne. Jedynym pozytywem jest większy DRS [skuteczniejszy o 25%]. Gdy go otwierasz, czujesz, że jest skuteczniejszy niż w poprzednim sezonie. Turbulencje ciągle są jednak potężne – stwierdził Max Verstappen, pytany o swoje odczucia.

Z ostatecznym werdyktem warto jeszcze poczekać. Musimy zobaczyć, jak zmiany sprawdzą się na obiektach o innej konfiguracji – nieco bardziej sprzyjającej takim manewrom. Cudów raczej nie będzie. W Monako czy na Hungaroringu kierowcy nagle nie zaczną się tasować, ale sam jestem ciekaw, jak sytuacja będzie wyglądała w Szanghaju, na Silverstone czy na Spa-Francorchamps.

Światełko w tunelu dla Williamsa

Data: 23.03.2019 22:27

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Grand Prix Australii nie przyniosło Williamsowi żadnego pocieszenia po ponurym rozpoczęciu sezonu 2019, ale pojawiło się światełko w tunelu.

FW42 z opóźnieniem trafił na zimowe testy. Samochód do tego zawierał kilka rozwiązań, które musiały zostać zmodyfikowane, aby były zgodne z przepisami na czas otwarcia sezonu.

Dyrektor techniczny Paddy Lowe – konstruktor bolidu, pożegnał się z ekipą z „powodów osobistych”, przed Melbourne, gdzie kierowcy zespołu – Robert Kubica oraz George Russell okupowali tył stawki w kwalifikacjach i wyścigu.

Nikt nie oczekiwał, że Williams szybko awansuje w górę stawki, po tym, jak spadł na ostatnie miejsce w sezonie 2018. Jednak obserwowanie zespołu, trzeciego w historii F1 jeśli chodzi o największe sukcesy, zmagającego się z tyloma problemami, nie jest przyjemnym doświadczeniem.

George Russell mówił o odkryciu „fundamentalnego” problemu, w przypadku którego zdają sobie sprawę, że jego rozwiązanie zajmie kilka miesięcy.

Zachęcające sygnały, które pojawiły się podczas testów przedsezonowych, kiedy FW42 wreszcie wyjechał na tor, to informacje, że samochód jest o wiele bardziej stabilny, niż ten zeszłoroczny, a tym samym osiągnięto podstawowy cel.

Chociaż bolidowi brakuje ogólnie siły docisku, są podstawy do dalszej pracy, a problem hamujący Williamsa to coś więcej niż tylko wydajność aerodynamiczna.

Komentarze Rusella, a także Roberta Kubicy, na temat osiągów samochodu przy małej ilości paliwa, a także Williamsa cierpiącego na większą stratę w kwalifikacjach niż w wyścigu, sugerują, że kłopot związany jest z wagą.

Nadwaga nowego auta brytyjskiej ekipy nie jest zaskoczeniem. To byłaby kontynuacja problemu, który dotyczył konstrukcji Lowe’a już w sezonie 2018, z niezbyt dobrze upchniętym pakietem chłodzenia.

Opis

Złożoność sytuacji z Paddym Lowe, która jest powiązana z nieszczęściami Williamsa, została podkreślona przez zespół, który nie komentuje rozstania z nim inaczej, niż określając to tylko „powodami osobistymi”. Upadek Williamsa od czasu zatrudnienia Lowe’a, po ściągnięciu go z Mercedesa, jest zdumiewający.

Jego pierwszy pełny wpływ na samochód zaowocował wolnym i nieprzewidywalnym FW41, który wysłał zespół na dno tabeli mistrzostw, po raz pierwszy w historii ekipy. Tegoroczne Melbourne natomiast pokazało, że jego druga próba okazała się jeszcze gorsza.

Niezależnie od wad tegorocznego samochodu i konsekwencji przeprojektowania nieprzepisowych elementów, potrzebne będzie wiele godzin pracy na naprawę tej sytuacji. To jednak nie oznacza, że Williams powinien odpisać sezon 2019. W miarę, jak zespół przygotowuje się do nowego okresu, po kadencji Lowe’a, zostanie przeprowadzona poważna analiza, aby zapobiec powtórzeniu się takiej katastrofy w przyszłości. To wszystko brzmi jak komentarze z 2018 roku, ale teraz kluczowe, w porównaniu do tamtego czasu, jest zbudowanie nowej struktury technicznej.

Opierając się na takich ludziach, jak odpowiedzialny za aerodynamikę Doug McKiernan i zachęcając młodych członków zespołu projektowego do wzięcia na siebie większej odpowiedzialności, może to przynieść korzyści, jak było w przypadku Williamsa w 2014 roku, czy jak Mattia Binotto zainspirował Ferrari w sezonie 2016. Williams ma utalentowanych ludzi w swoim składzie, ale muszą zostać ukierunkowani.

Są przesłanki, aby Williams w swojej obecnej formie dobrze wszedł w sezon 2021 wraz z nowymi regulacjami. Logicznym rozwiązaniem dla Williamsa byłoby połączenie już wykonanej pracy, w celu poprawy tegorocznego samochodu, z konstrukcją na 2020 rok, wykorzystując bieżący sezon jako wydłużony okres testowy, oraz traktując to jako jeden projekt.

Opis

Obiorą kierunek prac w taki sposób, by upewnić się, że stworzą wszystko na czas, projekt ich samochodu na 2021 rok obok zmiany zasad powinien zapewnić im zdecydowane odbicie się od dna.

Williams nie wykorzystał w pełni swoich zasobów w ostatnich latach i nie pomogło mu też ukierunkowanie F1 na bliskie sojusze mniejszych zespołów z dużymi ekipami.

Nie jest niespodzianką, że Haas i Toro Rosso czerpią korzyści z ich relacji z Ferrari i Red Bullem, ale czy zbudowaliby szybsze samochody niż Williams, gdyby nie korzystali z licznych części większych zespołów?

Zmiana pakietu przepisów na rok 2021 jest nieuchronna i to co zespoły będą musiały zbudować same, będzie kluczowym elementem nadającym ton Formule 1 na nadchodzące lata. To również pokaże, czy Williams może wrócić do walki, jako prawdziwie niezależna ekipa.

To jest najgorszy okres w historii zespołu pod względem wyników i perspektyw, ale Williams ma szanse upewnić się, że nie będzie tak źle. Zawsze mówi się, że ma siłę i charakter. Teraz muszą to pokazać bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Opis

Data: 23.03.2019 18:49

Autor: Evagrio

Wczoraj w radiu słyszałem taką krótka rozmowę, że średnia cena auta kupowanego w Polsce to 20k PLN. I że to niby auta stare bo już dziesięcioletnie, i że zagrożenie itd itp. Czy waszym zdaniem auto mające 10 lat, albo warte 20k to już szrot?

FIA chce poprawić widoczność sygnalizacji startowej

Data: 22.03.2019 16:02

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

FIA pracuje nad natychmiastowym rozwiązaniem mającym poprawić widoczność sygnalizacji startowej na torach F1.

Po Grand Prix Australii m.in. Robert Kubica oraz Pierre Gasly zwrócili uwagę, że nowe, wyższe, tylne skrzydła samochodów zasłaniają zawodnikom światła na starcie do wyścigu.

– Kiedy zatrzymałem się na polu startowym, nie widziałem sygnalizacji – mówił Robert Kubica. – Tylne skrzydło McLarena [Carlosa Sainza] zasłaniało je. Mogłem zobaczyć tylko pierwszy fragment świateł, bez całej reszty. Musiałem trochę wychylić się do lewej.

Gasly dodał: – Przez nowe, większe, tylne skrzydła nie widziałem sygnalizacji startowej, więc musiałem zareagować na samochody wokół siebie, przez co straciłem kilka pozycji.

FIA wysłuchała skarg kierowców po wyścigu w Melbourne i przeprowadziła dochodzenie w celu zbadania przyczyny problemu.

Faktycznie okazuje się, że słaba widoczność jest niezamierzoną konsekwencją większych i wyższych skrzydeł wprowadzonych w tym roku.

FIA współpracuje z Grupą F1 nad przygotowaniem stałego rozwiązania, które ma zostać wprowadzone już od Grand Prix Bahrajnu. Pozycja świateł jest bowiem taka sama na każdym torze Formuły 1.

Jedną z opcji są dodatkowe światła umiejscowione w połowie pól przedstartowych. Takie rozwiązanie wykorzystywano w latach 2009-2016.

Kubica: Decyzja o powrocie do F1 była słuszna

Data: 21.03.2019 17:54

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Robert Kubica powiedział, że decyzja o jego powrocie do Formuły 1 była słuszna, a uzyskany wynik podczas Grand Prix Australii nie budzi u niego jakichkolwiek wątpliwości w tym temacie.

Polski kierowca ukończył otwierający sezon wyścig F1 na 17 pozycji, trzy okrążenia za zwycięzcą niedzielnej rywalizacji – Valtterim Bottasem. Biorąc pod uwagę formę zespołu ROKiT Williams Racing, w którym ściga się Kubica, a także ograniczony program przygotowań zespołu z Grove przed startem sezonu, wynik ma mecie nie powinien wzbudzać zdziwienia.

Po Grand Prix Australii, Kubica został zapytany o to, czy żałuje powrotu do F1 z perspektywy wyniku, jaki osiągnął na torze w Melbourne: „Nie, ponieważ podjąłem decyzję [o powrocie] więcej niż sześć tygodni przed końcem ubiegłego roku. Wiedziałem, że będzie to dla mnie niezwykle trudne wyzwanie, aby wrócić do tak konkurencyjnego sportu i być ponownie na polach startowych. Wiedziałem, że może to być trudny okres dla Williamsa, ale nie spodziewałem się, że przyjadę do Australii tak nieprzygotowany”.

Kubica wyjaśnił, że mówiąc o nieprzygotowaniu, chodzi o perspektywę kierowcy i jego przejechany dystans podczas przedsezonowych testów, gdzie ilość dni na sprawdzenie czegokolwiek jest ograniczona, a ważnym jest zrozumienie samochodu, jego ocena pod kątem możliwości rozwoju, czy opinia na temat faktycznego potencjału jakim się dysponuje. „Nie chodzi o fizyczny punkt widzenia, ale same prowadzenie samochodu". – powiedział Kubica. „Dla mnie Barcelona była najważniejszym okresem ostatnich ośmiu lat, jako kierowca – nie, jako osoba, dlatego, że byłem wtedy w szpitalu i nie mogłem chodzić. Z punktu widzenia kierowcy, nie było dla mnie ważniejszych dni testowych w życiu jak te ostatnie w Barcelonie”.

„Niestety nie wszystko zadziałało tam tak jak powinno, więc znalazłem się w trudnej sytuacji, ale jakoś muszę przez to przejść, wliczając w to także Bahrajn i prawdopodobnie kilka kolejnych wyścigów. Nie jestem człowiekiem szczególnie emocjonującym się, ale po wyścigu [w Australii] czułem, że to wielkie osiągnięcie”.

Kierowca Williamsa zaznaczył także, że wyścig w Melbourne był swego rodzaju „testem” dla niego i jego zespołu, ze względu na fakt opuszczenia kilku dni testowych na torze Catalunya oraz ograniczony w związku z tym program przygotowawczy. „Musiałem nauczyć się dużo rzeczy na nowo lub po prostu przypomnieć je sobie. Musiałem też kilka rzeczy udoskonalić i dostroić do innej Formuły 1. Potraktowałem ten weekend również w celu znalezienia swoich ograniczeń, chociaż normalnie nigdy tego nie robisz podczas weekendu wyścigowego, ale nie mieliśmy nic do stracenia”.

Rozpoczęto budowę toru F1 w Wietnamie

Data: 21.03.2019 15:16

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

W stolicy Wietnamu Hanoi odbyła się inauguracja prac nad konstrukcją toru ulicznego, który w kwietniu 2020 roku ma gościć wyścig o Grand Prix Formuły 1.

„To wydarzenie zapewni Wietnamowi, a w szczególności jego stolicy, międzynarodowe zainteresowanie” – powiedział prezydent FIA Jean Todt, który uczestniczył w ceremonii rozpoczęcia budowy. „Nie mogę doczekać się, aby za rok zobaczyć stawkę na polach startowych pierwszego Grand Prix Wietnamu Formuły 1 w Hanoi”.

Najnowszy tor w kalendarzu Formuły 1 ma znajdować się w odległości około 12 kilometrów od centrum miasta. Nitka o długości 5,565 kilometra będzie przebiegać częściowo drogami, które dopiero mają zostać zbudowane. Ukończenie prac zaplanowano na marzec przyszłego roku.

Formuła 1 zostaje w Eleven Sports. Wyłączne prawa TV do 2022 roku

Data: 20.03.2019 21:16

Autor: MrHardy

media2.pl

Eleven Sports nabył prawa do pokazywania wyścigów Formula 1 do końca sezonu 2022. Nadawca zawarł nową umowę, na mocy której uzyskał wyłączne prawa do transmitowania w całości zawodów FIA Formula One World Championship na terytorium Polski w sezonach 2020, 2021 oraz 2022.

Kanał Eleven Sports pokazuje zawody Formula 1 nieprzerwanie od 2016 roku oferując widzom relacje na żywo ze wszystkich wyścigów, kwalifikacji oraz treningów wraz z bogatą oprawą w postaci studia, programów własnej produkcji (magazyn #ElevenF1) oraz wywiadów, reportaży i innych materiałów realizowanych przez dziennikarzy stacji na miejscu wydarzeń. Dodatkowo Eleven Sports udziela sublicencji na pokazywanie skrótów Polsatowi oraz do równoległego, częściowego transmitowania wyścigów w TVP w sezonie 2019. Dzięki czemu relacje z Formula 1 będą szeroko dostępne dla Polskich widzów.

Nowa umowa zostaje zawarta w niezwykle ciekawie zapowiadającym się dla polskich kibiców sezonie Formula 1, w którym Robert Kubica powraca do rywalizacji w gronie najlepszych kierowców świata.

– Wśród naszych widzów mamy bardzo liczną i wierną grupę fanów Formuły 1, która stała się jednym z najważniejszych elementów naszej oferty programowej. Naszym priorytetem było zatem pozyskanie praw do tych zawodów na kolejne lata – powiedział Krzysztof Świergiel, CEO ELEVEN SPORTS w Polsce. – Cieszymy się, że jeszcze przez długi czas kibice będą mogli śledzić te niezwykle spektakularne i emocjonujące wyścigi F1 na naszych antenach, a my będziemy relacjonować je w obszerny i atrakcyjny sposób – dodaje.

Porozumienie obejmuje również prawa do FIA Formula 2, FIA Formula 3 Championship oraz Porsche Supercup Series w latach 2019 – 2022. Zawody te pokazywane będą na kanałach sportowych Polsatu.

Data: 20.03.2019 18:51

Autor: dzin

Kolega dzwoni, że wysłał mail do firmy uniqua.pl ze szkodą. Zdjęcia, zezwolenia (gabaryt wiózł), skany dowodu osobistego, itd. I dostał wiadomość, że mail doszedł. Pani mu dzwoni i mówi po tygodniu, że mail nie doszedł prawdopodobnie bo oni mają limit wiadomości do 10MB. Weź wyślij zdjęcia ze szkody i pełno skanów, żeby miały do 10MB.

Z firmami ubezpieczeniowymi też miałem swoje przygody. Miałem kolizję w UK. Po 1,5 roku dostałem pismo, że mam opisać swoją kolizję i podać na jakiej drodze i jak to przebiegało. Po 1,5 roku to ciężko zapamiętać numer drogi w innym kraju na którym się miało kolizję ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Zespoły poznają przepisy na sezon 2021 pod koniec miesiąca

Data: 19.03.2019 16:41

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Prezydent FIA Jean Todt zapowiedział, że organ zarządzający oraz władze Formuły 1 zaprezentują zespołom cały pakiet przepisów na sezon 2021 26 marca.

Przed sportem czekają poważne zmiany, ponieważ obecna umowa władz F1 z zespołami kończy się wraz z sezonem 2020, a Liberty Media zamierza w jeszcze większym stopniu uatrakcyjnić widowisko dla kibiców, wyrównując przy tym szanse poszczególnych ekip. Todt podczas weekendu Grand Prix Australii powiedział, że podczas spotkania Grupy Strategicznej przed rundą w Bahrajnie zespoły mają poznać plany związane z przyszłością Formuły 1.

Propozycje mają przede wszystkim obejmować takie obszary, jak system podziału zysków między zespołami, planowana redukcja kosztów, proponowane przepisy dotyczące jednostki napędowej oraz podwozia, jak również przyszłość władz. Todt podkreślił, że ekipy poznały już plany związane z silnikami, zaś debata na temat redukcji kosztów jest na zaawansowanym poziomie.

„Jest wiele obszarów, nad którymi pracujemy, jednak powinniśmy mieć przygotowany cały pakiet do omówienia z zespołami do 26 marca” – powiedział Todt.

Jeśli zaprezentowane pomysły zostaną zaakceptowane przez Grupę Strategiczną, wówczas zostaną one poddane głosowaniu przez Komisję F1, w skład której wchodzą wszystkie zespoły. Szef Formuły 1 Chase Carey stwierdził z kolei, że do tej pory dokonano już sporego postępu, jednak spodziewa się dalszej dyskusji. Wśród największych ekip, a zatem Mercedesa, Ferrari i Red Bull Racing, największe obawy budzi przede wszystkim redukcja kosztów, a dodatkowo Ferrari do tej pory otrzymywało dodatkowe dofinansowanie z posiadania statusu historycznego, co również może ulec zmianie.

„Jest ogólny kierunek, w którym podążamy ze wszystkimi sprawami, a potem są też szczegóły, wobec których jest dziesięć różnych wizji. Próba znalezienia kompromisu nie jest czymś wyjątkowym w skali światowej” – mówił Carey.

Popis Bottasa, Kubica siedemnasty

Data: 19.03.2019 16:41

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Siedem razy drugi w poprzednim sezonie, Valtteri Bottas zdominował Grand Prix Australii odnosząc czwarte zwycięstwo w F1, pierwsze od Abu Zabi 2017.

Posiadacz pole position wygrał tylko jeden z ośmiu ostatnich wyścigów w Melbourne. Lewis Hamilton minął metę 20,8 sekundy za kolegą z Mercedesa, czwarty raz z rzędu zajmując drugie miejsce w Parku Alberta. 1,6 sekundy za mistrzem świata finiszował Max Verstappen, pierwszy raz obecny na podium w Australii. Dla Hondy to pierwsze podium w F1 od 2008 roku.

Ferrari zadowoliło się czwartym miejscem Sebastiana Vettela, piątym Charlesa Leclerca, który dogonił kolegę z piątką, ale potem odpuścił. Top 10 uzupełnili Kevin Magnussen, Nico Hülkenberg, Kimi Räikkönen, Lance Stroll i Daniił Kwiat.

Robert Kubica po starcie wpadł na Red Bulla Pierre Gasly'ego i uszkodził przednie skrzydło, co oznaczało nieplanowany postój. Po kolejnych dwóch pit stopach polski kierowca Williamsa dotarł do mety jako siedemnasty – ze stratą trzech okrążeń. George Russell zajął 16 miejsce w debiucie w F1.

Robert Kubica jako jedyny wystartował na twardych oponach. Giovinazzi, Kwiat, Stroll, Gasly i Russell otrzymali Pirelli z żółtym paskiem. Reszta stawki ruszyła na miękkich slickach.

Valtteri Bottas zostawił za sobą Lewisa Hamiltona. Utrzymali miejsca Vettel, Verstappen i Leclerc. Magnussen znalazł się przed Grosjeanem. Hülkenberg awansował na P8 – przed Räikkönena, Norrisa i Albona.

Daniel Ricciardo atakował Sergio Péreza, odwiedził trawnik i urwał przednie skrzydło. Robert Kubica wpadł na Red Bulla z numerem 10. Uszkodzone przednie skrzydło Williamsa odpadło na trzecim zakręcie. Ricciardo i Kubica zaliczyli pit stop. Australijczyk otrzymał twarde, Polak – średnio twarde opony.

Charles Leclerc doganiał Maxa Verstappena, nim popełnił błąd na pierwszym zakręcie (9). Ferrari przejechało przez żwir i dystans do Red Bulla wzrósł do 10 sekund. Robert Kubica został zdublowany w trakcie 10 okrążenia.

Czternasty w wynikach, Carlos Sainz Jr zatrzymał płonącego McLarena na zjeździe na pit lane (11). Zak Brown wytłumaczył, że przyczyną pożaru była awaria MGU-K.

Kimi Räikkönen zjechał po średnio twarde (12), Nico Hülkenberg i Sergio Pérez – po twarde opony (13). Ferrari obsłużyło w 3,2 sekundy Sebastiana Vettela, zakładając Pirelli z żółtym paskiem.

Lewis Hamilton tracił 4,3 sekundy do Valtteriego Bottasa, gdy zjechał po średnio twarde slicki (15). Postój trwał 2,6 sekundy. W Haasie Romaina Grosjeana wystąpił problem z lewym przednim kołem, co przedłużyło pit stop do 10,8 s.

Hülkenberg, a po nim Räikkönen wyprzedzili Giovinazziego (19). Lando Norris również próbował minąć Alfę, ale dokonał tego dopiero w trakcie 26 okrążenia.

Valtteri Bottas oddalił się na 15,4 sekundy od Maxa Verstappena – i zjechał po średnio twarde opony (22). Użytkownik silnika Hondy prowadził w Grand Prix pierwszy raz od 2008 roku (Rubens Barrichello w Kanadzie). Verstappen zaliczył pit stop na 25 okrążeniu.

George Russell odwiedził stanowisko Williamsa po 27 kółku. Romain Grosjean zepchnął Antonio Giovinazziego na P14. Włoch zatrzymał się po miękkie opony. Wystąpił problem z lewym przednim kołem i pit stop trwał 8,2 sekundy.

Charles Leclerc spadł na piąte miejsce po zmianie opon na twarde (28). Robert Kubica drugi raz pojawił się na pit lane (30). Zespół Renault wycofał Daniela Ricciardo.

Max Verstappen wyprzedził Sebastiana Vettela na zakręcie 3 (31). Romain Grosjean zjechał z luźnym lewym przednim kołem. – Nie mam tyłu. Opony są naprawdę neutralne – informował przez radio Lewis Hamilton, tracący już 15 sekund do Bottasa.

Pierre Gasly jako ostatni zmienił opony (37). Otrzymał Pirelli z czerwonym paskiem i po powrocie na tor został wyprzedzony przez Daniiła Kwiata. Rosjanin atakował Lance'a Strolla, ale zaliczył żwir na trzecim zakręcie (38).

George Russell otrzymał na finisz twarde opony (44), Robert Kubica – miękkie (48). Zespół obiecał Maxowi Verstappenowi 10 okrążeń zabawy – i 21-latek zbliżył się na 1,5 sekundy do Lewisa Hamiltona. Gdy Max przejechał przez trawę na pierwszym zakręcie, dystans wzrósł do 3,4 sekundy (49).

Charles Leclerc dogonił Sebastiana Vettela. Verstappen poprawił najlepszy czas okrążenia na 1.26,540 i już tylko 1,3 sekundy dzieliło go od Hamiltona (54).

Na 57 kółku Valtteri Bottas uzyskał 1.25,580. – Ja chcę ten punkt – oświadczył przez radio Hamilton, ale stać go było tylko na 1.26,057. Verstappen wykręcił 1.26,256. Bonusowy punkt przypadł Bottasowi.

Formuła 1: Gdzie oglądać, podstawowe informacje o torach, kompendium wiedzy

Data: 19.03.2019 11:23

Autor: przyczepymarter

przyczepymarter.pl

Jesteś fanem sportów motorowych, a w szczególności interesują Cię wyścigi Formuły F1?! Chcesz na żywo oglądać wyścigi bolidów F1 z udziałem jedynego polskiego kierowcy Roberta Kubicy?!

Data: 18.03.2019 00:15

Autor: Janusz_Tracz

Polecam zobaczyć filmik, jazda z pierwszej osoby:

https://youtu.be/dvbQ1bKgY2c?t=13

Wiecie co lubię w klasycznych samochodach? Nie jest to bezkompromisowy silnik V8. Te silniki wyciągają zaledwie 500-600KM przy ostrych modyfikacjach. Chcesz się ścigać, kup sobie auto nowoczesne. Samochód klasyczny jeździ najlepiej przy 20km/h po bulwarze^^ Chodzi mi o sztukę, linię nadwozia, każdy element jest po prostu piękny. Niesie ze sobą swojego ducha, którego nie mają współczesne samochody, nawet te najdroższe.

Bulgot silnika V8 również powoduje uśmiech na twarzy, wszystko to jest brutalną mechaniką, bez komputerów, turbo sprężarek czy systemów bezpieczeństwa. Europejska motoryzacja też to ma, ale musimy sięgnąć po Mercedesa Pagodę i kilkaset tysięcy ojro ;)

Data: 17.03.2019 18:12

Autor: Janusz_Tracz

Mówią, że F1 to królewska liga w motoryzacji. Jak dla mnie bez emocji, zobaczcie sobie na Formułę Drift ;)

Bliski kontakt między samochodami, bandą toru, agresywne ataki, nieustanna akcja. Umiejętności kierowcy moim zdaniem muszą być znacznie wyższe niż w F1, gdzie w zasadzie jedyna akcja to moment startu, a później 70 okrążeń jednym tempem, o ile się samochód nie spierdoli.

https://youtu.be/xr6Zcgm1p1E

Data: 17.03.2019 13:29

Autor: Pierdyliard

Przymierzam się do zmiany auta, może ktoś polecić coś na 7 osób co nie jest wolnym dupowozem? Czy naprawdę komfortowo da się jeździć tylko Vito?

Szukam czegoś do 25k €

Data: 17.03.2019 12:20

Autor: Janusz_Tracz

FORD MUSTANG FASTBACK 1967

http://www.gieldaklasykow.pl/ford-mustang-fastback-1967-382000-pln-czechowice-dziedzice/

Gdybym miał taką forsę na zabawkę….ahhhhh :) Masakra ile ci goście władowali modyfikacji. Pewnie odnowiony Mustang (jakieś 100-150 tysięcy, a reszta to modyfikacje). Co mi się jedynie nie podoba, to lakier. Ten samochód powinien mieć czarny.

Chociaż za 100k już możemy sobie pozwolić, ale nie do końca. Do tego musimy mieć dom i pokaźny, dobrze wyposażony garaż.

Data: 17.03.2019 11:53

Autor: Janusz_Tracz

Orlen generalnie jest zadowolony z promocji. Bycie ostatnim również ma swoje plusy. Dzisiaj w wyścigu Kubica został zdublowany, a z bolidu odpadło nawet lusterko (klej za słaby). W krajach arabskich lepiej coś odpierdolić grubszego, być zdublowanym kilka razy, a na koniec pierdolnąć w lidera wyścigu. Araby się będą pytać co to za oszołomy i wyszukiwać Orlen.

Będą nowe kontrakty :D

Data: 17.03.2019 01:09

Autor: Janusz_Tracz

Moje marzenie, które może kiedyś ziszczę:

  1. Przestać pracować na rok

  2. Kupić Mustanga 1969

  3. Rozmontować go w garażu do każdej śrubeczki, wszystko zanotować

  4. Odnawiać każdą śrubeczkę, każdy element

  5. Złożyć jak puzzle, dorzucić klimatyzację

  6. Jeździć w piękne dni

Kubica: To nie jest najlepszy początek sezonu

Data: 16.03.2019 12:14

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Robert Kubica nie był zadowolony z przebiegu kwalifikacji przed Grand Prix Formuły 1 w Australii. Polski kierowca do niedzielnego wyścigu wyruszy z 20 miejsca.

Obydwa samochody Williamsa zakończyły rywalizację po pierwszej części kwalifikacji [Q1], co nie jest zaskoczeniem biorąc pod uwagę jak przebiegały przygotowania do sezonu, a także formę, jaką zespół z Grove prezentował podczas treningów na torze w Melbourne. Kubica mógł jedynie rywalizować z zespołowym kolegą o 19 miejsce, jednak polski kierowca na swoim najlepszym okrążeniu zahaczył tylnym kołem o ścianę, co w efekcie spowodowało przebicie opony i koniec szans na poprawę rezultatu.

„Nie mieliśmy dzisiaj szans, tym bardziej, że sam utrudniłem sobie zadanie” – powiedział Kubica podczas wywiadów dla stacji telewizyjnych. „W trzecim przejeździe kwalifikacyjnym poczułem znacznie większą przyczepność, co było dość dziwne, bo nie powinno być takich przeskoków. Wydawało mi się, że ostatnie okrążenie było naprawdę dobre. Wyszedłem znacznie szybciej z zakrętu numer 9, złapałem trochę podsterowności i pocałowałem mur”.

Robert Kubica zdaje sobie sprawę, że nie najlepiej rozpoczął rywalizację, jednak nie załamuje się wiedząc, że to dopiero pierwsze przetarcie przed kolejnymi wyzwaniami: „To nie był najlepszy początek sezonu, ponieważ jestem ostatni na starcie. Popełniłem błąd w czasie, kiedy miałem lepsze czucie samochodu. Przepraszam za to, ale tak jest. To była trudna sytuacja, ale wracam do stawki F1 i chciałbym podziękować wszystkim, którzy mi to umożliwili, a także zespołowi”.

Hamilton wygrywa pierwsze tegoroczne kwalifikacje

Data: 16.03.2019 11:15

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Aktualny mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton wywalczył pierwsze pole startowe do inaugurującego sezon 2019 Grand Prix Australii w Melbourne. Brytyjczyk pokonał swojego zespołowego kolegę Valtteriego Bottasa oraz Sebastiana Vettela.

To 84. pole position w karierze kierowcy Mercedesa, który podczas decydującej próby na koniec sesji Q3 poprawił nieoficjalny rekord toru na 1:20,486. Bottas prowadził po pierwszej serii okrążeń w Q3, lecz podczas decydującej próby okazał się wolniejszy od swojego zespołowego kolegi o 0,112 sekundy.

Duet Mercedesa zdominował sobotnie kwalifikacje – trzeci w tabeli wyników Vettel pojechał aż o 0,704 sekundy wolniej od Hamiltona i wystartuje przed Maxem Verstappenem. Kierowca Red Bull Racing rozdzielił dwójkę kierowców Ferrari – Charles Leclerc był bowiem piąty i jako ostatni zmieścił się w sekundzie straty do najszybszego. Szóste i siódme miejsce zajęli kierowcy zespołu Haas – Romain Grosjean i Kevin Magnussen, za którymi uplasowali się Lando Norris z McLarena, Kimi Räikkönen z Alfy Romeo oraz Sergio Pérez z Racing Point.

Jedną z niespodzianek sesji kwalifikacyjnej była postawa kierowców Renault – Nico Hülkenberg i Daniel Ricciardo uzyskali niemal identyczne czasy, które nie wystarczyły do zapewnienia im miejsca w czołowej dziesiątce. Na etapie sesji Q2 swój udział w kwalifikacjach zakończyli również Alexander Albon, Antonio Giovinazzi i Daniił Kwiat.

Największym zaskoczeniem było jednak 17. miejsce kierowcy Red Bulla Pierre’a Gasly’ego. Francuz nie wyszedł poza sesję Q1, podobnie jak Lance Stroll, Carlos Sainz Jr oraz dwójka kierowców Williamsa – George Russell i Robert Kubica, który podczas swojej ostatniej próby otarł się o ścianę i przebił prawą tylną oponę.

Opis

Premiera Tesli model Y. Nowy elektryczny SUV to przykład ewolucji, nie rewolucji

Data: 15.03.2019 09:20

Autor: FiligranowyGucio

spidersweb.pl

To już koniec oczekiwania. Tesla Model Y została pokazana światu. Znamy jej ceny i specyfikacje techniczne.

Nowy samochód Tesli został zaprezentowany światu podczas specjalnego wydarzenia w Los Angeles. Zgodnie z naszymi przewidywaniami nie doszło do żadnej rewolucji w stylistyce. Nowy SUV Tesli faktycznie w pewnym sensie wygląda jak model 3 po zażyciu sterydów i kilku wizytach na siłowni. Nie ma w tym nic dziwnego, wszystko jest zgodne z zapowiedziami. W końcu te auta miały mieć 3/4 wspólnych części.

Model Y docelowo ma występować w 4 wariantach. Jako pierwsze, bo jesienią 2020 r., na rynku pojawią się 3 wersje – jedna z napędem na tył i dwie z czterobutem. Najtańszą z nich będzie opcja Long Range z mocą silnika przekazywaną na jedną oś. Jak sama nazwa wskazuje, wariant ten dojedzie najdalej na jednym ładowaniu. Według danych podawanych na rynek Stanów Zjednoczonych zasięg ma wynosić około 483 km, ale już według norm WLTP ma być to 540 km. Prawda zapewne będzie gdzieś pośrodku. Wersja Long Range z tylnym napędem ma rozpędzać się do 209 km/h i przyspieszać do setki w ciągu 5,8 s. Cena tego wariantu będze się zaczynać od 47 tys. dolarów w Stanach Zjednoczonych lub 55 tys. euro w Niemczech. Lub 55 980 euro, zależnie która cena podana na stronie jest tą prawdziwą.Wersje z napędem na 4 koła.

Szczebel wyżej znajduje się model Y Long Range z napędem na wszystkie koła. Wyposażony w 2 niezależne silniki elektryczne samochód traci 35 km zasięgu, ale za to jego prędkość maksymalna rośnie do 217 km/h, a czas potrzebny do osiągnięcia setki spada do poziomu 5,1 s. Ceny zaczynają się od 51 tys. dolarów (59 tys. lub 59 980 euro w Niemczech).

Topowy wariant zyskał nazwę Performance. Choć ładowania ma wymagać co 480 km, nikogo nie powinno to martwić, bo w zamian będzie dawać świetne osiągi. Prędkość maksymalna wersji Performance to 241 km/h, a przyspieszenie do setki ma jej zajmować 3,7 s. Bez zaskoczeń, miało być szybko, więc jest szybko. Cena? Od 60 tys. dolarów (67 tys. lub 67 980 euro).

Na koniec trzeba też wspomnieć o bazowej wersji Standard Range, która ma się pojawić wiosną 2021 r. Jej ceny powinny zaczynać się od 39 tys. dolarów jeśli Elon nie zmieni zdania.Nie tylko szybka, ale i praktyczna (przynajmniej jak na SUV-a).

Wnętrze nowej Tesli bardzo mocno przypomina to z modelu 3. Opcją w Y ma być możliwość przewożenia 7 pasażerów. SUV reklamowany jest jako wyposażony w przestrzeń ładunkową o objętości 1841 litrów. Tesla chwali się też szeregiem systemów bezpieczeństwa, a dobre prowadzenie zapewni m. in. nisko położony środek ciężkości.

Ambicje Elona Muska względem nowego auta są spore. Wyraził przekonanie, że model Y ma szanse sprzedać się lepiej niż 3 i S razem wzięte.

Charlie Whiting nie żyje

Data: 14.03.2019 17:40

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Dyrektor wyścigowy Formuły 1 Charlie Whiting zmarł w wieku 66 lat.

Jak podano w informacji prasowej FIA, Brytyjczyk zmarł na skutek zatoru płucnego o poranku w Melbourne, na trzy dni przed rozpoczęciem tegorocznego sezonu Formuły 1 w Australii.

„Z ogromnym smutkiem dowiedziałem się o nagłym odejściu Charliego. Znałem go od wielu lat i był świetnym dyrektorem wyścigowym, centralną i niepowtarzalną postacią w Formule 1, która ucieleśniała etykę i ducha tego fantastycznego sportu. Formuła 1 straciła wiernego przyjaciela i charyzmatycznego ambasadora. Wszystkie moje, FIA i całej społeczności sportów motorowych myśli kierujemy do jego rodziny, przyjaciół i wszystkich miłośników Formuły 1” – powiedział prezydent FIA Jean Todt.

Dyrektor zarządzający do spraw motorsportu Ross Brawn dodał: „Znałem Charliego przez całe moje życie wyścigowe. Pracowaliśmy razem jako mechanicy, zostaliśmy przyjaciółmi i spędziliśmy mnóstwo czasu razem na torach wyścigowych na całym świecie. Ogarnął mnie ogromny smutek, kiedy usłyszałem te tragiczne wiadomości. Jestem zdruzgotany. To wielka strata nie tylko dla mnie osobiście, ale także dla całej rodziny Formuły 1, FIA oraz sportu motorowego jako całości. Kierujemy nasze myśli do jego rodziny”.

Whiting rozpoczął swoją karierę w F1 w 1977 roku w zespole Hesketh, a w latach 80. pracował w Brabhamie. Później stał się delegatem technicznym FIA, a następnie dyrektorem od 1997 roku. Do jego obowiązków należało między innymi nadzorowanie bezpieczeństwa związanego z samochodami oraz torem, spraw technicznych i proceduralnych podczas weekendów Grand Prix, a także rozpoczynanie samych wyścigów

Ricciardo: Będzie więcej manewrów wyprzedzania z mojej strony

Data: 13.03.2019 17:22

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Daniel Ricciardo ze swojej strony obiecał jeszcze więcej spektakularnych manewrów wyprzedzania w tym sezonie.

Australijczyk, który od tego roku reprezentować będzie barwy fabrycznego zespołu Renault, podkreślił, że obecność w środku stawki da mu więcej okazji do przeprowadzenia efektownych manewrów wyprzedzania na swoich najbliższych rywalach. Zaznaczył również, że celem francuskiego producenta na ten sezon będzie przede wszystkim zmniejszenie straty do trzech najlepszych zespołów.

Zapytany o tegoroczne manewry wyprzedzania, Australijczyk stwierdził: „Prawdopodobnie zobaczycie tego więcej”.

„Myślę, że prawdopodobieństwo startu z pierwszego rzędu, przynajmniej w najbliższej przyszłości, jest niewielkie. Z kolei szanse na to, że przede mną będzie więcej samochodów na początku, są wysokie, dzięki czemu będzie więcej aut do wyprzedzenia. Prawdopodobnie zobaczycie takiego Daniela Ricciardo, do jakiego jesteście przyzwyczajeni”.

„Nie mam powodu, aby się przed tym powstrzymywać. Nawet jeśli nie będziemy każdego weekendu walczyć o podia, ważne dla mnie będzie posiadanie tego charakteru na torze, aby starać się zachować dyspozycję i pchnąć zespół do przodu”.

Ricciardo dodał również, że jednym z jego celów będzie zdobycie dodatkowych punktów za najszybsze okrążenia w wyścigu – wczoraj wprowadzenie tego przepisu zostało oficjalnie zatwierdzone. Należy jednak pamiętać, że jeden punkt będzie przyznawany tylko wtedy, kiedy kierowca ukończy rywalizację w czołowej dziesiątce.

„Na początku nie podobał mi się pomysł. Kiedy jednak zostało dodane, że [dodatkowy punkt] będzie przyznawany tylko za czołową dziesiątkę, wówczas miało to więcej sensu. Pierwotnie myśleliśmy, że nie była to dobra idea, ponieważ kiedy tracisz kilka okrążeń [do lidera], możesz zjechać po nowe opony, uzyskać najlepsze okrążenie i zdobyć punkt. W tym przypadku 19. miejsce na mecie byłoby takie samo jak 10. Większy sens ma fakt, że zostało to ograniczone do czołowej dziesiątki. Nie wiem, czy to przełom. Miałem kilka najszybszych okrążeń w ubiegłym roku, więc teraz też chcę to powtórzyć!”.

Formuła 1 wprowadza punkt za najszybsze okrążenie wyścigu

Data: 12.03.2019 17:24

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Władze Formuły 1 poinformowały w poniedziałek o korzystnym wyniku głosowania grupy strategicznej oraz F1 w sprawie wprowadzenia punktu za najszybsze okrążenie wyścigu, który będzie przyznawany już od sezonu 2019.

Podobnie jak ma to miejsce w Mistrzostwach Formuły E, dodatkowy punkt będzie przyznany tylko gdy autor najszybszego okrążenia ukończy wyścig w pierwszej dziesiątce – z tą różnicą, że w innym przypadku nie jest przyznawany i nie przechodzi on na autora drugiego najlepszego czasu.

„Wspólnie z FIA powierzono nam zadanie rozważenia różnych pomysłów oraz rozwiązań, które mogą poprawić widowisko bez negatywnego wpływu na integralność sportu” – powiedział dyrektor ds. sportowych F1 Ross Brawn. „Uznaliśmy, że ponowne wprowadzenie – po sześćdziesięciu latach – punktu za najszybsze okrążenie jest krokiem w tym kierunku. Rozważaliśmy to przez wiele miesięcy w odpowiedzi na wyniki badań przeprowadzonych wśród tysięcy fanów na całym świecie”.

„Jak często słyszeliśmy, gdy kierowcy pytają przez radio, kto ma najszybsze okrążenie? Teraz nie będzie to jedynie kwestia dumy i statystyk, ale będzie za tym stać konkretna motywacja, która uczyni końcówkę wyścigu jeszcze bardziej interesującą. Czasem warto przypomnieć sobie o naszym dziedzictwie, aby wykonać krok do przodu”.

Dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie był już przyznawany w Formule 1 w latach 1950-1959.

Współpraca Red Bulla i Hondy musi się udać.

Data: 11.03.2019 17:23

Autor: MrHardy

cyrkf1.pl

Red Bull rozpoczyna w 2019 roku współpracę z Hondą. Ta umowa musi okazać się sukcesem i to już w pierwszym sezonie, bo jeżeli tak się nie stanie, to bardzo wzrośnie ryzyko odejścia z Formuły 1 zarówno koncernu Red Bull jak i Hondy.

Red Bull zakończył 12-letnią współpracę z Renault. W tym czasie czterokrotnie zdobyli podwójne mistrzostwo świata, ale w ostatnich sezonach była to współpraca z przymusu, a nie z obopólnych chęci. Red Bull od początku ery hybrydowych silników V6 Turbo regularnie krytykował Renault i obarczał winą francuski silnik za swoje słabsze wyniki na torze. Renault nie pozostawało dłużne i w mediach odgrywało się Red Bullowi co prowadziło do trwających miesiącami słownych przepychanek.

Red Bull nie miał wyboru i musiał podpisać w 2015 roku nową umowę z Renault. Początkowo mieli jeszcze stary kontrakt z czasów wspólnych sukcesów. Od 2014 roku byli cały czas niezadowoleni, ale nie mieli możliwości związania się z innym producentem. Dlatego podpisali nową, trzyletnią umowę z Renault, które wykorzystało sytuację i podobno postawiło bardzo wysokie wymagania finansowe – 25 mln $ rocznie za silniki. Red Bull pozyskał w tym celu sponsora i firma Tag Heuer pokrywała za nich te rachunki. Red Bull nie miał wyboru, bo z różnych przyczyn w 2015 roku mieli zamknięte drzwi zarówno do Mercedesa, Ferrari jak i Hondy. Od 2016 roku konflikt narastał, a atmosfera na linii Red Bull – Renault była bardzo napięta, bo francuska firma zaczęła wystawiać własną stajnię dla której Red Bull był rywalem.

Zerwanie umowy McLarena z Hondą otworzyło Red Bullowi drogę do podpisania umowy z Japończykami. Wcześniej w 2018 roku wypróbowali te silniki w Toro Rosso. Test ten zakończył się sukcesem, więc w latach 2019-2020 oba zespoły Red Bulla będą korzystać z jednostek napędowych Hondy. Red Bull ma wpływ na projekt tego silnika, bo są w tym momencie praktycznie zespołem fabrycznym. Dodatkowo otrzymują silniki za darmo, a Honda podobno jeszcze dokłada jakieś pieniądze w ramach sponsoringu i wsparcia technicznego (ale nie tak duże jak za czasów McLarena). Dla Red Bulla to najlepsza tego typu umowa w swojej całej historii w Formule 1, ale dopiero na torze okaże się czy przyniesie sukces sportowy, a to jest najważniejsze.

Nie ma gwarancji, że Red Bull pozostanie w F1 po 2020 roku

Red Bull ma umowę zobowiązującą oba ich zespoły do startów w Formule 1 do 2020 roku włącznie. Po tym terminie mogą śmiało odejść. Sugerowali już taki scenariusz kilkukrotnie, ale w ostatnich dwóch latach ten temat przycichł. Liberty Media planuje duże zmiany na 2021 rok, ale nie będzie wielkiej rewolucji w jednostkach napędowych. Co również oznacza, że nie będzie w F1 także nowych producentów. Red Bull nie ma co liczyć na ponowną umowę z Renault, bo tutaj jest zbyt duży i świeży konflikt. Trudno oczekiwać, aby Ferrari lub Mercedes byli skłonni dostarczać silniki swojemu głównemu rywalowi. Dlatego Red Bull jest skazany na Hondę. Oczywiście w regulaminie F1 znajduje się zapis mówiący o tym, że dany zespół musi mieć dostawcę silników i w razie potrzeby to FIA takiego wyznaczy. Jednak każdy wie, że w razie takiego “przymusowego małżeństwa” Ferrari czy Mercedes robiliby wszystko, aby Red Bull nie otrzymywał równie dobrych jednostek napędowych jak zespół fabryczny.

Red Bull to producent napojów energetycznych, który jest w F1 tylko ze względów marketingowych. Nie mają obowiązku utrzymywać dwóch zespołów w kolejnych latach, jeśli nie da im to odpowiednich korzyści. Wcześniej byli w tym sporcie jako zwykły sponsor i to im odpowiadało. Nie można wykluczyć scenariusza, w którym Dietrich Mateschitz stwierdzi, że dalsze tak duże inwestycje w F1 nie mają sensu, bo jego zespoły nie będą miały perspektyw na wygrywanie.

Plany na zmiany w F1 od 2021 roku dotyczą limitów budżetowych oraz zmienionego sposobu podziału pieniędzy. Red Bull straciłby swoje bonusy, ale po wprowadzeniu limitu budżetowego dzięki wysokim wpływom od sponsorów oraz zwyczajnym pieniądzom w ramach premii od FOM mieliby w pełni pokryty budżet głównego zespołu. W ten sposób koncern Red Bull miałby za darmo zespół w Formule 1 (do budżetu Toro Rosso musieliby nadal dokładać). Jest to bardzo kusząca perspektywa, ale ma jedną poważną wadę. Red Bull musiałby obciąć swój obecny budżet o połowę, a to oznacza zwolnienia pracowników i osłabienie własnych możliwości. Swoją obecną siłę w dużym stopniu opierają na bardzo wysokim budżecie, który daje im przewagę nad większością zespołów (poza Mercedesem i Ferrari).

Jeżeli jednostki napędowe Hondy nie będą wystarczająco dobre i Red Bull w 2019 roku ponownie nie będzie w grze o tytuł, to głosy mówiącej o odejściu z F1 nasilą się. Od 2021 roku stracą część swoich zalet jako zespół i jeśli mieliby dodatkowo korzystać z silnika, który odstaje od rywali, to wpadną do grona zespołów środka stawki. To nie jest scenariusz jaki zadowoli Dietricha Mateschitza.

Niepewna przyszłość Hondy

Honda wróciła do F1 jako producent silników w 2015 roku. Współpraca z McLarenem była całkowitą klapą, a Honda bardzo na tym ucierpiała wizerunkowo. Silniki były słabe i bardzo awaryjne. W 2018 roku w Toro Rosso było lepiej, ale wciąż bez rewelacji. Honda musi w najbliższym czasie przygotować jednostkę napędową na najwyższym poziomie. Jeśli tego nie zrobi, to decyzja na szczeblu szefostwa całego koncernu o wycofaniu się z F1 jest bardzo realna. Honda wydaje na program F1 mnóstwo pieniędzy i płaci zespołom, aby korzystały z ich silników. Na pewno jest tutaj przynajmniej mowa o kwocie rzędu 150 – 200 mln $ rocznie. Budżet w ostatnim czasie został zwiększony, zatrudniono dodatkowych pracowników, rozbudowano fabrykę w Wielkiej Brytanii, a także będą obsługiwać dwa zespoły. Koszty rosną, a konkretnych korzyści wizerunkowych nie ma.

Honda wycofała się z F1 po sezonie 2008 mimo, że przygotowali znakomity samochód na 2009 rok o czym doskonale wiedzieli. Decyzję o odejściu podjął zarząd z uwagi na cięcia kosztów w całym koncernie. Nie była to logiczna decyzja, a taka podyktowana była tylko względami finansowymi. Obecnie program silnikowy Hondy jest bardzo kosztowny, a nie przynosi im korzyści, a nawet osłabia ich wizerunek jako producenta jednostek napędowych. Dlatego może dojść do podobnego scenariusza.

Współpraca Red Bulla i Hondy musi się udać dla dobra całej Formuły 1

W tym momencie w Red Bullu i Hondzie panuje duży optymizm z uwagi na świeżo nawiązaną współpracę. Obie strony się nawzajem wychwalają i oczekują bardzo dobrego sezonu. Przebieg testów sugeruje, że taki sezon faktycznie może być, bo Red Bull prezentował się bardzo dobrze. Wydaje się jednak, że wciąż mogą liczyć maksymalnie na trzecie miejsce w układzie sił. Czy to ich w 2019 roku zadowoli? Z jednej strony trudno oczekiwać czegoś więcej w pierwszym roku współpracy, ale z drugiej strony na pewno chcieliby walczyć o tytuły. W 2019 roku będą prowadzone kluczowe rozmowy w sprawie reform w Formule 1 od 2021 roku. Dlatego ewentualna klapa współpracy Red Bulla i Hondy może mocno zwiększyć szanse na ich odejście z F1.

Brawn: Ferrari rozumie, że obecny podział jest niesprawiedliwy

Data: 10.03.2019 16:07

Autor: MrHardy

racezone.pl

Jeden z szefów F1 podkreśla, jak istotne dla przyszłości sportu jest wprowadzenie zmian w kwestii finansowania ekip.

W Formule 1 wielkie pieniądze idą w parze z wielkimi różnicami w ich podziale. Co roku dobitnie pokazują to tabele z sumami, jakie zespoły zgarniają za osiągnięcia z ubiegłego sezonu.

W dużej mierze wynika to z przyznawanych największym i najbardziej utytułowanym ekipom różnego rodzaju bonusów. Obecne porozumienie Concorde Agreement gwarantuje Ferrari coroczną premię historyczną w wysokości 70 milionów dolarów. Dzięki temu w tym roku ekipa z Maranello ponownie zainkasuje najwięcej ze wszystkich teamów (205 milionów dolarów), mimo przegranych w 2018 roku mistrzostw.

Dla porównania, wypłata ostatniego w tabeli konstruktorów Williamsa wyniesie 60 milionów dolarów włącznie z dodatkiem wynoszącym 10 milionów. Najmniej natomiast za ubiegły sezon zainkasuje Toro Rosso – 52 miliony dolarów.

,,Różnice między dwoma lub trzema czołowymi ekipami a resztą stawki są za duże. Istnieje grupa zespołów, które mogłyby zakończyć sezon na ostatnim miejscu a i tak zarobiłyby więcej, niż team który zdobył mistrzostwo” – mówił Ross Brawn, dyrektor sportowy F1.

Władze serii dążą do zmniejszenia tych różnic. Premie historyczne mają pozostać, jednak ich kwoty mają być niższe. Brawn podkreśla, że wszystkim zależy na docenieniu tradycji stojącej za zasłużonymi zespołami.

,,Musimy uznać znaczenie oraz historię, jaką ma Ferrari oraz unikalne miejsce, jakie zajmuje w sporcie. Jednocześnie jednak musimy znaleźć balans pomiędzy tym uznaniem, a sprawiedliwym traktowaniem reszty. Wiemy, że jeśli podział finansów będzie sprawiedliwszy, F1 będzie lepsza.”

,,Nigdy nie zachęcisz nowych zespołów do zaangażowana się w F1, jeśli dystrybucja zysków będzie tak niesprawiedliwa. Ferrari to rozumie. Będą walczyć o swoje, ale logika będzie miała wpływ na proces poszukiwania rozwiązania tego problemu.”

Data: 10.03.2019 02:28

Autor: Jiren

Dlaczego w Polsce nie ma firmy, która produkuje samochody osobowe? Dlaczego też nigdy nie będzie? To proste, zwyczajnie jest to nieopłacalne. Nawet w Mercedesie, BMW, VW doszli do wniosku, że więcej zarobią… na częściach i ASO, dlatego samochody zaczęły się psuć na potęgę w ramach zaplanowanego postarzania. Co ciekawe, Polska jest potęgą motoryzacyjną! Produkujemy praktycznie wszystkie części zamienne z możliwych. Od elementów silnika, po fotele. O czymś to świadczy, niekoniecznie o ciulowej gospodarce, ale o zmyśle biznesowym rodzimych firm. Każdy woli wyprodukować pierdyliard części zamiennych, które zejdą na gwałt, niż robić markę samochodu, na której się zarobi mniej.

Powiecie, że VW, BMW, Mercedes to potęgi i niby też rumuńska Dacia (od 1966), zgadzam się. Tylko one osiągnęły efekt skali.

Żeby podtrzymywać ten efekt, muszą masowo produkować samochody. W praktyce te firmy są martwym punkcie, częstotliwość produkcji nowych modeli osiągnęła już kilka / rok. Jeśli nadejdzie światowy kryzys, te firmy zdechną.

Tak, może nastąpić sytuacja, w której zdechną wszystkie firmy motoryzacyjne, bo podtrzymanie takiego tempa produkcji kosztuje, a spowolnienie sprzedaży oznacza zapaść i historia zacznie się od nowa. Ten moment będzie ewentualnym okienkiem dla firm z Polski, tylko czy naprawdę warto?

Od 2020 roku żadne nowe Volvo nie pojedzie szybciej niż 180 km/h

Data: 09.03.2019 15:38

Autor: piotre94

transport-publiczny.pl

Firma Volvo Cars skupiła się na zagrożeniach związanych z drastycznym przekraczaniem limitów prędkości. Od 2020 roku wszystkie modele tej marki będą miały ogranicznik prędkości maksymalnej do 180 km/h.

Data: 09.03.2019 01:16

Autor: Jiren

https://youtu.be/bhA5HTtWs7w

Super odcinek Zachar Off. Gość 35 lat i ma auto za kilkaset tysięcy. Bardziej mnie ciekawi jego biznes, podejście, chętnie bym zobaczył z nim wywiadzik jakiś, troszkę odpowiedział, ale malutko ;)

Tymczasem jego BMW jest piękne ;)

F1 będzie przyznawać punkt za najszybsze okrążenie?

Data: 08.03.2019 15:19

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Choć do startu sezonu 2019 Formuły 1 pozostał zaledwie tydzień, regulamin sportowy wciąż może ulec zmianie. W planach jest bowiem wprowadzenie dodatkowego punktu za najszybsze okrążenie w wyścigu.

Władze serii od dłuższego czasu rozważały wprowadzenie bonusowych punktów – pomysł premiowania pole position został jednak porzucony, z obawy o to, że tytuł mistrzowski mógłby zostać zdobyty w sobotę. Zamiast tego, przedstawiona została propozycja nagradzania za najszybsze okrążenie w wyścigu.

Podobne rozwiązanie jest już stosowane w Mistrzostwach Formuły E. Podobnie jak tam, dodatkowy punkt przysługiwałby jedynie, gdy kierowca ukończy wyścig w pierwszej dziesiątce – ma to zapobiec sytuacji, w której zawodnicy z końca stawki będą zjeżdżać do boksów w samej końcówce po nowe opony.

Propozycja zmiany do regulaminu została już zaakceptowana przez Światową Radę Sportów Motorowych FIA, lecz musi jeszcze zyskać aprobatę komisji F1 – zwykle procedura jest odwrotna, lecz ze względu na pośpiech, głosowanie komisji nie zostało zawczasu ukończone. Sugeruje się, że termin oddawania elektronicznych głosów został ustalony na poniedziałek.

Data: 08.03.2019 15:06

Autor: wkurwionySztanek

Nie wiem czy było ale chłopaki z Top Gear nie źle się bawią na [aukcji starych samochodów](https://www.youtube.com/watch?v=YpWdOBwpLuE] https://www.youtube.com/watch?v=YpWdOBwpLuE\

Data: 08.03.2019 00:51

Autor: Jiren

Porsche Panamera… idąc ulicą, zawsze rozpoznaję to auto z daleka i chyba o to chodzi w drogich samochodach! Błąd! Zobaczcie na nowe Mercedesy czy jakiekolwiek Mercedesy, BMW, wszystko na jedną modłę, agresywne linie, wielkie wloty powietrza, kanty. Zobaczcie sobie jak wyglądają Maserati, Aston Martiny czy nawet Lexusy, wszystko idzie tą samą drogą.

Czy wiesz jaki Mercedes jedzie? Nie, zwykłe gówno, tylko, że droższe, po 2 minutach zapomnisz, ale są auta, których nigdy nie zapomnisz.

Za to szanuję Porsche, za krągłości i to chyba jedyne auto z Porsche, na które być może będzie mnie stać. Porsche 911 jest już bardzo droga, a wyposażenie gorsze od Fiata Punto. Panamera to taka troszkę kobyłka, ale dobre na zakupy, wyjazdy czy poruszanie się z punktu A do B.

Data: 07.03.2019 17:22

Autor: drewniany

Na obrzeżach Krakowa powinien powstać tor rajdowy czy jakiś pas startowy, na którym "rajdowcy" za niewielką opłatą mogliby przetestować możliwości swoich maszyn, poćwiczyć technikę jazdy i się wyszaleć.

W okół postawić jakieś ekrany czy tam inne wytłumienie. Jestem pewien że, taka inwestycja nie dość że, szybko by się zwróciła, to jeszcze znacząco poprawiłaby bezpieczeństwo na drogach i odciążyła Policję.

Za to w mieście bagiety powinny bezwzględnie ścigać i karać takich piratów, zapylają motory czy auta grubo ponad setę w środku miasta, na ograniczeniu do 50, z wydechem brzmiącym jak odpalane petardy karabinki.

A potem dziwić się że, są wypadki.

Rasistowskie auta. Problemy z identyfikacją osób ciemnoskórych.

Data: 07.03.2019 14:14

Autor: aborygo

purepc.pl

Systemy zainstalowane w samojeżdzących pojazdach mają problemy z wykrywaniem przechodniów o ciemnym zabarwieniu skóry.

Data: 06.03.2019 11:40

Autor: NjeMjetek

Lurki, potrzebuję pomocy w doborze letnich gum do Focusa Mk3, silnik 1.6 benzyna 100km, felgi 205/55/16. Zależy mi na jak najlepszej przyczepności do nawierzchni, które jednak odbędzie się jak najmniejszym kosztem dynamiki ruszania czy przyśpieszania – jak widzimy, auto swoje waży a silniczek słabszy niż w 20-letnim Polo ( ͡º ͜ʖ͡º)

Czytałem sporo dobrego o oponach marki Toyo, jednakże marka ta zawsze mi będzie się kojarzyć z takim japońskim Sebastianem upalającym MX-5 ( ͡º ͜ʖ͡º)

Oprócz tego dobre zdanie wyrobiłem sobie zarówno o oponach Pirelli jak i Firestone, które dane było mi używać w polówce – Pirelli świetnie trzymały trakcję zimą, Firestone pozwalały na trochę szaleństwa nawet na suchej nawierzchni, jednakże bez celowego szarpania kierownicą i strzelania ze sprzęgła trzymały się nawierzchni bardzo dobrze.

Mniej pochlebnie mogę się wypowiedzieć o Uniroyalach i Kleberach, które to… powiedzmy szczerze – nie radzą sobie z mocą P O T Ę Ż N E G O polo ( ͡º ͜ʖ͡º) Gdyby nie konieczność kupna letnich opon do Focusa to już dawno poszłyby do śmietnika lub na olx'a, ale nie jestem jeszcze na tyle rozrzutny, by kupować 2/3 komplety opon naraz 乁(ツ)ㄏ Na mokrym pojazd na obu kompletach zachowuje się dużo bardziej nieprzewidywalnie, a jak w przypadku Uniroyali dodać śnieg… O panie, droga hamowania z 30 do 0 to jakieś 100 metrów i mówię całkowicie serio. Jak na rok produkcji odpowiednio 2016 i 2017 słabo bym powiedział.

Proszę was lurki o jakieś propozycje i porady.

Pirelli podało dobór opon na GP Australii

Data: 05.03.2019 20:21

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Firma Pirelli opublikowała dobór ogumienia przez poszczególne zespoły na pierwszy tegoroczny wyścig Formuły 1 – Grand Prix Australii.

Włoski producent w tym sezonie w swojej randze opon będzie miał do zaoferowania 5, a nie jak dotychczas 7, rodzajów mieszanek. Od tego roku stopień twardości ogumienia jest oznaczony symbolami od C1 (najtwardsza) do C5 (najbardziej miękka). W Australii Pirelli wykorzysta opony C2, C3 i C4, czyli zbalansowane pod względem przyczepności i zużycia na tle całej gamy.

Kolejną zmianą jest również fakt, że na potrzeby uproszczenia w trakcie weekendu wyścigowego opony będą miały swoje potoczne nazwy: twarde (białe), pośrednie (żółte) oraz miękkie (czerwone), co ma na celu ułatwienie stwierdzenia, z jakiego ogumienia korzysta obecnie dany kierowca.

Pierwsza tegoroczna runda w Australii pokazała jednak, że nie zmieniła się strategia zespołów względem dobierania poszczególnych rodzajów mieszanek – cała stawka tradycyjnie już postawiła na najbardziej miękkie opony.

Czołowe trzy zespoły, a więc Mercedes, Ferrari i Red Bull, będą mieć do dyspozycji po dziewięć kompletów opon miękkich. Dodatkowo wszyscy kierowcy tych ekip, za wyjątkiem Charlesa Leclerca, otrzymają tylko jeden obowiązkowy zestaw twardej mieszanki.

Pozostała część stawki również zdecydowała się na bardzo podobną strategię. Najbardziej agresywnie do tematu podszedł zespół Renault, dobierając swoim kierowcom po 10 kompletów miękkiego ogumienia. Zachowawcze podejście zastosowały z kolei ekipy Racing Point oraz Williams, których zawodnicy otrzymają po 8 zestawów najbardziej miękkiej mieszanki.

Robert Kubica otrzyma dwa komplety twardych opon – o jeden więcej niż jego zespołowy kolega George Russell, kosztem jednego zestawu miękkiego ogumienia.

Grand Prix Australii odbędzie się już za niecałe 2 tygodnie, 17 marca.

Podaj opis obrazka

Kubica: Jestem przygotowany w jednej piątej na Australię

Data: 02.03.2019 21:41

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Robert Kubica zakończył ostatni dzień przedsezonowych testów Formuły 1 w Barcelonie z dorobkiem 90 okrążeń. Jak szczerze przyznał polski kierowca, piątkowe jazdy nie były szczególnie produktywne i zespół Williams ma przed sobą jeszcze wiele pracy.

Czy plan testów udało się wykonać, to zależy od punktu widzenia” – powiedział serwisowi ŚwiatWyścigów.pl. „Jak wszyscy wiedzą, mieliśmy pewne problemy, a dodatkowo też inne trudności, przez co jeździliśmy dzisiaj z niewłaściwą konfiguracją samochodu. Jeżeli chodzi o mnie i to, co powinienem wiedzieć, to przygotowania do Australii udały się niestety w jednej piątej. Są pewne pozytywy, ale trudno mówić o jakimś polepszeniu, kiedy zostaje się w garażu albo jeździ się autem w niewłaściwej konfiguracji. Kiedy wszystko było w porządku, samochód prowadził się całkiem nieźle, ale najpierw musimy skupić się na rozwiązaniu problemów, a dopiero później mówić o osiągach”.

„Nie zbliżyliśmy się do maksimum możliwości auta, a zwłaszcza dzisiaj. Samochód nie był taki, jak powinien być, a to wpłynęło na nasze plany testowe. Trudno było dzisiaj zdobyć jakiekolwiek informacje w kontekście Australii, bo zebrane dane były mylące. Przede wszystkim musimy rozwiązać nasze problemy i dopóki to nie nastąpi, nie ma sensu mówić o jakichkolwiek ulepszeniach”.

Data: 02.03.2019 21:16

Autor: Jiren

Czym się różni 10 letnia S-Klasa od tej z 2019? Niczym, oprócz paru elektronicznych bajerów dla frajerów. Czym się różni Mazda 3 2004 od Mazdy 3 2019? Niczym, tylko tym, że dali słabszy silnik, nazwali go SkyActive i dali kilka elektronicznych bajerów. Tak jest praktycznie z każdym autem po 2004-2005 roku. Więc na czym polega ta różnica, że chcesz lecieć i kupować nowe auto? LAKIER! Co roku nad lakierem pracuje sztab marketingowych ekspertów, by wypracować mieszankę, która da potencjalnemu frajerowi poczucie elitarności zakupu. Dzieje się tak od najtańszych, po najdroższe! Te tańsze oczywiście bardzo szybko zaczną wyglądać jak ich 10 letnie odpowiedniki. Te droższe utrzymają kolor, połysk dłużej. W samej Maździe 3 z 2004 roku jest 6 różnych lakierów. W drogich Mercedesach warstw potrafi być nawet 20! Do tego marketingowi eksperci dodają różne udziwnienia w karoserii, bardziej agresywny grill, blablabla, bylebyś uznał, że auto jest nowocześniejsze i bardziej elitarne. Chociaż w technologii zmieniło się niewiele. Pod względem technologicznym jedynie Volvo coś działa, bo mają obsesję bezpieczeństwa, Tesla bo to kompletna nowość. Cała reszta aut jest taka sama. Co więc w takim Mercedesie dodają? Jakieś gówna, które decydują by zabić kierowcę, a nie pieszego. Asystent utrzymania pasa ruchu (w połączeniu z tempomatem, Mercedes A klasa zabił w Polsce kobietę, auto się zapaliło, kobieta straciła przytomność i… wesoło sobie jechało przez kilkanaście kilometrów autostrady).

W dodatku wszystkie Mercedesy są jak matrioszki, jakbyś wziął wszystkie modele od 2000 do 2019, to możesz je nałożyć na siebie, będą wystawać malutkie detale typu chrom ;)

Szczerze? Wolałbym kupić auto z 2000-2010, ściągnąć specyfikacje lakieru, pomalować, zrobić generalny remont i mieć zajebisty pojazd w cenie 1/10 nowego.

Data: 28.02.2019 20:54

Autor: Jiren

Stoi u mnie pod galerią na lokalnych tablicach. W sumie cieszy mnie, że w tym całym robactwie 500 plus, ludzie mają forsę by sobie kupić zabawkę za 700 tysięcy ;)

bmw i8

Williams: Opóźnienie nie wynikało z winy dostawców czy problemów budżetowych

Data: 28.02.2019 18:00

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Zastępczyni szefa zespołu Formuły 1 Williams Claire Williams zapewniła, że brytyjska ekipa nie zmaga się z problemami budżetowymi, a opóźnienie w budowie tegorocznego samochodu nie było z winy zewnętrznych dostawców.

„Myślę, że krąży wiele teorii na temat potencjalnych przyczyn” – powiedziała. „Widziałam takie mówiące o problemach z zewnętrznymi dostawcami. To nieprawda, podobnie jak to, że byliśmy w trudnej sytuacji finansowej i miało nam to utrudnić budowę”.

Williams nie chciała wdawać się w szczegóły dotyczące ostatnich problemów, natomiast zwróciła uwagę na skalę wyzwania, jakim jest stworzenie samochodu F1 od podstaw: „Czasami uznajemy za oczywiste, że będziemy mieli jeden samochód na testy i dwa na wyścigi. Williams jednak wciąż projektuje i buduje swoje auta w całości – na każdy składa się około 22 tysięcy części, z których każdą trzeba zaprojektować i wyprodukować, a następnie złożyć i poddać testom zderzeniowym. To ogromne wyzwanie i z różnych powodów nie udało nam się to tym razem. Takie rzeczy zdarzały się innym w przeszłości i musimy upewnić się, że więcej nie popełnimy tego błędu. Musimy dokładnie przeanalizować, co się stało, bo w innym przypadku ryzykujemy powtórkę problemów za rok”.

Zapytana o formę swojego zespołu przed nadchodzącym sezonem, dodała: „Myślę, że nadal jest za wcześnie, aby wiedzieć, gdzie jesteśmy. Z pewnością nie chcemy znów być na końcu, ale inne zespoły również wykonały znakomitą robotę. Będziemy ciężko pracować, aby odbić się po tym, gdzie byliśmy w ubiegłym roku i gdzie nadal możemy być podczas testów”.

Alonso weźmie udział w wybranych testach F1

Data: 27.02.2019 16:19

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Brytyjski producent McLaren poinformował, że dwukrotny mistrz świata kierowców Fernando Alonso pozostanie związany z zespołem Formuły 1 w roli ambasadora. Hiszpan weźmie też udział w wybranych testach, aby wspomóc rozwój tegorocznego oraz przyszłorocznego modelu.

„Zostanie ambasadorem McLarena to prawdziwy zaszczyt” – powiedział Alonso. „To wyjątkowy zespół, pomimo naszych ostatnich trudności. Jak twierdziłem ogłaszając, że nie będę startować w tym roku w F1, widzę siebie w McLarenie na długo, zatem jestem zachwycony nową rolą i możliwością pozostania w bliskim kontakcie z ekipą, która jest dla mnie domem”.

Hiszpan weźmie udział w tegorocznym wyścigu Indianapolis 500: „Nie mogę się doczekać, ale to dopiero początek tego, co możemy razem zrobić. W szczególności czuję pasję do wspierania młodych talentów, czy to poprzez mój własny zespół czy to pomagając nowej generacji zawodnikom F1 osiągnąć swój potencjał w McLarenie”.

Pasy transportowe trzypunktowe do przewozu samochodów na lawetach

Data: 27.02.2019 13:27

Autor: przyczepymarter

przyczepymarter.pl

Pasy trzypunktowe do transportu samochodów na lawetach są skróconą odmianą zwykłych pasów transportowych dwuczęściowych. Znacząco ułatwiają one mocowanie kół przewożonego pojazdu do ramy lawety.

Polska mogłaby być w awangardzie aut zasilanych wodorem

Data: 26.02.2019 08:37

Autor: Harnas

nafta.wnp.pl

Równolegle do elektryków na baterie jest też rozwijana inna technologia, która długofalowo może okazać się bardziej praktyczna – ogniwa paliwowe. Dochodzi w nich do utleniania wodoru, czego produktem jest woda oraz uwolnione w procesie syntezy atomów elektrony. Te ostatnie tworzą prąd, który napędza silniki elektryczne pojazdu, zaś woda w postaci pary wodnej stanowi nieszkodliwe dla środowiska naturalnego spaliny.

Auta zasilane wodorem (FCEV) mogą być tankowane w niemal identycznym czasie jak samochody spalinowe i oferują podobne zasięgi.

Kubica: Miałem kilkanaście okrążeń na wyczucie samochodu

Data: 22.02.2019 17:58

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Robert Kubica powiedział, że podczas swojej pierwszej okazji do testów miał tylko kilkanaście okrążeń na to, aby poznać aktualne tempo FW42.

Polski kierowca zadebiutował w tegorocznym samochodzie ekipy z Grove w czwartkowy poranek, zaliczając 48 okrążeń, zaś po południu obowiązki przejął drugi kierowca Williamsa – George Russell. Kubica przez większość czasu skupiał się na zbieraniu danych dla zespołu, który dopiero wczoraj był w stanie rozpocząć testy przed sezonem z powodu opóźnień. Jak przyznał Polak, auto nie jest jeszcze w pełni gotowe i na pewno należy oczekiwać pewnych poprawek, licząc jednocześnie na udaną drugą turę testów.

„Można to wyczuć – to nie jest tak, że samochód jest całkowicie ukończony. Myślę, że jest jeszcze coś, co może znaleźć się w aucie i chociaż nie jest tego dużo, to były pewne rzeczy, które nie były do końca zrobione. Nie jest w porządku, że o nich mówię. Jak powiedziałem wcześniej, jestem tutaj, aby jeździć, więc koncentruję się na tym. Nareszcie mam samochód, więc miejmy nadzieję, że w przyszłym tygodniu będziemy mogli skoncentrować się na lepszym przygotowaniu do pierwszego wyścigu, ponieważ jest on blisko” – powiedział Kubica.

Polak przez większość swojej części dzisiejszych testów jeździł z zamontowanym osprzętem z czujnikami i przyznał, że miał niewiele okrążeń na to, aby faktycznie wyczuć samochód.

„Nie wyglądało, jakby to był czwarty dzień testów – był to bardziej jak pierwszy dzień jazd. Miałem szansę przejechać 12 okrążeń, aby uzyskać wyczucie samochodu, co oczywiście ogranicza. Przynajmniej sporo rzeczy – nie wszystkie – udało nam się osiągnąć, to nie był łatwy poranek”.

„Byłem tutaj od ubiegłego piątku. Nigdy nie czekałem tak długo, aby przejechać 12-14 okrążeń, podczas których mógłbym jeździć swoim tempem. Trzeba przygotować się po prostu w możliwie najlepszy sposób. To nie były łatwe dni dla całego zespołu, ale nareszcie mieliśmy samochód. Ostatecznie ekipa wykonała dobrą prace w zbudowaniu auta najszybciej, jak to możliwe. Oczywiście było kilka kompromisów, jednak mieliśmy do dyspozycji pojazd, więc możemy skupić się na swojej pracy i oczekiwać na nadejście przyszłego tygodnia”.

Data: 21.02.2019 21:06

Autor: kmicolo

Lurki, jak pomalować plastik z wnętrza auta? Chodzi o kolumnę centralną w astrze g bertone. Zależy mi na uzyskaniu podobnej do oryginału struktury, takiej jakby gumy czy coś. Nie ma opcji na kupno oryginalnego, bo chcę przerobić na 2din i wsadzić carplaya ( ͡° ʖ̯ ͡°)

motoryzacja #samochody #lakiernictwo

Data: 20.02.2019 14:10

Autor: Albatros

Ile policzą w ASO za wymianę anteny FM w Hyundai Getz 2008, bo od czasu zakupu się pierdziele z anteną. Bat wyłamany z kawałkiem mocowania. Kupiłem inny bat, lecz on wyłamał po kilku miesiącach całe mocowanie.

Data: 20.02.2019 10:36

Autor: QapitanHaq

Perfekcjonista w każdym calu. Fragment książki „Niezniszczalny” o karierze Roberta Kubicy autorstwa Aldony Marciniak i Cezarego Gutowskiego.

Trudno się przy Robercie pracuje, bo jest perfekcjonistą – mówi Jakub Gerber, który jako pilot spędził z Kubicą najwięcej czasu na początku jego przygody z rajdami. – Kiedyś, gdy zacząłem korzystać z nawigacji satelitarnej, żeby odnaleźć się podczas zapoznania na górzystych włoskich drogach, na których łatwo się zgubić, Robert powiedział: „Nie musisz tego włączać, wiem, gdzie jesteśmy. Ja pomogę. Tu w lewo, potem w prawo”. I potem pyta: „A wiesz, jak powstała nawigacja? Zeskanowali mój mózg!” – wspomina z uśmiechem pilot. – Jak wsiadasz do samochodu do kogoś, kto ma bardzo silny charakter i jest człowiekiem precyzyjnym, doskonałym w każdej kwestii, której się podejmuje, to po pierwsze czujesz się spokojny. Ja się czułem. Bo przecież mam cyborga na pokładzie, który w razie czego mi pomoże i zapanuje nad sytuacją, gdybym ja sobie nie poradził. Oczywiście starałem się go nie zawieść i dotrzymać mu kroku, ale wiedziałem, że mam na pokładzie świetnego kolegę, który zawsze powie: „Dobrze jest, nie przejmuj się, damy radę”.

Data: 19.02.2019 20:27

Autor: Jiren

GW czepia się Kubicy o 100mln, a komentujący artykuły, srają się o to za każdym razem! Swoją drogą, to te 100mln się błyskawiczne zwróci i to są standardowe pieniądze marketingowe dużych korpo. Nie o tym jednak, ciekaw jestem, że GW nie czepia się, gdy pieniądze są wydawane na kolejne muzeum żydostwa, jakieś chuje muje gender, lgbt czy inne postępowe gówna.

Szef techniczny Williamsa Paddy Lowe na wylocie?

Data: 19.02.2019 15:38

Autor: QapitanHaq

przegladsportowy.pl

Szefowa teamu Claire Williams miała nadzieję, że wysoko postawiony inżynier najlepszej ekipy postawi na nogi jej team. Tymczasem okazało się, że wyjęty ze struktur Mercedesa szef techniczny działa raczej nieudolnie.

Data: 19.02.2019 11:14

Autor: drewniany

Wordy to jednak jest rak.

Jeszcze na placu egzaminator zauważywszy mój inhalator na astmę wezwał bagiety.

Kiedy przyjechali wdał się z nim w dyskusję która trwała całą godzinę.

Po tym jak skończyli, natychmiast uwaliłem na łuku za niepłynną jazdę i zgaśnięcie silnika.

F1 Vlog 91 - Skąd opóźnienia Williamsa?

Data: 18.02.2019 00:33

Autor: QapitanHaq

youtube.com

W kolejnym F1 Vlogu pogadamy o opóźnieniach Williamsa – czy to już tragedia, czy raczej komedia ;) Z czego mogą się brać i kiedy będą mniej, a kiedy bardziej bolesne. Do tego parę słów o faworytach – przede wszystkim wielka nadzieja na pokonanie mistrzów – Ferrari. Czym odpowie Mercedes? Jakie nadzieje pokładać w Red Bullu? Na koniec – wielki comeback Roba Smedleya Zapraszam…

Data: 17.02.2019 16:42

Autor: QapitanHaq

Mamy oto takie piękne zdjęcie (źródło https://twitter.com/WilliamsRacing) zespołu ROKiT WILLIAMS RACING w składzie Robert Kubica, George Russell, Nicholas Latifi

A w komentarzu jak widzi to sowiecki portal https://www.f1news.ru/news/f1-135123.html

Data: 17.02.2019 11:40

Autor: AgentSpecjalnejTroskiFox

Jest na sali jakiś ziomal co majstruje przy motorkach i motorowerach albo zna instalacje nowsze w motorach podstawowych pojemności 50ccm – 70ccm?

Ojciec ma problem z ładowaniem aku w swoim sztruclu i nie wiadomo czemu. Wiem że cewka zdaje się podawać dość napiecia, ale nie wiemy czy podaje dość prądu, ani nie wiemy jakie napięcia powinny być na wyjściu cewki ani na wyjściu regulatora. Jest tam taki jakiś klocek ale w sumie nic nie wiemy. W starym motorku typu ogar 202 chiński, wszystko zasadniczo działało prawidłowo.

Ta instalacja w ogóle jakaś pokurwiona jest, po kiego wała to pokomplikowali nie wiem.

Podobny albo taki sam jak picrel

Gdzie reklamować swoje zloty motocyklowe w Polsce?

Data: 10.02.2019 22:24

Autor: przyczepymarter

przyczepymarter.pl

Jeśli jesteś organizatorem zlotu motocyklowego w Polsce i szukasz otwartego kalendarza imprez motocyklowych, zachęcam Cię do dodawania własnych wydarzeń na stronie PrzyczepyMarter.pl Na stronie utworzony został dział Wydarzenia motoryzacyjne, gdzie każdy użytkownik po założeniu konta, może dodać opis zlotu motocyklowego. Po utworzeniu wydarzenia, jego administrator może dodawać także wpisy do relacji z danego zlotu motocyklowego.