#Nauka - Pleśń z Czarnobyla pozwoli przetrwać ludzkości w przestrzeni kosmicznej

Data: 28.07.2020 11:17

Autor: ziemianin

engadget.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ISS #miedzynarodowastacjakosmiczna #plesn #promieniowanie #tarcza #mars #ksiezyc #czarnobyl #przyszlosc #kosmos #podrozekosmiczne #nauka

Jednym z największych niebezpieczeństw związanych z podróżami międzyplanetarnymi jest narażenie na promieniowanie kosmiczne. Podczas pojedynczej podróży na Marsa i z powrotem można wchłonąć 60 procent maksymalnej bezpiecznej dawki promieniowania. I to już przy wykorzystaniu zaawansowanych ekranów mających chronić załogę statku. Jednym z zaskakujących rozwiązań tego problemu może być… pleśń. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy z uniwersytetów Stanford i Północnej Karoliny.

#Nauka – Pleśń z Czarnobyla pozwoli przetrwać ludzkości w przestrzeni kosmicznej

Na zdjęciu płytki Petriego na pokładzie ISS zawierające grzyb (Cladosporium sphaerospermum)

Oczywiście nie chodzi tu o zwykłą pleść, a wyjątkową. A dokładniej o grzyb kwitnący w opadach nuklearnych Czarnobyla. Według badań zablokował on promieniowanie na międzynarodowej stacji kosmicznej (ISS) i może być przystosowany do podróży na Księżyc, Marsa, koniec świata i jeszcze dalej. Zacznijmy jednak od początku. Otóż pobliżu reaktora w Czarnobylu naukowcy odkryli niedawno grzyby, które rozmnażają się w środowisku ekstremalnego promieniowania. Według wstępnych założeń są one zdolne do przeprowadzenia radiosyntezy. Czyli w dużym uproszczeniu żywią się promieniowaniem, które przetwarzają na energię chemiczną.

Mając to na uwadze, zespół badawczy zdecydował się na przeprowadzenie badania kontrolnego na ISS, aby sprawdzić, w jaki sposób pleśń mogłaby zablokować promieniowanie kosmiczne. Z jednej strony ustawili płytki Petriego z grzybami C. sphaerospermum, a z drugiej strony kontrolę bez grzybów. Pod spodem do urządzeń Raspberry Pi podłączono parę detektorów promieniowania, aby uchwycić jego poziom i zmierzyć wilgotność, temperaturę, przepływ i inne parametry. Wyniki są bardzo obiecujące. Grzyby te doskonale przetrwały w środowisku mikrograwitacji i obniżyły poziom promieniowania o prawie dwa procent. Jeśli grzyby w pełni otoczyły obiekt, zespół obliczył, że skuteczność takiej ochrony może wzrosnąć nawet do pięciu procent. Biorąc pod uwagę stosunkowo cienką, bo sięgającą 1,7 mm warstwę grzybów, jest to niezwykle obiecujące rozwiązanie. Zwłaszcza że grzyby te można stale namnażać i umieszczać na nowych obiektach, jak chociażby podczas budowy bazy na Marsie lub Księżycu.

Slime w kosmosie czyli glut na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Data: 20.05.2020 17:05

Autor: ziemianin

smithsonianmag.com

#slime #glut #MiedzynarodowaStacjaKosmiczna #ISS #eksperyment #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kosmos #stanniewazkosci #nasa #astronauta #astronauci #nauka

Jak się okazuje slime, zwany przez polskie dzieci „glutem” czy „glutkiem”, może być nie tylko zabawką dla dzieci, ale również przedmiotem poważnych eksperymentów naukowych. Bardzo poważnych, bo prowadzonych na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Latem ubiegłego roku stacja Nickelodeon wysłała na ISS około dwóch litrów gluta. Celem projektu Slime in Space było przede wszystkim stworzenie materiału edukacyjnego dla nauczycieli. Jednak z okazji postanowili skorzystać naukowcy specjalizujących się badaniu różnych materiałów.

Slime w kosmosie czyli glut na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Inżynier Mark Weislogel z Pennsylvania State University mówi, że gdy dowiedział się o projekcie Nickelodeona, nie mógł przegapić takiej okazji. To tak unikatowa ciecz, że nie mogliśmy przegapić okazji do jej zbadania, mówi. Wraz ze swoją koleżanką, Rihaną Mungin, opracowali serię ośmiu eksperymentów, które miały zostać przeprowadzone na ISS.

Nie zawsze zdarza się, byśmy w ramach swoich obowiązków na stacji kosmicznej mogli przez kilka godzin bawić się slimem, podczas gdy zespół naziemny mówi nam, byśmy przez strzykawkę opryskali slimem kolegę lub napełnili nim balon, mówi astronautka Christina Koch.

Po co jednak wysyłać gluta w kosmos? Otóż dlatego, że to ciecz o lepkości 20 000 razy większej od wody. To zaś oznacza, że slime zachowuje się w warunkach mikrograwitacji w zupełnie niespodziewany sposób i pozwala nam lepiej zrozumieć jak ciecze o dużej lepkości zachowują się w przestrzeni kosmicznej. To zaś pozwoli na lepsze projektowanie systemów, które oryginalnie powstały w warunkach ziemskiej grawitacji. Jak wyjaśniają autorzy badań, bez grawitacji bąbelki w płynie nie unoszą się do góry, krople nie padają, więc cały sprzęt taki jak boilery, kondensatory, systemy nawadniania czy ekspresy do kawy, działają zupełnie inaczej.

Co interesujące, na Ziemi definiujemy ciecz, jako coś, co przyjmuje kształt pojemnika, mówi Koch. Jednak w warunkach mikrograwitacji woda tworzy sferę. Musimy więc przemyśleć definicję materii w przestrzeni kosmicznej. Ten eksperyment wspaniale pokazuje nam, jak mikrograwitacja wpływa na nasze rozumienie rzeczy, szczególnie takich, które na Ziemi przyjmujemy za oczywiste, dodaje.

Eksperymenty wykazały na przykład, że na stacji kosmicznej slime również tworzy sferę. W porównaniu z wodą dzieje się to bardzo szybko. Woda, przez swoją niższą lepkość, odkształca się jeszcze długo po tym, jak slime tworzy idealną sferę.

Podczas innego eksperymentu wypełniano glutem balony, a następnie je przebijano. Astronauci spodziewali się eksplozji slime. Okazało się jednak, że po przebiciu balonu glut ledwo się przemieszczał, zachowując nadany kształt.

Jeden z najbardziej interesujących eksperymentów polegał na użyciu slime'a i dwóch łopatek pokrytych warstwą hydrofobową. Astronauci ściskali gluta między łopatkami, a następnie z różną prędkością oddalai łopatki od siebie. Slime przyczepiał się do powierzchni obu łopatek. Gdy były one oddalane powoli, przez chwilę glut się rozciągał, a następnie pękał, pozostając przywarty do obu łopatek. Gdy zaś łopatki rozwierano szybko, slime tworzył znacznie dłuższy „most”, również pękał, ale rozrywał się na kilka kawałków, które tworzyły sfery pomiędzy łopatkami. Eksperyment ten dobrze obrazuje, dlaczego slime jest cieczą nieniutonowską. Narusza on bowiem niutonowskie prawo lepkości, które mówi, że lepkość cieczy nie zmienia się pod wpływem przyłożonej siły. Tymczasem tutaj widać, że w zależności od siły, slime reaguje inaczej.

Jak zauważają eksperci, badania nad zachowaniem cieczy w warunkach mikrograwitacji mogą zostać wykorzystane np. do stworzenia systemów przemieszczania płynów bez pomocy pomp.