Data: 05.05.2019 14:34

Autor: MrHardy

Cykl #miastawidma zamyka każdemu znany: Czarnobyl, Ukraina

23 lata po wybuchu reaktora w Czarnobylu, skutki tragedii są wciąż odczuwalne. Do katastrofy doszło 26 kwietnia 1986r. w wyniku wybuchu wodoru z reaktora jądrowego bloku nr 4, elektrowni atomowej w Czarnobylu. Była to największa katastrofa w historii energetyki jądrowej i jedna z największych katastrof przemysłowych XX wieku. Przed katastrofą w mieście mieszkało około 15 tys. osób. Obecnie przebywają tu tylko czasowo naukowcy. Miasto jest chętnie odwiedzane przez turystów i byłych mieszkańców. Działa tu jeden sklep.

Opis

Opis

#ukraina

Data: 04.05.2019 19:26

Autor: MrHardy

Kowloon Walled City, Chiny

Kowloon Walled City inaczej nazywane jest Miastem Ciemności. Miejsce to było enklawą należącą do Wielkiej Brytanii w Hongkongu. Brytyjczycy nie mogli uporać się z narastającym napływem imigrantów do osiedla i pozostawili je samemu sobie. Miasto stało się wielkimi slumsami, bez ulic, wody i prądu. Stało się siedliskiem przestępczości i w końcu w 1984 roku podjęto decyzję o całkowitym jego wyburzeniu. Dokonano tego dopiero w 1993 roku.

Opis

#miastawidma #chiny

Data: 04.05.2019 14:48

Autor: MrHardy

Kłomino, Polska

Kłomino to miejscowość oddalona o 12 km od Bornego Sulinowa. Miasto powstało w latach 30. ubiegłego wieku. Do roku 1945 było bazą wojsk niemieckich a do 1945 roku Armii Czerwonej i podlegało jej administracji. W roku 1993 zostało włączone do administracji polskiej. W przeciwieństwie do Bornego Sulinowa nigdy nie otrzymało praw miejskich i nie zostało zasiedlone. W okresie powojennym rozebrano ok.50 budynków poniemieckich, by odzyskać cegłę do budowy Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Do 1992 roku w Kłominie mogło mieszkać nawet 5 tys.osób. Dziś jest to jedyne w Polsce miasto-widmo. Obecnie gruz z rozwalonych budynków jest kruszony i uzyskany materiał wykorzystywany do budowy dróg.

Opis

#miastawidma #polska

Data: 04.05.2019 11:48

Autor: MrHardy

Hashima (Gunkanjima), Japonia

Japońska wyspa Hashima, potocznie zwana Gunkanjima, to jedna z 505 niezamieszkanych wysp w Japonii. Położona jest zaledwie 15 kilometrów od samego Nagasaki. W latach 1887–1974 służyła jako ośrodek wydobycia węgla. W roku 1975 roku została opuszczona przez wszystkich mieszkańców w związku z zaprzestaniem wydobycia przez koncern. Obecnie główną atrakcją wyspy są opuszczone, betonowe bloki oraz otaczający je falochron.

Opis

Opis

#miastawidma #japonia

Data: 03.05.2019 19:50

Autor: MrHardy

Varosha, Cypr

Varosha to miasto położone na Cyprze. Do 1974 roku, kiedy to rozpoczęła się inwazja turecka, miejscowość była nowoczesnym i świetnie prosperującym centrum turystycznym. Mieszkańcy, zostawiając cały swój dobytek, opuścili miasto nadzieja szybkiego powrotu. Jednak Turcy w całości przejęli miasto i odcięli je całkowicie od reszty wyspy na ponad 30 lat. Przez cały ten czas miasto było opuszczone. Dziś stoją tam rozpadające się budynki – ślad po czasach świetności kurortu.

Opis

#miastawidma #cypr

Data: 03.05.2019 12:49

Autor: MrHardy

Agdam, Azerbejdżan

Agdam to miasto, które stało się "ofiarą" konfliktu Azerbejdżanu z Armenią o Górski Karabach. Nie było co prawda polem bitwy, ale gdy wojska armeńskie przejęły ten obszar całkowicie, zrujnowały i splądrowały go doszczętnie. Pierwotni mieszkańcy przenieśli się do innych rejonów Azerbejdżanu.

Niegdyś żywe centrum regionu ze 150 tys. mieszkańców, obecnie prawie całkowicie opuszczone w wyniku walk w konflikcie o Górski Karabach pomiędzy ormiańską ludnością a Azerbejdżanem. W lipcu 1993 azerski Ağdam został zdobyty przez siły ormiańskie, co rozpoczęło tworzenie „strefy buforowej” wokół Górskiego Karabachu. Miasto zostało najpierw zniszczone przez ostrzał artyleryjski, później zaś wielokrotnie szabrowane, głównie w celu pozyskania cegieł i innych materiałów budowlanych służących odbudowie zniszczonych karabaskich miast, m.in. Stepanakertu. Mieszkańcy uciekli w inne rejony Azerbejdżanu, do Armenii i do Iranu. Jedynym niezrujnowanym budynkiem jest meczet, używany przez Ormian jako stodoła, co budzi protesty organizacji islamskich. Ze względu na położenie tuż przy zamrożonej linii frontu między siłami azerskimi i ormiańskimi, w tzw. strefie buforowej, władze Republiki Górskiego Karabachu zabraniają pobytu tam turystom

Opis

Opis

#miastawidma #agdam

Data: 02.05.2019 21:11

Autor: MrHardy

Kolmanskop, Namibia

Miasto było niegdyś osiedlem górniczym. Po I Wojnie Światowej zaczęło jednak podupadać i zostało prawie całkiem opuszczone. Obecnie część budynków została wyremontowana, dzięki czemu miasto jest popularnym celem wycieczek turystów z całego świata.

Kolmanskop zostało wybudowane od podstaw w ciągu 2 lat i znalazło się tam miejsce zarówno dla szpitala i szkoły, jak i kasyna czy ekskluzywnych budynków mieszkalnych. Po wybuchu pierwszej wojny światowej miasto zaczęło chylić się ku upadkowi (znaczną część mieszkańców stanowili Niemcy), a ostatecznie opuszczone zostało w 1950 roku. Obecnie większość budynków jest całkowicie zniszczona, jedynie kilka wciąż stoi – wśród nich teatr z zachowanymi w dobrym stanie wnętrzami.

Opis

Opis

https://www.youtube.com/watch?v=QaHkhmjeAtM

#miastawidma #namibia #gornictwo

Data: 02.05.2019 18:32

Autor: MrHardy

Borne Sulinowo, Polska

Borne Sulinowo to miasto, którego przez kilkadziesiąt lat nie było na mapach Polski. Położone jest w woj. zachodniopomorskim nad jeziorem Pile. Do roku 1992, kiedy to wyjechał ostatni transport żołnierzy radzieckich, Polacy nie wiedzieli o istnieniu tego całkiem dużego miasta. Nie było go na żadnych mapach, ani w dokumentacji ewidencji dróg. Dziś wjeżdżając do Bornego widzimy ludzi z koszykami pełnymi grzybów. Budynki mieszkalne są gęsto przetykane drzewami. W zasadzie jesteśmy w mieście, ale trochę tak, jakby się było w lesie.

Opis

Opis

#miastawidma #polska

Data: 02.05.2019 14:00

Autor: MrHardy

Craco, Włochy

Craco to miasto we Włoszech, wybudowane na zboczu wzgórza. Do 1963 roku było jeszcze zamieszkane przez około 1800 ludzi. Złe warunki mieszkalne, trzęsienia ziemi i obsuwanie się skalnego urwiska spowodowało, że mieszkańcy zostali przesiedleni do pobliskiej wioski. Dziś Craco świeci pustkami i popada w ruinę.

To malownicze miejsce należy do typowo średniowiecznych skupisk ludzkich, zbudowanych na skalistych terenach. Powstanie miasta datuje się na ok 1060, kiedy to Craco było pod wpływem jednego z największych wówczas arcybiskupów. Skutki bliskich powiązań z kościołem są widoczne w sposobie budownictwa i ilości kapliczek, które rozsiane są po całym miasteczku. W XIX wieku populacja miasteczka przekroczyła 2 tysiące osób. To kwitnące, odosobnione miejsce upadło po zastraszającej ilości nawiedzającej je trzęsień ziemi i huraganów. Na początku XX wieku ludzie z Craco emigrowali do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu "Amerykańskiego Snu", zostawiając opactwo niemalże puste. Ostatecznego rozrachunku dokonała epidemia, która w połowie XX wieku wygnała resztę mieszkańców w inne tereny świata.

Opis

Opis

#miastawidma #wlochy #caraco

Data: 01.05.2019 23:09

Autor: MrHardy

Prypeć, Ukraina

26 kwietnia 1986 roku, po awarii czarnobylskiego reaktora jądrowego doszło do masowej ewakuacji miasta Prypeć. Miasto i okolice opuściło w pośpiechu prawie 50 tys. osób, pozostawiając po sobie większość dobytku. Łącznie przesiedlono ok. 350 tys. osób. Dziś promieniowanie jest na tyle słabe, że miasto służy jako atrakcja turystyczna.

Opis

Opis

#miastawidma #ukraina #swiat #czarnobyl

Data: 01.05.2019 19:55

Autor: MrHardy

Oradour-sur-glane, Francja

Opis

Opis

W Oradour-sur-Glane czas się zatrzymał 10 czerwca 1944 roku. Właśnie wtedy oddział niemieckich wojsk Waffen-SS wymordował niemal całą ludność miasteczka. Zamordowano wówczas 642 osoby – mężczyzn, kobiety i dzieci. Przeżyła tylko jedna kobieta, pięciu mężczyzn oraz dziecko. Na pamiątkę tego wydarzenia ruiny Oradour-sur-Glane pozostawiono w oryginalnym stanie.

Opis

W czerwcu 1944 roku, gdy w Normandii wylądowali alianci, oddziały ruchu oporu z departamentów środkowej Francji, ulegając przedwczesnym apelom dowództwa FFI wszczęły walki m.in. w rejonie Limoges przez który podążała na północ 2.DPanc SS "Das Reich".

7 czerwca 1944 r., w mieście Tulle partyzanci oblegali niemiecką załogę z 3. batalionu 95. pułku Policji Bezpieczeństwa. Na odsiecz, z trudem odpierającej ataki dobrze uzbrojonych partyzantów załodze, pospieszyła część pułku SS "Der Führer". Esesmani bez trudu przedarli się przez pierścień okrążenia i wyparli partyzantów z zajętej przez nich części miasta, znajdując w niej zmasakrowane zwłoki 40 Niemców, którzy poddali się wcześniej francuskiemu ruchowi oporu.

W odwecie za zabitych 40 żołnierzy niemieckich, powieszono w Tulle 99 mężczyzn.

W tym samym czasie w ręce Francuzów dostało się dwóch oficerów z dywizji, SS-Obersturmbannführer Gerlach i SS-Sturmbannführer Kampfe. Oficerowie byli bardzo źle traktowani przez partyzantów, którzy po pobiciu zastrzelili Kampfego, (jego ciało odnaleziono dopiero po wojnie).

Gerlachowi udało się w końcu uciec i zdać relację o całym wydarzeniu dowódcy pułku "Der Führer", SS-Standartenführerowi Stadlerowi. Z jego relacji wynikało, że partyzanci zawieźli obu oficerów do miejscowości Oradour-sur-Glane. Stadler wysłał tam SS-Sturmbannführera Otto Dickmanna na czele kompanii żołnierzy z zadaniem przeprowadzenia rozpoznania sytuacji w tej miejscowości.

Do 10 czerwca 1944 roku wojna omijała Oradour, zresztą okolica nie była odpowiednia dla działań francuskiego ruchu oporu. Jednostka SS otoczyła miejscowość a Dickmann nakazał burmistrzowi zgromadzenie mieszkańców i wszystkich obecnych na rynku w celu sprawdzenia dokumentów. Ironią losu był fakt, że tego dnia miejscowość odwiedziło dużo okolicznych mieszkańców dokonujących zakupów oraz duża ilość dzieci w celu przeprowadzenia badań lekarskich. Na rynku oddzielono mężczyzn od kobiet i dzieci, mężczyzn zamknięto w pięciu garażach i stodołach a kobiety i dzieci zaprowadzono do kościoła, gdzie zostały zamknięte. Po przeszukaniu miejscowości w poszukiwaniu broni i partyzantów, rozpoczęto pacyfikacje.

Jean-Marcel Darhout, w owym czasie miał 20 lat, relacjonuje tamte wydarzenia:

"Spędzili nas wszystkich na plac w Oradour i oddzielili kobiety i dzieci od mężczyzn. Ucałowałem żonę i matkę, widziałem je wtedy po raz ostatni… Kobiety i dzieci zaprowadzono do kościoła. Nas, mężczyzn, ustawiono pod murem, twarzą do ściany, a potem zaczęto wypytywać, gdzie trzymamy ukryta broń. Nie mieliśmy żadnej broni i nie czuliśmy też strachu. Niemcy zawlekli nas do dużej stodoły i rozpoczęli szczegółową rewizję. W pewnej chwili żołnierze zaczęli zamiatać szczotką podłogę, tak aby móc ułożyć się na niej z karabinami maszynowymi – i nagle wszystko potoczyło się błyskawicznie. Otworzyli do nas ogień, potem zapadła grobowa cisza, straszliwa cisza. Po chwili zaczęli podchodzić bliżej, rozmawiając ze sobą, usłyszałem też, jak ładują broń: klak, klak. Nigdy nie zapomnę tego dźwięku. I znowu rozległy się wystrzały: to były strzały dobijające. Poczułem buty na swoim ramieniu i usłyszałem kolejny huk wystrzału. Pocisk był przeznaczony dla Josepha, który leżał na mnie. Joseph uratował mi życie".

Zainteresowanych szczegółowym opisem tej i innych zbrodni, odsyłam do książki Lorda Russella "Pod biczem swastyki".

Tego dnia esesmani wymordowali 642 osoby (inne źródła podają liczbę ofiar na 648), w tym:

245 kobiet,

207 dzieci,

190 mężczyzn.

Po wojnie ustalono straty na 393 stałych mieszkańców, 167 ludzi z okolicy, 33 ludzi z Limoges i 55 z innych miejscowości. Po dokonanej zbrodni rozpoczęto grabienie po czym spalono całą miejscowość.

Po powrocie Diekmanna, Stadler wściekły z powodu przekroczenia rozkazów przez podwładnego, zażądał zwołania sądu wojennego pod przewodnictwem dowódcy dywizji, SS-Brigadeführera Lammerdinga. Wkrótce jednak Diekmanna trzeba było zwolnić z aresztu na skutek trudności kadrowych wywołanymi dużymi stratami.

Zanim sąd zakończył rozpoznawanie sprawy, Diekmann poległ w walce. Obrońca Diekmanna podkreślał, że działał on w stanie silnego wzburzenia, po śmierci Kampfego, który był jego bliskim przyjacielem i jeńców z Tulle, a dodatkowo w drodze do Oradour jego ludzie natkneli się na punkt medyczny Wehrmachtu, w którym partyzanci zmasakrowali rannych, a personel medyczny związali i spalili żywcem w sanitarkach. Nawet jeśli to prawda, w niczym nie usprawiedliwia to zbrodni w Oradour.

W 1953 roku odbył się proces 21 z 200 żołnierzy SS (inne źródła podają liczbę 120), którzy brali udział w masakrze, w tym 14 Alzatczyków. Z wyjątkiem jednego Niemca wszystkich skazano na śmierć. Wyrok śmierci otrzymało ponadto 25 Niemców sądzonych zaocznie. Wyroki Alzatczyków objęła amnestia, wyroki większości Niemców złagodzono do 5 – 12 lat więzienia.

Wyroki śmierci podtrzymano i wykonano jedynie na dwóch osobach.

Zbrodniczy charakter akcji przeprowadzonej w Oradour nie budzi żadnych wątpliwości i nawet związek weteranów SS, przyznał po wojnie w jednej ze swoich publikacji, że dowódca kompanii dopuścił się w tym przypadku jawnego wykroczenia.

#miastawidma #francja #swiat #szwaby