Data: 22.02.2020 17:12

Autor: arti

Masakra na wyspach Chatham – dziś terytorium Nowej Zelandii.

Przepisane z wikipedii:

"Pierwszymi ludźmi, którzy zasiedlili wyspy Chatham, było spokrewnione z Maorysami polinezyjskie plemię, które osiedliło się tu około roku 1500 n.e. i po latach izolacji zaczęło określać się mianem ludu Moriori. Ich liczebność nigdy nie przekraczała 2000 osób. Umiejętności uprawy roli, z jakimi przybyli na Chatham, okazały się nieprzydatne w chłodnym klimacie wysp, w związku z czym zaczęli pędzić życie łowców-zbieraczy, zdobywając pożywienie z morza i miejscowej roślinności. Moriori zbudowali waka korari, na wpół-zanurzoną łódź, zbudowaną z włókna lnianego i pokrytą pęcherzami powietrznymi z morskich wodorostów. Takie łodzie używane były do podróży na bardziej oddalone wyspy archipelagu w celu zbierania jaj ptasich[3]. Społeczność Moriori należała do wyjątkowo pokojowo nastawionych, a rozlew krwi został zakazany przez wodza Nunuku po wielu latach walk. Spory były rozwiązywane poprzez głosowanie, lub też poprzez pojedynki, przy czym walczono do pierwszej krwi, kiedy następował koniec walki.

Nazwa "Chatham Islands" pochodzi od statku HMS Chatham, którego kapitan, William R. Broughton wylądował tu 29 listopada 1791 roku, ogłosił przynależność wysp do Zjednoczonego Królestwa i nazwał wyspy imieniem ówczesnego szefa Royal Navy, lorda Chathama, którego krewny, Thomas Pitt, był członkiem wyprawy.

19 listopada 1835 roku dobił do brzegów głównej wyspy archipelagu brytyjski statek z 500 Maorysami na pokładzie, uzbrojonymi w strzelby, pałki i siekiery (5 grudnia dobił drugi statek z 400 Maorysami). Rozpoczęła się masakra. Moriorysi byli zabijani lub przekształcani w niewolników. Moriori, który przeżył, wspominał: "Maorysi zabijali nas jak owce… byliśmy przerażeni, uciekaliśmy w krzaki, szukając kryjówek w każdej dziurze w ziemi, byle tylko uciec naszym prześladowcom. Nic to nie dawało; znajdowano nas i zabijano – mężczyzn, kobiety i dzieci, bez różnicy". A Maoryscy napastnicy mówili o swej akcji tak: "Wzięliśmy [wyspę] w posiadanie… zgodnie z naszym zwyczajem i wyłapaliśmy wszystkich ludzi. Nikt [nam] nie uszedł…"[4]."

Źródło

#nowazelandia #chatam #masakra #plemiona

Partia Wiosna, chce aby wszyscy Polacy przeszli na wegetarianizm

Data: 24.08.2019 12:30

Autor: ziemianin

robertbrzoza.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #idioci #wegetarianie #wegetarianizm #masakra

Wegetarianie, weganie i wszyscy inni . . . "anie" zapewne rzucą się teraz do klawiatur, aby skrytykować statystyki, ale jednak. Polacy to zdecydowanie fani mięs i potwierdzają to kolejne badania.

Partia Wiosna, chce aby wszyscy Polacy przeszli na wegetarianizm

Pomimo, że „postępowi” starają się zrobić wszystko, aby zmusić nas do zmiany diety, to nadal jesteśmy krajem kochającym przysłowiowego schabowego.

Matematyka jest w tym przypadku bezlitosna. Jak wynika z raportu w 2018 r. średnie miesięczne bilansowe spożycie mięsa na jednego Polaka wyniosło ok. 6,38 kg, czyli 76,5 kg rocznie, co oznacza wzrost o 6 proc. w porównaniu do 2003 r.

Załamana może być m.in. europoseł partii Wiosna, Sylwia Spurek, która jeszcze niedawno zaprezentowała światu pomysł, na „przekonanie” Polaków i Europejczyków do wegetarianizmu. Jej zdaniem wszystko, co związane z mięsem powinno być dodatkowo opodatkowane, do tego stopnia, aby statystycznego Polaka nie stać było na zakupy.

Musimy sprawić, by produkcja wyrobów odzwierzęcych była trudniejsza i droższa – przekonywała Spurek na twitterze.

Choć wegetarianie praktycznie siłą chcą namówić Polaków do przejścia na dietę bezmięsną to jednak w liczbach widać doskonale, że Polacy coraz rzadziej sięgają po owoce i warzywa. Łatwo zatem wywnioskować, że w gospodarstwach domowych zdecydowanie częściej spotkamy kotlet mielony niż sojowy.

W analizy spożycia żywności w latach 2003 r. – 2018 r. wynika, że Polscy mniej jedzą owoców, warzyw, mleka i jaj. Średniomiesięczne spożycie owoców w gospodarstwach domowych spadło o 6 proc. do 3,75 kg, warzyw, czyli aż o ponad 37 proc. do 7,92 kg na osobę. W 2018 r. odnotowano również mniejsze średniomiesięczne spożycie mleka i jaj o około 30 proc. w porównaniu do danych z 2003 r.

[Poza tym Polacy jedzą za mało owadów, o których wartościach smakowych i odżywczych przekonuje nas „międzynarodowa” prasa – admin]

Warto podkreślić, że Polskim hitem eksportowym w Unii Europejskiej jest drób. W 2018 r. wartość eksportu tego mięsa wyniosła aż ponad 2,7 mld euro.

Rydwan za 147,6 tys. zł. Festiwal influencerek i instra. itp. za 575 tys.! Gdańsk wciąż zaskakuje

Data: 24.08.2019 12:16

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #wydarzenia #przesada #gdansk #masakra

Ledwo dwa miesiące temu wypłynęła sprawa zakupu przez Gdańsk od brytyjskiej firmy Letrangere Limited rydwanu za 147,6 tys. zł (mówią, że to sztuka współczesna), a miasto, w którym założono Platformę Obywatelską idzie za ciosem. Właśnie wyszło na jaw, że 575 tys. zł z kasy miasta pójdzie na "festiwal dla blogerek, influencerek, instragramowiczek, youtuberek, trendsetterek oraz wszystkich kobiet, które są aktywne w Internecie". Ciekawe co by było gdyby Gdańsk zorganizował taki festiwal, ale tylko dla mężczyzn – gwiazd YouTube czy Instagrama? RPO chyba by oszalał . . .

Był rydwan za 147,6 tys. zł. Będzie festiwal influencerek i instragramowiczek za 575 tys.! Gdańsk wciąż zaskakuje

Źródło: trojmiasto.pl

Gdańsk – przez niektórych złośliwie nazywany "polskim Palermo", przez innych matecznikiem Platformy Obywatelskiej – to bardzo fajne, nowoczesne miasto. Czasami jednak wspomniana nowoczesność wchodzi "za mocno". Efektem może być np. zakup wykonanego kilka lat temu rydwanu za 147,6 tys. zł, który ma być esencją sztuki współczesnej.

Innym przykładem tego, że nowoczesność może czasem wejść "za mocno" jest decyzja władz Gdańska, aby przeznaczyć 575 tys. zł na organizację Festiwalu Kobiet Internetu dla "kobiet aktywnych w Internecie, które wykorzystują media społecznościowe do słusznych celów".

Jak ustalił portal Trojmiasto.pl – ze strony organizatora tego festiwali jasno wynika, że jest on kierowany wyłącznie dla kobiet, tj. blogerek, influencerek, instragramowiczek, youtuberek, trendsetterek oraz wszystkich tych, które są aktywne w Internecie.

A co z mężczyznami? Wszak formuła "tylko dla kobiet" może być dyskryminująca. Art. 33. ust. 1. Konstytucji stanowi bowiem jasno, że "Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym". Czemu miasto Gdańsk nie organizuje Festiwalu Mężczyzn Internetu? Czyżby obawiało się interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich

Swoją drogą ciekawe czy w Gdańsku będzie np. ta pani :-) MASAKRA!!!