prof. Żaryn o ubeckiej przeszłości ojca marszałka Grodzkiego

Data: 05.02.2020 12:20

Autor: malcolm

niezalezna.pl

#grodzki #marszaleksenatu #platformaobywatelska

Ojciec marszałka Senatu – Stanisław Grodzki – był funkcjonariuszem Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Tak wynika z akt Instytutu Pamięci Narodowej, które w środę opublikuje tygodnik "Gazeta Polska".

*– Stanisław Grodzki został pozyskany na zasadzie werbunku, ale do pracy, która wynikała z zawodu uprawianego przez niego. Był lekarzem i został za jego zgodą pracownikiem Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego *

„Brałeś łapówy w wyjątkowo brzydki sposób? Nie bądź marszałkiem Senatu”

Data: 31.01.2020 09:47

Autor: malcolm

niezalezna.pl

#grodzki #marszaleksenatu #lapowkarstwo

"Świadków jest dużo więcej, już może ponad 20 osób w tej chwili. Osób, które opowiadają historie korupcyjne dotyczące szpitala Szczecin-Zdunowo – mówił dziś w „Minęła 20” redaktor portalu niezalezna.pl Tomasz Duklanowski. – Człowieku, jeżeli brałeś łapówy i jeśli brałeś je wyjątkowo w sposób brzydki jak tamci świadkowie coraz liczniejsi zeznają, to nie pchaj się do polityki. A na pewno nie bądź marszałkiem Senatu – zwrócił się z kolei do Tomasza Grodzkiego, publicysta „Gazety Polskiej” Piotr Lisiewicz."

Potok prywatnych pacjentów Grodzkiego. 4,5 tys. osób!

Data: 10.01.2020 10:41

Autor: malcolm

niezalezna.pl

#grodzki #marszaleksenatu

W prywatnym gabinecie lekarskim przyjmowałem niezwykle rzadko, stawka za wizytę wynosiła 150 lub 200 zł – powiedział marszałek Senatu podczas konferencji prasowej. Tymczasem z oświadczenia majątkowego Grodzkiego wynika, że tylko w 2018 r. z prywatnej praktyki zarobił 300 tys. zł. Jeśli brał po 150 zł od pacjenta, musiałby ich przyjąć ok. 2 tys. w roku.

W 2017 r. przychód ze jego prywatnego gabinetu to przeszło 300 tys. zł, czyli przy deklarowanych przez Grodzkiego stawkach to przeszło 2 tys. wizyt. Z kolei w 2018 r. w prywatnej praktyce Grodzki zarobił 270 tys. zł, czyli przyjął 1800 pacjentów, biorąc pod uwagę stawkę, którą podał na konferencji prasowej.

Podsumowując, z tytułu „niezwykle rzadkich” wizyt w swoim prywatnym gabinecie w ciągu trzech lat Grodzki zarobił 700 tys. zł. Żeby uzbierać taką kwotę, musiałby przyjąć ponad 4,5 tys. pacjentów – kilku dziennie.