Data: 13.12.2019 20:01

Autor: Konflikty_na_swiecie

Operacja Sił Tureckich w prowincji Van.

https://en.wikipedia.org/wiki/Van_Province

Wideo:

https://video.twimg.com/ext_tw_video/1205540577632247808/pu/vid/1280x720/YLrwDD5c9cLQAUGq.mp4?tag=10

Zdobyto:

-1 amunicja haubic,

-1 miny przeciwpiechotne,

-22 płytka drukowana używana w zestawie EYP,

-8 system kluczy EYP,

-1 GPS,

-1 lornetka miernika odległości,

-1 duża tuba i wiele amunicji.

Oczywiście wymierzone to jest w jednostki PKK które przetrzymują sprzęt na granicy Iracko-Tureckiej.

#wojna #konfliktyzbrojne #irak #turcja #kurdowie #wojsko #armia #militaria #bliskiwschod

Data: 09.12.2019 20:08

Autor: Konflikty_na_swiecie

Starcia Afrin Liberation Forces z Siłami Tureckimi.

Do poczytania:

https://en.wikipedia.org/wiki/SDF_insurgency_in_Northern_Aleppo

Na początku wideo z ataku na bazę wojskową z Gobele.

Wideo:

https://video.twimg.com/ext_tw_video/1202295105153064961/pu/vid/852x480/otpe5A1QFRnNIvfU.mp4?tag=10

Oraz atak w miejscowości Marea.

https://video.twimg.com/ext_tw_video/1202298133184684032/pu/vid/1280x720/hVV6yobxd3yoHfW4.mp4?tag=10

Oba wideo są z Perspektywy Kurdyjskiej.

#wojna #konfliktyzbrojne #syria #kurdowie #turcja #bliskiwschod #wojsko #armia #militaria

Assad chwali rosyjsko-tureckie porozumienie o północnej Syrii

Data: 02.11.2019 10:05

Autor: ziemianin

translate.google.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #armiasyryjska #baszaralassad #kurdowie #Syria #turcja #wojnawSyrii

Syryjski prezydent Baszar al-Assad pozytywnie ocenia zawarcie umowy pomiędzy Rosją a Turcją, ustanawiającą strefę bezpieczeństwa w północnej części Syrii. Co prawda porozumienie nie jest idealne, ale daje nadzieję na odzyskanie pełnej kontroli nad tymi terenami przez syryjskie władze. Ponadto Syria ma być zainteresowana polityką, w ramach której Turcja wcale nie należy do jego wrogów.

wymagany angielski

Assad chwali rosyjsko-tureckie porozumienie o północnej Syrii

Al-Assad udzielił obszernego wywiadu dwóm największym syryjskim stacjom telewizyjnym. Były one zainteresowane przede wszystkim sytuacją na północnych terytoriach Syryjskiej Republiki Arabskiej, dlatego polityk musiał odnieść się do niedawnego porozumienia rosyjsko-tureckiego, zgodnie z którym w dniu dzisiejszym rozpoczęły się wspólne patrole żołnierzy obu tych państw po syryjskiej stronie granicy syryjsko-tureckiej.

Według syryjskiego prezydenta samo porozumienie nie jest idealne, ale jednocześnie krótkoterminowo należy uznać je za jak najbardziej pozytywne. Na jego mocy wycofano bowiem kurdyjskie siły zbrojne z północy na południe Syrii, zaś dzięki temu żołnierze Syryjskiej Armii Arabskiej (SAA) mogli przemieścić się na północ w celu opanowania terytoriów nie znajdujących się pod okupacją tureckiej armii. Oczywiście al-Assad uznaje dalszą obecność tureckich wojsk okupacyjnych za czynnik negatywny, lecz wierzy w stanowisko Rosji popierającej od początku konfliktu zachowanie suwerenności i jedności terytorialnej państwa syryjskiego.

W tym kontekście syryjska głowa państwa przypomina, że podobnie podchodzono do wcześniejszych porozumień w sprawie stref deeskalacji, które miały rzekomo doprowadzić do utrwalenia obecności sił terrorystycznych na zajmowanych przez nie terytoriach. Ostatecznie jednak umowy pozwalały na ewakuację cywilów, a w niedługim czasie syryjskie wojsko przeprowadzało udane ofensywy przeciwko swoim przeciwnikom. Sami Turcy często nie przestrzegali wcześniejszych uzgodnień czego przykładem może być prowincja Idlib, która mimo obecności tureckiego wojska jest sukcesywnie odbijana z rąk terrorystów.

Ponadto al-Assad zwraca uwagę na niedawną propozycję Niemiec, będących jego zdaniem tak naprawdę narzędziem w rękach Stanów Zjednoczonych i NATO. Niemcy proponowali wprowadzenie międzynarodowych sił na tereny znajdujące się w północnej Syrii, a to oznaczałoby utratę kontroli nad nimi ze strony jego rządu. Dzięki wspomnianemu porozumieniu Rosjanom udało się jednak wywrzeć presję na Turcję i uprzedzić Amerykanów, stąd nie doszło do dalszej internacjonalizacji syryjskiego konfliktu.

Dosyć zaskakująco zabrzmiały słowa syryjskiego prezydenta na temat stosunków syryjsko-tureckich. Jego zdaniem od początku wojny armia turecka udzielała pomocy wojskom syryjskim, ale zmieniło się to wraz z czystką dokonaną w Tureckich Siłach Zbrojnych przez tamtejszego prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana. To właśnie jemu ma zależeń na skłóceniu narodów tureckiego i syryjskiego, gdy tymczasem al-Assad chce dopilnować, aby Turcja nie stała się wrogim krajem, bo większość tureckich sił politycznych sprzeciwia się polityce Erdoğana i jego ugrupowania.

Dodatkowo syryjski prezydent pochwalił swojego amerykańskiego odpowiednika, Donalda Trumpa, który jego zdaniem jest najlepszą amerykańską głową państwa w historii. Jego poprzednicy mieli bowiem popełniać zbrodnie wojenne, ale maskowali je pod hasłami obrony praw człowieka oraz demokracji i dzięki temu zdobywali Nagrody Nobla, podczas gdy Trump w sposób przejrzysty ujawnia swoje prawdziwe cele choćby w postaci kontroli nad zasobami ropy naftowej.

Odnosząc się do kwestii kurdyjskiej al-Assad podkreślił, że Kurdowie są różnorodni pod względem politycznym, stąd nie można traktować ich jako jednolitej grupy. Według niego wśród Kurdów było wielu amerykańskich agentów, lecz nie można z tego powodu obwiniać całej społeczności, ponieważ także wielu syryjskich Arabów opowiedziało się po stronie wrogów swojej własnej ojczyzny. Tymczasem wielu kurdyjskich mieszkańców północnej Syrii zawsze przejawiało prawdziwe wartości patriotyczne, stąd SAA w wielu miejscach była witana przez nich z dużym entuzjazmem. Problemem mają być więc nie sami Kurdowie, ale ugrupowania separatystyczne chcące stworzyć niepodległy Kurdystan.

Al-Assad w wywiadzie chwalił także swoje dotychczasowe relacje z Rosją i Iranem. Przede wszystkim korzystne dla Syrii ma być szersze spojrzenie na syryjski konflikt ze strony tych państw – Iran bowiem dostrzega kontekst regionalny, podczas gdy Rosja międzynarodowy. Nieprawdą jest więc, że niektóre wcześniej zaplanowane operacje wojskowe zaczynają się z opóźnieniem z powodu irańskiej czy rosyjskiej ingerencji, lecz takie przypadki mają związek z pojawiającymi się w międzyczasie wydarzeniami politycznymi czy militarnymi.

Amerykanie wycofujący się z Syrii obrzuceni kamieniami (+WIDEO)

Data: 22.10.2019 13:17

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #syria #usa #kurdowie

Amerykańskie wojsko zaczęło proces wycofywania się z syryjskiego terytorium do swoich baz wojskowych na terytorium Iraku. Mieszkańcy miejscowości zdominowanych przez Kurdów nie wydają się być jednak zaniepokojeni tym faktem, a co więcej obrzucili oni kamieniami oraz warzywami amerykańskie pojazdy wojskowe przejeżdżające przez ich tereny.

Amerykanie wycofujący się z Syrii obrzuceni kamieniami (+WIDEO)

Źródła: VOA News VOA News

Żołnierze armii Stanów Zjednoczonych kończą swoją „misję” w Syryjskiej Republice Arabskiej, która w ostatnich tygodniach polegała zresztą na oddawaniu pola tureckim żołnierzom i sprzymierzonym z nimi syryjskim dżihadystom, a także na blokowaniu dojazdu syryjskiej armii do położonych na północy kraju miejscowości. Tym samym Amerykanie powracają do swoich baz wojskowych znajdujących się na terenach Iraku.

Wczoraj w sieci internetowej zamieszono nagrania pokazujące wyjazd Amerykanów z syryjskich terytoriów zdominowanych przez Kurdów. W mieście Al-Kamiszli grupa Kurdów wpierw skandowała hasła sprzeciwiające się ewakuacji amerykańskich żołnierzy, a następnie obrzuciła ich pojazdy kamieniami, warzywami i innymi przedmiotami znajdującymi się pod ręką. Część z protestujących oskarżała z kolei Amerykanów o kłamstwa, dając wyraz swojemu poparciu dla kurdyjskich Ludowych Oddziałów Samoobrony (YPG).

Przyjazd amerykańskich żołnierzy do Iraku także nie wzbudził entuzjazmu miejscowej ludności. W zamieszkiwanym przez Kurdów mieście Irbil pojazdy należące do wojska USA również zostały obrzucone kamieniami i zgniłymi warzywami. Od dłuższego czasu narasta zresztą sprzeciw wobec amerykańskiej obecności w Iraku, stąd największe ugrupowania polityczne w tym kraju coraz głośniej mówią o konieczności wyrzucenia obcych żołnierzy z terytorium tego państwa.

Turcja zgodziła się na zawieszenie broni w Syrii

Data: 18.10.2019 09:22

Autor: ziemianin

cumhuriyet.com.tr

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #turcja #usa #kurdowie #mikepence #mikepompeo #Syria #wojnawsyrii #polityka

Wizyta amerykańskiego wiceprezydenta Mike Pence’a i sekretarza stanu Mike’a Pompeo w Ankarze przyniosła oczekiwane rezultaty. Władze Turcji miały bowiem zgodzić się na wstrzymanie operacji „Źródło pokoju” i pięciodniowe zawieszenie broni w północnej Syrii, a w zamian Stany Zjednoczone zgodzą się na cofnięcie nałożonych sankcji i na wycofanie kurdyjskich jednostek z terenów przygranicznych.

wymagany turecki :)))

Turcja zgodziła się na zawieszenie broni w Syrii

Po zakończeniu rozmów z najważniejszymi przedstawicielami tureckich władz, Pence i Pompeo wygłosili wspólne oświadczenie przed dziennikarzami. Wynika z niego, że Turcy i Amerykanie doszli do porozumienia w sprawie trwającej od zeszłego tygodnia tureckiej operacji wojskowej, której celem miało być ustanowienie strefy bezpieczeństwa na turecko-syryjskim pograniczu oraz osiedlenie na nim syryjskich uchodźców przebywających w Turcji.

Zawieszenie broni pomiędzy Tureckimi Siłami Zbrojnymi (TSK) a kurdyjskimi Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF) ma trwać przez najbliższe 120 godzin, podczas których aktywnie mają działać przede wszystkim Stany Zjednoczone. To właśnie USA ma bowiem zagwarantować wycofanie kurdyjskich bojowników ze wspomnianej strefy bezpieczeństwa w głąb Syryjskiej Republiki Arabskiej.

Amerykanie w zamian za zawieszenie broni mają ponadto zrezygnować z sankcji nałożonych w ostatnich dniach, obejmujących tureckie resorty obrony narodowej i energetyki, a także niektórych ministrów w rządzie Binaliego Yıldırıma. Jednocześnie Turcja i Stany Zjednoczone mają wspólne zająć się problemem aktywności Państwa Islamskiego, czyli przede wszystkim sprawami związanymi z aresztowanymi terrorystami oraz kontrolowanymi przez nich terytoriami, a także ochroną praw mniejszości religijnych.

Pence poinformował jednocześnie, że już po zawarciu porozumienia rozmawiał ze swoim zwierzchnikiem, Donaldem Trumpem. Amerykański prezydent miał być bardzo wdzięczny swojemu tureckiemu odpowiednikowi, Recepowi Tayyipowi Erdoğanowi, iż ten w celu pojednania zdecydował się właśnie na krok w postaci zawieszenia broni. Trump w swoim wpisie na Twitterze podziękował zresztą tureckiej głowie państwa za decyzję pozwalającą na „ocalenie milionów istnień ludzkich”.

Data: 17.10.2019 02:44

Autor: Alojz

USA olały sojusznika , a to nowość I sensacja

Rok 1991 amerykanie odbija Kuwejt z rąk Iraku. Amerykanie zachęcają Kurdów z północy do powstania przeciwko Irakowi, nie bez powodu,liczą na to że Irak będzie musiał prowadzic wojnę na dwa fronty.USA obiecuje pomoc kurdom.George H. W. Bush rezygnuje z zajęcia Bagdadu ,wojna kończy się rozejmem.Kurdowie zostają rzuceni na pożarcie Sadammowi Huseinowi.

Ta sama sytuacja była z Szyitami na południu Iraku, też za namową USA zaczęli walczyć przeciwko Bagdadowi,po wycofaniu się wojsk USA,Saddam mści się na nich …

A tu taka fotka jak to USA zmienia sojuszników

Talibanowie w Waszyngtonie, z wizytą u prezydenta Regana,lata 80te

#usa #kurdowie

Data: 16.10.2019 07:36

Autor: Alojz

To nie bliski wschód,to Niemcy. Miasto Herne,zachodnie Niemcy.

Demonstracja Kurdów przeciwko ofensywnie Turków w północnej Syrii,przerodziła się spontanicznie, w okazję zdemolowanie tureckiego sklepu i kawiarni.

Tak powoli konflikt turecko-kurdyjski przenosi się na niemiecką ziemię

https://youtu.be/2oCouCMAb9s

#wszystkooniemczech mój 500 wpis w tym tagu

#turcja #kurdowie #wojna

Data: 13.10.2019 18:55

Autor: reflex1

W związku z tureckim atakiem na Kurdów w Syrii szwajcarskie MSZ wezwało na dywanik tureckiego ambasadora i przekazało mu pismo wzywające do natychmiastowego wstrzymania tureckiej ofensywy.

Sporo polityków zasiadający w helweckim parlamencie chce wprowadzenia sankcji na Turcję, a są i głosy o zerwanie wolnego handlu między Szwajcarią i Turcją.

Szwajcarią jest ósmym największym inwestorem w Turcji.

#szwajcaria #swissinfo #turcja #syria #kurdowie

Jak USA wystawiły Kurdów do wiatru, czyli nigdy nie polegaj tylko na jednym sojuszniku!

Data: 09.10.2019 21:02

Autor: ziemianin

rp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #kurdowie

Kurdowie pomagali USA w walce z ISIS. Dziesiątki tysięcy kurdyjskich wojowników – w tym tysiące kobiet – walczyło w Syrii pod dowództwem Amerykanów w ramach koalicji anty-ISIS. Kiedy Państwo Islamskie zostało ostatecznie pokonane, to nagle Kurdowie przestali być USA potrzebni. W poniedziałek rano dowódca sił kurdyjskich w Syrii został poinformowany, że amerykańskie wojska nie będą już bronić Kurdów przed atakami nienawidzących ich Turków, zaś sam Trump stwierdził, że wspieranie sił kurdyjskich jest "zbyt kosztowne". Skoro dziś zdradzili Kurdów, to czy kiedyś zdradzą Polaków?

Jak USA wystawiły Kurdów do wiatru, czyli nigdy nie polegaj tylko na jednym sojuszniku!

Wczoraj na łamach tego bloga wspominałem o tekście Marcina Kędzierskiego opublikowanego na KlubJagiellonski.pl. Ten badacz i komentator polityczny poczynił ciekawą uwagę w kontekście podmiotowości naszego państwa i powiązał ją z sytuacją międzynarodową: – "Czy Polska jako kraj półperyferyjny, leżący w strefie oddziaływania Federacji Rosyjskiej, uzależniony od amerykańskich gwarancji wojskowych i jednocześnie będący członkiem UE, który na dodatek odzyskał formalną suwerenność dopiero 30 lat temu, jest dziś w ogóle w stanie zbudować podmiotowe państwo? Wydaje się to możliwe tylko pod jednym warunkiem – utrzymania PaxAmericana, w ramach którego wszystkie podmioty są w jednakowy sposób zależne od globalnego hegemona i nie mają zdolności uzyskania statusu niezależnego mocarstwa regionalnego".

Z punktu widzenia powyższego stanowiska bacznie powinniśmy się przyglądać temu, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Kilka dni temu prezydent USA Donald Trump zapowiedział wycofanie wojsk amerykańskich z sektorów przy granicy tureckiej w północnej Syrii. Dlaczego to takie istotne? Otóż obecność wspomnianych wojsk de facto konstytuowała quasi-państwo kurdyjskie (Rożawę) na terenach północnej Syrii. Stan ten nie podobał się Turcji, która Kurdów uważa za śmiertelne zagrożenie i najchętniej rozprawiłaby się z nimi siłowo.

Decyzja amerykańskich władz, że nie będą już dłużej bronić Kurdów przed atakami nienawidzących ich Turków oraz użycie przez Trumpa słów, że wspieranie sił kurdyjskich jest "zbyt kosztowne", pokazuje aż nazbyt dosadnie jak USA traktują swoich sojuszników, gdy ci przestają im być potrzebni. Dziesiątki tysięcy kurdyjskich wojowników – w tym tysiące kobiet w ramach Kobiecych Jednostek Ochrony (fenomen w skali świata) – walczyło w Syrii pod dowództwem Amerykanów w ramach koalicji anty-ISIS. Po pokonaniu barbarzyńców z Państwa Islamskiego okazało się jednak, że Kurdowie mogą być przedmiotem jakiegoś niejasnego targu. Amerykanie z jakiegoś powodu zdecydowali, aby oddać Kurdów na łaskę (a raczej niełaskę) Turków. A to oznacza "zielone światło" nie tylko na walkę zbrojną z Kurdami, ale również na długofalowe zmiany etniczne na zdominowanym obecnie przez nich terytorium (Rożawa). Wszak, jak twierdzi Jerzy Haszczyński, bliskowschodni ekspert i znawca tamtejszych konfliktów – jeśli Turcy wygrają bezpośrednie starcie z Kurdami w północnej Syrii (co jeste niemal pewne), to przesiedlą tam wielu Arabów, uchodźców syryjskich, których do tej pory gościli u siebie.

Naftali Bennett – izraelski polityk, minister, major izraelskiej armii – na wieść o decyzji USA w/s Kurdów napisał na Twitterze: – "W tej chwili my, Izraelczycy, modlimy się za Kurdów, którzy są brutalnie atakowani przez Turków. Z tej historii lekcja jest prosta: Izrael ZAWSZE będzie się bronił sam. Państwo żydowskie nigdy nie przekaże swojego losu w ręce innych, w tym naszego wielkiego przyjaciela, USA".

Dobrze by było, aby polscy politycy również wyciągnęli wnioski z tego co Amerykanie zrobili z Kurdami. Nigdy nie powinniśmy liczyć tylko na jednego, znacznie silniejszego od nas sojusznika, z którym łączą nas jedynie ograniczone interesy. Tym bardziej, że sytuacja międzynarodowa jest dynamiczna i utrzymanie "PaxAmericana" w perspektywie kilku kolejnych lat może być niemożliwe. A stąd już krótka piłka do tego, abyśmy zostali "przehandlowani" jak Kurdowie…

Źródła informacji:

Trump zdradził Kurdów. Zdradzi i Polskę?

Naftali Bennett

Biały Dom: z północy Syrii przeniesiemy od 50 do 100 naszych żołnierzy

Amerykanie zostawiają Kurdów na pastwę Turków

Data: 08.10.2019 11:43

Autor: ziemianin

reuters.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #donaldtrump #kurdowie #Syria #turcja #wojnawSyrii

Stany Zjednoczone oficjalnie poinformowały o formalnej zgodzie na przeprowadzenie przez tureckie wojsko operacji wojskowej, w swoich założeniach wymierzonej w jednostki kurdyjskie znajdujące na wschód od Eufratu w północnej Syrii. Jednocześnie od kilku dni pojawiają się informacje o represjach wobec mieszkańców tamtych terenów, siłą wcielanych do kurdyjskich bojówek Syryjskich Sił Demokratycznych.

Amerykanie zostawiają Kurdów na pastwę Turków

W niedzielę rozmowę telefoniczną odbyli amerykański prezydent Donald Trump i jego turecki odpowiednik Recep Tayyip Erdoğan, zaś jej głównym tematem była sytuacja na terenach Syryjskiej Republiki Arabskiej znajdujących się na wschód od rzeki Eufrat, obecnie zajmowanych przez sprzymierzone z Amerykanami jednostki kurdyjskie. Obaj politycy przedyskutowali kwestię strefy bezpieczeństwa, którą Turcy chcieliby utworzyć na 30 km w głąb terenów tworzących obecnie samozwańczą Demokratyczną Federację Północnej Syrii.

Biały Dom w specjalnym oświadczeniu wydanym po tych negocjacjach poinformował, że amerykańscy żołnierze nie będą już znajdować się w pobliżu planowanej tureckiej ofensywy, stąd nie będą oni w żaden sposób zaangażowani w wydarzenia będące następstwem ich wycofania. Jednocześnie Turcja miała zobowiązać się do przejęcia kontroli nad terrorystami z Państwa Islamskiego, internowanymi w obozach znajdujących się w północnej części Syrii, dzięki czemu kosztów ich przetrzymywania nie będą dalej ponosić amerykańscy podatnicy.

Tym samym Amerykanie dali zielone światło do wymierzonej w Kurdów ofensywy, którą w sobotę zapowiedział Erdoğan. Oficjalnie jej celem ma być stworzenie liczącej 30 km strefy zdemilitaryzowanej na wschód od Eufratu, aby w ten sposób stworzyć przestrzeń dla osiedlenia się w tym miejscu syryjskich uchodźców przebywających od kilku lat w Turcji. Tak naprawdę tureckie władze chcą jednak rozprawić się z jednostkami kurdyjskimi, uważanymi przez nie za zagrożenie terrorystyczne.

Na początku ubiegłego roku Turcja przeprowadziła wojskową ofensywę odbywającą się pod hasłem „Drzewko Oliwne”, której efektem było wyparcie kurdyjskich bojowników z prowincji Afrin znajdującej się w północno-zachodniej części Syrii. Także wówczas sprzymierzone z Kurdami amerykańskie siły nie zaangażowały się w obronę swoich sojuszników, chociaż ci brali udział w operacjach wymierzonych w samozwańczy kalifat Państwa Islamskiego.

Jednocześnie zapowiadana turecka ofensywa spotkała się z krytyką ze strony Iranu, wzywającego tamtejsze do poszanowania jedności i suwerenności terytorialnej Syrii. Stanowisko Irańczyków w kwestii kurdyjskiej ma być pod tym względem niezmienne, stąd opowiadają się oni za przejęciem terenów przygranicznych przez Syryjską Armię Arabską.

Tymczasem od kilku dni w mediach pojawiają się doniesienia na temat kurdyjskiej mobilizacji w północnej Syrii, przeradzającej się głównie w prześladowanie tamtejszych mieszkańców nie popierających Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF). Mężczyźni mieszkający na terenach kontrolowanych przez Kurdów mają być więc siłą wcielani do jednostek SDF (także poprzez porwania), a ponadto rekwirowane mają być motocykle należące do cywilów.

Kurdyjska agencja informacyjna ANHA poinformowała już oficjalnie o wycofywaniu się „amerykańskich koalicjantów” z terenów mających stać się turecką strefą zdemilitaryzowaną, zamieszczając dodatkowo nagrania wideo prezentujące wyjeżdżający z terenów przygranicznych konwój wojskowy USA.

Na podstawie: reuters

Trump zapowiada wycofanie się z Syrii

Data: 08.10.2019 11:30

Autor: ziemianin

twitter.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #usa #syria #wojna #donaldtrump #kurdowie

Porozumienie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Turcją w sprawie tureckiej ofensywy w północnej Syrii skomentował amerykański prezydent Donald Trump. W jego opinii amerykańscy żołnierze przebywają na Bliskim Wschodzie już zbyt długo i uczestniczą w „absurdalnych wojnach bez końca”, natomiast sami Kurdowie nie powinni narzekać na dotychczasowe wsparcie ze strony jego kraju.

Trump zapowiada wycofanie się z Syrii

Trump za pośrednictwem Twittera ustosunkował się do informacji, które jego służby prasowe przekazały mediom po odbytej przez niego rozmowie z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem. Z wpisów zamieszczonych przez gospodarza Białego Domu wynika, że rozpoczął on ogólny proces wycofywania amerykańskich sił z regionu Bliskiego Wschodu, ponieważ zamierzają oni brać udział tylko w operacjach mogących przynieść zwycięstwo i określone korzyści.

Według Trumpa wojska USA miały przebywać w Syrii jedynie przez 30 dni, ale pozostały tam przez kilka następnych lat przez co „coraz głębiej wikłały się w walkę bez celu”. W tym czasie udało się pokonać samozwańcze Państwo Islamskie i schwytać tysiące jego żołnierzy pochodzących głównie z Europy, lecz europejscy partnerzy Stanów Zjednoczonych chcieli właśnie na nie zrzucić ciężar poradzenia sobie z tym problemem. Amerykańska głowa państwa oskarżyła z tego powodu Europę o traktowanie USA jak „frajera”.

Jednocześnie według gospodarza Białego Domu „Kurdowie walczyli z nami, ale otrzymywali za to ogromne pieniądze i sprzęt”, zaś ich wojna z Turkami trwa już od dziesięcioleci i była przez ostatnie trzy lata wstrzymywana właśnie przez Amerykę. Zdaniem Trumpa w tym momencie nadszedł jednak czas, aby amerykańscy żołnierze wrócili do swojej ojczyzny, czyli nie uczestniczyli w dalszych „absurdalnych wojnach bez końca” mających „charakter plemienny”. Teraz sprawę bojowników ISIS powinny więc załatwić między sobą Turcja, Europa, Syria, Iran, Irak, Rosja i Kurdowie.

Na podstawie: twitter, foxnews.com

Erdoğan grozi operacją wojskową w Syrii

Data: 06.10.2019 11:14

Autor: ziemianin

defence24.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #turcja #syria #polityka #kurdowie #usa #wojna

Zgodnie z zapowiedziami tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, już w najbliższych dniach w północnej Syrii może rozpocząć się operacja wojskowa wymierzona w siły kurdyjskie, aby w ten sposób stworzyć przestrzeń dla syryjskich uchodźców przebywających obecnie na terenie jego kraju. W tym celu Turcja gotowa jest nawet zerwać jakąkolwiek współpracę ze Stanami Zjednoczonymi.

Erdoğan grozi operacją wojskową w Syrii

Przedwczoraj turecki minister obrony narodowej Hulusi Akar rozmawiał telefonicznie ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, Markiem Esperem, domagając się od niego postępów w sprawie utworzenia strefy zdemilitaryzowanej w północnej części Syryjskiej Republiki Arabskiej. Turcja oczekuje, że będzie ona sięgać blisko 30 km na wschód od rzeki Eufrat, co oznacza wycofanie z tego rejonu oddziałów kurdyjskich zgrupowanych w Syryjskich Siłach Demokratycznych (SDF).

Ankara ma jednak pretensje do Waszyngtonu o znaczną opieszałość w podejmowaniu decyzji, stąd zagroziła ona zerwaniem wszelkiej współpracy turecko-amerykańskiej w razie niezrealizowania wspomnianych wyżej postulatów.

Groźby powtórzył dzisiaj turecki prezydent. Erdoğan w trakcie wiecu swojej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) zapowiedział rozpoczęcie operacji wojskowej na północy Syrii, ponieważ Turcja miała już wykazać się dużą cierpliwością pod tym względem. Tymczasem jej obecnym celem jest uruchomienie „fontann pokoju” na terenach na wschód od Eufratu, aby dzięki temu możliwe było zasiedlenie ich przez syryjskich uchodźców przebywających od kilku lat na terenie Turcji.