Data: 17.09.2019 09:01

Autor: Ijon_Tichy

Cześć Lurki i Lukierki.

Myślę, że warto jest przedstawić ten pogląd szerszej opinii.

Nie należy mylić papiestwa i jego polityki z prawdziwym, biblijnym chrześcijaństwem. Przecież każdy rozumny człowiek wie, że wojny w imię Boga są sprzeczne z przesłaniem Ewangelii i papiestwo w czasie tych bojów całkowicie skrzywiło całą ideę chrześcijaństwa, bo tak naprawdę byli to politycy, którzy myśleli politycznie, a Bóg, czy przesłanie Ewangelii nie miało dla nich znaczenia.

Powyższe nie zmienia faktu, że katolicyzm (jakikolwiek niezgodny w niektórych punktach z biblią) przyczynił się do rozwinięcia dobrodziejstwa cywilizacyjnego i kulturowego, którego jesteśmy beneficjentami do dziś. Gimboateusze dają się nabrać na zakłamany bełkot o tym, że katolicyzm to wieki ciemnoty. Tak? Doprawdy? Pod jego skrzydłami rozwinęła się cywilizacja, która na wieki zdominowała cały świat pod względem technicznym, militarnym, kulturowym – i trwa to do dziś.

Nie byłoby żadnej Europy (w sensie kulturowym), żadnego odporu najazdów, destrukcyjnych wpływów obcych naszej wizji świata, tych nieludzkich kultur, jak upadlający człowieka Islam, nie byłoby tego poziomu rozwoju technologii, gdyby nie cywilizacja łacińska, która rozwinęła się pod skrzydłami "przebrzydłego kościoła". I przyznaję to jako nie katolik. Po prostu uczciwie przytaczam fakty. Politycznie katolicyzm był dla ludów Europy gwarantem spójności, siły i bezpieczeństwa w wielu aspektach.

#katolicyzm #chrzescijanstwo #wojnaidei #gimboateusze #historia #cywilizacja #kulturoznawstwo

Data: 01.07.2019 08:43

Autor: Ijon_Tichy

Trwa ostry atak LGBT. Ostatnio jakoś dziwnie to się nasila. Ta oślizła tematyka nie schodzi z tapety wszelkich mediów.

Właśnie słucham w radio dyskusji na ten temat i poseł Mieszkowski niemalże wprost wyrażał oburzenie, że (parafrazując) w Polsce jeszcze nie dajemy dzieciom w przedszkolach wibratorów o dmuchanych lalek do zabawy i zamiast bajek nie puszczamy im porno.

Ponadto stwierdził jako oczywistość, w mentorskim tonie doświadczonego wiarusa, nestora życia, że "pragnie poinformować, że płeć jest przede wszystkim kulturowa".

Jak w ogóle jest to możliwe, że taki niedorzeczny pogląd w ogóle przedarł się do opinii publicznej jako wiarygodny?! Znajduje poparcie i aprobatę snobów z różnych postępackich środowiskach.

Czy szympansy mają 63 płcie? A pawie? A surokatki, lwy, glonojady, żyrafy, czy JAKAKOLWIEK ISTOTA ŻYJĄCA dzieli się na kilkadziesiąt płci? Nie! Ale człowiek nagle staje się nieokreśloną masą chaotycznego bydła.

Sam pomysł jest wręcz komicznie szalony, jakbym czytał najbardziej zwariowane pomysły pisarzy science-fiction. A przecież dzieje się to na naszych oczach i jest elementem walki z tobą i mną, czytelniku.

Oczywiście, że są pewne niuanse zwyczajów i pozycji płci w różnych społeczeństwach, sposoby realizacji roli płci w kulturach różnią się w zależności od konfiguracji danej kultury, jednak w całościowym ujeciu są to kosmetyczne niuanse, które nie powinny nawet zbliżyć się do szalonego pomysłu marksistów. Niezmiennie człowiek, homo sapiens sapiens, jest istotą dwupłciową i wszelką cywilizacja i kultura wokół tego była i jest budowana.

Marksiści kulturowi chcą zaatakować to, co najbardziej istotne dla naszej kultury.

Marksiści wymyślili sobie rozmaite metody walki z kulturą dominującą, jedną z metod jest walka z heteronormatywniścią, która jest fundamentem, istotnym kodem naszej kultury.

#marksizmkulturowy ##wojna #wojnaidei #lgbt #homopropaganda #kulturoznawstwo

Data: 26.06.2019 10:15

Autor: Ijon_Tichy

Materiał kolegi @monte zainspirował mnie do rfleksji o komunizmie XXI wieku, który od kilkudziesięciu lat wtłacza się w głowy z ogromnym sukcesem społeczeństwom zachodu. Zachęcam do zapoznania się z tekstem.

Ludzkość jest podatna na manipulację do tego stopnia, że można jej wmówić nawet takie rzeczy, które są zupełnie przeciwne zdrowemu rozsądkowi, naturze, są skrzywieniem, zboczeniem, dziwactwem, lub są wprost złe i skodliwe tak indywidualnie, jak i dla społeczeństwa. Taki człowiek będzie takich bzdur z całych sił bronił, bo będzie przekonany, że służy jakiemuś dobru….

Pamiętam pierwsze wykłądy z antropologii, z czasów studiów. Wykładowca tłumaczył nam, jak system kulturowy kształtuje i mocno determinuje ludzkie przekonania, wartości, a nawet poczucie estetyki. podawał przykłady i mówił m.in. o rdzennych indianach Ameryki Południowej. Nie pamiętam już czy o Majach, Inkach, czy Aztekach, ale to nieważne. Wśród tamtych ludzi za coś pięknego uchodził zez, skrzywienie oczu. Ludzie celowo wieszali zabawki nad noworodkami i niemowlakami w taki sposób, by dziecko musiało zezować, w nadziei, że oczy dziecka się skrzywią. Spowodowane to było tym, że zez uchodził za błogosławieństwo bogów….

System kulturowy można porównać do oprogramowania komputerowego – software, który obsługuje maszynę ludzką. System kulturowy, jaki mamy w sobie, jest zróżnicowany nawet w obrębie jednej kultury, ale mimo teogo jest na tyle zgrany, że się nie rozpada i może funkcjonować.

Jeżeli zatem ktoś ma na celu podbicie danego społeczeństwa bez użycia fizycznej siły, to stosuje zorganizowaną akcje rozszczepiania systemu kulturowego na kawałki. I TO WŁAŚNIE obserwujemy w postaci tzw. teorii krytycznej, opracowanej przez socjologów i filozofów tzw. "szkoły frankfurckiej" (choć nie tylko oni są think tankiem tej wojny).

Frankfurtczycy oraz ich kontynuatorzy sa siłą napędową nowego marksizmu, marksizmu kulturowego, którego celem jest dezintegracja kulturowa społeczeństw szeroko rozumianego zachodu. Społeczeństwa kulturowo rozwarstwione stają się bezwładną, niemogącą sie porozumieć i skonsolidować tłuszczą, która staje się nawozem historii, na którym rośnie komunizm. Obserwujemy to na własne oczy dziś.

Na rozwarstwianie i dezintegrację społeczeństwa składa się wiele czynników, działalności zorganizowanych we wspólnym ideologicznym celu i działających w synergii. Wymięnię tylko kilka, które każdy zna:

– sprowadzanie imigrantów z obcych nam systemów kulturowych;

– lansowanie działalności środowisk LGBT i przesuwanie granicy tolerancji ku afirmacji ich zachowań i uprzywilejowania;

– lansowanie feminizmu trzeciej fali, wraz z jego absurdalnymi postulatami;

– sukcesywne przesuwanie "okna Overtona" w rozmaitych kwestiach moralnych.

– rozhuśtywanie nastrojów spłecznych i skłócanie społeczeństwa po to, by nie mogło sie skonsolidować i ochronić przed wrogą sobie dominacją zewnętrzną.

– absolutna dominacja narracji krytykujacej tradycyjny system kulturowy – w filmach, muzyce, ogólnie w przemyśle rozrywkowym, w konkursach, imediach głównego nurtu;

– dyskryminacja konserwatyzmu w najbardziej opiniottwórczych narzędziach komunikacji i budowania narracji – m.in. w google, facebook itd. filtrowanie wiadomości, wyświetlanych treści, banowanie użytkowników, marginalizacja.

– ustawianie paradygmatu działań, który ma na celu ucinanie finansowania działalności naukowców, myślicieli, ogólnie ludzi i instytucji, które mają poglądy konserwatywne, chrześcijańskie, lub w jakikolwiek sposób kolidujące z nowym marksizmem.

Tego jest znacznie więcej. Wymieniłem tylko te czynniki, które – jak sądzę – są jaskrawe i widoczne dla kazdego rozumnego człowieka.

Zachęcam do bliższego zapoznania się z takimi terminami jak: Szkoła frankfurcka, teoria krytyczna, długi marsz prez instytucje, dyskurs zamiast prawdy, marksizm kulturowy.

Zachęcam do zapoznania się z postaciami takimi jak np. Altiero Spinelli, Teodor Adorno, Max Horkheimer, Herbert Marcuse, Antonio Gramsci, Erich Fromm, . Po bliższym zapoznaniu się z tymi osobnikami odkryłem czyste zło, kłamstwo, manipulację i traktowanie ludzkosci jak bydła, które należy ogłupić i opanować sowieckim totalitaryzmem.

Ten potężny think tank przez długie lata opracowywał i wrdażał plan zmian społecznych, bo komuniści zrozumieli, że nie ma lepszej metody na wprowadzenie komunizmu, jak tylko taka metoda, która wyraża się w sukcesywnej dezawuacji, wypieraniu i wykorzenieniu ze społeczeństwa wszystkiego, co tworzy jego mentalność opartą w tradycji.

Najgorsze jest to, że celem jest już pokazujący powoli swoje kły ustrój totalitarny i ludzkość w stanie otępienia, ubezwłasnowolnienia i intelektualnej próżni oraz zdziczenia moralnego. Ludzkość jako bydło.

#marksizm #marksizmkulturowy #wojnaidei #kultura #kulturoznawstwo #socjologia

Data: 14.05.2019 08:38

Autor: Ijon_Tichy

Rano odwożę dzieci do przedszkola i ostatnio w drodze powrotnej włączam sobie Radio Maryja. Jest to fenomenologiczne ciekawe doświadczanie nowej rzeczywistości.

Nie piszę prześmiewczo. Kiedy tylko mam okazję, próbuję fenomenologicznie doświadczyć, dotknąć i przeżyć coś, co przeżywają inni i to bardzo pomaga mi zrozumieć rzeczywistość na tyle, na ile ona mi się jawi.

Zawieszając wszelkie zastrzeżenia do Kościoła Katolickiego, wszelkie przedmyślenie i założenia utarte w umyśle, przeżyłem "godzinki do Maryji" razem z radiem Maryja i dzięki temu spojrzałem na kult Maryjny oczami ludzi, którzy go uprawiają.

Pamiętam, że za czasów studenckich często z moim serdecznym przyjacielem (ówcześnie ateistą, co z czasem się zmieniło), odwiedzaliśmy różne dziwne i obce nam miejsca i staraliśmy się właśnie w taki sposób przeżyć ich rzeczywistość. Wynikło z tego, jak śmiem twierdzić, lepsze zrozumienie człowieka w sensie ogólnym, w obrębie dostępnego nam kręgu kulturowego.

Bywałem badawczo na spotkaniach kółka różańcowego w małej, wiejskiej kapliczce. Brałem udział w wernisażach i spotkaniach z "wizjonerami" sztuki. Wziąłem udział w kilku lekcjach "filozofii" i ćwiczeniach Capoeiry, gdy nastała na to moda w moim mieście.

Wziąłem udział w grupowej terapii psychoterapeutycznej w ramach zajęć na studiach, a potem, z ciekawości w lokalnym szpitalu, bo można było od ręki i za darmo. Wszystko po to, by lepiej to zrozumieć.

I wiele wiecej. Odwiedziłem i starałem się poczuć przeżywanie rzeczywistości przez innych ludzi, w ich kontekście, tak jak oni. Były to dla mnie niesamowite doświadczenia, które nauczyły mnie dystansu do siebie, pokory i szacunku do drugiego człowieka.

Narzędzie fenomenologii okazało się zaskakująco objawiające, olśniewające rzeczywistość. Polecam, choć sceptycznie i nieskromnie twierdzę, że nie jest to łatwe i niewielu ludzi będzie umiało je zastosować.

#filozofia #kulturoznawstwo #socjologia #swiatopoglad #gownowpis

Data: 05.05.2019 08:07

Autor: Ijon_Tichy

Ciąg dalszy kulturoznawczych wynurzeń. Jak zwykkle maksymalnie skrótowo, ale myślę, że strawnie.

Podstawowe siły izolujące grupę i budujące poczucie tożsamości grupowej

WSPÓLNY OBYCZAJ

Jest to nieskodyfikowane „prawo”, wpajane od dzieciństwa niuanse, konwencje działania, swoisty kodeks postępowania w rozmaitych sytuacjach społecznych i prywatnych, które sprzyjają tworzeniu odrębności kulturowej. Wspólny obyczaj stwarza zbiorową iluzję, podświadome wrażenie, że należy się do wspólnego plemienia, które jest jednolite i zwarte.

Owe zjawiska spajające ludność we wspólnotę są bardzo zróżnicowane, można jednak dostrzec podstawowe podobieństwa wzorców – niezależnie od kultury. Posłużmy się przykładem żałoby. Może przejawiać się w różny sposób, np. strój czarny wyraża żałobę w kulturze europejskiej, ale biały w niektórych kulturach wschodu, zaś niebieski w innych, iitd. Również czas żałoby jest różny w zależności od kultury, lub sposób sposób pochówku – od grzebania zmarłych pod ziemią, poprzez spalenie zwłok, aż po tzw. „lotny pogrzeb” polegający na wydaniu zwłok na pożarcie sępom.

Te powierzchowne różnice utrudniają dostrzeżenie faktu, że we wszystkich kulturach występuje wspólna wszystkim demonstracja żałoby.

Od tych szczegółów zachowania się w życiu codziennym zależy całe życie społeczne, gdyż poczucie tożsamości grupowej oraz przynależności do danej wspólnoty podtrzymuje się i umacnia poprzez odpowiednie zachowanie się ludzi w miejscach publicznych we wszelkiej interakcji międzyludzkiej.

Obyczaj zakorzeniony jest w człowieku do tego stopnia, że panuje nad nim ponad ustrojem politycznym, dlatego rewolucjoniści odrzucając zastany system kulturowy zmuszeni są do odrzucenia większości dawnych obrzędów, świąt itd. ponieważ nawet jeśli nie są bezpośrednio związane z obalonym systemem politycznym, zbyt przypominają ludności o panującym dotychczas systemie i sterują ich umysłami. Rewolucja od zawsze obalała nie tylko posągi, ale starała się zwalczyć zastany porządek społeczny, symbolikę, święta, obrządki i ustanowić w ich miejsce coś nowego. Współcześnie, w szeroko rozumianym społeczeństwie zachodnim również odbywa się swoista rewolucja – dzieje się to poprzez tzw. „teorię krytyczną”, „rewolucję kulturową” (o tym napiszę szerzej w przyszłości).

WSPÓLNY JEZYK

Język również jest zachowaniem społecznym pełniącym funkcję spajającą, komunikacyjną. Jednak równie ważną funkcją języka od zarania dziejów była antykomunikacja – tworzenie barier międzygrupowych. Język zawsze służył do rozpoznania danej jednostki jako członka określonej wspólnoty, stawiając jednocześnie zapory pragnącym zdezerterować do jakiejś innej grupy.

Język pozwala rozróżnić nie tylko wspólnotę etniczną, czy narodową, lecz pozwala na odróżnienie członków poszczególnych klas społecznych. Akcent z jakim mówią członkowie angielskiej klasy wyższej, oddziela ich od członków klasy niższej, a żargon zawodowy chemii i psychiatrii oddziela chemików od psychiatrów. Socjolekt ludzi pozbawionych wykształcenia zazwyczaj różni się od mowy ludzi, którzy ukończyli studia wyższe, itd.

WSPÓLNY BÓG, RELIGIA

-Religia zacieśnia więzy wewnątrz grupy, osłabiając przy tym więzy międzygrupowe. Funkcjonuje wg założenia, że ponad członkami grupy istnieją i działają potężne siły (w osobie bogów, herosów itd.) i należy te siły zadowolić i zjednać okazując im posłuszeństwo. Jeden, potężny i wszechmocny Bóg najskuteczniej spełnia rolę spajającą, co poświadczają sukcesy jakie odniosły wielkie religie monoteistyczne.

Należy podkreślić, że religia nie jest tworem kulturowym powstałym świadomie. Już Carl Gustaw Jung, czy Ann i Barry Ulanov wyczerpująco opisali fakt, iż tendencje do myśllenia transcendentalnego tkwią immanantnie w człowieku. Dlatego każda cywilizacja i kultura, jaka kiedykolwiek istniała na Ziemi, miała swój zorganizowany system wierzeń religijnych.

WSPÓLNY WRÓG

Podział na „MY” i „ONI”. Zagrożenie wojenne ma ogromną siłę spajającą i organizującą społeczeństwo. Wojna od zawsze przynosiła przywódcy korzyści finansowe, polityczne i budowała jego władzę i autorytet – o ile była wygrana.

[Dygresja Ijona Tichy. Dziś przejawia się to również w stosowaniu przez polityków Heglowskiej dialektyki: teza ---> <--- antyteza = synteza. Divide et impera. Zaobserwować można, że w społeczeństwie celowo wskrzeszane są podziały i antagonizmy, a emocje ludności niepotrzebnie podgrzewane przeciw sobie. Poszczególne grupy społeczne konsolidują się w obliczu sztucznie wykreowanych problemów i wrogów.

Przejawia się to nie tylko w ideologicznym podburzaniu przeciw sobie poszczególnych grup społecznych, np.: walczący o prawa gejów naprzeciw walczącym o naturalny model rodziny; walczący o uchodźców przeciw walczącym z najeźdźcami; walczący o aborcję przeciw walczącym o prawo do życia, itd. ad infinitum… Dzieje się to również poprzez podburzanie przeciw sobie całych systemów kulturowych, np. islamu przeciw cywilizacji łacińskiej, czy systemów politycznych – wolnościowcy przeciw komunistom. Celem jest osiągnięcie innego celu niż te, którymi motywowane są poszczególne, nieświadome szerszej rozgrywki grupy. Celem jest kanalizacja nastrojów przeciw wyimaginowanym problemom, przekierowywanie potencjału społecznego, odwracanie uwagi od spraw istotnych dla głównych rozgrywających, którzy pociągają za sznurki i osiąganie syntezy, której nie mają wcale na myśli rozgrzewane masy ludzkie].

=====================================================================================

Wymienione wyżej siły spajające wpływają na wielkie społeczności miejskie. Każda z tych sił ukształtowała własnych wyspecjalizowanego przywódców: np: sędziego, polityka, kapłana, męża stanu, generała. Demokracja zaś jest złudną imitacją dawnego, pierwotnego stanu, kiedy każdy członek plemienia miał coś do powiedzenia w kwestii dowodzeniu społeczeństwem.

W obrębie głównego kulturowego członu krystalizują się wyspecjalizowane podgrupy, jakby „podplemiona”: jako grupy towarzyskie, klasowe, zawodowe, akademickie, wyznaniowe, sportowe i inne. Te grupy odtwarzają poniekąd różne formy tożsamości plemiennej dla poszczególnych mieszkańców miast. Dzieje się ot niejako instynktownie, pozwala przeciwdziałać uczuciu samotności w bezosobowym tłumie.

Marzenie o wspólnej , globalnej wspólnocie jak na razie są złudne, nierealne i kończą się fiaskiem – ze względu na mnóstwo czynników różnicujących i skłonność do fragmentacji, izolacji i budowania mniejszych podgrup.

Cdn.

#socjologia #filozofia #historia #kulturoznawstwo #przemyslenia

Data: 04.05.2019 08:59

Autor: Ijon_Tichy

Jak juz gdzieś tutaj pisałem, mam to szczęście w nieszczęściu, że ukończyłem kulturoznawstwo i socjologię na UAM i UW. Wszyscy mi odradzali, ale mnie te dziedziny bardzo ciekawiły i kierując się sercem a nie rozsądkiem, zdobyłem wykształcenie, które wprawdzie nie zapewni chleba moim dzieciom, ale przynajmniej dało mi podstawową wiedzę i narzędzia, dzięki którym – jak mi się wydaje – trochę lepiej niż wcześniej rozumiem rzeczywistość społęczną, siebie i innych.

Ktoś wczoraj zachęcił mnie, żebym te swoje socjologiczne wynurzenia wrzucał od czasu do czasu jako wpis. Nic mnie to nie kosztuje, a mam akurat kilka minut wolnego, więc czemu nie.

Myślę, że bardzo ciekawie jest rozważać otaczającą nas rzeczywistość społeczną z świadomością, że z punktu widzenia tempa rozwoju życia na naszej planecie oraz długiego procesu rozwoju człowieka, to co rozumiemy jako cywilizację powstało niemal "w mgnieniu oka", wręcz gwałtownie. Urbanizacja i organizowanie się ludności w miasta i liczebne osady, związki miast, państwa itd – to nastąpiło w tempie całkowicie nieadekwatnie szybkim do tempa dostosowywania ewolucyjnego. To nastręcza człowiekowi całego mnóstwa problemów i napięć. Zacznijmy jednak od genezy problemu.

Biologicznie człowiek jest stadno-plemiennym zwierzęciem. Człowiek od zarania dziejów żył w mało liczebnych plemieniach, grupach plemień. Był istotą wędrowną, koczowniczą, prowadzącą nomadyczny tryb zycia.

Badania archeologiczne ukazują jednak, że dość nagle doszło do urbanizacji i rozwoju cywilizacji. Powtórzę, że z punktu widzenia rozwoju naszej planety i życia na niej był to gwałtowny i zadziwiający przeskok, możliwy tylko dzięki pewnym zmianom i odkryciom.

Ludzie odkryli uprawę zboża i hodowlę zwierząt, co przyczyniło się do przejścia z plemiennego, zbieracko-łowieckiego trybu życia na osiadły tryb życia. Wrodzone człwoiekowi współzawodnictwo zostało złagodzone dzięki odkryciu korzyści płynących ze współpracy.

Azja Południowa, Ameryka Środkowa były kolebkami cywilizacji miedzy innymi dlatego, że naturalnie występowały tam zboża (ryż, kukurydza, pszenica) oraz zwierzęta pasterskie. Nadwyżka pożywienia, współpraca i osiadły tryb życia były kluczem do wrót cywilizacji. Dzięki zapasom nie wszyscy musieli pracować nad zdobywaniem pokarmu, więc pozostawał pewien czas na inną działalność, wynlazczość oraz wymianę dóbr na powstające nowe rodzaje dóbr i usług – co sprzyjało rozwojowi kultury i cywilizacji.

Pierwsze skupiska miejskie były porozsiewane z rzadka i były związane z okolicznymi terenami rolniczymi. Współpraca między nimi była znikoma. Z czasem osady rozwijały się i stanowiły większe agloneracje, w których obywatele nie byli już, jak dawniej, znanymi sobie indywidoalnie członkami plemienia. Oni byli dla siebie obcymi.

Przejście od społeczeństwa osobowego do bezosobowego

W społeczeństwie miejskim obywatel nie znał już osobiście każdego członka wspólnoty (nawet jeśli miasta liczyły sobie zaledwie 7-20 tys. mieszkańców, to było to już bardzo dużo z punktu widzenia wczesniejszego, plemiennego trybu życia. Największe miasto w 600 r. p.n.e. Babilon miał zaledwie 80 tys. mieszkańców).

Konieczność przebywania w obcym tłumie i konieczność utrzymania w ryzach masę ludzką, zapewnienie trwałego wspóistnienia ogromej ilości obcych sobie ludzi stało się przyczyną najdotkliwszych udręk. Biologicznie nie byliśmy przygotowani, by stawiać czoło masom obcych, uchodzących za członków plemienia i do dziś się z tym zmagamy!

Powstała konieczność wprowadzenia bardziej wyszukanych form sprawowania kontroli, by utrzymać w całości coraz większe wspólnoty. Dlatego zwiększała się dyscyplina, rozwijało się prawo, wojsko, administracja i kultura oraz sztuka (Sumer, Izrael, Egipt, Grecja, Rzym).

Wyrafinowany mieszczuch imperium rzymskiego to prototyp współczesnego nam członka superplemienia. Rzym dzięki połączeniu wyszukanych form prawnych, handlu i skutecznego podboju w pewnym momencie liczył sobie 500 tys. mieszkańców i pozostawił pewien wzorzec uwidaczniający się do dziś – a więc wielkie wymagania zakresie wysiłku umysłowego, zadowalanie elity miejskiej, coraz bardziej rozleniwionej tłuszczy ludu,i poszukującej wyszukanych rozrywek, których trzeba dostarczyć za wszelką cenę w obawie przed fatalną w skutkach frustracją obywateli itp.

W miarę jak relacje między zagubionymi w tłumie ludźmi stawały się coraz bardziej bezosobowe, nieludzkość stosunków między człowiekiem a człowiekiem nabrała straszliwych wymiarów. Bezosobowość stosunków nie jest przyrodzona człowiekowi z natury…

Jakie narzędzia i produkty kultury wynalazła ludzkość, aby sobie poradzić z całkowicie niespodziewanym problemem wielkich skupisk ludności ipowstających w ten sposób napięć? Cóż przede wszystkim należy podkreśliść z całą stanowczością, iż proces dostosowywania się społeczeństw do zaistniałych warynków był dość spontaniczny i nieuświadomiony do końca. Nie istniało nic takiego jak metanauki o wiedzy społecznej.

Spoiwem społecznym były przede wszystkim: wspólny obyczaj, wpólny język, wspólna religia, wspólny wróg.

Ale o tym może w kolejnym wpisie, jak znajdę czas.

#socjologia #believe #nauka #historia #historiastarozytna #kulturoznawstwo

Data: 20.04.2019 11:04

Autor: Ijon_Tichy

"Socjaliści wpływają na politykę europejską od całych dziesięcioleci, w ciągu których, do spółki z Żydami, udało im się dokonać poważnej dewastacji łacińskiej przestrzeni cywilizacyjnej. W rezultacie Europa została pozbawiona cywilizacyjnych ideałów, które w dawnych wiekach umożliwiły jej cywiilizacyjną ekspansję na obszar całego świata. Dzisiaj pozbawiona tych ideałów Europa cofa się pod naporem obcych cywilizacji, bo została doprowadzona do stanu bezbronności. Nie ma już w Europie niczego, dla czego Europejczyk chciałby się poświęcać, a jeśli nawet niektórzy jeszcze by chcieli, są przez panoszącą się żydokomuę spychani na margines i represjonowani pod pretekstem walki z ,nienawiścią'."

Stanisław Michalkiewicz: "Niemcy, Żydzi i folksdojcze" 2018, s. 69-72.

  1. CYWILIZACJA ŁACIŃSKA W ODWROCIE

Według Feliksa Konecznego, który zajmował się cywilizacjami, nie ma możliwości dokonania syntezy dwóch cywilizacji. W przypadku takich prób albo cywilizacja niższa podbija cywilizację wyższą, albo obydwie uczestniczki tego eksperymentu ulgają bastardyzacji. Koneczny definiował cywilizację jako "formę ustroju życia zbiorowego" i wskazywał, że o przynależności do konkretnej cywilizacji decyduje unikalny sposób pojmowania pięciu kategorii: dobra, prawdy, piękna, zdrowia i dobrobytu. Każda z cywilizacji pojmuje te pięć kategorii na swój specyficzny sposób i to on własnie decyduje o charakterze każdej z nich.

Koneczny rozróżniał cywilizacje sakralne, do których zaliczał np. cywilizację żydowską, w której całe życie jednostki i społeczności podporządkowane jest bez reszty religii, cywilizacje półsakralne, w których znaczna część życia podporządkowana jest religii, np. cywilizacja arabska oraz cywilizacje niesakralne, jak na przykład cywilizacja łacińska.

Tymczasem we współczesnej Europie, pod wpływem socjalistycznych doktrynerów, którzy własne urojenia traktują jako rzeczywistość, finansowana jest wielokulturowość, a więc próba połączenia różnych cywilizacji w jakąś formę uniwersalną. W rezultacie niszczona jest cywilizacja łacińska, a powstałą w ten sposób próżnię wypełniają cywilizacje obce, jak na przykład żydowska, czy arabska.

Cywilizacja łacińska ma co najmniej dwóch wrogów: Żydów i socjalistów, przy czym kręgi te częściowo pokrywają się ze sobą, jako tzw. żydokomuna. Żydzi są odwiecznymi wrogami cywilizacji łacińskiej, ponieważ jednym z jej elementów jest – obok greckiego sposobu pojmowania prawdy i zasad prawa rzymskiego – etyka chrześcijańska, jako podstawa systemu prawnego.

Chrześcijański uniwersalizm podważa, a w pewnym sensie nawet ośmiesza żydowskie pretensje do wyjątkowości we Wszechświecie, w następstwie czego Żydzi są wrogami chrześcijaństwa i wszystkiego, co organicznie jest z chrześcijaństwem związane, a więc również cywilizacji łacińskiej.

Socjaliści nienawidzą cywilizacji łacińskiej z innego powodu. Ich celem jest wyhodowanie człowieka sowieckiego, który od normalnego człowieka różni się tym, że wyrzeka się wolnej woli. W rezultacie człowiek sowiecki nie może żyć w normalnym świecie, zwłaszcza w ustroju wolnościowym, gdzie nieustannie trzeba dokonywać osobistych wyborów. Z tego powodu człowiekowi sowieckiemu trzeba stworzyć sztuczne środowisko w postaci państwa totalitarnego, które jest drugim celem socjalistów.

Państwo totalitarne charakteryzuje się tym, że nie toleruje żadnej władzy poza własną, a więc np. władzy rodzicielskiej – bo to jest władza i w dodatku autonomiczna względem państwowej (a w każdym razie taka powinna być) – podobnie jak władzy religijnej. Stąd próby podporządkowania Kościoła państwu, dokonywane pod pozorem finansowania "apolityczności" Kościoła. Jednak ta "apolityczność" jest pozorna, bo piętnowane są tylko formy politycznego zaangażowania sprzeczne z socjalizmem albo żydowskimi interesami narodowymmi, podczas gdy formy politycznego zaangażowania wychodzące naprzeciw żydowskim celom narodowym (np. walka z "antysemityzmem") nie tylko nie są poteepiane, ale wręcz zalecane.

W "Międzynarodówce" – kultowej pieśni socjalistów, jest fragment mówiącyo tym, że "przeszłości ślad dłoń nasza zmiata". O jaki "ślad przeszłości" tu chodzi? Ano właśnie o cywilizację łaciińską, którą socjalisci muszą zniszczyć, by na jej gruzach zbudować państwo totalitarne, jako niszę ekologiczną człowieków sowieckich.

Socjaliści wpływają na politykę europejską od całych dziesięcioleci, w ciągu których, do spółki z Żydami, udało im się dokonać poważnej dewastacji łacińskiej przestrzeni cywilizacyjnej. W rezultacie Europa została pozbawiona cywilizacyjnych ideałów, które w dawnych wiekach umożliwiły jej cywiilizacyjną ekspansję na obszar całego świata. Dzisiaj pozbawiona tych ideałów Europa cofa siępod naporem obcych cywilizacji, bo została doprowadzona do stany bezbronności. Nie ma już w Europie niczego, dla czego Europejczyk chciałby się poświęcać, a jeśli nawet niektórzy jeszcze by chcieli, są przez panoszącą się żydokomune spychani na margines i represjonowani pod pretekstem walki z "nienawiścią".

Jaskrawą ilustracją tej bezbronnosci jest masakra dokonana w redakcji francusjkiego pisma "Charlie Hebdo", publikującego, powiedzmny sobie szczerze, chamskie karykatury Mahometa. Okazało się jednak, że takie chamstwo jest bezkarne tylko w przypaku drwin z religii chrzescijańskiej – bo muzułmanie swoją religię traktują poważnie i na drwiny z niej reagują karceniem śmieszków. Wprawdzie po tej egzekucji tysiące Europejczyków wyszły na ulice, ale cóż z tego, kiedy nic z tego nie wynika?

Manifestacje "przeciw przemocy" w wykonaniu francuskich eunuchów budzą szyderczy śmiech ze strony Arabów i Senegalczyków, którzy doskonale wiedzą, że prędzej czypóźniej francuski rząd, który dostał się w szpony własnych hipostaz, zmusi francuskich podatników, do zapłacenia im haraczu za to, by na przedmieściach nie palili samochodów i nie wydzierali kobieom na ulicach torebek.

Tak samo postepował w stosunku do Tatarów nasz król Michał Korybut Wiśniowiecki, co z punktu widzenia Tatarów było rozwiązaniem idealnym. Pobieranie haraczu było znacznie wygodniejsze od urządzania łupieżczych, ale przecież ryzykownych wypraw na ziemie Rzeczypospolitej. Już nie Tatarzy, ale polski król w ich imieniu łupił swoich poddanych, więc czegóż mogli chcieć więcej? W identycznej sytuacji i to od dziesiątków lat znajdują się Francuzi, więc jeśli nawet pod wpływem niepojętego impulsu jeszcze wyjdą na ulice, to przecież wrócą do domów, a tam będą czekać na nich rachunki, jakie będą musieli zapłacić swoim arabskim i senegalskim panom…..

#socjalizm #zydzi #wojnaidei #wojnacywilizacji #kulturoznawstwo #islam