Data: 10.12.2019 22:21

Autor: FiligranowyGucio

Sebizm Osiedlowo-Radykalny Deluxe_FB

https://www.facebook.com/Neosebizm/posts/759617831184653?tn=K-R

Nagroda Nobla w kategorii literatury nie znaczy nic. Wiecie dlaczego? Moim prywatnym zdaniem: skoro nie otrzymał jej ani Tolkien, ani Pratchett (którego umiarkowanie poważam), to już jest podejrzane. Gdzie "naszej" Ukraince, z tymi jej dziełami, do ich poziomu?

Ba! Skoro nie dostał tej nagrody Lem, skoro nie dostał jej Mrożek – to kto miał ją dostać? Nasza Gorgona taka dobra, że aż lepsza? Trochę zbyt blado wypada jej twórczość w zestawieniu z pisarstwem Lema (który wciągnął fantastykę z ciemnej dupy i porażenie pustką) i dramatami Mrożka. Nie pomylę się, twierdząc, że jeszcze 20 lat temu, codziennie, na całym świecie, grano którąś z genialnych sztuk Mrożka.

"Tango" – mówi wam to coś? Najważniejsza (zaraz po "Dziadach" i "Panu Tadeuszu") lektura szkolna – jakoś się uchowała.

Główny bohater Artur to krewniak wszystkich Hamletów, Werterów i Kordianów. Jego starzy zbuntowali się przeciwko światu i wygrali. Teraz on chciałby dojrzeć, ale żeby dojrzeć musi się zbuntować, tylko nie ma przeciwko czemu, bo wszystko wolno. Młody charakter musi okrzepnąć w ogniu walki o swoją niezależność, sprawdzić ile warte są zasady rządzące światem, wypróbować prawa… Jednak Artur wszędzie napotyka uległość i białe flagi. Jego walka staje się karykaturą walki, a dodatkowo, z logicznego punktu widzenia, nie da się być zbuntowanym wobec zbuntowania, gdyż – z definicji – wymagałoby to zaprzestania bycia zbuntowanym. Kocham Mrożka za takie logiczne pułapki na mój mózg.

Przeczytajcie sobie na nowo. W roku 2019, albo 2020. Zobaczycie nową opowieść o naszych czasach. No i spotkacie Edka. Tępego dzbana, który przyjdzie po nawiedzonym Arturze.

Bo każda histeria może mieć tylko jeden koniec i Artur odkrywa to pod koniec kariery. Terror. Czysty terror, który porządkuje świat szybko, skutecznie i bez niedomówień. Zresztą Karol M. i jego następcy pisali o tym dość wyraźnie i wprost, na długo przedtem jak wyzwalała nas Armia Czerwona.

"ARTUR – Czy jeszcze nie pojmujecie, obrzydła wegetacjo? Jesteście jak ślepe szczenięta, które bez końca kręciłyby się w kółko, gdyby nie wasz pan! Bez formy i bez idei toniecie w chaosie, i pustka by was pożarła, gdybym was nie uratował. Czy wiecie, co ja z wami zrobię? Ja stworzę system, w którym bunt zjednoczy się z porządkiem, a nicość z istnieniem. Ja wyjdę poza przeciwieństwa

[…]

ARTUR – Pytam was: jeżeli nie ma nic i nawet bunt nie jest możliwy, to co można stworzyć z niczego, żeby było?

[…]

ARTUR – Tylko władza da się stworzyć z niczego. Tylko władza jest, choćby niczego nie było. Oto jestem w górze, nad wami. W dole was widzę, w dole!

[…]

ARTUR – Trzeba tylko być silnym i zdecydowanym. Ja jestem silny. Spójrzcie na mnie, jam jest koroną waszych marzeń! Wuju, będzie porządek! Ojcze, ty zawsze się buntowałeś, ale twój bunt prowadził tylko do chaosu, aż sam siebie strawił. A spójrz na mnie! Czy władza nie jest także buntem? Buntem w formie porządku, buntem góry przeciwko dołom, wyższości przeciwko niższości? Szczyt potrzebuje niziny, nizina szczytu, aby nie przestały być sobą. I tak we władzy zanika sprzeczność między przeciwieństwami. Nie jestem ani syntezą, ani analizą, jestem czynem, jestem wolą, jestem energią! Siłą jestem! Znajduję się ponad, wewnątrz i obok wszystkiego. Dziękujcie mi, ja spełniłem waszą młodość. To dla was! A dla siebie też mam coś w podarunku: formę jaką tylko zechcę, nie jedną, ale tysiąc możliwych, mogę stworzyć i zburzyć, co zechcę. Wcielić się, wycielić, odcielić. Wszystko jest we mnie, tu! (uderza się w pierś. Zebrani patrzą na niego z przerażeniem)

[…]

STOMIL – E tam, nie trzeba się przejmować. To tylko szczeniackie zabawy. Słowa, słowa, słowa. Jaką on ma władzę nad nami?

EUGENIUSZ – Słusznie. Na czym on opiera to swoje gadanie? Łączą nas tylko więzy krwi, a nie jakaś abstrakcja. Nic nam nie może zrobić.

ARTUR – Jaką? To bardzo proste. Mogę was zabić."

Czasy mamy takie, że stare książki czyta się zupełnie na nowo. Co nie? Zróbmy świat, w którym nie ma żadnej stałości, zatopmy wszystko w oceanie chaosu, a ludzie sami poproszą o wybór furera, któremu dadzą władzę nad życiem i śmiercią w imię powrotu normalności.

Dobranoc świecie. /ElMal

PS Przez całe lata tango było tańcem argentyńskich domów publicznych i nie wolno go było tańczyć publicznie. Było jedynym tańcem, w którym ciała partnerów stykały się ze sobą, a w układzie figur doszukiwano się metafory stosunku seksualnego. Na salony wkroczyło razem z wielkimi ruchami społecznymi w Niemczech i ZSRR. Dzisiaj jest tańcem klasycznym. Możesz nazywać się facetem, ale nie mów, że z filmu "Zapach kobiety" nie pamiętasz sceny gdy Al Pacino tańczy tango z młodziutką Gabrielle Anwar.

#sebizm #przemyslenia #fb #ksiazki #taniec

Data: 02.12.2019 13:43

Autor: Alojz

Demokracja w Niemczech, wolność słowa i bezpieczeństwo.

Oto jeden przykład na demokrację i wolność słowa w Niemczech

Abdel samad hamed, Niemiec pisarz, egipskiego pochodzenia.Pisze krytycznie, rzeczowo o islami.

A tak podróżuje po Niemczech, gdy prezentuje swoje książki.Zobaczcie sobie pierwsza minutę filmu.

Ma ochronę 24 godziny na dobę

Zobaczcie sobie pierwsza minutę filmu

https://youtu.be/mZvuavl2jEI

#wszystkooniemczech

#literatura #ksiazki

Mózg – błyskotliwy idiota czyli krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko

Data: 24.11.2019 18:18

Autor: ziemianin

rp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #kultura #ksiazki #nauka #ziemia #ludzkosc #ewolucja #heheszki #zprzymruzeniemoka

Nasz umysł potrafi wymyślać koncerty, miasta i teorię względności, a jednak bez pięciu minut bolesnych rozważań nie umie zadecydować, jakie chipsy chcemy sobie kupić. Przez większość czasu twój mózg (i mój) jest strasznym idiotą.

Mózg – błyskotliwy idiota czyli krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko

Około siedemdziesięciu tysięcy lat temu istoty ludzkie rozpoczęły pierwsze prawdziwe dzieło zniszczenia.

W tym czasie nasi przodkowie rozpoczęli migrację z Afryki i rozprzestrzeniali się po całej kuli ziemskiej – najpierw dotarli do Azji, chwilę później do Europy. Unieszczęśliwili przy tym mnóstwo innych istot ludzkich, bo tak się złożyło, że nasz gatunek, Homo sapiens, nie był wtedy jedynym gatunkiem rozumnym na tej planecie – wcale nie. To, ile dokładnie innych gatunków ludzi pałętało się tu wówczas, jest kwestią dyskusyjną. Zbieranie fragmentarycznych szkieletów czy fragmentarycznego DNA i próba ustalenia, co właściwie uznaje się za odrębny gatunek albo podgatunek, albo tylko za nieco dziwną wersję tego samego gatunku, jest nie lada sztuką (jest to również idealny sposób na wszczęcie dyskusji, jeśli kiedyś znajdziesz się w gronie paleontologów, którzy mają trochę czasu do zabicia). Ale jakkolwiek je klasyfikować, na Ziemi żyły co najmniej dwa inne gatunki człowieka, z których najsłynniejszy to Homo neanderthalensis – lepiej znany jako neandertalczyk. W rezultacie wcześniejszych migracji z Afryki neandertalczycy przez ponad sto tysięcy lat zamieszkiwali większą część Europy i znaczne obszary Azji. Zasadniczo nieźle im się wiodło.

Niestety, ledwie kilkadziesiąt tysięcy lat po tym, jak nasi przodkowie wtarabanili się na scenę – mgnienie oka w kategoriach ewolucyjnych – neandertalczycy i wszyscy inni nasi krewni zniknęli z powierzchni Ziemi. Taki był początek schematu, który szybko stał się typowy dla całej historii ludzkości: gdy tylko gdzieś się zjawiamy, święty spokój diabli biorą. W ciągu kilku tysięcy lat od wejścia tak zwanych współczesnych ludzi na tereny zajmowane przez neandertalczyków ci drudzy zaczęli znikać z zapisów kopalnych, zostawiając po sobie tylko kilka widmowych genów, które wciąż nawiedzają nasze DNA (najwyraźniej dochodziło do krzyżowania się neandertalczyków z intruzami, którzy ich wypierali. Jeśli jesteś pochodzenia europejskiego albo azjatyckiego, istnieje duża szansa, w przedziale od jednego do czterech procent, że masz neandertalskie DNA).

To, dlaczego i jak my przeżyliśmy, a nasi kuzyni pojechali ekspresem do Wymarłowa, jest kolejnym dyskusyjnym tematem. Właściwie mnóstwo najbardziej prawdopodobnych wyjaśnień wiąże się z zagadnieniami, które często będą się przewijać w tej książce. Może doprowadziliśmy do wymarcia neandertalczyków niechcący, przywlekając ze sobą choroby, na jakie nie byli odporni (większa część historii ludzkości jest tak naprawdę tylko historią chorób, które złapaliśmy podczas naszych podróży, a potem przekazaliśmy innym). A może byliśmy lepsi w przystosowywaniu się do zmian klimatycznych? Dowody wskazują, że nasi przodkowie żyli w większych grupach społecznych, komunikowali się i handlowali na znacznie większym obszarze niż bardziej odizolowani, skostniali neandertalczycy, co oznacza, że mogliśmy lepiej sobie poradzić, gdy uderzyła fala chłodów.

A może po prostu ich wymordowaliśmy, ponieważ, hej, właśnie to lubimy robić.

Zapewne – jak to zwykle bywa – nie ma jednego zgrabnego wyjaśnienia. Ale wiele z najbardziej wiarygodnych wyjaśnień łączy jedno – nasze mózgi i to, jak ich używamy. To niezupełnie takie proste jak stwierdzenie, że „My byliśmy mądrzy, a oni głupi". Neandertalczycy nie byli ociężałymi matołami z popularnego stereotypu. Mieli mózgi równie duże jak my i w Europie przez dziesiątki tysięcy lat wyrabiali narzędzia, rozniecali ogień, tworzyli abstrakcyjne dzieła sztuki i biżuterię, zanim przyszedł Homo sapiens i zaczął podnosić poprzeczkę. Nasza przewaga nad neandertalskimi kuzynami miała związek przede wszystkim z myśleniem przekładającym się na umiejętności przystosowawcze, lepsze narzędzia, bardziej złożone struktury społeczne czy sposoby komunikowania się w obrębie grupy i pomiędzy grupami.

W sposobie myślenia ludzi jest coś, co nas wyróżnia jako wyjątkowych. Poważnie. Wskazuje to sama nazwa naszego gatunku: Homo sapiens, czyli „człowiek rozumny" (skromność, bądźmy szczerzy, nigdy tak naprawdę nie należała do naszych typowych cech).

I oddając sprawiedliwość naszemu ego, ludzki mózg jest niezwykłą maszyną. Umiemy dostrzegać w otoczeniu wzory i na ich podstawie odgadywać, jak coś działa, bo tworzymy złożony mentalny model świata obejmujący więcej niż to, co widzimy. Następnie możemy wykorzystać ten model jako punkt wyjścia do twórczych skoków: jesteśmy w stanie wyobrazić sobie zmiany, które poprawią naszą sytuację. Możemy przekazać te koncepcje innym ludziom, żeby mogli wprowadzić ulepszenia, o jakich my nie pomyśleliśmy, i obrócić wiedzę i inwencję we wspólny wysiłek przekazywany kolejnym pokoleniom. Następnie możemy przekonać innych, by wspólnie pracowali przy realizacji jakiegoś planu, który wcześniej istniał tylko w naszej wyobraźni, tak by dokonali przełomu, jakiego nikt z nas nie mógłby dokonać w pojedynkę. A później powtarzamy to na setki tysięcy sposobów, na okrągło, i to, co kiedyś było szokującymi innowacjami, staje się tradycją, która rodzi nowe innowacje, aż wreszcie kończy się czymś, co nazywamy kulturą albo społeczeństwem.

Clerkenwell nie była gniazdem tajnych agentów Wehrmachtu

Pomyśl o tym w ten sposób: pierwszym krokiem jest spostrzeżenie, że okrągłe przedmioty toczą się ze wzgórza lepiej niż kanciaste. Drugi krok to wykombinowanie, że jeśli coś zaokrąglić przy użyciu jakiegoś narzędzia, to będzie się toczyć lepiej. Trzecim krokiem jest pokazanie kumplom nowych turlających się przedmiotów, po czym rodzi się pomysł, że można połączyć cztery takie, żeby zrobić wóz. Czwarty krok polega na zbudowaniu floty imponujących rydwanów, żeby ludzie mogli lepiej pojąć świetność twojej dobrotliwej, a zarazem bezlitosnej władzy. A piąty krok to jazda vauxhall insignią po A-dziesiątce przy słuchaniu kompilacji klasycznych softrockowych hymnów i pokazywanie kierowcy ciężarówki środkowego palca. (…)

Ale ludzki mózg, choć niezwykły, jest również wyjątkowo dziwaczny i skłonny do popełniania fatalnych omyłek w najmniej odpowiednim momencie. Wciąż podejmujemy koszmarne decyzje, wierzymy w idiotyzmy, ignorujemy dowody, które mamy przed oczami, i tworzymy plany pozbawione nawet odrobiny sensu. Nasz umysł potrafi wymyślać koncerty, miasta i teorię względności, a jednak bez pięciu minut bolesnych rozważań nie umie zadecydować, jakie chipsy chcemy sobie kupić.

Jak to się stało, że nasz wyjątkowy sposób myślenia pozwala nam na przeróżne sposoby kształtować świat zgodnie z naszymi pragnieniami, ale również dzięki niemu ustawicznie dokonujemy absolutnie najgorszych wyborów, chociaż jest jasne, że są złe? Krótko mówiąc: wysłaliśmy człowieka na Księżyc, a jednak wciąż wysyłamy TAKI tekst do naszych eks? Wszystko sprowadza się do tego, w jaki sposób ewoluował nasz mózg.

Rzecz w tym, że ewolucja jako proces nie jest bystra – jest tępa, i to w bardzo uparty sposób. Dla ewolucji ma znaczenie tylko to, żebyś przetrwał tysiące strasznych niebezpieczeństw, które czyhają na każdym kroku, i przekazał swoje geny następnemu pokoleniu. Jeśli się uda, zadanie wykonane. Jeśli nie, pech. To oznacza, że ewolucja naprawdę nie jest dalekowzroczna. Jeżeli jakaś cecha zapewnia nam przewagę w danej chwili, zostanie wybrana bez względu na to, czy w końcu nie obciąży naszych prapraprapraprawnuków czymś, co jest żałośnie przestarzałe. Ewolucja nie daje punktów za przewidywanie – argument „Och, ta cecha teraz jest przeszkodą, ale wierz mi, stanie się naprawdę przydatna dla moich potomków za milion lat" absolutnie do niej nie trafia. Ewolucja osiąga wyniki nie przez planowanie, ale raczej przez proste rzucanie absurdalnie wielkiej liczby głodnych, napalonych organizmów w niebezpieczny, bezwzględny świat i patrzenie, kto padnie ostatni.

To oznacza, że nasz mózg nie jest wynikiem drobiazgowego procesu projektowania, mającego na celu stworzenie jak najlepszych myślących maszyn; jest luźnym zbiorem klisz, improwizacji i skrótów, które uczyniły naszych przodków o dwa procent lepszymi w znajdowaniu pożywienia albo o trzy procent lepszymi w przekazywaniu informacji „O cholera, uważaj, to lew".

Te skróty myślowe (formalnie rzecz ujmując, nazywają się „heurystyką") są absolutnie konieczne do przetrwania, do kontaktów z innymi i do uczenia się na błędach: nie można każdorazowo siadać i opracowywać od podstaw wszystkiego, co chce się zrobić. Gdybyśmy za każdym razem, aby uniknąć szoku na widok wschodzącego słońca, musieli stosować poznawczy odpowiednik wielkoskalowego badania randomizowanego z grupą kontrolną, jako gatunek doszlibyśmy donikąd. Rozsądniejsze dla naszego mózgu jest przyjęcie „O tak, słońce wstaje" po tym, jak kilka razy widzieliśmy to zjawisko. Na tej samej zasadzie, jeśli Jeff mówi, że się zrzygał po zjedzeniu tych fioletowych jagód z tamtego krzaka nad jeziorem, prawdopodobnie lepiej po prostu uwierzyć mu na słowo, niż próbować to sprawdzić.

Ale tu również zaczynają się problemy. Nasze skróty myślowe (jak wszystkie skróty), jakkolwiek przydatne, czasami spychają nas na niewłaściwą ścieżkę. I w świecie, gdzie problemy, z którymi mamy do czynienia, są bardziej skomplikowane niż „Czy powinienem zjeść te fioletowe jagody?", prowadzą do wielu błędów. Mówiąc wprost, przez większość czasu twój mózg (i mój, i zasadniczo wszystkich innych ludzi) jest strasznym idiotą.

Na początek weźmy wspomnianą wcześniej zdolność dostrzegania wzorców i związków. Rzecz w tym, że nasze mózgi są tak bardzo zainteresowane ich szukaniem, że zaczynają widzieć je wszędzie – nawet tam, gdzie ich nie ma. Nie jest to wielkim problemem, kiedy dotyczy czegoś takiego jak na przykład pokazywanie gwiazd na nocnym niebie i mówienie: „Spójrz, to lis polujący na lamę". Ale jeśli wymyślony wzorzec, który zauważamy, jest czymś w rodzaju „Większość przestępstw popełnia jedna konkretna grupa etniczna", to… cóż, wtedy robi się naprawdę duży problem.

Istnieje mnóstwo określeń na ten rodzaj błędnego postrzegania, na przykład „korelacja iluzoryczna" czy „iluzja grupowania". Podczas drugiej wojny światowej wielu ludzi w Londynie było przekonanych, że niemieckie pociski V-1 i V-2 (już same w sobie ogromnie przerażające) spadają na miasto w ściśle określonych skupiskach – co skłaniało londyńczyków do szukania schronienia w rzekomo bezpieczniejszych dzielnicach czy do podejrzeń, że w pewnych, pozornie nietkniętych, rejonach mieszkają niemieccy szpiedzy. Sytuacja była na tyle niepokojąca, że brytyjski rząd zlecił statystykowi, niejakiemu R.D. Clarke'owi, sprawdzenie, czy to prawda.

Do jakich wniosków doszedł? „Skupiska" nie były niczym więcej jak sztuczkami płatanymi przez umysł, iluzorycznymi duchami dopasowywania wzorców. Okazało się, że Niemcy nie dokonali dramatycznego przełomu w technice naprowadzania pocisków i że dzielnica Clerkenwell nie była gniazdem tajnych agentów Wehrmachtu; bomby wystrzeliwano w kierunku miasta na chybił trafił. Ludzie widzieli wzory tylko dlatego, że właśnie tak reagują nasze mózgi.

Kotwiczenie i dostępność, czyli skróty myślowe mózgu

Nawet wysoko wykwalifikowani profesjonaliści mogą paść ofiarą tego rodzaju iluzji. Na przykład wielu pracowników medycznych z głębokim przekonaniem powie, że pełnia Księżyca nieuchronnie prowadzi do koszmarnie złej nocy na szpitalnym oddziale ratunkowym – napływ pacjentów, dziwaczne obrażenia, psychotyczne zachowanie. Kłopot w tym, że przeprowadzono badania i o ile wiadomo, to po prostu nieprawda: nie ma związku pomiędzy fazami Księżyca a liczbą pacjentów przyjmowanych przez SOR-y. A jednak gromada utalentowanych, doświadczonych profesjonalistów przysięgnie, że taki związek istnieje.

Dlaczego? Cóż, wiara nie bierze się znikąd. Przekonanie, że w czasie pełni ludzie dziwnie się zachowują, pokutuje od wieków. Stąd słowo „lunatyzm", stąd mitologia wilkołaka (może być z tym również związane przekonanie o rzekomej korelacji między fazami Księżyca a cyklem menstruacyjnym kobiet). I kiedyś rzeczywiście mogło to być swego rodzaju prawdą. Przed wynalezieniem sztucznego oświetlenia – zwłaszcza latarni ulicznych – światło Księżyca miało znacznie większy wpływ na ludzkie życie. Jedna z teorii mówi, że Księżyc w pełni nie dawał spać bezdomnym koczującym pod gołym niebem, a bezsenność nasilała ich problemy ze zdrowiem psychicznym (…).

Bez względu na to, skąd się wziął pomysł na dziwaczny wpływ Księżyca, na długi czas utrwalił się kulturze. I kiedy ktoś usłyszy, że pełnia zwiastuje noc wariactw, prawdopodobnie przypomni sobie wszystko, co potwierdza te słowa – a zapomni wszystko, co im zaprzecza. Mózg nieumyślnie stworzył wzór z przypadkowości.

Powtarzam, dzieje się tak dlatego, że nasz mózg używa skrótów myślowych. Dwa główne skróty to „heurystyka zakotwiczenia" i „heurystyka dostępności". I oba bez końca sprawiają nam kłopoty.

Kotwiczenie oznacza, że gdy podejmujemy jakąś decyzję, zwłaszcza nie za bardzo mając się na czym oprzeć, niewspółmiernie duży wpływ ma na nas pierwsza zasłyszana informacja. Na przykład w sytuacji, gdy brak nam niezbędnej wiedzy, żeby dokonać w pełni przemyślanej oceny – powiedzmy domu, który widzimy tylko na zdjęciu (uwaga dla milenialsów: domy to te wielkie ceglane rzeczy, na których kupno nigdy nie będzie was stać). Nie mając żadnych informacji, możemy tylko spojrzeć na zdjęcie, stwierdzić, że dom wygląda mniej lub bardziej fajnie, i strzelić w ciemno. Ale ocena może zostać dramatycznie wypaczona, jeśli wcześniej usłyszymy sugerowaną sumę – jak choćby w formie pytania: „Jak sądzisz, ten dom jest wart mniej czy więcej niż czterysta tysięcy funtów?". Ważne jest, by zrozumieć, że tak naprawdę pytanie nie dostarczyło nam żadnych pożytecznych informacji (na przykład za ile ostatnio zostały sprzedane domy w tej okolicy). A jednak ludzie, którym podsunie się sumę sześciuset tysięcy funtów, ocenią dom znacznie wyżej niż ci, którym podsunięto sumę dwustu tysięcy. Takie pytanie, chociaż nie zawiera żadnych informacji, wpływa na naszą ocenę, ponieważ dostaliśmy „kotwicę" – mózg ją chwyta jako punkt odniesienia i dostosowuje się.

Robimy to niemal do absurdalnego stopnia: strzęp informacji, którego używamy jako kotwicy, może być równie mało pomocny jak przypadkowo wygenerowana liczba, lecz mimo to nasz mózg będzie się go trzymać i od niego uzależniać nasze decyzje. To może być naprawdę niepokojące: w swojej książce „Pułapki myślenia" Daniel Kahneman podaje przykład eksperymentu przeprowadzonego w 2006 roku na grupie doświadczonych niemieckich sędziów. Pokazano im szczegóły sprawy sądowej, w której kobieta była winna kradzieży w sklepie. Następnie poproszono ich, by rzucili dwiema kośćmi, które (o czym nie wiedzieli) były obciążone w taki sposób, że zawsze wypadało łącznie trzy albo dziewięć oczek. Zapytano ich, czy kobieta powinna zostać skazana na więcej lub mniej miesięcy niż wyrzucona liczba oczek, a na koniec mieli podać długość wyroku.

Można się domyślić rezultatu: sędziowie, których kości pokazały wyższą liczbę, skazali kobietę na znacznie dłuższy pobyt w więzieniu niż ci, którzy wyrzucili mniej oczek. Uśredniając, rzut kośćmi sprawiłby, że kobieta spędziłaby w więzieniu trzy miesiące więcej. To nie jest pocieszające.

Z kolei dostępność oznacza, że dokonujemy oceny na podstawie tego, co najłatwiej przychodzi nam na myśl, zamiast głęboko rozważać wszystkie dostępne nam informacje. To zaś oznacza, że mamy tendencję do postrzegania świata przez pryzmat niedawnych zdarzeń albo tych wyjątkowo dramatycznych i zapadających w pamięć, podczas gdy stare, prozaiczne wspomnienia, które prawdopodobnie są dokładniejszym wyznacznikiem codziennej rzeczywistości, po prostu… się zacierają.

Właśnie dlatego sensacyjne doniesienia o potwornych zbrodniach każą nam myśleć, że wskaźnik przestępczości jest wyższy, niż jest w istocie, podczas gdy suche dane statystyczne mówiące, że ten wskaźnik spada, nawet w przybliżeniu tak na nas nie oddziałują. Między innymi dlatego wielu ludzi bardziej się boi katastrofy lotniczej (są rzadkie, ale dramatyczne) niż wypadków samochodowych (zdarzają się częściej i jako takie są mniej ekscytujące). I to dlatego akty terroryzmu mogą spowodować błyskawiczne odruchowe reakcje społeczeństwa i polityków, podczas gdy znacznie bardziej niebezpieczne, ale również bardziej banalne zagrożenia dla życia są odsuwane na bok. W latach 2007–2017 w USA więcej ludzi zginęło od kosiarek niż z rąk terrorystów, a mimo to rząd amerykański dotąd jeszcze nie wypowiedział wojny kosiarkom (chociaż, bądźmy szczerzy, w świetle niedawnych wypadków nie można tego wykluczyć).

Współdziałając, heurystyka zakotwiczenia i heurystyka dostępności są naprawdę przydatne do szybkiego wydawania sądów w chwilach kryzysu albo podejmowania tych wszystkich drobnych, codziennych decyzji, które w gruncie rzeczy nie mają większego znaczenia. Ale gdy chce się powziąć bardziej przemyślaną decyzję, biorąc pod uwagę całą złożoność współczesnego świata, mogą okazać się koszmarem. Umysł będzie próbował wśliznąć się do strefy komfortu, korzystając z czegoś, co słyszeliśmy niedawno albo co najszybciej wpada nam do głowy.

Tom Phillips jest brytyjskim dziennikarzem i pisarzem, redaguje internetowy serwis Full Fact, zajmujący się sprawdzaniem faktów (https://fullfact.org). Wcześniej był dyrektorem wydawniczym brytyjskiej wersji serwisu BuzzFeed.

Książka Toma Phillipsa „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko", przeł. Maria Gębicka-Frąc, ukazała się w listopadzie nakładem wydawnictwa Albatros, Warszawa 2019. Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji

PiS dał 700.000 na tłumaczenie książek Olgi Tokarczuk...

Data: 14.10.2019 19:35

Autor: FiligranowyGucio

prawy.pl

#ksiazki #pis #baumann #polska #polityka

Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Załgany PiS! Ja, aby wydać po angielsku tom o Ludobójstwie na Kresach muszę żebrać u prywatnych osób. A tymczasem m.in. na albański przetłumaczono za nasze pieniądze książki stalinowca-grafomana:

Bauman Zygmunt, Nowoczesność i zagłada, Pika Pa Siperfaqe (2015)

Bauman Zygmunt, Płynna nowoczesność, Pika Pa Siperfaqe (2014)

Bauman Zygmunt, Płynna nowoczesność, tłum. Dritan Xhelo, Pika pa sipërfaqe (2017) Więcej patrz:

https://instytutksiazki.pl/dotacje,3,programy-instytutu-ksiazki,2,program-translatorski-©poland,15.html?fbclid=IwAR0SUn5Ouk1lrw7XQW9EXq51o3Pq8qKJIGG6PV0EkufSRON3PTObmEKCh50

Data: 11.10.2019 12:24

Autor: FiligranowyGucio

Gołe baby_FB

Tokarczuk dostała Nobla.

Tokarczuk niezbyt pochwala aktualną władzę.

Tokarczuk, sugeruje, żeby w niedzielę zagłosować za demokracją.

Minister finansów zwalnia Tokarczuk od podatku od Nobla.

To co? Wypadałoby, żeby ona ten podatek i tak zapłaciła, nie? Skoro tak bardzo optuje za równym traktowaniem. Skoro dostrzega problemy z praworządnością.

No, no, taki huj. Stawiam flachę czegokolwiek do pięciu złotych, że weźmie. Weźmie ten hajs, aż się jej będą uszy trzęsły, tak weźmie.

I tak się, drogie dzieci, kupuje ludzi. I tak właśnie się sprawia, że każda jej opinia na tematy polityczne będzie mogła być skwitowana krótkim "Ale jak ci dali hajs, to wzięłaś."

Mówcie, co chcecie, ale ruchać hujem to nasz aktualny rząd potrafi jak żaden przedtem.

Czy mi się to podoba? A co za różnica?

Czy podziwiam polot i umiejętności? No kurwa.

#tokarczuk #ksiazki #nobel #przemyslenia #fb

Data: 06.10.2019 11:09

Autor: Anty_Anty

Pomijając człowieka i ogólny przekaz jego kanału to nagrał dobry materiał o erystyce.

Jeżeli jesteście ciekawi jak niektórzy mogą manipulować treściami oraz to jak będą tworzyć treści aby przychylniej spojrzeć na autora to polem obejrzeć film oraz przeczytać książkę "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi".

Książkę szczególnie polecam osobom które bawią się handlem i mają styczność z negocjacjami.

https://youtu.be/GsZmIPBJYys

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50522/jak-zdobyc-przyjaciol-i-zjednac-sobie-ludzi

#lurker #ksiazki #negocjacje #erystyka #propaganda

Data: 06.10.2019 00:00

Autor: Nietzsche

Mój obecny nick zainspirowany książką "Tako rzecze Zaratustra". Muszę się przegryźć przez nią, bo ma ciekawą filozofię o nadczłowieku, jako człowieku ciągle pokonującym swoje ograniczenia. Transcendencja egzystencjonalna.

W sumie, filozofia mogłaby być wzorem dla wszystkich obecnych książek, guru, mistrzów "motywacji".

Jakby ktoś chciał, to tutaj jest pdf: https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/tako-rzecze-zaratustra.pdf

#ksiazki

Data: 01.10.2019 16:58

Autor: Anty_Anty

OO na ArtRage nowe pozycje

Sapkowski

https://artrage.pl/bookrage/?fbclid=IwAR0sRY62ov3NsO_Pbmly3b3edqczl7GHaV-RRrVxd4C9-ywgNl-tXHE3l-U

Inni

https://artrage.pl/bookrage/quick?fbclid=IwAR1m-Wu2w4GZRS8duWdF-KXxN_UnOTBAVxOEfeR3KQRdl5TNorKMZnObZRc

#ksiazki #artrage

Data: 01.10.2019 00:07

Autor: Alojz

Czytacie książki do końca.

Jeżeli czytasz książkę i z każdą kolejną stroną książka staje się nudniejsza to mimo to czytasz ją do końca czy brutalnie rzucasz w kąt ?

I czy masz dużo takich książek na sumieniu ;)

#ksiazki #pytania

Data: 29.09.2019 22:02

Autor: Czlowiek_pizza

Hej

Tak sobie gram w wiedźmina i myślę sobie, że zawsze miałem bujną wyobraźnie

Czy da się pisać książki, jeśli powiedzmy nie jestem jakimś polonistą? Błędów ortograficznych nie robię, bo praktycznie po za krótkimi notatkami nie piszę długopisem, wszystko robię na komputerze, a jak wiadomo ten błędy podkreślia ( ͡º ͜ʖ͡º)

Natomiast błędy stylistyczne, językowe i interpunkcyjne to już inna bajka

Przypuśćmy, że napisałem fajną książkę, ale od błędów jest nieczytelna xD

Jest opcja by dać ją do jakiegoś wydawnictwa, co to ją sobie poprawi i wyda, a mi będzie płacił % od sprzedanego egzemplarza?

#pytanie #pytania #ksiazki #praca #pracbaza #biznes

Data: 24.09.2019 18:51

Autor: turtelian

Właśnie skonczyłem czytać to dzieło !

A jako, że jest w ostatnio lurkowych klimatach to postanowilem sie pochwalić i napisać kilka słów :)

Otóż książka średnia, mnóstwo powtórzeń, czasem wręcz przypomina to pretensjonalny bełkot :) O ile część zarzutów jest słuszna to często jest mieszane pojecię chrześcijaństwa/ koscioła. Sporo argumentów błędnych moim zdaniem z samych założeń. Typowe załeżenie naturalne== dobre wsytępuję tu kilka razy. Niemniej polecam przeczytać każdemu wierzącemu czy też wojującemu przeciwnikowi kościoła. Tak więc @Ijon_Tichy i @UltraMarynek macie lekturę !

#ksiazki #literatura #nietzsche #filozofia #religia #chrzescijanstwo #ateizm

Data: 18.09.2019 22:02

Autor: Alojz

Najczęściej drukowana książka świata, jest Biblia, nie ma zaskoczenia. A co jest na drugim miejscu? " Złote myśli Mao Zedonga"( 1,5 miliarda egzemplarzy )

Kolejne miejsca : Koran , Don Quijote Cervantesa ,Manifest komunistyczny, i Wiersze Mao….

Ciekawe co by powiedzieli kosmici, jakby tak czytali, jaki na ziemi jest TOP5 najczęściej drukowanych książek ?!

#ksiazki #swiat #ciekawostki

Data: 06.09.2019 23:24

Autor: Alojz

Czytacie książki papierowe czy raczej więcej na czytniku ebooków, a może na smartphone ….albo w ogóle, czy czytacie książki?

I dlaczego jeżeli się człowiek przyzna przed ludźmi, że nie czyta się książek, to co niektórzy rzucą spojrzeniem, jakby patrzeli na debila ?!?

#ksiazki #pytwnie

Data: 26.08.2019 14:01

Autor: FiligranowyGucio

Do siebie – psychoedukacja_Fb

Dziś chciałabym zainteresować Was książką, autorstwa Janet G. Woititz "Dorosłe Dzieci Alkoholików" 📚

Znajdziecie w niej wyjaśnienie mechanizmów, jakie uruchamiają się u osób, dorastających w rodzinie dysfunkcyjnej. Opis prawidłowości, oparty jest o doświadczenia grupy terapeutycznej, prowadzonej przez autorkę książki

Fragment:

✍️📜„(…) Badania zamieszczone w pracy „Samoocena u dzieci alkoholików” („Self–Esteem in Children of Alcoholics”) wykazały, że dzieci, których rodzice są alkoholikami, mają niższą samoocenę niż te, które nie pochodzą z domów, gdzie nadużywano alkoholu. Można się było tego spodziewać. Skoro samoocena bazuje przede wszystkim na bogatym doświadczeniu bycia traktowanym przez znaczące osoby z szacunkiem, akceptacją i troską, to logiczne jest przypuszczenie, że niekonsekwentne spełnianie tych warunków w domu alkoholika wpłynie negatywnie na możliwość pozytywnego przeżywania samego siebie (…)

Istnieją pewne ogólne prawidłowości, które w tej czy innej formie pojawiają się praktycznie na każdym spotkaniu:

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików mają trudności z przeprowadzeniem swoich zamiarów od początku do końca

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików kłamią, gdy równie łatwo byłoby powiedzieć prawdę

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików oceniają siebie bezlitośnie

🍁 Dorosłym dzieciom alkoholików trudno się bawić i przeżywać radość

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików traktują siebie bardzo serio

🍁 Dorosłym dzieciom alkoholików trudno nawiązywać bliskie kontakty

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików przesadnie reagują na zmiany, nad którymi nie mają kontroli

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików ustawicznie poszukują uznania i potwierdzenia

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików myślą, że różnią się od innych

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików są albo nadmiernie odpowiedzialne, albo nadmiernie nieodpowiedzialne

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików są lojalne do ostateczności, nawet w obliczu dowodów, że druga strona nie zasługuje na lojalność

🍁 Dorosłe dzieci alkoholików są impulsywne. Mają tendencję poddawania się biegowi zdarzeń bez poważnego rozważenia innych alternatywnych zachowań czy możliwych konsekwencji. Ta impulsywność wiedzie do zagubienia, niechęci do siebie i utraty kontroli nad otoczeniem. Ponadto zużywają nadmierną ilość energii na „uprzątanie” tego bałaganu”

Janet G. Woititz, „Dorosłe Dzieci Alkoholików”

#psychoedukacja #terapia #psychiatria #ludzie #ksiazki

Data: 24.08.2019 10:32

Autor: Bing

Przymierzam się do zakupu pierwszego czytnika #ebook . Właściwie pod uwagę biorę Kindle ppw 4 ze względu na odwrócone podświetlenie. Głównie czytam kilkunastostronne wywody które przerzucam z neta na mobilke. Pytanie jak w takiej roli sprawdzi się kindle? Czy czytanie samoróbek epub/ mobi jest w ogóle komfortowe na takim urządzeniu?

#ksiazki #ebooki #czytniki #it #czytajzlurkerem

Data: 13.08.2019 07:00

Autor: Ijon_Tichy

Hej Lureczki i Lukierki!

Znalazłem swoje stare opracowanie książki Desmonda Morrisa pt. "Ludzkie zoo". Wrzucam opracowanie jednego z rozdziałów, bo uważam je za bardzo ciekawe :) polecam też książkę.

KLUB DOMINACJI

– U niektórych owadów jadowitych, np. u osy ubarwienie ostrzega potencjalnego agresora o jadowitości. Są pewne muchy niejadowite, które imitują ubarwienie osy, czerpiąc korzyść z nie swoich zasług – udają sygnał jadowitości, stwarzają pozór dominacji. Podobnie jest z ludźmi: stwarzają pozór dominacji robiąc rzeczy, które są typowe dla członków danego „klubu dominacji” (typowe snoby, tzw. „pozerzy”).

– Naśladownictwo wymaga często poświęceń, ponieważ naśladowcę przeważnie tak na prawdę jeszcze nie stać na realizowanie zachowań typowych dla wyższego statusu. Jeżeli stać go na mały samochód, kupi średni, jeżeli stać go na średni, kupi duży itd. (większe modne światła, zagraniczny i sportowy, ekskluzywnej marki…). Cały system sprzedaży ratalnej, hipotek i kredytów bankowych funkcjonuje dzięki silnie działającemu i podsycanemu pędowi ku górze, który uwidacznia się jako naśladownictwo dominacji.

– Faktyczna dominacja wiąże się z faktyczną władzą i wpływem na podwładnych, nie zaś z posiadaniem najnowszego modelu telefonu. Naśladowca jedynie zaspokaja swój głód dominacji poprzez snobizm, swoją próżność i komunikuje gotowość do przyłączenia się do faktycznie dominujących, ale nie daje na to żadnej gwarancji. Jest wielu przegranych, a tylko nielicznym rzeczywiście udaje się uzyskać status – dominację.

SKUTKI NAŚLADOWNICTWA DOMINACJI – frustracja i agresja

– Naśladownictwo dominacji skazuje większość na porażkę, a na dodatek ograbia ich z czasu, energii i pieniędzy. PRYKŁAD: ojciec zaniedbuje rodzinę poświęcając się walce o dominację na zewnątrz. Wg. Desmonda Morrisa może to doprowadzać do wypaczenia postrzegania ról płciowych dzieci w okresie dorastania – dostrzegły one, że nieobecny ojciec stracił główną rolę w rodzinie. Brak rodzicielskiej aktywności ojca nigdy nie zostanie zrekompensowany. Ojciec może wygrać w walce o dominacje, a przegrać w rodzinie, albo poświęcić się bliskim rezygnując z walki o dominację i przeżywając rozczarowanie, albo – co gorsza – przegrać w walce o dominację tracąc wpływ na rodzinę, czyli przegrać podwójnie.

– Rodzi to u niektórych członków superplemienia frustrację walki o dominację. Przejawia się u ludzi niekiedy w dosłownie zabójczy sposób. Przykład: dwa zwierzęta rywalizujące nie atakują siebie mimo wrogości z lęku przed sobą. Agresję kierują gdzie indziej, na słabszego osobnika i wyładowują na nagromadzoną wściekłość, mimo, że nie zrobił nic, co mogłoby te agresję uzasadnić (jest po prostu mniej groźny niż faktyczny rywal). U człowieka: podwładny nie ośmieli się skierować gniewu na przełożonego, ale przekierunkowuje frustrację na przykład na swoją nieszczęsną żonę, dzieci lub psa, podwładnych, sprzęt domowy, albo doprowadza się do wrzodów lub nadciśnienia, w ostateczności popełnia samobójstwo (jedną z głównych przyczyn samobójstw jest przeadresowana na samego siebie agresja).

– Tam gdzie trwa zażarty wyścig o status, tam liczba samobójstw jest większa. Średnia samobójstw w wielkich miastach i metropoliach jest większa niż w rejonach wiejskich. Samobójstwa mężczyzn są częstsze. Kobiety, coraz bardziej się emancypując, doganiają mężczyzn we frekwencji w wyścigu o status – nadrabiają też proporcjonalnie w statystyce samobójstw. Liczba samobójstw rośnie w okresach kryzysów gospodarczych. Spada natomiast podczas wojny – „po co zabijać samego siebie, skoro można zabijać innych”.

– W krajach o wysokiej liczbie morderstw samobójstw jest mniej, a w tych w których jest mniej morderstw notuje się więcej samobójstw.

FIKCYJNE ROZŁADOWANIE AGRESJI

– Powszechne zjawisko oglądania fikcyjnej przemocy w kinie (grach komputerowych) również jest pewnego rodzaju sposobem na rozładowanie drzemiącej w człowieku frustracji w związku z dominacją, jakiej doznają w rzeczywistości.

– Fikcyjne rozładowanie jest tylko chwilowe, człowiek po chwili wraca do rzeczywistości i podlega tej samej dominacji, co przedtem. To „drapanie po ukąszeniu owada” – pomaga przez chwilę, a tak na prawdę pogarsza sprawę i prowadzi do stanu zapalnego.

ZABIJANIE ZWIEZĄT KIEDYŚ I TERAZ

– Kiedyś dla przeżycia: pożywienie, obrona.

– Dziś również dla celów naukowych, przeciw szkodnikom oraz dla przyjemności zabijania (walki psów, walki byków, kogutów). Ostatni cel jest innowacją czasów, w których powstały ponadplemienne, większe skupiska anonimowych dla siebie ludzi. W pozostałych występuje okrucieństwo, ale nie jest ono ich cechą główną.

– Kiedyś myśliwy miał do swoich ofiar szacunek mając z nimi pewne naturalne relacje. Dziś tego zabrakło. Dziś, poprzez większą świadomość naukową, ludzie nabierają pewnego szacunku do zwierząt, ale też jedynie częściowo. Zwierzęta wciąż służą bardzo często jako obiekt rozładowywania agresji.

#ludzie #zwierzeta #socjologia #spoleczenstwo #psychologia #zoologia #ciekawostki #ksiazki

Data: 10.08.2019 12:12

Autor: Ijon_Tichy

Witam Lurki i Lukrecje. Przedstawiam świetne źródła na temat masonerii. Sam przeczytałem wiele z tych pozycji i uważam je za znakomite uzupełnienie wiedzy o świecie.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Krajski

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Henryk_Paj%C4%85k

#ksiazki #masoneria

Data: 29.07.2019 05:18

Autor: Ijon_Tichy

Recenzja – pan Leszek Żebrowski krótko opowiada o książce Krzysztofa Karonia pt.: "Historia antykultury". Ja również zakupiłem tę pozycję i właśnie kończę czytać. Serdecznie polecam ten tytuł każdemu, kto chce uzupełnić swoją wiedzę społeczną i lepiej rozumieć otaczającą nas rzeczywistość.

https://www.dlapolski.pl/pochwala-krzysztofa-karonia?fbclid=IwAR32Cer8AdBPqMS87HzuI50cDnBAL8fGJnYsa6eW-YZeQm1GaiulQ-ouIU8

#karon #antykultura #ksiazki #socjologia #historia #komunizm #socjalizm #wojnaidei

Data: 23.07.2019 15:54

Autor: FiligranowyGucio

Fragment książki Bogdana de Barbaro Schizofrenia w rodzinie…

"Zwraca uwagę fakt, że w praktyce ów dialog, dyskusja nad tym, co będzie

dobrą zmianą, rzadko jest w tym trójkącie prowadzona. Władzę przejmuje

psychiatra. Przejawia się to w prawie do definiowania sytuacji

i w nadawaniu nazw wydarzeniom i przeżyciom pacjenta. W konsekwencji

psychiatra przejmuje także decyzje co do poczynań w sprawie pacjenta."

Bez komentarza…

#dobrazmiana #polska #polityka #ksiazki #psychiatria #psychologia

Data: 20.07.2019 10:58

Autor: Bethesda_sucks

A tutaj mój wpis na temat sagi o Wiedźminie:

Przeczytałem Wiedźmina (bez Sezonu Burz) i jestem mocno rozczarowany. Gdzieś od 5 tomu (Chrzestu Ognia) dopadło mnie zmęczenie materiału, po części też dlatego, że i jakość moim zdaniem spadła. Autor zaczął nadużywać przeskoków czasowych, stosował opowiadania w opowiadaniu (raz Ciri opowiadała pustelnikowi, raz Jarre pisał, raz był jakiś bajarz, innym razem jakieś miłośniczki legend, itd.), zaczęły się też denerwujące powtórzenia (szczególnie rażące gdy po raz n-ty pisał o tym, że w chatce na odludziu byli pustelnik i Ciri), za dużo też było Ciri i Yennefer, a za mało innych postaci.

A jak już jestem przy postaciach to niestety, ale właśnie one są największą bolączką całej sagi. https://www.wykop.pl/wpis/24238801/powoli-czytam-sobie-wieska-i-stwierdzam-ze-ksiazko/ Zostałem też okłamany, bo Yennefer wcale się nie poprawiła, a Geralt w jej obecności był nadal pantoflarzem (co nawet sam autor później kilkukrotnie podkreślił, m.in. za pośrednictwem Jaskiera) przez co wiele stracił w moich oczach. Ogólnie Sapkowski zrobił z niego taką sierotę trochę, który bał się odezwać, a później został jeszcze niemal kaleką, który od pewnego momentu za każdym razem skarżył się na ból w kolanie. No i sposób w jaki potraktował Fringillę Vigo zasługiwał na potępienie (potraktował ją jak szmatę, choć ta ewidentnie bardzo mu pomogła), a do tego było to nielogiczne, bo taki słabiak jak on nie miał najmniejszych szans w starciu z Vilgefortzem i to nawet gdyby Vilgefortz nie używał magii, co mnie osobiście mocno zdziwiło i to raczej niemile. Jestem w stanie docenić to, że Sapek nie zrobił z Geralta Mary Sue, ale chociaż w szermierce mógłby nie mieć sobie równych, a przynajmniej mógłby nie przegrać z czarodziejem, który już od wielu lat więcej czarował niż wymachiwał drągiem. Krótko pisząc, Geralt z ulubionej postaci stał się dla mnie przeciętniakiem, a powody dla których go lubiłem zniknęły. Z szlachetnego i życzliwego łowcy potworów stał się monotematycznym, zrzędliwym, irracjonalnym i kalekim dziadem…

Jednak zdecydowanie najgorszą postacią, najbardziej denerwującą (znacznie, ZNACZNIE bardziej niż Yennefer), a wręcz wywołującą obrzydzenie okazała się być Ciri. Do momentu przystąpienia do bandy młodocianych rozbójników nie było tragedii, ale od tego momentu nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać. Najpierw została pedałką tylko dlatego, że nie miała wcześniej w sobie bolca (w książce wyglądało to tak, że gdyby najpierw wyruchał ją ten zbój to o Mistle nawet by nie pomyślała), a miała chcicę, potem zabijała na prawo i lewo czerpiąc z tego perwersyjną przyjemność i polizując w tym czasie pieroga swojej kochanki (która oczywiście była krótko ścięta, typowe pedałki), a potem jeszcze zostałą ćpunką. Co więcej, autor zrobił z niej masowego mordercę, a właściwie ludobójcę, bo to przez nią wybuchła epidemia. Natomiast krótko po tym gdy zabito jej "przyjaciół" nagle wrócił jej dawny charakter, lol. Nagle znów zaczęła być wspaniałomyślna i nie mordowała ot tak, nawet jeśli miała ku temu bardzo dobry powód. WTF? Sposób prowadzenia tej postaci był tak nielogiczny i tak nierealistyczny, że miałem ochotę przerwać czytanie. Wystarczył jakiś tydzień bez Yen i Geralta żeby dała upust swoim prymitywnym żądzom (już nie pamiętam dokładnie, ale od momentu jej ucieczki, do momentu przystania do bandy dzikusów minęło naprawdę niewiele czasu, na pewno nie więcej jak miesiąc). Do tego w pewnym momencie jej szermiercze umiejętności wzrosły nieporównanie i bez problemów radziła sobie z przeciwnikami, z którymi wcześniej nie miała szans (sama akcja na jeziorze była żałosna, a walka z Bonhartem jeszcze gorsza). No i gdzie była ona tam była deus ex machina, albo potrafiła przeskoczyć dwumetrową przeszkodę, albo przywołała magię żeby kogośc lub coś uzdrowić albo przyzywała jednorożca żeby wskrzesił jej bliskich. Dodać do tego jej boskie zdolności i mamy jakąś karykaturalną, groteskową postać. Doszło do tego, że kibicowałem jej przeciwnikom, choć wiedziałem, że nie ma szans, by autor zdjął jej plot armour.

Na szczęście sytuację ratowały inne postacie, przede wszystkim Jaskier, Dijkstra, złoty smok, Dudu, Yarpen, Zoltan, Triss, Fringilla, Milva, a do tego naprawdę dobrze skonstruowane czarne charaktery (Vilgefortz i Bonhart).

W każdym razie zakończenie było beznadziejne, autor uśmiercił większość ciekawszych postaci (co w pewnym momencie wywoływało jedynie we mnie zobojętnienie i domyśliłem się jak się to skończy), do tego po uśmierceniu w śmieszny sposób Geralta, zastosował wspomnianą już deus ex machinę. Zresztą od momentu ujawnienia boskiej mocy Ciri wszystko straciło na wartości, bo niby co by ją powstrzymywało by cofnęła się w czasie i uratowała kogo by chciała? No i ten plot twist z Duny'm/Emhyrem, lol. Ogólnie mało co tu trzymało się kupy, zaangażowanie wielu postaci (Ciri po śmierci Mistle, Geralta w poszukiwaniu Ciri) nie miało sensu, bo Sapkowski nie nakreślił jakiejś szczególnej, głębszej (a nie tylko powierzchownej) zażyłości. Character development leżał i kwiczał.

tl;dr

Gry są lepsze. Co prawda na pewnym etapie książki bardzo mnie wciągnęły, ale koniec końców pozostał niesmak.

#ksiazki #literatura #fantastyka #wiedzmin #wiedzmin3

Data: 12.07.2019 22:35

Autor: Macer

o wlasnie, jak juz pytamy o #ksiazki, to czytal ktos Pana Kleksa w calosci? tzn razem z Podróżami i Tryumfem? niesamowita ta ksiazka byla, co on tam nawymyslal to glowa mala, nigdy nie mialem z kim o tym porozmaiwac xD

"Rok 1984" - orwellowska przepowiednia

Data: 10.06.2019 17:47

Autor: kicioch2

polskieradio.pl

8 czerwca 1949 w Wielkiej Brytanii ukazała się powieść "Rok 1984" George'a Orwella. Główny bohater powieści był pod pełną kontrolą Wielkiego Brata. Ostatecznie pogodził się z tym i przestał postrzegać to jako problem. Czyżby wizja świata z "Roku 1984" realizowała się dziś wokół nas? [+audycja]

#kultura #literatura #ksiazki #orwell #uk

Czasy secondhand.Koniec czerwonego człowieka - Aleksijewicz Swietłana

Data: 08.06.2019 20:38

Autor: Prospero

Wyobraźcie sobie taką sytuację: W ZSRR gdzieś na prowincji żyje sobie Olga, 12letnia dziewczynka. Jej ojciec walczył w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, z której wrócił zdemolowany psychicznie, nic nie robi tylko chlał wódkę i przy byle okazji napierdalał matkę i Olgę. Ojciec był (w sensie przed wojną) gorącym komunistą odznaczanym za "akcje specjalne", ale że chlał to go wywalili, Matka z kolej całą wojnę pracowała w fabryce amunicji, 16h dziennie, 7 dni w tygodniu, 3h snu dziennie, żywiła się głównie mchem, ale była szczęśliwa, bo udało się pokonać Hitlera. Męża poznała na budowie Kolej Amursko-Bajkalskiej, mieszkali w ziemiance, nie mieli łopat, urobek nosili w fartuchach, jedyne walonki dzielili na 5 osób, jedli mech, ale była szczęśliwa, bo budowała komunizm. Urodziła jej się córka Olga (po drodze były jeszcze dwie skrobanki i jedno poronienie). Po latach chudych (ale szczęśliwych, wprawdzie nie mieli co jeść i czasami któryś sąsiad w nocy znikał, a jedyną szczoteczkę do zębów dzieliło całe piętro baraku, ale wszyscy byli równi i dużo czytali książek, a jak im coś nie pasowało to mogli szeptać w kuchni) Oldze udało się załapać pracę w rejonowym komitecie partii w Mordowii. Poznała męża, urodził im się syn – syn był poetą, ale wzięli go do Afganistanu, z którego wrócił zdemolowany psychicznie, nic nie robił tylko chlał wódkę, aż w końcu się zapił na śmierć. Córka z kolei po upadku komunizmu mieszkała w Moskwie, ale że nie było pracy i nie miała co jeść, to została kurwą, poznała Azera (który uciekł z Azerbejdżanu przed biedą i wojną, dodatkowo kręcił z Ormianką (brata Ormianki rozwścieczony tłum żywcem oskórował i trofeum powiesił na drzewie) i rodzina się go wyrzekła), z którym powoli układała sobie życie, znalazła uczciwą pracę, ale Azera zatłukli skini, a sama dostała raka i zapiła się na śmierć. A jej koleżanka zginęła w zamachu w metrze, a dozorce zastrzelili bandyci w latach 90 bo nie chciał płacić haraczu.

I tak przez 500 stron. Wyobraźcie sobie jakieś potworność, nieszczęście, niesprawiedliwość, a na bank przeczytacie o tym w tej książce. Osobiście wytrwałem do około 470 strony (a książka ma prawie 510) i się poddałem. No nie da się tego czytać. Zwątpiłem w sens kończenia lektury jak jedna babka (3 próby samobójcze) najpierw stwierdza, że całe życie będzie sama, a akapit dalej jest już powtórnie mężata (chyba nie muszę wspominać, że mąż chlał wódkę i ją napierdalał?). Na portalach zapewniają, że to fantastyczna książka 9,5/10 i rekomendacja redakcji, ale osoby, które tak twierdzą chyba nie przeczytały w życiu żadnej książki. Mocne 3,5/6. Te 0,5 punkcika to za to, że dość sprawnie się to czyta, no i początkowe opowieści mają w sobie jakąś nutkę świeżości.

#ksiazki #recenzja

Jacek Dukaj: Znam dużo osób postpiśmiennych. Potrafią odczytać etykiety...

Data: 06.06.2019 16:02

Autor: MariaAnna

kultura.dziennik.pl

Jesteśmy w czasie wielkiej przemiany cywilizacyjnej - odchodzimy od pisma, które ukształtowało ludzkość. Jakie będą tego konsekwencje, jak zmieni się świat, zastanawia się Jacek Dukaj w niedawno opublikowanej książce "Po piśmie".

#kultura #ksiazki

Data: 30.05.2019 22:30

Autor: rebeliant

Chciałem się pochwalić swoim małym projektem, ale zanim – krótkie tło historyczne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Wszystko zaczęło się, kiedy w celach zarobkowych pisałem program, w którym używałem syntezy mowy. Z przyczyn nie tylko ideowych gustuję w programach napisanych na wolnej licencji i tym sposobem trafiłem na program espeak. Do swoich celów się nadaje, ale od razu rzuciła mi się w oczy jakość odbiegająca od syntezy mowy od google. Tym sposobem trafiłem na kolejny projekt common voice od mozilli, który obiecuje jakość nie gorszą od tej z google.

Czas mijał, a postęp tłumaczeń oraz proces dodawania tekstu, do nauki sieci neuronowej w języku polskim nie zadowalał… pomyślałem, że narzekaniem nic nie zdziałam i zajrzałem do platformy do współpracy. Po przeczytaniu krótkiej instrukcji dodawania tekstu dowiedziałem się, że materiał musi znajdować się w domenie publicznej i prawdopodobnie stąd był problem w znalezieniu dobrej jakości zdań. Tutaj moja historia zmienia bieg, ponieważ w poszukiwaniach ciekawego tekstu trafiłem do archiwum cyfrowego Biblioteki Narodowej, a tam moją uwagę przykuła krótka książka (będąca w domenie publicznej) polskiego pisarza Feliksa Konecznego, o tytule "Kościół jako polityczny wychowawca narodów". Temat na tyle ciekawy i bieżący, że nie minął jeszcze wieczór, a książkę przeczytałem i przełożyłem ze skanów stron – na teksty przerobione przez xelatex (a wcześniej tesseract ) w formatach A4 i A6 (ten drugi jest przyjemniejszy na wąskich ekranach).

Nie powiem, dzieła Feliksa Konecznego są na tyle porywające, że już jestem w trakcie przekładania jego kolejnej książki na tekst i w głowie lęgną mi się coraz to nowe pomysły, jak ten proces dalej automatyzować i ulepszać. Pytanie tylko, czy ktoś to w ogóle będzie czytał. Jeśli są chętni – będę bardzo szczęśliwy mogąc wam udostępniać kolejne książki, a kiedyś, kto wie, może ten projekt poszerzy się o chętnych ludzi :)

Do pobrania:

#opensource #ksiazki #projekt #mozilla

PS

Zapraszam do projektu common voice!

Data: 19.05.2019 22:49

Autor: WilkMorski

Hej Lurki.

Kto z was czyta książki? Może rozpoczniemy sztafete. Odliczanie 100 książek które aktualnie czytamy. Zrobimy osobny tag. Będziemy dodawać zrzuty okładek oraz krótkie oceny i streszczenia.

#ksiazki

Data: 15.05.2019 22:44

Autor: Ijon_Tichy

Serdecznie polecam książkę pana Desmonda Morrisa pt: „ludzkie zoo” – oto na wyrywki fragmenty jednego z rozdziałów na zachętę. Poniższe informacje mają mocny wydźwięk, gdy czyta się je w kontekście poprzednich rozdziałów, jednak sądzę, że i z takich zajawek można coś ciekawego wyłowić dla siebie.

Walka o dominację i o status

W każdej grupie ssaków toczy się walka o dominację. Oto dziesięć reguł dominacji, jakie można zaobserwować np. u pawiana i u człowieka.

  1. Należy wyraźnie demonstrować strój, postawę i gesty znamionujące dominację.

  2. W chwilach rywalizacji należy znacząco pogrozić podwładnym.

  3. W chwilach zagrożeń fizycznych należy dysponować odpowiednią siłą, aby osobiście lub przez swoich przedstawicieli użyć jej do opanowania poddanych.

  4. Jeżeli zagrożenie wymaga posłużenia się raczej mózgiem niż mięśniami, należy przechytrzyć swoich podwładnych.

  5. Należy tłumić waśnie, które wybuchają między poddanymi.

  6. Należy nagradzać bezpośrednich podwładnych, pozwalając im odnosić korzyści z zajmowania wysokich stanowisk.

  7. Należy chronić słabszych członków grupy przed nieuzasadnionymi szykanami.

  8. Należy stymulować aktywność społeczną członków grupy.

  9. Od czasu do czasu należy uśmierzać lęki swoich niżej usytuowanych podwładnych.

  10. Należy uprzedzać zagrożenia i ewentualne ataki z zewnątrz.

Realia ludzkiego przywódcy

W naturalnych dla człowieka, plemiennych warunkach walka o status opierała się o proste zasady, na poziomie relacji osobistych między poszczególnymi członkami plemienia. Natomiast we współczesnym tłumie stosunki międzyludzkie są bezosobowe, dlatego problem posiadanego statusu przerodził się w koszmar. Mimo, że bycie przywódcą staje się niemożliwe do zrealizowania w nowoczesnym społeczeństwie, pęd do wspinania się po drabinie społecznej pozostaje – jest zakorzeniony w naturze człowieka, ukształtowanego jako istota plemienna.

Kompensacja nienasyconego głodu dominacji

Zawody i rzemiosła związane z konkurencją automatycznie wytwarzają własne hierarchie społeczne, ale i tu szanse na osiągnięcie autentycznego przywództwa są znikome. Prowadzi to do powstawania w społeczeństwie ogromnej ilości podgrup, w których konkurencja jest mniejsza – a zatem większe są szansę na uzyskanie statusu dominacji (choćby nawet kółka zainteresowań: miłośnicy kanarków, obserwatorzy pociągów, miłośnicy motoryzacji, badacze UFO, kulturyści).

Podgrupy owe są ujściem energii dla ogromnej rzeszy zawiedzionych uczestników wspinaczki po drabinie społecznej. Brak takiego ujścia mógłby skutkować poważnymi konsekwencjami. Istota działalności nie ma znaczenia, liczy się szansa na upust w dążeniu do statusu dominacji w jakikolwiek sposób. Grupa znajomych, własne, ścisłe kółko towarzyskie też jest rodzajem pseudoplemienia – sfera, w której można potwierdzić swój status i zrealizować się jako przywódca.

Nawet system klas społecznych od wieków uwidaczniał tę prawidłowość: klasa rządząca, klasa wyższa, klasa średnia (kupcy i specjaliści), klasa niższa (chłopi i robotnicy). System klas jest kolejnym sposobem rozczłonkowania superplemienia bez zniszczenia grupy. Umożliwił walkę o uzyskanie realnej dominacji w obrębie danej klasy.

Wprawdzie bariery klasowe są w dzisiejszych czasach niwelowane, m.in. poprzez: zwiększenie poziomu edukacji masowej, udoskonalanie kanałów komunikacji, napór reklam i ogólnie uświadamianie możliwości zmiany miejsca w przestrzeni społecznej, jednak stary kod klasowo-plemienny wciąż się uwidacznia.

Wynika z powyższego wniosek, że nie można stłumić biologicznego, odwiecznego pędu gatunku ludzkiego do doświadczania tożsamości plemiennej. Próby ustanowienia jednego, wielkiego, masowego lecz monotonnego obszaru społecznego są skazane na niepowodzenie. Nie wyjdziemy na prostą drogę rozwoju, nie uwzględniwszy biologicznych wymagań naszego gatunku.

#socjologia #nauka #ksiazki #spoleczenstwo

Data: 10.05.2019 13:02

Autor: Thanos

Polecam książkę australijskiej "pielęgniarki", ktora ogarniała ludzi na łożu śmierci, pytając, czego żałują najbardziej, tuż przed odejściem. Co ciekawe, nikt nie powiedział, że żałuje, że nie pracował więcej i nie zararbiał więcej pieniędzy…

Owa książka nosi tytuł: "Czego najbardziej żałują umierający" by Bronnie Ware.

A ty, czego byś żałował przed śmiercią?

Nigdy nie jest za późno na zmiany.

Po latach niesatysfakcjonującej pracy Bronnie Ware postanowiła odmienić swój los. Znalazła pracę w opiece paliatywnej. Rozmowy z umierającymi zupełnie ją odmieniły. Dzięki nim odnalazła spokój i sens życia. Zrozumiała, że szczęście zależy wyłącznie od nas samych, a nasze wybory mają wpływ na to, czy odejdziemy spełnieni i szczęśliwi. Swoimi doświadczeniami postanowiła podzielić się z innymi.

To książka, która daje nadzieję, uczy współczucia, pokazuje, jak żyć pełnią życia i osiągnąć wewnętrzną harmonię.

#ksiazki

TOP 5 rzeczy, których ludzie przed śmiercią żałowali najbardziej: Spoiler w komentarzu ponizej ( ͡º ͜ʖ͡º)

Data: 30.04.2019 14:02

Autor: m__d

Książki nominowane do nagrody im. Janusza A. Zajda. Co prawda jedna autorka jest nominowana z dwoma książkami, ale największą szansę na "Zajdla" mają Brzezińska i Wegner. Brzezińska jest mało lubiana przez fandom, bo kiedyś powiedziała, że nie czuje się jego częścią czy coś takiego, a Wegner to Wegner i większość czytelników fantastyki zna jego twórczość.

#fantasy #ksiazki

Data: 27.03.2019 21:54

Autor: aeon

No Lukry i Lukrecje podajcie mi propozycję co mam przeczytać to sobie coś wybiorę i jutro pójdę do biblioteki. Macie dowolność gatunkową.

Data: 27.03.2019 21:37

Autor: Mimo

Niedawno skończyłem "Ukrytą sieć" Jakuba Szamałka i się pozytywnie zaskoczyłem. Z czystym sumieniem jak ma ktoś czas polecam do czytania :-)

Data: 27.03.2019 19:45

Autor: m__d

Czytał już ktoś? Niedawno przeczytałem komiks Kingdom Come od DC i szukam czegoś podobnego, tzn. z takim poważniejszym podejściem do tematu superbohaterów. Ten wydaje się spełniać moje potrzeby. :3

Data: 24.03.2019 16:08

Autor: Mimo

Co aktualnie czytacie? Ewentualnie co w ostatnim tygodniu skończyliście czytać lub zamierzacie zacząć czytać w tygodniu nadchodzącym :D

Data: 21.03.2019 19:13

Autor: FiligranowyGucio

Nagroda Złotego Goebbelsa Fb

Gazeta Wyborcza już we wrześniu 2016 roku była mocno krytykowana za tę jakże dowcipną fotografię wykorzystaną do zilustrowania artykułu o "książce esesmana" (po lewej).

Mamy rok 2019 i redakcja biuletynu powtarza ten sam numer (po prawej) stwierdzając, że będzie nadal szurać po dnie. W końcu są Gazetą Wyborczą, a to do czegoś zobowiązuje.

Data: 19.03.2019 17:59

Autor: Alojz

Nie wiem czy jest tu ktoś z Niemiec i kogoś to zainteresuje, ale jest promocja na Amazon, jeśli chodzi o eBooki.Kindle Unlimited ( Flatrate na eBooki ) jest teraz 60 dni za 0 euro, normalnie jest tylko 30 dni próbnego abonamentu za 0 euro.

Wiedźmin, Sapkowski i USA - inne spojrzenie na relację AS'a i CDP

Data: 17.03.2019 12:46

Autor: m__d

youtu.be

Najciekawsze od 6:05

Filmik z 2016, ale autorka zgrabnie opowiada, co miał na myśli Sapkowski, kiedy na Polconie powiedział, że gry narobiły mu wiele smrodu. Pani mieszkająca w USA tłumaczy, jak wygląda lokalny rynek wydawniczy i jak przez wydawców i księgarnie traktowane traktowane są książki Sapkowskiego. Mówi o tamtejszej mentalności i postrzeganiu powieści Sapkowskiego, jako dodatku do gry czy też streszczenia pierwszej i drugiej części gry (w które Amerykanie nie grali). Każdy kto krytykował Sapkowskiego powinien posłuchać tej kobiety i na podstawie tych informacji wyrobić sobie nowe zdanie.

Bajo.

Zdzisław Broński „Uskok” - Pamiętnik (Za Darmo i Legalnie)

Data: 08.03.2019 18:08

Autor: aborygo

pamiec.pl

Publikacja w formatach epub, mobi i pdf + link audio.

Zdzisław Broński „Uskok” (1912–1949) od jesieni 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim w Obwodzie AK Lubartów, brał udział w akcji „Burza”. Po „wyzwoleniu” walczył z komunistami. Zginął otoczony w bunkrze, gdzie przez dwa lata ukrywał się przed UB. Ukrywając się spisywał wspomnienia.

Jest to źródło unikatowe, gdyż pozwala poznać motywy, jakie skłoniły żołnierzy wyklętych do pozostania w konspiracji. Ze wspomnień przebija zdumiewająca wyobraźnia społeczna i polityczna autora, który trafnie analizował zmieniającą się sytuację międzynarodową i wewnętrzną w Polsce.

Data: 07.03.2019 21:53

Autor: Alojz

Czytacie tradycyjnie, papierowe książki czy macie może czytnik e-booków?

W grudniu kupiłem sobie używanego Kindle, na początku myślałem, że faktycznie, może od czasu do czasu jakąś książkę na nim przeczytam, a resztę tradycyjnie.Ale nie, wręcz przeciwnie, prawie wszystko na nim czytam. Do tego mam Amazone Prime i w pakiecie jest dodatkowo – Prime Reading. Czyli jakieś 500 darmowych książek, które zmieniają się systematycznie co kwartał.

Z drugiej strony im więcej masz książek do wyboru, tym mniej wiesz, na jaką książkę się zdecydować….i na końcu oglądasz serial na netflixie :)

Data: 03.03.2019 15:28

Autor: MrHardy

Właśnie skończyłem czytać i polecam.

"Martwe ciała" Michał Larek, Waldemar Ciszak

„Martwe ciała” to prawdziwa i zarazem ponura historia Edmunda Kolanowskiego, seryjnego zabójcy i nekrofila, działającego w Poznaniu w latach osiemdziesiątych.

Podaj opis obrazka

Data: 28.02.2019 21:24

Autor: m__d

Chciałbym polecić Wam ciekawą książkę popularnonaukową. Przekrój przez Wszechświat, to opowieść o tym, jak na pozór zwyczajne potęgowanie liczby 10 potrafi zmieniać perspektywę patrzenia na otaczający nas świat. Autor swoją opowieść zaczyna od potęgi 28 (obserwowalnego Wszechświata), a kończy na -15 snując dywagacje na temat protonów. Bardzo wiele ciekawego można się dowiedzieć. Jest to książka przede wszystkim dotykająca problemów współczesnych nauk ścisłych, ale autor czasem zbacza z kursu i snuje filozoficzne rozmyślenia. Polecam. Warto.

Ja kupiłem w dedalusie za 15 zł. Warto rozejrzeć się za wydaniem zwykłym (to niżej to kieszonkowe), bo chyba zawiera większe i kolorowe ilustracje.

Data: 26.02.2019 12:52

Autor: m__d

Moja pierwsza recenzja książki na lurku. Kiedyś pisałem na wykopie, ale tam siedzą zjeby. A więc: Słowa Światłości Brandona Sandersona.

Zalety:

  • fajny tytuł

  • lepsze od Drogi Królów

  • fajnie rozwija wątek Shallan

  • bohaterów się po prostu lubi

  • Trefniś to zawsze duży plus no i sporo informacji o Cosmere

  • końcówka z Szethem robi robotę (wczesnej warto przeczytać Rozjemcę)

Wady:

– czasem zbyt infantylne i młodzieżowe

– Saedes to k0rva

Data: 24.02.2019 13:26

Autor: m__d

Pierwszy zeszyt Świata Edeny Moebiusa to było niezłe zaskoczenie. Ciekawa historia, która na końcu okazała się reklamą Citroena. xD

Tutaj ostatnie kadry. Wcześniej jeszcze bohaterowie podróżują zabytkowym Citroenem przez pustynię, ale wtedy jeszcze tego nie skojarzyłem. Pomyślałem po prostu, że skoro autor jest Francuzem, to chciał, żeby jego bohaterowie jeździli mu bliskim samochodem.

Data: 21.02.2019 20:20

Autor: Ragnarok

Hej Lurki. Czy czytacie książki przygodowe? Jakie są wasze ulubione?

Moim numerem jeden są Trzej muszkieterowie, a zaraz po nich jest Hrabia Monte Christo.

Rodzina Kościuszko skazana za stalking - kara w zawieszeniu!!

Data: 20.02.2019 11:30

Autor: psyfox

uwaga.tvn.pl

Rodzeństwo Kościuszko. oraz ich matka zostali skazani za stalking, groźby karalne i naruszenie nietykalności cielesnej pani Bożeny Wołowicz. Małgorzata Kosciuszko została skazana na 12 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Andrzej Kosciuszko. oraz ich matka na 10 miesięcy. Dodatkowo wszyscy zostali objęci ośmioletnim zakazem zbliżania do pani Bożeny.

Małgorzata Kosciuszko : https://www.facebook.com/profile.php?id=100000260945776

Andrzej Kosciuszko : https://www.facebook.com/andrzejmaciej.kosciuszko?ref=br_rs

Data: 19.02.2019 23:40

Autor: Alojz

Możecie polecić jakiś tytuł książki który wami wstrząsnął , dal do myślenia .Szukam tytułu który parę dni po przeczytaniu , może dłużej , zostanie w głowie.Ksiazka z efektem "wow"

Albo inaczej ,może znacie jakiś ciekawy ranking książek , właśnie takie może top10

Data: 18.02.2019 20:43

Autor: kopi_luwak

Jak byłem mały to chciałem mieć na imię "Biały kieł". Wydawało mi się to czaderskie XD byłem wtedy zafascynowany indiańską trylogią "Złoto gór Czarnych" Alfreda Szklarskiego

Data: 16.02.2019 16:15

Autor: m__d

Są tu jakieś mole książkowe? Macie taką książkę, którą czytaliście już kilka razy albo zamierzacie przeczytać po raz drugi? Ja bardzo lubię Inne pieśni Jacka Dukaja (oraz inne jego książki, ale Inne pieśni uważam za najlepszą w jego dorobku). Szczerze polecam wszystkim fanom fantastyki, którzy chcieliby przeczytać coś, co trudno zaszufladkować. Z innych takich książek, to na pewno powieści Lema, Dicka i Zajdla, oraz każda lepsza fantastyka/sci-fi, którą czytałem będąc nastolatkiem. Chciałem jeszcze raz sięgnąć po nie, żeby wyciągnąć z nich coś więcej oprócz akcji.

"Listy starego diabła do młodego" C.S.Lewis

Data: 15.02.2019 11:35

Autor: 12358

youtu.be

Listy starego diabła do młodego – utwór literacki C.S. Lewisa z gatunku fikcji chrześcijańskiej, opublikowany po raz pierwszy w 1942 r. (Wiki)

Data: 14.02.2019 23:10

Autor: nerd

Rasizm opiera się na przekonaniu, że różnice w wyglądzie ludzi niosą za sobą niezbywalne różnice osobowościowe i intelektualne (ten pogląd znany jest w jęz. ang. jako racialism). //wiki

AFRICAN AMERICANS currently score lower than European Americans on vocabulary, reading, and mathematics tests, as well as on tests that claim to measure scholastic aptitude and intelligence //nytimes

Nauka w Karlejącym Świecie XXI wieku

Data: 13.02.2019 14:12

Autor: towarzysz_bialkov

youtu.be

Wielu z Was zapewne już widziało ale myślę, że warto przypomnieć. Bardzo ciekawy wykład, w szczególności część o samochodach elektrycznych. Wykład autorstwa profesora Łukasza Turskiego.

Posiadanie kolekcji książek czy czytanie na dobranoc? Co wpływa na naukę?

Data: 07.02.2019 22:43

Autor: MarnujeCzas

marnujeczas.pl

Jak myślisz, które dziecko teoretycznie osiągnie lepsze wyniki w szkole? Wychowane w domu pełnym książek czy takie, któremu rodzice czytają codziennie na dobanoc? Dowiesz się z recenzji książki Freakonomia.

Data: 06.02.2019 12:51

Autor: lilyy

"Potęga podświadomości"..

W sumie trochę taka książka, którą znają wszyscy. Zakupiłam jakieś nowe, rozszerzone wydanie z dodatkowymi komentarzami (wcześniej niepublikowanymi) autora.. Jestem na 15 stronie, a jedyne czego się dowiedziałam, to to co się stanie z moim życiem jak zgłębie ową książkę i jak mi ona pomoże w osiągnięciu sukcesów.. Serio.. 15 stron o tym..

Czy ktoś ze zgromadzonych czytał? Rzeczywiście odmieniła jego życie?

Oczywiście biorę to ze zdrowym rozsądkiem, nie wierzę, że nagle moje życie się odmieni o 180 stopni ;)

Zaginięcie Williama Tyrrella

Data: 06.02.2019 07:22

Autor: giveresult

youtube.com

William Tyrrell urodził się 26 czerwca 2011 roku. Jest australijskim chłopcem, który zniknął w wieku 3 lat z Kendall w Nowej Południowej Walii w dniu 12 września 2014 r. W czasie zaginięcia bawił się w domu swojej przybranej babci z siostrą i miał na sobie kostium Spidermena. Prawdopodobnie chłopiec został uprowadzony…

Data: 04.02.2019 16:37

Autor: Ryotaro

Szukam ciekawych artykułów, książek na temat astronomii. Może ktoś coś polecić? Byłbym bardzo widzięczny. Pozdrawiam.
(。◕‿‿◕。)

Darmowa smocza antologia "Dragoneza" już do pobrania

Data: 03.02.2019 14:17

Autor: Fantazmaty

fantazmaty.pl

Już piąta antologia Fantazmatów do pobrania, a zarazem pierwsza tematyczna. Tym razem autorzy wzięli na warsztat smoki. Zarówno te z łuskami i ziejące ogniem, jak i te bez łusek, a nawet niekoniecznie smoki przypominające. Cała antologia tradycyjnie dostępna za darmo.

Data: 03.02.2019 11:11

Autor: Raven

Z okazji promocji drugiej części książki szwedzkiej pisarki Jens Henrik Jensen można pobrać pierwszą część jej kryminału Oxen w wersji elektronicznej, całkowicie za darmo (do wyboru PDF, EPUB i MOBI). Za darmo to i ocet słodki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

https://ebookpoint.pl/trylogia-oxen/