Eksodus z Nowego Jorku: rekordowa liczba mieszkań na sprzedaż i na wynajem

Data: 17.08.2020 00:57

Autor: malcolm

donald.pl

#nieruchomosci #usa #kryzys

Amerykańskie media donoszą, że w ciągu ostatnego roku w Nowym Jorku dwukrotnie wzrosła liczba mieszkań wystawionych na wynajem lub sprzedaż. Raport rynku nieruchomości Douglasa Ellimana i Millera Samuela wskazuje, że takich pustych mieszkań jest już ponad 13 tysięcy, to rekordowa liczba od 14 lat, kiedy zaczęto gromadzić dane. W porównaniu do zeszłego roku w Nowym Jorku podpisano o 23% mniej umów na wynajem mieszkania. Spadki odnotowano we wszystkich segmentach rynku, zarówno wśród tańszych jak i dużo droższych mieszkań i we wszystkich dzielnicach. Najbardziej ucierpiało Upper East Side na Manhattanie, gdzie wskaźnik ten spadł aż o 39%.

Raport: Polacy nie chcą zakładać maseczek w sklepach

Data: 03.07.2020 00:13

Autor: ziemianin

money.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #handel #maseczki #maseczkiwsklepach #koronawirus #koronawirus #kryzys #zakupy #NieIgnorujWirusa

"W sklepach nie ma rękawiczek dla klientów, a na brak maseczki nikt nie zwraca uwagi – to wnioski z badania, które na zlecenie money.pl i Wirtualnej Polski przeprowadziła w całym kraju pracownia UCE Research. Co na to resort zdrowia? "Nie mamy narzędzi do egzekwowania nakazu"

Raport: Polacy nie chcą zakładać maseczek w sklepach

Podczas zakupów czy załatwiania spraw w urzędzie zasłanianie ust i nosa jest obowiązkowe. Rozporządzenie Rady Ministrów daje jednak furtkę tym, którzy cierpią na choroby układu oddechowego. Furtka jednak okazała się szeroką bramą, bo – jak pokazują wyniki naszego badania – w sklepach coraz więcej osób takiego obowiązku nie przestrzega.

W poprzedni weekend pracownicy UCE Research sprawdzili w prawie 300 sklepach w całej Polsce, jak wygląda egzekwowanie przepisów w praktyce. Wcielili się w nich rolę "tajemniczego klienta". W ramach małej prowokacji dziennikarskiej zaczepiali też pracowników sklepów, pytając czemu nie reagują na brak maseczek u klientów.

Tylko w 5 proc. sytuacji pracownik zareagował na brak maseczki u klienta.

W supermarketach zdarzyło się to w 12, a w hipermarketach – 18 proc. przypadków.

"Jak wynika z sygnałów i obserwacji RPO, do obowiązku tego stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych" – pisał w komunikacie Adam Bodnar"

Data: 03.06.2020 16:10

Autor: Starszyoborowy

Najwyższy slums na świecie.

W centrum Caracas, stolicy Wenezueli, znajduje się Torre David (Wieża Dawida), 45-piętrowy niedokończony biurowiec. Kilka lat po wstrzymaniu budowy ludzie zaczęli samowolnie osiedlać się na opuszczonym placu budowy. Obecnie miejsce to jest określane mianem najwyższego slumsu świata.

#wenezuela #kryzys

1000 złotych na wakacje, wyższe zasiłki . . . kasa leje się strumieniami . . .

Data: 15.05.2020 17:58

Autor: ziemianin

money.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #1000plus #bonyturystyczne #turystyka #bon #wakacje #koronawirus #kryzys

"Bony turystyczne o wartości 1000 zł mają przysługiwać pracownikom, zarabiającym mniej niż 5,2 tys. zł brutto miesięcznie. Pieniądze będzie można wydać tylko na wakacje w Polsce. Bon będzie miał postać tzw. karty przedpłaconej. Informowaliśmy o tym w ostatnich dniach w money.pl.

Państwo zapłaci 900 zł, czyli 90 proc. kwoty, a resztę dopłaci pracodawca. Program będzie wieloletni. W każdym kolejnym roku udział państwa w bonie będzie malał, a wzrastały dopłaty pracodawców. Firmy będą mogły odpisać wydatek od kosztów prowadzonej działalności. Z kolei dla pracowników, jak podał w środę wiceminister rozwoju Andrzej Gut-Mostowy, bon będzie nieopodatkowany"

1000 złotych na wakacje, wyższe zasiłki . . . kasa leje się strumieniami . . .

Rząd wydaje mnóstwo pieniędzy na pomoc Polakom. Jedni dostają więcej, inni mniej, a jeszcze inni, nic.

1000 zł na wakacje, 500+, wyższa kwota zasiłku dla bezrobotnych. Wydaje się, jakby rząd szukał: komu dać kasę.

Bardzo dobrze, że pieniądze trafiają bezpośrednio do ludzi. Niestety, ale akcja koronawirusowa dokonała dużego zniszczenia. Konsekwencji jeszcze tego nie widzimy. Dlatego rząd wrzuca do gospodarki miliardy złotych, aby były jak najmniejsze.

Można narzekać, że jedni dostają – inni nie, że social źle wpływa… tylko na co? Demoralizuje?

To szeroka dyskusja.

Najlepszym wyjściem byłoby znieść te wszystkie programy socjalne i w razie zapaści ekonomicznej, dawać pieniądze na kona NBP.

Obecnie NBP drukuje pieniądze i daje rządowi okrężną drogą przez obligacje skarbowe. Jest to super interes dla rządzącej partii, bo rozdaje pieniądze, jakby to były ich.

Gdyby każdy Polak miał konto w NBP, to w razie kolejnych akcji koronawirusowych, automatycznie dostawałby pieniądze na swoje konto w NBP.

Druk pieniądza jest najważniejszym narzędziem w gospodarce. Mądrze zarządzany, powoduje wzrost majętności narodu, źle zarządzany powoduje zniszczenie narodu.

Kryzys 2020: Gdzie kryje się wróg? To BANKI rujnują nasze oszczędności - Jan Fijor

Data: 13.05.2020 20:39

Autor: xeerxees

youtube.com

#ekonomia #kryzys

Pusty pieniądz, niska rezerwa bankowa, niskie stopy procentowe, kreacja pieniądza i zero odpowiedzialności po stronie banków – w razie problemów rząd uratuje a podatnik zapłaci.

Data: 30.04.2020 17:30

Autor: skurwodaktyl

Heh, no i kryzys pomieszany z recesją dopadł i mnie – zostałem zwolniony.

Nie rozumiem jaki jest sens wzywania całego biura, by finalnie zacząć niezbyt przyjemne "rozmowy kadrowe", no ale spoko – gdzieś przeczuwałem, że tak może być. Końcówka miesiąca to dobry czas na zwolnienia.

Typowe korpo-pierdololo o tym, że kiepskie wyniki i performance, że mało zleceń robiłem w ostatnim miesiącu (dziwne, skoro od 17 marca fabryka w UK, do której robiłem transporty po prostu.. stoi?), że nie zapierdalałem dla zapierdalania jak to kult zapierdalania w Polsce dyktuje. No nie możesz zrobić swojego i odhaczyć, musisz dziobać, więc dostałem pocisk, że mało szukałem ładunków na giełdzie, mało klientów szukałem i taki mało pro aktywny byłem.

Pytanie kolegów z pracy jest złe, bo wykazujesz braki w niezbędnych umiejętnościach. Jak nie pytasz i działasz, też jest źle.

To, że nie zamieszczasz team leader w copy to niedostosowywanie się do hierarchii – a ja po prostu zapominałem, a poza tym każdy miał swój kawałek tortu, że sranie na czyjś swoim lukrem było głupotą – co w ich tonie i słowach odebrałem tak, jakbym conajmniej analnie zgwałcił ich chain of command. I to na sucho.

No za mało zleceń, chuj z tym, że to co wyrabiałem stanowiło znaczną część wyrobionego targetu mojego zespołu.

To nie pierwszy raz, gdy zostałem zwolniony z pracy, więc stresu żadnego. Zniesmaczyło mnie tylko napierdalanie dowodami anegdotycznymi przez team leadera, mimo wcześniejszego "skurwodaktyl, nie będę owijał w bawełnę". I jeszcze jakaś gadka o stresie, że ludzie różnie reagują, a byłem najbardziej spokojną osobą w pokoju, gdy team leader się trząsł. Miało być po męsku, a jedyne jaja które tam były, to moje.

Bywa.

#koronawirus #praca #kryzys #spedycja #skurwodaktylrozkminia

Data: 22.04.2020 22:52

Autor: xeerxees

#gospodarka #kryzys #keynsizm #przypowiescekonomiczna

Masz kredyt na mieszkanie, właśnie twoje dochody spadły z powodu kryzysu, wpadasz więc na genialny pomysł żeby wziąć wielkie kredyty konsumpcyjne i wydać je jak najszybciej w nadziej że Ci to pomoże – to tak w skrócie rozwiązanie kryzysu przez rządy w XXI wieku. Oszczędzanie i ograniczenie zbędnych wydatków? – nie…., już 20 dzień miesiąca więc idziesz po chwilówkę.

Praca zdalna, zdalne zwalnianie pracowników za pomocą e-maila

Data: 19.04.2020 19:38

Autor: xeerxees

bankier.pl

#rynekpracownika #kryzys

" Zgodnie z zasadami wyrażonymi w kodeksie pracy stosunek pracy może zostać rozwiązany pisemnie. Jednakże zgodnie z kodeksem cywilnym można złożyć oświadczenie woli w postaci elektronicznej w taki sposób, żeby osoba ta mogła zapoznać się z jego treścią (odczytać)."

Data: 14.04.2020 17:43

Autor: Starszyoborowy

Światowa gospodarka skurczy się w tym roku o 3 procent, a gospodarki krajów na całym świecie kurczą się w najszybszym tempie od dziesięcioleci – podał Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Według MFW, kryzys gospodarczy spowodowany koronawirusem jest najwiekszy od czasów Wielkiej Depresji z lat 30. ubiegłego wieku. Obecny kryzys może spowodować stratę światowej gospodarki w wysokości 9 bilionów dolarów, czyli tyle, ile wynoszą w sumie gospodarki Japonii i Niemiec.

#gospodarka #kryzys

Data: 01.04.2020 19:41

Autor: xeerxees

#socjalizm #kryzys #ekonomia

Człowiek ciuła, odkłada na trudne czasy, przychodzi kryzys i ludzie którzy nawet nie pracują dostaną po 2k zasiłków więc nic nie spadną ceny a wzrośnie jedynie inflacja. Nie opłaca się oszczędzać, trzeba brać kredyty na wszystko pod korek, najwyżej Ci umorzą, odroczą a jak nie to państwo pomoże, głupi oszczędza i płaci podatek inflacyjny 5-10% rocznie taka jest cena wolności dzisiaj bardzo wysoka.

Data: 01.04.2020 04:25

Autor: ZorD

W tej sytuacji jaką mamy jest sens trzymać na koncie, w skarpecie złotówki czy euro? Czy może lepiej to zainwestować? Jeśli tak to w co? Samochody, mieszkania, nieruchomości a może złoto srebro czy kryptowaluty?

Ja się nie znam ale tak logicznie patrząc to mieszkania odpadają bo ludzie nie będą kupować z powodu braku gotówki. Chyba że myśląc na dłuższy czas, chociaż z kupnem i tak bym poczekał aż ceny spadną. Wg. Mnie ceny powinny spaść. Tak samo samochody wiele firm będzie padać więc banki będą zabierać auta.

Co myślicie? Zabezpieczacie się jakoś? Czy na miękko?

#kryzys #koronawirus #spekulacja #gielda #kryptowaluty #banki #zloto #euro

Data: 29.03.2020 20:00

Autor: xeerxees

#kryzys #opinia #spostrzezenie

Kina idą do zamknięcia, nawet jak trochę epidemia ustąpi to żaden rodzic nie pójdzie, nie pozwoli dzieciom iść do kina pełnego ludzi, a jak wiadomo bajki i filmy dla nastolatków to bardzo duża część obrotów kina. Wiem że ten wirus nie robi zwykle krzywdy dzieciom ale przez wszechobecną panikę widzę że rodzice już dziś się boją o dzieci.

Data: 29.03.2020 01:12

Autor: LadacznicoOdporny

Uszanowanko :)

Jak myślcie, jest sens kupować obce waluty? Np. dolara? Gdybam sobie o tym, ale przyznaję że mało obeznany jestem z tematem. Podejrzewam że przynajmniej do czasów wyborów dolar może rosnąć. Ale to tylko gdybania. Równie dobrze mogę się mylić. W końcu USA też oberwie koroną i to dosyć solidnie. Z drugiej strony nie wygaszają w panice własnej gospodarki, więc powinni na finale wyjść lepiej niż Polska. Na dwoje babka wróżyła…

#oszczedzanie #kryzys

List 500 naukowców: Kryzys klimatyczny nie istnieje

Data: 17.12.2019 20:08

Autor: ziemianin

dorzeczy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #klimat #kryzys

Grupa 500 naukowców z całego świata wystosowała list do sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa oraz sekretarza wykonawczego Konwencji Narodów Zjednoczonych ds. zmian klimatycznych Patrici Espinosa Cantellano. Przekonują w nim, że zjawisko zwane "kryzysem klimatycznym" nie istnieje – informuje tygodnik "Do Rzeczy". List powstał z inicjatywy Guusa Berkhouta, geofizyka, emerytowanego profesora Uniwersytetu w Hadze.

List 500 naukowców: Kryzys klimatyczny nie istnieje

"(...) obecna polityka niepotrzebnie osłabia system gospodarczy, zagrażając życiu w krajach, którym odmawia się dostępu do stałej i taniej energii elektrycznej"

– napisali naukowcy.

"Wzywamy do przestrzegania polityki klimatycznej bazującej na solidnej nauce, realizmie gospodarczym i prawdziwej trosce o tych, w których uderza kosztowna, niepotrzebna i nieskuteczna obecna polityka"

– czytamy w liście.

Naukowcy przypominają, że nie tylko, a być może nie przede wszystkim człowiek jest przyczyną ocieplającego się klimatu, który nota bene nie ociepla się tak szybko, jak w mrocznych przewidywaniach ideologów klimatycznych. Co więcej, naukowcy po raz kolejny podkreślili, że dwutlenek węgla to nie zanieczyszczenie, ale niezbędny element konieczny do istnienia życia na Ziemi.

"Polityka musi szanować realia naukowe i ekonomiczne. Nie ma sytuacji kryzysowej. Dlatego też nie ma powodu do paniki oraz podnoszenia alarmu. Zdecydowanie sprzeciwiamy się proponowanej, jako cel do 2050 r., szkodliwej i nierealistycznej polityce dążącej do zerowej emisji CO2. Jeśli pojawią się lepsze rozwiązania, a na pewno się pojawią, to mamy wystarczająco dużo czasu na refleksję i dostosowanie się. Celem polityki międzynarodowej powinno być zapewnienie dostępu do niezawodnej i niedrogiej energii elektrycznej przez cały czas i na całym świecie"

– puentują naukowcy.

Jak uzupełnia "Do Rzeczy", sygnatariusze poprosili o umieszczenie ich Deklaracji w porządku dziennym kolejnej sesji ONZ w Nowym Jorku, oraz zaprosili do rzetelnej naukowej debaty. Pod listem podpisało się 500 naukowców, głównie pochodzących z Europy. Wśród nich znajdują się jednak także uczeni ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii i RPA.

Złoto - Holenderski Bank Narodowy szykuje się na kryzys światowy?

Data: 16.10.2019 10:51

Autor: ziemianin

goldenmark.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zloto #kryzysfinansowy #bankicentralne #kryzys #rezerwyzlota

W niedawno opublikowanej notatce Holenderski Bank Narodowy informuje o ilości posiadanego przez siebie złota, a także przypomina o podstawowej funkcji złota, jaką jest ochrona przed kryzysami i załamaniem systemu finansowego.

Złoto – Holenderski Bank Narodowy szykuje się na kryzys światowy?

Na stronie Holenderskiego Banku Narodowego (DNB) przeczytać możemy

"Akcje, obligacje i inne papiery wartościowe nie są pozbawione ryzyka, a ich ceny mogą spaść. Sztabka złota zachowuje swoją wartość, nawet w czasach kryzysu. Dlatego banki centralne, w tym DNB, tradycyjnie posiadały znaczne ilości złota. [Złoto](https://goldenmark.com/pl/zloto-lokacyjne) jest idealną skarbonką – jest kotwicą zaufania dla systemu finansowego. Jeśli system się załamie, zapasy złota mogą służyć jako podstawa do jego ponownego zbudowania. Złoto wzmacnia zaufanie do stabilności bilansu banku centralnego i stwarza poczucie bezpieczeństwa.



W notce przeczytać możemy również, że DNB posiada obecnie ponad 600 ton złota. Część (ok. 1/3) przechowywana jest w centralni DNB w Amsterdamie. 1/3 znajduje się w nowojorskim skarbcu FED, zaś pozostałą część przechowują banki w Kanadzie i Wielkiej Brytanii. Holandia, podobnie jak Niemcy, Włochy czy Węgry (a mówi się, że niebawem także Polska), w ostatnim czasie sprowadziła także część swoich złotych rezerw do kraju".

Choć wydawać by się mogło, że jest to jedynie informacja przypominająca jedynie o tym, jakie rezerwy złota posiada bank i po co je trzyma, notatka ta – szczególnie w Europie Zachodniej – wydawać się może dość niecodziennym zjawiskiem. Zwłaszcza w świetle powszechnego poglądu, że złoto to „barbarzyński relikt”, a banki trzymają je, bo „to tradycja”, jak powiedział kilka lat temu Ben Bernanke na przesłuchaniu przed kongresem.

Banki centralne w ciągu ostatnich lat kupują rekordowe ilości złota, jednak są to przede wszystkim banki takich krajów jak Rosja, Chiny, Kazachstan czy Turcja. Ostatnio do tego grona dołączyły także dwa kraje europejskie: Polska i Węgry. Trend ten pomału, choć wyraźnie przesuwa się na zachód, co może mieć związek również z pogarszającą się koniunkturą oraz narastającymi niepokojami geopolitycznymi.

Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie ogłasza Narodowy Kryzys Zdrowia

Data: 10.09.2019 17:21

Autor: przyczepymarter

unimarter.com

Katastrofalna kondycja publicznej ochrony zdrowia, a tym samym utrzymujący się permanentnie stan zagrażający zdrowiu i życiu Polaków doprowadza polski system opieki zdrowotnej na skraj funkcjonowania – alarmują przedstawiciele Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie im. prof. Jana Nielubowicza, ogłaszając "Narodowy Kryzys Zdrowia". #rynekzdrowia #zdrowie #kryzys #nrodowykryzyszdrowia #meycyna #rynek #polska #ministerstwozdrowia

Jak bankierzy przejmują władzę nad państwami . . .

Data: 27.08.2019 20:57

Autor: ziemianin

goldenmark.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #banki #ekonomia #kryzys #kryzysfinansowy #obligacjeskarobwe #stopyprocentowe

Podczas, gdy oczy wszystkich zwrócone są na konflikt handlowy między USA a Chinami, nabrexit, napięcia wokół Iranu i Hongkongu, gdzieś czai się czarny łabędź. W 2017 roku główny ekonomista Deutsche Banku Torsten Sløk ostrzegał przed rosnącą bańką na rynku obligacji, której wartość wynosiła wówczas 8 bilionów dolarów. Dziś jest to kwota 17 bilionów dolarów, z czego praktycznie połowa przybyła w ciągu ostatniego półrocza.

Jak bankierzy przejmują władzę nad państwami . . .

Mowa konkretnie o obligacjach o ujemnej rentowności, które emituje coraz więcej państw. Ma to związek z niskimi stopami procentowymi banków centralnych, ale także z faktem, że obligacje te stały się przedmiotem spekulacji, ponieważ zgodnie z zasadami zdrowego rozsądku, obligacja o ujemnej rentowności przynosi straty. Ale zacznijmy od początku.

Czym jest obligacja o ujemnej rentowności?

W normalnej, rynkowej sytuacji, pożyczkobiorca płaci pożyczkodawcy jakieś odsetki. Na tym opiera się cała idea lokowania pieniędzy w obligacjach – kupujemy np. polskie 10-latki, które dają 1,5 proc. + inflacja. Odsetki są kapitalizowane rocznie, a procent składany sprawia, że po 10 latach mamy więcej pieniędzy.

Jednak w niektórych państwach np. w Danii, większość obligacji jest oprocentowana ujemnie tzn. za taką inwestycję musimy jeszcze emitentowi obligacji zapłacić. I coraz więcej krajów dołącza do grona emitentów obligacji o ujemnej rentowności, ponieważ dla emitenta jest to czysty zysk. Jednocześnie oprocentowanie obligacji jest pochodną stóp procentowych, a banki centralne obecnie obniżają stopy, by stymulować zwalniające gospodarki.

Dodatkowo, obligacje te są przedmiotem handlu na rynku wtórnym. A ponieważ posiadają status „bezpiecznej przystani”, są ekstremalnie płynne. Schodzą na pniu, co sprawia, że ich ceny rosną, a rentowność spada (cena rośnie, a oprocentowanie pozostaje bez zmian).

Dlaczego ktoś kupuje te obligacje?

Bynajmniej nie po to, by stracić. Skoro rynek jest płynny, a ceny obligacji rośną, można je sprzedać przed czasem, z zyskiem. A więc czysto spekulacyjnie. Chętnych nie brakuje – tego rodzaju instrumenty kupują np. olbrzymie fundusze emerytalne, ubezpieczyciele i inne instytucje finansowe, które mogą lokować swoje pieniądze wyłącznie w określonych aktywach m.in. w obligacjach skarbowych, gwarantowanych przecież przez rządy. Skoro jest popyt, cena wzrasta – pomimo malejącej rentowności.

Drugim czynnikiem, który wpływa na dynamiczny rozwój handlu obligacjami, są właśnie rozliczne niepokoje: wojna handlowa, brexit, Iran, Hongkong, groźba recesji. Amerykański rynek akcji jest przegrzany do granic możliwości, podobnie jak rynek nieruchomości. Wysokie ceny złota i umacnianie się dolara świadczą o tym, że inwestorzy desperacko poszukują „bezpiecznych przystani”. A obligacje skarbowe zawsze taką bezpieczną przystanią były. W najgorszym wypadku ujemna rentowność to kontrolowana strata. Ale i tak cena obligacji idzie w górę, więc będzie można je odsprzedać przed terminem z zyskiem.

Czy to rzeczywiście takie groźne?

Łatwo wyobrazić sobie negatywny wpływ wojny z Iranem na światową gospodarkę, ponieważ z wojnami mieliśmy do czynienia wielokrotnie. Można sobie wyobrazić skutki brexitu czy przedłużającej się wojny handlowej, która sukcesywnie obniża światowe PKB poprzez ograniczanie handlu.

Trudno jednak wyobrazić sobie, co się stanie, gdy pęknie bańka na rynku tak niecodziennym, jak rynek obligacji o ujemnej rentowności, ponieważ jest to problem nowy, powstały w ciągu ostatnich lat, jako następstwo kryzysu z lat 2007-2008. Wzorem banku centralnego Japonii, banki centralne USA, Europy i innych krajów, zaczęły stosować niestandardowe instrumenty, takiej jak obniżki stóp procentowych, a także luzowanie ilościowe (polegające m.in. na skupowaniu przez bank centralny obligacji).

Na razie ogólnoświatowa tendencja zmierza ku obniżaniu stóp procentowych, a niewykluczone, że także i programom luzowania ilościowego, co tylko dostarczy paliwa spekulantom. Co jednak, jeżeli pojawią się pierwsze symptomy wychodzenia z recesji? Banki centralne staną przed wyborem normalizacji polityki pieniężnej (podnoszeniem stóp procentowych i redukcją bilansu) lub dalszego pompowania bańki, czyli kolejnych lat niskich stóp procentowych i kreowania długu.

Warto także zwrócić uwagę, kto jest w tej sytuacji najbardziej poszkodowany – fundusze emerytalne, które ze swej natury nie spekulują, ponieważ ich strategia musi być bezpieczna. To one, z powodu charakteryzującej bańki spekulacyjne błędnej alokacji kapitału, poniosą straty. Ale ostatecznymi poszkodowanymi będą m.in. emeryci, którzy przez lata wpłacali swoje pieniądze do funduszy. Ta liczna grupa społeczna ograniczy swoją konsumpcję, przyczyniając się także do spadku PKB i dalszego pogłębiania się problemu.

Od stycznia do sierpnia 2019 r. wartość rynku obligacji o ujemnej rentowności wg. Bloomberg Barclays Global Negative Yielding Debt Index wzrosła z 8 do 17 bilionów dolarów, czyli ponad dwukrotnie. Dalsze zabiegi banków centralnych, których celem jest ratowanie świata przed recesją, będą tylko zasilać to nowe zarzewie kryzysu.


Komentarz Roberta Brzozy:

Gospodarka światowa nie tylko zwalnia, ale wchodzi w recesję.

Skąd o tym wiadomo?

Po czynach, jakie dokonuje się na rynku.

Od jakiegoś czasu, wrzucono na rynek narzędzia, które ratują państwa przed upadkiem.

Jednym z takich narzędzi są obligacje ze stopą ujemną.

Kto odpowiedzialny kupi takie "badziewie"?

Inwestycja polega na zarabianiu pieniędzy, natomiast te obligacje gwarantują stratę.

Niektóre fundusze mogą sprzedać je po wyższej cenie i na tym niwelują koszty, jednak w końcu ktoś musi pozostać z tą obligacją.

Jednak działa to trochę inaczej.

Autor nie opisuje tego mechanizmu.

Obecnie dokonuje się następujący przekręt.

Fundusze, państwa, korporacje są coraz mocniej zadłużane. Od dawna są zmuszane żyć na kredyt. Dlatego emitują obligacje.

Nikt o zdrowym umyśle je nie kupi, dlatego skupują je banki centralne. Obecnie głównie EBC czy bank Japonii.

Z jednej strony pomagają rządom żyć na tanim kredycie, z drugiej strony je uzależniają.

Kiedy banki centralne będą miały powyżej 50% aktywów państw i korporacji, to będą nimi sterować.

Już dzisiaj zależność państw od bankierów jest olbrzymia.

Za chwilę, bankierzy, którzy zarządzają bankami centralnymi, będą mieli większe udziały w większości państw świata.

Marzy im się to, ponieważ wtedy szybciutko wdrożą jedną elektroniczną walutę…

A to już będzie koszmar.