Pozew przeciwko Skarbowi Państwa o narażenie miliona rodzin polskich kredytobiorców na . . .

Data: 25.06.2020 13:03

Autor: ziemianin

bankowebezprawie.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #banki #kredyty #frankowicze #skarbpanstwa #pozew

Pozew przeciwko Skarbowi Państwa dotyczy odpowiedzialności za szkody poniesione przez osoby zawierające umowy objęte ryzykiem walutowym, takie jak kredyty czy pożyczki indeksowane/denominowane w walutach m.in. CHF i EUR.Co najmniej od 2002 roku, organy Państwa w pełni identyfikowały ryzyka związane z zawieraniem umów objętych ryzykiem walutowym. Miały pełną świadomość, że kredytobiorcy i pożyczkobiorcy tych ryzyk nie identyfikują, a kredyty i pożyczki objęte ryzykiem walutowym, masowo sprzedawane są jako produkty bezpieczne i korzystniejsze finansowo.

Mimo dostrzeganej potrzeby, ograniczenia sprzedaży kredytów i pożyczek objętych ryzykiem walutowym oraz wielokrotnie docierających do strony pozwanej sygnałów i ostrzeżeń, na temat niebezpieczeństw wynikających z takich umów dla konsumentów, organy administracji państwowej nie podjęły żadnych skutecznych działań interwencyjnych, ostrzegawczych albo chociaż informacyjnych.

Poprzez naciski i upolitycznienie nadzoru finansowego doprowadzono do tego, że nadzór finansowy podporządkował się decyzjom politycznym i w konsekwencji nie wywiązywał się, ze swoich ustawowych obowiązków wobec konsumentów.

W czasie, gdy wiadomym już było, że do Polski zbliżają się skutki kryzysu gospodarczego, strona pozwana w dalszym ciągu pozostawała bierna i nie podjęła żadnych kroków, by zaradzić szkodzie konsumentów. Instytucje państwowe, w tym nadzór finansowy, albo w ogóle nie chroniły konsumenta, albo czyniły to w sposób nieskuteczny.

Zaniechania te, spowodowały wprowadzenie do oferty banków umów o wysokim stopniu ryzyka. Wiele z tych umów posiadało również nieuczciwe postanowienia, co w latach późniejszych stwierdził Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów[1]. Wady prawne tych umów potwierdziły raporty i decyzje takich urzędów jak Rzecznik Finansowy, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta czy Rzecznik Praw Obywatelskich.

Skutki zaniedbań ze strony Skarbu Państwa odczuwamy do dziś. Wśród nich mamy m.in.:dziesiątki tysięcy wypowiedzianych umów[2], licytacji komorniczych, rozpady rodzin, choroby, w tym depresje, a nawet samobójstwa. Konsekwencje te, opisano m.in w Raporcie Kancelarii Prezydenta o skutkach społecznych nieuczciwych instrumentów finansowych odnoszących się do walut obcych[3].

Należy pamiętać również, iż licytacje nieruchomości prowadzone były na podstawie niekonstytucyjnych przepisów o BTE, a później na podstawie nakazów zapłaty, wydanych w oparciu o przepisy postępowanie nakazowego, uznane przez TSUE za niezgodne z prawem europejskim.

Celem pozwu grupowego jest przede wszystkim przesądzenie o tym, że za szkodę konsumentów, którzy zawarli umowy objęte ryzykiem walutowym odpowiedzialność, poza bankami, ponosi również Skarb Państwa. Takie rozstrzygnięcie otworzy, członkom postępowania grupowego, drogę do uzyskania odszkodowania w uproszczonym procesie, w którym wykazać należy wyłącznie wysokość szkody.

Proces powinien również wyjaśnić okoliczności, w jakich doszło do wprowadzenia na polski rynek, ryzykownych produktów bankowych powiązanych z ryzykiem walutowym.

Rządzący, inaczej będą postrzegać potrzebę ustawowego rozwiązania problemów poszkodowanych, jeżeli zostanie naświetlone, iż z powodu lat zaniedbań, to właśnie Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność wobec poszkodowanych za powstałą szkodę.

Na świadków będziemy wzywać prezesów banków, przedstawicieli Związku Banków w Polsce, a także polityków takich, jak chociażby Jarosław Kaczyński, czy Mateusz Morawiecki.

Dotychczas do pozwu przystąpiło ok. 400 osób. Zgodnie z przepisami o postępowaniu grupowym, będzie można jeszcze do niego dołączyć. Po zakończeniu formalnego etapu badania dopuszczalności postępowania grupowego, sąd zarządzi opublikowanie ogłoszenia o wszczęciu postępowania.

Zapisy do pozwu odbywają się poprzez dedykowaną stronę Zjednoczeni Kredytobiorcy

Kancelaria Radcy Prawnego Radosława Górskiego prowadząca obsługę prawną pozwu grupowego, ma doświadczenie zarówno z innymi powództwami grupowymi, jak i w sporach sądowych przeciwko Skarbowi Państwa. Kancelaria ta, między innymi, doprowadziła do wydania szeregu korzystnych i przełomowych wyroków w ramach kampanii #pozywamsmog, dotyczącej odpowiedzialności Skarbu Państwa oraz samorządów za złą jakość powietrza w Polsce. Kancelaria mec.Górskiego prowadzi również wiele procesów przeciw bankom, dotyczących kredytów powiązanych z walutami obcymi (m.in CHF) i w tym zakresie doprowadziła już do wydania wielu korzystnych dla kredytobiorców wyroków wydanych przez sądy powszechne, a nawet Sąd Najwyższy.

Pozew przeciwko Skarbowi Państwa o narażenie miliona rodzin polskich kredytobiorców na ryzyko utraty majątku został złożony

Data: 14.06.2020 22:42

Autor: xeerxees

#takaprawda #niewolnictwo #banki #kreacjapieniadza #kredyty #inflacja #nieruchomosci

34 metry klitka 350k + minimalistyczne wyposażenie daje jakieś 400k zł –----> 300k kredytu daje ratę 1500 zł miesięcznie przez 30lat + koszty utrzymania mieszkania (czynsz, prąd, śmieci, woda – około 500zł) – daje to 2000 zł kosztów stałych za sam dach nad głową ----> takie ceny nabija głównie linia kredytowa, ciekawy przykład można słyszeć od Białorusinów że zanim tam występował system kredytów hipotecznych na mieszkanie/ domek można było odłożyć pieniądze żyjąc kilka lat z rodzicami po wprowadzeniu kredytów hipotecznych ceny skoczyły kilkaset procent do góry w krótkim czasie

Banki stają się nadpłynne. Mają problem z nadwyżką depozytów

Data: 25.04.2020 17:06

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

Relacja kredytów do depozytów spadła do 92 proc. Banki stają się nadpłynne, mając nadwyżkę depozytów, których nie mogą przeznaczyć na finansowanie nowej akcji kredytowej – powiedział Marcin Czaplicki, ekonomista PKO BP.

Relacja kredytów do depozytów spadła do 92 proc., czyli najniżej od czerwca 2007 r. W lutym liczyła 92,6 proc. – powiedział ekonomista.

Z jednej strony oczekujemy kontynuacji szybkiego wzrostu depozytów w krótkim okresie, wspieranego programem skupu aktywów NBP. W średnim okresie wyhamowanie wzrostu wynagrodzeń, a nawet ich spadek, a także spadek obrotów w gospodarce powinien osłabić tempo wzrostu także w tej kategorii – stwierdził Czaplicki.

#gospodarkapolska #banki #kredyty #

Banki nieuczciwe grają ws. „wakacji kredytowych"

Data: 21.04.2020 18:46

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

Rzecznik Finansowy wystąpił do prezesa UOKiK o wszczęcie postępowania w związku z podejrzeniem naruszenia zbiorowych interesów konsumentów przez BNP Paribas Bank i Santander Bank przy podpisywaniu aneksów o tzw. „wakacje kredytowe”.

Uważam, że okoliczności, w których te warunki są proponowane klientom i sposób ich prezentowania pozwalają uznać zachowanie banków za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Dodatkowo może dochodzić do tzw. zniekształcenia zachowania rynkowego przeciętnego konsumenta – mówi Mariusz Golecki Rzecznik Finansow.

#banki #gospodarkapolska #kredyty

Kredyty będą tylko dla tych, którzy ich nie potrzebują

Data: 05.04.2020 20:18

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

Od kwietnia PKO BP dwukrotnie (z 10 proc. do 20 proc.) podniósł wymagany wkład własny, konieczny do uzyskania kredytu hipotecznego. W większości banków o taki kredyt trudniej będzie osobom prowadzącym działalność gospodarczą oraz pracującym na umowie o dzieło lub zlecenie. W przypadku pożyczek i kredytów konsumpcyjnych może być jeszcze gorzej. Nowe przepisy mają 5-krotnie obniżyć limit kosztów pozaodsetkowych. Z analizy Expandera wynika, że zamiast spadku kosztów, efektem będzie jednak drastyczne zaostrzenie warunków przyznania pożyczek. Będą one dostępne tylko dla nielicznych osób, o wyjątkowo dobrej sytuacji finansowej. Koszt kredytu jest bowiem ściśle związany ryzykiem, że nie zostanie on spłacony. Tymczasem ryzyko rośnie, ponieważ kryzys może istotnie zwiększyć bezrobocie.

#polska #kredyty #gospodarkapolska

Nieszczęśliwa liczba: 77,7 mld złotych zadłużenia

Data: 31.03.2020 08:01

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

77,7 mld zł tyle na koniec ub.r. wyniosły zaległe zobowiązania Polaków – wynika z raportu InfoDług. Średnia wartość przeterminowanych zobowiązań w 2019 r. wyniosła ponad 27 tys. zł. Rekordzistą jest 63-letni mieszkaniec z woj. lubelskiego z długiem opiewającym na 72 mln zł.

#gospodarka #kredyty #polska

Firmy pożyczkowe (lichwiarze) przeciwko zawieszeniu spłaty kredytów

Data: 23.03.2020 18:59

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lichwiarze #bank #banki #bankierzy #finanse #finansisci #koronawirus #kredyty #Polska

Do przygotowywanego przez rząd pakietu „Tarczy antykryzysowej”, będącej odpowiedzią na gospodarcze skutki koronawirusa, swoje propozycje przesłał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zakładają one między innymi możliwość zawieszenia spłaty kredytów i pożyczek przez rok, co nie podoba się jednak przedstawicielom rynków finansowych.

Firmy pożyczkowe (lichwiarze) przeciwko zawieszeniu spłaty kredytów

Rząd Mateusza Morawieckiego zamierza wprowadzić zmiany w systemie ekonomicznym za pośrednictwem specjalnej ustawy. UOKiK uważa, że powinien znaleźć się w niej między innymi zapis korzystny dla kredytobiorców, który pozwalałby im na zawieszenie spłaty kredytów i pożyczek na rok. Jednocześnie wstrzymanie ich spłacania nie oznaczałoby możliwości naliczania przez banki i firmy pożyczkowe odsetek oraz innych dodatkowych kosztów.

Zawieszenie pozwalałoby nie spłacać przez rok zarówno kredytów bankowych konsumpcyjnych i hipotecznych, jak i pożyczek zaciągniętych wcześniej w firmach pożyczkowych. Urząd chciałby, aby dotyczyło to wszystkich kredytobiorców, a nie jedynie tych narażonych na straty w wyniku epidemii koronawirusa. Następowałoby to wówczas automatycznie, czyli po dostarczeniu do banku lub firmy pożyczkowej odpowiedniego pisma.

Na takie postawienie sprawy nie zgadza się jednak branża finansowa, a szczególnie firmy lichwiarskie. Wprowadzenie podobnych rozwiązań miałoby bowiem pozbawić je dochodów przez najbliższy rok, co odbiłoby się na ich sytuacji ekonomicznej. Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego obawia się z kolei najbardziej, że na zawieszeniu spłaty zobowiązań najbardziej skorzystałyby osoby, które nie odczuły kryzysu.

Firmy pożyczkowe grożą natomiast przeniesieniem swojej działalności do podziemia. Analitycy cytowani przez liberalne media są zaniepokojeni zwłaszcza kondycją lichwiarzy, ponieważ banki miałyby odczuć takie zmiany w mniejszym stopniu.

Data: 18.10.2019 08:27

Autor: Ijon_Tichy

Zdecydowana większość ludzi dziwi się, że jestem przeciwnikiem 500+ zważywszy na to, że mam dwójkę dzieci i planuje trzecie, a może nawet czwarte. Jak im to wytłumaczyć? Przykładem z własnego życia.

Podobnie ludzie dziwią mi się, że nie wziąłem kredytu hipotecznego na budowę domu, nie wynająłem firmy i buduję sam, własnymi "ręcyma" za gotówkę, którą na bieżąco ciułam. Wszyscy moi znajomi i ludzie z rodziny, którzy wybudowali domy, wzięli kredyty po kilkaset tysięcy złotych na 30 lat lub więcej i domy mieli gotowe w ciągu 1-2 lat. Ja buduję już dwa lata i skończyłem piwnica+piętro+strop i jestem dopiero na etapie ściany kolankowej. Plan mam taki, że zamieszkam w domu za około 3-4 lata. Czyli łącznie będę budować 5-6 lat.

Po tym wysiłku będę miał swój własny dom i ZERO długów. Będę na swoim bez kuli u nogi i świadomości, że do emerytury będę niewolnikiem banku, że jeśli noga mi się życiowo powinie, lub dojdzie do jakiegoś krachu gospodarczego, to mój dom stanie się własnością banku. Albo jeżeli umrę przedwcześnie, to moje dzieci nie będą musiały żyć z moim długiem, ale dostaną po mnie pełnowartościowy spadek. Nie muszę chyba dodawać, że oprocentowanie kredytów hipotecznych, to jakieś szaleństwo złodziejskie. Ludzie oddają prawie dwa razy tyle ile pożyczyli.

Będę musiał wnieść nieco wysiłku przez kilka lat, żeby się dorobić czegoś własnymi siłami i potem będę spał spokojnie i będę czuł się bezpiecznie. Moja żona i dzieci będą zabezpieczone bez poczucia zadłużenia. Kiedyś wkręciłem się w niewielki kredyt i mam nauczkę do końca życia, że kredyty to utrapienie i nie zamierzam się już nigdy w to pakować.

500+, emerytura+, emerytura dla matek 4 dzieci, krowa i świnia plus – TO WSZYTKO to życie na kredyt! Świadczy o krótkowzroczności i prymitywnym patrzeniu na finanse. Jestem przeciwnikiem życia na kredyt, bo uważam to za styl nierobów, leni i ludzi nie umiejących planować przyszłości dalej niż czubek własnego nosa. To jest tak, jak w historii o trzech świnkach, które budowały swoje domy. Szaleństwo socjalu, to budowanie domku ze słomy.

#500plus #socjal #socjalizm #przyszlosc #kredyty

Polska to raj dla finansowych krętaczy. Ponad połowa Polaków nie wie, co to debet

Data: 10.10.2019 17:43

Autor: ziemianin

forsal.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gospodarka #deficyt #bankowosc #finanse #kredyty

Ofiary Amber Gold, spłukani frankowicze, emerytalna bieda i spirale zadłużenia. Wiele z problemów polskiego kapitalizmu wynika z niewiedzy.

Polska to raj dla finansowych krętaczy. Ponad połowa Polaków nie wie, co to debet

Blady strach padł na polskie banki. Oto Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej we wrześniu ma rozstrzygnąć sprawę umów, które instytucje finansowe podsuwały klientom zadłużającym się we franku szwajcarskim. Chodzi o dopuszczalność klauzul ustalających zasady przeliczania wysokości rat kredytu. Klienci zarabiają w złotych, spłacają zadłużenie we frankach, a kurs tych walut względem siebie nie jest stały. Bank i kredytobiorca muszą więc jakoś podzielić się ryzykiem walutowym. Problem w tym, że w umowach istnieją zapisy pozwalające instytucjom finansowym przenieść to ryzyko na klienta. Jeśli w wyniku wyroku TSUE przestaną one obowiązywać, banki mogą stracić aż 60 mld zł.

Spór frankowicze versus banki ciągnie się już od ponad pięciu lat i dotyka około miliona zadłużonych, nie licząc ich rodzin. Jeśli trybunał w Luksemburgu orzeknie na korzyść konsumentów, konsekwencje poniosą także osoby postronne, np. Polacy zapożyczający się w złotych i zwykli posiadacze rachunków, gdyż jeszcze żadne oko nie widziało ani ucho nie słyszało o tym, żeby banki nie odbijały sobie strat przez podnoszenie opłat i prowizji wszystkim, jak leci. Wydaje się, że w tym przypadku nie ma salomonowego rozwiązania.

Tymczasem problemy z kredytami we frankach mogłyby mieć znacznie mniejszą skalę, gdyby… Polacy wiedzieli cokolwiek o ekonomii i finansach. Mniej byłoby wtedy także ludzi nabitych w butelkę przez Amber Gold, emerytów bez oszczędności i osób kręcących się w spirali zadłużenia. Nie bez kozery mówi się, że gospodarka XXI w. to gospodarka oparta na wiedzy – warto przy tym rozumieć, że chodzi o wiedzę nie tylko w znaczeniu kompetencji zawodowych czy technicznego know-how, lecz także w sensie wiedzy o tym, jak działa sam system. Taka wiedza pozwala po prostu podejmować lepsze decyzje. Niestety badania pokazują, że ekonomiczne wtajemniczenie Polaków jest niewiele bardziej zaawansowane niż ich przeciętna umiejętność dokładnego opisu rozszczepienia atomu albo wyjaśnienia równania E=mc2. Jesteśmy ekonomicznymi ignorantami.

Ale po prawdzie to nie nasza – a przynajmniej nie do końca nasza – wina.

Raj dla krętaczy

Można się złapać za głowę, czytając raporty o wiedzy ekonomicznej Polaków, które powstały w ciągu ostatniej dekady. „Wśród osób z wykształceniem podstawowym, a więc 20 proc. populacji Polski, co trzeci nie radzi sobie z obliczaniem procentu. Problemy z odróżnieniem procentu od punktu procentowego ma 92 proc. z nas. Tylko 21 proc. wie, od czego odprowadzany jest podatek Belki. Co trzeci Polak nie wie, że bankomaty mogą pobierać prowizję od wypłat” – punktował naszą ignorancję raport „Stan wiedzy ekonomicznej Polaków”, przygotowany przez Instytut Wolności i Raiffeisen Polbank w 2014 r.

Niewiele zmieniło się w ciągu kolejnych trzech lat. Opublikowane w 2017 r. badanie firmy Maison & Partners dla portalu Kapitalni.org ujawniło, że 54 proc. Polaków nie wie, co to debet, a aż 80 proc. nie ma pojęcia, że firma windykacyjna nie może ot tak zająć majątku dłużnika. Badani Polacy średnio uzyskali zaledwie 13,45 punktów na 27 możliwych. Nie było ani jednego prymusa: nikt nie odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania. Podobnie mizerne wyniki – średnio połowa poprawnych odpowiedzi – osiągają Polacy przepytywani w regularnych ankietach Narodowego Banku Polskiego. Jedyne pocieszenie, że przynajmniej zdajemy sobie sprawę z naszych niedomagań. Jak podał w 2018 r. Warszawski Instytut Bankowości, tylko 45 proc. z nas uważa swoją wiedzę o finansach osobistych za wystarczającą.

Tak czy siak, biorąc pod uwagę te nasze niedostatki, nie można się dziwić, że kredyty frankowe stały się w Polsce problemem systemowym.

Unijny Trybunał po stronie frankowiczów

Data: 03.10.2019 11:29

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #banki #frankowicze #banksterzy #kredyty

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok niezwykle korzystny dla Polaków cierpiących z powodu kredytów we frankach szwajcarskich. Co prawda orzeczenie w sprawie konkretnego małżeństwa nie unieważnia automatycznie wszystkich umów, lecz unijna instytucja uznała, że sądy nie mogą uzupełniać bezprawnych warunków umów przepisami prawa cywilnego.

Unijny Trybunał po stronie frankowiczów

Skargę w sprawie kredytu frankowego wniosło do Trybunału Sprawiedliwości UE małżeństwo Dziubaków. W 2008 r. zaciągnęli oni kredyt we frankach szwajcarskich, oferowany przez bank Raiffeisen, ten zaś nakazywał stosować kurs waluty szwajcarskiej zapisany we własnej tabeli. Tym samym bank według własnego uznania przeliczał na złotówki kredyt indeksowany w szwajcarskiej walucie.

Data: 18.06.2019 10:39

Autor: turtelian

Lurki bo już się trochu pogubiłem. Chce zastrzec dowod tak aby ktos nie mogl na mnie wziac kredytu. Ale z tego co widze to zastrzeganie dowodu to się robi gdy ktoś ukradnie. A mi chodzi o to, że taki dowod jest zablokowany ale jak cche ja coiś nim zdziałać to go odblokowuję. Istnieje w ogole cos takiego ? bo jakoś nie mogę znaleźć.

#bankowosc #bezpieczenstwo #kredyty #pytania