Data: 07.09.2019 10:37

Autor: Ijon_Tichy

Witam wszystkich. Proszę o zapoznanie się z treścią tego posta, gdyż jest on szczery i może rozjaśnić niejedną sprawę. Uważam że ostatnia #afera bardzo pozytywnie wpłynie na ten portal. Była katalizatorem dobrych zmian.

Nie wiem, czy was to interesuje, jednak podzielę się z wami moimi przemyśleniami na temat #aferabananowa Na początek krótka introspekcja i autoanaliza. Postaram się być jak najmniej kontrowersyjny, nie będę o nikim pisać personalnie. Na końcu są podziękowania ;)

  1. Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem osobą o wyrazistych poglądach, a niektóre z moich wpisów były kontrowersyjne, więc nie jednej osobie jestem cierniem w boku. W Boga po prostu wierzę, a przesłanie Jezusa Chrystusa uważam za piękne, szlachetne, wartościowe i chcę się nim dzielić w moich wpisach. Jestem zdumiony pomysłem kilku użytkowników, by wykluczyć tego typu content z Lurkera.

  2. W oderwaniu od wiary mam inne poglądy, które również niektórym nie pasują:

– MASONERIA – jej istnienie jest po prostu faktem, podobnie jak jej szerokie wpływy w świecie. Kontrowersją pozostaje zakres tych wpływów – czy jest on minimalny i nieznaczący, a może ogromny? W którym miejscu pomiędzy tymi dwoma ekstremami odnajdujemy rzeczywistość? Czy jesteśmy w stanie ją wskazać? Jeszcze nie zdążyłem zrobić wpisów na ten temat.

– ŻYDZI i ich wpływ – ustawa 447 jest najbardziej dziś wyrazistym dowodem na potwierdzenie moich wpisów. Żydzi mają ogromny wpływ nie tylko w USA, ale też w zasadniczej części zarządzają światową bankowością i mediami.

– MARKSIZM KULTUROWY – jest faktem, jest realizowany i ma przemożny wpływ na rzeczywistość. Tutaj też jeszcze nie zdążyłem zbyt wiele napisać.

– PORNOGRAFIA – podobnie jak nikt nie może zakazać pornografii, w imię wolności seksualnej, tak samo nikt nie może zakazywać krytyki pornografii, w imię wolności słowa.

Uważam powyższe tematy za fakty dziejące się na świecie na naszych oczach, ale jeszcze nie miałem okazji pisać bardziej szczegółowo na te tematy. W międzyczasie stałem się na tej podstawie obiektem nieustających ataków. Ale odpuszczam. Nieważne.

  1. Pisałem również wpisy, które uważam za ciekawostki i choć są dziwaczne, to uznałem za fajne wrzucenie ich właśnie ze względu na ich unikatowość. Zrobiłem wpisy o gwieździe Dawida, kabale i kabalistycznej numerologii. OCZYWISTE jest, że nie wierzę ani w gwiazdę Dawida, ani w kabałę, ani w Talmud. Brzydzę się tymi wierzeniami i w niektórych aspektach uważam za podłe. To był opis a nie wyznanie wiary.

Nie mniej zostałem wyzwany od „foliarzy” najgorszych z powodu tych wpisów i wytoczono przeciw mnie bardzo niewybredne metody hejtu. To tak, jakby oskarżyć kogoś o terroryzm tylko za to, że napisał posta opisującego ISIS. Dokładnie tak wygląda analogia.


Uważałem Lurker za miejsce, w którym można pisać niekonwencjonalny kontent. Zależało mi na tym, by strona mirko nie wyglądała jak ściana #gownowpis, chciałem zmniejszyć monotonię, chciałem dołożyć swoją unikatową cegiełkę, coś nietypowego, jakieś inne spojrzenie, coś odbiegającego od szablonu. Taki cel mi przyświecał, gdy robiłem te wpisy.

W życiu codziennym często zdarza mi się rozmawiać o Bogu. Ale nigdy nie gadam z kimkolwiek o masonach, żydach i kabale, LGBT, pornografii, bo jestem całkiem poukładanym gościem i wiem, że ludzie nie mają odpowiedniego przygotowania na przyjęcie niektórych informacji, a rzadko znajdujemy się w sytuacjach kreujących atmosferę sprzyjającą dyskusji, więc nie chcę wychodzić na wariata xD. Ale w internetach, gdzie (jak mniemałem) możemy dyskutować swobodnie, odpowiadać sobie po godzinach, weryfikować informacje, czułem się swobodnie.

Zdziwiłem się, gdy mój profil spotkał się z krucjatą – ewidentnym nastawieniem kilku użytkowników na wyniszczenie. Dostawałem wieledziesiąt powiadomień. Niektóre były merytoryczne, ale większość to były ataki, prowokacje, poniżanie, wyzwiska. Ogólne nastawienie tych osób było zawsze nieżyczliwe, a jedna z nich otwarcie wyznała, że jej działalność pod moimi wpisami ma na celu tylko trollowani, co zgłosiłem do moderacji.

Zawsze staram się być uprzejmy dla moich rozmówców i zawsze mam takie nastawienie – PRZECIEŻ NIE CHODZI O DOMINACJĘ TYLKO O POROZUMIENIE. Taką mam filozofię. Wierzę w ludzi i w dobro i mam serdeczność do drugiego człowieka. Niestety pozostawałem sam jeden przeciw kilku bardzo niemiłym atakującym, co skutkowało tym, że nie nadążałem z odpisywaniem samemu im wszystkim. Dlatego i mnie zdarzyło się pod koniec #afera być ironicznym, sarkastycznym a nawet zdobyłem się na cynizm. Nikomu jednak nie ubliżyłem, bo i po co? Ba! Zdobyłem się nawet na szczere przeprosiny. Przykro jednak to stwierdzać, ale nie zostały one przyjęte.

  1. Czasami bywałem niedbały, co skutkowało wytykaniem mi w jednym miejscu braku źródła, lub że jest ono mało wiarygodne, w innym błędnego tłumaczenia tekstu z angielskiego na Polski. Czasami broniłem źródeł, ale nie wypierałem się tego typu błędów, a w ostatnim wpisie nawet dziękowałem @MemeNinja, za wskazanie pomyłki (robię wyjątek w tym wpisie dla MemeNinja i wymieniam jego nazwę użytkownika). Nawet pod niezwiązanymi tematycznie wpisami byłem atakowany za to, że w przeszłości zdarzało się, że moje wpisy były oparte o źródła nieodpowiadające restrykcyjnym, akademickim rygorom.

Uznaję, że czasami wymieniamy się po prostu poglądami i nie oszukujmy się – naprawdę niewielu ludzi daje linki do restrykcyjnych badań naukowych. Ale wychodząc naprzeciw oczekiwaniom deklaruję, że od tej pory będę ściśle przestrzegać „higieny” pisania i informowania w moich postach. Człowiek uczy się na błędach. Również i ja je popełniam. Najważniejsze to umieć z otwarta przyłbicą i chłodną głową podejść do krytyki.


Co do mojego perm bana. Gdy go zobaczyłem, to na chwilę aż się zawiesiłem, a kopara mi opadła ze zdumienia. Bardzo się zawiodłem na moderacji. Powody bana:

– „Kontrowersyjne wpisy” – no cóż, m.in. za takie wpisy cenię sobie miejsca takie jak Lurker,

– „wojenki” – chyba raczej ekwilibrystyczna sztuka obronna z mojej strony – sam przeciw „wielu”.

– „trollowanie” – gdzie i kogo i jak? Pisałem rzadko, a więcej dopiero ostatnio, gdy spotkał mnie zmasowany atak. Byłem sam, więc musiałem pisać dużo w odpowiedzi na wiele informacji od wielu użytkowników.

– „spamowanie zgłoszeniami” – powód równie niepoważny jak pierwsze dwa.

Co prawda pozostawałem sam pod ścianą hejtu, ale z całego serca dziękuję za postawę użytkowników w obliczu mojego bana. Gdybyście nie zareagowali oburzeniem, to po pierwsze niesprawiedliwość by zwyciężyła, a po drugie ten portal stoczyłby się na dno. Na takie rzeczy nigdy nie możemy pozwolić. Dziękuje za słowa obrony – zarówno te uprzejme, jak i te, w których nazywaliście mnie dziwakiem xD Było ich wiele i naprawdę jestem pozytywnie zaskoczony. Obroniliście nie tylko mnie, ale przede wszystkim idee Lurkera.

Jak pisałem na początku wpisu – uważam, ze ta #afera pozytywnie wpłynie na rozwój portalu i była katalizatorem dobrych zmian. Dziękuję @Thanos za prawidłową i rozsądną reakcję i dołączam się do hailu „szacun i piąteczka” ;)

#lurker #afera #aferabananowa #kontrowersje #wolnoscslowa

Data: 17.08.2019 10:30

Autor: Ijon_Tichy

UWAGA! Nadeptywanie na odcisk (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Wiem, wiem. "O gustach się nie dyskutuje". Od jakiegoś czasu dojeżdżam jednak do pracy razem z ekipą – około półtora godziny drogi w jedną stronę. Tak się składa, ze wszyscy oprócz mnie są fanami RAP i HIP-HOP. I codziennie jestem zmuszony słuchać tego razem z nimi. Stwierdzić muszę, że:

1) Niektóre kawałki mają ciekawy, zabawny lub moralizatorski tekst i trzeba przyznać, że trzeba mieć swoisty talent, żeby umieć tak "nawijać", choć daleko temu do dobrej poezji. Wiele tekstów stanowią narcystyczne, autobiograficzne wyznania, jest to jedna z głównych narracji. Na drugim miejscu są "dziwki, wóda, koks". Był jeden kawałek niejakiego "Palucha" o internecie i mediach społecznościowych pt. bodajże "ładni smutni ludzie", który miał coś rzeczowego do powiedzenia. Ale na ogół niewiele w tym stylu bystrych spostrzeżeń na temat świata, a moralizatorskie teksty mówią głównie o ciężkim życiu na ulicy, nienawiści i cierpieniu, ale brak wyraźnej diagnozy i przenikliwego, szerszego spojrzenia. O ile zatem istnieją "mądre" teksty, to stanowią one bardzo niewielką część całości.

2) Ten styl nie ma nic wspólnego z muzyką. Podkłady są monotonnie prymitywne i zapętlają się w sposób, który wywołuje irytację i mdłości. Te pętle są jak komar brzęczący ci nad uchem, gdy próbujesz zasnąć. Powtarzalność i totalny brak kreatywności w tym wymiarze budzą irytację i bunt muzykalnej części mózgu.

3) "Wokal" -, to bardzo często darcie ryja, wygardłowywanie wulgarnych wypocin głosem przepitego menela. Nawet jeśli jakiś wokal nie przypomina rzygania, to odstręcza brakiem melodyjności, mechanicznością oraz prymitywną rytmiką. Rytmika jest śmiesznie groteskowa i przypomina tych dzikich, plemiennych murzynów walących w bębenki i Masajów skaczących do góry w tych swoich śmiesznych ludowych strojach.

4) Prymitywny wydźwięk nastręcza skojarzeń z murzyńskimi gettami, plemiennym transem, przestępczością wielkich miast oraz patologią więzienia i recydywy.

5) Zdaję sobie sprawę z tego, że ten styl trafia w potrzeby pewnej grupy społecznej oraz spełnia wymagania estetyczne ludzi, którzy w ogóle nie rozumieją muzyki. Dlatego nie potępiam całkowicie tego stylu, choć wzbudza we mnie co najmniej niesmak, jeśli nie obrzydzenie.

#rap #hiphop #niemuzyka #kicz #murzyni #niepopularnaopinia #kontrowersje #gownowpis

Data: 17.08.2019 08:48

Autor: Ijon_Tichy

"CHODZIŁO WYŁĄCZNIE O PIENIĄDZE"

Była szefowa klinik aborcyjnych, Carol Everett w książce pt. "krwawe pieniądze" przyznaje, że nie chodziło o pomoc kobietom, lecz wyłącznie o pieniądze. Schemat był prosty:

– Rozpoczynano od założenia organizacji non profit, która dzięki swojemu statusowi korzystała z przywilejów podatkowych.

– tworzono następnie sieć ośrodków oferujących darmowe testy ciążowe i "porady". Bezpłatność miała przyciągnąć jak największą ilość kobiet, a tzw. "[porady" miały nakłonić kobietę do usunięcia ciąży.

– Po stwierdzeniu ciąży i rozmowach (manipulacji) kobiety kierowane były do "klinik" aborcyjnych, które kierowane były PRZEZ TĘ SAMĄ EKIPĘ (SIC!)

– Utrzymywano bezustanny kontakt z pracownikami społecznymi, którzy mogli kierować ciężarne kobiety do aborcyjnych placówek.

– Everett kierowała siedmioma ośrodkami. Przyznaje, że w rozwinięciu biznesu bardzo pomogły jej środowiska feministyczne.

NARAL – organizacja, która od 1968 roku prowadziła przemyślaną strategię mającą na celu legalizację aborcji w USA. W ciągu 5 lat intensywnej kampanii udało się im przekonać Sąd Najwyższy USA do wydania w 1973 r. decyzji legalizującej aborcję NA ŻĄDANIE DO 9 MIESIĄCA CIĄŻY. Od tamtej pory w Stanach Zjednoczonych życie "legalnie" straciło około 60 milionów nienarodzonych dzieci.

Profesor Nathanson – założyciel NARAL, który przyczynił się do wykonania 75 tysięcy aborcji, z których wiele wykonał osobiście – wyznaje, że dokonano całego szeregu kłamstw, manipulacji, fałszerstw i innych podłości, by przekonać społeczeństwo do tego, że liberalizacja aborcji jest konieczna. Skutkiem m.in. tej działalności stał się ogólnoświatowy paradygmat, który przyczynia się do postępującej liberalizacji prawa aborcyjnego na świecie. Zdaje się jednak, jakby nie miał znaczenia fakt, iż chodzi wyłącznie o przemysł – ogólnoświatowy, gigantyczny, wielomiliardowy przemysł śmierci.

NIEKTÓRE Z METOD KŁAMSTWA I MANIPULACJI ABORCJONISTÓW:

Prof. Nathanson stwierdza: "W walce na rzecz aborcji wykorzystywane było cyniczne kłamstwo". W swoich wyznaniach ujawnia metody działania aborcjonistów.

1- Fabrykowano sondaże.

2 – Straszono ciążą, przedstawiano ją jako śmiertelne zagrożenie, na równi z najgroźniejszymi chorobami.

3 – Ogłaszano, że rocznie około 10 tys. kobiet umiera z powodu dokonywania nielegalnych aborcji. W rzeczywistości było to zaledwie 200 takich przypadków.

4 – Oznajmiano, że rocznie dokonuje się ponad milion nielegalnych aborcji, podczas gdy było to ok. 100 tys.

5 – W mediach wyśmiewano środowiska "pro-life" i kłamano, że przeciwni aborcji są tylko duchowni, a nie osoby świeckie.

6 – Ze sporym sukcesem blokowano informacje o naukowych dowodach przemawiających "za życiem".

Profesor Nathanson w roku 1979 zobaczył proces dokonywanej przez siebie aborcji na USG i widział, jak dziecko walczy, odpycha rączkami narzędzia i "krzyczy", rusza buzią próbując krzyczeć w łonie matki. Od tamtej pory stał się zagorzałym przeciwnikiem aborcji i prowadził intensywną walkę ze złem, do którego się przyczynił….

W oparciu o książkę: "Pułapka gender" – Marzena Nykiel.

#zlo #smierc #cywilizacjasmierci #aborcja #biznes #feminizm #gender #ksiazka #kontrowersje

Data: 15.08.2019 17:19

Autor: Ijon_Tichy

Oto grób Najświętszej Marii Panny – świątynia chrześcijańska zlokalizowana w dolinie Cedronu między Wzgórzem Świątynnym a Górą Oliwną w Jerozolimie. Miejsce było czczone przez judeochrześcijan już w II w., a budowlę nad grobem wzniesiono w IV w.

Natomiast dogmat o Wniebowstąpieniu Najświętszej Marii Panny ustanowił papież Pius II w roku 1950….

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Grobu_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Marii_Panny

#katolicyzm #historia #kontrowersje #ciekawostki #falszywechrzescijanstwo