Co wspólnego ma „sprawa Jedwabnego” z ustawa 447/JUST?

Data: 03.12.2019 14:25

Autor: ziemianin

salon24.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #polityka #polska #zydzi #klamstwo #jedwabne #rosja #niemcy #katyn #zbrodnia

"Niektóre bitwy wygrywają miecze i włócznie, a inne gęsie pióra i kruki."

George R.R. Martin

Co wspólnego ma „sprawa Jedwabnego” z ustawa 447/JUST?

"Cisza, która zaległa nad ustawą 447/JUST wydaje się bardzo źle wróżyć. Dla każdego rozumnego człowieka jest to oczywistością i mylenie tropów lub infantylna nonszalancja niczego w tej kwestii nie są w stanie zmienić. O powodach, dla których ten akt prawny trzeba traktować absolutnie serio można by długo. Tylko po co? Jedni, umiejętnie wykorzystujący przymioty umysłu, utwierdzą się w przekonaniu o niebezpieczeństwie wynikającym z przyjęcia przez parlament USA tej ordynacji, drudzy, przedkładający odczucia nad fakty, z uporem maniaka będą sprawę lekceważyć. Szkoda zatem bić pianę kolejny raz. Dużo bardziej pożytecznym wydaje się zobrazowanie konstrukcji, dzięki której uchwalenie 447/JUST stało się w ogóle możliwym.

Latem tego roku przejrzałem wiele – dostępnych w sieci – dokumentów poświęconych wydarzeniom z lipca 1941 w Jedwabnem. Wśród nich znalazły się m.in. relacje świadków, akta procesu i sentencja wyroku z 1949 r. oraz postanowienie o umorzeniu śledztwa IPN z roku 2003. Setki stron! Lektura ta pozwoliła mi przyjąć, iż rewelacje prof. Grossa oraz wtórujących mu afirmantów, to niezwykła brednia. Niezwykła, bo powstała w określonym celu. Taki też pogląd – powołując się na źródła – prezentowałem podczas dyskusji na jednym z forów poświęconych tematyce historycznej. Stronnicy odmiennej opcji (trudno uwierzyć ilu ich jest!) przywoływali wyświechtane i wątpliwej wartości argumenty z zapałem godnym lepszej sprawy. Gdy straciłem już wiarę w możliwość reedukacji lub choćby zasiania ziarna wątpliwości w głowach interlokutorów, jeden z uczestników sporu napisał tak: „Kolejna sprawa, to ten rynek i co kazano Żydom robić. Ustawiano ich czwórkami i kazano maszerować, śpiewać? Wyrywać zielsko z pomiędzy bruku? Serio? Nikomu z miejscowych nie przyszło to do głowy wcześniej że to nieestetycznie wygląda, czy coś? Przypominam, to byli ludzie prości, 6 klas to pewnie był szczyt ich możliwości, sporo niepiśmiennych, a tu nagle takie coś. Rynek jest ufafluniony, czas na porządki. A potem defilada. Akurat jak Niemcy wkroczyli, u których wiadomo "ordnung muss sein", to Polakom się tryb sprzątania włączył.” Gdybym był prof. Grossem mógłbym zakrzyknąć: eureka! Do olśnień tłumaczących wszystko mam jednak stosunek mocno ostrożny. Nie mniej, to – pozornie nieistotne – spostrzeżenie anonimowego miłośnika dziejów potwierdziło moje przypuszczenia, że masakra w Jedwabnem to robota Niemców.

Niestety, mimo potwierdzenia w faktach, konstatacja ta ma wyłącznie charakter nieformalny. Oficjalna narracja zbudowana jest na niedomówieniach i fałszu. I co najgorsze, rozbrzmiała już na wszystkie strony świata. Dla wielu z nas zaprzestanie, a następnie zablokowanie ekshumacji ofiar omawianych wydarzeń jawi się więc jako niezrozumiałe. Godne pochwały są zatem próby zdjęcia blokady i ujawnienia prawdy. Czy jednak są na to jakieś szanse? Aby zrozumieć prawdziwe przyczyny takiego stanu rzeczy trzeba bezwzględnie spojrzeć na to w szerszym kontekście.

Historia uczy, iż praktycznie wszystkie agresje wymagają pretekstu. Również te o jawnym czy też ukrytym podłożu ekonomicznym. Wspomnijmy dla przykładu, że nawet tacy carowie zbrodni jak A. Hitler i J. Stalin potrzebowali wymówki by uzasadnić atak na Rzeczpospolitą. Pamiętamy, że oficjalnym i bezpośrednim powodem uderzenia na Polskę było dla Niemców rzekome zaatakowanie przez jednostkę Wojska Polskiego Radiostacji w Gliwicach, a Sowieci w oficjalnej nocie wręczonej ambasadorowi Grzybowskiemu w dniu 17 września 1939 r. napisali, że „rząd sowiecki nie może również pozostać obojętnym w chwili, gdy bracia tej samej krwi, Ukraińcy i Białorusini, zamieszkujący na terytorium Polski i pozostawieni swemu losowi, znajdują się bez żadnej obrony.” Przekaż wysłano w świat, a świat ten przekaz „łyknął”. Bajęda o masakrze w Jedwabnem dokonanej rzekomo z inicjatywy i rękoma ludności polskiej ma to samo zadanie. Rozpropagować i utwierdzić wśród mieszkańców najważniejszych państw globu, że Polacy ponoszą winę za holokaust. Więcej nawet! Stworzono ciąg logiczny w postaci: zwierzęcy antysemityzm – barbarzyńskie mordy – zagrabienie mienia… Dla ludzi nie znających realiów okupacji na obszarach Europy środkowej, taka hagada jest do zaakceptowania. I to bez „popitki”! Skoro autorzy logicznej fałszywki przekonają opinie publiczne licznych krajów (bo niektóre rządy taką narrację już akceptują), cóż będzie stało na przeszkodzie aby przejść do działań otwartych? Które z wpływowych gremiów nad Sekwaną, Tamizą czy Potomakiem ujmie się za ubabranymi po pachy w posoce troglodytami znad Wisły?

Przypisanie zbrodni w Jedwabnym naszemu narodowi jest fundamentem, ofiarą zakładzinową i opoką dla narracji o polskim zezwierzęceniu i bezpośrednim pretekstem do wysuwania roszczeń materialnych. Powrót do ekshumacji i ukazanie światu jak było naprawdę stanowi warunek sine qua non rozbicia w proch kłamliwej hagady, a co za tym idzie – żądań „rekompensaty” za przejęte mienie bezspadkowe. Podjęcie badań przez archeologów musi nastąpić jak najszybciej, bo czasu mamy niewiele. Dlatego wszystkie wysiłki wolontariuszy, ośrodków opinii, propaństwowych środowisk naukowych i politycznych, winny skoncentrować się na tym zadaniu. Przepychanki o to co powiedział ten czy inny dyplomata izraelski lub funkcjonariusz „Przedsiębiorstwa Holokaust” to naprawdę sprawy trzeciorzędne. A tę walkę można jeszcze wygrać. Tym bardziej, że rozstrzygnięcie nie zapadnie na polu bitwy, ale w ludzkich głowach."

Źródła:

PDF – VII. Akta procesu z 1949 roku dwudziestu dwóch oskarżonych o udział w zbrodni na ludności żydowskiej w Jedwabnem

Piotr Gontarczyk przedstawia wyrok wydany przez Sąd Okręgowy w Łomży w 1949 roku

PDF – Jedwabne postanowienie

Data: 22.11.2019 08:22

Autor: Ijon_Tichy

Hej Lurki! Czy ustawa 447 jest fikcją i przyśniła mi się? Przecież to niemożliwe, żeby Żydzi mieli wpływ na kongres USA, najpotężniejszego supermocarstwa na świecie, prawda? To teoria spiskowa, podobnie, jak zbrodnie w Palestynie itd.? A może 447 jest jakiegoś rodzaju dobrodziejstwem?


Zawoalowany apel znanego Żydowskiego aktora do gigantów internetu, by silniej działali przeciw niechęci do Żydów oraz zakłamana, przewrotna manipulacja przekręcająca fakty na temat funkcjonowania propagandy mainstreamowego internetu.


Cóż za przewrotność pana Sacha Baron Cohen, znanego komika i aktora. Wszyscy dobrze wiemy, że giganci tacy jak You Tube, Facebook, twitter itd. lansują bardzo mocno całkowicie lewicową propagandę, a dyskryminują prawicę. Wszyscy wiedzą, że np. właściciel Facebooka uważa siebie za Żyda. Wszyscy wiedzą, że giganci internetu walczą z przejawami niechęci do Żydów, nawet jeśli ta jest uzasadniona faktami takimi jak haniebna ustawa 447, zbrodnie Żydów w Palestynie itd.

Nie pamiętam co to było, ale nawet na Lurku o tym gadaliśmy, że ostatnio usunięto jakiś ważny materiał na temat Żydów z You Tube, choć był całkowicie prawdziwy, bo ktoś uznał to za dyskryminowanie Izraela. Tymczasem pan Borat podaje prawdziwą informację, że giganci typu You Tube to najpotężniejsza machina propagandy, jaką ludzkość kiedykolwiek znała, a potem przewrotnie przekręca fakty na temat tej propagandy. Oto stwierdził, że:

"Pomyśl o tym. Facebook, YouTube i Google, Twitter i inne – docierają do miliardów ludzi. Algorytmy tych platform polegają na celowym wzmacnianiu określonego rodzaju treści, które angażują użytkowników – historie, które odwołują się do naszych podstawowych instynktów,i wywołują oburzenie, strach. Właśnie dlatego YouTube poleca filmy konspiratora Alexa Jonesa miliardy razy. Właśnie dlatego fałszywe wiadomości przewyższają prawdziwe wiadomości, ponieważ badania pokazują, że kłamstwa rozprzestrzeniają się szybciej niż prawda. Nic dziwnego, że największa maszyna propagandowa w historii rozpowszechniła najstarszą teorię spiskową w historii – kłamstwo, że Żydzi są w jakiś sposób niebezpieczni" [LOL!]

No cóż. Jako Polak wiem, ze ustawa 447 świadczy o tym, że Żydzi są faktycznie niebezpieczni i żadna teoria spiskowa nie ma tu miejsca, żaden fejsbuk też nigdy mi tego nie zasugerował, panie Borat! O tym, że żydzi są niebezpieczni z wielu powodów dowiedziałem się na podstawie trwającej kilkanaście lat świadomej obserwacji polityki i czytania książek, a internet był zaledwie uzupełnieniem, przy czym zauważam, że w internecie raczej walczy się z informacjami pokazującymi przykre fakty na temat ludu tzw. Żydów (ogromna większość z nich to prozelici, nie mają pochodzenia semickiego).

https://www.cnbc.com/2019/11/21/sacha-baron-cohen-rips-on-facebook-and-big-tech-for-sowing-hate.html

#propaganda #klamstwo #obluda #zydzi #internet

Sławomir Nitras: Przyznanie się do kłamstwa było głupią naiwnością (wideo)

Data: 07.11.2019 15:09

Autor: ziemianin

tvp.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #polityka #nitras #manipulacja #klamstwo #polska

– Potrafiłem się publicznie przyznać do błędu, żałuję tego, co zrobiłem, mimo że miałem prawo się tak zachować, bo „politycy kłamią każdego dnia” – tak o swoim kłamstwie z 2006 r. mówił w RMF Sławomir Nitras. – Przyznanie się było głupią naiwnością (33-letniego – przyp. red.) dzieciaka – dodaje. To wtedy, będąc szefem sztabu wyborczego kandydata PO Piotra Krzystka na prezydenta Szczecina, w tygodniu przed wyborami świadomie i z premedytacją pomówił kandydatkę PiS Teresę Lubińską.

Sławomir Nitras: Przyznanie się do kłamstwa było głupią naiwnością (wideo)

Szczeciński poseł Platformy Obywatelskiej w 2008 r. przyznał się do świadomego kłamstwa wyborczego. W rozmowie z dziennikarką Joanną Lichocką (dziś posłanka Prawa i Sprawiedliwości) stwierdził, że wiedział, że informacje o Lubińskiej są nieprawdziwe, ale w ten sposób pomógł swojemu kandydatowi wygrać wybory.

„Był tydzień do wyborów i wiedzieliśmy, że mamy jeden słaby punkt. Kontrowersję wokół mieszkania komunalnego, które zostało Krzystkowi przyznane. Spodziewałem się, że wyciągnie to Jacek Piechota z SLD i jakąś odpowiedź na to mieliśmy przygotowaną. Ale wyciągnął to PiS. Musieliśmy natychmiast zareagować. Kandydatem PiS na prezydenta była Teresa Lubińska. Było tylko kilka godzin, żeby im »oddać«. Posadziłem kilka osób przed komputerami i kazałem szukać. No i znaleźliśmy: sprawę umorzenia przez ministerstwo finansów długów pewnego działacza Samoobrony. Gdy oskarżałem o to Lubińską, wiedziałem co prawda, że to nie ona podejmowała decyzję i że potem pewnie będę musiał przepraszać. Ale efekt został osiągnięty – nazajutrz był taki chaos w gazetach, że cios został zneutralizowany” – stwierdził Nitras w szczerej rozmowie z Lichocką, której fragmenty ukazały się w artykule w „Rzeczpospolitej”.

Dziś Nitras swojej szczerości żałuje i zarzuca Joannie Lichockiej, że była złym „spowiednikiem”.

– Miał być wywiad, a nie był wywiad. Ona przeprowadziła ze mną wywiad, po czym z wywiadu znalazły się fragmenty. Źle wybrałem spowiednika, bo pani Lichocka zmanipulowała mnie, a nie dała powiedzieć tego, co chciałem powiedzieć, a chciałem wtedy powiedzieć, że żałuję tego co zrobiłem, mimo że miałem prawo się tak zachować i politycy robią to na co dzień – stwierdził poseł PO w rozmowie RMF z Robertem Mazurkiem.

Przyznanie się było naiwnością, media mnie nie doceniły

– Potrafiłem się do tego [kłamstwa] przyznać, media tego nie doceniły. Dzisiaj bym tego nie zrobił (…) ja tego żałuję. (…) Przyznanie się publicznie było naiwnością, mówię panu uczciwie, głupią naiwnością dzieciaka, któremu się [coś] wydaje, bo nikt tego nie docenił, tylko wszyscy traktowali to dokładnie jak pan, a politycy kłamią każdego dnia – mówił Nitras. Odniósł się w ten sposób do swojego wieku (w 2006 r. poseł miał 33 lata).

– To mi ciąży. Będę odpowiadał za mój błąd, jak miałem 30 lat, będę i mówię to wprost, ale pan musi zachować obiektywizm, a obiektywizm polega na tym, że pan mnie oskarża o skrajny cynizm, a nie widzi pan zachowania innych – atakował Mazurka, przekonując, że jest w nim „bardzo dużo pokory”.

Sławomir Nitras w RMF: Potrafiłem się przyznać do błędu i żałuję tego co zrobiłem, mimo że miałem prawo się tak zachować. Media tego nie doceniły. Dzisiaj bym tego nie zrobił, to była głupia naiwność dzieciaka, bo nikt tego nie docenił, a politycy kłamią każdego dnia. pic.twitter.com/64j2qN3b1W

— Samuel Pereira ���� (@SamPereira_) [November 7, 2019](https://twitter.com/SamPereira_/status/1192379953179959296?ref_src=twsrc%5Etfw)

– Nie wydaje mi się, że jestem jakoś szczególnie cynicznym politykiem, wręcz przeciwnie; wydaje mi się, że potrafię być bardziej szczery, czasami płacąc nawet za to wyższą cenę, bezpośredni i bezkompromisowy potrafię być – zapewnia poseł.

– Pani Lichocka mnie, bardzo młodego wtedy chłopaka, wzięła pod włos i wykorzystała swoją przewagę, doświadczenie zawodowe – ubolewa Nitras.

Nitras się teraz przyznaje, w sądzie zaprzeczał

Historia kłamstwa wyborczego była przedmiotem dyskusji w innej sprawie. W sierpniu zeszłego roku poseł PO wytoczył Sławomirowi Cenckiewiczowi proces w sprawie zretweetowania (podania dalej) wpisu z memem, na którym był poseł. Jeden z internautów opublikował zdjęcie Nitrasa, logo KOD i tekst o treści: „Art. 119 § 1. Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 250 zł, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Najpierw Sąd Okręgowy w Szczecinie szybko wydał wyrok w trybie zaocznym, o którym Cenckiewicz dowiedział się z Twittera od Sławomira Nitrasa, dopiero później – po odwołaniu się historyka – odbył się właściwy proces.

Zaskarżona grafika dotyczyła zachowania polityka, którego w grudniu 2016 r. kamery przyłapały, jak przeszukiwał stanowiska pracy posłów Prawa i Sprawiedliwości. Jak można było zobaczyć na nagraniu, Nitras grzebał w rzeczach parlamentarzystów i filmował bądź fotografował je, a część z nich brał do ręki i po pewnym czasie odkładał.

W trakcie jednej z rozpraw obrońca prof. Cenckiewicza, mecenas Zbigniew Bogucki, przypomniał sprawę kłamstwa na temat kandydatki PiS. prof. Teresy Lubińskiej i artykuł Joanny Lichockiej z 2008 r.

– To nie są moje słowa, wysoki sądzie, to nie są moje słowa. Kwestionuję to. To był nieautoryzowany wywiad i nie chciałbym, żeby to cytowano. Od razu stwierdzam: te wypowiedzi nie były autoryzowane – oponował Nitras.

Wówczas Radio Szczecin ujawniło, że jest w posiadaniu korespondencji Nitrasa i byłej dziennikarki „Rzeczpospolitej”, w której on potwierdza autoryzację wywiadu.

– To było autoryzowane. Wszystkie wypowiedzi w tym artykule dotyczącym pana Nitrasa zostały autoryzowane. Zresztą zawsze tak robiłam, że autoryzowałam wypowiedzi i przesyłałam z kontekstem, w jakim padają. Na tym polega też rzetelność dziennikarska – powiedziała Radiu Szczecin Joanna Lichocka.

Dziś posłanka odniosła się do zmieniania przez Nitrasa wersji zdarzeń:

Złożył fałszywe zeznanie przed sądem? Nieźle...

— Samuel Pereira ���� (@SamPereira_) [November 7, 2019](https://twitter.com/SamPereira_/status/1192373791776813057?ref_src=twsrc%5Etfw)

Data: 28.06.2019 10:53

Autor: Ijon_Tichy

Bronisław Wildstein – pisarz, publiicysta, mason (co wiele tłumaczy).

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Wildstein

Pan Wildstein wczoraj prowadził swój publicystyczny program w TVP i we wstępie mówił o zamachach terrorystycznych w Tunezji, jednocześnie podpinając pod nie Iran (wtf?!). Nie tyle twierdził osobiście, co po prostu stwierdził jako niezaprzeczalny fakt, że Iran jest głównym niebezpieczeństwem pokoju na bliskim wschodzie i największym eksporterem terroryzmu na cały świat. Przez krótką chwilę musiałem zreflektować, zdawało się, że Wildstein się przejęzyczył, bo najwyraźniej opisywał USA i Izrael – ten globalny tandem zniszczenia i dewastacji. Jednak on na prawdę mówił o Iranie. Brak słów…..

Zakłamana, żydowska propaganda w bestialskiej, bezprawnej wojnie syjonistów na bliskim wschodzie realizowana jest również w Polsce, przez żydowskie kukiełki w postaci PiS. To już zaczyna być nie tylko lepkie, jak brud, z którego człowiek chce się po prostu obmyć. To jest wręcz odrażające. Nie wspominając o ustawie 447 – która jest przejawem tego samego, obrzydliwego makiawelizmu.

#izrael #wojna #klamstwo #propaganda #polska #iran