Kompletnie pijany sędzia z opuszczonymi spodniami leżał na chodniku w centrum . . .

Data: 13.11.2019 22:42

Autor: ziemianin

lublin112.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #sady #izbawytrzezwien #lublin #pijanysedzia #sedzia #Nadzwyczajnakasta

Do izby wytrzeźwień trafił sędzia jednego z sądów, którego znaleziono kompletnie pijanego na chodniku w centrum Lublina. Nie był w stanie ustać na nogach ani też określić miejsca pobytu.

cytat z Gówno Prawda "wybitny karnista zmagający się z problemem alkoholowym"

Na zdjęciu fot. Google Street View domniemane miejsce problemów alkoholowych "wybitnego karnisty"

Kompletnie pijany sędzia z opuszczonymi spodniami leżał na chodniku w centrum Lublina. Myślał, że jest w Krakowie

W ubiegły wtorek, około godziny 17, przechodzące al. Piłsudskiego w Lublinie osoby zwróciły uwagę na mężczyznę, który siedział na schodkach obok hotelu Victoria. Miał on do kolan spuszczone spodnie oraz bieliznę, a także widoczne na twarzy obrażenia, jakich doznał najprawdopodobniej upadając na chodnik. Ponieważ obok spacerowało sporo osób, w tym również nieletni, świadkowie powiadomili o wszystkim policję. Na miejsce skierowany został również zespół ratownictwa medycznego.

Początkowo osoby, które zainteresowały się jego stanem i wezwały pomoc, nie mogły się z nim porozumieć. Jednak na widok podjeżdżającego radiowozu mężczyzna nagle na chwile otrzeźwiał. Zaczął bowiem przeszukiwać kieszenie, po czym z jednej z nich wyciągnął legitymację. Jak przekazał nam jeden ze świadków, mężczyzna przedstawił się jako sędzia, po czym powiedział, że „jego w ogóle tutaj nie ma”.

– Idąc do pracy zauważyłem siedzącego na schodach koło kasyna mężczyznę. Miał całą porozbijaną twarz i spuszczone do kolan spodnie. Podszedłem do niego i zapytałem, czy potrzebuje jakiejś pomocy. Ten jednak odrzekł, że nie. Po chwili jednak usiłując wstać, spadł ze schodów i położył się na chodniku. Z dwoma przypadkowymi osobami próbowaliśmy go podnieść, jednak mieliśmy z tym duże trudności. Nie wiedziałem co mu jest, więc wezwałem karetkę – relacjonował nam świadek zdarzenia.

Ponieważ mężczyzna miał na twarzy liczne obrażenia, ratownicy medyczni udzielili mu pomocy. Nie można jednak z nim było nawiązać logicznego porozumienia. Po opatrzeniu przekazano go funkcjonariuszom policji. Po sprawdzeniu danych okazało się, że rzeczywiście jest to sędzia jednego z sądów. W takim przypadku, zgodnie z przepisami, sędzia nie może być, bez uprzedniej zgody sądu, zatrzymany lub aresztowany. Są jednak wyjątki, takie jak ujęcie na gorącym uczynku przestępstwa, lub jeżeli zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. Jednak o każdej takiej sytuacji niezwłocznie powiadomiony musi być prezes sądu, który może też nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.

– Był w takim stanie, że nawet nie wiedział, gdzie się znajduje. Raz mówił, że jest w Radomiu, kolejnym razem, że w Krakowie. Wspominał też o zaparkowanym gdzieś w pobliżu samochodzie. Potem tylko wymachiwał swoją legitymacją – dodaje świadek.

Ponieważ 68-latek nie był w stanie utrzymać się na nogach, jak również wskazać swojego miejsca pobytu, policjanci po uzgodnieniu sprawy z przełożonymi, podjęli decyzję o przewiezieniu go do izby wytrzeźwień. Badanie alkomatem wykazało, że sędzia miał 2,3 promila alkoholu w organizmie.