Czy Egipt może interweniować w Libii?

Data: 21.06.2020 14:42

Autor: ziemianin

libyanexpress.com

#interwencja #assisi #chalifahaftar #Egipt #Libia #rewolucjawlibii #wojna #wojsko #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

W ostatnich tygodniach Libijska Armia Narodowa pod dowództwem generała Chalify Haftara straciła sporą część terytoriów, które wcześniej zdobyła podczas walk z islamistycznym Rządem Jedności Narodowej. Sojusznicy Haftara są tym wyraźnie zaniepokojeni, dlatego Egipt nie wyklucza wysłania swoich wojsk w celu interwencji u swojego sąsiada.

Czy Egipt może interweniować w Libii?

Jeszcze przed pandemią koronawirusa wydawało się, że Libijska Armia Narodowa (LNA) jest bliska zwycięstwa w toczącej się od prawie sześciu lat wojnie domowej w Libii. Uznawany na arenie międzynarodowej islamistyczny Rząd Jedności Narodowej (GNA) kontrolował w tamtym czasie już tylko Trypolis, a także część pól naftowych znajdujących się na pustyni w południowej części kraju.

Sytuację w Libii zmieniło znacząco militarne wsparcie dla GNA ze strony Turcji. Od połowy maja islamiści prowadzą więc ofensywę, która wypchnęła LNA nie tylko od granic samego Trypolisu, ale zaczęła posuwać się w głąb kraju w stronę strategicznego miasta Syrta.

To właśnie ta miejscowość ma stanowić „czerwoną linię graniczną”, której przekroczenie może według egipskiego prezydenta Abda al-Fattaha as-Sisiego spowodować interwencję wojskową jego kraju. Wczoraj wizytując jedną z baz wojskowych przy granicy egipsko-libijskiej, as-Sisi stwierdził wprost, że ewentualne bezpośrednie zaangażowanie Egiptu w Libii stałoby się uzasadnione na arenie międzynarodowej.

Od paru tygodni Egipt naciska jednak na podjęcie dialogu politycznego pomiędzy uczestnikami libijskiego konfliktu, jednak GNA sprzeciwia się podejmowaniu rozmów z Haftarem. Tymczasem negocjacje proponowane przez Egipt cieszą się poparciem Departamentu Stanu USA. Z kolei wojskową interwencję Egiptu w Libii popierają między innymi Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska.

Irak: USA wysyła w trybie natychmiastowym kolejnych żołnierzy

Data: 01.01.2020 13:48

Autor: ziemianin

reuters.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #USA #Irak #Iran #Zamieszki #demonstracje #82DywizjaPowietrznodesantowa #usarmy #interwencja

Nie ustają gwałtowne protesty przed ambasadą USA w Bagdadzie. W obawie przed dalszą eskalacją do Iraku skierowano w trybie natychmiastowym 750 żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej stacjonującej w Fort Bragg — poinformował sekretarz obrony Mark Esper.

wymagany angielski

Irak: USA wysyła w trybie natychmiastowym kolejnych żołnierzy

Jak podkreślił szef Pentagonu w wydanym we wtorek komunikacie, batalion piechoty z sił szybkiego reagowania 82. dywizji będzie jeszcze wzmocniony w ciągu najbliższych dni dodatkowymi siłami. "Trwają już przygotowania na taką okoliczność" – dodał.

Wcześniej we wtorek agencje podały, że do stolicy Bagdadu skierowano we wtorek kilkuset żołnierzy amerykańskich na co dzień stacjonujących w Kuwejcie z Special Purpose Marine Air-Ground Task Force – Crisis Response – Central Command (SPMAGTF-CR-CC). Mieli oni zapewnić skuteczniejszą obronę placówki dyplomatycznej USA w stolicy Iraku.

Od godzin porannych we wtorek przed budynkiem ambasady w Bagdadzie gromadziły się tłumy w proteście przeciw amerykańskim nalotom na cele związane z szyicką milicją Kataib Hezbollah. Kilkuset demonstrantów zachowywało się agresywnie. Podpalili opony, wznosili okrzyki i rzucali kamieniami. W końcu wyłamali jedną z bram placówki i wtargnęli na teren legacji.

Po spaleniu wartowni demonstranci mieli się zatrzymać się ok. 200 metrów od głównego gmachu, którego bronią amerykańscy komandosi. Żołnierze użyli granatów hukowych oraz gazu łzawiącego, by zmusić demonstrantów do odwrotu. Associated Press podała, że "na dachu budynku widać było sześciu amerykańskich żołnierzy z bronią wycelowaną w manifestantów".

Za zorganizowaniem akcji protestu stoją szyickie bojówki znane ze swych sympatii proirańskich — pisze Reuters. Zaniepokojenie rozwojem sytuacji w Bagdadzie wyraził prezydent USA Donald Trump, który we wtorek po południu rozmawiał przez telefon z premierem Iraku Adilem Abdem al-Mahdim.

Zarówno on, jak i prezydent Barham Salih potępili akcję protestu. Jak zaznaczył Salih, pokojowe akcje protestacyjne są przywilejem i konstytucyjnym prawem obywateli, ale "atak na zagraniczne misje dyplomatyczne narusza interesy kraju i podważa jego reputację na arenie międzynarodowej".

Trump przyjął z zadowoleniem stanowisko kierownictwa Iraku, który stał się sceną najpoważniejszego kryzysu w relacjach na linii Waszyngton-Bagdad od 2003 r., gdy rozpoczęła się amerykańska interwencja w tym kraju.

Zdaniem Białego Domu za bezprecedensowym atakiem na amerykańską placówkę dyplomatyczną stoi Iran. Prezydent Trump zapowiedział już, że Teheran "zapłaci wysoką cenę za to, czego się dopuścił".

"Iran będzie pociągnięty do odpowiedzialności za każde odebrane życie lub szkodę materialną jakiejkolwiek części naszej infrastruktury" – napisał na Twitterze Donald Trump. Wyjaśnił, że jego słowa "nie są ostrzeżeniem, ale groźbą".

Trump z uznaniem odnotował też postawę doskonale wyekwipowanych i uzbrojonych po zęby amerykańskich marines. "To dzięki nim ambasada USA w Iraku jest BEZPIECZNA" – napisał Trump.

W niedzielę Pentagon poinformował, że amerykańskie siły powietrzne przeprowadziły naloty na związane z Kataib Hezbollah cele w Iraku i w Syrii. USA uważają, że Kataib Hezbollah stoi między innymi za piątkowym atakiem rakietowym na bazę wojskową w pobliżu miasta Kirkuk na północy Iraku. Zginął w nim cywilny pracownik amerykańskiej misji wojskowej, a sześć osób zostało rannych.

Iracki Kataib Hezbollah, działający niezależnie od libańskiej grupy Hezbollah, wchodzi w skład Ludowych Sił Mobilizacyjnych, wspieranej przez Iran koalicji szyickiej, której zadaniem jest walka z dżihadystami.

Jak podał Reuters, powołując się na źródła w irackich siłach bezpieczeństwa i w milicji Kataib Hezbollah, w atakach lotnictwa USA zginęło co najmniej 25 osób, a 55 zostało rannych.

W poniedziałek Rada Bezpieczeństwa Krajowego Iraku oznajmiła, że po nalotach, które uznała za pogwałcenie suwerenności kraju, Bagdad będzie musiał "zrewidować relacje z USA". Wcześniej naloty potępił szef irackiego rządu Adil Abd al-Mahdi.

Pijany bezdomny terroryzuje bełchatowskie liceum. Uczniowie nagrywają...

Data: 26.11.2019 20:29

Autor: amongplend

ddbelchatow.pl

W II LO im. Jana Kochanowskiego w Bełchatowie doszło do sytuacji, która zaniepokoiła niektórych z rodziców. Na teren szkoły wtargnął bezdomny mężczyzna, który wszedł do klasy, gdzie odbywały się lekcje – najprawdopodobniej był on pod wpływem alkoholu. Niezbędna okazała się interwencja…

#szkola #edukacja #interwencja #polska