Premier Szwecji zmienia zdanie. Imigracja i przestępczość są powiązane

Data: 14.09.2020 18:00

Autor: ziemianin

expressen.se

#imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #imigranckie #zamieszki #przestepczosc #szwecja #zamieszkiwszwecji #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci

Dotychczas szukanie związku pomiędzy przestępczością i imigrantami w Szwecji zaliczano do poglądów typowych dla „skrajnej prawicy”. Z podobnymi tezami walczył też socjaldemokratyczni premier Stefan Löfven. W tym tygodniu zmienił on swoje stanowisko, dlatego zaczął jednak łączyć cudzoziemców z coraz bardziej problematycznym funkcjonowaniem gangów przestępczych.

Premier Szwecji zmienia zdanie. Imigracja i przestępczość są powiązane

Od kilkunastu dni w Szwecji trwa ożywiona debata dotycząca skutków masowej imigracji. Jest ona związana głównie z rozwojem gangów imigrantów, opierających się o relacje pomiędzy klanami rodzinnymi. Zaniepokojona tym zjawiskiem jest chociażby tamtejsza policja, domagająca się rozszerzenia uprawnień, aby mogła ona skuteczniej zwalczać zorganizowaną przestępczość.

W niedawnym wywiadzie wiceszef komendy głównej szwedzkiej policji, Mats Löfving, wprost mówił o rozwoju tego typu gangów. Chcąc za wszelką cenę uniknąć powiązania imigrantów z przestępczością ostatecznie… dowiódł on, że oba te zjawiska są ze sobą powiązane. Do podobnych wniosków doszedł także szef szwedzkiego rządu, choć w listopadzie ubiegłego roku krytykował podobne głosy.

Teraz Löfven wciąż nie chce łączyć bezpośrednio pochodzenia etnicznego z przestępczością, lecz przyznaje jednocześnie, że gangi oparte o lojalność klanową są dużym problemem dla jego kraju. Zdaniem szefa rządu dotychczas Szwecja prowadziła zbyt hojną politykę migracyjną, która nie radziła sobie z integracją imigrantów.

Norwegia: Priorytet dla azylantów LGBT

Data: 08.07.2020 20:44

Autor: ziemianin

newsinenglish.no

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #azyl #homoseksualisci #homoseksualizm #imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #lgbt #norwegia #prawodoazylu #uchodzcy

Norwegia rozpoczyna wprowadzanie zmian w swoim dotychczasowym systemie azylowym. Ich podstawowym elementem będzie ustanowienie pierwszeństwa dla osób reprezentujących szeroko pojęte mniejszości seksualne. W ostatnim czasie liczba imigrantów chcących osiedlić się w Norwegii spadła, co związane jest z zamknięciem granic przez europejskie kraje w związku z koronawirusem.

Norwegia: Priorytet dla azylantów LGBT

Norweska minister sprawiedliwości Monica Mæland z Partii Konserwatywnej odwiedziła w tym tygodniu ośrodek dla osób ubiegających się o azyl, znajdujący się godzinę drogi na południe od Oslo. Celem jej podróży była analiza planów dotyczących spodziewanego dalszego napływu imigrantów do tego kraju, a przede wszystkim sposobów na szybsze poradzenie sobie z problemem ich rejestracji.

Osoby chcące zamieszkać w Norwegii będą musiały w pierwszej kolejności odbyć rozmowę ze służbami imigracyjnymi, aby w ten sposób ustaliły one ich tożsamość. Następnie zostaną przebadani przez lekarzy i umieszczeni w specjalnych ośrodkach. Priorytetowo traktowani mają być zwłaszcza „uchodźcy LGBT”, którzy chcą przenieść się z państw prześladujących dewiantów seksualnych. Dotychczas w pierwszej kolejności zajmowano się kobietami oraz dziećmi.

Na razie liczba osób ubiegających się o azyl w Norwegii nie jest zbyt wysoka. We wspomnianym ośrodku odwiedzonym przez Mæland przebywa w tej chwili zaledwie 12 osób, choć mogłoby się w nim znaleźć blisko tysiąc imigrantów. Ma to związek z zamknięciem granic europejskich państw podczas pandemii koronawirusa.

Niemcy: Połowa imigrantów nie zdaje kursu językowego

Data: 25.06.2020 11:55

Autor: ziemianin

jungefreiheit.de

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #edukacja #imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #imigranciwniemczech #Niemcy #uchodzcy #uchodzcywniemczech

Prawie połowa imigrantów przebywających w Niemczech nie zdała w ubiegłym roku kursu nauki języka niemieckiego. Krytycy prób integracji obcokrajowców z niemieckim społeczeństwem uważają to za przykład braku woli i kulturowej chęci nauki. Federalny resort spraw wewnętrznych jest z kolei zadowolony, że nawet osiągnięcie przez większość z nich najniższego poziomu znajomości języka jest sukcesem.

Niemcy: Połowa imigrantów nie zdaje kursu językowego

Grupa parlamentarna narodowo-konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec (AfD) złożyła interpelację do niemieckiego resortu spraw wewnętrznych, pytając się w niej o wyniki uzyskiwane przez „uchodźców” biorących udział w kursach języka niemieckiego. Z odpowiedzi ministerstwa wynika, że spośród 135 799 migrantów dokładnie 62 085 nie ukończyło w ubiegłym roku nauki na poziomie B1.

To właśnie on jest niezbędny, aby możliwe było zaliczenie państwowych kursów integracyjnych. Widać pod tym względem jedynie nieznaczny progres – w ubiegłym roku egzaminu nie zdało 45,7 proc., podczas gdy w 2018 r. odsetek ten wynosił 51,5 proc. Zdaniem polityków AfD wyniki te świadczą o braku niezbędnej kultury uczenia się wśród imigrantów oraz zwykłej woli integracji.

Przedstawiciele Alternatywy podkreślają, że integracyjne kursy językowe dla „uchodźców” finansowane są z pieniędzy niemieckich podatników. Tymczasem federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie dostrzega większego problemu, a nawet jest zadowolone z rezultatów osiąganych przez imigrantów. Resort podkreśla, że większość z obcokrajowców osiągając niższy poziom A2 i tak odniosło spory sukces.

We wrześniu ubiegłego roku Federalny Urząd ds. Migracji poinformował, że cały czas wrasta liczba cudzoziemców, którzy rozpoczynają kursy językowe nie posiadając w ogóle umiejętności czytania i pisania. Problem analfabetyzmu ma dotyczyć blisko jednej trzeciej „uchodźców”.

Absurd: Władze Londynu będą szukać „rasistowskich” pomników

Data: 10.06.2020 09:31

Autor: ziemianin

express.co.uk

#absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #historia #imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #londyn #niewolnictwo #politycznapoprawnosc #rasizm #samorzad #walkazrasizmem #wielkabrytania #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Posiadający pakistańskie korzenie burmistrz Londynu Sadiq Khan zapowiedział przegląd wszystkich pomników i nazw ulic, które znajdują się w stolicy Wielkiej Brytanii. Mają one zostać zlustrowane pod kątem ewentualnego nawiązania do czasów niewolnictwa. Według samorządowca w ten sposób miasto zamierza walczyć z treściami mogącymi urazić mieszkające w nim mniejszości.

Absurd: Władze Londynu będą szukać „rasistowskich” pomników

Oczywiście do Wielkiej Brytanii również dotarła fala „antyrasistowskich” protestów, związanych ze śmiercią czarnoskórego mieszkańca amerykańskiego Minneapolis, George’a Floyda. W weekend w Bristolu przy biernej postawie tamtejszej policji zniszczono nawet wzniesiony w 1895 roku pomnik Edwarda Colstona, będącego posłem na przełomie XVII i XVIII wieku. Obalenie monumentu i jego wrzucenie do rzeki miało być reakcją na udział Colstona w handlu niewolnikami.

Teraz pomniki zamierza także obalać pakistański burmistrz Londynu. Khan nakazał podległym sobie służbom lustrację wszystkich pomników oraz nazw ulic znajdujących się w Londynie. Mają one zostać sprawdzone właśnie pod kątem „odzwierciedlania minionej epoki”. Tymczasem, jak tłumaczą stołeczni samorządowcy, obecnie Londyn jest miastem różnorodnym i treść wielu takich obiektów może obrażać uczucia między innymi mniejszości pochodzących z terenów objętych w przeszłości handlem niewolnikami.

„Należy zadbać o to, aby świętować osiągnięcia i różnorodność wszystkich w Londynie oraz aby upamiętnić tych, którzy stworzyli Londyn takim, jakim jest (…) istotne jest, aby podjąć odpowiednie kroki w celu współpracy, wprowadzić zmiany oraz zapewnić, że wszyscy mogą być dumni z publicznego krajobrazu” – twierdzi Khan.

Najprawdopodobniej słowa burmistrza brytyjskiej stolicy są odpowiedzią na poniedziałkową próbę zniszczenia pomnika Winstona Churchilla. Monument legendarnego szefa brytyjskiego rządu stał się celem demonstrantów wspierających amerykański ruch „Black Lives Matter”, którzy przekreślili jego nazwisko oraz umieścili na cokole napis informujący, że był on „rasistą”. Ten akt wandalizmu został skrytykowany jako bandytyzm przez premiera Borisa Johnsona.

Szwecja: Dziennikarz zwolniony za krytykę imigracji

Data: 07.06.2020 19:36

Autor: ziemianin

friatider.se

#dziennikarze #imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #lewica #liberalizm #media #stanyzjednoczone #szwecja #usa #zagranicznemedia #zamieszki #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Publicysta Mats Skogkär został odsunięty od redakcji szwedzkiego dziennika „Sydsvenskan”, bo na swoim koncie na Twitterze skrytykował imigrację oraz zamieszki w Stanach Zjednoczonych. Wydawca uznał, że w ten sposób zaprzeczył on „niezależnie liberalnej” linii gazety, choć według samego dziennikarza jego wpis mieści się w szeroko pojmowanych kategoriach wolności słowa.

Szwecja: Dziennikarz zwolniony za krytykę imigracji

Skogkär napisał na Twitterze o „seksualnym podnieceniu lewicy w związku z zamieszkami w Stanach Zjednoczonych”, które jak zauważa polegają przede wszystkim na grabieżach, pożarach i używaniu przemocy. Według publicysty na tym przykładzie można zrozumieć, że lewica w Szwecji „zamierza stworzyć podobne warunki poprzez imigrację, wraz z imigrancką, zdyscyplinowaną i segregowaną podklasą”.

Wydawca gazety „Sydsvenskan” uznał te słowa za przekroczenie dopuszczalnych granic w jego niezależnej, liberalnej gazecie. Z tego powodu Skogkär został odsunięty od pisania artykułów, tak więc przeniesiono go na inne stanowisko w ramach medialnej Grupy Bonnier.

Sam dziennikarz nie zamierza jednak zgadzać się na zmianę charakteru jego pracy. Skogkär uważa, że jego wpis na Twitterze mieści się w dopuszczalnych granicach wolności słowa w Szwecji, a to właśnie tę wartość Grupa Bonnier ma mieć wypisaną na swoich sztandarach. Przypomniał on dodatkowo, iż przez lata swojej pracy sam pisał we wspomnianym dzienniku o konieczności uszanowania wolności nawet w przypadku głupich czy obraźliwych wypowiedzi.

Niemcy szukają dyplomatów o imigranckich korzeniach

Data: 30.05.2020 10:06

Autor: ziemianin

jungefreiheit.de

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #dyplomacja #imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #imigranciwniemczech #Niemcy #roznorodnosc #smiechnasali #smeichuwarte

Niemieckie Federalne Ministerstwo Spraw Zagranicznych wzięło udział w dorocznym „Dniu Różnorodności” organizowanym przez branżową organizację niemieckich menadżerów. W klipie promującym akcję zachwalano socjaldemokratycznego szefa dyplomacji Heiko Maasa, mającego podejmować działania na rzecz większego zróżnicowania etnicznego w podlegającym ku korpusie dyplomatycznym.

Niemcy szukają dyplomatów o imigranckich korzeniach

Wideo na temat „Dnia Różnorodności” nagrała Tiaji Maynell Sio, czarnoskóra pracownica niemieckiego resortu spraw zagranicznych, będąca również współzałożycielką „Klubu Kolorowych Dyplomatów”. Pochwaliła ona w nim wysiłki wspomnianego Maasa, który jej zdaniem w ramach swoich obowiązków jest także zaangażowany w działania na rzecz większej różnorodności w swoim resorcie.

Zdaniem Sio w niemieckiej dyplomacji jest jednak jeszcze sporo do zrobienia. Jej zdaniem wciąż zbyt mało osób o pochodzeniu imigracyjnym reprezentuje interesy Niemiec poza granicami kraju, nie wspominając już o braku przedstawicieli mniejszości etnicznych wśród najważniejszych pracowników niemieckiego korpusu dyplomatycznego.

Słowa czarnoskórej kobiety nie spodobały się sporej części użytkowników mediów społecznościowych, którzy na oficjalnym koncie niemieckiego MSZ-u komentowali materiał i domagali się oceniania przede wszystkim kompetencji osób aspirujących do stanowisk urzędniczych. Między innymi oficjalne konto niemieckiej służby dyplomatycznej zawzięcie broniło jednak stanowiska dotyczącego konieczności dbania o „różnorodność”.

Grecy walczą przeciwko ośrodkom dla imigrantów (wideo)

Data: 27.02.2020 15:37

Autor: ziemianin

greekcitytimes.com

#azyl #grecja #imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #policja #uchodzcy #zamieszki #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Ponad pięćdziesięciu policjantów miało zostać rannych podczas starć, do których od wtorku dochodzi na greckich wyspach Chios i Lesbos. Funkcjonariusze bronili tam budowy obozów dla osób ubiegających się o udzielenie azylu, co jednak nie podoba się miejscowym mieszkańcom. Obawiają się oni zwłaszcza wzrostu przestępczości, mając w tej kwestii kilkuletnie doświadczenia.

Grecy walczą przeciwko ośrodkom dla imigrantów (wideo)

wideo 1

wideo 2

wideo 3

wideo 4

Do pierwszych zamieszek na wyspie Lesbos doszło we wtorek, gdy w pobliżu ośrodków dla „uchodźców” pojawiło się blisko pół tysiąca osób. Następnego dnia liczba demonstrujących zwiększyła się do blisko tysiąca, a policja chcąc rozproszyć zgromadzenie użyła siły oraz gazu łzawiącego. W wyniku wczorajszych starć rannych miało zostać 52 funkcjonariuszy, natomiast aresztowanych zostało 10 mieszkańców.

W Chios swój sprzeciw wobec prac budowlanych wyraziło wczoraj blisko dwa tysiące osób. Zaatakowali oni nie tylko policjantów zabezpieczających budowę, ale także kilku funkcjonariuszy przebywających w miejscowym hotelu. Grecka policja obawia się, że podczas ataku zabrany mógł zostać między innymi policyjny sprzęt.

Mieszkańcy obu wspomnianych wysp protestują przeciwko działaniom prawicowego rządu, który zdecydował się na rozbudowę istniejących już i jednocześnie przeludnionych obozów dla osób ubiegających się o azyl. Lokalni politycy, mieszkańcy i związki zawodowe domagają się tymczasem przesiedlenia imigrantów. W ramach protestu zamknięto lokalne sklepy i przedsiębiorstwa, a ich właściciele chcieli w ten sposób pokazać swoje obawy dotyczące pobytu obcokrajowców na ich wyspach.

Kryzys migracyjny na obu wyspach położonych na Morzu Egejskim trwa już od kilku lat. To właśnie do brzegów Chios i Lesbos przybywają „uchodźcy” uciekający przed złymi warunkami społeczno-ekonomicznymi w Afryce Północnej.