Data: 20.04.2019 17:08

Autor: Macer

pamiętacie tę sławną "wskazówkę" dla potencjalnych morderców, żeby zakopując trupa w ziemi zakopać metr wyżej zwłoki psa?

niedługo to już nie będzie dobra wskazówka, bo za zabicie psa dostanie się więcej lat niż za człowieka.

#heheszki #bambinizm

Data: 18.04.2019 13:50

Autor: RaW

Do Papieża przychodzi przedstawiciel Coca Coli:

– Wasza Świętobliwość, mam super ofertę – jeśli wasi księża, będą od teraz mówić:

"Naszej Coca Coli codziennej, daj nam Panie" – to płacimy milion dolarów rocznie.

Papież tylko pokręcił głowa.

– ale my możemy płacić i 100 mln – nie daje handlowiec, za wygrana,

Papież odwraca sie do swojego doradcy marketingu

– jak długo jeszcze, mamy kontrakt z ta piekarnia?

#heheszki #dowcipy #suchar

Data: 18.04.2019 09:37

Autor: Lukmar

-Za co nie lubicie korpo?

-ZA TO: Stara mądrość mówi, że kiedy odkryjemy, że koń, na którym jedziemy padł, najlepszym wyjście m jest z niego zsiąść.

Jednakże w biznesie znane są również inne strategie…. Między innymi:

Kupno mocniejszego bata.

Zmiana jeźdźca.

Zapewnienia typu "Zawsze jeździliśmy w ten sposób na tym koniu."

Zwołanie komisji do zbadania konia.

Organizowanie delegacji mających na celu sprawdzenie, jak gdzie indziej

jeździ się na martwych koniach.

Opracowanie standardów dotyczących jazdy na martwych koniach.

Zatrudnienie psychologa mającego przywrócić martwemu koniowi chęć do jazdy.

Szkolenie dla pracowników, mające podnieść ich zdolności jeździeckie.

Analiza sytuacji martwych koni w dzisiejszym otoczeniu.

Zmiana norm, która sprawi, że koń nie zostanie uznany za martwego.

Zatrudnienie podwykonawców mających ujeżdżać martwego konia.

Zebranie wielu martwych koni dla zwiększenia szybkości.

Ogłoszenie, że żaden koń nie jest zbyt martwy.

Przeznaczenie dodatkowych środków na zwiększenie wydajności konia.

Przeprowadzanie analizy rynku mającej wykazać, czy podwykonawcy mogą ujeżdżać tego konia taniej.

Kupno produktu mającego sprawić, że martwy koń będzie biegał szybciej.

Ogłoszenie, że koń jest teraz: lepszy, tańszy i szybszy.

Przeprowadzenie badań nad sposobami wykorzystania martwych koni.

Dostosowanie wymagań wydajności dla koni.

Ogłoszenie, że przy produkcji tego konia, koszt był zmienną egzogeniczną.

Uznanie obecnego stanu konia za standard.

Awansowanie tego konia na stanowisko kierownicze.

#heheszki #pasta #korpo

Data: 17.04.2019 15:24

Autor: Roszp

Wyprałem earpady w moich słuchawkach AKG K601 w Vizirze. Nie spodziewałem się, że zmiana proszku do prania przyniesie aż takie rezultaty. Wcześniej prałem w Dosi, a wiadomo że Vizir to bardziej się z Sennheiserem kojarzy #pdk, niż z AKG – ale do odważnych świat należy!

Nie wiem jak to działa, ale jakość odsłuchu ewidentnie się poprawiła. Pojawiły się: dźwięczność, przestrzeń i wgląd we wszystkie plany, poprawie uległa także czytelność i siła głosów męskich. Głosy damskie z kolei nabrały wyraźnego kolorytu w środkowych rejestrach, słuchając Arch Enemy poczułem się zupełnie jakby wokalistka szeptała mi serenadę do ucha. Środek pasma zyskał na mięsistości, ale jednocześnie nie zamulał, nie tracił na czytelności. Kiedy odpaliłem swój ulubiony krążek Cock And Ball Torture – Sadochismo (ABLTD007) aż przysiadłem z wrażenia. Bulgoczące wcześniej wokale w końcu stały się klarowne a makro i mikrodynamika dały mi namiastkę uczestnictwa w występie na żywo. Poczułem tę wspaniałą mieszankę słońca, błota, różnych najpaskudniejszych wydzielin ludzkiego ciała i ciepłego, odgazowanego piwa marki Złoty Denar. Największą niespodziankę sprawiła jednak rodzima formacja Nuclear Vomit z ich legendarnym krążkiem Obora (MLR CD 016). Przecież znam ten krążek nie od dziś. Przecież znam tam każdego pig squeala i każde dziabnięcie cowbella. A jednak, po wypraniu earpadów w Vizirze, poczułem się jakbym słuchał zupełnie nowego nagrania. Ostre dźwięki stały się wyraźniejsze, zostały ubrane w bardziej cielesną powłokę. Oprócz dosadności i wyrazistości, muzyce przez cały czas towarzyszyła gładkość i kremowość struktury, zupełnie jakbym słuchał dobrego, lampowego wzmacniacza słuchawkowego. Albo jadł przedni smalczyk, skoro już o pig squealu mowa. A bas? Bas to jest coś, czego nie opisałbym nawet znając wszystkie języki świata. Ten stał się bowiem zagęszczony, solidny, nasycony i spójny. Zapewnił rytmiczną podstawę, która wcześniej niejako kryła się, trochę nieśmiało nie wychylając się przed szereg. Wrażenia odsłuchowe wzmacnia nuta zapachowa proszku Vizir, która nie przytłacza obecnością, ale zachwyca świeżością. I choć świeżość ta kłóci się z tym, co oczami wyobraźni zobaczyłem podczas odsłuchu Cock And Ball Torture, to muszę przyznać – kontrasty są najpiękniejsze.

#pasty #tworczoscwlasna #autorskie #heheszki

Data: 17.04.2019 14:30

Autor: xyz

A tak w ogóle to bym Wam zalecał, żebyście na słowo honoru nikomu nie wierzyli. Czytajcie i sprawdzajcie.. Przykład poniżej:

Opowiem Wam historię. Kiedyś z powody wczasów zaśmierdła mi się lodówka. Żadne sposoby nie działały, aż wyczytałem w wujku Googlu, ze laski pora ten smród wyciągają. No to poszedłem do Biedry i wziąłem wszystkie 60 lasek pora. Więcej nie było. Kasjerka zapytała grzecznie… -"A po co Panu tyle pora? … – Wtedy mnie złe podkusiło i powiedziałem… -"Terapeuta od kręgosłupa mi zalecił leżenie na porach. Najnowsza terapia."

Dzień później wieczorem widziałem, jak kasjerka leżała na porach na taśmie. Nigdy więcej nie pojawiłem się już w tym sklepie.

#heheszki #pasta

Data: 13.04.2019 20:50

Autor: Orion

Zdecydowanie to ja dzisiaj ( ͡º ͜ʖ͡º) ale nie tylko death metal. #metal #rock #muzyka #melodicdeathmetal i pewnie trochę #heheszki bo lubię tą grafikę… a na playliście:

Trivium – Strife \m/

https://www.youtube.com/watch?v=3_zXV7fpbvE

IN FLAMES – I Am Above <- nie pytajcie czemu . . .

https://www.youtube.com/watch?v=4OkSsFsXLD8

ANY GIVEN DAY – Savior <3 <3 <3

https://www.youtube.com/watch?v=Z1C4lrcQBZw

Any Given Day – Arise feat. Matthew K. Heafy of Trivium \m/

https://www.youtube.com/watch?v=M9M_G6mWWCs

Slipknot – Before I Forget

https://www.youtube.com/watch?v=qw2LU1yS7aw

Data: 12.04.2019 19:12

Autor: mosiek

#praca #heheszki

– zatrudnij w wydziale płac pracownika o imieniu Maja

– wydaj pracownikowi polecenie "Niech pani się spyta pracowników czy chcą wypłaty"

– pani Maja idzie i pyta się każdego "Czy chce pan wypłatę?"

– pracownicy odpowiadają "Ja nie Pani Maju"

#profit

Data: 09.04.2019 23:31

Autor: zakowskijan72

Tak, tak, Lukry i Lukrecje. Czas nie oszczędza nikogo.

Od lewej na pierwszym zdjęciu: Nikołaj Antipow, Soso Dżugaszwili, Siergiej Kirow, Nikołaj Szwernik. Paradoksalnie najdłużej na tym łez padole utrzymał się towarzysz Szwernik, który zmarł pod koniec roku 1970. Towarzysz Kirow niechcący wpadł na kulę z obcego pistoletu w roku 1934, zaś towarzysz Antipow popełnił samobójstwo strzałem w tył głowy w roku 1937. Towarzysz Dżugaszwili, jak wszyscy wiedzą, zmarł w 1953 roku na wszyscy-wiedzą-co.

#heheszki #bekazlewactwa

Data: 09.04.2019 17:53

Autor: Macer

wyobrazacie sobie jakby holokaust odbywal sie dzisiaj? kazdy niemiec by mial komorke z aparatem i robil sobie słitfocie na tle komor gazowych z zydami, na twiterze bylyby ciągłe wyrazy oburzenia i posty z ludzmi w obozowych pizamach o smutnch oczach nawolujące do reagowania jak sie widzi przemoc, oznaczanie hansów i johannów w postach "ale pieknie rozstrzelalismy te polską wioske chlopaki dobra robota". facebook by banowal konta partyzantow AK za szerzenie nienawisci i terroryzm wobec rasy panów, na krautchanie powstawalyby setki smiesznych obrazkow do baitowania allianckich internautow. neuropa chwalilaby Adolfa za wprowadzanie nowoczesnych idei do polski i wysmiewala szurów piszacych teorie spiskowe o jakichs obozach koncentracyjnych, wysmiewala akowcow jako nacjozjebow oraz nieironicznie bronila stalina mowiacego o ucieczce polskich oficerow do chin. do tego wysmiewanoby antynaukowych debili probujacych kontestowac ladnie przedstawioną i przekonującą teorie o rasowej wyzszosci niemcow nad reszta swiata.

#historia #heheszki #czarnyhumor #heheszkipolityczne

Data: 09.04.2019 09:41

Autor: Roszp

Pewien audiofil powiedział mi, że nie mogę obśmiewać audiofilskich akcesoriów bez ich przetestowania.

Więc testuję.

Magiczne płytki Holfi, coś, co producent nazywa "pochłaniaczem promieniowania". Dzięki tej wspaniałej właściwości, płytki Holfi pomagają "absorbować szumy EMI" ale również "niszczyć pola elektromagnetyczne". Brzmi skomplikowanie? Już wyjaśniam:

Po prostu połóż płytkę w dowolnym miejscu zestawu i ciesz się lepszym brzmieniem. Działa na wszystkie elementy toru audio! Ba, nawet na monitory komputerowe!

Dlaczego otoczyłem płytkami telefon?

Każdy smartfon posiada wbudowany magnetometr, jeśli więc Holfi rzeczywiście "niszczy pola EM", to nie dość że nie powinno się dać na taki telefon zadzwonić, to magnetometr powinien pokazać zmieniony odczyt w tym samym miejscu.

A to tylko jeden z serii kuriozalnych testów, jakim poddałem to akcesorium audiovoodoo.

Zapraszam na niepoważny test tych cacuszek.

#archiwumx #heheszki #muzyka #autorskie

Data: 08.04.2019 19:28

Autor: drewniany

-bądź mno

-anon lvl 19

-1 września 1939

-mieszkasz w polsce b

-dziura zabita dechami

-z łóżka zrywa cię komunikat nadawany przez radio

-łączysz wątki

-wojna

-gdy polska wzywa moim honorem jest walka

-zakładasz onuce i biegniesz do drzwi

-gdy już łapiesz za klamkę ojciec wymierza ci blachę w potylice

-on: wykształcony człowiek,emerytowany oficer, weteran bitwy warszawskiej staje w drzwiach i zagradza ci drogę

-ty: debil wyrzucony ze szkoły, zakała rodziny i jego jedyny syn patrzysz się na niego pytająco

-zawsze zazdrościłeś mu fejmu jaki zdobył przy obronie stolicy

-twoją matkę też wyrwał na swoje odznaczenia…

-… a ta zmarła rodząc ciebie

-nienawidzi cie za to

-jak miałeś sześć lat kazał ci jeździć na koniu bez siodła licząc na to, że spadniesz i skręcisz sobie kark

-kiedyś nawet kupił ci łyżwy i miał nadzieje, że utoniesz w jeziorze

-ty na złość uparcie trzymałeś się życia

-dziś gdy mógł cię posłać na śmierć postanowił, że zada ci o wiele bardziej bolesny cios

-piętno tchórza, który przesiedział wojnę w piwnicy będzie się ciągnąć za tobą aż po grób

-przez następne dni słuchałeś komunikatów radiowych o klęskach polskiego wojska

-doszedłeś do wniosku, że fajnie byłoby jednak przeżyć tę wojnę

-zacząłeś doszukiwać się pozytywów

-jakby nie patrzeć zostałeś sam ze wszystkimi loszkami we wsi

-ktoś musiał je przecież pocieszać kiedy ich wybrankowie byli na wojnie xD

-zacząłeś zarywać do żydówki 9/10 mieszkającej po sąsiedzku

-w tedy jednak twoje życie przypomniało ci znowu, że jesteś przegrywem

-jej ojciec rebe lvl over 9000 z pejsami do ziemi, lokalny magnat powiedział, że prędzej rozda swoje szekle

biednym niż odda swoją córkę jakiemuś polakowi robakowi żyjącemu z emerytury ojca

-smutna_żaba.ww2

-przez następne dni siedzisz w pokoju i ze łzami w oczach słuchasz radia

-17 września 1939

-do polski wkraczają wojska radzieckie

-nic nie trzyma cię już w domu

-dochodzisz do wniosku, że odechciało ci się żyć

-to twoja ostatnia szansa by chociaż umrzeć godnie

-LANCE DO BOJU, SZABLE W DŁOŃ

-wykorzystując nieobecność starego wybiegasz z domu żeby zaciągnąć się jako ochotnik

-w pośpiechu nadepnąłeś na leżące przed domem grabie

-luj w czoło zwala cię z nóg

-światło gaśnie

-budzisz się w łóżku z bandażem na czole

-nie wiesz ile dni tak leżałeś

-słyszysz walenie w drzwi

-w progu staje jakiś ruski gieroj i oznajmia staremu, że jako intelektualista wygrał wycieczkę do lasu

-po chwili wynosi go dwóch śmierdzących pachołków

-nawet nie myślisz o tym żeby nadstawiać za niego karku

-do tej pory nie sądziłeś, że brak matury ci kiedyś pomoże xD

-najbliższe miesiące spędzasz jedząc ostatki ziemniaków i cebuli z piwnicy

-pewnego chłodnego popołudnia gdy siedzisz w przy kominku ktoś wbiega do twojego domu

-twoim oczom ukazuje się jakiś kałmuk o nieprzeciętnie tępym wyrazie twarzy

-twoja zapyziała chata zdaje się być dla niego jakimś niepojętym miejscem wyprzedającym cywilizacyjnie jego

rodzinną jurtę o tysiąclecia

-nie mogąc odnaleźć się w tym zagadkowym miejscu błądzi małymi skośnymi oczkami po kątach

-nagle rzuca się na leżącą gdzieś na stoliku kostkę mydła i zaczyna szarpać ją zębami niczym kawał słoniny, po

czym wybiega w popłochu

-następnego dnia dowiadujesz się, że dostał takiej sraczki w czołgu, że oskarżono cię o sabotaż

-decyzje o przydzieleniu cię do kompanii karnej przypieczętowało wiszące na ścianie w twoim domu zdjęcie starego z

naszym kochanym marszałkiem

-zemścił się chuj zza grobu

-na czas gdy wojska znajdowały się w spoczynku zostałeś osadzony w obozie jenieckim

-w miejscu gdzie nawet strażnicy wbijali z głodu zęby w ścianę, wszy na twojej głowie zdawały nie jedyną porcją

białka na jaką mogłeś liczyć

-swoją ciepłą kufajkę przegrałeś w karty ze znanym ci już kałmukiem

-teoretycznie to wygrałeś jego buty ale to on miał karabin, a ty byłeś więźniem

-wkrótce i on znalazł się po twojej stronie płotu

-gdy wybrał się z oddziałem do pobliskiej wsi aby trochę się zabawić nażarł się znalezionych w ziemiance sfermentowanych jabłek

-najebany zasnął z bronią w ręku i przypadkowo odstrzelił lewe jądro kaprala, który w tym czasie dzielnie

przesiąkał miejscową kobietę ideą komunizmu

-teraz musiałeś dzielić swoją pryczę z tym kretynem

-po nocach nie możesz spać bo śmierdzi od niego jak z odbytu jaka

-gdy już szczęśliwie zaśniesz on wyjada twoje wszy

-w końcu nadchodzi nieuniknione

-niemcy wypowiadają wojnę związkowi radzieckiemu

-w obozie pełna mobilizacja

-obaj zostajecie przydzieleni do oddziału saperów

-ruszacie na front by zająć odcięte od zaopatrzenia niemieckie umocnienia

-nie dostajecie broni, wasze zadanie polega na tym by przebiec przez pole minowe i je rozminować aby utorować

drogę waszym oddziałom

-czując na plecach lufy karabinów szykujecie się do szarży

-stojący za waszymi plecami oddział mający za chwilę posłać was na śmierć zostaje trafiony pociskiem artyleryjskim

-ogłuszony padasz na ziemię

-czujesz, że ktoś cię podnosi

-to twój skośny przyjaciel

-ciągnie cię za sobą gdzieś w las i wręcza ci zdobycznego mosina

-zmyślna to konstrukcja, gdy już skończy ci się amunicja (o ile ją kiedykolwiek miałeś) możesz rzucić nim jak

włócznią

-przejmujesz inicjatywę

-po kilku dniach i nocach marszu po lasach i polach docieracie do twojego domu

-o dziwo twój dobytek nie został rozgrabiony

-we wsi następuje zmiana dekoracji

-niemcy zaczynają wywozić twoich sąsiadów z pejsami

-w odwecie za dawne krzywdy donosisz, że twój sąsiad ukrywa w piwnicy rodzinę tego rebe, którego córka ci nie dała

-w dowód wdzięczności niemcy pozwalają zająć ci jego majątek

-za szekle znalezione w salonie za obrazem jego matki kupujesz spirytus w mieście powiatowym i otwierasz bar

-kałmuk przebrany w garnitur twojego ojca robi za kelnera

-twój bar zostaje uznany za obiekt o wielkim znaczeniu strategicznym

-w asyście żołnierzy przydzielonych ci jako ochronę porywasz wszystkie loszki we wsi, które dały ci kosza w

gimnazjum i otwierasz burdel na poddaszu

-twój przybytek jest odwiedzany przez cały stacjonujący nieopodal garnizon

-zyskujesz aprobatę niemców

-jesteś pierdolonym al capone na tym zadupiu

-profit

-sielanka trwa dosyć długo

Was wollen wir trinken,

sieben Tage lang.

Was wollen wir trinken,

so ein Durst.

-niestety sytuacja na froncie zmienia się

-oddalone o 30km na wschód miasto powiatowe zostaje zajęte bez walki

-dostawy spirytusu ustają

-bohaterska armia czerwona okupiła zdobycie miasta śmiercią zaledwie jednego żołnierza..

-…był tak ucieszon z zajęcia znajdującej się w mieście gorzelni, że wpadł do kadzi ze spirytusem

-stacjonujący niedaleko niemiecki garnizon szykował się do odwrotu

-pewnego ranka w progu twojego lokalu stanął twój skośny przyjaciel ubrany w szary mundur

-oznajmił, że zaciągnął się do wermachtu i w południe odjeżdża z niemcami

-gdy wyciągnął ręce by uściskać cie na pożegnanie strącił przypadkiem stojącą na stoliku lampę naftową

-wszystko momentalnie zajęło się ogniem

-wybiegliście na zewnątrz

-patrzyłeś jak dzieło twojego życia płonie

-nie czułeś złości bo wiedziałeś, że z nadciągającymi nieprzeliczonymi dziećmi stalina, wszystko i tak by

przepadło

-pożegnałeś więc kałmuka i wróciłeś na stare śmieci

-z okna ojcowizny patrzyłeś jak twój przybytek urządzony w domu starego rebe trawi ogień

-dręczyło cię jednak dziwne uczucie

-miałeś wrażenie, że o czymś zapomniałeś

-wojska radzieckie wkroczyły do wsi

-w kilka dni nastąpiła ponowna zmiana dekoracji w całej okolicy

-obudził cię dźwięk wyważanych drzwi

-w drzwiach stanął znany ci już ruski gieroj

-wywlekli cię z domu i zaprowadzili do obozu, który wzorem niemców rozbili w pobliskiej szkole

-gdy byłeś tu poprzednik razem byłeś pod wrażeniem przesadnej wręcz dbałości o porządek

-dziś nie było tu drewnianych wychodków

-każdy srał tam gdzie właśnie przebywał

-sala gimnastyczna w której ulokowane było wojsko tak jebała gównem, że przetrzymywanie cię tam jawnie gwałciło

konwencje genewską

-kilka miesięcy spędziłeś w niewoli

-w końcu podjęto decyzje w twojej sprawie

-strażnik odprowadził cię do bydlęcego wagonu na pobliskiej stacji kolejowej

-sybir

-gułag

-siedząc w zatłoczonym wagonie na drewnianej podłodze wyczekując ostatniej podróży w swoim życiu dostałeś nagłego olśnienia

-znalazłeś odpowiedź na niedające ci spokoju pytanie

-teraz jesteś już pewien

-już wiesz, że o czymś zapomniałeś

-loszki, które trzymałeś pod kluczem na poddaszu swego przybytku

-zamyślony dostrzegłeś po przeciwnej stronie wagonu znajome spojrzenie

-tej żółtej mordy nie pomylił byś z nikim innym

-ale to już inna historia

#pasta #heheszki #przegryw

Porzućcie wszelką nadzieję, którzy wchodzicie na Elektrodę.

Data: 07.04.2019 01:10

Autor: Albatros

natemat.pl

Jeśli kiedykolwiek szukałeś w internecie porad dotyczących np. awarii komputera, to niemal na pewno natrafiłeś na Elektrodę. Forum słynie z przepastnej bazy wiedzy, ale zwykle nie ma rozwiązań, które nas interesują. Pytać też jest strach, bo możemy się skomprowitować. Użytkownicy tworzą specyficzną kastę, która nie jest zbyt życzliwa dla laików. #fora #heheszki #natemat #elektroda

Data: 05.04.2019 19:31

Autor: mosiek

#heheszki #najem #wynajem

Dzwonie z paroma pytaniami w sprawie mieszkania (dzwonie ja, odbiera Jola):

– Czy mieszkanie jest przyjazne zwierzętom?

– W sumie to tak, ja nic przeciwko zwierzętom nie mam. Kiedyś była u nas para z dzieckiem i zgodziłam się na to dziecko no i potem musiałam odremontować całe mieszkanie. Także raczej nie, wolałabym bez zwierząt.

– W takim razie nie mam pytań, do widzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ciekawy ciąg przyczynowo – skutkowy.

Data: 05.04.2019 19:28

Autor: mosiek

#heheszki #mgtow #redpill #kobiety #baby #loszki

Rozmawiają dwie kobiety:

– A jak tam, Lenciu, nowy związek?

– Cały czas tak samo w sumie. On codziennie świtem idzie do pracy, więc zostawia mi po kilkaset złotych żebym miała zajęcie w tym czasie.

Jak wraca, to chodzimy do drogich restauracji, bo przecież jakbym ja gotowała, to mogłyby mi się popsuć tipsy.

Potem często chodzimy po sklepach i on kupuje mi duuuużo prezentów.

Następnie wracamy do domu i mamy dziki seks. Dużo dzikiego seksu. Na ogół mdleję z nadmiaru orgazmów.

Jak odzyskuję przytomność, to oglądamy nowości filmowe na HBO. I tak co dzień w sumie…

– Co dzień? Więc mówisz, że popadliście w rutynę?

– Nooo… Rutyna… Chyba z nim zerwę.

Data: 05.04.2019 19:26

Autor: mosiek

#heheszki #elektroda

Wyobraźcie sobie Elektrodę na przełomie XIX i XX wieku?

Przerost formy nad treścią panie bell (celowo z małej litery), ale za to będzie się pan mógł chwalić kolegom, jak to pan przesyła głos na odległość za pomocą miedzianego przewodu.

Teoria z czarnej listy, na razie warn, ale następnym razem będzie ban panie Einstein

Temat wałkowany 100 razy, polecam użyć opcji szukaj panowie Wright. Niby jak coś wykonane z materiałów cięższch od powietrzna ma latać?

Encyklopedia Britannica nie boli, zamykam temat.

Data: 05.04.2019 19:23

Autor: Mishkaa

#pasta #heheszki

Bądź mną, Anon lvl 28. Odkąd pamiętam mój stary był fanatykiem leczo. Odkąd kurwa pamiętam tylko to gotował. Zaczęło się niewinnie, jakoś za komuny jak pojechali z matką i starszym bratem na Węgry. Tak mu kurwa posmakowało, że zajebał cały garnek miejscowemu Makłowiczowi i wpierdolił razem z matką i bratem do malucha, po czym zaczął spierdalać. Do dziś matka opowiada jak w bananem na ryju wpierdalał chochla za chochlą aż sraki dostał. Kurwa, komuna jak chuj, stacji nie ma i co kawałek zatrzymywał się w krzakach i srał na pomarańczowo. Ale wpierdalał bez opamiętania aż się skończyło. Wyjebał ten garnek i mówi: „Grażyna, jutro robimy leczo na obiad!” Stara panika w oczach, brat zaczął płakać. Po powrocie do domu polazł na rynek w poszukiwaniu papryki. Chuj nakupował ze 30 kilo, przytargał kocioł do weków i wstawił na gazówkę. Jaki był wkurwiony, bo akurat remont instalacji w bloku mieliśmy! Pobiegł do monterów i zaczął ich napierdalać chochlą, aż go milicja na 24 zamknęła. Teraz kurwa wszem i wobec opowiada jak on to za komuny nie siedział za wolność kraju. Chuja prawda. Siedział za leczo. Jebany teraz potrafi stać nad garem cztery godziny i wysyłać mnie dwa razy dziennie po paprykę do sklepu, bo sam za zakaz wstępu. Ekspedientka na mój widok wypierdala z magazynu bez słowa worek z papryką. Tachaj to kurwa na trzecie piętro bez windy. Raz chciałem się wykąpać to kurwa „Nie teraz kurwa, bo się papryka moczy!”. Noszkurwa, żeby we własnym domu nie można się było umyć! Jebany potrafi stać nad garem i do siebie gadać „Ale bym sobie leczo zjadł!”. Potrafi zajebać cały zamrażalnik tym gównem. Za dzieciaka na wielkanoc kazał nam iść szukać prezentów od zajączka pod blokiem i kurwa co znalazłem pod krzakiem? Słoik leczo kurwa! Super kurwa prezent. Pomijam fakt, że słoik był ciepły, a stary mi go zajebał i wpierdolił na śniadanie. Z resztą on nic innego nie wpierdala. Kiedyś chciałem sobie lody zeżreć. Stary oczywiście maczał w tym palce i zrobił lody z leczo! Kurwa, wyobraźcie sobie leczo na patyku! Raz przejebał z solą i pieprzem, bo mu opakowanie do gara wpadło. I tak to kurwa zeżarł. 15 litrów w dwa dni, czaicie?! Żarł i srał leczo. Brat mu powiedział, żeby sobie rurę z dupy do mordy zamontował, bo się wkurwił na niego. Ojciec okładał go workiem z papryką, a potem lamentował że 20 kilo do wyjebania przez niego! Wigilia, święta, stypy tylko kurwa leczo na obiad! Goście już do nas nie przychodzą, bo kto to kurwa będzie wódkę leczo zagryzał. Raz w Krakowie na wycieczce ze starymi chciałem iść do makdonalda, to on „gdzie te kurwa chemje będziesz żarł, tatuś nagotował dobre jedzonko” i zdejmuje termos wojskowy z pleców na środku Rynku. Matka w torbie na szczęście dwa bochenki chleba miała przygotowane na tę okazję. Siara przed kolegami, bo jak mnie w podbazie na wycieczkę do Biskupina wysyłali, to stary przytargał przyczepkę z beczka od kapusty kiszonej pełnej oczywiście kurwa leczo! „Zjedz sobie, bo cały dzień będziecie chodzili!” Potrafi całego świniaka wjebać zamiast kiełbasy do tego chujstwa. Bo niby taniej. A właśnie, kupił sobie kocioł elektryczny na 500 litrów i wstawił do suszarni w bloku. Administracja już olewa sąsiadów, że ma go stamtąd wyjebać. Poddali się po 70 wezwaniu. Teraz zamawia paprykę z gospodarstwa. Hurtowo. Matka płacze, że przez to jego leczo nie ma na nic innego kasy. Więc wymyślił, że zrobi bar w którym będzie leczo tylko. Na gęsto, na rzadko, na srako i owako!

Ojciec jak tylko mógł kombinował kasę na nowy interes. Po wizycie w kilku bankach, w których z resztą stwierdzili, że jest niedojebany mózgowo siedział przez tydzień wkurwiony i kminił. Tak kurwa kminił, że w sobotę o 4 nad ranem wyjebał z zaanektowanej suszarni krzycząc coś o Węgrach. A właśnie, w suszarni odcięli mu prąd po pół roku, więc tylko teraz przesiadywał tam i przytulał kocioł. Znowu gotował w domu nakurwiając rachunek za gaz. Strasznie bóldupił jak te z administracji nic nie rozumiejo i tylko żerujo na czynszach. W sumie kurwy mogły mu ten prąd zostawić, bo znowu cała chałupa jebie. Wrócił do domu z furią w oczach, że kurwy nie chciały mu biletu sprzedać na polskiego busa z bagażem w postaci kotła 500 litrów! W końcu u wujka, który w budowlance robi wyżebrał busa, którym to na Węgry pojedzie. Napierdalał o swojej wizji interesu cały kurwa dzień napierdalając nożem papryki w łazience naprzemian stojąc w kuchni przy garze. Machał w nim jak kurwa na speedzie! Aż mu się oczy świeciły. Następnego dnia podjechał wujas, a ten mu kurwa kazał wpierdolić ten kocioł na pakę. Strasznie się pożarli, bo chciał jeszcze od niego na paliwo wyżebrać. Cebula mocno. Zaczęli się napierdalać w tej suszarni, aż matka musiała ich rozdzielić. Stary z limem pod okiem zwiesił pizde i lamentował. Wujas zabrał busa i tyle go widzieliśmy. Skłócony jest strasznie z ojcem. W sumie mu się nie dziwie. Stary wjebał na uspokojenie cały gar, oczywiście nie przemieszanego leczo, które od spodu się zdążyło przypalić. Darł przy tym pizdę na nas, że nie pilnowaliśmy. Jebie mnie to. Tym razem uderzył do jakiegoś kolegi z pracy, ale ten tylko miał osobówkę. Kurwił ojciec, ale chuj, załadował gar 15 litrów do bagażnika i pojechali. Było pięć dni spokoju w domu. Wrócił zajeżdżając pod dom jakąś ciężarówką z jakimś sprzętem i krzyczał „Grażyna, zwalniam się z roboty! Znalazłem kurwa inwestora na Węgrzech!”. Kurwa, tego już było za wiele. Z ciężarówki wysiadł jakiś koleś w wieku ojca i zaczął napierdalać jakieś byszy ryszy kysze leczo eżgdar. Za chuja nie wiedziałem o co mu chodzi. Stary też nie, ale cieszył się jak dziecko. Podobno na wyjeździe molestował jakiegos tłumacza, który mając go dość zgodził się na tłumaczenie rozmowy o interesie. Po tygodniu ponownego gotowania i wpierdalania leczo kupili przy wylotówce z miasta jakąś ruderę do remontu. Stary podniecony na maksa spuszczał się nad wizją zarobienia kokosów na leczo. Chuj, niech mu się wiedzie. Ja miałem tego dość i podjąłem decyzję o wyprowadzce. Matka wkurwiona na mnie, stary jeszcze bardziej, bo kto mu kurwa będzie pomagał. Kazałem mu spierdalać i zatrudnić kogoś. Po remoncie ruszyli. Na początku napierdalał od rana do nocy przy tym swoim kotle 500 litrów i sprzedawał, ale nie wyrabiał. Jaki wkurwiony był, że musiał zatrudnić osobę do pomocy. Biedny człowiek, nie wiedział na co się pisze. Co rusz kurwa zjebe od starego dostawał, że źle gotujo to leczo, że on inaczej, że chuj go jasny strzeli. W międzyczasie zdążyłem się wyprowadzić 50km od domu. Ale to niestety nie koniec przygody.Minęło kilka tygodni odkąd mnie nie ma w domu. Dzwonię co dzień do matki, ta w sumie już nie taka wkurwiona, bo starego w domu całe dnie nie ma, interes nawet idzie. Coś mi gada, ze stary ochujał, bo te ludzie leczo żro jak pojebane i będzie jakąś fabrykę stawiać z tym Węgrem. Chuj, dobrze, że w tym się stary odnalazł. Może to i lepiej. Nie, nie było lepiej. Staremu odkurwiło do tego stopnia, że postanowił pierdolnąc sobie gar największy kurwa na świecie. Przekurwawyjebisty. Nie mam pojęcia jak to będzie wyglądać. Ten co na początku robił nawet dostał jakąś wyżej posadę. Stary mimo, że jest prezes to sam zapierdala przy tych kotłach, bo co chwilę chujoza go łapie jak widzi jak uni jego leczo beszczeszczo. Matka dzwoni i mówi, że stary o jakieś fundusze się stara, dofinansowanie. Jak się okazało chuja w zęby dostał. Ponoć sam marszałek starego chce pozwać, bo taką manianę odpierdolił przy wniosku. Jebany chciał dotacje na innowacyjność, to go wyśmieli, że leczo to nie innowacyjność i ma spierdalać. Tak w skrócie. Kurwica go ponoć nieziemska wzięła, że pinionc obok nosa przeszedł. Ale, nie ma tego złego, bo stary dostał kontrakt na leczo do Stonki. Teraz oprócz tego przekurwistego gara będzie miał całą linię chłodniczą. Węgier jak to usłyszał to konia walił przez tydzień na zmianę z sekretarką. Znaczy ona mu waliła, nie on jej. Stwierdziłem, chuj pojadę zobaczyć co tam się dzieje u ojca. Jadę se kurwa pekaesem, a tu z 10 kilometrów widać wykurwistą jakąś fabrykę. Myślę sobie „o ty chuju stary, żeś odpierdolił ładnie”. Wyobraźcie sobie kurwa jakiś ciśnieniowy gar wielkości pałacu kultury. I na tym jebitny kurwa neon LECZO! O skurwysyn. Stary zamawia paprykę, pomidory już na wagony. Zatrudnia jakieś 500 ludzi, ale oni „nic nie wiedzu o leczo, sam musze pilnować” jak to mówi. Zajeżdżam pod tą starego fabrykę, on do mnie wychodzi i mówi „pacz kurwa synek, trzeba było tu zostać i mnie pomagać, byś dyrektoram został”. Wchodzimy do odjebanego gabinetu, a tu kurwa oczom nie wierzę. Basen z leczo! Kurwa, olimpijski basen pełen leczo! Stary rozbiera się do gołego pindola i wpierdala się do tego basenu z leczo. Kurwa, co tu się odjebuje?! Wychodzę, nie zdzierżę. Potykam się o jakiegoś przestraszonego technika, który się drze „panie prezes, zawór ciśnieniowy się zaciął zaraz to wszystko wykurwi w powietrze!”. Odwracam się i widzę starego z fiutem na wierzchu jak w przerażeniu patrzy na pojawiające się pęknięcie w przekurwistym garze z leczo. „KUUUUUUUUURWAAAAA!”. Nie dokończył, gdy całe leczo zaczęło spierdalać jakby łysy z brejzers trysnął przez tę szczelinę zalewając miasto. Nawet na tefałenie o tym mówili. Miasto zalane przez leczo! Stary taką traumę wyłapał, że mi czasem go było żal. Odgrzewał tylko to leczo co było w zamrażarce i wpierdalał, do nikogo się nie odzywał. Wpierdalał i milczał. Milczał i wpierdalał. A nie, jeszcze sraki dostał, ale nawet na kiblu srając przepuszczał przez siebie leczo. Tylko przez sen kurwował na jakiegoś Zenka co mu sabotaż fabryki z zazdrości zrobił. Aż nadszedł ten dzień. O ja głupi, miałem nadzieję, że nie nadejdzie. Stary obudził się z okrzykiem „WIEM!”.

„WIEM KURWA, WIEM!”. W tym momencie optymizm prysnął jak dobrze wyrośnięty pryszcz. Po chuj znów się do domu przeprowadzałem? Stary ubrał się i o dziwo nie zeżarł leczo na śniadanie, tylko wyjebał z domu jeszcze szybciej niż wtedy jak na Węgry jechał. Myślę sobie, po kiego grzyba, co on znowu kurwa wymyślił? Toć kasę za odszkodowanie ma, to niech siedzi na piździe w domu i się nie rusza. No ale nie mój stary. Wrócił po południu. Czerwony jak sam skurwysyn na ryju i dyszący jakby ataku astmy dostał. Spodziewałem się kolejnych worków z papryką, ale tym razem się na nieszczęście myliłem. Przytargał jakąś torbę ważącą z 50 kilo, jakieś siaty z ubraniami. Nie zgadniecie co ten stary pojeb wymyślił. Za chuja nie zgadniecie. Też bym nie zgadł. Aż mnie na moje nieszczęście oświecił. „Anon, pamiętasz to sąsiadke, co ona tam po tych szamanach jeździła? Spod trójki, nie?”. O chuj mu chodzi pomyślałem. „No pamiętam tate, a co z nią?”. Jak ja żałuję, że kurwa zapytałem… „Bo oni tam LECZO raka! I jo wyleczyli!”. Kurwa, no nie. W tym momencie rzuca otwartą torbę i siatę na szklany stół, z której wysypują się instrumenta lekarskie. Torba ciężka jak sam skurwysyn, blat pęka, matka drze mordę na ojca, on na nią, że nic się nie stało i kupi nowy, jakiś pies w korytarzu (od kiedy mamy psa?!) chce iść się wysrać, bo go stary leczo karmi i wali taką srakę jak ociec po tym żarciu. Cyrk kurwa na gąsienicach. Tak, zgadliście. Stary chce leczyć raka przy pomocy LECZO! Ręce opadli. Twice. Dzwoni do wujasa, tego od budowlanki, ale jak się tylko połączył, to usłyszałem ze słuchawki stek urywanych przekleństw najwyższych lotów pod adresem starego. „Chuj mu w dupę”. Stary nie był dłużny. Poleciał na pocztę dać ogłoszenie do gazety. Później w kilka dni ogarnął nową miejscówkę z równiej jebitnym neonem (tak, to ten co z fabryki został) – Tutaj LECZO raka. Nawet nagrał komórką reklamę, co ją wysłał do naszej kablówki : kobita idzie ulicą i pyta przechodnia „Gdzie tu LECZO raka?”, w tym momencie wyskakuje mój stary w kitlu i drze japę „TU LECZO!” i adres. Żenua lvl 9999 albo i lepiej. Siara się na mieście pokazać. Pacjenty walą drzwiami i oknami. Jak się łatwo domyśleć wcale kurwa nie leczo. Po pół roku do starego przyjebała się izba lekarska, że nie ma prawa wykonywania zawodu. I chuj bombki strzelił. Staremu dowalili wyrok w zawiasach, na szczęście odszkodowania z kasy po fabryce popłacił. Teraz kurwi i chuji w domu, że nie pozwalajo na nic w tym kraju. Miałeś stary capie zajebisty pomysł. Taki był wkurwiony, że znów żarł i srał leczem. Aż pewnego dnia przyniósł z kiosku po egzemplarzu Wędkarza Polskiego, Świata Wędkarza i Super Karpia. No i się zaczęło…

Data: 05.04.2019 19:17

Autor: mosiek

#heheszki

KIEDYŚ SPOTKAŁEM OWSIAKA NA POGRZEBIE JAKIEJŚ SŁAWNEJ OSOBY. PODOCHODZĘ DO NIEGO I MÓWIĘ "CZEŚĆ OWSIAK TY SKURWYSYNU". A ON TYLKO "ELO" I ODWRACA GŁOWĘ. SPRZEDAŁEM MU BLACHĘ W POTYLICĘ I MÓWIĘ "SŁUCHAJ MNIE BO CI NIE DAM KASY NA ZIARNO DLA KUR". JUREK COŚ TUPNĄŁ, COŚ MRUKNĄŁ ALE MÓWI "DOBRA SŁUCHAM CIEBIE CIERPLIWIE, CO MASZ MI DO POWIEDZENIA". "CZEMU SPRZEDAWAŁEŚ URAN CZECZENOM?" NA TO OWSIAK POWIEDZIAŁ DO MNIE – "TY KURWA GNOJU" I PRZYKLEIŁ MI SERDUSZKO DO CZOŁA. POTEM UCIEKŁ DO LASU.

ide se dziś do kiosku po męskie i zapalare a tu patrze peja przede mną w kolejce no to ja go pytam 'peja kurwo czemu kupujesz długopisy w kiosku' on na mnie patrzy takim przestraszonym wzrokiem 'spoko ziomeczku tylko żelpena kupowałem mature mam' no to ja go z kopa w dupe na szczęście jak przyjebał w krate kiosku cały garnitur zakrwawiony ja mu mówie żeby poczekał to przynajmniej na karetke zadzwonie on 'nie nie nic sie nie stało ziomeczku ja sie zawijam' na to kioskarka drze morde że reszty nie wzioł ale peja jak puścił w długą to tyle go widzieli. teraz mam wezwanie do sądu jako świadek w sprawie nieodebrania reszty przez słynnego rapera Ryszarda 'Peja' Rynkowskiego, tyle przegrać

Data: 04.04.2019 11:57

Autor: lukasj

Najśmieszniejsze jest to, że każda, absolutnie każda rzecz, ma gdzieś jakieś forum zrzeszające hobbystów. Szukałem kiedyś latarki. Tzw. czołówki. Na jeden wyjazd z namiotem na 3 dni. Konkretnie to googlałem gdzie jest jakaś marketowa promocja, żeby zamiast 23zł zapłacić coś bliżej 10. Okazuje się, że latarki mają forum. Na forum dowiedziałem się, że najtańsza latarka która świeci, kosztuje 200zł. Ale to i tak badziew, bo w razie jakbym wpadł do jaskini i czekał dwa tygodnie na pomoc, to wodę mogę lizać ze ścian, ale latarka zgaśnie mi po 7 dniach nieustannego świecenia. A to przecież absolutnie nieakceptowalne. Tańsze w ogóle nie wchodzą w grę, bo przecież przy 100 lumenach zgubię się w ciemności. Będę widział tylko na 5 metrów zamiast na kilometr. Na dodatek nie da się tańszych w ogóle używać, bo kąt świecenia w każdym egzemplarzu różni się o parę stopni, czyli to musi być badziew. Całkowicie dyskwalifikujący jest fakt że raz w roku będę musiał zmienić baterię, a w wypadku gdybym wpadł do oceanu to przeciekają po godzinie. Mieli też dział DYI w którym pokazywali np jak użyć sprzętu pomiarowego za 5tys zł żeby ustalić jak zmienić fabryczny rezystorek coby latarka miała pół lumena więcej. I do tego odpowiedzi na kilkanaście stron z gratulacjami i bluzgami na producenta że sam na to nie wpadł. Latarkę kupiłem w końcu za 9zł w pierwszym lepszym markecie. Nie wpadłem do jaskini ani do oceanu a baterie wymieniłem po roku.

#pasty #heheszki

Data: 03.04.2019 18:20

Autor: Pelikan

Dzisiaj wracając od ortodonty, stojąc na światłach koło galerii w Gorzowie jakaś madka prowadzącą wózek pokazała mi faka. Nie wiem o co kaman ja tylko głośno się darłem do utworu Twist and Shout przy otwartych oknach. Chyba zazdrości talentu wokalnego (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Same sztywniaki w tym Gorzowie ;)

#heheszki

Data: 01.04.2019 21:13

Autor: 12358

Donald Tusk i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy, gdy jechali przez jakąś wieś, przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Tusk widząc co się stało, kazał kierowcy znaleźć jej właściciela i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane. Kierowca poszedł do pobliskiej wsi i wrócił dopiero po 6 godzinach z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu.

– Mój Boże, co ci się stało? Pobili cię?! – pyta Tusk.

– Eee, gdzie tam… – odpowiada kierowca. – Znalazłem dom tego rolnika. Stanąłem przy drzwiach, zapukałem, i powiedziałem, co się wydarzyło. Rolnik rzucił mi się na szyję i dał mi swoje najlepsze wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka, chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy. Najlepsze jest to, że cała wieś nazywa mnie teraz bohaterem!

– Nie wierzę… Dziwny ten naród… – mówi Tusk. – Ale co ty właściwie im powiedziałeś?

– Że jestem kierowcą Donalda Tuska i zabiłem świnię.

Data: 01.04.2019 19:49

Autor: 12358

@lilyy, Kubal postanowił zmienić klimat i zdawać na studia w Warszawie. Przed egzaminem chciał się zapoznać z inną kandydatką:

– Jak masz na imię?

– Joanna.

– A jo Piotr. Tyż ze Ślonska.

Data: 01.04.2019 19:47

Autor: 12358

Cyrk.

Treser, wyciąga swojego penisa w kłada do mordy jednego ze swoich tygrysów i wali drewniana pałą w łeb, z widowni słychać jęk przerażenia… treser otwiera mordę tygrysa – wszystko na swoim miejscu całe. Ogromne brawa… Treser mówi do publiczności:

– Kto się odważy na podobny krok dostanie 100 tys dolarów.

Cisza nagle odzywa się babcia.

– Panie treserze ja bym się odważyła tylko troche się boję tego bicia po głowie…

Data: 01.04.2019 12:57

Autor: 12358

Zostałem aresztowany za zrobienie dowcipu w pracy.

Policja powiedziała, że to nieważne, czy to Prima Aprillis – to nadal

jest gwałt.

Data: 01.04.2019 12:55

Autor: 12358

Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia:

– Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi:

– Dawaj pieniądze!!

– Dlaczego? – pytam groźnie.

– Prima Aprilis!!

To ja mu naplułam w oko i mówię:

– Śmigus Dyngus!!

Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi:

– Popielec!!

No więc ja go przydusiłem i mówię:

– Zaduszki!!

Data: 01.04.2019 11:42

Autor: Bartek

O kurde ale prank z tymi nickami, ale przyznam szczerze michal się bardziej postaral, wchodzę na wykop a tam cp. Dobrze że prima aprilis bo bym pomyślał że na serio takie treści się tam pojawiają

Data: 31.03.2019 22:43

Autor: mosiek

Za chwile nadamy sygnal czasu z laboratorium czasu i czestotliwosci glownego urzedu miar w Warszawie. Poczatek ostatniego wydluzonego sygnalu oznacza godzine 12. Po sygnale na antenie Krakow i hejnal z wiezy mariackiej.

Pisane z pamieci :)

Data: 31.03.2019 16:45

Autor: Ijon_Tichy

Hej kurki i lukierki. Chcę stworzyć prymitywnego mema z wykorzystaniem słynnych rysowanych trollfaces, ale nie mogę znaleźć obrazów z tej serii. Jest jakaś baza, z której można korzystać? Nie mogę znaleźć. W załączniku przykładowy i adekwatny do sytuacji obraz z tej serii.

Data: 31.03.2019 07:04

Autor: Alojz

Drogi czytelniku, portal dalej działa, tylko nikt nic nie napisał …od 3 godzin.

Po prostu, tutaj nie piszę się jakieś bzdurne, bezwartościowe,puste posty,by tylko zapchać mikroblog.

Tu są tylko wartościowe posty, z treścią:

na przykład takie że stolicą Urugwaju jest miasto Montevideo.I jak nazwa miasta mylni informuje, w tym mieście nie ma montowni odtwarzaczy VHS (Video Home System) , pewnie nie wiedziałeś co ten skrót znaczy, teraz już wiesz drogi czytelniku

Data: 30.03.2019 17:18

Autor: piotre94

Panie Mareczku drogi, dzwonił Pan, to jestem, w czym mogę służyć?

– Dobry, dobry – rzucił wąsacz, świdrując wzrokiem podłogę – przydałby się jakieś dodatkowe fundusze na święta – dodał szybko, będąc widocznie nie w sosie.

– Panie Marku, to miód na moje uszy – mówisz nie ukrywając ekscytacji. – ile Pan potrzebuje? 2? 5? Czy może 10 tysiaczków?

– No wie Pan – bełkota, przenosząc wzrok na swoje zasłużone kuboty – cokolwiek o ile się da.

– O ile się da? Czy ja dobrze słyszę? – mówisz, bulwersując się wyjątkowo – Jak to czy się da? Sprawdzał Pan gdzieś? Panie Marku, obiecał Pan ostatnim razem, że zawsze jak Pan potrzebuje gotóweczki to będzie Pan dzwonił, czyż nie?

– No tak, tak, przepraszam – odpowiedział pokornie – ale wiesz Pan co, ostatnio byłem po meble z Ilonką to mi dali jakąś taką kartę w tych meblach całych i wie Pan, tam tysiąc był to ja to wykorzystałem i nie za bardzo żem wiedzioł jak to spłacać. No i także tego nie…

– Niech Pan siądzie – mówisz niczym rozkaz do faceta z wąsami – to jest formularz weryfikacyjny, proszę go wypełnić

Widząc tą całą sytuację, 50 letniego alkoholika, emeryta wojskowego, wręcz błagającego o najmniejszą pożyczkę na święta walczą w Tobie dwa skrajne uczucia. Pogarda, dla ludzi, którzy finansowo są kompletnymi analfabetami, ludzi, którzy są w stanie wydać wszystko co mają, nie myśląc o jutrze a co dopiero o jakiejś przyszłości. Z drugiej strony odczuwasz przepełniającą Cię chęć pomocy takim ludziom, dawania im pieniędzy. Oj tak, połączenie tych dwóch cech sprawia, że sprzedajesz bardzo dużo, drogich pożyczek analfabetom finansowym. To chyba clue bycia Tobą, lekarzem domowego budżetu. Ale dość refleksji, wyrywasz mu formularz z ręki i wybierasz numer.

– Kasiu, musimy komuś uratować święta. Podaję Ci dane…

Data: 29.03.2019 19:09

Autor: aborygo

Starszy pan znalazł żabę.

– Pocałuj mnie, a zmienię się w młodą, piękną księżniczkę – mówi żabka.

Starszy pan bez słowa wsadził żabę do kieszeni.

– Nie chcesz, bym zamieniała się w młodą piękność?! – woła żabka.

– Wiesz co. Mam 85 lat. Wolę mieć gadającą żabę.

Data: 28.03.2019 17:03

Autor: 12358

Na fali wczorajszego wydarzenia, film z dziś rana, jedno z Wrocławskich osiedli Matmal i Thanos dzielą donejty.

https://youtu.be/FMlICEukagQ

Data: 28.03.2019 11:02

Autor: RaW

Dyrektor cyrku zapowiada:

– A teraz przed państwem wystąpią akrobaci!

Z ostatniego rzędu głos: Pedały, pedały! Obcisłe gacie noszą – pedały!

Akrobaci obrażeni – nie wystąpili. Dyrektor ponownie:

– A teraz przed państwem wystąpi klaun.

– Pedał, pedał! Maluje się – pedał!

Klaun obrażony polazł do garderoby.

I znów dyrektor:

– A teraz nasz mrożący krew w żyłach numer. Człowiek skoczy z samego wierzchołka namiotu wprost na arenę!

– Pedały, pedały ….. gdzie mnie wleczecie – pedały!

Data: 28.03.2019 07:21

Autor: Alojz

Już po porannej kawie czy herbacie z liście heuelle z peruwiańskich Andów, zbieranych tylko w pełni księżyca ?!

Nie żal mi was (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Bułgaria: Wydaliśmy prawie 500 mln euro na integrację Romów. Bez efektu

Data: 27.03.2019 14:10

Autor: Immortal_Emperor

tvp.info

Wicepremier Bułgarii Krasimir Karakaczanow, lider nacjonalistycznej partii WMRO, poinformował, że od 2007 r. na integrację Romów państwo wydało prawie 500 mln euro. Jak ocenił, nie przyniosło to żadnych efektów.