Gazociąg Jamalski: Od dziś nowe zasady przesyłu

Data: 18.05.2020 08:09

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

Przesył rosyjskiego gazu gazociągiem jamalskim do Europy Zachodniej odbywa się od poniedziałku na nowych zasadach, opisywanych przez regulacje Unii Europejskiej. 17 maja 2020 roku wygasła bowiem wieloletnia umowa między Gazpromem a spółką Europol Gaz na tranzyt rosyjskiego błękitnego paliwa.

Do 17 maja przesył gazu „Jamałem” odbywał się na podstawie kontraktu zawartego między Gazprom Eksportem i Europol Gazem z 17 maja 1995 r. na przesył rosyjskiego gazu ziemnego przez terytorium Rzeczypospolitej Polskiej do krajów Europy Zachodniej. Europol Gaz – spółka PGNiG, Gazpromu i Gas-Tradingu jest właścicielem gazociągu jamalskiego. Jednak z mocy polskiego prawa z 2019 r. operatorem na nim jest operator systemu przesyłowego gazu Gaz-System, a warunki operowania określił Prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

#polska #gospodarkapolska #rosja #gaz #gazprom

Nord Stream 2 nie będzie wyłączony spod unijnego prawa!

Data: 15.05.2020 18:54

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

  • Niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci Przesyłowych (Bundesnetzagentur – BNetzA) poinformowała w piątek, że odpowiedziała odmownie na wniosek spółki Nord Stream 2 AG, operatora gazociągu Nord Stream 2, o wyłączenie tej magistrali spod unijnej dyrektywy gazowej.

W opublikowanej w piątek decyzji regulator poinformował, że wniosek o wyłączenie spod prawa unijnego tej części gazociągu, która przebiega przez wody terytorialne Niemiec, został odrzucony.

#niemcy #rosja #gaz #gazprom #nordstream2

Ręczne miotacze pieprzu dla KGP

Data: 08.05.2020 12:15

Autor: ziemianin

milmag.pl

policaj #polska #gaz #gazpieprzowy #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

5 maja Komenda Główna Policji (KGP) rozpoczęła przetarg procedurą otwartą na dostawę 30 tys. ręcznych miotaczy pieprzu o pojemności 75 ml w ramach umowy ramowej.

Ręczne miotacze pieprzu dla KGP

Ręczny miotacz pieprzu jest środkiem przymusu bezpośredniego stosowanym przez funkcjonariuszy Policji w przypadkach określonych w przepisach prawa, szczególnie w sytuacji konieczności wyegzekwowania zachowania zgodnego z prawem lub obezwładnienia niebezpiecznej osoby, w tym także znajdującej się pod wpływem alkoholu, narkotyków lub innych, podobnie działających środków / Zdjęcie: Polska Policja

Ręczny miotacz pieprzu jest środkiem przymusu bezpośredniego stosowanym przez funkcjonariuszy Policji w przypadkach określonych w przepisach prawa, szczególnie w sytuacji konieczności wyegzekwowania zachowania zgodnego z prawem lub obezwładnienia niebezpiecznej osoby, w tym także znajdującej się pod wpływem alkoholu, narkotyków lub innych, podobnie działających środków.

Termin składania ofert minie 5 czerwca 2020 o godz. 10.00. Kryterium oceny ofert w umowie ramowej będzie cena (100%), a w umowie wykonawczej cena (85%) i okres gwarancji (15%). Termin realizacji zamówień udzielanych na podstawie umów wykonawczych do 18 grudnia 2020 i 17 grudnia 2021 (Policja szuka 9300 bezkurkowców, 2020-04-22).

Zgodnie z specyfikacją istotnych warunków zamówienia (SIWZ), efektywny zasięg strumienia mieszanki pieprzowej wynosił minimum 2 m, a wydajność miotacza musi pozwalać na uzyskanie minimum ośmiu jednosekundowych użyć, bez wystąpienia spadku zasięgu wystrzeliwanej mieszanki (poniżej wartości progowej).

Na każdym z ręcznych miotaczy pieprzu muszą znaleźć się napisy Policja i Naturalny Środek Obezwładniający Co ważne, działanie substancji czynnej musi ustąpić po 2 i pół godziny po przemyciu wodą. Ogłoszenie nie zawiera kwoty, jaką KGP zamierza przeznaczyć na sfinansowanie umowy ramowej, ale ma być to kwota powyżej 139 tys. EUR (630 tys. zł). KGP wymaga też co najmniej 54-miesięcznego okresu gwarancji na miotacze.

Analiza

Poprzedni przetarg, rozpisany przez KGP w tej sprawie w ubiegłym roku, dotyczył dostawy 8700 ręcznych miotaczy pieprzu o pojemności 75 ml (z opcją na dodatkowe 1300 sztuk), 485 ręcznych miotaczy pieprzu o pojemności 1000 ml oraz mieszanki pieprzowej w ilości 1000 l.

W lipcu 2019 KGP wybrała ofertę spółki Works 11 z Katowic na miotacze (75 ml) za równowartość 269 000 zł brutto (w tym 234 030 zł w ramach zamówienia podstawowego i 34 970 zł w ramach opcji) wraz z gwarancją na 59 miesięcy. Z kolei spółka Holsters HPE Polska Grzegorz Szymański otrzymała zamówienia na miotacze (1000 ml) za równowartość 274 413 zł brutto z 30-miesięczną gwarancją, a także 1000-litrowy zapas mieszanki pieprzowej za 233 700 zł brutto.

Rosyjska propaganda uderza w Gdański Naftoport

Data: 07.05.2020 19:37

Autor: tenji

biznesalert.pl

W ostatnich kilku dniach rosyjskie portale trudniące się szerzeniem dezinformacji i propagandy prezentują krzykliwe tytuły „Polska zmądrzała, wraca do rosyjskiej ropy”. Akcja ta ma związek z informacją agencji Reuters podaną przed kilkoma tygodniami o zatrzymaniu dostaw morskich ropy rosyjskiej do Polski i zastąpienia ją ropą saudyjską – pisze Mariusz Marszałkowski, redaktor BiznesAlert.pl.

#ropa #gaz #rosja #polska

PGNiG wygrało arbitraż z Gazpromem! Otrzyma 1,5 mld. dol

Data: 30.03.2020 19:20

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

Trybunał Arbitrażowy potwierdził stanowisko PGNiG i orzekł, że cena, po której był kupowany od Gazpromu gaz była przez lata znacznie zawyżona.

Według oceny spółki, wsteczne rozliczenie wynikające z wyroku końcowego Trybunału Arbitrażowego wskazuje na występowanie różnicy do zwrotu przez Gazprom na rzecz PGNiG w kwocie około 1,5 mld USD.

Na mocy wyroku końcowego Trybunał Arbitrażowy zmienił formułę cenową zakupu gazu dostarczanego przez Gazprom w ramach kontraktu jamalskiego m.in. poprzez jej istotne i bezpośrednie powiązanie z notowaniami rynkowymi gazu ziemnego na europejskim rynku energetycznym. Zastosowanie zmienionej formuły cenowej będzie oznaczać dla PGNiG zasadniczą poprawę warunków prowadzenia działalności handlowej dzięki większej spójności pomiędzy indeksacją cen wpływających na koszt pozyskania gazu z importu, a rynkową polityką cenową sprzedaży gazu – czytamy w komunikacie.

#polska #rosja #gaz #gospodarka

Państwo Islamskie zaatakowało szyb gazowy w prowincji Homs.

Data: 22.12.2019 15:15

Autor: Konflikty_na_swiecie

3 dni temu Państwo Islamskie zaatakowało miejscowość al-Shola chodziło o przecięcie zaopatrzenia do Al Mayadeen.

Atak został odparty przez jednostki NDFu (National Defense Forces).

Mapa:

https://southfront.org/wp-content/uploads/2019/12/Untitewled.jpg

2 dni temu Państwo Islamskie zaatakowało jednostki Syryjskie tym razem przy szybie gazowy w miejscowości Wadi al-Dhubiyat.

Atak de facto został odparty ale Syryjczycy donoszą że ISIS zabiło pracowników pracujących przy gazie.

Do tego 13 żołnierzy Syryjskich zostało zabitych.

https://pbs.twimg.com/media/EMUD2weWkAAHnDL?format=jpg&name=large

2 Syryjskich żołnierzy zostało pojmanych.

Poniżej mapa ataku na dane miejsce.

Warto zaznaczyć że przy miejscowości Wadi al-Dhubiyat jest szyb naftowy który jest w 100% kontrolowany przez Państwo Islamskie.

#wojna #konfliktyzbrojne #syria #isis #mapa #mapporn #gaz

Tradycja zobowiązuje. Na to mogli wpaść tylko oni. Ktoś spalinami gazuje polne krety

Data: 17.12.2019 20:16

Autor: ziemianin

donaukurier.de

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #niemcy #rolnictwo #rolnik #gaz #zagazowac #tradycja

Zarzuty postawiono oczywiście rolnikowi. Powodem jest odkrycie ciągnika z podłączonym szlauchem do tłumika spalinowego, którego jest właścicielem.

wymagany niemiecki

Tradycja zobowiązuje. Na to mogli wpaść tylko oni. Ktoś spalinami gazuje polne krety

Rolnik zaprzecza wszelkim zarzutom. W miejscowości Rohrbach (Niemcy), ktoś zdecydował się na zastosowanie drastycznych środków w walce z niewidomymi ssakami. Anonimowy informator w zeszłą sobotę poinformował policję o jeżdżącym po polu krematorium, które pompuje spaliny wprost w otwory krecich kopców.

Kiedy na miejscu zjawiły się służby, po prowadzącym traktor nie było śladu. Odkryli jednak zmodyfikowany traktor oraz wąż, który służył do odprowadzania spalin. Szlauch był zagłębiany na około pół metra w głąb kopców, a miejsce instalacji maskowano drewnianym deklem.

Policja poinformowała, że rolnik absolutnie zaprzecza, by był sprawcą procederu i nie wie kto mógłby nim być. Śledczy dali wiarę zeznaniom podejrzanego i przyjęli jego wyjaśnienia o tym, że miejsce, w którym znaleziono traktor jest jego docelowym, codziennym parkingiem. Policja podejrzewa kilka osób, typując ich, jako sprawców przestępstwa. Czyn, jakiego się dopuszczono jest w Niemczech karany grzywną do 50 000 euro.

Wszczęto dochodzenie, a kolejnym krokiem śledczych jest wizja lokalna połączona z ewentualnym rozkopaniem kretowisk, aby sprawdzić, czy kretom stała się krzywda? Krety za Odrą podlegają federalnej ustawie o ochronie przyrody i jest pod specjalną kuratelą prawa.

Świnoujście będzie nowym Dubajem? Odkryto złoża ropy naftowej oraz gazu

Data: 11.12.2019 21:48

Autor: ziemianin

medianarodowe.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #ropanaftowa #gaz #swinoujscie #polska

Świnoujście stanie się drugim Dubajem? Odkryte złoża ropy naftowej oraz gazu na wyspie Wolin mogą starczyć nawet na 30 lat.

Świnoujście będzie nowym Dubajem? Odkryto złoża ropy naftowej oraz gazu

Jak nieoficjalnie dowiedział się portal iswinoujscie.pl – na Zatoce Pomorskiej, która znajduje się pomiędzy Międzyzdrojami a Świnoujściem pod wodą i na wyspie Wolin wykryto metodą sejsmograficzną wielką plamę, która może świadczyć o tym, że są tutaj złoża gazu i ropy. Ropę wykryła firma z Kanady.

W tej sprawie zwołano nadzwyczajną sesję rady miasta w świnoujskim magistracie: „Teraz, jak nie pozwolono tutaj obok gazoportu na lądzie zrobić bazy, firma może odwierty zdobić na morzu i to całkiem legalnie bez „lokalnego” pozwolenia, bo kiedyś to zostało zapisane w planie zagospodarowania przestrzennego, który dla obszarów morskich Morza Bałtyckiego przygotował Urząd Morski w Gdyni” – mówi informator portalu.

Dla Mediów Narodowych wypowiedział się mieszkaniec Świnoujścia: „Jeśli okaże się to prawdą to państwo Polskie ma szansę naprawić swój błąd i wykorzystać swój błąd, czyli wykorzystać tereny pod port kontenerowy w inny sposób, czyli pod złoża ropy naftowej i gazu”. Znalezione złoża mogą wystarczyć na około 30 lat.

Solidarność energetyczna jest dobra tylko wtedy, gdy jest dobra dla Niemiec. Berlin chce . . .

Data: 28.11.2019 21:36

Autor: ziemianin

polskieradio24.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #tsue #polska #niemcy #energetyka #gaz

We wrześniu Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) wydał korzystny dla Europy, a niekorzystny dla Niemiec i Rosji wyrok w/s gazociągu OPAL. TSUE uznał, że Komisja Europejska zgwałciła unijną zasadę solidarności energetycznej (w 2016 roku brukselscy eurokraci zgodzili się na to, aby Gazprom wykorzystywał niemiecki gazociąg OPAL w sposób zagrażający interesom państw Europy Wsch.). O ile KE odpuściła i nie odwołała się od wyroku TSUE, to w zaparte idą Niemcy. Do Trybunału w Luksemburgu właśnie trafiła ich apelacja, a to oznacza otwarty spór przeciwko Polsce!

Solidarność energetyczna jest dobra tylko wtedy, gdy jest dobra dla Niemiec. Berlin chce wojny z Polską przed TSUE

Gdy chodzi o dodatkową kasę jaką Berlin może zarobić z tytułu realizacji wspólnych interesów z Kremlem, to kwestie związane ze wspólnotową zasadą solidarności energetycznej niestety muszą odejść na drugi plan. Do takich wniosków można dojść śledząc najnowsze doniesienia medialne w sprawie gazociągu OPAL, czyli ulokowanego wzdłuż granicy polsko-niemieckiej gazociągu, biegnącego po niemieckiej stronie.

Istnienie gazociągu OPAL ma sens tylko wtedy, gdy będzie on traktowany jako lądowe wydłużenie gazociągu Nord Stream. Z tego powodu Rosjanie i Niemcy chcieli wykorzystywać OPAL na 100 proc. możliwości. Taka opcja przeczy jednak zasadzie solidarności energetycznej, której funkcjonowanie można wyinterpretować z treści artykułu 194 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Artykuł ten reguluje politykę Unii Europejskiej w dziedzinie energetyki, której celem jest zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii w UE. Tymczasem rozbudowa gazociągu Nord Stream 2 (oraz gazociągów towarzyszących takich jak OPAL) z pominięciem Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej w istocie przeczy temu celowi. Właśnie dlatego Polska (oraz Litwa i Łotwa) wniosła do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) skargę na decyzję Komisji Europejskiej z 28 października 2016 r., która umożliwiała większe wykorzystanie przepustowości niemieckiego gazociągu OPAL przez rosyjski Gazprom.

TSUE we wrześniu br. wydał werdykt, w którym podzielił obawy Polski. Sędziowie orzekli, że Komisja Europejska w 2016 roku nie zastosowała się do przepisów traktatowych o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Zdaniem TSUE eurokraci z Brukseli nie zbadali wpływu zwiększenia wykorzystania przepustowości gazociągu OPAL na sytuację państw trzecich, w tym Polski, i skutków przekierowania na trasę Nord Stream–OPAL części gazu przesyłanego wcześniej gazociągami Jamał i Braterstwo oraz nie wyważyła tych skutków z zyskami, jakie niósłby dla bezpieczeństwa dostaw gazu do UE wzrost wykorzystania gazociągu OPAL.

Wyrok TSUE z września wszedł w życie natychmiastowo. To oznaczało, że Niemcy z Rosjanami musieli istotnie ograniczyć przesył gazu przez OPAL. Najbardziej dotknięci tą decyzją byli nasi zachodni sąsiedzi. Irytacja Berlina była na tyle duża, że niemieccy politycy zaczęli wywierać naciski na Komisję Europejską, aby ta odwołała się od wyroku TSUE. Taka decyzja wymagałaby jednak konsensusu na poziomie komisarzy, a to – z oczywistych względów – było niemożliwe.

Co zatem zrobił niemiecki rząd? Na dzień przed upływem terminu do złożenia apelacji od orzeczenia TSUE, do sekretariatu Trybunału w Luksemburgu wpłynęło pismo procesowe. Okazało się, że było to podpisane odwołanie od wrześniowego wyroku TSUE. W praktyce Niemcy już oficjalnie wstępują w spór sądowy przeciwko Polsce. Gra toczy się zatem, z jednej strony, o zachowanie bezpieczeństwa energetycznego i zagwarantowanie dostaw gazu przez terytorium Polski, a z drugiej – o gigantyczne zyski niemieckich firm. Które interesy zostaną uwzględnione przez sędziów badających odwołanie? Rozstrzygnięcie powinno być znane do końca przyszłego roku.

Niemcy złożyły apelację od wyroku unijnego Trybunału ws. gazociągu OPAL

Cios w interesy Gazpromu. Wyrok TSUE w sprawie gazociągu OPAL

Kontrakt z Gazpromem wygaśnie w 2022 r. Ekipa Pawlaka chciała, aby wygasł dopiero w 2037 r.

Data: 21.11.2019 15:12

Autor: ziemianin

money.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niewygodneinfo #polska #umowygazowe #gospodarka #gospodarkapolska #gaz #rosja

Już za 3 lata wygaśnie słynny kontrakt jamalski na dostawy gazu z Rosji. Wygaśnie, bowiem kupowanie błękitnego paliwa z kierunku wschodniego przestało być opłacalne. Warto zauważyć, że pierwotnie umowa ta miała obowiązywać jeszcze przez 15 kolejnych lat, aż do 2037 roku. Taką możliwość akceptował zespół negocjatorów z Waldemarem Pawlakiem na czele. Ciekawe, że już kilka miesięcy później – kiedy w obronie polskich interesów wystąpiła Unia Europejska – Pawlak nie potrafił wyjaśnić, dlaczego w zaleceniach negocjacyjnych pojawił się rok 2037.

Kontrakt z Gazpromem wygaśnie w 2022 r. Ekipa Pawlaka chciała, aby wygasł dopiero w 2037 r.

Kiedy na początku 2009 roku zespół negocjatorów pod wodzą ówczesnego ministra gospodarki Waldemara Pawlaka przystępował do negocjacji w/s przedłużenia kontraktu na dostawy rosyjskiego gazu do Polski, obowiązująca instrukcja negocjacyjna zalecała podpisanie nowej umowy do 2014 roku. Dlaczego tylko do 2014? Uznano bowiem, iż wiązanie się długoletnim kontraktem z Rosjanami mogło być poczytane jako działanie sprzeczne z polską racją stanu. Szczególnie, że w ciągu raptem kilku kolejnych lat miała się pojawić perspektywa dywersyfikacji dostaw gazu (głównie poprzez terminal LNG w Świnoujściu),

Niestety w ciągu kilku kolejnych miesięcy do instrukcji negocjacyjnych przemycono zalecenie, aby kontrakt jamalski przedłużyć aż do 2037 roku, co miało być rzekomo "zgodne z interesem Polski". W rzeczywistości przedłużenie kontraktu aż do 2037 roku było w interesie strony rosyjskiej. Szczególnie jeśli spojrzymy przez pryzmat idei dywersyfikacji dostaw gazu do Polski oraz możliwości sprowadzania do naszego kraju błękitnego paliwa tańszego od tego sprzedawanego nam do tej pory przez Gazprom.

Minister Pawlak starał się robić dobrą minę do złej gry. Na posiedzeniu Zespołu ds. Polityki Bezpieczeństwa Energetycznego 4 listopada 2009 r. stwierdził, że "nadmiar gazu będzie mniejszym problemem niż jego deficyt". Warto również odnotować, że przemycenie do instrukcji negocjacyjnych zalecenia o konieczności przedłużenia kontraktu jamalskiego aż do 2037 roku, zbiegło się z uznaniem przez rząd Tuska wspomnianych instrukcji za tajemnicę służbową opatrzoną klauzulą "zastrzeżone". Zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami dostęp do dokumentów z taką klauzulą był zastrzeżony jedynie przez przez dwa lata. W między czasie posłowie PO-PSL zmienili jednak prawo (nowelizacja ustawy o ochronie informacji niejawnych z 2011 roku). Wprowadzono wówczas regułę, zgodnie z którą dostęp do tego typu dokumentów "decyzją kierownika jednostki organizacyjnej" mógł być zastrzeżony na czas nieokreślony. Rząd Tuska skrzętnie to wykorzystał i utajnił treść instrukcji negocjacyjnych przed opinią publiczną na czas nieokreślony.

Komisja Europejska (KE) widząc, że lada chwila członek UE podpisze skrajnie niekorzystny i sprzeczny z prawem UE kontrakt na dostawy gazu, postanowiła zainterweniować. Włączenie się przedstawicieli KE w proces negocjacji w lutym 2010 roku pozwoliło wstrzymać podpisanie umów w kształcie wynegocjowanym przez Pawlaka i przyjętym przez Tuska, wyeliminować postanowienia sprzeczne z prawem unijnym oraz zniwelować ryzyka dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. W efekcie kontrakt jamalski został przedłużony nie o 25 lat (do 2037 r.) lecz tylko o 10 lat (do 2022 r.).

Co ciekawe – Waldemar Pawlak na posiedzeniu Rady Ministrów w 13 lipca 2010 r. (czyli już po interwencji przedstawicieli Komisji Europejskiej) nie był w stanie wyjaśnić, jakie były przyczyny określania terminu obowiązywania kontraktu na dostawę rosyjskiego gazu aż do 2037 roku…

Gazprom płaci Ukrainie 3 mld $ za tranzyt gazu. Polska dostaje marne 5,5 mln $. Wiecie dzięki komu?

Data: 28.08.2019 14:13

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #polska #rosja #ukraina #gaz

Trzeba to sobie powiedzieć wprost: Polska za czasów PO-PSL postanowiła dać rosyjskiemu Gazpromowi hojny prezent. W wyniku rozmów prowadzonych w latach 2008 – 2010 przez ekipę Tuska i Pawlaka nasz kraj praktycznie zrezygnował z pobierania opłat za przesył 30 mld m3 rosyjskiego gazu na zachód Europy. Ograniczyliśmy się do marnej opłaty w wysokości ok. 5,5 mln $. Szacuje się, że z tego powodu spółka zarządzająca polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego, traciła w okresie 2010 – 2017 od 1,5 do nawet 2,0 mld zł potencjalnego zysku rocznie!

Gazprom płaci Ukrainie 3 mld $ za tranzyt gazu. Polska dostaje marne 5,5 mln $. Wiecie dzięki komu?

Przypomnijmy sekwencję wydarzeń – od marca 2009 r. zespół negocjatorów Waldemara Pawlaka (który pełnił wówczas funkcję wicepremiera i ministra gospodarki) ustalał z przedstawicielami Gazpromu warunki cenowe nowej, długoterminowej umowy na dostawy gazu do Polski. O wszystkim na bieżąco informowany był Donald Tusk, który – jako szef rządu – podsyłał Pawlakowi tzw. instrukcje negocjacyjne (wyznaczał w nich wytyczne na temat stanowiska strony polskiej oraz margines do ustępstw wobec Gazpromu).

Negocjacje zakończyły się w październiku 2010 r. podpisaniem skrajnie niekorzystnej dla naszego kraju umowy. Nie dość, że cena sprowadzanego z Rosji gazu była wyższa od rynkowej o ok. 40 proc., to dodatkowo strona polska anulowała 1,2 mld zł długu Gazpromu w stosunku do EuroPolGazu (spółki zarządzającej polskim odcinkiem Gazociągu Jamalskiego) oraz praktycznie zrzekła się pobierania opłat za tranzyt rosyjskiego gazu na zachód Europy.

Warto mieć na względzie, że w przypadku opłat za tranzyt chodziło o gigantyczne pieniądze. Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez Wojciecha Konończuka – eksperta z Ośrodka Studiów Wschodnich – Gazprom przesyła przez Ukrainę na południe oraz zachód Europy ok. 86 mld m3 gazu rocznie. Płaci im za to ok. 3 miliardy $. Przez Polskę transferowanych na zachód Europy jest ok. 30 mld m3 gazu rocznie. Dostajemy za to od Gazpromu ok. 5,5 – ale nie miliardów lecz tylko milionów $! Wyliczenia Konończuka idą dalej:

"Tranzyt 1 mld m3 gazu przez terytorium Ukrainy, to koszt ok. 30 tys. $ per 1 km. Tranzyt 1 mld m3 gazu przez terytorium Polski, to koszt 278 $ per 1 km. To oznacza, że za tranzyt 1 mld m3 gazu per 1 km Gazprom płaci Polsce 107 razy mniej niż Ukrainie".

Polska na wynegocjowanej przez Tuska i Pawlaka umowie z Rosjanami straciła grube miliardy. Zyskali Rosjanie, którzy dzięki zaoszczędzonej kasie mogli wraz z Niemcami rozpocząć budowę Nord Streamu 2 – omijającego nasz kraj podwodnego gazociągu, który bez wątpienia będzie wykorzystywany politycznie w relacjach między Kremlem a krajami Europy Środkowo-Wschodniej (Gazprom ogłosił kilka dni temu, że projekt ten jest już 3/4 zrealizowany). Zatem – panowie Tusk, Pawlak – Spasiba!

Źródła informacji:

Wojciech Konończuk Twitter.com

Gazprom nie płaci Polsce za tranzyt. Tracimy minimum 2 mld zł rocznie Money.pl

Data: 03.08.2019 23:14

Autor: rebul4

Moze sie ktoś tu zna na takich gadżetach… :D

Kupiłem ostatnio takiego colemana jak na pic rel. potężna moc 7000W, zapierdala jak odrzutowiec. Sprzęt mały, lekki wygodny, Gotuje wodę w 2,5min, ale jak chce mały ogien ustawic, to strasznie pierdzi i przygasa. To normalne? czy mam uszkodzony ten sprzęt? Coś lekko podgrzać na małym ogniu to na tym bardzo ciężko.

#camping #coleman #7000w #wyprawa #gory #namiot #kartusz #turystyka #kuchenkaturystyczna #gaz