Polska to raj dla finansowych krętaczy. Ponad połowa Polaków nie wie, co to debet

Data: 10.10.2019 17:43

Autor: ziemianin

forsal.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gospodarka #deficyt #bankowosc #finanse #kredyty

Ofiary Amber Gold, spłukani frankowicze, emerytalna bieda i spirale zadłużenia. Wiele z problemów polskiego kapitalizmu wynika z niewiedzy.

Polska to raj dla finansowych krętaczy. Ponad połowa Polaków nie wie, co to debet

Blady strach padł na polskie banki. Oto Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej we wrześniu ma rozstrzygnąć sprawę umów, które instytucje finansowe podsuwały klientom zadłużającym się we franku szwajcarskim. Chodzi o dopuszczalność klauzul ustalających zasady przeliczania wysokości rat kredytu. Klienci zarabiają w złotych, spłacają zadłużenie we frankach, a kurs tych walut względem siebie nie jest stały. Bank i kredytobiorca muszą więc jakoś podzielić się ryzykiem walutowym. Problem w tym, że w umowach istnieją zapisy pozwalające instytucjom finansowym przenieść to ryzyko na klienta. Jeśli w wyniku wyroku TSUE przestaną one obowiązywać, banki mogą stracić aż 60 mld zł.

Spór frankowicze versus banki ciągnie się już od ponad pięciu lat i dotyka około miliona zadłużonych, nie licząc ich rodzin. Jeśli trybunał w Luksemburgu orzeknie na korzyść konsumentów, konsekwencje poniosą także osoby postronne, np. Polacy zapożyczający się w złotych i zwykli posiadacze rachunków, gdyż jeszcze żadne oko nie widziało ani ucho nie słyszało o tym, żeby banki nie odbijały sobie strat przez podnoszenie opłat i prowizji wszystkim, jak leci. Wydaje się, że w tym przypadku nie ma salomonowego rozwiązania.

Tymczasem problemy z kredytami we frankach mogłyby mieć znacznie mniejszą skalę, gdyby… Polacy wiedzieli cokolwiek o ekonomii i finansach. Mniej byłoby wtedy także ludzi nabitych w butelkę przez Amber Gold, emerytów bez oszczędności i osób kręcących się w spirali zadłużenia. Nie bez kozery mówi się, że gospodarka XXI w. to gospodarka oparta na wiedzy – warto przy tym rozumieć, że chodzi o wiedzę nie tylko w znaczeniu kompetencji zawodowych czy technicznego know-how, lecz także w sensie wiedzy o tym, jak działa sam system. Taka wiedza pozwala po prostu podejmować lepsze decyzje. Niestety badania pokazują, że ekonomiczne wtajemniczenie Polaków jest niewiele bardziej zaawansowane niż ich przeciętna umiejętność dokładnego opisu rozszczepienia atomu albo wyjaśnienia równania E=mc2. Jesteśmy ekonomicznymi ignorantami.

Ale po prawdzie to nie nasza – a przynajmniej nie do końca nasza – wina.

Raj dla krętaczy

Można się złapać za głowę, czytając raporty o wiedzy ekonomicznej Polaków, które powstały w ciągu ostatniej dekady. „Wśród osób z wykształceniem podstawowym, a więc 20 proc. populacji Polski, co trzeci nie radzi sobie z obliczaniem procentu. Problemy z odróżnieniem procentu od punktu procentowego ma 92 proc. z nas. Tylko 21 proc. wie, od czego odprowadzany jest podatek Belki. Co trzeci Polak nie wie, że bankomaty mogą pobierać prowizję od wypłat” – punktował naszą ignorancję raport „Stan wiedzy ekonomicznej Polaków”, przygotowany przez Instytut Wolności i Raiffeisen Polbank w 2014 r.

Niewiele zmieniło się w ciągu kolejnych trzech lat. Opublikowane w 2017 r. badanie firmy Maison & Partners dla portalu Kapitalni.org ujawniło, że 54 proc. Polaków nie wie, co to debet, a aż 80 proc. nie ma pojęcia, że firma windykacyjna nie może ot tak zająć majątku dłużnika. Badani Polacy średnio uzyskali zaledwie 13,45 punktów na 27 możliwych. Nie było ani jednego prymusa: nikt nie odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania. Podobnie mizerne wyniki – średnio połowa poprawnych odpowiedzi – osiągają Polacy przepytywani w regularnych ankietach Narodowego Banku Polskiego. Jedyne pocieszenie, że przynajmniej zdajemy sobie sprawę z naszych niedomagań. Jak podał w 2018 r. Warszawski Instytut Bankowości, tylko 45 proc. z nas uważa swoją wiedzę o finansach osobistych za wystarczającą.

Tak czy siak, biorąc pod uwagę te nasze niedostatki, nie można się dziwić, że kredyty frankowe stały się w Polsce problemem systemowym.

Data: 01.09.2019 22:09

Autor: hellboy

W Wielkiej Brytanii pod koniec 2021 roku do obiegu wejdzie nowy banknot 50-funtowy, prezentujący na rewersie postać Alana Turinga. Niezła była lista jego „konkurentów”: Mary Anning, Paul Dirac, Rosalind Franklin, William i Caroline Herschel, Dorothy Hodgkin, Ada Lovelace i Charles Babbage, Stephen Hawking, James Clerk Maxwell, Srinivasa Ramanujan, Ernest Rutherford oraz Frederick Sanger.

https://www.bankofengland.co.uk/news/2019/july/50-pound-banknote-character-announcement

#informatyka #kryptografia #finanse #ciekawostki

Data: 29.08.2019 18:54

Autor: Luciferek

Uważaj na cyfrę 1

Jeśli planujesz podatkowe oszustwo, upewnij się, że liczby, które podrabiasz zaczynają się od cyfry 1.

Czy wierzysz w to czy nie, cyfra 1 jest najczęściej powtarzającą się cyfrą rozpoczynającą ciągi nielosowe, nie ograniczone. Co to oznacza? Oznacza to mniej więcej tyle, że jeśli weźmiemy dostatecznie długą listę ciągów liczbowych, o charakterystyce nielosowej np:

– lista długości rzek w USA

– lista liczby urodzin w miastach w Polsce w ostatnim roku

– lista rozmiarów plików w obrębie danego katalogu na dysku komputera

– lista rozmiarów katalogów w obrębie dysku komputera

itd.

możemy być prawie pewni, że wśród ciągów liczbowych, przeważać będą te zaczynające się od cyfry 1. Wg. paradoksu jedynki, najrzadsze będą ciągi z 9 na początku. Zasada ta nie działa w przypadku ciągów losowych np. w listach numerów totolotka, oraz w przypadku ciągów ograniczonych, czyli takich, w których przeważająca ilość danych rozpoczyna się od tej samej cyfry (np. wiek Twoich znajomych).

Zasada związana z jedynką, została opisana prawem Benforda, które w następujący sposób określa prawdopodobieństwo wystąpienia danej cyfry na początku ciągu liczbowego:

cyfra | prawdopodobieństwo

1 30.1%

2 17.6%

3 12.5%

4 9.7%

5 7.9%

6 6.7%

7 5.8%

8 5.1%

9 4.6%

Im większy jest zbiór danych, na którym dokonujemy analizy Benforda, tym otrzymane rezultaty będą bliższe założeniu.

Jeśli sami chcecie przekonać się, że prawo Benforda zadziała także w waszym przypadku, dokonajcie analizy rozmiarów plików lub katalogów w wybranym folderze na dysku waszego komputera. Polecam zbiory o wielkości 100 i więcej plików. W tym przypadku zwracamy uwagę na liczbę bajtów: np. 163 MB (bajtów: 171 639 265). W moim przypadku, prawo Benforda faktycznie działa :)

by Eurycide

www.paranormalne.pl

http://en.wikipedia….ki/Benfords_law

Źródło: http://www.paranormalne.pl/topic/7810-uwazaj-na-cyfre-1/

#finanse #ciekawostka

Cuda się dzieją! Wpływy z CIT od firm i korporacji są aż o 58,7 proc....

Data: 05.06.2019 00:20

Autor: Filantrop

niewygodne.info.pl

O ile jeszcze w pierwszym roku rządów ekipy Tuska (2008) firmy i duże korporacje zapłaciły w Polsce 34,6 mld zł podatku CIT, to w już w ostatnim roku(2015) było to tylko 25,8 mld zł.Co takiego się wydarzyło, że po czterech pierwszych miesiącach tego roku wpływy z tytułu CIT wyniosły już 18,1 mld zł.

#polska #gospodarka #podatki #ekonomia #finanse #optymalizacja

Nagrywanie rozmów z infolinią. Co zrobić, gdy bank się nie zgodzi?

Data: 30.05.2019 18:06

Autor: zawodowy_partyjniak

subiektywnieofinansach.pl

Klient powiedział, że będzie nagrywał rozmowę z konsultantem. Bank: "pracownik ma prawo się rozłączyć". Czy na pewno? Prawnik radzi, byśmy nie bali się nagrywać bankowych (ale też innych konsultantów). Można je wykorzystać w celu ochrony swoich „uzasadnionych interesów”, czyli np. w sądzie.

#polska #banki #pieniadze #bankowosc #finanse #ochronakonsumenta

Polska energetyka szoruje po dnie- notowania Tauronu i PGE najniższe w historii

Data: 30.05.2019 13:13

Autor: oneone1

businessinsider.com.pl

Kurs akcji Tauronu i PGE spadły w środę do historycznych minimów. WIG-Energia, indeks skupiający spółki energetyczne, również szoruje po dnie. Co się dzieje? - Najbliższe lata będą dla przedsiębiorstw z branży bardzo ciężkie, a inwestorzy już teraz dostrzegają ich napięte budżety.

#ekonomia #polska #pieniadze #gospodarka #energetyka #finanse

Data: 20.05.2019 08:10

Autor: Ijon_Tichy

Siema Lurki i lukrecje,

Jak już wspominałem, jestem pszczelarzem. Miód pszczeli jest produktem, który mogę legalnie sprzedawać bez VAT, bez działalności gospodarczej, jest nieopodatkowany, jeśli sobie go sprzedaję w detalu. Oczywiście mam numer weterynaryjny i regularnie oddaję próbki do badań, bo wszystko musi być pod kontrolą sanepidu. To taki bonus dla pszczelarzy, żeby zachęcać ludzi do tej działalności. Plusem są tez łatwe i duże dotacje na działalność pszczelarską – dlatego zachęcam, o ile nie macie lęku.

Kilka dni temu właściciel kilku lokalnych cukierni zachwycił sie moim miodem i zaproponował, że będzie sprzedawać mój miód w swoich cukierniach. Niestety nie wiem, jak to wygląda od strony prawnej, skarbowej. Czy mogę mu sprzedawać miiód jak do tej pory, bez VAT, bez faktur – ot po prostu "z ręki do ręki", czy on musi ode mieć jakieś dokumenty itp. skoro potem chce w sklepie narzucać marżę i płacić VAT jako cukiernik? :/

Wie ktoś coś?

#miod #pszczoly #interes #biznes #finanse