F1 VLOG SPECIAL: Kierowcy F1 wykład o telemetrii. Relacja z wizyty RK na spotkaniu z Acronis

Data: 22.10.2019 10:53

Autor: ziemianin

youtube.com

#f1vlog #robertkubica #kubica #rk88 #f1 #formula1 #wydarzenia

Wydanie specjalne F1 Vloga – relacja z wizyty Roberta na konferencji Acronis, która – trzeba powiedzieć – przebiegała w wyjątkowo fajnej atmosferze.

Przede wszystkim polecam unikalną, pyszną analizę danych telemetrycznych, przeprowadzoną przez samego RK. Do tego sporo wspaniałych pytań ze strony kibiców, którzy dopisali oraz równie wspaniałe odpowiedzi – łącznie z kilkuminutowym wykładem RK na temat symulatorów oraz iRacing :)

Polecam z całego serca!

F1 VLOG SPECIAL: Kierowcy F1 wykład o telemetrii. Relacja z wizyty RK na spotkaniu z Acronis

Czterdziestka Raikkonena - Happy Birthday!

Data: 17.10.2019 14:03

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #urodziny #f1 #formula1 #KimiRaikkonen #motosport

Kimi Raikkonen obchodzi dzisiaj 40. urodziny. Obecny w Formule 1 od 2001 roku, Mistrz Świata z 2007 roku zalicza obecnie swój siedemnasty sezon w tej dyscyplinie.

Czterdziestka Raikkonena – Happy Birthday!

Wiki:

Kimi Matias Räikkönen – fiński kierowca wyścigowy i rajdowy; mistrz świata Formuły 1 z sezonu 2007 i dwukrotny wicemistrz z sezonu 2003, 2005 oraz drugi wicemistrz z sezonu 2008, 2012 i 2018. W latach 2014–2019 kierowca wyścigowy zespołu Ferrari w Formule 1.

GP Miami celuje w debiut w 2021 roku

Data: 17.10.2019 12:33

Autor: ziemianin

cyrkf1.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motorsport #f1 #formula1 #usa #miami

Organizatorzy planowanego wyścigu F1 w Miami wydali oświadczenie z którego wynika, że ustalili warunki kontraktu z Liberty Media. Brakuje im już tylko zgody władz samorządowych, a pierwszy wyścig może odbyć się w maju 2021 roku.

GP Miami celuje w debiut w 2021 roku

We wrześniu podsumowałem dotychczasowe wydarzenia i zapowiedzi związane z planowanym od dłuższego czasu wyścigiem ulicznym w Miami – Szczegóły. Sedno tego tekstu było takie, że ten wyścig nie dojdzie do skutku, bo cały czas pojawiają się nowe przeszkody, a obecny projekt toru wokół stadionu jest oprotestowany przez lokalnych mieszkańców. Trzy i pół tygodnia później sytuacja się częściowo zmieniła, bo poinformowano o zawarciu porozumienia w sprawie organizacji tego wyścigu. Do podpisania umowy brakuje jeszcze tylko zgody lokalnych władz samorządowych i tutaj wracamy do protestujących mieszkańców, którzy będą chcieli wpłynąć na tę decyzję. Dopóki zgody władz samorządowych nie będzie, to ten wyścig nie będzie się mógł odbyć. Co ważne, jak informuje gazeta Miami Herald nie ma jednomyślności wśród komisarzy, którzy będą o tym decydować. Głosowanie w tej sprawie ma odbyć się jeszcze w tym miesiącu, a dokładnie 28 października. Gdyby wszystko poszło po myśli Liberty Media, to będą mieć możliwość ogłoszenia drugiego wyścigu w USA podczas tegorocznego wyścigu w Teksasie, który odbędzie się w pierwszy weekend listopada.

Okoliczni mieszkańcy protestują, organizują się i starają się udowodnić, że wyścig F1 nie powinien się tam odbyć. Ich krytyka dotyczy głównie hałasu, zanieczyszczenia i zablokowanych / zakorkowanych ulic.

Oświadczenie Liberty Media i Hard Rock Stadium

Opublikowano krótkie wspólne oświadczenie Liberty Media oraz Hard Rock Stadium w sprawie planowanego wyścigu:

Z radością ogłaszamy, że Formuła 1 i Hard Rock Stadium osiągnęły zasadnicze porozumienie, aby po raz pierwszy zorganizować Grand Prix Miami Formuły 1 na stadionie Hard Rock Stadium. Przy szacowanym rocznym wpływie na gospodarkę przekraczającym 400 milionów dolarów i 35 000 noclegów w pokojach, GP Miami Formuły 1 będzie każdego roku ekonomiczną siłą dla Południowej Florydy. Jesteśmy bardzo wdzięczni naszym fanom, wybranym urzędnikom oraz lokalnej branży turystycznej za cierpliwość i wsparcie w tym procesie. Z niecierpliwością czekamy na to, aby po raz pierwszy zaprezentować największe widowisko wyścigowe na świecie w jednym z najbardziej kultowych i czarujących regionów świata.

Pod oświadczeniem podpisał się Sean Bratches z Liberty Media oraz Tom Garfinkel – jeden z szefów stadionu i zespołu Miami Dolphins. To oświadczenie, a także inne udostępnione informacje oficjalne i nieoficjalne z mediów w Miami sugerują, że umowa na wyścig jest gotowa i czeka na podpis. Brakuje im jeszcze tylko wspomnianej wyżej zgody władz samorządowych na organizację takiej imprezy i związane z tym utrudnienia na drogach. Według informacji z Miami Herald (gazeta która w kwestii wyścigu w Miami nigdy się nie myliła) pierwszy wyścig planowany jest na maj 2021 roku. Ten termin (to już mój dopisek) prawdopodobnie związany jest z tym, że tor będzie budowany co roku na parkingu wokół stadionu drużyny NFL, więc aby nie wpływać na mecze Miami Dolphins, zorganizują wyścig F1 poza sezonem. Logicznym ruchem będzie połączenie GP Miami z GP Kanady w kalendarzu F1. W takim scenariuszu zmodyfikowany musiałby być termin GP Monako, bo ten wyścig zawsze jest pod koniec maja. Z drugiej strony termin majowy wydaje się być dziwny, bo wtedy oczy kibiców sportów motorowych w USA skierowane są na Indy500.

Uruchomiona została także strona internetowa projektu (KLIK), konta w mediach społecznościowych, opublikowano film promocyjny, grafiki przedstawiające tor oraz logotyp wyścigu. Robią więc wszystko, aby wypromować projekt i skłonić polityków do wydania pozytywnej zgody.

Wyścig ma być sfinansowany z prywatnych pieniędzy miliardera Stephena Rossa. Do niego należy Hard Rock Stadium wraz z parkingiem. Tor będzie powstawał co roku za około 40 mln $. Wcześniej była mowa o opłacie licencyjnej w wysokości 25 mln $. Organizatorzy liczą, że będą na tym wyścigu zarabiać.

Tor uliczny na parkingu Hard Rock Stadium

Schemat ulicznego toru wokół stadionu Hard Rock Stadium pokazano pierwszy raz we wrześniu. Teraz pojawiła się grafika w lepszej jakości, którą możecie zobaczyć w nagłówku tego tekstu, jak również w galerii poniżej. Tor powstanie na parkingu wokół stadionu. Jego skrajne fragmenty zostaną poprowadzone po okolicznych ulicach. Prosta startu / mety jest zlokalizowana na schemacie po prawej stronie od stadionu. Jak wynika z pozostałych opublikowanych grafik kierunek jazdy będzie przeciwny do ruchu wskazówek zegara. Nie ujawniono cały czas konkretnych szczegółów na temat tego toru, więc nie wiemy jaka jest np. długość jego nitki. Nie wiemy także kto ten tor zaprojektował. Opierając się o to co widziałem na mapach Google, to mogę oszacować, że te dwie najdłuższe proste będą mieć ponad kilometr długości każda – może to być około 1,3 km. Obie będą zakończone mocnymi hamowaniami, więc trudno o lepsze miejsca do wyprzedzania. Na tej podstawie można oszacować, że nitka toru będzie mieć ponad 5 km długości. Teren na jakim powstanie ten tor jest bardzo płaski, więc nie ma co liczyć na różnice wzniesień.

Doczekamy się długo zapowiadanego GP Miami?

Jak widać pozostał już tylko jeden krok do zatwierdzenia wyścigu o GP Miami. Dopóki on nie będzie wykonany, to ten projekt pozostanie wirtualny. Poprzedni projekt toru i wyścigu nad zatoką był bardzo bliski realizacji, ale ostatecznie cała sprawa została opóźniona, a następnie anulowana. W przypadku decyzji politycznej nigdy nie można być pewnym tego, jaka ona będzie. W Miami z jednej strony są spore chęci w stosunku do tego wyścigu i płynących z tego powodu zysków, ale z drugiej strony sprawa jest regularnie oprotestowywana. Nie wiadomo która ze stron wygra.

Data: 13.10.2019 18:44

Autor: hellboy

Powiem Wam, że te nowoczesne bolidy to mają spore luzy na kierownicy jak się człowiek przyjrzy dokładniej. Takie to widziałem ostatni raz na orbitrolu w wyłączonym Ursusie 912.

Tu na przykład nagranie z kamerki na bolidzie Roberta Kubicy z Williamsa. Claire prawdopodobnie ogłasza właśnie bankructwo z uwagi na liczbę części koniecznych do wymiany.

https://streamable.com/45hdq

https://twitter.com/sydneyfabregaz/status/1183189673193148416

#f1 #formula1 #kubica #williams #sport

F1 VLOG 144: Mini kwalifikacje w Japonii. RK o priorytecie na 2020 - chce się ścigać!

Data: 11.10.2019 20:10

Autor: ziemianin

youtu.be

#f1vlog #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #formula1 #rk88 #robertkubica #kubica

Pora na podsumowanie szalonego piątku w Japonii. Wyjątkowe treningi, które mogą się zamienić w mini-kwalifikacje. Prace nad nowym skrzydłem Willisa i niespodziewana supremacja Mercedesa, który zaskoczył Ferrari.

Do tego rozważamy dywagacje RK nt. przyszłości. Czy może jeszcze zmienić zdanie? Czy będzie próbował jeszcze raz wejść do Formuły 1?

Rozmawiamy także o moralnych ranach, poniesionych przez sędziów w GP Rosji i łagodnej karze za to dla Gunthera Steinera.

Na koniec Villeneuve jedzie po Hamiltonie, Schumacherze, Bergerze na nawet trochę Sennie i Proscie… Czyli tradycyjnie – po każdym ;)

F1 VLOG 144: Mini kwalifikacje w Japonii. RK o priorytecie na 2020 – chce się ścigać!

Data: 10.10.2019 12:42

Autor: Emil18

Oczami wyobraźni już widzę przeróbkę jak Żorż z okrzykiem TORA TORA TORA wjeżdża w barierę albo w kogoś

( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

#f1

Indonezja może znaleźć się w kalendarzu F1

Data: 08.10.2019 11:59

Autor: ziemianin

cyrkf1.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motogp #indonezja #motosport #f1 #formula1

Indonezja to kolejny kraj, który można dopisać do grona kandydatów do organizacji wyścigów Formuły 1 w przyszłości. Powstający głównie z myślą o MotoGP uliczny tor Mandalika Street Circuit może także w przyszłości zorganizować wyścig Formuły 1.

Indonezja może znaleźć się w kalendarzu F1

Mandalika Street Circuit – animacja

GP Indonezji powróci do kalendarza MotoGP. Pięcioletni kontrakt został podpisany kilka miesięcy temu, a pierwszy wyścig ma odbyć się jesienią 2021 roku (tor pojawi się także w kalendarzu serii Superbike). Wyścigi motocyklowe są bardzo popularne w tym regionie świata. W kalendarzu od lat jest wyścig na torze Sepang w Malezji, gdzie trybuny zawsze są pełne kibiców (w przeciwieństwie do F1), a od 2018 roku dołączyła Tajlandia i tamtejszy wyścig odniósł wielki sukces. Kwestię Tajlandii opisałem na blogu we wrześniu (szczegóły), bo tam też jest potencjał na F1. Motocyklowe GP Indonezji będzie naprawdę wyjątkowym wyścigiem, bo odbędzie się na zupełnie nowym torze Mandalika Street Circuit, który jak sama nazwa wskazuje jest obiektem ulicznym. W obecnym kalendarzu MotoGP nie ma toru ulicznego, więc to będzie wyjątkowy wyścig. Budowa tego toru ma zgodnie z planem rozpocząć się w październiku 2019 roku.

Tor Mandalika Street Circuit

Tor Mandalika Street Circuit powstanie na wyspie Lombok położonej w pobliżu bardzo znanej wyspy Bali, która przyciąga wielu turystów z całego świata. Rząd Indonezji na wyspie Lombok utworzył specjalną strefę ekonomiczną. Powstaje tam nowoczesny kompleks turystyczny, w którym wartość zaplanowanych inwestycji przekracza 3 miliardy dolarów. Ten projekt pozyskał wielu inwestorów i np. 0,5 miliarda dolarów zainwestuje rząd Kataru. Rząd Indonezji planuje, że Mandalika będzie odwiedzana przez dwa miliony turystów z zagranicy rocznie. Na terenie 1 200 hektarów powstaje wiele hoteli, centra konferencyjne i handlowe, parki rozrywki, a także nowoczesny tor wyścigowy. To będzie bardzo nowoczesny i zintegrowany kompleks turystyczny z dostępem do mającej ponad 7 kilometrów szerokiej plaży z białym piaskiem. W pobliżu jest międzynarodowe lotnisko, więc w teorii to idealne miejsce na taką inwestycję.

Mandalika Street Circuit został zaprojektowany przez MRK1 Consulting oraz RoadGrip Motorsport. Tor zostanie wybudowany przez francuską firmę Vinci Construction, która łącznie w obszarze Mandalika zajmie się inwestycjami o wartości 900 mln euro. Nazwa wskazuje na to, że będzie to tor uliczny, ale nie do końca. Tak naprawdę będzie to klasyczny tor wyścigowy z pełnowymiarowymi strefami wyjazdowymi, ale położony w terenie miejskim. Po wyścigu większość infrastruktury, barier i budynków będzie demontowana, a sam tor będzie wykorzystywany do ruchu ulicznego. Budynek boksów będzie przez resztę roku wykorzystywany jako centrum konferencyjne. Dlatego nie trzeba się obawiać tego, że motocykliści będą jeździć 300 km/h w pobliżu ścian.

Projekt toru powstał już po tym, jak zatwierdzony był projekt całego obszaru Mandalika, a więc projektanci nie mieli wolnej ręki w przygotowaniu nitki toru, jednak udało im się wprowadzić pewne zmiany. Od razu uprzedzam, że na grafice ilustrującej ten wpis, a także animacji przedstawiające tor widać projekt sprzed kilku miesięcy. Finalny projekt będzie się nieco różnił, ale nie będzie to żadna rewolucja, jedynie wprowadzono drobne modyfikacje. Sam charakter i ogólny obrys toru pozostają bez zmian.

Tor Mandalika Street Circuit będzie liczył 4,32 kilometra długości oraz 19 zakrętów i powstanie na terenie zajmującym 130 hektarów. Na torze będzie 50 000 siedzących miejsc dla kibiców oraz dodatkowe 100 000 miejsc stojących. Organizatorzy celują w największą w sezonie frekwencję na wyścigu MotoGP. Problemem tego toru moim zdaniem jest jego układ. Jest to bardzo kręty tor z wieloma zakrętami. Jest na nim tylko jedna prosta, która nie będzie długa. Już w przypadku wyścigów motocyklowych pojawiły się głosy, że taki układ się nie sprawdzi i będzie nudny. Dla wyścigów samochodowych, a szczególnie Formuły 1 taki układ praktycznie sprawi, że wyprzedzanie będzie bardzo trudne. Mi przypomina on tor Hungaroring, ale z krótszą główną prostą.

Indonezja może znaleźć się w kalendarzu F1

Tor Mandalika Street Circuit został zaprojektowany z myślą o wyścigach motocyklowych i to jest w tym momencie priorytet. Jeżeli wyścig MotoGP odniesienie spodziewany sukces, to Indonezyjska Organizacja Turystyczna, która odpowiada za sprowadzenie wyścigów motocyklowych będzie chciała ściągnąć także F1 (Źródło). Mają przy tym wsparcie prezydenta Indonezji Joko Widodo, który w tym roku został wybrany na drugą kadencję. Jak wspominałem wcześniej kompleks turystyczny na wyspie Lombok to bardzo duża i ważna inwestycja dla całej Indonezji. Rząd aktywnie działa, aby maksymalnie ten projekt promować i tym samym zachęcić turystów do przyjeżdżania tam w przyszłości. Indonezja ogólnie stawia mocno na sport, planują ubiegać się o organizację Igrzysk Olimpijskich w 2032 roku.

W razie starania się o organizację wyścigu F1 będą potrzebne pewne modyfikacje na torze, który został zaprojektowany z myślą o motocyklach i nie będzie teraz przechodził inspekcji ze strony FIA. Nie będą to jednak żadne istotne zmiany. Liberty Media stawia na tory uliczne, a ten obiekt dodatkowo będzie bardzo efektownie prezentował się podczas transmisji telewizyjnej z uwagi na otoczenie. Indonezja to czwarty co do ludności kraj świata, który nie jest “zagospodarowany” przez F1, wiec potencjalnie jest tam duża liczba kibiców do pozyskania. Jedyne dotychczasowe związki F1 z Indonezją to udział Rio Haryanto w kilku wyścigach sezonu 2016 oraz Seana Gelaela w kilku treningach. Z tego powoduje wydaje się, że władze F1 powinny być zainteresowane, ale najpierw muszą otrzymać konkretną ofertę finansową. Do realizacji tych planów jest jeszcze daleko, ale warto pamiętać, że taki projekt powstaje i śledzić to jak zostanie odebrany wyścig MotoGP.

Mechanik Williamsa: Kubica zasługuje na lepszy bolid. Vettel to prawdziwy przyjaciel

Data: 05.10.2019 12:04

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #rk88 #williams

Zapraszamy na wywiad Iwony Hołod z Teo Santosem, pracującym jako mechanik w Williamsie od ponad 15 lat. O początkach pracy, przygotowaniach do grand prix i pracy w fabryce. Nie zabraknie wspomnienia niebezpiecznych sytuacji. Będzie też coś o kierowcach, z którymi pracował oraz Robercie Kubicy.

Mechanik Williamsa: Kubica zasługuje na lepszy bolid. Vettel to prawdziwy przyjaciel

Wywiad przeprowadziła Iwona Hołod

Powrotroberta.pl: Czym zajmujesz sie w Williams F1 Team jako mechanik?

Teo Santos: Do każdego bolidu przypada 5 mechaników – 1 dowodzący oraz 4 tzw. 2-gich mechaników. Jestem jednym z czterech mechaników nr 2, a moje główne obowiązki to dbanie o frontową część bolidu, np. zmieniam przednie koła podczas pit stopów.

PR: Jak doszedłeś do tego, aby być mechanikiem w F1?

Teo Santos: Do zawodu mechanika przygotowywałem się od dziecka! Chodziłem do specjalnej szkoły, specjalizującej się w mechanice samochodowej i od zawsze pracowałem na torach wyścigowych. Ponadto, uwielbiam skoki spadochronowe i wszystko, co daje adrenalinę albo ma koła 😉

PR: Jak długo jesteś w F1 i w Wiliams?

Teo Santos: Jestem już tutaj 15 lat i od zawsze z Williamsem! Wcześniej byłem mechanikiem w takich seriach jak: Ford, Opel, Formula 3, Formula 3000. To jest coś w rodzaju szkoły, która przygotowuje Cię do Formuły 1.

PR: Czy brałeś udział w jakimś konkursie, który wytypował Cię jako kandydatka na mechanika w F1? Powszechnie wiadomo, ze bardzo trudno się tam dostać!

Teo Santos: Nie, ale ciągle obserwują Cie ludzie z branży, maja na Ciebie oko – i wiedzą, czy jestes dobrym mechanikiem, czy nie. Na tej podstawie idziesz wyżej, dostajesz się tam, gdzie chcesz.

PR: Jak radzisz sobie z tym, że prawie cały rok jesteś poza domem, bez rodziny? To musi być trudne.

Teo Santos: Nie jest łatwo tak pracować z sezonu na sezon.. Musisz się bardzo poświęcać pracy, ale jesli masz wyrozumiałą rodzinę, wtedy ta rodzina Cie wspiera w Twojej pasji i wszystko staje się łatwiejsze..

PR: Czy pamiętasz jakieś szczególnie niebezpieczne lub śmieszne sytuacje, które wydarzyły się podczas Grand Prix?

Teo Santos: W sumie zawsze jest niebezpiecznie, ale pożar, który mielismy w Barcelonie, hmm, to było chyba w 2012 roku.. to było coś.. Też w 2007 roku, kiedy przejechał nas Kazuki Nakajima w Brayzlii, wow… albo pożar, który mielismy w hotelu w Niemczech – to było baaardzo niebezpieczne…

Zabawne momenty zdarzają się cały czas 🙂 Wtedy nasza praca staje się prawdziwą przyjemnością! Tak jest nam łatwiej poradzić sobie z tym długim i ciężkim czasem, spędzanym poza domem. Bardzo zabawnym gościem, który uprzyjemnia nam czas w Williams, jest Robert! Jest świetny, genialny gość!

PR: Czytałeś książkę „Mechanik”? Jeśli tak, w jakim stopniu wg Ciebie odzwierciedla prawdę?

Teo Santos: Nie, nigdy, ale pewnego dnia przeczytam i porównam z sytuacjami z prawdziwego życia.

PR: Jak przygotowujesz się, fizycznie i psychicznie, do roli mechanika?

Teo Santos: Cóż, wszyscy chodzimy ciągle na siłownię. Dbamy o siebie bardzo, chcemy być fit, ale nie tylko ze względu na prace, ale też po prostu ze względu na siebie, w trosce o swoje własne zdrowie. Chcemy być w dobrej formie, bo to pozwala nam także radzić sobie z ciągłymi zmianami stref czasowych, pomaga walczyć z różnymi chorobami i wirusami. To pomaga także utrzymać równowagę psychiczną, a ja jestem tez taki, że nie przejmuję się głupotami 🙂

PR: Jak wyglądają Wasze treningi?

Teo Santos: W fabryce mamy bardzo nowoczesną siłownię oraz trenerów – z tego korzystamy. Mamy też tam lekarzy i pielęgniarki oraz fizjoterapeutów, którzy pomagają nam ta torach. Wsłuchujemy się także w swój własny instynkt, głos wewnętrzny, aby nie przesadzić i tez powiedzieć sobie stop w odpowiednim momencie.

PR: Czy macie także wsparcie psychologów?

Teo Santos: Tak, mamy także w fabryce psychologów. Każdy kierowca także ma swojego psychologa w fabryce.

PR: Co dzieje się w głowie mechanika, kiedy ten popełni błąd, np. źle dokręci śrubę i zrujnuje wyścig kierowcy?

Teo Santos: To jest naj-gor-szy koszmar mechanika… Strasznie się biczujemy wtedy, bo popełniliśmy błąd.. Wtedy, tylko czas leczy nasze rany.

PR: Jak wyglądają zebrania dla mechaników? Jak jesteście przygotowywani do poszczególnych Grand Prix?

Teo Santos: Mamy takie spotkania na wszystkich poziomach i mamy tez specjalny system komputerowy do komunikowania się, który informuje wszystkich nas, co się dzieje, na każdym etapie, każdego dnia.

PR: Jak uzupełniacie swoją wiedzę techniczną? Świat idzie do przodu, wszystko bardzo szybko się rozwija, trzeba być na bieżąco.

Teo Santos: W Williamsie organizują nam regularnie kursy, na których informują nas o wszystkich nowych technologiach, rozwiązaniach. Jeśli mamy czas, aby z nich skorzystać – wtedy jesteśmy zawsze on top z nasza wiedza i szybkim rozwojem naszej branzy.

PR: Z jakimi kierowcami lubisz pracować najbardziej?

Teo Santos: Wydaje mi się, ze procowałem już ze wszystkimi rodzajami kierowców i każdy z nich ma coś wyjątkowego w sobie. Jednak najfajniejsi i najbardziej wartościowi są Ci, którzy nie udają, że Cię nie znają, kiedy nie pracujecie już razem. Ci, którzy nawet po 15 latach potrafią zatrzymać się i powiedzieć „cześć!”. Jednym z takich kierowców jest Sebastian Vettel. Do dzisiaj zawsze znajdzie czas, żeby ze mną porozmawiać. Jest świetny, to prawdziwy przyjaciel.

PR: Z jakimi kierowcami F1 pracowałeś dotychczas?

Teo Santos: Nick Heidfeld, mark Webber, Antonio Pizzonia, Kazuki Nakajima, Alex Wurz, Nico Rosberg, Nico Hulkenberg, Rubens Barichello, Bruno Senna, Valtteri Bottas, Felipe Massa, Lance Stroll, George Russell, Robert Kubica, Sebastian Vettel.

PR: Kiedy poznałeś Roberta i co możesz o nim powiedzieć?

Teo Santos: Poznałem go podczas jego pierwszego testu w Williams. Jest cudowną osobą, bardzo mocno stąpającą po ziemi, jest bardzo zabawny i ma ogromny talent. Robert jest cudowny! Jest bardzo inteligentny. Jest także bardzo, bardzo wymagający, co jest bardzo dobre dla zespołu, bo też nakręca nas to do działania. Jest bardzo miłym człowiekiem i wiem, że bardzo troszczy się o swoich fanów. Kocha też żartować! 🙂

Nie jest tak kapryśny i wybredny jak wielu innych kierowców. Niesamowity kierowca, aby z nim pracować. Jest bardzo zdeterminowany i nie pozwala, aby jakiekolwiek ograniczenia go powstrzymały przed jego celem. Robert zawsze ma dla nas czas – chodzi z mechanikami na gokarty albo jemy wspólnie kolację 🙂

Strasznie szkoda, ze nie będzie już z nami jeździł. Zasługuje jednak na lepszy bolid, aby pokazać swój prawdziwy potencjał. Będzie nam go brakowało, ale trzymam kciuki za niego, aby pozostał w F1 i dostał w końcu samochód!

„Nie sądzę, aby to było ostatnie auto z nazwiskiem Kubica w F1”

Data: 04.10.2019 19:47

Autor: ziemianin

streamable.com

#skysport #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #rk88 #williams #TedKravitz #motosport

Podczas Grand Prix Rosji Robert Kubica był gościem Ted Kravitza w wywiadzie dla Sky Sports. Padło kilka bardzo interesujących zdań, również na temat przyszłości.

Link do wywiadu video

„Nie sądzę, aby to było ostatnie auto z nazwiskiem Kubica w F1”

Robert ponownie powiedział, że z osobistego punktu widzenia powrót do F1 był wielkim osiągnięciem

„Nie tylko powrót, ale osiąganie w trakcie sezonu rzeczy, o których wiedziałem, że będą trudne. One są niestety trochę przykryte naszymi osiągami i trudami sezonu, ale z pewnością było więcej pozytywnych rzeczy z mojego osobistego punktu widzenia niż może to wyglądać z zewnątrz.

Zapytany przez Kravitza, czy najtrudniejsze jest uzyskanie tego pół procenta swojego potencjału aby być superszybkim, Polak odpowiada:

„Prawdopodobnie można się sprzeczać że nigdy nie będzie wiadomo czy nadal to mam. Ja wiem kiedy spisałem się dobrze, a kiedy nie. Wiedziałem, że będzie ekstremalnie trudno być konkurencyjnym kierowcą F1 w tym sezonie, ale okazało się to jeszcze trudniejsze ze względu na dodatkowe czynniki, które zdecydowanie nie były w planie” – powiedział Kubica. Nie czuje się jednak nasycony F1.

„Kiedy się tu dostajesz i jeździsz najszybszymi autami świata, to chcesz więcej, to naturalne. Kiedy masz już kask na głowie to starcza ci to na jeden dzień i potem chcesz coraz więcej i możesz być konkurencyjny. Australia była najtrudniejsza ze względu na formę, ale najważniejsza i najbardziej emocjonalna. Nigdy nie sądziłem, że będą mi towarzyszyły takie emocje kończąc wyścig 2 okrążenia za liderem”.

Robert stwierdził, że jego najlepszym wyścigiem sezonu było Grand Prix Singapuru – nie tyle jeżeli chodzi o wynik, ale formę i podejście.

Kiedy Ted Kravitz wskazał na bolid Williamsa mówiąc: „Jeżeli to będzie ostatni bolid z nazwiskiem Kubica…” Robert wtrącił: „Nie sądzę, że będzie”. „Nie?” – zapytał Kravitz, a Kubica wyjaśnił: „W mediach chodzi o spekulowanie więc daję wam pole do niego. Jest wielu Kubiców w Polsce, może miałem siebie na myśli, a może nie. Pospekulujmy”.

„Jeżeli jest to twój ostatni bolid w F1” – kontynuował Kravitz, a Robert znów wtrącił: „Na pewno nie był najszybszym, ale dobrze go było mieć”.

Data: 22.09.2019 11:17

Autor: ziemianin

#f1 #formula1 #zwiazki

Specyficzna zależność:

– Sebastian Vettel pokazał się pierwszy raz z obrączką we Francji i od tego czasu przegrał wszystkie sesje kwalifikacyjne z Leclerciem.

– Charles Leclerc zerwał ze swoją dziewczyną przed GP Belgii i od tego czasu zawsze wygrywa kwalifikacje.

F1 VLOG 137: Kamień z serca? RK rozstanie się z Williamsem, i co dalej? Cud Romana = stres Hulka!

Data: 19.09.2019 23:02

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #motosport

Pora omówić gorący medialny czwartek w Singapurze. Jak odczytywać wypowiedzi Roberta i jaka przyszłość może go czekać w sporcie samochodowym.

Ponadto o cudzie Romaina Grosjeana, który uratował miejsce w Haas i co dalej z biednym Nico Hulkenbergiem?

Następnie o sytuacji w Ferrari oraz perspektywach na wyścig. Nadaję oczywiście prosto z Singapuru i zapraszam serdecznie na kolejne spotkanie :D

F1 VLOG 137: Kamień z serca? RK rozstanie się z Williamsem, i co dalej? Cud Romana = stres Hulka!

PKN ORLEN kontynuuje współpracę z Robertem Kubicą i zostaje w Formule 1 w przyszłym sezonie

Data: 19.09.2019 15:47

Autor: ziemianin

orlen.pl

#zostatniejchwili #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #robertkubica #kubica #orlen #williams #formula1 #f1

Po rozwiązaniu przez Roberta Kubicę umowy z ROKiT Williams Racing, także PKN ORLEN, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, zakończy po tym sezonie współpracę sponsorską z zespołem. Koncern będzie kontynuował współpracę z zawodnikiem, pozostanie także w Formule 1 budując globalną rozpoznawalność marki.

PKN ORLEN kontynuuje współpracę z Robertem Kubicą i zostaje w Formule 1 w przyszłym sezonie

Dzięki dotychczasowej obecności PKN ORLEN w Formule 1 odnieśliśmy wymierne korzyści wizerunkowe i biznesowe. Od początku naszej współpracy deklarowaliśmy, że jesteśmy z Robertem Kubicą bez względu na okoliczności, dlatego nadal pozostanie on członkiem ORLEN Teamu. Na obecnym etapie wspólnie rozważamy różne scenariusze na przyszły sezon, chcąc wybrać ten najbardziej korzystny dla obu stron. Zamierzamy pozostać w Formule 1, wzmacniając międzynarodową rozpoznawalność marki ORLEN, w szczególności na rynkach, na których posiadamy naszą sieć detaliczną – powiedział Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

Dotychczasowe umowy pomiędzy Robertem Kubicą i PKN ORLEN a ROKiT Williams Racing obowiązują do zakończenia obecnego sezonu, a ich zakres nie ulega zmianie. Koncern prowadzi obecnie zaawansowane rozmowy z wybranymi zespołami z zamiarem dalszego zaangażowania w Formułę 1.

Zaangażowanie Roberta Kubicy w kompleksowe działania komunikacyjne PKN ORLEN silnie wspiera markę w kontekście biznesowym i wizerunkowym. Według badań instytutu ARC Rynek i Opinia co 6. kierowca przyznaje, że sponsoring zawodnika wpłynął na częstsze korzystanie ze stacji ORLEN, a w przypadku klientów konkurencji taką deklarację złożyło aż 11 %. Sieć detaliczna Koncernu, w której sprzedaż wspierana była loterią z Robertem Kubicą, odnotowała w Polsce 3% wzrost sprzedaży paliw a także wyraźny wzrost sprzedaży produktów pozapaliwowych w pierwszym półroczu, przyczyniając się do rekordowego zysku operacyjnego tego segmentu, który był wyższy o 400 mln zł, w porównaniu do pierwszego półrocza ubiegłego roku.

Efektywność współpracy z Robertem Kubicą potwierdzają także wyniki mediowe projektu. Dzięki działaniom komunikacyjnym oraz aktywności na kanałach społecznościowych PKN ORLEN i ROKiT Williams Racing wygenerowano ponad 152 miliony kontaktów z marką ORLEN (od XI 2018 do VIII 2019) o wartości reklamowej przekraczającej 60 milionów zł (badania IMM i Pentagon dla ORLEN).

Sponsoring motorsportu to ważny element budowania globalnego zasięgu marki. PKN ORLEN posiada aktywa w pięciu krajach Europy i Ameryki Północnej. Swoje produkty oferuje w ponad 100 krajach na całym świecie, a 60% obrotów generowanych jest na rynkach zagranicznych.

Kubica żałuje niewykorzystanej szansy

Data: 31.08.2019 22:08

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rk88 #robertkubica #kubica #motosport #formula1 #f1 #GPBelgii

Zespół Williamsa podczas kwalifikacji do Grand Prix Belgii nie nawiązał do swojego niezłego występu na Hungaroringu. George Russell osiągnął najgorszy rezultat w czasówce, a Robert Kubica po awarii silnika nie został sklasyfikowany.

Kubica żałuje niewykorzystanej szansy

Oba bolidy ekipy z Grove jako jedne z pierwszych ruszyły na tor podczas pierwszego segmentu kwalifikacji. Kubica zdołał wykonać jedynie dwa okrążenia instalacyjne. W pierwszym mierzonym podejściu w FW42 oznaczonego numerem 88 doszło do efektownie wyglądającej usterki. Świeżo dostarczony przez Mercedesa silnik wybuchł i fragment Spa-Francorchamps spowity był dymem.

Również Russell nie zbliżył się do osiągów z Węgier i był ostatnim sklasyfikowanym, ponad sekundę za osiemnastym Daniiłem Kwiatem.

– Poczułem spadek mocy na drugiej prostej, ale nie było żadnego niepokojącego dźwięku. Na początku myślałem, że to chwilowy problem z wydajnością, ale potem spostrzegłem dym w lusterku. Niestety, tak bywa w motorsporcie. Wielka szkoda, ponieważ kilka samochodów otrzymało kary, więc była szansa startować wyżej [na polach startowych]. Teraz najważniejsze jest sprawdzenie co się stało.

– Wiedzieliśmy przed weekendem, że będzie to zupełnie inna historia niż Węgry – przyznał Russell. – To była dziwna sesja. Zdołałem przejechać tylko jedno okrążenie z powodu czerwonych flag. Wystartujemy z wyższego pola, ale i tak będzie to ciężki wyścig.

O trudnościach, które Williams przeżywał w czasie kwalifikacji na kultowym torze w Ardenach, mówił także Dave Robson – starszy inżynier wyścigowy.

– Sesja kwalifikacyjna była bardzo trudna, a dwie czerwone flagi przerwały Q1. Oczywiście pierwsza była z powodu problemów z jednostką napędową u Roberta. Oznacza to, że będziemy musieli w jego bolidzie zamontować inny silnik. Druga przerwa sprawiła, że George, podobnie jak inni kierowcy poza Verstappenem, nie byli w stanie przejechać drugiego mierzonego okrążenia.

– Od początku wiedzieliśmy, że Spa będzie dla nas wyzwaniem i to się potwierdziło – podsumował Dave Robson.

Kubica: Russell może walczyć w czołówce

Data: 29.08.2019 11:27

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #f1 #formula1 #kubica #rk88 #robertkubica #motorsport

Robert Kubica powiedział na łamach Auto Motor und Sport, że George Russell ma umiejętności, które pozwoliłby mu na walkę o czołowe pozycje w Formule 1.

Kubica: Russell może walczyć w czołówce

Sezon 2019 nie jest najlepszy dla kierowców Williamsa, którzy podczas każdego weekendu zamykają stawkę i jak na razie wywalczyli tylko jeden punkt. W bezpośredniej batalii obu kierowców zdecydowanie lepszy jest Brytyjczyk.

– George ma za sobą testy Mercedesa i Force India. Na początku sezonu prawdopodobnie miał więcej przejechanych okrążeń w nowych autach niż ja. Jest jednak też niesamowicie utalentowany. Wszyscy wiedzą, że jest szybki. Oczywiście jestem do niego porównywany, ale jesteśmy na zupełnie innych etapach naszych karier – mówił Kubica.

– George zasługuje na samochód, którym będzie mógł walczyć w czołówce. Ma do tego odpowiednie umiejętności. To tylko kwestia czasu, zanim pojawi się w konkurencyjnym aucie wyścigowym – dodał.

Polak po raz kolejny odniósł się także do swojej sprawności: – Moje lewa ręka jest teraz znacznie szybsza, bardziej czuła i dokładniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Przeprowadziłem wiele testów, które pokazały, że jest ona o 35% sprawniejsza niż najlepsze wartości u zdrowych ludzi i kierowców.

Albon po przymiarce do samochodu Red Bulla

Data: 26.08.2019 20:12

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #motosport #F1 #formula1 #RedBulla #

Alexander Albon już ma za sobą przygotowania do debiutu w nowym dla niego zespole Formuły 1.

"Alex" Alexander Albon po przymiarce do samochodu Red Bulla

Podczas Grand Prix Belgii Albon zadebiutuje za kierownicą samochodu Red Bull Racing. Taj został przeniesiony z Toro Rosso do głównej ekipy austriackiego producenta napojów energetycznych, na pozostałą część sezonu 2019.

W RBR Albon zastąpił Pierre’a Gasly’ego, który wrócił do Toro Rosso.

W poniedziałek Albon zaliczył przymiarkę do fotela w samochodzie RB15.

Comfy in the cockpit 👌 Alex's seat fit is well underway 👊 [#givesyouwings](/t/givesyouwings) pic.twitter.com/WHU3g4CJVG

— Aston Martin Red Bull Racing (@redbullracing) August 26, 2019

Później, tego samego dnia, Pierre Gasly stawił się w Toro Rosso wsiadając do kokpitu STR14.

Data: 25.08.2019 16:17

Autor: FiligranowyGucio

W 3 linku znajduje się kilka zdjęć z wypadu do Motorworld w Kolonii.Jest tam także salon Bentleya i Lambo oraz wystawa poświęcona M. Szumacherowi.Wejście jest bezpłatne,odbywają się tam także różne pokazy samochodowe,eventy itp.Obok jest jeszcze hotel i restauracja a niedaleko znajduje się Ikea.Dojazd jest bardzo prosty,np.tramwaj lini 5 z głównej stacji kolejowej dojeżdza praktycznie pod same drzwi.Następny cel to muzeum Toyoty,niestety tam trzeba czekać na termin.Miasto pod względem miejsc do zwiedzenia ma dużo do zaoferowania…

Motorworld https://www.motorworld.de/home/koeln-rheinland/

Muzeum Toyoty https://www.toyota-collection.de/de/home.php

https://www.pinterest.de/ms6896041/cologne-rhineland-motorworld-and-f-1-michael-schum/

#motoryzacja #f1 #samochody #wystawa #niemcy #sport

Formula 1 - „Concept-car 2021” przetestowany

Data: 23.08.2019 14:03

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #motosport #Formula1 #F1 #bolidyf1

Formuła 1 ujawniła pierwsze zdjęcia bolidu zbudowanego w oparciu o część regulaminowych zmian, które wejdą w życie w 2021 roku. Główny nacisk położono na efekt przyziemny.

Formula 1 – „Concept-car 2021” przetestowany

We współpracy z FIA, wewnętrzny zespół techniczny F1 coraz mocniej szykuje się do rewolucyjnej zmiany przepisów, które obowiązywać będą od sezonu 2021.

Po serii wirtualnych testów CFD [Computational Fluid Dynamics] , grupa robocza stworzyła model w skali 1:2, który poddany został badaniom w tunelu aerodynamicznym Saubera.

Według Nikolasa Tombazisa, szefa technicznego bolidów jednomiejscowych z ramienia FIA, analizy CFD wykazały, że rozwiązania techniczne znajdujące się w nowych regulaminach, pozwolą bolidom na utrzymanie znacznej części siły docisku [utrata jest obliczana na około 5-10 procent] podczas jazdy w strudze „brudnego” powietrza, wytwarzanego przez poprzedzające je auto. Obecne samochody tracą niemal 45 procent docisku.

Zdaniem Greka wyniki otrzymane w tunelu szwajcarskiej ekipy korelują z wcześniej opracowanymi danymi.

– Zasadniczo CFD były prawidłowe – oznajmił Tombazis w wywiadzie dla Formula1.com. – Nie było większych niespodzianek.

– Występuje utrata około 5 do 10 procent siły docisku, względem 50, które mamy dziś. Choć zależy to od testowanej konfiguracji.

Dzięki efektowi przyziemnemu, wytworzonemu przez tunele (zwężki) Venturiego, przyszłe samochody nie będą musiały mieć tak mocno rozwiniętych sekcji bocznych, które widzimy w aktualnej specyfikacji.

Wprowadzane zmiany są częścią dążenia do poprawy widowiska poprzez umożliwienie samochodom łatwiejszego utrzymywania się jeden za drugim i zwiększenie częstotliwości wyprzedzania bez pomocy takich systemów jak DRS.

Pat Symonds, dyrektor techniczny najważniejszej wyścigowej serii świata, pochwalił dotychczasowe prace, doceniając przede wszystkim „wyjątkowe” wyniki uzyskane w symulacjach i testach.

– Rezultaty są w rzeczywistości wykraczające poza to, co myślałem, że możemy osiągnąć, gdy rozpoczynaliśmy ten projekt – powiedział Symonds. – Dzięki konfiguracjom, które mamy obecnie wyniki są świetne.

Innym obszarem pozostającym w kręgu zainteresowań inżynierów jest przednie skrzydło. Nos będzie mocowany bezpośrednio do głównego płata skrzydła. Liczbę elementów skrzydła zredukowano z pięciu do trzech.

Zamontowano również deflektory, które mają wpływać na przepływ powietrza wokół kół oraz tylne skrzydło, przeprojektowane tak, by zmniejszyć wywoływane przez nie turbulencje.

– Głównym punktem wspólnym tego wszystkiego jest to, że staramy się zmniejszyć stratę jaką ponosi znajdujący się z tyłu samochód – zaznaczył Tombazis. – Uproszczenie aerodynamiki „prowadzącego” samochodu także pomoże.

Dalsze potwierdzone zmiany to pojawienie się osłon na nowych, 18-calowych kołach, a także przeprojektowane halo, które będzie teraz lepiej współgrać z całym projektem samochodu.

Narzucony przez F1 termin ratyfikacji nowych przepisów to koniec października bieżącego roku.

Tom Cruise jeździ samochodem Red Bull Racing F1

Data: 20.08.2019 19:29

Autor: ziemianin

youtube.com

#ciekawostki #formula1 #f1 #redbu #TomCruise #testdrives #RedBullRacingF1 #DavidCoulthard

Red Bull zaprosił Toma Cruise'a, aby zrobił przerwę w produkcji swojego nowego filmu Mission: Impossible Ghost Protocol, aby pilotować samochód Red Bull Racing F1 przez 2,5-kilometrowy (4 km) tor Willow Springs w Południowej Kalifornii. Osiągnął maksymalną prędkość 181 mil / h (291 km / h) – zaledwie 4 mph mniej niż maksymalna prędkość jego instruktora i 13-krotnego zdobywcy Grand Prix, Davida Coultharda.

Tom Cruise jeździ samochodem Red Bull Racing F1

Były kierowca F1 i obecny ekspert Sky Sports F1 J. Herbert: Ograniczenia mogą przeszkadzać Kubicy

Data: 20.08.2019 11:36

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #formula1 #f1 #kubica #robertkubica #rk88 #motosport #wywiady #williams

Były kierowca Formuły 1 i obecny ekspert Sky Sports F1 Johnny Herbert uważa, że ograniczenia fizyczne Roberta Kubicy mają wpływ na tegoroczne wyniki osiągane przez Polaka. Brytyjczyk przypuszcza, że kierowca Williamsa nie jest w stanie korzystać ze wszystkich funkcji dostępnych na kierownicy bolidu F1.

Były kierowca Formuły 1 i obecny ekspert Sky Sports F1 Johnny Herbert: Ograniczenia mogą przeszkadzać Kubicy

Herbert doznał kiedyś poważnych obrażeń i prawie stracił nogi w wypadku podczas wyścigu F3000 na Brands Hatch w 1988 roku. Następnie – mimo częściowej utraty sprawności dolnych kończyn – dotarł do F1 i wygrał trzy grand prix. Ograniczenia, które mu towarzyszyły wymusiły jednak zmianę stylu jazdy i jak uważa sam zawodnik, nigdy nie pozwoliły mu w pełni powrócić do najlepszej dyspozycji.

Brytyjczyk sądzi, że urazy Kubicy nie pozwalają mu osiągnąć takiego samego poziomu, jakim zadziwiał przed wypadkiem w Rajdzie Ronde di Andora [w 2011 roku]. Główną przyczyną jest fakt, iż współczesne bolidy F1 są bardzo skomplikowane i Polak nie może korzystać z wszystkich dostępnych funkcji w odpowiednim czasie, przede wszystkim z powodu ograniczonej mobilności prawej ręki.

– Znam Roberta i wiem, że jego mentalność jest nadal taka sama jak wtedy, gdy wystartował w ostatnim wyścigu w Abu Zabi [w 2010 roku] i kiedy wygrywał w Kanadzie [w 2008 roku]. Jego instynkt nadal myśli o zwycięstwach. To się nie zmieniło – powiedział Herbert Motorsport.com.

– Zwykle jest blisko lub przed George’em [Russellem] w treningach, ale w kwalifikacjach nigdy to się nie zdarzyło.

– To co wiem o tych autach – choć nigdy takiego nie prowadziłem, więc nie biorę tego za pewnik – to fakt, że wiele zmian trzeba wprowadzać w trakcie okrążenia kwalifikacyjnego.

– Zmianę biegów w górę i w dół ma po jednej stronie, ale musi jeszcze dokonywać innych korekt tą samą ręką. To wiele pracy. Czy udaje mu się wszystko w idealnym momencie? Myślę, że był w stanie poradzić sobie z niektórymi z tych problemów, ale nie na tyle, by pokonać George’a.

– Czy potrzebuje więcej czasu? Powiedziałbym, że prawdopodobnie tak. Wtedy mógłby wszystko rozwiązać tak, jak sam potrzebuje. Problem jest jednak taki, że Formuła 1 nie daje czasu.

reszta artykułu na stronie

SS48: Gasly wraca na właściwe miejsce. Czas Albona! Czy Robert naprawdę ma problem z oponami?

Data: 12.08.2019 20:55

Autor: ziemianin

youtube.com

#F1 #Formula1 #Kubica #wiadomosci #codziennaprasowka #szybkistrzal #cezarygutowski

Przerywamy program wypoczynkowy, aby skomentować dwa najgłośniejsze newsy dnia.

SS48: Gasly wraca na właściwe miejsce. Czas Albona! Czy Robert naprawdę ma problem z oponami?

Najpierw hit – w końcu doktor Marko wykonał swój firmowy ruch. Błyskawiczna roszada między "byczymi" ekipami. Pierre Gasly wraca do Toro Rosso, ale zastąpi go Alex Albon. Czy to policzek dla Kwiata?

W drugiej kolejności odgrzewany kotlet. W sezonie ogórkowym serwisy robią newsy ze starych wypowiedzi. Ta pochodzi z sobotnich wywiadów podczas GP Węgier i należy do Dave'a Robsona, który podtrzymuje teorię George'a Russella, że Robert ma problem z oponami. A ja… polemizuję z tą tezą. Jak zwykle pod prąd ;)

Od GP Belgii Albon w miejsce Gasly'ego w Red Bull Racing. Brawo Byki, za wielkie jaja!

Data: 12.08.2019 13:46

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#formula1 #f1 #motosport #codziennaprasowka #wiadomosci #RedBullRacing #AlexanderAlbon #PierreGasly

Red Bull Racing potwierdził, że Alexander Albon będzie ścigał się u boku Maxa Verstappena do końca obecnego sezonu Formuły 1. Pierre Gasly wróci do Toro Rosso.

Od GP Belgii Albon w miejsce Gasly'ego w Red Bull Racing. Brawo Byki, za wielkie jaja!

Red Bull zwerbował Gasly'ego na ten rok za Daniela Ricciardo, kiedy ten postanowił przejść do Renault F1. Francuz zalicza jednak słaby sezon. Zdobył zaledwie 63 punkty, podczas gdy Max Verstappen ma ich już 181.

Zespół wielokrotnie podkreślał, że miejsce Gasly'ego w ekipie nie jest zagrożone, ale dziś oficjalne poinformowano, że Francuz wraca do Toro Rosso, a do głównej ekipy zostanie wypromowany Albon.

23-latek, trzeci w Formule 2 w zeszłym sezonie, w tym roku zadebiutował w F1, jeżdżąc właśnie dla Toro Rosso. Do tej pory zdobył szesnaście punktów.

– Alexander Albon został wypromowany do Aston Martin Red Bull Racing i będzie jeździł obok Maxa Verstappena, podczas gdy Pierre Gasly wróci do siostrzanego zespołu Red Bulla – Toro Rosso – czytamy w oświadczeniu. – Red Bull dzięki swojej wyjątkowej pozycji, w ramach której ma czterech utalentowanych kierowców Formuły 1, może zmieniać ich między Aston Martin Red Bull Racing i Toro Rosso.

– Zespół wykorzysta kolejne dziewięć wyścigów do oceny wyników Alexa, aby podjąć świadomą decyzję, kto będzie jeździł razem z Maxem w 2020 roku. – Wszyscy w Aston Martin Red Bull Racing nie mogą doczekać się powitania Alexa w zespole i wspierania go podczas następnej fazy jego kariery w Formule 1.

Albon pierwszy weekend wyścigowy w barwach RBR zaliczy podczas Grand Prix Belgii (29.08-01.09).

15 procent szans Kubicy

Data: 11.08.2019 17:48

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #robertkubica #rk88 #kubica #formula1 #f1 #motosport

Roger Benoit, uznany dziennikarz zajmujący się Formułą 1, na łamach szwajcarskiego dziennika Blick przedstawił szanse kilku kierowców na zachowanie posady w sezonie 2020. Według Benoita Robert Kubica na 85 procent opuści Williamsa.

15 procent szans Kubicy

Miesięczna przerwa dzielącą Grand Prix Węgier od rywalizacji na kultowym Spa-Francorchamps sprzyja wszelkiego rodzaju podsumowaniom, a emocje podtrzymane są dzięki mniej lub bardziej prawdopodobnym przypuszczeniom oraz plotkom.

Benoit w swoim artykule wziął pod lupę sześciu kierowców, których – jego zdaniem – posady są najbardziej zagrożone. Wśród z nich znalazł się Robert Kubica.

– Ktoś, kto wraca po ośmiu latach do Formuły 1, z wyraźną niepełnosprawnością i przechodząc pod drodze niezliczoną ilość operacji, zasługuje na szacunek – napisał Benoit.

– Jednak w tej chwili w Williamsie szybszy jest George Russell. Kubica z kolei jako trofeum ma punkt „odziedziczony” po Alfie Romeo [30-sekundowe kary dla obu zawodników włoskiej marki pozwoliły Kubicy awansować na dziesiąte miejsce w Grand Prix Niemiec].

Dziennikarz szansę na utratę fotela przez Polaka ocenia na 85 procent. Głównie z powodu potencjalnego następcy, który ze względu na pokaźny budżet może być interesujący dla, niecierpiącej na nadwyżki w finansach, ekipy z Grove.

– Na miejsce czeka już Nicholas Latifi z walizką pieniędzy od swojego taty. W grę wchodzi nawet 30 milionów dolarów amerykańskich.

Obok Kubicy do najbardziej zagrożonych utratą miejsca kierowców Benoit zalicza: Pierre'a Gasly'ego, z którego formy niezadowolony jest Red Bull Racing, Nico Hulkenberga z Renault czy Valtteriego Bottasa z Mercedesa.

Autor: Tomasz Kaliński

Rozmowy o Grand Prix Miami coraz bardziej zaawansowane

Data: 10.08.2019 20:48

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#formula1 #f1 #motosport #usa #miami #codziennaprasowka #wiadomosci

Chase Carey, dyrektor generalny Formuły 1, zdradził, że jego rozmowy na temat przyszłego wyścigu w Miami są coraz bardziej zaawansowane.

Rozmowy o Grand Prix Miami coraz bardziej zaawansowane

Liberty Media pierwotnie chciało, by wyścig odbył się w okolicach nabrzeża i portu. Właściciele serii włożyli wiele wysiłku, by zaprojektować tor i uzyskać wsparcie odpowiednich władz.

Jednak komplikacje dotyczące pozwoleń i sprzeciw lokalnych mieszkańców sprawiły, że promotor RSE Ventures postanowił przenieść swoją uwagę na tereny wokół piłkarskiego stadionu Hard Rock, które są własnością firmy. Rozwiązanie to nie spotyka się z tak dużym sprzeciwem i nie spiętrza biurokratycznych spraw.

Carey podkreślił, że rozpowszechnianie marki F1 w Stanach Zjednoczonych poprzez dodatkowy wyścig w Miami lub Las Vegas pozostaje priorytetem.

Lokalizacja wokół stadionu jest znacznie mniej atrakcyjna, ale może się okazać, że jest jedyną szansą na organizację rundy w domowym kraju Liberty Media.

– Całkiem otwarcie informujemy o naszych celach związanych ze Stanami Zjednoczonymi – przyznał Carey udzielając wywiadu analitykom z Wall Street. – Nasza publiczność telewizyjna znacznie się w tym roku powiększyła. Pozytywną niespodzianką jest również technologia cyfrowa, z którą do tej pory nic wielkiego nie robiliśmy. Mierzyliśmy jedynie przy jej pomocy stopień zaangażowania [widza] jaki mieliśmy w Stanach.

– Jest tu [w USA] o wiele więcej fanów niż się ludziom wydaje, więc jesteśmy podekscytowani możliwościami. Rozmawialiśmy o dodaniu wyścigu w tzw. miastach docelowych jak Las Vegas i Miami.

– Jesteśmy tam od roku mocno zaangażowani i sądzę, że poczyniliśmy spore postępy. Kontynuujemy spotkania z podmiotami, odbyłem je miesiąc temu. Czujemy, że to ważne, i że czynimy kolejne kroki.

– Zdajemy sobie sprawę, że w rozwoju i budowaniu sportu ważne jest wiele elementów, między innymi zaangażowanie kibiców. Robimy postępy. Prawdopodobnie pierwszym krokiem byłoby dodanie wyścigu w Miami lub Las Vegas.

Zapytany o harmonogram na przyszły rok, Carey odpowiedział: – Spodziewamy się ogłosić kalendarz na 2020 rok w ciągu kilku najbliższych tygodni. W dużej mierze jest on sfinalizowany.

– Ogólnie rzecz biorąc spodziewamy się, że liczba wyścigów wzrośnie w ciągu kilku przyszłych lat. Jest pewien limit, ale przewidujemy lekki wzrost. Po ogłoszeniu kalendarza przedstawimy więcej informacji.

Dyrektor generalny serii spodziewa się wzrostu przychodów od gospodarzy grand prix. Z jednej strony dodane zostaną nowe wyścigi, z drugiej ci organizatorzy, którzy mieli do tej pory małe opłaty na skutek umów z Bernie Ecclestonem będą musieli zapłacić więcej.

– Uważamy, że jest to obszar wzrostu naszych przychodów. Nie chodzi o wszystkie wyścigi, każdy z nich jest nieco inny. Dodanie kilku rund jest głównym czynnikiem. Jesteśmy podekscytowani popytem, liczbą miejsc, które chcą gościć F1. Popyt i podaż są ważne.

– Cenimy nasze historyczne relacje, ale ważne jest, by znaleźć możliwości dodania nowych wyścigów tam gdzie jest zapotrzebowanie i apetyt – zakończył Chase Carey.

Data: 08.08.2019 14:42

Autor: MrHardy

Williams wprowadzi kolejne poprawki

Claire Williams powiedziała na łamach Auto Motor und Sport, że zespół F1, którego barw bronią George Russell i Robert Kubica wprowadzi kolejne poprawki do samochodu.

Sezon 2019 nie jest najlepszy dla brytyjskiej ekipy, ale GP Węgier dało pewną nadzieję po tym, gdy wprowadzone aktualizacje pozwoliły Georgowi Russellowi wywalczyć szesnaste miejsce w kwalifikacjach. Podczas GP Niemiec Robert Kubica zdołał wywalczyć punkt, ale po złożeniu odwołania przez Alfę Romeo, nie jest pewne, czy Polak utrzyma dziesiąte miejsce.

– To dla nas brutalny sezon, więc chętnie przyjęlibyśmy jakąkolwiek nagrodę, ale Alfa Romeo złożyła odwołanie, więc musimy poczekać i zobaczymy, co się wydarzy – mówiła Williams.

– Kolejne aktualizacje auta zostały jednak zatwierdzone przez dział rozwoju i wszystko zależy od tego, jak szybko będziemy mogli wyprodukować nowe podzespoły – dodała odnosząc się do planowanych poprawek.

Najbliższy weekend wyścigowy w F1 jest zaplanowany na przełom sierpnia i września. Kierowcy zmierzą się z torem Spa-Francorchamps.

https://pl.motorsport.com/f1/news/williams-wprowadzi-kolejne-poprawki/4510162/

#f1 #formula1

Data: 08.08.2019 13:38

Autor: JuliaMay

Robert Kubica wygrał w swojej karierze 1 wyścig Formuły 1: GP Kanady 2008. Pełen wyścig można zobaczyć za darmo na Internecie na jednej ze stron, na której umieszczane są wszelkiego rodzaju filmy.

Mianowicie na Pornhubie.

Jest on co prawda w języku hiszpańskim, ale jeśli ktoś chciałby zobaczyć pierwsze i jak narazie jedyne zwycięstwo Polaka w Formule 1 to odsyłam właśnie na tę platformę.

Via. Jak będzie w ciekawostkach?

Podpowiem tylko "F1 Canada 2008"

#f1 #kubica

Człowiek od cudów czyli coś do ekspertów . . .

Data: 07.08.2019 17:23

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#formula1 #f1 #sport #motosport #rk88 #robertkubica #kubica #codziennaprasowka #wiadomosci

Miał już nigdy nie wrócić do F1. Miał nie radzić sobie w Monako, deszczu i innych okolicznościach. Wszystkie te mity obalił. Nadal jednak musi spotykać się z wątpliwościami. Gdy dokona kolejnego cudu, trzeba będzie wymyślić coś nowego.

Człowiek od cudów czyli coś do ekspertów . . .

Obiektywizm

Coraz częściej są nam cytowane wypowiedzi ekspertów Formuły 1, krytykujących formę Roberta Kubicy i wieszczących szybki koniec „drugiej” kariery Polaka. Poweekendowe oceny występów Kubicy są „miażdżące”, szczególnie w porównaniu z George Russellem.

Oczywiście, ktoś przyglądający się tylko wynikom, może nabrać przekonania, że Robert Kubica „stracił to coś” i nie powinien jeździć w Formule 1. Jeżeli obcowanie z Formułą 1 ogranicza się u kogoś tylko do sprawdzenia tabeli grand prix i klasyfikacji generalnej, to rzeczywiście nie wygląda to ciekawie.

Ale czy, ktoś, kogo nazywamy ekspertem, powinien patrzeć na sprawę tak powierzchownie? Raczej nie. Ignorowanie niektórych „standardów” w Williamsie, myślenie, że obaj kierowcy są traktowani równo – to nie przystoi. Odnoszę wrażenie, że niektórzy – również w Polsce – zaczęli utożsamiać w sprawie Kubicy i Russella „obiektywizm” z bezgraniczną wiarą w posiadanie przez Kubicę i Russella równych warunków dościgania. A zatem jeżeli ktoś uważa, że Russell i Kubica są inaczej traktowani to nie jest obiektywny. Otóż obiektywizm to umiejętność brania pod uwagę wszystkich czynników i rozważania różnych możliwości. Szczególnie gdy nie zna się pełnej prawy. A w tej sprawie prawdę zna bardzo niewielu.

Jednocześnie to, że według mnie Robert Kubica nie traci do George Russella tyle, ile pokazuje papier, nie znaczy, że sądzę że Polak jest lepszy on Anglika. Russell to wielki talent, naparzający regularnie od wielu lat w topowych seriach – zaznajomiony z oponami, wychowany technicznie na bolidach hybrydowych. Inteligentny, szybki, z PR-ową kindersztubą. Media mogłyby jednak wziąć sobie do serca niedawne przemyślenia Toto Wolffa o „spalaniu” młodych kierowców. Bo tak jak dziennikarze zbyt szybko wydają wyroki o Kubicy, tak zbyt szybko robią z młodych zawodników mistrzów świta.

Problemy

Jeszcze 3 lata temu wszyscy eksperci komentujący dziś formę Roberta Kubicy, mówili, że nie ma już szans by wrócił do Formuły 1. miał nie zmieścić się do kokpitu, nie móc obracać kierownicą. Potem, gdy zaczęły się testy w F1, wszedł temat braku możliwości jazdy na wszystkich torach czy w określonych warunkach.

Kubica miał sobie nie radzić z nawrotem w Monako – zaliczył tam najlepszy występ w sezonie i tylko fatalna strategia zespołu zabrała mu 15. miejsce.

Miał mieć problem w startowym zamieszaniu – zaliczył w pierwszych 9 wyścigach 13 miejsc zysku na pierwszym okrążeniu. Williamsem.

Miał mieć problem w jeździe w deszczu – zaliczył jako jeden z niewielu prawie bezbłędny wyścig w Niemczech i zdobył punkt. Williamsem.

Wniosek z tego jest taki, że Robert Kubica robi rzeczy, które się ekspertom nie śniły. Mogą zatem przyznawać mu 3/10 po wyścigach, wciąż podkreślać, że jest wolniejszy od Russella i ignorować kontekst sytuacji w Williamsie. Kubica nadal będzie dokonywał cudów. Oni potem pewnie będą się chętnie nimi zachwycać, szczególnie gdy stanie się to modne.

Data: 05.08.2019 12:43

Autor: MrHardy

88. start Roberta Kubicy w F1 był dość gorzką pigułką do przełknięcia. Tym razem dobrze (nie)znane problemy nie zostały przykryte zmienną pogodą i szalonym wyścigiem, a Kubica był daleko za Georgem Russellem. Są jednak pozytywy.

Bliżej?

Trzeba oddać Williamsowi, że na Węgrzech wydawali się być bliżej stawki niż we wszystkich dotychczasowych rundach. Russell zanotował najmniejszą stratę w kwalifikacjach do ich zwycięzcy – „tylko” 102,9%. Nawet Robert, który próbował „czegoś ekstremalnego” w ostatnim przejeździe w Q1 i przez to nie poprawił czasu tyle, ile by mógł, zaliczył 5. najmniejszą stratę.

George zajął 16. miejsce w kwalifikacjach i był bliski awansu do Q2. To było wielkie zaskoczenie. Anglik zdradził, że udało im się „dogadać” z oponami. Przywiezione na Niemcy poprawki również dały o sobie znać w pełni dopiero teraz.

To pozytywny sygnał dla zespołu i choć po dramatycznym starcie sezonu nadal mają co odrabiać, to przynajmniej (chyba) wiedzą, w jakim kierunku iść. Takiego komfortu nie ma choćby Haas, którego bolid w specyfikacji z GP Australii w niektórych warunkach jest lepszy od tego z „poprawkami” wprowadzanymi w trakcie sezonu.

W wyścigu było już jednak gorzej, choć za to, że Russell był w stanie utrzymać się przed Strollem i Giovinazzim należy przyznać plusy. Nawet biorąc po uwagę bardzo trudny do wyprzedzania tor. Być może związane z oponami odkrycie, o którym w sobotę mówił Russell, dotyczy tylko miękkiej mieszanki? Niezależnie od tego, trzeba mieć nadzieję, że wiedza, którą zdobyli w ten weekend na temat zachowania ogumienia zostanie zastosowania po obu stronach garażu.

Hungaroring to specyficzny tor – dość wolny i kręty, a dotychczas właśnie na takich Williams spisywał się lepiej. To, czy i o ile się poprawili, będzie można ocenić dopiero po dwóch kolejnych grand prix.

Dalej

O ile George Russell może cieszyć się z walki z innymi, o tyle dla Roberta Kubicy to było „standardowe” grand prix: duża strata do partnera z zespołu w kwalifikacjach, walka o utrzymanie bolidu na torze, o który jednocześnie trzeba było dbać, bo części zamiennych jak na lekarstwo.

Wielu kibiców martwiło się stratą Kubicy w kwalifikacjach. Bywały już jednak takie rundy, w których miał procentowo podobną. I pojawiał się wówczas taki sam powód – brak przyczepności. Robert stwierdził, że odczucia za kółkiem miał niezłe, a zatem „George miał zapewne jeszcze lepsze”. To jedna z wielu wypowiedzi z podwójnym dnem, udzielonych przez Kubicę w ten weekend.

Strata do Russella w wyścigu była już znacznie mniejsza. Do pierwszego postoju wynosiła około 8 sekund, a po nim od 11 do 15. W drugiej części wyścigu porównania mocno zakłócały dublowania, których w tym wyścigu Kubica zaliczył więcej. Wyszło z tego 35 sek. straty na mecie. Nadal jednak było to 0,5 sek. na okrążeniu, a nie 1,3 sek. jak w kwalifikacjach.

Być może poprawki przywiezione na Hockenheim nie adaptują się do jego bolidu tak dobrze, jak w przypadku auta Russella. Już przed GP Wielkiej Brytanii, gdy Williams testował nowe elementy przedniego zawieszenia, okazało się, że Anglik chce ich pozostawienia, a u naszego rodaka nie dawały one efektu.

Nie ujmując nic genialnej pracy wykonanej za kółkiem przez Russella, strata 1,3 sekundy w kwalifikacjach była niezwykle dziwna, szczególnie w odniesieniu do 0,118 sek. w Niemczech.

Jeżeli Williams rzeczywiście zbliżył się do innych i w następnych wyścigach będzie w stanie nawiązywać walkę z przedostatnią ekipą – czego im życzymy – to Kubicy będzie jeszcze trudniej akceptować obecny stan rzeczy. Dotychczas, gdy nie był sam na misji o kryptonimie „dojechać do mety”, nie bolały go tak bardzo warunki, jakie miał do ścigania. „Nie miało znaczenia, kto zajmie 19. czy 20. Miejsce”. W GP Węgier Russell mógł robić to, co powinien robić kierowca wyścigowy – atakował, a przede wszystkim – bronił się przed innymi, wyciskając maksimum z auta. Kubica znów przechodził natomiast poszczególne fazy dbania o opony – już od 5. okrążenia.

Irytację – absolutnie uzasadnioną – było słychać podczas wyścigu. Kubica pytał z przekąsem Paula Williamsa na 61. okrążeniu czy „chłopaki z tablicą przy pitwall udali się już na wakacje?” Polak nie miał bowiem pokazywanych w ten sposób komunikatów, a widocznie takie były ustalenia.

Medialnie Kubica spadł z nieba do piekła od GP Niemiec do GP Węgier, a prawda jest taka, że w obu wyścigach pojechał swoje – bezbłędnie i z najlepszym tempem, jakie mógł wycisnąć z samochodu. Nie zapomniał nagle, jak się jeździ.

(L)usterka

Często, gdy chce się sprawdzić jakość wykonania czegoś, wystarczy spojrzeć na pozornie niewiele znaczące detale. Takim w bolidzie F1 mogą być lusterka. Teoretycznie nie mające wpływu na osiągi, dają jednak samemu kierowcy wiele, szczególnie gdy w perspektywie następnych okrążeń ma być dublowany. Po raz kolejny w tym sezonie jedno z lusterek w bolidzie Kubicy odpadło. Williams miewał z tym problemy głównie na początku roku. Polak stracił lusterko w Australii podczas wyścigu, Russell w Barcelonie w treningu. Na Węgrzech w bolidzie z nr. 88 zdarzyło się to 2 razy. Podczas standardowych wyjazdów na tarki obluzowało się już na pierwszych kółkach, a ostatecznie uwolniło się z bolidu na 16. okrążeniu. Robert musiał prosić inżyniera o dokładne podawanie pozycji zbliżających się do niego kierowców. Było to szczególnie trudne przy wyjeździe z boksów oraz lewych zakrętach, gdy brak lusterka z tej właśnie strony przeszkadza bardzo mocno.

Odpadające części z auta – w sytuacjach nie wykraczających poza absolutnie normalne podczas okrążenia – to temat ciągnący się od samego początku sezonu.

Święto

I tylko fanów szkoda. Na Hungaroring było ich kilkadziesiąt tysięcy – liczba, której mało kto spodziewał się, biorąc pod uwagę wyniki Williamsa. A jednak ludzie pokazali, że nie są tylko kibicami sukcesu, że wiedzą, jak trudne zadanie ma w tym sezonie Kubica i podziękowali mu za to, co robi w tych okolicznościach.

Znamienne jest to, co powiedział Robert po wyścigu. Zapamięta GP Węgier dobrze – ale tylko ze względu na kibiców. Dla wielu z nich był to pierwszy wyścig w życiu, dla innych powrót po blisko dekadzie. Stworzyli niesamowitą atmosferę. Brawa dla nich, bo pokazanie wsparcia, jakim cieszy się Robert Kubica wśród swoich rodaków jest bardzo ważne, szczególnie w takim świecie jak F1.

Liczby

Równą – dla odmiany topową – formę, Williams trzyma w pit-stopach. Tym razem ekipa uzyskała pierwszy (u Russella – 2.19 s.) i trzeci czas wymiany opon (2.27 s. u Kubicy).

Kubica i Russell dowieźli oba bolidy do mety, pozostając jedyną ekipą ze 100% skutecznością w tym aspekcie w roku 2019. Polak przy okazji wyśrubował swój rekord ukończonych wyścigów z rzędu do 15. Kubica zajął 19. miejsce po raz pierwszy w swojej karierze i w ten sposób ma już wszystkie pozycje od 1. do 20. w swoim CV F1.

Wygląda na to, że Robert Kubica nie miał okazji w tym wyścigu do użycia systemu DRS, gdyż jego strata w pomiarze prędkości na prostej startowej jest naprawdę duża. W kwalifikacjach liczby Kubicy i Russella były bardzo podobne w tym aspekcie.

Broniący się przed Strollem Russell mógł w końcówce rywalizacji użyć pełnej mocy silnika, korzystając z trybu overtake, dzięki czemu jego ostatnie okrążenia wyglądają imponująco. Normalne tempo wyścigowe miał na przestrzeni całego wyścigu minimalnie lepsze, ale jego „best lap” to wynik o sekundę lepszy od Kubicy.

https://pl.motorsport.com/f1/news/bolesne-swieto-na-hungaroring/4508559/

#f1 #formula1 #kubica

Hamilton chętnie pojeździ z Verstappenem w jednym zespole

Data: 02.08.2019 10:03

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #formula1 #F1 #sport #Hamilton

Lewis Hamilton jest gotowy, aby zostać partnerem zespołowym Maxa Verstappena. W ten sposób dowiedziałby się, kto z nich jest lepszy w równej walce.

Hamilton chętnie pojeździ z Verstappenem w jednym zespole

Były partner Hamiltona, mistrz świata z 2016 roku – Nico Rosberg, uznał niedawno Verstappena za najlepszego kierowcę w obecnej Formule 1. Jest zdania, że pokonałby Brytyjczyka, gdyby jeździli w jednej ekipie.

Hamilton nie ma nic przeciwko takiemu duetowi.

– Szczerze mówiąc to dla mnie nie problem – powiedział Hamilton. – Jak już mówiłem, lubię pracować z Valtterim, natomiast nie wiem, jak nasz duet z Verstappenem wpłynąłby na zespół.

– Nie jestem w stanie stwierdzić, czy byłoby dobrze, czy źle. Widzę zarówno pozytywy, jak i negatywy takiej sytuacji. – kontynuował. – Oczywiście każdy, z kim pracujesz ma swoje dobre i złe strony, ale w tym przypadku nie mam konkretnej opinii.

– Teraz spotykam się z takimi historiami bowiem mamy różne samochody i tylko dlatego go pokonuję, ale to dałoby możliwość pokazania, że tak nie jest – stwierdził.

Tymczasem Max Verstappen zaprzecza plotkom, że faktycznie trafiłby do Mercedesa w 2020 roku, podobnie jak doradca Red Bull Racing – dr Helmut Marko.

– Po wygranej na Hockenheim jest dla mnie jasne, że Max u nas zostanie – mówił Marko.

Verstappen natomiast o perspektywach walki o tytuł w tym roku, powiedział: – Prawdopodobnie to mogłoby się udać w przyszłym sezonie, ponieważ teraz Mercedes za bardzo dominuje. Oczywiście nie można być pewnym takich rzeczy na sto procent, tak jak Mercedes nie może być pewny, że w przyszłym roku też będzie dominował.

Data: 01.08.2019 20:48

Autor: MrHardy

1 sierpnia 1976 po Grand Prix Niemiec rozgrywanym na długim torze Nürburgring. Na drugim okrążeniu Lauda wypadł z trasy, uderzył w bandę i wpadł pod bolid Bretta Lungera. Ferrari Austriaka stanęło w płomieniach, a kierowca został uwięziony we wraku. Kierowcy Arturo Merzario i Guy Edwards przybyli chwilę po wypadku. Razem z Brettem Lungerem próbowali wyciągnąć Laudę z pułapki. Udało im się, ale kierowca zdążył dotkliwie poparzyć się i nawdychać gorących toksycznych gazów, które uszkodziły mu płuca. Lauda, mimo iż był przytomny zaraz po wypadku, zapadł później w śpiączkę, a ksiądz udzielił mu sakramentu namaszczenia chorych.

W 2005 i 2008 roku dwukrotnie przeszedł zabieg przeszczepienia nerek. Zmarł 20 maja 2019, 9 miesięcy po przeszczepieniu płuc.

#f1 #formula1

Data: 01.08.2019 20:01

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 1 sierpnia

1954 – Juan Manuel Fangio triumfuje w GP Niemiec. Po raz pierwszy i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu ustanawia Karl Kling).

1959 – Zmarł się Jean Marie Behra (53 starty, 9 podiów).

1980 – Podczas testów Alfy Romeo na Hockenheim ginie Patrick Depailler (95 GP, 2 zwycięstwa, 1 pole position, 19 podiów).

1965 – Jim Clark wygrywa Grand Prix Niemiec i zapewnia sobie oraz zespołowi Lotus drugi tytuł mistrzowski w F1.

1971 – Jackie Steward wygrywa GP Niemiec, startujac 10. raz w karierze Jackie Stewart.

1976 – W GP Niemiec wygrywa James Hunt. 250. start w F1 zalicza zespół Ferrari.

1999 – Eddie Irvine odnosi swoje 3. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Niemiec. Po raz pierwszy na podium staje Mika Salo, a do wyścigu po raz 100. w F1 z pole position rusza McLaren.

2010 – Mark Webber startuje po raz 150. w F1 i wygrywa Grand Prix Węgier. Było to jednocześnie 100. grand prix dla jego zespołu – Red Bulla. Robert Kubica nie kończy wyścigu po kontakcie z Adrianem Sutilem w alei serwisowej.

2018 – Kończą się testy dla młodych kierowców na Węgrzech. Robert Kubica uzyskuje w nich 8. czas – najszybszy spośród wyników na ultrasoftach. Najszybszy jest jadący w barwach Mercedesa, George Russell. „To był dobry dzień. Mieliśmy mieszany program ze zbieraniem danych na przyszły rok i próbą lepszego zrozumienia naszego samochodu na 2018 rok. Przejechaliśmy również kilka okrążeń z obecną specyfikacją by pomóc sobie na resztę sezonu. Mamy sporo danych do analizy, ale to był dobry test przed przerwą wakacyjną” – powiedział Robert Kubica. Realizował on mieszany program jazd, testując zarówno obecny pakiet i jego poprawki, jak i przednie skrzydło na 2018 rok.

#f1 #formula1

Data: 01.08.2019 15:20

Autor: ziemianin

#formula1 #f1 #rk88 #robertkubica #wegry #hungarianGP HungaroringF1 #kubica #konferencjaprasowa

Przygotowania do konferencji prasowej na Węgrzech.

(15:08) "Mam mieszane odczucia, bo z jednej strony dobrze mieć punkt, ale z drugiej został zdobyty w niespodziewany sposób. To był szalony wyścig. Nasze tempo nie było dobre, ale utrzymaliśmy się na torze. Nadal musimy pracować i naciskać i na pewno ten punkt jest dzięki mechanikom, którzy mocno naciskają. Nie mamy dobrych momentów, ale Hockenheim to również ich zasługa. Dobrze mieć poprawki, długo na nie czekaliśmy. Widzieliśmy pewną poprawę, ale ciężko jest to porównywać. Wszystkie te rzeczy zaburzają ocenę. Myślę, że wszyscy tu się poprawiają więc żeby zmniejszyć różnicę my musimy nadrabiać bardziej. Ludzie w fabryce pracują ciężko, ale jest bardzo ciężko" – powiedział Robert Kubica, odpowiadając na pierwsze pytanie.

(15:16) "Myślę, że Węgry nigdy nie było dla mnie szczęśliwe. Moc jest jedynym obszarem, w którym nie odstajemy w tym roku dzięki silnikowi Mercedesa. Ten tor jest bardzo złożony i myślę, że są sekcję, w których potrzeba dużo przyczepności mechanicznej i aerodynamicznej" – powiedział Robert Kubica, zapytany, czy na Hungaroring jest szansa na dobry wynik, gdyż tu moc liczy się mniej.

Data: 30.07.2019 17:05

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 30 lipca

1972 – Jacky Ickx wygrywa GP Niemiec. Było to 150. grand prix dla zespołu BRM.

1978– W Grand Prix Niemiec triumfuje Mario Andretti. Debiut w F1 zalicza Nelson Piquet, a 200. grand prix zespół Brabham.

1989 – Ayrton Senna zwycięża w GP Niemiec. Było to jego 40. podium w F1. Ferrari zalicza 450. start w F1.

1995 – Michael Schumacher wygrywa GP Niemiec. To jego 15. triumf w karierze. 300. start w F1 zalicza Williams.

2000 – Pierwsze zwycięstwo w swojej karierze odnosi Rubens Barrichello. Po raz 10. na podium staje David Coulthard.

2006 – Michael Schumacher triumfuje w GP Niemiec. Było to 163. i ostatnie GP w karierze Jacquesa Villeneue. Robert Kubica zajął 3. i 1. miejsce w treningach przed tym GP.

2015 – Kubica i Szczepaniak biorą udział w Rajdzie Finlandii. Polacy po pięciu pierwszych OS-ach zajmują 6. miejsce w klasyfikacji generalnej. Ponownie pojawiają się problemy techniczne i dochodzi do awarii alternatora – urwał się kabel, który nasza załoga próbowała naprawić trytytkami. Niestety, gdy ostatecznie doszło do urwania mocowania alternatora, Kubica i Szczepaniak musieli wycofać się z dalszej rywalizacji. Po powrocie do rywalizacji Kubica i Szczepaniak prezentują dobre tempo, plasując się na prawie wszystkich OS-ach w pierwszej 10-tce. Niestety, na ostatnim OS-ie dochodzi do wypadku.

2017 – Sebastian Vettel zwycięża w GP Węgier. Ostatnie najszybsze okrążenie wyścigu w swojej karierze zalicza Fernando Alonso.

#f1 #formula1

"Jednoręki bandyta" #rk88 #robertkubica #kubica zdobył punkt w Niemczech.

Data: 28.07.2019 23:18

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #formula1 #f1 #rk88 #robertkubica #kubica #williams

"Jednoręki bandyta" #rk88 #robertkubica #kubica zdobył punkt w Niemczech.

Dwunasty na mecie Grand Prix Niemiec Robert Kubica awansował o dwie pozycje i tym samym zdobył swój pierwszy punkt w tegorocznym sezonie Formuły 1. Decyzją sędziów obu zawodnikom ekipy Alfa Romeo doliczono po 30 sekund kary.

"Jednoręki bandyta" [#rk88](/t/rk88) [#robertkubica](/t/robertkubica) [#kubica](/t/kubica) zdobył punkt w Niemczech.

Zarówno Kimi Raikkonen, jak i Antonio Giovinazzi ukończyli zawody na Hockenheim na punktowanych pozycjach.

Jednak kierowcy zostali ukarani za wykroczenie związane ze sposobem, w jaki sprzęgło samochodów działało podczas startu na mokrej nawierzchni. Uznano, że przypomina to potencjalnie kontrolę trakcji w trudnych warunkach.

Po informacjach radiowych, przekazanych kierowcom na okrążeniu formującym, delegat techniczny FIA, Jo Bauer wystosował raport do zespołu sędziowskiego. Podejrzewano naruszenie art. 27.1 regulaminu sportowego F1. Regulamin stanowi, że kierowca musi prowadzić samochód bez pomocy z zewnątrz. Sprawa była związana z obsługiwaniem sprzęgła na starcie.

Sędziowie przesłuchali przedstawicieli Alfy Romeo Racing. Karą było drive through (jak za falstart), zamienione na doliczenie 30 sekund.

Kimi Räikkönen spadł z siódmego na 12, Antonio Giovinazzi – z ósmego na 13 miejsce. Robert Kubica punktował w F1 pierwszy raz od Abu Zabi 2010. To jego 274 punkt w karierze.

Data: 28.07.2019 21:11

Autor: hellboy

Nieźle, Robert Kubica zarobił pierwszy punkt w tym sezonie dla siebie i Claire. I po co tak się pchać i szybko jeździć… ;-)

https://twitter.com/JanPiasecki1/status/1155553815745236992

https://www.formula1.com/en/latest/article.alfa-romeo-penalised-post-race-williams-score-first-2019-point.4z9k1dIrDmAsJAs8KtJaUx.html

#formula1 #f1 #williams

Najbardziej pamiętne tankowanie w historii Formuły 1

Data: 25.07.2019 19:55

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#formula1 #f1 #motosport #codziennaprasowka #wiadomosci

Formuła 1 analizuje obecnie wszystkie wady i zalety potencjalnego powrotu tankowania w sezonie 2021. Nie ma lepszego przypomnienia o niebezpieczeństwach jakie związane są z uzupełnianiem paliwa, niż wspomnienie tego co wydarzyło się na Hockenheim 25 lat temu.

Najbardziej pamiętne tankowanie w historii Formuły 1

Na zdjęciu, ogień podczas pit stopu Jose Verstappena, Benetton B194 Ford

Data: 25.07.2019 14:04

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 25 lipca

1982 – Rene Arnoux triumfuje w GP Francji. Po raz ostatni na podium staje Didier Pironi. 50. start w F1 zalicza Bruno Giacomelli, a po raz ostatni w F1 jadą Didier Pironi i Jochen Mass. Zespół Renault zgarnia 10. zwycięstwo i 20. podium.

1985 – Urodził się Nelsinho Piquet (28 startów, 1 podium).

1993 – Alain Prost triumfuje w GP Niemiec. 250. start w F1 zalicza Riccardo Patrese.

1999 – Grand Prix Austrii pada łupem Eddiego Irvine, dla którego to 2. wygrana w karierze i 20. podium. 50. start w F1 zalicza Giancarlo Fisichella.

2004 – Swoje 81. zwycięstwo w F1 odnosi Michael Schumacher. Był to jednocześnie 700. start Ferrari w F1.

2010 – Robert Kubica zajmuje 7. miejsce w Grand Prix Niemiec. W swoim 150. starcie w F1 wygrywa Fernando Alonso.

#f1 #formula1

Data: 24.07.2019 10:42

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 24 lipca

1966– Jack Brabham wygrywa GP Holandii. To jego 10. zwycięstwo w karierze. Po raz 100. w F1 startuje zespół Cooper.

1976 – Urodził się Tiago Monteiro (37 GP, 1 podium).

1988 – Ayrton Senna triumfuje w GP Niemiec. Pierwsze najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Alessandro Nannini, a 150. start w F1 zalicza Nelson Piquet.

2005 – Fernando Alonso wygrywa GP Niemiec.

2011 – Swoje 16. zwycięstwo w F1 odnosi Lewis Hamilton, wygrywając GP Niemiec. Było to jego 40. podium oraz 10. najszybsze okrążenie w wyścigu.

2015 – Robert Kubica gościem golfowego Lotos Polish Open.

2016– GP Węgier wygrywa Lewis Hamilton. Było to 110. podium dla ekipy Mercedesa.

2017 – Renault potwierdza, że Robert Kubica będzie – wspólnie z Nicolasem Latifim – testował aktualny bolid Renault podczas testów dla młodych kierowców na Węgrzech. Będzie to pierwszy występ w aktualnym bolidzie Od 2011 roku.

#f1 #formula1

Data: 23.07.2019 11:29

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 23 lipca

2016 – Robert Kubica zajmuje 3. miejsce w Rally Coppa Citta di Lucca.

„Miło było znów założyć kask i wsiąść do rajdówki, nawet jeśli Clio 1600 niedługo będzie się zaliczało do aut historycznych. Cel naszego startu został osiągnięty. Sprawdziliśmy m. in. jak działa system zmiany biegów. To był start dla frajdy, ale wiadomo też, że każdy chce osiągnąć dobry wynik. Jazdy nie było wiele, bo jakichś 70 kilometrów i siedem oesów, ale wciąż było fajnie. Nie było łatwo, szczególnie w samochodzie przednionapędowym, bo na drodze było dużo brudu. Nie wszystko szło idealnie. Niestety na ostatnim oesie złapaliśmy gumę, dość pechowo. To był zakręt z mocno wyrobionym cięciem przez inne samochody i na ostrej krawędzi drogi uszkodziła się opona. Z kapciem jechaliśmy osiem kilometrów do mety, przy czym po dwóch zeszła felga z obręczy. Jazda samochodem z przednim napędem w takiej sytuacji nie jest łatwa, szczególnie, gdy są długie spady. Straciliśmy dużo czasu. Chciałbym podziękować osobom, które pomogły mi w przygotowaniach do tego rajdu, zespołowi, a także Maćkowi Szczepaniakowi, który znalazł czas tuż przed Rajdem Finlandii, aby usiąść na prawym fotelu i pojechać ze mną” – podsumował Robert Kubica.

#f1 #formula1 #rajdy

Były doradca Ricciardo żąda 10 milionów funtów

Data: 23.07.2019 10:48

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#wiadomosci #codziennaprasowka #sport #motosport #f1 #formula1 #renault #DanielRicciardo

Glenn Beavis, były doradca Daniela Ricciardo, żąda około 10 milionów funtów z tytułu rzekomych, niezapłaconych prowizji związanych z umową australijskiego kierowcy z zespołem Renault.

Były doradca Ricciardo żąda 10 milionów funtów

Ricciardo dosyć niespodziewanie zakończył swoją długotrwałą współpracę z Red Bullem i na początku 2019 roku dołączył do Renault.

Według dokumentów sądowych, do których dotarł Motorsport.com, były doradca zawodnika Glenn Beavis twierdzi, że należy mu się „pewna kwota” za podpis, który Ricciardo złożył pod kontraktem z francuskim producentem.

Roszczenia Beavisa dotyczą długu w wysokości 20 procent prowizji od podstawowej pensji kierowcy oraz różnych innych elementów umowy, m. in. kosztów superlicencji, używania samochodu cywilnego marki Renault oraz kosztów fizjoterapeuty.

W oświadczeniu, które Ricciardo przekazał Motorsport.com czytamy: „Żądania Glenna Beavisa nie mają podstaw”

„Szkoda, że postanowił wnieść to nieuzasadnione roszczenie i zamierzam się w pełni obronić w procesie sądowym”.

Data: 22.07.2019 12:00

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 22 lipca

1984 – Niki Lauda triumfuje w GP Wielkiej Brytanii przed Dereckiem Warwickiem i Ayrtonem Senną.

2007 – GP Europy, rozgrywane na torze Nurburgring, wygrywa Fernando Alonso. Po bardzo intensywnym wyścigu Robert Kubica zajmuje 7. miejsce. Swoje 200. najszybsze okrążenie w wyścigu zdobywa Ferrari, a 400. start zalicza Renault.

2012 – Fernando Alonso wygrywa na Hockenheim. Ówczesny kierowca Ferrari ruszał do tego wyścigu po raz ostatni z pole position w swojej karierze. Ostatnie najszybsze okrążenie w wyścigu (77. w karierze) wykręcił Michael Schumacher. 50. start w F1 zaliczył Kamui Kobayashi, a 100. Lewis Hamilton.

2012 – Pierwsze od wielu miesięcy zdjęcie Roberta Kubicy. Jest on gościem rajdu Rally citta di Lucca. Dochodzi podczas niego do tragicznego wypadku. Jadąca swój drugi rajd w karierze para z miejscowości Roberta, Pietrasanta, wypada z drogi, a ich samochód staje w ogniu. Oboje giną. Kilka dni później Robert bierze udział w ich pogrzebie.

2018 – Lewis Hamilton wygrał Grand Prix Niemiec, odnosząc 66. zwycięstwo w swojej karierze. Żaden z kierowców Williamsa nie ukończy tego wyścigu.

#f1 #formula1

Data: 18.07.2019 19:08

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 18 lipca

1953 – Alberto Ascari wygrywa GP Wielkiej Brytanii. To jego 12. zwycięstwo w F1. 10. raz na podium stanął Juan Manuel Fangio.

1959 – Jack Brabham wygrywa po raz drugi w F1. W GP Wielkiej Brytanii wywalczy też pierwsze pole position. Pierwszy raz na podium staje Bruce McLaren.

1965 – Jim Clark triumfuje w GP Holandii. Popisuje się również 20. w swojej karierze najszybszym okrążeniem w wyścigu.

1970 – Jochen Rindt wygrywa Grand Prix Wielkiej Brytanii. Po raz 31. i ostatni na podium w swojej karierze staje Jack Brabham. W F1 debiutuje Emerson Fittipaldi. 86. i ostatni raz w F1 jedzie Dan Gurney.

1976 – Niki Lauda triumfuje w GP Wielkiej Brytanii. 50. GP w historii zalicza zespół Shadow.

1981 – John Watson wygrywa GP Wielkiej Brytanii. 100. wyścig w F1 zalicza Jean-Pierre Jarier, a 200. Ford Cosworth jako producent silników.

1982 – Po raz 19. w F1 wygrywa Niki Lauda. W GP Wielkiej Brytanii swoje pierwsze pole position wywalczy Keke Rosberg. Pierwszy raz na podium staje Patrick Tambay.

2011 – „Koniec lata Kubica rozpocznie końcową fazę rehabilitacji, a po jej zakończeniu będzie możliwe przeprowadzenie testów, prawdopodobnie z użyciem bolidu Renault z 2009 roku” – mówi Eric Boullier.

2018 – Diario Motorsport pisze, że Robert Kubica rozmawia z Haasem. W ciągu kilku kolejnych dni doniesienia te zdementują zarówno szef tej ekipy Gunther Steiner, jak i sam Robert Kubica.

#f1 #formula1

Data: 17.07.2019 16:35

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 17 lipca

1954 – Drugie i ostatnie zwycięstwo w F1 odnosi Jose – Froilan Gonzalez, triumfując w GP Wielkiej Brytanii. Drugi i ostatni raz na podium staje Onofre Marimon. Ciekawostką jest to, że najszybsze okrążenie w tym wyścigu wykręciło… czterech kierowców. W F1 debiutuje zespół Vanwall.

1971 – Jackie Stewart wygrywa GP Wielkiej Brytanii. Swoje 10. podium w F1 zalicza ekipa March.

1995 – Umiera Juan Manuel Fangio, pięciokrotny mistrz świata (51 startów, 24 zwycięstwa, 29 pole positions i 35 podiów).

2012 – Dowiadujemy się, że majowa operacja Roberta Kubicy powiodła się, ale „jej efekty – choć pozytywne – nie okazały się aż tak znaczące i natychmiastowe, jak na to liczono.”

2015 – Zmarł Jules Bianchi w wyniku obrażeń doznanych podczas Grand Prix Japonii 2014.

#f1 #formula1

Kubica: W sierpniu pomyślę o przyszłości

Data: 17.07.2019 11:57

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #f1 #formula1 #rk88 #robertkubica #kubica #

Polski kierowca powiedział po Grand Prix Wielkiej Brytanii, że swoją wyścigową przyszłością zajmie się podczas sierpniowej przerwy w mistrzostwach świata Formuły 1.

Kubica: W sierpniu pomyślę o przyszłości

Po powrocie do ścigania jako podstawowy kierowca zespołu Williams, Robert Kubica zmaga się bardziej ze swoim bolidem, aniżeli konkurencją i zajmuje ostatnie miejsce w punktacji sezonu. Pomimo posiadania, jak oświadczono w ubiegłym roku, długoterminowej umowy z brytyjskim zespołem, przyszłość Polaka nie jest jasna.

Zapytany przez Motorsport.com kiedy zacznie myśleć o kolejnym sezonie, Kubica odpowiedział: – Cóż, wiele będzie zależało od tego co będzie możliwie i co chciałbym robić.

– Teraz jest dość gorący okres, a sierpień będzie dobrym momentem, by oddalić się trochę od padoku i spokojnie pomyśleć o tym co realnie jest możliwe i jakie będą propozycje. Można sobie myśleć o wszystkim, ale jeszcze trzeba mieć potem możliwości [by to robić].

– Będzie to więc kombinacja różnych rzeczy, ale zdecydowanie sierpień będzie takim miesiącem, kiedy będzie można zastanowić się chociaż nad własnymi pomysłami.

Krakowianin przyznał, że jest zbyt zainteresowany dopytywaniem swojego zespołu o projekt przyszłorocznego samochodu, ani o przewidywany progres.

– Szczerze, to nie rozmawiam [z zespołem] o przyszłym roku. Sądzę, że na tym etapie można powiedzieć cokolwiek się chce na temat kolejnego sezonu. Widziałem już wiele scenariuszy. Zawsze powtarzam, że w grudniu, w tunelu aerodynamicznym każdy samochód wygląda na mocny. A potem na torze, jak nauczyła i pokazała mi historia, sytuacja może się rozwinąć w obie strony.

– W 2008 roku, w BMW, rozpoczynając sezon byliśmy na testach najwolniejsi, a do inauguracyjnego grand prix startowaliśmy z pierwszego rzędu. Tego samego roku słyszałem, ze w 2009 będziemy walczyć o tytuł, a byliśmy najwolniejsi przez większą część sezonu.

– OK, gdy jesteś tak daleko z tyłu to łatwo przewidzieć, że nie będziesz walczyć o mistrzostwo, ale nigdy nie wiadomo… Sądzę więc, że nie ma większego sensu, by wdawać się w szczegóły na temat tego co się wydarzy i jak będzie wyglądał bolid Williamsa.

– Koniec końców została jeszcze spora część bieżącego roku. Jeśli zaczniesz mówić o przyszłym sezonie to znaczy, że w tym nic dobrego się już nie wydarzy – zakończył Robert Kubica.

Efekt przyziemny wraca do bolidów F1 - szczegóły najnowszych przepisów Formuły 1 na rok 2021

Data: 17.07.2019 10:52

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #technologia #f1 #formula1 #

Formuła 1 przy pracach nad samochodami na 2021 rok kieruje swoją uwagę w stronę tzw. „efektu przyziemnego”. Według szefów F1 powrót tej aerodynamicznej koncepcji jest kluczem, który może ułatwić bolidom podążanie za sobą.

Efekt przyziemny wraca do bolidów F1

Pierwsze spojrzenie na szczegóły najnowszych przepisów Formuły 1 na rok 2021

Podczas gdy F1, FIA i zespoły ciągle pracują nad finalizacją nowych przepisów mających obowiązywać od sezonu 2021, światło dzienne ujrzały pierwsze szczegóły związane z gruntowną zmianą, którą przejść ma „królowa motorsportu”.

Zgodnie z tym co pokazuje ilustracja autorstwa Giorgio Pioli, nowe zasady dotykają całkowitej zmiany koncepcji tego, jak nowe samochody mają wytwarzać siłę docisku.

Głównym zamysłem jest pozbycie się złożonych urządzeń i rozwiązań aerodynamicznych, które dominują w obecnych czasach, zwłaszcza w obszarach skrzydeł i sekcji bocznych. W planach jest m.in prostsze i mniej czułe przednie skrzydło.

Jednak największa zmiana dotyczy tego co jest pod samochodem – seria tuneli Venturiego zasili podwójny dyfuzor, który wytwarzać będzie większość docisku. Pomysł jest zbliżony do tego co już było obecne w Formule 1. Po razy pierwszy efekt przyziemny [ground effect] wykorzystano w Lotusie (rysunek poniżej) pod koniec lat 70. ubiegłego stulecia. Rozwiązanie to zostało zakazane w 1983 roku.

Data: 16.07.2019 16:05

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 16 lipca

1928 – Urodził się Jim Rathamann (10 GP, 1 zwycięstwo, 4 podia)

1955 – Juan Manuel Fangio zapewnia sobie tytuł mistrzowski w sezonie 1955, swój trzeci w karierze. Zrobił to zajmując 2. miejsce w Grand Prix Wielkiej Brytanii. Wygrał Stirling Moss, dla którego był to pierwszy triumf w karierze. Swoje drugie i ostatnie podium w F1 zaliczył Karl Kling, a debiut Jack Brabham.

1960 – Jack Brabham wygrywa GP Wielkiej Brytani. Pierwszy raz na podium staje John Surtees.

1966 – Kolejne zwycięstwo w Wielkiej Brytanii dla Jacka Brabhama.

1977 – James Hunt wygrywa w GP Wielkiej Brytanii. To jego 20. podium w karierze. W F1 debiutują w tym wyścigu Gilles Villeneuve, Patrick Tambay oraz zespół Renault.

1978 – Carlos Reutemann triumfuje w Wielkiej Brytanii. 50. występ w F1 zalicza ekipa Copersucar.

1983 – Po raz 18. i ostatni w swojej karierze z pole position startuje Rene Arnoux. Wyścig o Grand Prix Wielkiej Brytanii wygrywa Alain Prost.

1989 – Alain Prost triumfuje w GP Wielkiej Brytanii. To jego 38. zwycięstwo w karierze.

1995 – Johnny Herbert odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Wielkiej Brytanii.

2000 – Mika Hakkinen triumfuje w GP Austrii. Swoje 100. grand prix w F1 David Coulthard uświetnia 2. miejscem.

2006 – Po raz ostatni w swojej karierze z pole position rusza Michael Schumacher. Ostatecznie odnosi on zwycięstwo w Grand Prix Francji. Oba treningi, w których brał udział przed tym GP wygrał Robert Kubica.

2017 – Lewis Hamilton triumfuje w GP Wielkiej Brytanii, stając po raz 110 na podium. To 70. wygrana Mercedesa w F1. Swoje 50. grand prix zaliczają Max Verstappen, Carlos Sainz i Kevin Magnussen.

2017 – Frederic Ferret, jedyny dziennikarz obecny podczas testów Renault na Paul Ricard, mówi w wywiadzie dla Elven Sports: „Jego przygotowanie do jazdy zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Spisywał się jak prawdziwy kierowca Formuły 1. Widziałem go na najdłuższej pętli Paul Ricard, po której będą jeździć kierowcy w przyszłym roku. Wszystko wyglądało imponująco i prawidłowo. Nie znam czasów okrążeń więc trudno to jednoznacznie określić, ale wyglądał jak normalny kierowca F1. Mówił mi, że chce wrócić, ale musi testować aktualny bolid. Może dojdzie do tego w Budapeszcie, a może w Belgii. Jeżeli jednak Renault mówi, że nie ma wobec niego planów, to na pewno je ma” – powiedział Ferret.

#f1 #formula1

https://powrotroberta.pl/2019/07/tego-dnia-w-f1-16-lipca.html

Data: 15.07.2019 14:49

Autor: MrHardy

Max Verstappen przyznał, że Sebastian Vettel tuż po zakończeniu Grand Prix Wielkiej Brytanii przeprosił go za niefortunny incydent. Holender w wyniku kolizji stracił szansę na podium.

Verstappen w walce na 37. okrążeniu uporał się z Vettelem. Niemiec próbował kontrować w zakręcie Vale, jednak na wejściu zablokował hamulce i z całym impetem uderzył w tył bolidu Red Bulla. Obaj zawodnicy znaleźli się poza torem i po kilku chwilach zdołali kontynuować jazdę.

Całe zdarzenie spowodowało spadek Verstappena na piątą pozycję. Z kolei Vettel z uszkodzonym bolidem wypadł poza czołową dziesiątkę, a jego wynik obciążą także 10-sekundowa kara.

Po wyścigu kamery zarejestrowały moment jak Niemiec podchodzi do kierowcy zespołu Red Bull Racing i obaj zawodnicy podają sobie ręce.

– Myślę, że źle ocenił hamowanie w tamtym miejscu – powiedział Verstappen. – Przed chwilą z nim rozmawiałem i przeprosił mnie. To rozczarowujące, ale nie zmienimy tego.

Vettel w pierwszej chwili kwestionował przez radio sposób obrony Holendra, jednak potem wziął winę na siebie.

Wyjaśniając okoliczności zajścia, Niemiec przyznał: – Myślałem, że wewnętrzna [zakrętu] będzie otwarta, ale tak nie było. Przez chwilę wyglądało, że będzie [Verstappen] zjeżdżał do środka, ale został po lewej stronie, a ja byłem zbyt blisko i nie mogłem uniknąć kolizji.

Na pytanie o swój punkt widzenia odnośnie przyznanej kary Vettel odpowiedział: – W porządku, to była moja wina.

https://www.youtube.com/watch?v=-KUixlLrO6c

#f1 #formula1

https://pl.motorsport.com/f1/news/vettel-przeprosil-verstappena/4495148/

Data: 15.07.2019 13:14

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 15 lipca

1961 – Drugie i ostatnie zwycięstwo w F1 odnosi Wolfgand von Trips, triumfując w Wielkiej Brytanii.

1967 – Jim Clark odnosi 22 zwycięstwo w F1, wygrywając w Wielkiej Brytanii.

1972 – Emerson Fittipaldi wygrywa po raz 4. w F1. W Grand Prix Wielkiej Brytanii osiągnął również swoje 10 podium w F1.

1990 – Alain Prost triumfuje w GP Wielkiej Brytanii. Swój 200. start w F1 zalicza Riccardo Patrese.

2001 – Najlepszym w GP Wielkiej Brytanii okazuje się Mika Hakkinen. To było jego 50. podium w F1.

#f1 #formula1

Kubica: Musimy coś zmienić, bo zwariujemy

Data: 15.07.2019 11:32

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #formula1 #f1 #robertkubica #kubica #RK88 #williams

Kubica: Musimy coś zmienić, bo zwariujemy

Robert Kubica zajął 15. miejsce w Grand Prix Wielkiej Brytanii. To najwyższa pozycja Polaka w trwającym sezonie Formuły 1.

Kubica ruszał do rywalizacji z ostatniego rzędu, za swoim kolegą z zespołu, George’em Russellem. Start przebiegł bez problemów, choć tym razem nie przyniósł awansu w górę stawki. Zysk pozycji odbył się dzięki kolizji dwóch kierowców Haasa, którzy musieli zjechać do swoich mechaników, a następnie wycofali się z rywalizacji.

Podczas pierwszego stintu w użyciu były pośrednie opony. Zmiana na twardą mieszankę nastąpiła na 21. okrążeniu, gdy na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Neutralizację spowodował wypadek Antonio Giovinazziego, więc po wizycie u mechaników Polak awansował na 17. pozycję.

Awans o kolejne dwa oczka w górę spowodowany były przygodami Serio Pereza (uszkodzone przednie skrzydło) i Sebastiana Vettela. Niemiec, który po kolizji z Maxem Verstappenem musiał zaliczyć dodatkową wizytę w alei serwisowej, wyprzedził Kubicę na dwa okrążenia przed metą, jednak doliczona 10-sekundowa kara zepchnęła go ponownie za Polaka.

Po zakończeniu rywalizacji, w wywiadzie udzielonym stacji Eleven Sports, Kubica wyraził umiarkowane zadowolenie tym jak przebiegało dla niego Grand Prix Wielkiej Brytanii.

– Dzisiaj jest podobnie [jak po wczorajszych kwalifikacjach], chociaż wyścig nie był łatwy. Znowu mieliśmy ten sam problem co wczoraj w kwalifikacjach, tak że jest jak jest.

Pytanie dziennikarza o pozytywy związane z całym weekendem na Silverstone sprawiło, że Polak znacząco zawiesił głos.

– Hmm, ja wiem? Było jak było. Pozytywne było coś, co nie było naszą zasługą. Inne bolidy miały jakieś problemy i przynajmniej było coś – w cudzysłowie – ze ścigania. Przynajmniej ktoś mnie wyprzedzał lub miałem jakiś tam cel.

– Najpierw trzeba wyeliminować niektóre rzeczy, bo inaczej naprawdę zwariujemy. W bolidzie z jednego okrążenia na drugie zmienia się balans, ponieważ znowu występuje ten sam problem co wczoraj w kwalifikacjach. Nagle tracisz balans i części sekundy na okrążeniu, które może mało zmieniają, ale przynajmniej byłoby stabilnie.

– Aby człowiek nie wariował w bolidzie wypadałoby żeby to wszystko trzymało się kupy.

Polski kierowca opowiedział również o większych poprawkach, których wprowadzenie zaplanowane jest na kolejne dwa wyścigi.

– Na pewno poprawki – jeśli zadziałają – to zbliżą nas trochę do konkurencji. Natomiast jeśli będziemy mieli takie same problemy jak wczoraj i dzisiaj w moim bolidzie, to tak naprawdę poprawki są poprawkami, ale my tu tracimy dziesiąte części sekundy, ponieważ dzieją się rzeczy, które nie powinny się dziać – zakończył Robert Kubica.

Data: 13.07.2019 14:08

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 13 lipca

1914 – Urodził się Sam Hanks (8 startów, 1 GP, 4 podia).

1918 – Urodził się Alberto Ascari, dwukrotny mistrz świata F1 (1952, 1953). Wystartował w 32 wyścigach, 13 razy wygrywał, zdobył 14 pole positions, 17 razy stawał na podium. Tylko raz zdarzyło się, by dojechał do mety i nie zajął miejsca na podium.

1957 – Na świat przyszedł Thierry Boutsen (163 starty, 3 zwycięstwa, 15 podiów, 15 pole positions).

1974 – Urodził się Jarno Trulli. W ciągu 15 sezonów w F1 zaliczył 252 starty (1 zwycięstwo, 4 pole positions, 11 podiów).

1980 – Alan Jones odnosi 8. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Wielkiej Brytanii. 95 i ostatnie GP w swojej karierze zalicza Patrick Depailler. 20. podium w F1 zdobywa ekipa Williamsa, a 90. Brabhama.

1986 – Nigel Mansell triumfuje w GP Wielkiej Brytanii. Po raz 20. z pole position startuje Nelson Piquet. 50 start w F1 zalicza Thierry Boutsen, a 176. i ostatni Jacques Laffite. Był to 50. wyścig dla Loli.

1997 – GP Wielkiej Brytanii wygrywa Jacques Villeneuve. Po raz 1. na podium staje Alexander Wurz, a 50. start w F1 zalicza David Coulthard. Było to jednocześnie 100. zwycięstwo Williamsa w F1.

2011 – Pojawiają się odpowiedzi Roberta Kubicy na pytania kibiców, zadawane za pośrednictwem zespołu. „Czynię postępy zgodnie z przewidywaniami i na szczęście nie ma żadnych komplikacji, które mogłyby wpłynąć na czas rekonwalescencji. Nadal jest za wcześnie aby uzyskać jasny obraz czasu mojego powrotu, ale najważniejsze żeby się nie śpieszyć” – czytamy.

2017 – „Po tych dwóch dniach testów, moje wątpliwości całkowicie zniknęły. Nie jeździłem jeszcze obecnym samochodem Formuły 1 i nie byłbym gotowy na Silverstone. Przetestowanie nowego auta zajmie dwa dni. To zwiększy moje szanse o 1000%. Nigdy się nie poddałem i coś ciągle mówiło mi, że wrócę. Czułem się nawet lepiej niż podczas testów w Walencji. Miałem dużą pewność siebie” – komentuje swój test z Renault na Paul Ricard Robert Kubica.

#f1 #formula1

Guenther Steiner, szef Haasa: gdyby nie wypadek, Robert Kubica byłby mistrzem świata

Data: 13.07.2019 08:57

Autor: ziemianin

sport.tvp.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #sport #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #rk88 #GuntherSteiner

Guenther Steiner, szef Haasa: gdyby nie wypadek, Robert Kubica byłby mistrzem świata

Prawda jest taka, ze Robert Kubica jest znakomity, ale teraz musi gonić stracony czas. Nie jeździł bolidami Formuły 1 i nie przeszedł płynnie przez ich ewolucje, to trudne – mówi Guenther Steiner, szef teamu Haas w rozmowie z Sebastianem Parfjanowiczem. Cały wywiad w niedzielę podczas transmisji Grand Prix Wielkiej Brytanii.

Data: 12.07.2019 19:28

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 12 lipca

1987 – Nigel Mansell (Williams) wygrywa GP Wielkiej Brytanii, stając po raz 20. na podium.

1992 – W wygranym przez Nigela Mansella (Williams) GP Wielkiej Brytanii debiutuje Damon Hill, a Ferrari zalicza swój 500. start w F1.

1998 – Michael Schumacher triumfuje w GP Wielkiej Brytanii. 50. start w F1 zalicza Jos Verstappen, a 350. Williams.

2009 – Robert Kubica po dużych problemach technicznych z samochodem kończy GP Niemiec na 14. miejscu. Wygrywa Mark Webber, dla którego jest to 1. zwycięstwo w F1. Po raz pierwszy ruszał on również z pole position.

2014 – W przerwie między startami w WRC, Robert Kubica bierze udział w Rally Internazionale del Casentino. Jego pilotem tym razem jest Przemysław Mazur. Polacy, mimo dużego problemu technicznego na 3. OS-ie, pewnie wygrywają rywalizację z przewagą 2 minut i 40 sekund nad kolejną załogą. Auto Roberta (Ford Fiesta WRC) obsługuje w tej imprezie A-Style.

2017 – Drugi test Roberta Kubicy autem F1 Renault z 2012 roku. Na torze Paul Ricard wytyczana jest taka trasa, by jak najbardziej sprawdzić Roberta Kubicę. Polak przejeżdża 500 kilometrów bez jakiegokolwiek zmęczenia fizycznego.

#f1 #formula1

https://powrotroberta.pl/2019/07/tego-dnia-w-f1-12-lipca.html

Data: 11.07.2019 16:06

Autor: MrHardy

Claire Williams poinformowała w rozmowie z motorsport.com, że plotki dotyczące zastąpienia Roberta Kubicy za kierownicą jednego z FW42 są frustrujące i nie dojdzie do tego do końca obecnego sezonu.

Zapytana, czy Polak zostanie zastąpiony podczas GP Belgii przez Estebana Ocona odpowiedziała: – Kto powiedział, że Robert zostanie zastąpiony?

Niektóre francuskie media sugerowały, że miejsce Kubicy w zespole nie jest pewne, co sprawiło, że rzecznik prasowy PKN Orlen poinformował, że Polak pozostanie w zespole do końca sezonu.

– Uważam te spekulacje za dość frustrujące, ponieważ, gdy nie wiesz, co się dzieje wewnątrz zespołu, to nic nie wiesz. Nasze relacje z Robertem są mocne. Robi to, co do niego należy, a my staramy się zrobić wszystko, by zagwarantować mu auto na poziomie, którego oczekuje. Jeśli o mnie chodzi, nie jesteśmy sfrustrowani naszymi relacjami. To wynika bardziej z faktu, że nie ma auta, które chciałby mieć – dodała.

– Jesteśmy w połowie sezonu i jest za wcześnie, by zaczynać myśleć o 2020 roku i składzie kierowców. Nie jesteśmy jeszcze w stanie podjąć ostatecznych decyzji i prawdopodobnie nie zapadną one wcześniej niż w trzecim kwartale tego roku. W tym sezonie nie myślimy o zastąpieniu Roberta – zakończyła.

#f1 #formula1

https://pl.motorsport.com/f1/news/miejsce-kubicy-w-williamsie-jest-pewne/4492515/

Data: 11.07.2019 15:22

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 11 lipca

1943 – Urodził się Rolf Stommelen (53 GP, 1 podium)

1964 – Jim Clark wygrywa Grand Prix Wielkiej Brytanii przed Grahamem Hillem i Johnem Surteesem.

1971 – Podczas testów z Ferrari na Norisring ginie Pedro Rodriguez (54 GP, 2 zwycięstwa, 7 podiów).

1993 – Alain Prost wygrywa po raz 50. w F1, triumfując na Silverstone. Swoje pierwsze najszybsze okrążenie w wyścigu wykręca Damon Hill.

1999 – David Coulthard wygrywa Grand Prix Wielkiej Brytanii.

2004 – Swoje 80. zwycięstwo w F1 odnosi Michael Schumacher, triumfując w GP Wielkiej Brytanii.

2010 – Robert Kubica nie kończy Grand Prix Wielkiej Brytanii. Po przejechaniu 20 okrążeń w aucie jadącego na 3. miejscu Polaka dochodzi do awarii układu przeniesienia napędu. Wyścig wygrywa Mark Webber. Swoje 20. podium zalicza Mercedes.

2017 – Italiaracing informuje, że Robert Kubica będzie testował aktualny bolid Renault na Węgrzech.

2018 – Robert Kubica kończy testy opon Pirelli z Williamsem.

#f1 #formula1

https://powrotroberta.pl/2019/07/tego-dnia-w-f1-11-lipca.html

Jak jest zbudowana skrzynie biegów F1 i jak ona działa.

Data: 10.07.2019 15:37

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #technologia #samochody #f1 #formula1

Wymagany angielski

Jak jest zbudowana skrzynie biegów F1 i jak ona działa.

W tym filmie rozebrałem skrzynię biegów F1, aby pokazać, jak jest zbudowana skrzynia biegów Formuły 1 i trochę o tym, jak to działa.

Pracowałem nad samochodami wyścigowymi wiele lat temu, ale minęło już trochę czasu, odkąd pracowałem nad jakąkolwiek częścią jakiegokolwiek samochodu, nie mówiąc już o samochodowej skrzyni biegów Formuły 1 – jak pewnie widać w tym filmie.

W każdym razie bardzo fajnie było to rozebrać i zobaczyć, co jest w środku.

Dziękuję Mansell Motorsport za umożliwienie mi rozłożenia tego na części (i dla nich ponownego złożenia!)

Data: 10.07.2019 12:56

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 10 lipca

1946 – Urodził się Jean-Pierre Jarier (134 grand prix, 3 pole positions, 3 zwycięstwa)

1965 – Jim Clark wygrywa GP Wielkiej Brytanii. Było to 50. grand prix dla Dana Gurney`a.

1988 – Ayrton Senna wygrywa GP Wielkiej Brytanii. To było jego 10. zwycięstwo w karierze Pierwszy raz na podium staje Alessandro Nannini. 2. miejsce Nigela Mansella oznaczało 100. podium dla Williamsa w F1.

1994 – Damon Hill triumfuje w GP Wielkiej Brytanii. 50. start w F1 zalicza zespół Footwork.

2005 – Juan Pablo – Montoya triumfuje na Silverstone.

2011 – Daniel Ricciardo debiutuje w F1. Grand Prix Wielkiej Brytanii wygrywa Fernando Alonso.

2014 – „Nico zawsze był szybki, ale nie tak szybki jak Robert Kubica. W tamtym okresie to on był zdecydowanie najlepszy. Często wtedy rozmawialiśmy o F1 – ja i Robert mieliśmy nadzieję, że kiedyś do niej trafimy, Nico wydawał się być tego pewny” – mówi Lewis Hamilton.

2016 – Lewis Hamilton wygrywa GP Wielkiej Brytanii.

2017 – Charlie Whiting mówi, że nie byłoby żadnych problemów z uzyskaniem przez Roberta Kubicę Superlicencji.

#f1 #formula1

Opracowanie, rozwój i produkcja samochodów Formuły 1 - BMW Sauber F1

Data: 10.07.2019 00:25

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #wiadomosci #ciekawostki #formula1 #f1 #technologia #bmw #bmwsauber #samochody

Opracowanie, rozwój i produkcja samochodów Formuły 1 – BMW Sauber F1

0:00 Engine Foundry

4:41 Engine Prototyping

7:10 Engine Quality Check

8:15 Engine Buildup

9:42 Engine Test Bench

10:42 F1 Car Modelling

12:05 Production of a Composite Monocoque

15:40 Seatfitting

18:39 Wind tunnel

19:58 Livery

20:50 Paint Shop

24:14 Final Assembly

28:04 Car Testing

Data: 09.07.2019 23:07

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 9 lipca

1982 – Urodził się Sakon Yamamoto, (21 grand prix)

1989 – Alain Prost triumfuje w GP Francji, a w Formule 1 debiutuje Jean Alesi. Było to 75. zwycięstwo McLarena oraz 350. gp dla Brabhama.

2005 – Robert Kubica na torze Le Mans zdobywa swoje pierwsze pole position w World Series by Renault.

2017 – Valtteri Bottas wygrywa GP Austrii. Było to 80. pole position w dotychczasowej historri dla Mercedesa.

#f1 #formula1

Kłamczuszka Klara Williams w podcascie Nicoo Rosberga. Ani słowa o Robercie

Data: 09.07.2019 10:43

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #podcast #clairewilliams #williams #nicorosberg #f1 #formula1

Wymagany angielski

Kanał Nico Rosberga

CLAIRE WILLIAMS, OBE | Team Principal ROKiT Williams Racing | Beyond Victory [#13](/t/13)

blog powrotroberta.pl

Claire o komentarzach ludzi z piwnic, operacjach i piżamie dla Senny

Bardzo ciekawą rozmowę z Claire Williams przeprowadził na swoim kanale na YouTube Nico Rosberg. Mistrz świata z 2016 roku pytał m.in. o podejście w zespole do młodych kierowców, Sir Franka Williamsa czy komentarze w internecie. Nie zabrakło bardzo ciekawych anegdot.

Data: 08.07.2019 12:58

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 8 lipca

1962 – Dan Gourney odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to jednocześnie jedyne w historii Formuły 1 zwycięstwo Porsche. Pierwszy raz na podium staje Tony Maggs.

1984 – Keke Rosberg triumfuje w GP USA 1984. To było jego 3. zwycięstwo w F1. Pierwszy raz z pole position ruszał Nigel Mansell, a ostatni pobyt na podium zaliczył Rene Arnoux. Jubileusz 50. startu w F1 zalicza Michele Alboreto, a 150. Niki Lauda.

1990 – GP Francji wygrywa Alain Prost. Ostatni raz na podium staje Ivan Capelli, a 50. start zalicza Satoru Nakajima. Ekipa Leyton House staje po raz pierwszy i ostatni na podium.

2007– Robert Kubica zajmuje 4. miejsce w Grand Prix Wielkiej Brytanii. Przed nim meldują się Kimi Raikkonen, Fernando Alonso i Lewis Hamilton. Był to 750. start w F1 dla Ferrari.

2011 – „Sytuacja jest bardzo klarowna. Mamy porozumienie z Robertem i Nick też doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli Robert wyzdrowieje i będzie w stanie wrócić, to wróci. Koniec kropka. Nie ma innej możliwości. To ja jestem człowiekiem, który podpisał z nim kontrakt!” – mówi stanowczo Eric Boullier dla sport.pl.

2012 – Mark Webber triumfuje w Grand Prix Wielkiej Brytanii. To 30. zwycięstwo Red Bulla w historii.

2016 – Charles Leclerc debiutuje za kierownicą samochodu Formuły 1 podczas oficjalnego weekendu wyścigowego Grand Prix. Monakijczyk (wówczas walczył o mistrzostwo GP3 z Aleksem Albonem) zasiadł w FP1 za kierownicą bolidu Haasa.

2017 – Jedyny dziennikarz zaproszony na testy Roberta Kubicy z Renault, Anthony Rowlinson pisze, że był to „najbardziej emocjonujący dzień, jaki spędził jako dziennikarz w F1”. Mówi on, że Robert Kubica może zastąpić Joylona Palmera już od Grand Prix Belgii.

2018 – Sebastian Vettel wygrywa Grand Prix Wielkiej Brytanii

#f1 #formula1

Data: 07.07.2019 13:59

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 7 lipca

1936 – Urodził się Jo Siffert (96 GP, 2 zwycięstwa, 2 pole position, 6 podiów).

1957– Juan Manuel Fangio wygrywa po raz 23 w F1, triumfując w GP Francji. Jedyne najszybsze okrążenie wyścigu w karierze wykręca Luigi Musso.

1959 – Urodził się Alessandro Nannini (76 GP, 1 zwycięstwo, 9 podiów).

1968 – Podczas GP Francji ginie Jo Schlesser. To był jego debiut w F1.

1968 – Jacky Ickx wygrywa po raz pierwszy w F1. W GP Francji pierwszy raz z pole position startuje Jochen Rindt. Jedyny raz na podium staje Pedro Rodriguez.

1974 – Ronnie Peterson wygrywa GP Francji. Swoje pierwsze najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Jody Scheckter.

1985 – Nelson Piquet odnosi swoje 13. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Francji. Po raz 30. na podium staje Alain Prost, a swoje pierwsze najszybsze kółko wyścigu wykręca Keke Rosberg.

1991 – W GP Francji najszybszy okazuje się Nigel Mansell, który odnosi 17. zwycęstwo i po raz 40. staje na podium. 60. raz na pudle jest Ayrton Senna.

2002 – Swoje 60. zwycięstwo w karierze odnosi Michael Schumacher, wygrywając w Wielkiej Brytanii. Po raz 30. na podium staje Rubens Barrichello.

2013 – Sebastian Vettel wygrywa Grand Prix Niemiec. To było jego 30. zwycięstwo w F1.

#f1 #formula1

https://powrotroberta.pl/2019/07/tego-dnia-w-f1-7-lipca.html

Obajtek: Robert Kubica może dalej liczyć na wsparcie Orlenu

Data: 07.07.2019 10:09

Autor: ziemianin

rmf24.pl

#codziennaprasowka #PKNOrlen #orlen #lotos #DanielObajtek #wiadomosci #RobertKubica #f1 #formula1

Czytaj więcej na https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-obajtek-robert-kubica-moze-dalej-liczyc-na-wsparcie-orlenu,nId,3083060#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Obajtek: Robert Kubica może dalej liczyć na wsparcie Orlenu

„To była bardzo dobra inwestycja” – tak szef PKN Orlen Daniel Obajtek ocenia zaangażowanie firmy we wspieranie Roberta Kubicy w startach Formuły 1. Jak mówi, między innymi dzięki temu koncern jest już rozpoznawalny na całym świecie, a kibice, deklarując sympatię do polskiego kierowcy, deklarują też przywiązanie do firmy z nim związanej.

"Są dwa podejścia do tego tematu. Po pierwsze jest podejście biznesowe, a po drugie jest podejście CSR-owe i sportowe. Widzimy wzrosty, jeżeli chodzi o detal. W związku z tym widzimy, że to biznesowo się nam opłaca"

"Sportowo i społecznie to również się nam opłaca. Robert Kubica nigdy mi nie obiecał: będę pierwszy, drugi, trzeci. Robert Kubica chciał wejść do Formuły 1 i wszedł. Jest to człowiek, który jest pewnym symbolem w Polsce i na świecie, że się nigdy nie pooddaje, że powstał jak feniks z popiołów. Ten symbol, który jest pokazuje jego siłę"

Data: 06.07.2019 11:50

Autor: MrHardy

W swoim tradycyjnym podsumowaniu weekendu wyścigowego brytyjski dziennikarz Joe Saward poświęcił akapit Williamsowi, skupiając się na niedawnym ogłoszeniu definitywnego odejścia z zespołu Paddy Lowe`a i potencjalnych jego skutkach.

„Jest możliwy pewien ruch niebawem w Williamsie po informacji, że Paddy Lowe i zespół rozstają się, co oznacza, że osiągnęli porozumienie i Lowe nie jest tam już pracownikiem. Skoro tak, to działania mogą się zacząć. To może być tylko zbieg okoliczności, że Pat Fry zdecydował się odejść z McLarena, ale byłby dobrym człowiekiem do pozbierania układany w Grove i skierowania zespołu we właściwym kierunku” – pisze Saward.

I rzeczywiście, osoba tak doświadczona jak Fry byłaby dobrym kandydatem do Williamsa, jednak obecnie są to jedynie spekulacje.

Co ciekawe, Saward pisze również o innych zmianach w Williamsie.

„Nowy CEO (obecnie rolę tę pełni Mike O`Driscoll) jest spodziewany dość szybko. Można spekulować o tym, kto może nim zostać, ale wybór jest dość ograniczony, chyba żeby podjąć ryzyko wzięcia kogoś spoza sportu. W sytuacji Williamsa nie byłoby to rozsądne. Oznacza to, że można wyobrazić sobie kogoś takiego jak Eric Boullier lub Jost Capito, obejmujących tę funkcję. Otmar Szafnauer z Racing Point również wydawałby się dobrą opcją, ale wydaje się być obecnie związany” – dodaje Saward.

Źródło: motorsportmagazine, https://powrotroberta.pl/2019/07/saward-spekuluje-o-zmianach-w-williamsie.html

#f1 #formula1

Kubica: Wróciłem do F1 i tego mi nikt nie odbierze

Data: 04.07.2019 20:13

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #motosport #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #wywiady #ChristianNimmervoll #wiadomosci

Kubica: Wróciłem do F1 i tego mi nikt nie odbierze

Robert Kubica, autor jednego z największych comeback’ów w historii sportu, w obszernym wywiadzie udzielonym Motorsport.com opowiedział o rozczarowaniach bieżącego sezonu, nadziejach na przyszłość oraz swoich fizycznych ograniczeniach.

M.com: Jedną z takich czynności jest kąpiel pod prysznicem?

RK: Hmm, cóż nie będę może mówił jak bardzo okazuje się, że jesteśmy „zaprogramowani” np. przy podcieraniu tyłka. Jeśli chcesz się dowiedzieć… Jesteś prawo- czy leworęczny?

M.com: Mogę sobie wyobrazić [Christian Nimmervoll], miałem kontuzję w zeszłym roku.

RK: Widzisz… To jak nauka od zera, ale jak już mówiłem mamy w postaci mózgu potężne narzędzie, więc to kwestia czasu i zaangażowania. Trzeba to robić powoli, krok po kroku, wyznaczać sobie cele i osiągać je. Miałem momenty, gdy próbowałem coś zrobić, a mi nie wychodziło. Byłem wtedy na siebie zły. To nie było właściwe. Normalne, że najpierw próbujesz robić rzeczy w sposób, w jaki byłeś do tego przyzwyczajony. Potem zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś w stanie, ale to powinno dodać ci siły do poszukiwań innych rozwiązań.

Autor zdjęcia: Glenn Dunbar / LAT Images

Data: 02.07.2019 21:21

Autor: MrHardy

Silniki spalinowe zawsze były i są nadal bijącym sercem samochodów Formuły 1.

To jednak nie wszystko. Dzisiaj, silnik jest tylko jednym z zaawansowanych elementów jednostki napędowej. W pełni zintegrowany z turbodoładowanym 1,6 – litrowym silnikiem V6 jest system odzyskiwania energii (ERS), który znacznie zwiększa wydajność jednostki, dzięki wykorzystywaniu energii cieplnej pochodzącej z układu wydechowego i hamulców.

Pomimo stosunkowo niewielkiego rozmiaru i limitu obrotów 15000 rpm, sam silnik, dzięki bezpośredniemu wtryskowi paliwa, turbodoładowaniu i dopracowanym szczegółom jest w stanie wyprodukować moc 700 KM. Do tego, ERS dostarcza około 160 KM i w związku z tym moc takiego rozwiązania jest porównywalna z możliwościami 2,4 litrowego V8. Co więcej, jest zdecydowanie bardziej wydajny, bo zużywa o około 35% mniej paliwa.

Pewnie wszyscy pamiętamy pojawienie się rozwiązania KERS, zamieniającego energię kinetyczną w elektryczną. Teraz to już zupełnie inny poziom. Dzisiejszy ERS łączy moc z wielokrotnie lepszym efektem wydajności. ERS składa się z dwóch agregatów silnikowych (MGU-K i MGU-H) oraz zapasu energii (Energy Store – ES) i elektroniki sterującej. Jednostki generatora przetwarzają energię mechaniczną i cieplną na energię elektryczną i odwrotnie.

MGU-K (Motor Generator Unit – Kinetic), pozyskująca energię kinetyczną powstającą podczas hamowania, wspomaga pracę silnika podczas przyspieszania, poprzez przekazanie zgromadzonej energii elektrycznej z ES na układ napędowy w postaci mocy około 120 kW, czyli 160 KM.

Energia z MGU-H może zasilać MGU-K, a co za tym idzie może zostać przekazana na układ napędowy lub przechowywana w ES do późniejszego wykorzystania. W przeciwieństwie jednak do MGU-K, która może dostarczyć energię o wartości 2 MJ podczas okrążenia, MGU-H nie ma limitu. Dodatkowo, jednostka ta kontroluje prędkość turboładowania.

Do MGU-K a potem na napęd, maksymalnie może zostać "oddane" 4 MJ odzyskanej energii – to dziesięciokrotnie więcej niż energia pozyskiwana dzięki KERS. Zgodnie z przeliczeniami oznacza to, że kierowcy mają możliwość wykorzystania dodatkowych 160 KM w ciągu 33 sekund podczas każdego okrążenia.

Co mówią przepisy na temat użycia jednostek napędowych? Każda jednostka składa się z sześciu oddzielnych elementów. Są to cztery komponenty ERS, silnik spalinowy i turbosprężarka. Jeżeli kierowca użyje więcej niż dozwolony przydział jednego z elementów, poniesie karę przesunięcia o 5 do 10 miejsc.

Poza przypadkiem, kiedy samochód startuje z alei serwisowej, MGU-K może zostać użyty w trakcie startu, dopiero kiedy bolid osiągnie prędkość 100 km/h.

Podczas wyścigu, kierowca może używać przełączników znajdujących się na kierownicy, aby zmieniać ustawienia jednostki napędowej lub zmienić poziom poboru energii. Zmiany te kontrolowane i regulowane są przez jednostkę kontrolującą ECU (standard electrical control unit), wymagany we wszystkich samochodach F1. Warto pamiętać też o jeszcze jednej sprawie. Kierowca sam nie włączy silnika! Bolid nie posiada swojego własnego systemu startowego. Potrzebne jest osobne urządzenie, aby włączyć silnik.

Ze względów bezpieczeństwa, bolidy wyposażone są w diody stanu ERS, które informują o stanie bezpieczeństwa elektrycznego, kiedy bolid zatrzymuje się w alei serwisowej. Światła te muszą działać do 15 minut po wyłączeniu jednostki zasilania.

http://f1news.pl/component/content/article/8-wiadomosci/121-technikalia?Itemid=103

#f1 #formula1

Wolff: Dlaczego miałbym nie wspierać Kubicy? Jestem Polakiem

Data: 02.07.2019 13:18

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #F1 #Formula1 #motosport #RobertKubica #kubica #TotoWolff #wywiad # OlegKarpow #JonathanNoble

Wolff: Dlaczego miałbym nie wspierać Kubicy? Jestem Polakiem

Szef zespołu Mercedesa w F1 – Toto Wolff jedynie wzruszył ramionami słysząc sugestie, że niemiecki producent zapewnia George’owi Russellowi mocniejszy silnik, niż jego partnerowi z Williamsa – Robertowi Kubicy.

"Williams po prostu musi się poprawić. Mamy tu talent, który zasługuje by walczyć o wysokie pozycje. Podobnie Robert, też na to zasługuje – podsumował."

Data: 01.07.2019 16:13

Autor: MrHardy

Szef zespołu Mercedesa w F1 – Toto Wolff jedynie wzruszył ramionami słysząc sugestie, że niemiecki producent zapewnia George’owi Russellowi mocniejszy silnik, niż jego partnerowi z Williamsa – Robertowi Kubicy.

Ekipa z Grove korzysta z jednostek napędowych Mercedesa od sezonu 2014.

Dane z pomiarów prędkości maksymalnej z tegorocznych Grand Prix Kanady oraz Francji pokazały, że Russell był sporo szybszy od Kubicy.

W czasie Grand Prix Kanady, Brytyjczyk, protegowany Mercedesa, rozwinął prędkość sięgającą 331,1 km/h, a Kubica nie przekroczył 326,6 km/h. We Francji różnica była jeszcze większa – George'owi zmierzono 334,6 km/h, podczas gdy bolid z numerem 88 nie przekroczył 316 km/h [dokładnie 315,9 km/h].

To wywołało sugestie, że Russell dysponuje w swoim FW42 lepszym silnikiem niż jego kolega z zespołu, Robert Kubica.

Toto Wolff upiera się jednak, że nie zrobiłby niczego, co zaszkodziłoby Kubicy, a jeśli chodzi o Russella uważa, że junior Mercedesa radzi sobie wystarczająco dobrze i wcale nie potrzebuje dodatkowego wsparcia.

Wolff, pochodzący z Polski, zapytany przez motorsport.com o wspominane teorie spiskowe, odparł: – Naprawdę. Polak jak ja – ja jestem Polakiem, więc dlaczego miałbym nie wspierać Polaka?

– Russell zrobił na mnie duże wrażenie, ponieważ Robert nadal jest dobrym kierowcą, a Russell potwierdził to, co widzieliśmy w juniorskich seriach w jego wykonaniu – kontynuował.

– Nie ma zbyt wielu gości, którzy wygrali GP3 i GP2 w przeciągu dwóch lat, w swoich juniorskich kategoriach. Jeśli Russell będzie dalej tak działał, rozwijał swoją osobowość oraz umiejętności kierowcy, zachowując sceptycyzm, to ma mentalność Mercedesa, podobną do tej, jaką prezentuje Esteban [Ocon]. Obydwaj mają świetlaną przyszłość.

– Williams po prostu musi się poprawić. Mamy tu talent, który zasługuje by walczyć o wysokie pozycje. Podobnie Robert, też na to zasługuje – podsumował.

https://pl.motorsport.com/f1/news/wolff-dlaczego-mialbym-nie-wspierac-kubicy-jestem-polakiem/4486767/?nrt=54

#f1 #formula1

Data: 30.06.2019 12:02

Autor: MrHardy

PODWOZIE ORAZ MONOKOK BOLIDU F1

Podstawą każdego bolidu F1 jest podwozie, którego głównym elementem jest monokok. Jaki jest proces powstawania monokoku i dlaczego jest tak skomplikowany? Ile podwozi zespoły F1 wykorzystują w trakcie sezonu?

W Formule 1 często padają sformułowania “podwozie tego zespołu jest najlepsze”, “mamy najlepsze podwozie, ale przez silnik przegrywamy”, “nasz nowy bolid to praktycznie zeszłoroczne podwozie”. Podwozie (z języka angielskiego: chassis) w kontekście F1 ma dość szeroką potoczną definicję. W ostatnich latach zespoły Red Bull czy McLaren chwaliły się najlepszym podwoziem narzekając na silnik (czy słusznie, to już temat na osobną dyskusję). W tym kontekście chodziło im o cały bolid razem z elementami aerodynamicznymi, która to konstrukcja ich zdaniem była bardzo dobra, a słabe wyniki były spowodowane przez zbyt niską moc silnika.

Podwozie (chassis) to główna część bolidu wyścigowego, którą można w dużym uproszczeniu nazwać szkieletem całej konstrukcji. Na podwozie składa się monokok (monocoque) w którym znajduje się kokpit kierowcy. Monokok ma wytrzymać najcięższe uderzenia, a tym samym chronić zdrowie i życie kierowcy. W obrębie monokoku znajduje się zbiornik paliwa oraz pewne elementy systemu ERS. Do monokoku mocowane jest przednie zawieszenie, standardowe strefy zgniotu czy jednostka napędowa wraz ze skrzynią biegów. Budowa monokoku jest czasochłonna i skomplikowana, a jako surowiec wykorzystuje się głównie włókno węglowe.

Nowa konstrukcja podwozia musi przed każdym sezonem przejść testy zderzeniowe FIA. Zespoły samodzielnie przygotowują podwozia w swoich fabrykach, ale nie wszystkie. Zespół Haas funkcjonuje inaczej i zleca wszelkie prace konstrukcyjne firmom zewnętrznym. Do niedawna zespół Force India zlecał firmom zewnętrznym budowę monokoku (samodzielnie go projektowali), ale od pewnego czasu prawdopodobnie wytwarzają go już samodzielnie (obecnie już jako Racing Point).

Pierwszy monokok wykonany z włókna węglowego w Formule 1 powstał w 1981 roku i stanowił podstawę dla bolidu McLaren MP4/1. Możecie go zobaczyć na zdjęciu tytułowym tego wpisu. Obecne kształty monokoków bolidów F1 są inne, ale z uwagi na trudności z uzyskaniem dobrego współczesnego zdjęcia postanowiłem zilustrować to podsumowanie pierwszym monokokiem wykonanym w całości z włókna węglowego.

Proces budowy monokoku bolidu F1

Według szacunków budowa każdej sztuki monokoku kosztuje około jednego miliona funtów. Prace są skomplikowane i długotrwałe, dlatego budowa nowego monokoku na kolejny sezon zaczyna się bardzo wcześnie. Monokok jest niezwykle wytrzymały oraz lekki. Jego projekt z roku na rok się zmienia w zależności od projektu całego samochodu oraz zmian w regulaminie, więc zespoły co roku wytwarzają nowe monokoki. Cały czas udoskonalany jest również sam proces produkcji, który wpływa na przebieg prac.

Pracownicy zespołu najpierw wytwarzają formę w której będzie budowany monokok. To jest kluczowy moment pracy, bo forma musi mieć idealne wymiary. Nie może zostać popełniony najmniejszy błąd zarówno przy wytwarzaniu formy, jak również później podczas budowy monokoku. Wykorzystuje się laserowe wskaźniki, aby ze stuprocentową dokładnością nakładać kolejne warstwy włókna węglowego. Ewentualny błąd miałby bardzo poważne konsekwencje dla całego zespołu, bo spowodowałby duże opóźnienie w pracach przygotowawczych do nowego sezonu.

McLaren w minionym roku opublikował artykuł częściowo opisujący proces powstawania monokoku. Dowiadujemy się z niego, że budowa jednej sztuki trwa sześć tygodni i jest w nią zaangażowany pełny zespół inżynierów pracujących przez 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Jednocześnie budowany jest jeden monokok, a dopiero po udanym zakończeniu prac rozpoczyna się budowa kolejnych.

Budowa jednego monokoku wymaga kilkuset oddzielnych operacji laminowania, kilkudziesięciu operacji próżniowego odsysania powietrza oraz kilkunastu pełnych cykli w autoklawie. Kolejne warstwy włókna węglowego są układane wewnątrz formy. Budowane są dwie połówki, które na koniec prac są ze sobą łączone tworząc kompletny monokok. Waga całego monokoku to około 35 kilogramów.

Po zakończeniu budowy monokoku jest on poddawany obróbce mechanicznej. Jest to robione po to, aby móc do gotowej konstrukcji przykręcić lub przykleić dodatkowe elementy bolidu. Całość jest jeszcze malowana i dopiero potem trafia do użytku i jest wykorzystywana jako podstawa konstrukcji nowego samochodu.

Strategie wykorzystania podwozi na początku sezonu

Jak wspominałem budowa monokoku, a tym samym całego podwozia jest długotrwała i kosztowna, więc jej przygotowanie musi zacząć się odpowiednio wcześnie. Zespoły obecnie przygotowują swoje bolidy na ostatnie dni przed testami, ale monokok jest gotowy zdecydowanie wcześniej, bo to do niego montowane są wszystkie elementy.

Zespoły Formuły 1 w zróżnicowany sposób podchodzą do tego z jakich podwozi ich kierowcy będą korzystać na początku sezonu o czym mówił w jednym ze swoich vlogów były mechanik McLarena Marc Priestley. Jedną ze strategii jest korzystanie podczas testów tylko z jednego podwozia. W tym czasie w fabryce kończona jest budowa dwóch zupełnie nowych samochodów z nowymi podwoziami. Te dwa nowe samochody będą wykorzystywane przez obu kierowców na początku sezonu, a podwozie z testów stanie się rezerwowym. Druga filozofia polega na skorzystaniu z dwóch podwozi podczas testów (na każdej turze z innego). Oba te podwozia będą później wykorzystywane przez kierowców na starcie sezonu. Podwozie rezerwowe będzie nowe i wcześniej nieużywane.

W tym roku minął tydzień od zakończenia testów przedsezonowych do wysłania całego sprzętu samolotem do Australii. To powoduje, że zespoły mają bardzo mało czasu na przygotowanie wszystkiego na pierwszy weekend wyścigowy. Bolid, który wrócił z testów musi być całkowicie rozebrany i sprawdzony, zrywa się także farbę i maluje wszystko od nowa. To jest bardzo intensywny okres pracy w fabrykach.

Zespoły F1 obecnie bardzo rzadko informują o tym z jakiego konkretnie podwozia (są one oznaczane numerami) w danym momencie korzystają ich kierowcy. Zespoły, które o tym informują albo dopisują dodatkowy numer do nazwy samochodu (np. w przypadku Renault jest to R.S.19-01), albo dopisują obok nazwy bolidu “Chassis 01”. Z raportów zespołów po GP Australii 2019 wiemy, że kierowcy Renault korzystali z podwozi numer 1 i 2, a kierowcy Alfa Romeo i Toro Rosso z numerów 2 i 3. Na tej podstawie widzimy, że stajnie Alfa Romeo i Toro Rosso na start sezonu przygotowały dwa nowe samochody, a podwozie z testów służy im jako rezerwowe. W przypadku Renault widzimy natomiast, że kierowcy używali podwozi numer jeden i dwa w Australii, czyli prawdopodobnie podczas testów skorzystali z dwóch różnych, a kolejna, nowa sztuka jest w rezerwie. Podwozie numer jeden, to zawsze pierwsze podwozie używane na początku testów przedsezonowych

Ile podwozi zespoły budują w trakcie sezonu?

Obecnie zespoły F1 budują cztery – pięć podwozi na sezon. Tylko w wyjątkowych sytuacjach potrzeba ich w czasie całego roku więcej. Według nieoficjalnych informacji zespół Brawn GP w 2009 roku wyprodukował tylko trzy podwozia i nie potrzebowali ich więcej w czasie całego sezonu. James Key na początku 2018 roku jeszcze jako dyrektor techniczny Toro Rosso powiedział, że zespoły konstruują rocznie cztery do pięciu podwozi na sezon. Z tym, że cztery sztuki powinny wystarczyć. Informacje z McLarena z zeszłego roku mówią o tym, ze wystarczają im cztery na cały sezon. Dawniej gdy zasady w Formule 1 były inne, a zespoły intensywnie testowały w trakcie sezonu i korzystano z trzecich samochodów, to przygotowywano nawet dziesięć podwozi rocznie.

Obecny regulamin F1 dopuszcza, aby zespoły posiadały dwa kompletne samochody w czasie weekendu wyścigowego. Zespoły mają na torze wystarczającą liczbę części zamiennych, aby zbudować w razie potrzeby trzeci bolid, więc wożą ze sobą zapasowy monokok. Czasami pojawiają się informacje, że dany kierowca w trakcie weekendu otrzymuje nowe podwozie. Zwykle przyczyną jest bardzo duża kraksa, ale czasami takie zmiany są zaplanowane lub wynikają z mniej widocznych przyczyn.

W związku z tym, że konstrukcja ulepszonego podwozia wymaga ponownego przejścia testów zderzeniowych FIA oraz wpływa na budowę pozostałych elementów bolidu, to obecnie praktycznie nie dochodzi do zmian w konstrukcji podwozia w trakcie sezonu. Taki ruch byłby bardzo kosztowny i mogłyby sobie na to pozwolić tylko najbogatsze zespoły. Przyczyną takiego scenariusza mógłby być tylko bardzo nieudany bolid na początku sezonu. McLaren według zapowiedzi szefostwa był przygotowany do budowy nowego podwozia na początku 2018 roku, ale zbyt późno zrozumieli co konkretnie było przyczyną ich rozczarowującej formy, więc było za mało czasu na radykalne zmiany w konstrukcji.

Sposób wykorzystania monokoku w trakcie sezonu

Nie ma nic zaskakującego w sytuacji, gdy jeden kierowca przez cały sezon będzie korzystał cały czas z tego samego monokoku. Jeśli nie doszło do dużej kraksy i nie widać problemów technicznych, to nie ma sensu go zmieniać. Przyczyną wymiany podwozia jest zwykle bardzo duża kraksa lub problemy z samochodem. Zdarzają się sytuacje, że jakiś kierowca narzeka na swój samochód i inżynierowie po porównaniu danych z drugim bolidem decydują się wymienić podwozie w pierwszej maszynie. Wymiana podwozia w takich sytuacjach to ostateczność, bo najpierw sprawdzane są inne ewentualne przyczyny złego prowadzenia się bolidu. Duże kraksy, które zwykle oznaczają wymianę podwozia nie zawsze oznaczają, że dochodzi do nieodwracalnych uszkodzeń. Zwykle okazuje się, że po inspekcji w fabryce monokok powraca do użytku. W końcu jest on tak skonstruowany, aby wytrzymać największe kraksy, a tym samym chronić zdrowie i życie kierowcy.

#f1 #formula1

https://www.cyrkf1.pl/podwozie-oraz-monokok-bolidu-f1/

Data: 29.06.2019 13:11

Autor: MrHardy

Tego dnia w F1 – 29 czerwca

1921 – Urodził się Harry Schell (56 GP, 2 podia).

1980 – Alan Jones odnosi 7. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Francji. Było to 100. GP dla Johna Watsona.

1997 – 25. zwycięstwo w karierze odnosi Michael Schumacher, triumfując w GP Francji.

2003 – Ralf Schumacher wygrywa GP Europy. Po raz pierwszy z pole position startował Kimi Raikkonen, po raz 40. na podium stał Rubens Barrichello, było to też 100. GP dla Josa Verstappena i 150. dla Davida Coultharda.

1995 – Urodził się Nicholas Latifi, kierowca rezerwowy Williamsa.

2014 – Robert Kubica i Maciej Szczepaniak zajmują 20. miejsce w Rajdzie Polski WRC. Do 17. OS-u jechali na 6. pozycji, ale urwali na nim koło. Na pojedynczych OS-ach dwukrotnie byli w stanie przebić się do pierwszej trójki.

2018– Robert Kubica bierze udział w 1. treningu przed GP Austrii.

#f1 #formula1

Data: 27.06.2019 13:06

Autor: MrHardy

Marcus Ericsson wsiądzie za kierownicę samochodu F1 zespołu Alfa Romeo Racing. Weźmie udział w testach opon Pirelli, które odbędą się na torze Red Bull Ring po GP Austrii.

Sesja jest jedną z wielu organizowanych przez włoską firmę, pozwalając wszystkim zespołom włączyć się w opracowanie ogumienia szykowanego na kolejny sezon.

Ericsson jeździł dla byłego Saubera w latach 2015-2018. Od tego roku pełni rolę trzeciego kierowcy w ekipie z Hinwill.

W sezonie 2019 rywalizuje w IndyCar jeżdżąc w barwach Arrow Schmidt Peterson Motorsports. Aktualnie jest piętnasty w klasyfikacji mistrzostw

#f1 #formula1

Włoski motorsport: Słabszy silnik Kubicy to coś więcej niż przypuszczenie.

Data: 26.06.2019 23:02

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#f1 #formula1 #robertkubica #kubica #sport

Szambo się wylało

Różnica w występach Polaka i George'a Russella bierze się z innych rzeczy . . .

Prawdopodobnie, choć to coś więcej niż domniemanie, Russell używa jednostki napędowej oznaczonej jako Casa, używanej oficjalnie jedynie przez Lewisa Hamiltona i Valtteriego Bottasa. Z kolei Kubica posiada w bolidzie silnik w klienckiej wersji, zarezerwowanej między innymi dla dwóch samochodów Racing Point.

Aby pozbyć się wątpliwości, wystarczy porównać prędkości maksymalne osiągane przez dwa, teoretycznie takie same FW42, od czasu zamontowania w nich nowej ewolucji silnika Mercedesa [Phase 2]. W czasie Grand Prix Kanady, Russell rozwinął prędkość sięgającą 331,1 km/h, a Kubica nie przekroczył 326,6 km/h. We Francji różnica była jeszcze większa – George'owi zmierzono 334,6 km/h, podczas gdy bolid z numerem 88 nie przekroczył 316 km/h [dokładnie 315,9 km/h].

Liczby mówią wszystko, a różnica jest oczywista.

Źródło: it.motorsport.com

Polski pl.motorsport.com

Data: 26.06.2019 14:31

Autor: MrHardy

Szef zespołu Renault – Cyril Abiteboul powiedział, że jego ekipa musi przyjrzeć się różnym opcjom w kontekście składu kierowców na rok 2020.

Daniel Ricciardo, który dołączył do francuskiej ekipy w tym roku, podpisał dwuletni kontrakt. Natomiast trzyletnia umowa Nico Hulkenebrga wygasa po obecnym sezonie.

Renault było bliskie zatrudnienia Estebana Ocona na mistrzostwa 2019, ale na drodze tego porozumienia stanął Mercedes, zachowując swojego juniora we własnych szeregach. Francuz pełni rolę kierowcy rezerwowego w niemieckiej ekipie i spogląda na miejsce zajmowane przez Valtteriego Bottasa.

– Mamy dwuletni kontrakt z Danielem – powiedział Abiteboul o sytuacji Renault na sezon 2020. – Kontrakt z Nico dobiega końca w tym roku. Są jednak pewne opcje, których szczegółów nie mogę ujawnić i może będziemy kontynuowali naszą podróż z Nico.

– Szczerze mówiąc Nico sprostał wymaganiom zespołu. Musimy to docenić, ale też przyjrzymy się innym opcjom, jak to robią inne ekipy i Nico pewnie też – kontynuował.

– Po wakacyjnej przerwie będzie odpowiedni czas, abyśmy to przedyskutowali na podstawie dotychczasowych osiągnięć i oczekiwań – dodał.

Renault ma w swoich szeregach również trzech juniorów startujących obecnie w Formule 2. To są Anthoine Hubert, Guan Yu Zhou i ich kierowca testowy Jack Aitken.

#f1 #formula1

https://pl.motorsport.com/f1/news/renault-zastanawia-sie-nad-przyszloscia-hulkenberga-/4482549/

Data: 25.06.2019 23:39

Autor: MrHardy

McLaren ma dylemat dotyczący wyboru silnika. Rozważane jest wykorzystanie najnowszej ewolucji silnika Renault [Spec B], jednak z drugiej strony ekipa z Woking chciałaby uniknąć niepotrzebnych kar, związanych z ilością użytych jednostek napędowych.

Renault – dostawca McLarena – zamontowało nowy, mocniejszy silnik w bolidzie Daniela Ricciardo. Zrezygnowano z tego zabiegu w aucie Nico Hulkenberga, by uniknąć relegacji na polach startowych.

Brytyjski zespół miał możliwość pojechania Grand Prix Francji z nowymi jednostkami, ale nie skorzystał z niej. Carlos Sainz wykorzystał już swój limit trzech silników. W przypadku Lando Norrisa również postanowiono poczekać do kolejnych wyścigów.

Najbliższa runda tegorocznego kalendarza Formuły 1 rozegrana zostanie w Austrii, na torze, na którym każdy koń mechaniczny jest na wagę złota. Szefostwo McLarena rozważa teraz różne opcje, gdyż sytuacja nie jest jednoznaczna.

Szef zespołu, Andreas Seidl powiedział: – To coś nad czym nadal pracujemy. Musimy zebrać dane z Francji i przygotować plan, zwłaszcza w kontekście kar i możliwych do końca roku scenariuszy.

Sprawy są o tyle skomplikowane, że Carlos Sainz wykorzystał już jedną dodatkową jednostkę napędową w tym sezonie, po tym jak MGU-K zawiodło w Australii. Oznacza to, że jeśli w jego bolidzie zostanie zamontowana nowa ewolucja konstrukcji Renault, to syn dwukrotnego rajdowego mistrza świata, będzie musiał pogodzić się z karą.

– Jeśli Carlos będzie chciał użyć nowej jednostki to dostaniemy karę, ponieważ będzie to już czwarta. Musimy więc się zastanowić, kiedy to zrobić.

– To niestety część gry, ale dla wszystkich jednakowa. Widzieliśmy jak inni dostają kary. Natomiast silnik to dobry krok. Cieszy, że Renault przygotowuje poprawki.

Seidl wyjaśnił także, że postanowiono nie używać nowych jednostek napędowych we Francji, ponieważ według wyliczeń „gwarantowało” to niemal pewną, kolejną wymianę w końcówce sezonu.

– Biorąc pod uwagę regulaminy, trzeba odpowiednio zaplanować jak użyje się silników, z wykorzystaniem jakich trybów, przebiegów itd., by uniknąć kar.

– Otrzymaliśmy od Renault silnik, co jest budujące, bo widać, że robią postępy. Plan był jednak taki, żeby go nie używać i po prostu zminimalizować liczbę kar, które otrzymamy do końca sezonu – wyjaśnił Andreas Seidl.

https://pl.motorsport.com/f1/news/silnikowy-dylemat-mclarena/4482312/

#f1 #formula1

Data: 25.06.2019 15:31

Autor: MrHardy

"Paddy Lowe oficjalnie odchodzi z Williamsa oraz rezygnuje z miejsca w zarządzie. Lowe od 5 marca był na urlopie, a teraz ostatecznie odchodzi. Krótkie oświadczenie obu stron ma takie brzmienie, jakby to Lowe sam postanowił odejść."

Tylko ciekawe kto będzie chciał zająć jego stanowisko w Williams. Wątpię by ktoś dobry chciał babrać się w tym gównie.

#F1 #formula1

Data: 25.06.2019 13:34

Autor: Emil18

Wczoraj byłem na kebabie u Turka

Takiego prawdziwego

Ledwie go rozumiałem

No i oddawał gotowe zamówienia i coś mu się popieprzyło i niepotrzebnie zrobił zestaw "king box"

I na całą salę powtarzał

"BOX BOX

BOX?"

A w głowie miałem głos żeby odpowiedzieć

"Copy" ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

#f1 #pdk bo nie każdy zrozumie

Data: 24.06.2019 15:06

Autor: MrHardy

McLaren w 1988 roku wygrał 11 wyścigów z rzędu, co jest rekordową passą w historii F1. Mercedes obecnie ma na koncie 10 zwycięstw z rzędu, jeśli wygrają w Austrii to wyrównają ten rekord. Mercedes miał wcześniej dwukrotnie takie passy, ale na 10 zwycięstwach je kończyli.

#f1 #formula1

Data: 21.06.2019 16:29

Autor: MrHardy

Wyścig rozegrany we Francji w 1951 roku (pod szyldem GP Europy) na torze Reims był pierwszym w dziejach Formuły 1, po którym mieliśmy dwóch triumfatorów. Luigi Fagioli przekazał swoją Alfę Romeo Juanowi Manuelowi Fangio i Argentyńczyk pomknął po zwycięstwo.

#f1 #formula1

Grand Prix Kanady - dla Roberta Kubicy miejsce wyjątkowe

Data: 08.06.2019 16:08

Autor: ziemianin

youtube.com

#sport #F1 #Formula1 #RobertKubica #Kubica #historia

Grand Prix Kanady – dla Roberta Kubicy miejsce wyjątkowe

Montreal to dla Roberta Kubicy miejsce wyjątkowe. Właśnie tam wyszedł cało z wypadku, ale tez tam wygrał jedyny raz w karierze zawody Grand Prix. Dziś polski kierowca z wyścigu na wyścig prezentuje się słabo. Czy w miejscu dla siebie szczególnym, zaliczy najlepszy występ w tym sezonie?

Zabawny wywiad z Robertem Kubicą na Monaco GP

Data: 01.06.2019 15:56

Autor: ziemianin

#F1 #Formula1 #RobertKubica #Kubica #sport #wywiad

Zabawny wywiad z Robertem Kubicą na Monaco GP

Bardzo ciekawą rozmowę z Robertem Kubicą nagrała stacja Ziggo Sport, transmitująca Formułę 1 w Holandii. Zadaniem Roberta było w niej odpowiadać na stwierdzenia dziennikarzy wyłącznie „prawda” lub „Fałsz”.

Polak raz mógł użyć „czerwonej kartki” a zatem uniknąć konieczności odpowiadania na dane pytanie. Wykorzystał ją przy okazji stwierdzenia „Mój okres w Lotusie był dobry, ale w BMW Sauber nawet lepszy”.

Potem nastąpiła seria stwierdzeń, które ocenić musiał Robert. Oto one:

„Zimowe testy w Barcelonie były dla mnie rozczarowaniem” – Prawda.

„W koszmarach często śni mi się mój straszny wypadek rajdowy” – fałsz.

„W Polsce jestem „Kubica” a za granicą „Kubika” i mam to gdzieś, jak mówią” – fałsz, jednak Robert dopowiada, że w czasach kartingu był nazywany „Kubika”, ale gdy trafił do F1, stał się „Kubicą”.

„Zandvoort wygląda szalenie, ale jest całkiem fajny” – prawda.

„Prasa w Formule 1 jest dla mnie zbyt ostra” – fałsz.

Najciekawsze z odpowiedzi dotyczyła jednak zdania o tym, z którym Robert zmierzy się wspólnie w barwach Williamsa: „George Russell jest dobrym kolegą z zespołu. Najlepszym, jakiego miałem aż do dziś” – Robert po chwili zastanowienia powiedział „prawda”.

„George i Ja zawsze wyciskamy maksimum z samochodu, nie wińcie nas za to, że jesteśmy ostatni” – Fałsz. Do tego zdania Robert dopowiedział: „Zawsze można spisać się lepiej”.

„Potrzebujemy w Williamsie więcej inżynierów by zbliżyć się do innych” – fałsz – mówi Robert, przy czym dodaje „jakość ponad ilość”.

Bardzo ciekawie było również przy stwierdzeniu: „Dajcie mi samochód Mercedesa, a będę tak dobry, jak Valtteri Bottas” – fałsz, odpowiada Robert, dodając po chwili: „Zawsze można robić rzeczy lepiej”.

Było też kilka bardzo oczywistych co do prawdziwości stwierdzeń.

„Mój powrót do F1 idzie zgodnie z planem” – fałsz.

„Grand Prix Monako będzie najtrudniejszym w sezonie przez te wszystkie cholerne nawroty” – Fałsz

„Fizycznie jestem w 100% sprawny do jazdy w Formule 1” – Prawda.

Robert najbardziej żałował, że wykorzystał już swoją czerwoną kartkę, gdy padło stwierdzenie: „Wracając do F1, uciszyłem wszystkich moich krytyków”. Po namyśle odpowiedział jednak „prawda”.

Jednym z najzabawniejszych momentów wywiadu było, gdy Robert musiał ustosunkować się do żartobliwego stwierdzenia: „Nadal jestem znacznie lepszym kierowcą niż je*any Robert Doornboos”. Komentatorzy dodali, że „on słucha”. Po salwach śmiechu, podczas których komentatorzy dopingowali Roberta by powiedział „prawda”, Kubica powiedział jednak „fałsz. Polak powiedział, że „przecież on się już nie ściga”, ale wytłumaczono mu, że jeździ Porsche. Polak dopytywał, czy GT3, ale powiedziano mu, że GT4 i był tym rozczarowany. „Ja miałem 9 lat przerwy, to ile on miał?” – zapytał Kubica, a komentatorzy dodali żartobliwie „25 lat”.

Miłe słowa Ricciardo o Robercie w podcaście u Nico Rosberga

Data: 24.05.2019 20:59

Autor: ziemianin

youtube.com

#podcast #Formula1 #F1 #DanielRicciardo #NicoRosberg #RobertKubica

Miłe słowa Ricciardo o Robercie w podcaście u Nico Rosberga

Daniel Ricciardo, miodowy borsuk, w ostatnim odcinku podcastu Beyond Victory, rozmawia o swojej karierze w F1, jego największych wyzwaniach i przeciwnościach, a także o przeprowadzce z Red Bull do Renault. Mieliśmy kilka bitew, kiedy byliśmy zawodnikami i również o tym rozmawiamy! Jest też kilka miłych słów o Robercie Kubicy

Vettel wspomina Laudę: Nie często spotykasz ludzi takich, jak on.

Data: 22.05.2019 18:08

Autor: ziemianin

przegladsportowy.pl

#F1 #Formula1 #NikiLauda #Vettel

Vettel wspomina Laudę: Nie często spotykasz ludzi takich, jak on.

Środa w Monte Carlo jest przede wszystkim dniem wspomnień wspaniałego mistrza, którego śmierć zasmuciła cały padok Formuły 1. Sebastian Vettel to jedna z osób, które najcieplej wspominają Nikiego Laudę. – Jest wiele rzeczy, które powinniśmy podziwiać, rozmawiając o Nikim. Przede wszystkim to, że był taki bezpośredni.

Nie żyje Niki Lauda

Data: 21.05.2019 05:48

Autor: Sillia

eurosport.tvn24.pl

W wieku 70 lat zmarł trzykrotny mistrz świata Formuły 1 Niki Lauda – poinformowały agencje, powołując się na źródła rodzinne. Niki Lauda w ostatnim czasie przebywał w prywatnej klinice w Szwajcarii, gdzie trafił z powodu problemów z nerkami. Austriak w przeszłości przeszedł dwa przeszczepy tego narządu – w 1997 i 2005 roku. Po przezwyciężeniu zapalenia płuc i grypy szykował się do powrotu na padok F1.

#f1 #sport

Ekspert i były zawodnik wygarnia wszystkie grzechy Formuły 1

Data: 20.05.2019 03:37

Autor: ziemianin

przegladsportowy.pl

#F1 #Sport

– Przede wszystkim Formuła 1 musi być rozrywką – podkreśla komentator Sky Sports. – Samochody muszą zrzucić 100-150 kilogramów masy. Potrzebujemy bardzo wytrzymałych, powoli zużywających się opon nawet, jeśli będziemy musieli narzucić (większą) liczbę pit stopów.

– Wpływ aerodynamiki należy gruntownie zmniejszyć do poziomu, na którym niepotrzebne będą sztuczne dodatki, jak opony o strukturze gumy do żucia czy system zmniejszania oporów na tylnym skrzydle (DRS). Należy wrócić do punktu, w którym już byliśmy, ale akcentami nowoczesności – dodaje były zawodnik m. in. McLarena.

To okrążenie bardzo chciał zobaczyć sam Robert – Q3 Suzuka 2010 – obejrzyjcie

Data: 10.05.2019 16:43

Autor: ziemianin

tiny.pl

#f1 #kubica #sport

To okrążenie bardzo chciał zobaczyć sam Robert – Q3 Suzuka 2010 – obejrzyjcie

„W pewnym momencie udzielania wywiadów musiałem odejść, ponieważ ledwo co mogłem mówić, byłem w takim szoku po okrążeniu” – tak Robert Kubica opisuje okrążenie na torze Suzuka w trzeciej części kwalifikacji do Grand Prix Japonii 2010. Teraz wreszcie możemy je zobaczyć.

„Też chciałbym zobaczyć onboard z tego okrążenia! Nigdy go nie widziałem! To było ekstremalne okrążenie, przeżywałem wiele emocji i uczuć! Mieliśmy trochę problemów z podłogą, więc na tym się skupialiśmy, przez co mieliśmy mniej przyczepności, co powodowało że to kółko było jeszcze bardziej ekstremalne. W pewnym momencie udzielania wywiadów musiałem odejść, ponieważ ledwo co mogłem mówić, byłem w takim szoku po okrążeniu. Samochód prowadził się dość łatwo i pozwalał mi jechać na maksimum (z nogą w podłodze) i dawał mi wiele kontroli. Mi też obiecano, że dostaniemy ten onboard!” – mówił Robert Kubica w ubiegłym roku podczas sesji pytań na Reddicie.

Pod wrażeniem byli również ówcześni współpracownicy Roberta Kubicy.

„To było okrążenie, jakiego nigdy wcześniej nie widziałem. Robert wrócił blady jak ściana, całkowicie przerażony” – tak powiedział o kółku, które możecie zobaczyć poniżej, Alan Permane z Renault.

Robert w tamtych kwalifikacjach zajął 4. miejsce, poprawiając się w Q3 o aż ponad 8 dziesiątych sekundy, podczas gdy poprawa innych kierowców wynosiła 0,3 – 0,4 sekundy.

Data: 06.05.2019 17:06

Autor: MrHardy

Eleven Sports stoczyło się na dno. Odkąd weszli do polski było wszystko fajnie, F1 dobrze opakowane, mecze itd. W tym roku zaczeli nawalać tyle reklam co w otwartych kanałach tv naziemniej. W dodatku dzisiaj poinformowali, że do Eleven Sports dołącza Borowczyk, człowiek, który komentował F1 na Polscie. Problem w tym, że on zna się tylko i wyłącznie na VIP'ach w padocku, tego, co się dzieje na torze nie ogarnia często się gubi, następnie dostalśmy kolejną złą wiadomość. Michał Gąsiorowski odchodzi z Eleven Sports. Oczywiście "Janusze F1" cieszą się, usłyszą w TV takiego samego "Janusza F1" jak oni. 150 zł w błoto ponieważ w Styczniu wykupiłem Eleven na rok, ale nie zdzierżę Borowczyka, trzeba przerzucić się na Sky Sports F1 bądź F1TV.

#F1 #formula1 #elevensports

Data: 25.04.2019 14:59

Autor: Moody

Kto oprócz mnie czeka na niedzielny wyścig F1? (ง ° ͜ ʖ °)ง

Ciekawostka: samochodowy hamulec tarczowy to wynalazek Formuły 1 który dopiero później został wprowadzony do komercyjnego użytku. To samo się tyczy sekwencyjnej skrzyni biegów która notabene została opracowana przez zespół Williamsa

#formula1 #f1 #ciekawostki #motoryzacja

Mazepin chce przejąć Williamsa

Data: 17.04.2019 16:58

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Dmitrij Mazepin, ojciec Nikity, który ściga się w Formule 2, jest w stanie przejąć zespół Williamsa, by zapewnić swojemu synowi miejsce w stawce Formuły 1. Podczas GP Chin wyciekły informacje dotyczące negocjacji pomiędzy Rosjaninem a Williamsem.

Jak na razie bezpośrednie rozmowy dotyczą możliwości przejęcia zespołu z Grove. Wiadomości te nie są zaskakujące, biorąc pod uwagę sytuację techniczną i finansową brytyjskiej ekipy, która przeżywa największy kryzysy w historii.

Pierwsze plotki na ten temat pojawiły się już miesiąc temu, ale wszyscy traktowali je jako domysły. Z jednej strony jest jednak zespół z ogromnymi problemami, z drugiej przedsiębiorca, który chce przejąć kontrolę nad ekipą, by zaplanować karierę swojego syna. Sytuacja jest podobna do tej z zeszłego lata, gdy Lawrence Stroll przejął zespół Force India, co zrodziło projekt Racing Point.

Teraz możemy mieć powtórkę z historii, ale na większą skalę. Gdy Stroll i Mazepin przechodzili z kartingu do jednomiejscowych aut, ojciec Strolla nabył zespół Prema, a Mazepina HiTech, nad którym nadal ma kontrolę.

Claire Williams nigdy nie wydawała się skłonna do oddania zespołu, ale z roku na rok sytuacja jest coraz gorsza.

#f1 #formula1 #sport #motoryzacja

Silnik Leclerca dopuszczony na GP Chin

Data: 05.04.2019 15:31

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Silnik, który pozbawił Charlesa Leclerca zwycięstwa w Grand Prix Bahrajnu, wraca w przyszły weekend do samochodu Ferrari.

Sky Italia informuje, że po analizie przeprowadzonej w Maranello, wykryto usterkę wtryskiwacza jednego z cylindrów.

– Silnik został dopuszczony na weekend w Chinach – podaje włoska telewizja.

To dobra wiadomość dla Leclerca, ponieważ konieczność wymiany silnika po zaledwie dwóch wyścigach sprawiłaby, że zostałby tylko z dwiema jednostkami do końca mistrzostw.

Kolejną dobrą wiadomością dla Ferrari jest niedawna wypowiedź szefa Mercedesa – Toto Wolffa, że niemiecka ekipa nie zniweluje swojej straty do czasu GP Chin.

– Przepisy silnikowe są już bardzo dojrzałe, a zyski z poprawek to tysięczne części sekundy – powiedział Wolff. – Ferrari ma pół sekundy przewagi na prostych, więc musimy się przyzwyczaić do tego poziomu.

– Nie wiem co zawiodło w samochodzie Leclerca, ale jeśli utrzymają tą moc, będą faworytami w Szanghaju. Tam jest jeszcze więcej prostych niż w Bahrajnie – dodał.

#f1 #formula1 #sport #motoryzacja

Hulkenberg nie chce ganić działu silnikowego

Data: 03.04.2019 16:27

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Nico Hulkenberg przyznał, że Renault niewiele zyska, jeśli zespół będzie ganił dział silnikowy ekipy. Podczas GP Bahrajnu obaj kierowcy francuskiej marki po awarii jednostek napędowych zatrzymali się podczas pokonywania tego samego okrążenia pod koniec rywalizacji.

– Ciężko to zaakceptować. Nie tylko mi, ale wszystkim. W takich momentach zdajesz sobie sprawę, że F1 to sport zespołowy. Mechanicy odpowiedzialni za silniki oraz wszyscy w fabryce w Viry będą załamani, więc nie ma sensu ich ganić. Musimy pracować jako jeden zespół i pomagać sobie nawzajem – mówił Hulkenberg.

Niemiec został zapytany, czy wolałby mieć dobry samochód, który ulega awariom, czy wolniejszy, ale dojeżdżający do mety.

– Nie wiem, który z nich byłby łatwiejszy do rozwinięcia. Oczywiście mamy pewną historię naszych problemów, więc musimy szybko je rozwiązać. Na to pytanie nie mam jednak odpowiedzi – dodał.

– Zawsze uważałem, że jesteśmy w środku stawki. Czasami Haas może być nieco szybszy, ale jesteśmy blisko nich. Prawdopodobnie chodzi o specyfikę danego toru, ale zawsze czułem, że nie jesteśmy daleko za nimi, a nawet przewodzimy drugiej części stawki. Myślę, że nadal tak jest. McLaren nie był daleko z tyłu, podobnie jak Alfa, więc małe rzeczy cały czas robią różnice. Z pewnością jesteśmy w dobrej pozycji, ale musimy rozwijać się i ulepszać auto, by utrzymać nasze miejsce – zakończył.

#f1 #formula1 #motoryzacja #sport

Montezemolo: Charakter Alonso miał wpływ na porażki Ferrari

Data: 27.03.2019 17:24

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Były prezydent Ferrari – Luca di Montezemolo stwierdził, że „charakter” Fernando Alonso jest jednym z trzech powodów, przez które nigdy nie zdobył tytułu w F1 z włoską ekipą.

Alonso ścigał się w barwach Ferrari w latach 2010-2014. Dwukrotnie zdobywał wicemistrzostwo. W tym czasie pojawiało się wiele frustracji ze strony Hiszpana. Zespół zawsze był pokonywany przez Red Bull Racing, później przez Mercedesa.

Luca di Montezemolo był odpowiedzialny za Ferrari w czasach gdy w zespole jeździł Hiszpan.

– Przede wszystkim, będąc szczerym, nie miał szczęścia, że ścigał się dla Ferrari, kiedy Red Bull był na takim samym poziomie lub blisko formy, jaką Ferrari dysponowało na początku lat 2000 – powiedział di Montezemolo.

– Po drugie, czego nie lubię mówić, ale miał pecha. Przegrał mistrzostwo w Brazylii w 2012 roku, pomimo tego, że Sebastian Vettel na pierwszym okrążeniu zderzył się z Bruno Senną. Lub kiedy w 2010 roku zespół popełnił duży błąd. Wtedy wystarczyło, żeby zajął czwarte miejsce, a my przegraliśmy mistrzostwo w ostatnim wyścigu.

– Po trzecie, to kwestia jego charakteru. Największą różnicą między nim, Michaelem [Schumacherem] i Nikim [Laudą] był on sam. Nie było Alonso z Ferrari. Kiedy wygrywał, był szczęśliwy. Kiedy przegrywał, nie był zadowolony i to był problem zespołu. Fernando nigdy nie był blisko z ekipą, w przeciwieństwie do Michaela i Nikiego. Szczególnie w trudnych chwilach. W dobrych momentach łatwo jest być z zespołem.

Montezemolo wczoraj napisał na twitterze, że Alonso za swoje niepowodzenia obwiniał zespół. Hiszpan to skomentował wpisem „Prezes nigdy tak nie powiedział”.

Montezemolo podkreśla jednak, że Alonso jest bardzo dobrym kierowcą, na równi z Vettelem i Hamiltonem. Bliski poziomu Michaela Schumachera.

– Alonso w wyścigu jest fantastycznym kierowcą, był i jest. Stracił mistrzostwa nie z powodu swoich błędów. W 2010 roku to zespół popełnił błąd. Natomiast w sezonie 2012 Vettel miał dużo szczęścia.

– Gdyby wtedy zdobył choć jeden tytuł, dziś rozmawialibyśmy o czymś innym. Mówimy, że Alonso, mimo że od wielu lat nie miał najlepszego samochodu, wciąż był w stanie włączyć się do walki o mistrzostwo.

Następcą Alonso w Ferrari jest Sebastian Vettel. Jak do tej pory Niemiec nie zapewnił końcowego sukcesu ekipie z Maranello.

To Montezemolo podpisał kontrakt z Vettelem, ale opuścił zespół, zanim Niemiec dołączył do Ferrari.

– Patrząc na to z zewnątrz, uważam go za szybkiego i miłego gościa, kocha Ferrari, wie jaka spoczywa na nim odpowiedzialność. Sądzę jednak, że czasami brakuje mu sił – podsumował.

Przymrużonym okiem: Brodacz, szok i podium

Data: 23.03.2019 22:36

Autor: MrHardy

sokolimokiem.com

Triumfujący Valtteri Bottas, Mercedes i Williams we własnej lidze – chociaż szkoda, że znaczeniowo na zupełnie innych biegunach. Rozgoryczenie w Ferrari, radość w Red Bullu i pierwsze podium dla Hondy. A do tego powrót Roberta Kubicy – tak w największym skrócie wyglądał weekend w Australii, czyli pierwsza odsłona mistrzostw świata Formuły 1. I szkoda tylko, że na wydarzenia w Parku Alberta położyła się cieniem nieoczekiwana śmierć Charliego Whitinga…

Nie będzie cienia przesady w stwierdzeniu, że za powracającego po ponad ośmioletniej przerwie Roberta Kubicę wszyscy trzymali kciuki. Jedni zdając sobie sprawę z tego, co 34-latek przeszedł w drodze na wyścigowy Olimp, nie kryjąc podziwu dla jego determinacji i uporu, inni ciągle pamiętając o tym, o kierowcy jakiej klasy mówimy, a jeszcze inni z czystej sympatii do fajnego, szczerego faceta, za jakiego uchodzi Robert. Podczas czwartkowej konferencji prasowej piękny gest w stronę naszego rodaka wykonał Daniel Ricciardo, przypominając wszystkim, dlaczego obecność 34-letniego Polaka w stawce jest wyjątkowa. Sebastian Vettel zareagował oklaskami, do których przyłączyli się Lewis Hamilton i pozostali panowie. To był miły akcent przed bardzo trudnym weekendem, bo nie ma co ukrywać, że ze względu na aktualną formę Williamsa oraz przebieg zimowych testów, sportowy wymiar powrotu Kubicy zszedł na nieco dalszy plan.

Potrzeba czasu

Wygląda na to, że podobnie jak przed rokiem, Williams ma „fundamentalny problem z samochodem”. Jego usunięcie potrwa… czas jakiś. Trudno cokolwiek w tej sprawie przesądzać, bo może się okazać, że rację będzie miał George Russell i zespół faktycznie znajdzie receptę w ciągu kilku miesięcy, a również dobrze może być całkiem inaczej. Miejmy nadzieję, że sprawdzi się ten pierwszy scenariusz, póki co sytuacja jest jednak dramatyczna. Przyczyny problemu nie zostały ujawnione, wiadomo jednak, że model FW42 nie jest szczególnie zwinny, brakuje mu docisku i przyczepności. Przed stajnią z Grove długie miesiące pracy rozwojowej, w tunelu aerodynamicznym, na symulatorach, a w końcu na torze.

Jak Robert Kubica wypadł w swoim powrocie? Nie był to taki weekend, do jakich Polak nas przyzwyczaił. Z prostej przyczyny – nie mógł taki być. Zbyt dużo było w tym wszystkim improwizacji. Zabrakło sprzętu, przejechanych kilometrów, wyścigowego rozjeżdżenia, wyczucia i pewności siebie. Nie było jednak zaklinania rzeczywistości. Robert nie miał najmniejszych problemów z przyznaniem się do błędu podczas kwalifikacji. W niedzielę też nie szukał wymówek i nie wypłakiwał się nikomu w rękaw, choć nie był to przecież wyścig jego marzeń. Trudnych chwil nie brakowało. Począwszy od paniki na starcie związanej z tym, że tylne skrzydło McLarena zasłaniało mu światła, poprzez utratę przedniego skrzydła po incydencie w pierwszym zakręcie (za który ani Robert, ani Pierre Gasly, ani Carlos Sainz winy nie ponoszą), zmianę na stare i sfatygowane, uszkodzenie podłogi i dyfuzora, utratę prawego lusterka, po finisz na ostatniej pozycji, trzy okrążenia za Valtterim Bottasem, jedno za George’em Russellem. Nie krył też, że jego młodszy kolega był trochę szybszy.

Na pierwszy rzut oka jest to jeden wielki dramat, a jednak Kubica mógł mieć pewne powody do satysfakcji. Udało się zrealizować ten najważniejszy cel – stanąć na starcie i ukończyć wyścig. Na więcej trzeba będzie poczekać. Williams na razie się nie ściga. Oni ciągle są na testach, próbując odzyskać przynajmniej część straconego czasu i szukając odpowiedzi na problemy, z którymi przyszło im się mierzyć. Stajnia z Grove nie nabierze konkurencyjności z dnia na dzień. Nie ma się co łudzić, że w Bahrajnie czy Chinach Williams nagle wystrzeli z formą. Wprawdzie Robert niemożliwe rzeczy załatwia od ręki, ale na cuda trzeba chwilę zaczekać. Podsumowując weekend w Melbourne, Kubica postawił sprawę jasno. – Być może pod koniec roku będę czegoś żałować, z pewnością jednak nie tego, że spróbowałem – przyznał.

Wygrał ze sobą

Co innego Valtteri Bottas. W jego przypadku nastąpił swego rodzaju cud, bo Fin nie przypominał w Australii samego siebie sprzed kilku miesięcy. 29-latek był kompletnie załamany poprzednim sezonem. Niewiarygodnymi niepowodzeniami i upokorzeniami, które przyszło mu znosić. Ciężko przepracował zimę, żeby odbudować się mentalnie. Zapowiadał, że zamierza jeździć na własne konto, zrywając z łatką „skrzydłowego” Lewisa Hamiltona, ale ręka w górę, kto uwierzył w te zapewnienia.

W Australii spisał się jednak bardzo dobrze. Jego wyczyn zasługuje na tym większe uznanie, że w przeciwieństwie do swojego angielskiego kolegi, nigdy wcześniej nie był tam szczególnie mocny. W kwalifikacjach co prawda uległ Lewisowi, ale tylko o 0,112 sekundy. Straty powetował sobie na starcie, po którym przejął kontrolę nad wyścigiem. Łatwość z jaką wygrał, można oczywiście tłumaczyć podłogą w samochodzie Hamiltona, nie zmienia to jednak faktu, że Bottas odniósł ważne zwycięstwo nad samym sobą, wzmacniając nadwątloną pewność siebie. Poczuł krew i nie odpuścił nawet punktu za najszybsze okrążenie, na mecie rzucając pod adresem swoich krytyków „walcie się”. Koniec z grzecznym chłopcem z sąsiedztwa i jazda na całego? Oby.

W Melbourne brodaty Valtteri wyglądał jak kandydat na mistrza świata, ale czy ma szansę stać się nim rzeczywiście, pokażą kolejne weekendy. Jeśli marzy mu się pójście w ślady Nico Rosberga, musi regularnie punktować Hamiltona. Jednorazowy sukces (zostawmy z boku kwestię podłogi), poza podrażnieniem ambicji Lewisa, niczego nie załatwia. Walka toczy się na dystansie maratonu, a do tej pory Valtteri nie dość, że nie był tak szybki i regularny jak Lewis, to jeszcze w drugiej połowie sezonu łapał mentalną zadyszkę. Pytanie, czy jest gotów to zmienić, na razie pozostanie bez odpowiedzi. Rosbergowi rozbrajanie Hamiltona zajęło cztery sezony. Valtteri aż tyle czasu mieć nie będzie, ale Nico w niego wierzy. – Myślę, że Bottas może zostać mistrzem świata. Jest w trybie ataku, co pokazuje nawet jego zarost. Nie można lekceważyć strony mentalnej – przekonuje mistrz świata sprzed trzech lat. Czujecie się przekonani?

Wrażliwy obszar

Czy Hamilton ma powody, żeby zacząć się obawiać swojego fińskiego kolegi? Jeszcze nie, lecz rękę na pulsie trzymać powinien, w końcu wspomniany wcześniej Rosberg też uchodził za wolniejszego i mniej utalentowanego. Lekceważenie przeciwnika może okazać się zgubne, bez względu na jego klasę.

Po wygranych kwalifikacjach (w erze hybrydowej zachował w Melbourne monopol) Anglik wyglądał na faworyta do zwycięstwa, tymczasem przegrał start i przez resztą dnia nie był w stanie nawiązać z Bottasem walki. Jak bardzo wpłynął na to zgubiony element podłogi sprzed lewego tylnego koła, możemy się jedynie domyślać. Z całą pewnością wpłynął on negatywnie na osiągi Srebrnej Strzały.

– Jest to bardzo wrażliwy aerodynamicznie obszar, zarówno jeśli chodzi o docisk, jak i balans – podkreślał odpowiedzialny w Mercedesie za strategię James Vowles. – Uszkodzenie nie ułatwiło mu zadania. Tył samochodu był niestabilny, więc Lewis spisał się znakomicie, docierając na metę.

Nie pomogło mu także pilnowanie strategii Vettela. Szybszy zjazd do alei serwisowej poskutkował tym, że na finiszu jego opony nie były tak świeże jak Bottasa czy ścigającego go Verstappena. Z tego powodu szanse Lewisa w walce o najszybsze okrążenie były ograniczone, drugą pozycję – w Melbourne czwarty raz z rzędu – jednak dowiózł.

Sukces fińskiego kolegi dał mu pewnie do myślenia, bo jak się łatwo domyślić, nie na taki rezultat liczył przed startem – tym bardziej, że Ferrari wyglądało na mocno zagubione. Jestem święcie przekonany, że w Bahrajnie Hamilton zrobi pewnie wszystko, żeby zrewanżować się Valtteriemu i pokazać mu miejsce w szeregu.

Posada wysokiego ryzyka

Możemy chyba zacząć zaciekać ręce i mieć nadzieję, że do gry włączą się także kierowcy Scuderii Ferrari, która w Australii przeżyła – co tu dużo kryć – gigantyczne rozczarowanie. Pewnie, że zimowe testy zawsze należy traktować z przymrużeniem oka, ale Włosi mieli mnóstwo przesłanek, żeby czuć się pewnie. W Melbourne zderzyli się jednak ze ścianą. Czwarte i piąte miejsce, bez najmniejszych szans na walkę z Mercedesem, przyjęto we Włoszech niczym narodową klęskę, a rozmiary klęski najlepiej ilustrowała 57-sekundowa przepaść dzieląca Vettela od Bottasa. Na zespół z miejsca posypały się gromy, a Mattia Binotto mógł przekonać się na własnej skórze, że piastuje stanowisko wysokiego ryzyka.

Porażka Ferrari była tym dotkliwsza, że Vettel wygrał poprzednie dwie edycje wyścigu w Australii. Tym razem nie załapał się nawet na podium, przegrywając nie tylko z Mercedesami, ale również z Maksem Verstappenem. Charles Leclerc finiszował tuż za nim. Pod koniec wyścigu 21-latek zbliżył się do czterokrotnego mistrza świata, lecz na polecenie zespołu pozostał za jego plecami.

Nie tylko opony

Czy Włosi postąpili słusznie, stopując Leclerca? Po krytyce, jaka spadła na włoski zespół w poprzednim sezonie, trudno się dziwić, że teraz wykazują się zdecydowaniem, przy okazji dmuchając na zimne. Jeden punkt może być oczywiście bez znaczenia, ale możliwy jest też odwrotny scenariusz. Czy się to komuś podoba czy nie, liderem Scuderii pozostaje Vettel, który w przekroju weekendu był szybszy niż Leclerc. Wygrał z Charles’em kwalifikacje, w pierwszej części spisywał się znacznie lepiej od niego, wypracowując do wizyty w alei serwisowej 10-sekundową przewagę (Leclerc popełnił błąd).

Oblany sprawdzian ze strategii skomplikował sytuację Sebastiana. Na 16. kółku Vettel przejechał swoje najszybsze okrążenie (1.27,954), ale później jego tempo zaczęło spadać. Najpierw dopadł go i wyprzedził Verstappen, natomiast pod koniec wyścigu za jego plecami wyrósł Leclerc, który po na półmetku tracił do niego aż 15 sekund. Czy o 14 okrążeń starsze opony tłumaczą ten zjazd czterokrotnego mistrza świata? Po części tak, ale komunikaty Seba w trakcie wyścigu („Dlaczego jesteśmy tacy wolni?”) w połączeniu z kiepskimi czasami okrążeń i niskimi prędkościami na prostych najlepiej świadczyły o tym, że jego problemy ani się nie zaczynały, ani nie kończyły na ogumieniu.

Walkower

Wracając do kontrowersji związanych z prośbą o pozostanie Charles’a za Sebastianem, 21-latek jechał na tamtym etapie oczywiście szybciej niż jego starszy kolega, ale z punktu widzenia zespołu zamiana kolejności kierowców nie miał większego sensu. Choćby dlatego, że Leclerc nie miał żadnej szansy, żeby złapać Verstappena.

O ile utrzymanie kolejności kierowców wsparte polityką „priorytetów” jest zrozumiałe, o tyle rezygnacja z walki o punkt za najszybsze okrążenie już nie. Tym bardziej, że w grę wchodziła rywalizacja z kierowcami Mercedesa i ewentualne wciągnięcie ich do gry, a może i nawet sprowokowanie do błędu. Czy udałoby się to zrobić, już się nie dowiemy, bo Włosi sami zamknęli ten temat. 35-sekundowa przewaga Leclerca nad Kevinem Magnussenem sprawiała, że operacja wydawała się w pełni bezpieczna. Scuderia postanowiła jednak nie kusić losu.

– Nie chcieliśmy podejmować zbędnego ryzyka – argumentował Binotto, tłumacząc walkowera. Czy taki był faktyczny powód? No cóż, być może Mattia powiedział tyle, ile mógł, zdając sobie sprawę, że czerwonych maszyn nie było w Melbourne stać na rzucenie Mercedesowi rękawicy.

Co nie zagrało?

No dobrze, z czego wynikała kiepska forma Ferrari w Australii? – Od początku weekendu nie mogliśmy znaleźć właściwego balansu. Próbowaliśmy różnych ustawień, ale niczego nie wskóraliśmy. Brakowało nam przyczepności przedniej osi, co przekładało się na brak pewności siebie kierowców – przekonywał Mattia Binotto, tłumacząc szokującą niedyspozycję czerwonych maszyn. Z piątku na sobotę w symulatorze w Maranello rozwiązania poszukiwał Pascal Wehrlein, ale skutki były mizerne. SF90 nadal wykazywał podsterowność, nie tylko na wejściu, ale również w środku zakrętu.

Porównanie okrążeń kwalifikacyjnych w wykonaniu Vettela i Hamiltona nie zostawiało złudzeń. Ferrari było wolniejsze niemal wszędzie. Także na prostych, które w poprzednim sezonie stanowiły wielki atut włoskich aut. – Jesteśmy zbyt wolni w zakrętach – odpowiadał czterokrotny mistrz świata, pytany, czy nie niepokoją go niskie prędkości na prostych.

Pytań jest bardzo dużo, domysłów jeszcze więcej. W internecie huczy od plotek, we włoskich mediach przetacza się fala spekulacji, cóż takiego nie zagrało. Nad problemem pochylają się wszyscy, włącznie z Toto Wolffem, którego zdaniem źródłem problemów Scuderii były niewłaściwie ustawienia, skutkujące fatalnym zbalansowaniem SF90, a nie jakiś poważny problem konstrukcyjny. Zobaczymy. Można się domyślać, że kiepska przyczepność przedniej osi stanowiła kompilację czynników związanych z charakterystyką samochodu i pętli w Parku Alberta.

Podkreśla się, że włoskiej ekipie nie udało się wstrzelić w wąskie okno operacyjne opon Pirelli. Tegoroczne ogumienie jest wyjątkowo sztywne, co nie ułatwia zadania. Czy była to jedynie kwestia ustawień, czy jednak coś głębszego, czas pokaże. Pojawiły się sugestie, że źródło problemów może stanowić osobliwa filozofia przedniego skrzydła. Na pełnym szybkich zakrętów Circuit de Barcelona-Catalunya sprawdziło się ono znakomicie, dobrze współpracując z oponami, lecz w połączeniu z wolnymi, krótkimi zakrętami oraz wyboistym, lecz niezbyt szorstkim asfaltem toru w Melbourne pojawiły się kłopoty. Skutkowały one tym, że Vettel i Leclerc nie byli w stanie zmusić opon do pracy. Co ciekawe, Maurizio Voltini z „Autosprintu” napisał wręcz, że Ferrari płaci rachunki za pożegnanie z Kimim Räikkönenem, bo „Vettel nie rozumie pośrednich opon”.

Kwestia silnika?

Według analizy na www.f1analisitecnica.com, największy problem Ferrari może stanowić jednostka napędowa. Osiągi czerwonych maszyn na prostych w Melbourne nie rzucały na kolana. Prędkości maksymalne, zwłaszcza w przypadku Vettela, w różnych punktach pomiaru odstawały od najlepszych od kilku do kilkunastu km/h. Przykładowo w najszybszym miejscu Gasly’emu zmierzono 321 km/h, Bottasowi 311 km/h, a Vettelowi i Leclercowi odpowiednio 303 km/h i 297 km/h (Magnussen też kręcił w dolnych częściach tych zestawień). Po części mogło to wynikać z zastosowanych ustawień, a być może chodzi jedynie o wcześniej wspomniane problemy i brak optymalizacji pakietu, niemniej jednak różnice są zastanawiające.

Nie jest wykluczone, że w związku z kłopotami z awaryjnością podczas testów w Montmelo (m.in. turbosprężarka) Włosi podeszli bardziej konserwatywnie do mapowania sinika. Pozostaje mieć nadzieję, że nie chodzi o konfigurację jednostki napędowej. Na oficjalne oświadczenie w tej sprawie za bardzo bym nie liczył, faktem jest natomiast, że Vettel i Leclerc z bardziej agresywnych ustawień silnika korzystali jedynie na początku wyścigu. Potem w użyciu znajdowały się tryby 5 i 6. W przypadku Vettela perturbacje były znacznie dotkliwsze. Problem miał dotyczyć turbosprężarki lub MGU-H, stąd niskie prędkości maksymalne. Mniej energii skutkowało również większym zużyciem paliwa, co przełożyło się na to, że Sebastian jechał w trybie oszczędnościowym.

Z weryfikacją tych rewelacji nie będziemy czekać zbyt długo. Tor w Bahrajnie jest bowiem typowo silnikowym obiektem, który co prawda nie powie nam wszystkiego o układzie sił, ale przynajmniej pokaże, czy problemem Ferrari faktycznie jest silnik i jego konfiguracja. Za puentę niech posłuży wypowiedź Binotto, który powiedział, że „Melbourne nie pokazało prawdziwego potencjału SF90”.

Honda na podium

Całkiem inne nastroje zapanowały tymczasem w ekipie Christiana Hornera. Pierwszy wyścigowy weekend przyniósł wymarzony początek współpracy Red Bulla i Hondy. Coś, co przez trzy lata kooperacji z McLarenem (zgoda, że trudniejszych) trudno było sobie nawet wyobrazić, w Melbourne stało się faktem. Finiszując na trzeciej pozycji, Max Verstappen zapewnił Hondzie jej pierwsze podium od powrotu do Formuły 1 w 2015 roku. Jest oczywiście jasne, że firma z Sakury znajduje się dziś w zupełnie innym punkcie, niż przed czterema laty, czy nawet przed rokiem (już z Toro Rosso), ale w Woking powinni zacząć pluć sobie w brodę, że nie wystarczyło im cierpliwości.

Odkładając euforię na bok, warto odnotować, że pomimo ewidentnych postępów, japońskim silnikom jeszcze sporo brakuje do poziomu jednostek napędowych z Brixworth. Melbourne stanowi dopiero początek. Preludium. Miejmy nadzieję, że do czegoś znacznie poważniejszego. Dla F1 szarżujący byk w roli czarnego konia byłoby idealnym scenariuszem.

Wydaje się, że Max wycisnął z RB15 wszystko. Biorąc – rzecz jasna – pod uwagę specyfikę pętli w Parku Alberta. Po starcie z czwartej pozycji na chwilę spadł za Leclerca, ale wykorzystał przepychanki „czerwonych” i po pierwszej sekwencji zakrętów wskoczył między nich. Później (po zmianie opon) dobrał się do skóry walczącego z brakiem szybkości Vettela, pozbawiając mistrza świata miejsca na podium. W końcówce zbliżał się do Hamiltona, choć bez przekonania w skuteczność pościgu. Błąd w pierwszym zakręcie według samego Verstappena niczego nie zmienił. Na ostatnich okrążeniach Max próbował jeszcze korespondencyjnego pojedynku z Bottasem o najszybsze okrążenie, ale to Fin miał więcej w zanadrzu, zgarniając dodatkowy punkt.

Punktów dla Red Bulla mogło być więcej, ale zespół może mieć pretensje przede wszystkim do siebie. Zatrzymując w trakcie Q1 Gasly’ego w garażu, pokpił bowiem sprawę. Decyzja miała opłakane skutki, ponieważ Francuz rozpoczynał wyścig z 17. pozycji.

Strategiczną próbę odrobienia strat pogrzebał… Daniił Kwiat. Co prawda po wizycie w alei serwisowej Gasly wrócił na tor tuż przed nosem Rosjanina, ale Kwiat wykorzystał dogrzane opony i bez bawienia się w zbędne konwenanse utarł nosa swojemu młodszemu koledze, wyprzedzając go i – jak się okazało – pozbawiając punktu za dziesiątą pozycję. No cóż, realia. Każdy walczy o swoje i takich okazji nie wypuszcza się z rąk, o czym Daniił wie akurat doskonale.

Bez rewolucji

Z nowinek regulaminowych w Australii lepiej sprawdziła się ta wprowadzona za pięć dwunasta. Bonusowy punkt za najszybsze okrążenie stał się obiektem pożądania kierowców Mercedesa i Verstappena. Szkoda, że Ferrari oddało walkowera, bo pojedynek mógł być jeszcze ciekawszy. Choć byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, muszę przyznać, że Melbourne sprawdził się na piątkę.

Co do zmian w aerodynamice, które miały odmienić oblicze wyścigów Formuły 1, ułatwiając jazdę za rywalem i wyprzedzanie, aż tak pięknie nie było. Liczby z Melbourne nie są zbyt budujące, choć warto pamiętać, że australijski tor (wyłączając wyścigi przy szaleństwach pogodowych) nigdy nie był w tej kwestii zbyt wdzięczny. Jak wynika z wyliczeń Mercedesa, w niedzielę zobaczyliśmy czternaście manewrów wyprzedzania – dokładnie o jeden mniej niż przed rokiem. Są jednak także plusy.

– Wyprzedzanie nadal jest bardo trudne. Jedynym pozytywem jest większy DRS [skuteczniejszy o 25%]. Gdy go otwierasz, czujesz, że jest skuteczniejszy niż w poprzednim sezonie. Turbulencje ciągle są jednak potężne – stwierdził Max Verstappen, pytany o swoje odczucia.

Z ostatecznym werdyktem warto jeszcze poczekać. Musimy zobaczyć, jak zmiany sprawdzą się na obiektach o innej konfiguracji – nieco bardziej sprzyjającej takim manewrom. Cudów raczej nie będzie. W Monako czy na Hungaroringu kierowcy nagle nie zaczną się tasować, ale sam jestem ciekaw, jak sytuacja będzie wyglądała w Szanghaju, na Silverstone czy na Spa-Francorchamps.

Światełko w tunelu dla Williamsa

Data: 23.03.2019 22:27

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Grand Prix Australii nie przyniosło Williamsowi żadnego pocieszenia po ponurym rozpoczęciu sezonu 2019, ale pojawiło się światełko w tunelu.

FW42 z opóźnieniem trafił na zimowe testy. Samochód do tego zawierał kilka rozwiązań, które musiały zostać zmodyfikowane, aby były zgodne z przepisami na czas otwarcia sezonu.

Dyrektor techniczny Paddy Lowe – konstruktor bolidu, pożegnał się z ekipą z „powodów osobistych”, przed Melbourne, gdzie kierowcy zespołu – Robert Kubica oraz George Russell okupowali tył stawki w kwalifikacjach i wyścigu.

Nikt nie oczekiwał, że Williams szybko awansuje w górę stawki, po tym, jak spadł na ostatnie miejsce w sezonie 2018. Jednak obserwowanie zespołu, trzeciego w historii F1 jeśli chodzi o największe sukcesy, zmagającego się z tyloma problemami, nie jest przyjemnym doświadczeniem.

George Russell mówił o odkryciu „fundamentalnego” problemu, w przypadku którego zdają sobie sprawę, że jego rozwiązanie zajmie kilka miesięcy.

Zachęcające sygnały, które pojawiły się podczas testów przedsezonowych, kiedy FW42 wreszcie wyjechał na tor, to informacje, że samochód jest o wiele bardziej stabilny, niż ten zeszłoroczny, a tym samym osiągnięto podstawowy cel.

Chociaż bolidowi brakuje ogólnie siły docisku, są podstawy do dalszej pracy, a problem hamujący Williamsa to coś więcej niż tylko wydajność aerodynamiczna.

Komentarze Rusella, a także Roberta Kubicy, na temat osiągów samochodu przy małej ilości paliwa, a także Williamsa cierpiącego na większą stratę w kwalifikacjach niż w wyścigu, sugerują, że kłopot związany jest z wagą.

Nadwaga nowego auta brytyjskiej ekipy nie jest zaskoczeniem. To byłaby kontynuacja problemu, który dotyczył konstrukcji Lowe’a już w sezonie 2018, z niezbyt dobrze upchniętym pakietem chłodzenia.

Opis

Złożoność sytuacji z Paddym Lowe, która jest powiązana z nieszczęściami Williamsa, została podkreślona przez zespół, który nie komentuje rozstania z nim inaczej, niż określając to tylko „powodami osobistymi”. Upadek Williamsa od czasu zatrudnienia Lowe’a, po ściągnięciu go z Mercedesa, jest zdumiewający.

Jego pierwszy pełny wpływ na samochód zaowocował wolnym i nieprzewidywalnym FW41, który wysłał zespół na dno tabeli mistrzostw, po raz pierwszy w historii ekipy. Tegoroczne Melbourne natomiast pokazało, że jego druga próba okazała się jeszcze gorsza.

Niezależnie od wad tegorocznego samochodu i konsekwencji przeprojektowania nieprzepisowych elementów, potrzebne będzie wiele godzin pracy na naprawę tej sytuacji. To jednak nie oznacza, że Williams powinien odpisać sezon 2019. W miarę, jak zespół przygotowuje się do nowego okresu, po kadencji Lowe’a, zostanie przeprowadzona poważna analiza, aby zapobiec powtórzeniu się takiej katastrofy w przyszłości. To wszystko brzmi jak komentarze z 2018 roku, ale teraz kluczowe, w porównaniu do tamtego czasu, jest zbudowanie nowej struktury technicznej.

Opierając się na takich ludziach, jak odpowiedzialny za aerodynamikę Doug McKiernan i zachęcając młodych członków zespołu projektowego do wzięcia na siebie większej odpowiedzialności, może to przynieść korzyści, jak było w przypadku Williamsa w 2014 roku, czy jak Mattia Binotto zainspirował Ferrari w sezonie 2016. Williams ma utalentowanych ludzi w swoim składzie, ale muszą zostać ukierunkowani.

Są przesłanki, aby Williams w swojej obecnej formie dobrze wszedł w sezon 2021 wraz z nowymi regulacjami. Logicznym rozwiązaniem dla Williamsa byłoby połączenie już wykonanej pracy, w celu poprawy tegorocznego samochodu, z konstrukcją na 2020 rok, wykorzystując bieżący sezon jako wydłużony okres testowy, oraz traktując to jako jeden projekt.

Opis

Obiorą kierunek prac w taki sposób, by upewnić się, że stworzą wszystko na czas, projekt ich samochodu na 2021 rok obok zmiany zasad powinien zapewnić im zdecydowane odbicie się od dna.

Williams nie wykorzystał w pełni swoich zasobów w ostatnich latach i nie pomogło mu też ukierunkowanie F1 na bliskie sojusze mniejszych zespołów z dużymi ekipami.

Nie jest niespodzianką, że Haas i Toro Rosso czerpią korzyści z ich relacji z Ferrari i Red Bullem, ale czy zbudowaliby szybsze samochody niż Williams, gdyby nie korzystali z licznych części większych zespołów?

Zmiana pakietu przepisów na rok 2021 jest nieuchronna i to co zespoły będą musiały zbudować same, będzie kluczowym elementem nadającym ton Formule 1 na nadchodzące lata. To również pokaże, czy Williams może wrócić do walki, jako prawdziwie niezależna ekipa.

To jest najgorszy okres w historii zespołu pod względem wyników i perspektyw, ale Williams ma szanse upewnić się, że nie będzie tak źle. Zawsze mówi się, że ma siłę i charakter. Teraz muszą to pokazać bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Opis

FIA chce poprawić widoczność sygnalizacji startowej

Data: 22.03.2019 16:02

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

FIA pracuje nad natychmiastowym rozwiązaniem mającym poprawić widoczność sygnalizacji startowej na torach F1.

Po Grand Prix Australii m.in. Robert Kubica oraz Pierre Gasly zwrócili uwagę, że nowe, wyższe, tylne skrzydła samochodów zasłaniają zawodnikom światła na starcie do wyścigu.

– Kiedy zatrzymałem się na polu startowym, nie widziałem sygnalizacji – mówił Robert Kubica. – Tylne skrzydło McLarena [Carlosa Sainza] zasłaniało je. Mogłem zobaczyć tylko pierwszy fragment świateł, bez całej reszty. Musiałem trochę wychylić się do lewej.

Gasly dodał: – Przez nowe, większe, tylne skrzydła nie widziałem sygnalizacji startowej, więc musiałem zareagować na samochody wokół siebie, przez co straciłem kilka pozycji.

FIA wysłuchała skarg kierowców po wyścigu w Melbourne i przeprowadziła dochodzenie w celu zbadania przyczyny problemu.

Faktycznie okazuje się, że słaba widoczność jest niezamierzoną konsekwencją większych i wyższych skrzydeł wprowadzonych w tym roku.

FIA współpracuje z Grupą F1 nad przygotowaniem stałego rozwiązania, które ma zostać wprowadzone już od Grand Prix Bahrajnu. Pozycja świateł jest bowiem taka sama na każdym torze Formuły 1.

Jedną z opcji są dodatkowe światła umiejscowione w połowie pól przedstartowych. Takie rozwiązanie wykorzystywano w latach 2009-2016.

Kubica: Decyzja o powrocie do F1 była słuszna

Data: 21.03.2019 17:54

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Robert Kubica powiedział, że decyzja o jego powrocie do Formuły 1 była słuszna, a uzyskany wynik podczas Grand Prix Australii nie budzi u niego jakichkolwiek wątpliwości w tym temacie.

Polski kierowca ukończył otwierający sezon wyścig F1 na 17 pozycji, trzy okrążenia za zwycięzcą niedzielnej rywalizacji – Valtterim Bottasem. Biorąc pod uwagę formę zespołu ROKiT Williams Racing, w którym ściga się Kubica, a także ograniczony program przygotowań zespołu z Grove przed startem sezonu, wynik ma mecie nie powinien wzbudzać zdziwienia.

Po Grand Prix Australii, Kubica został zapytany o to, czy żałuje powrotu do F1 z perspektywy wyniku, jaki osiągnął na torze w Melbourne: „Nie, ponieważ podjąłem decyzję [o powrocie] więcej niż sześć tygodni przed końcem ubiegłego roku. Wiedziałem, że będzie to dla mnie niezwykle trudne wyzwanie, aby wrócić do tak konkurencyjnego sportu i być ponownie na polach startowych. Wiedziałem, że może to być trudny okres dla Williamsa, ale nie spodziewałem się, że przyjadę do Australii tak nieprzygotowany”.

Kubica wyjaśnił, że mówiąc o nieprzygotowaniu, chodzi o perspektywę kierowcy i jego przejechany dystans podczas przedsezonowych testów, gdzie ilość dni na sprawdzenie czegokolwiek jest ograniczona, a ważnym jest zrozumienie samochodu, jego ocena pod kątem możliwości rozwoju, czy opinia na temat faktycznego potencjału jakim się dysponuje. „Nie chodzi o fizyczny punkt widzenia, ale same prowadzenie samochodu". – powiedział Kubica. „Dla mnie Barcelona była najważniejszym okresem ostatnich ośmiu lat, jako kierowca – nie, jako osoba, dlatego, że byłem wtedy w szpitalu i nie mogłem chodzić. Z punktu widzenia kierowcy, nie było dla mnie ważniejszych dni testowych w życiu jak te ostatnie w Barcelonie”.

„Niestety nie wszystko zadziałało tam tak jak powinno, więc znalazłem się w trudnej sytuacji, ale jakoś muszę przez to przejść, wliczając w to także Bahrajn i prawdopodobnie kilka kolejnych wyścigów. Nie jestem człowiekiem szczególnie emocjonującym się, ale po wyścigu [w Australii] czułem, że to wielkie osiągnięcie”.

Kierowca Williamsa zaznaczył także, że wyścig w Melbourne był swego rodzaju „testem” dla niego i jego zespołu, ze względu na fakt opuszczenia kilku dni testowych na torze Catalunya oraz ograniczony w związku z tym program przygotowawczy. „Musiałem nauczyć się dużo rzeczy na nowo lub po prostu przypomnieć je sobie. Musiałem też kilka rzeczy udoskonalić i dostroić do innej Formuły 1. Potraktowałem ten weekend również w celu znalezienia swoich ograniczeń, chociaż normalnie nigdy tego nie robisz podczas weekendu wyścigowego, ale nie mieliśmy nic do stracenia”.

Rozpoczęto budowę toru F1 w Wietnamie

Data: 21.03.2019 15:16

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

W stolicy Wietnamu Hanoi odbyła się inauguracja prac nad konstrukcją toru ulicznego, który w kwietniu 2020 roku ma gościć wyścig o Grand Prix Formuły 1.

„To wydarzenie zapewni Wietnamowi, a w szczególności jego stolicy, międzynarodowe zainteresowanie” – powiedział prezydent FIA Jean Todt, który uczestniczył w ceremonii rozpoczęcia budowy. „Nie mogę doczekać się, aby za rok zobaczyć stawkę na polach startowych pierwszego Grand Prix Wietnamu Formuły 1 w Hanoi”.

Najnowszy tor w kalendarzu Formuły 1 ma znajdować się w odległości około 12 kilometrów od centrum miasta. Nitka o długości 5,565 kilometra będzie przebiegać częściowo drogami, które dopiero mają zostać zbudowane. Ukończenie prac zaplanowano na marzec przyszłego roku.

Formuła 1 zostaje w Eleven Sports. Wyłączne prawa TV do 2022 roku

Data: 20.03.2019 21:16

Autor: MrHardy

media2.pl

Eleven Sports nabył prawa do pokazywania wyścigów Formula 1 do końca sezonu 2022. Nadawca zawarł nową umowę, na mocy której uzyskał wyłączne prawa do transmitowania w całości zawodów FIA Formula One World Championship na terytorium Polski w sezonach 2020, 2021 oraz 2022.

Kanał Eleven Sports pokazuje zawody Formula 1 nieprzerwanie od 2016 roku oferując widzom relacje na żywo ze wszystkich wyścigów, kwalifikacji oraz treningów wraz z bogatą oprawą w postaci studia, programów własnej produkcji (magazyn #ElevenF1) oraz wywiadów, reportaży i innych materiałów realizowanych przez dziennikarzy stacji na miejscu wydarzeń. Dodatkowo Eleven Sports udziela sublicencji na pokazywanie skrótów Polsatowi oraz do równoległego, częściowego transmitowania wyścigów w TVP w sezonie 2019. Dzięki czemu relacje z Formula 1 będą szeroko dostępne dla Polskich widzów.

Nowa umowa zostaje zawarta w niezwykle ciekawie zapowiadającym się dla polskich kibiców sezonie Formula 1, w którym Robert Kubica powraca do rywalizacji w gronie najlepszych kierowców świata.

– Wśród naszych widzów mamy bardzo liczną i wierną grupę fanów Formuły 1, która stała się jednym z najważniejszych elementów naszej oferty programowej. Naszym priorytetem było zatem pozyskanie praw do tych zawodów na kolejne lata – powiedział Krzysztof Świergiel, CEO ELEVEN SPORTS w Polsce. – Cieszymy się, że jeszcze przez długi czas kibice będą mogli śledzić te niezwykle spektakularne i emocjonujące wyścigi F1 na naszych antenach, a my będziemy relacjonować je w obszerny i atrakcyjny sposób – dodaje.

Porozumienie obejmuje również prawa do FIA Formula 2, FIA Formula 3 Championship oraz Porsche Supercup Series w latach 2019 – 2022. Zawody te pokazywane będą na kanałach sportowych Polsatu.

Zespoły poznają przepisy na sezon 2021 pod koniec miesiąca

Data: 19.03.2019 16:41

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Prezydent FIA Jean Todt zapowiedział, że organ zarządzający oraz władze Formuły 1 zaprezentują zespołom cały pakiet przepisów na sezon 2021 26 marca.

Przed sportem czekają poważne zmiany, ponieważ obecna umowa władz F1 z zespołami kończy się wraz z sezonem 2020, a Liberty Media zamierza w jeszcze większym stopniu uatrakcyjnić widowisko dla kibiców, wyrównując przy tym szanse poszczególnych ekip. Todt podczas weekendu Grand Prix Australii powiedział, że podczas spotkania Grupy Strategicznej przed rundą w Bahrajnie zespoły mają poznać plany związane z przyszłością Formuły 1.

Propozycje mają przede wszystkim obejmować takie obszary, jak system podziału zysków między zespołami, planowana redukcja kosztów, proponowane przepisy dotyczące jednostki napędowej oraz podwozia, jak również przyszłość władz. Todt podkreślił, że ekipy poznały już plany związane z silnikami, zaś debata na temat redukcji kosztów jest na zaawansowanym poziomie.

„Jest wiele obszarów, nad którymi pracujemy, jednak powinniśmy mieć przygotowany cały pakiet do omówienia z zespołami do 26 marca” – powiedział Todt.

Jeśli zaprezentowane pomysły zostaną zaakceptowane przez Grupę Strategiczną, wówczas zostaną one poddane głosowaniu przez Komisję F1, w skład której wchodzą wszystkie zespoły. Szef Formuły 1 Chase Carey stwierdził z kolei, że do tej pory dokonano już sporego postępu, jednak spodziewa się dalszej dyskusji. Wśród największych ekip, a zatem Mercedesa, Ferrari i Red Bull Racing, największe obawy budzi przede wszystkim redukcja kosztów, a dodatkowo Ferrari do tej pory otrzymywało dodatkowe dofinansowanie z posiadania statusu historycznego, co również może ulec zmianie.

„Jest ogólny kierunek, w którym podążamy ze wszystkimi sprawami, a potem są też szczegóły, wobec których jest dziesięć różnych wizji. Próba znalezienia kompromisu nie jest czymś wyjątkowym w skali światowej” – mówił Carey.

Popis Bottasa, Kubica siedemnasty

Data: 19.03.2019 16:41

Autor: MrHardy

pl.motorsport.com

Siedem razy drugi w poprzednim sezonie, Valtteri Bottas zdominował Grand Prix Australii odnosząc czwarte zwycięstwo w F1, pierwsze od Abu Zabi 2017.

Posiadacz pole position wygrał tylko jeden z ośmiu ostatnich wyścigów w Melbourne. Lewis Hamilton minął metę 20,8 sekundy za kolegą z Mercedesa, czwarty raz z rzędu zajmując drugie miejsce w Parku Alberta. 1,6 sekundy za mistrzem świata finiszował Max Verstappen, pierwszy raz obecny na podium w Australii. Dla Hondy to pierwsze podium w F1 od 2008 roku.

Ferrari zadowoliło się czwartym miejscem Sebastiana Vettela, piątym Charlesa Leclerca, który dogonił kolegę z piątką, ale potem odpuścił. Top 10 uzupełnili Kevin Magnussen, Nico Hülkenberg, Kimi Räikkönen, Lance Stroll i Daniił Kwiat.

Robert Kubica po starcie wpadł na Red Bulla Pierre Gasly'ego i uszkodził przednie skrzydło, co oznaczało nieplanowany postój. Po kolejnych dwóch pit stopach polski kierowca Williamsa dotarł do mety jako siedemnasty – ze stratą trzech okrążeń. George Russell zajął 16 miejsce w debiucie w F1.

Robert Kubica jako jedyny wystartował na twardych oponach. Giovinazzi, Kwiat, Stroll, Gasly i Russell otrzymali Pirelli z żółtym paskiem. Reszta stawki ruszyła na miękkich slickach.

Valtteri Bottas zostawił za sobą Lewisa Hamiltona. Utrzymali miejsca Vettel, Verstappen i Leclerc. Magnussen znalazł się przed Grosjeanem. Hülkenberg awansował na P8 – przed Räikkönena, Norrisa i Albona.

Daniel Ricciardo atakował Sergio Péreza, odwiedził trawnik i urwał przednie skrzydło. Robert Kubica wpadł na Red Bulla z numerem 10. Uszkodzone przednie skrzydło Williamsa odpadło na trzecim zakręcie. Ricciardo i Kubica zaliczyli pit stop. Australijczyk otrzymał twarde, Polak – średnio twarde opony.

Charles Leclerc doganiał Maxa Verstappena, nim popełnił błąd na pierwszym zakręcie (9). Ferrari przejechało przez żwir i dystans do Red Bulla wzrósł do 10 sekund. Robert Kubica został zdublowany w trakcie 10 okrążenia.

Czternasty w wynikach, Carlos Sainz Jr zatrzymał płonącego McLarena na zjeździe na pit lane (11). Zak Brown wytłumaczył, że przyczyną pożaru była awaria MGU-K.

Kimi Räikkönen zjechał po średnio twarde (12), Nico Hülkenberg i Sergio Pérez – po twarde opony (13). Ferrari obsłużyło w 3,2 sekundy Sebastiana Vettela, zakładając Pirelli z żółtym paskiem.

Lewis Hamilton tracił 4,3 sekundy do Valtteriego Bottasa, gdy zjechał po średnio twarde slicki (15). Postój trwał 2,6 sekundy. W Haasie Romaina Grosjeana wystąpił problem z lewym przednim kołem, co przedłużyło pit stop do 10,8 s.

Hülkenberg, a po nim Räikkönen wyprzedzili Giovinazziego (19). Lando Norris również próbował minąć Alfę, ale dokonał tego dopiero w trakcie 26 okrążenia.

Valtteri Bottas oddalił się na 15,4 sekundy od Maxa Verstappena – i zjechał po średnio twarde opony (22). Użytkownik silnika Hondy prowadził w Grand Prix pierwszy raz od 2008 roku (Rubens Barrichello w Kanadzie). Verstappen zaliczył pit stop na 25 okrążeniu.

George Russell odwiedził stanowisko Williamsa po 27 kółku. Romain Grosjean zepchnął Antonio Giovinazziego na P14. Włoch zatrzymał się po miękkie opony. Wystąpił problem z lewym przednim kołem i pit stop trwał 8,2 sekundy.

Charles Leclerc spadł na piąte miejsce po zmianie opon na twarde (28). Robert Kubica drugi raz pojawił się na pit lane (30). Zespół Renault wycofał Daniela Ricciardo.

Max Verstappen wyprzedził Sebastiana Vettela na zakręcie 3 (31). Romain Grosjean zjechał z luźnym lewym przednim kołem. – Nie mam tyłu. Opony są naprawdę neutralne – informował przez radio Lewis Hamilton, tracący już 15 sekund do Bottasa.

Pierre Gasly jako ostatni zmienił opony (37). Otrzymał Pirelli z czerwonym paskiem i po powrocie na tor został wyprzedzony przez Daniiła Kwiata. Rosjanin atakował Lance'a Strolla, ale zaliczył żwir na trzecim zakręcie (38).

George Russell otrzymał na finisz twarde opony (44), Robert Kubica – miękkie (48). Zespół obiecał Maxowi Verstappenowi 10 okrążeń zabawy – i 21-latek zbliżył się na 1,5 sekundy do Lewisa Hamiltona. Gdy Max przejechał przez trawę na pierwszym zakręcie, dystans wzrósł do 3,4 sekundy (49).

Charles Leclerc dogonił Sebastiana Vettela. Verstappen poprawił najlepszy czas okrążenia na 1.26,540 i już tylko 1,3 sekundy dzieliło go od Hamiltona (54).

Na 57 kółku Valtteri Bottas uzyskał 1.25,580. – Ja chcę ten punkt – oświadczył przez radio Hamilton, ale stać go było tylko na 1.26,057. Verstappen wykręcił 1.26,256. Bonusowy punkt przypadł Bottasowi.

Formuła 1: Gdzie oglądać, podstawowe informacje o torach, kompendium wiedzy

Data: 19.03.2019 11:23

Autor: przyczepymarter

przyczepymarter.pl

Jesteś fanem sportów motorowych, a w szczególności interesują Cię wyścigi Formuły F1?! Chcesz na żywo oglądać wyścigi bolidów F1 z udziałem jedynego polskiego kierowcy Roberta Kubicy?!

Data: 17.03.2019 11:53

Autor: Janusz_Tracz

Orlen generalnie jest zadowolony z promocji. Bycie ostatnim również ma swoje plusy. Dzisiaj w wyścigu Kubica został zdublowany, a z bolidu odpadło nawet lusterko (klej za słaby). W krajach arabskich lepiej coś odpierdolić grubszego, być zdublowanym kilka razy, a na koniec pierdolnąć w lidera wyścigu. Araby się będą pytać co to za oszołomy i wyszukiwać Orlen.

Będą nowe kontrakty :D

Kubica: To nie jest najlepszy początek sezonu

Data: 16.03.2019 12:14

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Robert Kubica nie był zadowolony z przebiegu kwalifikacji przed Grand Prix Formuły 1 w Australii. Polski kierowca do niedzielnego wyścigu wyruszy z 20 miejsca.

Obydwa samochody Williamsa zakończyły rywalizację po pierwszej części kwalifikacji [Q1], co nie jest zaskoczeniem biorąc pod uwagę jak przebiegały przygotowania do sezonu, a także formę, jaką zespół z Grove prezentował podczas treningów na torze w Melbourne. Kubica mógł jedynie rywalizować z zespołowym kolegą o 19 miejsce, jednak polski kierowca na swoim najlepszym okrążeniu zahaczył tylnym kołem o ścianę, co w efekcie spowodowało przebicie opony i koniec szans na poprawę rezultatu.

„Nie mieliśmy dzisiaj szans, tym bardziej, że sam utrudniłem sobie zadanie” – powiedział Kubica podczas wywiadów dla stacji telewizyjnych. „W trzecim przejeździe kwalifikacyjnym poczułem znacznie większą przyczepność, co było dość dziwne, bo nie powinno być takich przeskoków. Wydawało mi się, że ostatnie okrążenie było naprawdę dobre. Wyszedłem znacznie szybciej z zakrętu numer 9, złapałem trochę podsterowności i pocałowałem mur”.

Robert Kubica zdaje sobie sprawę, że nie najlepiej rozpoczął rywalizację, jednak nie załamuje się wiedząc, że to dopiero pierwsze przetarcie przed kolejnymi wyzwaniami: „To nie był najlepszy początek sezonu, ponieważ jestem ostatni na starcie. Popełniłem błąd w czasie, kiedy miałem lepsze czucie samochodu. Przepraszam za to, ale tak jest. To była trudna sytuacja, ale wracam do stawki F1 i chciałbym podziękować wszystkim, którzy mi to umożliwili, a także zespołowi”.

Hamilton wygrywa pierwsze tegoroczne kwalifikacje

Data: 16.03.2019 11:15

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Aktualny mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton wywalczył pierwsze pole startowe do inaugurującego sezon 2019 Grand Prix Australii w Melbourne. Brytyjczyk pokonał swojego zespołowego kolegę Valtteriego Bottasa oraz Sebastiana Vettela.

To 84. pole position w karierze kierowcy Mercedesa, który podczas decydującej próby na koniec sesji Q3 poprawił nieoficjalny rekord toru na 1:20,486. Bottas prowadził po pierwszej serii okrążeń w Q3, lecz podczas decydującej próby okazał się wolniejszy od swojego zespołowego kolegi o 0,112 sekundy.

Duet Mercedesa zdominował sobotnie kwalifikacje – trzeci w tabeli wyników Vettel pojechał aż o 0,704 sekundy wolniej od Hamiltona i wystartuje przed Maxem Verstappenem. Kierowca Red Bull Racing rozdzielił dwójkę kierowców Ferrari – Charles Leclerc był bowiem piąty i jako ostatni zmieścił się w sekundzie straty do najszybszego. Szóste i siódme miejsce zajęli kierowcy zespołu Haas – Romain Grosjean i Kevin Magnussen, za którymi uplasowali się Lando Norris z McLarena, Kimi Räikkönen z Alfy Romeo oraz Sergio Pérez z Racing Point.

Jedną z niespodzianek sesji kwalifikacyjnej była postawa kierowców Renault – Nico Hülkenberg i Daniel Ricciardo uzyskali niemal identyczne czasy, które nie wystarczyły do zapewnienia im miejsca w czołowej dziesiątce. Na etapie sesji Q2 swój udział w kwalifikacjach zakończyli również Alexander Albon, Antonio Giovinazzi i Daniił Kwiat.

Największym zaskoczeniem było jednak 17. miejsce kierowcy Red Bulla Pierre’a Gasly’ego. Francuz nie wyszedł poza sesję Q1, podobnie jak Lance Stroll, Carlos Sainz Jr oraz dwójka kierowców Williamsa – George Russell i Robert Kubica, który podczas swojej ostatniej próby otarł się o ścianę i przebił prawą tylną oponę.

Opis

Charlie Whiting nie żyje

Data: 14.03.2019 17:40

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Dyrektor wyścigowy Formuły 1 Charlie Whiting zmarł w wieku 66 lat.

Jak podano w informacji prasowej FIA, Brytyjczyk zmarł na skutek zatoru płucnego o poranku w Melbourne, na trzy dni przed rozpoczęciem tegorocznego sezonu Formuły 1 w Australii.

„Z ogromnym smutkiem dowiedziałem się o nagłym odejściu Charliego. Znałem go od wielu lat i był świetnym dyrektorem wyścigowym, centralną i niepowtarzalną postacią w Formule 1, która ucieleśniała etykę i ducha tego fantastycznego sportu. Formuła 1 straciła wiernego przyjaciela i charyzmatycznego ambasadora. Wszystkie moje, FIA i całej społeczności sportów motorowych myśli kierujemy do jego rodziny, przyjaciół i wszystkich miłośników Formuły 1” – powiedział prezydent FIA Jean Todt.

Dyrektor zarządzający do spraw motorsportu Ross Brawn dodał: „Znałem Charliego przez całe moje życie wyścigowe. Pracowaliśmy razem jako mechanicy, zostaliśmy przyjaciółmi i spędziliśmy mnóstwo czasu razem na torach wyścigowych na całym świecie. Ogarnął mnie ogromny smutek, kiedy usłyszałem te tragiczne wiadomości. Jestem zdruzgotany. To wielka strata nie tylko dla mnie osobiście, ale także dla całej rodziny Formuły 1, FIA oraz sportu motorowego jako całości. Kierujemy nasze myśli do jego rodziny”.

Whiting rozpoczął swoją karierę w F1 w 1977 roku w zespole Hesketh, a w latach 80. pracował w Brabhamie. Później stał się delegatem technicznym FIA, a następnie dyrektorem od 1997 roku. Do jego obowiązków należało między innymi nadzorowanie bezpieczeństwa związanego z samochodami oraz torem, spraw technicznych i proceduralnych podczas weekendów Grand Prix, a także rozpoczynanie samych wyścigów

Ricciardo: Będzie więcej manewrów wyprzedzania z mojej strony

Data: 13.03.2019 17:22

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Daniel Ricciardo ze swojej strony obiecał jeszcze więcej spektakularnych manewrów wyprzedzania w tym sezonie.

Australijczyk, który od tego roku reprezentować będzie barwy fabrycznego zespołu Renault, podkreślił, że obecność w środku stawki da mu więcej okazji do przeprowadzenia efektownych manewrów wyprzedzania na swoich najbliższych rywalach. Zaznaczył również, że celem francuskiego producenta na ten sezon będzie przede wszystkim zmniejszenie straty do trzech najlepszych zespołów.

Zapytany o tegoroczne manewry wyprzedzania, Australijczyk stwierdził: „Prawdopodobnie zobaczycie tego więcej”.

„Myślę, że prawdopodobieństwo startu z pierwszego rzędu, przynajmniej w najbliższej przyszłości, jest niewielkie. Z kolei szanse na to, że przede mną będzie więcej samochodów na początku, są wysokie, dzięki czemu będzie więcej aut do wyprzedzenia. Prawdopodobnie zobaczycie takiego Daniela Ricciardo, do jakiego jesteście przyzwyczajeni”.

„Nie mam powodu, aby się przed tym powstrzymywać. Nawet jeśli nie będziemy każdego weekendu walczyć o podia, ważne dla mnie będzie posiadanie tego charakteru na torze, aby starać się zachować dyspozycję i pchnąć zespół do przodu”.

Ricciardo dodał również, że jednym z jego celów będzie zdobycie dodatkowych punktów za najszybsze okrążenia w wyścigu – wczoraj wprowadzenie tego przepisu zostało oficjalnie zatwierdzone. Należy jednak pamiętać, że jeden punkt będzie przyznawany tylko wtedy, kiedy kierowca ukończy rywalizację w czołowej dziesiątce.

„Na początku nie podobał mi się pomysł. Kiedy jednak zostało dodane, że [dodatkowy punkt] będzie przyznawany tylko za czołową dziesiątkę, wówczas miało to więcej sensu. Pierwotnie myśleliśmy, że nie była to dobra idea, ponieważ kiedy tracisz kilka okrążeń [do lidera], możesz zjechać po nowe opony, uzyskać najlepsze okrążenie i zdobyć punkt. W tym przypadku 19. miejsce na mecie byłoby takie samo jak 10. Większy sens ma fakt, że zostało to ograniczone do czołowej dziesiątki. Nie wiem, czy to przełom. Miałem kilka najszybszych okrążeń w ubiegłym roku, więc teraz też chcę to powtórzyć!”.

Formuła 1 wprowadza punkt za najszybsze okrążenie wyścigu

Data: 12.03.2019 17:24

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Władze Formuły 1 poinformowały w poniedziałek o korzystnym wyniku głosowania grupy strategicznej oraz F1 w sprawie wprowadzenia punktu za najszybsze okrążenie wyścigu, który będzie przyznawany już od sezonu 2019.

Podobnie jak ma to miejsce w Mistrzostwach Formuły E, dodatkowy punkt będzie przyznany tylko gdy autor najszybszego okrążenia ukończy wyścig w pierwszej dziesiątce – z tą różnicą, że w innym przypadku nie jest przyznawany i nie przechodzi on na autora drugiego najlepszego czasu.

„Wspólnie z FIA powierzono nam zadanie rozważenia różnych pomysłów oraz rozwiązań, które mogą poprawić widowisko bez negatywnego wpływu na integralność sportu” – powiedział dyrektor ds. sportowych F1 Ross Brawn. „Uznaliśmy, że ponowne wprowadzenie – po sześćdziesięciu latach – punktu za najszybsze okrążenie jest krokiem w tym kierunku. Rozważaliśmy to przez wiele miesięcy w odpowiedzi na wyniki badań przeprowadzonych wśród tysięcy fanów na całym świecie”.

„Jak często słyszeliśmy, gdy kierowcy pytają przez radio, kto ma najszybsze okrążenie? Teraz nie będzie to jedynie kwestia dumy i statystyk, ale będzie za tym stać konkretna motywacja, która uczyni końcówkę wyścigu jeszcze bardziej interesującą. Czasem warto przypomnieć sobie o naszym dziedzictwie, aby wykonać krok do przodu”.

Dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie był już przyznawany w Formule 1 w latach 1950-1959.

Współpraca Red Bulla i Hondy musi się udać.

Data: 11.03.2019 17:23

Autor: MrHardy

cyrkf1.pl

Red Bull rozpoczyna w 2019 roku współpracę z Hondą. Ta umowa musi okazać się sukcesem i to już w pierwszym sezonie, bo jeżeli tak się nie stanie, to bardzo wzrośnie ryzyko odejścia z Formuły 1 zarówno koncernu Red Bull jak i Hondy.

Red Bull zakończył 12-letnią współpracę z Renault. W tym czasie czterokrotnie zdobyli podwójne mistrzostwo świata, ale w ostatnich sezonach była to współpraca z przymusu, a nie z obopólnych chęci. Red Bull od początku ery hybrydowych silników V6 Turbo regularnie krytykował Renault i obarczał winą francuski silnik za swoje słabsze wyniki na torze. Renault nie pozostawało dłużne i w mediach odgrywało się Red Bullowi co prowadziło do trwających miesiącami słownych przepychanek.

Red Bull nie miał wyboru i musiał podpisać w 2015 roku nową umowę z Renault. Początkowo mieli jeszcze stary kontrakt z czasów wspólnych sukcesów. Od 2014 roku byli cały czas niezadowoleni, ale nie mieli możliwości związania się z innym producentem. Dlatego podpisali nową, trzyletnią umowę z Renault, które wykorzystało sytuację i podobno postawiło bardzo wysokie wymagania finansowe – 25 mln $ rocznie za silniki. Red Bull pozyskał w tym celu sponsora i firma Tag Heuer pokrywała za nich te rachunki. Red Bull nie miał wyboru, bo z różnych przyczyn w 2015 roku mieli zamknięte drzwi zarówno do Mercedesa, Ferrari jak i Hondy. Od 2016 roku konflikt narastał, a atmosfera na linii Red Bull – Renault była bardzo napięta, bo francuska firma zaczęła wystawiać własną stajnię dla której Red Bull był rywalem.

Zerwanie umowy McLarena z Hondą otworzyło Red Bullowi drogę do podpisania umowy z Japończykami. Wcześniej w 2018 roku wypróbowali te silniki w Toro Rosso. Test ten zakończył się sukcesem, więc w latach 2019-2020 oba zespoły Red Bulla będą korzystać z jednostek napędowych Hondy. Red Bull ma wpływ na projekt tego silnika, bo są w tym momencie praktycznie zespołem fabrycznym. Dodatkowo otrzymują silniki za darmo, a Honda podobno jeszcze dokłada jakieś pieniądze w ramach sponsoringu i wsparcia technicznego (ale nie tak duże jak za czasów McLarena). Dla Red Bulla to najlepsza tego typu umowa w swojej całej historii w Formule 1, ale dopiero na torze okaże się czy przyniesie sukces sportowy, a to jest najważniejsze.

Nie ma gwarancji, że Red Bull pozostanie w F1 po 2020 roku

Red Bull ma umowę zobowiązującą oba ich zespoły do startów w Formule 1 do 2020 roku włącznie. Po tym terminie mogą śmiało odejść. Sugerowali już taki scenariusz kilkukrotnie, ale w ostatnich dwóch latach ten temat przycichł. Liberty Media planuje duże zmiany na 2021 rok, ale nie będzie wielkiej rewolucji w jednostkach napędowych. Co również oznacza, że nie będzie w F1 także nowych producentów. Red Bull nie ma co liczyć na ponowną umowę z Renault, bo tutaj jest zbyt duży i świeży konflikt. Trudno oczekiwać, aby Ferrari lub Mercedes byli skłonni dostarczać silniki swojemu głównemu rywalowi. Dlatego Red Bull jest skazany na Hondę. Oczywiście w regulaminie F1 znajduje się zapis mówiący o tym, że dany zespół musi mieć dostawcę silników i w razie potrzeby to FIA takiego wyznaczy. Jednak każdy wie, że w razie takiego “przymusowego małżeństwa” Ferrari czy Mercedes robiliby wszystko, aby Red Bull nie otrzymywał równie dobrych jednostek napędowych jak zespół fabryczny.

Red Bull to producent napojów energetycznych, który jest w F1 tylko ze względów marketingowych. Nie mają obowiązku utrzymywać dwóch zespołów w kolejnych latach, jeśli nie da im to odpowiednich korzyści. Wcześniej byli w tym sporcie jako zwykły sponsor i to im odpowiadało. Nie można wykluczyć scenariusza, w którym Dietrich Mateschitz stwierdzi, że dalsze tak duże inwestycje w F1 nie mają sensu, bo jego zespoły nie będą miały perspektyw na wygrywanie.

Plany na zmiany w F1 od 2021 roku dotyczą limitów budżetowych oraz zmienionego sposobu podziału pieniędzy. Red Bull straciłby swoje bonusy, ale po wprowadzeniu limitu budżetowego dzięki wysokim wpływom od sponsorów oraz zwyczajnym pieniądzom w ramach premii od FOM mieliby w pełni pokryty budżet głównego zespołu. W ten sposób koncern Red Bull miałby za darmo zespół w Formule 1 (do budżetu Toro Rosso musieliby nadal dokładać). Jest to bardzo kusząca perspektywa, ale ma jedną poważną wadę. Red Bull musiałby obciąć swój obecny budżet o połowę, a to oznacza zwolnienia pracowników i osłabienie własnych możliwości. Swoją obecną siłę w dużym stopniu opierają na bardzo wysokim budżecie, który daje im przewagę nad większością zespołów (poza Mercedesem i Ferrari).

Jeżeli jednostki napędowe Hondy nie będą wystarczająco dobre i Red Bull w 2019 roku ponownie nie będzie w grze o tytuł, to głosy mówiącej o odejściu z F1 nasilą się. Od 2021 roku stracą część swoich zalet jako zespół i jeśli mieliby dodatkowo korzystać z silnika, który odstaje od rywali, to wpadną do grona zespołów środka stawki. To nie jest scenariusz jaki zadowoli Dietricha Mateschitza.

Niepewna przyszłość Hondy

Honda wróciła do F1 jako producent silników w 2015 roku. Współpraca z McLarenem była całkowitą klapą, a Honda bardzo na tym ucierpiała wizerunkowo. Silniki były słabe i bardzo awaryjne. W 2018 roku w Toro Rosso było lepiej, ale wciąż bez rewelacji. Honda musi w najbliższym czasie przygotować jednostkę napędową na najwyższym poziomie. Jeśli tego nie zrobi, to decyzja na szczeblu szefostwa całego koncernu o wycofaniu się z F1 jest bardzo realna. Honda wydaje na program F1 mnóstwo pieniędzy i płaci zespołom, aby korzystały z ich silników. Na pewno jest tutaj przynajmniej mowa o kwocie rzędu 150 – 200 mln $ rocznie. Budżet w ostatnim czasie został zwiększony, zatrudniono dodatkowych pracowników, rozbudowano fabrykę w Wielkiej Brytanii, a także będą obsługiwać dwa zespoły. Koszty rosną, a konkretnych korzyści wizerunkowych nie ma.

Honda wycofała się z F1 po sezonie 2008 mimo, że przygotowali znakomity samochód na 2009 rok o czym doskonale wiedzieli. Decyzję o odejściu podjął zarząd z uwagi na cięcia kosztów w całym koncernie. Nie była to logiczna decyzja, a taka podyktowana była tylko względami finansowymi. Obecnie program silnikowy Hondy jest bardzo kosztowny, a nie przynosi im korzyści, a nawet osłabia ich wizerunek jako producenta jednostek napędowych. Dlatego może dojść do podobnego scenariusza.

Współpraca Red Bulla i Hondy musi się udać dla dobra całej Formuły 1

W tym momencie w Red Bullu i Hondzie panuje duży optymizm z uwagi na świeżo nawiązaną współpracę. Obie strony się nawzajem wychwalają i oczekują bardzo dobrego sezonu. Przebieg testów sugeruje, że taki sezon faktycznie może być, bo Red Bull prezentował się bardzo dobrze. Wydaje się jednak, że wciąż mogą liczyć maksymalnie na trzecie miejsce w układzie sił. Czy to ich w 2019 roku zadowoli? Z jednej strony trudno oczekiwać czegoś więcej w pierwszym roku współpracy, ale z drugiej strony na pewno chcieliby walczyć o tytuły. W 2019 roku będą prowadzone kluczowe rozmowy w sprawie reform w Formule 1 od 2021 roku. Dlatego ewentualna klapa współpracy Red Bulla i Hondy może mocno zwiększyć szanse na ich odejście z F1.

Brawn: Ferrari rozumie, że obecny podział jest niesprawiedliwy

Data: 10.03.2019 16:07

Autor: MrHardy

racezone.pl

Jeden z szefów F1 podkreśla, jak istotne dla przyszłości sportu jest wprowadzenie zmian w kwestii finansowania ekip.

W Formule 1 wielkie pieniądze idą w parze z wielkimi różnicami w ich podziale. Co roku dobitnie pokazują to tabele z sumami, jakie zespoły zgarniają za osiągnięcia z ubiegłego sezonu.

W dużej mierze wynika to z przyznawanych największym i najbardziej utytułowanym ekipom różnego rodzaju bonusów. Obecne porozumienie Concorde Agreement gwarantuje Ferrari coroczną premię historyczną w wysokości 70 milionów dolarów. Dzięki temu w tym roku ekipa z Maranello ponownie zainkasuje najwięcej ze wszystkich teamów (205 milionów dolarów), mimo przegranych w 2018 roku mistrzostw.

Dla porównania, wypłata ostatniego w tabeli konstruktorów Williamsa wyniesie 60 milionów dolarów włącznie z dodatkiem wynoszącym 10 milionów. Najmniej natomiast za ubiegły sezon zainkasuje Toro Rosso – 52 miliony dolarów.

,,Różnice między dwoma lub trzema czołowymi ekipami a resztą stawki są za duże. Istnieje grupa zespołów, które mogłyby zakończyć sezon na ostatnim miejscu a i tak zarobiłyby więcej, niż team który zdobył mistrzostwo” – mówił Ross Brawn, dyrektor sportowy F1.

Władze serii dążą do zmniejszenia tych różnic. Premie historyczne mają pozostać, jednak ich kwoty mają być niższe. Brawn podkreśla, że wszystkim zależy na docenieniu tradycji stojącej za zasłużonymi zespołami.

,,Musimy uznać znaczenie oraz historię, jaką ma Ferrari oraz unikalne miejsce, jakie zajmuje w sporcie. Jednocześnie jednak musimy znaleźć balans pomiędzy tym uznaniem, a sprawiedliwym traktowaniem reszty. Wiemy, że jeśli podział finansów będzie sprawiedliwszy, F1 będzie lepsza.”

,,Nigdy nie zachęcisz nowych zespołów do zaangażowana się w F1, jeśli dystrybucja zysków będzie tak niesprawiedliwa. Ferrari to rozumie. Będą walczyć o swoje, ale logika będzie miała wpływ na proces poszukiwania rozwiązania tego problemu.”

F1 będzie przyznawać punkt za najszybsze okrążenie?

Data: 08.03.2019 15:19

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Choć do startu sezonu 2019 Formuły 1 pozostał zaledwie tydzień, regulamin sportowy wciąż może ulec zmianie. W planach jest bowiem wprowadzenie dodatkowego punktu za najszybsze okrążenie w wyścigu.

Władze serii od dłuższego czasu rozważały wprowadzenie bonusowych punktów – pomysł premiowania pole position został jednak porzucony, z obawy o to, że tytuł mistrzowski mógłby zostać zdobyty w sobotę. Zamiast tego, przedstawiona została propozycja nagradzania za najszybsze okrążenie w wyścigu.

Podobne rozwiązanie jest już stosowane w Mistrzostwach Formuły E. Podobnie jak tam, dodatkowy punkt przysługiwałby jedynie, gdy kierowca ukończy wyścig w pierwszej dziesiątce – ma to zapobiec sytuacji, w której zawodnicy z końca stawki będą zjeżdżać do boksów w samej końcówce po nowe opony.

Propozycja zmiany do regulaminu została już zaakceptowana przez Światową Radę Sportów Motorowych FIA, lecz musi jeszcze zyskać aprobatę komisji F1 – zwykle procedura jest odwrotna, lecz ze względu na pośpiech, głosowanie komisji nie zostało zawczasu ukończone. Sugeruje się, że termin oddawania elektronicznych głosów został ustalony na poniedziałek.

Pirelli podało dobór opon na GP Australii

Data: 05.03.2019 20:21

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Firma Pirelli opublikowała dobór ogumienia przez poszczególne zespoły na pierwszy tegoroczny wyścig Formuły 1 – Grand Prix Australii.

Włoski producent w tym sezonie w swojej randze opon będzie miał do zaoferowania 5, a nie jak dotychczas 7, rodzajów mieszanek. Od tego roku stopień twardości ogumienia jest oznaczony symbolami od C1 (najtwardsza) do C5 (najbardziej miękka). W Australii Pirelli wykorzysta opony C2, C3 i C4, czyli zbalansowane pod względem przyczepności i zużycia na tle całej gamy.

Kolejną zmianą jest również fakt, że na potrzeby uproszczenia w trakcie weekendu wyścigowego opony będą miały swoje potoczne nazwy: twarde (białe), pośrednie (żółte) oraz miękkie (czerwone), co ma na celu ułatwienie stwierdzenia, z jakiego ogumienia korzysta obecnie dany kierowca.

Pierwsza tegoroczna runda w Australii pokazała jednak, że nie zmieniła się strategia zespołów względem dobierania poszczególnych rodzajów mieszanek – cała stawka tradycyjnie już postawiła na najbardziej miękkie opony.

Czołowe trzy zespoły, a więc Mercedes, Ferrari i Red Bull, będą mieć do dyspozycji po dziewięć kompletów opon miękkich. Dodatkowo wszyscy kierowcy tych ekip, za wyjątkiem Charlesa Leclerca, otrzymają tylko jeden obowiązkowy zestaw twardej mieszanki.

Pozostała część stawki również zdecydowała się na bardzo podobną strategię. Najbardziej agresywnie do tematu podszedł zespół Renault, dobierając swoim kierowcom po 10 kompletów miękkiego ogumienia. Zachowawcze podejście zastosowały z kolei ekipy Racing Point oraz Williams, których zawodnicy otrzymają po 8 zestawów najbardziej miękkiej mieszanki.

Robert Kubica otrzyma dwa komplety twardych opon – o jeden więcej niż jego zespołowy kolega George Russell, kosztem jednego zestawu miękkiego ogumienia.

Grand Prix Australii odbędzie się już za niecałe 2 tygodnie, 17 marca.

Podaj opis obrazka

Kubica: Jestem przygotowany w jednej piątej na Australię

Data: 02.03.2019 21:41

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Robert Kubica zakończył ostatni dzień przedsezonowych testów Formuły 1 w Barcelonie z dorobkiem 90 okrążeń. Jak szczerze przyznał polski kierowca, piątkowe jazdy nie były szczególnie produktywne i zespół Williams ma przed sobą jeszcze wiele pracy.

Czy plan testów udało się wykonać, to zależy od punktu widzenia” – powiedział serwisowi ŚwiatWyścigów.pl. „Jak wszyscy wiedzą, mieliśmy pewne problemy, a dodatkowo też inne trudności, przez co jeździliśmy dzisiaj z niewłaściwą konfiguracją samochodu. Jeżeli chodzi o mnie i to, co powinienem wiedzieć, to przygotowania do Australii udały się niestety w jednej piątej. Są pewne pozytywy, ale trudno mówić o jakimś polepszeniu, kiedy zostaje się w garażu albo jeździ się autem w niewłaściwej konfiguracji. Kiedy wszystko było w porządku, samochód prowadził się całkiem nieźle, ale najpierw musimy skupić się na rozwiązaniu problemów, a dopiero później mówić o osiągach”.

„Nie zbliżyliśmy się do maksimum możliwości auta, a zwłaszcza dzisiaj. Samochód nie był taki, jak powinien być, a to wpłynęło na nasze plany testowe. Trudno było dzisiaj zdobyć jakiekolwiek informacje w kontekście Australii, bo zebrane dane były mylące. Przede wszystkim musimy rozwiązać nasze problemy i dopóki to nie nastąpi, nie ma sensu mówić o jakichkolwiek ulepszeniach”.

Williams: Opóźnienie nie wynikało z winy dostawców czy problemów budżetowych

Data: 28.02.2019 18:00

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Zastępczyni szefa zespołu Formuły 1 Williams Claire Williams zapewniła, że brytyjska ekipa nie zmaga się z problemami budżetowymi, a opóźnienie w budowie tegorocznego samochodu nie było z winy zewnętrznych dostawców.

„Myślę, że krąży wiele teorii na temat potencjalnych przyczyn” – powiedziała. „Widziałam takie mówiące o problemach z zewnętrznymi dostawcami. To nieprawda, podobnie jak to, że byliśmy w trudnej sytuacji finansowej i miało nam to utrudnić budowę”.

Williams nie chciała wdawać się w szczegóły dotyczące ostatnich problemów, natomiast zwróciła uwagę na skalę wyzwania, jakim jest stworzenie samochodu F1 od podstaw: „Czasami uznajemy za oczywiste, że będziemy mieli jeden samochód na testy i dwa na wyścigi. Williams jednak wciąż projektuje i buduje swoje auta w całości – na każdy składa się około 22 tysięcy części, z których każdą trzeba zaprojektować i wyprodukować, a następnie złożyć i poddać testom zderzeniowym. To ogromne wyzwanie i z różnych powodów nie udało nam się to tym razem. Takie rzeczy zdarzały się innym w przeszłości i musimy upewnić się, że więcej nie popełnimy tego błędu. Musimy dokładnie przeanalizować, co się stało, bo w innym przypadku ryzykujemy powtórkę problemów za rok”.

Zapytana o formę swojego zespołu przed nadchodzącym sezonem, dodała: „Myślę, że nadal jest za wcześnie, aby wiedzieć, gdzie jesteśmy. Z pewnością nie chcemy znów być na końcu, ale inne zespoły również wykonały znakomitą robotę. Będziemy ciężko pracować, aby odbić się po tym, gdzie byliśmy w ubiegłym roku i gdzie nadal możemy być podczas testów”.

Alonso weźmie udział w wybranych testach F1

Data: 27.02.2019 16:19

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Brytyjski producent McLaren poinformował, że dwukrotny mistrz świata kierowców Fernando Alonso pozostanie związany z zespołem Formuły 1 w roli ambasadora. Hiszpan weźmie też udział w wybranych testach, aby wspomóc rozwój tegorocznego oraz przyszłorocznego modelu.

„Zostanie ambasadorem McLarena to prawdziwy zaszczyt” – powiedział Alonso. „To wyjątkowy zespół, pomimo naszych ostatnich trudności. Jak twierdziłem ogłaszając, że nie będę startować w tym roku w F1, widzę siebie w McLarenie na długo, zatem jestem zachwycony nową rolą i możliwością pozostania w bliskim kontakcie z ekipą, która jest dla mnie domem”.

Hiszpan weźmie udział w tegorocznym wyścigu Indianapolis 500: „Nie mogę się doczekać, ale to dopiero początek tego, co możemy razem zrobić. W szczególności czuję pasję do wspierania młodych talentów, czy to poprzez mój własny zespół czy to pomagając nowej generacji zawodnikom F1 osiągnąć swój potencjał w McLarenie”.

Kubica: Miałem kilkanaście okrążeń na wyczucie samochodu

Data: 22.02.2019 17:58

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Robert Kubica powiedział, że podczas swojej pierwszej okazji do testów miał tylko kilkanaście okrążeń na to, aby poznać aktualne tempo FW42.

Polski kierowca zadebiutował w tegorocznym samochodzie ekipy z Grove w czwartkowy poranek, zaliczając 48 okrążeń, zaś po południu obowiązki przejął drugi kierowca Williamsa – George Russell. Kubica przez większość czasu skupiał się na zbieraniu danych dla zespołu, który dopiero wczoraj był w stanie rozpocząć testy przed sezonem z powodu opóźnień. Jak przyznał Polak, auto nie jest jeszcze w pełni gotowe i na pewno należy oczekiwać pewnych poprawek, licząc jednocześnie na udaną drugą turę testów.

„Można to wyczuć – to nie jest tak, że samochód jest całkowicie ukończony. Myślę, że jest jeszcze coś, co może znaleźć się w aucie i chociaż nie jest tego dużo, to były pewne rzeczy, które nie były do końca zrobione. Nie jest w porządku, że o nich mówię. Jak powiedziałem wcześniej, jestem tutaj, aby jeździć, więc koncentruję się na tym. Nareszcie mam samochód, więc miejmy nadzieję, że w przyszłym tygodniu będziemy mogli skoncentrować się na lepszym przygotowaniu do pierwszego wyścigu, ponieważ jest on blisko” – powiedział Kubica.

Polak przez większość swojej części dzisiejszych testów jeździł z zamontowanym osprzętem z czujnikami i przyznał, że miał niewiele okrążeń na to, aby faktycznie wyczuć samochód.

„Nie wyglądało, jakby to był czwarty dzień testów – był to bardziej jak pierwszy dzień jazd. Miałem szansę przejechać 12 okrążeń, aby uzyskać wyczucie samochodu, co oczywiście ogranicza. Przynajmniej sporo rzeczy – nie wszystkie – udało nam się osiągnąć, to nie był łatwy poranek”.

„Byłem tutaj od ubiegłego piątku. Nigdy nie czekałem tak długo, aby przejechać 12-14 okrążeń, podczas których mógłbym jeździć swoim tempem. Trzeba przygotować się po prostu w możliwie najlepszy sposób. To nie były łatwe dni dla całego zespołu, ale nareszcie mieliśmy samochód. Ostatecznie ekipa wykonała dobrą prace w zbudowaniu auta najszybciej, jak to możliwe. Oczywiście było kilka kompromisów, jednak mieliśmy do dyspozycji pojazd, więc możemy skupić się na swojej pracy i oczekiwać na nadejście przyszłego tygodnia”.

Data: 20.02.2019 10:36

Autor: QapitanHaq

Perfekcjonista w każdym calu. Fragment książki „Niezniszczalny” o karierze Roberta Kubicy autorstwa Aldony Marciniak i Cezarego Gutowskiego.

Trudno się przy Robercie pracuje, bo jest perfekcjonistą – mówi Jakub Gerber, który jako pilot spędził z Kubicą najwięcej czasu na początku jego przygody z rajdami. – Kiedyś, gdy zacząłem korzystać z nawigacji satelitarnej, żeby odnaleźć się podczas zapoznania na górzystych włoskich drogach, na których łatwo się zgubić, Robert powiedział: „Nie musisz tego włączać, wiem, gdzie jesteśmy. Ja pomogę. Tu w lewo, potem w prawo”. I potem pyta: „A wiesz, jak powstała nawigacja? Zeskanowali mój mózg!” – wspomina z uśmiechem pilot. – Jak wsiadasz do samochodu do kogoś, kto ma bardzo silny charakter i jest człowiekiem precyzyjnym, doskonałym w każdej kwestii, której się podejmuje, to po pierwsze czujesz się spokojny. Ja się czułem. Bo przecież mam cyborga na pokładzie, który w razie czego mi pomoże i zapanuje nad sytuacją, gdybym ja sobie nie poradził. Oczywiście starałem się go nie zawieść i dotrzymać mu kroku, ale wiedziałem, że mam na pokładzie świetnego kolegę, który zawsze powie: „Dobrze jest, nie przejmuj się, damy radę”.

Data: 19.02.2019 20:27

Autor: Jiren

GW czepia się Kubicy o 100mln, a komentujący artykuły, srają się o to za każdym razem! Swoją drogą, to te 100mln się błyskawiczne zwróci i to są standardowe pieniądze marketingowe dużych korpo. Nie o tym jednak, ciekaw jestem, że GW nie czepia się, gdy pieniądze są wydawane na kolejne muzeum żydostwa, jakieś chuje muje gender, lgbt czy inne postępowe gówna.

Szef techniczny Williamsa Paddy Lowe na wylocie?

Data: 19.02.2019 15:38

Autor: QapitanHaq

przegladsportowy.pl

Szefowa teamu Claire Williams miała nadzieję, że wysoko postawiony inżynier najlepszej ekipy postawi na nogi jej team. Tymczasem okazało się, że wyjęty ze struktur Mercedesa szef techniczny działa raczej nieudolnie.

F1 Vlog 91 - Skąd opóźnienia Williamsa?

Data: 18.02.2019 00:33

Autor: QapitanHaq

youtube.com

W kolejnym F1 Vlogu pogadamy o opóźnieniach Williamsa – czy to już tragedia, czy raczej komedia ;) Z czego mogą się brać i kiedy będą mniej, a kiedy bardziej bolesne. Do tego parę słów o faworytach – przede wszystkim wielka nadzieja na pokonanie mistrzów – Ferrari. Czym odpowie Mercedes? Jakie nadzieje pokładać w Red Bullu? Na koniec – wielki comeback Roba Smedleya Zapraszam…

Data: 17.02.2019 16:42

Autor: QapitanHaq

Mamy oto takie piękne zdjęcie (źródło https://twitter.com/WilliamsRacing) zespołu ROKiT WILLIAMS RACING w składzie Robert Kubica, George Russell, Nicholas Latifi

A w komentarzu jak widzi to sowiecki portal https://www.f1news.ru/news/f1-135123.html

Robert Kubica: Gdybym nie był gotowy, nie byłoby mnie tutaj

Data: 04.02.2019 12:23

Autor: adm

poranny.pl

Chcę pokazać, że po ponad ośmiu latach wciąż potrafię ścigać się na wysokim poziomie – zapowiedział kierowca Williams Racing Robert Kubica przy okazji konferencji PKN Orlen w Warszawie.

Kaski dla Kubicy i Wiliams Racing

Data: 31.01.2019 10:42

Autor: kisiel

motoryzacja.interia.pl

Zapraszamy do galerii zdjęć dwóch… kasków. Pomalowała je firma GNG Studio z Grodziska Mazowieckiego. Jeden z kasków został podarowany przez Prezesa PKN Orlen Robertowi Kubicy na konferencji związanej z podpisaniem umowy pomiędzy PKN Orlen a Williams Racing. Drugi zaś, już za kulisami, został wręczony przedstawicielowi Williams Racing.

Ładne, prawda?

Robert Kubica bohaterem serialu Netflixa. Znamy szczegóły i miesiąc premiery!

Data: 30.01.2019 15:35

Autor: Immortal_Emperor

sport.se.pl

Robert Kubica już w marcu wróci do cyklu Grand Prix Formuły 1. Polak po latach walki znowu stanie na starcie wyścigu królowej sportów motorowych. Jego ponowna obecność w stawce budzi ogromne zainteresowanie. Krakowianina nie opuszcza między innymi ekipa Netflixa. Platforma szykuje dokument o F1, którego jednym z bohaterów będzie właśnie Robert Kubica.