Greta Thunberg sponsorowana jest przez żydowską finansjerę?

Data: 11.12.2019 22:13

Autor: ziemianin

tvp.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #zydzi #ekoswiry

Według hiszpańskiej gazety Thunberg, nieformalna liderka młodzieżowych protestów klimatycznych: Greta Thunberg w ramach ruchu Fridays for Future (Piątki dla Przyszłości), jest wspierana przez grupy finansowe lobbujące na rzecz własnych interesów. „Na drugim planie, dyskretnie za szwedzką nastolatką, znajdującą się obecnie na czele walki klimatycznej, stoją duże fundusze finansowe oraz firmy zainteresowane eliminowaniem użycia węgla” – napisał w piątek „El Confidencial”.

Greta Thunberg sponsorowana jest przez żydowską finansjerę?

„El Confidencial” wskazuje, że rodzina Thunbergów jest powiązana z zarejestrowaną w Brukseli organizacją European Climate Foundation (ECF) poprzez autora kampanii medialnych Grety, Daniela Donnera.

„El Confidencial” wskazuje, że ECF jest również wspierane finansowo przez fundusz rodziny Rockefellerów, a także przez Michaela Bloomberga – pisze tvp.info.

W końcu media głównego nurtu piszą prawdę o dziewczynce: Greta Thunberg, którą wykorzystują globaliści.

Okazuje się, że jej występy to sprawnie zorganizowana maszyna do kłamliwej propagandy i zarabiania pieniędzy.

Jej rodzina ma organizację, na której konto, korporacje przelewają miliony dolarów.

Skoro w ten mafijny przekręt zaangażowany jest fundusz Rockefellera, to wiemy, kto stoi za tą przewrotną, kłamliwą kampanią.

Greta Thunberg jest wymysłem żydowskiej, międzynarodowej finansjery.

Działacze na rzecz ochrony klimatu rozpoczynają strajk głodowy z . . . herbatą z cukrem

Data: 24.11.2019 13:09

Autor: ziemianin

hessenschau.de

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #ekoswiry #ekooszolomy #niemcy

Sarah Haenßgen – studentka z Frankfurtu nad Menem rozpoczęła strajk głodowy, aby – jak to ujęła – wstrząsnąć swoją postawą i zasygnalizować, że zmiany klimatyczne są straszliwą klęską ludzkości. Jej kolega z Berlina również podjął się tej formy protestu.

wymagany niemiecki

Działacze na rzecz ochrony klimatu rozpoczynają strajk głodowy z . . . herbatą z cukrem

Rzecz jednak w tym, że strajk „głodowy” nim do końca nie jest, ponieważ nie chcąc ryzykować zbyt wiele, Sarah będzie piła w nieograniczonych objętościach gorącą herbatę z cukrem, a z takim „niejedzeniem” można żyć i żyć.

To jedna ze znanych metod „strajku głodowego”, którego uczestnicy mogą protestować w ten sposób bez końca. Ważniejszy jest jednak cel, jakiemu poświęca swe młode "życie" aktywistka z Niemiec.

Zatroskanie o los planety przy jednoczesnym wstrząśnięciu opinią publiczną są powodami jej „desperackiego” kroku. Akcji towarzyszy tydzień strajków na niemieckich uniwersytetach, który ma się zakończyć tzw. „globalnym” piątkiem.

Aktywiści ekologiczni we Frankfurcie wzywają studentów i wykładowców do spędzenia tygodnia na uniwersytecie, lecz zamiast zajęć, uczestniczenia w warsztatach i seminariach dotyczących zmian klimatycznych.

I co? Od takich działań, będzie padało więcej deszczu w Europie, susze ominą kraje dotknięte tą klęską, czy może wyprodukujemy więcej zielonej energii?

A przysłowiowa herbata z cukrem, którą głodująca ma spożywać, aby przeżyć swój protest, nie będzie przewożona do Europy przez statki zatruwające środowisko? Buraków cukrowych, albo trzciny nie będzie się uprawiać, aby zaoszczędzić przyrodzie gazów cieplarnianych i spalin wytwarzanych w czasie jej mechanicznego siewu, sadzenia i zbioru?

To czym posłodzi zimną wodę młoda studentka, skoro jej podgrzanie jest zbytnim obciążeniem dla środowiska, a xylitol użyty zamiast cukru rośnie na drzewach?

Czym dojadą na uczelnię ekolodzy? Jeśli nie wybiorą zatruwających środowisko autobusów, czy samochodów, mogą przyjechać rowerami. Rowery najpierw trzeba wyprodukować, a to oznacza odlanie stali lub aluminium. Może na uczelnie udadzą się nago, aby nie zatruwać atmosfery podczas produkcji materiałów odzieżowych, by później je dystrybuować do sklepów pojazdami, które zatruwają środowisko?

To wszystko jest jednym, wielkim nonsensem. Słuszna bądź co bądź idea, bo ochrona środowiska jest szczytnym celem, nie może stać się karykaturą troski o jej los. Idąc tropem myśli niby wykształconych ludzi, za jakiś czas cofniemy się do epoki kamienia łupanego lub gładzonego. Choć może to okazać się trudne, skoro podczas procesu łupania lub gładzenia kamienia wydziela się ciepło, a ono podwyższa globalny bilans temperaturowy na Ziemi.

Już nie kradną zwierząt. teraz podpalają . . .

Data: 24.11.2019 13:03

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #polska #zwierzeta #hodowla #ekoswiry #ekooszolomy #swiatrolnika #pozar

To już trzeci pożar w ciągu półtora tygodnia w naszych gospodarstwach. Tym razem województwo mazowieckie i wina prądu. Trochę dużo tych zbiegów okoliczności w tak krótkim czasie – napisał na Twitterze Szczepan Wójcik, który razem z bratem prowadzą hodowle zwierząt futerkowych oraz bydła.

Już nie kradną zwierząt. teraz podpalają . . .

To już trzeci pożar w ciągu półtora tygodnia w naszych gospodarstwach.

Tym razem województwo mazowieckie i wina prądu. Trochę dużo tych zbiegów okoliczności w tak krótkim czasie. pic.twitter.com/R3s0e4SWir

— Szczepan Wójcik (@szczepan_wojcik) November 16, 2019

W przypadku drugiego podpalenia, sprawca został już ujęty. Motywy podpalenia są nieznane.

Niestety pożar gospodarstwa z 11.11 przyniósł większe ogólne straty niż myśleliśmy.

2,3 mln PLN straty (sama słoma 1,1mln).

Sprawca zatrzymamy -motyw nadal nieznany. Gospodarstwo niedawno wyremontowane. Nie zdążyliśmy ubezpieczyć 😔 pic.twitter.com/irbaX7uSFA

— Szczepan Wójcik (@szczepan_wojcik) November 19, 2019

Dotąd napadano na hodowców głównie hejtując ich w Internecie. Czasami kradnąc (zdaniem pseudo-animalsów "uwalniając") zwierzęta. Dzisiaj hodowcy stają się ofiarami podpalaczy.

Sprawę bada policja i stosowne służby.

Ekolodzy darli się pod fermą kaczek! Ze stresu padło 180 ptaków... Też jesteś aktywistą tego typu?

Data: 17.11.2019 22:21

Autor: ziemianin

wsensie.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #belgia #kaczki #ekoswiry #ekoterroryzm #idioci

Belgia. AD 2019. Aktywiści "ekologiczni" z organizacji "Animal Resistance" demonstrowali przed farmą zajmującą się hodowlą kaczek. Tragifarsie towarzyszyła wrzawa i charakterystyczne dla tego typu akcji głośne okrzyki.

Ekolodzy darli się pod fermą kaczek! Ze stresu padło 180 ptaków… Też jesteś aktywistą tego typu?

"Belgijski producent Foie Gras zarzucił działaczom spowodowanie śmierci 180 kaczek na swojej farmie. Kaczki padły zaraz po ich proteście przeprowadzonym przed farmą 9 listopada. Od tamtej pory padło 180 ptaków. Rzecz w tym, że zwierzęta te są wyjątkowo podatne na stres. Gras nie ma wątpliwości, że to właśnie głośne krzyki eko-oszołomów wywołały u ptactwa szok, skutkujący śmiercią"

– relacjonuje wSensie.pl

Jak przekonuje producent Philippe Callemeyn, wywołanie tak potężnego i nagłego stresu to dla kaczek bardzo niebezpieczna sytuacja, której skutki są rozłożone w czasie.

""Animal Resistance" odpiera zarzuty i twierdzi, że te oskarżenia są taktyką "odwracania uwagi społeczeństwa od prawdziwego problemu". Organizacja zapewnia, że jej członkowie podjęli "wszelkie środki ostrożności", aby "nie traumatyzować zwierząt" i zapewnili nawet obecność weterynarza. Oskarżają też policję o to, że to ona mogła spowodować śmierć zwierząt"

– czytamy na wSensie.pl

Wygląda na to, że mamy kolejną powtórkę z rozrywki. Eko-aktywiści chcieli "dobrze", wyszło jak zwykle.

Aktywistka „uratowała” 16 królików. Doprowadziła do śmierci około 100 innych

Data: 17.11.2019 00:37

Autor: ziemianin

tvp.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ekoswiry #idioci #zwierzeta #ekoterroryzm #hiszpania #kroliki

„Mityczna Mia” to wegańska działaczka pochodząca z Wielkiej Brytanii. Na Instagramie obserwuje ją ponad 41 tys. użytkowników. To właśnie za pośrednictwem tego serwisu poinformowała, że wraz z innymi aktywistami udało jej się w niedzielę „uratować” 16 królików z fermy w hiszpańskiej gminie Gurb.

wideo

Aktywistka „uratowała” 16 królików. Doprowadziła do śmierci około 100 innych

"Rozwścieczeni pracownicy fermy mieli dusić aktywistów i okładać ich metalowymi prętami. Bójkę przerwała dopiero interwencja policji. Funkcjonariusze nakazali aktywistom opuścić teren fermy, odmawiając im obstawy. „Mityczna Mia” twierdzi, że jeden z farmerów do niej strzelił, czego dowodem mają być zdjęcia jej zakrwawionej twarzy"

– relacjonował serwis tvp.pl

"Rzecznik katalońskiej policji podaje, że tak naprawdę grupa aktywistów uwolniła 14 królików, a cała akcja miała bardzo poważne konsekwencje. Zamieszanie wywołane przez Brytyjkę i jej znajomych rozdrażniło króliki, które zaczęły rzucać się po klatkach. W ten sposób pięć samic w zaawansowanej ciąży uszkodziło sobie kręgosłupy i trzeba było je dobić. Inne zwierzęta poroniły"

– dowiadujemy się z relacji prasowych.

Większość królików wykradzionych przez aktywistów to karmiące samice. Ich brak sprawił, że trzeba było dodatkowo uśpić ok. 90 młodych, które nie mogłyby przetrwać bez matek.

Znudzona, zblazowana niemiecka młodzież bawi się w obrońców klimatu (wideo)

Data: 01.11.2019 12:41

Autor: ziemianin

wr.de

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niemcy #ekoswiry #idioci

Piknikowa atmosfera, wygłupy, śmiech, luz i protestujący przeciw wszystkim i wszystkiemu. Przeciw bogatym, przeciw systemowi (czymkolwiek on jest), przeciw zmianom klimatycznym i brakowi działań ze strony rządzących. Głoszą założenia, w myśl których emisja gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń ma zostać zredukowana do zera już w 2025 roku. Dlaczego do tego, a nie np. do 2022 roku? Tego już nie wiadomo.

wymagany niemiecki

Znudzona, zblazowana niemiecka młodzież bawi się w obrońców klimatu (wideo)

Dobrze ubrani, syci, wielokroć z dobrych domów. Dlaczego to robią? Chyba sami nie wiedzą? Ogłosili światu, że są jego obrońcami. Naiwność, głupota, niedojrzałość połączona z radykalizmem głoszonych poglądów, bezkompromisowością, chęcią zaimponowania, nie wiadomo komu?

Są aktywistami „Extinction Rebellion”, a więc organizacji, która częstokroć przekracza prawo i terroryzuje swymi działaniami firmy, które w ich mniemaniu są największymi trucicielami środowiska.

Ostatnio zebrali się w niemieckim Dortmundzie i planują: „powstanie przeciwko toksycznemu systemowi”. Bzdury, którymi się karmią nawzajem, nie są jednak śmieszne. Za zapowiedziami idą skrajnie niebezpieczne działania. Zdjęcia z dortmundzkiego protestu są sielankowym obrazem opalających się młodych ludzi, jedzących lody, przykutych jednak na znak protestu (przeciw czemu lub komu?) łańcuchami do ogrodzenia.

Tymczasem, sami przyznają, że ich „walka” przybiera również nieco inne formy:

„To, co robimy, jest czasem nielegalne, ale uzasadnione w danych okolicznościach”

– mówi 35-letni Aaron Schmied z Witten.

„Po prostu nie należy już normalnie się zachowywać […] Obecne problemy są tak wielkie, że byłabym zabawna, gdybym nie blokowała dróg”

– mówi aktywistka innej organizacji – Witten XR Iris Simmler (40) o coraz częstszych działaniach w Zagłębiu Ruhry.

„Mając na uwadze, że przywrócenie pokoju jest najwyższym priorytetem, chcemy zrealizować nasze radykalne żądania: polityka i media powinny zostać uświadomione co do prawdy o kryzysie klimatycznym i jego konsekwencjach […], a emisje powinny zostać zredukowane do zera netto do 2025 r.”

– ponownie wypowiada się Aaron Schmied

Bełkot, z którego nie sposób wyłuskać ziarna logiki. Gdyby nie wtargnięcia na teren prywatnych firm, blokady dróg, naciski na przedsiębiorców, strajki okupacyjne, pikiety na głównych placach miast, można by machnąć ręką i śmiać się ze sposobu spędzania wolnego czasu przez „bojowników o wszystko”.

Trudno złożyć w całość stek postulatów, żądań i ich oczekiwań. Niestety, rządowa propaganda, naczelnym motywem o obronie środowiska, zwykle kosztem ludzi, nadaje dodatkowy impuls ponad 70 oddziałom „Extinction Rebellion” tylko w samych Niemczech.

Świat Rolnika - Ukrócić ekoterroryzm! Rolnicy chcą się bronić.

Data: 02.10.2019 09:25

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiatrolnika #ekoswiry #ekoterroryzm #rolnictwo

„Nasz Dziennik” informuje w dzisiejszym wydaniu, że hodowcy wielokrotnie zwracali uwagę na problem skandalicznych nadużyć ze strony ekoterrorystów. Dziennik dodaje, że dochodziło do sytuacji, w których przedstawiciele tzw. organizacji ekologicznych wchodzili na prywatna posesję i rekwirowali zwierzęta pod rzekomym zarzutem ich zaniedbywania. Taka sytuacja miała m.in. miejsce na fermie norek Daniela Chmielewskiego, co relacjonował SwiatRolnika.info

Świat Rolnika – Ukrócić ekoterroryzm! Rolnicy chcą się bronić.

„Nie tylko rolnicy, ale wszyscy posiadacze zwierząt – głównie tych rasowych – mają problemy z tzw. organizacjami prozwierzęcymi. Nasze propozycje idą w tym kierunku, aby zwierzęta, które są odbierane – jeśli zostanie stwierdzone, że dokonało się to bezpodstawnie – wracały do swoich prawowitych właścicieli na podstawie decyzji administracyjnej, a nie długotrwałego i kosztownego procesu cywilnego”

– mówi cytowany przez gazetę Jarosław Sachajko (Kukiz`15), który jest jednym z inicjatorów projektu ustawy mającej chronić rolników przed bezprawnymi działaniami ekoterrorystów.

Wywiad dotyczący ekoterroryzmu z dr Jarosławem Sachajko już niebawem w październikowym numerze magazynu "Świat Rolnika BIZNES"!

Gazeta zwraca uwagę, że obecnie odebranie zwierząt rolnikowi lub hodowcy „jest bardzo proste” i „wystarczy decyzja >upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt<"

Australia wzięła się ekoaktywistów! Nawet 5 lat więzienia za ich wybryki!

Data: 17.09.2019 17:27

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #australia #ekoswiry

Australijski Senat debatuje nad zmianami w prawie, na mocy których przestępstwa ekoatywistów związane z kradzieżami, niszczeniem mienia, bezprawnymi wtargnięciami na posesje i nieuprawnionymi protestami, mogą być karane nawet pięcioma latami więzienia.

Australia wzięła się ekoaktywistów! Nawet 5 lat więzienia za ich wybryki!

Impulsem do zmiany prawa były liczne wtargnięcia na teren gospodarstw w Queensland i Nowej Południowej Walii i powiązane z nimi opublikowanie w sieci drażliwych danych osobowych właścicieli ferm. Zmiany w Kodeksie Karnym popierają zarówno Partia Pracy jak i Partia Liberalna.

Politycy jednoznacznie wypowiadali się na temat gróźb karalnych, czy dewastacji mienia. Nowe przepisy mogą wejść w życie już wkrótce.

dailymail.co.uk/jac