Pentti Linkola jako ekocentryczny ekstremista

Data: 12.05.2020 19:26

Autor: radudzik

ulvhel.wordpress.com

RYS BIOGRAFICZNY

Kaarlo Pentti Linkola urodził się 7 grudnia 1932 roku w Helsinkach, ale już od wczesnych lat dziecięcych znaczną ilość czasu przebywał w rustykalnej arkadii, zamiejskiej posiadłości jego matki. Jego ojciec Kaarlo Linkola był rektorem Uniwersytetu Helsińskiego a dziadek od strony matki Hugo Suołachti, pracował jako kanclerz tego samego uniwersytetu. Po pierwszym roku Linkola zrezygnował z akademickiej formuły zdobywania wiedzy decydując się na zostanie „samodzielnym badaczem przyrody”, owocem, której było napisanie wspólnie z ornitologiem dr Olavi Hildenem w 1955 r. „Wielkiej Księgi Ptaków” Suuri lintukirja1 .

Pierwszą polityczną publikacją Linkoli był napisany w 1960 r. pamflet „Za Ojczyznę i rodzaj ludzki” Isänmaan ja ichmisen puolesta2 , w którym cierpiący w tym czasie na depresję autor stoi na stanowisku konsekwentnego pacyfisty, argumentując swoją odmowę odbycia zasadniczej służby wojskowej względami religijnymi i politycznymi.

Po raz pierwszy radykalnie ekocentryczne poglądy sformułował Linkola w zbiorze esejów „Marzenie o lepszym świecie” Unelmat paremmasta maailmasta3. Od tamtej pory występuje jako konsekwentny krytyk „nowoczesnego zachodniego stylu życia”, który doprowadzi- Jego zdaniem do absolutnego wyczerpania zasobów naturalnych Ziemi.

Teza ta nie ma charakteru przesadnie oryginalnego na szerokim gruncie światopoglądu ekocentrycznego. Oryginalne, śmiałe i mocno kontrowersyjne pozostają jednak poglądy i życiowa postawa Linkoli mające dać odpowiedź jak uniknąć ostatecznej katastrofy ekologicznej. Autor poświęca im dwie swoje ostatnie pozycje książkowe „Wprowadzenie w lata 90-te” „Jochdatus 1990-luwun ajatteluun”4 oraz „Życie można wygrać” „Woisiko ełämä woittaa” 5 , która stanowi zbiór artykułów opublikowanych w różnych fińskich gazetach i czasopismach. Na fińskim rynku wydawniczym wszystkie książki Linkoli stały się bestsellerami.

IDEA

Popularny w Finlandii, poza granicami prawie zupełnie nie znany, zasłynął swoimi pracami z dziedziny ochrony otaczającej przyrody, o niszczenie której oskarża ludzkość zarówno w sensie ogólnym jak i poszczególne ludzkie społeczności.

Pentti Linkola- mizantrop z formy życia, głosząc hasło deindustrializacji proponuje kontrowersyjnie użycie ludobójstwa do kontroli naturalnego bilansu i uratowania Ziemi od ludzkiej ekspansji, niszczącej przyrodę tak w sensie ogólnym jak i jej pojedyncze biologiczne gatunki.

Idealnym dla Niego ustrojem społeczno-politycznym jest kierowana przez nieliczną wykształconą elitę totalitarna dyktatura, gdzie ogół społeczeństwa żyje według średniowiecznych standardów, a konsumpcja ograniczona jest tylko do odnawialnych zasobów.

Znany ze swej miłości do ptaków, w swych utworach zachwyca się dziką przyrodą, fińskimi lasami, deklarując jednocześnie potrzebę unicestwienia kotów, psów i innych obcych- jego zdaniem fińskiej biosferze gatunków zwierząt.

Deklarując się jako ateista, uważa jednocześnie, że sfera religijności w licznych aspektach jest pożyteczna dla funkcjonowania „zdrowych społeczności.” Stoi jednak na stanowisku konsekwentnego krytyka dogmatów religii abrahamicznych jako kultywujących płodność, desakralizujących naturę, swoistym antropocentryzmem.

W sferze obyczajowej Linkola jako krytyk cywilizacji współczesnej reprezentuje opcję raczej konserwatywno-zachowawczą odwołując się do purytańskiego charakteru społeczności wiejskich.

Linkolę jako filozofa określić można terminem: „biocentrystyczny empirysta”. Twierdzi on, że gatunek ludzki powinien zajmować zdecydowanie mniejszą niszę ekologiczną, niż zajmuje obecnie. Człowiek powinien również zejść ze ślepej-Jego zdaniem ścieżki „niekończącego się wzrostu ekonomicznego” jednocześnie rezygnując z korzystania z nowoczesnych technologii.

Linkola proponuje zetrzeć wszystkie wielkie miasta z oblicza Ziemi przy pomocy broni atomowej- „Zakrawa na szaleństwo, że na tej planecie są miliardy ludzi ważących ponad 60 kg”6.

Uważa jednak, że nowe enwiromentalistyczne społeczeństwo powinno dysponować rozwiniętą technologią wojskową do tego by bronić się przed próbami podboju przez społeczeństwa „ilości i konsumpcji”. Wg Niego przeludnienie stanowi największą groźbę dla życia na Ziemi, sposobem na regulacje wzrostu liczby ludności powinno być szerokie zastosowanie osiągnięć eugeniki oraz celowe ludobójstwo. Linkola często posługuje się taką oto metaforą: „Co robić, gdy statek mieszczący stu pasażerów nagle się wywrócił, a zwodowana została tylko jedna łódź ratownicza z miejscem dla zaledwie 10 osób? Gdy łódź ratunkowa się zapełni, ci którzy nienawidzą życia będą próbowali zapełnić ją większą ilością ludzi i tym sposobem wszystkich zatopią. Ci, którzy kochają i szanują życie, porwą okrętową siekierę i poodrąbują ręce tym, którzy będą próbowali się wepchnąć na pokład”.7 W swoich pracach Linkola nazywa rodzaj ludzki eufemistycznie „homo destructivus”, traktuje rodzaj ludzki jako nowotworową naleciałość na ciele przyrody. Kiedy gdzieś na świecie zaczynają się lokalne wojny, występuje w środkach masowego przekazu ze swoimi kontrowersyjnymi poglądami, twierdząc, że wojna jest dobra, ponieważ sprzyja zmniejszeniu ludności walczących krajów.

Oponenci oskarżali wielokrotnie Linkolę o „pronazistowskie” sympatie, przyklejając mu etykietę „ekofaszysty”.

Pomimo, że nie udziela on jednoznacznego poparcia dla ustroju faszystowskiego, może być ideologicznie zlokalizowany jako totalitarny, głęboki ekolog, zaś jego wychwalanie ekologicznych osiągnięć niemieckiego narodowego socjalizmu uzasadnia nazywanie go „ekofaszystą”.

Zmarły w 2003 r. fiński filozof i logik Georg Henrik von Wright scharakteryzował Linkolę jako: „najtrzeźwiej myślącego człowieka w tym kraju (Finlandii)”8 . Z kolei 18-letni uczeń Pekka-Eric Auvinen, który w szkole w fińskim mieście Tuusula zastrzelił 8 osób zamieścił w internecie manifest, w którym nazywa Linkolę „swoim mistrzem”. Mistrz jednoznacznie nie zdystansował się jednak od czynu młodocianego szaleńca. W Finlandii książki Linkoli są bestsellerami. Reszta świata zwyczajnie odrzuca jego światopogląd, dowodem jest artykuł w Wall Street Journal z 1995 roku oraz stosy nienawistnych listów, jakimi jest zasypywany.

Z bardziej konstruktywnej działalności Linkoli warto wspomnieć o założeniu fundacji „Finnish Natural Heritage Foundation”9.

Fundacja wykupuje lasy od prywatnych właścicieli, ocalając je przed wyrębem. Obecnie Fundacja wykupiła 15 obszarów leśnych głównie w Południowej Finlandii (ostatnio w Kustavi w zachodniej Finlandii). Podróżnicze opowieści Linkoli pełne są nieskrywanego podziwu dla natury i jej mocy. Nie jest to płytka, bezpieczna miłość do natury w rodzaju mainstreamowych, zadekretowanych organizacji ekologicznych. Jego surowa postawa życiowa, brutalnie naturalistyczny stosunek do rzeczywistości pozwalają sądzić, że jest to człowiek o ostatecznie zinternalizowanym uniwersum symbolicznym. Po prostu do końca wierzy w to co mówi.

Dla Niego natura nie ma charakteru zewnętrznego, nie można jej oglądać przez okno i zachwycać się nią z bezpiecznej odległości, natura nie jest miejscem do którego każdy może przyjść na urlopie raz do roku.

Linkola traktuje naturę jako samoregulującą się, inteligentną moc sprawczą, która funkcjonuje w bardzo subtelny, często nieczytelny dla człowieka sposób. Stabilizujące działania natury manifestują się poprzez funkcjonowanie rozmaitych mechanizmów usprawniających przystosowanie do nowych warunków ekologicznych. Wiele gatunków zwierząt potrafi np. tworzyć system samoregulującej się kontroli nad ilością, która jest w stanie zapobiec sytuacjom głodowej śmierci zagrażającej istnieniu populacji. Choroby są tego rodzaju inteligentnym, zbawczym regulatorem i pojawiają się celowo jako reduktory nadmiernej ilości populacji. Gatunek ludzki- traktowany przez Linkolę jako „pomyłka natury”, może oczywiście unikać dzięki ochronie zdrowia i nowoczesnej technologii tych naturalnych regulatorów, ale tylko do czasu. Reperkusje tego rodzaju prób oszukiwania rozgniewanej już natury są nieuniknione i czym prędzej zdamy sobie z tego sprawę tym jako gatunek wyjdziemy z tej sytuacji mniej wyniszczeni.

Linkola nie buduje swoich skrajnie ekocentrycznych teorii w oparciu o jakąkolwiek moralność czy dualistyczną aksjologię (natura vs kultura). W przeciwieństwie do typowych „Zielonych” polityków i aktywistów, daje upust swoim pierwotnym instynktom jedząc mięso i lubując się w polowaniach. Podczas gdy mainstreamowe organizacje ekologiczne, charakteryzują się akcentowaniem empatii, pacyfizmu, Linkola kieruje się zimną, bezwzględnie brutalną, holistyczną analizą rzeczywistości. Ludzkość będąca wyjątkowym gatunkiem funkcjonuje niezaprzeczalnie na tych samych zasadach co inne gatunki. Wszystkie nasze (jako ludzi) czyny powodują takie, a nie inne konsekwencje, które powinny być rozważone w wyżej przeanalizowanym kontekście, czyli jaki jest ich ostateczny wpływ na ekosystem w sensie globalnym. Tego rodzaju sposób myślenia został prawie całkowicie zarzucony od nastania epoki nowożytnej. Zdaniem Linkoli okres ten charakteryzuje się skrajnym antropocentryzmem, czyli funkcjonowaniem zróżnicowanej wewnętrznie metanarracji, która pozwala ludziom traktować siebie jako zupełnie zewnętrzny względem mechanizmów przyrody, świat, w którym można robić wszystko bez obaw poważniejszych konsekwencji. W powszechnej świadomości funkcjonuje dychotomiczna wizja rzeczywistości (natura vs kultura). Skutkuje ona wyobrażeniem, że natura jest obszarem dla nas obcym, dalekim, nie mającym na co dzień z nami wiele wspólnego, jest pierwotnym lasem, dziką dżunglą , niezbadanym oceanem, czy niezdobytą górą. Struktura funkcjonowania natury jest z losem gatunku ludzkiego bezwzględnie powiązana. Funkcjonujemy w niej czy tego chcemy, czy nie. Linkola pyta czy jest możliwe ustawienie naszych soczewek oglądających rzeczywistość w ten sposób, by dostrzec dominujące w niej naturalistyczne mechanizmy. Odpowiada, że im prędzej tak się stanie tym większe mamy szanse na przetrwanie jako gatunek.

DESTRUKCYJNY CHARAKTER NOWOCZESNYCH SPOŁECZEŃSTW

Problemom funkcjonowania paradygmatów nowoczesnych społeczeństw „ilości i konsumpcji” poświęcił Linkola znaczny obszar swojej aktywności, wymieniając kilka najistotniejszych skaz na konstrukcji współczesnych społeczeństw. Współcześni mainstreamowi Zieloni akcentując problem światowego ocieplenia, akcentując prawa zwierząt itp. koncentrują się raczej na skutkach. Linkola poszukując archetypicznych praprzyczyn antropocentrycznego antyekologizmu historycznie wskazuje na oświeceniowy rozkwit humanizmu, który doprowadził do traktowania pojedynczej ludzkiej egzystencji jako czegoś absolutnie wyjątkowego, zasługującego na przetrwanie za wszelką cenę. W dalszym etapie oświeceniowe idee doprowadziły do obecnej dominacji aksjomatów „wzrostu” i „wolności” tworząc fundamenty współczesnych społeczeństw „szalejącego spustoszenia”. Tysiące gatunków zwierząt zniknęło z powierzchni ziemi a niektórzy nadal myślą, że „zielone” produkty są w stanie rozwiązać wszystkie nasze środowiskowe problemy10.

Linkola jest jednym z niewielu współczesnych myślicieli, który w sposób brutalnie bezkompromisowy atakuje kult ilości i wartości ludzkiej egzystencji w sensie zarówno jednostkowym jak i zbiorowym.

Nowoczesna cywilizacja zdaniem Linkoli „hoduje” gatunek ludzki oraz (co ważne) jego potrzeby zupełnie poza kontrolą przyrody. Jeśli np. przyjrzymy się swojemu miastu i terenom podmiejskim sprzed 15-20 lat, to nieproporcjonalna w stosunku do przyrostu liczby ludności ekspansja industrializmu jest widoczna jak na dłoni-twierdzi Linkola. Na przestrzeni 100 lat widać to bardziej wyraziście ponieważ wzrost liczby ludności i jej potrzeb jest w tym zestawieniu jeszcze bardziej znaczący.

Obszary, na których rosły prawdziwe, dzikie lasy, wokół których funkcjonowały naturalne, rustykalne formy organizacji życia społecznego zostały przez szalejący industrializm zmiecione z powierzchni ziemi. Linkola opisuje własne doświadczenia w rodzimej Finlandii: zniknięciu dawnych „kultur natury”, oraz wielu gatunków flory i fauny towarzyszy postawa powszechnej ludzkiej bierności. Pyta co może być ostatecznym celem bezgranicznego tak ekspansywnego zwiększania populacji gatunku ludzkiego?

Cyt. „Kto tęskni za wszystkimi, którzy zginęli podczas II WŚ? Komu brak dwudziestu milionów wybitych przez Stalina? Kto żałuje 6 milionów Żydów Hitlera? Izrael trzeszczy od przeludnienia; w Azji Mniejszej przeludnienie powoduje walki o zwykłe metry kwadratowe brudu. Miasta na całym świecie zostały dawno temu przebudowane i zapełnione ludźmi po brzegi, a ich kościoły i pomniki odnowione aby kwaśny deszcz miał co żreć. Komu brak niewykorzystanego potencjału rozrodczego zabitych w II WŚ? Czy w tej chwili światu brak kolejnej setki milionów ludzi? Czy panuje niedobór książek, piosenek, filmów, piesków z porcelany, dzbanków? Czy jeden miliard ucieleśnień matczynej miłości i jeden miliard słodkich srebrnowłosych babci nie wystarczy”11?

INDUSTRIALIZM I NOWOCZESNA TECHNOLOGIA

Do jakich ekologicznych skutków prowadzi bezgraniczny kult postępu- pyta Linkola. Gdzie zaczyna a gdzie kończy się jego pozytywna rola?

Tego rodzaju pytania od wielu lat zadają sobie filozofowie, jednak rzadko kiedy dają na nie odpowiedzi w duchu paradygmatów społeczeństw przed nowożytnych. Według niego właśnie nastanie epoki nowożytnej jest umownym historycznym limes, od nastania którego rozpoczął się okres dominacji „homo destructivus”. W epoce przed nowożytnej średnia długość życia ludzi wynosiła koło 30 lat, ludzie wierzyli w zabobony, które skutecznie powstrzymywały ich ekspansjonistyczne względem natury zapędy, ludzkość bardzo surowo i ascetycznie, bezpiecznie względem ekologicznej równowagi funkcjonowała na poziomie organizacji życia codziennego. Obecnie natomiast żyjemy średnio koło 70 lat, posiadamy przemysł rozrywkowy, osładzający nam i tak bezpieczne życie, nie musimy mierzyć się ze złymi drapieżnikami i mroźnymi zimami. To w rozwoju techniki i medycyny Linkola upatruje główną przyczynę tak radykalnego wydłużenia czasu trwania życia, ograniczenie biedy i głodu (naturalnych reduktorów populacji) usunięcie kulturowych praktyk uznanych za nieludzkie.

W obecnym stuleciu poczucie destrukcyjnej działalności człowieka wobec przyrody jest dość powszechne. Głęboki kryzys ekologiczny wydaje się faktem niepodważalnym. Pentti Linkola jest jednym z nielicznych myślicieli, ekologicznych, którego refleksja sięga tak głęboko w analizie praprzyczyn tego kryzysu, wskazując jednocześnie na ostateczne zwycięstwo natury nad swoim nowotworem, którym jest gatunek ludzki. Twierdzi on, że nawet teraz w historycznym momencie tak znaczącego opanowania przez człowieka żywiołów, przyroda pokazuje swą nagą bezwzględną siłę w postaci chorób, klęsk żywiołowych oraz globalnego ocieplenia klimatu. Jeszcze ważniejszym jest, że nasze podstawowe zasoby znikają w oczach. Istnieją prognozy twierdzące np. że w XXI w. towarem bardziej deficytowym od kończącej się ropy naftowej, będzie słodka woda. Kontynuowanie obecnej drogi, którą podąża ludzkość spowoduje w konsekwencji śmierć nie tylko tak bardzo od nas oddalonego już środowiska ale i nas samych jako gatunku. Linkola gardzi komfortem i bezpieczeństwem jakie zbudowała dla nas współczesna cywilizacja czyniąc nasze życie ograniczonym i nudnym. Twierdzi, że poziom osobistego zadowolenia wynika m.in. z pokonywania przeciwieństw z walki z żywiołami zarówno zewnętrznej jak i wewnętrznej natury. Wraz z rozwojem nowoczesnych społeczeństw ta możliwość została nam odebrana, ludzie mogą iść do pracy, korzystać ze środków masowej komunikacji, jeść do woli ale nigdy nie będą szczęśliwi, ponieważ odebrano im możliwość walki, tak jak robili to ich przodkowie. Linkola twierdzi, że tego rodzaju kierunek jest z gruntu antyhumanistyczny i wbrew naturze. Uważa, że prawie wszystkie wynalazki ostatnich 100 lat nie wnoszą do życia ludzi nic dobrego, służąc jedynie ułatwianiu życia i rozrywce. Postuluje zlikwidować większość tych technicznych udogodnień, zostawiając jedynie te, które nie niszczą naturalnego środowiska człowieka. Aby wprowadzić w życie tak radykalne rozwiązania potrzebna jest według Linkoli dyktatura, ale najlepiej dyktatura zdecentralizowana, nie zarządzająca ludźmi z odległej stolicy, tylko dyktatura rozumiana jako przywództwo lokalne oparte na autorytecie wśród miejscowej ludności. Dyktatura ta oczywiście ma strać na straży żelaznych i niepodważalnych dogmatów ideologii enwiromentalistycznej.

ZAKOŃCZENIE

Poglądy Pentti Linkoli zaliczyć można bez wątpienia na dzień dzisiejszy w poczet ekstremalnych idei i można założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że jako zamknięty system aksjologiczny umrą wraz ze śmiercią ich autora, nie doczekawszy się większej popularności czy w ogóle zrozumienia. Istotne w tej postaci, wydaje się że jest ona z góry lekceważona, właśnie za tą swoją skrajność. Etykieta ekofaszysty wypycha go na pozycje marginesowe na szerokim obecnie rynku światopoglądów i idei ekologicznych, blokując zupełnie przedostanie się do oficjalnego dyskursu publicznego. Ta marginalizacja zwalnia oficjalną naukę od próby zmierzenia się z tymi skrajnie ekologicznymi poglądami.

Historia jednak udowodniła wielokrotnie, że skrajne i niewyobrażalne poglądy i idee w konkretnym obiektywnie istniejącym kontekście przestawały być skrajne i stawały się rzeczywistością. Po przyklejeniu etykiety „ekofaszysty” być może na dzień dzisiejszy zasłużonej czujemy się zwolnieni z wszelkiej dyskusji z poglądami i postawą życiową Linkoli.

Nie należy jednak zapominać, że poglądy skrajne niosą w sobie zawsze pewien element wizjonerski i profetyczny. Lekceważenie i odrzucanie w całości Linkoli, może np. utrudniać oficjalnej akademickiej nauce spojrzenie w przyszłość bez żadnych kompleksów i zahamowań. Wydaje się, że rację miał Emil Cioran, twierdząc, że margines jest naturalnym terenem poznania.

Wielkie globalne problemy ekologiczne są bez wątpienia przyszłością świata. Jest to jednak na dzień dzisiejszy problem mimo wszystko powszechnie przyjmowany jako odległy i mocno abstrakcyjny. Świadomość zagrożeń dla środowiska naturalnego jest płytka i naprawdę nie znamy politycznych i społeczno-kulturowych skutków jakie mogą na całym świecie zrodzić braki wody, żywności, energii czy realnej przestrzeni do życia ludzi.

Co więc stanie się kiedy na świecie zapanuje już w ostatecznym stadium kryzys ekologiczny?

Z dużą dozą prawdopodobieństwa stanie się tak jak zawsze w czasach wielkich kryzysów. Gwałtownie wzrośnie społeczne zapotrzebowanie na proste, szybkie i zdecydowane recepty, których zrealizowanie rozwiąże wszystkie problemy. W ten sposób skrajne na dziś poglądy ekofaszysty Pentti Linkoli mają szansę stać się bardziej powszechnie znanymi.

Kornel Sawiński

#ekologia #filozofia #depopulacja

Bez wody gospodarka Ukrainy wyschnie na wiór

Data: 11.05.2020 09:55

Autor: Harnas

obserwatorfinansowy.pl

Burza piaskowa w Kijowie, pustynie tam, gdzie jeszcze niedawno rosła soczysta trawa, to brutalna rzeczywistość Ukrainy, dotkniętej największą od 120 lat suszą. Eksperci zwracają uwagę, że z powodu ciepłej zimy nie dość, że w rzekach jest mało wody, to jest zanieczyszczona.

Z powodu suszy utracono już około 80 proc. zasiewów w ukraińskiej części Besarabii nad Morzem Czarnym. Miejscowi farmerzy próbują ratować się sztucznym nawadnianiem pól i szacują straty związane z nakładami poniesionymi na dzierżawę ziemi, ziarno siewne, prace polowe oraz opłatę pracy techniki i ludzi. Wstępnie wychodzi im około 500 dolarów na hektar. W obliczu planowanego na przyszły rok otwarcia rynku ziemi rolnej to dla drobnych dzierżawców prawdziwa katastrofa, bo nie będą mieli najmniejszych szans w starciu o ziemię z dysponującymi kolosalnymi zapasami pieniędzy agroholdingami.

Agroholdingi i wielcy dzierżawcy rozorali Ukrainę, pozbawiając ją naturalnej retencji. Zniszczono m.in. łąki i pasy zadrzewienia pomiędzy polami, rozorywane są nawet rezerwaty przyrody. Już w czasach ZSRR 54 proc. terytorium Ukrainy było rozorane. Po uzyskaniu niepodległości z roku na rok ten i tak wielki odsetek jeszcze bardziej wzrastał. Dziś poziom rozorania sięga 70 proc. Dla porównania średnia dla krajów europejskich to ok. 35 proc. Na Polesiu zaorano wszystko. Nawet terasy zalewowe rzek, których nie ruszano w czasach ZSRR. To co było łąkami i młodym lasem to teraz pola. Las wykarczowany, łąki zniszczone. „Trafiłem w burzę piaskową na trasie między dwoma polami. Rozorali je jesienią, wcześniej była tam łąka. Już z daleka było widać jak wiatr zdejmuje z nich całe warstwy gruntu. A to dopiero początek. Już od kilku lat z powodu braku wody wysychają lasy Polesia. Nowo sadzone drzewa są zbyt słabe, by powstrzymać wiatr. Ile w ostatnich latach zbudowano kurzych ferm? A buduje się je tam, gdzie są podziemne zbiorniki wodne. Pytacie, gdzie woda? Zapytajcie naszych kurzych carów” – opisywał Andrij Kołpakow z Grupy Analitycznej Da Vinci AG.

Pustynnienie na skutek rabunkowej gospodarki rolnej to nie jest nowe zjawisko na Ukrainie – przeszło sto lat temu u ujścia Dniepru do Morza Czarnego powstała największa, piaszczysta pustynia Europy – Oleszkiwskie Piaski. Kilkaset kilometrów kwadratowych wydm nad samym Dnieprem to rezultat wypasu bydła na ogromną skalę, który doprowadził do zniszczenia stepowej szaty roślinnej.

#gospodarka #susza #ekologia #ukraina

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 20.04. – 26.04

Data: 27.04.2020 08:05

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Niestety, ten tydzień zdominowały informacje na temat suszy oraz pożaru Biebrzańskiego Parku Narodowego. Zachęcamy więc do przeczytania wywiadu z rzeczniczką Lasów Państwowych na temat ochrony przeciwpożarowej krajowych terenów leśnych. W przeglądzie również informacje o tym, jak się mają w Polsce projekty OZE, co kandydaci na prezydenta naszego kraju mają do powiedzenia o energetyce i ekologii oraz jakie możliwości zyskają właściciele pojazdów elektrycznych z nową usługą Nexity. Słyszeliście już o tym, że Bolt uruchomił elektryczne hulajnogi – można na nich pośmigać w Warszawie i Krakowie, a mieszkańcy Jalandhar w Indiach po raz pierwszy od dekad byli wstanie zobaczyć oddalone o 200 km Himalaje. Dlaczego? Spadł poziom zanieczyszczeń powietrza.

#ekologia #oze #energetyka

Ważne odkrycie Polaków: fotosyntezę napędza nie tylko światło, ale i ciepło

Data: 19.04.2020 13:47

Autor: ziemianin

pubs.acs.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #polacy #naukowcy #swiatlo #slonce #fotosynteza #ekologia #ciekawostki

Do fotosyntezy potrzebne jest nie tylko światło, ale i ciepło – dowodzą naukowcy z Lublina. “Rośliny odzyskują część ciepła, które powstaje w fotosyntezie, i używają go ponownie do zasilania reakcji napędzanych światłem, w tym – do produkcji tlenu” – tłumaczy prof. Wiesław Gruszecki.

Ważne odkrycie Polaków: fotosyntezę napędza nie tylko światło, ale i ciepło

Naukowcy mają nadzieję, że wiedzę dotyczącą gospodarowania strumieniami energii w aparacie fotosyntetycznym roślin uda się wykorzystać np. w rolnictwie, by zwiększyć plony.

Energia niezbędna do podtrzymywania życia na Ziemi pochodzi z promieniowania słonecznego. Wykorzystanie tej energii możliwe jest dzięki fotosyntezie. W ramach fotosyntezy dochodzi do przetwarzania energii światła na energię wiązań chemicznych, która może być wykorzystana w reakcjach biochemicznych. W procesie tym rośliny rozkładają też wodę, wydzielając do atmosfery tlen, potrzebny nam do oddychania.

Do tej pory sądzono, że w fotosyntezie rośliny korzystają tylko z kwantów światła. Zespół z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i Instytutu Agrofizyki PAN w Lublinie wskazał jednak dodatkowy mechanizm: do fotosyntezy potrzebna jest również energia cieplna, która – jak się wydawało – powstaje w tym procesie jako nieistotny skutek uboczny. Tymczasem z badań wynika, że ten "recykling energii" jest niezbędny w procesie wydajnego rozkładania wody do tlenu. Wyniki ukazały się w renomowanym czasopiśmie "Journal of Physical Chemistry Letters".

"Wydajność energetyczna fotosyntezy jest niewielka" – mówi w rozmowie z PAP prof. Wiesław Gruszecki z UMCS. Wyjaśnia, że roślina zamienia w biomasę najwyżej 6 proc. energii słonecznej, którą pobiera. "Natomiast około 90 proc. energii pochłanianej ze światła jest oddawana do środowiska w postaci ciepła. Dotąd uważaliśmy, że frakcja oddawana do środowiska w postaci ciepła, z punktu widzenia wydajności energetycznej tego procesu, jest nieodwracalnie stracona. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się jednak, że aparat fotosyntetyczny w roślinach jest na tyle sprytny, że potrafi jeszcze wykorzystywać część energii rozproszonej na ciepło" – mówi.

Naukowiec podkreśla, że są to badania podstawowe. Jego zdaniem mają one jednak szansę znaleźć zastosowanie choćby w rolnictwie.

"Jeśli procesy produkcji żywności się nie zmienią, to w połowie XXI wieku, kiedy Ziemię może zamieszkiwać nawet ponad 9 mld ludzi, nie starczy dla wszystkich jedzenia, tym bardziej przy niepokojących zmianach klimatycznych" – alarmuje naukowiec. Badania jego zespołu są częścią międzynarodowych działań naukowców. Badają oni, co reguluje przepływy i wiązanie energii w procesie fotosyntezy. W powszechnym przekonaniu wiedza ta umożliwi inżynierię bądź selekcję gatunków roślin, które dawać będą większe plony.

Gdyby produkować rośliny, w których ścieżka odzyskiwania energii cieplnej będzie jeszcze sprawniejsza – uważa badacz – to fotosynteza przebiegać będzie efektywniej, a roślina produkować będzie więcej biomasy. To zaś przekłada się bezpośrednio na większe plony.

Zdaniem prof. Gruszeckiego kolejnym miejscem, gdzie można zastosować nową wiedzę, jest produkcja urządzeń do sztucznej fotosyntezy. Prace nad nimi trwają już w różnych miejscach na Ziemi, również w Polsce.

Naukowiec wyjaśnia, na czym polegało odkrycie jego zespołu. Z badań wynika, że wśród struktur w chloroplastach, w których zachodzi fotosynteza, znajdują się kompleksy barwnikowo-białkowe. Pełnią one funkcję anten zbierających światło. Okazuje się, że kompleksy te grupują się spontanicznie w struktury zdolne do recyklingu energii rozproszonej w postaci ciepła. Anteny te przekazują również energię wzbudzenia uzyskaną z ciepła do centrów fotosyntetycznych, w których zachodzą reakcje rozszczepienia ładunku elektrycznego (w szczególności do Fotosystemu II). Proces ten wpływa na wzrost wydajności energetycznej fotosyntezy. I umożliwia wykorzystanie w tym procesie promieniowania o niższej energii (również z obszaru bliskiej podczerwieni). Wydaje się mieć to szczególne znaczenie w warunkach niskiej intensywności światła słonecznego.

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 30.03-5.04.

Data: 05.04.2020 20:00

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Zapraszamy na przegląd wydarzeń zeszłego tygodnia. Pod #zostanwdomu znajdziecie propozycje na to, by nie dać się nudzie. A co wydarzyło się w branży OZE i ekologii? Odwołano COP26, ceny paliwa spadają, naukowcy podnoszą wydajność ogniw perowskitowych, Toyota pracuje nad nową ciężarówkę wodorową, w woj. lubuskim odkryto ognisko ptasiej grypy, a w Chinach po opanowaniu koronawirusa ponownie otwarto targ.

#oze #ekologia

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 16.03. – 22.03.

Data: 22.03.2020 14:17

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Co nowego wydarzyło się w branży OZE i ekologii w tygodniu zdominowanym przez koronawirusa? Energa wstrzymała prace monterów i instalatorów, co wpłynie na opóźnienie w podłączaniu nowych mikroinstalacji fotowoltaicznych do sieci. Czy pozostały spółki energetyczne też wstrzymują wymianę liczników na dwukierunkowe? Znamy odpowiedź PGE, Enei, Tauronu i Innogy. Okazuje się, że w dłuższej perspektywie spadek cen ropy naftowej paradoksalnie może przyspieszyć przyjęcie czystej energii. W momencie gdy ceny ropy wynoszą już poniżej 30 dol. za baryłkę, projekty inwestycyjne związane z ropą i gazem mogą być mniej rentowne, niż te z zakresu czystej energii.

#swiatoze #oze #ekologia

Była aktywistka "Otwartych Klatek": uległam internetowej manipulacj

Data: 17.03.2020 08:43

Autor: Starszyoborowy

swiatrolnika.info

– Od zawsze wokół mnie były zwierzęta. Krowy, kury, króliki, koty. Mimo to w czasach młodzieńczych, tak pomiędzy 16 a 18 rokiem życia, przyglądając się wyrobom mięsnym, futrom czy kurtkom skórzanym, byłam nastawiona sceptycznie. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że było to uwarunkowane moją dziecinną wrażliwością. W pierwszej klasie liceum zaczęłam bacznie przyglądać się działaniom stowarzyszenia "Otwarte Klatki" i uległam tej perfidnej internetowej manipulacji

#ekologia #polska #zwierzeta

Polak wymyślił alternatywę dla plastiku. Jego talerze z odpadów robią na świecie furorę

Data: 10.03.2020 07:37

Autor: HaHard

innpoland.pl

Zrezygnował z ponad stuletniej rodzinnej tradycji, by ratować swoją rodzinę. Przy okazji wymyśli świetną alternatywę dla plastiku, zbudował dochodowy biznes i uporał się z problemem znanym wszystkim młynarzom – nadmiarem otrąb.

#hahard #ciekawostki #ekonomia #ekologia

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 2-8.03

Data: 08.03.2020 17:30

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Pierwszy tydzień marca to m.in. zapowiedź zmian w programie Czyste Powietrze, które mają uprościć procedurę pozyskiwania dotacji. Poza tym Amazon zapowiedział, że przeznaczy 10 miliardów złotych na walkę ze zmianami klimatu, Energa OZE przestawiła swój projekt pływającej farmy fotowoltaicznej w Polsce, a mieszkańcy z 33 gmin nieopodal Złoczewa są przeciwni powstaniu nowej kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. Co jeszcze wydarzyło się w branży OZE i ekologii? Zapraszamy do przeglądu wydarzeń tygodnia.

#ekologia #oze #swiatoze

Gąsienice pożerające plastik

Data: 06.03.2020 22:35

Autor: Macer

dzienniknaukowy.pl

Jakiś czas temu odkryto, że robaki, które chowają się w pszczelich gniazdach i potrafią zjadać wosk, mogą też żywić się pospolitym plastikiem – polietylenem. Wydalają glikol etylenowy, trujący alkohol.

Dlatego śmieszna jest ta panika, że niby plastik się rozkłada miliony lat, a reklamówki i słomki zniszczą Ziemię – było kwestią czasu, kiedy pojawią się organizmy zdolne zjadać materiał, którego w środowisku jest tak dużo, jest łatwo dostępny i wysokoenergetyczny. Problemy dopiero się zaczną, kiedy te organizmy się rozpowszechnią, a też do tego prędzej czy później dojdzie – wtedy plastik stanie się w zasadzie bezużyteczny. A w tej chwili ogromna większość rur do przesyłu gazu i wody jest właśnie z polietylenu…

#nauka #chemia #plastik #biologia #ekologia

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 24.02-1.03.

Data: 01.03.2020 13:04

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Kończymy luty (w tym roku przestępnym zyskując dodatkowy dzień), ale powoli utwierdzamy się w przeświadczeniu, że zimy w tym sezonie w całej Polsce nie będzie. Co wydarzyło się w branży OZE? Na popularności zyskują umowy CPPA, a w Indiach uruchomiono największą farmę fotowoltaiczną o mocy 2,05 GW. Poza tym Miechów zyska tytuł najmniejszego polskiego miasta, po ulicach którego będą poruszały się „elektryki”, Park na TAK nie wywalczył terenu w Szczecinie, a bezzałogowy samolot zasilany energią słoneczną pomyślnie odbył pierwszy testowy lot. Zapraszamy na przegląd wydarzeń tygodnia ŚwiataOZE.

#swiatoze #oze #ekologia

Data: 01.03.2020 08:48

Autor: xeerxees

#czterokolowiec #motoryzacja #samochodyelektryczne #ekologia

Na czterokołowca lekkiego nie potrzeba prawa jazdy, czy nie takie powinny być samochody elektryczne do miasta? małe, lekkie etc. a nie jakieś hiperpuper tesla milion koni, jakie to jest eko jak to zużywa prądu jak smok a produkcja prądu to też ślad węglowy itd. przecież mniejszy i lżejszy samochód zużywa mniej prądu, łatwiej nim zaparkować etc. Zresztą taki samochód nowy powinien kosztować max 20k a teraz elektryczne to się po 100k zaczynają, przecież to taki obudowany skuter elektryczny. Na zdjęciu czterokołowiec ale na diesel używany, rocznik 2014 – cena około 20k.

Naomi Seibt - 19-letnia anty-Greta z Niemiec

Data: 26.02.2020 13:00

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Media na całym świecie zwróciły uwagę na nową twarz konserwatywno-liberalnego think-tanku. Mowa o 19-letniej Naomi Seibt z Niemiec. Naomi ma przekonywać do poglądu negującego zmiany klimatyczne. Dlatego też nazywana jest anty-Gretą. Ostatnio pod jej dom Antifa zamówiła karawan pogrzebowy.

#gretathunberg #ciekawostki #ekologia

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 17-23.02

Data: 23.02.2020 15:58

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Jinko Solar utrzymał się na pozycji największego producenta paneli fotowoltaicznych drugi rok z rzędu, z badań jakości powietrza w tym okresie grzewczym okazuje się, że Kraków niejednokrotnie był zieloną wyspą, a zespół dwunastolatków z 3 szkół z Lublina skonstruował robota zdolnego do przekazania wiedzy o segregacji odpadów. Co jeszcze zwróciło naszą uwagę w tym tygodniu? Zapraszamy do cotygodniowego przeglądu wydarzeń ŚwiataOZE!

#swiatoze #oze #ekologia

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 10.02. – 16.02.

Data: 17.02.2020 11:33

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

W drugim tygodniu lutego orkan Sabina zostawił po sobie wysokie wyniki produkcji energii wiatrowej oraz przewiał smog. Pojawiły się też biznesowe podsumowania fotowoltaiki w Polsce za miniony rok – to aż 104 tysiące mikroinstalacji. Uwagę przykuła również gala rozdania Oscarów stawiająca na ekologiczne rozwiązania oraz przemowa Joaquina Phoenixa. Co jeszcze wydarzyło się w branży OZE i ekologii? Zapraszamy na przegląd wydarzeń tygodnia Świata OZE.

#swiatoze #oze #ekologia

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 3-9.02.

Data: 10.02.2020 08:31

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Pierwszy tydzień lutego 2020 – w Hiszpanii temperatura sięga nawet 30 stopni Celsjusza. Czy te wysokie temperatury odnotowywane obecnie w większości europejskich krajów będą miały swoje konsekwencje? Prof. Zbigniew Karaczun podkreśla, że ciepła zima, nawet jak będzie miała mroźny epizod, wciąż oznacza dla nas “bardzo poważny problem z wodą”. Co jeszcze wydarzyło się na świecie i w Polsce, zarówno w branży OZE i ekologii?

#ekologia #swiatoze #oze

Data: 09.02.2020 13:26

Autor: xeerxees

#podatki #ekologia #ue

Powinna być ulga podatkowa 20zł za każdy dzień pracy zdalnej, pracownik nie przemieszczający się do pracy, zmniejsza zwykle emisję gazów cieplarnianych, zachęciłoby to pracodawców do oddelegowywania zadań do wykonywania zdalnie z domu, zmniejszyło korki w miastach i emisję CO2 oraz smog.

Czyli jak zagrać na emocjach lewaków żeby wprowadzić obniżkę podatków.

Boyan Slat — genialny wynalazca walczący z zanieczyszczeniem rzek i oceanów

Data: 31.01.2020 17:38

Autor: dobrochoczy

salon24.pl

Ten Holender wyglądem przypominający Frodo Bagginsa z „Władcy Pierścieni” pierwszy raz dał o sobie usłyszeć, gdy w wieku 18 lat obmyślił sposób usunięcia śmieci z wód oceanowych. Boyan od niedawna pracuje też nad sposobem oczyszczania rzek z zanieczyszczeń. Co najważniejsze jego innowacyjna „oczyszczarka oceaniczna” i „pływające odkurzacze” zaczynają efektywnie działać i wiele wskazuje, że w najbliższych latach mogą oczyścić Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci i nawet tysiąc najbrudniejszych rzek. A jeżeli tak by się stało, byłoby to wydarzenie rangi globalnej. Niniejszy artykuł przedstawia zatem życiorys i zarys dokonań tego genialnego wynalazcy. #ekologia #technologia #ciekawostki #wynalazki #ocean

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 20-26.01

Data: 26.01.2020 13:27

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Nowy rok rozkręcił się na dobre. Uczniowie z 5 województw kończą ferie zimowe, a z kolejny 5 zaczynają. Mamy nadzieję, że uda im się znaleźć śnieg na stokach. Niestety tegoroczna zima taka “niezimowa”. Ocieplenie sprawia, że niektóre ptaki nie odleciały, np. w Finlandii jest im wystarczająco ciepło. Co poza tym w branży OZE i ekologii? Nowe inwestycje w farmy fotowoltaiczne w Polsce na 2020 r., kampanie antysmogowe i kwestia odstrzału żubrów. Zapraszamy na przegląd wydarzeń tygodnia!

#ekologia #swiatoze #oze

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 13–19.01

Data: 20.01.2020 11:18

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Wciąż napływają do nas informacje dotyczące pożarów w Australii. Niestety WWF, przedstawiając zestawienie wymarłych i krytycznie zagrożonych gatunków zwierząt 2019, wpisało na listę koalę. Tymczasem w Polsce 13 stycznia ruszył II nabór do programu Mój Prąd – przypominamy, że można zyskać do 5 tys. złotych dotacji na domową instalację fotowoltaiczną.

#ekologia #oze #swiatoze

Straszenie dzieci propagandą zagłady w sprawie zmian klimatu jest niczym innym jak maltretowaniem

Data: 19.01.2020 17:18

Autor: Monte

dailymail.co.uk

DOUGLAS MURRAY: Straszenie naszych dzieci propagandą zagłady w sprawie zmian klimatu jest niczym innym jak maltretowaniem dzieci.

Tłumaczone za pomocą google translate.

Czy twoje dzieci odczuwały lęk ekologiczny? Skąd miałbyś wiedzieć, gdyby go mieli?

Według różnych psychologów i psychiatrów mówienie o „kryzysie klimatycznym” doprowadziło do wzrostu liczby młodych ludzi zgłaszających uczucie niepokoju, bezradności i winy.

Według Royal College of Psychiatrists objawy tego nowo powstałego syndromu są wystarczająco realne – i dlaczego nie mieliby być w świecie pełnym jednostronnej propagandy?

Widzieliśmy to podczas świąt Bożego Narodzenia, gdy Channel 4 wyświetlał specjalną edycję Gogglebox o nazwie Gogglesprogs, w której udział wzięli widzowie w wieku sześciu lat.

Dzieci oglądały, jak BBC papugowało nieprawdziwe twierdzenia Extinction Rebellion (XR), że „naukowcy twierdzą, że mamy tylko 11 lat na działanie”. A ich reakcja była zbyt zrozumiała.

Jedno dziecko wyglądało na szczególnie zmartwione, gdy liczyła na palce, ile lat pozostało jej do życia, i odkryła, że według BBC świat może się skończyć, gdy ma zaledwie 19 lat.

Później mały chłopiec zareagował na fanatyczne twierdzenia XR, mówiąc do widzów: „To smutne. Dlaczego w tym czasie musieliśmy się urodzić? ”

Dorastają, oczywiście, w świecie, w którym Greta Thunberg głosi swoją ewangelię o nadchodzącym ogniu piekielnym i w którym światowi przywódcy ustawiają się w kolejce, aby zatwierdzić jej przesłanie.

Według różnych psychologów i psychiatrów mówienie o „kryzysie klimatycznym” doprowadziło do wzrostu liczby młodych ludzi zgłaszających uczucie niepokoju, bezradności i winy. Protestujący są pokazani jako demonstracja Rebelii Wyginięcia w kwietniu ubiegłego roku

Podobno poważni politycy lubią udawać, że to, co mówi szwedzka nastolatka (wszystko o śmierci) jest prawdą, że jej proponowana reakcja (zniszczyć kapitalizm wolnorynkowy) jest rozsądna, a ludzie, którzy powinni wiedzieć lepiej, starają się prześcignąć każdego inne w histerii. Wyniki nie są zaskakujące.

Tylko w ostatnich tygodniach wielu przyjaciół powiedziało mi, że dzieci czują się przygnębione lub apatyczne, ponieważ zakochują się w kłamstwach tych nadużywających, którzy twierdzą, że młodzi ludzie nie mają szansy na dorastanie.

Jedna z matek niedawno opisała, w jaki sposób jej córki spytały, jaki jest sens przyjmowania ich GCSE, jeśli nie zamierzają tu być kilka lat później.

Być może pomyślałeś, że zamiast jeszcze bardziej je podnieść, pozostali dorośli w pokoju powinni dać dzieciom perspektywę i wgląd, jaki może przynieść wiek, ale wielokrotnie mnie zaskakiwało, jak niewielu ludzi jest gotowych podjąć tę rolę .

Tymczasem cyniczni politycy, tacy jak Jeremy Corbyn i wszyscy, którzy dążą do kierowania Lib Dems, odegrali ogromną rolę.

Dostrzegli cyniczną możliwość odwołania się do młodych wyborców i zajęli się tą kwestią, nadając XR wielką wagę w oczach młodych i wrażliwą.

Zbyt wielu z nas płacze dzieciom lub traktuje je jako szczególne źródło prawdy, jednak powodem, dla którego tak wielu zachoruje z niepokoju, jest właśnie to, że tak wielu dorosłych, którzy są w stanie wiedzieć lepiej, mówi im, że powinni się bać.

Przykłąd nagłówka ze strony internetowej BBC zeszłego lata: „Zmiany klimatu: 12 lat na ocalenie planety? Zrób to 18 miesięcy. ”

Tego rodzaju scaremongering jest tak powszechny, że ledwo się go zauważa. Większość z nas straciła rachubę o „ostatecznych terminów”, które minęły. A jednak wciąż tu jesteśmy.

W 2000 r. W nieistniejącej już gazecie Independent opublikowano historię, w której twierdzono, że w ciągu kilku lat dzieci w krajach takich jak nasz nie będą wiedziały, co to jest śnieg.

Dwa lata później działacz antykapitalistyczny George Monbiot wykorzystywał strony The Guardian, aby twierdzić, że nastąpi głód w ciągu dziesięciu lat, chyba że wszyscy zrezygnujemy z jedzenia mięsa, ryb i produktów mlecznych. Cóż, rok 2010 przyszedł i odszedł, ale większość Brytyjczyków jest dobrze odżywiona.

Dwa lata później The Guardian ostrzegł, że zmiany klimatu spowodują miliony zgonów w kolejnych latach.

Gazeta posunęła się do tego, aby ostrzec, że do 2020 r. Wielka Brytania pogrąży się w klimacie „syberyjskim”. Nie muszę chyba mówić, że nie chodzimy jeszcze po arktycznych pustkowiach w niedźwiedziach.

Ale zawsze tak było z alarmistami klimatu. Pewnego dnia nigdy więcej nie zobaczymy śniegu – następnego mieliśmy zostać przykryci. I cały czas oczekiwano od nas, że będziemy im ufać by zniszczyć gospodarkę, choć niechętnie to powiedzą.

Nic z tego oczywiście nie oznacza, że ​​nie ma problemów środowiskowych, przede wszystkim związanych z zanieczyszczeniem.

Wiele naszych odpowiedzi pozostaje niewystarczających. Ale musisz być, jeśli nie ignorantem, wtedy bardzo młody, aby zakochać się we wszystkim, co ludzie mówią ci o klimacie.

Prawie nie pomaga to, że ci, którzy dokonali najtrudniejszych prognoz, to ludzie, którzy naprawdę powinni wiedzieć lepiej.

Według byłego wiceprezydenta USA Al Gore'a polarne czapy lodowe powinny całkowicie stopić się do 2013 roku.

Książę Walii twierdził, że zbliżamy się do końca naszych pełnych 11 lat temu. Te 11 lat minęło, a my wciąż tu jesteśmy.

Młodych ludzi nie tylko zachęca się do oczekiwania katastrofy, ale mówi się, że dobrze jest to zrobić. Mówi się im, że powinni czuć niepokój. Że muszą czuć panikę. I że groźby rychłego zniszczenia powinny zmieść wszystkie inne uzasadnione obawy.

Zjawiska naturalne, w tym katastrofy, takie jak niedawne pożary w Australii, są przedstawiane tak, jakby nigdy przedtem się nie zdarzyły, i są przedstawiane tak, jakby były wyłącznie skutkiem tej „katastrofy klimatycznej”.

To cyniczny i niebezpieczny trend. I tak trwa pokolenie pokolenia, zachęcane przez dorosłych.

Caroline Hickman, nauczycielka na University of Bath, ostatnio twierdziła, że ​​lęk ekologiczny znacznie wzrósł w ciągu ostatniego roku.

„Rozmawialiśmy z nauczycielami i dyrektorami o tym, jak pomóc dzieciom i młodzieży” – powiedziała. Niektóre dzieci zgłaszają budzenie się z eko-koszmarami. Jej odpowiedź? „Rodzice nie mogą po prostu powiedzieć:„ Wszystko będzie dobrze ”tak, jak nie będzie”.

I tutaj możemy rzucić okiem na prawdziwy projekt: nowa generacja jest przerażona, aby zgodzić się z konkretnym i pobocznym eko-lobby.

To lobby nie dba o to, czy zaszkodzi zdrowiu psychicznemu jednego pokolenia, ponieważ stara się rekrutować to pokolenie jako żołnierzy piechoty.

Czas nazwać to tym, czym jest: znęcaniem się nad dziećmi na masową i niewybaczalną skalę. Coś, na co pokolą, które odniosą sukces, spojrzymy ze wstydem.

#ekologia #informacje #ekologizm #prasowka #swiat

Data: 19.01.2020 13:50

Autor: Ijon_Tichy

INŻYNIERIA SPOŁECZNA – SYNDROM VAIANY

Nowy proletariat, nowa klasa społeczna w procesie rewolucji – bunt pokoleniowy.

Spójrzcie, jak doskonale wpisuje się polityka ekologiczna w globalistyczną narrację. Spójrzcie jak zaprzęga się w kierat rewolucyjnej ideologii dzieci, jako nową klasę społeczną i jak harmonizuje to z budowaniem antyautorytarnych postaw w rodzinie i w społeczeństwie (czysty marksizm!), jak młodzież buntowana jest przeciw starszemu pokoleniu w całości, wraz z jego wyznacznikami i normami kulturowymi. Jak młodsze pokolenie staje się kolejną grupą proletariatu nowej rewolucji.

To jest kolejny etap rewolucji kulturowej, w którym zaznacza się konieczność już nie tylko krytyki ("teoria krytyczna') lecz totalna negacja i odmowa starszemu pokoleniu przynania moralnego prawa do decydowania o teraźniejszości i wpływania na przyszłość. To mokry sen i marzenie Marksa, wyrażone bodaj – o ile pamięć mnie nie myli – w 2 rozdziale manifestu komunistycznego. Marksizm domaga się odrzucenia w całości starego systemu wraz ze starszym pokoleniem, buduje się całkiem nową świadomość zbiorową i nową aksjologię również przy wykorzystaniu ideologii tego eko oszołomstwa. Choć oczywiście nie tylko tą metodą.

Tego oczywiście nie przemyślała jakaś upośledzona dziewczynka ze Szwecji, ani autorzy Vaiany, ani Viki Gabor ze swoim rewolucyjnym hymnem dla dzieci, lecz ludzie potężni, majętni, majacy kontrolę nad wszystkim, co kluczowe w zarządzaniu tym światem. To są rzeczywiste mózgi rewolucji kulturowej, autorzy inżynierii społecznej, mający szeroki, intensywny wpływ na ludzkie postawy i świadomość zbiorową.

#rewolucjakulturowa #marksizmkulturowy #nwo #wojnaidei #globalizm #ekologia #gretathunberg

RPO Adam Bodnar chce wprowadzenia w szkołach osobnych zajęć o klimacie

Data: 14.01.2020 20:07

Autor: kisiel

pch24.pl

„Jako Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzegam silny związek pomiędzy kryzysem klimatycznym a prawami człowieka i obywatela, do ochrony których został powołany. Na uwagę zasługuje zwłaszcza przyszła sytuacja dzieci i osób starszych, które mogą zostać szczególnie dotknięte skutkami podwyższenia średniej temperatury na ziemi i pogorszenia się stanu środowiska naturalnego” – napisał Adam Bodnar.

#polityka #polska #newsy #newsyzkraju #ekologia #klimat

Czy strażnik miejski lub gminny w ramach sprawdzenia doraźnego, czym palisz w piecu, . . .

Data: 13.01.2020 19:48

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#swiatrolnika #codziennaprasowka #informacje #aktualnosci #wiadomosci #polska #ekologia #prawo

Ostatnio ukazują się w prasie artykuły dotyczące masowych kontroli palenisk pieców, pod kątem użytkowania materiałów dopuszczonych do spalania, a w przypadku wykrycia odpadów puszczanych z dymem, wysokich kar.

Czy strażnik miejski lub gminny w ramach sprawdzenia doraźnego, czym palisz w piecu, ma prawo wejść na Twoją posesję? Nie ma!

Często zdarza się, że opowieść o kontroli u przysłowiowego Mariana, czy Heli urasta do rangi lokalnego wydarzenia. Część z mieszkańców nie wpuszcza na własne posesje patrolu składające go się ze strażników miejskich lub gminnych, którzy często powiadomieni przez „usłużnego” sąsiada, starają się wejść na teren naszych posesji bez stosownego upoważnienia, w ramach doraźnego sprawdzenia.

Pomijając fakt, że rzeczywiście palenie zabronionych materiałów powoduje trucie wszystkich w okolicy, możemy narazić się na poważne konsekwencje prawne i finansowe w momencie udowodnienia procederu.

Niniejszy artykuł powstał w oparciu o informacje z e strony internetowej anuluj-mandat.pl. Co zatem stawi prawo?

„W obecnym systemie prawnym istnieje mnóstwo uregulować dotyczących kontroli przedsiębiorców, nie ma natomiast doprecyzowanych kwestii dotyczących osób fizycznych.

Jeżeli strażnik miejski dostał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia, polegającego na spalaniu odpadów, ma takie same uprawnienia jak w przypadku innych wykroczeń. Może wzywać do złożenia wyjaśnień, wzywać sąsiadów w charakterze świadków, może udać się w pobliże miejsca zamieszkania i dokonać oględzin, nie przekraczając przy tym granic nieruchomości obywatela. W ramach tych uprawnień nie może jednak wejść do czyjegoś domu, zażądać okazania pieca, ogniska czy jakichkolwiek dokumentów. W praktyce sprowadza się to do tego, że w ten sposób nie jest w stanie zebrać żadnych wiarygodnych dowodów, no chyba że znajdzie świadka, który zezna że na własne oczy widział, jak podejrzany wrzucał śmieci do pieca lub spalał je w ognisku.

Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia nie przewiduje takich sytuacji, w których można przyjąć, że np. telefoniczny donos sam z siebie umożliwia nieograniczony wstęp na posesję lub do mieszkania obywatela. Byłoby to rażącym naruszeniem prawa do prywatności, nienaruszalności mieszkania i nie do przyjęcia w demokratycznym państwie prawnym, jakim jest – zgodnie z art. 2 Konstytucji RP – Rzeczpospolita Polska. Nawet w wypadku, gdy popełniono przestępstwo (czyli czyn większej wagi niż wykroczenie), żaden organ ścigania, czy to Policja, czy Straż Miejska, nie może arbitralnie, wbrew woli właściciela wkraczać do miejsca zamieszkania potencjalnego sprawcy. Musi być najpierw wydane postanowienie i tylko w szczególnych wypadkach, niecierpiących zwłoki, możliwe jest odstąpienie od tego trybu. Na to wszystko jednak przysługuje zażalenie do Sądu.

Strażnik miejski może nas straszyć odpowiedzialnością karną w oparciu o art. 225 § 1 kk:

„Kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

Jednakże odmowa wpuszczenia strażnika do domu, ani udzielenia mu jakichkolwiek informacji nie będzie stanowiła udaremnienia ani utrudnienia przeprowadzenia kontroli, gdyż po pierwsze, każdy ma konstytucyjne prawo do obrony i odmowy składania wszelkich wyjaśnień, po drugie, o żadnej kontroli w zakresie ochrony środowiska w takim momencie nie może być mowy. Strażnik miejski prowadzący czynności wyjaśniające w sprawie wykroczenia, nie jest osobą uprawnioną do przeprowadzeni kontroli w zakresie ochrony środowiska, ani też osobą przybraną do jej pomocy.

Owszem może zdarzyć się, że strażnik miejski będzie upoważniony do przeprowadzenia oficjalnej kontroli w zakresie ochrony środowiska na podst. art. 379 Ustawy Prawo Ochrony Środowiska, dalej p.o.ś. (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 672) i wtedy lepiej go wpuścić”

Marszałek województwa, starosta oraz wójt, burmistrz lub prezydent miasta sprawują kontrolę przestrzegania i stosowania przepisów o ochronie środowiska w zakresie objętym właściwością tych organów.

Organy, o których mowa w ust. 1, mogą upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych pracowników podległych im urzędów marszałkowskich, powiatowych, miejskich lub gminnych lub funkcjonariuszy straży gminnych.

Kontrolujący, wykonując kontrolę, jest uprawniony do:

1) wstępu wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6 do 22 – na pozostały teren;

2) przeprowadzania badań lub wykonywania innych niezbędnych czynności kontrolnych;

3) żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego;

4) żądania okazania dokumentów i udostępnienia wszelkich danych mających związek z problematyką kontroli.

Wójt, burmistrz lub prezydent miasta, starosta, marszałek województwa lub osoby przez nich upoważnione są uprawnieni do występowania w charakterze oskarżyciela publicznego w sprawach o wykroczenia przeciw przepisom o ochronie środowiska.

Wójt, burmistrz lub prezydent miasta, starosta lub marszałek województwa występują do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska o podjęcie odpowiednich działań będących w jego kompetencji, jeżeli w wyniku kontroli organy te stwierdzą naruszenie przez kontrolowany podmiot przepisów o ochronie środowiska lub występuje uzasadnione podejrzenie, że takie naruszenie mogło nastąpić, przekazując dokumentację sprawy.

Kierownik kontrolowanego podmiotu oraz kontrolowana osoba fizyczna obowiązani są umożliwić przeprowadzanie kontroli, a w szczególności dokonanie czynności, o których mowa w ust. 3.”

Jak widać, strażnik, chcący dokonać oficjalnej kontroli w zakresie ochrony środowiska, musi posiadać stosowne upoważnienie, które spełnia łącznie poniższe kryteria:

jest adresowane do konkretnego funkcjonariusza Straży Miejskiej przez wójta, burmistrza, lub prezydenta (nie może to być np. starosta);

wyraźnie określa, jakie czynności upoważniona osoba może prowadzić (zgodnie z wyliczeniem zawartym w ust. 3);

jest wydane przez osobę pełniącą funkcję danego organu – jest ważne tylko w czasie pełnienia przez tę osobę, która je wydała, tej funkcji (po jej rezygnacji, końcu kadencji lub odwołaniu upoważnienie traci ważność).

Kontrola może być dokonywana w godzinach 6-22 i tylko w czasie naszej obecności. Przeprowadzenie czynności ma służyć osiągnięciu celu kontroli, wobec czego powinny być przeprowadzane tylko takie działania, które są tego punktu widzenia niezbędne i uznać należałoby, że kontrolujący powinien potrafić wykazać konieczność podjęcia określonej czynności. Strażnik może jednak korzystać z pomocy innych osób, określonych przez przepis jako "rzeczoznawcy". Takie określenie charakteru tych osób pozwala na stwierdzenie, że osoby te powinny dysponować wiedzą fachową związaną z przedmiotem kontroli, co prowadzący powinien móc wykazać, równocześnie to sformułowanie nie dopuszcza współudziału w kontroli innych osób, niebędących rzeczoznawcami. Strażnik ma także prawo posługiwać się sprzętem, a więc pewnymi urządzeniami czy narzędziami (np. pomiarowymi) musi być to jednak sprzęt ściśle związany z prowadzoną kontrolą (służący jej przeprowadzeniu – przepis wymaga, aby był to sprzęt "niezbędny", oczywiście z punktu widzenia celu kontroli).

Zgodnie z art. 380 p.o.ś. z czynności kontrolnych strażnik sporządza protokół, którego jeden egzemplarz doręcza kontrolowanemu. Protokół podpisują strażnik miejski oraz kontrolowana osoba fizyczna, która mogą wnieść do protokołu zastrzeżenia i uwagi wraz z uzasadnieniem. W razie odmowy podpisania protokołu przez obywatela, strażnik umieszcza o tym wzmiankę w protokole, a odmawiający podpisu może, w terminie 7 dni, przedstawić swoje stanowisko na piśmie wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta.

W przypadku udaremnianie lub utrudnianie takiej oficjalnej kontroli, a nie zwykłego najścia funkcjonariusza, może dojść do popełnienia przytoczonego wcześniej przestępstwa z art. 225 kk.

Udaremnienie może polegać na uniemożliwieniu dostępu do określonego pomieszczenia lub urządzenia czy dokonania niezbędnego nagrania filmowego lub dźwiękowego, lub niewykonania innego żądania kontrolującego, które zgodnie z przepisami o danej kontroli może on wysunąć wobec podmiotu kontrolowanego (T. Grzegorczyk, Kodeks karny skarbowy. Komentarz, Warszawa 2006).

Utrudnianie to każde zachowanie, które godzi w sprawny, normalny tok czynności kontrolnych. Chodzi o stawianie biernego oporu co do rozpoczęcia lub dalszego przeprowadzenia kontroli, zakłócenie czynności kontrolnej ograniczającej osiągnięcie celi kontroli, uczynienie procesu kontroli bardziej skomplikowanym, wymagającym większego wysiłku i nakładu oprawcy (Z. Ćwiąkalski, [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Warszawa 2001, s. 473).

Oczywiście nieprzychylne traktowanie kontrolujących nie może być uznane za zachowanie „utrudniające" czynności służbowe funkcjonariusza. Nie stanowi bowiem „utrudnienia" naganne z punktu widzenia moralnego postępowanie kontrolowanego czy też nieprzestrzeganie przezeń zasad kultury i dobrego wychowania – tak orzekł Sąd Najwyższy.

Nie jest utrudnianiem odmowa wykonania polecenia kontrolującego, do którego wydania nie jest on upoważniony lub gdy kontrolujący nie jest zobowiązany do wykonania określonej czynności.

Należy pamiętać, że Straż Miejska nie jest podmiotem legitymowanym do wszczynania i przeprowadzania kontroli. Podjęte przez nią czynności są najczęściej jedynie sprawdzeniem okoliczności faktycznych wynikających ze wcześniejszych zgłoszenia. W żadnym wypadku nie można uznać, że pukanie strażnika do drzwi, inicjuje kontrolę, a podejmowane przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej czynności najczęściej nie mają charakteru czynności kontrolnych, związane są jedynie z chęcią sprawdzenia okoliczności faktycznych podawanych w zgłoszeniu. Każda ingerencja w prawa jednostki, musi mieć podstawę prawną w ustawie i nie może naruszać istoty prawa, a także zasady proporcjonalności. W wypadku konkurencyjności chronionych prawnie dóbr – jaka występuje pomiędzy prawem do prywatności a względami ochrony środowiska – konieczne jest zachowanie przez organy stosujące prawo równowagi pomiędzy interesami pozostającymi w kolizji."

Wyjaśnienie sytuacji prawnej, w której wielu z nas może się znaleźć, powinno przyczynić się do zachowania zgodnego z przepisami, ale z poczuciem tego, że własność prywatna stanowi dobro co najmniej równe wobec innych praw.

Ojciec Rydzyk porównuje ekologów do Armii Czerwonej

Data: 13.01.2020 15:54

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Jan Szyszko „odstrzelony przez dobrą zmianę” niczym męczennik, ekologia współczesną Armią Czerwoną, a Greta Thunberg jest „dzieckiem, które ma się uczyć, a nie manipulować innymi dziećmi” – takie śmiałe stwierdzenia wygłosił ojciec Tadeusz Rydzyk na antenie Radia Maryja.

#polska #ekologia

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 6-12.01.

Data: 12.01.2020 16:31

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

W mijającym dziś tygodniu wciąż uwagę przyciąga tragiczna sytuacja w Australii – wiatr utrudnia gaszenie pożarów, nadal trwa ewakuacja mieszkańców z poszczególnych regionów, a oszacowanie dotkniętych tragedią zwierząt wydaje się niemożliwe. Niestety, ze względu na deficyty wody, myśliwi z regionu Anangu Pitjantjatjara Yankunytjatjara wydali zgodę na odstrzał 10 000 wielbłądów. Co jeszcze wydarzyło się w Polsce i na świecie? Zapraszamy na przegląd wydarzeń tygodnia.

#swiatoze #ekologia #oze

We włoskich szkołach nauka o zmianach klimatu będzie przedmiotem obowiązkowym

Data: 07.01.2020 09:02

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Włoski minister edukacji Lorenzo Fioramonti poinformował, że od nowego roku szkolnego do włoskiego programu nauczania wprowadzone zostaną lekcje poświęcone zmianom klimatu i zrównoważonemu rozwojowi. Nowy przedmiot będzie obowiązkowy, co – zdaniem Fioramontiego – sprawi, że Włochy znajdą się w czołówce państw zapewniających swoim obywatelom odpowiednią edukację ekologiczną.

#ekologia #globalneocieplenie #zmianyklimatu #wlochy

Jak jeszcze lepiej segregować aluminium?

Data: 07.01.2020 09:01

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Aluminium jest jednym z najefektywniej recyklingowanych materiałów. Ze względu na wysoką cenę sprzedaży, często jest zbierane i oddawane do skupów. Mimo to spora ilość materiału jest wciąż marnowana. Co jeszcze możemy zrobić, żeby lepiej segregować aluminium?

#recykling #polska #ekologia

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 30.12. 2019 – 5.01. 2020

Data: 05.01.2020 16:48

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Początek 2020 roku upływa pod znakiem dramatycznych pożarów w Australii. Według ekologów z Uniwersytetu w Sydney ogień doprowadził już do śmierci prawie pół miliona zwierząt – ssaków, ptaków i gadów. W ciągu mniej niż czterech miesięcy w Nowej Południowej Walii zginęła prawie 1/3 całej populacji koala – niedługo zwierzęta te będzie można oglądać jedynie w ogrodach zoologicznych. Co poza tym przyniósł nam przełom 2019 / 2020 roku?

#ekologia #swiatoze #oze

Data: 04.01.2020 21:28

Autor: Monte

Widzę, że tu wojna ekologiczna coraz mocniej się rozkręca, tak więc mam pytanie, które zadałem neuropie i dostałem tylko jedną odpowiedź "sortowanie śmieci".

Jak wy dbacie o środowisko?

Ja mam zagazowanego gruza, dzięki czemu produkuje mniej emisji i dzięki temu moge pozwolić sobie na widlasty silnik z dużą pojemnością i nadal cieszyć się z ekologicznej jazdy.

W swoim życiu posadziłem kilka hektarów lasów

Żyje blisko natury i ekologicznie, produkując swoją żywność w miarę możliwości, mmmm swojska kiębaska i młode ziemniaczki <3

#ekologia #pytanie #lurker

Data: 03.01.2020 11:06

Autor: rebul4

Na jednej z angielskojęzycznych stron internetowych znalazłem list rodziców 15 letniej córki, którzy z dobroci serca postanowili pomóc swojemu dziecku w naprawianiu zepsutego przez nich świata.

Może stanie się inspiracją dla was?

„Kiedy nasza córka w wieku 15 lat została poruszona i rozpłakała się po przemowie Grety Thunberg podczas zjazdu ONZ, rozgniewała się na nasze pokolenie, „które przez trzydzieści lat nic nie robiło”.

Postanowiliśmy więc pomóc jej w zapobieganiu temu, co dziewczyna w telewizji ogłosiła „masową eradykację i zanikanie całych ekosystemów”.

Jesteśmy teraz zobowiązani do zapewnienia naszej córce przyszłości, robiąc wszystko, aby pomóc ochłodzić planetę o cztery stopnie.

Od teraz będzie jeździć na rowerze, ponieważ jazda samochodem wymaga paliwa, a paliwo powoduje emisję do atmosfery. Oczywiście, że niedługo będzie zima, a potem będzie chciała jechać autobusem, ale jazda na rowerze przez mróz buduje odporność.

Oczywiście, teraz prosi o rower elektryczny, ale pokazaliśmy jej dewastację spowodowaną na obszarach planety w wyniku wydobycia litu i innych minerałów używanych do produkcji akumulatorów do rowerów elektrycznych, więc będzie pedałować lub chodzić.

Co nie zaszkodzi jej ani planecie. Jeździliśmy też na rowerze i chodziliśmy do szkoły.

Ponieważ dziewczyna w telewizji zażądała „musimy pozbyć się naszej zależności od paliw kopalnych”, a nasza córka się z nią zgodziła, odłączyliśmy otwór wentylacyjny z nawiewem w jej pokoju. Temperatura spada teraz wieczorem do dwunastu stopni, a zimą spadnie poniżej zera, obiecaliśmy jej kupić dodatkowy sweter, czapkę, rajstopy, rękawiczki i koc.

Z tego samego powodu zdecydowaliśmy, że odtąd bierze tylko zimny prysznic. Umyje ubrania ręcznie drewnianą tarą, ponieważ pralka jest po prostu konsumentem energii, a ponieważ suszarka korzysta z gazu ziemnego, zawiesi swoje ubrania na linie, aby wyschły, tak jak kiedyś moi rodzice i dziadkowie robili.

Mówiąc o ubraniach, wszystkie te, które obecnie ma, są syntetyczne, a więc wykonane z ropy naftowej. Dlatego w poniedziałek przyniesiemy całą jej markową odzież do sklepu z odzieżą używaną.

Znaleźliśmy sklep ekologiczny, w którym jedyne sprzedawane przez nich ubrania są wykonane z niebarwionej i niebielonej bielizny z juty. Nie można też mieć ubrań wykonanych z wełny, ponieważ emisje z pierdzących owiec prawdopodobnie powodują złą pogodę.

Nie powinno mieć znaczenia, czy dobrze na niej wygląda lub czy będą się z niej śmiać, gdy ubiera się w bezbarwne, nijakie ubrania , ale to cena, którą musi zapłacić za korzyść Klimatu.

Bawełna nie wchodzi w rachubę, ponieważ pochodzi z odległych krain i używa się do niej pestycydów. Bardzo szkodliwe dla środowiska.

Właśnie zobaczyliśmy na jej Instagramie, że jest na nas zła. To nie była nasza intencja.

Odtąd o godz. 19:00 wyłączymy Wi-Fi i włączymy je dopiero następnego dnia po obiedzie na dwie godziny. W ten sposób zaoszczędzimy na elektryczności, dzięki czemu nie będzie ona niepokojona przez stres elektryczny i będzie całkowicie odizolowana od świata zewnętrznego. W ten sposób może skoncentrować się wyłącznie na pracy domowej. O jedenastej wieczorem pstrykniemy wyłącznik, aby wyłączyć zasilanie jej pokoju, żeby wiedziała, że ciemność jest naprawdę ciemna. Pozwoli to zaoszczędzić dużo CO2.

Nie będzie już brać udziału w sportach zimowych w ośrodkach narciarskich, nie będzie też wyjeżdżać z nami na wakacje, ponieważ nasze miejsca na wakacje są praktycznie niedostępne na rowerze.

Ponieważ nasza córka w pełni zgadza się z dziewczyną w telewizji, że emisje CO2 i życie pokoleń po jej pradziadkach jest winne „zabicia naszej planety”, to wszystko to po prostu oznacza, że ona również musi żyć jak pradziadkowie którzy nigdy nie mieli wakacji, samochodu ani nawet roweru.

Nie rozmawialiśmy jeszcze o śladzie węglowym żywności.

Zero śladu CO2 oznacza brak mięsa, ryb i drobiu, ale także brak substytutów mięsa opartych na soi (w końcu rośnie na polach rolników, które używają maszyn do zbioru fasoli, ciężarówki do transportu do zakładów przetwórczych, gdzie zużywa się więcej energii, a następnie przewozi samochodem do pakowalni / konserw i ponownie przewozi do sklepów), a także nie importuje żywności, ponieważ ma to negatywny wpływ ekologiczny. I absolutnie bez czekolady z Afryki, bez kawy z Ameryki Południowej i bez herbaty z Azji.

Tylko domowe ziemniaki, warzywa i owoce, które były uprawiane w miejscowej chłodnej glebie, ponieważ szklarnie działają na kotłach wyrzucających CO2 i sztucznym świetle. Najwyraźniej te rzeczy są również złe dla Klimatu. Nauczymy ją, jak uprawiać własne jedzenie.

Chleb jest nadal możliwy, ale masło, mleko, ser i jogurt, twarożek i śmietana pochodzą od krów i emitują CO2. Na patelni nie będzie już więcej margaryny i olejów, ponieważ tłuszczem jest olej palmowy z plantacji na Borneo, gdzie są niszczone lasy deszczowe.

Latem nie ma lodów. Bez napojów bezalkoholowych i bez napojów energetycznych, ponieważ bąbelki są CO2.

Zablokujemy również wszystkie tworzywa sztuczne, ponieważ pochodzą one z fabryk chemicznych. Wszystko wykonane ze stali i aluminium również musi zostać usunięte. Czy kiedykolwiek widziałeś ilość energii, którą zużywa wielki piec lub huta aluminium? Wszystko szkodzi klimatowi!

Zastąpimy jej materac piankowy z pamięcią górną, jutową torbą wypełnioną słomą, poduszką z włosia końskiego.

I w końcu nie będzie już używać makijażu, mydła, szamponu, kremu, balsamu, odżywki, pasty do zębów i leków. Pędzle będą lniane, które będzie mogła prać ręcznie drewnianą tarą, tak jak robili to jej przodkowie, zanim spowodowali zmiany klimatu, przez co była na nas zła za zniszczenie jej przyszłości.

W ten sposób pomożemy jej udzielać się, aby zapobiec masowemu wyginięciu, podnoszeniu się poziomu wody i zanikaniu całych ekosystemów.

Jeśli naprawdę wierzy i chce z nami dyskutować o dziewczynie w telewizji, chętnie zaakceptuje i z radością przyjmie nowy styl życia.

Pozdrowienia,

#heheszki #co2 #ekologia #klimat #rower #pasta

Bajka o grecie i złym dwutlenku - cały dokument pl

Data: 02.01.2020 23:05

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #ekologia #swiat #gretathunberg

Poważna analiza sił i ideologii, które stoją za dziwnym sukcesem aktywistki klimatycznej Grety Thunberg. Oryginalny polski dokument. Obecnie prawdopodobnie najbardziej wyczerpujący materiał o fenomenie "Greta Thunberg" na świecie – dostępny tylko w języku polskim.

Bajka o grecie i złym dwutlenku – cały dokument pl

8 sposobów na czyste powietrze w domu

Data: 02.01.2020 16:09

Autor: odmamci

odmamci.pl

Zanieczyszczone powietrze to problem z którym borykamy się na co dzień. Okazuje się, że smog obecny jest nie tylko na zewnątrz, ale i w domu. Czyste powietrze w domu to podstawa naszego komfortu oraz zdrowia. Oto kilka rad, które znacząco poprawią jakość życia np. alergikom i osobom o obniżonej odporności.

#ekologia #smog #powietrze

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 23.12. – 29.12.

Data: 30.12.2019 16:24

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

…i po Świętach. Co w tym czasie działo się w branży OZE? Hiszpanie zamieniają swoje elektrownie węglowe na fotowoltaiczne, a prototypowa największa turbina wiatrowa Heliade-X ustanowiła swój dobowy rekord produkcji energii. Jakie działania podjęto w zakresie ochrony środowiska oraz walki ze smogiem? Na przykład w Skawinie ruszył program STOP SMOG. Zapraszamy na przegląd wydarzeń tygodnia Świata OZE!

#ekologia #swiatoze #oze

Czy ekologiczne opakowania zwiększą marnowanie żywności?

Data: 25.12.2019 14:07

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Dzisiaj sieci w Anglii wyrzucają 40 proc. mięsa, mimo że termin przydatności jest bardzo długi dzięki opakowaniom plastikowym. Jeśli zejdziemy na bardziej ekologiczne, np. tacki z kukurydzy to spadamy co najmniej o 50 proc z terminem przydatności.

#ekologia #jedzenie #gospodarka

Przegląd wydarzeń tygodnia: 16 - 22 grudnia

Data: 22.12.2019 20:02

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Zanim oddamy się Świętom i spędzaniu czasu z rodzinami, warto spojrzeć jeszcze raz na miniony tydzień. Niestety, okazuje się, że topnienie pokrywy lodowej Grenlandii przyspieszyło z 33 do 254 miliardów ton rocznie, a wśród śmieci oceanicznych dominują niedopałki papierosów. Za to mały sukces odnotowuje gmina Skawina – w 2019 roku zniknie z niej ponad 1000 kopciuchów, a już wkrótce w Skawinie zacznie działać nowa stacja mierząca jakość powietrza. Zapraszamy na przegląd wydarzeń tygodnia Świata OZE.

#swiatoze #ekologia #oze

Firma Varialift Airships buduje sterowiec zasilany energią słoneczną z silnikami odrzutowymi.

Data: 20.12.2019 14:24

Autor: ziemianin

varialift.com

#codziennaprasowka #informacje #aktualnosci #wiadomosci #technologia #nauka #nowinkitechniczne #sterowiec #transport #ekologia

Sterowce były kiedyś uważane za przyszłość lotnictwa. Teraz są reklamowane jako bardziej ekologiczna metoda transportu.

Sterowiec Varialift ARH 250 zasilany energią słoneczną budowany przez brytyjską firmę Varialift Airships będzie wykorzystany jako międzynarodowy sposób na niskoemisyjny transport ładunków. Jak mówi dyrektor generalny Varialift, Alan Handley podczas lotu transatlantyckiego między Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi sterowiec zużyłby 8 procent paliwa konwencjonalnego samolotu odrzutowego.

Firma Varialift Airships buduje sterowiec zasilany energią słoneczną z silnikami odrzutowymi.

wideo – Varialift ARH 250 to większa wersja ARH 50

Całkowicie aluminiowy korpus wypełniony helem. ARH 250 wkrótce będzie przewozić ładunek do 250 ton w ładowni piętrowej o wymiarach 250 x 100 x 20 m (500 000 m3). Brak obsługi naziemnej, leci pionowo i zużywa 90% MNIEJ paliwa niż samolot. Pokazany ARH 250 jest przystosowany do transportu nieporęcznych, ciężkich przedmiotów o masie do 250 ton metrycznych. ARH 250 to nowe rozwiązanie do szybkiego transportu ładunku lotniczego. Po wylądowaniu może służyć jako duży hangar lotniczy.

Choinka z wypożyczalni - nie wyrzucaj drzewka!

Data: 18.12.2019 11:26

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Zamiast kupować sztuczną choinkę lub żywe drzewko, które po kilku tygodniach ląduje na śmietniku, można iglaka wypożyczyć! Najczęściej po dwóch tygodniach wynajmu wraca do szkółki. Tam zostaje ponownie zasadzony – dzięki temu służy jako świąteczna ozdoba przez wiele lat!

#ekologia #swieta

TVP Info zestawia Gretę Thunberg z Hitlerem i Stalinem

Data: 12.12.2019 16:03

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Podczas programu “W tyle wizji” w TVP Info 16-letnia Greta Thunberg została zestawiona z poprzednimi laureatami nagrody – Hitlerem i Stalinem. Zupełnie „przypadkiem” nie wspomniano żadnej z pozytywnych postaci – Jana Pawła II, Mahatmy Gandhiego czy Martina Luthera Kinga.

#tvp #gretathunberg #ekologia

Dwutlenek węgla – z atmosfery do skorupy ziemskiej

Data: 11.12.2019 13:31

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Zespół naukowców z Politechniki Śląskiej razem z naukowcami z Chin i innych krajów europejskich doskonalą technologię przechwytywania dwutlenku węgla i magazynowania go pod powierzchnią lądu lub dna morskiego.

#co2 #ekologia #smog

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 2.12.-8.12.

Data: 08.12.2019 23:24

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

W pierwszym i drugim tygodniu grudnia trwa w Madrycie kongres COP25, a w Polsce odbywają Aukcje OZE. Dotknęły nas pierwsze mrozy (choć dziś jest cieplej) i naprawdę poważny atak smogu. Nie dajmy się i bądźmy na bieżąco z informacjami. Zapraszamy do przeglądu wydarzeń tygodnia Świata OZE!

#swiatoze #oze #ekologia

Data: 06.12.2019 22:47

Autor: lachiarma

ugh, nie polecam istnienia obwarzanka krakowskiego, chyba trzeba pisać do Rady Ministrów, aby gminę miejską Kraków tak powiększyć 30 km w każdym kierunku, bo ościenne rady gminne się nie palą do uchwalania podobnych uchwał antysmogowych, a zresztą i tak nie mają tyle pieniędzy na wymianę pieców, a niestety smog i prawa fizyki granic administracyjnych nie uznają ;-;

właśnie teraz chcę sobie przewietrzyć w domu to się nie da, bo taki smród, że to nie ma sensu, a ledwie pomarańczowa kropka jest u mnie :\

#smog #ekologia #krakow

Data: 16.11.2019 19:30

Autor: AgentSpecjalnejTroskiFox

Trzeszczą że ekologia a nikt nie pomyśli by mase rzeczy pakować do metalowych puszek. Tam często są jakieś znikome plastiki, ale to by miało miliony zbieraczy ledwo gram by uszedł przed zbieraczami. przecież nawet pepsi za 1,2-70 pakują do metalu. A plastików i plastików z papierem jest niewiarygodna ilość. Najbardziej mnie rozkurwiają jogurciki, masa plastiku w porównaniu z metalową puszką z pokryciem z plastiku. Można by znikomo podwyższyć cenę tylko a jest masa produktów które nie wymagają zachowania ciśnienia!

#ekologia

Data: 05.11.2019 20:28

Autor: Ijon_Tichy

W Polsce wymienione będą stare, drewniane podkłady kolejowe z trakcji o łącznej długości około 9 tys. km. Daje to około 270 tysięcy ton drewnianych podkładów kolejowych!

Podkłady kolejowe są jednak odpadem toksycznym, silnie trującym, który należy traktować jako produkt do specjalnej utylizacji. Polskę czeka więc dodatkowy, gigantyczny wydatek finansowy na poczet nieszkodliwego dla środowiska pozbycia się tych odpadów… Przy okazji dochodzi do nielegalnego handlu tymi odpadami. Ludzie palą tym w piecach! >:(

#energia #kolej #pieniadze #srodowisko #ekologia #ciekawostka

Świat rolnika - Jak długo rozkładają się śmieci?

Data: 04.11.2019 11:34

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #smieci #swiat #ekologia

Nie ma co się oszukiwać. Prawie każdy z nas wyrzuca śmieci, nie myśląc, co z nimi dzieje się dalej. Nie wnikamy, czy to materiał, który ulegnie biodegradacji, czy np. plastik, którego czas rozkładu jest bardzo długi. No właśnie, jak długo będzie rozkładać się w naturalnych warunkach jednorazowy plastikowy kubek?

Świat rolnika – Jak długo rozkładają się śmieci?

Czy istnieją optymalne warunki rozkładu dla śmieci? Czy proces rozkładu na nizinie trwa tyle samo, co w górach?

Przysłowiowy ogryzek w dolinie będzie rozkładał się o wiele krócej, niż na szczycie góry. Im wyżej, tym zimniej, a zatem bakterie działają wolniej, a to oznacza wolniejszą degradację.

Nawet jeśli są to odpadki żywności, ze względu na to, że należą do substancji organicznych, rozpadają się szybko. Nadal jednak są śmieciami i nie powinny trafić w nieodpowiednie miejsce.

Oto kilka przykładów:

Plastikowa torba – 20 lat

Plastikowy kubek – 50 lat

Butelka PET – 450 lat

Puszka – od 80 do 200 lat

Puchar TO-GO – 50 lat

Tetra Pak – 500 lat

Szklana butelka – 1 milion lat

Pielucha – 450 lat

Chusteczka – 2 – 4 tygodnie

Skórki od banana – 6 tygodni

Guma do żucia – 5 lat

Niedopałek – 1-5 lat

Balon – 6 miesięcy

Dlaczego plastik tak długo rozkłada się? Chodzi o to, że nie można go molekularnie tak łatwo rozbić. W warunkach naturalnych jest on mielony przez wiatr i fale morskie. Papier posiada zintegrowaną powłokę ochronną i dopóki ona nie rozłoży się, jego degradacja jest powolna. Szkło zanika w przyrodzie bardzo powoli ze względu na to jego strukturę stanowi piasek kwarcowy, który nie gnije.

Jedno jest pewne, to od nas zależy, czy nie utoniemy w morzu śmieci.

Co będzie, jeżeli na świecie wymrą słodkowodne małże?

Data: 29.10.2019 18:16

Autor: ziemianin

cutt.ly

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #natura #malze #naukawpolsce #ekologia

Jakie gatunki małży występują w Europie? Na ile są jeszcze liczne i jaką rolę mogą pełnić w utrzymaniu wysokiej jakości ekologicznej rzek i jezior? Jak zarządzać wodami słodkimi, aby te cenne zwierzęta ochronić? Odpowiedzi na te pytania będą szukać członkowie nowej sieci naukowej CONFREMUS, m.in. Polacy.

Na zdjęciu chroniona skójka gruboskorupowa w warunkach górskiej rzeki zarośniętej glonami

Co będzie, jeżeli na świecie wymrą słodkowodne małże?

Małż słodkowodny jest zbudowany z bardzo delikatnej miękkiej tkanki, wyścielającej twardą skorupę. Coś jakby meduza zamknięta w muszli. Ten bardzo delikatny organizm z jednej strony filtruje wodę – stąd jego niezwykła podatność na wszystkie szkodliwe czynniki biologiczne i chemiczne, które woda może zawierać. Z drugiej strony – filtrując wodę – oczyszcza ją z zawiesin, nadmiaru substancji organicznych i mikroorganizmów.

Czy zatem małż może być używany jako wskaźnik jakości środowiska wód słodkich? A z tej drugiej strony, czy miejsca, gdzie dno rzeki jest wybrukowane dużymi małżami, służą jako żywe oczyszczalnie? A przede wszystkim, jakie czynniki są odpowiedzialne za zanikanie występowania słodkowodnych małży i czy ich wymieranie, obserwowane w wodach niemal całego rozwiniętego świata, może zostać powstrzymane?

Na tego rodzaju pytania chcą odpowiadać członkowie nowej sieci naukowej CONFREMUS ("CONservation of FREswater MUSsels: Pan-European approach", CA18239). Sieć składa się z przedstawicieli 25 krajów świata. Została uruchomiona 25 października br. w Brukseli pod egidą COST (European Cooperation in Science and Technology) – organizacji zajmującej się finansowaniem współpracy między naukowcami z różnych krajów.

W projekcie bierze udział wielu naukowców z Polski (głównie biolodzy, ale również hydrolodzy i chemicy), a głównym wnioskodawcą, obecnie przewodniczącym komitetu zarządzającego projektem, jest dr hab. Tadeusz Zając, profesor Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, gdzie projekt będzie organizacyjnie zakotwiczony.

Naukowcy w ramach sieci sprawdzą kilka kwestii. Jakie gatunki małży występują w Europie? Jak są one rozmieszczone? Na ile są jeszcze liczne i jaką rolę mogą pełnić w utrzymaniu wysokiej jakości ekologicznej rzek i jezior? Na ile ich występowanie może służyć do oceny warunków panujących w zlewni? I przede wszystkim – jakie powinno być zarządzanie wodami słodkimi, aby te cenne zwierzęta ochronić?

Jak podkreśla prof. Zając w informacji przesłanej PAP, COST nie finansuje bezpośrednio badań naukowych. Pomaga jednak w zakładaniu międzynarodowych sieci naukowych, które mogą przynieść postęp lub wręcz przełom w nauce – dzięki współpracy pomiędzy naukowcami z różnych krajów, łączeniu wysiłków, wzajemnym udostępnianiu wyników, specjalistycznej aparatury lub po prostu możliwości spotkania specjalistów z różnych krajów i dziedzin w celu wspólnego rozwiązywania problemów naukowych. Organizacja ta finansuje tzw. akcje, czyli spójne merytorycznie projekty, przygotowane przez Głównego Wnioskodawcę w imieniu całej grupy naukowców, którzy dzięki połączeniu wysiłków mogą osiągnąć istotny przełom w rozwiązywaniu problemów naukowych.

Co roku do COST spływa kilkaset projektów wspólnych badań z całej Europy, z których do finansowania kwalifikowane jest zaledwie kilka procent. W tym roku Komitet Wyższych Urzędników COST przyznał finansowanie 40 Akcjom z różnych dyscyplin naukowych. Główni wnioskodawcy i przyszli gospodarze Akcji pochodzili z 17 krajów Europy, liczba projektów przypadających na kraj wahała się od 1 do 4 (Włochy i Hiszpania), jednak z tzw. nowych krajów unijnych tylko 3 kraje będą gospodarzami Akcji: Słowenia (3 projekty) i po jednym Estonia i Polska. Polacy jednak byli członkami zespołów wnioskujących w trzech czwartych ze wszystkich 40 Akcji przyjętych do finansowania.

Tematyka projektów jest bardzo zróżnicowana i trudno je kwalifikować do klasycznych dyscyplin, jako że jednym z głównych założeń COST jest interdyscyplinarność projektów. Dominowały projekty związane z informatyką, medycyną, rozwojem technologii, socjologią i ochroną środowiska.

Na dubajskiej pustyni powstanie największa na świecie ekologiczna wertykalna farma

Data: 21.10.2019 00:38

Autor: ziemianin

cropone.ag

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zywnosc #ekologia #EMIRATYARABSKIE #rosliny

Władze Dubaju startują z kolejnym gigantycznym projektem, będą produkowały zdrową, ekologiczną żywność w największej na świecie wertykalnej farmie. Projekt ma być wstępem do produkcji żywności 2.0.

Na dubajskiej pustyni powstanie największa na świecie ekologiczna wertykalna farma

Farma powstanie tuż obok gigantycznego lotniska w Dubaju i będzie miała powierzchnię ponad 12 tysięcy metrów kwadratowych, ale będzie odpowiadała gospodarstwu o powierzchni aż 360 hektarów. Dzięki wykorzystaniu najnowszych zdobyczy technologii oświetlenia LED i hydroponicznej, będzie można zaoszczędzić aż 99 procent wody, w porównaniu do tradycyjnych upraw.

Władze tej futurystycznej metropolii każdego dnia będą z niej pozyskiwały aż 2700 kilogramów wysokiej jakości żywności, bez użycia środków chwastobójczych i owadobójczych.

Farma z pionową uprawą roślin ma zostać otwarta już w przyszłym roku. W projekt zaangażowane są władze miasta, jedna z największych na świecie firm cateringowych Emirates Flight Catering, linie lotnicze Emirates i słynna amerykańska firma Crop One Holdings, specjalizująca się w technologiach eko-rolnictwa.

Pierwszymi i największym klientem inwestycji będą właśnie linie Emirates, a także 105 innych, które prosperują na słynnym, dubajskim lotnisku. Świeża i ekologiczna żywność będzie produkowana na potrzeby cateringu w samolotach i portach lotniczych.

Pomysłodawcy projektu zapewniają, że od chwili zebrania zieleniny z farmy i podania jej klientom, nie upłynie dłużej niż godzina. Władze Dubaju oraz firmy Crop One Holdings i Emirates Flight Catering zainwestują w projekt blisko 40 milionów dolarów.

Polskie lasy pochłaniają rocznie od 30 do 40 mln ton CO2! Ekolodzy raczej nie chcą o tym pamiętać

Data: 17.10.2019 14:16

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #niewygodneinfo #wiadomosci #polska #ekologia #lasy #co2

Mało kto zdaje sobie sprawę, że zajmujące sporą cześć terytorium naszego kraju lasy pochłaniają rocznie od 30 do 40 mln ton CO2. Wiedza ta wydaje się być szczególnie niewygodna dla lobby, które twierdzi, że Polska musi całkowicie zrezygnować z węgla, bo "truje świat" i "niszczy przyszłość ludzkości". W tym kontekście warto raz jeszcze powtórzyć – całkowite emisje CO2 naszego kraju stanowią mniej niż 1 proc. światowych emisji tego gazu, a gdyby uwzględnić to, co pochłaniają polskie lasy, to nagle okazałoby się, że na tle innych państw wypadamy całkiem przyzwoicie.

Polskie lasy pochłaniają rocznie od 30 do 40 mln ton CO2! Ekolodzy raczej nie chcą o tym pamiętać

Według stanu na dzień 31 grudnia 2013 r. obszary leśne w Polsce zajmowały 9177,2 tys. ha, co stanowiło 29,4 proc. powierzchni kraju. Warto odnotować, że od końca II wojny światowej zasoby leśne naszego kraju cały czas się powiększają (w 1946 roku wynosiły one zaledwie 20,8 proc. powierzchni kraju). Zgodnie z Narodowym Programem Zwiększania Lesistości na koniec przyszłego roku lasy mają stanowić 30 proc. powierzchni kraju, a w 2050 – 33 proc.

Jedną z głównych konsekwencji tak dużego zalesienia Polski jest to, że nasze lasy pochłaniają rocznie – według różnych szacunków – od około 30 do 40 mln ton CO2. Gdy przeliczymy te wolumeny na wartości pieniężne (należy pamiętać, że na terenie UE obowiązuje handel emisjami) i przyjmiemy – opierając się na aktualnych danych – że za możliwość emisji 1 tony CO2 trzeba płacić około 25 euro, to okaże się, że polskie lasy pochłaniają rocznie dwutlenek węgla o równowartości od 750 mln euro do 1 mld euro! To bez wątpienia spora suma.

Warto zauważyć, że roczne emisje CO2 naszego kraju to ok. 319 mln ton (dane za 2017 rok), co stanowi ok. 0,86 proc. światowej emisji tego gazu. Per capita na 1 mieszkańca wychodzi 8,4 tony CO2 na rok. Taki wynik plasuje nas w okolicach 40. miejsca na świecie (patrząc przez pryzmat ilości CO2 przypadającej na 1 mieszkańca). Gdy jednak zbilansujemy całkowite emisje naszego kraju o ilość CO2 pochłanianą przez polskie lasy, to okaże się, że per capita wynik zmniejsza się do ok. 7,2 – 7,3 tony CO2 na rok, a to daje 50-52 lokatę na świecie. Co istotne – taki wolumen CO2 per capita nie wiele różni się od uśrednionego wyniku emisji CO2 na 1 mieszkańca UE, który w 2017 roku wynosił 7,0 ton CO2 na rok.

Ekolodzy wiedzą jednak swoje. Polska, mimo iż jej całkowite emisje nie przekraczają 1 proc. światowych, jest dla nich odpowiedzialna za "niszczenie przyszłości ludzkości". O pochłanianiu sporej ilości CO2 przez polskie lasy starają się raczej nie pamiętać.

Źródło informacji:

Rola lasów i leśnictwa w pochłanianiu gazów cieplarnianych [edu]()http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.baztech-a7229aba-5e9d-4550-916f-6b86c58fa336/c/jablonski_stempski_rola_4_2017.pdf

KOBIZE: lasy nie zapewnią nam neutralności klimatycznej Energetyka24

Ekologia destrukcyjna. Kim są ekoterroryści polscy?

Data: 07.10.2019 11:18

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiatrolnika #ekoterroryzm #ekologia

Polska stała się swoistym inkubatorem dla samozwańczych ekologów, którzy zauważyli, że kraj nad Wisłą stanowi niezwykle pojemny ideologicznie obszar. Efektem tych obserwacji jest powstanie rekordowej jak na warunki europejskie liczby organizacji – głównie stowarzyszeń i fundacji – które uzurpują sobie prawo do decydowania o tym, co Polakom wolno, a czego nie. Nie dość wspomnieć, że Polska jest krajem, w którym „ekolodzy” oprotestowali bądź zablokowali największą liczbę inwestycji w całej Unii Europejskiej.

Ekologia destrukcyjna. Kim są ekoterroryści polscy?

Grupy aktywistów początkowo skupiały się na tematyce oscylującej wokół ochrony flory i fauny. Z czasem jednak wektor przesunął się w stronę realizacji grupy postulatów, które – jak trafnie sklasyfikował je ks. prof. Tadeusz Guz – wpisać możemy w szeroką ideę neomarksizmu z całym repozytorium wartości stanowiących natchnienie ruchów lewicujących i lewicowych. Tak też aktywiści ekologiczni (sic!) czynnie wspierają ruchy LGBT, liberalizację prawa aborcyjnego czy edukację seksualną kierowaną do najmłodszych uczniów. Front społeczny to jedno – w ostatnich latach walka przeniosła się jednak na pole gospodarki.

Najpopularniejsze organizacje „ekologiczne” działające na gruncie polskiego prawa zaczęły inspirować się naukami Petera Singera – australijskiego etyka, który sformułował ideę wyzwolenia zwierząt, zakładającą całkowity zakaz czerpania z ich gospodarczej użyteczności, ale także np. pochwałę zoofilii. Singer twierdzi bowiem, że z kontaktów seksualnych ze zwierzętami obie strony czerpać mogą korzyści. Absurdalne postulaty tej ideologii aktywiści postanowili przekuć w czyn.

W Polsce mieliśmy i mamy do czynienia z – definiowanymi ideologicznie – włamaniami na fermy zwierząt, dewastacjami mienia rolników, czarnym PR-em wymierzonym w gospodarzy, wypuszczaniem zwierząt gospodarskich do ekosystemu, blokadami inwestycyjnymi czy protestami. Te wszystkie elementy doprowadziły do ukonstytuowania się silnych zjawisk ekoterroryzmu, ekosabotażu, ekoharaczu, pseudoekologii czy ekobiznesu. Oczywiście funkcjonują u nas organizacje troszczące się o dobro przyrody w zgodzie z założeniami nauki, ale wciąż stanowią one kroplę w morzu nastawionych destrukcyjnie ekoprzedsiębiorstw.

W ostatnim czasie kilka funkcjonujących na gruncie polskiego prawa organizacji podpisało petycję w ramach inicjatywy Koniec Epoki Klatkowej. Celem dążeń aktywistów jest tu wprowadzenie zakazu używania systemu klatkowego w chowie i hodowli zwierząt w Unii Europejskiej, a finalnie na całym świecie. Wyobraźmy sobie sytuację, w które ta forma gospodarowania znika z rolniczej mapy świata. Produkcja mięsa spada o połowę, co wiąże się ze znaczącym wzrostem jego cen. Miliony ludzi na całym świecie tracą źródło utrzymania. Bankrutują producenci pasz dla zwierząt. W biednych regionach świata brakuje mięsa – zarówno z powodu jego niedostępności, jak i wysokich cen. To scenariusz dla zakazu o zasięgu globalnym. A gdyby takowy wprowadzić w samej tylko Unii Europejskiej? Zalewa nas fatalnej jakości mięso z Chin, Brazylii czy modyfikowane genetycznie mięso z Ameryki Północnej. Ceny są wysokie, ponieważ import jest drogi. Nie jest to zachęcająca wizja.

Co ciekawe, „polskie” organizacje ekologiczne są jednymi z najaktywniej wspierających inicjatywę. Dlaczego? Nasz kraj jest liderem produkcji mięsa drobiowego w UE, jednym z liderów na rynku mleczarskim, produkcji jaj, wieprzowiny i najbardziej dynamicznie rozwijającym się rynkiem wołowiny we Wspólnocie. Wiadomo, że prowadzenie szerokiej kampanii antyrolnej z czasem odbije się na wskaźnikach produkcyjnych sektora mięsnego. Czy na podobnych akcjach zależy konkurencji naszych rodzimych producentów? Być może.

Warto w tym kontekście przyjrzeć się atakom wymierzonym w sektor futrzarski. Polska jest drugim w Europie i trzecim na świecie producentem skór zwierząt futerkowych oraz absolutnym czempionem pod względem jakości produkowanego surowca. W celu zniszczenia branży sojusz zawarły jedna z organizacji ekologicznych oraz działające na polskim rynku niemieckie firmy utylizacyjne. Fermy futrzarskie zagospodarowują uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego powstałe po produkcji mięsa (około 700 tys. ton rocznie o wartości nawet 1 mld zł). Gdyby nie zwierzęta futerkowe, UPPZ należałoby zutylizować w sposób konwencjonalny, czyli spalić w… niemieckich spalarniach, za co branże mięsne – zamiast zarobić – musiałyby zapłacić rzeczony miliard złotych rocznie. O tyle droższe mogłyby być łącznie produkty mięsne na sklepowych półkach. Wygraliby zatem niemieccy utylizatorzy (96 proc. tych firm w Polsce jest w rękach jednej niemieckiej spółki), ekolodzy (zakaz hodowli zwierząt na futra, zmniejszona konsumpcja mięsa) oraz konkurencja polskich hodowców – rynek nie zna próżni, a więc zostałby zagospodarowany przez Chińczyków, Rosjan, Ukraińców czy Kazachów. Warto pamiętać też, że podobne akcje PR-owe przynoszą organizacjom „prozwierzęcym” pokaźne zyski – najbogatsze z nich zarabiają nawet kilkanaście milionów złotych rocznie.

Czy zatem „ekologom” rzeczywiście chodzi o florę i faunę? Mając w pamięci blokady kominów, statków z węglem, włamania, utrudnianie odstrzału sanitarnego (ASF), można odpowiedzieć, cytując klasyka: Nie wiem, choć się domyślam.

Jacek Podgórski

dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej

Londyn: Budynek ministerstwa oblany czerwoną farbą przez ekologów

Data: 04.10.2019 16:17

Autor: itsokay

rp.pl

Czworo działaczy Extinction Rebellion obsługiwało wóz strażacki, na którym rozwinęli transparent wzywający rząd do „zaprzestania finansowania śmierci klimatycznej”.

Wejście do ministerstwa zostało oblane czerwoną farbą.

Według deklaracji grupy, rozpylono w ten sposób 1800 litrów.

W pewnym momencie protestujący stracili kontrolę nad wężem strażackim, który zaczął oblewać czerwoną farbą nie tylko fasadę budynku, ale całą ulicę dookoła.

Udało im się jednak opanować sytuację. Dopiero później na miejscu pojawiła się policja, aby chronić budynek.

#swiat #wielkabrytania #anglia #londyn #ekologia #ekolodzy #wandalizm

Umierają kozy z wyspy w Warszawie. Opiekował się nimi bezdomny "za 50 zł i parówki"

Data: 02.10.2019 10:54

Autor: Severh

polsatnews.pl

Padła połowa z 60 warszawskich kóz mieszkających na wyspie na Wiśle, a życie części ocalałych jest zagrożone. Jak się okazuje opiekował się nimi bezdomny, dokarmiając je m.in. śmieciami z pobliskich osiedli. Ciała padniętych kóz wrzucał do Wisły lub zakopywał. Obecność kóz na wyspie to część ekologicznego projektu warszawskiego ratusza.

Ratusz wynajął stado kóz od hodowcy z Dagestanu. Zwierzęta mieszkają na wyspie na wysokości dzielnicy Praga-Północ i mają wyjadać trawę, by ułatwić gniazdowanie nadwiślańskim ptakom.

W sobotę jeden z mieszkańców powiadomił SORZ Animal Rescue Polska, że wiele spośród kóz padło, a ich ciała leżą na wyspie. Animalsi potwierdzili to dzień później.

– Na wyspę przywieziono sześćdziesiąt kóz, a pozostało trzydzieści. Opiekował się nimi bezdomny na zlecenie ich właściciela. Obcokrajowiec przyjeżdżał raz w miesiącu i dawał mu 50 złotych oraz jakieś parówki – mówił Dawid Fabijański z Animal Rescue Polska w niedzielny wieczór.

Kozy zostały, bo nie ma procedur

Dodał, że nieformalny opiekun zgłaszał, że stadem powinien zająć się weterynarz. – Jednak właściciel miał to gdzieś. Martwe kozy kazał zakopywać lub wrzucać do Wisły – stwierdził Fabijański.

Lekarz weterynarii zjawił się na wyspie dopiero z wolontariuszami Animal Rescue Polska. Rozpoczęcie ich leczenia nie było łatwe, gdyż na miejscu – jak stwierdził Fabijański – nie zjawiła się straż pożarna z pontonem. Musieli więc nałożyć wodery i pokonać Wisłę, brodząc.

– Chcieliśmy odebrać osiemnaście kóz znajdujących się w stanie zagrożenia zdrowia i życia. Jednak Miasto Stołeczne Warszawa nie ma procedur postępowania w takich przypadkach. Musiały więc tam pozostać – zrelacjonował Fabijański.

Jak podkreślił, każdy samorząd, według ustawy o ochronie zwierząt, musi podpisać porozumienie z gospodarstwem, do którego mogą trafiać zwierzęta z interwencji podobnych do tej niedzielnej.

– Warszawa takiej umowy nie ma, co nas mocno zaskoczyło. Chociaż w uchwale Rady Miasta wskazano takie miejsce (Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego) okazało się, że nie można tych kóz tam przemieścić, bo mogą przebywać tam wyłącznie bezpańskie zwierzęta – mówił.

"Ekopatrol to pokazówka, tak, jak to stado na wyspie"

Fabijański wskazał, że strażnicy miejscy z Ekopatrolu nie znali przepisów. – Dwaj dyżurni strażnicy zaproponowali, by zawieźć kozy do schroniska dla psów i kotów na Paluchu, nawet tam dzwonili. Zapytałem tych funkcjonariuszy, którzy byli na miejscu, co trzeba zrobić, jak np. koń biega luzem. Nie znali odpowiedzi. To pokazuje, że stworzony w Warszawie Ekopatrol to chyba pokazówka, tak samo, jak wyspa z kozami – stwierdził Fabijański.

Dodał, że w tym roku na wyspie nie zjawił się żaden pracownik ratusza, by sprawdzić, czy opieka nad mieszkającymi tam zwierzętami przebiega zgodnie z umową.

– Sam pomysł "żywych kosiarek" jest dobry, każda decyzja, która zbliża nas do natury, jest dobra. Ale co jakiś czas lekarz powinien doglądać tych zwierząt. Gdzie jest miasto? Nie ma nad tym nadzoru, a jeżeli właściciel tylko liczy kasę, to kończy się jak tutaj – podkreślił.

Miejsce bytowania kóz obejrzy technik kryminalistyki. – Te zwierzęta nie mogą tutaj być. Warszawa jako stolica europejskiego kraju nie realizuje przepisów ustawy o ochronie zwierząt – skwitował.

"Są kozy martwe od kilku dni, są takie, gdzie są jedynie kości"

Fabijański dodał w poniedziałek, że jedyną służbą zaangażowaną w tę sprawę była policja.

– Wiele osób, które tu przyjechały, w szczególności służby z miasta, bardziej szukały problemu, że my wynajdujemy kolejny problem; że nasz lekarz weterynarii błędnie ocenił stan zdrowia zwierząt. Jednak potwierdził to także urzędnik, czyli powiatowy lekarz weterynarii, który uznał, że kozy muszą być stąd zabrane.

Przekazał, że leżące wciąż na wyspie szczątki zwierząt są w różnym stanie rozkładu. – Gdy rozkłada się padlina, zawsze jest zagrożenie. Są kozy martwe od kilku dni, są takie, gdzie są jedynie kości. To działo się więc przez wiele miesięcy – podkreślił.

Zarząd Zieleni Miejskiej: zwierzęta są w stanie, który nie zagraża życiu i zdrowiu

– Miasto jest odpowiedzialne za utrzymanie projektu, który polega na utrzymanie efektu ekologicznego, czyli zjadania przez zwierzęta podrostu nawłoci klona. Projekt trwa trzeci rok, w tym roku ma się zakończyć – powiedziała Renata Kudłowicz, p.o. zastępcy dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej.

Przekazała, że powiatowy lekarz weterynarii stwierdził, iż zwierzęta są w stanie, który nie zagraża życiu i zdrowiu. – Jeżeli właściciel ma odpowiednie zaświadczenie o prawidłowym prowadzeniu hodowli może je dzisiaj zabrać, a padłe kozy ma zutylizować – mówiła.

Zapytana o powód śmierci zwierząt odpowiedziała, że nie ma takiej wiedzy. – To właściciel ma w umowie zapis, że zwierzęta mają mieć odpowiednią opiekę weterynaryjną, transport i wyżywienie. Miasto ponosi odpowiedzialność za utrzymanie efektu ekologicznego – wskazała.

Kudłowicz zaprzeczyła, że niektóre kozy padły kilka miesięcy temu, powołując się na ekspertyzę lekarza weterynarii. – Przeprowadzaliśmy kontrole dotyczące ilości zwierząt i tego, czy efekt ekologiczny jest zachowany – poinformowała.

Wicerzecznik ratusza: w piątek wyspę wizytowała osoba z Zarządu Zieleni Miejskiej

Ewa Rogala, wicerzecznik warszawskiego magistratu, podkreśliła w rozmowie z polsatnews.pl, że umowa między miastem a właścicielem stada przewiduje, że właściciel stada zobowiązuje się wypasać owce i kozy na określonym obszarze oraz w wyznaczonym czasie i celu.

– My udostępniamy teren, a stado nie jest nasze; umowa przewiduje, jaki efekt ma być osiągnięty przez ten wypas – dodała.

Rogala przekazała, że w piątek (dzień przed poinformowaniem animalsów o ciałach kóz – przyp. red.) wyspę wizytowała osoba z Zarządu Zieleni Miejskiej, która nie przekazała żadnych niepokojących informacji.

– Zakładamy, że to, co się tam wydarzyło, miało miejsce w sobotę – mówiła.

Pytany przez dziennikarzy w poniedziałek o tę sprawę prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odparł: zostałem o tym poinformowany dzisiaj, rano, właśnie to sprawdzamy.

– Rzeczywiście, w związku z niską wodą podobno psy dostały się na tę wyspę – dodał.

Zapowiedział, że ratusz będzie dokładnie sprawdzać sprawę i o niej informować.

Bezdomny: lepiej sam wyciąłbym tę trawę

Reporterka Polsat News rozmawiała z bezdomnym, który od 2018 r. miał opiekować się kozami. – W tamtym roku dwa psy wpadły, zagryzły kilka kóz, ale w tym roku nie ma tygodnia, by dwie-trzy sztuki nie padły – mówił.

Jego zdaniem, przywiezienie kóz na wyspę było "bardzo złą decyzją". – Bez nich to ja lepiej wyciąłbym tę trawę, one tutaj marnują się, biednieją. Chodzą sobie, wycinają trawę, piją wodę, a ja tu latam na bloki, przynoszę im z kontenerów chleb. Gdy było zimno, wpadały do mojego namiotu – opowiedział.

Bezdomny mężczyzna został później zatrzymany przez policję. – Prawdopodobnie był odpowiedzialny za opiekę nad kozami pod nieobecność właściciela, ale czy będą przedstawione mu zarzuty to się okaże – poinformowała polsatnews.pl podkom. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowa Policji Warszawa VI, obejmującej m.in. Pragę-Północ.

Wyjaśniła, że zatrzymanie było konieczne, ponieważ mężczyzna nie ma stałego adresu zameldowania, a policja chce zabezpieczyć jego obecność w czynnościach procesowych.

– Na poniedziałek zaplanowano oględziny tego miejsca, wczoraj nie było do tego warunków ze względu na późną porę i ciemność – powiedziała podkom. Onyszko.

Na facebookowym profilu Miasto Stołeczne Warszawa publikowano m.in. filmy, które przedstawiały życie kóz na wyspie. "W Pacanowie kozy kują… a te jakoś ciągnie do Warszawy! Mieszkają w najlepsze na wyspie na Golędzinowie, gdzie wraz z owczym towarzystwem korzystają z wypoczynku na zielonej trawce (a czasem też biorą się za koszenie)" – opisano jeden z nich.

Informacje o kozach opatrywano też hashtagiem #ZwierzakiWarszawiaki.

#warszawa #ekologia #zwierzeta

Świat Rolnika - Tak łatwo wam z nami nie pójdzie! Rolnicy biorą sprawy w swoje ręce.

Data: 01.10.2019 18:19

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rolnictwo #ekologia

Polscy producenci rolni zajmujący się chowem i hodowlą zwierząt są nieustannie atakowani przez organizacje mieniące się jako prozwierzęce oraz proekologiczne. W ostatnim czasie ataki te nasilają się. Rolnicy powiedzieli dość i zaczynają współpracować… ponad podziałami.

Świat Rolnika – Tak łatwo wam z nami nie pójdzie! Rolnicy biorą sprawy w swoje ręce.

Polskie środowisko rolnicze najwyraźniej zdało sobie sprawę z tego, że bez zaistnienia w przestrzeni medialnej w sposób nowoczesny, może zapomnieć o skuteczności w docieraniu ze swoimi komunikatami do społeczeństwa – a co najważniejsze – do polityków. Nie da się ukryć, że większość komunikacji prowadzonej dotychczas przez różne sektory polskiego rolnictwa była jałowa i zdecydowanie słabsza od tej, którą przygotowywali i prowadzili "ekolodzy". Sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia zazwyczaj, to powtarzające się od lat łany zbóż, bydło pasące się na łąkach, czy uśmiechnięty rolnik wraz z rodziną na tle swojego gospodarstwa. Szczytem wprowadzonych nowinek było skorzystanie z drona.

Wydaje się jednak, że w końcu coś drgnęło. Od pewnego czasu w Internecie swoją działalność rozpoczęła z wielkim przytupem grupa młodych rolników oraz ich przyjaciół z miasta, którzy wprawdzie nie posiadają praktycznej wiedzy o uprawianiu ziemi czy hodowli zwierząt, ale wiedzą co zrobić, aby skutecznie działać w Internecie na rzecz polskiego rolnictwa. Wydaje się, że jest to najskuteczniejsza mieszanka wybuchowa. Praktycy rolnictwa i spece od mediów.

Pierwszy raz zrobiło się o nich głośno, gdy w emitowanym na żywo na antenie telewizji TRWAM programie wystąpił młody, nikomu nieznany mężczyzna w czerwonym pulowerze. Jego merytoryczna, ale i ekspresyjna wypowiedź w obronie polskiego przemysłu futrzarskiego (który jest 2 na świecie) dotarła do kilkudziesięciu milionów odbiorców i całymi tygodniami krążyła w sieci. To właśnie po tym sukcesie do Fundacji Polska Ziemia zaczęły zwracać się kolejne grupy producentów rolnych z prośbą o wsparcie.

"Była to potrzeba chwili i nawet nie wiem dokładnie, w którym momencie nasz zespół powiększył się kilkukrotnie" 

– mówi Szczepan Wójcik, Prezes Fundacji Polska Ziemia.

"Oczywiście mogliśmy nic nie robić i przyglądać się biernie, jak za pomocą kłamstw, fałszywych danych, a co najgorsze z pobudek ideologicznych grupa dwudziestolatków, mieniący się ekologami, swoimi działaniami zagraża rozwojowi polskiego rolnictwa"

– kontynuuje Wójcik.

Nie pozostało więc nic innego niż zebrać silny zespół i zacząć odkręcać trwające od co najmniej kilkudziesięciu lat efekty wszystkich zaniedbań komunikacji polskiego rolnictwa. Ich kampanie są dynamiczne, nowoczesne, ale przede wszystkim skuteczne. Trzeba szczerze przyznać, że takiego PR-u polskie rolnictwo w sieci nie miało nigdy. Ekipa Fundacji produkuje filmy dokumentalne i reportaże o zagrożeniach płynących z działań tzw. ekologów, ale przede wszystkim kampanie internetowe, które cieszą się ogromną popularnością. Prześmiewczy filmik pod tytułem "jest ferma – nie ma fermy" dotarł do blisko 1,5 mln odbiorców.

Tymczasem grupa komunikująca polskie rolnictwo nie zwalnia. Od kilku dni na ulicach Warszawy obserwujemy bilbordy przygotowane przez stowarzyszenie "Otwarte klatki", mające zachęcać wyborców do głosowania na tych polityków, którzy w nowej kadencji parlamentu zajmą się likwidacją wszelkich hodowli klatkowych. "Każda inicjatywa wyborcza, nawet tak nudna, jak ta tworzona przez zielonych – powinna mieć spot. Wyszliśmy więc naprzeciw oczekiwaniom aktywistów i oto Marzena. Marzena Znoś – Jajko. Kandydatka aktywistów ekologicznych. Jakie środowisko – taka kandydatka, jaka kandydatka – takie postulaty." Wczoraj wrzucili do Internetu spot zachęcający do głosowania na kandydatkę Marzenę Znoś – Jajko. I nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że Marzena jest kurą i to w dodatku feministką. Film znalazł się w sieci kilkanaście godzin temu, a dotarł już do ponad 60 tys. odbiorców.

Kampania "Otwartych Klatek" zbiegła się w czasie z ostatnim Kongresem Kobiet, podczas którego aktywiści ekologiczni zorganizowali panele dyskusyjne na następujące tematy: płeć jako wyrok, ciało jako towar, sztuczna inseminacja, wymuszone i przerwane macierzyństwo, spieniężona laktacja, niechciana starość, traktowanie samic zwierząt hodowlanych i tego, że przemoc ma płeć, także u zwierząt.

Efektem wspólnych działań "ekologów" oraz feministek była dosyć ciekawa konstatacja, sprowadzająca się do tego, że rolnicy wymuszają gwałty na kurach, nie mówiąc już o tym, co robią inseminatorzy…

Koniecznym stało się przygotowanie spotu kolejnej kandydatki Pani Dobrosławy Mleka – Niedaje. Ekipa Fundacji Polska Ziemia ma więc dużo pracy… Kolejne spoty wyborcze powstają!

Kto stoi za Gretą Thunberg?

Data: 30.09.2019 12:15

Autor: ziemianin

wszystkoconajwazniejsze.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ekologia #idioci #swiat #

Ponieważ bluźnierstwo ekologiczne nie zostało jak dotąd zakazane, ośmielam się krytykować tę nową kapłankę ekologii politycznej – pisze Laurent ALEXANDRE

Kto stoi za Gretą Thunberg?

Tak, przekaz Grety Thunberg jest szkodliwy. Jej wypowiedzi przyczyniają się do demonizacji energetyki atomowej; już dziś 86 proc. francuskiej młodzieży uważa, że elektrownie atomowe wydzielają dwutlenek węgla, co sprawia, że są one odpowiedzialne za ocieplenie klimatu.

Chcąc przypodobać się Grecie Thunberg i jej poplecznikom, Emmanuel Macron ogłasza zamknięcie 14 reaktorów do 2035 roku. Decyzja ta skutkować będzie jeszcze większym ociepleniem klimatu, gdyż zastąpienie elektrowni atomowych przez wiatraki i panele słoneczne prowadzić będzie – w przypadku niewystarczającego wiatru czy braku światła słonecznego – do czerpania energii z elektrowni gazowych, które wytwarzać będą 420 g dwutlenku węgla na każdą kilowatogodzinę.

Decyzja Emmanuela Macron w odpowiedzi na apele Grety Thunberg nie tylko zwiększy zanieczyszczenie środowiska, także uzależni Francję od gazu rosyjskiego.

Szwedzka nastolatka i jej spanikowany przekaz są wykorzystywane przez aktywistów ekologicznego katastrofizmu chcących narzucić ludzkości zieloną utopię – koniec ekonomii wolnego rynku i koniec komfortu – która miałaby straszne konsekwencje społeczne i polityczne. Dyskutowałem w jednym z programów telewizyjnych z ambasadorami Grety Thunberg i mogę powiedzieć jedno: oni nie są zieloni, oni są krwistoczerwoni…

Jej wystąpienia, tak jak to na Forum w Davos, mogą wywoływać depresję u młodych ludzi: „Po co w ogóle się uczyć, skoro nie ma dla nas przyszłości?”.

Zza pleców Grety wyłania się gromadka proroków wieszczących koniec świata. Fred Vargas zapowiada, że wymrze 6 miliardów ludzi, a Yves Cochet twierdzi, że z pięćdziesięcioprocentowym prawdopodobieństwem ludzkość wyginie do 2050 roku. Niesłychanie urósł w siłę również nurt maltuzjański – antypostępowy i geopolitycznie masochistyczny. Zielony astrofizyk Aurélien Barrau demonizuje technologię 5G, domagając się jej zakazu. Inni ekolodzy żądają, aby Thomas Pesquet przestał latać w kosmos.

Tymczasem tylko rozwój technologiczny może prowadzić do dekarbonizacji światowej ekonomii. Blokując nowe technologie, zwolennicy odwrotu ekonomicznego spod znaku Grety doprowadziliby do spadku siły nabywczej pieniądza, co skutkowałoby jeszcze liczniejszymi manifestacjami żółtych kamizelek i wyniosłoby do władzy ekstrema! Zwijanie gospodarki może być zabawne, gdy jest się ekologiem-burżujem obserwującym świat z perspektywy ogródka luksusowej kawiarni, ale jest dużo mniej zabawne dla żółtych kamizelek.

Apokaliptyczna wizja prowadzi do antyhumanizmu. Ekolog Jean-Marc Jancovici powiedział niedawno, że „w krajach Zachodu pierwszym sposobem rozsądnej i bezbolesnej regulacji liczby ludności powinno być zaprzestanie leczenia za wszelką cenę chorych w podeszłym wieku…”.

Ekologia polityczna niszczy podwaliny zachodniej cywilizacji.

Podczas gdy u nas załamuje się ręce nad schyłkiem i końcem wszystkiego, to w Chinach w najlepsze rozwijają się nowe technologie. Gdy poplecznicy Grety krzyczą, że „nasza planeta płonie”, Chiny, zachwycone naszym geopolitycznym samobójstwem, stają się technologicznym liderem.

A może Greta jest obiektem chińskiej manipulacji? Dlaczego tak łatwo przychodzi jej podporządkowywać sobie masochistyczną Francję spod znaku Macrona – przypomnijmy: jedno z dwóch najbardziej ekologicznych państw świata według naukowców z uniwersytetu Yale – ale nie Chiny? Dzięki energetyce atomowej Francja produkuje najmniej dwutlenku węgla w przeliczeniu na wartość PKB ze wszystkich krajów świata. Zieloni ukrywają przed Francuzami, że pożary w Afryce Subsaharyjskiej odpowiadają za 17 – 24 proc. światowej emisji gazów cieplarnianych!

Jesteśmy świadkami narodzin nowej religii – wokół bogini, która stwierdziła w jednym z wpisów na Twitterze, że jest obdarzona supermocami! Wyznała: „Przed rozpoczęciem szkolnego strajku nie miałam energii, przyjaciół, do nikogo się nie odzywałam. Siedziałam w domu, miałam zaburzenia odżywiania. Odkąd znalazłam sens życia, wszystko to zniknęło jak ręką odjął…”. Pytanie, czy reszta ludzkości musi ulec zbiorowej panice, by przyspieszyć wyzdrowienie świętej Grety.

Laurent Alexandre

Przekład: Andrzej Stańczyk

Krakowscy naukowcy sadzą "Las 70-lecia"

Data: 25.09.2019 10:38

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #natura #drzewa #krakow #las #ekologia

Posadzenie lasu to, zdaniem naukowców z Krakowa, najlepszy sposób uczczenia 70-lecia Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego (UR) w Krakowie. Od 27 do 29 września potrwają sesje posterowe, konferencja i wydarzenia promujące leśnictwo. Uczelnia zainauguruje nowe studia magisterskie "Leśnictwo na terenach zurbanizowanych".

Krakowscy naukowcy sadzą "Las 70-lecia"

Nową specjalizację „Leśnictwo na terenach zurbanizowanych" utworzono na studiach II stopnia. Będą poświęcone inwentaryzacji, planowaniu przestrzeni współtworzonej przez zieloną infrastrukturę, kreowaniu, monitorowaniu i zarządzaniu zielenią miejską, w tym lasami – w celu zapewnienia odpowiedniej jakości życia mieszkańców miast i innych obszarów zainwestowanych.

Jak przypomina rzeczniczka prasowa UR Izabela Majewska, na obszarach miejskich żyje obecnie 55 proc. światowej populacji, jednak według ONZ odsetek ten wzrośnie do 70 proc. w roku 2050. Zieleń miejska pełni szczególną i unikatową rolę w funkcjonowaniu współczesnych aglomeracji miejskich, nazywanych już megapoliami. Jako tzw. inteligentne miasta (Smart City) zapewniają one bezpieczeństwo i odpowiednią jakość życia.

Leśnictwo terenów zurbanizowanych dotyczy zarówno zarządzania lasami miejskimi, jak innymi miejscami, gdzie rosną grupy drzew. Są to parki, aleje, cmentarze, pasy drogowe, a nawet pojedyncze pomniki przyrody, krzewy oraz trawniki i rabaty.

Leśnicy uznają wiodącą rolą drzew jako kluczowej części zielonej infrastruktury miejskiej służącej ograniczaniu negatywnych zjawisk związanych ze zmianami klimatu, w tym miejskiej wyspy ciepła, czy pochłaniania zanieczyszczeń powietrza i retencji wód opadowych. Specjaliści planują zalesienia i zadrzewienia, zakładają parki, pielęgnują i monitorują drzewa, krzewy i zieleńce, kształtują przestrzeń miejską.

Badania naukowe wskazują, że zieleń miejska oznacza oszczędność energii, schładzanie i oczyszczanie powietrza, ochronę gleby, zapewnianie bioróżnorodności, retencję wód opadowych. Leśnictwo w terenach zurbanizowanych realizowane jest przez: leśników komunalnych, arborystów, architektów, planistów, architektów krajobrazu, decydentów środowiskowych, urbanistów, konsultantów naukowych, edukatorów, badaczy i działaczy społecznych.

Wydział Leśny wywodzi się z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Swoje powstanie zawdzięcza inicjatywie i wysiłkom prof. Dezyderego Szymkiewicza, dzięki któremu w październiku 1946 r. w ramach Wydziału Rolniczego UJ powołano Sekcję Leśną, a Wydział Rolniczy otrzymał nazwę Rolniczo-Leśny z dwiema niezależnymi sekcjami: rolniczą i leśną. We wrześniu 1949 r. na bazie Sekcji Leśnej utworzono odrębny Wydział Leśny.

27 września odbędzie się uroczysta inauguracja nowej specjalizacji połączona z obchodami Jubileuszu 70-lecia Wydziału Leśnego. Zaplanowano wtedy sesję plenarną sesję posterową, a także sadzenie pamiątkowego drzewa. 28 września na terenie Leśnego Kompleksu Promocyjnego „Puszcza Niepołomicka” odbędzie się sadzenie „Lasu 70-lecia Wydziału Leśnego w Krakowie”. Na 29 września zaplanowano przebudowę drzewostanów na terenie Leśnego Zakładu Doświadczalnego w Krynicy Zdroju.

Podkarpackie/ Orliki krzykliwe w drodze do Afryki; odloty potrwają kilka dni

Data: 13.09.2019 09:58

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #ptaki #ekologia #orlikkrzykliwy

Występujące w polskich Karpatach orliki krzykliwe rozpoczęły odloty do Afryki. "Potrwają kilka dni. Zimę spędzą na sawannach we wschodniej, centralnej i południowej Afryce" – powiedział w środę PAP dr Marian Stój z Komitetu Ochrony Orłów.

Podkarpackie/ Orliki krzykliwe w drodze do Afryki; odloty potrwają kilka dni

Ornitolog przypomniał, że w polskiej części Karpat gniazduje blisko 450 par tych ptaków. "W Polsce jest przeszło 2,5 tys. par orlików krzykliwych. Można je spotkać głównie w północno-wschodniej i południowo-wschodniej części kraju" – dodał dr Stój.

Natomiast najwyższe ich zagęszczenie w Europie występuje Beskidzie Niskim. Na 100 km kw. bytuje tam nawet kilkanaście par lęgowych.

W południowo-wschodniej Polsce oprócz Beskidu Niskiego występują również w Bieszczadach, Górach Sanocko-Turczańskich oraz na pogórzach: Przemyskim, Dynowskim, Bukowskim i Jasielskim.

Orliki krzykliwe oprócz naszego kraju można spotkać także m.in. na Białorusi, Łotwie, Litwie, Estonii, Ukrainie, Rumunii i Słowacji.

Przyrodnik zwrócił uwagę, na ich wyjątkową punktualność podczas migracji. "Odloty orlików zawsze rozpoczynają się w połowie września i trwają kilka dni. Podobnie jest z powrotami; pierwsze osobniki pojawiają się zazwyczaj na początku kwietnia" – powiedział.

Zdaniem ornitologia w tym roku lęgi orlików były "średnio udane"; 55 proc. zakończyło się sukcesem. "Nieco słabiej niż w poprzednim roku lęgi wypadły m.in. w Magurskim Parku Narodowym, w którego godle znajduje się właśnie orlik krzykliwy. Sukces lęgowy wyniósł tam 52 proc." – mówił dr Stój.

Nie wszystkie orliki wiosną powróciły z zimowiska; część gniazd było pustych.

Orlik krzykliwy ma ok. 65 cm długości, a rozpiętość jego skrzydeł dochodzi do 175 cm. Żywi się przede wszystkim gryzoniami, płazami, gadami i większymi owadami. Gniazda zakłada głównie na jodłach, mniej więcej w połowie wysokości drzewa.

Ekologiczny i tani plastik? Naukowcy z PAN blisko przełomu

Data: 12.09.2019 12:19

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Naukowcy z Instytutu Chemii Fizycznej opracowali nową metodę, która pozwala na przekształcanie HMF w DFF. Powstający materiał ma podobne właściwości fizyczne do plastiku. Do tej pory ze względu na wysokie koszty przegrywał z produktami powstającymi z ropy naftowej. Wkrótce może się to zmienić.

#ekologia #chemia #polska

Data: 09.09.2019 09:11

Autor: Ijon_Tichy

Przyklejam swój komentarz odnośnie opału, bo myślę, że to wartościowa informacja.

@Thanos słusznie zauważył, że ludzie palą w piecach gumowcami, zasmradzają i zatruwają powietrze. Tymczasem drewno jest bardzo tanie, jeśli tylko chce się ruszyć tyłek i pogadać z leśniczym. Wiem, wiem – drewno też generuje dym. Ale to jest nieporównywalne do tego, czym niektórzy ludzie w piecach palą. Drewno nie śmierdzi toksycznymi wyziewami. A nawet jeśli nie jest to całkowicie ekologiczne, to i tak lepiej palić drewnem niż oponami. A przy okazji można zaoszczędzić dużo pieniędzy.

Dwa lata temu mój tata pojechał na wyrąb i kupił od leśniczego mniej więcej 50m3 drewna (drewno gorszej kategorii – krzywe, sękate, po prostu nie nadające się na deski, łaty, więźby dachowe itp.) w kłodach 4-5 metrowych, za około 100 zł. Leśniczy wystawił nawet rachunek, na bieżąco, w lesie podczas wyrębu wypisał ręcznie. Być może trudno w to uwierzyć, bo metr sześcienny drewna w Castoramie, to wydatek około 250-300 zł., ale taka jest prawda. Połowę tego drewna oddaliśmy wujkowi, który jest na prawdę biedny, ale nie jest menelem i jest pracowity, więc od czasu do czasu mu pomagamy.

Problemem był transport, bo musiałem pożyczyć od kolegi dużego busa z naczepą 5 metrową. Potem musiałem pociąć pilarką te kłody, ale najcięższe było rąbanie siekierą, bo łuparki nie mam. Tak czy inaczej, w dwie doby miałem gotowe około 25 m3 drewna opałowego do sezonowania. Już rok temu świetnie się nadawało na opał, ale po dwóch latach mam praktycznie za bezcen duże zasoby drewna kominkowego (piecowego). Koszt – 50 zł / praca – dwa dni robocze / oszczędność – co najmniej 5 tys zł.

Trafiłem na hojnego leśniczego, ale nawet gdybym miał zapłacić 10 raz więcej, to i tak zapłaciłbym około 1 000 zł, a to naprawdę niewiele za taką ilość opału. Drewnem pali się okazjonalnie, głównie w kominku. Czasami w okresie przejściowym (jesień, wczesna wiosna) wrzuca się do pieca ze trzy małe szczapy drewna na dobę, żeby tylko w domu utrzymać komfortową temperaturę. Więc to drewno wystarczy na kilka lat. A jeśli ktoś chciałby palić tylko drewnem, to spokojnie wystarczy na dwa sezony. Nie wiem dokładnie, bo nigdy nie paliłem samym drewnem, a wiele zależy od wydajności instalacji na daną powierzchnię domu i termoizolacji domu.

Ja już się nauczyłem – jechać do leśniczego, porozmawiać jak człowiek z człowiekiem, zaoszczędzić dużo hajsu i nie palić oponami w piecu.

#opal #zima #piece #ekologia #oszczedzanie

Data: 27.08.2019 11:17

Autor: FiligranowyGucio

Problem nielegalnego składowania śmieci we Włoszech znany jest już od dawna.

W kalabryjskim mieście Africo Nuovo ponad połowa ludzi umiera na raka.

Odpady pochodzą z fabryk zachodniej europy…

źródło https://www.greenme.it/approfondire/speciali/navi-dei-veleni/

Opis filmu https://www.youtube.com/watch?v=2OftaVRn7ko

Ndrangheta to nazwa mafii działającej w południowej Kalabrii. Ich głównym źródłem dochodu jest nielegalne usuwanie odpadów toksycznych. Seria kalabryjskich skandali związanych z odpadami toksycznymi rozpoczęła się w 1989 roku wraz z odkryciem 60 ton odpadów szpitalnych. Jednak pełniący obowiązki prokuratora okręgu, Federico Cafiero De Raho, wprowadza ruch na scenę odpadów toksycznych.

Rok 1989 jest uważany za "rok urodzenia" dla skandali kalabryjskiej mafii "Ndrangheta's trujące odpady: Przypadkowo w Santa Domenica Talao w prowincji Cosenza odkryto 60 ton odpadów szpitalnych, które miały zostać nielegalnie spalone w piecu firmowym. Rok później statek "Rosso", który prawdopodobnie transportował toksyczne odpady, utknął w pobliżu nadmorskiego miasta Amantea. Statek został zezłomowany – to, co stało się ze śmieciami, pozostaje spekulacją. Uważa się, że większość śmiertelnego ładunku znajdowała się w pobliskiej dolinie oliwskiej, gdzie analizy wykazały obecność substancji toksycznych i cezu-137 w glebie. Mówi się, że ponad 100 takich statków zostało zatopionych w Morzu Śródziemnym z wszelkiego rodzaju truciznami na pokładzie. W samej Kalabrii ponad 600 wysypisk znajduje się również na rządowej liście oczyszczalni. Chociaż działacze na rzecz ochrony środowiska podnoszą alarm od ponad 20 lat i ostrzegają, że Kalabria przekształca się w wysypisko śmieci w Europie, jak dotąd niewiele się wydarzyło ze strony odpowiedzialnych organów ds. ochrony środowiska. Zamiast tego śledczy zostali ustawieni na zimno, pozwy sądowe zabrano, a pliki z materiałami wybuchowymi zniknęły do archiwum. Ale w Kalabrii jest ruch na scenie toksycznych odpadów. Od 2013 roku Federico Cafiero De Raho, który wcześniej mieszał śmieci w okolicach Neapolu, jest szefem prokuratury w prowincji Reggio Calabria. Teraz kalabryjscy prokuratorzy publiczni oraz parlamentarna Komisja Anty-Ecomafia w Rzymie intensyfikują swoje dochodzenia w sprawie nielegalnego handlu odpadami. Dziennikarz Sandro Mattioli szuka wskazówek w Niemczech, Francji i Włoszech. Śledczy, eksperci, działacze, informatorzy, informatorzy i mafia porzucający mają coś do powiedzenia.

Przetłumaczono przy pomocy www.DeepL.com/Translator

#mafia #odpady #zdrowie #ekologia #europa #morze

Unia chce znakować nieekologiczne produkty. To będzie cios dla Polski

Data: 13.08.2019 18:44

Autor: reflex1

rp.pl

W dużym uproszczeniu żywność będzie znakowana jak sprzęt AGD pod kątem wpływu na środowisko. Ślad środowiskowy będzie analizą całego cyklu życia, np. jakie było pochodzenie energii elektrycznej, która posłużyła do wytworzenia produktu, lub ile w tym procesie zużyto wody. Ta niepozorna informacja może mieć fundamentalne znaczenie dla polskich producentów żywności, którzy 80 proc. swojego eksportu wysyłają na rynki unijne.

#jedzenie #prawo #ekologia #polska #ue

Huffington Post: zamachowiec był skrajnie lewicowym eco-nazistą, ale ... to i tak wina Trumpa.

Data: 05.08.2019 18:20

Autor: arti

huffpost.com

Manifest zamieszczony w internecie na krótko przed sobotnią masakrą w supermarkecie Walmart w El Paso wciąż jest badany przez śledczych czy rzeczywistym autorem był zamachowiec.

W treści manifestu skrajnie lewicowy eko-terrorysta obwinia imigrantów o niszczenie środowiska i przyczynianie się do przyśpieszenia zmian klimatycznych, proponując ludobójstwo jako drogę do zrównoważonego rozwoju ekologicznego.

Jednak w dalszej części artykułu kontrowersyjny autor Alexander C. Kaufman przekonuje, że bez względu na wszytko to i tak wina Trump'a i jakichś bliżej nieokreślonych "białych nacjonalistów".

W innej publikacji podkreśla się, miedzy innymi, że zamachowiec był zwolennikiem dochodu podstawowego :

https://www.sebgorka.com/the-el-paso-shooter-admits-he-is-a-progressive-leftist/

#zamach #huffpost #lewica #nienawisc #ekologia #ekoterrozym

Data: 15.07.2019 21:32

Autor: drewniany

https://www.ipla.tv/wideo/news/Panstwo-w-Panstwie/5001178/Panstwo-w-panstwie-Panstwo-w-panstwie-60-tysieczne-miasto-lezace-na-ekologicznej-bombie/0c3a46f54a4a503dddd42367a1c9bf0b

W Zgierzu było pod ziemią szacunkowo 200.000 beczek o pojemności 1000l toksycznych substancji miedzy innymi rtęć, benzen oraz substancje mogące wydzielić cyjanowodór.

Wszystko jest dziurawe i przerdzewiałe toksyczny szlam leje się do wód gruntowych.

To jest sześcian o krawędzi 60m trucizny której wystarczy odrobinkę żeby zabić lub poważnie zaszkodzić. Na wysypisku zachodzą reakcje chemiczne w skutek których z pod ziemi buchają toksyczne gejzery. Właściciela niby nie ma a jednak nie udziela zgody za przejęcie terenu. Szacunkowy koszt rekultywacji to 6mld zł.

200kt trotylu to moc bomby termojądrowej mogącej zmieść miasto. Tutaj nie ma trotylu tylko, nawet groźniejsze od niego, silne trucizny.

To tylko jedno, wykryte. Czuję że, rzeczywisty rozmiar ataku na kraj przez mafię śmieciową która jest też organizacją terrorystyczną może być spokojnie liczony w megatonach.

A urzednicy? Wysyłają pisma i prowadzą procedury mające na celu przejęcie gruntu który należy do nieistniejącej już firmy.

Według mnie to jest zamach, atak przy pomocy broni chemicznej masowego rażenia.

Urzędnicy nie powinni tego nawet tykać, to robota dla wywiadu i wojska.

Polecam obejrzeć choćby pierwsze 10 minut szokującego materiału.

#terroryzm #zamach #wojna #ekologia

Data: 08.07.2019 23:02

Autor: reflex1

W szwajcarskim mieście Zermatt położono pierwszy w Szwajcarii testowy odcinek asfaltu zmieszanym z plastikiem z wysypisk śmieci.

Wybór miasta nie był przypadkowy. W tym mieście wahania temperatur to 50 stopni, od -20 do +30.

Do produkcji asfaltu użyto jedynie 0,3% masy całkowitej. Z tym ze jeżeli się to sprawdzi, to w skali roku można będzie wykorzystać 16k ton plastiku.

#szwajcaria #swissinfo #ekologia

Data: 04.07.2019 14:18

Autor: reflex1

Genewa zamierza walczyć ze wzrostem temperatury. Według prognoz do roku 2050 będą tutaj takie temperatury jak obecnie w Afryce Północnej.

Aby jakoś to zniwelować będą sadzić na potęgę drzewa i inną roślinność. Na dachach, na fasadach i gdzie się tylko da.

Przewidziany na to budżet na lata 2020-2030 to 100 milionów chf.

Już obecnie Genewa jest najbardziej zazielenionym miastem, w którym mieszkałem. 56 parków oraz 20k drzew „stojących luzem”. Co jak na miasto z 200k mieszkańców jest całkiem dobrym wynikiem.

#szwajcaria #swissinfo #ekologia

Miliard ludzi jest bezpośrednio narażonych na skutki globalnego ocieplenia #ekologia

Data: 21.06.2019 13:45

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Blisko miliard ludzi mieszka w regionach bardzo zagrożonych przez globalne ocieplenie – taki jest wniosek z opublikowanego 19 czerwca Światowego Wskaźnika Pokoju. Zagrożenia klimatyczne zostały w nim uwzględnione po raz pierwszy.

Ewa Zajączkowska: w działaniach ekoaktywistów trzeba iść tropem pieniędzy i interesów

Data: 18.06.2019 21:34

Autor: piotre94

wsensie.pl

Ewa Zajączkowska i Dariusz Loranty na zaproszenie red. Rafała Otoki-Frąckiewicza skomentowali zjawisko ekoterroryzmu w Polsce, próbując znaleźć odpowiedź na pytanie, ile kosztuje ekoterroryzm i kto stoi za ekoaktywistami. Transmisja na portalu wpolsce.pl odbyła się 13 czerwca 2019 r. #ekologia #publicystyka #polska #przyroda #natura

Okaleczyli rekina i pochwalili się nagraniem w sieci. Odpowiedział im...

Data: 05.06.2019 20:50

Autor: MariaAnna

wprost.pl

Nagranie rybaków pojawiło się w mediach społecznościowych Widać na nim że mężczyźni złowili rekina polarnego Przedstawiciele tego gatunku są łagodni nie atakują ludzi Tym bardziej oburza zachowanie rybaków, którzy ucięli ogon ryby i wypuścili ją do wody krzycząc „Powodzenia, próbuj pływać ty gnojku

#swiat #ciekawostki #debile #ekologia

Los Angeles pozywa Monsanto/Bayera przed sąd

Data: 01.06.2019 20:34

Autor: kicioch2

rp.pl

(…) Administracja Los Angeles zarzuca Monsanto, że przed dziesiątkami lat koncern wyrządził szkody ekologiczne. Teraz wniesiono w Kalifornii sprawę do sądu: Monsanto ma partycypować w kosztach oczyszczenia dziesiątek akwenów skażonych polichlorowanym bifenylem (PCB) i zapłacić odszkodowania (…)

#usa #prawo #ekonomia #rolnictwo #ekologia

W Londynie wielkie aresztowania ekologów

Data: 20.04.2019 14:10

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

Londyńska policja metropolitalna poinformowała w piątek, że do blisko 700 osób wzrosła liczba zatrzymanych w związku z trwającą od poniedziałku serią paraliżujących miasto protestów przeciwko bierności wobec zachodzących zmian klimatu.

#anglia #ekologia