Data: 12.10.2019 20:37

Autor: Alojz

Pech, on ma pecha, ci to mają pecha, pechowa rodzina itd

Czy pech, waszym zdaniem to coś realnego czy raczej wymówka, czy droga ma skróty by sobie wytłumaczyć niepowodzenia?

W sumie znamy ludzi którzy idą przez życie i faktycznie, mają powodzenie w życiu ,pieniądze nie wkładając w to dużo pracy. Nie chodzi mi o osoby mega inteligentne.

A z drugiej strony osoby którzy mają w życiu zawsze pod górkę …

Jakie jest wasze zdanie na ten temat ?

#dyskusja #pytanie

Data: 28.09.2019 11:15

Autor: Ijon_Tichy

Dzień dobry Lurki i Lukierki.

Niejako podłączam się do tematu poruszonego przez @Kiszony i w oparciu o swój komentarz robię wpis dla szerszej opinii.

Ja również nie jestem przeciwnikiem szczepień, jednak nie przestaję też analizować rzeczywistości dookoła siebie. Również szczepię moje dzieci na wszystkie standardowe rzeczy, ale unikam dodatkowych szczepień i pojawiających się dodatkowych szczepionek nieobowiązkowych. Czytam niekiedy na te tematy i analizuję, wyciągam wnioski. Dlaczego? Przecież wszyscy "racjonalni, mądrzy, twardo stąpający po ziemi" wiedzą, że szczepionki są zbawieniem ludzkości i nie wolno zadawać pytań i poddawać w wątpliwość tej zbawiennej gałęzi medycyny prewencyjnej! (hurrr durrr!!!)

Gdybym ufał lekarzom bez analizy i własnego myślenia, to być może moje dziecko byłoby już martwe, ja byłbym martwy, moja mama też, moja siostra również – w najbliższej rodzinie już kilka razy uchroniliśmy się przed śmiercią, albo poważnymi komplikacjami dlatego, że lekarzom nie ufamy bezgranicznie, lecz analizujemy to, co mówią i przepisują i reagujemy właśnie z rozsądkiem (!).

Długa historia, ale np. gdybym 5 lat temu nie przeczytał uważnie ulotki, to moja córka mogłaby umrzeć spożywając lek. Lekarz zapewniał, że ten lek może być podany i dopytywał o szczegóły żeby być pewnym, że dobry lek przepisuje. Tak bardzo się upewniał, a nawet sprawdzał w książce jakiejś. Ale i tak przeczytałem ulotkę i coś mnie zaniepokoiło. Lek trzeba było podać, ale nie dawało mi to spokoju, więc o godz 23:00 zadzwoniłem do innego lekarza, który aż krzyczał "NIE WOLNO TEGO LEKU PODAĆ! DZIECKO MOGŁOBY PO PROSTU OD TEGO UMRZEĆ!" Nawrzeszczał i poprosił o dane lekarki, która to przepisała, żeby ją gdzieś zgłosić, bo uznał to za rażące naruszenie sztuki lekarskiej i spowodowanie narażenia na utratę życia lub zdrowia…..

Endokrynolog – specjalista od gruczołów wydzielających hormony, m in, tarczycy. W tym się szkoli, tym się zajmuje, jest specjalistą i od jego kompetencji zależy życie i zdrowie pacjentów.

Moja siostra ma Hashimoto – czyli problemy z tarczycą. Najlepsza endokrynolog w mieście przepisywała jej leki na tarczycę i Hashimoto, cały zestaw leków. Ale mój tata jest czujny i w internecie dużo czytał, wyszkolił się i doszedł do wniosku, że moja siostra dostaje leki o działaniu dokładnie przeciwnym do wymaganego – te leki pogłębiały jej chorobę, niszczyły tarczycę! Pojechał do pani endokrynolog i zaczął jej wyjaśniać, że coś tutaj jest nie tak, jak być powinno. Ponoć pani endokrynolog nie miała wiedzy i siedziała jak na szkoleniu oraz przyznała, że się pomyliła i aż zapadała się pod ziemię ze wstydu, przepraszała itd. Ojciec znalazł więc endokrynologa w mieście oddalonym o 60 km i dopiero tam lekarz wykazał odpowiednie kompetencje.

Takich historii mam sporo, bo interesuję się zdrowiem moich bliskich. Więc OWSZEM, jestem sceptyczny co do lekarzy i medycyny, co nie zmienia faktu, że ufam medycynie, lecz jednocześnie patrzę na ręce. Nie ma zatem nic niewłaściwego w zadawaniu pytań o działanie szczepionek, natomiast naiwnością i wręcz bezmyślnością jest bezkrytyczne akceptowanie zapewnień koncernów farmaceutycznych, pomimo znanych z historii wielokrotnych przekrętów i wpadek.

#medycyna #racjonalizm #sceptycyzm #dyskusja

Data: 05.09.2019 11:26

Autor: Ijon_Tichy

Po raz kolejny ktoś mi zarzucił, że mam czelność robić na Lurku wpisy o tematyce Biblijnej, a jednocześnie wsławiłem się krytyką promocji erotyki, która przybiera czasami wręcz wulgarne formy. Chyba czas na krótkie wyjaśnienie, dlaczego uważam, że takie porównanie jest całkowicie bezsensowne.

Podam przykład. Na ulice, do sklepu, do parku w biały dzień nie wychodzą całkiem roznegliżowane lub półnagie oraz czasem obscenicznie wulgarne zdziry rodem z porno, a jeśli tak, to policja lub odpowiednie służby je usuwają z widoku publicznego możliwie jak najszybciej.

Natomiast za całkowicie akceptowalne społecznie uchodzi przejście zakonnicy, księdza, a nawet wyjątkowo nielubianej przeze mnie religii świadków Jehowy. Zupełnie normalne są dyskusje, rozmowy publiczne na tematy światopoglądowe wierzących i ateistów, czy agnostyków, lub międzyreligijne dyskusję.

Ktokolwiek oburza się na tego światopoglądową wymianę zdań, ten sprzeciwia się dialogowi i nie wierzy w wolność myśli. Nikt nikogo nie zmusza do udziału w tego typu dyskusji, zapoznawania się z materiałem, podobnie jak nikt zdrowy na umyśle nie podbiega do zakonnicy w sklepie i nie krzyczy: "ty dziaduwo! Po co ci ten habit!? Po ch_j obnosisz się ze swoją wiarą publicznie!" A do ludzi, którzy rozmawiają z prelegentem w panelu dyskusyjnym nikt zdrowy na umyśle nie podbiega z chamskimi tekstami typu: "bezczelnie próbujesz wcisnąć im swój światopogląd! Zapraszam wypiera_**lać!"

Ponadto żadne służby policyjne, czy porządkowe nie są zainteresowane interwencjami przeciw rozmowom na tematu religijne, czy światopoglądowe.

Mam nadzieję, że pomogłem zrozumieć.

Przyczyny mojego sprzeciwu wobec wrzucania na Lurku erotyki wyjaśniałem już kiedyś. Przyczyny są niezwiązane z moją religią lecz raczej z personalizmem. Wpis na ten temat był bardzo obszerny.

#dyskusja #szanujmysie #apel #przemyslenia

Data: 17.07.2019 22:58

Autor: LadacznicoOdporny

@ziemianin, #polityka #polska #robertbrzoza #dyskusja #filozofia

Zacząłem komenta pisać, ale się rozpisałem i post mi wyszedł :) Wrzucę osobno. Ciekawi mnie co Lurki myślą :)

U samego dołu bardzo skromne TLDR.

Do tego materiału się odnoszę: https://www.lurker.pl/p/Pd-d5btVS

W Polsce nie potrzeba żadnej napaści. Ludzie wybierając wujowych polityków sami niszczą ten kraj. Pomoc z zewnątrz jest zbędna.

Autor sugeruje, że powyższe to efekt tajnej napaści. W takim razie kto napada? Inaczej mówiąc – kto na tym korzysta? Przecież nikt nie prowadziłby takich działań, by na nich stracić. UE? Po co – przecież niszczy ich to tak samo jak nas. Chiny? A komu by potem sprzedawały swój szajs?

To nie jest efekt napaści mającej na celu destrukcję czegokolwiek. Wręcz przeciwnie. Np. giganci pokroju Coca-Cola nie chcą nikogo niszczyć. Oni chcą budować swoje imperium. Tyle, że robią to po trupach do celu. Co z tego, że rdzenna ludność Australii niemal wymarła z powodu cukrzycy i niewydolności nerek? Ważne, że przed śmiercią oddali swoje pieniądze firmie. I problem nie leży po stronie przykładowej Coca-Coli. Taka rola przedsiębiorstwa by konkurować i walczyć o rynek. To nie Coca-Cola wymarła, więc można powiedzieć, że ich "system" działa. Problem jest po stronie państw rządzonych przez debili, wybranych przez kolejnych debili, które na skutek tego prowadzą debilne, bezcelowe, bezowocne rządy. To rolą państwa jest się bronić i rozwijać. Ale jest inaczej…

Żyjemy w związku socjalistycznych republik europejskich. Ale socjaliści okradają samych siebie. Nie tylko kraje podległe. To nie efekt tajnych działań reptilian czy innych żydów. To efekt chorego systemu skupiającego się wokół ideologii "dej, bo mie się należy". Politycy są wybierani przez wyborców. Jeżeli wyborcami są debile, to wybierają podobnych im debili, z podobnie złodziejskimi ideami. Destrukcja jest tak szybka, że wygląda jak zorganizowana akcja. Tutaj nie trzeba szukać ukrytych wrogów na zewnątrz. Oni są głównie w obrębie naszych granic. Dopóki nie będzie u władzy ludzi z ideami wyższymi niż słynne korwinowskie "żreć i żyć", to wiele się nie zmieni. Mam poważne obawy, że takiej władzy nie będzie. [UWAGA, znowu korwinizm] Ponieważ, w demokracji rządzi większość, a większość zawsze jest głupsza od dajmy na to 15% ludzi którzy mają jakąś wiedzę i ideę. Przez to nie zostaną wybrani politycy mądrzy, którzy chcieliby zacisnąć pasa i zacząć inwestować zamiast rozdawać. Obecne uzależnianie ludzi od socjalu, karanie za pracę podatkiem i nagradzanie za bezczynność zasiłkiem jeszcze bardziej upadla społeczeństwo. Jest coraz głupsze i coraz bardziej leniwe. Więc skoro gdy było w nieco lepszej kondycji intelektualnej, a wybierało rządy złodziei, to jakie są szanse, że nagle się przebudzi i wybierze dobrze? Moim skromnym zdaniem – bliskie zeru :(

Nie szukajmy winy w innych krajach, ideach, firmach itp. Nie miejmy im za złe, że chcą się rozwijać, często naszym kosztem. Taka rola każdej struktury, od pierwotniaka po państwo, że się rozwija, a przy tym konkuruje o środowisko. Wina jest w nas, że nie robimy tego samego. Giniemy ponieważ zostajemy w tyle. I nie dlatego, że konkurencja zbyt mocno pędzi do przodu, tylko dlatego, że to my się cofamy. Tracimy swoje idee, a bez idei nie mamy celu. Bez celu nie wiemy dokąd dążyć. A bez trudu dążeń nie ma rozwoju. Jeżeli nie ma idei wyższych, to na ich miejsce przychodzą bardziej prymitywne zamienniki. Hodowane jest głupie społeczeństwo, takim łatwiej rządzić. Im niepotrzebne idee wyższe od materializmu. Zbędna wiara w coś wyższego. Zbędna kultura. Jest tylko tu i teraz. Takie osoby nie budują przyszłości, skoro planowanie jej wykracza poza ich możliwości intelektualne(niestety nie przeszkadza im to w byciu elektoratem). Jeżeli nie mamy wspólnych celów, i ideałów, to co nas łączy? Czy jesteśmy jeszcze narodem? Jesteśmy zbiorem przypadkowych ludzi. Nie ma nas, jako siły. Więc przychodzi dowolna organizacja i jednoczy jednostki pod swoim sztandarem – Apple, Samsung, LGBT, Adidas, Antifa, Islam, Katolicyzm, PiS, PO, albo cokolwiek dające chociażby fałszywe poczucie sensu i wspólnoty. Czy to wina wyżej wymienionych, że chcą przetrwać? Wina jest w nas. Giniemy bo nie chcemy przetrwać, a nie dlatego, że inni chcą. Od czasów uzyskania demokratycznej władzy Polska ma w ręce broń, a w głowie pytanie: "rozwój czy rozpad". Zamiast walczyć o swój byt woli sobie przyłożyć lufę do skroni, bo tak łatwiej.

Można by też pisać o prawie, historii, mafii i całej reszcie. Ale to zawsze sprowadza się do prawidłowej lub błędnej reakcji władzy. W systemie demokratycznym – większości, a nie elity. Czego skutki widzimy obecnie. Nie widzę nadziei dla tego kraju, a szkoda bo wiele w nim pokochałem :(

Nie będę podawał mojej wizji idealnego kraju, czy planu naprawczego, więc pozostawię Was w tym pesymistycznym klimacie. Powodów jest kilka. 1 – ideał nie istnieje. 2 – zawsze mogę się mylić. 3 – mam kontrowersyjne poglądy. Nie zakładam, że zostanę zrozumiany, a nie chcę wywoływać gównoburzy.

Podsumowując. Polska nie rozkłada się, bo ktoś z zewnątrz ją niszczy. Ona gnije od wewnątrz. Problemem nie jest siła "wrogiego ataku" – przewaga sił niszczących, a brak sił budujących. To nie jest widok organizmu który umiera ponieważ coś go pożera. To organizm który oszalał i coraz bardziej rezygnuje z anabolizmu na rzecz katabolizmu – pożera sam siebie.

Data: 13.07.2019 13:44

Autor: Ijon_Tichy

Chrzescijaństwo spotyka się z nieuzasadnioną nienawiścią i atakiem na całym świecie. Nie dziwi mnie zatem, że moje wpisy również zderzają sie z atakiem.

Przykro to stwierdzać, ale moi rozmówcy rzucili się na mnie i wymusili poszarpaną dyskusję 1 vs 6. Momentami rzucali obelgi. Podjąłem próbę rozmowy niepotrzebnie i wbrew sobie, bo w gruncie rzeczy w internecie nie ma najmniejszego sensu dyskutowanie na takie tematy z "rozentuzjazmowanym tłumem".

Spotykając się z jedną osobą w rozmowie prawdopodobnie dyskusja miałaby szanse powodzenia. Tutaj spotkałem się jedynie z wyzwiskami, kpinami, celowym przekręcaniem moich wypowiedzi lub udawaniem, że się nie rozumie, by prowokować drabinę tekstu do nikąd.

Takie coś w ogóle nie ma sensu. Pozostanę przy dawaniu świadectw oraz cytowaniu i komentowaniu biblii. Komu się nie podoba niech da na czarną listę zamiast wylewać na mnie wiadra pomyj, bo na mnie nie robi wrażenia rzucanie się z jadem na chrzescijanina – to wszystko jest napisane w biblii: "Będą was nienawidzieć z powodu mojego imienia" – dlatego to dobrze świadczy o mojej postawie i z całą pewnością mnie nie zniechęci ( ͡° ͜ʖ ͡°) nawet się na was nie gniewam. Jest mi tylko trochę z waszego powodu przykro – ale to jest uczucie bliżej współczucia.

#dyskusja #brakkultury #nienawisc #wybaczenie

Data: 30.06.2019 00:55

Autor: Alojz

Albo jestem przeżarty albo dzadzieje?

Mam Amazon, Netflix ,Sky….a jakość ciężko znaleźć dobry film.

Chętnie bym zobaczył jakiś film po którym można by powiedz "wow!"

Film po którym myśli się jeszcze przed zaśnięciem.

Bo "dobrych " czy "niezłych " filmów jest masa.

To samo z książkami, ile to już książek po 20-30 stronach " rzuciłem w kąt"

Czytając je mialem przed oczyma autora który w sposób podobny do mnie męczy się pisząc ta książkę. Książką z ptzecietnom fabuła i przeciętny stylem pisania

Nie wiem czy coś ze mną jest nie tak, czy poziom spada,a może ta świadomość że w ciągu kilku minut możemy zobaczyć prawie każdy film jakiś chcemy, przeczytać książkę ,posłuchać muzyki.

Macie podobnie czy to raczej mnie się pogorszyło po przekroczeniu 40 roku życia ?!

#pytanie

#dyskusja

#oswiadczenie

Data: 25.06.2019 07:33

Autor: Ijon_Tichy

"500+ jest formą zwrotu podatku" – Stanisław Michalkiewicz.

Ustalmy pierwszą sprawę – wolałbym, żeby mi nie zabierano podatków, tylko po to, by potem oddawać mi część z nich pod zakłamanym pozorem dobroczynności PiS (którego nie znoszę). Wolałbym ulgę podatkową na dzieci. To jedynie byłoby sprawiedliwe. Bo 500+ nie rekompensuje mi tego, jak jestem okradny podatkami.

Ja sam płacę duże podatki, moja żona też pracuje! Obydwoje pracujemy (można powiedzieć, że ja nawet pracuję na dwa i pół etatu) i płacimy wszystkie możliwe podatki – obydwoje! – a jednocześnie dopłacamy znacznie większe kwoty niż te śmieszne 500+ do wychowania dzieci. Tych dzieci, które stworzą kolejne pokolenie. Płacę ogromną kwotę, ale też ogromne poświęcenie siebie dla tych małych, nowych ludzi – po to, by uczynić z nich osoby wartościowe, które wniosą też coś wartościowego do społeczeństwa.

To moje bezinteresowne poświęcenie, więc proszę o równoległe nie rozliczanie mnie za pińcet + ;)

Podsumowując zatem i rozliczając wszystko, to JA opłacam w podatkach moje dzieci, i MOJE podatki oddawane mi są w postaci 500+ i to nie w pełni, zaś wy, bezdzietni (np. szanowany przeze mnie @raptor nie dorzucacie mi NIC na moje "bąbelki"; ani grosza. Powiem więcej.

Ogromna większość rodziców w Polsce to zwyczajni, pracowici, normalni ludzie, którzy pracują i również płacą złodziejske podatki, więc sami sobie sponsorują 500plus i są okradani ze swoich własnych pieniędzy… Po to, by PiS mogło powiedzieć "my wam daliśmy" – co jest zwyczajnym kłamstwem.

Powtórzę – "500 + "jest formą zwrotu podatku". PiS jedynie zorganizował to w taki sposób, zeby sprawiać wrażenie, jakby coś ludziom dawał. Tymczasem PiS oddaje ukradzione pieniądze, przekupuje ludzi ich własnymi puieniędzmi.

Dlatego jestem wrogiem 500+, jako tata dwójki dzieci i planujący trzecie (wiem, że się powtarzam ;) )

#500plus #michalkiewicz #dyskusja #dzieci #rodzina #podatki