Data: 11.12.2019 18:35

Autor: Ijon_Tichy

Stosunek samobójstw mężczyzn do samobójstw kobiet w Europie.

Wskaźnik samobójstw wśród kobiet w Polsce w 2016 r. wynosił 3,4, mężczyźni 23,9 na 100 000 obywateli. Średnia europejska dla kobiet 6,6, dla mężczyzn 24,7. Kobiety w Polsce rzadziej popychane są do tej skrajności w porównaniu z resztą Europy.

Tymczasem w Rosji średnia dla kobiet wynosi 7,5, dla mężczyzn 48,3…

#mapporn #mapy #ciekawostki #depresja

Data: 09.12.2019 02:52

Autor: LadacznicoOdporny

Pisałem odpowiedź do wpisu @NightShock, ale wzięło mi się rozpisało na tyle, że postanowiłem zrobić z tego oddzielny post. Wrzucam, bo myślę, że moje małe #wyznanie może pomóc wielu osobom walczącym z takimi trudnościami jak #nerwica, #depresja i #uzaleznienie

Siemson, nałogowiec here :)

Najpierw powiem Ci jak to działa. Granie daje Ci to "coś". Cosiem może być wszystko:

-poczucie bycie równym w rywalizacji

-potrzeba wygrywania

-ucieczka od rzeczywistości

-kumple z klanu

-totalnie wszystko

Tak to wygląda na początku. Grasz bo coś sobie kompensujesz. W zdrowym modelu zabijasz chwile nudy i zamieniasz je na rozrywkę. Ale zdrowa osoba ma poczucie umiaru. Posadź sam siebie przed ulubiona grą i graj 5h bez przerwy. Dasz radę? U normalnej osoby pojawi się uczucie niepokoju, świadomość, że zawalasz coś ważniejszego na rzecz głupiej gry. Jest wyższy priorytet. Związek, praca, hobby.

Początek nałogu.

Przesuwa Ci strefa komfortu. Twój zakres czasu bez niepokoju się zwiększa. Gra jest coraz mocniej czymś swojskim, coraz mocniej tworzy się w niej twój azyl. Gra to coś co dobrze znasz, w czym jesteś bezpieczny i jesteś kimś (piramida potrzeb Masłowa zawsze aktualna ;) )

Za to świat zewnętrzny… coraz bardziej z niego uciekasz, więc jest dla Ciebie coraz bardziej obcy, niebezpieczny, nieprzyjemny, niekomfortowy.

"Próbuję pomóc, proponuje rozrywki ale pojawiają się ciągle wymówki."

Widzisz, dla Ciebie propozycja rozrywki innej niż gra jest czymś fajnym.

Ale osoba uzależniona widzi to inaczej. Dla niego to tak jakbyś podawał mu gówno na widelcu i mówił, żeby spróbował, bo smaczne. Wiesz, to może być najlepsze "gówno" na świecie. Serio masz dobre intencje. Ale ta osoba nadal widzi w tym tylko odpad, coś czego nie chce. Im bardziej będziesz naciskał tym większe zniechęcenie wytworzysz. Tym bardziej świat zewnętrzny wyda się kiepski. Na ten moment gra smakuje mu bardziej. I cokolwiek innego byś podał to gra będzie lepsza.

Jak z tego wyjść?

  1. Musisz pomóc tej osobie ponownie rozszerzyć strefę komfortu do zdrowego życia.

  2. Gra musi utracić swoje zalety, zacząć odpychać.

Ad.1:

Proste i trudne zarazem. Musisz ułatwić tej osobie działania w realu. Sprawić by real był na nowo przyjemnym miejscem. Trudność polega na tym, że możesz komuś usuwać pyłki spod nóg, ale nie możesz postawić za niego kroku :( Przede wszystkim ustal dlaczego uciekł w gry. Spraw by już nie musiał tam wracać po swojego cosia. Piramidka prawdę Ci powie. Widzisz, to co porzucił to czubeczek piramidy. Zapewne nie ma na czym go oprzeć.

Jednym z elementów realu jesteś Ty. Nie mówię od razu abyś go zabrał na dziką imprezę ;) Ale zagranie z nim w jego grę, a później zagranie w coś co Ty chcesz to już jakiś początek. Ja tak się "odczulałem" Zmieniałem gry. Pozostawałem w strefie komfortu, ale stopniowo pozbawiałem się bodźca który mnie uzależniał. Uczyłem się zmian. Tylko żeby nie było tak, że zatrzymacie się w jego świecie. Bo jak zobaczy Cię u swego boku, ale po stronie nałogu, to tylko utwierdzi go w przekonaniu, że nałóg to coś normalnego. Sygnał ma brzmieć "Można w coś zagrać. Można też zagrać w coś innego niż zawsze. Można też bawić się poza grą". Z czasem percepcja przesunie się na "Da się żyć, czasem wolno zagrać, również w tę grę".

Prędzej czy później musicie znaleźć coś co będzie go napędzać w realu. Bez tego albo wykaże się silną wolą i będzie zdołowany, albo wróci do nałogu i będzie happy ale bez życia. Warto szukać też w drugim kierunku – co ciągnie go w dół? i to usuwać.

Pomocny może się okazać wspólny wyjazd na jakimś etapie. Chwilowe pozbawianie bodźca, aby choć na chwile naprostować sobie myślenie.

Ad2. Opcji wiele, ale nie zawsze możliwe do wprowadzenia. Możesz zapłacić innym graczom by zniszczyli mu wirtualny raj. Możesz spróbować załatwić bana. A nawet schrzanić połączenie z netem czy pogorszyć działanie sprzętu*.

Jest też alternatywna opcja – totalne odcięcie*. Ale wtedy musisz mieć władze nad tym kimś. Być przykładowo osobą opłacającą neta. Zakładam, że opcja niedostępna. Opcja wbrew pozorom trudna. Zabija relację między Wami. Po drugie efekt jest tylko wtedy gdy pilnujesz. Jak odejdziesz to będzie jeszcze gorzej.

*Wszelkie opcje "agresywne" stawiają Cię na przegranej pozycji, jeśli twój udział w tym będzie jawny. Atak powoduje obronę. Staniesz się kolejnym elementem świata od którego ta osoba się odetnie. Co innego połamać komuś komputer na jego oczach, a co innego wgrać mu wujowy sterownik grafiki gdy nie widzi ;) Tak czy inaczej nieczyste zagrania traktuj jako ostateczność. Nie polecam ich z czysto moralnych względów.

Najlepsza opcja to aby sam sobie uświadomił problem i zrobił sobie przynajmniej tydzień odwyku. Ale to musi pójść z wnętrza i nie bardzo masz jak to wywołać.

Tak czy srak… gry to tylko konsekwencja. Jak ktoś ucieka, to znaczy, że nie ma warunków by walczyć. Wyrzucisz go z gier, to ucieknie w dragi, hazard, porno… Patrząc na konkurencję to gry są raczej lajtową opcją.

Najpierw są konsekwencją, później dochodzą do listy przyczyn depresji. Dobrze, że chcesz go z nich wyciągnąć, ale nie może być tak że zbierzesz mu toksyczne źródło szczęścia, a w zmian nic nie dasz. Bo już lepiej mieć szczęście drugiej kategorii niż nie mieć go wcale i gapić się bezmyślnie w ścianę czekając aż się dzień skończy.

Ja wpadłem w nałóg około 3 klasy liceum. Ale jak patrze wstecz to kłopoty miałem już od 3 gimnazjum. Uciekałem od cierpienia. Mogę odstawić gry, ale zawsze muszę mieć coś dobrego w zamian. Kiepski substytut pogarsza mój stan mocniej niż gry. Mogę pójść na rower, na siłownię porobić cokolwiek innego. Ale ten mój słaby punkt we mnie siedzi. Lubię grac i będę lubił. Problem w tym, że lubię zbyt bardzo i szybko tracę z oczu priorytety i poczucie upływającego czasu.

Mimo to funkcjonuję całkiem nieźle. Patrząc z boku można powiedzieć, że ponadprzeciętnie dobrze względem rówieśników. Ot kompensacja niedoborów, powrót do realu, zmęczenie materiału, kompensacja, powrót i tak w kółko… Ale mam też świadomość, że gdybym był w stanie zamienić choć połowę czasu spędzonego przed komputerem na sensowną prace, to byłbym w życiu duuuużo dalej.

I jeszcze jedna rzecz. Każdy powrót do gry ponownie mnie na nią warunkuje. Nałóg wraca z 5x szybciej niż odchodzi. Mogę się trzymać od tego z daleka, ale jednak niekoniecznie jestem szczęśliwszy ;) Brakuje mi tego gówna :/

Być może najważniejsza kwestia. Pamiętaj, że nie każdemu da się pomóc. Niektórzy potrzebują dobić do dna i dopiero od niego się odbijają. Inni już tam zostają. Najważniejsze abyś nie poszedł na dno razem z kumplem. Czasem bez pomocy specjalisty się nie obejdzie. Bez dobrej woli kumpla nic z tego nie będzie. Nie zrób z siebie matki Teresy z katapulty ;)

No to tyle. Mam nadzieję, że ten tekst komukolwiek pomoże. Nie chciałbym zarywać nocki na marne ;)

Pytajcie jeśli chcecie. Chętnie podzielę się punktem widzenia drugiej strony :)

Możliwe, że sam jestem chory na depresję, ale jakoś od dekady się nie wybrałem na żadną terapię i nie wiem czy kiedykolwiek tam dotrę. Nerwice już miałem diagnozowaną i jakoś daje radę :p "Leków" (Escitalopram) próbowałem, ale nie polecam.

Kończę. Idę w kimę. Przepraszam za chaos, ale powolutku przegrywam walkę z Morfeuszem ;) Temat jest też zbyt złożony by opisać go w jednym poście.

Data: 08.12.2019 22:14

Autor: NightShock

Jak pomóc osobie z depresją, uzależnioną od gier..

Głównie to depresja przyczynia się do tego uzależnienia.

Osoba ucieka w gry..

Dajcie wskazówki bo jestem bezradny.. Moje pomysły przestają działać.

To nie jest prośba o atencje tylko o realne wskazówki. Płaczki wypierdzielać, bo ciężko na to patrzeć.

#depresja

Data: 21.11.2019 01:08

Autor: false_nine

Być może za mało się o tym mówi. Nadal. Post dziewczyny, której brat popełnił samobójstwo, na temat depresji.

Tłumaczenie made be me:

Mój brat zmarł z powodu depresji.

Często ćwiczył, miał wspierającą rodzinę i przyjaciół,

odnosił sukcesy w szkole i pracy.

Miał cele w życiu i dążył do ich realizacji – a jednak się zabił.

Ludzie z depresją nie są umysłowo słabi – oni są chorzy.

Zrozumcie to.

#depresja #takaprawda #nauka #psychologia #ludzie

Data: 03.11.2019 15:28

Autor: FiligranowyGucio

Praktycznie o psychologii_fb

https://www.facebook.com/Praktycznie-o-psychologii-328958187725549/

TRIADA DEPRESYJNA

Opracowana i przedstawiona przez Beck'a triada depresyjna. Model wzorców myślenia o sobie, innych (świecie) i przyszłości w depresji.

Niekonstruktywne i zniekształcone przekonania można zmienić. Podobnie z automatycznymi myślami (uporczywe, nagłe, często nieprzyjemne) – można z nimi pracować i nabierać do nich dystansu.

#depresja #psychiatria #psychologia #ludzie

Data: 31.10.2019 15:25

Autor: NightShock

Wczoraj moje zainteresowanie złapał tag #depresja [ https://www.wykop.pl/tag/depresja/ ] na wykopie. Zacząłem czytać post pod postem w poszukiwaniu czegoś interesującego, może pomocnego? Nie wiem ;)

Zauważyłem że osoby które piszą w tym tagu nie mają depresji. Te wpisy krzyczą o atencje! Zauważ mnie! Napisz do mnie! Będziemy wspólnie cierpieć mirabelko, czy inna tam spleśniała śliweczko (。◕‿‿◕。).

Więc? Spierdoksy umysłowe i życiowe piszą w tagu #depresja o marności ich żywota (dla atencji), a później komentują atencjuszki które pokazują cycki na mikroblogu.. strasznie szybko stacza się nasze społeczeństwo..

#przemyslenia #wykop

Przewlekły stan zapalny zmniejsza motywację do działania

Data: 02.10.2019 15:39

Autor: Thanos

neuroexpert.org

Część objawów depresji wynika ze zmniejszonej aktywności neuroprzekaźnictwa dopaminergicznego. Dopamina jest bowiem neuroprzekaźnikiem, który aktywuje tzw. układ nagrody, warunkujący odczuwanie przyjemności. Stanowi również źródło odczuwanej energii motywacji do działania. Przyczyny obniżenia poziomu dopaminy w ośrodkowym układzie nerwowym mogą być bardzo różne, co znacząco utrudnia leczenie.

#medycyna #depresja #motywacja

Data: 26.09.2019 19:05

Autor: skurwodaktyl

Jak poradzić sobie z ciągle powracającym uczuciem porażki? Nie potrafię pogodzić się z tym, że zmarnowałem pięć lat mojego życia, drugiej dekady, na studia. Studia o kierunku, który nie przyniósł mi niczego oprócz bezwartościowego papierka. Poznanie kilku ludzi, przeżycie dwóch związków w trakcie trwania studiów to zbyt mało, by w ogólnym bilansie dać nawet mały plus. Żyje z świadomością zmarnowania kawałka mojego życia. Gdy wyszedłem z obrony pracy magisterskiej, miałem zaraz mieć 25 urodziny – kryzys ćwierćwiecza, jo? Obroniłem się, potem przyszły urodziny i potężny TIR rzeczywistości wjebał się we mnie z prędkością 100 km/h. Zapętlająca się myśl, że zmarnowałem 1/5 mojego życia na coś, co jest bezużyteczne, przybija mnie z każdym dniem. Nie mogę przestać o tym myśleć, gdy próbuje panicznie – niczym wariat łatający dziurę w poszyciu Titanica – naprawić swoje życie. Zapętla się jedna informacja, że zjebałem i mogłem zamiast przedłużania młodości, pójść od razu do wojska czy innych służb, od razu rzucić się do pracy, ale nie! Miałem sprytny plan, oszukać kurwa system. 3 lata licencjatu, potem Studium Oficerskie i będzie gituwa.

Nie była gituwa. Z planów nie zostało nic, w starciu z rzeczywistością. Na takie studiów nie biorą ludzi z przypadku, nie zawsze jest miejsce dla ludzi po gównokierunku jak ja, a jeśli są to 5 miejsc, a ja jestem zbyt zwykły by się dostać. Dotarło do mnie, że nie nadaje się na dowódcę – przede wszystkim na brak takowych umiejętności. Wiele rzeczy musiałem się nauczyć i porzucić moje wyobrażenia czy plany, które okazały się pierdołowatymi kreskami na papierku.

Zmarnowałem tyle czasu, żyjąc w śnie, licząc, że wszystko wypali – bo jak mogłoby nie wypalić? A potem było jeszcze gorzej, z każdą minutą jaka upływała po obronie pracy magisterskiej. Właściwie to życie po tym wydarzeniu, po punkcie 0, jest jeszcze gorsze, bo w panice próbuję naprawić życie, a robię jeszcze większy syf. Już dawno pogodziłem się z tym, że nie będę pracował w swoim zawodzie, szukamy byle czego, ale nawet i tu mnie odrzucają. Z każdym odrzuceniem mojej aplikacji czuje, jak zapadam się w nieopisaną substancję, wyjątkowo silną w trzymaniu mnie przy sobie. Z każdą wiadomością o byciu niechciany, myśl o zmarnotrawieniu tych lat powraca z jeszcze większą mocą. Dziś nie chciałem nawet wstać z łóżka, a coś dociskało mnie do pościeli z niespotykaną siłą – i nie było to zmęczenie po wczorajszym treningu. Chciałem przespać ten dzień i kolejny oraz następny, a może się już nie obudzić.

Płacę cenę za błędy, za bycie ślepym narwańcem kłusującym na większych i większe od siebie, za wybiórczość i życie snem młodości oraz iluzją dużego zapasu czasu jaki mi pozostał. Próbując naprawić, zrobiłem więcej szkód. Z każdą dziurą, myśl o tym, że zmarnowałem tyle lat na bezużyteczne studia, zabija coś we mnie.

I powoli zaczynam mieć dość.

#skurwodaktylrozkminia #feels #rozkmina #depresja

Data: 15.09.2019 10:06

Autor: Kiszony

Do artykułu który chciałem wkleić ale zobaczyłem już go też na Wykopie….

https://www.dailymail.co.uk/health/article-7125745/How-depression-pills-wreck-sex-life.html

Przepraszam ale musiałem ukraść, w tych komentarzach zawarte jest to za co w przeszłości byłem tu ostro besztany i szydzony, szczególnie przez @Kosmitolog, za sugerowanie odpowiedniego żywienia, czy suplementów jak D3 czy Niacyna i innych…czy próbie zobrazowania jak to obecnie wygląda…a w czym nawet wiele naukowców/lekarzy alarmuje. Wklejam bo sam znam takie osoby i doskonale obrazuje to "problem" obecnego ograniczonego zrozumienia jak i leczenia.

Wyciągnijcie sami konkluzje:

UK – Lekarze wiedzą niepokojąco niewiele o tym, jak odżywianie i ćwiczenia mogą poprawić stan zdrowia, twierdzi grupa wybitnych lekarzy. "Brak jest wiedzy i zrozumienia podstawowych dowodów na wpływ odżywiania i aktywności fizycznej na zdrowie i leczenie wśród przytłaczającej większości lekarzy. Wynika to z braku wczesnych formalnych szkoleń”

https://www.theguardian.com/society/2016/oct/19/doctors-know-too-little-about-effects-of-nutrition-and-exercise

Irlandia – "W kraju jest tylko 33 dietetyków na cały etat przydzielonych pacjentom chorym na raka oraz trzech dietetyków specjalistów klinicznych w tym kraju"

https://www.irspen.ie/food-for-life-nutrition-as-a-key-treatment-for-cancer-patients/

USA – "Tylko 29 procent amerykańskich szkół medycznych oferuje studentom medycznym zalecone 25 godzin edukacji żywieniowej przez cały okres edukacji"

https://health.usnews.com/wellness/food/articles/2016-12-07/how-much-do-doctors-learn-about-nutrition

Kiszonki/sfermentowana żywność może być pomocna w leczeniu depresji, potrzeba dalszych badań:

https://www.lurker.pl/p/RYkeZh9yn

Badanie: Przemysł farmaceutyczny kłamał kompletnie o lekach SSRI w leczeniu depresji.

https://www.lurker.pl/p/UD0KNGedj

Krótki wywiad który zmieni twój pogląd na obecny model psychiatrii, obecny model tej dziedziny -wg Petera Breggina, światowej klasy specjalisty z USA, autora wielu książek.

https://www.lurker.pl/p/4ulFezKwS

#zdrowie #depresja

Data: 10.09.2019 20:07

Autor: Kiszony

Niezłe combo …. w sumie 2 moich ulubionych bokserów ( ͡º ͜ʖ͡º)

https://www.youtube.com/watch?v=K4NCtBSX-Z0

….szczególnie Fury, lubię gościa…..już nie raz mnie sprowokował i pozwolił zrozumieć

https://www.youtube.com/watch?v=vNZtibrPo0g

https://www.youtube.com/watch?v=bOzk0OLz0Jc&t=87s

#zycie #przemyslenia #depresja #motywacja

Data: 17.08.2019 13:23

Autor: Dobrohoczy

https://www.youtube.com/watch?v=yZjnzAw1r1k&feature=share

Zwykły apel o wspieranie swoich mężczyzn (ojca, partnera), a mimo to ponad 100 osób dało łapkę w dół. Komu zależy na ukrywaniu prawdy o dyskryminacji mężczyzn?

#zwiazki #depresja

Data: 05.07.2019 08:34

Autor: Alojz

Coraz częściej dowiaduje się od znajomych, że oni sami lub ktoś z ich otoczenia, bierze jakieś lekarstwa, jak to się mówi w potocznym języku " od głowy " A to ktoś walczy z depresją a to ktoś ze stanami lękowymi. Są to osoby mające 25 lat i więcej, mające dobry zawód ,rodzinę , znajomych,dochody ( w przeciwieństwie do większości tutaj #pdk ;) )

Co najlepsze, jedna czy dwie wizyty u lekarza i już masz tabletki i chorobowe.

Patrząc na statystki, to teraz lekarze w Niemczech wypisują siedem razy więcej lekarstw jeśli chodzi o leczenie depresji niż przed 25 laty.

Zanim ktoś zacznie pisać jakieś mądrości o depresji, parę słów ode mnie.Jest już udowodnione medyczne, że w przypadku ciężkiej depresji mózg chorego różni się od osoby zdrowej jeśli chodzi o substancje chemiczne w mózgu.I raczej ciężko to wyleczyć idąc biegać czy na siłownię

Co nie zmienia faktu że część ludzi idzie na łatwiznę.Trzy dni maja zły humor i już krzyczą Depresja! dziewczyna puściła go kantem:Depresja !

#wszystkooniemczech

#medycyna #lekarstwa #statystyka #depresja

Ludzie cierpiący na depresję używają języka inaczej. Ich stan da się "wyczytać"

Data: 25.05.2019 17:47

Autor: cytrynkaa97

national-geographic.pl

Wystarczy posłuchać by dowiedzieć się co w duszy gra lub dolega. Psychiatrzy i psycholodzy zwracają uwagę na fakt, że depresja zmienia postrzeganie całego świata u człowieka. Zmienia się także sposób komunikacji, co pokazują badania opublikowane w Clinical Psychological Science.

#nauka #depresja #psychologia #psychiatria #ciekawostki #feels