Data: 13.09.2019 19:24

Autor: FiligranowyGucio

Pamiętam jak na pierwszym roku studiów zadałem pytanie jakiemuś jegomościowi z roku mego, któraż to godzina jest teraz ?? On odrzekł z wielką niechęcią i jawnym rozgoryczeniem "czy ty w ogóle kur-wa wiesz czym jest czas" ?? Poczułem się rzecz jasna nader skonfundowany z tego stanu rzeczy, iż w istocie szybko zdałem sobie sprawę z tego, iż nie wiedziałem tego. Mimo, że mój autobus w jakimś czasie odjeżdżał ze znanego mi przestanku (miejsca) i zapewne kierujący nim woźnica nie specjalnie przejmował się kwestiami wyjaśniania natury czasu i jakąkolwiek jego genezą, stał jakoby w opozycji to tegoż problemu. Celem moim było jednakże ustalenie, kiedy to autobus owy odjeżdża i nie mogłem drążyć tego tematu w chwili obecnej. Jako, że nieco postarzałem się i nawet nie pamiętam, czy ustaliłem wówczas właściwą godzinę i czy zdążyłem na autobus, znalazłem w tym "momencie" chwilę na próbę wyjaśnienia tego zaiste dziwnego zjawiska jakim jest, lub też nie jest czas. I choć wyjaśnianie to zapewne nie bardzo przybliży mnie do opanowania godzin rozkładów jazdy wszelakich środków transportu, przypomniała mi się znana teza pewnego jegomościa, który z Królewca pochodzi i jako Kant jest znany. W skrócie można by to ująć następująco. Stwierdził on, iż nawet jeśli spróbujemy wykroczyć po za sferę, materialnych przedstawień rzeczywistości, nasza redukcja owych przedstawień utknie na dwóch czynnikach: czasie i przestrzeni. A skoro zredukowaliśmy już sferę materialną, wówczas to co pozostało do natury tej już nie należy. Zatem czas mieści się tylko i wyłącznie w sferze poznania. Jednak, żadne zjawisko nie jest nam dane bez tychże form. Idąc dalej, czy mógłbym sprzeciwić się tej tezie i pomyśleć o przejawianiu się samej materii nie uwzględniając owych form zmysłowości ?? Czy jednak sama materia, bez przypisanej jej świadomości lub też jakiejkolwiek zmysłowości, czy też opisie lub jej wyobrażeniu przejawia się w ogóle ?? Tylko, ze cholera właśnie o tym pomyślałem. Ten Kant to spryciarz. Jednakże Autobus wraz z woźnicą odjeżdża z przestanku w określonym miejscu i czasie. Spróbujmy zatem oszukać tę tezę. Zostawmy na moment kantowskie aprioryczne formy zmysłowości i "wyobraźmy sobie", że nie istnieje żadna świadomość, umysł, zmysłowość a tylko przejawiająca się materia, taka jaką znamy. Samo jej przejawianie się cechuje się specyficzną przemianą, jak wiadomo atomy rozpadają się, łączą, z gwiazd rodzą się planety i czarne dziury. Jest to zatem ruch, a ruch tylko w czasie jest możliwy. Jeśli więc odrzucimy dodatkowo koncepcję Berkeleya o podtrzymywaniu świata przez boski umysł i panteiz w ogóle, to i Kanta mamy też z głowy. No chyba, że z Kantem się pospieszyłem 📷;) Ale jak to powiada Tarantino słowami Harvey'a Keitela "panowie nie czas na lizanie się po fiutach". To by było zbyt proste i dla sodomitów może i przyjemne. Zwróćmy więc swoje rozważania na płaszczyznę mechaniki kwantowej. Okazuje się, iż w mikroskali materia rządzi się znacznie odmiennymi prawami, jak to ma miejsce w skali fizyki ogólnej. Atom jest tego najlepszym przykładem. Mówiąc w skrócie, elektrony znane są z tego, iż zmieniają swoje orbity, krążąc wokół jądra. Jednakże zmiana orbit, mimo iż zachodzi poprzez dawkowanie energii, nie jest już taka oczywista, jak mogło by się to wydawać. Otóż nie dość, że elektron zmienia swoją orbitę, to po pierwsze nie wiadomo co się z nim dzieje w momencie przeskoku (innymi słowy znika) to jeszcze ustalenie gdzie wskoczy mieści się już tylko na bazie prawdopodobieństwa. Badacz może jedynie przewidzieć z danym prawdopodobieństwem, gdzie owy elektron znajdzie się po zmianie orbity. Każdy zatem skok elektronu wyznacza nowy jego stan. Każdy kolejny stan jest tylko prawdopodobny i jest jako tu lub tam. Sam ten proces wydaje się bardziej statyczny, niż dynamiczny. Jak zatem zrozumieć owy proces ? Wydaje się, iż przemieszczanie elektronu to skok teraz. I kolejny teraz. Aby sensownie mówić o czasie, tak jak rozumiemy go potocznie i intuicyjnie, prócz teraz istnieć musiałyby również przed oraz po. Wówczas mogłaby istnieć i przeszłość i przyszłość, które dzieli teraźniejszość. Po za tym teraz jawi się w tym ujęciu jako wypadkowa możliwych konfiguracji zainicjowana poprzez energię i jedynie prawdopodobna. W kantowskim zatem ujęciu i po zapożyczeniu z faktu stawania się elektronu, teraz jawi się jako migawka, która zostaje zainicjowana przez nasze postrzeganie, w momencie chwytania teraz. Owo rejestrowanie różnych "teraz" generuje w naszym mózgu poczucie określonego porządku, a to z kolei prowadzi nas do chronologicznego układania i porządkowania określonych zdarzeń. To co było jawi się jako przeszłość, a to co wyobrażamy sobie, i co wynika z tego porządku jawi się jako przyszłość. Wprowadzamy do swojej świadomości strzałkę czasu. Zatem Kanta nie oszukałem. No cóż. Był geniuszem. A zatem zwracam się do jegomościa, z pierwszego roku studiów, który pozwolił sobie wysztorcować mnie, za nieznajomość tak powszechnego zagadnienia, ujmując mi przy okazji możliwość jego zgłębienia w przyszłości. A zatem powiadam Ci kolego, "tak masz rację, wciąż kur-wa nie dowiedziałem się czym jest czas". Ale ułatwiłem sobie życie bo już nie muszę korzystać z komunikacji miejskiej 📷;) Pozdrawiam wszystkich filozofów z mojego rocznika.

Piotr Stanley

#pasta #filozofia #czas #kant

Data: 10.08.2019 20:55

Autor: LadacznicoOdporny

#rozkmina mnie naszła. Kiedyś algorytmy rozpoznawania twarzy będą na tyle sprawne, że będą w stanie uwzględnić starzenie. Metody wyszukiwania treści w Internecie też się rozwiną.

Wniosek: każde "anonimowo" wrzucone porno zdjęcie za kilka lat nie będzie anonimowe.

Dzisiejsze atencjuszki będą miały niezłe pikachuface, gdy wnuki będą walić pod ich zdjęcia.

Możliwe, że pojawi się też wyszukiwanie ludzi po DNA. Ktoś będzie mógł się dowiedzieć, że zalegający w lesie stos puszek po tanim piwie to dzieło jego pradziadka.

Byłoby też ciekawie gdyby ludziom udało się przekroczyć prędkość światła. Udałoby nam się zaobserwować światło wysłane z Ziemi 2000 lat temu. Co za tym idzie odzyskać informacje z tego czasu. Rozwiązalibyśmy wiele tajemnic religii. Kto wie, może wiele postaci z książek religijnych pojawiłoby się w książkach historycznych.

Każda informacja stałaby się dostępna. Nawet taka jak to kto, kiedy i pod jakie hentajce sobie dogadzał.

Może piekło i niebo pojawią się też w naszym materialnym świecie. Może istoty które zastąpią nas w przyszłości przeskakują nasze żywoty i odtworzą nas w środowisku na jakie zasługujemy.

A może prędkość światła jest z Bożego planu nieprzekraczalna, po to byśmy jednak nigdy nie mieli pełnej wiedzy i byli zmuszeni do polegania na naszym sumieniu i wierze.

A może jesteśmy tak słabej natury, że podarowanie nam większych możliwości doszczętnie by nas zdeprawowało. Może to więzienie utraty informacji i wynikającej z tego słabości jest naszym azylem przed naszymi własnymi grzechami.

A może już przestanę pisać głupoty i zabiorę się za ogarnianie pokoju. W końcu dla kogoś w przyszłości jestem już minioną przeszłością i właśnie z zażenowaniem patrzy jak piszę głupoty zamiast pracować.

Jakie macie dzisiaj rozkminy Lukry i Lukrecje?

#czas #prespektywa #wiara #kosmos #seriojestemtrzezwy

Timelapse przyszłości: Wyprawa na koniec czasu (4K)

Data: 28.05.2019 16:56

Autor: ziemianin

youtube.com

#Nauka #ciekawostki #przyszlosc #kosmos #wszechswiat #czas

Timelapse przyszłości: Wyprawa na koniec czasu (4K)

Zaczniemy w 2019 i będziemy wykładniczo podróżować przez czas, aby być świadkami przyszłości Ziemi, końca słońca i wszystkich gwiazd, rozpadu protonu, galaktyk-zombie, możliwych przyszłych cywilizacji, wybuchających czarnych dziur, alternatywnych wszechświatów i finału kosmosu – to tylko kilka z nich.