Szumowski znowu zmienia zdanie: "ponowne zamknięcie Polaków w domach jest raczej niemożliwe"

Data: 11.07.2020 06:19

Autor: ziemianin

pap.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #epidemia #szumowski #ministerstwozdrowia #covid19 #choroby

"Ponowne zamknięcie Polaków w domach, ograniczenie ich aktywności zawodowej i społecznej jest raczej niemożliwe – powiedział w rozmowie z PAP minister zdrowia Łukasz Szumowski. Dodał, że w tej chwili jesteśmy na etapie wygaszania epidemii.

Pełnego lockdownu nie da się już przeprowadzić, zarówno z punktu widzenia medycznego, jak i gospodarczego. Gdyby naprawdę było niedobrze, wtedy można myśleć np. o większej kontroli kontaktów społecznych. Ale mam nadzieję, patrząc na te liczby w naszym kraju i krajach sąsiadujących, że nie będziemy mieli aż tak dramatycznego wzrostu. Trzeba też pamiętać, że mamy wypracowane już mechanizmy, procedury, szpitale jednoimienne, gotową sieć laboratoriów, testy genetyczne, szybkie testy na czas jesienny, by diagnozować możliwe zakażenia. To wszytko jest przygotowane. Będziemy też zachęcali do szczepień przeciw grypie"

Szumowski znowu zmienia zdanie: "ponowne zamknięcie Polaków w domach jest raczej niemożliwe"

Wciąż nie wiadomo dokładnie, na czym polega odporność w przypadku COVID-19

Data: 08.07.2020 10:04

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #covid19 #odpornosc #infekcja #choroba #nauka

Wciąż niewiele wiemy o odporności na wirusa SARS-COV-2: dlaczego dla jednych zakażenie jest błahą infekcją, a dla innych śmiertelnym zagrożeniem? Czy przebycie infekcji daję trwałą odporność – i na jak długo? Dlaczego na COVID-19 na umierają niekiedy młode osoby, a bywa, że przeżywają stulatkowie?

Wciąż nie wiadomo dokładnie, na czym polega odporność w przypadku COVID-19

Kiedy zamykamy ludzi w „izolatoriach” i ograniczamy kontakty międzyludzkie, nie możemy . . .

Data: 07.07.2020 15:29

Autor: ziemianin

wnet.fm

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #epidemia #koronawirus #covid19 #odpornosc #Odpornoscstadna

Aktualne dane pokazują, że prawdopodobieństwo zgonu osób bez dodatkowych komplikacji zdrowotnych jest niewielkie, kształtujące się na poziomie 0,1–0,3% i porównywalne ze zwykłą grypą.

Kiedy zamykamy ludzi w „izolatoriach” i ograniczamy kontakty międzyludzkie, nie możemy wytworzyć odporności stadnej

W. Julian Korab-Karpowicz

Aby dokładnie sprawdzić, ile jest dzisiaj w kraju osób zarażonych koronawirusem, trzeba dokonać badań statystycznych podobnych do tych, jakich dokonali naukowcy z UJ przy współpracy z firmą Diagnostyka. Przeprowadzili oni w Krakowie badania obecności u osób zdrowych przeciwciał IgG specyficznych dla koronawirusa SARS-CoV-2. Wyniki pokazały, że około 2% z całej populacji było zarażonych, nie odczuwając żadnych objawów choroby. Biorąc pod uwagę, że populacja Krakowa wynosi 779 tys. osób, daje nam to 15 tys. zarażonych w jednym mieście. (…)

Zbadanie stanu faktycznego i dokonanie w całym kraju statystycznych badań przesiewowych powinno być główną troską Ministerstwa Zdrowia. Pozwoliłoby to bowiem monitorować rozprzestrzenienie wirusa w poszczególnych regionach Polski oraz pokazałoby, jaka jest skala rozwoju epidemii i jakie faktycznie związane są z nią niebezpieczeństwa. Badania mogłyby jednocześnie udowodnić, że koronawirus nie jest bardziej groźny niż zwykła grypa i nie ma żadnych racjonalnych podstaw dla paraliżu życia społecznego, teraz czy w przyszłości.

Chociaż koronawirus SARS-CoV-2 jest niewątpliwie zaraźliwy i wiele osób może zostać zarażonych, aktualne dane pokazują, że prawdopodobieństwo zgonu osób bez dodatkowych komplikacji zdrowotnych jest niewielkie, kształtujące się na poziomie 0,1–0,3% i porównywalne ze zwykłą grypą. Wiadomo już, że koronawirus jest groźny przede wszystkim dla osób starszych, chorych już na inne choroby i innych osób mających słaby układ odpornościowy. Dlatego wcześniejsze hasło „Zostań w domu” i obecne nawoływanie do zamykania ludzi w „izolatoriach” są pomyłką. Przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach i brak ruchu na świeżym powietrzu osłabia naszą odporność, a społeczna izolacja powoduje wielkie koszty społeczne i nie pozwala nam wyrobić odporności stadnej

Zdaniem wielu naukowców, aby poradzić sobie z problemem koronawirusa, całe społeczeństwo musi przejść przez proces nabywania odporności „stada”, a więc dojść do sytuacji, w której znaczna liczba osób będzie zarażonych, tyle tylko, że zdecydowana większość tego nawet nie odczuje.

O ile wcześniej zakładano, że dla wytworzenia tych zbiorowych mechanizmów odpornościowych potrzeba aż 50–60% osób zarażonych, najnowsze badania pokazują, że uzyskać ją można już wtedy, kiedy zarażonych w danej populacji jest 7–25%.

Wiceminister zdrowia Cieszyński: nie ma na razie planu przymusowych szczepień

Data: 02.07.2020 10:06

Autor: ziemianin

tvp.info

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #szczepionka #koronawirus #covid19 #januszciesynski

Wiceminister był pytany na briefingu w Warszawie m.in. o wyniki badania, z którego wynika, że 37 proc. Polaków skorzystałoby ze szczepionki przeciw COVID-19, gdyby była dostępna. Badanie zostało przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia od 2 do 9 czerwca 2020 r. 28 proc. ankietowanych zadeklarowało, że nie skorzystałoby ze szczepionki, a 34 proc. nie miało zdania.

Wiceminister zdrowia Cieszyński: nie ma na razie planu przymusowych szczepień

Pytany, czy są plany obowiązkowych szczepień na COVID-19, wiceminister przekazał, że „nie ma na ten moment takiego planu, by było to szczepienie obowiązkowe.

Bill Gates nie chce testów bezpieczeństwa szczepionki na Covid-19. Żąda imunitetu bezkarności!

Data: 14.06.2020 08:29

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #billgates #szczepionki #koronawirus #covid19 #immunitet #zdrowie #medycyna #nauka #wiedza

Założyciel Microsoft, największy sprzedawca i producent szczepionek za pośrednictwem Bill & Melinda Gates Foundation nie chce prowadzić prawidłowych testów bezpieczeństwa szczepionek na skutki uboczne. On chce ja zaraz po wynalezieniu, prosto z taśmy sprzedać hurtowo rządom świata, bez brania na siebie żadnej odpowiedzialności finansowej i karnej od skutków ubocznych wynalezionej na szybko szczepionki. Pośpiech Billa związany jest z tym, że koronawirus- 19 na którego jego firmy produkują już szczepionkę, za parę miesięcy naturalnie zniknie i zmutuje i za rok nie będzie już koronawirusa Covid-19. Bill który rządzi dziś wszystkimi ministerstwami zdrowia , nie ma żadnego wykształcenia medycznego. Gdyby miał wiedzę na poziomie 3 klasy liceum medycznego, to by wiedział, że na wirusy nie ma szczepionek bo wirusy się zmieniają i mutują corocznie, i wszystkie szczepienia przeciw nim są bez sensu, a są niebezpieczne dla zdrowia szczepionego.

Bill Gates nie chce testów bezpieczeństwa szczepionki na Covid-19. Żąda imunitetu bezkarności!

Zdjęcie: Henryk Wiśniewski Biologia dla klas 3 liceum ogólnokształcącego. Wydawnictwo Agmen 1996 rok

Podobno rosyjska agencja nuklearna zwalcza covid-19 promieniami UV

Data: 13.06.2020 04:42

Autor: ziemianin

naturalnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #covid19 #zdrowie #slonce #promieniowanieUV #UV #nauka #

Rosyjscy naukowcy opracowali nowy sposób leczenia covid-19 (jeżeli takowy istnieje) za pomocą światła ultrafioletowego (UV).

Jest to metoda, którą główne media wyśmiewają.

Podobno rosyjska agencja nuklearna zwalcza covid-19 promieniami UV

Według Andreja Goverdowskiego, który pracuje w rosyjskiej, państwowej agencji nuklearnej w Rosatomie, projekt został nazwany „świetlistym gazem” i jest rodzajem środka dezynfekującego.

„Jak dotąd nikomu nie udało się przeprowadzić dezynfekcji UV wewnątrz człowieka” – mówi Goverdowski. „Wynaleźliśmy metodę, jak to zrobić. Wybieramy cząsteczki i składniki gazu, które po wdychaniu pozostają aktywowane i emitują światło ultrafioletowe bezpośrednio w płucach. Mamy nadzieję, że oprócz koronawirusa, nasza metoda znajdzie zastosowanie w leczeniu: gruźlicy, nowotworów i innych chorób” – dodał.

Badacze ze szpitala Cedars-Sinai w Los Angeles, również opracowali własną formę terapii światłem UV o nazwie „Healight”, która ma podobną funkcjonalność.

Chociaż taka technologia znajduje się wciąż w początkowej fazie rozwoju, eksperci twierdzą, że światło UV, może w rzeczywistości działać, jak naturalny środek dezynfekujący w celu eliminacji różnych patogenów z organizmu.

„Nasz zespół wykazał, że podawanie określonego spektrum światła UV-A może wyeliminować wirusy w zainfekowanych komórkach, zachowując zdrowe komórki” – mówi Mark Pimental, główny badacz z Cedars-Sinai. 

Gdzie wykorzystywane jest promieniowanie UV?

Światło UV to promieniowanie elektromagnetyczne o długości fal 10 nm do 400 nm. Światło to nie jest uchwytne przez ludzkie oko. I ten przedział podzielono na 3 zakresy : UVA 315 do 400 nm , UVB 280 do 315 nm , UVC 100 do 280 nm. Światło UV jest promieniowaniem wysokoenergetycznym. Energia jest odwrotnie proporcjonalna do długości fal, oznacza to, że światło o najdłuższej fali, będzie miało małą energię. Tym samym promieniowanie UVC powinno być uważane za bardzo niebezpieczne, UVB średnio, UVA dość bezpieczne.

Najpopularniejsze zastosowanie, to solarium. Pierwsze świetlówki stworzono, aby leczyć schorzenia skórne i zwiększyć wytwarzanie witaminy D przez nasz organizm.

Światło UV ma również zastosowanie w kosmetyce. Energia światła UV znalazła zastosowanie do utwardzania odpowiednich substancji. Promieniowanie UV powoduje rozszczepienie. W procesie tym tworzą się kleje UV, które silnie wiążą się z powierzchnią. W procesach tych stosuje się różne kleje UV, jak i różne zakresy UV.

Promieniowanie UV ma zastosowanie w przemyśle meblowym, w poligrafii do suszenia farb drukarskich.

Nawet podczas wizyty u stomatologa wykorzystuje się światłoczułe wypełnienie plomby, utwardzane specjalnym aparatem, który emituje fioletowe światło. To właśnie laki szczelinowe były pierwszymi światłoczułymi materiałami stomatologicznymi.

Jak na co dzień wykorzystujemy UV w naszym życiu?

Światło UV wykorzystywane jest w różnego typu latarkach, w urządzeniach do analizy papierów wartościowych, dokumentów, do sprawdzania szczelności układów klimatyzacji, do analizy śladów w kryminalistyce, utwardzania lakieru na paznokciach, do poszukiwania bursztynów.

Dość popularne na rynku są oświetlenia dyskotekowe, liczne świetlówki generujące niebieskie światło. Dotyczy to niskoenergetycznego światła UVA.

Jeśli chodzi o UVB czy UVC, wykorzystuje się je do różnego rodzaju dezynfekcji, do dezynfekcji wody z bakterii, glonów, grzybów, w pompach fontannowych, w oczyszczaniu wody i ścieków w szpitalach. Obecnie produkuje się sterylizatory UV do szczotek do zębów, suszarki do sterylizacji butów czy odkurzaczy przeciwalergicznych. Światło to ma również zastosowanie w szpitalach, w laboratoriach i wiele innych miejscach.

Używając urządzenia z wykorzystaniem światła UV, musimy zachować środki ostrożności. Musimy sami świadomie analizować, jakie fale emituje dane urządzenie i czy jest bezpieczne dla nas i naszego zdrowia.

A jednak, Trump i polscy lekarze mieli rację. Chlorochina zwalcza koronawirusy

Data: 13.06.2020 04:33

Autor: ziemianin

centrummedialne.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #covid19 #chlorochin #hydroksychlorochin #zdrowie #nauka #trump

Prestiżowe pismo „The Lancet”, po którego krytycznej publikacji w wielu krajach wstrzymano stosowanie chlorochiny i jej pochodnej – hydroksychlorochiny, przyznało się do błędu i przeprosiło – informuje Wirtualna Polska. Rację miał więc prezydent Donald Trump, który zachwalał działanie leku i sam go przyjmował, a także polscy lekarze, którzy na masową skalę podjęli jego stosowanie.

A jednak, Trump i polscy lekarze mieli rację. Chlorochina zwalcza koronawirusy

Kilka tygodni temu „The Lancet” opublikował wyniki badań, z których wynikało, ze leczenie chlorochiną może być szkodliwe – powodować arytmię serca, a nawet prowadzić do śmierci. Po publikacji WHO zawiesiła badania, a Francja, Belgia oraz Włochy całkowicie zakazały stosowania chlorochiny oraz hydroksychlorochiny w terapii zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2.

Okazało się jednak, ze badania oparto na niesprawdzonych danych pochodzących od jednej z firm medycznych.

„Dzisiaj prestiżowe pismo "The Lancet" przeprasza i wycofuje publikację badań. Okazuje się, że polscy naukowcy i lekarze mieli rację, od początku odrzucając wyniki opublikowanego badania” – pisze wp.pl. Rację miał też prezydent USA Donald Trump, który był zwolennikiem leczenia chlorochiną i sam ją stosował.

Autorzy publikacji w „The Lancet” wydali oświadczenie. „Z powodu tego niefortunnego rozwoju zdarzeń, jako autorzy domagamy się wycofania publikacji. Wszyscy podjęliśmy tę współpracę, aby wnieść swój wkład w dobrej wierze i w czasie wielkiej potrzeby, jakim jest pandemii COVID-19. Bardzo przepraszamy Was, redaktorów i czytelników czasopisma za wstyd i niedogodności, jakie mogła ona spowodować” – napisali w nim.

Także WHO podjęła decyzję o wznowieniu badań klinicznych nad chlorochiną oraz hydroksychlorochiną. To niezwykle ważne, bo leki te są powszechnie dostępne i bardzo tanie. Dlatego ich stosowanie może szybko wpłynąć na ograniczenie rozwoju chorób na świecie.

WHO odwraca kota ogonem i znów zaskakuje wszystkich swoją niekompetencją.

Data: 10.06.2020 23:38

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #who #prasa #covid19 #pandemia #epidemia #usa

Maria Van Kerkhove to amerykański epidemiolog chorób zakaźnych. Specjalizuje się w nowo powstających chorobach i opiera się na programie ratownictwa medycznego Światowej Organizacji Zdrowia . Jest kierownikiem technicznym reagowania na C19 i kierownikiem działu nowych chorób i chorób odzwierzęcych w WHO. Podczas konferencji prasowej 8 czerwca 2020 roku stwierdza, że osoby chore na C19 ale bezobjawowe bardzo rzadko zarażają innych. Stwarza to olbrzymie kontrowersje na całym świecie. Następnego dnia na kolejnej konferencji prostuje swoją wypowiedź, ale czy to rozmywa wątpliwości?

WHO odwraca kota ogonem i znów zaskakuje wszystkich swoją niekompetencją.

Spotkanie prasowe COVID-19 z dr Michaelem Ryanem i dr Marią Van Kerkhove

Z centrali WHO – briefing prasowy COVID-19 08 czerwca 2020 r

Mniej zgonów dzięki izolacji społecznej i spadkowi zanieczyszczeń powietrza?

Data: 05.06.2020 10:05

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#koronawirus #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pogrzeb #zgony #sciema #dane #spoleczenstwo #covid19 #gus #pap #polskaagencjaprasowa #powietrze

„Prezes Polskiej Izby Pogrzebowej Robert Czyżak zwrócił uwagę, że w niektórych miejscach liczba pogrzebów spadła nawet o 40 proc.”

„Mniej było też przypadków śmierci na salach operacyjnych z powodu odwołania części zabiegów planowych”

Mniej zgonów dzięki izolacji społecznej i spadkowi zanieczyszczeń powietrza?

Pandemia zmusiła wiele krajów do wprowadzenia izolacji społecznej, dzięki której m.in. w Polsce udało się ograniczyć liczbę zakażeń i zgonów z powodu COVID-19. Niezamierzonym skutkiem tych działań jest też mniejsze zanieczyszczenie powietrza i związany z tym spadek liczby zgonów – powiedział we wtorek dr hab. Tadeusz Zielonka z WUM.

Specjalista mówił o tym podczas konferencji online „Pulmonologia 2020”, na której omawiano różne aspekty chorób płuc występujących w czasie pandemii koronawirusa. Podkreślił, że niezamierzonym skutkiem działań podjętych m.in. w Polsce w związku z pandemią jest spadek stężenia zanieczyszczeń powietrza, co z kolei spowodowało istotne zmniejszenie ogólnej śmiertelności, mimo zgonów do jakich doprowadziła choroba COVID-19, jak i utrudnienia w dostępie do służby zdrowia.

„To paradoks, ale wynika on z tego, że poprawa jakości powietrza w wyniku izolacji społecznej przełożyła się na zmniejszenie śmiertelności z powodu innych chorób, w tym głównie chorób układu krążenia i układu oddechowego” – przyznał dr hab. Tadeusz Zielonka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, który jest przewodniczącym Koalicji Lekarzy i Naukowców na rzecz Zdrowego Powietrza. Jego zdaniem dotyczy to Polski, jak też wielu innych krajów Europy Zachodniej, USA oraz Chin.

Specjalista powołał się na dane Głównego Urzędu Statystycznego, z których wynika, że w kwietniu 2020 r. było w naszym kraju 30,5 tys. zgonów, podczas gdy w tym samym miesiącu 2019 r. – 33,6 tys., a w 2018 – 34,6 tys. Różnica sięga zatem 3-4 tys. przypadków śmiertelnych, tymczasem jak dotąd z powodu COVID-19 zmarło w u nas nieco ponad 1 tys. pacjentów (w ciągu ponad dwóch miesięcy).

Dr hab. Tadeusz Zielonka powołał się również na to, że spadła ostatnio liczba pogrzebów. „Prezes Polskiej Izby Pogrzebowej Robert Czyżak zwrócił uwagę, że w niektórych miejscach liczba pogrzebów spadła nawet o 40 proc.” – argumentował. Jego zdaniem, częściowo jest to związane z tym, że mniej było wypadków drogowych, bo zmniejszył się ruch samochodów. „Mniej było też przypadków śmierci na salach operacyjnych z powodu odwołania części zabiegów planowych” – wyjaśniał.

Przewodniczący Koalicji Lekarzy i Naukowców na rzecz Zdrowego Powietrza jest jednak przekonany, że do spadku zgonów ogółem w Polsce przyczyniła się poprawa jakości powietrza. „Ocenia się, że w okresie pandemii w Unii Europejskiej redukcja śmiertelności na skutek zmniejszenia zanieczyszczeń powietrza mogła sięgnąć nawet 11 tys.” – wyliczał.

Według przytoczonych podczas spotkania danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zanieczyszczenia tzw. pyłami zawieszonymi PM2,5 mogą być powodem aż 7 mln zgonów na świecie. W Unii Europejskiej związanych jest tym 470 tys. zgonów, a w Polsce ocenia się je na 48 tys.

Zanieczyszczenia powietrza, takie jak różnego typu pyły zawieszone (PM2,5 i PM10), tlenki azotu, tlenki siarki oraz tlenki węgla odpowiedzialne są za choroby układu oddechowego, ale przyczyniają się do wielu innych schorzeń, w tym szczególnie układu krążenia.

Skażenia atmosferyczne sprzyjają również różnego typu infekcjom układu oddechowego, zarówno zakażeniom RSV, jak i pneumokokom powodującym u dzieci groźne infekcje układu oddechowego oraz zapalenie płuc u dorosłych, w tym szczególnie seniorów. Ale ułatwiają także zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2.

„Istnieje wykładnicza korelacja między liczbą przypadków infekcji wirusowych a stężeniami pyłów zawieszonych PM2,5 i PM10” – twierdzi dr hab. Tadeusz Zielonka. Wyjaśnia to tym, że cząstki zawieszone są nośnikami wirusów, przez co ułatwiają im utrzymywanie się w powietrzu. Po przedostaniu się do organizmu prawdopodobnie łatwiej też mogą wnikać do płuc. „Drobne cząstki działają jak nośnik dla wielu chemicznych i biologicznych zanieczyszczeń, w tym wirusów” – dodał.

Specjalista powołał się na badania w Stanach Zjednoczonych, z których wynika, że najwięcej zgonów z powodu COVID-19 jest na wschodnim wybrzeżu i w Kalifornii, co pokrywa się z mapą zanieczyszczeń pyłami PM2,5 i PM10. „Wyliczono, że w USA wzrost PM2,5 o 1 mikrogram w 1 m sześc. wiąże się z 8 proc. wzrostem śmiertelności z powodu COVID-19” – przekonywał.

George Floyd chorował na covid-19, we krwi znaleziono m.in. metamfetamine i fenantyl .

Data: 04.06.2020 03:13

Autor: johny11palcow

defensemaven.io

Substancje psychoaktywne odnalezione podczas badań toksykologicznych denata:

1.Fentanyl 11 ng/mL

2.Norfentanyl 5.6 ng/mL

3.4-ANPP 0.65 ng/mL

4.Methamphetamine 19 ng/mL

5.11-Hydroxy Delta-9 THC 1.2 ng/mL; Delta-9 Carboxy THC 42 ng/mL; Delta-9 THC 2.9 ng/mL

6.Cotinine positive

7.Caffeine positive

Narkotyki znalezione w moczu denata:

Urine drug screen: presumptive positive for cannabinoids, amphetamines, and fentanyl/metabolite

Urine drug screen confirmation: morphine (free) 86 ng/mL

Przyczyną zgonu było zatrzymanie akcji serca.

https://kstp.com/news/george-floyd-autopsy-report-shows-george-floyd-died-from-cardiopulmonary-arrest-was-positive-for-covid-19/5750262/?cat=1

#georgefloyd #usa #minneapolis #protest #anfifa #narkotyki #zamieszki #koronawirus #covid19 #blacklivesmatter #alllivesmatter

My nie leczymy koronawirusa, bo nie mamy czym - mówi dr Marek Prusakowski

Data: 31.05.2020 21:41

Autor: ziemianin

warszawa.naszemiasto.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #doktor #nauka #medycyna #koronawirus #covid19

Jako że jesteśmy rejonem obywateli wędrujących po świecie, uważam, że nasza nadmorska populacja częściowo się na koronawirusa uodporniła – mówi dr Marek Prusakowski, specjalista chorób zakaźnych, ordynator oddziału obserwacyjnego w Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy. – Jest to tylko teoria, ale aby ją potwierdzić lub wykluczyć konieczne są masowe badania w kierunku przeciwciał IgM i IgG. Wtedy będzie można w populacji wytypować osoby, które muszą się zaszczepić, tych, którzy są potencjalnym źródłem zakażenia oraz tych, którzy mają to za sobą. Do tego potrzebny jest jedna w pełni wiarygodny test. I na taki test jeszcze czekamy.

My nie leczymy koronawirusa, bo nie mamy czym – mówi dr Marek Prusakowski

Statystyki mówią o kilkuset zakażeniach dziennie i łącznie o ponad 20 600 przypadkach koronawirusa w Polsce. Czy to dobry czas na zapowiedziane przez premiera zniesienie kolejnych restrykcji?

Rozmowa o koronawirusie przypomina rozprawianie o żelaznym wilku. Zacznę od tego, że nadal błędnie podaje się informacje o zachorowaniach na koronawirusa. Około 80 proc. osób nie zachorowało na Covid-19, ale zostało zakażone wirusem i przeszło to bezobjawowo lub z niewielkimi objawami. Zachorowało jedynie 20 proc. Polaków. Również dane o liczbie "wyleczonych" są guzik warte. My nie leczymy koronawirusa, bo nie mamy czym. Te osoby po prostu wyeliminowały wirusa i są ozdrowieńcami.

To na co zmarło ponad tysiąc osób?

Na pewno nie na koronawirusa, ale na powikłania w przebiegu infekcji SARS- CoV-2. To są podstawowe terminy, których powinny używać media, żeby nie powodować histerii i paniki.

Ludzie przestają logicznie myśleć. Dziś widząc kierowcę, jadącego samotnie samochodem w maseczce, myślę sobie, że dostał on mózg bez instrukcji obsługi.

Od soboty nie trzeba już będzie nosić maseczek w przestrzeni publicznej. Nie spowoduje to wzrostu zakażeń?

Zawsze uważałem, że powszechne noszenie maseczek nie ma sensu. Powinny nakładać je osoby zakażone, zwłaszcza z objawami infekcji. Człowiek zdrowy noszący maseczkę musi ją często zmieniać, bo inaczej funduje sobie małą komorę gazową z bakteriami, wirusami, grzybami i brudem. Początkowe restrykcje pomogły w uniknięciu masowego wyrzutu zakażeń i zapchania systemu ochrony zdrowia, tak jak stało się we Włoszech, Ameryce czy w Anglii. U nas krzywa jest względnie płaska.

To skutek dobrych decyzji władz?

Nie jest to zasługa decydentów, ale obywateli, służby zdrowia i rozsądku Polaków. Pamiętamy początkowe bagatelizowanie zagrożenia przez rządzących, te wszystkie propozycje wsadzania lodu w majtki kierowane do osób mówiących o nadciągającej epidemii. Poza tym jedynie psychiatra może wyjaśnić powód wprowadzenia zakazu wstępu do lasów, gdzie można było samotnie spacerować z dala od ludzi. Alternatywą było chodzenie w tłoku i smogu po ulicach. Potem lasy i parki otworzono, ale już ogrody zoologiczne nie. Było to działanie pod publiczkę. Teraz łaskawa władza, która najpierw wprowadzała bezsensowne zakazy, zaczęła oddawać nam to, co nigdy nie powinno być zabrane.

Jedynie psychiatra może wyjaśnić powód wprowadzenia zakazu wstępu do lasów, gdzie można było samotnie spacerować z dala od ludzi

Profesor Krzysztof Simon, zakaźnik z Wrocławia, nawołuje do utrzymania nakazu noszenia maseczek, wskazując na wzrost liczby zakażonych, trafiających do jego szpitala. Przesadza?

Wszystko zależy od lokalnej sytuacji. Ja mogę się odnieść tylko do Pomorza. Od kilku tygodni Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy nie wysłało ani jednego pacjenta na OIOM. Obecnie na 31-łóżkowym oddziale obserwacyjnym w naszym szpitalu leży tylko 9 pacjentów z podejrzeniem koronawirusa. Jako lekarz chorób zakaźnych z ponad 40-letnim doświadczeniem mówię, że każda infekcja wirusowa ma swój czas wzlotów i upadków. A co do zakażeń, to prędzej czy później każdy z nas zetknie się z tym wirusem. Większość nie zachoruje, część będzie miała objawy ostrej infekcji, niektórzy, niestety, umrą. Nie będzie większej epidemii, ale mogą pojawić się nowe ogniska, tak, jak w przypadku każdej innej infekcji wirusowej. I tak będzie się działo aż do osiągnięcia przez społeczeństwo tzw. stadnej odporności.

Albo do momentu wynalezienia szczepionki.

Aby lek – szczepionka też jest lekiem – był dopuszczony do obrotu, wymagane są wieloletnie badania. Nikt bowiem nie może zapewnić, że zastosowanie niesprawdzonej szczepionki nie spowoduje powikłań, które mogą pojawić się nawet w drugim lub trzecim pokoleniu. Poza tym widząc niewielką popularność szczepionki przeciw grypie, nie gwarantuję, że po pierwszym szturmie zainteresowanie szczepieniami na koronawirusa nie spadnie. Postawiłbym więc raczej na sprawdzenie, ile osób jest już odpornych. Podejrzewam, że jeszcze przed formalnym ogłoszeniem występowania Covid-19 w Polsce pojawiły się już u nas, na Pomorzu infekcje związane z koronawirusem. U znajomych, którzy wrócili późną jesienią i zimą z zagranicy występowały trzy, czterodniowe ostre infekcje z gorączką, kaszlem, bólami stawów i mięśni i osłabieniem. Jako że jesteśmy rejonem obywateli wędrujących po świecie, uważam, że nasza nadmorska populacja częściowo się na koronawirusa uodporniła. Jest to tylko teoria, ale aby ją potwierdzić lub wykluczyć konieczne są masowe badania w kierunku przeciwciał IgM i IgG. Wtedy będzie można w populacji wytypować osoby, które muszą się zaszczepić, tych, którzy są potencjalnym źródłem zakażenia oraz tych, którzy mają to za sobą. Do tego potrzebny jest jedna w pełni wiarygodny test. I na taki test jeszcze czekamy.

Czy pana zdaniem możliwe jest znoszenie kolejnych ograniczeń? Na przykład dopuszczenie do masowych imprez sportowych?

Bieganie w maseczce przypomina uprawianie sportu w komorze gazowej. A bez maseczki? Oczywiście, jeśli zachowamy zasady higieny i utrzymany zostanie ponad dwumetrowy dystans, ryzyko zakażenia będzie niższe. Pamiętać trzeba jednak, że wysiłek fizyczny związany jest z hiperwentylacją, przez co osoba zakażona wydala z siebie więcej koronawirusa, niż idąc wolno na spacerze.

Niemcy - Nie będzie obowiązkowych szczepień przeciwko koronawirusowi (wideo)

Data: 19.05.2020 13:23

Autor: ziemianin

youtube.com

#niemcy #covid19 #koronawirus #szczepienia #szczepionki #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

"Nie będzie obowiązkowych szczepień ludności Niemiec w związku z pandemią koronawirusa, poinformowała zastępczyni rzecznika rządu Niemiec Ulrike Demmer.

„Rząd jest oskarżany o to, że rzekomo zamierza wprowadzić obowiązkowe szczepienia. Powtarzam, że nie będzie obowiązkowych szczepień przeciwko koronawirusowi” – powiedziała Demmer.

Dodała, że ​​w dokumentach przyjętych w Berlinie w związku z pandemią, „ani w głównej treści, ani w aneksach”, nie ma deklaracji o obowiązkowym szczepieniu.

Wcześniej o tym, że w Niemczech nie będzie obowiązkowych szczepień przeciwko koronawirusowi, poinformowali szef Ministerstwa Zdrowia Jens Spahn i przedstawiciel Urzędu Kanclerza Niemiec"

Niemcy – Nie będzie obowiązkowych szczepień przeciwko koronawirusowi (wideo)

Istnieje silna korelacja pomiędzy niedoborami witaminy D a zgonami na COVID-19

Data: 16.05.2020 03:55

Autor: ziemianin

news.northwestern.edu

#witaminaD #covid19 #koronawirus #zgon #ukladodpornosciowy #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #medycyna #nauka

Po przeanalizowaniu danych z 10 krajów, w tym z Chin, Niemiec, Francji, Włoszech, USA, Szwajcarii czy Korei Południowej, naukowcy doszli do wniosku, że istnieje silna korelacja pomiędzy niedoborami witaminy D a odsetkiem zgonów na COVID-19. Okazało się, że w krajach o wysokim odsetku zgonów, jak Włochy, Hiszpania czy Wielka Brytania, pacjenci mieli niższy poziom witaminy D niż pacjenci w innych krajach.

Istnieje silna korelacja pomiędzy niedoborami witaminy D a zgonami na COVID-19

Naukowcy ostrzegają jednak, że nie oznacza to, że należy brać suplementy, tym bardziej, jeśli nie mamy stwierdzonych niedoborów tej witaminy. Uważam, że ludzie powinni wiedzieć, iż niedobory witaminy D mogą odgrywać rolę w śmiertelności, ale nie oznacza to, że każdy powinien ją zażywać, mówi główny autor badań, profesor Vadim Backman z Northwestern University. Ta kwestia wymaga dalszych badań i mam nadzieję, że nasza praca zainspiruje kogoś do ich podjęcia. Nasze badania mogą też wskazywać na jeden z mechanizmów zgonów. Jeśli zostanie on potwierdzony, być może przyda się to podczas leczenia, dodaje uczony.

Backman i jego zespół postanowili przyjrzeć się poziomowi witaminy D, gdyż stwierdzili, że istnieje trudna do wyjaśnienia różnica odsetka zgonów pomiędzy poszczególnymi krajami. Sugerowano, że może mieć to związek z poziomem opieki zdrowotnej, liczbą wykonanych testów, rozkładem grup wiekowych czy istnieniem różnych szczepów koronawirusa. Jednak Backman podchodził do tego sceptycznie. Nie wydaje się, by któryś z tych czynników odgrywał znaczącą rolę. System opieki zdrowotnej w północnych Włoszech jest jednym z najlepszych na świecie, a różnice w odsetkach zgonów widać nawet w tych samych grupach wiekowych. Są oczywiście duże różnice pomiędzy liczbą wykonywanych testów, jednak różnice w odsetku zgonów utrzymują się nawet gdy popatrzymy na kraje, które testują tyle samo, dodaje. Zauważyliśmy jednak istnienie silnej korelacji pomiędzy witaminą D a odsetkiem zgonów, mówi Backman.

Po analizie ogólnodostępnych danych naukowcy odkryli, że istnieje silny związek pomiędzy poziomem witaminy D a występowaniem burzy cytokinowej, czyli uogólnionego stanu zapalnego spowodowanego nadmierną reakcją układ odpornościowego, oraz pomiędzy poziomem witaminy D a odsetkiem zgonów.

Burza cytokinowa może poważnie uszkodzić płuca, doprowadzić do zespołu ostrej niewydolności oddechowej i zgonu pacjenta, mówi doktor Ali Daneshkhah, główny autor artykułu, który opublikowano w medRxiv. Wydaje się, że właśnie to zabija większość pacjentów z COVID-19, a nie bezpośrednie uszkodzenie płuc przez wirusa. Chorzy umierają z powodu chybionego ataku ich własnego układu odpornościowego, dodaje.

Backman mówi, że dzięki prawidłowemu poziomowi witaminy D nasz układ odpornościowy nie tylko lepiej działa, ale też z mniejszym prawdopodobieństwem stanie się nadmiernie reaktywny. Korelacja pomiędzy witaminą D a odsetkiem zgonów na COVID-19 jest bardzo silna. Nie zapobiegłoby to zarażeniu, ale mogłoby zmniejszyć liczbę komplikacji i zapobiec zgonom wśród chorych .

Zdaniem uczonego, może to też wyjaśniać, dlaczego dzieci praktycznie nie umierają na COVID-19. Mają one bowiem nie w pełni wykształcony swoisty układ odpornościowy, który stanowi drugą linię obrony organizmu i który ma większą tendencję do nadmiernego reagowania. Dzieci polegają głównie na odpowiedzi immunologicznej nieswoistej. To może wyjaśniać mniejszy odsetek zgonów w tej grupie.

Backman podkreśla, że nie należy na własną rękę przyjmować suplementów z witaminą D, gdyż może mieć to negatywne skutki uboczne. Konieczne są też dalsze badania, by stwierdzić, czy rzeczywiście witamina D może chronić przed komplikacjami w przypadku zachorowania na COVID-19.

Trudno powiedzieć, jaka dawka witaminy D byłaby pomocna w przypadku COVID-19. Wiadomo, że niedobór witaminy D jest szkodliwy i że łatwo można go uzupełnić prawidłową suplementacją, dodaje uczony.

Szokująca analiza niemieckiego eksperta na temat COVID-19.

Data: 14.05.2020 21:53

Autor: stawo73

dorzeczy.pl

DR WOLFGANG WODARG: Masowa, nieproporcjonalnie wysoka śmiertelność pacjentów z COVID-19 o ciemnej skórze oraz z państw południowych jest najwyraźniej również wynikiem niewłaściwego leczenia. Dotyczy to osób ze szczególnym niedoborem enzymu, który występuje przede wszystkim u mężczyzn, których rodziny pochodzą z regionów, w których malaria była lub jest endemiczna. Obecnie leczeni są hydroksychlorochiną, lekiem stosowanym obecnie na całym świecie do walki z COVID-19, który wywołuje u nich działania niepożądane. Jeśli to nie zakończy się szybko, prawdopodobne jest masowe umieranie, szczególnie w Afryce

ciąg dalszy:

https://dorzeczy.pl/swiat/140080/szokujaca-analiza-niemieckiego-eksperta-covid-19-to-sprawa-dla-detektywow-z-zakresu-medycyny.html

#koronawirus #covid19 #medycyna #wolfgangwodarg

Bomby biologiczne rewolucji genderowej

Data: 12.05.2020 19:56

Autor: stawo73

dorzeczy.pl

8 marca 2020 roku przejdzie do historii Hiszpanii jako jedna z najczarniejszych dat w dziejach kraju, nawet jeśli politycy progresywnej lewicy nadal będą pracowicie usuwać ze swoich kont społecznościowych wszystkie odezwy, jakimi starali się zachęcić miliony kobiet do udziału w manifestacjach feministycznych.

„Koronawirus nie może być wymówką!”, „Heteropatriarchat zabija więcej niż koronawirus!” – grzmiały w mediach dyżurne feministki i zaangażowane panie „ministry” sugerując, że prawdziwą kobietą może być tylko radykalnie zaangażowana feministka.

Dziś, po upływie dwóch miesięcy liczenia setek zmarłych każdego dnia, wiadomo już bardzo wiele: wystarczyło odwołać te pokazowe ideologiczne marsze, aby uniknąć 80% zakażenia i dziesiątek tysięcy niewinnych ofiar. Naukowcy z Medical College Uniwersytetu Georgia (USA) opracowali model matematyczny, który szacuje, że 9 marca, po masowych manifestacjach w Hiszpanii musiało być już 87 405 przypadków koronawirusa, a nie – jak podawało hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia – 999 zakażonych. To dlatego wirus rozprzestrzenił się w Hiszpanii z taką dynamiką i zabija od 2 miesięcy z wyjątkową siłą. Transmisja pozioma wirusa podczas przemarszu największych skupisk kobiet w Madrycie, Barcelonie, Bilbao i Walencji przybrała rozmiary bomb biologicznych rzuconych we własny naród przez ideologów, którzy zlekceważyli i zataili pisma wysyłane przez niezależne ośrodki z ostrzeżeniem o ryzyku organizowania masowych imprez. Ministerstwo Zdrowia Hiszpanii z jakichś sobie tylko znanych powodów przestało publikować dane na temat liczby zachorowań już 6 marca.

ciąg dalszy:

https://dorzeczy.pl/opinie/139806/bomby-biologiczne-rewolucji-genderowej.html

#hiszpania #koronawirus #covid19 #feminizm #gender #lewactwo

O szkoleniu policji dot. wchodzenia do domów z asystą, monitorowania zdrowia, raportowania (video)

Data: 05.05.2020 22:46

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Covid19 #szczepienia #policja #skandal #fakenews #zydzi #teoriespiskowe #niewiemjaktootagowac #oszolomy

#Fakenews or not ??


Marcin Van udostępnił video, w którym przedstawia wstrząsające informację uzyskane od swojego kolegi- wyższej rangi oficera policji. Twierdzi, że szkolenie dotyczyło wprowadzenia w nowe przepisy, które są obecnie i te które są planowane. Opowiada o przeprowadzonym szkoleniu dla policji mimo braku ustaw. Podczas wydarzenia omawiano jak policja ma wchodzić do domów bez względu na to czy są w nim osoby czy nie. Policja będzie to robić w towarzystwie sanitariusza lub lekarza. Wymienia, że będą mogli ocenić nasz stan zdrowia, pobrać próbki czy nas zaszczepić, sprawdzić stan sanitarny budynku i ocenić ile może w nim przebywać osób robiąc raporty o domownikach. O planowanej epidemii na jesień. O pracownikach policji, którzy nie znają języka polskiego. Oraz wiele innych informacji.

O szkoleniu policji dot. wchodzenia do domów z asystą, monitorowania zdrowia, raportowania (video)

Bill Gates: Osoby nieszczepione na CoVID-19 nie będą mogły funkcjonować w społeczeństwie

Data: 05.05.2020 22:34

Autor: ziemianin

bgr.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #billgates #covid19 #koronawirus #medycyna #onz #sarscov2 #who #wirus #kontrola

Pojawia się coraz więcej informacji o tym, że osoby wyzdrowiałe straciły odporność i ponownie się zaraziły CoVID-19. WHO uważa, że w powrocie do normalności mogą pomóc tylko globalne szczepienia.

Bill Gates: Osoby nieszczepione na CoVID-19 nie będą mogły funkcjonować w społeczeństwie

Eksperci informują, że większość zainfekowanych CoVID-19 przechodzi chorobę bezobjawowo. U wielu stwierdza się jednak zanik odporności na SARS-COV-2 już po wyzdrowieniu, więc te osoby mogą ponownie się zainfekować i stanowić zagrożenie dla innych, którzy jeszcze choroby nie przeszli.

WHO uważa zatem, że powrót do normalności może nastąpić tylko i wyłącznie na drodze masowych i obowiązkowych szczepień. Tylko osoby zaszczepione, będą mogły normalnie funkcjonować w społeczeństwie bez obawy o rozprzestrzenianie choroby, w większości przypadków nawet nie mając tego świadomości.

WHO i ONZ promują też globalny system identyfikacji osób, które będą zaszczepione. Nie wiadomo, w jaki sposób ma odbywać się identyfikacja osób bezpiecznych, ale eksperci uważają, że może to następować za pomocą specjalnego certyfikatu, który znajdzie się w naszych smartfonach lub zostanie wprowadzony do naszego ciała wraz ze szczepionką. Taki swoisty klucz będzie pozwalał na wejścia do środków komunikacji miejskiej, sklepów, miejsc publicznych czy instytucji.

Eksperci WHO i ONZ twierdzą, że nie ma innego sposobu na rozdzielenie osób, które będą odporne na CoVID-19 od tych, które jeszcze choroby nie przeszły lub właśnie ją przechodzą i mogą infekować innych, więc stanowią zagrożenie dla społeczeństwa. W grę wchodzi tutaj odpowiedzialność nie tylko za siebie i swoją rodzinę, ale za innych, a w tej kwestii wielu ludzi po prostu kieruje się brakiem wyobraźni.

Plan Światowej Organizacji Zdrowia ma być o tyle skuteczny i niezbędny, gdyż pojawiają się nowe badania, które stwierdzają jednoznacznie, że osoby, które przeszły chorobę, nawet młode, mogą później borykać się z poważnymi powikłaniami. Jeśli takie osoby ponownie zainfekują się, to ostatecznie kolejna infekcja CoVID-19 może skończyć się dla nich śmiercią.

Bill Gates poinformował, że obecnie trwają intensywne prace nad 115 specyfikami z czego 10 zapowiada się bardzo obiecująco. Miliarder stwierdził, że jest duża szansa, że uda się rozpocząć szczepienia już w styczniu 2021 roku. Jednak by było to możliwe, firmy muszą rozpocząć produkcję szczepionek jeszcze zanim przejdą one wszystkie testy kliniczne.

W grę wchodzi tutaj produkcja aż 8 miliardów szczepionek, a to może zająć wiele miesięcy. Chociaż będzie wiązało się to z ogromnymi stratami finansowymi, to jednak Gates uważa, że nie ma innego sposobu na przyspieszenie prac i skuteczne poradzenie sobie z pandemią CoVID-19.

Założyciel największej na świecie prywatnej fundacji charytatywnej uważa, że szczepienia będą obowiązkowe i dotkną wszystkich mieszkańców naszej planety. Ale to nie wszystko. Szczepienia na CoVID-19 mają wejść do kalendarza standardowych szczepień noworodków na całym świecie.

Osoby, które nie będą zaszczepione lub nie będą chciały się zaszczepić, nie będą mogły normalnie funkcjonować w społeczeństwie, ze względu na fakt stanowienia przez nich zagrożenia dla innych, bez względu na to, czy są to osoby młode czy starsze, ponieważ choroba może przebiegać bardzo ciężko zarówno u jednych, jak i drugich. A jeśli weźmiemy pod uwagę fakt możliwości zainfekowania się vCoVID-19 kilka razy, to sprawa nie rysuje się w różowych barwach.

Szczury zauważyły ​​jedzenie w szpitalnej stołówce w północnych Chinach

Data: 29.04.2020 13:59

Autor: R20_swap

youtu.be

Zauważono kilka szczurów jedzących jedzenie z miski w stołówce Centralnego Szpitala Yuncheng w północnych Chinach.

Klip, dostarczony przez lokalne media 27 kwietnia, pokazuje kilka szczurów wychodzących z kąta i wspinających się do miski na stole, aby zjeść jedzenie.

Słyszano, jak filmowiec naśladuje kota miauczącego, by powstrzymać szczury, ale to wcale nie działało.

Szpital powiedział, że badają sprawę.

#chiny #szpital #jedzenie #covid19

Prezes koncernu Roche: "testy na obecność przeciwciał COVID-19 to porażka”

Data: 28.04.2020 22:25

Autor: ziemianin

cyfrowa.rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #testy #nieskutecznetesty #porazka #Roche #covid19

"Prezes koncernu Roche przyznał, że większość już istniejących na rynku testów na obecność przeciwciał COVID-19 to „porażka”.

Severin Schwan powiedział podczas konferencji prasowej, że testy oferowane obecnie na ryku są całkowicie bezużyteczne. Jego zdaniem oferowanie czegoś takiego klientom jest „etycznie wątpliwe” – informuje agencja Reuters.

Prezes koncernu Roche: "testy na obecność przeciwciał COVID-19 to porażka”

Prezes Roche powiedział dziennikarzom, że jego firma przetestowała kilka konkurencyjnych testów. Większość z nich była całkowicie bezużyteczna, a część dała niejednoznaczne wyniki, Schwan nie chciał podać nazw testów, ale na rynku jest ich już około 100 – część obiecuje szybki i pewny wynik na podstawie zaledwie kropli krwi z palca.

O nieskuteczności wyników niektórych testów na przeciwciała przekonały się już takie kraje jak Wielka Brytania, Hiszpania czy Czechy, które kupiły pokaźną ilość pierwszych testów. Okazało się jednak, że wyniki tych testów były albo niejednoznaczne, albo zupełnie fałszywe. Nie brano też pod uwagę tego, że ludzki organizm potrzebuje nawet ponad tygodnia, by wykształcić odpowiednie przeciwciała do zwalczania nowego wirusa.

Testy okazały się też nie dość dokładne. U wielu osób pokazały odporność na SARS-CoV-2, myląc przeciwciała odpowiedzialne za zwalczanie innego rodzaju wirusa. Udało się to wyłapać dopiero bardziej specjalistycznymi testami – informuje Bloomberg"

Kłopot z testami jest podstawowy: nie wyodrębniono do tej pory wirusa SARS-CoV-2.

Dlatego tak duże błędy wykazują wszelkiej maści testy. Rządy wydają na nie miliony. Są to pieniądze wyrzucone w błoto. Przy okazji walki o rynek testów, prezes Roche przyznał, że dostępne na rynku testy są bezużyteczne. Nie wiadomo, co one wykrywają.

Jest to bardzo niebezpieczna sytuacja. Jeżeli na podstawie kłamliwych testów będą decydować czy osoba jest chora czy zdrowa, to zbudują element nacisku, prowokacji, pomyłek i nieszczęść wielu osób.

Tak wyglada sytuacja w cywilizowanym kraju

Data: 26.04.2020 22:47

Autor: Ich_Mag_Kaesekuchen

dojczland.info

PiS napuszcza Polaków na Niemców, w tym na A. Merkel i rząd federalny, a w rzeczywistości to Niemcy są w Unii najbardziej dbającym o całą wspólnotę państwem. Warto przeczytać o wypowiedzi pani kanclerz na temat życia w czasie pandemii. Różnice w podejściu do sytuacji mieszkańców Niemiec w tym trudnym okresie są bardzo charakterystyczne. Zwróćcie uwagę ile jest empatii w wypowiedzi A. Merkel i chęci ulżenia obywatelom, przejawiającej się w decyzjach rządu. Ta empatia dotyczy całej UE. Można też zauważyć, inaczej niż w wypowiedziach naszych bossów, brak jakiejkolwiek próby chwalenia się na "sukcesami" w walce z koronawirusem. Warto przeczytać.

#polska #niemcy #koronawirus #covid19

Uczona niewiedza koronawirusa. Wielka pandemia czy największa pomyłka?

Data: 25.04.2020 15:43

Autor: stawo73

dorzeczy.pl

Wielkie spustoszenie w medycynie zrobiła nadmierna specjalizacja. Poza nielicznymi wyjątkami, lekarze boją się mówić o tym, co wykracza poza ich wąską dziedzinę. Kiedy się wypowiadają to rzadko wybiegają poza swoją specjalność. Tymczasem, aby w pełni ogarnąć zjawisko koronawirusa potrzebna jest wiedza syntetyczna, nie tyko z medycyny, ale także z socjologii, ekonomii, psychologii i politologii. Ponieważ osób posiadających tak szeroką wiedzę jest niewiele, a jednocześnie potrzeba odwagi cywilnej, aby wypowiedzieć poglądy znacznie różniące się od tzw. mainstream, otrzymujemy dziś błędny, o ile nie zakłamany, obraz pandemii i równie błędne zalecenia. Spróbuję to teraz udowodnić.

Na bibliotecznej półce znalazłem zakurzoną, wydaną w1980 roku, książkę: „Wirusologia lekarska – podręcznik dla studentów medycyny” pod red. Leona Jabłońskiego. Profesor Jabłoński był jednym z najwybitniejszych epidemiologów i wirusologów. Działał w czasach, kiedy medycyna w naszym kraju nie uległa jeszcze komercjalizacji. Otwieram książkę na stronie 170 i czytam „Coronavirus”. „Wyodrębniono u chorych na małe schorzenia układu oddechowego – nieżyty górnych dróg oddechowych i zapalenia oskrzeli”. A na stronie 172: „Wirusy występują u dorosłych, od dzieci nie wyosabnia się ich … Prawdopodobnie przenoszą się drogą kropelkowo-powietrzną… Profilaktyka… Obowiązują zasady takie jak przy innych wirusowych chorobach dróg oddechowych”.

Mówi się o koronawirusie (SARS-CoV-2, powodującym chorobę COVID-19), że to nowy wirus. Tymczasem grupa Coronavirus była odkryta ponad pięćdziesiąt lat temu, a dokładnie w 1965 roku. Więcej, już prof. Leon Jabłoński wiedział, że w porównaniu z innymi wirusami, koronawirus jest dosyć łagodny. Faktycznie nie zagraża dzieciom i młodzieży. Występuje „u dorosłych, a u dzieci nie wyosabnia się ich”. Ofiarami śmiertelnymi są głownie osoby słabe i starsze, i to najczęściej po siedemdziesiątce, po przebytych chorobach lub z innymi komplikacjami zdrowotnymi. Dlaczego więc w mediach nie ma na ten temat rzetelnych informacji? Dlaczego na ogół podawane są jedynie liczby zachorowań i liczby ofiar, a nie podaje się w jakim były wieku i czy cierpiały na inne choroby? A ponadto, w jaki sposób je leczono?

Według danych opublikowanych dn. 19 kwietnia br. w The San Diego Union Tribune, ponad 30% osób, które zmarły w Los Angeles na COVID-19, było pensjonariuszami domów seniora, a w Long Beach seniorzy z domów opieki stanowili 70%. Większość ofiar śmiertelnych w USA to osoby starsze ze wcześniejszymi dolegliwościami zdrowotnymi. To jest grupa zagrożona. Dlaczego zatem szerzy się psychozę strachu z powodu koronawirusa u wszystkich, dzięki czemu wiele osób, nawet młodych, wierzy, że koronawirus jest dla nich bardzo groźny i zagraża wręcz istnieniu ludzkiemu na Ziemi? Dlaczego zaleca się nam zostawanie w mieszkaniach i uciążliwe noszenie masek, zamyka się szkoły i inne instytucje, blokuje się granice, doprowadza się do paraliżu całe życie społeczne i gospodarcze, podczas gdy w podręczniku Jabłońskiego czytamy: „Obowiązują zasady takie jak przy innych wirusowych chorobach dróg oddechowych”. A więc koronawirus, choć bardziej zaraźliwy i powodujący większą śmiertelność wśród osób starszych, nie jest znacznie groźniejszy niż zwykła grypa i jest mniej groźny od wielu innych chorób i zjawisk społecznych. W takim przypadku izolować należy jedynie osoby chore i nie ma potrzeby stosowania radykalnych środków nadzwyczajnych, obejmujących całe społeczeństwo.

Obecnie bardzo łatwo jest dotrzeć do informacji. Jedno kliknięcie na stronę Wordometer pozwala się dowiedzieć, że na świecie w tym roku zmarło z powodu koronawirusa ponad 170 tys. osób, na grypę ponad 150 tys. osób, na malarię ponad 300 tys., na HIV/AIDS ponad 500 tys., z powodu raka ponad 2.5 mln i z powodu innych chorób zakaźnych ponad 4 mln. (te cyfry się wciąż zmieniają). Jeżeli dodamy do tego, że w tym samym okresie było ponad 330 tys. samobójstw, ponad 450 tys. ofiar wypadków drogowych, ponad 2.3 mln zgonów wśród dzieci (głównie z głodu) oraz dokonano ponad 13 mln. aborcji, stworzymy sobie pełny obraz. Ta wiedza jest potrzebna dla podejmowania właściwych decyzji politycznych. Ile bowiem będziemy mieli w Polsce samobójstw jako rezultat braku dochodów i upadku firm? Ile firm w wyniku kryzysu już się nigdy nie podniesie i ile ludzi straci pracę? Ile osób zamkniętych w mieszkaniach wpadnie w stan depresji? U ilu, szczególnie u starszych, pogorszy się odporność organizmu na skutek braku ruchu? U ilu na skutek psychozy koronawirusa pojawi się strach, który pozostanie na trwale w pamięci? Jak to wpłynie na małe dzieci pozbawione zabawy na wolnym powietrzu? Ilu chorych na inne choroby w strachu przed koronawirusem pozostanie w domu zamiast pójść do przychodni? Ile umrze z powodu zawałów, cukrzycy i innych chorób? Jeden z lekarzy domowych w swoim liście napisał: „Większość zgonów będzie spowodowana absurdalnym zarządzaniem kryzysowym, aniżeli samym wirusem”. To wszystko trzeba wziąć pod rozwagę.

Są podmioty, dla których obecna pandemia to okazja na zysk. Można to żartobliwie potraktować jako dobrą monetę. W skali światowej środki finansowe przeznaczone na ochronę zdrowia przekraczają bowiem obecnie trzykrotnie wydatki na zbrojenia. Za każdą epidemią stoi wielki przemysł ciągnący z niej profity. Płyną więc strumieniami pieniądze na koronawirusa. Straszy się nas ponadto, że nie wyjdziemy z domów do kiedy nie wprowadzi się szczepionki. Tym, co tak twierdzą, proponuję przeczytanie podręcznika prof. Jabłońskiego. Po pierwsze, wynalezienie nowej szczepionki to minimum kilkanaście miesięcy. Czy więc przez ten cały czas mamy być pozostawać zamknięci? Po drugie, skoro tylko grupa osób starszych jest zagrożona, po co szczepić nas wszystkich? Można zaszczepić jedynie ludzi szczególnie zagrożonych: osoby starsze z chorobami układu oddechowego i innymi schorzeniami oraz pracowników służby zdrowia, o ile nie będą protestować. Po trzecie, wirusy mają zdolność do szybkiej mutacji, szczepionka może okazać się więc nieskuteczna. Po czwarte, szczepionka zbyt szybko wprowadzona na rynek i niedostatecznie przetestowana może prowadzić do powikłań. Nie dajmy się więc przestraszyć i namówić do zbyt pochopnie wprowadzonych szczepień, za które trzeba będzie zapłacić wielkie pieniądze. Dodatkowym niebezpieczeństwem jest to, że szczepionka sama może spowodować chorobę, a nawet tzw. epidemię poszczepienną.

ciąg dalszy:

https://dorzeczy.pl/kraj/137860/uczona-niewiedza-koronawirusa-wielka-pandemia-czy-najwieksza-pomylka.html

#koronawirus #medycyna #covid19

Data: 20.04.2020 22:12

Autor: Fallen

Nie chce wyjść na foliarza czy fana teorii spiskowych ale co jeśli ten cały dym z Covid-19 na świecie to pewnego rodzaju temat zastępczy? Owszem, wirus istnieje, zabija mniej lub bardziej ale… mam takie przeczucie, że to wszystko ma drugie – dużo straszliwsze dno, może nawet nie związane z chorobami… zupełnie inne zagrożenie, globalne i to nie ze strony mocarstw, terrorystów czy ogólnie ludzi. ( ಠ_ಠ)

Pamiętam jak koło roku temu, jeszcze pod starym nickiem pisałem tutaj, że coś wisi w powietrzu… jakaś wojna, kryzys albo inna destabilizacja (╥﹏╥) czemu nie mogłem tak trafić z numerami w EuroJackpot…?

#przemyslenia #covid19 #koronawirus

Starosta chce znakować domy, gdzie chorują na Covid-19

Data: 18.04.2020 16:38

Autor: ziemianin

wiadomosci.radiozet.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #covid19 #koronawirus #starosta #absurdy

"Według pomysłu Bogdana Zielińskiego, domy lub wejścia do mieszkań chorych na COVID-19 miałyby zostać odpowiednio oznaczone, tak jak gospodarstwa rolne w przypadku ASF. – Musimy przekazywać mieszkańcom rzetelne i uczciwe informacje – tłumaczy starosta wysokomazowiecki.

-Ja tylko chcę przypomnieć, że to nie jest zwykła choroba typu chociażby grypa czy zapalenie płuc, czy jakaś inna choroba, że to jest jakaś sensacja. Tutaj mamy do czynienia z pandemią i jest coś takiego jak dobro ogółu, dobro publiczne i według mnie poinformowanie mieszkańców danej miejscowości, że u nich znajduje się ognisko zakażenia jest jak najbardziej wskazane"

Starosta chce znakować domy, gdzie chorują na Covid-19

Pan Zieliński tymi słowami i "wybitnym" pomysłem, zaskarbił sobie stałe miejsce w internetowych memach.

Chce znakować domy, w których jest osoba chora na Covid-19.

Skąd starosta wie, czy on nie dostanie kataru i gorączki, a super testy koronawirusowe wskażą Covid-19?

Często głupota uderza w twórcę głupoty…

Kłamstwa i manipulacje rosyjskich trolli na temat pandemii COVID19 i wirusa SARS-CoV-2

Data: 16.04.2020 19:48

Autor: johny11palcow

crazynauka.pl

Artykuł porusza istotny problem jakim jest rosyjska propaganda mająca na celu dezinformowanie i szkodzenie społeczeństwom poprzez kłamstwa o postępującej pandemii. Autorka pokazuje na konkretnych przykładach jak kłamią kremlowskie trolle i dlaczego osłabienie innych państw jest w rosyjskim interesie.

#pandemia #epidemia #covid19 #sarscov2 #wuhan #koronawirus #chinskiwirus #propaganda #rosja #fakenews

Koronawirus – zestawienie fałszywych informacji

Data: 07.04.2020 13:55

Autor: Harnas

demagog.org.pl

W ostatnich tygodniach polską przestrzeń informacyjną zalewa fala fake newsów i dezinformacji wokół koronawirusa. Informacje dotyczące pandemii monitorowane są codziennie przez nasz zespół. Poniżej przedstawiamy zestawienie zweryfikowanych przez nas dotychczas fałszywych lub zmanipulowanych informacji na temat epidemii COVID-19. Zachęcamy także do lektury naszego stale aktualizowanego raportu poświęconego koronawirusowi.

#fakenews #koronawirus #covid19

Trenują psy, by wykrywały chorych na COVID-19

Data: 06.04.2020 02:17

Autor: ziemianin

lshtm.ac.uk

#koronawirus #covid19 #pies #infekcja #test #SARSCoV2 #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Eksperci z organizacji charytatywnej Medical Detection Dogs (MDD), którzy mają na swoim koncie pionierskie badania dotyczące wykorzystania psów do wykrywania cukrzycy i malarii u ludzi, trenują teraz swoje psy, by wykrywały osoby chore na COVID-19. Tak wyszkolone psy mogłyby pomóc zidentyfikować chorych w miejscach publicznych i w ten sposób przyczynić się do powstrzymania epidemii.

Trenują psy, by wykrywały chorych na COVID-19

wideo

MDD nawiązała współpracę z London School of Hygiene & Tropical Medicine (LSHTM) oraz z Durham University. Powołany przez te organizacje zespół rozpoczyna intensywne tresurę psów, by sprawdzić, czy rzeczywiście są one w stanie wyczuć osobę zarażoną koronawirusem SARS-CoV-2. Jeśli projekt się powiedzie, to pierwsze psy mogą być gotowe do pracy już za sześć tygodni. Mogłyby one wskazywać wskazywać osoby, które powinny zostać poddane testom na obecność koronawirusa. Dzięki temu można by zaoszczędzić sporo czasu i pieniędzy oraz szybciej opanować epidemię.

Profesor James Logan, dyrektor Departamentu Kontroli Chorób LSHTM i ARCTEC (Centre of Excellence for Entomology and Vector Control), stwierdził: nasze dotychczasowe badania wykazały, że psy z ekstremalnie dużą precyzją wykrywają zapach ludzi zarażonych malarią. Są dokładniejsze niż testy diagnostyczne zatwierdzone przez Światową Organizację Zdrowia.

Uczony dodaje, że to dopiero początek badań nad związkiem zapachu i COVID-19. Nie wiemy jeszcze, czy COVID-19 ma jakiś specyficzny zapach. Wiemy jednak, że inne choroby układu oddechowego zmieniają zapach ludzkiego ciała. Jest więc szansa, że podobne zjawisko zachodzi w przypadku COVID. A jeśli tak, to psy będą mogły to wykryć. Możemy w ten sposób zdobyć kolejne narzędzie diagnostyczne, które zrewolucjonizuje walkę z COVID-19.

Psy mające wyczuwać ludzi z COVID-19 będą ćwiczone dokładnie w taki sam sposób, jak ćwiczy się zwierzęta przygotowywane do wykrywania nowotworów, choroby Parkinsona czy infekcji bakteryjnych. Trening będzie przebiegał w pokoju kontrolnym, a zwierzęta na podstawie wielu próbek będą wskazywały, która pochodzi od osoby cierpiącej na COVID-19.

Tak wytresowane psy mogłyby później pracować na lotniskach, w portach czy w innych miejscach publicznych.

Celem naszych badań jest wykorzystanie psów do prowadzenia skriningu dowolnych osób, również tych, nie wykazujących objawów. Pies może wskazać, czy daną osobę należy oddać testom. Byłaby to szybka, efektywna i nieinwazyjne metoda dająca gwarancję, że testy będą wykonywane tylko tam, gdzie to konieczne, mówi doktor Claire Guest, dyrektor i współzałożyciel Medical Detection Dogs.

Autorzy badań rozpoczęli publiczną zbiórkę funduszy na pokrycie kosztów treningu psów. Chcą w ciągu miesiąca zebrać milion funtów.

Data: 03.04.2020 00:09

Autor: befree

Nie ma obywatelskiego obowiązku by oglądać TV, posiadać smartfona / laptopa i mieć Internet. Z byle powodu z domu wyjść nie można więc kupno gazety odpada. Więc – jeśli rząd wprowadza jakieś zmiany to jak człowiek który jest odcięty od technologii ma sobie poradzić i czy można mu coś zrobić jeśli naruszy prawo związane z pandemią skoro nie miał jak się dowiedzieć o zmianach?

#koronawirus #covid19 #pandemia #polska

COVID-19, warto zacząć zastanawiać się co dalej?

Data: 28.03.2020 19:20

Autor: Harnas

globalnagra.pl

Nikt kto zmuszony jest zarabiać na utrzymanie swoje lub rodziny nie ma chyba wątpliwości, że nie da się tak po prostu nie pracować. Po świętach (czy innym, równie bliskim terminie), jeśli tylko nie dojdzie do zapaści systemu opieki medycznej wzorem Włoch czy Hiszpanii, wrócimy do pracy. W maskach, rękawiczkach, z płynami dezynfekującymi w kieszeniach. Z dozownikami w miejscach pracy, otwieraniem klamek łokciami. Z restauracjami, kinami i autobusami zapełnionymi tylko w połowie, pracą zdalną w szerszym zakresie, ale wrócimy. Prawdopodobnie izolowane pozostaną nadal grupy ryzyka. Nałożone obostrzenia będą ustępować wolno, krok za krokiem. Okresowo mogą powracać jeśli sytuacja na nowo się pogorszy (skok zachorowań).

W związku z powyższym, przedłużenie i zaostrzenie kwarantanny od 25 marca 2020 roku, ma za zadanie doprowadzić do:

Maksymalnego spłaszczenia krzywej zachorowań, po to by nie doszło do zapaści służby zdrowia.

Przetworzenia wykrytych chorych, wyzdrowienia pierwszej fali, która zrobi „miejsce” dla kolejnej (cykl chorobowy to średni 2-3 tygodnie).

Spowolnienia przyrostu zachorowań i tym samym zwiększenia liczby testów. Doprowadzamy wtedy do „przegonienia” epidemii i kontrolujemy jej rozrost niemal na bieżąco (wzorem koreańskim).

Przygotowania administracyjnego: materiałowego i infrastrukturalnego szpitali, proceduralnego (ustawy i rozporządzenia), wykonawczego (sposoby postępowania, łańcuchy decyzyjne) oraz mentalnego (tak społecznego jak i urzędniczego).

Uspokojenia emocji społecznych, wyeliminowania paniki poprzez adaptację – dozowanie informacji ale też budowę akceptacji dla nowych warunków życia.

Przygotowania planów rozwojowych na kolejne miesiące. Nie chodzi tylko o doraźną „tarczę antykryzysową” ale też szereg skomplikowanych działań gospodarczych, politycznych i dyplomatycznych w skali międzynarodowej.

#koronawirus #covid19 #gospodarka #polska

Podobno grupy krwi mają olbrzymie znaczenie dla CoVID-19.

Data: 18.03.2020 18:18

Autor: ziemianin

medrxiv.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #krew #grupykrwi #chemia #koronawirus #zdrowie #wirus #medycyna #covid19

Najnowsze badania chińskich naukowców wskazują, że osoby z różną grupą krwi zupełnie inaczej przechodzą infekcję koronawirusem SARS-CoV-2. Natomiast mniejsze ma znaczenie tutaj wiek i płeć.

angielski wymagany

Podobno grupy krwi mają olbrzymie znaczenie dla CoVID-19.

Publikacja naukowa zamieszczona właśnie na branżowym serwisie medRxiv pokazuje, że grupa krwi ma nie tylko znacznie w kwestii stopnia ryzyka zainfekowania koronawirusem, ale również ma niebagatelny wpływ na przebieg samej choroby.

Te informacje są wynikiem badań naukowych przeprowadzonych na 2173 pacjentach chorych na CoVID-19 z kilku szpitali w chińskim Wuhan i Shenzen. Okazuje się, że najwięcej w poszczególnych grupach znajdowało się osób z grupą krwi A, nieco mniej było z AB, znacznie mniej z B i niewiele z grupą 0.

Pokazuje to, że osoby z grupą A mają największe ryzyko zainfekowania koronawirusem SARS-CoV-2 oraz najciężej przechodzą chorobę. Tymczasem największą odporność, najmniejsze ryzyko infekcji i najłatwiej przechodzą chorobę osoby z grupą 0. Naukowcy wskazują tutaj, że nie powinno się wszystkich pacjentów traktować tak samo w kwestii różnych grup krwi. Aby efekty leczenia były jak najbardziej efektywne, potrzeba stosować inne terapie dla każdego z pacjentów.

Co ciekawe, chińscy naukowcy nie wykryli żadnych związków pomiędzy wiekiem i płcią, a ryzykiem zainfekowania SARS-CoV-2. Chińczycy podkreślają jednak, że ich badania mają charakter wstępny i lekarze na razie nie powinni się na nich wzorować. Zamierzają oni teraz pozyskać dane na temat większej liczby pacjentów, by uwiarygodnić swoje badania.

Jednocześnie wzywają oni lekarzy z najróżniejszych krajów świata do obserwacji i pozyskiwania szczegółowych danych na temat chorych pacjentów. Przydadzą się one na pewno w kwestii stworzenia lepszych terapii pod konkretne osoby, dzięki czemu będą miały one większe szanse na szybsze pokonanie choroby.

Unia Europejska nie pomaga Włochom . . . Robią to Chińczycy

Data: 13.03.2020 11:04

Autor: ziemianin

ilprimatonazionale.it

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wlochy #chiny #pomoc #koronawirus #covid19

Włoskie władze za pośrednictwem prezydenta Sergio Mattarelli po raz kolejny wystosowały apel do państw Unii Europejskiej, aby pomogły one Włochom w ich walce z koronawirusem. Jak na razie podobne prośby pozostają bez odzewu ze strony państw unijnych, natomiast do Włoch przybyła już pomoc z Chińskiej Republiki Ludowej. Do Włoch dotarł sprzęt medyczny oraz dziewięciu chińskich specjalistów od chorób zakaźnych.

Unia Europejska nie pomaga Włochom . . . Robią to Chińczycy

Mattarella w pierwszej kolejności odpowiedział na działania podejmowane przez Europejski Bank Centralny. Szefowa tej instytucji, Christine Lagarde, ostrzegała wczoraj przed negatywnymi skutkami epidemii dla perspektyw europejskiego wzrostu gospodarczego. Jednocześnie stwierdziła ona, że EBC nie jest od tego, aby zmniejszać spready w stosunku do włoskiego długu państwowego. Tymczasem włoski prezydent oczekuje pomocy ze strony UE we wspólnym interesie Europy, a nie pogarszania sytuacji.

„Włochy przeżywają trudną sytuację, a ich doświadczenie w przeciwdziałaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa prawdopodobnie przyda się wszystkim krajom unijnym” – dodał Matarella. Włoski prezydent właśnie z tego powodu oczekuje solidarności ze strony pozostałych członków Wspólnoty Europejskiej.

Jak na razie podobne prośby pozostają bez odpowiedzi. Można było przekonać się o tym podczas wczorajszej wideokonferencji unijnych ministrów zdrowia, gdy unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego, Thierry Breton, zwrócił się do włoskiego rządu o wyrażenie pilnej potrzeby dostarczenia pomocy. W odpowiedzi Włochy zaapelowały zwłaszcza o dostarczenie respiratorów, na co odpowiedzią miała być głucha cisza. Podobnie było już pod koniec lutego, gdy władze w Rzymie zwróciły się o dostarczenie maseczek ochronnych.

Tymczasem Włochom pomagają Chińczycy. Już wczoraj późnym wieczorem w Rzymie wylądował samolot z Szanghaju, który przetransportował wentylatory, respiratory, elektrokardiografy oraz dziesiątki tysięcy maseczek ochronnych i innych urządzeń medycznych. Ponadto do Włoch przyjechało dziewięciu specjalistów zajmujących się chorobami zakaźnymi.

KORONAWIRUS W POLSCE. Jest pierwszy potwierdzony przypadek!

Data: 27.02.2020 16:04

Autor: ziemianin

wroclaw.naszemiasto.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #choroba #epidemia #pandemia #koronawirus #Coronavirus #COVID19

NFZ uruchomiła infolinię, gdzie można uzyskać wszelkie informacje o koronawirusie: tel. 800 190 590.


25-letnia kobieta wróciła do Polski po miesięcznym pobycie w Tajlandii. Zgłosiła się do szpitala w Łodzi, test potwierdził, że jest zarażona koronawirusem – podał "Express Ilustrowany". O szczegółach przeczytacie poniżej.

KORONAWIRUS W POLSCE. Jest pierwszy potwierdzony przypadek!

Młoda kobieta w Tajlandii miała objawy grypowe z silnymi dusznościami, przyjmowała antybiotyki. Do Polski wróciła w sobotę (22 lutego 2020). Z lotniska w Warszawie pociągiem pojechała do Łodzi, a następnie zgłosiła się do łódzkiego szpitala im. Biegańskiego. Test potwierdził, że jest zarażona koronawirusem.

Zakażenie koronawirusem u pacjentki hospitalizowanej w szpitalu im. Biegańskiego nieoficjalnie potwierdzają nam dwa źródła. W Łodzi wszystkie placówki poza Urzędem Wojewódzkim, a dokładnie rzecznikiem wojewody, mają bezwzględny zakaz informowania o koronawirusie (...) Kobieta jest w stanie ogólnym dobrym. Inspekcja sanitarna bada, z iloma osobami miała kontakt. Będzie podejmować decyzję o poddaniu ich testom na obecność koronawirusa i poddaniu ich kwarantannie – czytamy na stronie "Expresu Ilustrowanego".