Siemens nie posłucha Grety Thunberg

Data: 14.01.2020 14:24

Autor: malcolm

niezalezna.pl

#gretathunberg #co2 #glupota

Niemiecki Siemens zdecydował, że wywiąże się z kontraktu związanego z budową kopalni węgla w Australii. Zerwania umowy zawartej w sprawie tego przedsięwzięcia z indyjską firmą Adani domagali się niemieccy aktywiści klimatyczni oraz Greta Thunberg.

W Australii aresztowano ponad 180 osób podejrzanych o wywołanie pożarów

Data: 08.01.2020 09:23

Autor: malcolm

tvp.info

#klimat #co2 #ocieplenieklimatu

183 osoby zostały aresztowane w związku z pożarami buszów, które od kilku miesięcy trawią Australię. Niektórym z podejrzanych grozi nawet kara 25 lat pozbawienia wolności. Niektórzy politycy i komentatorzy twierdzą, że to właśnie czynnik ludzki, a nie zmiany klimatu odpowiadają za katastrofę.

Data: 03.01.2020 11:06

Autor: rebul4

Na jednej z angielskojęzycznych stron internetowych znalazłem list rodziców 15 letniej córki, którzy z dobroci serca postanowili pomóc swojemu dziecku w naprawianiu zepsutego przez nich świata.

Może stanie się inspiracją dla was?

„Kiedy nasza córka w wieku 15 lat została poruszona i rozpłakała się po przemowie Grety Thunberg podczas zjazdu ONZ, rozgniewała się na nasze pokolenie, „które przez trzydzieści lat nic nie robiło”.

Postanowiliśmy więc pomóc jej w zapobieganiu temu, co dziewczyna w telewizji ogłosiła „masową eradykację i zanikanie całych ekosystemów”.

Jesteśmy teraz zobowiązani do zapewnienia naszej córce przyszłości, robiąc wszystko, aby pomóc ochłodzić planetę o cztery stopnie.

Od teraz będzie jeździć na rowerze, ponieważ jazda samochodem wymaga paliwa, a paliwo powoduje emisję do atmosfery. Oczywiście, że niedługo będzie zima, a potem będzie chciała jechać autobusem, ale jazda na rowerze przez mróz buduje odporność.

Oczywiście, teraz prosi o rower elektryczny, ale pokazaliśmy jej dewastację spowodowaną na obszarach planety w wyniku wydobycia litu i innych minerałów używanych do produkcji akumulatorów do rowerów elektrycznych, więc będzie pedałować lub chodzić.

Co nie zaszkodzi jej ani planecie. Jeździliśmy też na rowerze i chodziliśmy do szkoły.

Ponieważ dziewczyna w telewizji zażądała „musimy pozbyć się naszej zależności od paliw kopalnych”, a nasza córka się z nią zgodziła, odłączyliśmy otwór wentylacyjny z nawiewem w jej pokoju. Temperatura spada teraz wieczorem do dwunastu stopni, a zimą spadnie poniżej zera, obiecaliśmy jej kupić dodatkowy sweter, czapkę, rajstopy, rękawiczki i koc.

Z tego samego powodu zdecydowaliśmy, że odtąd bierze tylko zimny prysznic. Umyje ubrania ręcznie drewnianą tarą, ponieważ pralka jest po prostu konsumentem energii, a ponieważ suszarka korzysta z gazu ziemnego, zawiesi swoje ubrania na linie, aby wyschły, tak jak kiedyś moi rodzice i dziadkowie robili.

Mówiąc o ubraniach, wszystkie te, które obecnie ma, są syntetyczne, a więc wykonane z ropy naftowej. Dlatego w poniedziałek przyniesiemy całą jej markową odzież do sklepu z odzieżą używaną.

Znaleźliśmy sklep ekologiczny, w którym jedyne sprzedawane przez nich ubrania są wykonane z niebarwionej i niebielonej bielizny z juty. Nie można też mieć ubrań wykonanych z wełny, ponieważ emisje z pierdzących owiec prawdopodobnie powodują złą pogodę.

Nie powinno mieć znaczenia, czy dobrze na niej wygląda lub czy będą się z niej śmiać, gdy ubiera się w bezbarwne, nijakie ubrania , ale to cena, którą musi zapłacić za korzyść Klimatu.

Bawełna nie wchodzi w rachubę, ponieważ pochodzi z odległych krain i używa się do niej pestycydów. Bardzo szkodliwe dla środowiska.

Właśnie zobaczyliśmy na jej Instagramie, że jest na nas zła. To nie była nasza intencja.

Odtąd o godz. 19:00 wyłączymy Wi-Fi i włączymy je dopiero następnego dnia po obiedzie na dwie godziny. W ten sposób zaoszczędzimy na elektryczności, dzięki czemu nie będzie ona niepokojona przez stres elektryczny i będzie całkowicie odizolowana od świata zewnętrznego. W ten sposób może skoncentrować się wyłącznie na pracy domowej. O jedenastej wieczorem pstrykniemy wyłącznik, aby wyłączyć zasilanie jej pokoju, żeby wiedziała, że ciemność jest naprawdę ciemna. Pozwoli to zaoszczędzić dużo CO2.

Nie będzie już brać udziału w sportach zimowych w ośrodkach narciarskich, nie będzie też wyjeżdżać z nami na wakacje, ponieważ nasze miejsca na wakacje są praktycznie niedostępne na rowerze.

Ponieważ nasza córka w pełni zgadza się z dziewczyną w telewizji, że emisje CO2 i życie pokoleń po jej pradziadkach jest winne „zabicia naszej planety”, to wszystko to po prostu oznacza, że ona również musi żyć jak pradziadkowie którzy nigdy nie mieli wakacji, samochodu ani nawet roweru.

Nie rozmawialiśmy jeszcze o śladzie węglowym żywności.

Zero śladu CO2 oznacza brak mięsa, ryb i drobiu, ale także brak substytutów mięsa opartych na soi (w końcu rośnie na polach rolników, które używają maszyn do zbioru fasoli, ciężarówki do transportu do zakładów przetwórczych, gdzie zużywa się więcej energii, a następnie przewozi samochodem do pakowalni / konserw i ponownie przewozi do sklepów), a także nie importuje żywności, ponieważ ma to negatywny wpływ ekologiczny. I absolutnie bez czekolady z Afryki, bez kawy z Ameryki Południowej i bez herbaty z Azji.

Tylko domowe ziemniaki, warzywa i owoce, które były uprawiane w miejscowej chłodnej glebie, ponieważ szklarnie działają na kotłach wyrzucających CO2 i sztucznym świetle. Najwyraźniej te rzeczy są również złe dla Klimatu. Nauczymy ją, jak uprawiać własne jedzenie.

Chleb jest nadal możliwy, ale masło, mleko, ser i jogurt, twarożek i śmietana pochodzą od krów i emitują CO2. Na patelni nie będzie już więcej margaryny i olejów, ponieważ tłuszczem jest olej palmowy z plantacji na Borneo, gdzie są niszczone lasy deszczowe.

Latem nie ma lodów. Bez napojów bezalkoholowych i bez napojów energetycznych, ponieważ bąbelki są CO2.

Zablokujemy również wszystkie tworzywa sztuczne, ponieważ pochodzą one z fabryk chemicznych. Wszystko wykonane ze stali i aluminium również musi zostać usunięte. Czy kiedykolwiek widziałeś ilość energii, którą zużywa wielki piec lub huta aluminium? Wszystko szkodzi klimatowi!

Zastąpimy jej materac piankowy z pamięcią górną, jutową torbą wypełnioną słomą, poduszką z włosia końskiego.

I w końcu nie będzie już używać makijażu, mydła, szamponu, kremu, balsamu, odżywki, pasty do zębów i leków. Pędzle będą lniane, które będzie mogła prać ręcznie drewnianą tarą, tak jak robili to jej przodkowie, zanim spowodowali zmiany klimatu, przez co była na nas zła za zniszczenie jej przyszłości.

W ten sposób pomożemy jej udzielać się, aby zapobiec masowemu wyginięciu, podnoszeniu się poziomu wody i zanikaniu całych ekosystemów.

Jeśli naprawdę wierzy i chce z nami dyskutować o dziewczynie w telewizji, chętnie zaakceptuje i z radością przyjmie nowy styl życia.

Pozdrowienia,

#heheszki #co2 #ekologia #klimat #rower #pasta

Obłęd! Greta Thunberg „Człowiekiem roku 2019” tygodnika Time

Data: 12.12.2019 23:45

Autor: malcolm

wprawo.pl

#co2 #gretathunberg #propaganda

"Przypadek Thunberg to materiał na film. Ale nie na ckliwą bajkę o dziewczynce, która ratuje świat. To materiał na film o propagandowym praniu mózgów milionów ludzi po to, żeby okraść ich na miliardy, a nawet biliony. Dotychczasowy drenaż kieszeni podatników metodą „na handel powietrzem” poprzez nałożenie na energetykę haraczu od emisji CO2 to tylko przygrywka. Teraz dopiero zacznie się prawdziwa jatka. Tzw. Europejski Zielony Ład ma kosztować 3 biliony euro. Greta Thunberg jest potrzebna do tego, żeby ogłupieni i wystraszeni podatnicy z ochotą oddali pieniądze klimatycznym cwaniakom i wspierającym ich politykom. Gdy prąd stanie się dobrem luksusowym, konsumpcja mięsa będzie zakazana, a przemysł upadnie, wtedy dopiero opinia publiczna zorientuje się, co „zawdzięcza” Grecie Thunberg."

Świat zwariował. Teraz przyszła pora na owce, które puszczają bąki z mniejszą objętością metanu

Data: 11.12.2019 22:45

Autor: ziemianin

agrarheute.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #swiatzwariowal #absurdy #owce #zwierzeta #co2

Według naukowców w Nowej Zelandii, rolnicy mogą hodować owce o niższej emisji metanu, co ma się przyczyniać do zmniejszenia objętości gazów cieplarniach przedostających się do atmosfery.

wymagany niemiecki

Świat zwariował. Teraz przyszła pora na owce, które puszczają bąki z mniejszą objętością metanu

Firma Beef+Lamb Nowa Zelandia, po kilku latach badań genetycznych u owiec, wyselekcjonowała gatunek, który zapewnia zmniejszenie emisji, o której mowa. Jest to pierwszy przypadek na świecie, kiedy naukowcy poszli tą drogą.

Badania potwierdziły, że poszczególne gatunki tych zwierząt cechuje różna objętość wydalanych gazów, a więc może się to przyczynić do obniżenia tego współczynnika w ujęciu globalnym.

Artykuł, który w szczegółach opowiada o procesie badań, na podstawie którego informujemy o wydarzeniu, może jest i ciekawy, ale nas bardziej interesuje aspekt ogólnoludzki tego zagadnienia. Idąc tropem „myślenia”, którym kierowali się twórcy programu dotyczącego wyhodowania lub wyselekcjonowania „niskoemisyjnych” owiec, nie sposób nie zauważyć paru punktów, które burzą sielankowy obraz badań.

Dlaczego człowiek zamierza naprawiać świat, selekcjonując jego naturalnych mieszkańców? Co ze zwierzętami dziko żyjącymi, przecież i one produkują wielkie ilości odpadów niszczących środowisko. Co wreszcie z ludźmi dajmy na to otyłymi, którzy produkują i wydalają większą objętość gazów cieplarnianych, niż ci szczuplejsi.

Tylko na pierwszy rzut oka są to idiotyczne pytania. Podchodząc w taki sposób do wielu zagadnień, okaże się, że człowiek może wszystko, a reszta mieszkańców Ziemi ma się dostosować do naszych potrzeb. Może zaczęlibyśmy od likwidacji przyczyn, a nie skutków, choć w dobie cyklicznego, globalnego ocieplenia, na które w ogóle nie mamy wpływu, nasze działania są walką z wiatrakami. To politycy wmawiają nam, że w zasadniczy sposób przyczyniamy się do zwiększenia temperatury na globie.

Jesteśmy niszczycielami przyrody. Moglibyśmy uczynić więcej dla jej dobra, niż do tej pory czynimy, ale wybieranie egzemplarzy zwierząt, które mogą żyć, a inne spisujemy na straty, jest niemoralne i nieludzkie, bo oznacza zagładę niektórych gatunków.

Wróćmy do naukowców z Nowej Zelandii, według nich, 30 procent gazów cieplarnianych w ich kraju, wydzielają pasące się zwierzęta.

„Postęp hodowlany wymaga czasu” – powiedział Mark Aspin, dyrektor generalny konsorcjum pastoralnego ds. Badań nad gazami cieplarnianymi. W związku z tym trwają prace nad kolejnymi środkami zmniejszającymi emisję metanu, na przykład przez określone uprawy żywności. Inne technologie były ukierunkowane na drobnoustroje żwacza odpowiedzialne za produkcję metanu. Oprócz wprowadzenia do żwacza związków redukujących metan trwają również prace nad szczepionką przeciwko tym drobnoustrojom. W Nowej Zelandii około 30 procent wszystkich gazów cieplarnianych w tym kraju powstaje podczas wypasu metanu u zwierząt, dlatego prowadzone są również badania nad zmniejszeniem emisji u bydła.”

Dwutlenek węgla – z atmosfery do skorupy ziemskiej

Data: 11.12.2019 13:31

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Zespół naukowców z Politechniki Śląskiej razem z naukowcami z Chin i innych krajów europejskich doskonalą technologię przechwytywania dwutlenku węgla i magazynowania go pod powierzchnią lądu lub dna morskiego.

#co2 #ekologia #smog

Data: 20.10.2019 14:21

Autor: Ijon_Tichy

Greta Thunberg w kanadyjskim centrum naftowym wyznaje: „Nie robimy tego dla zabawy, lub dlatego, że mamy jakiś szczególny interes w polityce klimatycznej, albo dlatego, że chcemy zostać politykami, gdy dorośniemy. Robimy to, ponieważ w grę wchodzi nasza przyszłość".

Znakomite obnażenie prawdziwych intencji, nawet jeśli ta dziewczyna nie jest świadoma tego, jak się ją cynicznie wykorzystuje. Takie tłumaczenie siebie należy odczytywać następująco: "robimy to dla biznesu i polityki". Chodzi o biznes, politykę i kariery tych, którzy wykorzystują tę dziewczynę – zarówno potężnych ludzi za kurtyną, jak jej rodziców, którzy samych siebie lansują na tej nieszczęśnicy.

#gretathunberg #co2 #klimat #globalneocieplenie #polityka

Polskie lasy pochłaniają rocznie od 30 do 40 mln ton CO2! Ekolodzy raczej nie chcą o tym pamiętać

Data: 17.10.2019 14:16

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #niewygodneinfo #wiadomosci #polska #ekologia #lasy #co2

Mało kto zdaje sobie sprawę, że zajmujące sporą cześć terytorium naszego kraju lasy pochłaniają rocznie od 30 do 40 mln ton CO2. Wiedza ta wydaje się być szczególnie niewygodna dla lobby, które twierdzi, że Polska musi całkowicie zrezygnować z węgla, bo "truje świat" i "niszczy przyszłość ludzkości". W tym kontekście warto raz jeszcze powtórzyć – całkowite emisje CO2 naszego kraju stanowią mniej niż 1 proc. światowych emisji tego gazu, a gdyby uwzględnić to, co pochłaniają polskie lasy, to nagle okazałoby się, że na tle innych państw wypadamy całkiem przyzwoicie.

Polskie lasy pochłaniają rocznie od 30 do 40 mln ton CO2! Ekolodzy raczej nie chcą o tym pamiętać

Według stanu na dzień 31 grudnia 2013 r. obszary leśne w Polsce zajmowały 9177,2 tys. ha, co stanowiło 29,4 proc. powierzchni kraju. Warto odnotować, że od końca II wojny światowej zasoby leśne naszego kraju cały czas się powiększają (w 1946 roku wynosiły one zaledwie 20,8 proc. powierzchni kraju). Zgodnie z Narodowym Programem Zwiększania Lesistości na koniec przyszłego roku lasy mają stanowić 30 proc. powierzchni kraju, a w 2050 – 33 proc.

Jedną z głównych konsekwencji tak dużego zalesienia Polski jest to, że nasze lasy pochłaniają rocznie – według różnych szacunków – od około 30 do 40 mln ton CO2. Gdy przeliczymy te wolumeny na wartości pieniężne (należy pamiętać, że na terenie UE obowiązuje handel emisjami) i przyjmiemy – opierając się na aktualnych danych – że za możliwość emisji 1 tony CO2 trzeba płacić około 25 euro, to okaże się, że polskie lasy pochłaniają rocznie dwutlenek węgla o równowartości od 750 mln euro do 1 mld euro! To bez wątpienia spora suma.

Warto zauważyć, że roczne emisje CO2 naszego kraju to ok. 319 mln ton (dane za 2017 rok), co stanowi ok. 0,86 proc. światowej emisji tego gazu. Per capita na 1 mieszkańca wychodzi 8,4 tony CO2 na rok. Taki wynik plasuje nas w okolicach 40. miejsca na świecie (patrząc przez pryzmat ilości CO2 przypadającej na 1 mieszkańca). Gdy jednak zbilansujemy całkowite emisje naszego kraju o ilość CO2 pochłanianą przez polskie lasy, to okaże się, że per capita wynik zmniejsza się do ok. 7,2 – 7,3 tony CO2 na rok, a to daje 50-52 lokatę na świecie. Co istotne – taki wolumen CO2 per capita nie wiele różni się od uśrednionego wyniku emisji CO2 na 1 mieszkańca UE, który w 2017 roku wynosił 7,0 ton CO2 na rok.

Ekolodzy wiedzą jednak swoje. Polska, mimo iż jej całkowite emisje nie przekraczają 1 proc. światowych, jest dla nich odpowiedzialna za "niszczenie przyszłości ludzkości". O pochłanianiu sporej ilości CO2 przez polskie lasy starają się raczej nie pamiętać.

Źródło informacji:

Rola lasów i leśnictwa w pochłanianiu gazów cieplarnianych [edu]()http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.baztech-a7229aba-5e9d-4550-916f-6b86c58fa336/c/jablonski_stempski_rola_4_2017.pdf

KOBIZE: lasy nie zapewnią nam neutralności klimatycznej Energetyka24

Przez upór Francji europarlament generuje tysiące dodatkowych ton CO2. Co na to Macron?

Data: 25.09.2019 10:43

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #francja #uniaeuropejska #co2 #niewygodneinfo

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że Parlament Europejski urzęduje w trzech różnych lokalizacjach: Sekretariat znajduje się w Luksemburgu, spotkania komisji parlamentarnych oraz minisesje odbywają się w Brukseli, natomiast we francuskim Strasburgu raz w miesiącu organizowana jest sesja plenarna. Ta trzecia lokalizacja to wynik uporu francuskich władz. Efekt jest taki, że na europarlament (jako instytucję) trzeba wydawać dodatkowo 200 mln euro rocznie, a związany z ciągłymi przeprowadzkami transport generują tysiące ton CO2. Dlaczego przewrażliwiony Emmanuel Macron nie reaguje?

Przez upór Francji europarlament generuje tysiące dodatkowych ton CO2. Co na to Macron?

Emmanuel Macron jest ostatnio bardzo wrażliwy na punkcie emisji CO2. Kilka dni temu wypomniał Polsce, że jest blokerem europejskich zmian w zakresie polityki klimatycznej oraz zaapelował do młodych aktywistów, aby pomogli mu przekonać władze w Warszawie do zmiany nastawienia w zakresie "polityki klimatycznej" poprzez organizowanie ulicznych demonstracji w naszym kraju.

Wrażliwego na nadmierne emisje Macrona powinno zatem zainteresować to, co dzieje się na jego własnym podwórku. Otóż w wyniku politycznego uporu Francji europarlament ma aż trzy siedziby. Sekretariat znajduje się w Luksemburgu, spotkania komisji parlamentarnych oraz minisesje odbywają się w Brukseli, natomiast we francuskim Strasburgu raz w miesiącu organizowana jest sesja plenarna. Francja oczywiście naciskała na to, aby jedną z siedzib był Strasburg.

I może nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie koszty oraz… tysiące ton CO2. Zgodnie z oficjalnymi informacjami roczny budżet Parlamentu Europejskiego wynosi 1,756 mld euro (dane za 2014 rok). W przeliczeniu na złotówki to ok. 7,6 mld zł. Szacuje się, że gdyby siedziba europarlamentu była ulokowana w jednym mieście (np. w Brukseli), to rocznie można by zaoszczędzić nawet do ok. 200 mln euro, czyli ok. 860 – 880 mln zł.

Z "rozproszeniem" siedzib wiąże się jeszcze jeden problem, który w kontekście ostatnich wypowiedzi prezydenta Francji nabiera nader aktualnego i palącego wymiaru. Otóż fakt, że eurodeputowani (wraz z całą obsługą, dokumentacją, zapleczem technicznym itp.) raz na miesiąc muszą się przenosić z Brukseli do oddalonego o 450 km Strasburga na jedną sesję plenarną, powoduje iż do atmosfery emitowanych jest dodatkowo ok. 20 tys. ton CO2. Emisje są generowane przez środki transportu używane przez Parlament Europejski w trakcie przeprowadzek (samoloty, samochody, pociągi) oraz zwiększone zapotrzebowanie na energię elektryczną.

Skoro Macronowi tak bardzo zależy na ograniczaniu CO2, to dlaczego nie podejmuje kroków, aby ograniczyć zbędne emisje na własnym podwórku? Dlaczego Parlament Europejski musi mieć aż trzy lokalizacje? Przecież o wiele lepszym, tańszym, mniej emisjogennym rozwiązaniem byłoby ulokowanie całej unijnej administracji w jednym mieście, a nie w trzech, jak ma to miejsce obecnie.

Ziemia potrzebuje nowego lasu wielkości USA. To może powstrzymać katastrofę klimatyczną

Data: 05.07.2019 13:00

Autor: ziemianin

businessinsider.com.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #planeta #ziemia #zmianyklimatyczne #zmianyklimatu #drzewa #CO2 #emisjaCO2

Gdyby na Ziemi powstał nowy, wielki las, mógłby pochłonąć dwie trzecie węgla, jaki wyemitowano do atmosfery od końca XVIII wieku

Ziemia potrzebuje nowego lasu wielkości USA. To może powstrzymać katastrofę klimatyczną

Przywracanie lasów musi się zacząć natychmiast – apeluje dr Jean-Francois Bastin z Laboratorium Crowthera, cytowany przez dziennik. To dlatego, że wskutek zmian klimatu, zmniejsza się powierzchnia, na której mogą rosnąć drzewa. Według prognoz, do 2050 roku obszary nadające się do zalesienia mają skurczyć się o jedną piątą.