#Polska NBP wydrukował już 100 mld zł. Zapowiedział druk kolejnych miliardów

Data: 09.07.2020 23:03

Autor: ziemianin

money.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #pieniadze #nbp #finanse #bankowosc #forex #gielda #gieldanazywo

"NBP wspiera walkę z kryzysem. W tym celu m.in. skupuje obligacje z rynku. Już uruchomił 100 mld zł, a z wyliczeń ekonomistów Pekao wynika, że może wydać kolejne 33-50 mld zł. Skala działania jest porównywalna z tym, co robi Europejski Bank Centralny.

NBP do tej pory m.in. obniżył stopy procentowe do rekordowo niskiego poziomu i skupuje na masową skalę obligacje. W tym drugim przypadku mowa o ogromnej interwencji. NBP skupił już z rynku obligacje o wartości 101,3 mld zł. I wszystko wskazuje, że na tym nie koniec.

Zważywszy na planowane rozmiary dalszych emisji obligacji skarbowych i gwarantowanych przez Skarb Państwa oraz strukturę zakupów NBP w ostatnich tygodniach, oceniamy, że NBP może zwiększyć swój portfel obligacji jeszcze o 33-50 mld zł – prognozują ekonomiści Pekao.

Andrzej Rzońca, który w latach 2010-2016 był w Radzie Polityki Pieniężnej (przy NBP) nazywa skup obligacji zwykłym drukowaniem pustego pieniądza"

#Polska NBP wydrukował już 100 mld zł. Zapowiedział druk kolejnych miliardów

Data: 15.03.2020 23:57

Autor: reflex1

Główne banki centralne na świecie podjęły wspólne działania w celu zwiększenia podaży płynności rynków finansowych.

Czytaj: uspokojenie kursu dolara i zapewnienie wystarczającej ilości tej waluty na rynku.

W „akcji” biorą udział banki centralne GB, USA, Szwajcarii, Japonii oraz Kanady.

#koronawirus #bankowosc #ekonomia

Polska to raj dla finansowych krętaczy. Ponad połowa Polaków nie wie, co to debet

Data: 10.10.2019 17:43

Autor: ziemianin

forsal.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gospodarka #deficyt #bankowosc #finanse #kredyty

Ofiary Amber Gold, spłukani frankowicze, emerytalna bieda i spirale zadłużenia. Wiele z problemów polskiego kapitalizmu wynika z niewiedzy.

Polska to raj dla finansowych krętaczy. Ponad połowa Polaków nie wie, co to debet

Blady strach padł na polskie banki. Oto Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej we wrześniu ma rozstrzygnąć sprawę umów, które instytucje finansowe podsuwały klientom zadłużającym się we franku szwajcarskim. Chodzi o dopuszczalność klauzul ustalających zasady przeliczania wysokości rat kredytu. Klienci zarabiają w złotych, spłacają zadłużenie we frankach, a kurs tych walut względem siebie nie jest stały. Bank i kredytobiorca muszą więc jakoś podzielić się ryzykiem walutowym. Problem w tym, że w umowach istnieją zapisy pozwalające instytucjom finansowym przenieść to ryzyko na klienta. Jeśli w wyniku wyroku TSUE przestaną one obowiązywać, banki mogą stracić aż 60 mld zł.

Spór frankowicze versus banki ciągnie się już od ponad pięciu lat i dotyka około miliona zadłużonych, nie licząc ich rodzin. Jeśli trybunał w Luksemburgu orzeknie na korzyść konsumentów, konsekwencje poniosą także osoby postronne, np. Polacy zapożyczający się w złotych i zwykli posiadacze rachunków, gdyż jeszcze żadne oko nie widziało ani ucho nie słyszało o tym, żeby banki nie odbijały sobie strat przez podnoszenie opłat i prowizji wszystkim, jak leci. Wydaje się, że w tym przypadku nie ma salomonowego rozwiązania.

Tymczasem problemy z kredytami we frankach mogłyby mieć znacznie mniejszą skalę, gdyby… Polacy wiedzieli cokolwiek o ekonomii i finansach. Mniej byłoby wtedy także ludzi nabitych w butelkę przez Amber Gold, emerytów bez oszczędności i osób kręcących się w spirali zadłużenia. Nie bez kozery mówi się, że gospodarka XXI w. to gospodarka oparta na wiedzy – warto przy tym rozumieć, że chodzi o wiedzę nie tylko w znaczeniu kompetencji zawodowych czy technicznego know-how, lecz także w sensie wiedzy o tym, jak działa sam system. Taka wiedza pozwala po prostu podejmować lepsze decyzje. Niestety badania pokazują, że ekonomiczne wtajemniczenie Polaków jest niewiele bardziej zaawansowane niż ich przeciętna umiejętność dokładnego opisu rozszczepienia atomu albo wyjaśnienia równania E=mc2. Jesteśmy ekonomicznymi ignorantami.

Ale po prawdzie to nie nasza – a przynajmniej nie do końca nasza – wina.

Raj dla krętaczy

Można się złapać za głowę, czytając raporty o wiedzy ekonomicznej Polaków, które powstały w ciągu ostatniej dekady. „Wśród osób z wykształceniem podstawowym, a więc 20 proc. populacji Polski, co trzeci nie radzi sobie z obliczaniem procentu. Problemy z odróżnieniem procentu od punktu procentowego ma 92 proc. z nas. Tylko 21 proc. wie, od czego odprowadzany jest podatek Belki. Co trzeci Polak nie wie, że bankomaty mogą pobierać prowizję od wypłat” – punktował naszą ignorancję raport „Stan wiedzy ekonomicznej Polaków”, przygotowany przez Instytut Wolności i Raiffeisen Polbank w 2014 r.

Niewiele zmieniło się w ciągu kolejnych trzech lat. Opublikowane w 2017 r. badanie firmy Maison & Partners dla portalu Kapitalni.org ujawniło, że 54 proc. Polaków nie wie, co to debet, a aż 80 proc. nie ma pojęcia, że firma windykacyjna nie może ot tak zająć majątku dłużnika. Badani Polacy średnio uzyskali zaledwie 13,45 punktów na 27 możliwych. Nie było ani jednego prymusa: nikt nie odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania. Podobnie mizerne wyniki – średnio połowa poprawnych odpowiedzi – osiągają Polacy przepytywani w regularnych ankietach Narodowego Banku Polskiego. Jedyne pocieszenie, że przynajmniej zdajemy sobie sprawę z naszych niedomagań. Jak podał w 2018 r. Warszawski Instytut Bankowości, tylko 45 proc. z nas uważa swoją wiedzę o finansach osobistych za wystarczającą.

Tak czy siak, biorąc pod uwagę te nasze niedostatki, nie można się dziwić, że kredyty frankowe stały się w Polsce problemem systemowym.

Data: 18.06.2019 10:39

Autor: turtelian

Lurki bo już się trochu pogubiłem. Chce zastrzec dowod tak aby ktos nie mogl na mnie wziac kredytu. Ale z tego co widze to zastrzeganie dowodu to się robi gdy ktoś ukradnie. A mi chodzi o to, że taki dowod jest zablokowany ale jak cche ja coiś nim zdziałać to go odblokowuję. Istnieje w ogole cos takiego ? bo jakoś nie mogę znaleźć.

#bankowosc #bezpieczenstwo #kredyty #pytania

Nagrywanie rozmów z infolinią. Co zrobić, gdy bank się nie zgodzi?

Data: 30.05.2019 18:06

Autor: zawodowy_partyjniak

subiektywnieofinansach.pl

Klient powiedział, że będzie nagrywał rozmowę z konsultantem. Bank: "pracownik ma prawo się rozłączyć". Czy na pewno? Prawnik radzi, byśmy nie bali się nagrywać bankowych (ale też innych konsultantów). Można je wykorzystać w celu ochrony swoich „uzasadnionych interesów”, czyli np. w sądzie.

#polska #banki #pieniadze #bankowosc #finanse #ochronakonsumenta