Data: 16.09.2019 20:55

Autor: shadow

@kosmitolog, no dobra panie mądralo, wrzucę tutaj, bo tam nie każdy widzi, a zapraszam wszystkich do dyskusji. piję do tego:

https://www.lurker.pl/c/w3Bi6ZPWv

zatem przejdźmy do kwestii materii, z tego co rozumiem, to mówisz o big bangu, który ją rozrzucił a nie stricte utworzył. Kwarki skąd się wzięły?

Jeśli chodzi o 'wymyślonego' Boga, to powiedz mi, że jak stworzysz sobie boty AI w wirtualnym świecie, to też nie będą mówiły, że jesteś wymyślony? a Ty sobie patrzysz po prostu na nie od czasu i palisz faje. Chciałbym poznać zdanie @Ijon_Tichy co do tej koncepcji również, kiedyś mi to przyszło do głowy jak mocno się upaliłem i tak to sobie ewoluuje od tego czasu, nie mam zadnego potwierdzenia of course, ale jako ludzkość jesteśmy do tego zdolni w tym momencie, aby również być programistą-stwórcą świata botów AI, które będą rozkminiać "skąd się wzieliśmy?" "skąd się biorą piksele?". No i co? taki bocik jak kosmotolog mówi, że programisty to nie ma, że to tak sobie było i te pilsele to były od początku. Mi to się kupy nie trzyma.

Dla ciekawskich: Nie należę do żadnego kościoła, chrześcijaństwo, przynosi mi korzyści, więc wyznaję je jako filozofię życiową, pomaga mi również budować kręgosłup moralny. Sam to rozkminiam i czytam Biblię co jakiś czas, mam zamiar przeczytać całą, choć to długo zajmie. Do kościoła czasem chodzę, dla mnie bez znaczenia czy anglikański, baptystów czy katolicki, idę tam po prostu pomodlić się do osobowego Boga, bo mam taką ochotę. Nikogo nie przekonuję do swojej wizji świata, aczkolwiek zarozumiałość wojujących ateistów uważam za przejaw głupoty, taki sam jak foliarstwo oraz fanatyzm religijny. Na te trzy grupy patrzę z pobłażaniem, ale wojujący ateizm traktuję jak niedojebane dziecko, które rzuca jedzeniem przy rodzinnej kolacji. z resztą… To najłatwiejszy możliwy do obrania pogląd. Najwygodniejszy chyba. I nie miałbym nic przeciwko, gdybyście nie byli tak zarozumiali.

#wiara #chrzescijanstwo #ateizm

Data: 13.07.2019 07:25

Autor: Ijon_Tichy

Uwaga Lurki i Lukierki. Wydarzyła się rzecz piękna. Szczerze zachęcam do przeczytania wierzących, ateistów, agnostyków, a także ludzi, którzy starają się toczyć różne inne spory w internecie.

Od dwóch tygodni dojeżdżam codniennie od poniedziałku do piątku od godz: 5:15, 130 km za Wrocław, żeby budować fabrykę. Dojazd zajmuje około 90 minut. Ale opłaca się i to bardzo. Nie mówię o pięniądzach. Dojeżdżam z moim kierownikiem. Facet ma 32 lata. To bardzo fajny człowiek, którego bardzo szanuję i cenię nie tylko za świetny stosunek do pracownika, ale w o góle za bycie fajnym człowiekiem. Jakieś półtora roku temu byliśmy w dalszej delegacji i całą ekipą nocowalismy w jakims hotelu. Wieczorem po pracy całą ekipą do późna gadaliśmy, żartowaliśmy, był jakis browarek. Mój kierownik zaczął ostro atakować Boga i Biblię, dokładnie w taki sam prześmiewczo-jadowity sposób, przy wykorzystaniu dokładnie tych samych oklepanych argumentów, jak tutaj na lurku atakują mnie niektóre osoby za pozytywne pisanie o wierze i chrześcijaństwie. Wywiązała się wobec tego rozmowa, w której pookoło 40 minutach mój kierownik zaniemówił (dosownie zapowietrzył się, posmutniał, zamyślił i obrócił głowę w inna stronę – widok sam w sobie przejmujący), po chwili niezręcznego milczenia stwierdził, że nigdy nie patrzył na to w taki sposób i że przyznaje, że go zagiąłem.

Moim celem nie jest jednak zaginanie kogokolwiek, więc nie okazywałem żadnych znamion triumfu. Uważam, że byloby to obrzydliwe i sprzeczne z prawdziwymi intencjami. ale do rzeczy.

Po długim braku kontaktu znowu tam pracuję i od dwóch tygodni dojeżdżam z nim do pracy codziennie po 3 godziny (licząc trasę w dwie strony) i on sam przypomina naszą dawną rozmowę i mówi, że ona mocno na niego wpłynęła. Dopytuje o sprawy, którymi trochę się interesował, ale był ciekaw mojego punktu widzenia: nie tylko sprawy religijne, ale też o kosmos, o teorie o wszechswiecie, o sprawy filozoficzne, z biologii i ewolucji (mam sporo wiedzy na ten temat – Dawkins to mój konik ;) ). Po dwóch tygodniach takich dojazdów stwierdził, że dzieki mnie uwierzył szczerze w Boga – w chrześcijańskiego Boga. Z wielu spraw nie zdawał sobie sprawy i po prostu przyjmował je tak, jak się je przedstawia – stąd brał się jego wcześniejszy gniew i wręcz nienawiść do chrześcijaństwa.

Zacytuję klasyka, czyli @kosmitolog "w internecie jeszcze nikt nigdy nikogo do niczego nie przekonał"

Dlatego, żeby wyjasnić i przedstawić argumentację chrzescijaństwa i być świadectwem dla drugiego człowieka, konieczna jest zwyczajna rozmowa twarzą w twarz i wymiana myśli z wzajemnym szacunkiem i zdrowym nastawieniem – rozmowę bowiem nie toczy sie po to, by osiągnąć zwycięstwo, tylko po to by się "spotkać" w prawdzie. I ja właśnie spotkałem się w prawdzie z człowiekiem, przed którym rozjaśniłem o co tak na prawde chodzi w Biblii.

Przykro to stwierdzać, ale w społeczeństwie, które uchodzi za chrzescijańskie, w Polsce – według mnie – mniej niż 5% ludzi rozumie biblię, jeszcze mniej rozumie działanie Boga i czepia się skrajności, których też nie rozumie.

Z doświadczenia wiem ponadto, że kolejne 90% ateistów w ogóle nie rozumie teorii ewolucji i Dawkinsowskich "dowodów", jedynie bez namysłu przyjmują poglądy na zasadzie autorytetu. Długa rozmowa i możliwość kulturalnego przedstawienia i przeanalizowania poglądów pomagają wielu ludziom wyjść z ateistycznego zakłamania podobnie, jak z zakłamania fałszywej religii (tak – prawdziwa istnieje).

#nawrocenie #wiara #chrzescijanstwo #ateizm #dobro #praca #pracbaza #filozofia

Data: 21.06.2019 05:39

Autor: Ijon_Tichy

Profesor Bogusław Wolniewicz. Osoba wybitna i powszechnie szanowana. Człowiek tyleż rozumu, co zdrowego rozsądku. Ateista, z przejawami agnostycyzmu. Zapraszam do przemyślenia kilku jego jakże trafnych spostrzeżeń.

Dwie kultury w jednym państwie to konflikt równie pewny, jak dwie rodziny w jednym mieszkaniu.

Idzie inwazja islamu na Europę. Jeżeli ci urzędnicy w Brukseli, są za głupi, by to zrozumieć, albo jeżeli co gorsza temu sprzyjają, to musimy pójść własną drogą i postawić swoje bariery.

Czy Europa zdoła się przeciwstawić inwazji islamu? To będzie zależało od tego, czy zdoła się zmobilizować jedyna siła do tego zdolna – święty Kościół powszechny.

Najlepszą miarą żywotności cywilizacji jest dbałość o transfer swojego normotypu, czyli ogółu wartości i norm obyczajowych, które dla danej cywilizacji są charakterystyczne.

Koran nie może równać się z Biblią, już nawet tylko jako dzieło literatury (…) – nie ma w nim tej potęgi słowa, jaka bije z niej.

Lewak tak nienawidzi chrześcijaństwa, że się przeciw niemu z diabłem sprzymierzy.

Życie człowieka zaczyna się z chwilą poczęcia: to nie jest artykuł wiary, to jest elementarny fakt biologiczny. (…) Aborcja jest zabójstwem, to pewne.

Nauka nie każdemu przydaje rozumu. Mądry staje się od niej mądrzejszy, głupi zaś jeszcze głupszy. Tej prawidłowości pedagogika nie bierze pod uwagę.

Z pozdrowieniami dla @kosmitolog ;)

#ateizm #agnostycyzm #chrzescijanstwo #katolicyzm #religia #filozofia #islam

Data: 24.05.2019 07:25

Autor: Ijon_Tichy

Einstein powiedział, że "Bóg nie gra w kości". Przy innej okazji wspominał, że jego największym marzeniem jest zrozumienie Boga. Jak to możliwe, że ten geniusz odwoływał się do Boga?

Jak już wspominałem, kiedyś miałem ateistyczną wizję rzeczywistości. To się zaczęło zmieniać wraz ze wzrostem wiedzy. Nie wymądrzam się. Mam w najmniejszym poważaniu ten dziecinny spór o istnienie lub nieistnienie Boga.

To, że zacząłem wierzyć w Boga jest syntezą wielu lat gromadzenia wiedzy.

A oto taki maleńki kamyczek do ateistycznego ogródka ;) szczególnie polecam konkluzje autora, które zamieścił w kilku ostatnich minutach filmu.

Szanuję ateistów, jednak uważam, że drastycznie filtrujecie ogląd rzeczywistości.

#swiatopoglad #ateizm #bog #matematyka #filozofia

https://youtu.be/wb7kPaM8cfg

Data: 17.04.2019 06:50

Autor: Ijon_Tichy

W oparciu o książkę Hoimara von Dietfurtha (ewolucjonisty, przyrodnika, neurologa, popularyzatora nauki) pt.: "Nie tylko z tego świata jesteśmy". Polecam tę książkę i inne dzieła pana Dietfurtha.

W okresie średniowiecza w naszym kręgu kulturowym ogromnym wysiłkiem usiłowano udowodnić raz na zawsze istnienie Boga i realność rzeczywistości innego świata. W wyniku okazało się, że udowodnienie tego jest z zasady niemożliwe.

Później na scenę wstąpiła nowoczesna nauka, a ponieważ człowiek jest skłonny do popadania w skrajności, dlatego kolejne wieki poświęcono z kolei na imponujące wysiłki w celu udowodnienia, że Boga nie ma, żadna transcendentalna rzeczywistość nie istnieje, że przyroda i świat doczesny mogą sobie funkcjonować bez Boga, a nasz rozum potrafi je przeniknąć.

Wynikiem było poznanie, że to też jest niemożliwe. Za decydujący punkt zwrotny można uznać teorię względności Alberta Einsteina i fizykę kwantową. Człowiek pokornie uznał, że istnieje nieskończona mnogość rzeczy, które przerastają jego umysł.

Naiwny realista, czyli materialista ontologiczny odrzuca samą myśl o możliwości istnienia jakiejś rzeczywistości poza naszym światem, wskazując przy tym na swoje bezpośrednie doświadczenie. "Naiwny realizm", został wstępnie zdyskredytowany jako złudzenie ponad dwa tysiące lat temu przez Platona.

Zastanómy się nad tym przez chwilę.

Okazuje sie bowiem, że WRAŻENIA ZMYSŁOWE NIE SĄ ODBICIEM RZECZYWISTOŚCI. Np. wrażenie wzrokowe. Przymiotnik "ciemny" nie odnosi się do cechy świata zewnętrznego, lecz opisuje tylko przeżycie wzrokowe. W świecie zewnętrznym istnieją fale elektromagnetyczne różnej długości (lub, co na to samo wychodzi, różnych częstotliwości), a oczy nasze reagują na (stosunkowo nadzwyczaj mały) wycinek tego pasma częstotliwości fal, a nasz mózg, a mówiąc ściślej: część naszych półkul mózgowych zwana "korą wzrokową", przekłada wyzwolone reakcją siatkówki sygnały – w jakiś, całkowicie dla nas zagadkowy sposób – na przeżycia optyczne, które opisujemy słowami: "jasne", "ciemne", różnymi nazwami barw itd. Ten przykład (a jest ich wiele więcej) pokazuje nam, że:

– Po pierwsze: poza dziedziną ludzkiego przeżywania istnieje rzeczywiście realny świat zewnętrzny.

– Po drugie: tego, co przeżywamy, nie można tak bez zastrzeżeń uznać za realną cechę tego zewnętrznego świata.

– Po trzecie: według wszelkiego prawdopodobieństwa istnieją realne cechy założonego przez nas świata zewnętrznego, których w ogóle nie potrafimy postrzegać i są nam całkowicie niedostepne.

Musimy zatem pogodzić się z tym, że istnieje niewyobrażalna wprost liczba dalszych obiektywnych cech świata, o których nie dowiemy się nigdy, nawet taką pośrednią drogą, poprzez urządzenia i maszyny. Natomiast to, co się w końcu wyłania w naszym przezywaniu, nie jest w żadnym razie wiernym odbiciem obiektywnego świata. Ta niewielka cząstka bodźców, jaką w ogóle postrzegamy, dociera do naszej świadomości po skomplikowanym opracowaniu przez procesy mózgowe.

Nasze narządy zmysłów wcale nam świata nie odtwarzają. One go interpretują! A to jest podstawowa różnica. Natura fali elektromagnetycznej (wywołującej wrażenia wzrokowe) nie ma absolutnie żadnego powiązania z tym, co nazywamy "światłem", czy "ciemnością"

Jeszcze ostatni przykład. Powiedzieliśmy, że nie potrafimy bezpośrednio postrzegać fal elektromagnetycznych poza wąskim pasmem optycznie widzialnego światła;. Ściśle biorąc, nie całkiem tak jest. W innym bowiem miejscu tego widma, przesuniętym nieco w kierunku fal dłuższych, a mianowicie mniej więcej między jedną tysiączną milimetra a całym milimetrem długości fal, znowu rejestrować możemy te same fale elektromagnetyczne, ale tym razem nie poprzez nasze oczy, lecz receptory zmysłów naszej skóry. Fal tych nie widzimy, lecz je czujemy. Postrzegamy je jako promieniowanie cieplne.

Wszystkie fale elektromagnetyczne są z istoty swej takie same. Jest to zawsze zupełnie ten sam rodzaj promieniowania. Jedyna różnica polega na długości fal. W zależności od swoistej formy przystosowania komórek naszych zmysłów, przeżywamy określone częstotliwości tych fal bądź jako światło czy rozmaite barwy, bądź też jako promieniujące ciepło. Nie może tu być w ogóle mowy o żadnym "odbiciu" realnego świata, takiego "jakim on jest”. To jest tylko percepcja, taki szczególny sposób NIEZALEŻNEGO OD NASZEJ WOLI INTERPRETOWANIA bodźców poprzez nasze organizmy.

Widzimy więc, że "naiwny realista", materialista ontologiczny jest naprawdę naiwny. Uznana przez niego za tak niewzruszona i solidną koncepcja realności świata, realności, którą można sprawdzić (zobiektywizować) dzięki postrzeganiu zmysłowemu, w jednej chwili okazuje się czystym złudzeniem.

Gdy wyzbędziemy się przesądów (zarówno wierzący, jak ateisci), to okazuje się, że wiedza przyrodnicza nie neguje wiary, a nawet te dwie wizje świata mogą wzajemnie się uzupełniać. Poznanie przyrodnicze poszerza religijne rozumienie człowieka i świata. Sednem jest pojmowanie procesu ewolucji jako aktu stworzenia.

Ale to już inny temat.

#ateizm #agnostycyzm #nauka #bog #wiara #ewolucja #filozofia

Rodzimowierstwo- alternatywa dla katosceptyków, ale wierzących i patriotów.

Data: 10.03.2019 07:10

Autor: Run

pl.wikipedia.org

Słuszna inicjatywa, poglądy, dodatkowy plus za kultywowanie tradycji i odtwórstwo historzyczne. Choć jako katolik, paliłbym na stosie,.. no ale mamy nowe czasy,.. ech,.. ;-)

W sumie zawsze to jednak jakaś polska wiara i bogowie, a nie wiara w ateizm i media x-D

Data: 18.02.2019 01:40

Autor: kopi_luwak

Napisałem komentarz pod jednym ze znalezisk, ale temat wydał mi się na tyle ciekawy że zamieszczam go także tutaj. Zapraszam do dyskusji

Czy w współczesnych czasach można wierzyć tak naprawdę w Boga i modlić się do niego? Powiedźmy że Bóg się nam się jakoś ujawnia w ograniczonym zakresie. Rozumiem w średniowieczu, niepojęte dla danej osoby wzbudziłoby to potrzebę modlitwy wobec tego bytu. Ale współcześnie? Czy znając teorię symulacji i widząc postęp technologiczny bylibyśmy się w stanie modlić do naszego stwórcy jeśli nie wymagałby od nas tego siłą?