NASA zaprezentowała spektakularne panoramy prosto z powierzchni Księżyca

Data: 21.07.2019 10:13

Autor: ziemianin

flickr.com

#wiadomosci #codziennaprasowka #fotografia $ksiezyc #panorama #kosmos #apollo11 #Astronomia

Agencja co chwilę raczy nas pięknymi materiałami multimedialnymi, a to wszystko z okazji 50. rocznicy lądowania ludzi na Księżycu. Tym razem możecie zobaczyć ten tajemniczy obiekt w szerszej perspektywie.

NASA zaprezentowała spektakularne panoramy prosto z powierzchni Księżyca

NASA opublikowała bowiem zupełnie nowe obrazy panoramiczne powierzchni, które powstały z połączenia odrestaurowanych fotografii wykonanych przez astronautów odbywających loty na Srebrny Glob w ramach programu Apollo. Trzeba przyznać, że widoki, choć pokazujące jałową pustynię, zapierają dech w piersi. W końcu mamy tu do czynienia z obcym światem pokazanym na obrazach w świetnej jakości.

Za większość przygotowanych panoram odpowiada Warren Harold, specjalista ds. obrazów NASA, pracujący w Johnson Space Center. To on parał się żmudną pracą łączenia 70-milimetrowych klatek taśmy aparatów Hasselblad, które wykorzystywali astronauci w misjach Apollo.

Jedna z panoram, ukazująca miejsce lądowania Apollo 17 w dolinie Taurus-Littrow, naprawdę poruszyła Harrisona Schmitta, geologa specjalizującego się w misji Apollo 17. Schmitt zauważył, że jest to „jedna z bardziej spektakularnych scen naturalnych w Układzie Słonecznym”. Po obejrzeniu chwalebnego obrazu, trudno się nie zgodzić, że jest to jeden z najbardziej spektakularnych obrazów z powierzchni ciała niebieskiego, jaki widzieliśmy.

360-stopniowe obraz z misji Apollo 17 jest dostępny na stronie NASA Johnson Space Center np. na Facebooku lub serwisie Flickr (zobacz tutaj). Cieszcie oczy widokami ze Srebrnego Globu, bo niewiele ich wykonano w tak świetnej jakości. Być może jeszcze za Waszego życia zobaczycie powierzchnię Księżyca na własne oczy. Trzymajmy więc kciuki za pomyślną realizację programu Artemida, który pozwoli ludzkości tam wrócić i zamieszkać na stałe.

Apollo 11 - tego nie wiesz o misji, która wylądowała na Księżycu

Data: 21.07.2019 02:11

Autor: ziemianin

menshealth.pl

#wiadomosci #codziennaprasowka #kosmos #ksiezyc #apollo11

Kombinezony Neila Armstronga i Buzza Aldrina szyły ręcznie kobiety, zajmujące się tworzeniem staników i gorsetów. A jednak w konkursie NASA pokonały gigantów zbrojeniowych. Zebraliśmy dla Ciebie tę i inne ciekawostki, związane z misją Apollo 11.

Apollo 11 – tego nie wiesz o misji, która wylądowała na Księżycu

  1. Globalna sensacja

Medialne spektakle o ogólnoświatowym zasięgu nie są domeną współczesności. Pierwszy krok Neila Armstronga na Księżycu, postawiony 20 lipca 1969 roku, śledziło w telewizji aż 600 milionów Ziemian. Na naszej planecie żyło wtedy 3,6 miliarda ludzi, więc triumf amerykańskich astronautów oglądała aż jedna szósta całej ludzkości. I to w czasach, gdy ludzie nie mieli ekranów w kieszeni – żeby obejrzeć ten ziarnisty, czarno-biały obraz, zbierali się u znajomych, w barach i restauracjach, miejscach użyteczności publicznej, czy przed wystawami sklepów z elektroniką.

  1. Kostiumy na miarę

Kombinezony chroniące astronautów musiały zabezpieczać ich przed temperaturami w przedziale od -170 do 115 stopni Celcjusza, być jednocześnie bardzo odporne na mechaniczne uszkodzenia i na tyle elastyczne, żeby zagwarantować swobodę ruchów. Do ogłoszonego przez NASA konkursu na opracowaniu kombinezonu stanęło wielu producentów, w tym wielkie firmy zbrojeniowe, ale ostatecznie najlepsza okazała się mała firma Playtex. Znany wytwórca staników i gorsetów. Kombinezony składały się z 21 warstw i zostały wykonane ręcznie, zaprojektowano je w zaledwie 6 tygodni. W ramach testów stroju, jeden z pracowników firmy grał w nim w futbol amerykański.

  1. Pierwszy komunia

Buzz Aldrin, towarzysz Neila Armstronga, był starszym (funkcja niższa od pastora) w prezbiteriańskim kościele w Webster. Tuż po tym, jak lądownik dotknął powierzchni Morza Spokoju, wypowiedział słowa: "Chciałbym skorzystać z tej okazji i poprosić wszystkie słuchające osoby, kimkolwiek są i gdziekolwiek się znajdują, aby zatrzymały się na chwilę i zadumały nad wydarzeniami ostatnich kilku godzin oraz podziękowały za nie w taki sposób, jaki uznają za stosowny". Potem wyłączył radio, wyjął plastikowy pojemnik z chlebem oraz winem i przyjął komunię.

  1. Bezpieczna odległość

Inżynierowie liczyli się z możliwością eksplozji paliwa, napędzającego potężną rakietę Saturn V, używaną w trakcie misji księżycowych (do niebezpiecznej sytuacji doszło w czasie misji Apollo 6 w 1968 roku). obliczono, że w przypadku wybuchu powstanie kula ognia o średnicy 426 metrów, temperatura w jej wnętrzu sięgnie prawie 1400 stopni Celcjusza, a odłamki miały zagrażać ludziom w promieniu prawie 5 km. Dlatego w czasie startu Apollo 11 miejsca dla wszystkich oficjeli umieszczono w bezpiecznym dystansie 5,5 km.

  1. Kwestia flagi

Wymiar propagandowy wyścigu na Księżyc był bardzo istotny, dziwi więc fakt, że prawie do ostatniej chwili (w standardach planowania misji kosmicznych w ten sposób określa się okres 6 miesięcy) nikt nie pomyślał o wyposażeniu misji Apollo 11w amerykańską flagę, która załopocze na Srebrnym Globie. Tylko jak, skoro bez atmosfery i wiatru będzie najwyżej smętnie zwisać? Problemem zajął się zespół inżyniera Jacka Kinzlera, który opracował specjalny maszt z poprzeczką, naciągającą górną krawędź flagi. Zdecydowano, że na czas podróży zostanie on przymocowany na zewnątrz lądownika, do drabinki, którą astronauci schodzili na ziemię.

Cały pomysł pojawił się zbyt późno i wbicie masztu nie zostało ujęte w instrukcji, która określała wszystkie czynności, jakie astronauci mają wykonać w czasie spaceru po powierzchni Księżyca. Obyło się więc bez specjalnej ceremonii i jakiejś przemowy. Okazało się też, że samo wbicie masztu w grunt nastręczyło trudności, bo Armstrong i Aldrin nie mogli we dwóch wcisnąć go na tyle głęboko, aby utrzymał się w pionie. Jack Kinzler przewidział te trudności i opracował specjalną konstrukcję i procedurę wbijania, ale astronauci ją zignorowali, przez co do końca nie było pewności, czy maszt z amerykańską flagą nie przewróci się na oczach całego świata.

W kolejnych misjach tych błędów już nie popełniono i flagi, umieszczone przez następnych kosmonautów, stoją na powierzchni Księżyca do dzisiaj.

  1. Czyste środowisko

Wygląda na to, że naukowcy szybciej zajęli się problemem zanieczyszczenia środowiska na Księżycu, niż na Ziemi. W marcu 1966 roku grupa naukowców opublikowała 206-stronnicowy raport, w którym stwierdziła, że nie da się polecić na Srebrny Glob i nie pozostawić za sobą żadnych zanieczyszczeń. Największym trucicielem był oczywiście lądownik i pozostałości paliwa, ale w raporcie pochylono się nawet nad skafandrami astronautów, przez które miały się przedostawać na zewnątrz gazy jelitowe (tak, myślano nawet o bąkach).

Obawiano się, że zanieczyszczą one biologicznie próbki pobierane przez astronautów i wprowadzą w błąd badających je później naukowców. Żeby zminimalizować wpływ człowieka, próbki umieszczano na zewnątrz w specjalnych pojemnikach i tam od razu je zatrzaskiwano (miały potrójne zamknięcie).

Ostatecznie NASA stworzyła katalog rzeczy pozostawionych przez człowieka na Księżycu w ciągu sześciu misji Apollo (obejmujący 96 pozycji). Po numerze 11 znalazły się w nim między innymi: torebka do wymiotowania, dwa pojemniki na mocz i urządzenie do przechowywania kału. Lądownik miał niewiele paliwa i liczył się każdy gram masy, który trzeba było podnieść z powierzchni Księżyca.

Data: 15.07.2019 17:15

Autor: reflex1

Szwajcarski zegarek Omega Speedmaster był oficjalnym zegarkiem astronautów misji Apollo 11. Jako jedyny przeszedł wszystkie testy wymagane przez NASA.

Z okazji zbliżającej się 50 rocznicy lądowania na księżycu, Omega wypuściła pamiątkową, limitowaną wersję tego modelu. Na tarczy jest zaznaczona jedynie godzina 11, jako nawiązanie właśnie do Apollo 11.

Cena 34500 chf.

Szef firmy zdradził z tej okazji, że trwają rozmowy o wyposażeniu w zegarki Omegi przyszłych członków lotu ma Marsa.

#szwajcaria #zegarki #kosmos #apollo11