Duda u Trumpa, czyli konkretów brak

Data: 25.06.2020 12:09

Autor: ziemianin

defence24.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #amerykanskiewojska #andrzejduda #donaldtrump #energetyka #energiaatomowa #gospodarka #Polska #stanyzjednoczone #stosunkidyplomatyczne #usa

Na cztery dni przed wyborami prezydenckimi Andrzej Duda pojechał do Waszyngtonu, aby spotkać się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Donaldem Trumpem. Zasadniczo rozmowy nie przyniosły większych konkretów – wiadomo jedynie, że Stany Zjednoczone wezmą udział w rozwijaniu energetyki jądrowej oraz dostępu do sieci 5G. Ponadto obaj przywódcy powtarzali standardowe frazesy o polsko-amerykańskiej przyjaźni.

Duda u Trumpa, czyli konkretów brak

Nikt nie miał wątpliwości w jakim celu głowa państwa udaje się do umiłowanej przez siebie Ameryki. Duda chciał po prostu nabić sobie wyborczych punktów u Polaków, którzy według ostatnich sondaży popierają między innymi obecność obcych wojsk na terytorium naszego kraju. Jego sztabowcy uznali więc, że ogrzanie się w blasku fleszy obok amerykańskich oficjeli będzie miało przełożenie na niedzielny wynik wyborczy.

Wyraźnie do konwencji kampanijnego spotkania dostosował się Trump. Prezydent Stanów Zjednoczonych mówił więc o swoim „przyjacielu prezydencie Dudzie z Polski”, dodając po chwili, że wie doskonale o zbliżających się wyborach prezydenckich w naszym kraju i z tego powodu liczy na sukces swojego polskiego odpowiednika. Ponadto Trump nie omieszkał wyrecytować standardowych frazesów dotyczących bliskiej polsko-amerykańskiej współpracy.

Dudzie najbardziej zależało na przywiezieniu z Waszyngtonu namacalnych efektów prowadzonych od pewnego czasu negocjacji, dotyczących przede wszystkim zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. W tej kwestii potwierdzono jedynie chęć dalszego zacieśniania współpracy wojskowej Polski i USA, natomiast sam Trump nie wykluczył, że żołnierze wycofywani z Niemiec trafią między innymi do naszego kraju.

Więcej konkretów przedstawiono w zakresie współpracy gospodarczej, chociaż i tutaj nie poznaliśmy żadnych szczegółów, zwłaszcza jeśli chodzi o aspekt czysto finansowy dalszego uzależniania Polski od Ameryki. Wiadomo jedynie, że w niedługim czasie ma zostać podpisana umowa dotycząca amerykańskiego udziału w rozwoju polskiej energetyki jądrowej i sieci 5G. Dodatkowo Trump mówił o zakupie przez Polskę gazu LNG, lecz i w tym aspekcie nie udzielono konkretniejszych informacji.

Amerykanie w Polsce z szerokim immunitetem

Data: 23.06.2020 21:40

Autor: ziemianin

gazetaprawna.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #amerykanskiewojska #bazausa #bazawojskowa #bazynato #NATO #Polska #stanyzjednoczone #usa #wojsko

Jutro w Waszyngtonie odbędzie się spotkanie prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych, Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa. Już teraz za pośrednictwem mediów można zapoznać się ze szczegółami ich ustaleń. Z doniesień wynika między innymi, że w Polsce nie tylko jeszcze bardziej zwiększona zostanie amerykańska obecność wojskowa, ale dodatkowo obcy żołnierze będą posiadali większy immunitet niż ma to miejsce choćby w Niemczech i Japonii.

Amerykanie w Polsce z szerokim immunitetem

Rząd Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy za punkt honoru obrał sobie sprowadzenie większej liczby amerykańskich żołnierzy. Między innymi z tego powodu Duda podczas wizyty Trumpa w lipcu 2017 roku połechtał jego nabrzmiałe ego, proponując wówczas, aby główna baza wojsk USA została nazwana „Fortem Trump”. Podczas jutrzejszej wizyty głowy państwa w Ameryce dopięte mają zostać szczegóły dotyczące tych kwestii.

Według informacji przekazanych przez „Dziennik Gazetę Prawną”, niemal na pewno kontyngent amerykańskich żołnierzy będzie dwukrotnie większy niż wcześniej zakładano, a dodatkowo do naszego kraju trafi dowództwo na szczeblu korpusu. Poza tym do Polski zostanie przeniesionych trzydzieści samolotów F-16.

Gazeta twierdzi ponadto, że w praktyce ustalono już zasady stacjonowania w Polsce żołnierzy z USA. Mają oni zostać objęci specjalnym immunitetem, którego zakres będzie na tyle duży, że wojskowi z Ameryki będą mieli większą autonomię niż miało to miejsce w Niemczech czy Japonii. Ponadto rozmówcy „Dziennika Gazety Prawnej” przyznają, iż większość kosztów stacjonowania obcej armii w naszym kraju zostanie poniesiona przez polski budżet.

Donald Trump w przemówieniu na West Point: Ameryka nie jest policjantem świata

Data: 15.06.2020 02:42

Autor: ziemianin

voanews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #amerykanskiewojska #donaldtrump #stanyzjednoczone #usa #wojsko

Podczas przemówienia do kadetów z uczelni wojskowej West Point, amerykański prezydent Donald Trump powiedział, że jego kraj „nie jest policjantem świata”. Z tego powodu zamierza on skończyć „czas niekończących się wojen”, aby żołnierze zamiast innymi państwami zajmowali się przede wszystkim ochroną Stanów Zjednoczonych przed ich wrogami.

Donald Trump w przemówieniu na West Point: Ameryka nie jest policjantem świata

Trump stwierdził w swoim przemówieniu, że kadeci Akademii Wojskowej Stanów Zjednoczonych w West Point kończą swoje studia w „kluczowym momencie historii”. Ma on polegać właśnie na skupieniu się armii USA na zadaniach związanych z obronnością kraju przed wrogami. Zdaniem Trumpa obecnie konieczne jest utrzymanie narodowej jedności, zaś żołnierze powinni stać na straży podstawowych amerykańskich wartości.

Tym samym USA nie są w opinii ich prezydenta „policjantem świata”, a pod jego rządami wojsko nie będzie odpowiedzialne za odbudowę obcych narodów. Trump dodał, że siły zbrojne Ameryki nie mają obowiązku „rozwiązywania starożytnych konfliktów w odległych krajach, o których wielu ludzi nawet nigdy nie słyszało”. Jednocześnie zapowiedział on podejmowanie zdecydowanych działań wojskowych, jeśli jego narodowi będzie grozić jakiekolwiek niebezpieczeństwo.

Słowa amerykańskiego prezydenta pojawiły się nieprzypadkowo. W ciągu ostatnich dwóch tygodni zaczął narastać jego konflikt z armią, a nawet najbliższymi współpracownikami na czele z sekretarzem obrony, Markiem Esperem. Publicznie skrytykował on bowiem zapowiedzi Trumpa dotyczące możliwości użycia wojska, które miałoby pomóc w tłumieniu protestów po śmierci niejakiego George’a Floyda.