Data: 23.05.2020 18:18

Autor: ziemianin

#utwormuzyczny #muzyka #music #zmiany #BoguslawLinda #deklamacja #aktor #swietliki #poezjaspiewana

Utwór a propo nadchodzących zmian

Świetliki & Bogusław Linda – Filandia

Świetliki to grupa wykonująca poezję śpiewaną.

Wiersz deklamuje Bogusław Linda.


Nigdy nie będzie takiego lata

Nigdy nie będzie takiego lata

Nigdy policja nie będzie taka uprzejma

Nigdy straż pożarna nie będzie tak szybka i sprawna

Nigdy nie będzie takiego lata

Nigdy papieros nie będzie tak smaczny

A wódka taka zimna i pożywna

Nigdy nie będzie tak ślicznych dziewcząt

Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek

Reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników

Już nigdy, nigdy nie będzie takich wędlin, takiej coca coli

Takiej musztardy i takiego mleka

Nigdy nie będzie takiego lata

Nigdy nie będzie takiego lata

Słońce nie będzie nigdy już tak cudnie wschodzić i zachodzić

Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał

Nigdy nie będzie takiej telewizji

Takich kolorowych gazet

Nigdy nie będziesz dla mnie miła taka

Nigdy ksiądz nie będzie mówił tak mądrych kazań

Nigdy organista tak pięknie nie zagra

Nigdy Bóg nie będzie tak blisko

Tak czuły i dobry jak teraz

Nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza

Nigdy nie będzie takiego lata

Witold Zacharewicz - dobrze zapowiadający się aktor, zamordowany w Auschwitz-Birkenau

Data: 30.03.2020 15:50

Autor: KLAssurbanipal

facebook.com

Witold Zacharewicz był znanym polskim aktorem okresu międzywojennego. Witold sławę zdobył, występując w filmach Michała Waszyńskiego i Józefa Lejtesa. 1938 był rokiem największej aktywności aktora. Ostatnim filmem z jego udziałem była "Gehenna". W czasie kampanii wrześniowej walczył w składzie Szwadronu Łączności Mazowieckiej Brygady Kawalerii. Od połowy 1940 roku grał w jawnych teatrach pomimo zakazu pracy w nich wydanego aktorom przez podziemne struktury ZASP. Według relacji żony, Zacharewicz uważał, że w ten sposób krzewi polską kulturę, język i podtrzymuje rodaków na duchu. W 1942 roku został aresztowany przez Gestapo. Zacharewicz zaangażował się w produkcję fałszywych dokumentów dla ukrywających się Żydów. Organizatorem akcji był prowokator Gestapo. Aktor został zamordowany w Auschwitz-Birkenau 16 lutego 1943 roku.

#innahistoria #zacharewicz #gestapo #mordnapolakach #dwudziestolecie #aktor

Daniel Craig pozostawi dzieci bez spadku

Data: 24.03.2020 11:56

Autor: ziemianin

thesun.co.uk

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktor #celebryci

Odtwórca roli Jamesa Bonda Daniel Craig postanowił nie zostawiać dzieciom spadku, donosi The Sun. Artysta, którego majątek szacuje się na sto milionów funtów, jest żonaty z aktorką Rachel Weisz.

Daniel Craig pozostawi dzieci bez spadku

"Uważam, że dziedziczenie jest bardzo nieprzyjemne. Moją filozofią jest pozbycie się tego wszystkiego lub rozdanie, zanim odejdę" – powiedział aktor.

Daniel Craig jest ojcem dwóch córek. Jedną z nich, Ellę, urodziła mu była żona Fiona Laudon. Ella ma teraz 28 lat. Drugą aktorowi urodziła Rachel Weisz – dziecko, którego imię wciąż pozostaje tajemnicą, urodziło się 1 września 2018 roku. Craig Jr. jest pierwszym wspólnym dzieckiem 50-letniej Rachel Weisz i 52-letniego Daniela Craiga. Weisz wychowuje 13-letniego syna Henry’ego ze związku z reżyserem Darrenem Aronofskim.

Był Brunnerem i Jagiełłą, który pokonał krzyżaków

Data: 18.03.2020 18:04

Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktor #emilkarewicz #sztuka #filmy #film #kultura

Był Brunnerem i Jagiełłą, który pokonał krzyżaków.


Krótko po 97. urodzinach 13 marca zmarł Emil Karewicz znany z ról Brunnera, Jagiełły i Mądrego w “Kanale”.

Jego życie było naznaczone paradoksem polskiej historii: urodzony w Wilnie w 1923 r., obdarzony pięknym kresowym akcentem zagrał króla Władysława Jagiełłę w “Krzyżakach” Aleksandra Forda. Do ról powstańca warszawskiego w “Kanale” Andrzeja Wajdy i postaci Warszawiaka w “Bazie ludzi umarłych” Czesława Petelskiego musiał przejść drogę żołnierza II Armii Wojska Polskiego, zdobyć Berlin i wrócić na scenę w odbitym Niemcom Gdańsku.

Zakochany powstaniec

Od dziecka chciał być aktorem. Zadebiutował rolą Małpy w "Kwartecie" Iwana Kryłowa w wileńskim Teatrze Małym. Jak wielu Wilnian po wojnie przeniósł się do Gdańska, gdzie ukończył Studio Aktorskie Iwo Galla m.in. z Bronisławem Pawlikiem i Barbarą Krafftówną. Za swój powojenny sceniczny debiut uważał role kelnera Antosia w "Klubie kawalerów" Michała Bałuckiego w gdyńskim Teatrze Wybrzeże.

Po raz pierwszy pokazał się w filmie “Warszawska premiera” Jana Rybkowskiego o prawykonaniu “Halki” Moniuszki. Pierwszą mundurową rolą był porucznik Zaliwski, organizator partyzantki 1833 r. w “Młodości Chopina” Aleksandra Forda. Na dobre zapadł w pamięć występując w pierwszym polskim filmie o powstaniu warszawskim – “Kanale” Andrzeja Wajdy.

W obrazie z 1956 r., obciążonym krytycznym stosunkiem komunistycznych władz do powstańczego zrywu – wcielił się w oficera o ludzkim obliczu. Gdy dowódcę oddziału “Zadrę” przedstawiono w mundurze i czapce polowej Wehrmachtu, z komentarzem “on zwerbował ludzi”, o postaci Karewicza wiele mówił już pseudonim: “Mądry”. Od narratora można było usłyszeć, że “wpoił w chłopców żelazne zasady dyscypliny wojskowej”. A jednocześnie grał żołnierza z dystansem, który w obliczu katastrofy nawiązuje flirt z łączniczką, idzie z nią do łóżku, bo wojna to najwyższy czas na miłość. Po rozkazie przejścia kanałami do Śródmieścia, Karewicz grał załamanie. Gdy “Mądry” wychodzi z kanału wprost pod lufy Niemców jest dramatycznie gotowy na śmierć.

Ten ludzki wymiar zwrócił uwagę Marka Hłaski, najważniejszego młodego pisarza, który debiutował w okresie destalinizacji. Dlatego druga połowa lat pięćdziesiątych jest w biografii aktora związana z trzema ekranizacjami prozy Hłaski. Zaczął od charakterystycznego kelnera Gienka w „Pętli” Wojciecha Hasa. W “Ósmym dniu tygodnia” pokazał się w roli sublokatora Zawadzkiego, jednak film pokazujący bezsens życia Polaków trafił na półkę. Najważniejsza okazała się pełnowymiarowa rola Warszawiaka w “Bazie ludzi umarłych”. To był iście conradowska postać – naznaczona zwątpieniem, ale i godnością, poczuciem obowiązku. Wymierzał ciosy w moralnych pojedynkach i pozostawał wierny męskim przyjaźniom.

Brunner i Brzęczyszczykiewicz

W 1960 r. przyszła pierwsza powojenna w polskiej kinematografii rola królewska – Jagiełły w kolorowych “Krzyżakach”, których obejrzało aż 32 mln Polaków.

– Wszyscy pamiętają scenę, kiedy przed bitwą pod Grunwaldem rycerze krzyżaccy przynoszą Jagielle dwa miecze – wspominał. – Król krzyżuje je wtedy nad głową. Miecze błyszczały, koń na planie się płoszył, a ja przy każdym ujęciu zlatywałem na ziemię. Wstyd się przyznać, ale musiałem ostatecznie zagrać rolę siedząc na koźle zbitym z desek, bo tylko w ten sposób mogłem dostojnie wypowiedzieć: "Biorę te miecze jako wróżbę zwycięstwa".

Jednak do legendy polskiego filmu przeszedł rolą Hermanna Brunnera, głównego przeciwnika Hansa Klossa w „Stawce większej niż życie” (1967-68). Zapadł w pamięć widzów, a zagrał tylko w pięciu odcinkach.

– Postawiłem na jakość! – komentował po latach. – Miałem być wrednym typem, przeciwwagą dla szlachetnego Klossa, ale widocznie mam w sobie tyle wrodzonego wdzięku, że przebija się on przez czarny charakter roli. A poważnie: uważam, że role niejednowymiarowe są o wiele ciekawsze od bohaterów pozytywnych.

Uczynił coś niebywałego: w kraju, gdzie 6 mln obywateli zginęło w wyniku niemieckiej okupacji, zdobył sympatię rolą esesmana. – Jakoś samochodu nikt mi nie porysował – przyznawał.

Miał grać łajdaka o sadystycznych skłonnościach, ale robił to z przymrużeniem oka, bawiąc się grą, tak jakby występował w produkcji o Jamesie Bondzie, którym zresztą inspirowali się autorzy serialu. A do potocznego języka przeszły powiedzonka: „Brunner alkohol i kobiety wyczuwa na kilometr”, „Nie mogę patrzeć na bitego człowieka, nie mogę! Jeżeli bije ktoś inny”, „Ja nigdy nie przegrywam ostatniej bitwy” i wreszcie: „Może przydałoby się pomyśleć o własnej skórze”.

O swoim komediowym talencie, który przezierał przez postać esesmana, przekonał także widzów "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" Chmielowskiego. Koncertowo zagrał gestapowca ze zdartym głosie, który nie daje się sobie rady z wypowiedzeniem nazwiska Brzęczyszczykiewicz i krzyczy wściekle, dobijając swoje gardło.

– Kilka razy dałem sygnały, że chciałbym i potrafiłbym grać komediowo, niestety nie powierzono mi tego typu roli. Inni realizatorzy tego nie docenili – ubolewał.

Docenili, ale dopiero w 2012 r., gdy razem ze Stanisławem Mikulskim powrócił na ekran w kontynuacji serialu zatytułowanej "Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć" w reżyserii Patryka Vegi, według scenariusza Władysława Pasikowskiego, osnutego wokół motywu Bursztynowej Komnaty. Film jest znakomity, posługuje się pastiszem i chyba dlatego nie został doceniony.

Ryby i obrazy

W spektaklach telewizyjnych wystąpił w "Makbecie" Andrzeja Wajdy (1969), "Fauście" Grzegorza Królikiewicza (1976) i "Kilku scenach z życia Glebowa" w reż. Tomasza Zygadły (1984). Teatromani podziwiali go jako Oktawiusza w "Juliuszu Cezarze", Gospodarza w "Weselu", Pagatowicza w "Grubych rybach", Łomowa w "Oświadczynach", Geronta w "Szelmostwach Skapena".

W 1983 roku przeszedł na emeryturę, ale w 2005 r. powrócił na scenę Teatru Nowego w Łodzi, gdzie wyborowo zagrał Kalmitę w "Chłopcach" Grochowiaka.

– Koledzy uważali, że oszalałem – mówił, mając już 82 lat. A on mówił, że sposobem na długowieczność jest zaczęcie dnia od pół litra… owsianki.

Miał też pozaaktorskie pasje – malowanie i wędkowanie.

– Zacząłem jeszcze w swoim Wilnie, gdzie jako 7-8 latek wspólnie z kolegami sprzedawaliśmy ubogim Żydom złapane przez nas w Wilejce ryby.

Po latach wygrywał w zawodach wędkarskich aktorzy – dziennikarze. Potrafił w ciągu 3 godzin złowić 370 uklejek. W okolicach Orzysza wędkarze nazywali go "czarną śmiercią szczupaka", bo potrafił złowić dziennie kilka dużych ryb.

Był honorowym ambasadorem Domu Artystów Weteranów w Skolimowie.

Emil Karewicz nie żyje. Miał 97 lat, Odtwórca roli Hermanna Brunnera w "Stawce większej niż życie"

Data: 18.03.2020 11:36

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #filmy #kultura #aktor #EmilKarewicz #HermannBrunner #brunnertyswinio

W wieku 97 lat zmarł Emil Karewicz, aktor znany m.in. z roli Hermanna Brunnera w "Stawce większej niż życie" i króla Jagiełły w "Krzyżakach" – poinformował Polsat News.

Emil Karewicz nie żyje. Miał 97 lat, Odtwórca roli Hermanna Brunnera w "Stawce większej niż życie"

Emil Karewicz zmarł nad ranem w szpitalu. Jego śmierć była nagłym przypadkiem – podał Polsat News, powołując się na rodzinę zmarłego.

Urodzony w 1923 r. Emil Karewicz rozpoczynał karierę w Teatrze Małym w Wilnie. W czasie II wojny światowej walczył w 2 Armii WP. Po wojnie występował na deskach łódzkich teatrów, później związał się ze sceną warszawską.

Wystąpił w kilkudziesięciu filmach. W pamięci widzów zapisał się przede wszystkim dzięki roli rywala Hansa Klossa z serialu "Stawka większa niż życie". Zagrał także w "Kanale", "Hubalu", "Krzyżakach", "Sztosie", "Hallo Szpicbródka" i "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" oraz serialach "Lalka" i "Czarne chmury".

Zmarł Max von Sydow

Data: 09.03.2020 18:44

Autor: ziemianin

pl.wikipedia.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktor #artysta #rip

Wybitny, pochodzący ze Szwecji, aktor Max von Sydow zmarł w niedzielę we Francji w wieku 90 lat. Międzynarodowe uznanie zyskał między innymi dzięki kreacjom w filmach Ingmara Bergmana.

Zmarł Max von Sydow

Informację o śmierci Maxa von Sydowa przekazała w poniedziałek żona aktora. Urodzony w szwedzkim Lund w 1929 roku gwiazdor miał w dorobku ponad 160 ról kinowych i telewizyjnych.

Gdy do Szwecji dotarła wiadomość o śmierci aktora, stacje telewizyjne przerwały nadawanie programu, by przypomnieć jego osiągnięcia.

W 2002 roku von Sydov został obywatelem francuskim, w związku z czym musiał zrezygnować z obywatelstwa szwedzkiego. Od połowy lat 90. mieszkał z żoną Catherine Brelet we Francji. Miał czterech synów: dwóch z pierwszą żoną, aktorką Christiną Olin i dwóch z Brelet.

Aktor Bergmana

Debiutował w filmie w 1949 roku w dramacie Alfa Sjoeberga "Tylko matka". W drugiej połowie lat 50. XX wieku rozpoczął współpracę z Ingmarem Bergmanem, u którego debiutował w "Siódmej pieczęci", do klasyki kina zaliczana jest scena, w której grany przez von Sydowa Antonius Block gra w szachy ze śmiercią. W kolejnych latach zagrał w dwunastu filmach wybitnego szwedzkiego reżysera.

Nominowany do Oscara

Karierę w Hollywood von Sydow rozpoczął w połowie lat 60. Od tego czasu aktor współpracował z najsłynniejszymi reżyserami, m.in. z Davidem Lynchem oraz Woodym Allenem.

Był dwukrotnie nominowany do Oscara i do Złotych Globów. Pierwszą oscarową nominację zdobył w 1988 roku za główną rolę w dramacie "Pelle zwycięzca" w reżyserii Duńczyka Billego Augusta, drugą w 2012 roku – za drugoplanową kreację w "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Brytyjczyka Stephena Daldry'ego.

Szanse na Złoty Glob przyniosły mu role w dramacie "Hawaje" George'a Roya Hilla z 1966 roku oraz w "Egzorcyście" Williama Friedkina z 1973 roku, gdzie wcielił się w katolickiego księdza.

Wśród ostatnich ról legendarnego aktora były postaci w "Gwiezdnych wojnach: Przebudzenie Mocy" oraz w serialu "Gra o tron"

Łomnicki aktor wybitny, ale niechciany nawet po śmierci

Data: 25.11.2019 13:47

Autor: ziemianin

rp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kultura #aktor #filmy #serial #TadeuszLomnicki

Wyobraźcie sobie państwo następujące zdarzenie: ktoś, komu jest żal, że pomnik jednego artysty przenoszony jest z kąta w kąt, postanawia umieścić go na trwałym cokole. Sęk w tym, że aby to uczynić, zwala z tegoż cokołu innego wybitnego artystę, który na tym cokole przed laty został ustawiony. I co więcej, który na ów cokół również zasługiwał.

Dla tych którzy nie wiedzą kto to to wyjaśniam, wybitny aktor Tadeusz Łomnicki między innymi odtwórca roli pułkownika Wołodyjowskiego w serialu Pan Wołodyjowski z roku 1969

Łomnicki aktor wybitny, ale niechciany nawet po śmierci

Jeśli uznaliby państwo to za skandal, to całkowicie podzielam tę optykę. A tak właśnie postąpili niedawno ludzie odpowiedzialni za kulturę w Warszawie. Chcąc pomóc Teatrowi Żydowskiemu, zdecydowali się na likwidację Teatru Na Woli. Używając wcześniejszych porównań, poszukując miejsca dla jednych figur, chcą zwalić popiersie Tadeusza Łomnickiego.

Decyzja jest nie tylko nierozsądna i nieprzemyślana, ale po prostu niewytłumaczalna i zwyczajnie głupia. Świadczy o totalnej ignorancji i nieznajomości historii polskiego teatru i roli, jaką odegrał w niej Tadeusz Łomnicki – nie jeden z najwybitniejszych, ale najwybitniejszy polski aktor teatralny XX wieku. Teatr Na Woli, nosząc jego imię, przechowuje automatycznie pamięć o tym wielkim artyście. Wymazując tę scenę z teatralnej mapy Warszawy, wymazuje się jednocześnie pamięć o jej patronie. A Tadeusz Łomnicki z pewnością na to sobie nie zasłużył. Jego postacie grane na deskach Teatru Współczesnego, Narodowego czy Studia były kamieniami milowymi w historii polskiego teatru. To, że był największym z wielkich, przysparzało mu nie tylko niezwykłe w tym zawodzie uznanie, ale też niewyobrażalną wręcz zawiść.

Ci, którzy przypominają o jego o przynależności do PZPR, zapominają, że dzięki temu mógł bez ingerencji władz rektorować warszawskiej PWST (jego rządy do dziś wspominane są jako jedne z najlepszych), a potem uzyskać zgodę na przekształcenie kina Mazowsze na nowoczesny Teatr Na Woli. Partię wystrychnął na dudka, zapewniając, że tworzy scenę dla robotników, a przecież tu miały polskie premiery „Gdy rozum śpi", „Do piachu" czy „Amadeusz", a w gronie reżyserów byli Wajda, Kutz czy Polański. Z zawiścią ludzką spotykał się nawet tu, bo niektórzy uczniowie, których zaprosił do zespołu, po zaledwie pięciu sezonach pozbyli się go z teatru. Symbolem upokorzenia była przygoda z Learem, którym pragnął zwieńczyć swoją karierę. Wędrował „po prośbie" coraz bardziej rozgoryczony, od sceny do sceny i zrozumienie znalazł dopiero w poznańskim Teatrze Nowym. Tam, jak wiadomo, nie doczekał premiery, bo dzień wcześniej zmarł. Fakt, że umarł na scenie, również było przedmiotem zawiści ze strony kolegów. Przypominam w pigułce te tragiczne dzieje geniusza polskiej sceny, bo widzę, że władze Warszawy może nieopatrznie dopisują do nich nowy rozdział.

Śmiejemy się, kiedy jedna z dziennikarek stacji komercyjnych wpada w konsternację, gdy podczas rozmowy z amerykańską aktorką słyszy jej podziw dla jakiegoś Grotowskiego. Albo gdy jeden z polityków, chcąc zabłysnąć wiedzą o teatrze, wśród słynnych reżyserów wymienia Krystynę(!) Lupę. Ale upominanie się o pamięć Tadeusza Łomnickiego w kontekście nieprzemyślanej decyzji o wymazaniu jego imienia z wolskiej sceny i przekazanie siedziby teatru innej instytucji kultury, uważam za swój nie tylko teatrologiczny obowiązek.

Fakt, że Teatr Żydowski w Warszawie powinien mieć stałą siedzibę, nie podlega dyskusji (pisałem o tym w felietonie „Gołda Courage i jej dzieci"). Warto jednak dodać, że to nie władze stolicy wyrzuciły go przed kilku laty na bruk. Zrobiło to Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, sprzedając budynek usytuowany w sercu miasta bogatemu deweloperowi. Tak więc to TSKŻwP, a nie ratusz, zobowiązany był do zagwarantowania zespołowi aktorów Gołdy Tencer miejsca, w którym będą mogli normalnie funkcjonować. Władze miejskie zobowiązane były jedynie do zapewnienia środków na funkcjonowanie placówki. Mogą oczywiście zasugerować Towarzystwu miejsce na ewentualną siedzibę dla teatru. Proponuję np. dawne kino Relax. Świetna lokalizacja i brak poczucia krzywdy, które – znając nasze społeczeństwo – wywoła oczywiste akcenty antysemickie.

Dobrym posunięciem władz Warszawy był zakup budynku Teatru Na Woli i oddzielenie go od Teatru Dramatycznego. Teraz tylko trzeba jeszcze powołać dobrego dyrektora i stworzyć mu szansę działania na miarę Teatru Tadeusza Łomnickiego.

Nie żyje aktor i kulturysta Franco Columbu. Był najlepszym przyjacielem Schwarzeneggera

Data: 01.09.2019 18:12

Autor: ziemianin

hollywoodreporter.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kulturystyka #filmy #aktor

Jego długoletni przyjaciel Arnold Schwarzenegger napisał na Twitterze: "Kocham cię Franco. Zawsze będę pamiętał radość, którą wniosłeś w moje życie, porady, których mi udzieliłeś, i błysk w twoim oku, który nigdy nie zniknął. Byłeś moim najlepszym przyjacielem".

wymagany angielski

[Nie żyje aktor i kulturysta Franco Columbu. Był najlepszym przyjacielem Schwarzeneggera](https://www.hollywoodreporter.com/news/italian-actor-bodybuilder-franco-columbu-dies-at-78-1235911

Włoski kulturysta, bokser i aktor Franco Columbu, jeden z najbliższych przyjaciół Arnolda Schwarzeneggera, utonął u wybrzeży swojej rodzinnej Sardynii. Miał 78 lat.

W młodości Columbu amatorsko trenował boks oraz podnoszenie ciężarów. Później zajął się kulturystyką i w tej dyscyplinie osiągnął największe sukcesy. Zdobył prestiżowy tytuł Mr. Olympia w 1976 i 1981 roku.

Columbu występował także w filmach i serialach. Do kina trafił za sprawą Arnolda Schwarzeneggera, swojego wieloletniego przyjaciela i partnera treningowego. Wystąpił obok słynnego aktora w takich produkcjach jak: "Niedosyt" (1976), "Pumping Iron" (1977), "Conan Barbarzyńca" (1982), "Terminator" (1984) czy "Uciekinier" (1987), grał także serialu "Ulice San Francisco".

Był osobistym trenerem Sylvestra Stallone'a podczas produkcji "Rocky II" (1979), jak również kaskaderem na planie "Egzekutora" (1996). Próbował swoich sił jako reżyser filmu "Doublecross on Costa's Island" (1997), w którym pojawili się Frank Stallone i William Smith.

Columbu był drużbą Schwarzeneggera na ślubie z Marią Shriver w 1986 roku.

Źródło: The Hollywood Reporter

Clark Gable - słynny aktor pilotem podczas II wojny światowej

Data: 20.08.2019 02:59

Autor: KLAssurbanipal

Clark Gable w mundurze U.S. Army Air Force, 1945.

Raczej jest to wielu osobom epizod nieznany, że ten słynny hollywoodzki aktor w czasie wojny wstąpił do armii. 12 września 1942 r. „król Hollywood” został mianowany szeregowcem w obecności setek dziennikarzy i fotoreporterów. Na konferencji prasowej powiedział: „Nie chcę sprzedawać obligacji wojennych, nie chcę przemawiać, nie chcę bawić. Po prostu chcę być wysłany tam, gdzie jest ciężko”. Gable był bardzo lubiany przez innych żołnierzy. Wielu zaskoczyło to, że ten nie domagał się żadnego specjalnego traktowania. Sam aktor miał do siebie wielki dystans. Pod koniec października Gable zdał końcowe egzaminy, zajmując 700. miejsce spośród 2600 uczestników i został podporucznikiem. Kontynuował następnie szkolenie w innych miejscach, a ostatecznie w styczniu 1943 r. został strzelcem-obserwatorem. Większość czasu spędził w Anglii w RAF Polebrook. Wziął udział w 5 misjach bojowych na III Rzeszę, w czasie jednej z nich omal nie zginął. W wolnym czasie pisał listy do wdów poległych żołnierzy i odwiedzał rannych w szpitalu polowym. Materiał z misji Gable’a stał się podstawą do propagandowego filmu Combat America. W maju 1944 r. został mianowany majorem, ale już 14 czerwca opuścił armię. Był odznaczony Zaszczytnym Krzyżem Lotniczym, Medalem Lotniczym, Medalem Kampanii Amerykańskiej, Medalem Kampani Europejsko-Afrykańsko-Środkowowschodniej i Medalem Zwycięstwa. W 1945 r. wrócił do Hollywood. Clark Gable był republikaninem, aczkolwiek o swoich poglądach politycznych starał się nie wspominać. W latach 50. wsparł kandydaturę Naczelnego Dowódcy Alianckich Ekspedycyjnych Sił Zbrojnych, generała Dwighta Eisenhowera na urząd prezydenta.

#pilot #IIws #II wojna światowa #Clark #wiatr #lotnictwo #aktor #Hollywood #krol #odznaczenia

Najlepsze improwizacje w znanych filmach

Data: 16.07.2019 10:21

Autor: SantoSubitoViaUSB

joemonster.org

Wiele jest filmów tak wybitnych, że pamięta się je po kilkudziesięciu latach. Często powodem wyjątkowości filmu okazują się pojedyncze sceny czy dialogi. Jak się okazuje, duża część z nich nie została zaplanowana i nigdy nie znalazła się w scenariuszu, były efektem spontanicznej improwizacji wybitnych aktorów.

#film #kino #aktor #improwizacja #gra #aktorska #nagroda #sztuka #kunszt #doswiadczenie

Jacek Rozenek odzyskał mowę. Aktor dziękuje za wsparcie

Data: 04.06.2019 20:50

Autor: Mimo

ppe.pl

Jacek Rozenek odzyskał mowę. Aktor dziękuje za wsparcie

Fantastyczna wiadomość dla fanów twórczości Jacka Rozenka. Aktor odpowiedzialny za ożywienie Geralta z Wiedźmina od CD Projekt RED dziękuję fanom za wsparcie.

W ubiegłym tygodniu wszystkie branżowe media informowały o wielkich problemach Jacka Rozenka. Aktor przez udar stracił mowę, ale na szczęście lekarzom udało się zareagować w odpowiednim momencie.

#wiedzmin #wiedzmin3 #jacekrozenek #aktor