Data: 24.10.2019 00:10

Autor: FiligranowyGucio

Mieszkańcy Nowej Rudą chcą pozbawić Olgę Tokarczuk honorowego obywatelstwa miasta Nowej Rudy, nadanego przez radnych Platformy Obywatelskiej. Olga Tokarczuk wsławiła się wypowiedzią, że Polacy byli kolonistami i zabili w czasie II Wojny Światowej Żydów.

https://www.youtube.com/watch?v=y_RPGKFaEWU&feature=youtu.be&fbclid=IwAR2KMdJILxvbmNGc83O4J_6Wsg77lE1p0i49HhRveI3s2PmE6-Lw4sE2q-U

#polska #zydzi #ukraina #drugawojnaswiatowa #nowaruda #yt

Śmiszek chce adopcji dzieci dla par homoseksualnych. "O dobro dziecka trzeba zadbać"

Data: 23.10.2019 16:47

Autor: kisiel

dorzeczy.pl

Krzysztof Śmiszek, poseł Wiosny zapowiedział, że w pierwszych miesiącach działania nowego Sejmu, lewica złoży projekty ustaw m.in. o równości małżeńskiej, a więc i o możliwości adopcji dzieci przez homoseksualistów.

Śmiszek w rozmowie z gazeta.pl zapewnił, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy złożony zostanie projekt ustawy o związkach partnerskich, o równości małżeńskiej, a więc w efekcie, o możliwości adopcji dzieci przez osoby będące w związkach jednopłciowych. Jak stwierdził, "o dobro dziecka trzeba dbać".

#polityka #polska #lewica #newsy #newsyzkraju

Noblistka daje kolejny popis... Olga Tokarczuk: Za 50 lat będziemy wstydzili się, że jedliśmy mięso.

Data: 23.10.2019 15:38

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #tokarczuk #mieso #weganizm #wegetarianizm #idioci

Olga Tokarczuk, wegetarianka, która dotąd znana była głównie z atakowania tradycyjnych wartości i wspierania opozycji antyPiSowskiej w kraju (czy za swoje poglądy, czy talent otrzymała Nobla, niech ocenia Czytelnicy) dała kolejny popis wege-aberracji zrównując człowieka ze zwierzętami i mówiąc o spożywaniu mięsa jak o… Zresztą, oddajmy głos autorce książki o dobrych Żydach i złych Polakach, co zostało docenione na Zachodzie (a jakże!).

Noblistka daje kolejny popis… Olga Tokarczuk: Za 50 lat będziemy wstydzili się, że jedliśmy mięso. Będzie ono obłożone ogromną akcyzą

"Granica między człowiekiem i zwierzęciem jest postawiona w sztuczny sposób. Żyjemy w czasach, które te granice przesuwają. Cudownie jest wiedzieć, że Nowa Zelandia ustanowiła dekretem, że zwierzęta czują i mają swoje prawa. Wydaje mi się, że wszyscy będziemy szli w kierunku Nowej Zelandii i za 50 lat będziemy wstydzili się, że jedliśmy mięso. Jestem pewna, że tak się stanie. Myślę, że mięso będzie obłożone ogromną akcyzą i tylko najbogatsi ludzie będą sobie mogli na to pozwolić"

– stwierdziła noblistka na festiwalu Bruno Schulza we Wrocławiu.

Wiadomo, jakby napisała książkę, największe arcydzieło XXI wieku, a miałaby czapkę z naturalnego lisa, nobla by nie dostała. W literaturze jak w muzyce, baba raczej Oscara nie dostanie, ale baba z brodą ma już szansę… I dlatego prawdą jest jako rzecze Tokarczuk, że "Żyjemy w świecie kompletnego rozmycia, chaosu (…) żyjemy w świecie zmiany paradygmatu". Nowy paradygmat ogłosiła niedawno posłanka Klaudia Jachira z Koalicji Obywatelskiej, która przed pomnikiem AK sparafrazowała dawny paradygmat Polaków (Bóg, Honor, Ojczyzna) słowami: "Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege".

Polska policja kompromituje się podczas akcji Pandora. Łapią młodocianych pasjonatów historii . . .

Data: 23.10.2019 15:35

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #policja #dzielasztuki #handel #wykrywaczmetali

Tak skomentował akcję Polski Związek Eksploratorów (PZE). Jego zdaniem, podczas międzynarodowej akcji policyjnej o kryptonimie Pandora (czwarta "edycja"), wiele państw wykazuje sukcesu na polu zwalczania przestępczości kryminalnej, dotyczącej nielegalnego handlu arcydziełami sztuki. W Polsce policja zarekwirowała detektorystom (użytkownikom wykrywaczy metali) tysiące wykopanych przedmiotów (wliczając w to monety i zabawki z PRL!!!) i próbuje nadrabiać liczbą odzyskanych "zabytków" (przypominamy, że od kilku lat w naszym kraju poszukiwanie zabytków z wykrywaczem, nawet poza stanowiskami archeologicznymi, na własnym polu ornym, nie jest już traktowane jako wykroczenie, ale przestępstwo – tym samym podczas akcji Interpolu Pandora najłatwiej było polskiej policji namierzyć (głównie na forach internetowych) takich właśnie "przestępców" i dorównać wynikami europejskiej policji, która faktycznie odnosi sukcesy. Zwłaszcza, że takich pasjonatów historii (dla policji są oni przestępcami) jest w Polsce ok. 100 tys., jak twierdzi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, czyli stanowią najliczniejszą grupę przestępcza w kraju…

Polska policja kompromituje się podczas akcji Pandora. Łapią młodocianych pasjonatów historii zamiast odzyskiwać dzieła sztuki…

"Uprzejmie informuję, że wspomniane przez Pana działania wymierzone są w zwalczanie kradzieży i nielegalnego handlu dobrami kultury, w tym nielegalnego obrotu w Internecie. Europejska operacja pod kryptonimem Pandora jest koordynowana przez EUROPOL, a w sprawie pytań dotyczących operacji proszę o kontakt z Biurem prasowym EUROPOL-u"

– zbył mnie odpowiedzią asp. Antoni Rzeczkowski z Wydziału Prasowo-Informacyjny, Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji dwukrotnie dopytywany o Pandorę (podczas wczesniejszej edycji policja w ogóle nie odpowiedziała na moje pytania wysłane w trybie dziennikarskim).

Jak chwali się policja na swojej stronie internetowej, w trakcje akcji odzyskała 10.419 przedmiotów „z czego większość stanowiła zabytki i cenne zabytki archeologiczne, nielegalnie wykopane za pomocą detektorów metali”. Jeśli każdą łuskę, monetę z PRL i przedwojenny kapsel po piwie (aluminiowa zrywka) liczyć za zabytek (pomimo, że nie pochodza z wartsw kulturowych, ale z tzw. oraniny lub humusu leśnego) to taką liczbę przedmiotów jedna osoba może wykopać w przeciągu roku na zwykłych polach (nie będących stanowiskami). Jednak polska policja pęka z dumy. Trudno o lepszy komentarz niż Polskiego Związku Eksploratorów, który cytujemy niżej w całości:

"Właśnie zakończyła się kolejna edycja pożerania pączków przez dzielnych funkcjonariuszy policji pod nazwą Pandora IV. Przypomnijmy, że międzynarodowa akcja o tej nazwie ma na celu zorganizowane działania służb państwowych w celu odzyskiwania dzieł sztuki i przedmiotów zabytkowych, pozyskanych na drodze przestępstwa, a w szczególności przeciwdziałanie nielegalnemu obrotowi zabytkami na rynku międzynarodowym. Służby z całej Europy chwalą się swoimi wynikami, których w Polsce można jedynie pozazdrościć.

Nasi pączkożercy, ograniczając się do kopiowania zdjęć znajdek z portali internetowych i serwisów społecznościowych, postanowili pójść na skróty, bo nie o łapanie prawdziwych przestępców przecież chodzi.

Kto widział ich, gdy niszczono w Rudzie Śląskiej zabytkowe bunkry? Gdzie są gdy w zachodniej Polsce niszczeją zabytkowe pałace? Gdzie byli gdy wywożono z Polski Panterę i inne pojazdy z okresu II wojny światowej? Gdzie są, gdy alarmujemy o skandalicznie prowadzonych komercyjnych badaniach archeologicznych, skąd tysiące zabytków wywożonych jest z ziemią na wysypiska?

Brak systemu ochrony zabytków, skandalicznie niejasne prawo oraz sposób wynagradzania policjantów za wyniki bez wyników, zachęcają tylko do takiego nieróbstwa. Jeżeli nie wiadomo co jest zabytkiem, a może nim być wszystko, to po co ruszać tyłek sprzed monitora?

Podczas gdy policja w Grecji odzyskuje kolekcję naczyń sprzed naszej ery, w innym kraju fragmenty starożytnych grobowców lub dzieła sztuki z XVII czy XVIII wieku, w Polsce nasi dzielni pączkożercy pokazują na swojej stronie kulki szrapnelowe, złote monety rodem z Indii – których „profesjonaliści” nie potrafią odróżnić od monet celtyckich, ołowiane plomby od worków na zboże, stolik oraz kilka szczątków fibul, jakich dziesiątki tysięcy zalega na naszych polach.

Jest garść denarów rzymskich wycieruchów, które można kupić za grosze w niemal każdym sklepie numizmatycznym na świecie oraz puste skorupy pocisków artyleryjskich, które przy wcześniejszym przeszukaniu policja pozostawiła u kolekcjonera jako bezpieczne. Z braku wyników przypomniano sobie o nich i spektakularnie przejęto. Było by śmiesznie, gdyby nie było strasznie!

Co to za kraj, gdzie można wtargnąć komuś do domu i zabrać zdjęcie babci, bo widnieje na nim data 1943 rok, a policjant usłyszał, że wszystko co przedwojenne to zabytek ? Co to za kraj, w którym niedouczony funkcjonariusz policji mówi, że wszystko co leży w ziemi jest własnością państwa jakby nie czytał ustawy o rzeczach znalezionych? Odnotowaliśmy rewizje u osób posiadających nawet zezwolenia na poszukiwania zabytków od Wojewódzkich Konserwatorów Zabytków!

Odnoszę wrażenie, że nie żyjemy w kraju demokratycznym, a republice leniwych pączkożerców! W linkach prezentujemy zdobycze naszych policjantów na tle ich kolegów z Europy. Niestety nie możemy wśród nich odnaleźć sprzedanego w Niemczech na aukcji orła ze sztandaru Podhalańczyków, o której alarmowało środowisko miłośników historii, detektorystów oraz kombatantów!

Gdyby środki przeznaczone na Pandorę przekazać na nagrody za znaleziska to jesteśmy pewni, że policja znalazła by czas na zajęcie się prawdziwymi przestępcami a nie szukała ich wśród pasjonatów.

Wyślemy zapytanie do Komendy Głównej Policji o koszt narodowego pożerania pączków pod nazwą Pandora IV. Ciekawe ile ta ściema nas kosztowała."

[AKTUALIZACJA] Uwaga na przesyłki za pobraniem dostarczane przez DPD!

Data: 23.10.2019 15:26

Autor: ziemianin

niebezpiecznik.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #AlexaCapital #atak #DPD #pieniadze #przesylkizapobraniem

Jeśli u Waszych drzwi stanie prawdziwy kurier DPD i powie, że ma dla Was przesyłkę za pobraniem, zastanówcie się 2 razy czy ją odebrać. I uczulcie na to Waszych bliskich. Od tygodnia dziesiątki osób zostało naciągniętych na 100 PLN. Jak? W banalnie prosty sposób.

[AKTUALIZACJA] Uwaga na przesyłki za pobraniem dostarczane przez DPD!

Puk puk, tu kurier

Odwiedza Was kurier (wedle relacji ofiar, przeważnie DPD). Kurier jest prawdziwy. Ten którego znacie, który regularnie Wam przynosi przesyłki, co dodatkowo może uśpić Waszą czujność. Kurier ma dla Was (lub waszych bliskich, których akurat nie ma w domu albo kolegów z biura) paczkę. Jest ona za pobraniem w kwocie 99 PLN. Jeśli ją odbierzecie, w środku znajdziecie “śmierdzącą koszulkę” lub …wieczko od słoika.

pozostała treść artykułu TU

Zlikwidowali Ministerstwo Skarbu, by po trzech latach ponownie je utworzyć? Gdzie tu logika?

Data: 23.10.2019 15:13

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #polska #ministerstwo #pis #logika #niewygodneinfo

Przypomnijmy – pod koniec 2016 roku posłowie PiS przegłosowali w Sejmie ustawę, która likwidowała Ministerstwo Skarbu. Chodziło o ograniczenie biurokracji, podział kompetencji nadzorczych oraz wymierne oszczędności dla budżetu kraju. W skali roku miały one wynieść 100 mln zł. W dekadę nasze państwo miało zaoszczędzić nawet miliard złotych. Niespełna trzy lata później przedstawiciele rządu PiS postulują, aby przywrócić do życia Ministerstwo Skarbu, które uprzednio sami zlikwidowali. Powód? – Rozproszenie nadzoru nad spółkami…

Zlikwidowali Ministerstwo Skarbu, by po trzech latach ponownie je utworzyć? Gdzie tu logika?

Twórz problemy, po czym proponuj sposoby ich rozwiązania – to jeden ze sposobów władzy na manipulowanie społeczeństwem i odwracanie uwagi od rzeczywistych problemów. Tak przynajmniej twierdzi Noam Chomsky – znany amerykański filozof, naukowiec i działacz polityczny.

Czy likwidacja Ministerstwa Skarbu, a w krótkim czasie ponowne jego powołanie jest przykładem takiego właśnie działania? Przypomnijmy – pod koniec 2016 roku przez Sejm przeszła ustawa, która likwidowała wspomniany resort. Uzasadniając decyzję o likwidacji przedstawiciele PiS argumentowali, że taki ruch spowoduje istotne ograniczenie biurokracji oraz administracji, które z kolei przełożą się na wymierne oszczędności. Według szacunków rocznie miało to być około 100 mln zł, a w ciągu 10 lat nawet ok. 1 mld zł. Ponadto PiS-owi zależało na rozproszeniu nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa. Uprawnienie właścicielskie miały przejść na premiera, który następnie mógł je delegować na poszczególnych ministrów branżowych.

W niespełna trzy lata później przedstawiciele rządu PiS mówią o konieczności przywrócenia do życia uprzednio zlikwidowanego ministerstwa. Wypowiadający się na ten temat na antenie Polskiego Radia Jerzy Kwieciński (minister finansów, inwestycji i rozwoju) stwierdził, że: – "Jedną ze słabości był fakt rozproszenia nadzoru nad spółkami (…) taki bardzo rozproszony nadzór powoduje, że czasami trudno osiągnąć dobre efekty. Więc jest to bardzo wielce prawdopodobne, że w nowym rządzie takie ministerstwo zostanie powołane".

Powstaje pytanie? Czy rzeczywistym powodem odtworzenia resortu skarbu ma być potrzeba przywrócenia silnego nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa w jednym miejscu? Wszak jeszcze 3 lata temu PiS chciał z tym walczyć likwidując wspomniane ministerstwo? A może chodzi o przejęcie kontroli przez "ścisłe kierownictwo PiS" nad procesem obsadzania intratnych stanowisk w spółkach Skarbu Państwa? Do tej pory bowiem spółki te były "dzielone" między poszczególne ministerstwa. W efekcie do takich przedsiębiorstw jak PEKAO SA czy PZU zaczęli trafiać np. ludzie powiązani ze Zbigniewem Ziobrą (resort sprawiedliwości). Jeśli potwierdzą się plotki, że nowym ministrem skarbu będzie Jacek Sasin (bliski zaufany Jarosława Kaczyńskiego), a nadzór nad spółkami zostanie na powrót skumulowany w jednym miejscu, to Ziobro będzie mógł zapomnieć o intratnych stołkach dla swoich (a przynajmniej nie będzie miał bezpośredniego wpływu na to, kto obejmie daną posadę). O wszystkim nieformalnie będzie decydował prezes Kaczyński, a formalnie delegowany przez niego Sasin.

Wygląda więc na to, że w przypadku odtworzenia Ministerstwa Skarbu oszczędności budżetowe wynikające z faktu jego wcześniejszej likwidacji (ok. 100 mln zł rocznie) prawdopodobnie przestaną istnieć. Niewykluczone, że to cena politycznych przepychanek wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy. Być może stołki dla swoich i kontrola nad tym, kto siedzi w danej spółce, są dla polityków kwestiami istotniejszymi niż wymierne oszczędności budżetowe.

W nocy z soboty na niedzielę wracamy do czasu zimowego

Data: 23.10.2019 15:09

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #uniaeuropejska #zmianaczasu

W nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas z letniego na zimowy, dzięki czemu będziemy spali o godzinę dłużej. 27 października nad ranem wskazówki zegarów cofniemy z godz. 3.00 na godz. 2.00. Do czasu letniego wrócimy w marcu przyszłego roku.

W nocy z soboty na niedzielę wracamy do czasu zimowego

W całej Unii Europejskiej do czasu zimowego wraca się w ostatnią niedzielę października, a na czas letni przechodzi się w ostatnią niedzielę marca. Mówi o tym obowiązująca bezterminowo dyrektywa UE ze stycznia 2001 r.: "Począwszy od 2002 r. okres czasu letniego kończy się w każdym państwie członkowskim o godz. 1.00 czasu uniwersalnego (GMT), w ostatnią niedzielę października".

W Polsce zmianę czasu reguluje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Kolejne takie rozporządzenie rząd wydał na początku listopada 2016 roku. Przedłuża ono stosowanie czasu letniego i zimowego do 2021 roku.

Być może nie będzie już jednak potrzeby wydawania analogicznego rozporządzenia. W marcu br. Parlament Europejski opowiedział się bowiem za zniesieniem zmiany czasu. Europosłowie chcą, aby zmiana czasu w ostatnią niedzielę marca 2021 r. była ostatnią zmianą w tych krajach UE, które wybiorą na stałe "czas letni". Te, które wolą zachować "czas zimowy", mogłyby zmienić wskazówki zegara po raz ostatni w ostatnią niedzielę października 2021 roku. Na ostateczny kształt przepisów będzie jednak trzeba poczekać, bo stanowisko PE będzie przedmiotem negocjacji z ministrami UE w tej sprawie.

Prace nad dyrektywą PE nabrały tempa po konsultacjach publicznych przeprowadzonych przez KE w 2018 roku. Zebrano wówczas 4,6 mln odpowiedzi (największą liczbę w historii), zaś 84 proc. respondentów opowiedziało się za zniesieniem zmian czasu. Zwolennikami rezygnacji z dwukrotnej w ciągu roku zmiany czasu są też Polacy. Z badania CBOS przeprowadzonego w marcu br. na zlecenie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii wynika, że przeciwko temu dotychczas stosowanemu rozwiązaniu opowiada się ponad trzy czwarte ogółu badanych (78,3 proc.), podczas gdy za jego utrzymaniem optuje jedynie 14,2 proc. Przeważająca większość dorosłych Polaków, przy przejściu na jeden czas, preferowałaby czas letni środkowoeuropejski zwany czasem letnim. Za tym wyborem opowiada się ponad 74 proc. respondentów.

Scenariusze związane z przyjęciem na stałe w Polsce czasu letniego lub czasu zimowego są dostępne na stronie Głównego Urzędu Miar.

Badań dotyczących wpływu zmiany czasu na zużycie energii czy zdrowie i samopoczucie człowieka jest wiele.

Dr Michał Skalski z Poradni Leczenia Zaburzeń Snu przy Klinice Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego tłumaczył w rozmowie z PAP, że dla zdrowych osób zmiana czasu z zimowego na letni (i odwrotnie) wiąże się co najwyżej z gorszą formą w weekend. Tacy ludzie muszą się przestawić, ale po 2-3 dniach ich mózgi uczą się godzinnego przesunięcia – i znów zasypiają albo budzą się o normalnej porze.

Gorzej ma druga połowa populacji, która ma zaburzony sen albo żyje niezgodnie z własnym rytmem okołodobowym. Jak tłumaczy dr Skalski, który pracę naukową łączy z przyjmowaniem pacjentów w Poradni Leczenia Zaburzeń Snu, pacjenci z bezsennością lub z nadmierną sennością muszą uczyć swój mózg regularnego zasypiania lub rozsądnego korzystania z drzemek. W ich przypadku zmiana czasu nawet o godzinę to konieczność całkiem nowego treningu behawioralnego, dodatkowy stres i utrudnienie terapii.

Doktor wylicza, że zaburzenia snu nawet u dzieci wiążą się z otyłością, zaburzeniem funkcji poznawczych, wzrostem ciśnienia. Lekarze obserwują zwiększoną liczbę zawałów serca w sytuacji, gdy ludzie są zmuszani do rozpoczynania i kończenia aktywności w innych godzinach, niż te zgodne z ich własnym rytmem.

Zaznaczył przy tym, że choć sama zmiana czasu nie jest zwykle główną przyczyną problemów zdrowotnych, to rezygnacja z niej może oznaczać pozytywne konsekwencje. "Podział na czas letni i zimowy to jeden z wielu czynników zewnętrznych wpływających na jakość ludzkiego życia" – mówił dr Skalski. – "Jeśli więc podział ten nie ma już uzasadnienia ekonomicznego, to jego zniesienie wyeliminuje z naszego życia jeden z nieprawidłowych, stresogennych czynników".

Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra i specjalista ds. zaburzeń snu podkreślała jednak w rozmowie z PAP, że nauka nie jest jednoznaczna w kwestii wpływu zmiany czasu na zdrowie. "Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka" – mówiła.

Ustalenia dotyczące czasu letniego zostały wprowadzone przez państwa europejskie w ubiegłym wieku. Celem było oszczędzanie energii, w szczególności w czasie wojny i podczas kryzysu naftowego w latach 70. XX wieku.

WTF? Będzie kolejne 500 plus? Nie na dzieci… na urlopy.

Data: 23.10.2019 15:04

Autor: ziemianin

medianarodowe.com

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #500plus #kretyni

Andrzej Gut-Mostowy z Porozumienia Jarosława Gowina, który dostał się do Sejmu, proponuje nowe 500 plus. Tym razem nie na dzieci, a na… urlopy.

WTF? Będzie kolejne 500 plus? Nie na dzieci… na urlopy.

Porozumienie Jarosława Gowina lubi przedstawiać się jako liberalna, wolnorynkowa frakcja tak zwanej „Zjednoczonej Prawicy”. Tymczasem rekomendowany na wiceministra ds. turystyki nowy poseł z ramienia Porozumienia proponuje nowe świadczenie socjalne. Miałoby to być 500 plus. Jednak nie dla dzieci, ale na urlopy polskich pracowników.

500 plus „na turystykę” miałoby pojawić się w formie bonów na niektóre usługi związane z turystyką. „To jest istotne, jeżeli chodzi o możliwość wypełnienia luki, poza najwyższymi sezonami turystycznymi. Państwo powinno ofertę wypoczynkową kierować także do osób, które w warunkach rynkowych nie mogą pozwolić sobie na turystykę wypoczynkową”, mówi nowy poseł Gowina.

Wskazuje się, że podobne świadczenia istnieją w wielu krajach europejskich, jak Włochy, Francja, Hiszpania, Wielka Brytania czy nawet Węgry. Zobaczymy, czy pomysł nowego posła wejdzie w życie. Jak wielu polityków Porozumienia Jarosława Gowina, Gut-Mostowy przez kilka lat związany był z Platformą Obywatelską. W 2017 przeszedł do ugrupowania Gowina.

Szef Związku Ukraińców w Polsce straszy powtórką rzezi wołyńskiej?

Data: 23.10.2019 10:47

Autor: kisiel

magnapolonia.org

Opis

Najwyraźniej więc straszy on Polaków powtórką ludobójstwa, którego ofiarą padli nasi rodacy z Wołynia, Małopolski Wschodniej, z południowej i wschodniej Lubelszczyzny oraz z południowego Polesia. Przypomnijmy, że Piotr Tyma na każdym kroku podkreśla swój pozytywny stosunek do Stepana Bandery i bandytów UPA, stawiając ich za wzór „postaw patriotycznych” i usprawiedliwiając ich zbrodniczą działalność.

#ukraina #polska #newsy #newsyzkraju #upa

Data: 22.10.2019 20:06

Autor: bananaplugs

Ja myślałem że news o tym że pociągi PKP będą stały godzinę z powodu zmiany czasu letniego na zimowy to fejk… Ale nie! Wyobrażacie sobie żeby coś takiego zrobiło szwajcarskie SBBCFFFFS (siema @reflex1) albo japońskie JR?

https://www.intercity.pl/pl/site/o-nas/dzial-prasowy/aktualnosci/zmiana-czasu-a-kursowanie-pociagow-pkp-intercity.html

#pkp #polska

WTF? Zobacz wyrok za kradzież JEDNEGO cukierka! "Polskie sądy to stan umysłu"

Data: 22.10.2019 14:56

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #sady #polska

Emeryt ze Szczecina został skazany za zjedzenie w Biedronce jednego cukierka! Ale wyjątkowego, bo cukierka ze śliwką… Mężczyzna tłumaczył się, że cukierka zjadł odruchowo, nie ukradł, próbował towar, ale przyznał się do czynu. Nie było jednak litości. Pracownik Biedronki zauważył "kradzież", ochrona przejęła "przestępcę", którego przekazano policji, a następnie sprawa trafiła do sądu. Tu także nie było litości, pomimo, że wartość cukierka wyceniono na 40 groszy…

WTF? Zobacz wyrok za kradzież JEDNEGO cukierka! "Polskie sądy to stan umysłu"

"Obwinionego Romana Wawrzyniaka uznaje się za winnego zarzucanego mu, a opisanego obwinieniem czynu, wypełniającego dyspozycję z art. 119 & 1 kw i za to na podstawie art. 119 & 1 kw w zw. z art.20&1 i 2 pnk 2 kw i art 21&1 kw skazuje go na karę jednego miesiąca ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 (dwudziestu) godzin"

– orzekł sędzia Sądu Rejonowego w Kołobrzegu Ireneusz Łysiak.

Zdjęcie wyroku zamieścił w internecie m.in. były poseł Paweł Skutecki, który sprawę skomentował.

"To już widzieliście, prawda? Ale takich wyroków, że ktoś pożyczył z banku 200 tys a musi oddać 600 tys, nie widzieliście? A tego, gdzie rodzic zarabiający 2700 ma zasądzone 5800 alimentów też nie? A może to gdzie kochający dziecko tata może je widzieć dwie godziny w środę i trzy w sobotę? A to kiedy człowiekowi zabrano jedną z większych piekarń w północnej Polsce, bo ex żona była "poukładana"?"

– napisał Skutecki.

"Polskie sądy to stan umysłu, Kodeks rodzinny ze stalinowskich czasów, sędziowie to nadzwyczajna kasta. I jeśli PiS Wam wmówił, że zmiana "ich" na "ichnich" coś zmieni, to jesteście sami sobie winni. Jeszcze gorzej jeśli daliście sobie wmówić histerykom opowieść o "wolnych sądach", których trzeba bronić. To są dwie strony tej samej, fałszywej monety. Sądy trzeba odbudować na nowo, tak samo jak ochronę zdrowia. Tego się nie da naprawić. Jak fundamenty są przegniłe, to trzeba zburzyć i zbudować od nowa"

– stwierdził były poseł.

Co na to wymiar sprawiedliwości? Nie ma złudzeń, że wyrok jest zasadny.

"Ten pan w sensie prawa jest złodziejem, bo od ilu groszy, czy też złotych zaczyna się kradzież?"

– retorycznie pyta sędzia Sławomir Przykucki, rzecznik kołobrzeskiego sądu.

Data: 21.10.2019 14:57

Autor: Nietzsche

@Thanos ta może i nie, ale Mazurek Dąbrowskiego przydałoby się zmienić. Wychwalanie Napoleona + ta zwrotka:

Już tam ojciec do swej Basi

mówi zapłakany:

„słuchaj jeno, pono nasi

biją w tarabany”.

Kompletnie niezrozumiała i nie na miejscu. Taraban to bęben kapeli janczarskich, używany przez krótki czas w polskim wojsku.

Co za Basia? Co za ojciec?

Polski hymn powinien zawierać zwycięstwa II wojenne, zwycięstwo nad komunizmem, itp. Powinien też wnieść trochę tożsamości, bo z tym ciężko w kraju kwitnącej cebuli.

#polska #hymn

Wroga polityka Niemiec wobec Polski wkracza w nową fazę. Wszyscy mówią o Nord-Stream 2, a . . .

Data: 21.10.2019 01:36

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niemcy #polska #rosja #energetyka #ukraina #gazociag

Przyglądając się mapie, nie sposób nie dostrzec, że sieć ropociągów i gazociągów za każdym razem omija nasze granice. Rosja i Niemcy (członek Unii Europejskiej!) robią dwustronne interesy, nie oglądając się na resztę krajów Wspólnoty Europejskiej.

Wroga polityka Niemiec wobec Polski wkracza w nową fazę. Wszyscy mówią o Nord-Stream 2, a tymczasem gazociąg Eugal ma pracować już w 2020 roku

Polityka układania się, sojuszy militarnych, gospodarczych I, II, III i – jak widać IV Rzeszy z Rosją, ma wieloletnią tradycję. Rzeczywiście, nikt nie może kwestionować prawa danych krajów prowadzenia polityki zgodnej z jej interesami. Różnica jednak polega na tym, że dziś, przynajmniej teoretycznie, Niemcy są członkiem Unii Europejskiej i w myśl jej traktatowych postanowień, powinni prowadzić politykę solidarności energetycznej z pozostałymi członkami organizacji.

Co tymczasem robią Niemcy? Zawierają dwustronne porozumienia z wrogim wobec demokratycznego świata krajem, państwem dla którego metodą rozwiązywania problemów geopolitycznych jest napaść, wywołanie wojny, czy terroryzm państwowy na miarę XXI wieku.

Czy w historii to coś nowego? Począwszy od polityki carycy Katarzyny Wielkiej wobec Niemiec, późniejszego udostępnienia poligonów wojskowych przez Rosję Sowiecką niemieckiej armii ubezwłasnowolnionej Traktatem Wersalskim, paktem Ribbentrop-Mołotow, niemieckiego ataku 1 września 1939, a następnie 17 września 1939 Rosjan na Polskę, po dzisiejszą politykę gospodarczą Niemiec i Rosji wobec swego sąsiada, stanowi dowód, że nic się nie zmieniło.

Krótko mówiąc, jest to wroga działalność Niemiec wobec swego obecnego sojusznika NATO oraz członka Unii Europejskiej. Nie można tego w żaden sposób usprawiedliwić prawem do prowadzenia własnej, demokratycznej strategii geopolitycznej, ponieważ jest ona obciążona stratami jej sąsiadów.

Wróćmy do sedna. Okazuje się, że wzdłuż naszej zachodniej granicy powstały dwa rurociągi – gazociąg OPAL oraz, jak widać, gazociąg EUGAL. Pochylając się nad mapą zamieszczoną na rosyjskim portalu internetowym dostrzegamy, że gazociąg EUGAL jest przedłużeniem NORD-STREAM 2, aż do granicy z Czechami. Co ciekawe, punkt przecięcia różnych rurociągów, za każdym razem jest zaprojektowany i umiejscowiony po niemieckiej stronie granicy.

Niemcy na spółkę z Rosjanami ścigają sią z Polską w budowie gazociągów, które będą konkurowały ze sobą w ramach redystrybucji gazu w ramach odsprzedaży jego nadwyżek na wolnym rynku.

OPAL i EUGAL postawiły pod znakiem zapytania ekonomiczny sens budowy naszego gazociągu ze świnoujskiego gazoportu w stronę Czech, a w dalszej części, dalej na południe Europy. Kiedy my planujemy rozbudowę gazoportu o kolejne zbiorniki i w konsekwencji zakopanie rury gazowej w stronę naszych południowych sąsiadów, Niemcy zgłaszają gotowość do zapełnienia gazem na początku 2020 roku w ramach testów, gotowego gazociągu EUGAL.

Podsumowując, zostaliśmy wyprzedzeni. Rosjanie zaproponują odbiorcom ich gazu takie ceny, które spowodują nieopłacalność ekonomiczną budowy naszej rury i zarabiania na odsprzedaży nadwyżek gazu.

Tu należy postawić zasadnicze pytanie. Czy rezygnować z rozbudowy gazoportu świnoujskiego? Absolutnie, nie! Mamy strategiczną i wręcz życiową konieczność jego rozbudowy, a w konsekwencji budowy gazociągu północ-południe. Niestety, nasz teoretyczny sojusznik, budując OPAL i EUGAL, upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. To Niemcy prawdopodobnie zarobią grube miliony euro na rosyjskim gazie, redystrybuując go w Europie Południowej, a przy okazji wykazali się tradycyjną, wielowiekową wrogością wobec swoich polskich sąsiadów.

Przypatrując się jednak krótkowzrocznej, imigracyjnej polityce Niemiec, za kilkanaście lat może się okazać, że ich wrogiem nie są już Polacy, a wewnętrzna struktura społeczna, która wypali rozżarzonym żelazem ich niemieckość.

Matusiak - Kamienice i korupcja.

Data: 21.10.2019 00:55

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #meksyk #niemcy #przestepcy

Matusiak – Kamienice i korupcja.

W meksykańskim mieście Las Margaritas doszło do ciekawego incydentu. Skorumpowany burmistrz tego miasta został wyprowadzony ze swojego gabinetu i przywiązany do półciężarówki. Powoli był ciągnięty po ulicach za to, że nie spełnił wyborczej obietnicy, dotyczącej naprawienia drogi. W ogóle nie spełnił żadnej obietnicy. Korupcja w Meksyku jest podobna jak w Polsce.

Polscy politycy z obrotowej kabaretowej sceny politycznej o obietnicach zapominają dzień po wyborach. Polityka bez rozliczeń strasznie się korumpuje. Ale w Polsce takie rozliczenie jak Meksyku jest niemożliwe bowiem posypałyby się kastowe terrorystyczne wyroki

Niemiecki serial komediowy "Hubert & Staller" pokazywany przez telewizje ARD opowiada o przygodach dwóch bawarskich małomiasteczkowych policjantów. W jednym z odcinków notariusz – przestępca natychmiast po śmierci samotnej osoby bez spadkobierców sporządzał fałszywy antydatowany na parę dni wcześniej akt sprzedaży domu za grosze lub akt darowizny. Stratni na tym zawsze byli podatnicy czyli skarb państwa bowiem dom powinien przejść na skarb państwa lub należało zapłacić spory podatek.

Czyli żywcem kamienica Banasia i samochody Rydzyka.,

W innym odcinku wysoki funkcjonariusz Ministerstwa Finansów ( może i sam minister) dzwoni do biznesmena.

Minister-Będziesz miał kontrole, podejrzewają milionowe przekręty i chodzi o ciężkie zarzuty.

Biznesmen: Może da się coś zrobić?

Minister: Chyba nie. Ale słyszałem, ze ty masz kamienice w centrum Monachium. Czy ona nie jest przypadkiem na sprzedaż za powiedzmy 10 tysięcy euro?

Jarosław Kaczyński zupełnie nie zna życia i czyni seriami makabryczne pomyłki personalne. Wygląda na to że Marian Banaś ( m.in od darowanej kamienicy i gangsterów ) wybrany przez posłów PiS na prezesa NIK po prostu kupił sobie immunitet na długich 6 lat. Mafia będzie też miała dostęp do wszelkich tajemnic. NIK już wyślizgnął się spod kontroli PiS. Raporty pokontrolne będą coraz ostrzej piętnować niekompetencje i korupcje ludzi PiS, który będzie ostro atakował "niezależnego" Banasia a że tez w końcu stanie się członkiem wojującej opozycji. PiS musi wiec szybko znowelizować ustawę o NIK i wyrzucić Banasia.

Data: 20.10.2019 13:55

Autor: Nietzsche

Własność prywatna powinna być święta. Raz zdobyta własność, nie mogłaby być w jakikolwiek sposób odebrana. W Polsce nie ma jednak kultury świętej własności prywatnej. Własność może odebrać Ci państwo, poprzez różne szwindle lub ściąganie podatków, ale również wierzyciel za długi. Mimo tej represji, corocznej spowiedzi PIT, itp. ściągalność dowolnych długów jest mniejsza niż 10% i dotyczy to tylko tych najmniejszych. Dłużnicy orają więc na czarno, mając wszystko w dupie. Państwo powinno to zostawić tym ludziom, niech się odkuja, ale wprowadzić inne represje lub przywileje / nagrody za zwrot:

-oddanie środków, zadośćuczynienie, mienie pochodzące z przestępstwa – redukcja więzienia lub ułaskawienie w drobnych przypadkach

-wykluczenie osobnika z systemu finansowego, brak dostępu do bankowości, itp. jest dotkliwą sankcją, która praktycznie wyrzuca Cię z życia społecznego, jeśli nie jesteś dziadem robiącym za 2k na czarno

zwróci środki, zostanie odblokowany

-unieważnienie paszportu, by nie spierdolił po za UE z długami

-brak możliwości wzięcia czegokolwiek na abonament, w tej chwili to nie problem

Można wprowadzić dziesiątki różnych sankcji utrudniających życie i sami przyjdą oddać długi. Umówmy się, obecny komornik gówno może, ściągalność <10%, w zasadzie ma związane ręce.

#polska #pieniadze

Rozbito gang legalizujący pobyt imigrantów

Data: 19.10.2019 23:09

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #imigranci #strazgraniczna

Nadwiślański Oddział Straży Granicznej zatrzymał pięciu obcokrajowców należących do międzynarodowej grupy przestępczej, która zajmowała się przemytem imigrantów oraz legalizowaniem ich pobytu na terytorium naszego kraju. Szacuje się, że przez ostatnie trzy lata za jej pośrednictwem w Polsce osiedliło się kilkadziesiąt osób, w tym głównie z Zakaukazia i Azji Południowej.

Rozbito gang legalizujący pobyt imigrantów

Zatrzymanie przestępców było możliwe dzięki współpracy Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Prokuratury Okręgowej w Łodzi, które prowadziły śledztwo w sprawie umożliwiania cudzoziemcom przekroczenia polskich granic oraz legalizacji ich pobytu w Polsce, a także przyjmowania z tego tytułu korzyści majątkowych. Zatrzymanym pięciu członkom międzynarodowej grupy przestępczej grozi w związku z tym do ośmiu lat więzienia.

Ogółem funkcjonariusze Straży Granicznej weszli do ośmiu obiektów (w tym do punktu gastronomicznego sprzedającego kebab) w województwach mazowieckim i łódzkim, zabezpieczając między innymi 40 tys. złotych, telefony komórkowe, komputery i inne nośniki informacji. Wśród zatrzymanych znaleźli się obywatele Pakistanu, Tadżykistanu, Białorusi i Afganistanu, zaś Tadżyk dodatkowo był poszukiwany przez Interpol za dokonywanie przestępstw finansowych.

W ciągu trzech lat swojej działalności mieli oni przemycić do Polski kilkadziesiąt osób pochodzących głównie z Zakaukazia i Azji Południowej. Ich głównym zajęciem było potwierdzanie fikcyjnych form zatrudnienia obcokrajowców, aby w ten sposób mogli oni składać wnioski do urzędów wojewódzkich o udzielenie im zgody na pobyt i pracę w naszym kraju. Członkowie grupy mieli pobierać z tego tytułu kwoty od 2,5 do 4 tys. euro.

Data: 19.10.2019 11:57

Autor: FiligranowyGucio

Sprawiedliwy wśród Żydów świata. Janusz Sujecki, polski Żyd w ramach protestu przeciw haniebnemu atakowi na Polskę – zwrócił Ambasadzie Izraela otrzymane wyróżnienie. #PolandTruth #IsraelTruth

[ PRZECZYTAJ DO KOŃCA ] ➡️ List otwarty Janusza Sujeckiego do Amabasady Izraela:

W związku z bezprecedensowym, haniebnym atakiem ze strony Państwa Izrael, skierowanym przeciwko Polsce, zwracam na Pani ręce dyplom uznania za zasługi dla ochrony zabytków kultury żydowskiej w Polsce, jaki otrzymałem w lipcu 1998 r. od ambasadora Izraela w Polsce z okazji jubileuszu 50. rocznicy utworzenia Państwa Izrael. Miałem nadzieję, że miniony tydzień przyniesie opamiętanie i przerwanie antypolskiej nagonki, ale nic podobnego się nie stało. Wręcz przeciwnie: w sytuacji, gdy w Izraelu trwa polakożercza histeria i Polakom przypisuje się współodpowiedzialność za Holokaust, izraelska dziennikarka Lahav Harkov 14 razy wpisuje na Twitterze frazę „polish death camps” a w sieci na masową skalę rozsyłana jest grafika szkalująca Polskę, ambasada Izraela wydaje oświadczenie, w którym odnotowuje „falę ataków o podłożu antysemickim”, jaka rzekomo zaistniała w polskich mediach. W ostatnich dniach rzeczywiście można było zaobserwować falę ataków – były to antypolskie ataki wychodzące ze strony Państwa Izrael, połączone z próbami szantażu Rzeczpospolitej Polskiej przez USA.

Zdecydowałem się na ten symboliczny protest ze względu na skalę i masowość antypolskich ataków w Izraelu. W tym przypadku nie można wytłumaczyć sobie, że był to odosobniony wybryk Yaira Lapida, więc do Izraela i społeczeństwa izraelskiego nie powinno się mieć pretensji. Polskę zaatakował premier Benjamin Netanjahu i prezydent Reuven Rivlin. Izraelski minister edukacji Naftali Bennett poinstruował szkoły, aby poświęciły czas na nauczanie o roli, jaką m.in. Polska (sic!) odegrała w zabijaniu Żydów w Holokauście. Do aktywnego szkalowania Polski oraz Polaków włączył się dyrektor Centrum Wiesenthala w Jerozolimie Efraim Zuroff. Kneset przyjął projekt ustawy, która bezpodstawnie oskarża Polskę o negowanie Holokaustu. W izraelskich mediach pisze się o współpracy Polaków z nazistami i kolportuje oskarżenia w rodzaju: „Polacy byli gorsi od Niemców”. Polskę atakuje więc i szkaluje Państwo Izrael oraz izraelskie media i społeczeństwo, niezależnie od wewnętrznych politycznych podziałów. Wojewoda mazowiecki nie dopuścił do protestów pod ambasadą Izraela, ale izraelskie władze nie zrobiły nic, by przerwać festiwal antypolskiej nienawiści w Izraelu. Wręcz przeciwnie – nastroje te są podsycane, a Rzeczpospolita Polska i polskie społeczeństwo nadal szkalowane na niewyobrażalną skalę.

Pani wystąpienie na terenie obozu Auschwitz uważam osobiście za skandaliczne. Teren byłego niemieckiego nazistowskiego obozu stał się miejscem kwestionowania prawa Polaków do obrony przed oszczerstwami, zamiast stać się miejscem przypomnienia o Niemcach, którzy byli faktycznymi sprawcami zbrodni dokonanej na Żydach i Polakach. Powiedziała Pani, że Izrael traktuje ustawę o IPN „jako możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady”. Czy mam rozumieć, że ocaleni z Zagłady będą świadczyć, że w obozach śmierci byli polscy komendanci, polskie załogi i polscy strażnicy na wieżach? Nie będzie to wtedy żadne świadectwo tylko kłamstwo. Doskonale Pani wiedziała, że badania naukowe nie będą objęte penalizacją. Wiedziała Pani również, że ustawa dotyczy oskarżania narodu polskiego jako całości, a nie pojedynczych przypadków. Nikt nie ukrywa ani zjawiska szmalcownictwa, które wielokrotnie opisywano, ani przypadków pojedynczych zabójstw Żydów, dokonanych przez Polaków. Jest na ten temat obszerna, polska literatura historyczna.

Jednak kwestionowanie zapisu ustawy mówiącego wyraźnie o zakazie przypisywania odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie narodowi polskiemu jako całości, jest próbą wykazania, że zdecydowana większość polskiego społeczeństwa, sprzymierzona z niemieckimi nazistami, mordowała Żydów. Jest próbą sugerowania, że istniały polskie formacje sprzymierzone z Niemcami, które wraz z nimi dokonywały Holokaustu. Dlatego ustawa o IPN jest koniecznością, by przerwać trwające od dziesięcioleci potoki kłamstw o „polskich obozach zagłady” i współodpowiedzialności narodu polskiego za Holokaust. Nic nie usprawiedliwia Pani wystąpienia, tym bardziej, że strona izraelska od około półtora roku była informowana o projekcie nowelizacji ustawy o IPN, a więc założenia tej ustawy nie mogły być dla nikogo zaskoczeniem.

Osobiście chciałbym, by premier Izraela, ani żadnego innego państwa nie decydował, które prawo jest w Polsce „bezpodstawne”. Zdaniem Benjamina Netanjahu, walka z oszczerstwami i kłamliwym określeniem „polskie obozy śmierci” to „negowanie Holokaustu”. Trudno o większy absurd! Czy prawdą jest, że Benjamin Netanjahu, w 2015 r. podczas 37. Światowego Kongresu Syjonistycznego oświadczył, że „Hitler nie chciał eksterminacji Żydów”? Chciałbym otrzymać od Pani potwierdzenie bądź zaprzeczenie tej informacji.

W minionym tygodniu strona izraelska wielokrotnie wykazywała troskę o możliwość prowadzenia badań historycznych, którą to możliwość rzekomo przekreśla nowelizacja ustawy o IPN. Jeżeli Państwu Izrael tak bardzo zależy na badaniach historycznych dotyczących Holokaustu, to chciałbym Pani zadać kilka istotnych pytań.

W 1939 r. prezydent USA Franklin Delano Roosevelt nie zgodził się na przyjęcie 937 Żydów – uchodźców z III Rzeszy, którzy znajdowali się na pokładzie statku „St. Louis”. Nie pomogła skierowana do niego wstrząsająca, błagalna prośba o łaskę. USA nie przyjęły uchodźców. W następstwie, kilkuset pasażerów tego statku zawróconego do Europy zostało później rozstrzelanych lub zamordowanych w Auschwitz i Sobiborze. Czy Państwo Izrael kiedykolwiek wydało oświadczenie, że USA ponoszą współodpowiedzialność za Holokaust? Czy izraelscy historycy kiedykolwiek podjęli badania pozwalające wyjaśnić postępowanie Roosevelta?

W lipcu 1943 r. Jan Karski przedstawił prezydentowi Rooseveltowi raport o dokonującej się Zagładzie Żydów na terenie Polski. Brak reakcji władz amerykańskich umożliwił dalszą eksterminację Żydów. USA nie zareagowały też na polskie apele z 1944 r., by zbombardować tory kolejowe wiodące do Auschwitz. Moje pytanie – jak powyżej.

Chciałbym zapytać, czy Państwo Izrael kiedykolwiek oficjalnie ustosunkowało się do zjawiska obojętności amerykańskich środowisk żydowskich wobec Holokaustu? Sytuacja ta wiadoma była nawet Żydom z warszawskiego getta. Poeta getta, Władysław Szlengel (1914 – 1943), uczestnik powstania w getcie warszawskim, tak pisał w wierszu pt. „Dajcie mi spokój”:

Kto ty jesteś? Żyd.

10 milionów Żydów

pije whisky co dnia

i liże ice krem soda

w USA.

I piją sok grejpfrutów

przed lunchem i rano.

Szkoda ci Żydów?

Zostaną!…

Nie Żydzi zalęknieni,

Żydzi chorzy i drżący,

Ale Żydzi stadionów,

Żydzi śpiewający -

Dajcie mi spokój (…)

Amerykańscy Żydzi zgłaszający dziś roszczenia wobec Polski są potomkami tych, którzy nigdy nie zdobyli się na masowe protesty, które zmusiłyby władze USA do akcji powodującej przerwanie Zagłady. Zgodnie z opracowaniem Rafaela Medoffa pt. „Dzień, w którym maszerowali rabini”, jedyna demonstracja w skali całego okresu Holokaustu mająca na celu ratowanie ofiar Zagłady odbyła się w Waszyngtonie 6 października 1943 r. Wzięło w niej udział ponad 400 rabinów z USA, którzy przyjechali prosić rząd USA o ratowanie mordowanych Żydów. Przekazali petycję do prezydenta Roosevelta, w której napisali: „dzieci, niemowlęta, starsi mężczyźni i kobiety wołają do nas „pomocy!”. Miliony już padły zabite, skazane na miecz i ogień, a dziesiątki tysięcy umarły z głodu”. Jednak Roosevelt nawet nie przyjął delegacji rabinów. Otrzymali oni odpowiedź, że prezydent jest „niedostępny z powodu napiętego planu innych zajęć”. Jak ustalił historyk, było to kłamstwo. Roosevelt nie miał tego dnia żadnych zajęć. Spotkanie nie odbyło się , ponieważ prezydenta odwiedli od niego: Samuel Rosenman (1896 – 1973) – doradca Roosevelta i autor jego przemówień oraz wpływowy członek American Jewish Committee a także rabin Stephen Samuel Wise (1874 – 1949) – syjonistyczny przywódca w USA. Wise uzyskał wcześniej informacje o Holokauście od Jana Karskiego, ale nie wpłynęło to na jego postawę. Co więcej – ten sam Wise w 1941 r. postanowił nałożyć całkowite embargo na wszelką pomoc wysyłaną do okupowanej Polski przez amerykańskich Żydów. Wykazał się szczególną aktywnością w powstrzymywaniu wysyłania paczek do gett. Mam do Pani pytanie: czy przytoczone wyżej fakty są zgodne z historyczną prawdą, czy jest to tylko antysemicka propaganda? Jeżeli nic takiego nie miało miejsca, chciałbym uzyskać od Pani potwierdzenie. Jeżeli natomiast jest to prawda, to chciałbym zapytać, czy Izrael kiedykolwiek nagłośnił wskazane wyżej fakty ? Czy padały oficjalne oskarżenia o współudział części amerykańskiej żydowskiej elity w Holokauście, formułowane z nagłośnieniem odpowiadającym nagłośnieniu, z jakim obecnie prowadzona jest bezpodstawna nagonka na Polskę?

W ostatnim tygodniu często pojawiały się w Izraelu głosy mówiące nie tylko o „radowaniu się Polaków z Holokaustu” (Efraim Zuroff) lecz także wskazujące na „obojętność Polaków wobec Zagłady”. Przesyłam więc Pani zdjęcie z książki Rona Chernowa pt. „The Warburgs. A Family Saga”, London 1993. Przedstawia ono wesele Giseli Warburg-Wyzanski (1912 – 1991), działaczki syjonistycznej w USA. Ślub i wesele odbyły się w lipcu 1943 r., w tym samym czasie, w którym Jan Karski złożył wizytę prezydentowi Rooseveltowi. Gdy w rodzinie jest pogrzeb i żałoba, to ślub i wesele się przekłada – oto jedyny komentarz, który ciśnie się na usta na widok tej fotografii. To tak na marginesie kwestii obojętności wobec Holokaustu.

Chciałbym także zapytać, czy widoczny na zdjęciu żydowski bankier Max Warburg (1867 – 1946) związany był po 1933 r. z kartelem IG Farben, o którym historycy zgodnie piszą, że umożliwił Hitlerowi rozpoczęcie wojny

w 1939 r.? A może ta informacja to tylko rozpowszechniany w sieci, antysemicki wymysł? Jeżeli w Izraelu istnieje tak silna wola prowadzenia badań historycznych, niechaj wyjaśnione zostanie to, o czym wspomniałem, bądź też oficjalnie zanegowane jako kłamstwo. Myślę, że będzie to pożyteczniejsze, niż sianie nienawiści w stosunku do Polski i mnożenie absurdalnych oskarżeń.

Jestem obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej pochodzenia żydowskiego. Swoje potrzeby duchowe realizuję w ramach jednego z odłamów judaizmu. Nigdy nie czułem się jednoznacznie ani Polakiem, ani Żydem. Często protestowałem przeciwko takiemu „narodowemu szufladkowaniu” mojej osoby. Moja tożsamość jest syntezą pierwiastków polskiego i żydowskiego. Nie zmienia to jednak faktu, że zawsze byłem i jestem patriotą Polski, będącej moją ojczyzną. Jestem wstrząśnięty potokiem antypolskiej nienawiści płynącym z Izraela i dążeniem do upokorzenia Polski. W 1998 r. i przez kolejne lata byłem dumny z dyplomu, który wręczył mi ambasador Izraela Yigal Antebi. Dziś została tylko pustka i ślad na ścianie pokoju po czymś, co było dla mnie ważną i cenną pamiątką.

Janusz Simcha Sujecki

#izrael #zydzi #polska #PolandTruth #IsraelTruth

Data: 18.10.2019 17:24

Autor: FiligranowyGucio

Lemingopedia_FB

Nie wiem czy Państwo wiedzą, ale u naszych zachodnich sąsiadów toczy się dyskusja na temat: czy upamiętnić polskie ofiary wojny pomnikiem w Berlinie. Zebrała się elita i w dyskusji ustaliła, że… są różne opinie. Pomnik? W centrum Berlina? I co na nim napiszemy? Że zamordowaliśmy 6 mln sąsiadów? Nein!

Sam pomysł jest wspierany oficjalnie przez przewodniczącego Bundestagu Wolfganga Schaublea oraz szefa MSZ Haiko Maasa. To kwestia polityki, żeby uśmiechać się do każdego. Sęk w tym, że niemiecka polityka jest najlepiej zorganizowaną i współgrającą w Europie. To oznacza, że to, czego nie mogą powiedzieć politycy – powiedzą – w tym wypadku – historycy. A historycy bardzo sceptycznie odnoszą się do projektu, podnosząc argument, że to trochę niesprawiedliwe. No wiecie… "My tu się kajamy za jakieś bieda 6 mln Polaków, a kto pamięta o niemieckich ofiarach wojny na wschodzie?!?!?!". Już nawet nie wspomnę, jak przy tym brzmi całkowicie debilny i aberracyjny argument numer dwa: że oni nie chcą OGRANICZAĆ SIĘ WYŁĄCZNIE DO SYMBOLI – czyli pomnika. Ależ kochani sąsiedzi! Ja naprawdę nie widzę problemu. Postawcie pomnik, zróbcie muzeum, wypłaćcie reparacje i żyjmy sobie w tej wspólnej Europie.

Wspomniałem o Muzeum? Teraz będzie dobre. Podczas tej debaty wysnuto wniosek, że Niemcy powinni upamiętnić wszystkie ofairy wojny na WSCHODZIE EUROPY, a nie że Polaków. Dlaczego? Wildt trochę się wygadał…

– Naszym celem nie może być pomnik – powiedział były dyrektor Muzeum Niemiecko-Rosyjskiego Berlin-Karlshorst Peter Jahn. – Potrzebujemy miejsca, które będzie informować o różnych aspektach wojny (na wschodzie) i różnych grupach ofiar – podkreślał.

Jahn zabiega o upamiętnienie w tej formie w stolicy Niemiec ofiar nazistowskiej polityki „przestrzeni życiowej" (Lebensraum). Nazistowska polityka, to wiadomo – ta co uciskała od początku lat 30. biednych Niemców, znajdujących się pod nazistowską okupacją.

Zdaniem prof. Martina Austa z Uniwersytetu w Bonn tylko stworzenie miejsca pamięci i dokumentacji pozwoli jednocześnie na oddanie czci ofiarom, jak i na historyczną edukację o tym, jak wyglądała niemiecka wojna na wyniszczenie na wschodzie Europy. Niemcy wciąż bardzo mało wiedzą na ten temat – wskazywał. – Z jednej strony chodzi o upamiętnienie ofiar i empatię, a z drugiej o spojrzenie na czyny naszych przodków – dodał Aust.

Profesor Michael Wildt z Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie ocenił, że poparcie przedstawicieli niemiecki władz dla projektu pomnika wynika nie tylko z woli uhonorowania polskich ofiar wojny, ale jest także "politycznym ustępstwem wobec ważnego kraju europejskiego, jakim jest Polska". – Z kolei Polska pod rządami PiS ma jasny program nacjonalizacji pamięci, PODKREŚLA SIĘ, ŻE TO POLACY SĄ OFIARAMI. Niestety nie żartuję. To był zarzut wobec nas, że naród, któremu wymordowano 6 mln obywateli śmie mieć się za ofiarę wojny.

Mamy do czynienia z polityczną instrumentalizacją debaty – przekonywał Wildt.

Teraz zapnijcie pasy.

Podczas debaty pojawiło się także pytanie zasadnicze. No jakbyśmy postawili ten pomnik, to co na nim napisać?

Tu niemiecki historyk Wildt też przyszedł z pomocą! – BYŁY NIE TYLKO POLSKIE OFIARY, ALE I POLSCY SPRAWCY, jak na przykład w Jedwabnym – powiedział. – Jeśli damy się wciągnąć w nacjonalizację narracji, jaką prowadzi PiS, nie będziemy w stanie ukazać i udokumentować historii. Istnieją złożone zależności, których nie da się opisać w pięciu linijkach na pomniku – mówił.

Już pal go sześć te Jedwabne i odwieczną dyskusję na temat – Polacy wymordowali? Niemcy? Czy to był odwet? Odkopać, zbadać, uczcić, pochować tak, jak to powinno być zrobione. Dobra panie Wild. Wiem, że jako naród, cholernie lubicie cyferki, do tego stopnia, że woleliście nazywać ludzi numerem niż nazwiskiem. Pobawmy się w te numerki. W Jedwabnem zginęło ok. 340 osób. Panie Wild, serio zestawił Pan to z 6 mln polskich obywateli i nawet brewka panu nie tykła? 6 mln, Niemcze!

Uczestnicy dyskusji podkreślali też, że ewentualne miejsce pamięci i dokumentacji musi powstać w dialogu z krajami, których ma dotyczyć, co jednak nie będzie proste – ze względu na różne spojrzenia tych narodów na historię II wojny światowej. – Iluzją byłoby wierzyć, że Polacy czy Ukraińcy usiądą przy jednym stole z Rosjanami – przyznał Aust.

Z apelem o wzniesienie w Berlinie pomnika polskich ofiar wojny i okupacji niemieckiej w latach 1939-1945 wystąpiła w 2017 roku grupa niemieckich polityków i historyków. Inicjatorem apelu był architekt Florian Mausbach. Wskazano już nawet miejsce, gdzie monument miałby stanąć. To Plac Askański nieopodal ruin dworca kolejowego Anhalter Bahnhof. Miejsce to odwiedzili 1 września br., w 80. rocznicę niemieckiej napaści na Polskę, marszałek Sejmu Elżbieta Witek i przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble, co uznano za sygnał, że projekt pomnika nabiera impetu.

I wiecie co Wam powiem? A gówno nabierze impetu. Powiem tak… to nie tylko bezczelność, ale i skrajna perfidia. Dlaczego? Bo to, co mówią historycy – jest właśnie realizacją polityki Niemiec. Zobaczycie, że nasze dzieci będą się tłumaczyć z polskiego terroru wobec niemieckich żołnierzy. Bo jak dziadek Hans palił i mordował Warszawę, to mu cegła na głowę spadła z rozwalonej kamienicy. Tej samej, co to ją później Polacy zabrali Żydom, a teraz nie chcą oddać. Tak będzie…

Niemcy tracą kolejną szansę, żeby między nami było normalnie.

#historia #polityka #niemcy #polska #drugawojnaswiatowa #pomnik

Data: 18.10.2019 09:36

Autor: FiligranowyGucio

"Wiadomo mi, że z końcem czerwca 1942 r. gestapo krakowskie, oddział dla spraw żydowskich, w osobach: sekretarza policji kryminalnej Willy Kunde, Heinricha Oldego, rozkazali radzie żydowskiej przygotowanie sznurów oraz talku. Powszechnie sądzono, że przygotowuje się egzekucja na członkach rady żydowskiej lub innych mieszkańcach ghetta. Równocześnie nakazano, by cała rada żydowska wraz z personelem kancelaryjnym nazajutrz, dnia, o ile sobie przypominam – 23 czerwca 1942 oraz wybrany przez gestapo oddział tzw. mundurowej żydowskiej policji porządkowej (Ordnungsdienst) z jej komendantem, Simche Spirą na czele, udali się do Płaszowa.

Wiadomo mi, że w grupie żydowskiej policji porządkowej znajdowali się następujący członkowie OD. Simche Spira, Silberman, którego nazwiska nie pamiętam, Feiler Mojżesz, Dawid Immerglück, Leon Schleifer, Salo Rottersmann, Herman Rosner, Ignacy Neiger, Herman Neiger, Szeiner Ignacy i Efroim Immerglück.

Na miejscu zgromadzeni otoczeni byli niemiecką policją i na przygotowanej szubienicy członkowie OD wyżej wymienieni, z rozkazu niejakiego Obersturmführera gestapo – Bächera, o czym dowiedziałem się w tym samym dniu z ust jednego z odemanów (członkowie policji żydowskiej) , powiesili siedmiu skazańców, przywiezionych przez gestapo autem. Między powieszonymi znajdował się jeden albo dwóch Żydów, a reszta Polaków. Z opowiadania asystujących przy egzekucji odemanów wiem, że siedmiu skazańców przywieziono w godzinach przedpołudniowych, około godz. 10-tej autem ciężarowym i ustawiono ich obok uprzednio przygotowanej szubienicy. Każdego ze skazańców wprowadzono na specjalnie do tego celu przygotowane schodki, następnie jeden z odemanów przytrzymywał skazańca, a drugi nakładał pętlę. Po założeniu pętli inny z odemanów na polecenie nadzorujących gestapowców podrywał stopnie spod nóg skazańca, tak że ten zawisał w powietrzu. Podczas wykonywania egzekucji na jednym – inni skazańcy czekali na swoją kolej. Cała egzekucja robiła straszliwe wrażenie z uwagi na to, że odemani nie mieli żadnej wprawy w kierunku wieszania ludzi, w związku z czym zdarzało się, że skazaniec, którego miano powiesić, już z samej szubienicy urywał się i tego wieszano po raz drugi. Radę Żydowską i cały personel gminy użyto do tej egzekucji w tym celu, aby wzburzyć opinię ludności polskiej przeciw Żydom, jako rzekomym sprawcom egzekucji, a z drugiej strony, by mieć „galerię”, przyglądającą się tej niesamowitej egzekucji. Jako powód wykonania tej egzekucji podano sabotaż kolejowy, wykonany w ten sposób, że nieznani sprawcy rozkręcili szyny kolejowe w okolicy Bieżanowa, na skutek czego wykoleił się pociąg. Nazwisk powieszonych nie znam, w każdym razie z opowiadania odemanów wiem, że byli to więźniowie, ponieważ zdradzali ślady wyczerpania i katowania ich w więzieniach przez Niemców. Według posiadanych przeze mnie informacji zwłoki skazanych miały wisieć na szubienicy kilka dni, ale następnie z nieznanych mi powodów zdjęto już je nazajutrz o godzinie 10-tej wieczór. Dokąd wywieziono zwłoki nie wiem, ale wiem, że zdejmowali je z szubienicy ci sami odemani, którzy wykonali egzekucję.

Z zeznań dr. Dawida Schlanga, syna Arona i Anny, wyznawcy religii mojżeszowej, z zawodu adwokata na temat egzekucji przy ul. Wodnej (oryginalna pisownia)

W 1942 r. Niemcy rozpoczęli w Krakowie publiczne egzekucje. Pierwszej z nich dokonali przy ul. Wodnej, 26 czerwca 1942 r. Powieszono wówczas siedem osób. 2 października 1943 r. Hans Frank podpisał rozporządzenie „O zwalczaniu zamachów na niemieckie dzieło odbudowy w Generalnym Gubernatorstwie”. Od tego momentu co kilka tygodni odbywały się na ulicach Krakowa publiczne egzekucje zakładników z więzień krakowskich. Ostatnią masową zbrodnią niemiecką, wykonaną na oczach mieszkańców miasta, było rozstrzelanie 27 maja 1944 r. przy ul. Botanicznej 40 zakładników. Tragicznym finałem kilkuletniej okupacji Krakowa była pacyfikacja w Dąbiu, przeprowadzona 15 stycznia 1945 r. Zamordowano wówczas co najmniej 79 osób."

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%BCdischer_Ordnungsdienst

#historia #zydzi #polska #krakow #okupacja #drugawojnaswiatowa

Data: 17.10.2019 23:19

Autor: Nietzsche

Koszt likwidacji ZUS dla przedsiębiorców – 9 miliardów złotych, przy założeniu, że wszyscy zrezygnują. Może zrezygnować około 80%. Koszt likwidacji PIT dla wszystkich – 60 miliardów złotych minus koszt funkcjonowania aparatu skarbowego

Pytanie co z VAT, bo podatek wiąże się ściśle z księgowaniem wszystkich transakcji. W PIT nie chodzi o sam podatek, ale o konieczność prowadzenie zjebanej księgowości, plików kontrolnych i całego tego biurokratycznego gówna, chodzi o spowiedź. Unijne prawo wymaga posiadania VAT, ale teraz to prawo jest w zasadzie martwe, bo VAT i tak płacimy w kraju, gdzie sprzedajemy, więc likwidacja VAT w Polsce (zastąpienie go innym podatkiem), nie pokrzywdziłaby innych państw. Można nadal posiadać VAT Moss dla sprzedających do innych krajów. Trzeba byłoby znaleźć odpowiednik VAT i wprowadzić wbrew UE, nie wywalą nas, nie wprowadzą sankcji, trochę pokrzyczą i zajmą się lewackim spierdoleniem jak zawsze.

Samorządy, główni beneficjenci PIT, mogą być już teraz finansowane z VAT, zamiast PIT.

Czy kiedykolwiek, ktokolwiek, odważy się dać Polsce wzrost gospodarczy 10-15%? Po zwolnieniu tych hamulców, przedsiębiorczość by eksplodowała. Dosłownie każdy miałby na boku jakiś biznes.

Na razie musimy czekać, aż inflacja pożre 500 plus i inne socjale, a także da ludziom nauczkę, wtedy będzie miejsce na zmiany podatkowe.

#podatki #biznes #gospodarka #polska #firma

WTF? Chłopcy zaproszeni do włożenia spódnic w poznańskiej podstawówce

Data: 17.10.2019 14:35

Autor: ziemianin

polskieforumrodzicow.pl

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #szkola #gender #spodniczki

Do nietypowej sytuacji doszło w jednej ze szkół podstawowych w Poznaniu. Szkoła zwróciła się do uczniów, w tym także chłopców, żeby przyszli na lekcje w spódniczkach. W zamian za to obiecano im, że nie będą odpytywani.

WTF? Chłopcy zaproszeni do włożenia spódnic w poznańskiej podstawówce

„24 października będzie w naszej szkole „Dzień spódniczki”. W tym dniu przychodzimy do szkoły w spódniczkach (CHŁOPCY RÓWNIEŻ) góra mundurek. Uczeń w spódniczce nie będzie pytany. Miłej zabawy i pięknych spódniczek. Pozdrawiam” (pisownia oryginalna). Wiadomość tej treści za pośrednictwem e-dziennika otrzymali rodzice uczniów SP nr 7 w Poznaniu.

O sprawie poinformował portal polskieforumrodzicow.pl, który zwrócił się do dyrekcji placówki z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.

Jak wyjaśniono, inicjatorem pomysłu był Samorząd Uczniowski szkoły. Jego opiekun Monika Kasprowicz zaznacza, że poprzez taką właśnie inicjatywę szkoła kształtuje nie tylko umiejętności współpracy, ale również współdziałanie w życiu społecznym.

„Takie działania wpisują się w wizję i misję naszej szkoły promując kreatywność, podejmowanie inicjatyw spajających społeczność uczniowską poprzez wspólną zabawę oraz twórcze realizowanie planów i zamierzeń młodzieży szkolnej” – odpiera zarzuty.

Rodzice uczniów są zbulwersowani.

„Uważam, że taka forma świętowania dla chłopców nie jest dobra, jest sprzeczna z ich naturą. A poza tym jest to wprowadzanie ideologii gender w formie niewinnej zabawy do szkół” – powiedziała w rozmowie z Radio Poznań jedna z mam.

10 afer, w których Polacy tracili oszczędności

Data: 17.10.2019 14:24

Autor: ziemianin

goldenmark.com

#afera #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #zlodzieje #banki #ambergold #oszustwo #pieniadze

Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał dziś wyrok w głośnej sprawie piramidy finansowej Amber Gold. Małżeństwo P. otrzymało 15 i 12,5 lat pozbawienia wolności, co zamyka pewien rozdział w historii polskich afer finansowych. Przy tej okazji chcielibyśmy przypomnieć 10 największych afer, w których Polacy tracili swoje oszczędności.

10 afer, w których Polacy tracili oszczędności

Przejście przez przekrojowy obraz afer, których ofiarami padli zwykli obywatele troszczący się o swoje oszczędności, to cenna nauka na przyszłość. Zwłaszcza, jeżeli przyjrzymy się otoczeniu afer oraz czynnikom, które umożliwiły ich zaistnienie.

  1. Bezpieczna Kasa Oszczędności

Typ: Parabank.

Okres działalności: 1989-1990.

Liczba poszkodowanych: 11 tys.

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem.

Straty: 800 tys. zł (8 mld starych złotych)

Transformacja była prawdziwym eldorado szubrawców wszelkiej maści. Był to czas bardzo chaotyczny, regulacji było niewiele, były nieprecyzyjne i w bardzo niewielkim stopniu egzekwowane (przykładem może być słynny „oscylator” Bogusława Bagsika – tą sprawą jednak dziś się nie zajmiemy, gdyż tam poszkodowany był Skarb Państwa).

Szalała także inflacja – 640 proc. w 1989 roku i 240 proc. w 1990. I właśnie ta inflacja sprawiła, że jeśli ktoś już pieniądze miał, to bardzo chciał je jakoś zabezpieczyć przed utratą wartości. Na podatny grunt padło ziarno – niejaki Lech Grobelny otworzył swoją Bezpieczną Kasę Oszczędności, czyli parabank połączony z siecią kantorów.

Grobelny obiecywał zyski rzędu 300 proc. przy lokacie dwuletniej, który pochodzić miał z obrotu walutami. Dziś poszedłby do więzienia, gdyby tylko uruchomił taką działalność, jednak wtedy, w dobie transformacji, działał bez przeszkód do momentu, aż zaczęły się zbliżać terminy wypłat pierwszych lokat. Wówczas zwiał za granicę, nie pozostawiając nikomu żadnych pełnomocnictw.

Grobelny został zatrzymany w Niemczech w 1992 r., a następnie w drodze ekstradycji przekazany stronie Polskiej i postawiony przed sądem. W 1996 r. skazano go na 12 lat, ale Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok. W 2002 r. prokurator umorzył śledztwo z powodu braku dowodów.

Lech Grobelny został zamordowany w kwietniu 2007, w niewyjaśnionych okolicznościach.

  1. Skyline

Typ: Piramida finansowa.

Okres działalności: 1992-1997

Liczba poszkodowanych: 11 tys.

Straty: ponad 10 mln zł w markach niemieckich.

Skyline był typową piramidą finansową, która z zewnątrz przypominała marketing sieciowy w amerykańskim stylu: szampan, blichtr, drogie garnitury. Poza otoczką, nie do końca wiadomo było, w co właściwie Skyline inwestuje, ale koszt wejścia do klubu był wysoki: 2 100 marek niemieckich. Można go sobie było zrekompensować zapraszając kolejne osoby. Za pierwsze trzy uczestnik dostawał po 350 marek za osobę, zaś za każdą kolejną aż 800 marek.

Finał sprawy był taki, że założyciel piramidy Mariusz K. został zamordowany przez zbirów, których wynajęła jego asystentka – Violetta Z. Motywem była oczywiście kradzież pieniędzy z kasy piramidy. Co ciekawe, jedynymi ukaranymi w tej sprawie, są osoby odpowiedzialne za zabójstwo Mariusza K.

  1. Flexworld

Typ: Piramida finansowa.

Okres działalności: 2008.

Liczba poszkodowanych: 2 tys.

Straty: 11 mln zł.

Flexworld przedstawiał się jako partner potężnej instytucji międzynarodowej o kapitale zakładowym 300 milionów dolarów. Firma oferowała atrakcyjne pożyczki w zamian za inwestycję w udziały Flexworld Inc. – minimalnie jedna akcja za 1000 euro. Obiecywała także gigantyczne dywidendy oraz prowizje za przyprowadzanie kolejnych klientów.

Poza faktem, że była to piramida finansowa, szwindel polegał przede wszystkim na zapisach zawartych w bełkotliwej umowie, którą podpisywali klienci – okazało się, że nieświadomie nabywali oni nie akcje, ale kserokopie akcji, które nie uprawniały ich do niczego. Najdroższe kserokopie świata!

Sprawa zakończyła się wyrokiem 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu dla prezesa spółki oraz karą grzywny w wysokości 100 tys. zł.

  1. Rentier D.K.

Typ: Piramida finansowa.

Okres działalności: 2008-2009.

Liczba poszkodowanych: 2 tys.

Straty: 6 mln zł.

Przypadek Rentiera D.K. odpowiada książkowemu przykładowi piramidy finansowej: zainteresowany kupował szkolenie oraz pakiet obligacji Rentiera za ok. 2 tys. zł. W zamian otrzymywał możliwość dystrybucji produktów finansowych, ubezpieczeń w postaci polis, papierów wartościowych oraz mieszkań (o tym ostatnim głównie opowiadano). Aby utrzymać członkostwo, należało stale realizować sprzedaż.

Historia piramidy zakończyła się w marcu 2009 roku tragiczną śmiercią jej założyciela. Z tego samego powodu, we wrześniu 2009 r. prokuratura umorzyła śledztwo.

  1. Galicyjski Trust Kapitałowo-Inwestycyjny

Typ: Parabank.

Okres działalności: 1991-1992.

Liczba poszkodowanych: 4-7 tys.

Straty: 26,5 mln zł (265 mld starych złotych).

Podobnie, jak w przypadku Bezpiecznej Kasy Oszczędnościowej Grobelnego, Galicyjski Trust Kapitałowo-Inwestycyjny startował w trudnych latach transformacji i wysokiej inflacji. Oferował on lokaty, których oprocentowanie wynosiło 50 proc. w skali roku, i oczywiście nie posiadał na tego rodzaju działalność zezwolenia NBP.

Założyciele parabanku, małżeństwo Kotarbów, prawdopodobnie od samego początku zadawali sobie sprawę z tego, że nie będą w stanie wypracować zysku pozwalającego na pokrycie tak wysoko oprocentowanych lokat. Być może planowali po prostu zebrać jak największą ilość gotówki i uciec z kraju. Oczywiście nie udało im się to. W 1992 prokuratura w Łodzi postawiła zarzuty Stanisławowi Kotarbie. W 1995 r. ruszyła rozprawa, w której oskarżonych było 11 osób. Małżeństwo Kotarbów trafiło do więzienia na 6 lat.

Dodatkowym smaczkiem tej historii jest udział w niej Stanisława Nieckarza, który w czasach PRL piastował stanowisko wiceprezesa NBP, zaś później, w latach 2004-2010 był członkiem Rady Polityki Pieniężnej. Nieckarz również zasiadał na ławie oskarżonych, jednak został uniewinniony, ponieważ – jak twierdził – nie miał świadomości, jak działa GTKI i odpowiadał jedynie za organizację jej warszawskiego oddziału.

  1. Finroyal

Typ: Parabank.

Okres działalności: 2007-2012.

Liczba poszkodowanych: 1,7 tys.

Straty: 100 mln zł.

Finroyal było firmą, która przedstawiała się jako międzynarodowy koncern inwestycyjny z siedzibą w Londynie, który dopiero rozpoczynał swoją ekspansję w Polsce. Głównym produktem oferowanym przez Finroyal był „kontrakt lokacyjny” będącym czymś w rodzaju lokaty bankowej, ale nie do końca. Obiecywano nawet 12 proc. zysku.

Finroyal został wyśledzony przez dziennikarzy przy okazji afery Amber Gold. W sprawie do tej pory nie zapadł wyrok, zaś założyciel parabanku Andrzej K. przebywa na wolności.

  1. Interbrok Investment

Typ: inwestycje/piramida finansowa.

Okres działalności: 1998-2007.

Liczba poszkodowanych: ok. 600 osób.

Straty: 260 mln zł.

Interbrok Investment posiadał pewne cechy piramidy – do „klubu” można się było dostać jedynie z polecenia. Ale gdy już było się „w klubie”, można było powierzyć swoje pieniądze „prawdziwym fachowcom”, którzy obiecywali wypracowywanie wielkich zysków m.in. na rynku Forex. W rzeczywistości rezultaty inwestycji były różne, zaś klienci otrzymywali informacje o stanie swoich kont z całkowicie fikcyjnymi wartościami.

Skazano trzy osoby.

  1. Warszawska Grupa Inwestycyjna

Typ: inwestycje.

Okres działalności: 1998-2006.

Liczba poszkodowanych: 1,5 tys.

Straty: 320 mln zł.

WGI powiązana była personalnie z Interbrok Investment. Jednak poza tym skala była większa, a całe przedsięwzięcie dużo bardziej spektakularne. Mechanizm bazował na tym, że środki klientów nie były inwestowane bezpośrednio. Spółka kupowała obligacje siostrzanej spółki WGI Consulting, do której dokumentów nie mieli dostępu klienci. Zaś WGI Consulting inwestowała je w obligacje Wachovia Securities z siedzibą w USA, która z kolei inwestowała je „gdzieś”.

Ciekawostką w przypadku WGI jest fakt, że do rady nadzorczej pozyskano naprawę znane nazwiska, które służyły jako uwiarygodnienie: Dariusz Rosati, Henryka Bochniarz czy Richard Mbewe. Głównym analitykiem był Piotr Kuczyński – dziś główny analityk Xelion. Osoby te nie miały nic wspólnego z oszustwem, jednak magia nazwisk zadziałała.

  1. Amber Gold

Typ: Parabank/piramida finansowa.

Okres działalności: 2009-2012.

Liczba poszkodowanych: ponad 18 tys. osób.

Straty: 851 mln zł.

Historia Amber Gold jest tak świeża, że chyba nikomu nie trzeba jej objaśniać. Co nie znaczy, że jest całkowicie wyjaśniona – do jej wyjaśnienia powołana została komisja śledcza.

Ogólnie rzecz biorąc, Amber Gold oferował wysoko oprocentowane lokaty, które miały mieć pokrycie w złocie. W rzeczywistości żadnego złota nie było. Złoto zostało wykorzystane jako element marketingu, ponieważ w okresie działalności AG jego cena spektakularnie szła do góry na fali kryzysu. Amber Gold działało jak klasyczna piramida finansowa – kończące się lokaty były finansowane z kolejnych wpłat. Mogła zatem funkcjonować tylko tak długo, jak długo znajdowali się nowi klienci.

W sprawie Amber Gold interweniowało bardzo dużo osób i instytucji: KNF ostrzegał od 2009 roku, oszukani przez WGI pisali do rządu oraz innych instytucji, dziennikarze regularnie publikowali artykuły na temat wątpliwego bezpieczeństwa lokat Amber Gold. W końcu w sierpniu 2012 roku zapadła decyzja o likwidacji spółki.

Do niedawna afera Amber Gold była największą, polską aferą, której ofiarą padli zwyczajni obywatele, zaś szerokie zainteresowanie mediów uczyniło z niej aferę tak bardzo ikoniczną, że w powszechnym języku zaczęło funkcjonować sformułowanie „drugie Amber Gold” w stosunku do każdego, podejrzanego interesu.

Jednak to nie koniec naszej listy.

  1. SKOK Wołomin

Typ: Spółdzielcza instytucja parabankowa.

Okres działalności: od 1989 r.

Straty: 4,3 mld zł z BFG.

Źródło spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych sięga średniowiecza, jednak na terenie Niemiec i Polski szczególnie spopularyzowały się w XIX wieku. Stanowiły one alternatywę dla banków komercyjnych i w oparciu o zaufanie małych społeczności (parafii, związków zawodowych) umożliwiać miały korzystniejsze lokowanie pieniędzy oraz korzystniejsze ich pożyczanie.

W Polsce tradycja SKOKów powiązana jest ściśle z osobą Franciszka Stefczyka, nauczyciela historii, który wzorem Friedricha Wilhelma Raiffeisena, założył pierwszą, wiejską spółdzielnię oszczędnościowo-pożyczkową w Czernichowie koło Krakowa. To on jest patronem największego SKOKu.

Sieć spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych w III RP powstała po 1989 roku jako forma wspierania polskiego, dość ubogiego wtedy społeczeństwa. Od tego czasu SKOKi przerodziły się w prawdziwe imperium, zostały objęte nadzorem KNF oraz gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, stając się tym samym instytucją równie bezpieczną i wiarygodną jak inne banki, a jednocześnie oferującą znacznie lepsze warunki.

Zawsze jednak istnieje ryzyko, że znajdzie się ktoś nieuczciwy.

Ze SKOK Wołomin wyprowadzono pieniądze, których łączna kwota jest dziś trudna do ustalenia ze względu na zmienne oprocentowanie pożyczek, które zaciągane były na „słupy”. Do dziś Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił 4,3 miliardy złotych poszkodowanym, którzy trzymali swoje środki w SKOK Wołomin. Sprawa jest niezwykle skomplikowana i trudna do wyjaśnienia, ale obecnie mamy ponad 700 osób z zarzutami (???) oraz 90 osób skazanych prawomocnymi wyrokami (w tym również osoby z najwyższego szczebla zarządzania SKOKiem Wołomin).

W tej sprawie poszkodowanymi nie są klienci SKOK Wołomin, którzy swoje pieniądze w większości odzyskali. Poszkodowani są podatnicy – Bankowy Fundusz Gwarancyjny jest częściowo dotowany z budżetu państwa.

Warto także przy tej okazji podkreślić, że – według relacji obligatariuszy GetBack – jednym z argumentów, jakiego używali bankierzy namawiający na obligacje spółki windykacyjnej było to, że lokaty nie są już aż tak bezpieczne, bo w BFG nie ma już pieniędzy. Jak zatem widać, jedno oszustwo ułatwiło dokonanie drugiego oszustwa.

Polskie lasy pochłaniają rocznie od 30 do 40 mln ton CO2! Ekolodzy raczej nie chcą o tym pamiętać

Data: 17.10.2019 14:16

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #niewygodneinfo #wiadomosci #polska #ekologia #lasy #co2

Mało kto zdaje sobie sprawę, że zajmujące sporą cześć terytorium naszego kraju lasy pochłaniają rocznie od 30 do 40 mln ton CO2. Wiedza ta wydaje się być szczególnie niewygodna dla lobby, które twierdzi, że Polska musi całkowicie zrezygnować z węgla, bo "truje świat" i "niszczy przyszłość ludzkości". W tym kontekście warto raz jeszcze powtórzyć – całkowite emisje CO2 naszego kraju stanowią mniej niż 1 proc. światowych emisji tego gazu, a gdyby uwzględnić to, co pochłaniają polskie lasy, to nagle okazałoby się, że na tle innych państw wypadamy całkiem przyzwoicie.

Polskie lasy pochłaniają rocznie od 30 do 40 mln ton CO2! Ekolodzy raczej nie chcą o tym pamiętać

Według stanu na dzień 31 grudnia 2013 r. obszary leśne w Polsce zajmowały 9177,2 tys. ha, co stanowiło 29,4 proc. powierzchni kraju. Warto odnotować, że od końca II wojny światowej zasoby leśne naszego kraju cały czas się powiększają (w 1946 roku wynosiły one zaledwie 20,8 proc. powierzchni kraju). Zgodnie z Narodowym Programem Zwiększania Lesistości na koniec przyszłego roku lasy mają stanowić 30 proc. powierzchni kraju, a w 2050 – 33 proc.

Jedną z głównych konsekwencji tak dużego zalesienia Polski jest to, że nasze lasy pochłaniają rocznie – według różnych szacunków – od około 30 do 40 mln ton CO2. Gdy przeliczymy te wolumeny na wartości pieniężne (należy pamiętać, że na terenie UE obowiązuje handel emisjami) i przyjmiemy – opierając się na aktualnych danych – że za możliwość emisji 1 tony CO2 trzeba płacić około 25 euro, to okaże się, że polskie lasy pochłaniają rocznie dwutlenek węgla o równowartości od 750 mln euro do 1 mld euro! To bez wątpienia spora suma.

Warto zauważyć, że roczne emisje CO2 naszego kraju to ok. 319 mln ton (dane za 2017 rok), co stanowi ok. 0,86 proc. światowej emisji tego gazu. Per capita na 1 mieszkańca wychodzi 8,4 tony CO2 na rok. Taki wynik plasuje nas w okolicach 40. miejsca na świecie (patrząc przez pryzmat ilości CO2 przypadającej na 1 mieszkańca). Gdy jednak zbilansujemy całkowite emisje naszego kraju o ilość CO2 pochłanianą przez polskie lasy, to okaże się, że per capita wynik zmniejsza się do ok. 7,2 – 7,3 tony CO2 na rok, a to daje 50-52 lokatę na świecie. Co istotne – taki wolumen CO2 per capita nie wiele różni się od uśrednionego wyniku emisji CO2 na 1 mieszkańca UE, który w 2017 roku wynosił 7,0 ton CO2 na rok.

Ekolodzy wiedzą jednak swoje. Polska, mimo iż jej całkowite emisje nie przekraczają 1 proc. światowych, jest dla nich odpowiedzialna za "niszczenie przyszłości ludzkości". O pochłanianiu sporej ilości CO2 przez polskie lasy starają się raczej nie pamiętać.

Źródło informacji:

Rola lasów i leśnictwa w pochłanianiu gazów cieplarnianych [edu]()http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.baztech-a7229aba-5e9d-4550-916f-6b86c58fa336/c/jablonski_stempski_rola_4_2017.pdf

KOBIZE: lasy nie zapewnią nam neutralności klimatycznej Energetyka24

24 tysiące odprawy za dwa dni bycia posłanką. Edyta Kubik zastąpiła Kornela Morawieckiego

Data: 17.10.2019 13:57

Autor: ziemianin

medianarodowe.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #sejm #placa #EdytaKubik #morawiecki #odprawa #poslanka #wroclaw

Edyta Kubik została we wtorek rano posłanką na zaledwie… dwa dni. Okazuje się, że dzięki temu otrzyma wysoką odprawę należną posłom – 24 tysiące złotych.

24 tysiące odprawy za dwa dni bycia posłanką. Edyta Kubik zastąpiła Kornela Morawieckiego

Poseł Edyta Kubik złożyła ślubowanie we wtorek rano. Mandat przejęła po zmarłym marszałku seniorze Kornelu Morawieckim. Nowa posłanka osiągnęła drugi wynik na liście Kukiz’15 we Wrocławiu.

Edyta Kubik została dziś zaprzysiężona na posłankę. Funkcję będzie sprawować tylko przez dwa dni, zastępując nieżyjącego marszałka seniora Kornela Morawieckiego. Po ostatnim dniu obrad, który nastąpi jutro, posłanka otrzyma odprawę –

ok. 24 tys. zł brutto. https://t.co/kLk2DBi8IJ

— Beata__Ka (@Beata__Ka) 15 października 2019

Posłanka popracuje zaledwie dwa dni, ponieważ ostatnie posiedzenie w tej kadencji zakończy się w środę. Mimo to, jak informuje portal bankier.pl Kubik otrzyma odprawę w związku z zakończeniem kadencji Sejmu.

„Jest to wysokość trzech uposażeń. Jedno uposażenie to 80 proc. wynagrodzenia podsekretarza stanu, które wynosi obecnie 9832,30 zł brutto” – czytamy na portalu.

Komentarz Tygodnia: Jedenastu rewolwerowców!

Data: 17.10.2019 12:42

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komentarztygodnia #polska #wybory

O wynikach wyborów i składzie nowego parlamentu, o niezbyt zadowolonej minie Jarosława Kaczyńskiego, o rocznicy śmierci Mirka Dzielskiego, o przyznaniu nagrody Nobla dla Olgi Tokarczuk, o sytuacji na północy Syrii i o udaniu się Kurdów pod skrzydła sojusznika, który im pozostał, o powrocie „tęczowych piątków” do szkół, o wyroku w sprawie afery Amber Gold, o niewyjaśnionej aferze SKOKu Wołomin, o odejściu ilustratora Bohdana Butenko.

Komentarz Tygodnia: Jedenastu rewolwerowców!

Data: 17.10.2019 02:07

Autor: Nietzsche

… i okazuje się, że Korwin w swoim rusofilstwie może mieć rację.

"Niech Syria chroni Kurdów i bije się z Turcją o własną ziemię. My jesteśmy 7000 mil stąd" – Donald Trump

Czyli USA tak traktuje sojuszników? W tym przypadku Kurdów? Zostawili 200 tysięcy ludzi na pożarcie, którzy przyczynili się do zniszczenia ISIS, "bo są za daleko". Tak samo powiedzą w przypadku Rosja vs Polska? "Niech Niemcy pomogą Polsce, bo my jesteśmy za daleko"? Jednocześnie Trump wysłał 2000 żołnierzy najemnych do Arabii Saudyjskiej, z rozbrajającą szczerością twierdząc "bo oni za to zapłacili". Tymczasem to demonizowana Rosja broni Kurdów xD

Powinniśmy rozważyć zakupy, a jak nas wywalą z NATO, to pokazać środkowy palec. Przez standardy NATO nie możemy kupować sprzętu rosyjskiego i chińskiego, który jest wielokrotnie tańszy i jakością nie odbiega od amerykańskiego gówna.

#polska #turcja #rosja #usa #wojna #wojsko

Jonny Daniels nadal będzie rządził?

Data: 16.10.2019 10:31

Autor: ziemianin

wrzodakz.neon24.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zydzi #polska #wybory #mosad #cia #jonnydaniels #447 #win

Ustawka wyborcza już się zakończyła, nadzorcy ustawili wybory pod siebie, weszli ci, których wskazali, a tzw. ,,wolnościowcy" dopuścili na swoje listy tych co będą razem z okupantem w jedną trąbę trąbili.

Jonny Daniels nadal będzie rządził?

Nic się nie zmienia po wyborach do sejmu. Większość ledwie, ledwie utrzymuje PIS, a więc dla dobra interesów NWO, będzie realizował wewnętrzną politykę rozdawnictwa przez najbliższe dwa lata, a w polityce zagranicznej, obronnej, ekonomicznej, energetycznej będzie realizował cele mossadu i cia.

Nadal przy boku rezydenta Dudy będzie urzędował J. Daniels, to samo co u boku ,,kaczelnika” premiera i OTR. To faktycznie kontynuacja rządów budowy z Polski – Polin, pomocną w tym względzie będą media takie jak: TVPIS, Karnowscy, Sakiewicze i RM. To one utrwalać będą zwierzchnią władzę krajanów Danielsa i Suchewycza nad niewolnikami z Polski w interesie światowej mafii finansowej.

Nie przeszkadzać im będą ani Lewica, ani KO, ani J.K.M, ani 5 ,,narodowców”. Jeżeli będzie spór, to będzie to spór o okruchy ze stołu, a nie o fundamentalne sprawy narodowe jak:

Katastrofalna opieka medyczna, która realizuje interesy światowych korporacji przemysłu farmaceutycznego, braku profilaktyki służby zdrowia, narzucone programy nauczania młodych lekarzy przez światowe koncerny farmaceutyczne, przepływ ogromnych kwot na budowę prywatnych klinik i prywatnych przychodni służby zdrowia z pieniędzy budżetowych.

Katastrofalna sytuacja polskich rolników, którzy w większości zadłużeni na są na ogromne kwoty w prywatnych bankach zagranicznych, które są w posiadaniu rolniczych ksiąg wieczystych zastawionych pod kredyt.

Tragiczna sytuacja związana z energetyką, która wymaga budowy pilnej nowych elektrowni oraz remontu i budowy nowych linii przesyłowych. Itp. Można dalej wymieniać inne działy gospodarki, które wymagają pilnych działań w interesie Polaków.

A co w zamian, będzie realizować J. Daniels i jego krajanie. Polska będzie nadal płacić mld $ na utrzymanie wojsk okupacyjnych w Polsce, będzie im płacić na okupację swoich rodaków, będzie budować za mld $ bazy wojskowe, będzie kupować za mld $ broń od okupanta na rzecz okupanta.

Podstępnie będzie realizowana ustawa ,,naszych przyjaciół” z usraela 447. Ba, realizacja będzie po cichu przyspieszona. Na ten cel jest co okraść, okradli Nas z tego, co nad ziemią, został warty bln zł. majątek ten pod ziemią i o to będzie jeszcze toczyła się walka ,,buldogów” pod dywanem. Polak ma być tylko dostarczycielem podatków, lichwy, no i ewentualnie ,,żołnierzem” gotowych do walki z wrogiem wskazanym przez Danielsa i jego rodaków z usraela, tak by ich interesów miał kto bronić i oddawać za ich interesy własne życie.

Niektórzy podniecają się tym, że obroni nas 5 posłów z RN. Przypominam, że w ustępującej kadencji sejmu ,,narodowców” było z 15 i co??? Ano nic, rozeszli się po różnych klubach za ,,chlebem”.

Nawet gdyby było ich z 40 takich jak np.; Bosak czy JKM to nic nie zmienia, ponieważ ich świadomość jest taka sama jak J. Danielsa, a więc jeszcze bardziej by to bolało, gdyby to ,,nasi” budowali przeciwko nam bazy wojskowe naszym okupantom, przeciwko nam, a tak buduje ten bazy za nasze podatki szpieg ,,kaczelnik” razem z Danielsem, a więc przybłędy ,,urządzają” nam dom, a więc łatwo z czasem będzie go zburzyć.

dr. Sławomir Mentzen poza Sejmem? CO DALEJ? (wideo)

Data: 16.10.2019 10:00

Autor: ziemianin

youtu.be

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #mentzen #konfederacja #sejm #konfederacja

Sławomir Mentzen z Partii KORWiN oraz reprezentujący Konfederację, był o włos od dostania się do polskiego parlamentu. Na łamach Mediów Narodowych wyjaśnił jednak, że pomimo tego dalej będzie pracować na rzecz swojego ugrupowania.

dr. Sławomir Mentzen poza Sejmem? CO DALEJ? (wideo)

W wyborach do polskiego parlamentu Sławomir Mentzen startował z rodzimego okręgu toruńskiego. Nie po raz pierwszy walczył w nim o dobry wynik dla swojego ugrupowania. Wcześniej kandydował tam w 2015 roku z partii KORWiN. Jak dotychczas nie udało mu się z niego otrzymać mandatu zaufania.

„Mam wyrobione nazwisko w Toruniu i w środowisku wolnościowym, natomiast nie mam wyrobionego nazwiska ogólnopolskiego. Przeciętny wyborca nic o mnie nie słyszał, nic nie wie. W związku z tym nie jestem w stanie pociągnąć listy w innym okręgu” 

– określił swoją rozpoznawalność dr Sławomir Mentzen.

„Nie potrzebuję mównicy sejmowej, żeby mówić. Mogę być gościem w różnych programach medialnych, czy nagrywać filmy na platformy społecznościowe. Dalej będę prowadził swoją działalność polityczną. Gdybym zrezygnował, zawiódł bym wiele osób” 

– mówił o swoim komforcie wiceprezes partii KORWiN.

Wojska USA rzadko kiedy chronią ludzi. Najczęściej chronią interesów amerykańskich firm i korporacji

Data: 15.10.2019 08:29

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#niewygodneinfo #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #wojsko #polska #pis

Jeśli USA będą zarabiać większe pieniądze na biznesach prowadzonych z naszym teoretycznym okupantem, aniżeli na biznesach z polskim rządem czy polskimi firmami, to w decydującym momencie nie kiwną nawet palcem, aby się za nami wstawić. Rządzący z PiS stawiając wszystko na "amerykańską kartę", powinni mieć tego świadomość. W polityce międzynarodowej nie ma miejsca na przyjaźnie, a klepanie się po plecach jest tylko po to, aby telewizje miały co pokazać. Posiadanie u siebie amerykańskich wojsk jest ważne, ale kluczowe jest posiadanie amerykańskich fabryk.

Wojska USA rzadko kiedy chronią ludzi. Najczęściej chronią interesów amerykańskich firm i korporacji

Cała Polska skupiona była wczoraj na wyborach parlamentarnych. Mało kto zwracał uwagę na to, co dzieje się w północnej Syrii, gdzie Turcy oraz pro-tureccy islamiści organizują rzeź Kurdów. Robią to, bowiem Donald Trump podjął decyzję o wycofaniu z tego terenu wojsk USA, które do tej pory były traktowane przez Kurdów jako ich gwarancja bezpieczeństwa.

Co więcej – Turcy nie tylko zabijają Kurdów, ale również uwalniają terrorystów z ISIS więzionych w kurdyjskich więzieniach. W wyniku prowadzonego przez wojska tureckie ostrzału w Ain Issa (wspomniana północna Syria) aż 785 islamistów powiązanych z Państwem Islamskim zdołało się wydostać z kurdyjskiej niewoli. Co to oznacza w praktyce? Ano prawdopodobnie nastąpi wskrzeszenie praktycznie już pokonanego Państwa Islamskiego.

Kazus kurdyjski pokazuje, że w dzisiejszym świecie prawdziwe sojusze zawierane są tylko wtedy, kiedy mają chronić wymierne interesy. Pisałem o tym kilka dni temu, ale pozwolę sobie powtórzyć – Kurdowie byli potrzebni Amerykanom w walce z ISIS. Mieli jednak pecha, bowiem w przyszłym roku w USA odbędą się wybory prezydenckie, a Trump obiecał swoim wyborcom wycofać się z Syrii tak szybko, jak to tylko możliwe.

Sojusz USA i Kurdów okazał się być tylko taktyczny i nie przetrwał zderzenia z twardą rzeczywistością. Nie przetrwał, bo nie miał prawa. Kurdowie za amerykańską ochronę nie oferowali Trumpowi nic w zamian. Poza tym wojska USA rzadko kiedy chronią ludzi. Najczęściej chronią bowiem interesów amerykańskich firm i korporacji.

I tutaj dochodzimy do kluczowego – z punktu widzenia interesów Polski – elementu. Jeśli rządzący z PiS opierają bezpieczeństwo narodowe na sojuszu militarnym z USA, to niech wiedzą, że sama obecność wojsk amerykańskich na terytorium naszego kraju nie wystarczy (o czym przekonują się właśnie Kurdowie). Aby USA rzeczywiście były gwarantem bezpieczeństwa Polski, w naszym kraju muszą funkcjonować dobrze prosperujące, generujące spore dochody amerykańskie biznesy. Samo kupowanie sprzętu wojskowego nie wystarczy. Dopiero silne powiązanie gospodarcze daje bezpieczeństwo, bo mamy pewność, że w razie "W" na ratunek amerykańskim firmom ruszą amerykańskie wojska.

Tysiące nieważnych głosów. Wyborcy KO pomylili logo: „To ci wykształceni i nowocześni?” . . .

Data: 15.10.2019 08:08

Autor: ziemianin

medianarodowe.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #polska #wybory #idioci

Tysiące nieważnych głosów. Wyborcy KO pomylili logo: „To ci wykształceni i nowocześni?” – pytają użytkownicy Twittera.

Wyborcy KO oddali tysiące nieważnych głosów. Jak donoszą z żalem liberalne media sympatycy Koalicji Obywatelskiej zamiast stawiać krzyżyk przy nazwisku kandydata to robili krzyżyk na logo partii.

Jak donosi z bólem i żalem wyborcza, tysiące głosów może być nieważnych bo różne ludki podobno chciały głosować na PO i zamiast stawiać krzyżyk przy nazwisku kandydata to robili krzyżyk na logo partii 😂😂😂 pic.twitter.com/yhvta5cyqj

— logiczny🇵🇱 (@logicznyX) 14 października 2019

Wyborcy KO nie potrafią wypełniać kart do głosowania – wszystkiemu winne okazało się być logo Koalicji Obywatelskiej. Internauci zmiażdżyli ich wyborców: „O tak…prawdziwe wyzwanie dla elektoratu z wyzszym wyksztalceniem z wielkich miast…”

„To ci wykształceni i nowocześni?” – pytają użytkownicy Twittera. Okazuje się, że postawienie krzyżyka przy nazwisku kandydata wcale nie jest takie proste, przynajmniej dla wyborców Barbary Zdrojewskiej.

PiS dał 700.000 na tłumaczenie książek Olgi Tokarczuk...

Data: 14.10.2019 19:35

Autor: FiligranowyGucio

prawy.pl

#ksiazki #pis #baumann #polska #polityka

Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Załgany PiS! Ja, aby wydać po angielsku tom o Ludobójstwie na Kresach muszę żebrać u prywatnych osób. A tymczasem m.in. na albański przetłumaczono za nasze pieniądze książki stalinowca-grafomana:

Bauman Zygmunt, Nowoczesność i zagłada, Pika Pa Siperfaqe (2015)

Bauman Zygmunt, Płynna nowoczesność, Pika Pa Siperfaqe (2014)

Bauman Zygmunt, Płynna nowoczesność, tłum. Dritan Xhelo, Pika pa sipërfaqe (2017) Więcej patrz:

https://instytutksiazki.pl/dotacje,3,programy-instytutu-ksiazki,2,program-translatorski-©poland,15.html?fbclid=IwAR0SUn5Ouk1lrw7XQW9EXq51o3Pq8qKJIGG6PV0EkufSRON3PTObmEKCh50

Spurek rozżalona wynikami wyborów: 80 proc. Sejmu to prawica lub skrajna prawica

Data: 14.10.2019 18:27

Autor: kisiel

wpolityce.pl

Co nas czeka w tej kadencji Sejmu? Nie przywrócimy praworządności, nie poszerzymy praw kobiet, czy osób LGBT, nie rozpoczniemy aktywnej walki ze skutkami katastrofy klimatycznej… […] Już wiemy, że ten Sejm będzie w rękach prawicy i skrajnej prawicy, ale poczekajmy, czy będzie trochę europejski – ile będzie w nim kobiet, Wiosny i Razem. Mam nadzieję, że dzięki ich obecności zmiany będą możliwe – mówiła

#polityka #polska #newsy #newsyzkraju #lewackalogika

Czekam na rozbiory - mPolska24

Data: 14.10.2019 15:29

Autor: kagomat

mpolska24.pl

Mamy za sobą kolejną kampanię wyborczą w diametralnie zmienionych warunkach politycznych i dziś można się pokusić o pewne diagnozy i wyjaśnić opozycji tej parlamentarnej, a przede wszystkim tej medialnej dlaczego mimo tytanicznych wysiłków ujawniane afery nie zadziałały i nie zdemolowały popularności partii rządzącej? Dlaczego tak się dzieje, że wystarczy powiedzieć, że to nie jest żadna afera, a to wraże siły kombinują, że to zlecenie opozycji i fruuuuu balonik aferalny zostaje przekłuty?

#polska #media #polityka

Data: 14.10.2019 11:58

Autor: Nietzsche

No dobra, zróbmy political fantasy. Co jeśli to PiS ma rację w kwestiach gospodarki? Oczywiście, nic w podatkach uczciwe nie jest, nie było i nie będzie. Na całym świecie. Chciałbym widzieć mordy POwców, jeśli jednak nie będzie zapaści, wzrost gospodarczy po 5%, bogacący się Polacy, rosnący biznes. Ekonomia jest skomplikowana, eksperci mają problem z przewidywaniem, a co dopiero wykopowi/internetowi maruderzy wieszczący Wenezuelę+ czy Grecję+

W ekonomii nie da się nic skopiować z jednego kraju do drugiego. Jeśli coś się zjebało w Grecji, bo dawali socjal, nie znaczy, że zjebie się u nas. W grę wchodzi jeszcze ekonomia behawioralna. Grecy to śmierdzący, patentowani lenie. Polacy zapierdalają za 3.

#ekonomia #polska #gospodarka

Fatalna Polska żywność, wyniki kontroli wstrząsające, potrzebna policja ds. żywności

Data: 14.10.2019 01:13

Autor: false_nine

strajk.eu

Chcesz przytyć albo schudnąć lub po prostu zdrowo się odżywiać? No to będzie z tym problem patrząc na jakość polskiej żywności. Wydanie dziennika Fakt przynosi zatrważające informacje dotyczące pożywienia sprzedawanego polskim konsumentom. „Sklepy sprzedają nam jedzenie, którego skład nie zgadza się z tym, co napisano na etykiecie, zdarza się, że jest przeterminowane czy wręcz zepsute. Eksperci mają na to sposób, chcą powołania +policji+ ds. żywności” – czytamy m. in. w gazecie. Nie to żeby było to jakieś zaskoczenie, ale jednak nawet oficjalne wersje już mówią wprost o co chodzi.

#jedzenie #dieta #zywnosc #polska #fakt #strajk

Polska pod okupacją straciła 39% lekarzy, 33% nauczycieli i 30% naukowców . . .

Data: 13.10.2019 12:41

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wybory #polityka #okupacja #polska

Przed wyborami warto pamiętać, by głosować na potomków elit, a nie katów. To minimum, które warto mieć z tyłu głowy, zwłaszcza, że w żadnym innym państwie Europy eliminacja elit nie była tak pieczołowicie realizowana, jak na terytorium Polski.

Polska pod okupacją straciła 39% lekarzy, 33% nauczycieli i 30% naukowców… [REFLEKSJA PRZED WYBORAMI]

"Z badań Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) wynika, że w latach 1939-1945 zginęło od 5,6 do 5,8 mln polskich obywateli. Uwzględniając fakt, że przed wrześniem 1939 roku II RP liczyła 35 mln obywateli, oznacza to, że w wyniku wojny i okupacji straty sięgnęły ok. 16-17 proc. populacji. Dla porównania – straty w ludności w innych państwach okupowanych podczas II wojny światowej były dużo mniejsze. Populacja Holandii zmniejszyła się o 2,2 proc., Francji – o 1,5 proc., a Belgii – o zaledwie 0,7 proc."

– czytamy na niewygodne.info.pl

"W wyniku celowych akcji eksterminacyjnych takich jak "Intelligenzaktion", "Akcja AB" czy zbrodnia katyńska w Polsce zginęło: 39 proc. lekarzy, 33 proc. nauczycieli szkół niższych szczebli, 30 proc. naukowców i wykładowców wyższych uczelni, 28 proc. księży i 26 proc. prawników"

– podsumowuje IPN.

Warto pamiętać, że po wojnie przesladowano także dzieci ofiar, a miejsxce elit zajmowały wszelkiej maści kanalie. Być może to przenośnia, a być może jest odrobina prawdy w tym, że dzisiaj dochodzi domkonfrontacji trzeciego pokolenia jednych i drugich…

Kurdyjska nauka dla Polski. Ze słabymi nikt się nie liczy, dlatego wzmocnienie państwa musi . . .

Data: 13.10.2019 12:22

Autor: ziemianin

wpolityce.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #polska #syria #trump #nato

Zgoda prezydenta Donalda Trumpa na rozpoczęcie tureckiej operacji wojskowej w Syrii i porzucenie tym samym przez Amerykanów ich dotychczasowych kurdyjskich sojuszników musi budzić niepokój. Po raz kolejny potwierdza się bowiem, że nie ma trwałych i stuprocentowych sojuszy, co akurat dla doświadczonej historycznie Polski nie brzmi najlepiej.

Kurdyjska nauka dla Polski. Ze słabymi nikt się nie liczy, dlatego wzmocnienie państwa musi być dla nas priorytetem

Oczywiście można zrozumieć niektóre intencje Trumpa. Turcja prezentuje coraz bardziej mocarstwowe ambicje w regionie i stopniowo wymyka się z NATO. Pójście na rękę Turkom za cenę złamania sojuszu z Kurdami jest więc próbą utrzymania związków Ankary z Ameryką. Pytanie jednak, czy nie dowodzi to jednocześnie słabości Trumpa, który pomimo gróźb wysyłanych wcześniej pod adresem prezydenta Turcji Recepa Erdogana i zerwania dostaw najnowszych myśliwców F-35, został teraz zmuszony do zmiany strategii.

Niewykluczone więc, że Amerykanie, po wystawieniu Kurdów Turkom, zaczną być postrzegani na Bliskim Wschodzie jako niepewny i słaby sojusznik. Z pewnością zaniepokoi to Arabię Saudyjską oraz mniejsze państwa regionu. Ktoś inny zacznie rozdawać karty. Wielu wskazuje tu na Rosję, która całkiem zręcznie manewruje między różnymi rywalizującymi siłami na Bliskim Wschodzie: Turcją, Iranem, Arabią Saudyjską i Izraelem.

Nie są to dobre wieści dla Polski, dla której sojusz ze Stanami Zjednoczonymi ma fundamentalny charakter i nie ma dla niego żadnej racjonalnej alternatywy. Tę bezalternatywność umacnia zresztą trudna do zaakceptowania przez Polskę polityka bezpieczeństwa naszych partnerów z Unii Europejskiej oparta wyłącznie na papierowych gwarancjach. Trzeba więc maksymalnie wykorzystać dzisiejsze pogłębienie współpracy z USA po to, aby związać ją licznymi interesami z naszą częścią Europy i przy okazji konsekwentnie kontynuować rozpoczętą już modernizację armii, bo w przyszłości sytuacja może się zmienić. Trzeba nadal wzmacniać państwo w różnych dziedzinach. Bo ze słabymi – o czym przypomina nam przykład Kurdów – nikt się nie liczy.

Republika Banasiowa

Data: 13.10.2019 11:49

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#afera #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #polityka #zlodzieje

Republika Banasiowa

"Rzeczpospolita" podała, że kamienica przy ul. Krasickiego w Krakowie należąca do nowego prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, którą dostał od byłego żołnierza AK, została wyposażona za unijne środki. Wniosek o środki unijne na wyposażenie złożyła spółka należąca do syna Mariana Banasia, Jakuba. Dofinansowanie zostało przyznane w 2006 roku na "otwarcie centrum szkoleniowo-hotelowego Residence" w tej kamienicy. Najkosztowniejszą pozycją było "odnowienie i wyposażenie pokoi gościnnych" czyli remont. Nic nie wskazuje na to, aby w kamienicy odbyły się jakiekolwiek szkolenia czy konferencje.

"Superwizjer" TVN, podał, że Marian Banaś wynajmował gangsterom po zaniżonej stawce kamienicę na tzw. hotel na godziny.

Zdaniem "Faktu", wszyscy klienci domu schadzek, który znajdował się kamienicy szefa NIK, byli nagrywani przez kamery monitoringu.

"Fakt ustalił, że kamienica Mariana Banasia … wyposażona jest w system monitoringu. Budynek wręcz naszpikowany jest urządzeniami rejestrującymi. Dwie kamery witały klientów już na progu, kolejne w recepcji i na korytarzu. Czy nagrywały również pokoje, w których dochodziło do igraszek z prostytutkami? To prawdopodobne, bo tak właśnie działają sutenerzy, którzy zbierają haki na swoich klientów. A prowadzący przybytek przestępcy działają w tej branży od kilkunastu lat”

Ciekawe kto ma te materiały do szantażu obyczajowego – Mossad, Rosja, Niemcy, USA . . .

WTF? Współżycie z czternastolatką usprawiedliwione „tradycją”

Data: 13.10.2019 10:46

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #czestochowa #cyganie

#malzenstwo #Rumunia #sady

Sąd w Częstochowie zdecydował się uniewinnić obywatela Rumunii cygańskiego pochodzenia, od zarzutu obcowania płciowego z osobą poniżej piętnastego roku życia. W uzasadnieniu sędziowie podkreślili, że mężczyzna ma „niski stopień socjalizacji i świadomości”, natomiast stosunki seksualne z osobami nieletnimi są jednym z elementów tradycji mniejszości etnicznej do której należy.

WTF? Współżycie z czternastolatką usprawiedliwione „tradycją”

Cygan urodzony w Rumunii został oskarżony o łamanie prawa w Polsce oraz w swojej ojczyźnie, ponieważ w obu tych państwach miał dopuścić się nielegalnego z punktu widzenia prawa obcowania płciowego z osobą nie mającą skończonego 15. roku życia. Sąd Rejonowy w Częstochowie uznał jednak, że w tym przypadku nie doszło do przestępstwa, ponieważ mężczyzna i dziewczynka zawarli ze sobą małżeństwo w świetle cygańskiej tradycji.

Według przedstawicieli polskiego wymiaru sprawiedliwości czyn ten miał niską szkodliwość społeczną, zaś oboje byli przeświadczeni, że jako małżeństwo mogą swobodnie utrzymywać stosunki seksualne. Obywatel Rumunii nie znał ani polskiego prawa, ani polskiej obyczajowości, a ponadto cechował się „niskim poziomem socjalizacji i świadomości”, co miało być dodatkowo okolicznością łagodzącą.

Sędziowie podkreślili, że wśród cygańskiej społeczności podobne małżeństwa nie są niczym szczególnym, stąd są po prostu społecznie akceptowane zarówno przez ich rodziny, jak i lokalną społeczność. Oboje przebywali z kolei na terenie Polski, ponieważ przyjechali pracować do naszego kraju.

Na podstawie: rp.pl.

Przesłanie Jacka Bartosiaka przed wyborami.

Data: 12.10.2019 19:38

Autor: arti

strategyandfuture.org

Wbrew temu, co często myślą wyborcy lub po prostu przeciętny Kowalski, przywódcy

polityczni nie są w swoim działaniu wolni…..

…….Uwarunkowania geopolityczne oraz tarcia pomiędzy krajowymi grupami interesów zakreślają

przestrzeń działania przywódcy. Zawsze jest ona bardzo mała, nader często skrajnie mała

i beznadziejne ograniczona. I właśnie po tym poznaje się wielkich przywódców, że rozumiejąc ciasny

kaganiec rzeczywistości, potrafią pośród tych ograniczeń wyrębywać przestrzeń i pole manewru, podejmować decyzje.

Wszystko po to, by wzmacniać potęgę swojego państwa, któremu są wierni i któremu służą.

W ten sposób zmieniają historię. Zapisując się w jej annałach i zaświadczając o potędze ducha

ludzkiego.

Autor: Jacek Bartosiak – 10/2019 6

#polska

Data: 12.10.2019 19:29

Autor: BlaziuBlaz

Teraz będzie klasyk #muzyka #punk #polska

Ksu lubię tak sobie, ale ten utwór jest bardzo fajny:]

#ksu – Dno

https://www.youtube.com/watch?v=BXBAXhD5mrA

Tekst:

Śmiejesz się

Starość nie

Młodość nie

Ambicja nie

Jak idiota śmiejesz się

Śmiejesz się

Prawda nie

Chaos nie

Fikcja nie

Jak idiota śmiejesz się

Z góry widać dno

Śmiejesz się

Radość nie

Kariera nie

Pieniądz nie

Jak idiota śmiejesz się

Od dziecka nie

Po starość nie

Miłości nie

Nad grobem nie

Jak idiota śmiejesz się

Z góry widać dno

Data: 11.10.2019 22:50

Autor: Nietzsche

Stagflacja (ang. stagflation, stagnacja + inflacja) – zjawisko makroekonomiczne, polegające na jednoczesnym występowaniu w gospodarce państwa zarówno znaczącej inflacji, jak i stagnacji gospodarczej (inflacja zwykle wiąże się z fazą wzrostu w cyklu koniunkturalnym). Przyczyn tego zjawiska upatruje się w negatywnym szoku podażowym, który powoduje zarówno wzrost cen, jak też i ograniczenie produkcji. Walka ze stagflacją jest utrudniona, gdyż bank centralny powinien z jednej strony zaostrzać politykę pieniężną, by walczyć z inflacją, z drugiej zaś strony ją łagodzić, by ograniczyć skutki spadającego tempa wzrostu gospodarczego. Następuje też coraz większe obciążanie biznesu podatkami, by pokryć rosnące wydatki państwa. Stagflacja Polsce grozi, już teraz inflacja wynosi 3%, a po uwolnieniu cen energii może być to w granicy 4,5-5%. Jeśli nałoży się na to światowe spowolnienie, obciążenia dla biznesu wynikłe z płacy minimalnej (i inne), możemy doświadczyć stagflacji – długie okresu inflacji na poziomie 10% i recesji jednocześnie. Jest to też możliwa droga do hiperinflacji, w zależności co zrobią rządy. Wydaje się, że płaca minimalna 4000, 13/14 emerytura to jedynie przekupstwo swojego elektoratu, by najbiedniejsi nie odczuli skutków stagflacji przez następną kadencję, a być może się uda prześlizgnąć na trzecią. (otóż, niezależnie czy dadzą 4000, 13/14 emeryturę, stagflacja już wydaje się następnym przystankiem)

Mój własny wpis, kalkuje z wypoku xD

#gospodarka #ekonomia #polska

Winnicki: Zapewniam panią Tokarczuk, że w Polsce jest dużo większa swoboda niż na zachodzie Europy

Data: 11.10.2019 21:34

Autor: kisiel

dorzeczy.pl

Prezes Ruchu Narodowego skomentował słowa polskiej noblistki Olgi Tokarczuk, która stwierdziła, że "w niedziele mamy wybór miedzy demokracja a autorytaryzmem".

– To bardzo złe słowa i bardzo źle, że w ten sposób portretuje sytuację. Tym bardziej, że zarzuca, że w Polsce nie ma wolności słowa i demokracji. Zapewniam panią Tokarczuk, że jest dużo większa swoboda debaty publicznej, niż w Europie zachodniej, gdzie poprawność polityczna skrępowała debatę publiczną – stwierdził Robert Winnicki na antenie Polsat News.

#polityka #polska #newsy #newsyzkraju #konfederacja #konserwatyzm

Narodowcy w sosie korwinowskim

Data: 11.10.2019 19:07

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #Konfederacja #liberalizm #narodowcy #neoliberalizm #Polska #ruchnarodowy #wybory

Bez względu na wynik niedzielnych wyborów, Konfederacja jest tak naprawdę ostatecznym zakończeniem projektu pod nazwą Ruch Narodowy. Narodowcy na potrzeby swoich partykularnych interesów postanowili całkowicie rozmyć się w projekcie kontrolowanym przez konserwatywnych liberałów, firmując swoją nazwą projekt nie mający zbyt wiele wspólnego z szumnie głoszoną „antysystemowością”, a z pewnością w żaden sposób nie odpowiadający na najważniejsze problemy narodu.

Narodowcy w sosie korwinowskim

Stali czytelnicy naszego portalu, szczególnie Ci odwiedzający go przynajmniej od kilku lat, nie powinni być zdziwieni naszą niechęcią do „demokratycznych” wyborów organizowanych w naszym kraju. Od dawna powtarzamy, że obecny system w żaden sposób nie reprezentuje ani opinii narodu, ani tym bardziej jego interesów, stąd pokładanie wiary w sprzedajnych polityków nie jest zbyt dobrym pomysłem. Jednocześnie nie możemy całkowicie odciąć się od wydarzeń mających miejsce na polskiej scenie politycznej – czy tego chcemy, czy nie to właśnie nielubiana przez nas klasa polityczna ma decydujący głos w kwestii kształtu III Rzeczpospolitej.

Tym samym zgubne byłoby także zupełnie odcięcie się od informacji napływających z szeroko pojętego „obozu narodowego”. Oczywiście można siedzieć w getcie „prawdziwego nacjonalisty” i twierdzić, że to w ogóle nas nie dotyczy i nie ma sensu zajmować się kolejnymi woltami RN-owców, lecz jest to myślenie zgubne, a przede wszystkim w żaden sposób nie przystające do polskich realiów politycznych. A ich podstawą jest niewielkie zaangażowanie społeczne Polaków, potwierdzone przez dziesiątki badań i statystyk dotyczących choćby członkostwa w organizacjach społecznych, którego następstwem jest bardzo pobieżna wiedza na temat funkcjonujących w Polsce ruchów politycznych. Naiwna jest więc wiara, że nawet osoby bardziej zainteresowane polityką niż przeciętny Polak będą patrzeć na niuanse, kto jest „nacjonalistą”, a kto „narodowcem” – wszystkie organizacje narodowe są przez ludzi wrzucane do jednego worka, stąd działania Roberta Winnickiego, Krzysztofa Bosaka i spółki wpływają na postrzeganie całego szeroko pojętego ruchu.

W objęciach korwinizmu

Spór o sprawy gospodarcze wewnątrz „obozu narodowego” trwa niemal od zarania jego dziejów, przy czym pod koniec dwudziestolecia międzywojennego było już jasne, że liberałowie znajdują się w głębokiej defensywie. Od tego czasu minęło blisko osiemdziesiąt lat, zaś w tym czasie (i oczywiście wcześniej) ludzkość zdążyła przetestować co najmniej kilka systemów gospodarczych, a także tysiące różnego rodzaju rozwiązań ekonomicznych wpływających na rozwój gospodarczy i zamożność społeczeństw. Nie będąc w tych sprawach doktrynerem, czyli poszukując przede wszystkim polityki korzystnej dla całego narodu, można tym samym wypracować zupełnie innowacyjny program stanowiący realną alternatywę dla neoliberalnego dyskursu przyjętego bezkrytycznie po 1989 roku.

Oczywiście prowadzenie takiej polityki nie jest możliwe w koalicji z liberalnymi doktrynerami spod znaku kolejnych partii Janusza Korwin-Mikkego, mającego do zaoferowania swój standardowy darwinizm społeczny i wolny rynek w jego najbardziej skompromitowanej, XIX-wiecznej wersji. Niestety narodowcy wybierając sojusz z konserwatywnymi liberałami całkowicie przejęli hasła charakterystyczne dla tej formacji ideowej. Wspomniani Winnicki z Bosakiem w swoich wystąpieniach powtarzają więc ślepo najbardziej wyświechtane liberalne hasła, na czele z propozycjami całkowitej prywatyzacji usług publicznych oraz likwidacji podatków. Całkowicie przyjmując program „korwinistów” nie zająknęli się nawet na temat wypowiedzi niejakiego dr Sławomira Mentzena (zwanego przez złośliwców „doktorem Mentzele”), czyli wiceprezesa partii Korwin-Mikkego, który w ogólnopolskiej debacie radiowej odciął się od programu RN-u i zachwalał ukraińską imigrację do Polski.

Taka deklaracja ze strony nowego ekonomicznego guru konserwatywnych liberałów nie powinna oczywiście dziwić, ponieważ charakterystyczne dla tej grupy jest utożsamianie interesu narodu z interesem przedsiębiorców. Cały program Konfederacji jest zresztą skierowany właśnie do „januszy biznesu”, zainteresowanych przede wszystkim stałym dopływem taniej siły roboczej i nie przejmujących się tym, kto tak naprawdę będzie zamieszkiwał terytorium naszego kraju. Wśród propozycji znajdujących się we wspólnej deklaracji narodowców i konserwatywnych liberałów znajdują się przy tym niezwykle groźne dla pracowników zapisy, na czele z likwidacją minimalnego wynagrodzenia czy powszechnych ubezpieczeń społecznych. To oczywiście nie są żadne nowe postulaty – do tego w gruncie rzeczy zmierzała Platforma Obywatelska, gdy pod jej rządami instytucje chroniące pracowników były całkowicie bierne i w żaden sposób nie egzekwowały przepisów Kodeksu Pracy, a usługi publiczne z roku na rok były drastycznie redukowane.

Pospolite ruszenie

Trudno nie odnieść wrażenia, że w wielu kwestiach podmioty tworzące Konfederację nie mogą znaleźć jednego stanowiska, lub też liderzy komitetu mówią zupełnie co innego niż jego kandydaci. Na jednej z konferencji prasowych przedstawiciele Związku Chrześcijańskich Rodzin, czyli marginalnego ugrupowania współtworzącego Konfederację, jasno poparli utrzymanie wspomnianego już programu 500 plus. Jednocześnie Korwin-Mikke konsekwentnie twierdzi, że Polacy za pośrednictwem tego świadczenia zostali kupieni przez obecną władzę, natomiast „dawanie” komukolwiek pieniędzy „za darmo” jest „demoralizowaniem”, nie różniąc się w tej kwestii w niczym z liberalno-lewicowym mainstreamem regularnie obrażającym Polaków posiadających dzieci.

W tym kontekście jeszcze bardziej zagadkowe wydaje się być stanowisko samych narodowców. W swoim oficjalnym programie RN pozytywnie ocenia wprowadzenie 500 plus przez Prawo i Sprawiedliwość, określając je mianem „zdecydowanego działania wspierającego rodzinę”, realizującego „postulaty realnej polityki prorodzinnej, podnoszonej od dwóch dekad przez środowiska narodowe i katolickie”. Jeszcze w ubiegłym roku Winnicki wymieniał ten największy transfer społeczny po 1989 roku jednym z niewielu sukcesów rządu Beaty Szydło, ale w wywiadzie dla Radia Wnet po oficjalnym ogłoszeniu programu Konfederacji nie był już w tej sprawie tak samo konsekwentny. Z rozmowy można było wręcz dowiedzieć się, że szef RN-u jest otwarty na likwidację 500 plus, ponieważ stał się wyznawcą antypodatkowego populizmu spod znaku wszystkich partii firmowanych przez Korwin-Mikkego.

Wspominając lidera jednego z dwóch głównych ugrupowań tworzących Konfederację trudno nie odnieść się zresztą do jego słów, jednoznacznie deprecjonujących jakiekolwiek deklaracje programowe tego komitetu. Dzień przed ogłoszeniem programu, Korwin-Mikke w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wypowiedział się lekceważąco na temat samego dokumentu, ponieważ jego zdaniem „lud programów nie czyta”, zaś on sam „w szczegóły się nie wdaję, bo ludzie i tak tego nie zrozumieją”. W takiej sytuacji trudno oczekiwać, aby przekaz Konfederacji był z jednej strony spójny, a z drugiej uwzględniający jakiekolwiek postulaty narodowców – nie od dziś bowiem wiadomo, że „korwiniści” nie liczą się ze zdaniem innych uważając siebie za depozytariuszy jedynych słusznych poglądów.

Właśnie z wyżej wymienionych powodów trudno uznać Konfederację za coś innego, niż zwykłe pospolite ruszenie mające na celu przede wszystkim przetransportowanie jej kandydatów albo do Sejmu, albo przynajmniej ponad próg 3 proc. pozwalający na pobieranie PAŃSTWOWEJ subwencji. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest oczywiście obecność na jej listach zupełnie przypadkowych osób, których łączenie ze środowiskiem narodowym jest jednoznacznie szkodliwe. Tym samym wśród kandydatów Konfederacji znalazła się ponownie spora część rodziny Korwin-Mikkego, antyszczepionkowcy spod znaku Justyny Sochy i posła Pawła Skuteckiego (byłego działacza ruchu Kukiz’15), niejaki Dariusz Klich deliberujący o „polskich dzieciach karmionych chlebem zatruwanym przez plemię żmijowe”, kandydatka opowiadająca się za likwidacją zawodu prawnika czy „korwinista” ze Szczecina postulujący na swoim plakacie wyborczym legalizację narkotyków. Z takimi kadrami trudno budować coś innego niż zwykłe pośmiewisko.

„Antysystemowość” skompromitowana

Egzotykę niektórych kandydatów można oczywiście usprawiedliwić „antysystemowym” charakterem komitetu. Skoro czołowe ugrupowania polityczne przyciągają do siebie oszołomów pokroju transseksualistów, Klaudii Jachiry czy Krystyny Pawłowicz, trudno oczekiwać, aby inaczej było z inicjatywami cieszącymi się popularnością nie dającą pewności przekroczenia progu wyborczego. Problem polega jednak na tym, że Konfederacja skupia pod swoim szyldem co najwyżej osoby kontestujące obecny system w najbardziej szkodliwy sposób, a więc kwestionujące normy stanowiące podstawę każdego społeczeństwa i tym samym kompromitujące daną inicjatywę w oczach całego społeczeństwa. W przypadku opisywanego komitetu z jednej strony są nimi antyszczepionkowcy, zaś z drugiej Korwin-Mikke deliberujący na temat „nieszkodliwej społecznie lekkiej pedofilii”.

Tak naprawdę do skompromitowania pojęcia „antysystemowości” nie potrzeba było jednak kilku oszołomów, bowiem czarną robotę w tym względzie wykonali w tym względzie sami liderzy ruchów politycznych pozycjonujących się właśnie w ten sposób. Prekursorem był pod tym względem wspomniany kilkukrotnie Korwin-Mikke, który zaledwie parę miesięcy po swoim niekwestionowanym sukcesie w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku roztrwonił cały eurosceptyczny potencjał poprzez zniszczenie własnej partii. Dzieła zniszczenia dokonał natomiast Paweł Kukiz, lądując ostatecznie na listach Polskiego Stronnictwa Ludowego, a więc najbardziej patologicznego ugrupowania na całej scenie politycznej III Rzeczpospolitej. Chluby nie przyniosły też liczne rozłamy i kłótnie, których symbolem powinien stać się podział federacji składającej się z… dwóch osób, czyli Marka Jakubiaka i Piotra Liroya-Marca.

Parę lat temu na łamach naszego portalu zwracaliśmy zresztą uwagę, że cała „antysystemowość” środowisk politycznych identyfikujących się z tym określeniem jest mocno wątpliwa. Likwidacja podstawowych usług publicznych w imię doktryny o prywatnej własności, utożsamianie dobra narodu z interesami lobby biznesowego, osłabianie pozycji pracowników rzekomo w imię podniesienia ich statusu materialnego, naiwna wiara w samoregulację rynku czy postulowanie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych cementujących dyktat dwóch największych ugrupowań – właśnie przeciwko wszystkim tym rozwiązaniom, stojącym u podstaw funkcjonowania obecnego państwa polskiego, występują dzisiaj osoby głosujące na PiS mimo oczywistych wad partii Jarosława Kaczyńskiego.

Konfederacja ma jednak do zaproponowania jedynie pogłębienie liberalnych patologii, stąd trudno oczekiwać, aby mogła ona obecnie przekonać do siebie osoby traktujące PiS jako mniejsze zło. Według sondaży Polacy oczekują między innymi takich rozwiązań, jak poprawa funkcjonowania publicznej opieki zdrowotnej oraz edukacji, budowa socjalnego państwa dobrobytu czy progresywne podatki wspomagające redystrybucję wypracowanych dóbr, nie wspominając już o wzmocnieniu pozycji pracownika. Tymczasem konserwatywni liberałowie walczą tak naprawdę o nieistniejący elektorat, dodatkowo obrażając najciężej pracujących Polaków nie odczuwających w żaden sposób zysku ze swojej aktywności zawodowej na rzecz „januszy biznesu”.

Pozostaje praca u podstaw

Polacy nie mają większych złudzeń odnośnie polskiej sceny politycznej, co poniekąd jest zresztą konsekwencją ich dramatycznie niskiego zaangażowania społecznego. Liczne afery z udziałem polityków PiS-u w żaden sposób nie wpłynęły negatywnie na jego notowania, przy czym wiele osób zdaje się nie zauważać, że podobnie było z PO. Platformie zaszkodziły dopiero liczne wpadki prezydenta Bronisława Komorowskiego i premier Ewy Kopacz, a także brak jakichkolwiek nowych propozycji dla Polaków wychodzących poza mityczną już ciepłą wodę w kranie. Przez lata Polaków nie wzruszyło też partyjne zarządzanie Telewizją Polską, stąd krucjata Konfederacji przeciwko zakłamaniu mediów publicznych także nie jest w stanie w żaden sposób zmienić obecnych preferencji wyborców prawicy.

Problemem dla milionów Polaków wciąż są niskie wynagrodzenia, a przede wszystkim źle działający system usług publicznych, czego oczywiście nie zmieni ich prywatyzacja oraz obniżenie podatków postulowane przez Konfederację. Narodowcy decydując się na koalicję z „korwinistami” zepchnęli się tak naprawdę do doktrynerskiego getta odrealnionych od problemów społeczeństwa konserwatywnych liberałów. Nie zmieni tego ani ukrycie na czas kampanii Korwin-Mikkego (to zresztą w tej kampanii wcale się nie udało), ani też wręczanie jarmułki kandydatce PiS-u przez Konrada Berkowicza. Nawet jeśli wyborcy PiS mają dosyć masowej imigracji, zbyt powolnej poprawy ich materialnego bytu, braku realnych działań na rzecz wzmocnienia sektora publicznego czy prowadzenia pro-izraelskiej polityki, to i tak nie zagłosują na podlany bogoojczyźnianą retoryką liberalizm w XIX-wiecznym wydaniu.

Konfederacja zapewne nie wejdzie do Sejmu, tak jak nie udało jej się przekroczyć progu w dużo łatwiejszych wyborach do Europarlamentu, ale będzie mogła pobierać subwencję dla partii politycznych. Trudno oczekiwać, aby pieniądze te zostały wydane na coś innego niż wynagrodzenia dla jej liderów, o czym dyskutowali oni zresztą w ujawnionych kilka dni temu nagraniach. Będzie to jednak najlepsze podsumowanie dotychczasowych inicjatyw odbywających się pod hasłami „antysystemowości”, a przede wszystkim samego RN-u, którego liderzy za wszelką cenę chcieli wykorzystać dla własnego interesu sukces Marszu Niepodległości. W tej sytuacji ruchowi nacjonalistycznemu pozostaje mozolna praca u podstaw i stałe aktualizowanie myśli narodowej, bo tylko w ten sposób możemy odpowiedzieć na realne problemy narodu.

Data: 11.10.2019 07:14

Autor: Nietzsche

Płaca minimalna oczywiście nie zniszczy polskiej gospodarki. Śmiem twierdzić, że wszystko zostanie jeszcze bardziej nakręcone, ale w bogatych regionach i metropoliach. Załóżmy, że mamy Janusza na Podlasiu, który ma firmę obierającą cebulę. Zatrudnia on 100 obieraczek cebuli z okolicznych wsi. Co zrobi Janusz? Wypierdoli 100 kobiet z roboty i kupi maszynę do obierania cebuli, choćby się miał na nią zakredytować, zrobi to, jeśli będzie to bardziej opłacalne od siły roboczej. Tak będzie z Podlasiem, Podkarpaciem, Opolszczyzną, Lubuskim i wieloma regionami. W tych regionach nawet teraz bezrobocie jest duże, później będzie po 20-40% ;)

#polska

Data: 11.10.2019 04:47

Autor: Cpp17

Gdy tylko przychodzi mówić o płacy minimalnej, natychmiast podnosi się argument, że nie można tego zrobić, bo wydajność pracy w Polsce jest na niskim poziomie z powodu słabo rozwiniętej automatyzacji. A to jest przecież postawienie sprawy na głowie!

Otóż automatyzacja jest niska, bo wciąż bardziej "opłaca się" zatrudnić Janusza niż zainwestować w robota. To właśnie wysokie koszty zatrudnienia wywierają presję na automatyzacje.

Łatwo można wyedukować, że prowadzi to również do zwiększenia bezrobocia. Niemniej jest to efekt przejściowy, a spora część obecnych "roboli" ma wystarczający potencjał intelektualny, aby się doszkolić i pracować przy maszynie.

Są też takie obszary działań, których zautomatyzować się nie da (np. fejsowanie produktów w Biedronce). Taka praca zawsze będzie potrzebna. Co zrobi pracodawca? Zwolnić nie może, więc podwyższy ceny swoich produktów – dołoży się do inflacji.

I teraz są różne prognozy, ile ona wyniesie, ale wszystkie są grubo przesadzone. Po pierwsze, pracodawca nie może sobie "odbić" zbyt dużo, bo mamy otwarte granice. Produkcja w Polsce może być droższa, ale musi być tańsza niż produkcja np. w Niemczech + import, bo inaczej biznes padnie.

Po drugie, takie właśnie najsłabsze januszexy bez planu na rozwój rzeczywiście padną, robiąc miejsce nowym, bardziej przedsiębiorczym, zaradnym Polakom. Dynamiczne firmy "zjedzą" ospałe, odbijając sobie koszty na efekcie skali (o ile nie zrobi się nam gdzieś monopol ofc., ale tu już czuwa państwo). Tym samym ponadprzeciętna inflacja ograniczy się właściwie tylko do usług "niereformowalnych", takich jak list polecony czy opłata za szalet miejski. Ale tego chyba nawet nie ma w koszyku inflacyjnym.

A zatem jak oceniam planowaną przez PiS podwyżkę płacy minimalnej? Generalnie dobrze. Ma to uzasadnienie i rację bytu, choć uważam, że 4k pod koniec przyszłej kadencji jest pewną przesadą – kiełbasą wyborczą. To powinna być kwota rzędu maks. 3500 – 3600 zł. Chodzi o to, żeby wywrzeć PRESJĘ i dać przedsiębiorcom czas na innowacje, a nie walić ich z półobrotu. Niemniej nie mam wszystkich wskaźników makroekonomicznych pod ręką ani nie jestem wybitnym ekspertem, być może te 4000 zł przy dobrych wiatrach jest możliwe.

W każdym razie nie wierzcie ślepo w to gadanie, że szybkie podwyższanie pensji minimalnej jest złe i zrujnuje gospodarkę. Nie zrujnuje, wręcz przeciwnie – w naszej sytuacji okazuje się, że może być to korzystne.

#pis #polityka #polska #wybory

Data: 10.10.2019 08:06

Autor: Nietzsche

Z tego wszystkiego, nie rozumiem, jak CPK ma kosztować 100 miliardów złotych. Przecież siła robocza w Polsce jest tania, mamy Ukraińców, więźniów, bezrobotnych. Asfalt pod lotnisko też nie kosztuje 100 miliardów. Wszędzie można szukać oszczędności i zbudować coś za grosze. Zachowujemy się, jakbyśmy byli co najmniej Niemcami, którzy muszą płacić pracownikom ogromne pieniądze, przestrzegać pierdyliona norm i grzebać się w biurokracji.

Chińczycy postawiliby to samo za 5 miliardów… pln

My możemy za 20 :)

Swoją drogą, polecam ludziom zająć się importem już teraz. Niekoniecznie z Chin. Jak ten port powstanie, narodzą się w Polsce nowe oligarchie ludzi, którzy w import weszli wcześniej i rozwinęli firmy.

#lotnisko #polska

Data: 10.10.2019 06:15

Autor: Nietzsche

Od kilku dni czytałem artykuły pochwalne o Estonii, ich systemie podatkowym, cyfryzacji. Nawet rzuciłem rodzinie głosującej na PiS, że wypierdalam stąd po wyborach. Mój entuzjazm spada, gdy oglądam street view. Centrum Tallina to obdrapane kamienice, wygląda zupełnie jak Legnica, w której miałem nieprzyjemność mieszkać przez 4 lata studiów inżynierskich. Szaro, buro, ponuro. Czasem widać przejaw nowoczesności w postaci szklanego biurowca w pustyni kamienic, z których odpada tynk. Zauważyłem nawet ziomeczków z piwkiem w bramie. Drogi są gorsze niż w Polsce, co chwila znajdziesz wielkie dziury. Ludziom też się chyba nie powodzi, widząc stare wypierdziane Golfy. Najpierw przez Helmuta, później przez Polaka. Po za ścisłym centrum, cała stolica Estonii, to wielkie i brzydkie blokowiska, szare, czasem pstrokacizna jak w Polsce. Tereny w koło blokowisk są zaniedbane, brakuje, żeby lokalne patusy srały na trawnikach. Za to za mieszkanie w takim blokowisku, płacisz w euro, nawet więcej niż w Polsce w Warszawie :D

Sorry, ale nawet mój postkomunistyczny Głogów wygląda 100% lepiej od Tallina :D

Myślę, że dostałbym u nich ciężkiej depresji. Typowe państwo sowieckiego sajuza

#estonia #polska

Jan Szyszko nie żyje. Były minister miał 75 lat

Data: 09.10.2019 20:11

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #rip #polityka

W środę nagle zmarł prof. Jan Szyszko, były minister środowiska. Polityk miał 75 lat. Według nieoficjalnych informacji, przyczyną zgonu mogła być zatorowość płucna. Informację o śmierci b. ministra potwierdził prezydent Andrzej Duda.

Jan Szyszko nie żyje. Były minister miał 75 lat

"Bardzo smutna, niespodziewana wiadomość. Dziś przed południem odszedł Pan Prof. Jan Szyszko. Naukowiec i polityk ale przede wszystkim dobry i życzliwy Człowiek, pasjonat przyrody, którego darzyłem wielką sympatią i szacunkiem. Fiat Voluntas Tua... RiP"

– napisał prezydent.

Jan Szyszko urodził się w 1944 roku w Starej Miłosnej. Był nauczycielem akademickim, profesorem nauk leśnych, autorem ponad stu publikacji naukowych z zakresu użytkowania zasobów przyrodniczych i ekologicznych. Zasiadał w Sejmie od czterech kadencji.

Data: 08.10.2019 19:45

Autor: Nietzsche

Ludzie po 60 nie powinni mieć prawa głosu, albo mniejszą wagę głosu. Co jak co, ale zostało im już niewiele życia, nie powinni niszczyć Polski dla swoich dzieci i wnuków. Ludzie po 70 i po 80, to już na 100%.

#polska

Polski symulator karczmy - wiemy już, kiedy zagramy w Crossroads Inn

Data: 08.10.2019 11:52

Autor: ziemianin

benchmark.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gry #polskiegry #polska #rpg

„Crossroads Inn to nasz najważniejszy tytuł w 2019 roku. Jako fani zarówno symulatorów, jak i gier RPG zawsze chcieliśmy zagrać w grę, która umiejętnie połączy te dwa gatunki. Tak powstał pomysł na symulator tawerny [i] myślę, że osiągnęliśmy założony rezultat” – powiedział Michał Gembicki z Klabatera.

Polski symulator karczmy – wiemy już, kiedy zagramy w Crossroads Inn

Jeszcze przed końcem tego miesiąca będziemy mogli rozpocząć karierę karczmarza w najnowszej grze polskiego studia Kraken Unleashed pod tytułem Crossroads Inn.

Crossroads Inn to symulator karczmy z elementami RPG. Został osadzony w świecie fantasy i stawia przed nami zadanie polegające na zarządzaniu tawerną i jej rozwijaniu poprzez zatrudnianie i szkolenie pracowników, kontrolowanie dostaw, tworzenie przepisów czy dostosowywanie menu.

W Crossroads Inn czekać będzie na nas kilka trybów rozgrywki. Od symulacyjnej piaskownicy, przez najrozmaitsze wyzwania, po konkretną kampanię fabularną (z dwunastoma zakończeniami). Dzięki temu każdy ma tu znaleźć coś dla siebie i nie mieć powodów do zbyt szybkiego ziewania.

Kiedy premiera gry Crossroads Inn?

Klabater ogłosił oficjalną datę premiery Crossroads Inn. Gra zadebiutuje 23 października 2019 roku w wersjach przeznaczonych na komputery z systemami Windows, macOS i Linux. Zainteresowani tym tytułem gracze powinni zajrzeć do sklepów Steam i GOG, gdzie znajdą dwie edycje: standardową (za 80 złotych) oraz kolekcjonerską (za 100 zł).

W skład edycji kolekcjonerskiej – poza samą grą – wejdą: 45-minutowy soundtrack, książka kucharska z 12 przepisami, mapa Delcrys, przewodnik, szczegółowy poradnik barmana, dodatkowy strój oraz pakiet multimedialny z tapetami, grafikami koncepcyjnymi i materiałami wideo.

Oprócz tego w Polsce wydane zostaną także edycje pudełkowe: specjalna (za 100 zł) z poradnikiem, naklejkami, mapą, książką kucharską, soundtrackiem i materiałami multimedialnymi oraz kolekcjonerska (za 220 zł) z książką kucharską, fartuchem, listem od twórców, otwieraczem do piwa i przepustką sezonową.

Data: 07.10.2019 22:01

Autor: Nietzsche

Kaczyński stwierdził, że sam napisał 20% programu PiS, a resztę … Piotr Gliński. No ładnie, czyli rewolucję zrobił nam facet, który studiował ekonomię dokładnie za Gierka, a 20% dołożył 70 letni kawaler, kociarz, który nie umie założyć konta w banku.

Sztandarowym argumentem Kaczyńskiego na to, że program działa, jest: "w sklepach spożywczych nie trzeba kupować na zeszyt". Premierem jest natomiast ktoś, kto marzy by przejąć berło i wykonuje rozkazy. Ba! Sądzę, że Morawiecki nie wprowadziłby ani jednego socjalistycznego pomysłu samodzielnie! Jak kiedyś zabraknie Kaczyńskiego, oni się tam o władzę będą zabijać, a na końcu powstanie etatyzm i robienie laski korporacjom.

#polska #polityka

Maja Ostaszewska: PiS prawdopodobnie zabierze wolny dostęp do internetu i do wolności słowa

Data: 07.10.2019 19:10

Autor: kisiel

wpolityce.pl

"Coraz bardziej zaczynają sobie ludzie uświadamiać, że jeżeli chcą mieć nawet wolny dostęp do internetu, do social media, to to jest też polityka. Kiedy PiS zacznie się rozpędzać, to najprawdopodobniej zabierze ten dostęp. Zabierze dostęp do wolności słowa" – powiedziała Ostaszewska.

#polska #newsy #newsyzkraju #pis #polityka

Tytko o zasobach naturalnych Polski cz 1 i cz 2. Długie ale należy obejrzeć.

Data: 06.10.2019 12:22

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zasobynaturalne #geologia #metaleziemrzadkich #pierwiastkiziemrzadkich #polska #cw24tv

O zasobach energetycznych, surowcach naturalnych i o tym jak zagraniczne firmy próbują przejąc nasze "skarby"

Musisz to wiedzieć(587) dr Zbigniew Kękuś i Krzysztof Tytko o zasobach naturalnych Polski cz 1.

Musisz to wiedzieć(588) dr Zbigniew Kękuś i Krzysztof Tytko o zasobach naturalnych Polski cz 2

Data: 06.10.2019 07:55

Autor: Nietzsche

Myślę, że nasz kraj idzie w bardzo złym kierunku, a zrobić nie możemy z tym kompletnie nic. To już nie zależy od polityków, oni tylko dają społeczeństwu, to co ono chce. Za 15-20 lat, będzie tutaj bardzo smutno. W zasadzie, to jest mi przykro już teraz, bo nie chcę emigrować. O co mi chodzi:

-gloryfikacja biedy i taniej siły roboczej, rozdawnictwo

-olewanie, a wreszcie gnojenie wszystkiego, co prowadzi do rozwoju technologicznego

-powszechne myślenie, "jakoś to będzie", nie, nie będzie

-powszechne dziadostwo: jakość służby zdrowia, usług publicznych

-głupota i mentalność większości rodaków, jeśli komentujesz ten wpis, w jakiś sposób należysz do nielicznych myślących

To nie jest pytanie, czy się zawali, ale kiedy się zawali. Nie, głosowanie na żadną z frakcji politycznych tego nie zmieni.

Jest już po prostu za późno.

Jakbym chciał, żeby cała moja rodzina nagle zadecydowała, wszyscy sprzedajemy co mamy i przenosimy się do normalnego kraju. Niestety to nierealne i tak tkwię w tym marazmie, bo jednak rodzina jest najważniejsza.

#polska

Prawda o rosnącym zadłużeniu państw - wyjaśnienie Tradera 21

Data: 05.10.2019 14:48

Autor: kopi_luwak

youtu.be

Jak to się dzieje, że państwa dalej zadłużają się, mimo że nie ma chętnych na ich obligacje skarbowe? Trader21 wyjaśnia to zagadnienie na przykładzie Japonii.

https://youtu.be/ifBezwCFR7o?t=2289

TL:DR

Banki centralne skupują długi państw za dodrukowaną gotówkę, by kontrolować aktualną politykę państw i odebrać im suwerenność monetarną w przypadku światowego kryzysu.

TL:DW

W skrócie bank centralny np. europejski dodrukowuje euro i za nie skupuje obligacje skarbowe zadłużonych państw, których nikt nie chce (bankruci typu Grecja, Włochy). Dochodzi do sytuacji gdy bank centralny jest największym wierzycielem danego państwa np. Polski i posiada np. 3/4 całego długu (poza długiem przy okazji skupując również akcje i nieruchomości). W tej sytuacji taki bank centralny może złożyć Polsce ofertę nie do odrzucenia: "Przechodzimy na nowy system monetarny, ale tracicie suwerenność monetarną i będziemy decydować o wszystkim, ale zrobimy odpis waszego długu ze 100% na 30% Zgadzacie się?"

Jeśli się nie zgodzą to bank centralny może doprowadzić do wzrostu rentowności obligacji z 0% do 10% wrzucając posiadane na rynek co skutkuje wzrostem kosztów obsługi długu do 10% rocznie. Zła sytuacja kraju doprowadzi do wyjścia ludzi na ulice, którzy zmienią rząd (na taki który pójdzie na ustępstwa).

Tak czy siak skończy się na utracie suwerenności monetarnej.

Proszę państwa lurkowiczów TO SIĘ WŁAŚNIE DZIEJE W EUROPIE

#ekonomia #polska #europa

Dziś, w pierwszą sobotę miesiąca,5 października przejdzie Narodowy Marsz Różańcowy

Data: 05.10.2019 09:36

Autor: kisiel

wrealu24.pl

Już dziś, w pierwszą sobotę miesiąca, 5 października ulicami Warszawy przejdzie Narodowy Marsz Różańcowy w intencji pokutno-wynagradzającej BOGU I MARYI za profanacje i zniewagi do jakich doszło w królestwie KRÓLOWEJ POLSKI.

Organizatorem są Roty Marszu Niepodległości.

#religia #chrzescijanstwo #polska #newsy #newsyzkraju

Data: 04.10.2019 18:36

Autor: reflex1

Właśnie kupuję bilety na mecz Szwajcarii i tak z ciekawości sprawdziłem ile kosztuje taka przyjemność w PL.

I tak na sektory za bramką w CH to 32 chf, czyli niecałe 2 h pracy przy minimalnej stawce, a w PL 80pln i 140 pln, czyli prawie 8h do 13h.

#szwajcaria #polska #mecz

TVP przegrała z Konfederacją

Data: 03.10.2019 19:43

Autor: kisiel

wrealu24.pl

Sąd oddalił w całości odwołanie, jakie złożyła Telewizja Publiczna po wcześniejszym wyroku nieprawomocnym ws. nierzetelnego przedstawienia wyników sondażu wyborczego na antenie TVP. Dla przypomnienia powiem, że w sondażu tym Konfederacja Wolność i Niepodległość zdobyła ponad 5% poparcia, jednak nie została uwzględniona przez wydawców programu Wiadomości. Ponadto prowadząca jasno powiedziała, że do Sejmu dostaną się tylko 4 ugrupowania, czyli wszystkie poza Konfederacją. Z tej racji nasz komitet złożył pozew w trybie wyborczym.

#konfederacja #polityka #polska #newsy #newsyzkraju

Data: 03.10.2019 01:49

Autor: Cpp17

Przed każdymi wyborami powstają jakieś gównopartie, których jedynym celem jest podebranie elektoratu faworytom. Oczywiście gdy jakimś cudem takie twory przeskoczą próg, szybko są "wchłaniane" przez te większe.

Potraficie wymienić te partie? Palikoty, PJN, Nowoczesne… trochę tego było.

Potem uruchamiana jest cała maszyna propagandowa – kiedyś głównie telewizja (stąd TVPiS), teraz również Internet. Stare Wilki, Marynarze i inni agenci 50 gr za posta (nie mam listy pod ręką) biorą jakieś dane, "analizują" skwapliwie i wyciągają wnioski, że XXX to wina partii rządzącej. A tak na miesiąc przed wyborami to już w ogóle okazuje się, że Państwo polskie stoi nad przepaścią i zaraz wszystko runie jak w Grecji, tj. w ciągu dwóch lat (i tak od 30 lat się zawala już).

Przykłady manipulacyjnych nagłówków z pamięci:

"Tak źle jeszcze nie było! Spadek PKB o 1 punkt procentowy (oczywiście względem jakiegoś szczytu koniunkturalnego, którego nie było od kilkunastu lat)

"Hiperinflacja w sklepach! Polaków nie stać już nawet na pietruszkę (pomijanie tematu suszy i siły nabywczej)

"Kaczyński nie ma powodów do radości… oto najnowszy sondaż! (jakiś sondaż, który pokazuje, że w grupie wiekowej 5-8 lat największym zaufaniem cieszy się Korwin-Mikke).

Etc. Ludzie czytają nagłówki i myślą emocjami. Ogólnie, ta propaganda jest skuteczna, bo elektorat nie rozumie polityki. Nasze mózgi (zwłaszcza młode) lubią proste rozwiązania. W polityce niestety (w sprawach gospodarczych zwłaszcza) proste rozwiązania rzadko się sprawdzają.

Widzimy tylko wierzchołek góry lodowej. Ta "polityka" którą możemy obserwować, to tylko teatr. Może jakiś 1% ludzi wie mniej – więcej, co się naprawdę dzieje. Reszcie się tylko wydaje.

I wiem, że nie odkrywam tu żadnej Ameryki. To tylko taka luźna refleksja.

#wybory #pis #polityka #manipulacja #polska

Magdalena Ogórek pozwie SokzBuraka

Data: 01.10.2019 17:49

Autor: kisiel

tvp.info

Na profilu SokzBuraka pojawiła się swego czasu grafika przypisująca Magdalenie Ogórek słowa, których ta nigdy nie wypowiedziała. Autor strony zmyślił, że dziennikarka twierdzi, iż „trauma księży w czasie seksu z dzieckiem jest większa niż ofiary”.

#polska #newsy #newsyzkraju

Stuhr: Wyborcy PiS to potomkowie chłopów folwarcznych. Krzywonos: Przez 500+ nikt nie zbiera . . .

Data: 01.10.2019 17:33

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #pis #wyborcy #polska

Dlaczego PiS zbliża się do poziomu 50 proc. poparcia? Między innymi dlatego, że "elity" które wspierają opozycję (i – co istotne – są z nią utożsamiane) żyją we własnej bańce lęków i urojeń, którymi dzielą się publicznie. Kategoryzują ludzi na "lud pisowski" i lepszą, mądrzejszą resztę społeczeństwa, przy okazji obrażając tych pierwszych. Efekt jest taki, że dla opozycji, która chce "łączyć, a nie dzielić", elity i celebryci są jak kula u nogi. Zamiast pomóc, ciągną ich notowania w dół.

Stuhr: Wyborcy PiS to potomkowie chłopów folwarcznych. Krzywonos: Przez 500+ nikt nie zbiera truskawek

– "Najgorsza rzecz jaka przytrafiła się opozycji to toksyczny związek z celebrytami i medialnymi radykałami, którzy zaczęli być jej twarzą" – trudno się z tą opinią Marcina Makowskiego z WP.pl nie zgodzić. Szczególnie, kiedy czyta się wywody Jerzego Stuhra na temat Polaków, którzy decydują się głosować na PiS. Według tego znanego aktora prowadzą oni "jakąś cyniczną, handlową grę z partiami, które kandydują. To jest: >> dajcie jeszcze trochę, to na Was zagłosujemy <<". Na końcu Stuhr potwierdza tezę Tomasza Lisa, że wyborcy PiS to tacy "potomkowie chłopów folwarcznych".

Równie błyskotliwą wypowiedzią zasłynęła ostatnio Henryka Krzywonos. Pytana o skutki programu 500 plus stwierdziła, że "ludzie porzucili pracę, nikt nie zbiera truskawek, nikt nie wychodzi do robienia prac polowych".

Elity i celebryci, gdy zbyt długo przebywają we własnym środowisku, we własnej bańce informacyjno-narracyjej, tracą zmysł właściwego postrzegania świata. Obrażanie ludzi tylko dlatego, że nie głosują tak jak oni, jest drogą donikąd. Tym bardziej, gdy jest się traktowanym jako "twarz opozycji". Zamiast wyjść do ludzi, wczuć się w ich problemy, a następnie zrozumieć dlaczego program prezentowany przez PiS przemawia znacznie bardziej, niż program PO, Lewicy czy PSL, celebryckie elity klepią pogardliwe banały o głupocie "ludu pisowskiego", jednocześnie podkreślając elitarność grona w którym oni obecnie się znajdują. Taka strategia, z punktu widzenia skuteczności polityki, nigdy nie da pozytywnych rezultatów. Szczególnie, gdy zestawi się ją z oficjalną narracją opozycji, która chce "łączyć, a nie dzielić".

Źródła informacji:

Jerzy Stuhr: Wyborcy PiS mszczą się za wielowiekowe ciemiężenie. To potomkowie chłopów folwarcznych wPolityce.pl

Henryka Krzywonos: Przez 500 plus nikt nie zbiera truskawek DoRzeczy.pl

Król Belgów: Dziękujemy wam Polacy „Belgia jest wdzięczna Polsce”

Data: 30.09.2019 11:57

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #belgia #genaralstanislawmaczek #1dywizjapancernamaczka

Podczas uroczystości w Lommel, upamiętniających 75. rocznicę wyzwolenia Flandrii przez żołnierzy 1. Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka, król Belgii Filip I powiedział, że „Belgia jest wdzięczna Polsce” – podaje TVP Info.

Król Belgów: Dziękujemy wam Polacy „Belgia jest wdzięczna Polsce”

– Chciałbym oddać hołd tym, którzy przelali krew za nas. Belgia jest wdzięczna Polsce. Dziękujemy wam Polacy – powiedział król Filip I.

Król Belgi w swoim wystąpieniu podkreślił, że w ciągu sześciu lat II wojny światowej życie straciło ponad 6 mln Polaków, a 5 mln obcokrajowców zginęło na polskiej ziemi. Jak mówił, ludność kraju została zdziesiątkowana, terytorium okrojone, a system polityczny nielegalnie zmieniony.

Jednak, gdziekolwiek było to możliwe, wasi rodacy kontynuowali walkę, dokonując wszędzie aktów odwagi. W swoim własnym kraju utworzyli największy ruch oporu w całej okupowanej Europie. A poza krajem, Polska utworzyła różne korpusy armii, które z wytrwałością i determinacją brały udział w niektórych największych bitwach o wyzwolenie – powiedział Filip I.

Król Belgii przypomniał również o wizycie w Muzeum Powstania Warszawskiego cztery lata temu. Jak mówił, w tym powstaniu, ludność miasta stanęła przeciwko nazizmowi w nierównej walce.

„Całe miasto zostało zrównywane z ziemią, a ponad milion mieszkańców zabitych lub deportowanych” – powiedział. Podkreślił, że w tym samym czasie Polacy brali udział w wyzwalaniu Belgii.

– Dzisiaj, wraz z wami, chciałbym oddać hołd tym, którzy przelali krew za nas. Wasi rodacy, którzy są pochowani tu w Lommel, należeli do 1. Dywizji Pancernej, która powstała krótko po nazistowskiej inwazji i był organizowana w Wielkiej Brytanii. Licząca 15 tys. żołnierzy dywizja przedostała się przez kanał La Manche w lipcu, aby we wrześniu 1944 roku wyzwalać belgijskie miasta – zaznaczył.

Orwell w PKO BP. Bank testuje detektory uśmiechów na swoich pracownikach

Data: 30.09.2019 11:41

Autor: ziemianin

strajk.eu

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #banki #BlackMirror #detektorusmiechow #inwigilacja #kontrola #pkobp

Urządzenia mają poprawić atmosferę w pracy i zwiększyć zadowolenie klientów. Program jest na razie dobrowolny. Jego twórcy zapowiadają jednak rozwój tej technologii.

Orwell w PKO BP. Bank testuje detektory uśmiechów na swoich pracownikach

To historia niczym z serialu Black Mirror, w którym technologiczne rozwiązania są przedstawiane jako poważne zagrożenie dla autonomii i wolności człowieka. Ponura wizja zaawansowanej kontroli ludzkich zachowań staje się rzeczywistością.

System, który wdrożył bank PKO BP sprawdza jak często uśmiechają się pracownicy odpowiedzialni za kontakt z klientami przy stanowiskach. Członkowie personelu mają na biurkach ustawione specjalne czujniki, rejestrujące częstotliwość ich uśmiechów.

Bank zarzeka się, że udział w programie jest dobrowolny. Podkreśla też, że narzędzie nie służy do dyscyplinowania pracowników, a za niedostateczną liczbę uśmiechów nie dostaje się żadnych kar. Na razie są tylko nagrody. Specjaliści ds. obsługi klienta mogą też wyłączyć w każdej chwili urządzenie, czy też zachować wyniki tylko dla siebie. Motywacją do przystąpienia do programu miała być też chęć niesienia pomocy innym. Za każdy uśmiech bank przekazuje na cele charytatywne jeden grosz.

– Główną ideą jest zachęcanie ludzi (w tym może nie tak uśmiechniętym narodzie) do większej życzliwości. Ma to sens w obszarze obsługi klienta, czyli wszędzie tam, gdzie pracownicy obsługują konsumentów, i tam, gdzie jakiemuś biznesowi zależy na podniesieniu jakości obsługi – powiedział Bartosz Rychlicki, prezes Quantum Lab, startupu, który stworzył narzędzie do liczenia uśmiechów za kwotę 5 mln złotych. Co ciekawe 3 mln otrzymał z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, a jedynie 2 mln pochodzą od prywatnych inwestorów. Wygląda więc na to, że państwo nie szczędzi grosza na rozwój technologii, które pozwolą skuteczniej kontrolować obywateli.

60% przeciwnych „odszkodowaniom” dla Żydów! Walczmy o 100%

Data: 30.09.2019 11:24

Autor: ziemianin

medianarodowe.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #zydzi #ustawa447

60% Polaków jest przeciwko wypłacaniu bezprawnych roszczeń żydowskich. Nadal trzeba zwiększać świadomość społeczeństwa w tej kwestii, to jeden z celów [@RotyMN](/u/RotyMN). https://t.co/GCD2MB5XWH

— Tomasz Kalinowski (@kalinowski__) 28 września 2019

60% przeciwnych „odszkodowaniom” dla Żydów! Walczmy o 100%

Według sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej 60% Polaków jest przeciwnych wypłacaniu Żydom „odszkodowań za pozostawione w Polsce mienie bezspadkowe”.

60% Polaków jest przeciwnych, jednakże zaskakująco duża jest liczba naszych rodaków, którzy tego rodzaju „odszkodowania” popierają. Taką opinię wyraziło 22% ankietowanych. Taki procent może świadczyć o niskim poziomie świadomości społecznej. Przed polskimi patriotami wiele pracy aby uświadomić wspomniane ponad 20% społeczeństwa.

Zauważył to także jeden z liderów Rot Marszu Niepodległości, Tomasz Kalinowski – „60% Polaków jest przeciwko wypłacaniu bezprawnych roszczeń żydowskich. Nadal trzeba zwiększać świadomość społeczeństwa w tej kwestii, to jeden z celów Rot Marszu Niepodległości”. Sondaże sondażami, ale pracy jest dużo. Cieszy to, że działania te przynoszą jednak skutek.

Kongres Stanów Zjednoczonych przyjął tzw. ustawę 447, a władze i politycy amerykańscy regularnie wzywają Polskę do „uregulowania” spraw finansowych z Żydami. „Wstający z kolan” rząd PiS wielokrotnie pokazywał, że poza propagandowymi reakcjami medialnymi w Polsce nie sprzeciwia się w zdecydowany sposób zakusom środowisk żydowskich. Patrzmy władzy na ręce!

ROCZNA kwota wolna od podatku będzie niższa od MIESIĘCZNEJ płacy minimalnej! Takie rzeczy . . .

Data: 30.09.2019 11:17

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #vat #podatki #polska #placaminimalna #kwotawolnaodpodatku

Dla zdecydowanej większości ludzi zarabiających w Polsce pieniądze (w tym także dla pracowników otrzymujących płacę minimalną) kwota wolna od podatku wynosi 3091 zł i po raz ostatni była podwyższana 11 lat temu. Niebawem może dojść do kuriozalnej sytuacji. Jeśli płaca minimalna będzie rosła według zapowiedzi PiS, a kwota wolna od podatku pozostanie na tym samym poziomie, to prawdopodobnie staniemy się fenomenem w skali świata. Oto bowiem całoroczna kwota wolna od PIT będzie niższa od 1-miesięcznego wynagrodzenia minimalnego!

ROCZNA kwota wolna od podatku będzie niższa od MIESIĘCZNEJ płacy minimalnej! Takie rzeczy tylko w Polsce

Kwota wolna od podatku wynosi w Polsce 3091 zł (mowa o kwocie dla osób, które zarabiają od 13 tys. zł do 85,5 zł rocznie) i po raz ostatni była podnoszona w 2008 roku. Wynagrodzenie minimalne wynosiło wówczas 1126 zł. Łatwo zatem policzyć, że kwota wolna stanowiła wówczas 2,74-krotności płacy minimalnej.

W 2020 roku płaca minimalna ma wynosić 2600 zł, natomiast kwota wolna od PIT nadal będzie równa 3091 zł. Współczynnik krotności pensji minimalnej w kwocie wolnej będzie zatem wynosił już tylko 1,19.

KWOTA WOLNA OD PODATKU JAKO

KROTNOŚĆ PENSJI MINIMALNEJ

rok | kwota wolna | pensja min. | krotność

2005: 2789,89 zł / 849,00 zł = 3,28

2006: 2789,89 zł / 899,10 zł = 3,10

2007: 3013,37 zł / 936,00 zł = 3,22

2008: 3089,00 zł / 1126,00 zł = 2,74

2009: 3091,00 zł / 1276,00 zł = 2,42

2010: 3091,00 zł / 1317,00 zł = 2,35

2011: 3091,00 zł / 1386,00 zł = 2,23

2012: 3091,00 zł / 1500,00 zł = 2,07

2013: 3091,00 zł / 1600,00 zł = 1,93

2014: 3091,00 zł / 1680,00 zł = 1,84

2015: 3091,00 zł / 1750,00 zł = 1,77

2016: 3091,00 zł / 1850,00 zł = 1,67

2017: 3091,00 zł / 2000,00 zł = 1,55

2018: 3091,00 zł / 2100,00 zł = 1,47

2019: 3091,00 zł / 2250,00 zł = 1,37

2020: 3091,00 zł / 2600,00 zł = 1,19

Jeśli wierzyć zapowiedziom przedwyborczym PiS kwota wynagrodzenia minimalnego ma nadal rosnąć. Do końca 2021 roku ma ona osiągnąć pułap 3000 zł, a do końca 2023 roku – 4000 zł. Jeśli w tym czasie nie dojdzie do podwyżki kwoty wolnej od podatku dla osób zarabiających od 13 tys. zł do 85,5 zł rocznie, to możemy być świadkami kuriozalnej (prawdopodobnie w skali świata) sytuacji. Oto bowiem całoroczna kwota wolna od PIT dla zdecydowanej większości społeczeństwa będzie niższa od 1-miesięcznego wynagrodzenia minimalnego!

Z jednej strony należy się cieszyć, że pensje rosną. Z drugiej strony, jeśli za wyższymi wynagrodzeniami idzie kombinowanie rządzących, aby efektywna stopa obciążeń podatkowych była jak najwyższa (zamrożenie stopy wolnej od podatku przy rosnących wynagrodzeniach jest tego najlepszym przykładem), to zasadnym jest pytanie o sens dalszego istnienia podatku dochodowego w Polsce. Po co utrzymywać kosztowny w obsłudze podatek PIT (do jego istnienia potrzeba całej armii urzędników zajmujących się wyliczaniem, ściąganiem, weryfikowaniem i interpretowaniem), skoro generowane za jego pomocą przychody państwa można by już dziś osiągnąć poprzez ujednolicony podatek VAT?

Data: 30.09.2019 08:27

Autor: Alojz

Widzę że lecą plusy, to jeszcze jedna statystyka.

W Polsce w roku 2016 było

14,3 miliona mieszkań.

Czyli na tysiąc mieszkańców jest 371 mieszkań

W Niemczech jest to 42,2 miliona mieszkań ,czyli na tysiąc mieszkańców 509 mieszkań.

Co do liczby oddanych mieszkań, to w Polsce oddano w ubiegłym roku 184,8 tysięcy mieszkań a w Niemczech było to 267 tysięcy mieszkań. Więc porównując liczbę mieszkańców,to w Polsce oddaje się więce mieszkań niż w Niemczech.


#wszystkooniemczech


#statystyka

#budownictwo

#polska

Największy bank w Polsce ostrzega przed oszustwami na PSD2

Data: 30.09.2019 02:28

Autor: ziemianin

businessinsider.com.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #banki #cyberbezpieczenstwo #pkobp

Oszuści dzwonią do klientów i udając pracowników PKO BP, proszą o zainstalowanie specjalnego oprogramowania w związku z wejściem w życie dyrektywy PSD2. Bank apeluje, by tego nie robić.

Największy bank w Polsce ostrzega przed oszustwami na PSD2

PKO BP ostrzega przed możliwymi oszustwami na PSD2. Przestępcy dzwonią do klientów banku, udając pracowników i proszą o zainstalowanie specjalnego oprogramowania w związku z wejściem w życie dyrektywy PSD

14 września weszła w życie dyrektywa PSD2

PKO BP, czyli największy bank w Polsce ostrzega klientów przed możliwymi oszustwami

Oszuści dzwonią do klientów i proszą o zainstalowanie specjalnego oprogramowania. Bank podkreśla, by tego nie robić

PKO BP na swojej stronie internetowej opublikował specjalny komunikat w tej sprawie.

"Oszuści udają pracowników PKO Banku Polskiego, powołują się na dyrektywę PSD2 i proszą o zainstalowanie dodatkowego oprogramowania, które prześlą mailem. Oprogramowanie to ma pozornie służyć autoryzacji transakcji, a tak naprawdę może wyłudzać dane logowania i kody autoryzacyjne" – czytamy w nim.

Bank apeluje, by nie podawać rozmówcy żadnych danych, nie zgadzać się na przesłanie oprogramowania. Prosi też o natychmiastowe poinformowanie o tej sytuacji.

Złośliwe oprogramowanie ukradnie dane

PKO BP tłumaczy, że otworzenia załącznika od oszusta prawdopodobnie spowoduje zainstalowanie złośliwego oprogramowania. Pozwoli ono przestępcom zdobyć poufne dane logowania do bankowości elektronicznej oraz autoryzacji transakcji. W ten sposób oszuści mogą przejąć kontrolę nad rachunkiem.

PKO BP przypomina klientom:

Bank nie prosi o instalację żadnego dodatkowego oprogramowania w związku z wejściem w życie dyrektywy PSD2.

Nie otwieraj załączników z niepewnych źródeł i nie klikaj w podejrzane linki.

Bank nigdy nie wymaga podania kodu jednorazowego w trakcie rozmowy telefonicznej nawiązanej przez pracownika banku, chyba że kontakt telefoniczny następuje z Twojej inicjatywy.

Podanie kodu z narzędzia autoryzacyjnego jest niezbędne wyłącznie do zatwierdzenia zleconej przez Ciebie dyspozycji, np. zlecenia przelewu, założenia lokaty, zmiany danych korespondencyjnych, zdefiniowania płatności, zlecenia stałego i przeglądania historii.

Czym jest PSD2?

PSD2 (ang. Payment Services Directive) to unijna dyrektywa dotycząca usług płatniczych, do której musiały dostosować się wszystkie kraje Wspólnoty. Zrobiła to także Polska poprzez nowelizację ustawy o usługach płatniczych, która weszła w życie 20 czerwca 2018 roku. Zapisano w niej, że banki i inne instytucje finansowe mają czas na wdrożenie przepisów właśnie do 14 września 2019 roku.

Głównymi założeniami dyrektywy PSD2 jest zwiększenie bezpieczeństwa konsumentów i lepsze chronienie ich przed nadużyciami finansowymi w obrocie bezgotówkowym. Ma także zwiększyć szybkość realizacji płatności bezgotówkowych.

Lubelska policja znowu przeciwko obrońcom rodziny

Data: 29.09.2019 10:52

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lublin #homoseksualisci #lgbt #dewiacja #policja #polska #politycznapoprawnosc #idioci

Na podstawie: kurierlubelski.pl, twitter.com.

Lubelska policja znowu przeciwko obrońcom rodziny

II Marsz Równości w Lublinie

https://www.youtube.com/watch?v=BuIfPbJ_a58

Uczestnicy „Marszu Równości” w Lublinie po raz kolejny mogą podziękować miejscowej policji, która podobnie jak przed rokiem umożliwiła im przejście ulicami miasta. Ponownie „stróże prawa” musieli posiłkować się przy tym armatkami wodnymi, a przede wszystkim brutalnością wobec obrońców tradycyjnej rodziny, zatrzymując kilkudziesięciu z nich.

Jeszcze kilka dni temu media obiegła informacja o zakazaniu przemarszu przez prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka, obawiającego się ewentualnych zamieszek i powtórzenia ubiegłorocznego scenariusza. Ostatecznie dewiantom pomogli jednak po raz kolejny przedstawiciele „wymiaru sprawiedliwości”, którzy orzekli, iż w ten sposób doszłoby do naruszenia konstytucyjnego prawa do zgromadzeń.

To jednak nie koniec udogodnień, na które ruchy LGBT mogą liczyć w rzekomo prześladującym ich państwie. Po raz kolejny byli oni bowiem ochraniani przez lubelską policję, brutalnie traktującą obrońców tradycyjnej rodziny. Podobnie jak przed rokiem, „stróże prawa” zmobilizowali się w sporej liczbie (szacowanej na ok. 1800 białych kasków) oraz pomagali sobie armatką wodną i gazem łzawiącym.

Ogółem do sobotniego wieczora w ręce aparatu represji trafiło około trzydziestu lubelskich obrońców normalności, ale na tym najprawdopodobniej nie koniec. Policja straszy bowiem przeciwników ruchu LGBT materiałem filmowym ze swoich kamer oraz z miejskiego monitoringu, mających posłużyć do identyfikacji osób rzekomo naruszających prawo podczas dzisiejszej akcji wymierzonej w dewiantów.

Dziś światowy dzień jabłka. Polska jest największym producentem tych owoców w Europie

Data: 28.09.2019 09:50

Autor: ziemianin

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zywnosc #jablka #Polska #rolnictwo #ciekawostki

Polska jest największym producentem jabłek w Europie. Mimo to spożycie tych owoców w Polsce spada. W 2014 r. przeciętnie rocznie zjadaliśmy 14 kg jabłek, a w 2017 r. – już 12 kg.

[Dziś światowy dzień jabłka. Polska jest największym producentem tych owoców w Europie]()

Światowy Dzień Jabłka – to dla polskich sadowników szczególny dzień do świętowania, co czwarte jabłko na europejskich stołach pochodzi z naszego kraju – przypomniała dyrektor biura Stowarzyszenie Sady Grójeckie Magdalena Wrotek-Figarska.

Polska jest największym producentem jabłek w Europie. W tym roku GUS wstępnie oszacował zbiory na ok. 3 mln ton, tj. o ok. 25 proc. mniej od rekordowej produkcji jabłek w roku 2018. W sezonie 2018/2019 eksport tych owoców oceniono na 1 mln 440-1 mln 450 tys. ton. Polska jest też jednym z największych producentów i eksporterów koncentratu jabłkowego. Mimo to spożycie jabłek w Polsce spada. W 2014 r. przeciętnie rocznie zjadaliśmy 14 kg tych owoców, a w 2017 r. – już 12 kg.

Grójecczyzna zagłębiem sadownictwa

Znaczącym zagłębiem sadownictwa w Polsce jest Grójecczyzna. Tradycje sadownicze mają tutaj ponad 500 lat, a jabłka z tego rejonu – jako jedne z nielicznych produktów w Polsce – mogą poszczycić unijnym znakiem jakości czyli certyfikatem Chronione Oznaczenie Geograficzne.

Tradycje sadownicze sięgają czasów królowej Bony, która w XVI wieku otrzymała w tej części kraju ogromne połacie ziemi i przeznaczyła je na plantację drzew owocowych, w szczególności jabłoni. Przez kolejne stulecia jabłka coraz częściej znajdowały się na polskich stołach, ale też zasłynęły na całym kontynencie. Obecnie w okolicach Grójca, gdzie jest intensywna produkcja jabłek, pochodzi 40 proc. wszystkich krajowych zbiorów tych owoców.

Marka "grójeckie jabłka" odnosi się do 27 odmian jabłek, spośród których najważniejsze to: Gala, Jonagold, Golden Delicious, Red Jonaprince oraz Ligol. Swoje wyjątkowe walory "jabłka grójeckie" zawdzięczają unikalnym warunkom glebowym oraz klimatycznym tego regionu, gdzie panuje szczególny mikroklimat, odznaczający się niskimi temperaturami w nocy, w okresie poprzedzającym zbiór owoców.

O wyjątkowym smaku tych jabłek decyduje ich charakterystyczna kwasowość (wyższa średnio o 5 proc. niż u jabłek tej samej odmiany, pochodzących z innych regionów) oraz bardzo wyraźny rumieniec, wynikający z wyższej zawartości barwników pod skórką (głównie antocyjanów i karotenoidów).

Jak zaznaczyła dyrektor Magdalena Wrotek-Figarska, pod nazwą "jabłka grójeckie" są oferowane wyłącznie owoce klasy premium spełniające szczegółowe wymagania dotyczące wybarwienia, wielkości i jędrności miąższu. Wszystkie gospodarstwa, produkujące "jabłka grójeckie" są zobowiązane do przestrzegania zasad Integrowanej Produkcji (IP) lub standardu bezpieczeństwa żywności (GLOBALGAP).

Klapy rządu PiS: Atom, mieszkanie+, elektryczne auta. Świetnie ma się za to nepotyzm z kumoterstwem

Data: 27.09.2019 22:29

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #polska

W 4 lata rządów PiS spółka odpowiedzialna za postawienie w Polsce elektrowni atomowej wydała kilkaset milionów złotych. Niestety, tak jak w 2015 roku nie znaliśmy daty rozpoczęcia budowy, tak w 2019 rok nadal nic nie wiemy. Kompletną klapą okazał się być program "Mieszkanie Plus", a o kasie utopionej w projekt polskiego auta elektrycznego nawet nie wspominam. Warto mieć świadomość, że rządy PiS to nie tylko wprowadzenie 500+ czy zwiększenie wpływów z VAT. To również powielenie rozwiązań w zakresie nepotyzmu i kumoterstwa, jakie widzieliśmy za czasów PO-PSL.

Klapy rządu PiS: Atom, mieszkanie+, elektryczne auta. Świetnie ma się za to nepotyzm z kumoterstwem

Niekompetencja i paraliż decyzyjny ekipy PO-PSL w/s pierwszej polskiej elektrowni atomowej był czymś trudnym do zniesienia. Realizacja programu "polskiej energetyki jądrowej" za czasów Tuska i Kopacz kosztowała setki milionów złotych, a jej efekty były mizerne. Z przejęciem władzy przez PiS wiązały się nadzieje, iż sprawa polskiej elektrowni atomowej w końcu ruszy z miejsca. Po 4 latach rządów ekipy Kaczyńskiego stwierdzić można jedno – paraliż decyzyjny trwa nadal (mimo, iż spółka odpowiedzialna za budowę elektrowni wciąż wydaje grube miliony złotych), a deficyty mocy zaczęliśmy likwidować masowym importem energii z… Niemiec!

Sprawa elektrowni atomowej to nie jedyna, w której ekipa PiS zaliczyła klapę. Kiedy w czerwcu 2016 roku rząd Beaty Szydło prezentował założenia do Narodowego Programu Mieszkaniowego "Mieszkanie plus" cała opozycja wyła ze strachu. Oto bowiem wydawało się, że problemy mieszkaniowe Polaków zostaną rozwiązane raz na zawsze. Rząd przewidywał, że rocznie będzie budował po kilkadziesiąt tysięcy mieszkań pod tani wynajem (10-20 zł za metr). Jeszcze w kwietniu 2018 roku Mateusz Morawiecki mówił o liczbie 100 tys. mieszkań, które miały powstać do końca 2019 roku. Rzeczywistość okazała się być zgoła odmienna. Według stanu na koniec sierpnia br. w ramach programu "Mieszkanie plus" wybudowano 887 mieszkań, a 663 było w budowie.

Rząd PiS przewidywał również, że jednym z "kół zamachowych" polskiej gospodarki oraz motorem innowacyjności będzie elektromobilność. W 2015 roku Mateusz Morawiecki prorokował, że do 2025 roku na polskich drogach jeździć będzie milion samochodów elektrycznych. W tym celu powołano nawet specjalną spółkę którą nazwano ElectroMobility Poland. Miała ona "stworzyć podstawy dla powstania nowego rynku w Polsce i stać się częścią globalnego przemysłu pojazdów elektrycznych".

Niestety także i na tym polu PiS odnotował klapę. Aby osiągnąć pułap miliona "elektryków" do 2025 roku, w tym roku zarejestrowanych powinno zostać w naszym kraju co najmniej 142 tys. tego rodzaju aut. Tymczasem przez cały ubiegły rok wydziały komunikacji zarejestrowały ich jedynie 0,6 tys. W tym roku rejestracji jest więcej, ale to nadal kilkadziesiąt razy mniej niż przewidywał Morawiecki. Efekt? W przyjętej w tym tygodniu "Strategii zrównoważonego rozwoju transportu 2030 r." czytamy, że aut elektrycznych w Polsce nie będzie milion, lecz 600 tys. i nie do 2025 a do 2030 roku. Powstaje pytanie – do czego potrzebna jest jeszcze spółka ElectroMobility Poland, na którą spółki Skarbu Państwa z branży energetycznej wyłożyły po kilkadziesiąt milionów złotych?

A propo spółek Skarbu Państwa – jedna rzecz się akurat PiS-owi udała w 100 procentach. To sprawa obsadzenia swoimi ludźmi wszelkich stołków, na których można zarobić konkretne pieniądze niewiele przy tym robiąc. W zakresie nepotyzmu i kumoterstwa PiS przejął najgorsze standardy po ekipie PO-PSL. Przez 4 lata mechanizmy obsadzania intratnych stanowisk nie zmieniły się ani trochę. Wciąż też nie ma obiecywanego przez PiS rejestru osób, które objęły etaty w rządowych spółkach i agencjach.

Idąc na wybory warto pamiętać, że PiS to nie tylko wprowadzenie 500+ czy zwiększenie wpływów z VAT. To również szereg kosztownych wtop oraz kompromitacji, które partia ta piętnowała, gdy była w opozycji. Gdy zaś przejęła władzę, to nagle przestała widzieć w tym coś złego.

Krzysztof Bosak zapowiada pozew przeciwko TVP: „Wiadomości otwarcie skłamały”

Data: 27.09.2019 09:42

Autor: itsokay

magnapolonia.org

Krzysztof Bosak zapowiedział, że Konfederacja pozwie TVP za kłamanie na wizji.

Chodzi o to, że w „Wiadomościach” pokazano sondaż „Super Expressu”, podając, że do Sejmu wchodzą jedynie PiS, KO, SLD i PSL.

Tymczasem Konfederacja według tego sondażu również znalazłaby się w Sejmie.

Wycięto też Konfederację z popularności wśród młodych, gdzie miała ponad trzykrotnie lepszy wynik, niż pokazany PSL.

#polityka #polska #sondaz #konfederacja #krzysztofbosak #bosak #tv #tvp

Pierwszy z 20 polskich spożywczaków Amazon GO już otwarty dla wszystkich

Data: 26.09.2019 18:16

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #sklepy #polska #zakupy #Technologia #amazon #amazongo

Amazon stawia na roboty, sztuczną inteligencję i pełną autonomię w swoich innowacyjnych supermarketach. Cóż, to kolejny projekt, który nie stworzy dla ludzi nowych miejsc pracy, ale na pewno wielu ułatwi codzienne życie.

Pierwszy z 20 polskich spożywczaków Amazon GO już otwarty dla wszystkich

W sklepach Amazon Go nie znajdziemy obsługi, ekspedientów i kas, bo wszystko odbywa się w sposób automatyczny. Przy wejściu do sklepu włączamy dedykowaną aplikację Amazon Go, a później wybieramy z półek produkty, które nas interesują. Później wychodzimy ze sklepu, a aplikacja pobiera pieniądze za produkty z naszej karty płatniczej. W praktyce wygląda to tak, że systemy zainstalowane w bramach skanują wybrane przez nas produkty po znaczniku RFID i parują je z naszym wirtualnym portfelem.

I tak powinny wyglądać sklepy przyszłości. Amazon Go cieszą się wielką popularnością na całym świecie, ze względu na swoją praktyczność. Gigant należący do najbogatszego człowieka na naszej planecie, Jeffa Bezosa, zamierza w ciągu 2 lat otworzyć nawet tysiące nowych supermarketów przyszłości w samych USA i na całej planecie. Właśnie pierwszy z nich pojawił się również w Polsce.

Firma Surge Cloud poinformowała właśnie, że po kilku miesiącach testów, w Poznaniu został otwarty dla wszystkich pierwszy sklep Amazon Go. Już w trakcie eksperymentów cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Każdego dnia odwiedzało go aż 1500 osób. Wszyscy byli zadowoleni z jakości i formy sprzedaży. Przedstawiciele firmy podają, że do końca 2020 roku w Polsce ma powstać w sumie ok. 20 sklepów.

Wiadomość o budowie takich innowacyjnych sklepów cieszy, ale i jednocześnie wielu martwi. Chociaż dzięki automatyzacji sprzedaży klienci oszczędzają mnóstwo czasu i nerwów, to jednak nie stwarzają one nowych miejsc pracy, a nawet zaczynają one masowo wypierać tradycyjne sklepy, w których zatrudnia się wielu ludzkich pracowników.

Miliarderzy i należące do nich koncerny chcą się bogacić, a największe oszczędności można przecież poczynić eliminując pracowników, czyli koszty związane ze składkami i podatkami. Technologia robotów i sztucznej inteligencji stoi już na tak wysokim poziomie, że umożliwia sprzedaże produktów bez potrzeby obsługi ludzi.

W końcu roboty nie będą chodziły na urlopy, brały zwolnień i niestraszne im będą nadgodziny oraz praca w weekendy i święta. Na razie rządy krajów nie nakładają też na nie zbyt dużych podatków, więc interes kwitnie i nic nie wskazuje na to, żeby niebawem miało się to zmienić.

Komentarz Tygodnia: Wierzchołek góry kantów

Data: 26.09.2019 18:07

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #gadowskitv #komentarztygodnia #polityka

O aferze wokół Mariana Banasia i jego kamienicy w Krakowie, o planach rozbudowy sieci kanalizacyjnej w Warszawie, o kantach przy przetargach na infrastrukturę hydrotechniczną, o emocjonalnym wystąpieniu Grety Thunberg na forum ONZ, o rezygnacji Sławomira Nowaka z pracy na Ukrainie, o występie Klaudii Jachiry z kontrowersyjnym hasłem, o akcji „nie świruj, idź na wybory”, o wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w USA, o porozumieniu Włoch, Niemiec, Francji i Malty w sprawie imigrantów.

Komentarz Tygodnia: Wierzchołek góry kantów

WTF? Rektorzy za represjonowaniem przeciwników LGBT

Data: 26.09.2019 17:50

Autor: ziemianin

autonom.pl

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #uniwersytety #edukacja #lgbt #absurdy #politycznapoprawnosc

Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich wydała specjalne oświadczenie, w którym krytykuje nauczycieli akademickich sprzeciwiających się rozprzestrzenianiu się w przestrzeni publicznej postulatów środowisk mniejszości seksualnych. Organizacja domaga się tym samym karania osób mających krytyczny pogląd na działania ruchu LGBT.

WTF? Rektorzy za represjonowaniem przeciwników LGBT

Źródło: dorzeczy.pl.

Pod specjalnym oświadczeniem w tej sprawie podpisał się prof. Jan Szmidt, rektor Politechniki Warszawskiej, będący jednocześnie przewodniczącym Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. W dokumencie można przeczytać, że co prawda wolność słowa jest podstawą funkcjonowania instytucji akademickich, ale „naczelną wartością jest poszanowanie godności i szacunek dla człowieka, niezależnie od jego przynależności etnicznej, wyznania, narodowości czy orientacji seksualnej”.

Zdaniem Szmidta w „w sytuacji gdy podzialł w społeczeństwie przyjęły formę wręcz kulturowego konfliktu między częścią społeczeństwa, która uznaje prawo osób o orientacji LGBT do wolności osobistej, a tą częścią, która uznaje to za niezwykle wrogą ideologię, warto odwołać się do faktów naukowych”. Owymi „faktami naukowymi” ma być stwierdzenie, że orientacja seksualna nie jest „wyborem stylu życia”, zaś „wskaźnik samobójstw w grupie transseksualistów jest kilkakrotnie wyższy niż w populacji ogólnej”.

Z tego powodu organizacja skupiająca rektorów szkół wyższych chce, aby osoby krytykujące terror politycznej poprawności ze strony mniejszości seksualnych, były karane za swoje poglądy. „Wyrażamy nasz głęboki sprzeciw wobec działalności tych członków wspólnoty akademickiej, którzy używają języka przywołującego najciemniejsze karty historii Polski i świata. Czyny takie – uchybiające obowiązkom nauczyciela akademickiego i godności zawodu nauczyciela akademickiego – powinny bezwarunkowo podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej w naszych uczelniach” – można więc przeczytać w komunikacie.

Szmidt w ten sposób odniósł się do niedawnej sprawy prof. dr hab. Aleksandra Nalaskowskiego, zawieszonego niedawno przez rektora Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, ostatecznie przywróconego jednak do pracy. W swoim ostrym felietonie Nalaskowski skrytykował bowiem coraz radykalniejsze postulaty ruchów LGBT.

Naukowcy z UWr pomogą ratować życie

Data: 25.09.2019 10:11

Autor: ziemianin

saruav.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #SARUAV #ratownictwo #polska #nauka #informatyka #bezpieczenstwo

SARUAV (Search And Rescue Unmanned Aerial Vehicle)

Prof. Tomasz Niedzielski i jego zespół z Zakładu Geoinformatyki i Kartografii UWr opracowali system lokalizujący osoby zaginione na terenach otwartych. Zgodnie z planami już za dwa lata weźmie on udział w ratowaniu ludzkiego życia podczas akcji poszukiwawczych.

Naukowcy z UWr pomogą ratować życie

Dzięki nowatorskiemu połączeniu wiedzy geograficznej, umiejętności informatycznych i możliwości dronów powstał algorytm, którego zadanie porównać można do szukania grzybów z lotu ptaka. Potrafi on bowiem wykrywać ludzi na zdjęciach lotniczych, na których człowiek jest zaledwie grupką pikseli – podobną do zwierząt i krzewów.

– Choć bezpośrednimi odbiorcami naszego rozwiązania będą jednostki ratownictwa górskiego i wodnego oraz policja i służby graniczne, to jest to projekt społeczny, na którym skorzystamy wszyscy – mówi Niedzielski.

Jak działa system? W pierwszym kroku wyznacza on potencjalny obszar, na których może się znajdować zaginiona osoba. Następnie nad wskazany rejon wysyłany jest dron, który wykonuje setki zdjęć lotniczych, szczegółowo obserwując teren.

W drugim kroku zdjęcia są przesyłane do analizy przez algorytm specjalnie zaprojektowany do wyszukiwania ludzi. Jest to największe wyzwanie dla projektu, bo z jednej strony należy przystosować technologię do precyzyjnej identyfikacji ludzi, a z drugiej – odpowiednio zautomatyzować działania i stworzyć warunki do przetwarzania bardzo dużych zbiorów danych w czasie rzeczywistym, żeby lokalizację poszukiwanej osoby podać ratownikom jak najszybciej.

Zespół Niedzielskiego współpracuje z Grupą Jurajską Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W służbach GOPR pracuje tylko 150 etatowych ratowników, którzy wraz z ochotnikami zabezpieczają obszar od Karkonoszy po Bieszczady, stanowiący 15% powierzchni kraju (dane na podstawie Rocznika Statystycznego RP i oficjalnej strony GOPR). Na tak ogromnym obszarze samo zorganizowanie ratowników i sprzętu trwa kilka godzin. Co dzieje się wtedy z zaginioną osobą? Chłód, wiatr, ciemność, a do tego strach, choroby czy kontuzje – łatwo może dojść do groźnego wychłodzenia organizmu.

Nie jest to pierwszy projekt, w którym Niedzielski wykorzystuje bezzałogowe statki powietrzne. Pierwszy raz z dronami profesor spotkał się w 2007 roku podczas warsztatów dla młodych naukowców w Montpellier. Postanowił wtedy, że jeśli tylko dostęp do technologii mu na to pozwoli, chciałby w przyszłości zająć się właśnie wysokorozdzielczą obserwacją ziemi z niskiego pułapu. Zrealizował swój cel po pięciu latach już jako kierownik Zakładu Kartografii (obecnie Geoinformatyki i Kartografii).

Profesor wykorzystywał drony m.in. do badania stanu wód oraz tworzenia map wysokości pokrywy śnieżnej. Z czasem zainteresował się problemem detekcji ludzi z perspektywy drona. Rejestrował obszar, na którym znajdowali się członkowie jego zespołu badawczego, a potem szczegółowo przyglądał się zdjęciom. Czy można na nich zidentyfikować człowieka? Czy możliwe jest stworzenie programu, który zrobi to automatycznie? Chcąc się o tym przekonać, przygotował wniosek projektu do programu Iuventus Plus. Otrzymał grant naukowy i w 2015 roku rozpoczął badania nad poszukiwaniem ludzi zaginionych na terenach niezagospodarowanych.

W zespole badawczym znaleźli się twórcy algorytmu detekcji ludzi, eksperci z zakresu szeroko pojętej geoinformacji, a także technicy oraz pozoranci, wykonujący zadania techniczne i weryfikacyjne.

Pierwszy etap badań miał charakter kameralny. Obejmował dziesiątki godzin spędzonych na tworzeniu algorytmu w zaciszu komputerowego laboratorium. I choć przypomina to pracę firmy IT, sednem działań było nie tylko zaprogramowanie rozwiązania, ale też odpowiednie wykorzystywanie wiedzy geograficznej do opracowania algorytmu.

Drugim etapem były eksperymenty terenowe zakrojone na szeroką skalę. Celem było przetestowanie rozwiązania w rozmaitych warunkach środowiskowych – o różnych porach dnia i roku, na obszarach płaskich i terenach o zróżnicowanej rzeźbie oraz w poszukiwaniach tak dorosłych, jak i dzieci. Testy wykazały powtarzalne sukcesy i wysoką skuteczność algorytmu, a wyniki zostały opublikowane w uznanych międzynarodowych czasopismach naukowych, takich jak Geomatics, Natural Hazards and Risk, Journal of Field Robotics czy Pure and Applied Geophysics, spotykając się z pozytywnym odbiorem naukowców.

I na tym etapie właściwie wszystko powinno się zakończyć. Badania podstawowe – którymi zazwyczaj zajmują się naukowcy – zostały zrealizowane, problem badawczy rozwiązany, a wyniki opublikowane. Nic dziwnego, że twórcy algorytmu zaczęli rozglądać się za kolejnymi wyzwaniami i nowymi źródłami finansowania na potrzeby dalszego rozwoju systemu.

Wtedy pojawił się jasny sygnał od praktyków z branży – projekt trzeba kontynuować. Po pierwsze daje on realną szansę ratowania ludzkiego życia, po drugie służby ratownicze chcą z niego korzystać, a po trzecie – zakup drona za kilka tysięcy złotych będzie niebawem w zasięgu możliwości nawet niedużych jednostek zajmujących się ratownictwem. System otrzymał bardzo pozytywne opinie m.in. od Jurajskiej Grupy GOPR, Fundacji im. Anny Pasek oraz firmy FlyTech, czołowego polskiego producenta profesjonalnych dronów dla geodezji, rolnictwa i energetyki.

– Ocena praktyków była dla mnie jako naukowca szczególnie ważna. Domyślałem się reakcji recenzentów naukowych, ale opinie profesjonalistów z branży ratownictwa, nowych technologii oraz biznesu do końca były dla mnie zagadką. I słusznie, bo okazało się, że naukowcy i praktycy patrzą na nasz projekt z zupełnie odmiennych perspektyw. Ci pierwsi interesowali się metodyką wykorzystaną w badaniach, drudzy – możliwościami zastosowania rozwiązania w realnych warunkach oraz zaistnienia na rynku – mówi Niedzielski.

Ale kontynuowanie projektu wykracza poza standardową pracę naukowca i oznacza przyjęcie nowej roli przez profesora i pozostałych twórców algorytmu, którymi są Mirosława Jurecka i dr Bartłomiej Miziński. Oboje to uczniowie Niedzielskiego i bardzo aktywni młodzi ludzie. Choć mają na swoim koncie wartościowe publikacje naukowe, nie chcą na nich poprzestać i marzą o stworzeniu czegoś, co będzie mieć konkretne przełożenie na rzeczywistość. Niedzielskiemu przypomina to słowa, które jako młody naukowiec usłyszał od swojego profesora – na początku będzie się liczyło to, ile publikuje, potem gdzie publikuje, a na końcu to, co najważniejsze – co robi.

– Na pewno nie odejdę od działalności naukowej i publikowania, ale chcę też przełożyć swoją pracę na życie ludzi spoza uczelni. Chciałbym im pokazać, że to, co robię, jest potrzebne i może się im przydać – mówi Niedzielski.

Obecnie system jest na czwartym poziomie TRL, 9-stopniowej skali określającej gotowość technologiczną nowych rozwiązań. Aby możliwe było jego zastosowanie w praktyce poszukiwawczej, konieczne jest kontynuowanie badań i dostosowanie systemu do warunków pracy ratowników. Profesor przewiduje, że prace te potrwają następne dwa lata.

Zespół zdecydował się na założenie spółki technologicznej i skomercjalizowanie rozwiązania. Powołano spółkę kapitałową SARUAV sp. z o.o., która funkcjonuje pod patronatem Uniwersytetu Wrocławskiego i jest powiązana z uczelnią umową licencyjną. Spółką zainteresował się fundusz inwestycyjny Epic Alfa sp. z o.o., którego głównym inwestorem jest spółka PGE Ventures z Grupy Kapitałowej PGE, największego w Polsce przedsiębiorstwa z sektora elektroenergetycznego. Fundusz zainwestował w SARUAV na zasadach programu BRIdge Alfa, organizowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Z kolei na Uniwersytecie Wrocławskim proces komercjalizacji wsparło Centrum Innowacji i Transferu Wiedzy oraz Biuro Radców Prawnych.

Założenie spółki wymagało ustalenia szczegółów dotyczących własności intelektualnej, czyli know-how twórców systemu, co było niezbędne do określenia warunków licencji.

– Z początku nie spodziewałem się, jak obszernych analiz prawnych będzie wymagać powołanie spółki. Kosztowało nas to ogrom czasu i pracy, ale mimo to uważam, że decyzja o komercjalizowaniu technologii była słuszna i gdybym miał ją jeszcze raz podejmować, na pewno postąpiłbym tak samo – mówi Tomasz Niedzielski.

Spółka rozpoczęła działalność pod koniec 2018 roku pod nazwą SARUAV, ang. Search and Rescue Unmanned Aerial Vehicle, i jest pierwszą spółką technologiczną typu spin-off działającą pod patronatem Uniwersytetu Wrocławskiego. Twórcy mają nadzieję, że przetarte przez nich szlaki przydadzą się w przyszłości innym naukowcom zainteresowanym komercjalizacją wyników badań naukowych.

Celem prac badawczo-rozwojowych prowadzonych obecnie przez spółkę jest stworzenie demonstratora systemu SARUAV, który będzie używany przez klienta dysponującego dowolnym modelem bezzałogowego statku powietrznego wyposażonym w pokładowy aparat fotograficzny. System będzie wskazywał ekipom poszukiwawczym potencjalne miejsca przebywania ludzi na terenach otwartych, zwiększając prawdopodobieństwo ich odnalezienia i skracając czas poszukiwań. Czas dotarcia do osoby zaginionej decyduje o jej zdrowiu, a nawet życiu. Twórcy są świadomi, że system nie rozwiąże wszystkich problemów, z którymi mierzą się na co dzień ratownicy, ale będzie stanowił wsparcie ich działań operacyjnych.

AUTOR: Aleksandra Draus

Data: 25.09.2019 08:48

Autor: Kiszony

POLSKO-IZRAELSKA GRUPA PARLAMENTARNA

http://www.sejm.gov.pl/SQL2.nsf/skladgr?OpenAgent&294&PL

Państwo Izrael ma swoich posłów na Wiejskiej?

Czemu ta grupa jest tak liczna w stosunku do tak małego państwa jakim jest Izrael?

Czemu wszyscy członkowie tej grupy są z PiSu?

#polska #pis #polityka #zydzi

Telewizja ZDF wycofała skargę kasacyjną. Ma przeprosić byłego więźnia Auschwitz

Data: 24.09.2019 21:32

Autor: itsokay

tvp.info

Niemiecka telewizja ZDF wycofała skargę kasacyjną od wyroku krakowskiego sądu, który orzekł, że telewizja ta ma przeprosić byłego więźnia Auschwitz za użycie zwrotu „polskie obozy zagłady” – poinformował zespół prasowy Sądu Najwyższego.

Oznacza to, iż zaplanowana na środę rozprawa w SN w tej sprawie zostanie odwołana.

#polska #niemcy #auschwitz #informacje #iiwojnaswiatowa #telewizja #tv

Czy lewica chce nam zgotować apokalipsę?

Data: 24.09.2019 12:41

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #polska

Polski stand up powinien poważnie zainteresować się nowym pomysłem lewicy – Zielonym Paktem dla Polski. Tragedia tego zbioru pomysłów zasadza się głównie na tym, że zdaniem jego autorów nie jest on ponurym żartem, a wizją realnych zmian.

Czy lewica chce nam zgotować apokalipsę?

Propozycje Wiosny, Partii Razem czy SLD mogą i powinny budzić niepokój nie tylko wśród rolników – których pakt dotyka w największym stopniu – ale przede wszystkim wśród konsumentów, których najbardziej dotkną szalone propozycje „postępowej” lewicy.

Co właściwie proponują nam Adrian Zandberg czy Robert Biedroń? Otóż domagają się oni zakończenia używania klatek w chowie i hodowli zwierząt oraz zaprzestania prowadzenia ferm wielkopowierzchniowych. Co to w zasadzie oznacza? Wyobraźmy sobie, że z rolniczej mapy Polski znikają wszelkie gospodarstwa zajmujące się przemysłowymi chowem i hodowlą. Wraz z nimi zniknęłaby produkcja warta w skali roku około 7,5 mld EUR, czyli mniej więcej tyle, ile wynoszą roczne nakłady z tytułu realizacji programu Rodzina 500+.

Lewica powie zapewne – „Ależ skąd! Te pieniądze nie znikną. Przecież małe i średnie gospodarstwa przejmą schedę po największych producentach”. Nic bardziej mylnego. Nie przejmą. A to wszystko przez rozwiązania, którym niezmiernie kibicuje sama lewica. Po pierwsze na „upchnięcie” zwierząt w mniejszych gospodarstwach po prostu nie ma miejsca, biorąc pod uwagę nowe odległości zaproponowane w ustawie „antyodorowej”, która znacznie odsuwa możliwość prowadzenia działalności rolniczej od zabudowań. Po drugie mniejsze gospodarstwa cechują się kilkukrotnie mniejszą wydajnością. Konsekwencje planu lewicy byłyby zatem następujące: mniej mięsa, jego wyższe ceny, spadek eksportu, wzrost bezrobocia i wzrost importu tegoż mięsa. Nie ma innej drogi. Czekałby nas rekordowy import mięsa z Brazylii, USA, Chin, Ukrainy i innych chętnych na wysyłkę do kraju nad Wisłą. To dla lewicy nawet wygodne, pamiętając jak ochoczo wspierała podpisanie umowy handlowej na linii Unia Europejska – Mercosur. Ta sama Lewica uważa też chyba, że cały świat bezrefleksyjnie weźmie przykład z polskiej empatii do zwierząt i zakaże używania rzeczonych klatek. Przecież to jasne, że natchnieni polskim duchem Chińczycy, Niemcy czy Amerykanie zarzucą wypracowywany przez lata model gospodarki rolnej. Przecież nie będą chcieli wysyłać na nasz potrzebujący rynek gigantycznego wolumenu mięsa. To dla lewicy jasne. Chiny zwiększyły import mięsa, ponieważ w ich kraju niepowetowane straty wyrządził ASF. Chińczycy mają zatem wirusa, a my lewicę.

Ta sama lewica domaga się likwidacji polskiego przemysłu futrzarskiego. Uważnego odbiorcy zielonych komunikatów fakt ten nie powinien dziwić. Zastanawiający jest tu bowiem wątek niemieckich firm utylizacyjnych, dla których producenci zwierząt hodowanych na futra są jedyną konkurencją w rywalizacji o surowiec (zwierzęta futerkowe żywią się pozostałościami po produkcji drobiu i przetwórstwie rybnym, czyli odpadami, które – gdyby nie norki amerykańskie – musiałyby zostać poddane spalaniu przemysłowemu). Po decyzjach UOKiK i zgodzie na przejęcie przez niemiecką spółkę Saria trzech polskich firm zajmujących się utylizacją odpadów: Eko-Stok, Kemos i Struga S.A., w rękach samej tylko Sarii znalazło się ponad 50% polskiego rynku odpadów. Warto jednak zauważyć, że Saria jest częścią wielkiej niemieckiej spółki Rethmann (jej obrót wyniósł w ubiegłym roku 8 mld euro), która kontroluje ponad 90% rynku odpadów.

Nagranie z serwisu YouTube zatytułowane Przychodzi utylizator do ekologa rzuciło nowe światło na sprawę motywacji aktywistów względem wprowadzenia w Polsce zakazu hodowli zwierząt na futra. Prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki – jednego z najprężniej działających stowarzyszeń prozwierzęcych w Polsce – przyznaje, że spotkała się z przedstawicielem firmy Saria. Uznano wtedy, że oba środowiska łączy wspólny cel, czyli walka z polskim przemysłem futrzarskim. W tej sprawie zgłaszane były liczne interpelacje, ale także zawiadomienia do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Centralnego Biura antykorupcyjnego. Służby do dziś badają sprawę, analizując czy nie miało tu dojść do próby wrogiego przejęcia. Sytuacja ta jednak łudząco przypomina to, co w ostatnim ćwierćwieczu działo się z polskim sektorem cukrowniczym, stoczniami, plantacjami chmielu czy z górnictwem.

Zwolennicy wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych celowo pomijają także argument dotyczący funkcjonowania rynku. Jeżeli – teoretycznie – fermy zostałyby w Polsce zdelegalizowane, z pewnością przeniosłyby się one do innych krajów. Informacje prasowe płynące z Ukrainy jednoznacznie nakłaniały tamtejszych rolników do inwestowania w fermy futrzarskie ze względu na niestabilną sytuację w naszym kraju. W związku z embargiem na drób na linii UE-Rosja, Rosjanie zaczęli inwestować w fermy drobiu. Znaczne ilości surowca do skarmiania zwierząt futerkowych doprowadziły do dynamicznego rozwoju branży w tym kraju. Wielki potencjał wciąż cechuje chińską gospodarkę, która według wielu analiz stała się największym producentem skór zwierząt futerkowych. Wciąż rozwijają się rynki skandynawskie, a Grecja i Portugalia zwracają 50% kosztów inwestycji w przypadku budowy w tych krajach ferm zwierząt futerkowych. No, ale tego lewica nie widzi.

Czego jednak możemy spodziewać się po ugrupowaniu, którego przedstawicielka – pani Sylwia Spurek – uparcie twierdzi, że polskie krowy są gwałcone, zapotrzebowanie energetyczne Polski da się zaspokoić dzięki wiatrakom, a węgiel wcale nie musi być dla kraju ważny. Odpowiedź brzmi: niczego dobrego.


Jacek Podgórski dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej

Macron ostro napuszcza na nasz kraj: "Niech młodzież w/s klimatu jedzie demonstrować do Polski!"

Data: 24.09.2019 12:21

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #polska #francja #klimat

Od kilku miesięcy trwa poszukiwanie wygodnego "kozła ofiarnego", na którego będzie można zwalić winę za fiasko redukcji światowej emisji CO2. Ostatnie akcje aktywistów w gdańskim porcie wskazują, że głównym kandydatem do tej roli stała się odpowiadająca za mniej niż 1 proc. globalnej emisji Polska. Tezę tą właśnie potwierdził Emmanuel Macron. Lecąc do Nowego Jorku na szczyt ONZ udzielił wywiadu, w którym ostro napuścił młodych ludzi przeciwko Polsce: "W sprawie klimatu niech młodzież jedzie demonstrować do Polski" – grzmiał prezydent Francji.

Macron ostro napuszcza na nasz kraj: "Niech młodzież w/s klimatu jedzie demonstrować do Polski!"

https://twitter.com/delestoile/status/1176035942945218560

Według danych za 2017 rok polskie emisje CO2 odpowiadały za jedynie 0,86 proc. światowych emisji tego gazu. Piszę "jedynie" bowiem jeszcze w 1990 roku odpowiadaliśmy za 1,63 proc. światowych emisji CO2. Na pierwszy rzut oka widać zatem, że nasz wpływ na globalną ilość emitowanych do atmosfery gazów cieplarnianych jest coraz mniejszy.

Nie wszystkim jednak taki stan rzeczy się podoba. Wiele wpływowych ośrodków robi bowiem z Polski "największego truciciela Europy". Opisując nas w takim świetle celowo (lub nie) manipulują oni danymi na temat emisji CO2 lub zużycia węgla, prezentując je tylko w wygodnych dla siebie (lub dla swoich mocodawców) fragmentach. Klasyką są w tym przypadku statystyki, według których nasz kraj ma być absurdalnie dużym konsumentem węgla w UE. W rzeczywistości największym "spalaczem" węgla w UE są Niemcy. O ile Polska w skali roku konsumuje około 140 mln ton węgla (zarówno pod postacią węgla kamiennego, jak i brunatnego), to nasi zachodni sąsiedzi spalają w swoich piecach około 230 mln ton tego surowca.

Narracją uderzającą bezpośrednio w Polskę zagrał ostatnio prezydent Francji Emmanuel Macron. Podczas lotu na szczyt klimatyczny ONZ w Nowym Jorku udzielił on wywiadu dla francuskich mediów, w trakcie którego napuścił młodych ludzi uczestniczących w szkolnych strajkach klimatycznych przeciwko Polsce. Mimo, iż emisje CO2 w przypadku naszego kraju spadają, Macron stwierdził, że jesteśmy "blokerem" zmian i głównym hamulcowym "zielonej rewolucji". Do młodych ludzi skierował zaś apel, aby to właśnie do Polski pojechali organizować i uczestniczyć w protestach przeciwko dewastacji światowego klimatu.

W kontekście słów Macrona warto, aby polskie służby zachowały czujność. Niewykluczone, że na wezwanie Macrona w Polsce zjawi się tysiące zagranicznych aktywistów, których celem będzie blokada portów, kopalni czy elektrowni. A to nie pozostanie bez znaczenia dla naszej gospodarki. Straty będą liczone w setkach milionów, jeśli nie miliardach złotych. I to wszystko z powodu krajowej emisji CO2 na poziomie odpowiadającym 0,86 proc. globalnej emisji. Nawet macronowska Francja ma obecnie większy udział w światowej emisji CO2 (0,91 proc.), nie wspominając już o takich "grubych misiach" jak Niemcy (2,15 proc.), Rosja (4,76 proc.), USA (13,77 proc.) czy Chiny (29,34 proc.). Dlaczego Macron nie poleca, aby młodzi aktywiści pojechali protestować na ulicach Berlina, Moskwy czy Waszyngtonu?

Deklaracja o współpracy wojskowej USA-Polska

Data: 24.09.2019 12:01

Autor: ziemianin

milmag.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #usa #wojsko #polityka

23 września podczas wizyty w Nowym Jorku przed 74. sesją Zgromadzeniem Ogólnym ONZ, prezydenci Polski i Stanów Zjednoczonych, Andrzej Duda i Donald Trump podpisali deklaracje o współpracy obronnej. Dokument bazuje na Wspólnej deklaracji o współpracy obronnej w zakresie obecności sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z 12 czerwca 2019 Amerykanie w Polsce – szczegółowo, 2019-06-14).

Deklaracja o współpracy wojskowej USA-Polska

Zgodnie z zapisami dokumentu strony mają kontynuuować działania mające prowadzić do zwiększenia obecności Sił Zbrojnych USA na terytorium Polski, gdzie obecnie stacjonuje około 4500 amerykańskich żołnierzy (w ramach kolejnych rotacji).

Wspólna deklaracja na temat pogłębienia współpracy obronnej pomiędzy USA a Polską zawiera siedem punktów dotyczących obecności amerykańskich żołnierzy nad Wisłą / Zdjęcia: Jakub Szymczuk, Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Oczekuje sięrównież wzmocnienia w bliskiej przyszłości o około 1000 kolejnych żołnierzy. Nowa deklaracja obejmuje siedem szczegółowych punktów:

1) Polska i Stany Zjednoczone uzgodniły lokalizacje dla planowanej zwiększonej obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych.

2) Poznań wyznaczono na siedzibę Wysuniętego Dowództwa Dywizyjnego oraz grupy wsparcia na teatrze Sił Lądowych Stanów Zjednoczonych. Jest to związek taktyczny, rozmieszczany w ramach teatru działań przed głównymi siłami, a także stała placówka sił zbrojnych, która będzie utrzymywać relacje z polskimi odpowiednikami, organizować wspólne ćwiczenia czy sieci dostaw.

3) Drawsko Pomorskie wyznaczono na główną siedzibę Centrum Szkolenia Bojowego do wspólnego wykorzystania przez Siły Zbrojne Polski i Stanów Zjednoczonych. Combat Training Center (CTC) będzie głównym ośrodkiem poligonowym sił amerykańskich w Polsce, a według wcześniejszej deklaracji docelowo planowane jest rozszerzenie infrastruktury o kolejne lokalizacje.

4) Wrocław-Strachowice wyznaczono na siedzibę bazy lotniczej załadunkowo-rozładunkowej Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Będzie wyspecjalizowaną jednostką do wsparcia przemieszczania się wojsk podczas ćwiczeń lub na wypadek kryzysu, zdolną do obsługi dużej liczby żołnierzy w krótkim czasie.

5) Łask wyznaczono na siedzibę eskadry zdalnie sterowanych statków powietrznych Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami będą to bojowe bsl typu General Atomics MQ-9 Reaper, należące do USAF.

6) Powidz wyznaczono na siedzibę lotniczej brygady bojowej, batalionu bojowego wsparcia logistycznego oraz obiektu sił specjalnych. Brygada lotnicza będzie prawdopodobnie złożona ze śmigłowców uderzeniowych AH-64 i transportowych UH-60M/CH-47.

7) Lubliniec wyznaczono na siedzibę kolejnego obiektu sił specjalnych. Infrastruktura dowództwa operacji specjalnych USSOCOM (United States Special Operations Command) będzie służyć do wsparcia operacji powietrznych, lądowych i morskich, a w czasie pokoju jako ośrodek doradztwa siłom sojuszniczym.

W Powidzu ma stacjonować brygada lotnicza, która będzie prawdopodobnie złożona ze śmigłowców uderzeniowych AH-64 i transportowych UH-60M/CH-47 / Zdjęcie: Jakub Link-Lenczowski

Warto podkreślić, że nadal trwają rozmowy co do miejsca bazowania Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej US Army (Armored Brigade Combat Team, ABCT). Obecnie rotacyjna ABCT stacjonuje w Żaganiu, ale Polska proponowała przeniesienie jej dowództwa do Nowej Dęby. Jak głosi treść deklaracji, Polska i Stany Zjednoczone potwierdzają swoją wspólną wolę dążenia do zawarcia międzynarodowych umów i porozumień niezbędnych do realizacji zwiększonej współpracy w zakresie infrastruktury oraz współpracy obronnej, w tym usprawnienia funkcjonowania sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w Polsce. Umowy te jeszcze bardziej wzmocnią nasze partnerstwo oraz bezpieczeństwo obszaru Traktatu Północnoatlantyckiego.

Na marginesie spotkania prezydentów szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch rozmawiał z nowym doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Robertem O’Brienem, który zastąpił na tym stanowisku Johna Boltona.

Data: 23.09.2019 21:36

Autor: Czlowiek_pizza

Dam pracę kurwa

Jesteśmy międzynarodowa firmą, która jest liderem rynku itd.

Szukamy człowieka bez szacunku do siebie, który będzie zapierdalać na naszego kochanego szefa i jego bękarty (każde z inną szmatą).

Jako lider branży, możemy zaoferować najniższą krajową, na umowę o gówno, oraz zajebiście ważny wpis do portfolio!!!

Nie zwlekaj chuju, ślij cv (tylko ze zdjęciem – jebac polskie prawo i twoje kompetencje, jak masz krzywy ryj to się pośmiejemy i cie nie zatrudnimy xd).

Szczęśliwca zaprosimy na rozmowę, ale zatrudnimy największego kmiotka, który będzie najtańszy.

Wpis inspirowany ofertami pracy na olx

#takaprawda #oswiadczenie #zalesie #gorzkiezale #praca #pracbaza #polska #rynekpracownika

Pokazali przedsiębiorcę wychwalającego rząd i płacę minimalną. Okazało się, że to firma zagraniczna

Data: 23.09.2019 14:59

Autor: kisiel

nczas.com

W „Wiadomościach” TVP w ramach propagandy prorządowej znaleziono przedsiębiorcę, który wychwalał płacę minimalną i narzekał na PO, że jej nie podnosiło. Okazuje się, że jego sklep to oddział firmy zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii.

#polska #newsy #newsyzkraju #klamstwa #bekazpisu

Funcjonariusz Straży Marszałkowskiej wysyłał groźby pod adresem Lubnauer

Data: 23.09.2019 14:30

Autor: Lipathor

wiadomosci.gazeta.pl

To funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej groził śmiercią posłance Nowoczesnej Katarzynie Lubnauer – ustaliło nieoficjalnie Radio Zet. W nocy z niedzieli na poniedziałek policja poinformowała posłankę, że ma nie wychodzić z pokoju w hotelu sejmowym, bo mężczyzna może być w pobliżu. Wkrótce został zatrzymany.

#polska #polityka #hejt

[OPINIA] JKM: Jeśli PiS-owi zabraknie głosów zawrze sojusz z Lewicą

Data: 23.09.2019 13:27

Autor: kisiel

rp.pl

"Gdy PiS-owi zabraknie (bo zabraknie!) kilkunastu mandatów do większości – to prędzej zawrze sojusz z towarzyszami (Włodzimierzem) Czarzastym i (Adrianem) Zandbergiem (liderami Lewicy – red.), niż z Konfederacją" – napisał na Facebooku lider partii KORWiN, Janusz Korwin-Mikke.

#polityka #konfederacja #pis #lewica #polska #newsyzkraju

Niemiecko-amerykański spór o Polskę

Data: 23.09.2019 12:18

Autor: Harnas

racjonalista.pl

Ambasador USA w Polsce spiera się z byłym ambasadorem Niemiec w USA o to, kto będzie większym przyjacielem Polski.

Komentując wizytę prezydenta Steinmeiera w Wieluniu Wolfgang Ischinger napisał na Twitterze:

"Jeśli Niemcy i Polska są tak blisko i są tak zjednoczone w radzeniu sobie z okropnościami nazistowskich Niemiec, dlaczego Berlin nie może być o wiele bardziej znaczącym sąsiadem / partnerem dla Polski w dzisiejszym środowisku bezpieczeństwa? Naszym zobowiązaniem winna być pomoc w redukcji polskiej zależności od USA".

Na słowa te zareagowała Georgette Mosbacher:

„Pozwólcie, że powiem jasno, że nic i nikt, włączając w to znaczących sąsiadów/partnerów, nie zdoła podzielić USA i Polski w naszym silnym zaangażowaniu na rzecz naszego sojuszu."

#polska #usa #niemcy #geopolityka

Sowińska: Molochy stowarzyszenia pro-zwierzęce to zorganizowane grupy przestępcze!

Data: 22.09.2019 19:08

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #zwierzeta #

Były pracownik Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami alarmował, że jeden z pracowników jest niebezpieczny. Nagrał go, jak telefonicznie zleca pobicie. Inspektor pracuje nadal, a przestraszony informator wyjechał z kraju – informował krakowski serwis "Gazety Wyborczej". ARTYKUŁ. Groźby i temat zlecania pobicia padły na jednej z tzw. interwencji.

Sowińska: Molochy stowarzyszenia pro-zwierzęce to zorganizowane grupy przestępcze!

Tu więcej na ten temat

"Tak działają wszystkie molochy stowarzyszenia pro-zwierzęce – tutaj prezesem jest była sędzia SO w Krakowie w stanie spoczynku – są to zorganizowane grupy przestępcze okradające hodowców i rolników"

– napisała Maria Sowińska, wieloletni opiekun zwierząt bezdomnych i działaczka społeczna, komentując artykuł o Krakowskim Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami.

Tacy ludzie zajmują się odbieraniem hodowcom i rolnikom zwierząt podczas tzw. interwencji.

WTF? Kandydatka Koalicji Obywatelskiej szydzi z kombatantów na tle pomnika AK. Jej hasło brzmi. . .

Data: 22.09.2019 19:03

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #polityka #wybory

Wegetarianie ideologiczni, obrońcy zwierząt, pseudo-ekolodzy zawsze głośno mówią o tolerancji, pokoju, ahimsie i równie szyderczo oraz agresywnie atakują świat, z którym mają niewiele wspólnego. Tym razem kandydatka opozycji, Klaudia Jachira, dała popis chamstwa, wykorzystując wartości niepodległościowe i etos kombatancki.

WTF? Kandydatka Koalicji Obywatelskiej szydzi z kombatantów na tle pomnika AK. Jej hasło brzmi "Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege"

Tu więcej na ten temat

"Organizacja kombatancka z Krakowa zaapelowała do sztabu Koalicji Obywatelskiej o skreślenie z listy wyborczej Klaudii Jachiry. Chodzi o wydźwięk zdjęcia, które blogerka zamieściła w mediach społecznościowych"



"Klaudia Jachira, blogerka znana z kontrowersyjnych wystąpień, również podczas piątkowego Strajku Klimatycznego wywołała kontrowersje. W mediach społecznościowych zamieściła zdjęcie sprzed pomnika Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w okolicach Sejmu, Na tle napisu "Bóg Honor Ojczyzna" widać kandydatkę KO do Sejmu z transparentem z hasłem: "Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege""

Czy Grzegorz Schetyna wycofa kandydatkę do Sejmu parafrazującą Boga na bób…? Zapewne musiałby mieć honor, a ma być może tylko hummus.

Wdrożenie systemu TETRA - historyczne wydarzenie dla polskiej Policji

Data: 22.09.2019 18:53

Autor: ziemianin

policja.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #policja #technologia

Po wielu latach starań polska Policja rozpoczyna realizację strategicznego i ważnego dla bezpieczeństwa Państwa projektu modernizacji policyjnych sieci radiowych w 13 miastach i aglomeracjach miejskich do systemu standardu ETSI TETRA. Do tej chwili taki system działał w 4 miastach. TETRA – trankingowy system cyfrowy użytkowany jest w Warszawie, Krakowie, Łodzi i Szczecinie. Po podpisaniu umowy i wdrożeniu projektu system TETRA będzie działał w każdym mieście wojewódzkim. Ze względu na przeznaczenie i skalę system należy uważać za newralgiczny dla funkcjonowania Państwa.

Wdrożenie systemu TETRA – historyczne wydarzenie dla polskiej Policji

System TETRA według różnych zapowiedzi już kilkanaście lat temu miał stać się podstawowym systemem łączności Policji w największych ośrodkach miejskich w Polsce. Z różnych przyczyn nie udawało się sfinalizować realizacji tego projektu a kolejno ogłaszane przetargi były unieważniane. Obecnie wyłonionemu oferentowi udzielono zamówienia na podstawie art. 67 ust.1 pkt 4 ustawy Prawo zamówień publicznych. System TETRA to bardzo nowoczesny system łączności, odporny na możliwość podsłuchu prowadzonej korespondencji. Realizacja tego postępowania pozwoli wdrożyć system w standardzie TETRA we wszystkich głównych ośrodkach w kraju.

Przyjęta koncepcja zakłada również w przyszłości korzystanie z systemu przez inne służby bezpieczeństwa i porządku publicznego oraz ratownictwa. W przyszłości system ten będzie stanowić szkielet do budowy systemu obejmującego swoim zasięgiem cały obszar kraju.

System ma być zbudowany ze środków przyznanych na podstawie Ustawy o ustanowieniu "Programu modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa w latach 2017-2020". Dalsze opóźnianie rozpoczęcia budowy Systemu, a tym bardziej tolerowanie sytuacji, w której zachodziło poważne ryzyko konieczności zaniechania całego zadania godziło w bezpieczeństwo i porządek publiczny państwa oraz tworzyło ryzyko utraty finansowania przed zakończeniem projektu, a tym samym wymagało podjęcia działań naprawczych.

Więcej o systemie

System łączności radiowej stanowi w Policji podstawową platformę komunikacji w czasie realizacji zadań od rutynowych działań patrolowo-interwencyjnych po obsługę zabezpieczeń w przypadku wystąpienia katastrof lub aktów terrorystycznych. Działanie w takich warunkach wymaga posiadania systemu łączności, który będzie oferował najwyższą jakość usług, w tym m.in. ochronę korespondencji zarówno przed podsłuchem, jak i możliwością zakłócania oraz możliwość współpracy różnych służb zaangażowanych w zdarzenie.

Systemem dedykowanym dla takich zastosowań oraz spełniającym powyższe warunki jest system TETRA. Został on wskazany w Rekomendacji Police Co-Operation z czerwca 2003 r. do Konwencji Wykonawczej do Układu z Schengen z dnia 14 czerwca 1985 r. jako właściwy do stosowania przez służby z obszaru bezpieczeństwa, porządku publicznego i ratownictwa w strefie Schengen.

Jest to zaawansowany system, pozwalający na prowadzenie bezpiecznych korespondencji. Skomplikowane mechanizmy szyfrowania chronią treści w nim przekazywane przed nieuprawnionym podsłuchem. Nawet w przypadku próby korzystania z oryginalnego radiotelefonu, nieuprawniony użytkownik nie ma dostępu do korespondencji.

Dzięki swojej elastyczności system TETRA oferuje również niedostępne w mniej zaawansowanych rozwiązaniach możliwości współpracy różnych służb. Zbudowanie takiego systemu w skali ogólnopolskiej pozwoli (podobnie jak w innych krajach UE) na pracę wszystkich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, porządek publiczny i ratownictwo na wspólnej platformie, która będzie umożliwiała tym służbom prowadzenie korespondencji zarówno w ramach wyłącznie własnej organizacji, jak i wręcz nieograniczone możliwości współpracy z pozostałymi użytkownikami. W przypadku wystąpienia katastrof lub aktów terrorystycznych będzie to cecha mogąca decydować o życiu i zdrowiu wielu ludzi.

Pomimo tej niedającej się przeliczyć na pieniądze zalety systemu TETRA, doświadczenia krajów od lat korzystających już z takich rozwiązań wskazują, że koszty utrzymywania przez Państwo takiego systemu są znacząco niższe niż sumaryczne koszty utrzymywania systemów odrębnych dla każdej służby i znacznie mniej funkcjonalnych. Oznacza to, że wybudowanie krajowego systemu TETRA dla Policji i pozostałych służb, będącego ze względu na swoje przeznaczenie systemem krytycznym dla funkcjonowania państwa, niesie ze sobą oszczędności publicznych środków finansowych z tytułu utrzymania łączności radiowej, oferując przy tym nieosiągalne dziś możliwości w zakresie łączności radiowej służb państwowych i tym samym znacząco podnosząc poziom bezpieczeństwa w kraju.

Polska Policja wciąż nie posiada dostępu do systemu łączności radiowej, który spełniałby współczesne wymagania, a Polska pozostaje jedynym dużym krajem UE, który do dzisiaj nie uporał się z tym problemem. W roku 2000 jedynie w czterech miastach na terenie kraju wdrożono lokalne systemy TETRA, ale jest to skala pomijalna wobec potrzeb, a przy tym właśnie z powodu swej lokalności niepozwalająca na wykorzystanie potencjału technologii TETRA. Od tamtego czasu kilkakrotnie były podejmowane na szczeblu państwowym próby poprawy sytuacji, ale za każdym razem były zarzucane na różnych etapach zaawansowania. Efektem tego jest to, że do dzisiaj w Policji i innych służbach dominują rozwiązania przestarzałe technologicznie i mało efektywne. Kwestie podsłuchiwania sieci łączności Policji co jakiś czas stają się przedmiotem debaty publicznej. Z tych względów wdrożenie systemu TETRA w kolejnych 13 aglomeracjach jest historycznym wydarzeniem dla polskiej Policji

Data: 22.09.2019 15:41

Autor: drewniany

Mam obawę że, 'polactwo' jest w naszym Narodzie tak silnie zakorzenione że, kryzys gospodarczy nic tu nie zmieni.

Po prostu pojawi się nowa partia która znajdzie 'wroga' i zrzuci na niego odpowiedzialność za kryzys i na może być to ktokolwiek: prawacy, lewacy, Kościół, Żydzi, Niemcy, Ukraińcy, LGBT, prywaciarze.

Następnie owa partia obieca ludziom że, nie bedzie żadnego zaciskania pasa, wykorzystując populistyczne hasła i kontynuując socjalistyczną politykę poprzedników.

Polacy łykną kolejną porcję zatrutej kiełbasy jak głodne (dosłownie) pelikany.

Zaskutkuje to dalszym pogorszeniem sytuacji.

#polityka #gospodarka #polska #ekonomia

Data: 21.09.2019 23:58

Autor: drewniany

Losowy scenariusz III wojny światowej

Tajwan ogłasza niepodległość, kilka godzin później wybucha wojna.

USA reagują licząc na osłabienie rywala.

Stany są zmuszone dogadać się z Rosją, w zamian za pomoc w blokadzie Chin 'oddają' pod ich strefę wpływów Europę środkowo-wschodnią, Ukraina zostaje bezceremonialnie zajęta w ciągu kilku godzin. Pojawia się groźba ataku na Polskę i kraje Bałtyku wschodniego. Europa zachodnia pod silnymi naciskami podpisuje tajny akt o nieagresji względem Federacji Rosyjskiej.

Oficjalnie NATO i UE gwarantują Polsce i innym krajom bałtyckim bezpieczeństwo.

Polska, Litwa, Łotwa, Estonia i kilka krajów na Bałkanach mają dwa wyjścia, oddać władzę po dobroci albo iść na wojnę.

Jak uważacie, czy to możliwy scenariusz?

Jak by się to potoczyło dalej i najważniejsze pokój czy wojna?

#wojsko #polska #rosja #usa #chiny #tajwan #ukraina #wojna

Przestępcza działalność J. P. Morgan

Data: 21.09.2019 23:56

Autor: ziemianin

http://niepodleg%c5%82y.pl/327/przestepcza-dzialalnosc-j-p-mprgan/

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #banki #polska #JPMorgan #swiat

Departament Sprawiedliwości USA oskarżył biuro handlowe J. P. Morgan o prowadzenie zorganizowanej działalności przestępczej.

Przestępcza działalność J. P. Morgan

RICO Act (Racketeer Influenced and Corrupt Organizations Act) – to ustawa o przestępczości zorganizowanej, która nie dopuszcza możliwości inwestowania pieniędzy pochodzących z przestępstw w legalną działalność produkcyjną, usługową i handlową. Problem w tym, że ustawa egzekwowana jest wobec podmiotów dopuszczających się zorganizowanej przestępczości na terenie USA.

Tłumaczy to dlaczego Europa Wschodnia stała się obiektem zainteresowania i żerowiskiem mafijnych grup amerykańskich dysponujących pieniędzmi z haraczy, przemytu, prostytucji, nielegalnego obrotu bronią, narkotykami. Polscy politycy przekonywali, że obcy kapitał jest niezbędny do budowania nowego wizerunku przedsiębiorczości. Przypadki dziwnej prywatyzacji, w której oszuści za nielegalnie zdobyte pieniądze znajdowali polskojęzyczne słupy do zakładania firm ubezpieczeniowych, oszczędnościowych, parków przemysłowych, telekomunikacyjnych, by po wydrenowaniu rynku przejąć kontrolę, mnożyły oszukanych traktując dziwnych kapitalistów, jako nietykalnych.

Analiza toczących się przed sądami amerykańskimi spraw dotyczących krakowskiego parku przemysłowego, czy proces przekształceń telefonii komórkowej, dowodzi, że sądy amerykańskie ścigają przestępczość zorganizowaną w obrębie swojej jurysdykcji. Orzeczenia i sprawy cudzoziemców usiłujących dochodzić sprawiedliwości przed sądami amerykańskimi kończyły się uzasadnieniem, że przestępstwo popełnione poza jurysdykcją Stanów nie może być ścigane. Pisał o tym New York Times.

Dla człowieka niezorientowanego w prawie nasuwa się wniosek prosty: mogą ich rodzimi oszuści i gangsterzy wyprawiać co żywnie podoba się, byle nie na szkodę obywateli amerykańskich i nie w Ameryce.

Setki firm upadło za sprawą tego procederu, bo takie orzecznictwo przy całkowitym przyzwoleniu skorumpowanych polskich władz zachęca mafijnych graczy do dzikiej swawoli na żerowisku bez dozoru.

Właśnie Departament Sprawiedliwości USA ogłosił zarzuty wobec trzech handlowców J. P. Morgan Chase o manipulacje i oszustwa na rynku metali szlachetnych. Oskarżenia zostały sformułowane w oparciu o ustawę RICO. Ustawa ta tradycyjnie kojarzona jest z mafią i jej machinacjami. Cytując oświadczenie szefa wydziału kryminalnego Departamentu Sprawiedliwości Briana Benczkowskiego: „Mamy do czynienia z działalnością, która wymaga zastosowania ustawy RICO i wynikającej z niej kary”. Departament Stanu bez ogródek odniósł się do działalności biura handlowego J.P. Morgan nazywając je przestępczym. Jego przedstawiciele składali fałszywe zamówienia na zakup metali szlachetnych jak złoto i srebro, by manipulować ich ceną. Zamówienia nie pociągały za sobą realnych transakcji, skutkując jednak wzrostem cen. Ten proceder przyniósł zyski pracownikom biura i osobom współdziałającym z biurem. Miliony dolarów dla firmy uzyskano kosztem klientów ich własnego banku. Działalność tę J. P. Morgan prowadził od 2008 r. do 2016 r. Poza trójką przedstawicieli biura handlowego zaangażowanych w te oszustwa jest jeszcze osiem innych niewymienionych z nazwiska.

B. Benczkowski zapowiedział, że sprawa ma charakter rozwojowy i można spodziewać się dalszych zarzutów, podążając za dowodami.

Na marginesie tej sprawy, wiosną tego roku statek należący do J. P. Morgan został kolejny raz zatrzymany na wodach międzynarodowych Atlantyku przez Kontrolę Żeglugi Morskiej. Statek przewoził 20 ton kokainy. Zabezpieczenie na poczet kary wynosiło 50 mln dolarów.

Jakże cieszył się pan Premier, że na rynek polski wchodzi ten właśnie bank(ster).

Umowa na przekop kanału przez Mierzeję Wiślaną jeszcze przed wyborami

Data: 21.09.2019 22:47

Autor: ziemianin

dziennikelblaski.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #elblag #mierzejawislana #polska

Budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną była głównym tematem VIII Konwentu Morskiego, który po raz pierwszy odbył się w Elblągu.

Umowa na przekop kanału przez Mierzeję Wiślaną jeszcze przed wyborami

– Umowa z wykonawcą powinna zostać podpisana w pierwszych dniach października. zekamy na ostatnie dokumenty, m.in. gwarancje od wykonawcy – zapowiedziała podczas spotkania Anna Moskwa, wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Konwent Morski tworzy kilkudziesięciu specjalistów morskich z różnych branż, którzy opiniują kluczowe projekty związane z rozwojem gospodarki morskiej. W sobotę przyjechali do Elbląga, żeby dyskutować o budowie kanału przez Mierzeję Wiślaną. Jednak nie o tym, czy jest potrzebny – bo w tym gronie wszyscy są zwolennikami tej inwestycji – tylko o tym, jak wykorzystać jego potencjał po zrealizowaniu inwestycji.

– Za kilka dni, 1, 2 lub 3 października, będziemy podpisywać umowę z wykonawcą budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. Formalna procedura została wyczerpana, czekamy na ostatnie dokumenty, dotyczące gwarancji ze strony wykonawcy i będziemy podpisywać. Gdzie? Jeszcze nie wiadomo, czy to będzie Warszawa, Elbląg czy Gdynia – mówiła Anna Moskwa. – Dotychczas bardzo skupialiśmy się na tym, gdzie zrealizować kanał i jak. Teraz debata wchodzi w kolejną fazę – jak zagospodarować tę inwestycję po jej wykonaniu. Jako ministerstwo zabiegamy o to, żeby wpisać małe porty, takie jak Elbląg, do nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej, aby mogły korzystać z funduszy unijnych na rozwój. Dotychczas to niemożliwe.

O szansach rozwoju Elbląga i regionu, związanych z przekopem mówił podczas Konwentu Morskiego prezydent Elbląga Witold Wróblewski. Przypomniał morskie tradycje miasta, historię powstania i rozwoju portu komunalnego, który istnieje od 1992 roku.

– Od pierwszej kadencji samorządu w infrastrukturę związaną z rozwojem morskich funkcji Elbląga zostało zainwestowanych 100 milionów złotych – przypominał Witold Wróblewski, wymieniając na liście inwestycji, m.in. trasę Unii Europejskiej, terminal towarowy, portowy, zwodzone mosty wraz z modernizacją nabrzeży, przystań jachtową z hangarem.

I dodał: – Upatrujemy szansę Elbląga nie tylko w kwestii towarowej, ale także w rozwoju żeglarstwa i żeglugi pasażerskiej. Zgłasza się do mnie wielu chętnych, którzy chcą w to wszystko inwestować, ale stawiają warunek – musi być swobodny dostęp do Bałtyku. Chciałbym podziękować w imieniu elblążan, że temat przekopu cały czas się rozwija.

Zapewnił również, że elbląski samorząd kończy właśnie prace dotyczące koncepcji obrotnicy dla statków, której budowa jest konieczna, aby jednostki, które mają przypływać do Elbląga po wykonaniu kanału, swobodnie mogły operować w granicach portu.

Data: 21.09.2019 21:43

Autor: Macer

jakies takie przemyslenie wokol mnie chodzi… w Polsce mamy tradycję posiadania skrajnie durnych elit. jak sie przejdziesz po ulicy, pojdziesz do roboty, do sklepu, to przecietny prosty czlowiek w polsce jest calkiem ogarnięty zyciowo, ambitny, ma zdrowy system wartosci, ma moim zdaniem szersze horyzonty niz przecietny prosty czlowiek w takiej Anglii. jak bylem na stazu w polskiej hucie, to robotnikom zalezalo na dobrym wykonaniu roboty, traktowali ją powaznie, starali sie, mimo ze pracowali w bardzo ciezkich warunkach. jak pracowalem w anglii w instytucie badawczym, to z kolei robole lecieli w ch… po calosci. gosc potrafil caly dzien nic nie robic poza klikaniem co dziesiec minut w przyciski na Siemensowskiej konsoli kontrolujacej obrabiarkę CNC, a i tak czul sie po godzinie "pracy" zmeczony na tyle, ze musial isc na przerwe xD

natomiast kazdy kto w polsce ma odrobinę władzy jest zlodziejem, oszustem, zdrajcą, zachowuje sie jak ostatni skurwysyn. od 400 lat nasze "elity" w regularnych odstępach marnują wysilki prostego ludu. az sie odechciewa dla tego kraju pracowac, bo wiadomo, ze i tak wszystko pojdzie wniwecz. wojny ze szwecją, traktowanie kozaków, zle dobieranie sojusznikow, dawanie dupy rosji i prusom, wreszcie utrata kontroli nad krajem i rozbiory, potem co 20 lat idiotyczne, zle zorganizowane powstania, w ktorych znowu prosci zolnierze pokazywali nadludzką odwagę i motywację, ktore byly w jak najglupszy sposob marnowane przez dowodztwo. juz koronnym przykladem bylo powstanie warszawskie. ci debile dostali nawet od Ententy za darmo panstwo. i co? najpierw przez 8 lat nie mogli sie dogadac kto ma rzadzic, w koncu Dziadek stracil cierpliwosc, ale sanacja skonczyla sie znowu skrajnym debilizmem wladzy, nepotyzmem, marnowaniem szans, wreszcie sromotną porażką z niemcami i haniebną ucieczką do rumunii. mysleliscie ze to koniec, ze juz nasze elity nam odpuszczą chociaz troche? takiego wała, Sikorski i pozostale obrazone odsunieceim od koryta krolewny zorganizowaly dla oficerow sanacji obozy koncentracyjne w UK! doszlo do tego, ze poslowie do brytyjskiego parlamentu zaczeli przeciw nim protestowac, no Anglicy musieli bronic Polaków przed Polakami! w czasie, kurwa, gdy przetrwanie narodu polskiego w ogóle stało pod znakiem zapytania.

nie dziwne wiec ze pozniej alianci nie potraktowali rzadu londynskiego powaznie. wladze przejeli komunisci i znowu mamy koncert polakow dopierdalajacych sobie nawzajem. ostatnio IIWŚ w kolorze wrzucala post, w ktorym opisywala sklad sedziowski, ktory skazal Pileckiego na smierc. tam byli wlasnie polacy, nawet nie zydowskie farbowane lisy ze zmienionymi nazwiskami i po dwutygodniowych kursach w moskwie, ale przedwojenni oficerowie!

a jednak komunisci wzieli kraj za morde, pobudowali huty, elektrownie, stocznie, rafinerie, osiedla, zainstalowali nam jeden z najlepszych na swiecie systemow oswiaty. do dzis ich za to nienawidzimy. zwroccie uwage, ze uwazamy wybudowanie Nowej Huty za potworną krzywdę dla Krakowa. naprawdę, my mamy pretensję o to, ze ktos u nas stworzył wielomiliardową inwestycję. to chyba unikalne na swiecie podejscie.

historie 3 RP juz kazdy z nas zna. festiwal zenady, glupoty, zlodziejstwa ze strony elit. dochodzimy do dnia dzisiejszego, kiedy nie ma juz absolutnie NIKOGO – powtarzam NIKOGO w polsce, kogo mozna by uznac za autorytet. absolutnie nikogo. nasza elita to dzieci komunistycznych aparatczykow jako kluczowi pracownicy kultury, najglupsze aktoreczki i aktorzy dobrani z lapanki na "celebrytow", politycy to ludzie ktorzy w zyciu nie przepracowali uczciwie chociaz jednego dnia. najbogatsi biznesmeni to chamy oderwane od pluga, majatek posiadające dzieki znajomosci z akurat tym urzednikiem, ktory mial w czasie transformacji szanse zdefraudowac wartosciowe mienie panstwowe. o pracownikach uczelni juz nawet nie bede zaczynal, prawnikow i sedziow nienawidzi kazdy, kto sie z nimi zetnkął. ostatni wartosciowi pisarze i artysci juz nie zyją, tych potencjalnie dobrych starannie trzyma się z daleka od slawy. nawet moderatorzy w internetowych spolecznosciach to najgorsze skurwysyny.

ja nie wiem, czy my na świecznik sami wybieramy akurat tych najgorszych, czy oni dopiero tacy się stają, gdy poczują w ręku władzę? tak sobie mysle, ze wstyd byloby mi byc kims znaczącym w tym kraju, bo jeszcze ktos pomyslalby, ze jestem podobny do nich. czy jest z tego jakies wyjscie? przeciez nie zabijemy wszystkich, bo musielibysmy usunac polowe narodu, zreszta juz zrobil to kiedys Stalin, ale nie pomogło. jestesmy ludem, w którym to mądrzy są głupsi od głupich. to ja juz wole byc tym głupim.

#polska #przemyslenia #historia #zalesie

Konwencja Programowa Konfederacji - minuta po minucie

Data: 21.09.2019 19:24

Autor: kisiel

nczas.com

#PiatkaKonfederacji

1) Program 1000 Plus, czyli powszechna ulga podatkowa! – Przeprowadzimy najwyższą w historii Polski obniżkę podatku – zapowiada w spocie Grzegorz Braun.

PIT 0%,

dobrowolny ZUS,

benzyna po 3 zł.

2) Szybkie i sprawiedliwe sądy

docelowo proces w miesiąc,

jeden asystent na każdego sędziego,

cyfryzacja i uproszczenie procedur sądowych.

3) Prawo rodziców do wychowania i edukacji dzieci

bon edukacyjny,

bon kulturalny,

stop propagandzie LGBT.

4) Bezpieczeństwo narodowe

silna polska armia,

bezpieczeństwo energetyczne,

docelowo energia jądrowa,

asertywna polityka zagraniczna,

odpowiedzialna polityka migracyjna.

5) Zdrowe życie

sprawna służba zdrowia,

lepsze powietrze w miasta,

zdrowa żywność,

pełna ochrona życia od poczęcia.

#konfederacja #konserwatyzm #polityka #polska #newsy #newsyzkraju

#Raport z Polski - 5G

Data: 21.09.2019 01:30

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #5g #telefonia #afera

#Raport z Polski – 5G

https://pomagam.pl/megaustawa

KIM JESTEM:

Nie wyznaję teorii płaskiej ziemi.

Z wykształcenia jestem inżynierem ze specjalizacją ochrona środowiska i zastanawiam się jak to możliwe, że rząd tak mocno lobbuje za technologią wartą miliardy dolarów i jednocześnie nie potrafi przedstawić rzetelnych badań potwierdzających jej bezpieczeństwo dla zdrowia i życia populacji.

Już dziś skala inwigilacji za pośrednictwem urządzeń pracujących w standardzie 1-4 G jest gigantyczna. Z tego powodu istnieje ogromne ryzyko użycia tzw. internetu rzeczy jako technologi szpiegującej, której nie powstydziłby się sam Orwell.

Właśnie dlatego uważam, że bezrefleksyjny owczy pęd części społeczeństwa za możliwością oglądania na swoim smaftfonie w szczerym polu, 8 filmów jednocześnie, zaowocuje wprowadzeniem prawa umożliwiającego prowadzenie eksperymentów naukowych, w tym medycznych, bez dobrowolnie wyrażonej przez nas zgody – co jest niezgodnie z Art. 39. Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 r.

Hobbystycznie jestem filmowcem. Od kilku miesięcy pracuję nad filmem o wprowadzaniu w Polsce technologii 5G oraz o tym, jak wygląda od kuchni proces legislacyjny nowelizacji tzw. megaustawy cyfrowej.

Wspieram tzw. stronę społeczną, ponieważ nie ma ona żadnego wsparcia w mediach publicznych.

Zaznaczam jednocześnie, że nie jestem przeciwnikiem postępu technologicznego.

Uważam jedynie, że do czasu ustalenia jaki jest faktyczny wpływ na zdrowie technologii 3 i 4 G oraz przeprowadzenia rzetelnych badań potwierdzających bezpieczeństwo 5G , powinny być stosowane rozwiązania, których bezpieczeństwo zostało zbadane, czyli np. technologie światłowodowe.

O FILMIE: . . .

Czy Polska idzie nad przepaścią w stronę Argentyny

Data: 21.09.2019 01:22

Autor: ziemianin

racjonalizm.neon24.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #argentyna #polska #zadluzenie #zydzi

Argentyna bez Patagonii, Polska bez… a właściwie z czym jeszcze do wyprzedaży…

Patagonia: międzynarodowa społeczność żydowska kupiła Patagonię Argentyny i Chile, ażeby zbudować drugi Izrael

CRISTINA FERNANDEZ de KIRCHNER – PREZYDENT ARGENTYNY, WYMIENIŁA PATAGONIĘ w ZAMIAN za UMORZENIE DŁUGU ARGENTYNY zaciągniętego w BANKU ŚWIATOWYM!!!

KIEDY POLSKA ZACZNIE w ten SPOSÓB TRACIĆ SWOJE TERYTORIUM?!! PO TO WŁAŚNIE są "polskie długi"!!!

Czy Polska idzie nad przepaścią w stronę Argentyny

Licznik długu publicznego Polski

Argentyna odda dług za 100 lat. Historyczna emisja obligacji

Notoryczny bankrut, który w ciągu ostatnich 200 lat ogłaszał niewypłacalność osiem razy, pożyczył właśnie prawie 3 mld dolarów. https://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/argentyna-obligacje-100-lat-dlug-inwestowanie,132,0,2336132.html

Inwestorzy ufni czy po prostu chciwi?

– Inwestorzy mają krótką pamięć – skomentował powodzenie oferty obligacji Argentyny Victor Fu z Stifel Nicolaus & Co, cytowany przez agencję Bloomberg. Trzeba jednak zauważyć, że te prawie 3 mld dolarów nie są pożyczone za darmo. Choć nie znamy szczegółów finansowych transakcji, zagraniczne media informują, że oprocentowanie obligacji sięga 8 proc.

To najwyższy koszt długu wśród wszystkich rządowych obligacji długoterminowych będących na rynku i jednocześnie najwyższy potencjalny zysk dla inwestorów. Przy założeniu oczywiście, że władze będą wywiązywać się ze zobowiązań. No ale nie ma zysku bez ryzyka. Poza tym – nawet jeśli przyjąć czarny scenariusz, że za 100 lat nie dojdzie do zwrotu kapitału – już po 13 latach z samych tylko wypłacanych odsetek uzbiera się wpłacona kwota.

Argentyna nie jest w stanie spłacać długów. Fernandez chce negocjacji z MFW – https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1426415,argentyna-dlugi-mfw-bankructwo.html

W opublikowanym w niedzielę wywiadzie centrolewicowy kandydat na prezydenta Argentyny Alberto Fernandez oświadczył, że jeśli wygra wybory, będzie dążył do renegocjacji warunków spłacania przez jego kraj kredytu Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).

"Powiem im, że jest tylko jedna niepodważalna rzeczywistość, a jest ona taka, że przy obecnych warunkach Argentyna nie jest w stanie spłacić ciążących na niej długów" – powiedział Fernandez dziennikowi "Clarin".

Określił jednocześnie jako "szkodliwe" zaciągnięcie przez Macriego w połowie 2018 roku w MFW pożyczki stand-by na kwotę 57 mld dolarów.

Argentyna nad przepaścią. Załamanie waluty, krach na giełdzie i galopująca inflacja

W ciągu tygodnia argentyńska waluta straciła jedną czwartą wartości, giełda spadła o 40 proc., ceny żywności wzrosły o 15 proc. Szok pogłębi tylko zapaść gospodarczą Argentyny, której PKB już w 2018 r. skurczył się o 2,5 proc., a w pierwszych pięciu miesiącach tego roku o kolejne 3,1 proc.

Inflacja galopuje w tempie 50 proc. rocznie, a dług wynosi 100 proc. PKB. Jedna trzecia mieszkańców Argentyny żyje poniżej progu biedy.

http://wyborcza.pl/7,75399,25097434,argentyna-nad-przepascia-zalamanie-waluty-krach-na-gieldzie.html | 19 sierpnia

Argentyna w kryzysie. Rząd chce restrukturyzacji zadłużenia

Argentyna zażądała od Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) restrukturyzacji spłaty zadłużenia wobec tej organizacji, wynoszącego 57 mld dolarów. Podjęcie rozmów w tej sprawie zaproponował minister finansów Hernan Lacunza, który od tygodnia pełni tę funkcję.

https://www.tvp.info/44139671/argentyna-w-kryzysie-rzad-chce-restrukturyzacji-zadluzenia

Po II wojnie światowej państwa bankrutowały 136 razy. Kto jeszcze podzieli los Grecji?

Co będzie z Polską?

Czy PiS nie za bardzo szasta kasą?

Edward Reid obwieszcza anglojęzycznemu światu, że Żydzi kolaborowali z Niemcami

Data: 20.09.2019 23:30

Autor: ziemianin

kurierchicago.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #zydzi #polska #usa #polonia

Środowiska żydowskie wywołały wojnę przeciwko Edwardowi Reidowi, który po angielsku opowiada o historii Polski podczas II wojny światowej, o kolaboracji Żydów z Niemcami czy o ustawie 447 JUST. Historyk miał zaplanowane dwa wykłady otwarte, ale po groźbach wobec właścicieli lokali, w których miało do spotkań dojść, zostały one odwołane.

Tak ucisza się amerykańskiego historyka. Edward Reid obwieszcza anglojęzycznemu światu, że Żydzi kolaborowali z Niemcami

Edward Reid to amerykański historyk polskiego pochodzenia. Prowadzi badania i wykłady, które odkłamują polską historię, szczególnie pod kątem oszczerczych wobec Polski zarzutów. Odważnie mówi o prawdzie historycznej, za co jest cenzurowany w USA.

– Postanowiłem powiedzieć prawdę anglojęzycznemu światu. Wychodziło mi całkiem nieźle, dlatego postanowili mnie odciąć. Wychodzi im to na razie bardzo dobrze – zdradza.

Reid zdobył popularność w mediach społecznościowych dzięki filmom, które nagrywał. Łącznie uzyskały ponad 1 mln wyświetleń. Gdy miało dojść do spotkań ze słuchaczami na żywo, zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Najpierw przeprowadzono w mediach kampanię oczerniania Reida. Zarzucano mu, że zaprzecza holokaustowi i próbuje pisać historię na nowo. Nie zapomniano oczywiście zarzucić antysemityzmu.

Otrzymywał również groźby pod adresem zarówno swoim, jak i swojej rodziny. Lokalom, które miały gościć Reida, grożono zniszczeniem i doprowadzeniem do bankructwa. Te ugięły się przed pogróżkami i na wszelki wypadek odwołały wydarzenia.

– Nigdy nie zaprzeczałem holokaustowi. Takie podejście do mnie jest kłamstwem i stekiem bredni – zaręcza Reid. – Mówię o kolaboracji z Niemcami podczas II wojny światowej – zarówno o polskiej, jak i żydowskiej. Jonny Daniels mówi, że ktokolwiek opowiada o kolaboracji Żydów z Niemcami, automatycznie zaprzecza ludobójstwu. I wydaje mi się, że Żydzi w Ameryce myślą podobnie – wskazuje.

– Najbardziej wkurzył ich fakt kolaboracji Żydów z Niemcami. Ta prawda jest dla nich nie do zaakceptowania. A to fakt historyczny, relacje pochodzą z pierwszej ręki od samych Żydów, są na to świadectwa – mówi Reid.

– To jest szokujące, jakie kłamstwa spreparowano przeciwko mnie. Przerażające jest, że człowiek mówiący prawdę może tak łatwo być zwyzywany i zniszczony. Oni mają potężną władzę. Mają antysemityzm, który ma niesamowite rażenie – nie ma wątpliwości Reid.

Historyk mówi również dużo o ustawie 447 JUST, która zakłada zwrot Żydom mienia bezspadkowego. Jest zdziwiony stanowiskiem polskiego rządu w tej sprawie, który próbuje przede wszystkim przemilczeć temat, a jeśli już zabiera w tej kwestii głos, to nie widzi żadnego problemu.

– Są (PiS – red.) w całkowitym błędzie. Widzimy tu próbę wymuszenia, za którą stoją Amerykanie i Kongres. Widzimy złodziejstwo i żaden Polak nie może tego wspierać. Szczególnie po tym, co w trakcie II wojny światowej wycierpiała Polska i po tym, jak Niemcy wypłaciły reparacje Żydom – ostrzega.

Po tym co spotkało Reida, ten nie widzi na razie możliwości organizacji kolejnych spotkań na żywo. Jak mówi, skupi się na publikowaniu swoich materiałów jedynie poprzez Facebooka czy YouTube, o ile i tam nie zostanie zablokowany. – Moje produkcje na różnych platformach obejrzało ponad 1 mln osób. Przy wsparciu Polaków i polskich Amerykanów będę dalej to robił, by pokazać prawdę anglojęzycznej części społeczeństwa – zapewnia.

– W tym momencie jednak nie widzę możliwości organizowania jakichkolwiek spotkań, ponieważ naprzeciwko mamy faszystów, którzy zrobią wszystko, by walczyć z wolnością słowa – smutno konstatuje Reid.

Chiny będą budować dziesiątki nowych elektrowni węglowych! Który chiński port zaatakują aktywiści?

Data: 20.09.2019 23:26

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #chiny #wegiel #idioci

Szacuje się, że port w Gdańsku poniósł 491 tys. zł strat w wyniku ostatniej akcji aktywistów, którzy chcieli zablokować płynący do Polski statek z węglem (w rzeczywistości zablokowali transport antracytu dla czeskiej huty, która wolała go odebrać w Gdańsku, aniżeli w Hamburgu). Ciekawe czy takie akcje będą organizowane również w krajach, które zużywają wielokrotnie więcej węgla niż my? Same Chiny chcą postawić ponad 226 GW nowych mocy węglowych. To więcej niż wynosi moc wszystkich elektrowni na węgiel obecnie działających na terenie całej UE!

Chiny będą budować dziesiątki nowych elektrowni węglowych! Który chiński port zaatakują aktywiści?

Zgodnie z informacjami dostępnymi w bazie Global Coal Exit List (GCEL) – Chiny zamierzają w najbliższym czasie wybudować dziesiątki nowych elektrowni węglowych. Ich całkowita moc ma wynieść 226 GW. Okazuje się, że to więcej niż wynosi moc wszystkich elektrowni węglowych działających obecnie na terenie całej Unii Europejskiej.

Co ciekawe – Chiny już teraz są największym emitentem CO2 na świecie. Zgodnie z danymi za 2017 rok Państwo Środka wyemitowało do atmosfery aż 10 mld 877 mln ton CO2. To 34 razy więcej niż wyemitowała w tym czasie Polska i ponad 3 krotnie więcej cała UE (28 państw).

Spora część chiński emisji wynika z "uwęglowienia" sektora energetycznego. Według agencji Reuters w lipcu br. elektrownie opalane węglem miały w Chinach aż 1160 GW mocy. Dla porównania – wszystkie obecnie działające elektrownie węglowe w Polsce nie mają więcej niż 30 GW mocy. Jeśli potwierdzą się informacje z bazy Global Coal Exit List (GCEL), to w najbliższym czasie całkowita moc chińskich elektrowni węglowych wzrośnie jeszcze bardziej.

Fakty są takie, że większość krajów rozwijających się inwestuje w węgiel i elektrownie wytwarzające prąd za jego pośrednictwem, bowiem niemal wszędzie jest to najtańsza forma produkcji energii elektrycznej. Co jednak istotne – prawdziwy "boom" na energię z węgla może dopiero nadejść. Otóż Afryka (która gospodarczo jest bardzo wspierana przez Chiny) doświadcza obecnie eksplozji demograficznej, co oczywiście przekłada się na wzrost potrzeb energetycznych. Jeśli technologia węglowa jest najbardziej atrakcyjną ekonomicznie spośród wszystkich obecnie funkcjonujących technologii, to dlaczego biedne, dopiero budujące swój przemysł państwa "czarnego kontynentu" miałyby z niej nie korzystać? Szczególnie, gdy chińskie banki i firmy budowlane oferują swoje usługi niemal wszystkim krajom rozwijającej się Afryki (z danych GCEL wynika, że chińskie władze lub chińskie firmy w 20 krajach świata planują budowę nowych elektrowni węglowych o łącznej mocy 54 GW).

Mając na uwadze powyższe informacje nie słyszałem, aby ekologiczni aktywiści zajmowali chińskie porty, blokowali chińskie transporty węglę lub rozwieszali antykarbonowe transparenty na budynku Komunistycznej Partii Chin, żądając przy tym całkowitego zaprzestania wykorzystywania węgla do produkcji energii elektrycznej czy ogrzewania. Pomijając jednak dalsze rozważania o adekwatności i proporcjonalności działań ekologów, należy jednoznacznie podkreślić, że walkę o ograniczenie globalnych emisji CO2 uda się wygrać tylko wtedy, gdy ich najwięksi bezwzględni emitenci podejmą w tym zakresie zdecydowane decyzje. Konflikt organizacji ekologicznych z Polską lub z polskimi firmami, które odpowiadają za mniej niż 1 proc. światowych emisji, przypomina poszukiwanie wygodnego "kozła ofiarnego", na którego będzie można zwalić ewentualną odpowiedzialność za zmiany klimatyczne.

JKM gwałci intelektualnie Senyszyn ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Data: 20.09.2019 12:59

Autor: kisiel

nczas.com

Janusz Korwin-Mikke w odpowiedzi potwierdził, że niektóre kobiety przeżywają w Polsce piekło, lecz w zupełnie innych przypadkach. Podał za przykład sytuację zmuszania kobiety przez partnera do zamordowania swojego nienarodzonego dziecka. – Jeśli byłby zakaz aborcji, nie zmusiłby jej – stwierdził Korwin-Mikke.

Zapytał też, „gdzie prawa mężczyzn”. – To jest również moje dziecko. Jakim prawem ona zabija moje dziecko bez mojej zgody? – pytał lider Konfederacji.

– Aborcja legalna eliminuje aborcję nielegalną – przekonywała dalej Senyszyn. – Zgoda na zabijanie niechcianych żon wyeliminuje nielegalne morderstwa – odpowiedział Korwin-Mikke.

#polityka #polska #konfederacja #konserwatyzm #newsy #newsyzkraju

WTF? Najtańszy schabowy w mieście: tylko w Sejmie?

Data: 19.09.2019 18:40

Autor: ziemianin

pl.sputniknews.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #sejm #jedzenie #polska

Wiadomo, że żeby wykonywać swoją pracę solidnie i z werwą należy mieć energię. Wiedzą o tym również polscy parlamentarzyści, a w realizacji tego celu pomoże im restauracja na Wiejskiej.

WTF? Najtańszy schabowy w mieście: tylko w Sejmie?

„Sekrety” stołówki dla polskich polityków ujawnił Fakt, który podał również ceny potraw. Jedno jest pewne, politycy nie będą przepłacać za wyżywienie. Wytłumaczono, że wcześniej restaurację wynajmowała prywatna firma i ceny były dwa-trzy razy wyższe niż teraz.

Aktualnie to Sejm przejął restaurację, zatrudniono kucharki oraz jak poinformowano zakupiono maszyny do ubijania kotletów, których dzienna norma to nawet 1200 sztuk dziennie. To właśnie tradycyjny polski schabowy ma być gwiazdą sejmowej stołówki.

Zapowiedziano, że na parlamentarzystów czeka prawdziwe „morze kotletów", bo aż 543 schabowe na jednego posła. Budżet zakłada, że cena schabowego w zestawie z zupą i kompotem będzie wynosić zaledwie 12 złotych, co jak na stolicę jest wyjątkowo przystępnym wariantem. Dla porównania zestaw obiadowy na mieście może kosztować 25 zł i więcej.

Jak dodano kancelaria Sejmu szacuje, że rocznie restauracja na Wiejskiej przyniesie 3 mln zł wpływów. Jednak, żeby zrealizowac ten plan każdy z posłów musiałby zjeść minimum 1,5 kotleta dziennie. Jednak jak powiedział Faktowi Adam Grzegrzółka z Centrum Informacyjnego Sejmu nic sie nie stanie, jeżeli politycy nie dadzą rady wypełnić normy. Jak podkreślił „aspekty komercyjne nie są pierwszorzędne".

Niestety statystyczny Kowalski nie bedzie miał okazji spróbować sejmowego schabowego. Do restauracji mają jedynie wstęp politycy, pracownicy Sejmu oraz akredytowani goście.

Polska to eldorado dla drogowej patologii. Kwoty mandatów zachęcają do popełniania wykroczeń

Data: 19.09.2019 18:09

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #mandat #policja #niewygodneinfo #polska #uniaeuropejska

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że maksymalną wysokość obowiązującego obecnie mandatu za wykroczenie drogowe (tj. 500 zł) uchwalono… 22 lata temu! Łukasz Zboralski, ekspert ds. bezpieczeństwa drogowego, zauważył, że wspomniane 500 zł w tamtym okresie odpowiadało ok. 45 proc. średniej pensji. Gdyby zastosować takie samo kryterium dziś (45 proc. średniej), to mandat za wykroczenie drogowe w maksymalnej wysokości powinien być równy kwocie ok. 2300 zł. A nie jest, co zachęca drogową patologię do popełniania wykroczeń i powodowania śmiertelnych wypadków.

Polska to eldorado dla drogowej patologii. Kwoty mandatów zachęcają do popełniania wykroczeń

Okazuje się, że Polska jest jednym z najbardziej niebezpiecznych państw Europy pod względem liczby śmiertelnych wypadków na drogach. W ciągu roku na każdy 1 milion mieszkańców ginie u nas aż 76 osób. Dla porównania – średnia dla wszystkich państw UE wynosi 49 zgonów na każde 1 mln mieszkańców. Są jednak kraje, gdzie na drogach ginie ponad dwukrotnie mniej ludzi niż w Polsce (Szwecja: 32, Holandia i Irlandia: 31, Dania: 30, Wlk. Brytania: 28). Absolutnym liderem w tej klasyfikacji pozostaje jednak Norwegia. W 2018 roku na 1 mln mieszkańców tego kraju w wypadkach drogowych ginęło zaledwie 20 osób.

Jednym z powodów wysokiego współczynnika śmiertelności na polskich drogach, obok jakości używanych pojazdów oraz stanu drogowej infrastruktury, jest przyzwolenie na tzw. drogową patologię. Wielu kierowców uważa, że jak np. w terenie zabudowanym pojedzie "szybko ale bezpiecznie", to nie spowoduje żadnego wypadku. Efekt jest taki, że śmiertelnych zderzeń oraz potrąceń w przeliczeniu na 1 milion mieszkańców jest u nas 2,5 razy więcej niż w Wlk. Brytanii oraz ponad 3,5 razy więcej niż w Norwegii.

Apropo Norwegii – jedną z przyczyn, dla której mieszkańcy tego kraju jeżdżą tak bezpiecznie, jest wyeliminowanie patologicznych zachowań drogowych poprzez groźbę nałożenia wysokiej sankcji finansowej. Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez serwis MojaNorwegia.pl – jeśli maksymalna dozwolona prędkość na drodze wynosi 60 km/h (lub mniej), to w przypadku jej przekroczenia do 5 km/h, mandat karny jest równy kwocie 800 koron (ok. 347 zł). Gdy wspomniany limit przekroczy się od 6 do 10 km/h – mandat rośnie do kwoty 2.100 koron (ok. 910 zł). Jeśli kierowca przekroczy dopuszczalną prędkość od 11 do 15 km/h – mandat wyniesie 3.800 koron (ok. 1.644 zł). Przekroczenie od 16 do 20 km/h skutkuje mandatem w wysokości 5.500 koron (ok. 2 380 złotych), a od 21 do 25 km/h – mandatem 8.500 koron (ok. 3.677 złotych). Przekroczenie prędkości o 26 km/h (lub więcej) to – oprócz mandatu – także groźba utraty prawa jazdy na okres od 3 tygodni do 5 miesięcy.

Dla porównania – w Polsce za przekroczenie prędkości o 26 km/h grozi mandat w wysokości od 100 do 200 zł, a zamiast odebrania prawa jazdy kierowca otrzymuje zaledwie 4 punkty karne…

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości – w naszym kraju jeździłoby się bezpieczniej, a liczba ludzi zabitych na drogach byłaby mniejsza, gdyby drogowa patologia została poskromiona groźbą wysokich sankcji finansowo-administracyjnych. Mandat między 2.000 a 2.500 zł połączony z czasową utratą prawa jazdy za przekroczenie dozwolonej prędkości o 26 km/h, to coś, co przyczyniłoby się do poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach.

Naukowcy: 100 mln zabitych i rannych w pierwszych godzinach wojny atomowej

Data: 18.09.2019 17:03

Autor: TwojStaryToKorniszon

rp.pl

W pierwszych godzinach konfliktu atomowego między USA a Rosją zginęłyby 34 mln osób a 57 mln zostałoby rannych – wynika z nowej symulacji takiego starcia przeprowadzonej przez naukowców z Princeton University.

Zdaniem naukowców taki scenariusz stał się "dramatycznie" bardziej wiarygodny w dwóch ostatnich latach, ponieważ oba kraje odstępują od porozumień mających na celu kontrolę zbrojeń – ostrzegają badacze z Princeton University.

#geopolityka #rosja #usa #polska #wojna

Rosjanie twierdzą, że ZSRR nie napadł na Polskę, a Niemcy wierzą, że byli okupowani przez nazistów

Data: 18.09.2019 10:45

Autor: ziemianin

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #polska #niemcy #zsrr

Prof. Waldemar Paruch o rosyjskiej narracji o 17 września 1939 r.

Prof. Paruch: Rosjanie twierdzą, że ZSRR nie napadł na Polskę, a Niemcy wierzą, że byli okupowani przez nazistów

Prof. Waldemar Paruch podkreśla, że w sferze publicznej warto mocniej zaznaczać napad ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. Mówi, że niepokojące jest milczenie mediów w tej sprawie. Należy zaś podkreślać, że to była taka sama agresja jak niemiecka, wbrew temu, co ostatnio napisała Ambasada Rosji w RPA, twierdząca, że Armia Czerwona wkroczyła na okupowane przez Polskę od 1920 r. Ukrainę i Białoruś, po tym, jak rząd polski opuścił kraj. Jest to oczywisty fałsz, gdyż „rząd wyszedł późnym popołudniem, a agresja nastąpiła rano”. Na dodatek dzisiaj, jak zauważa prof. Paruch, trzecia część mieszkańców III RP ma pochodzenie kresowe. Dodaje, że wątpi, że dożyje chwili, w której Rosja przeprosi za zbrodnie sowieckie, tak jak Niemcy przepraszają za zbrodnie nazistowskie. Zwraca przy tym uwagę, że pod względem realnych działań również Niemcy mają problem ze wzięciem odpowiedzialności za to, co robiła III Rzesza. Obecnie jak mówi, „Niemcy uważają, że byli okupowani w czasie wojny przez jakichś nazistów”, co potwierdzają słowa Angeli Merkel dziękującej aliantom za wyzwolenie Niemiec od hitlerowców.

Formowanie 18. Pułku Logistycznego

Data: 18.09.2019 10:03

Autor: ziemianin

milmag.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #armia #polska #wojsko #polityka

17 września minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak wziął udział w uroczystości rozpoczęcia formowania dowództwa 18. Pułku Logistycznego w Łomży, który wejdzie w skład 18. Dywizji Zmechanizowanej im. gen. broni Tadeusza Buka. Jednostka zostanie sformowania na bazie Warsztatów Technicznych 2. Regionalnej Bazy Logistycznej i jej zadaniem będzie zabezpieczenie logistyczne nowo tworzonej dywizji Wojska Polskiego. Formowanie pułku zakończy się do 31 grudnia 2022 (18. Dywizja Zmechanizowana nabiera kształtu, 2019-08-30).

Formowanie 18. Pułku Logistycznego

Utworzenie 18. Pułku Logistycznego jest nie tylko elementem powstawania nowej dywizji ogólnowojskowej Wojska Polskiego, ale także reformy systemu logistyki, rozpoczętej po rosyjskiej inwazji na Ukrainę / Zdjęcie: Ministerstwo Obrony Narodowej

Pułk będzie złożony z trzech batalionów: transportowego, zabezpieczenia logistycznego i remontowego. Podczas uroczystego apelu minister Błaszczak wręczył dowódcy nowej jednostki, ppłk. Pawłowi Gałązce decyzję o sformowaniu 18. Pułku Logistycznego. Uroczystość na Starym Rynku w Łomży zakończyła defilada pododdziałów (SKON o 18. Dywizji Zmechanizowanej, 2018-11-15).

W ramach utworzonego pułku w Łomży powstaną m.in. nowe magazyny, garaże oraz nowa hala remontowa. Docelowo w pułku znajdą się etaty zarówno dla cywilów, jak i żołnierzy, których liczba zwiększy się kilkukrotnie ze 130 osób (głównie pracowników cywilnych) do 650. W drugim największym mieście województwa podlaskiego stacjonuje także 13. Batalion Lekkiej Piechoty 1 Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Warsztaty Techniczne 2. RBLog. powstały 31 grudnia 2012 wraz z rozwiązaniem większego 1. Łomżyńskiego Batalionu Remontowego im. płk Mariana Raganowicza (JW 1511) i były elementem utworzonego rok wcześniej systemu logistycznego II poziomu, przeznaczonego do zabezpieczenia związków taktycznych. Wcześniejszy batalion sformowano 26 marca 2001 na bazie 15. Rejonowych Warsztatów Technicznych.

Jednak po inwazji Rosji na Ukrainę w marcu 2014 uznano, że system opierający się na wyłączeniu batalionów remontowych z dywizji ogólnowojskowych i podporządkowaniu ich do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych (IWSZ) przy rozformowaniu batalionów zaopatrzenia stworzył poważną lukę, pomimo powołania dywizyjnych grup zabezpieczenia logistycznego (DGZL). W 2016 rozpoczęto reformę pod kierownictwem Zarządu Logistyki P4 Sztabu Generalnego WP.

Analizy wykazały potrzebę sformowania nowych jednostek logistycznych, realizujących zadania w czasie pokoju, kryzysu i wojny na rzecz dowódców związków taktycznych. Reforma miała pozwolić na uzyskanie deficytowych zdolności w zakresie możliwości zgrywania bojowego, dowodzenia oraz realizacji zadań transportowo-przeładunkowych. Dlatego 8. Batalion Remontowy z Koszalina i 16. Batalion Remontowy z Elbląga zostały podporządkowane, odpowiednio, 12. i 16. Dywizji Zmechanizowanej. Natomiast 11. Batalion Remontowy z Żagania wszedł w skład 11. Dywizji Kawalerii Pancernej.

Więcej żywności dla potrzebujących. Duże sklepy będą ją przekazywać organizacjom pozarządowym

Data: 18.09.2019 09:31

Autor: ziemianin

businessinsider.com.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #zywnosc #sklepy #marketing

Nowe przepisy dotyczą sklepów wielkopowierzchniowych i hurtowni, których co najmniej 50 proc. przychodów pochodzi ze sprzedaży żywności. Będą one musiały nieodpłatnie przekazywać produkty organizacji pozarządowej

Więcej żywności dla potrzebujących. Duże sklepy będą ją przekazywać organizacjom pozarządowym

Duże sklepy będą obowiązkowo przekazywać produkty żywnościowe organizacjom pozarządowym; jeśli nie spełnią warunków, stracą zwolnienie z VAT – informuje "Rzeczpospolita" przypominając, że to efekt wejścia w życie ustawy o przeciwdziałaniu marnowania żywności.

Nowe prawo wchodzi w życie od środy 18 września. Zgodnie z nim sklepy wielkopowierzchniowe i hurtownie o powierzchni sprzedaży powyżej 250 mkw. (przez pierwsze dwa lata obowiązywania nowych przepisów powyżej 400 m kw.) czerpiących co najmniej 50 proc. przychodów ze sprzedaży żywności, będą musiały zawrzeć umowę z wybraną organizacją pozarządową i nieodpłatnie przekazywać jej żywność.

"Rz" podkreśla, że organizacje pozarządowe otrzymają produkty spełniające wymogi prawa żywnościowego, które mimo to zostałyby uznane za odpady ze względu na wady wyglądu samych środków spożywczych lub ich opakowań albo z powodu zbliżającego się upływu terminu przydatności do spożycia.

Sklepy i hurtownie będą płacić za zmarnowaną żywność

Z kolei 1 marca 2020 r. wejdą w życie przepisy dotyczące opłat. Sprzedawcy zapłacą 0,1 zł za kg zmarnowanych produktów. Za niespełnienie tego wymogu będą grozić kary od 500 zł do 10 tys. zł.

Gazeta dodaje, że według szacunków organizacji pozarządowych, dzięki nowym przepisom uda się uratować o 100 tys. ton żywności więcej niż do tej pory. W UE marnuje się rocznie średnio 89 mln ton żywności rocznie – 179 kg na osobę. W Polsce według szacunków marnuje się ok. 9 mln ton żywności rocznie, czyli 235 kg na mieszkańca.

"Rzeczpospolita" dodaje, że organizacje pozarządowe postulują dalsze rozszerzenie zwolnienia z VAT. Cytowany przez gazetę Marek Borowski, prezes Federacji Polskich Banków Żywności uważa, że zwolnione z VAT powinny zostać wszystkie organizacje pozarządowe, które zgodnie z ustawą mogą odbierać żywność, a nie tylko organizacje pożytku publicznego. Przeciwny temu jest resort finansów, który wyjaśnia, że ograniczenia w tej kwestii nakłada na nas UE. Wolne od podatku VAT jest nieodpłatne przekazywanie produktów spożywczych (z wyłączeniem napojów alkoholowych) na rzecz organizacji pożytku publicznego z przeznaczeniem na cele charytatywne. Warunkiem jest posiadanie przez darczyńcę stosownych dokumentów.

Czyżby lodowanie numetów PKW bylo ustawione?

Data: 17.09.2019 22:05

Autor: Severh

youtube.com

Przypadek? Okazuje się że nie 1 poseł a kilku miało wydrukowaną listę nr 2…

Dodatkowe źródła:

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-09-11/piechota-podal-numer-listy-wyborczej-na-plakacie-pkw-rozlosuje-je-dopiero-w-piatek/?ref=aside_najnowsze

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-09-14/kolejne-banery-kandydatow-pis-na-ktorych-numer-listy-wydrukowano-przed-losowaniem/?fbclid

https://www.facebook.com/watch/?v=2554518504613629

#wybory #falszerstwo #polityka #polska #ator

Przedsiębiorcy zapłacą o 6 mld zł więcej, a rząd zyska ekstra 1,5 mld zł. Wszystko dzięki . . .

Data: 17.09.2019 16:49

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #polska #niewygodneinfo

Dynamiczny wzrost płacy minimalnej w Polsce to jeden z tematów, który ostatnio elektryzował zarówno zwolenników jak i przeciwników dobrej zmiany. Na marginesie tych sporów warto uczciwie zauważyć, że wyższa o 350 zł pensja minimalna (w 2020 roku ma wzrosnąć z 2250 zł do 2600 zł), to jednocześnie wyższe koszty dla przedsiębiorców oraz… większe wpływy do ZUS-u i budżetu państwa. Rząd ocenia, że nowe wynagrodzenie minimalne przełoży się na wzrost kosztów prowadzenia działalności przez przedsiębiorców o 6,16 mld zł oraz poprawi saldo sektora finansów publicznych o 1,47 mld zł.

Przedsiębiorcy zapłacą o 6 mld zł więcej, a rząd zyska ekstra 1,5 mld zł. Wszystko dzięki nowej płacy minimalnej

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości – przyszłoroczny wzrost pensji minimalnej o 350 zł (do poziomu 2600 zł brutto) będzie największy w historii. Okazuje się, że nigdy wcześniej wynagrodzenie minimalne nie rosło w takim tempie. Około 1,8 miliona pracowników, którzy zgodnie z danymi GUS otrzymują w naszym kraju pensje o tej wysokości, z pewnością się ucieszy.

W gorszych nastrojach mogą być za to przedsiębiorcy, którzy ich zatrudniają. Dla części z nich wzrost wynagrodzenia minimalnego o 15 proc. może oznaczać dość istotny wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Zgodnie z przygotowaną przez rząd Mateusza Morawieckiego oceną skutków wprowadzenia w życie nowego rozporządzenia w/s wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej – roczny koszt podwyżki płacy minimalnej dla dużych firm wyniesie 1,3 mld zł, a dla małych i średnich przedsiębiorstw – 4,86 mld zł. Razem daje to 6,16 mld zł wyższych kosztów prowadzenia działalności w skali roku.

Co istotne – z wyższe pensje minimalne to nie tylko wyższe wypłaty dla pracowników je otrzymujących. To także większe wpływy dla sektora finansów publicznych. Zgodnie ze wspominaną oceną skutków regulacji – z tytułu większych podatków oraz składek naliczanych od nowego wynagrodzenia minimalnego budżet państwa, jednostki samorządu terytorialnego, NFZ, FUS (ZUS), czy Fundusz Pracy otrzymają w ciągu roku o 3,34 mld zł więcej. Nawet gdy odliczymy wydatki związane z większymi wypłatami dla osób pracujących za pensję minimalną w budżetówce, to i tak saldo sektora finansów publicznych będzie nadal dodatnie – w skali roku wpływy z tytułu wyższej pensji minimalnej powinny być większe od wydatków aż o 1,47 mld zł.

Innymi słowy – oprócz pracowników otrzymujących minimalne wynagrodzenia, zadowolony z tytułu podwyżki tego świadczenia będzie również rząd Mateusza Morawieckiego. Wspomniane 1,47 mld zł na ulicy nie leży, a w kontekście obietnicy zrównoważonego budżetu, każdy dodatkowy miliard ma znaczenie.

Przy okazji sporu o pensję minimalną bardzo ciekawą uwagą podzielił się na swoim Twitterze Rafał Mundry:

"Nie martwię się, że płaca minimalna ma wynosić 4000 zł (2024). Martwię się o to, ile będzie wtedy wynosić emerytura minimalna. W 2003 emerytura minimalna stanowiła 69% płacy minimalnej. Obecnie jest to 1100 zł czyli 48,9% płacy minimalnej. Mama ma 670 zł emerytury na rękę. Ile będzie mieć w 2024?".

No właśnie – powiększająca się różnica między pensją minimalną, a emeryturą minimalną powinna nas niepokoić. Szczególnie, że z biegiem lat emerytów otrzymujących minimalne świadczenie będzie przybywać. W jaki sposób oni będą mieli sobie poradzić? Obietnica wypłaty dodatkowej, 13-stej, 14-stej emerytury jest tylko obietnicą. W tym roku była, w przyszłym może jej już zabraknąć. A emerytura na poziomie 1100 zł, przy drożejącym jedzeniu i usługach medycznych, to skazywanie człowieka na upadlającą egzystencję prowadzącą do śmierci.

Wielka kompromitacja Polskiej Fundacji Narodowej. Wyrzuca miliony dolarów na lipne reklamy w USA

Data: 17.09.2019 16:16

Autor: ziemianin

innpoland.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #usa #polityka PolskaFundacjaNarodowa #afera

Polska Fundacja Narodowa, która stworzyła polski jacht pływający po światowych morzach, prowadzi wątpliwą współpracę z Amerykanami.

Polska Fundacja Narodowa wyrzuca pieniądze w amerykańskie błoto. Łącznie 5,5 milionów dolarów, wydane dotychczas przez Fundację w ciągu kilku miesięcy na m.in. utworzenie promujących nasz kraj profilów w mediach społecznościowych, poskutkowało zdobyciem… kilkunastu czy kilkudziesięciu followersów z całego świata.

Wielka kompromitacja Polskiej Fundacji Narodowej. Wyrzuca miliony dolarów na lipne reklamy w USA

Wątpliwa współpraca

Finansowana przez państwowe spółki Polska Fundacja Narodowa, oprócz tworzenia oczerniających polskie sądownictwo kampanii billboardowych, zajmuje się również szeroko pojętą promocją naszego kraju za granicą. Jednym z takich działań jest promowanie Polski w USA. Do poprawy wizerunku naszej ojczyzny zatrudniono amerykańską firmę White House Writers Group (WHWG).

Jak donosi Onet.pl, który prześledził rozliczenia WHWG z Departamentem Sprawiedliwości USA (PFN nabrał wody w usta), kontrakt został zawarty prawie dwa lata temu. Firma za współpracę z PFN początkowo otrzymywała 45 tys. dolarów miesięcznie, a od dwóch miesięcy wyciąga dwa razy więcej. Jednak, jak sugeruje portal, Amerykanie zarabiają krocie kosztem polskich podatników za „działania przynoszące znikome korzyści dla naszego kraju”.

Skąd tak surowa ocena? Wątpliwych wydatków ponoszonych w ramach tej współpracy jest sporo. PFN płacił PR-owcom z WHWG za wydatki ponoszone przez trzech tamtejszych pracowników podczas przylotu do Polski – bilety lotnicze, hotele, jedzenie – co kosztowało łącznie ok. 15,5 tys. dolarów, czyli o wiele więcej, niż np. reklamy na Twitterze, które firma kupowała dla PFN (350 dol.)

Kilku subskrybentów

Za dziwnie wydane pieniądze można również uznać utworzenie profilów o Polsce przez WHWG. Oprócz zarządzania stroną PolandPerspectives.org, firma prowadzi również konto na Twitterze @Polish_Fndtn oraz na Instargamie (@HeartofPoland) i YouTube (Poland Perspectives). Konto na Twitterze ma niecałe 6 tys. obserwujących. "Nieco" gorzej jest z Instagramem i YouTubem, które mają kolejno… 51 i 13 subskrypcji na całym świecie. Wśród followersów są pracownicy WHWG.

Niepokojące wydaje się także inkasowanie pieniędzy za spotkania z amerykańskimi oficjelami, na których przedstawiciele WGHW mieli promować Polskę, a których firma… wcale nie organizowała. Jak dowiedział się Onet, dwa z trzech spotkań, organizowane były przez polską ambasadę w Waszyngtonie w ramach cyklicznych spotkań.

Wątpliwości na temat wydatków i współpracy z Amerykanami mnożą się. Tak jak zresztą na temat celowości działania samej Polskiej Fundacji Narodowej, o czym w polskich mediach powstało już wiele artykułów.

Polska Fundacja Narodowa

Bałagan i problemy z podejmowaniem nawet najprostszych decyzji – taki obraz Polskiej Fundacji Narodowej wyłania się ze śledztwa, które przeprowadził w zeszłym roku „Wprost”. Wszystkie szczegóły konsultowane są bezpośrednio z wicepremierem Glińskim. Czasami wystarczy jeden telefon z ministerstwa, by podjęta decyzja uległa zmianie.

Przykładem może być sam wybór koloru jachtu Mateusza Kusznierewicza, który przeciągał się przez cały tydzień.

80 lat temu Sowieci napadli na Polskę. Szef KPRM: dziś oddajemy hołd poległym

Data: 17.09.2019 09:54

Autor: kisiel

polskieradio24.pl

"80. rocznica ataku sowieckiej Rosji na Polskę. W konsekwencji dziesiątki tysięcy Polaków zostało zamordowanych, ponad milion zesłanych, a Polska utraciła połowę terytorium. Dziś oddajemy hołd poległym i pomordowanym na Wschodzie" – napisał na Twitterze szef KPRM Michał Dworczyk.

#polska #newsy #newsyzkraju #rosja #kresy

ONZ domaga się od Polski delegalizacji organizacji narodowych

Data: 16.09.2019 19:01

Autor: kisiel

medianarodowe.com

W raporcie wydanym przez komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej działającym przy ONZ zalecono Polsce delegalizację organizacji nawołujących do dyskryminacji rasowej. Wśród wymienionych znalazły się takie organizacje narodowe jak Młodzież Wszechpolska, czy Obóz Narodowo-Radykalny. ONZ domaga się również delegalizacji partii Ruch Narodowy.

#polityka #polska #newsyzkraju #newsy #newsyzeswiata #narodowcy

Ścieki znowu w rzece! Awaria w Czajce to nie koniec!

Data: 16.09.2019 13:57

Autor: ziemianin

wodociagi.jaworzno.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #scieki #polska #jaworzno

Na skutek awarii doszło do rozszczelnienia zbiornika przepompowni ścieków przy ul. Batorego – czytamy w komunikacie Wodociągów Jaworzno. Nieczystości ponownie trafiają do rzeki!

Ścieki znowu w rzece! Awaria w Czajce to nie koniec!

Niezwłocznie po otrzymaniu sygnału o awarii służby techniczne Wodociągów Jaworzno podjęły standardowe działania naprawcze mające na celu przywrócenie normalnej pracy obiektu. Udało się to dopiero w późnych godzinach nocnych. Jednak po kilku godzinach pracy, zbiornik uległ kolejnej awarii. W dniu dzisiejszym wznowiono prace naprawcze w komorze zbiornika oraz niezwłocznie przekazano informację do publicznej wiadomości

– czytamy dalej w komunikacie.

Warunki pracy, ze względu na specyfikę obiektu i materii w niej płynącej, są ciężkie. Na skutek awarii ścieki trafiające do przepompowni zostały czasowo przekierowane przelewem burzowym do rzeki Przemsza. W najbliższym czasie rozważana jest również możliwość ozonowania ścieków. O efektach pracy będziemy informować na bieżąco

– informują wodociągi.

Awaria w Jaworznie to kolejny, po warszawskiej Czajce, duży niekontrolowany wyciek ścieków. Z najnowszych informacji wynika, że Czajka to jednak z najdroższych w budowie oczyszczalni ścieków w Europie.

Sprywatyzowana TP S.A. zapłaciła nowym właścicielom 1,56 mld zł za możliwość korzystania z ich marki

Data: 16.09.2019 13:49

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niewygodneinfo #tpsa #orange #polska #afera

Pod koniec lat 90-tych politycy wpadli na pomysł, aby państwo utraciło kontrolę nad spółką TP S.A., która była monopolistą na rynku telekomunikacyjnym w Polsce, posiadała setki cennych nieruchomości oraz zarządzała krytyczną infrastrukturą obronną kraju. W 2000 roku duży pakiet akcji nabyli współnależący do francuskiego rządu France Telecom oraz Kulczyk Holding. Sprzedana w ten sposób TP S.A. (obecnie Orange Polska) w ciągu 10 kolejnych lat przyniosła ok. 15 mld zł zysku. Nowi właściciele zarabiali nie tylko na dywidendach lecz również dodatkowych umowach licencyjnych.

Sprywatyzowana TP S.A. zapłaciła nowym właścicielom 1,56 mld zł za możliwość korzystania z ich marki

O kulisach prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej S.A. (dalej TP S.A.) pisałem już kiedyś na łamach tego bloga link. W największym skrócie: w lipcu 2000 r. ówczesny rząd AWS zdecydował o sprzedaży 35 procentowego pakietu akcji TP SA. Jako nabywcę wybrano France Telecom – współkontrolowanego przez francuski rząd giganta telekomunikacyjnego. Pojawiły się jednak głosy, aby nie oddawać w ten sposób Francuzom kontroli nad tak ważną spółką Skarbu Państwa. Wówczas do gry wkroczył Jan Kulczyk, który w toku negocjacji z rządem ustalił, że w ramach sprzedawanego pakietu akcji przejmie blisko 13,6 proc., tak aby sami tylko Francuzi nie mieli pakietu kontrolnego nad TP S.A.

Finalnie za wspomniane 35 proc. akcji polskiego giganta telekomunikacyjnego France Telecom i Kulczyk (a dokładnie: Kulczyk Holding) zapłacili łącznie 4,3 mld dolarów. Zgodnie z umową Kulczykowi faktycznie przypadło blisko 13,6 proc. Problem polegał na tym, że jego holding nie miał odpowiedniej ilości gotówki na zakup TP S.A. i musiał zaciągnąć kredyty w zagranicznych bankach. Te zaś zażądały, aby gwarancji na spłatę kredytu udzieliła Kulczykowi… France Telecom. W umowie z bankami, które udzieliły Kulczykowi kredytu na zakup TP S.A. stwierdzono, że jeśli międzynarodowe agencje ratingowe obniżą France Telecom oceny wiarygodności kredytowej, to banki będą mogły zażądać, aby Kulczyk Holding sprzedał przymusowo France Telecom posiadane 13,6 proc. akcji TP S.A. Oczywiście Skarb Państwa nic o takiej konfiguracji umownej nie wiedział. Przedstawiciele rządu AWS uwierzyli za to deklaracjom Kulczyka, że zamierza być długookresowym współwłaścicielem TP S.A.

Sytuacja przewidziana w umowie kredytowej zmaterializowała się bardzo szybko. W czerwcu 2002 r. agencje ratingowe Standard & Poor's oraz Moody's obniżyły rating wiarygodności kredytowej France Telecom i zażądały od Kulczyka, aby ten sprzedał Francuzom posiadane przez siebie akcje TP S.A. (co spowoduje, że France Telecom przejmie pełną kontrolę nad TP S.A.). Ostatecznie Kulczyk sprzedał France Telecom posiadane przez siebie akcje TP S.A. w 2005 roku. Zgodnie z umową Francuzi otrzymali nie tylko 13,6 proc. akcji, ale również wzięli na siebie spłatę zaciągniętego przez polskiego biznesmena kredytu. W zamian Kulczyk zainkasował od France Telecom 40 mln euro na czysto.

Z całej operacji wszyscy wydawali się być zadowoleni. Kulczyk zarobił, Francuzi przejęli pełną kontrolę nad TP S.A., a wszystko zbiegło się z okresem, kiedy największa w Polsce spółka telekomunikacyjna przynosiła gigantyczne zyski. Poniżej zestawienie na podstawie raportów rocznych TP S.A. na temat zysków netto (na czysto) za lata 2001 – 2010:

2001 – 0,183 mld zł

2002 – 0,840 mld zł

2003 – 0,911 mld zł

2004 – 2,577 mld zł

2005 – 2,620 mld zł

2006 – 2,096 mld zł

2007 – 2,275 mld zł

2008 – 2,190 mld zł

2009 – 1,282 mld zł

2010 – 0,108 mld zł

total: 15,082 mld zł

2007 – 131 mln zł

2008 – 134 mln zł

2009 – 117 mln zł

2010 – 120 mln zł

2011 – 125 mln zł

2012 – 140 mln zł

2013 – 164 mln zł

2014 – 134 mln zł

2015 – 134 mln zł

2016 – 127 mln zł

2017 – 121 mln zł

2018 – 113 mln zł

total: 1,560 mld zł

W kontekście powyższych informacji warto się zastanowić, czy pakiet kontrolny akcji TP S.A. nie mógł pozostać w rękach Skarbu Państwa? Czy faktycznie politycy AWS musieli podjąć decyzję o sprzedaży tego monopolisty na rynku usług telekomunikacyjnych w Polsce w ręce konsorcjum składającego się z France Telecom oraz Kulczyk Holding? Czy historia TP S.A. nie mogła potoczyć się tak, jak historia innych strategicznych spółek (PKO BP, Orlen, KGHM czy Lotos), które zostały tylko częściowo sprywatyzowane przez giełdę, jednak pakiety kontrolne pozostały w rękach Skarbu Państwa?

Pentagon wstrzymuje inwestycje w Polsce za ponad 130 mln dol.

Data: 15.09.2019 18:17

Autor: arti

polsatnews.pl

Pentagon ogłosił listę inwestycji, które zostały wstrzymane, a ich budżet zostanie przeznaczony na zbudowanie muru na granicy Stanów Zjednoczonych i Meksyku, jednej ze sztandarowych obietnic przedwyborczych prezydenta USA Donalda Trumpa. Jest wśród nich pięć projektów w Polsce, zaplanowanych na przyszły rok, o łącznej wartości 130,4 mln dolarów.

Na liście inwestycji do opóźnienia lub skasowania, którą zatwierdził sekretarz obrony Mark Esper, znajduje się 127 pozycji o łącznej wartości 3,6 mld dolarów. Spośród nich 43 to obiekty na terenie Stanów Zjednoczonych, 21 – na terytoriach zależnych USA (Puerto Rico, Guam i Wyspy Dziewicze USA), zaś pozostałe 63 – za granicą.

Ponad połowa zagranicznych skasowanych inwestycji znajduje się w Europie, ale państwem, w którym najwięcej ich skasowano jest Japonia (14 pozycji), a dalej – Niemcy (12) i Wielka Brytania (8). Z kolei najdroższą pozycją na liście jest magazyn w bazie lotniczej Ramstein w Niemczech, którego budowa miała kosztować 119 mln dolarów, zaś najdroższą pozycją na terenie USA – centrum inżynieryjne w akademii wojskowej w stanie Nowy Jork (95 mln dol.).

Wśród projektów, których finansowanie zostało wstrzymane, jest 5 projektów w Polsce. Wszystkie z nich miały powstać w ramach Europejskiej Inicjatywy Odstraszania (European Deterrence Initiative, EDI) – programu uruchomionego przez Biały Dom po aneksji Krymu przez Rosję, który ma na celu zwiększenia bezpieczeństwa w Europie przez zwiększenie obecności USA w regionie.

mur z meksykiem – jasne

#usa #polska #nato

Izrael chce bankructwa Polski i jej wrogiego przejęcia

Data: 14.09.2019 07:03

Autor: false_nine

wolnemedia.net

„Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i tę wojnę przegrywa (…) Znając historię łatwiej zrozumieć teraźniejszość i można lepiej przygotować się na przyszłość” – Frederic Joliot-Curie, francuski fizyk, laureat Nagrody Nobla.

#wolnemedia #izrael #polska #polityka

PKW rozlosowała numery list wyborczych

Data: 13.09.2019 18:09

Autor: itsokay

rp.pl

Numery list w wyborach do Sejmu:

1 – KW Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL, Kukiz'15)

2 – KW Prawo i Sprawiedliwość (PiS, Solidarna Polska, Porozumienie)

3 – KW Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD, Wiosna, Razem)

4 – KW Konfederacja Wolność i Niepodległość (KORWiN, Ruch Narodowy)

5 – KKW Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni)

6 – KW Prawica

7 – KW Akcja Zawiedzionych Emerytów Rencistów

8 – KWW Koalicji Bezpartyjni i Samorządowcy

9 – KW Skuteczni Piotra Liroya-Marca

#polityka #polska #wybory

Data: 13.09.2019 14:22

Autor: Bethesda_sucks

https://sport.interia.pl/inne/news-ps-w-szachach-duda-w-drugiej-rundzie-odpadli-wojtaszek-i-bar,nId,3197689

Niestety odpadli wszyscy Polacy oprócz Dudy (Wojtaszek, Bartel i Piorun, chyba już nikogo więcej nie było z Polaków). Zgarnęli po 6000 USD co prawda, ale to marne pocieszenie. Cieszyć może jednak fakt, że aktualnie grający Duda ma sporą przewagę w starciu z izraelskim żydem (Tamirem Nabatym) i to grającym czarnymi. Na żywo mecz można oglądać tutaj: https://chess24.com/en/watch/live-tournaments/khanty-fide-world-cup-2019/2/20/1

#szachy #gruparatowaniapoziomu #sport #polska

Worki na zwłoki pod Ministerstwem Zdrowia

Data: 13.09.2019 11:48

Autor: prokrastynacja

facebook.com

Wczoraj rano 20 rezydentów położyło się w workach na zwłoki pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia. Worki opatrzone były kartkami przybliżającymi przyczynę zgonu. Wśród nich wyłącznie sytuacje z życia wzięte: młody lekarz zmarł z powodu udaru mózgu na dyżurze, 50-latek zmarł ponieważ nie było chirurga naczyniowego na dyżurze, nastolatek popełnił samobójstwo – nie dostał odpowiedniej pomocy na czas, bo oddziały psychiatrii dziecięcej są przepełnione po brzegi. Te sytuacje dzieją się codziennie: nieobsadzone dyżury, przepełnione oddziały, oddziały zamykane z powodu braku pracowników, tragiczny stan techniczny i obsadowy karetek…

Wyrazisty i brutalny miał być przekaz flash moba, którego zorganizowaliśmy dzisiaj pod Ministerstwem Zdrowia.

Każdy worek to inny pacjent, który zmarł na skutek braku odpowiedniej opieki zdrowotnej…

Dużo? To wyobraźcie sobie 30 000 takich worków…

30 000 osób chorych na nowotwór umarlo z braku odpowiedniego leczenia, kolejek, złej organizacji ochrony zdrowia. Wg danych fundacji Alivia. Ile we wszystkich kolejkach – NFZ nie ma danych.

Obecnie w Polsce politycy zajęci są tylko wyborami i słupkami. Tymczasem ludzie umierają. Każda z tych tragedii jest niewidoczna, rozgrywa się w domu, szpitalu. Panie Ministrze, proszę wyjrzeć za okno. Tak wygląda rzeczywistość w ochronie zdrowia. Z dnia na dzień kolejne worki…

Nie doczekaliśmy się nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza, nie doczekaliśmy się wzrostu finansowania ochrony zdrowia, papierów i biurokracji nadal przybywa. Nie doczekaliśmy się reformy. A pacjenci nie doczekali się pomocy…

Rząd ponosi odpowiedzialność za wzrost śmiertelności w przeciągu ostatnich lat. Za to, że pacjenci umierają – i nie umiera ich 10 czy 100, ale umierają tysiące, a rząd zaoszczędzi na zdrowiu 10 mld kłamiąc i naciągając księgowość.

#PolskaToChoryKraj #medycyna #zdrowie #RatujZdrowie #informacje #wiadomosci #polska

Data: 13.09.2019 10:10

Autor: Alojz

Dane za rok

2018

Eksport niemiecki do Polski

63.322.092.000 €

Import z Polski

55.171.620.000 €


Rok 2015 ( pierwszy pełny rok rządów PiS )

Eksport Niemiec do Polski

54.797.880.000 €

Import z Polski do Niemiec

46.522.176.000 €


Rok 2012, pierwszy pełny rok rządów PO ( drugiej kadencji,wybory odbyły się w 2011 roku )

Eksport Niemiec do Polski

42.173.020.000 €

Import z Polski do Niemiec

33.426.996.000 €


Ostatni pełny rok rządów PO, 2014 ( wybory były w 2015 roku )

Eksport Niemiec do Polski

47.691.576.000 €

Import z Polski do Niemiec

39.648.112.000 €


Tu link do danych od 2010 roku https://www.auwi-bayern.de/Europa/Polen/export-import-statistik.html


#wszystkooniemczech


#polska #ekonomia #gospodarka #statystyka

Dlaczego Polak na nowego iPhone musi pracować 3x dłużej od Niemca i dlaczego płaca minimalna . . .

Data: 13.09.2019 10:04

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #iphone #polska

Nowy iPhone ma kosztować 5199 zł. Według wyliczeń serwisu konsumenckiego Picodi – statystyczny Polak musi przepracować prawie 32 dni, aby zarobić na zakup wspomnianego modelu telefonu z jabłkiem w logu. Co istotne – mieszkańcy innych państw nie muszą pracować tak długo, by kupić sobie flagowy model iPhone’a. Statystyczny Hiszpan zarobi na niego po 15,7 dniach pracy. Brytyjczyk – po 12,7 dniach. Niemiec – po 9,9 dniach. Równie istotne jest to, że sztucznie podwyższana płaca minimalna nie ma większego znaczenia na kwestię siły nabywczej polskiej złotówki.

Źródło: picodi

Dlaczego Polak na nowego iPhone musi pracować 3x dłużej od Niemca i dlaczego płaca minimalna nie ma tu znaczenia

Zespół analityczny serwisu konsumenckiego Picodi.com zestawił cenę smartfona iPhone 11 Pro (model 64 GB) z przeciętnym wynagrodzeniem w poszczególnych krajach, aby wyliczyć liczbę dni, niezbędnych do przepracowania w celu zakupu tego urządzenia. Poniżej efekty tego ćwiczenia:

Widać wyraźnie, że statystyczny Polak, ze średnią pensją na poziomie 4839 zł brutto (3438 zł netto) [dane za II kwartał 2019 r.] musi spędzić w pracy aż 31,8 dnia, aby pozwolić sobie na zakup tegorocznego flagowego modelu iPhone’a.

To dużo jeśli porównamy się z mieszkańcami innych państw, szczególnie na Zachodzie. Oni nie muszą spędzać tyle czasu w pracy, aby zarobić na nowego iPhone’a. Jaki jest tego powód? Najprościej rzecz ujmując – w gospodarkach tych państw krąży o wiele więcej pieniądza per capita, aniżeli w Polsce. Zgromadzony przez lata kapitał (nieraz wynikający z kolonializmu czy niewolniczej pracy) procentuje dziś wyższymi pensjami oraz większą "wydajnością" pracy przy tworzeniu PKB.

Polska nie miała tyle szczęścia. Zabory, wojna, komunizm zabrały bezpowrotnie sporą część owoców pracy milionów Polaków. Dziś żyjemy w rzeczywistości, w której nasze zasoby kapitałowe są wielokrotnie niższe od zasobów kapitałowych państw, które nie musiały zmagać się ze wspomnianymi problemami.

Prezes PiS uważa, że Polacy zarabiają obecnie zbyt mało. Jednocześnie chciałby, aby za wykonywaną pracę otrzymywali wyższe pensje. Osobiście w pełni się z nim zgadzam. Problem polega na tym, iż proponowany przez partię rządzącą sposób osiągnięcia tego celu, może okazać się mało skuteczny, by nie powiedzieć destrukcyjny. Sztuczne (ustawowe) podwyższanie pensji minimalnej bez pokrycia w zgromadzonym w gospodarce kapitale może skutkować tylko jednym: proporcjonalnym zmniejszeniem siły nabywczej pieniądza. W takich okolicznościach dobra i usługi, które produkowane są za granicą będą drożały w ślad za spadkiem wartości złotówki, a statystyczny Polak nadal będzie musiał pracować 3 razy dłużej na nowego iPhone'a, od statystycznego Niemca.

12 września 1939 r. w Abbeville Brytyjczycy i Francuzi zdradzili Polskę. Pięć lat później . . .

Data: 12.09.2019 22:09

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #polska #francja #wielkabrytania #polityka

12 września 1939 roku, w położonej na północy Francji miejscowości Abbeville, odbyła się tajna brytyjsko-francuska konferencja. Podjęto na niej decyzję, aby zaatakowanej przez Niemców Polsce nie udzielać militarnej pomocy, a jednocześnie nie atakować Niemców od zachodu. Po pięciu latach – we wrześniu 1944 roku – Abbeville wyzwolone zostało przez… Polaków! Uczyniła to I Dywizja Pancerna pod dowództwem generała Stanisława Maczka. Chichot historii? Ironia losu?

12 września 1939 r. w Abbeville Brytyjczycy i Francuzi zdradzili Polskę. Pięć lat później Abbeville wyzwolili Polacy

Przywykło się twierdzić, że Alianci zdradzili Polskę na konferencji w Jałcie w 1945 roku. To prawda. Ale pierwsza zdrada nastąpiło dużo wcześniej, bo już w 1939 roku. To wówczas – 12 września – w miasteczku Abbeville doszło do tajnej konferencji, na której Brytyjczycy i Francuzi podjęli decyzję, aby nie pomagać atakowanej przez Hitlera Polsce.

Warto zauważyć, że Wielka Brytania i Francja były formalnymi sojusznikami militarnymi Polski. To na podstawie wiążących umów międzynarodowych oba państwa w kilka dni po zaatakowaniu przez Niemcy Polski, zdecydowały się wypowiedzieć wojnę III Rzeszy. Niestety nie zrealizowały najważniejszego punktu sojuszniczych zobowiązań, tj. nie przyszły nam z militarną pomocą.

Umowa sojusznicza zawarta między Polską a Francją przewidywała, że w przypadku ataku Niemiec na nasz kraj, armia francuska rozpocznie ofensywę przeciwko Niemcom na froncie zachodnim najpóźniej w dwa tygodnie po przeprowadzeniu mobilizacji. Mobilizację ogłoszono tam 3 września, a więc prosty rachunek wskazuje, że najdalej o świcie 17 września powinna się rozpocząć ofensywa, która mogłaby uratować nasz kraj.

Co działo się później – wszyscy wiemy. Polska w ciągu trzech kolejnych tygodni została całkowicie zajęta przez Niemców i atakujących od wschodu Rosjan, którzy przyłączyli się do wojny przeciwko Polsce 17 września. Rozpoczęła się najkrwawsza w dziejach Europy okupacja całego kraju, w wyniku której życie straciło miliony istnień ludzkich.

Swego rodzaju ironią losu było to, że 5 lat później, we wrześniu 1944 roku miasteczko Abbeville – gdzie doszło do zdradzieckich ustaleń między Wlk. Brytanią, a Francją – zostało wyzwolone przez… Polaków. Dokonała tego I Dywizja Pancerna pod dowództwem generała Stanisława Maczka.

Data: 12.09.2019 22:05

Autor: ziemianin

#polityka #polska #po #pis #wtf

Oto jeden z powodów, dla którego PO nie wygra najbliższych wyborów [krótko]

To jest dobre!

Platforma chciała ujawnić majątek Morawieckich (chodziło o jego żonę). Kaczyński zgodził się na taki ruch, pod warunkiem, że ujawnione zostaną majątki współmałżonków wszystkich parlamentarzystów. Doszło do głosowania: PiS – za, PO – wstrzymała się od głosu.

Terminal w kształcie trójkąta czy z basenem i strefą SPA? Oto nowe pomysły na CPK

Data: 12.09.2019 21:49

Autor: Harnas

forsal.pl

Znamy kolejne wstępne projekty Centralnego Portu Komunikacyjnego. Brytyjscy architekci zaproponowali swoje wizje lotniska, które mają być inspiracją przy dalszych pracach przygotowawczych.

To druga odsłona warsztatów architektonicznych, które spółka Centralny Port Komunikacyjny zorganizowała wspólnie z ambasadą Wielkiej Brytanii. Tym razem poznaliśmy pomysły projektantów z firm Woods Bagot, Populous i KPF. Architekci z tych biur pracowali wcześniej m.in. przy projektach lotnisk w Singapurze, Amsterdamie, Seulu czy Paryżu. Swoje doświadczenia mogli wykorzystać przy koncepcjach wielkiego portu przesiadkowego, który ma powstać w Baranowie koło Grodziska Mazowieckiego. Ich pomysły mają posłużyć jako inspiracja podczas przygotowania tzw. masterplanu lotniska, który ma być zlecony na początku przyszłego roku.

#polska #gospodarka #cpk

Data: 12.09.2019 21:10

Autor: reflex1

Tak sobie patrzę ile trzeba pracować na nowego iPhone 11 pro 64gb.

I z ciekawości sprawdziłem zapowiadane ceny tego modelu w #szwajcaria i #polska

W CH ten model ma kosztować 1200 chf (4745 pln) w PL 5200 pln.

Model 11 pro max 64gb w CH to 1300 chf (5140 pln), w PL 5700 pln.

#iphone

Data: 12.09.2019 21:00

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi_FB

Pierwszy czarny punkt w historii III RP -

wybór Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta (wpierw PRL potem RP).

"Krwawego męża" – jak powiedziałby Prymas Tysiąclecia, bo Jaruzelski brał udział w obławach i mordach na ludziach podziemia Konspiracyjnego Wojska Polskiego (załącznik), bo był stalinowskim politrukiem i pośrednikiem między Sowietami a Polakami w 5. Kołobrzeskim Pułku Piechoty, bo brał udział w przesłuchaniach…

Bo był "krwawym mężem" w Grudniu '70, Grudniu '81, bo odpowiada za wszystkie mordy dekady lat 80.

Jeśli w Magdalence i przy Okrągłym Stole był spisek elit to dotyczył on właśnie tej sprawy. Na przełomie lutego i marca 1989 r. – a wynika to notatek, zapisów i sprawozdań magdalenkowych – dobito w Magdalenie targu w sprawie prezydentury Jaruzelskiego.

I nawet nie chodzi o to, że samozwańcze elity się w tej sprawie dogadały, ale o to, że ci którzy reprezentowali "Solidarność" i "opozycję" 19 VII 1989 r. dotrzymali danego komunistom słowa. W lipcu, czyli po klęsce komunistów w wyborach 4 VI 1989 r.

I nie mówcie mi, że był tam Lech Kaczyński (nie głosował za Jaruzelskim, jego brat też nie), nie mówicie mi o cyniku Bushu i Ameryce, która świetnie wiedziała kim jest ten bandyta bo mieli o nim pełne dossier (pisałem o tym w "Długim ramieniu Moskwy") – to wszystko nieważne, bo odpowiedzialność za Polskę jest najpierw indywidualna, jest polska, tutejsza, nasza. A dzięki głosom ludzi "Solidarności" Jaruzelski wybrany został prezydentem.

Jeśli notatka gen. Henryka Dankowskiego o odnowie dialogu operacyjnego z byłą agenturą wybraną do Sejmu i Senatu ma jakieś znaczenie, to moim zdaniem ma ona właśnie znaczenie w kontekście wydarzeń w sejmie z 19 VII 1989 r.

Został Jaruzelski prezydentem a potem cieszył się niebywałą estymą. Zapewnił długie trwanie LWP, jego służbom, kreował badania historyczne nad komunistycznym wojskiem (miał świetne kontakty w CAW, WiH i WBBH), wyczyścił swoją teczkę, kłamał przed sądami, gromadził archiwalia, szantażował, chronił zbrodnie…

Kiedy Polska miała szansę wyrwać się z tej postkomunistycznej matni, a Wałęsa zniszczył rząd Olszewskiego bo bał się lustracji Jaruzelski mu dziękował:

"Rad jestem, że sprawy zostały opanowane, i chcę podkreślić w tym szczególną rolę Lecha Wałęsy".

Podróżował w rządowych delegacjach, brał udział w państwowych naradach… Historyczny przywódca "Solidarności" był de facto jego osobistym świadkiem obrony w procesie o Grudzień '70, gdzie użycie przemocy wobec robotników tłumaczył wykonywaniem rozkazów i radykalizmem tłumu robotników.

Na końcu Jaruzelski dostał państwowy pogrzeb i wojskową asystę. Żegnał go Prezydent RP Komorowski i szef MON Siemoniak. Czci go dalej Wojsko Polskie a Szef Sztabu Generalnego dopiero niedawno usunął jego fotografię z oficjalnej strony internetowej Sztabu Generalnego.

Grób Jaruzelskiego w alei zasłużonych na Powązkach ma stały monitoring wideo!

A ofiary takich złoczyńców jak Jaruzelski na tym samym cmentarzu mają "szufladki" z trumienkami w czymś, co III RP nazwała Panteonem! A ilu wciąż w dołach bezimiennych? Ilu? Co za kpina!

Do jego domu polski prokurator IPN mógł wejść dopiero dwa lata po jego zgonie. I prawie nic nie znalazł. Ale i tak niektórzy członkowie Kolegium IPN byli tym faktem poruszeni i bardzo zaniepokojeni, bo jak to, do Jaruzelskiego wejść, bez pytania, bez pewności, że tam w ogóle coś jest! :)

O adwokatach Jaruzelskiego w sutannach i purpurach biskupich nie mam tu siły pisać. Zdrada!

Renegat czczony i chroniony przez wolną Polskę!

Dziękuję tym wszystkim, którzy wówczas przeciw tej hańbie protestowali wbrew większości narażając się na represje, środowiskom: SW, KPN, PPN, FMW, PPS, RSA, LDPN… Wszystkim! Zaszczytem jest dla mnie wciąż, że byłem wtedy z Wami jako długowłosy metalowiec z gdańskiej FMW.

Przynajmniej daliśmy świadectwo, bo kiedy "rozum zawodzi bądź odważny w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy".

Niech Pan Bóg wybaczy Polakom grzech zaniechania i tolerowania zła w przestrzeni publicznej!

#historia #polska #komunizm #jaruzelski

Komisja ds. VAT: Trybunał Stanu dla Tuska, Kopacz, Rostowskiego i Szczurka

Data: 12.09.2019 20:39

Autor: tenji

tvp.info

Szef komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała w swoim projekcie raportu z prac komisji zaproponował postawienie przed Trybunałem Stanu b. premierów Donalda Tuska i Ewy Kopacz, oraz b. ministrów finansów – Jacka Rostowskiego i Mateusza Szczurka.

#polityka #vat #polska #bekazpo

Sejm uchwalił ustawę ws. jawności majątku rodzin urzędników państwowych

Data: 12.09.2019 18:48

Autor: itsokay

businessinsider.com.pl

Sejm uchwalił ustawę ws. jawności majątku rodzin najważniejszych urzędników państwowych.

Zgodnie z ustawą m.in. premier, ministrowie, posłowie, senatorowie, europosłowie, prezesi TK, NSA i SN będą mieli obowiązek ujawnić majątek odrębny swych małżonków i dzieci.

Za głosowało 258 posłów, 22 było przeciwko.

139 posłów wstrzymało się od głosu.

#polityka #polska

Ekologiczny i tani plastik? Naukowcy z PAN blisko przełomu

Data: 12.09.2019 12:19

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Naukowcy z Instytutu Chemii Fizycznej opracowali nową metodę, która pozwala na przekształcanie HMF w DFF. Powstający materiał ma podobne właściwości fizyczne do plastiku. Do tej pory ze względu na wysokie koszty przegrywał z produktami powstającymi z ropy naftowej. Wkrótce może się to zmienić.

#ekologia #chemia #polska

Zgoda USA na F-35A do Polski

Data: 12.09.2019 01:57

Autor: ziemianin

milmag.pl

#codziennaprasowka #informacja #wiadomosci #polska #usa #armia #lotnictwo

28 maja 2019 roku Ministerstwo Obrony Narodowej przesłało wniosek w sprawie zgody na sprzedaż 32 samolotów wielozadaniowych F-35A Lightning II. Zgodnie z deklaracjami producenta spółki Lockheed Martin, pierwsze cztery samoloty zostaną dostarczone w 2024.

Zgoda USA na F-35A do Polski

11 września amerykańska Agencja współpracy obronnej DSCA (Defense Security Cooperation Agency) opublikowała zgodę amerykańskiego Departamentu Stanu na eksport do Polski 32 samolotów wielozadaniowych F-35A Lightning II. Maksymalna wartość pakietu wynosi 6,5 mld USD (25,55 mld zł), przy czym ta kwota może ulec zmniejszeniu w trakcie negocjacji. W skład pakietu wchodzą części zapasowe, symulator lotu, systemy łączności i wsparcia eksploatacji oraz pakiet szkoleniowy. Brakuje jednak informacji o pakiecie uzbrojenia.

Zgodnie z informacją, oprócz samolotów F-35A, Polska wnioskowała o 33 silniki turbowentylatorowe Pratt & Whitney F135-PW-100, systemy walki radioelektronicznej (F-35 są wyposażone w cyfrowy system walki elektronicznej i samoobrony BAE Systems ASQ-239), systemy dowodzenia, kontroli i komunikacji, komputery pokładowe, systemy nawigacji i identyfikacji, globalny system wsparcia autonomicznej logistyki (ALGS), symulator lotu, możliwość integracji uzbrojenia i inne podsystemy oraz wyrzutnie flar.

Pakiet dodatkowy obejmuje usługi centrum przeprogramowania, usługi z zakresu rozwoju i integracji oprogramowania, usługi logistyczne w zakresie dostaw samolotów, wyposażenie pomocnicze, narzędzia i sprzęt testowy, części zamienne i naprawcze, szkolenie pilotów i członków obsługi naziemnej, wyposażenie szkoleniowe, publikacje i dokumentacje techniczne oraz wsparcie rządu USA i wykonawców kontraktu.

Komunikat DSCA podkreśla, że proponowana sprzedaż wesprze politykę zagraniczną i bezpieczeństwo narodowe Stanów Zjednoczonych poprzez poprawę bezpieczeństwa sojusznika z NATO. Ma być zgodna z amerykańskimi inicjatywami zapewniającymi kluczowym sojusznikom w regionie nowoczesnych systemów poprawiających interoperacyjność z siłami zbrojnymi USA. Samoloty nowej generacji zastąpią przestarzałe MiG-29 i Su-22. Głównymi wykonawcami umowy będą Lockheed Martin Aeronautics (fabryka w Fort Worth w stanie Teksas) oraz Pratt & Whitney (zakłady w East Hartford w stanie Connecticut).

Strona amerykańska nie zaproponowała żadnych umów offsetowych. W komunikacie podkreślono, że nabywca zwykle żąda takich zobowiązań. Wszelkie umowy offsetowe zostaną określone podczas negocjacji.

Analiza

Podczas zakończonego w ubiegłym tygodniu XXVII Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, przedstawiciele Lockheed Martin poinformowali, że Polska będzie mogła odebrać cztery zamówione samoloty F-35A już w 2024. To myśliwce z planowanej 16. serii produkcyjnej.

W 2026 roku gotowa byłaby już pełna eskadra, czyli 16 samolotów. Polsce proponowane są F-35A z oprogramowaniem wersji Block 4, charakteryzującej się wykorzystaniem 6 pocisków rakietowych powietrze-powietrze AIM-120 AMRAAM i miniaturowych bomb GBU-53/B StormBreaker w wewnętrznych komorach uzbrojenia.

Wartość pakietu 34 samolotów F-35A dla Belgii ze stycznia 2018 roku wyniosła 6,53 mld USD (25,67 mld zł). Po negocjacjach zmniejszono ją do 4 mld EUR (17,3 mld zł), zgodnie z deklaracją rządu w Brukseli. Dodatkowe pakiety wyposażenia były zbliżone do polskiego, przy czym Belgowie wnioskowali o większą liczbę silników (Infrastruktura dla belgijskich F-35A, 2019-07-10, F-35A dla Belgii?, 2018-10-22).

Zgodnie z informacją Ministerstwa Obrony Narodowej, zapytanie w sprawie zakupu 32 samolotów F-35A zostało wysłane 28 maja 2019. Zamówienie ma być zrealizowane w ramach programu Harpia, przyspieszonego w listopadzie 2018. Według MON pierwsze 16 samolotów Polska kupi do 2026 roku (Polska formalnie wnioskuje o F-35A , 2019-05-28).

WTF!!! - Gowin zachęca do masowej imigracji

Data: 11.09.2019 10:42

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #imigranci #praca #biznes

WTF!!! – Gowin zachęca do masowej imigracji

Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wzywał do jeszcze szerszego otwarcia polskich granic dla imigrantów. Jego zdaniem do Polski powinno sprowadzać się coraz więcej wykwalifikowanych pracowników z Ukrainy, którzy mieliby zostać „polską elitą”.

Wiceszef rządu Mateusza Morawieckiego stwierdził, że po 1989 roku polski model gospodarczy opierał się na taniej sile roboczej, przy czym ostatnie trzydzieści lat III Rzeczpospolitej było „historią wspaniałego sukcesu”. Teraz według Gowina przyszedł czas na zmiany, dlatego opowiada się on za masową imigracją wykwalifikowanych pracowników zza naszej wschodniej granicy.

Jeden z byłych liderów Platformy Obywatelskiej podczas jednego z paneli składających się na krynickie Forum Ekonomiczne przekonywał, iż „tym, co mnie najbardziej interesuje, jest ściąganie do Polski ludzi, którzy mogą być polską elitą”. Już w tej chwili w Polsce ma przebywać według Gowina blisko milion Ukraińców, którzy wykonują głownie proste prace, zaś teraz przyszedł czas na masową imigrację lekarzy, informatyków oraz naukowców.

To nie pierwsza tego typu wypowiedź Gowina, ponieważ już dwa lata temu popierał on pomysł nadawania obywatelstw obcokrajowcom pracującym w naszym kraju. Ponadto podczas ubiegłorocznej kampanii samorządowej krytykował on sport Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy, w którym krytykowano unijny program relokacji „uchodźców” w państwach europejskich.

Jak ojciec Kwaśniewskiego mordował Żołnierzy Wyklętych

Data: 11.09.2019 10:34

Autor: ziemianin

robertbrzoza.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #zydzi #wtf

Wstrząsający życiorys ojca Aleksandra Kwaśniewskiego. “W NKWD torturował, bił, słuchał krzyków męczonych ludzi..”.

Jak ojciec Kwaśniewskiego mordował Żołnierzy Wyklętych

Ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego był Żydem rosyjskim w stopniu pułkownika NKWD, „wcielony” w Polaka do organizowania nadzoru UB na terenach Pomorza Zachodniego i Północnego. Pod koniec lat czterdziestych zmienia nazwisko na Kwaśniewski i przyjmuje imię Zdzisław. NKWD zaopatruje go w dyplom ukończenia medycyny w Poznaniu i niezbędne dokumenty dla uwiarygodnienia wykonywanego zawodu lekarza.

Izaak Stolzman oskarżony jest o mordowanie patriotycznej ludności polskiej na Kresach Wschodnich oraz grabież i popełnianie zbrodni na Żydach w gettach w okresie okupacji niemieckiej Wileńszczyzny i Białorusi.

Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, Stolzman dowodzący oddziałem NKWD w latach 1945-1947 – dopuszcza się zbrodni ludobójstwa na: jeńcach niemieckich, marynarzach szwedzkich, żołnierzach AK, NSZ i innych formacji zbrojnych. Dokonuje egzekucji w okolicach Borne, Sulinowo (Gross Born), w nie istniejącej obecnie wsi Doderlage, w Berkniewie (Barkenbrucke) koło Bornego Sulimowa, po którym zostały szczątki fragmentów zniszczonych domów. Na terenie tym, będącym poligonem wojsk sowieckich, w okolicznych lasach grzebał swoje ofiary, których kości jeszcze obecnie są odnajdywane.

Stolzman vel Kwaśniewski pod koniec lat 40 -tych i na początku 50 -tych, z rozkazu władz NKWD nadzorował i koordynował zbrodniczą działalność powiatowych i miejskich urzędów bezpieczeństwa publicznego w: Drawsku, Białogardzie, Szczecinku, Wałczu, Kołobrzegu, Połczynie, Jastrowie i Okonku. Uczestniczył również w zbrodniach UBP w Gdańsku, Słupsku, Szczecinie, Ustce, Koszalinie i Elblągu. Oprawca ten pozbawiał życia więźniów przez rozstrzeliwanie, wieszanie, a także gazowanie, jak np. w gdańskiej siedzibie NKWD i przez wstrzykiwanie trucizny, co było wyłączną jego specjalnością.

Pułk. Izaak Stolzman dał się też poznać w 1947 r. uczniom gimnazjum w Wałczu. „Nadzorował” z ramienia UB sprawę założenia nielegalnej organizacji młodzieżowej na terenie Gimnazjum Ogólnokształcącego, której przywódcą konspiracyjnym był Bogdan Szczucki. Działalność tej grupy polegała m.in. na zdejmowaniu flag wywieszanych z okazji komunistycznych rocznic, rozrzucaniu ulotek, głośnym skandowaniu :”Precz z komuną!!!” lub „Pachołki Rosji”. Próbowali oni zwrócić uwagę na stalinowskie zbrodnie, których m.in. dopuszczał się Stoltzman.

Poczynania Izaaka Stoltzmana vel Kwaśniewskiego były częścią działań sowieckich grup operacyjnych w likwidacji członków polskiego ruchu oporu. Były to grupy kontrwywiadu sowieckiego, działające na terenie Polski zawsze i przede wszystkim przez przydzielonych specjalnie agentów. W czasie okupacji niemieckiej wywiad sowiecki rzucił na teren Polski tysiące swoich agentów, wśród których był Stolzman. Zadaniem ich było ustalenie osób oraz danych o polskim ruchu podziemnym po to, aby mieć adresy i nazwiska osób do likwidacji po wkroczeniu wojsk sowieckich. Byli oni nazywani „łowcami AK-owskich głów”.

Izaak Stolzman vel Kwaśniewski podejmuje się zacierania swojej zbrodniczej działalności zamykając usta świadkom pod groźbą utraty życia.

W roli lekarza zamieszkał w Białogardzie przy ul. Bohaterów Stalingradu 10 (obecnie Dworcowej). Przepoczwarza się w katolika, co wynika z księgi zawartych małżeństw kościoła parafialnego w Białogardzie, w którym 6 lutego 1954 r. zawarł związek małżeński. Zdzisław Kwaśniewski, ur. w 1921 r. w ZSRR poślubił Aleksandrę Pałasz, ur. 28 grudnia 1929 r. w Wilnie, z zawodu pielęgniarkę. Z małżeństwa tego w domu przy ówczesnej ul. Bohaterów Stalingradu 10, urodził się 15 listopada 1954 r. Aleksander – były prezydent i jego siostra Małgorzata Sylwia, o której wiadomo tylko tyle, że jest w Szwajcarii dyrektorem banku. A Kwaśniewski nie mówi o niej nic. W miejscowym kościele NMP nie ma ich metryki chrztu. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że nie zostali oni ochrzczeni.

Ojciec A. Kwaśniewskiego zmarł w 1990r i bez rozgłosu został pochowany na cmentarzu żydowskim w Warszawie. Matkę pochowano w 1995 przed wyborami prezydenckimi. Miała ona pogrzeb katolicki na cmentarzu warszawskim, dzięki uzyskaniu zaświadczenia od proboszcza kościoła parafialnego w Białogardzie. Fakt ten A. Kwaśniewski, bez zachowania prywatności, sprytnie wykorzystał w kampanii prezydenckiej, by zyskać na wiarygodności jako katolik.

Były kierownik UB w Drawsku Pomorskim, Wacław Nowak, wyjawił, że Zdzisław Kwaśniewski, ojciec byłego Prezydenta R.P., to sowiecki zbrodniarz wojenny winny zbrodni przeciwko narodowi polskiemu.

Nowak mieszkał jako emeryt w Koszalinie przy ulicy Powstańców Wielkopolskich 22. Kilka miesięcy przed śmiercią w 1994 roku wyznał, że UB i NKWD zamordowało AK-owców, NSZ-owców i uczestników ruchu oporu na Pomorzu Zachodnim w 1945 roku, do czego on sam się przyczynił.

Nowak kierował operacjami UB w rejonie Drawsko, Czaplinek, Jastrowie, Połczyn, Białogard i Kołobrzeg. Otrzymywał rozkazy bezpośrednio od NKWD z placówek w Gross-Born (Borne-Sulinowo), Białogardzie i Rawiczu. Występował on pod przybranym nazwiskiem „Wacław Nowak” nadanym mu przez NKWD w trakcie nominowania go na stanowisko kierownika UB w Drawsku w 1945 roku. Jego prawdziwe nazwisko zdradzało jego rodowód żydowski.

Z nakazu NKWD Nowak wychwytał żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i organizacji antysowieckich, ukrywających się na podległym mu terenie. Uczestniczył on w obławach na grupy żołnierzy Wileńskiej 5-tej Brygady AK oddziału majora Zygmunta Siendzielerza ps. „Łupaszka” (wcześniej należącego do 4-tej Brygady), które przedostawały się do lasów Pomorza Zachodniego. Złapanych odstawiał do obozu koncentracyjnego NKWD w Barkenbryge (Barkniewo) koło Gross-Born Borne (Sulimowo). (Nowak znał tylko niemieckie nazwy miejscowości.) Był to obóz przejściowy. Stamtąd były dla AK-owcóow tylko dwa wyjścia: do Rosji albo na „rozwałkę”.

NKWD-zistą, który nadzorował zbrodniczą działalność UB, w tym zbrodnie Nowaka, był Izaak Stolzman. AK-owców rozstrzelano we wsi Doberlage położonej około 5 km na północ od Nadarzyc. Wieś ta jest opuszczona od tamtego czasu, nawet jej nazwa wyszła z użycia. Zostały po niej tylko resztki murów i fundamenty. Zwłoki zakopano w okolicznych lasach. Jedne przykryto niewypałami, inne także minami i zasypano ziemią.

Nowak zapamiętał tylko trzy nazwiska spośród zamordowanych żołnierzy AK: Jerzy Łoziński, Stanisław Subotrowicz i Witold Milwid, (ich przesłuchiwano najdłużej). UB-owcy zastrzelili ich w Doberlage w obecności Nowaka i Stolzmana.

Stolzman przygotowywał również procesy polityczne młodzieży szkolnej.

W Wałczu doprowadził do skazania uczniów Bogdana Szczuckiego, Mariana Baśladyńskiego i Feliksa Stanisławskiego, a w Białogardzie Pszczółkowskiego i Tracza na więzienie i pracę w kopalniach węgla.

Wacław Nowak spotkał Stolzmana kilka lat później w Urzędzie Bezpieczeństwa w Białogardzie, ale on nazywał się już inaczej. Zmienił nazwisko na Zdzisław Kwaśniewski.

http://www.chwalewski.pl/

Zeznanie złożone pod przysięgą przez Dominika Dzimitrowicza

Gdzieś w połowie 1945 r. wraz z rodzicami przyjechałem do Gdańska. W domu rodziców mieściła się Komorka Kontrwywiadu w dzielnicy Gdańsk-Wrzeszcz, ul. Wallenroda 4. Do Komórki przychodziły wiadomości, że w kierunku Gdańska są kierowani więźniowie, którzy nie docierają do miejsca przeznaczenia tzn. do więzienia.

Aby rozpoznać „sprawę” ojciec mój postanowił pójść do pracy UBP Gdańsk jako kierownik warsztatu krawieckiego, a mnie wziął jako ucznia. Podjęto szczegółowa penetrację UBP w Gdańsku. Rzeczywistość okazała się koszmarem.

Do gdańskiego UB przywożono tygodniowo od jednej do dwóch grup żołnierzy AK. Przesłuchiwania prowadzili NKWD-ziści w formie łamania rak, nóg, wyrywanie paznokci itd. Ww. przesłuchania były nadzorowane przez Stolzmana. Następnie przesłuchanych „więźniów” wysyłano transportem samochodowym w kierunku Słupska. Od 1947 r. zaczęto stopniowo likwidować obóz Barkniewo, gdzie byli rozstrzeliwani żołnierze Armii Krajowej.

W związku z tym część więźniów była kierowana do podziemi przy ulicy Jaracza w Słupsku, gdzie była mordowana, następnie zasypywana wapnem, gdzie do tej pory leżą ich prochy. W związku z tym, że Stolzman znał mego ojca, z którym uzgodnił, ze w rezerwie zawsze będzie wyprasowany mundur. Gdy był w Gdańsku, dzwonił do Konsumu, żeby wysłać mundur, wtedy ojciec posyłał mnie z mundurem do Stolzmana.

Wziąłem mundur i poszedłem do urzędu bezpieczeństwa w Gdańsku. Niosąc mundur dla Stolzmana nie spodziewałem się, ze w przeciągu 48 godzin znajdę się w przedsionku piekła. Gdy weszłem do pomieszczenia, gdzie znajdował się Lebe Bartkowski, który przygotował narzędzie do torturowania ludzi, zamiast zameldować swoje przybycie, to ja stanąłem i przyglądałem się, co Bartkowski robi. Tenże nie zastanawiając się uderzył mnie w twarz. Natychmiast odwzajemniłem Bartkowskiemu. Z opresji wybawił mnie Stolzman, który wszedł prowadząc dwie kobiety, jedna młodsza, druga starsza.

Okazało się, ze to była żona i córka jednego z uciekinierów, który przyznał się, że u niego w domu przechowywana jest część narkotyków – zabrano narkotyki i obie panie. Przez pół dnia Szwedzi i Polacy byli przesłuchiwani przez Stolzmana i Bartkowskiego.

Interesowało ich, kto i skąd dostarczył opium na statki, gdzie znajduje się miejsce składowania na terenie Trójmiasta, Ustki, Słupska. Gdy skończono ustne przesłuchiwanie i Stolzman nie dowiedział się, skąd brano tak duże ilości narkotyków, wtedy przystąpiono do fizycznego przesłuchania. „Na tapetę” wzięto więźnia, który na piersi miał zawieszony krzyż.

Bartkowski kazał zdjąć krzyż, lecz przesłuchiwany odmówił. Stolzman kazał Bartkowskiemu powiesić go na haku na łańcuszku od krzyża. Postawiono delikwenta na taborecie i ręce i nogi miał związane, głowę przełożono za łańcuszek powieszony na haku. Następnie Bartkowski raptownie wyrwał ławkę spod nóg. Łańcuszek pękł pod naprężeniem i jednocześnie przeciął prawdopodobnie tętnicę. Krew zaczęła lać się jak z „kranu”. Po kilku minutach człowiek nie żył.

Kazano mi pomóc wynieść zwłoki oraz zmyć podłogę. Krzyż zmywał NKWD-zista. Osobiście słyszałem jak Stolzman mówił do Bartkowskiego, ze krzyż ten weźmie do domu na pamiątkę. Następnym do przesłuchania był młody Polak. Związano mu ręce i nogi oraz powieszono jak świniaka na haku. Obnażono dolną część ciała i Bartkowski szczypcami zaczął ściskać przyrodzenie. Nastąpił niesamowity krzyk bólu torturowanego człowieka. Stolzman kazał przerwać tortury i zapytał czy juz sobie przypomniał, skąd mieli na statku narkotyki. Młody człowiek wskazał na małżeństwo z córką, którzy prawdopodobnie mieli się zajmować transportem narkotyków na statki.

W pierwszej kolejności wzięto seniora rodu. Żonę i córkę ze związanymi rękoma posadzono w bliskiej odległości od ojca i męża. Zaczęto mu zrywać paznokcie z rak i nóg, żeby nie krzyczał zaplombowano mu usta. Torturowany człowiek kilkakrotnie mdlał. Łamano mu palce u rąk i nóg, i ręce. Gdy zdjęto opaskę z ust Bartkowski zapytał go czy będzie zeznawał, odpowiedział, że tak.

Narkotyk – opium został przywieziony do miasta Ustka samochodem MO, a eskortę stanowili milicjanci. Gdy samochód pojechał pod statki, żołnierze, którzy pilnowali statki szwedzkie zniknęli na czas rozładunku towaru. Izaak Stolzman zagroził, ze jeżeli nie będzie mówił prawdy, to żona i córka zostaną zgwałcone a później zastrzelone.

Torturowany mężczyzna ‚przypomniał sobie’, że narkotyk był przywieziony z Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie. Stolzman jak to usłyszał, to się wściekł, zawołał dwóch NKWD-zistow, też żydów, którzy zgwałcili 15-letnią córkę oraz żonę. Po zgwałceniu kobiet, Stolzman wziął ze stołu aparat, rozerwał pochwę, a Bartkowski wepchnął nagrzany pręt do czerwoności w skrwawioną pochwę dziewczyny. Nastąpił niesamowity krzyk bólu. Tak samo postąpiono z matką dziewczyny. Niepotrzebne kobiety wyniesiono do następnego pomieszczenia, gdzie zostały zastrzelone.

Stolzman w dalszym ciągu prowadził śledztwo w stosunku do torturowanego mężczyzny, nie wierzył jego zeznaniom, ze ten z uporem maniaka powtarzał, że narkotyki zostały przywiezione z UB w Szczecinie. W pewnym momencie kazał nagrzać pręt, a Bartkowski z cała siła wepchnął w odbytnicę, powtórzył sie ten sam scenariusz – ryk człowieka mordowanego. Po zakończeniu „eksperymentu” został zastrzelony, w tył głowy. Wykonawca był Lebe Bartkowski.

Stolzman zarządził przerwę na obiad. Gdy chciałem opuścić przybytek zbrodni zapytałem czy mogę pójść do domu. Stolzman powiedział, że zostanę i pójdę, gdy przyjdzie czas. Po jakimś czasie powrócił z obiadu Lebe Bartkowski, stanął w rozkroku i powiedział do mnie: „Nu ty Goj, czy wiesz, że nasze kamienice a wasze szubienice, za chwile zawiśniesz na tym haku !!!”

Po chwili przyszedł Izaak Stolzman i zarządził przesłuchanie pozostałych Polaków przez Bartkowskiego, a mnie kazał pozostać w pokoju. Natomiast Stolzman wziął dwóch pomocników i rozpoczął przesłuchania marynarzy szwedzkich, zastosował stopniowa metodę torturowania, zaczęto od zdzierania paznokci z rak i nóg oraz łamania palców. Następnie rozgrzanym prętem , prętami ciągnięto po całym ciele, plecach, nogach, brzuchu, piersiach itd.

Krzyki bólu, rozpaczy męczonych marynarzy szwedzkich. Gdy torturowano Szwedów i Polaków, Izaak Stolzman stał i przyglądał się, gdy torturowani ludzie krzyczą. On uśmiechał się, wydawało się, że Stolzman znajduje się w jakiejś „ekstazie”, która dawała mu niesamowitą przyjemność.

Lebe Bartkowski podczas przesłuchania uciekinierów polskich nie uzyskał żadnych dodatkowych wiadomości. Stolzman kazał odprowadzić i rozstrzelać. Dla mnie dano siennik i koc do spania i tak przesiedziałem całą noc do następnego ranka.

Rano następnego dnia Stolzman kazał Bartkowskiemu załadować do samochodu rozstrzelonych Polaków, zawieźć do Brzeźna i zakopać. Sam natomiast przy pomocy dwóch NKWD-zistow rozpoczął kontynuację wczorajszych przesłuchań marynarzy szwedzkich, dochodzenie przeprowadzone było w języku niemieckim tak, że nic nie rozumiałem. Tyle mogłem zrozumieć, że gdy nie było po myśli Stolzmana, to wzmogło się znęcanie.

Gdy przyjechał Bartkowski, polecił, aby przygotować do drogi samochód, jeżeli będą pytać, dokąd zabiera – powiedzieć, że Szwedzi są wiezieni na statek, który ich zawiezie do Królewca-Kaliningradu. Było to kłamstwo i wyprowadzenie wszystkich „zainteresowanych” w pole.

Następnie wszystkich porwanych Szwedów wsadzono do samochodu uprzednio wiążąc ręce i nogi. Konwojenci siedli razem z więźniami. Natomiast Naczalstwo w Gaziku, a ja z nimi ruszyliśmy w stronę Gdynia-Lębork-Słupsk. W Słupsku po kilku minutach pojechaliśmy pod budynek. Na zewnątrz budynku kształty półokrągłe, od podwórka wklęsłe. Po chwili stania na zewnątrz wyszło kilku ludzi. Bartkowski na czele ze swoimi ludźmi zaczął wyładowywać Szwedów. Po wyładowaniu ustawiono ich „gęsiego” i poprowadzono do budynku. Gdy ostatni zniknął w drzwiach, Stolzman kazał mi przejść na siedzenie obok niego.

”Dominik” – zwrócił się do mnie: „Przekroczyłeś próg swojego bezpieczeństwa. Zobaczyłeś i usłyszałeś to, co nie powinieneś… widzieć i usłyszeć. W związku z tym musiałbym ciebie zabić, ale tego nie zrobię. Zawdzięczasz swoje życie Dyrektorowi Konsumu, panu Kamińskiemu, który wstawił się za tobą. Jeżeli zaczniesz rozpowiadać, co słyszałeś i widziałeś, to zginie cala twoja rodzina i ty w podziemiach. Teraz zejdziemy na dół do podziemi to zobaczysz, ze ja ciebie nie okłamuję.”

Rozkazał, abym szedł za nim, tak mnie sprowadził do podziemia. W pierwszej kolejności poczuło się niesamowity zapach rozkładających ciał ludzkich oraz zobaczyłem leżących pokotem marynarzy szwedzkich, którzy przed kilkoma minutami zeszli do podziemi.

Dobijano z pistoletów tych, którzy dawali oznaki życia. Gdy chciałem opuścić przedsionek piekła, Stolzman złapał mnie za ramię, mówiąc mi, że muszę jeszcze zobaczyć krematorium i zwłoki, które są zasypane wapnem: „Jak ty nie będziesz posłuszny, to spotka ciebie to samo co tamtych.”

Podszedłem bliżej do zwłok zasypanych wapnem. Widok był straszny, usta otwarte, powieki nie zamknięte, wyraz twarzy wykazywał grymas – obraz był niesamowity. Do tej pory mam obraz tego nieboszczyka. Gdy tak przyglądałem się twarzy nieboszczyka, która mnie zafascynowała, do Stolzmana podeszło dwóch ludzi, którzy okazali się prokuratorami prokuratury powiatowej w Słupsku.

Przyszli do Stolzmana, aby uzgodnić ilu mają przysłać więźniów do zamordowania, spalenia lub zasypania wapnem. Po uzgodnieniu z nimi, ilu ludzi-więźniów mają dostarczyć, pociągnął mnie za NKWD-zistami, którzy ciągnęli zwłoki szwedzkiego marynarza. Raptownie trafiliśmy na kotłownie, piece krematoryjne. Widok wkładającego ciała do pieca oraz drugiego palącego ciała marynarza szwedzkiego spowodował, że straciłem przytomność, dopiero odzyskałem ją w samochodzie, w drodze powrotnej do Gdańska.

Niemieckie porty importują kilkukrotnie więcej węgla niż Polskie. Czy Greenpeace robi tam blokady?

Data: 11.09.2019 10:23

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #niemcy #wegiel #niewygodneinfo

Mało kto zdaje sobie sprawę, że Niemcy to największy importer węgla w całej Europie. Zgodnie z oficjalnymi informacjami w samym tylko 2017 roku nasi zachodni sąsiedzi importowali do siebie aż 51,2 mln ton węgla, z czego minimum 15 mln ton przypłynęło do Niemiec na statkach zza oceanu (głównie z USA i Kolumbii). To oznacza, że w niemieckie porty rozładowują w ciągu roku kilkukrotnie więcej węgla, aniżeli w polskie. Czy w związku z tym Greenpeace robi tam takie same blokady portów, jak ostatnio w Gdańsku?

Niemieckie porty importują kilkukrotnie więcej węgla niż Polskie. Czy Greenpeace robi tam blokady?

Przypomnijmy, że aktywiści Greenpeace, którzy w poniedziałek częściowo zablokowali terminal węglowy w gdańskim porcie tłumaczyli swoje zachowanie koniecznością zwrócenia uwagi na pilną potrzebę działań na rzecz ochrony klimatu i odejścia od węgla do 2030 r. – "Zostało nam 11 lat, by zapobiec katastrofie klimatycznej. Jeśli nic nie zrobimy, to w ciągu zaledwie kilku dekad świat, który dziś znamy, przestanie istnieć. Polska musi do 2030 r. odejść od spalania węgla." – argumentował Paweł Szypulski, dyrektor programowy Greenpeace Polska.

W nocy z poniedziałku na wtorek polscy specjalsi z Morskiego Oddziału Straży Granicznej przejęli statek należący do Greenpeace i odblokowali terminal węglowy. Zatrzymane zostały dwie osoby – kapitan statku narodowości hiszpańskiej oraz austriacka aktywistka Greenpeace.

Odnosząc się do zarzutów Greenpeace należy zauważyć, że Polska faktycznie importuje węgiel z zagranicy. W 2018 roku wwieziono do naszego kraju 19,7 mln ton węgla, z czego zdecydowana większość (bo aż 13,4 mln ton), pochodziła z Rosji (zwieziono ją głównie pociągami i ciężarówkami; na samym tylko polsko-rosyjskim przejściu kolejowym w Braniewie odprawiono prawie 37 tys. wagonów węgla). W polskich portach dochodzi do rozładunku węgla z zagranicy, jednak nie może się on równać ze skalą importu węgla, jaka ma miejsce w niemieckich portach.

Warto w tym miejscu odnotować, że Niemcy to nie tylko największy importer oraz również największy konsument węgla w całej Europie. Zgodnie z oficjalnymi informacjami w samym tylko 2017 roku nasi zachodni sąsiedzi importowali do siebie aż 51,2 mln ton węgla. Z tego wolumenu co najmniej 30 proc. (tj. ok. 15 mln ton) przypłynęło do Niemiec na statkach z USA i Kolumbii. Jakby tego było mało – we wspomnianym 2017 roku kopalnie zlokalizowane na terytorium naszego zachodniego sąsiada wydobyły aż 171,2 mln ton węgla brunatnego (którego spalanie emituje więcej CO2 niż spalanie importowanego węgla kamiennego). Dla porównania: Polska w 2017 roku wydobyła tylko 61,1 mln ton.

W kontekście poniedziałkowej akcji Greenpeace oraz powyższych statystyk na temat importu węgla przez naszego zachodniego sąsiada ciekawi mnie jedna rzecz – czy ekologiczni aktywiści blokują niemieckie terminale węglowe tak samo, jak zablokowali polski terminal w Gdańsku? Wszak jeśli Polska – aby zapobiec katastrofie – musi zrezygnować ze spalania węgla do 2030 roku, to Niemcy (zużywające znacznie większe ilości węgla niż my) powinni to zrobić tym bardziej.

Orange uruchomiło w Warszawie testową sieć 5G

Data: 10.09.2019 18:42

Autor: itsokay

tabletowo.pl

Na testową sieć 5G w stolicy naszego kraju składa się w sumie dziewięć stacji bazowych, uzbrojonych w oprzyrządowanie wyprodukowane przez szwedzką firmę Ericsson.

Swoim zasięgiem obejmują one warszawską Ochotę i Powiśle.

Według deklaracji Orange, nadajniki zostały rozstawione w taki sposób, aby użytkownicy mogli się bezproblemowo przełączać między nimi bez utraty zasięgu sieci piątej generacji.

Każda ze stacji bazowych jest podłączona łączem optycznym o przepustowości 10 Gb/s ze światłowodową siecią szkieletową Orange.

Dzięki temu możliwe jest pobieranie danych z prędkością nawet 1 Gbit/s. Urządzenia tworzące testową sieć działają w oparciu o kanał 80 MHz w paśmie 3,4-3,6 GHz, udostępniony przez Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE). To pasmo jest docelowo planowane do uruchomienia sieci 5G w Polsce.

#polska #warszawa #orange #5g

Napój Hortex z symbolem imperialistycznej Japonii zniknie ze sklepów

Data: 10.09.2019 17:39

Autor: itsokay

biznes.radiozet.pl

Firma Hortex zdecydowała wstrzymać produkcję opakowania z napojem, w którym użyto grafikę z motywem sztandaru wschodzącego słońca.

Ten symbol używała imperialna Japonia, która współpracowała z III Rzeszą podczas II wojny światowej.

Interwencję w sprawie etykiety napoju Hortexu podjęli Jo Joonghee oraz Kasjan Nowakowski – studenci polonistyki na Półwyspie Koreańskim oraz koreanistyki w Polsce.

#polska #hortex #japonia

Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie ogłasza Narodowy Kryzys Zdrowia

Data: 10.09.2019 17:21

Autor: przyczepymarter

unimarter.com

Katastrofalna kondycja publicznej ochrony zdrowia, a tym samym utrzymujący się permanentnie stan zagrażający zdrowiu i życiu Polaków doprowadza polski system opieki zdrowotnej na skraj funkcjonowania – alarmują przedstawiciele Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie im. prof. Jana Nielubowicza, ogłaszając "Narodowy Kryzys Zdrowia". #rynekzdrowia #zdrowie #kryzys #nrodowykryzyszdrowia #meycyna #rynek #polska #ministerstwozdrowia

aj, waj . . . żydowscy "studenci" pobici w Polsce

Data: 10.09.2019 07:47

Autor: ziemianin

twitter.com

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zydzi #polska #zalosne

aj, waj . . . żydowscy "studenci" pobici w Polsce

https://twitter.com/Jan34733995/status/1171075797588877312

  1. Akcja ma miejsce o 4 nad ranem (sic!);

  2. Żyda – Yotam Kashpizky – lali Arabowie;

  3. Rzeczony Yotam Kashpizky jest oficerem armii izraelskiej i snajperem;

  4. W Polsce podawał się za studenta;

  5. Jego brat – Sacha Roytman Dratwa – oskarżył Polaków na TT, że mu nie pomogli.

A do tego wtrącił się jeszcze polski ambasador w Izraelu – niejaki Magierowski.

Zamilkł by lepiej!

Mówiąc krótko – Araby wlali Żydowi.

Wielkie mi aj, waj . . . Żeby od razu robić raban na cały świat?

Jak się Araby z Żydami tłuką, to lepiej się nie wtrącać!

W Rosji likwidują opozycję i fałszują wybory, ale Francji to nie przeszkadza. Problemem . . .

Data: 10.09.2019 07:34

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #rosja #francja #niemcy #polityka

Część opozycyjnych wobec Putina kandydatów nie została w tym roku dopuszczona do startu w lokalnych wyborach w Moskwie. Kremlowska ekipa dla świętego spokoju i tak ingeruje w wyniki wyborów, niemniej odgórne blokowanie liderów opozycji, to nowa forma "legalnych" represji. Tego rodzaju łamanie zasad demokracji zdaje się jednak nie przeszkadzać europejskim elitom z Paryża i Berlina. Francuski rząd właśnie obwieścił pilną potrzebę "złagodzenia napięć" z Rosją, a Niemcy jeżdżą do Moskwy robić biznesy w rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow.

W Rosji likwidują opozycję i fałszują wybory, ale Francji to nie przeszkadza. Problemem dla demokracji ma być Polska

To, że Emmanuel Macron jest jednym z większych europejskich hipokrytów, którego punkt widzenia jest uzależniony od pieniędzy, wyszło na jaw już jakiś czas temu. Przypomnijmy, że w trakcie swojej kampanii wyborczej z 2017 roku Macron przekonywał, że "sojusznikami Marie Le Pen [tj. jego konkurentki do objęcia funkcji głowy państwa] są reżimy Kaczyńskiego, Orbana i Putina". Dodał przy tym, że ustrój panujący w Polsce nie jest otwarty i wolny. – "Codziennie łamane są tam liczne swobody, a wraz z nimi nasze zasady" – twierdził ówczesny kandydat na prezydenta Francji.

Nieco wcześniej Macron przyrzekał swoim wyborcom, że jeśli zostanie prezydentem Francji, to zrobi wszystko co w jego mocy, aby w ciągu 3 miesięcy Unia nałożyła sankcje gospodarcze na Polskę. Chodziło o rzekome łamanie przez Polskę zasad demokracji.

Macron zmiękł jednak szybko, gdy do Paryża – jeszcze jako premier – przyjechała Beata Szydło, a jednym z punktów wspólnych obrad była kwestia ewentualnego zakupu od Francji okrętów podwodnych dla marynarki wojennej za ok. 10 mld zł. – "Żaden z krajów UE nie ma prawa osądzać reform, które przeprowadza inny kraj. Polska jest w dialogu z Komisją Europejską. Ja nie jestem sędzią ani aktorem w tej sprawie" – stwierdził wówczas prezydent Francji.

Gdy okazało się, że zakup okrętów to ściema, bo polski MON nie ma na to pieniędzy, Macron powrócił do retoryki "walki z krajami, które nie przestrzegają zasad demokracji".

Z Polską nie udało się dobić targu, ale może uda się z putinowską Rosją. Kiedy bowiem kremlowska ekipa realizuje swoją wcześniejszą zapowiedź i nie dopuszcza do udziału w lokalnych wyborach liderów opozycyjnych wobec Putina ugrupowań, szef francuskiego MSZ ogłasza pilną potrzebę "złagodzenia napięć" z Rosją. Jaki jest powód takiego nagłego stanowiska? Śmiem twierdzić, że dokładnie taki sam, jak w przypadku chwilowego ocieplenia relacji z PiS-owską Warszawą – to pieniądze. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, iż francuskie firmy są mocno zaangażowane w budowę Nord Streamu 2. Poza tym francuskie władze już w ubiegłym roku sygnalizowały potrzebę stworzenia "handlowej osi" między Europą a Chinami, gdzie kluczową rolę miałaby odgrywać Rosja.

Jeśli zatem współpraca europejskich elit z Rosją ma się układać, to nie mogą jej bruździć żadne polityczne odloty z oskarżeniami o reżimowość i łamanie demokracji na czele. Macron o tym wie, dlatego ustami swojego ministra wzywa do "złagodzenia napięć". Efekt tego wszystkiego może być taki, że wkrótce jedynym antydemokratycznym "reżimem" w Europie będzie ten ulokowany w Warszawie . . .

Data: 09.09.2019 17:45

Autor: FiligranowyGucio

Niemiecka jednostka SS Sturmbrigade Dirlewanger i ich dowódca Oskar Dirlewanger czyli tzw. "Dirlewangerowcy" – potwory na ulicach Warszawy w 1944 roku!

"Kaci Warszawy słynęli z barbarzyństwa. Często swoje ofiary, by nie tracić kul, palili żywcem. Ta niewielka jednostka SS zamordowała przeszło 60 tys. ludzi. Oto jej dzieje

To było gdzieś w pierwszej połowie upalnego sierpnia 1944 r. Ogarnięta powstaniem Warszawa rozbrzmiewała seriami karabinów maszynowych, eksplozjami bomb i salwami artylerii. 18-letni Matthias Schenk, saper szturmowy z Wehrmachtu, uczestniczył w natarciu w rejonie Starego Miasta. Jego oddział „torował drogę” żołnierzom z niesławnej Brygady Szturmowej SS-Oberführera Oskara Dirlewangera. Esesmani ci ubrani byli w mundury feldgrau bez dystynkcji. Jak zwykle szli do ataku z podlewaną alkoholem straceńczą brawurą. A za chwilę mieli udowodnić młodemu żołnierzowi, że fama dzikich okrutników, która ich poprzedzała, jest zupełnie zasłużona. Oddajmy głos Schenkowi, który tak po latach relacjonował atak na jeden z powstańczych lazaretów położonych na terenie klasztoru, niestety bliżej nieokreślonego:

„Zazwyczaj podchodzimy skokami do obiektu, obrzucamy go granatami, a po ich wybuchu przechodzimy do ataku. Kiedy miałem już rzucić swój granat, usłyszałem dochodzące ze środka wołanie: »Nie strzelajcie!«. Co tu robić?! Poleciłem gestem kolegom leżącym dwadzieścia metrów ode mnie, żeby mnie osłaniali ogniem. Kazałem Polakom otworzyć drzwi i wyjść z podniesionymi rękami”.

Po dłuższej dłużej chwili drzwi budynku otworzyły się. Jedna z pielęgniarek wystawiła na zewnątrz białą flagę. Wtedy cały oddział Schenka, z bagnetami na broni, wszedł do lazaretu. Personel – oficer AK, lekarz i piętnaście sióstr – poddał szpital. Znajdujący się na szpitalnych łóżkach ranni niemieccy żołnierze, którzy w toku walk dostali się do niewoli, prosili, by nie robić krzywdy Polakom. I wtedy do budynku wpadli dirlewangerowcy. Rozpętało się piekło. Najpierw zamordowali wszystkich rannych Polaków. Potem zabrali się do pielęgniarek. Zdarli z nich ubrania i brutalnie zgwałcili. Jednak apogeum tej orgii przemocy nastąpiło wieczorem tego samego dnia. Wróćmy do relacji Schenka:

„Na dziedzińcu [budynku lazaretu – red.], gdzie stała szubienica, kłębił się tłum. Żołnierze ze wszystkich jednostek – SS i Ukraińcy – zorganizowali koncert śpiewu i gry na flecie. […] Esesmani popychali nagie pielęgniarki, z rękoma na głowie, w kierunku szubienicy. Lekarzowi przycięli króciutką tunikę, założyli sznur na szyję i pociągnęli pod belkę, na której dyndało już z dziesięciu cywilów. Tłum śmiał się i wrzeszczał. Protesty niektórych żołnierzy ginęły w tłumie. Byliśmy bezsilni i ja swój sprzeciw zachowałem na użytek naszej kwatery głównej”."

https://polskatimes.pl/oskar-dirlewanger-i-ss-sturmbrigade-dirlewanger-dirlewangerowcy-potwory-na-ulicach-warszawy-1944-powstanie-warszawskie/ar/c15-12956342

#drugawojnaswiatowa #ukraina #warszawa #polska

Skandaliczny i antypolski wpis w izraelskiej gazecie po pobiciu Żydów przez Arabów w Warszawie.

Data: 09.09.2019 17:21

Autor: stawo73

gazetaplus.pl

Studenci z Izraela zostali zaatakowani przez grupę mężczyzn mówiących po arabsku. Ofiara ma połamane kości. Sprawą zajmuje się policjanci z komendy Warszawa Śródmieście. Tymczasem izraelska gazeta już znalazła współwinnych w Polakach, tak komentując sprawę:

"To jest, 2019 rok, Warszawa-Polska, rzeczywistość się powtarza. Polacy stoją i patrzą, podczas gdy ludzie„ nie z ich ludu ”biją się z powodu żydowskiego wyznania. Dzisiaj jest mój brat bliźniak. Jutro jest twój krewny ." (Tłumaczenie auto z Hebrajskiego na angielski potem na polski)

#polska #izrael #antypolonizm #zydzi

Co czwarta tona węgla kamiennego na naszym rynku jest z Rosji

Data: 09.09.2019 11:44

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #rosja #wegiel

Rosjanie opublikowali dane dotyczące ich eksportu węgla do Polski w roku 2018. Agencja prasowa TASS powołując się na Prezesa Zarządu polskiej firmy Węglokoks – Tomasza Heryszka podała do wiadomości wolumen sprzedanego nam surowca, określając go na 17 mln. ton. Wiceminister energii Grzegorz Tobiszewski z kolei w marcu tego roku podał zbiorcze dane za 2018 rok dotyczące importu węgla kamiennego z tego kraju i okazuje się, że chodzi o jeszcze wyższy wskaźnik tj. 19,68 mln ton.

Co czwarta tona węgla kamiennego na naszym rynku jest z Rosji

Prezes poinformował, że rosyjskie „czarne złoto” jest transportowane do Polski drogą morską i kolejową. Rosjanie cytują słowa Heryszka, który miał się wypowiedzieć, że:

 „rosyjski węgiel był i w nadchodzących latach będzie kupowany przez Polskę"

Jednocześnie zaznaczył, że w roku 2019 podaż węgla zza wschodniej granicy będzie niższa, ponieważ:

 „popyt jest niższy, a także z uwagi na fakt, że w poprzednich latach mięliśmy nadmiar węgla energetycznego”

Miejmy nadzieję, że Polska stojąca na węglu, nie będzie musiała importować go z żadnego innego państwa. Rynek koniunktury i dekoniunktury węglowej nie powinien w tak znaczącym stopniu oddziaływać na decyzje: kupić węgiel taniej kosztem ograniczenia wydobycia go w kraju.

Lato się kończy i również rolnicy będą zmuszeni do kupna surowca pozwalającego ogrzać gospodarstwa lub wytworzyć energię przeznaczoną do innych celów.

W Polsce w 2018 roku wydobyto ok. 63 mln ton węgla kamiennego. Przeciętna średnioroczna cena detaliczna 1000 kg węgla kamiennego w Polsce w 2018 r. wyniosła 887,30 zł.

W TVP3 Kraków odbyła się pierwsza debata przedwyborcza

Data: 09.09.2019 00:18

Autor: itsokay

krakow.tvp.pl

W studiu TVP3 Kraków odbyła się pierwsza debata kandydatów przed wyborami parlamentarnymi; jej tematem była polityka społeczna.

Udział wzięli: Konrad Berkowicz – kandydat KW Konfederacja Wolność i Niepodległość

Józef Brynkus – poseł Kukiz’15, kandydat KW Polskie Stronnictwo Ludowe

Maciej Gdula – kandydat KW Sojusz Lewicy Demokratycznej

Jagna Marczułajtis-Walczak – posłanka, kandydatka KKW Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni

Urszula Rusecka – posłanka, kandydatka KW Prawo i Sprawiedliwość

#polska #wybory #tvp #polityka

Izraelscy studenci pobici w Warszawie przez Arabów

Data: 08.09.2019 22:18

Autor: itsokay

jpost.com

Kilku izraelskich studentów zostało wczoraj rano napadniętych w Warszawie.

Wracali z imprezy z klubu około godz. 4 rano.

Z relacji brata jednej z ofiar wynika, że do Żydów podeszła grupa Arabów. Zapytali, czy są Żydami.

Gdy potwierdzili, napastnicy rzucili się na nich krzycząc „fuck Israel”, “free Palestine”, “free Gaza".

Napastnicy to obywatele Kataru.

#polska #warszawa #izrael

Szpicbródka i koledzy - Kasiarze. Historia Bez Cenzury

Data: 08.09.2019 12:31

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #historia #hbc #Historiabezcenzury #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

Dzisiaj opowiemy Wam o przestępczej elicie w Polsce w okresie dwudziestolecia międzywojennego, czyli o kasiarzach. Ich działalność oczywiście nie jest godna pochwały, jednak rozmach z jakim działali, do dzisiaj budzi podziw. Jak wyglądały ich akcje i ile potrafili zarobić na jednej? Gdzie można się było przyuczyć do tego zawodu i kto był absolutnym guru polskich kasiarzy? Wszystkiego dowiecie się z dzisiejszego odcinka. Zapraszamy do oglądania!

Szpicbródka i koledzy – Kasiarze. Historia Bez Cenzury