Data: 18.07.2020 20:22

Autor: 2_M_A

Na #tvn24 w #superwizjer gorzkie zale i rozpamietywanie, bo turysta Krzysztof Chmielewski 2 lata temu zostal zamordowany w #Meksyk, a jak dziennikarze i siostra przyjechali po jego truchlo, to zobaczyli same kosci bez tkanek. Pojechal na wycieczke w lokalizacje oferujaca moc ekstremalnych doznan, to je dostal. Chcacemu nie dzieje sie krzywda. I na litosc Boga, skonczcie z tym podrozowaniem i podroznikami, bo bialych plam na mapie juz nie ma i jedyne, o czym mozna wspolczesnie mowic, to o pospolitej #turystyka i turystach.

Trump: Wybudowaliśmy prawie 400 km muru na granicy z Meksykiem, do końca roku będzie dwa razy tyle

Data: 12.07.2020 23:44

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #mur #Meksyk #DonaldTrump #USA #granica

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział, że dziś na granicy amerykańsko-meksykańskiej wybudowano już około 386 kilometrów nowego muru, do końca roku jego długość wyniesie około 724 kilometrów.

Trump: Wybudowaliśmy prawie 400 km muru na granicy z Meksykiem, do końca roku będzie dwa razy tyle

„Zbudowaliśmy już 240 mil (około 386 kilometrów) nowego muru na naszej południowej granicy. Do końca roku zostanie zbudowanych ponad 450 mil (około 724 kilometrów)” – napisał amerykański lider na Twitterze.

We have now built 240 Miles of new Border Wall on our Southern Border. We will have over 450 Miles built by the end of the year. Have established some of the best Border Numbers ever. The Radical Left Democrats want Open Borders for anyone, including many criminals, to come in!

— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) [July 12, 2020​](https://twitter.com/realDonaldTrump/status/1282281745585504265?ref_src=twsrc%5Etfw)

​Budowa muru na granicy z Meksykiem była obietnicą kampanii Trumpa. W październiku 2018 roku zagroził, że zamknie południową granicę, jeśli władze meksykańskie nie powstrzymają napływu migrantów z państw Ameryki Środkowej podróżujących przez ich kraj w celu wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Ponadto Donald Trump nakazał wysłać kilka tysięcy żołnierzy, aby pomogli straży granicznej.

15 lutego ubiegłego roku prezydent Stanów Zjednoczonych podpisał deklarację wprowadzającą stan nadzwyczajny na granicy z Meksykiem. Umożliwiło to administracji USA skierowanie środków na budowę lub naprawę ogrodzeń na kilku odcinkach granicy. W Waszyngtonie uważa się, że pomoże to powstrzymać nielegalną imigrację i przemyt narkotyków.

Istny "meksyk" - krwawa jatka.

Data: 02.07.2020 21:09

Autor: malcolm

tvp.info

#meksyk

24 osoby poniosły śmierć a siedem zostało rannych, w tym trzy ciężko, w rezultacie krwawych porachunków gangów narkotykowych w środkowym Meksyku – poinformowały władze. Według policji w mieście Irapuato w stanie Guanajuato do miejscowego prywatnego ośrodka leczenia uzależnień narkotykowych wtargnęła grupa uzbrojonych mężczyzn; otworzyli ogień do znajdujących się tam osób.

Na lotnisku . . . w Meksyku mają problem z . . . mamutami

Data: 24.05.2020 19:41

Autor: ziemianin

inah.gob.mx

#Meksyk #mamut #lotnisko #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #przyroda #prehistoria

Na północ od Mexico City archeolodzy trafili na kości 60 mamutów i 15 ludzkich pochówków z okresu prehiszpańskiego. Odkrycia dokonano w miejscu, w którym powstaje Międzynarodowe Lotnisko im. generała Felipe Angelesa. Wcześniej znajdowała się tutaj baza lotnictwa wojskowego. W październiku ubiegłego roku archeolodzy z Narodowego Instytutu Antropologii i Historii (INAH) rozpoczęli wykopaliska w trzech miejscach. Od tego czasu znajdują tam około 10 mamutów miesięcznie. Jest ich zbyt dużo, być może setki, mówi koordynator wykopalisk archeolog Pedro Sanchez Nava.

Na lotnisku . . . w Meksyku mają problem z . . . mamutami

Jedno z badanych miejsc znajduje się na brzegu nieistniejącego już jeziora Xaltocan. Znajdują się tam szczątki samców, samic i młodych z gatunku Mammuthus columbi. Zwierzęta prawdopodobnie uwięzły w mule i tam zginęły. Najwyraźniej dzięki obecności jeziora okoliczne tereny obfitowały w pokarm, który przyciągał mamuty. Nie można jednak wykluczyć, że mamuty zostały tam celowo zagnane przez ludzi. Trzeba bowiem przypomnieć, że w ubiegłym roku w odległości zaledwie 10 kilometrów od miejsca obecnych wykopalisk znaleziono dwie pułapki na mamuty, a w nich kości 14 zwierząt. Pułapki te to wykopane w ziemi doły o głębokości 0,8-2,5 metrów. Mamuty, które w nie wpadły nie były w stanie wyjść. Na szczątkach niektórych z nich widać ślady świadczące o tym, że zostały zabite przez ludzi.

Odkrycie tak wielkiej liczby zabitych mamutów świadczy po pierwsze o tym, że ludzie wykorzystywali sztuczne i, prawdopodobnie, naturalne pułapki by polować na te wielkie zwierzęta. Po drugie zaś wskazuje, że nasi przodkowie znacznie częściej żywili się mamucim mięsem niż sądziliśmy.

Odnośnie zaś 15 ludzkich pochówków z okresu prehiszpańskiego, naukowcy stwierdzili, że pogrzebani to miejscowi rolincy. Niektórych z nich złożono do grobu z naczyniami i figurkami zwierząt.

Jak informują pracujący na miejscu naukowcy, dotychczas nie natrafiono na nic tak cennego, by z tego powodu opóźniać lub przerywać prace nad budową lotniska. Na ono zostać ukończone w 2022 roku.

Ceny ropy rosną po amerykańskim szantażu

Data: 13.04.2020 13:53

Autor: ziemianin

nypost.com

#amerykanskieinteresy #arabiasaudyjska #ceny #donaldtrump #meksyk #OPEC #ropa #ropanaftowa #stany zjednoczone #usa #wzrostcen #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Wczoraj późnym wieczorem ogłoszono porozumienie pomiędzy państwami skupionymi w OPEC, czyli międzynarodowej organizacji zrzeszającej producentów ropy naftowej. Zdecydowano się więc na ograniczenie jej wydobycia, co oczywiście spowoduje wzrost rekordowo ostatnio niskich cen tego surowca. Największy udział mają w tym Stany Zjednoczone, które naciskały w tej sprawie na swoich sojuszników z Arabii Saudyjskiej.

Ceny ropy rosną po amerykańskim szantażu

W ramach Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) funkcjonuje kartel OPEC+, który na początku marca znalazł się na krawędzi rozpadu. Arabia Saudyjska i Rosja nie doszły wówczas do porozumienia w sprawie wydobycia ropy, a to spowodowało wojnę cenową pomiędzy oboma państwami. Saudyjczycy tym samym zdecydowali się na zwiększenie wydobycia ropy naftowej, dlatego w połączeniu ze spadkiem jej zużycia będącej następstwem pandemii koronawirusa ceny surowca na stacjach benzynowych spadły do rekordowo niskiego poziomu.

Obniżenie cen ropy uderzało oczywiście w zyski państw będących jej producentami. Odczuły to zwłaszcza Stany Zjednoczone i Rosja. W przypadku pierwszego z tych państw niskie przychody ze sprzedaży surowca były zagrożeniem zwłaszcza dla przemysłu łupkowego. Z tego powodu Amerykanie w ostatnich dniach mocno naciskali na Saudyjczyków, aby zgodzili się oni na plan redukcji dotychczasowego poziomu wydobycia ropy naftowej.

Amerykanie zdecydowali się na otwarty szantaż wobec swojego głównego, zaraz obok Izraela, sojusznika w regionie Bliskiego Wschodu. Prezydent USA Donald Trump zagroził wprowadzeniem taryf celnych na produkty importowane z Arabii Saudyjskiej, z kolei grupa kilkunastu amerykańskich senatorów zaczęła grozić władzom w Rijadzie ustawodawstwem wymierzonym w jego interesy.

Konieczne było wywarcie nacisku nie tylko na Arabię Saudyjską, lecz także na Meksyk. To właśnie sąsiad Stanów Zjednoczonych jako ostatni zgodził się na propozycje pozostałych państw tworzących OPEC. Meksykańskie władze nie chciały bowiem obciąć swojej produkcji o blisko 400 tys. baryłek dziennie, co spotkało się także z oburzeniem ze strony Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu. Z tego powodu do akcji musiał wkroczyć Trump, który zadeklarował pomoc dla Meksyku w postaci równoczesnego ograniczenia produkcji przez jego kraj.

Ostatecznie wczoraj wieczorem ogłoszono zawarcie porozumienia, mającego obowiązywać do kwietnia 2022 roku. Przewiduje ono globalną redukcję wydobycia o 9,7 mln baryłek dziennie w maju i czerwcu, a także o 8 mln do końca bieżącego roku. Od stycznia 2021 roku do końca umowy dziennie wytwarzanych będzie 7 mln baryłek. Zawarcie porozumienia przez OPEC już na poniedziałkowym otwarciu giełd spowodowało wzrost cen o 5 proc., a zdaniem ekspertów dalsze podwyżki są nieuniknione.

Z Williamsa powietrze schodzi powoli

Data: 29.10.2019 14:16

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#formula1 #meksyk #wiadomosci #codziennaprasowka #informacje #f1 #motosport

Z nieznanych przyczyn tempo wyścigowe Williamsa w Meksyku nie było dramatyczne i to nie był "standardowy" wyścig tej ekipy. Kubica i Russell powalczyli i tylko pech Polaka sprawił, że nie dojechał przed Anglikiem.

Z Williamsa powietrze schodzi powoli

FW42 zmiennym jest

Po kwalifikacjach zastanawialiśmy się, czy George Russell będzie w stanie zdublować Roberta Kubicę w wyścigu. Do takich rozważań uprawniały wyniki czasówki, w której Polak stracił najwięcej do Anglika w tym sezonie – ponad 1,3 sek. Sam Kubica mówił, że jeżeli samochód będzie się tak zachowywał, to czeka go bardzo długa niedziela.

Fakt, Robert stracił pierwszy trening, a w kwalifikacjach popełnił błąd w drugim przejeździe, blokując oponę, ale te czynniki nie usprawiedliwiały tej straty. Auto znów się ślizgało, nawet przy niskich prędkościach i trzeba było kombinować.

Nastawiliśmy się zatem dość negatywnie na niedzielę, ale bolid Williamsa znów nas zaskoczył – wyjątkowo – na plus. Już podczas okrążenia zapoznawczego po wyjeździe z boksów Kubica zauważył zupełnie inne prowadzenie auta. Mimo odczucia spadku mocy na starcie, znów był w stanie pokazać swój wyścigowy talent i na pierwszym kółku wyprzedzić nie tylko Russella, ale też Romaina Grosjeana. Zazwyczaj w takich sytuacjach George prędzej czy później radził sobie z Robertem, ale nie tym razem. Polak utrzymał się przed kolegą z zespołu aż do pit-stopu. Niestety, mechanicy Williamsa tym razem potrzebowali dwukrotnie więcej czasu na zmianę kół niż standardowo i Kubica stracił miejsce. Bardzo szybko je jednak odebrał i to tak niespodziewanie, że Russell aż zaklął pod nosem.

Tym, co bardzo bolało Anglika było przeświadczenie o tym, iż Kubica go mocno blokuje. Po piątkowych symulacjach długich przejazdów, na których Williams miał podobne tempo jak Haas czy Alfa Romeo, Russell nastawił się na walkę z tymi ekipami. Nie był tymczasem w stanie – nawet mając wciąż DRS – wyprzedzić Kubicy na torze. Do nikogo pretensji jednak mieć nie może – dwukrotnie popełnił błąd, który Robert wykorzystał – tak jest w motorsporcie.

Problem Russella rozwiązał się jednak na 9 okrążeń przed końcem.

Wolny kapeć

Na 60. okrążeniu Robert usłyszał od inżyniera wyścigowego, że z jego opony uchodzi powoli powietrze i musi zjechać do boksów. Polak był zdziwiony i zapytał zespół, czy są pewni. Byli i Robert zjechał na nieplanowany pit-stop.

Oczywiście nie mógł zostać na torze, nawet jeżeli wydawało mu się, że wszystko jest w porządku. Ewentualne uszkodzenie opony zapewne skutkowałoby też uszkodzeniem bolidu, a to w sytuacji Williamsa mogłoby oznaczać potężne kłopoty z przystąpieniem do GP USA.

Po powrocie na tor Kubica był ostatni, a Russell mógł cieszyć się czystym powietrzem i prezentował dobre tempo. To Polak jednak wykręcił lepszy czas wyścigu od niego – oczywiście dzięki nowym oponom. Warto odnotować, że to pierwszy taki przypadek w tym sezonie. Kubica w starciu z zespołowym rywalem pozostaje bez „punktu” jeszcze "tylko" w kwalifikacjach.

Po wyścigu Williams przekazał, że w oponie Kubicy znaleziono kawałki włókna węglowego, choć podejrzewam, że gdyby dokładnie przyjrzeć się oponom każdej ekipy po wyścigu, to również można byłoby trochę elementów bolidów znaleźć.

Kubica miał jednak tego pecha, że ten problem przydarzył mu się w jednym z mniej odpowiednich momentów tego sezonu – gdy jechał dobry wyścig, utrzymując za sobą partnera z zespołu. Praktycznie wszystkie dotychczasowe rundy, oprócz Niemiec, byłyby bardziej odpowiednie na taką przygodę.

Na pewno?

Problemem Williamsa jest to, że nawet starający się zachować 100% racjonalność kibic, nie jest w stanie pozbyć się myśli, że tej przebitej opony jednak nie było, a ekipa po prostu chciała po cichu zamienić swoich kierowców. O team orders mówiłoby się głośno. Nakazanie Kubicy przepuszczenie Russella po to, by Anglik był na 16, a nie na 17. miejscu byłoby ewenementem.

Według niektórych wybrano zatem łatwy do wytłumaczenia sposób, szczególnie, że w razie draki można wymigać się błędem czujnika lub znaleźć jakieś odłamki w oponie. Nie można się dziwić tym, których teoria o "wolnym kapciu" nie przekonuje. Tegoroczna historia Williamsa, szczególnie po ogłoszeniu przez Kubicę odejścia z ekipy, mówi sama za siebie. Rzekomy upływ czasu w kwalifikacjach GP Singapuru, wycofanie Roberta po wypadku Russella w Rosji czy zdjęcie dającego pozytywne efekty skrzydła w Japonii. To tylko 3 ostatnie Grand Prix.

Williams nie zapracował sobie na zaufanie kibiców, co jednak nie musi oznaczać, że w tej konkretnej sytuacji nie uchronili Kubicy przed poważniejszymi problemami.

Przesłanie

Nie wiemy, czy Kubica utrzymałby się przed Russellem do końca rywalizacji. Anglik słyszał od Jamesa Urwina, swojego inżyniera, że Kubica ma większy problem z temperaturami niż on więc jest szansa na atak pod koniec wyścigu. Słychać było to wcześniej. Kubica mimo jechania w czystym powietrzu musiał wciąż stosować „lift and coast”, a Russell robił to okazjonalnie.

Ostateczny wynik nie jest jednak ważny. Ci, którzy swoje zainteresowanie F1 przejawiają w rzuceniu okiem na tabelę, mogli wypowiedzieć swoje "Kubica znowu ostatni”. Jednak ci, którzy spoglądają nieco szerzej, mają powody do satysfakcji. Robert znów świetnie spisał się na starcie, prezentował dobre tempo i skutecznie drugi raz zaatakował Russella.

Po raz kolejny chimeryczny bolid uniemożliwił mu pokazanie swoich umiejętności w całym weekendzie wyścigowym, ale do nas wędruje przesłanie, że kierowca Williamsa to nadal "stary, dobry Kubica".

I tylko George Russella szkoda, że tak przejmował się porażką z Kubicą, rozważając po wyścigu straconą szansę poprzez brak zamiany samochodów. Deklaracje o tym, że nie jest istotne kto będzie ostatni, a kto przedostatni pozostają tylko deklaracjami.

Tekst powstał przy współpracy z powrotroberta.pl

F1 VLOG 150: Niezły Meksyk! Przypadki, które znów spowolniły RK. Fenomenalne zagranie Mercedesa

Data: 28.10.2019 08:34

Autor: ziemianin

youtu.be

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rk88 #robertkubica #kubica #motosport #formula1 #f1 #meksyk #f1vlog

Podsumujmy szereg zbiegów okoliczności, które sprawiły, że ilekroć Robert Kubica wywalczył sobie miejsce przed Georgem Russelem, tylekroć je tracił po reakcji zespołu. Oczywiście bez żadnych intencji. Czysto przypadkowo.

Omawiamy także fenomenalną strategię Mercedesa i równie niesamowitą jazdę Lewisa Hamiltona, który w sytuacji niemal niemożliwej dowiózł do mety kolejne zwycięstwo.

Do tego parę słów o Maxie Verstappenie, którego Lewis traktuje na torze jak kierowcę specjalnej troski.

Na koniec parę słów o nowym, fenomenalnym mistrzu świata WRC oraz bardzo udanym sezonie Kajetana Kajetanowicza w WRC2.

F1 VLOG 150: Niezły Meksyk! Przypadki, które znów spowolniły RK. Fenomenalne zagranie Mercedesa

Matusiak - Kamienice i korupcja.

Data: 21.10.2019 00:55

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #meksyk #niemcy #przestepcy

Matusiak – Kamienice i korupcja.

W meksykańskim mieście Las Margaritas doszło do ciekawego incydentu. Skorumpowany burmistrz tego miasta został wyprowadzony ze swojego gabinetu i przywiązany do półciężarówki. Powoli był ciągnięty po ulicach za to, że nie spełnił wyborczej obietnicy, dotyczącej naprawienia drogi. W ogóle nie spełnił żadnej obietnicy. Korupcja w Meksyku jest podobna jak w Polsce.

Polscy politycy z obrotowej kabaretowej sceny politycznej o obietnicach zapominają dzień po wyborach. Polityka bez rozliczeń strasznie się korumpuje. Ale w Polsce takie rozliczenie jak Meksyku jest niemożliwe bowiem posypałyby się kastowe terrorystyczne wyroki

Niemiecki serial komediowy "Hubert & Staller" pokazywany przez telewizje ARD opowiada o przygodach dwóch bawarskich małomiasteczkowych policjantów. W jednym z odcinków notariusz – przestępca natychmiast po śmierci samotnej osoby bez spadkobierców sporządzał fałszywy antydatowany na parę dni wcześniej akt sprzedaży domu za grosze lub akt darowizny. Stratni na tym zawsze byli podatnicy czyli skarb państwa bowiem dom powinien przejść na skarb państwa lub należało zapłacić spory podatek.

Czyli żywcem kamienica Banasia i samochody Rydzyka.,

W innym odcinku wysoki funkcjonariusz Ministerstwa Finansów ( może i sam minister) dzwoni do biznesmena.

Minister-Będziesz miał kontrole, podejrzewają milionowe przekręty i chodzi o ciężkie zarzuty.

Biznesmen: Może da się coś zrobić?

Minister: Chyba nie. Ale słyszałem, ze ty masz kamienice w centrum Monachium. Czy ona nie jest przypadkiem na sprzedaż za powiedzmy 10 tysięcy euro?

Jarosław Kaczyński zupełnie nie zna życia i czyni seriami makabryczne pomyłki personalne. Wygląda na to że Marian Banaś ( m.in od darowanej kamienicy i gangsterów ) wybrany przez posłów PiS na prezesa NIK po prostu kupił sobie immunitet na długich 6 lat. Mafia będzie też miała dostęp do wszelkich tajemnic. NIK już wyślizgnął się spod kontroli PiS. Raporty pokontrolne będą coraz ostrzej piętnować niekompetencje i korupcje ludzi PiS, który będzie ostro atakował "niezależnego" Banasia a że tez w końcu stanie się członkiem wojującej opozycji. PiS musi wiec szybko znowelizować ustawę o NIK i wyrzucić Banasia.