Niemiecki dziennik napisał o „polskim antysemityzmie”. Interweniuje ambasador RP w Berlinie

Data: 18.11.2019 18:26

Autor: ziemianin

tvp.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niemcy #marszniepodleglosci #ambasadorRP #antyzemityzm #neonazimz #tvpinfo

Polski ambasador w Niemczech podjął interwencję w sprawie wczorajszej publikacji dziennika „Die Welt”. Napisał on, że w Polsce 11 listopada neonaziści z całej Europy wyszli na ulice z hasłami antyżydowskimi.

Niemiecki dziennik napisał o „polskim antysemityzmie”. Interweniuje ambasador RP w Berlinie

Jak dowiedziało się Polskie Radio, ambasador RP w Berlinie, profesor Andrzej Przyłębski, w liście do redaktora naczelnego niedzielnego wydania „Die Welt”, „Welt am Sonntag”, zażądał umieszczenia na stronie internetowej gazety sprostowania skandalicznych informacji.

Według publikacji dziennika marsze z okazji niepodległości, organizowane 11 listopada, były okazją do manifestowania antysemityzmu.

Warto przypomnieć w tym kontekście, że kilka dni temu portal niemieckiego nadawcy „Deutsche Welle” informował o niepokojach w gminie żydowskiej w Duesseldorfie. Zdaniem przedstawicieli tamtejszej społeczności, w ostatnim czasie można zauważyć w państwie narastającą wrogość wobec Żydów. – W gminie dyskutuje się o tym, kiedy nadejdzie czas, żeby opuścić Niemcy –mówił cytowany przez „Deutsche Welle" dyrektor gminy Michael Szentei-Heise.

W reakcji na publikację „Die Welt” ambasador RP napisał, że „marsze te są manifestacją miłości do ojczyzny i spotkaniem wszystkich, dla których Polska jest wartością". Zaznaczył, że także wśród Żydów było wielu polskich patriotów.

„Najwyższy czas, aby ponoć dobrze wykształceni niemieccy dziennikarze uświadomili sobie różnicę między nacjonalizmem i patriotyzmem" – dodał Andrzej Przyłębski. Jak wynika z ustaleń Polskiego Radia, redaktor naczelny „Welt Am Sonntag” już zareagował na list polskiego ambasadora.

Ex podporucznikiem Milicji Obywatelskiej Ewa Gawor znowu grozi polskim patriotom. Rozwiążą marsz?

Data: 08.11.2019 11:50

Autor: ziemianin

medianarodowe.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #MarszNiepodleglosci #MilicjaObywatelska #prowokacja

Platformersko-lewackie władze Warszawy rozwiążą Marsz Niepodległości? Ewentualnym rozwiązaniem marszu znowu grozi Ewa Gawor.

Ex podporucznikiem Milicji Obywatelskiej Ewa Gawor znowu grozi polskim patriotom. Rozwiążą marsz?

Przypomnijmy, że Ewa Gawor w przeszłości była podporucznikiem Milicji Obywatelskiej, a przez lata pracowała w MSW. To ona rozwiązała Marsz Powstania Warszawskiego, który przechodził ulicami Warszawy 1 sierpnia zeszłego roku. Groziła ona także uczestnikom Marszu Niepodległości rozwiązaniem manifestacji. Teraz powtarza swoje groźby w rozmowie z lewicowym dziennikarzem, Jackiem Żakowskim w TOK FM.

„Te zabezpieczenia wprowadzamy na prośbę policji. Nie wiem jaką wiedzą dysponuje policja, że marsz będzie tak zabezpieczony. Mamy dwa tysiące zgromadzeń i tylko przy Marszu Niepodległości są takie zabezpieczenia”, powiedziała szefowa Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Może pani Gawor zrozumie, że na marszu nic by się nie działo, gdyby nie ich „zabezpieczenia”?

„Jeżeli powtórzy się sytuacja, jeżeli będzie mowa nienawiści, jeżeli będą hasła, jeżeli będzie dużo tych haseł, jeżeli będą znaki zakazane prawem, zagrożenie dla życia zdrowia. To są te przesłanki, które mówią, że można rozwiązać zgromadzenie” – grozi Ewa Gawor. Organizatorzy Marszu Niepodległości jak co roku apelują o godne uczczenie naszych bohaterów i kolejnej rocznicy odzyskania niepodległości. Nie dajmy się prowokacjom!

Data: 04.11.2019 16:35

Autor: Lukmar

Zainspirowany pytaniem @Immortal_Emperor, kopiuję moje przemyślenia na temat marszu niepodległości z zeszłego roku, napisane bezpośrednio po powrocie z marszu. Przed 2018 byłem na marszach jakoś w przedziale czasowym 2012 – 2014, wtedy jeszcze jako zadeklarowany korwinista i w zasadzie nacjonalista. Mógłbym to jakoś przeredagować, żeby brzmiało bardziej jak współczesna opinia o marszu ale trochę szkoda mi czasu xd


Dzisiaj, zachęcony ideą prezydenckiego marszu, który miał chociaż w małym stopniu zjednoczyć zantagonizowane społeczeństwo, pierwszy raz po kilkuletniej przerwie od marszy niepodległości, wyszedłem z domu jedenastego listopada.

Poniżej porcja moich przemyśleń nt. jak to powinno było być zorganizowane.

Po pierwsze należało oddzielić od siebie marsze.

Wszyscy wiemy jaka łatka przykleiła się do marszu niepodległości w przeciągu ostatnich lat. Moim zdaniem niestety jest ona nieodklejalna. W tym roku PiS, dzięki uprzejmości HGW, która próbowała zabronić narodowcom maszerować, miał genialną okazję pojednać społeczeństwo. Wystarczyło zorganizować marsz prezydencki w zupełnie innym miejscu i czasie. Wtedy jasno byłoby widać kto naprawdę przyszedł, żeby wspólnie świętować odzyskanie niepodległości, a komu po prostu nie wystarczają ligowe rozgrywki Ekstraklasy i potrzebuje wynieść stadionowe przyśpiewki poza ich mury. Mam szczerze dosyć legitymizowania kibolskich zabaw pseudo-patriotyzmem. To nie powinien być dzień je*ania Policji, PZPNu i czerwonej chołoty.

Marsz prezydencki byłby wspaniałą okazją do zjednoczenia społeczeństwa na chociaż ten jeden dzień w roku, a ten narodowy być może umarłby śmiercią naturalną.

Tu dochodzimy do drugiej kwestii czyli egzekwowania prawa na imprezach masowych. Nie policzę ilu widziałem dziś ludzi w kominiarkach, ile rzuconych petard i ile odpalonych rac. Nie jestem w stanie zrozumieć co wspólnego ze świętem niepodległości miały kilkunastoosobowe grupki w kominiarkach, czesto w klubowych barwach.

Tak jak race mają jeszcze swój specyficzny urok, tak rozrzucanie petard wszędzie dookoła jest poza moją percepcją.

Czy naprawdę tak trudno jest wprowadzić w tłum iluś tajniaków którzy wyłapywaliby jednostki nie stosujące się do reguł, które przecież obejmują wszystkich jednakowo?

Co do reguł.. i w zasadzie też organizacji. Było powiedziane że na marszu mile widziane będą jedynie biało-czerwone flagi. Mieliśmy nie obnosić się z przynależnością do żadnych organizacji, niezależnie czy z prawa czy z lewa. Jakim cudem w takim razie w samym środku pochodu znalazł się bus Młodzieży Wszechpolskiej, a za nimi kilkanaście flag ze szczerbcem? Co na Smolnej robili Obywatele RP z wielkim banerem "KONSTYTUCJA"? Jeżeli to rzeczywiście był jeden marsz (bo taki był ostatni komunikat jaki słyszałem) to organizatorzy dali ciała na całego. W praktyce marsze były dwa. Pierwszy szybciutko przemknął prezydencki, tak żeby nikt przypadkiem nie zrobił prezydentowi zdjęcia na tle rac, a za nimi, w odstępie kilometra, szła Młodzież Wszechpolska, ze swoim stałym repertuarem piosenek. Znalazło się nawet miejsce dla organizacji Imperium niosącej nazistowskie symbole i włoskich faszystów z Forza Nuova.

Nie taki marsz obiecywał rząd.

Dlatego potrzeba dwóch marszy.

Żeby było jasność, kto po co przyszedł.

PS. Ostatni akapit o faszystach i neonazistach. W skali całego marszu to były jednostki. Dzisiaj Alejami Jerozolimskimi przeszło ponad 200 tysięcy ludzi szczęśliwych z tego, że mogą dzisiaj rozmawiac po polsku w miejscu, w którym urodzili sie oni i ich przodkowie. Grupy, o których wspominam w poście były w zdecydowanej mniejszości. Niemniej jednak, najlepiej jakby nie było ich tam wcale.

#marszniepodleglosci #kijwmrowisko #zapraszamdodyskusji #polska #niepodleglosc