Korea Północna - Wysadzili, bo niczego nie dostali

Data: 16.06.2020 22:38

Autor: ziemianin

nationalinterest.org

#usa #donaldtrump #dyplomacja #kimdzongun #KoreaPolnocna #koreapoludniowa #napiecianapolwyspiekoreaNskim #stosunkidyplomatyczne #stosunkimiedzynarodowe #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna postanowiła dosłownie z hukiem zakończyć ocieplenie relacji ze swoim południowym sąsiadem, wysadzając wspólne dla obu państw biuro łącznikowe. Może to jednak dziwić tylko osoby, które uważały za przełomowe same rozmowy Kim Dzong Una z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem. Śledzący wydarzenia na Półwyspie Koreańskim doskonale wiedzieli, że Korea Północna niczego w ich wyniku nie otrzymała, dlatego potulnie się nie rozbroi.

Korea Północna – Wysadzili, bo niczego nie dostali

Wysadzenie budynku o którym mowa w artykule

W czerwcu 2018 roku na Singapur, natomiast w lutym ubiegłego roku na Wietnam były zwrócone oczy całego świata. Trudno bowiem jednoznacznie kwestionować fakt, że dwa spotkania pomiędzy przywódcami KRLD i Stanów Zjednoczonych były momentem historycznym. Od czasu zakończenia wojny koreańskiej Pjongjang i Waszyngton odnosiły się do siebie z wrogością, a przede wszystkim nigdy wcześniej nie doszło do spotkań przedstawicielu obu państw na tak wysokim szczeblu.

To jednak nie oznacza, że nie podejmowano już wcześniej prób normalizacji wzajemnych relacji. W tym kontekście zdecydowanie warto czytać przedstawicieli amerykańskiego nurtu realizmu w stosunkach międzynarodowych. Komentując pierwsze spotkanie Kima i Trumpa, realiści – w zgodzie zresztą ze swoją naturą – wyraźnie studzili rozpalone głowy, spodziewające się początku krętej, ale jednak drogi do pokoju na Półwyspie Koreańskim. Mianowicie przypominali, że podobne ogólnikowe umowy podpisywano w 1992, 1994 i 2005 roku, i żadna z nich znacząco nie zmieniła sytuacji w regionie.

Co prawda KRLD przynajmniej na początku wszelkich porozumień tego typu wykazywało dobrą wolę, ale ostatecznie powracało do swojego programu nuklearnego oraz ponownie zamrażało stosunki z Republiką Korei. Nie powinno to szczególnie dziwić, bo Pjongjang praktycznie nigdy nie otrzymywał niczego w zamian od Waszyngtonu i Seulu. Uderzające w ten kraj sankcje gospodarcze dalej podtrzymywano, a rozmowy w Singapurze i Hanoi również tego nie zmieniły.

W żaden sposób nie powinno to dziwić. Korea Północna jest krajem dalece zdemonizowanym, ukazywanym najczęściej jako państwo prowadzące obłąkańczą politykę. Tymczasem władze w Pjongjangu dobrze wiedzą, że spełnianie żądań USA i szeroko pojętego Zachodu w sprawie denuklearyzacji byłoby zabójcze. KRLD znajduje się w centrum zainteresowania właśnie z powodu swojego programu nuklearnego, stąd też Koreańczycy od czasu rozmów w Wietnamie znacząco przyspieszyli prowadzenie swoich testów rakiet krótkiego zasięgu, nie wykluczając także przeprowadzenia nowej próby nuklearnej oraz sprawdzenia rakiet dalekiego zasięgu.

Obecnie realiści spekulują, że Korea Północna zrywając wszelkie kontakty z południowym sąsiadem zamierza zwrócić na siebie uwagę. Przede wszystkim czyni to w kontekście jesiennych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, wykorzystując zupełne nieprzygotowanie Białego Domu względem możliwości powrotu do wzajemnej polityki gróźb mającej szczególne nasilenie pod koniec 2017 roku.

Co więcej, pismo „The National Interest” dopatruje się obecnej zmiany sytuacji na Półwyspie Koreańskim w samym postępowaniu Ameryki. Zarówno Trump, jak i jego poprzednik Barack Obama, jasno pokazali do czego prowadzą ustępstwa ze strony państw decydujących się na redukcję programu jądrowego. Libijski przywódca Muammar Kaddafi został obalony właśnie, gdy rezygnował z pozyskania broni atomowej, natomiast porozumienie z Iranem zerwano mimo respektowania przez te państwo postanowień z 2015 roku. Magazyn realistów nie ma więc wątpliwości, że amerykańska polityka streszczająca się w zdaniu „dajcie nam wszystko, a będziemy dla Was mili, zaufajcie nam” nie mogła zdać egzaminu.

Kim Dzong Un pokazał się publicznie

Data: 02.05.2020 10:45

Autor: ziemianin

nknews.org

#fakenews #kimdzongun #KoreaPolnocna #massmedia #media #zagranicznemedia #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Północnokoreański przywódca Kim Dzong Un po prawie trzech tygodniach pokazał się publicznie, otwierając fabrykę nawozów sztucznych zbudowaną na północ od Pjongjangu. Wcześniej spora część czołowych mediów na świecie zdążyła już go uśmiercić, choć cały czas tym rewelacjom zaprzeczał najlepiej poinformowany w takich sprawach południowokoreański wywiad.

Kim Dzong Un pokazał się publicznie

Wszystko zaczęło się od informacji podawanych przez amerykańską stację telewizyjną CNN. Kim Dzong Un w dniu 15 kwietnia miał nie wziąć udziału w uroczystościach upamiętniających urodziny jego dziadka i założyciela Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, Kim Ir Sena, co spowodowało falę spekulacji. Większość z nich dosyć szybko zamieniła się w daleko posunięte teorie spiskowe.

Część mediów już uśmierciła północnokoreańskiego przywódcę, natomiast 21 kwietnia wspomniane CNN donosiło, że znajduje się on w stanie krytycznym po przebytej operacji serca. Dodatkowo pojawiały się doniesienia brytyjskiego Reutersa dotyczące wyjazdu grupy lekarzy z Chińskiej Republiki Ludowej do Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, którzy mieli pomagać Koreańczykom w opiece nad Kimem.

Praktycznie przez cały ten czas rewelacjom światowych mediów zaprzeczała agencja wywiadowcza Republiki Korei. Zdaniem jej przedstawicieli z przywódcą ich północnego sąsiada nie działo się nic niepokojącego. W podobnym tonie wypowiadał się zresztą prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump.

Wczoraj północnokoreańskie media po blisko trzech tygodniach pokazały swojego przywódcę. Kim w obecności kilku innych oficjeli Partii Pracy Korei przeciął wstęgę na otwarciu fabryki nawozów fosforowych w mieście Sunchon, znajdującym się kilkadziesiąt kilometrów na północ od stolicy kraju, Pjongjangu. Po raz ostatni Kim miał odwiedzić obiekt w styczniu, natomiast teraz odbył ponowną inspekcję z okazji Święta Pracy.

„Wielki Następca” – Anna Fifield

Data: 29.04.2020 22:10

Autor: ziemianin

granice.pl

#kimdzongun #KoreaPolnocna #KRLD #ksiazka #recenzje #reportaz #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci


Nic nie reklamuje, niczego nie polecam, daję tylko sygnał iż pojawiła się taka pozycja.


Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna jest wdzięcznym tematem wszelkiego rodzaju fake newsów i innych niestworzonych historii. Trudno się temu poniekąd dziwić, bo sensacja najlepiej się sprzedaje. Na całe szczęście na rynku pojawiają się również wartościowe publikacje, które w miarę możliwości przybliżają czytelnikom sytuację panującą w Korei Północnej.

„Wielki Następca” – Anna Fifield

W chwili obecnej mamy do czynienia z najlepszym przykładem poszukiwania taniej sensacji na Półwyspie Koreańskim. Amerykańska stacja CNN w sezonie ogórkowym spowodowanym pandemią koronawirusa postanowiła więc zasugerować, że z Kim Dzong Unem dzieje się coś niepokojącego. Od paru dni północnokoreański przywódca nie pokazywał się publicznie, dzięki czemu można było wysnuć tezę o jego problemach ze zdrowiem. Dosyć szybko niektóre media zdecydowały się na jego uśmiercenie. Na nic zdają się informacje podawane przez wywiad sąsiedniej Republiki Korei. Nikogo nie obchodzi specjalnie, że południowokoreańskie służby nie obserwują żadnych nerwowych ruchów za swoją północną granicą, a ich zdaniem ze zdrowiem Kima także nie dzieje się nic niepokojącego.

Zapewne za parę dni okaże się, że całe zamieszanie było jak zwykle bezsensowne. Kilka groszy na clickbaicie zarobiły niektóre portale, a o swoim istnieniu przypomniało paru speców od północnokoreańskiej polityki. Sama informacja o śmierci Kima była zaś warta dokładnie tyle, ile doniesienia o obowiązku noszenia przez mężczyzn fryzury charakterystycznej dla tego polityka, czy też o zjedzeniu jego wujka przez stado wygłodniałych psów.

Na całe szczęście Anna Fifield w swojej książce „Wielki Następca” nie zajmuje się tanią sensacją. Co prawda nawiązuje ona do wspomnianych wyżej historii, ale tylko w celu pokazania, jak niewiele prawdziwych informacji o Korei Północnej funkcjonuje w przestrzeni publicznej. Oczywiście także ona sama musi w dużej mierze polegać na różnego rodzaju mniej lub bardziej wiarygodnych doniesieniach, ale i tak w porównaniu do wielu „specjalistów” od KRLD przynajmniej tam pojechała. I to kilkukrotnie.

Dzięki temu może chociażby ocenić zmiany zachodzące w Korei Północnej. Autorka „Wielkiego następcy” nie ukrywa, że są one całkiem duże. W przestrzeni publicznej pokutuje bowiem stereotyp „najbardziej zamkniętego państwa na świecie” (ciekawe co na ten temat mogą powiedzieć specjaliści od Turkmenistanu czy Arabii Saudyjskiej), w którym panuje klęska głodu, a ludzie wyglądają na nędzarzy. Tymczasem w ciągu ostatnich kilkunastu lat widoczne są szybkie zmiany w życiu północnokoreańskich obywateli. Rząd albo zezwolił na rynkową wymianę towarów, albo też przymyka oko na nielegalny z jego punktu widzenia handel na granicy z sąsiednią Chińską Republiką Ludową. Dzięki temu głód w KRLD jest już tylko tragicznym wspomnieniem z końca ubiegłego wieku, z kolei w największych północnokoreańskich miastach zaczęła tworzyć się klasa średnia.

Trudno zasadniczo dziwić się reformom. Po pierwsze, Kim Dzong Un nie naśladuje swojego niekompetentnego ojca, lecz stara się nawiązać do wspominanej z sentymentem spuścizny zmarłego w 1994 roku dziadka, Kim Ir Sena. Po drugie, obecny przywódca Korei Południowej kształcił się w Szwajcarii, a dzięki podróżom po Europie mógł zobaczyć inne życie niż jego poprzednicy znający świat najwyżej z perspektywy Związku Radzieckiego czy Chin. Po trzecie wreszcie, zdaje on sobie doskonale sprawę z potrzeby poprawy bytu narodu w celu utrzymania władzy przez wiele następnych lat.

Trzeba bowiem pamiętać, że Kim ma dopiero 34 lata, natomiast przywództwo nad KRLD objął niecałe dziewięć lat temu. Z powodu tak młodego wieku musiał znaleźć sposób, aby zyskać autorytet w społeczeństwie przesiąkniętym nie tyle marksistowskim, co konfucjańskim modelem kulturowym. Jego podstawą jest szacunek wobec osób starszych, gdy tymczasem podczas obejmowania przez niego władzy większość wierchuszki rządzącej Partii Pracy Korei stanowiły osoby starsze od niego nawet o kilkadziesiąt lat. W tej sytuacji Kim musi więc zyskiwać popularność, używając publicystycznej terminologii, millenialsów.

Fifield kreśli więc portret północnokoreańskiego przywódcy na tle północnokoreańskiej historii, a wręcz przede wszystkim uwarunkowań polityczno-kulturowych tego tajemniczego państwa. Wątki sensacyjne oczywiście się pojawiają, ale tylko w przypadkach pokroju akcji północnokoreańskich służb wobec Kim Dzong Nama, czyli brata północnokoreańskiego przywódcy. Nie mogło też zabraknąć historii z udziałem byłego koszykarza Dennisa Rodmana, który co ciekawe przez pewien czas był jedyną osobą na świecie, która… miała okazję poznać zarówno Kima, jak i amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa.

„Wielki następca” jest więc niezwykle ciekawą historią młodego przywódcy, wciąż uczącego się zarządzania państwem cieszącym się na świecie jak najgorszą opinią. Czy Korea Północna rzeczywiście słusznie jest przedstawiana jedynie w najgorszym świetle? To już w swoim własnym zakresie rozstrzygną czytelnicy.

Czy siostra Kim Jong Un, Kim Yo-jong przejmie po nim włądzę w Korei Północnej?

Data: 21.04.2020 11:34

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koreapolnocna #kimdzongun #KimYojong #wladza #dynastia #ladnadziewczyna

Według reporterki CNN Pauli Hancocks, Kim Yo-jong może być w kolejce do objęcia przywództwa w Korei Północnej, jeśli doniesienia o krytycznym stanie Kim Jong Un są wiarygodne.

Czy siostra Kim Jong Un, Kim Yo-jong przejmie po nim władzę w Korei Północnej?

Północnokoreański przywódca jest podobno w poważnym stanie po operacji sercowo-naczyniowej, którą przeszedł na początku tego miesiąca.

Reporterka CNN poinformowała, iż amerykański wywiad monitorują tą sytuację.

Ostatnio despota nie pojawił się na obchody urodzin swojego dziadka Kim Ir Sena 15 kwietnia, co wywołało spekulacje na temat jego zdrowia. Widziano go natomiast cztery dni wcześniej na spotkaniu rządowym.

Pani Hancocks uważa, że w pokręconym świecie północnokoreańskiej polityki, Kim Yo-jong jest jedną z niewielu osób, którym ufa Kim Jong Un.

"Byłą często widywana u boku swojego brata".

"Uważa się, że jest jedną z niewielu osób, którym Kim naprawdę ufa"

"Kim Yo-jong jest rodziną, co w Korei Północnej jest"

Korea Płn.: Rozstrzelano mężczyznę, bo złamał warunki kwarantanny

Data: 16.02.2020 10:11

Autor: HaHard

rmf24.pl

W Korei Północnej rozstrzelano mężczyznę, który złamał warunki kwarantanny, mającej chronić przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa – poinformował na swojej stronie internetowej dziennik "Daily Mail", powołując się na południowokoreańską gazetę "Dzung-ang ilbo".

#koreapolnocna #medycyna #2019ncov #wydarzenia

Kim był Kim? - Kim Ir Sen. Historia Bez Cenzury

Data: 30.01.2020 20:03

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #hbc #historiabezcenzury #koreapolnocna #polityka

Dzisiaj opowiemy Wam o Kim Ir Senie – przywódcy jednego z najbardziej tajemniczych państw świata. Jak doszło do tego, że na czele Korei Północnej stanął „klusek”, który ledwo umiał mówić po koreańsku? Jakie absurdy głosi koreańska propaganda? Czym była doktryna Dżucze? Tego wszystkiego dowiecie się z dzisiejszego odcinka. Zapraszamy do oglądania!

Kim był Kim? – Kim Ir Sen. Historia Bez Cenzury

Rząd Korei Północnej zakazał publikacji tych zdjęć. Pokazują jak wygląda...

Data: 30.05.2019 11:05

Autor: cytrynkaa97

fotoblogia.pl

Fotograf Eric Lafforgue spędził trochę czasu w Korei Północnej i zobaczył jak naprawdę wygląda tamtejsze życie. Odbył 6 podróży w przeciągu kilku lat i zrobił całkiem sporo zdjęć. Wielu z nich nie powinien był wykonać lub miał je skasować. Oczywiście – zachował je dla siebie i pokazał…

#swiat #koreapolnocna #kimdzongun #azja