#Dyplomacja Mosbacher ignoruje prawo dyplomatyczne

Data: 15.07.2020 22:34

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Dyplomacja #ambasada #usa #antonimacierewicz #dyplomacja #GeorgetteMosbacher #Polska #prawoisprawiedliwosc #stanyzjednoczone #usa #witoldwaszczykowski

Na Twitterze kontynuowana jest rozpoczęta w poniedziałek wymiana zdań, w której biorą udział politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz amerykańska ambasador Georgetta Mosbacher. Przedstawicielka Stanów Zjednoczonych na uwagi o zasadach misji dyplomatycznych odpowiedziała własnie, że nie zamierza ich przestrzegać i rości sobie prawo do wypowiedzi o sprawach wewnętrznych Polski.

#Dyplomacja Mosbacher ignoruje prawo dyplomatyczne

Dyskusja pomiędzy PiS-owcami a Mosbacher rozpoczęła się w powyborczy poniedziałek. Właśnie wówczas wiceprezes tej partii Antoni Macierewicz, jak zazwyczaj w sytuacji zakończenia kampanii wyborczej, postanowił o sobie przypomnieć. Skrytykował on więc zwolenników prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, oskarżając ich między innymi o wspieranie kłamstw TVN-u czy działania osłabiające polską niepodległość.

Ambasador USA w Warszawie postanowiła odpowiedzieć na wpis byłego szefa resortu obrony narodowej. Zarzuciła ona Macierewiczowi „dzielące i nienawistne wypowiedzi”, a „każdy przyzwoity człowiek powinien odrzucić tego rodzaju retorykę!”. Polityk PiS-u odpowiedział wówczas, że najprawdopodobniej Mosbacher nie zna całego kontekstu jego wpisu, czyli jest niedoinformowana.

Nieco inaczej do sprawy podszedł były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. W swoim wpisie przypomniał on amerykańskiej ambasador o art. 41 konwencji wiedeńskiej z 1961 roku. Reguluje on właśnie charakter misji dyplomatycznych, a więc zabrania mieszania się do spraw wewnętrznych państwa przyjmującego. Z tego powodu, według Waszczykowskiego, publiczne polemiki Amerykanki z polskimi politykami nie powinny mieć miejsca.

Mosbacher zapowiedziała jednak, że nie będzie przejmowała się prawem międzynarodowym. „Złożenie przysięgi jako ambasador nie oznacza, że odrzuciłam etykę, wartości i umiejętność odróżniania dobra od zła. Jeśli widzę, że historia jest zniekształcana lub interpretowana ze złych pobudek, zabieram głos niezależnie od mojego stanowiska” – napisała w odpowiedzi amerykańska ambasador.

Izrael: Ambasada USA zmuszona do zdjęcia flag LGBT

Data: 25.06.2020 12:04

Autor: ziemianin

timesofisrael.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ambasadausa #dyplomacja #homoseksualizm #izrael #izraelskapolicja #lgbt #policja #ruchlgbt #stanyzjednoczone #usa

Władze Jerozolimy zmusiły ambasadę Stanów Zjednoczonych do zdjęcia tęczowych flag, będących wyrazem solidarności placówki z postulatami propagowanymi przez ruchy mniejszości seksualnych. Zastępca burmistrza tego miasta, Arieh King, podkreślił, że Amerykanie nie otrzymali zgody ze strony miasta, zaś epatowanie podobnymi symbolami narusza święty charakter Jerozolimy.

Izrael: Ambasada USA zmuszona do zdjęcia flag LGBT

Amerykańskie placówki na całym świecie wyrażają w czerwcu swoją solidarność z seksualnymi dewiantami, o czym od paru dni można przekonać się również w Polsce. Tymczasem w Jerozolimie wydział ds. palestyńskich ambasady USA po zaledwie kilku godzinach musiała zwinąć flagi ruchów LGBT oraz transparenty podkreślające poparcie Ameryki dla ich postulatów. Nastąpiło to po interwencji izraelskiej policji.

Same służby zostały powiadomione o wywieszeniu flag LGBT przez wspomnianego Kinga, który jest zastępcą burmistrza izraelskiej stolicy oraz politykiem izraelskiej prawicy. Jego zdaniem placówka uczyniła to nie posiadając odpowiednich pozwoleń, a ponadto swoim zachowaniem naruszyła świętość Jerozolimy. Wspomniany samorządowiec dodał, że do standardów panujących w Izraelu muszą dostosować się zwłaszcza przebywający na jego terytorium goście.

Działania Kinga zostały skrytykowane przez środowiska LGBT. Podkreślają one, że amerykańska placówka każdego roku wieszała flagi i transparenty odnoszące się do tak zwanego „miesiąca dumy”. Tymczasem władze miasta poprzez nasłanie policji na ambasadę miały dokonać „próby ponownej marginalizacji środowisk LGBT”.

Korea Północna - Wysadzili, bo niczego nie dostali

Data: 16.06.2020 22:38

Autor: ziemianin

nationalinterest.org

#usa #donaldtrump #dyplomacja #kimdzongun #KoreaPolnocna #koreapoludniowa #napiecianapolwyspiekoreaNskim #stosunkidyplomatyczne #stosunkimiedzynarodowe #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna postanowiła dosłownie z hukiem zakończyć ocieplenie relacji ze swoim południowym sąsiadem, wysadzając wspólne dla obu państw biuro łącznikowe. Może to jednak dziwić tylko osoby, które uważały za przełomowe same rozmowy Kim Dzong Una z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem. Śledzący wydarzenia na Półwyspie Koreańskim doskonale wiedzieli, że Korea Północna niczego w ich wyniku nie otrzymała, dlatego potulnie się nie rozbroi.

Korea Północna – Wysadzili, bo niczego nie dostali

Wysadzenie budynku o którym mowa w artykule

W czerwcu 2018 roku na Singapur, natomiast w lutym ubiegłego roku na Wietnam były zwrócone oczy całego świata. Trudno bowiem jednoznacznie kwestionować fakt, że dwa spotkania pomiędzy przywódcami KRLD i Stanów Zjednoczonych były momentem historycznym. Od czasu zakończenia wojny koreańskiej Pjongjang i Waszyngton odnosiły się do siebie z wrogością, a przede wszystkim nigdy wcześniej nie doszło do spotkań przedstawicielu obu państw na tak wysokim szczeblu.

To jednak nie oznacza, że nie podejmowano już wcześniej prób normalizacji wzajemnych relacji. W tym kontekście zdecydowanie warto czytać przedstawicieli amerykańskiego nurtu realizmu w stosunkach międzynarodowych. Komentując pierwsze spotkanie Kima i Trumpa, realiści – w zgodzie zresztą ze swoją naturą – wyraźnie studzili rozpalone głowy, spodziewające się początku krętej, ale jednak drogi do pokoju na Półwyspie Koreańskim. Mianowicie przypominali, że podobne ogólnikowe umowy podpisywano w 1992, 1994 i 2005 roku, i żadna z nich znacząco nie zmieniła sytuacji w regionie.

Co prawda KRLD przynajmniej na początku wszelkich porozumień tego typu wykazywało dobrą wolę, ale ostatecznie powracało do swojego programu nuklearnego oraz ponownie zamrażało stosunki z Republiką Korei. Nie powinno to szczególnie dziwić, bo Pjongjang praktycznie nigdy nie otrzymywał niczego w zamian od Waszyngtonu i Seulu. Uderzające w ten kraj sankcje gospodarcze dalej podtrzymywano, a rozmowy w Singapurze i Hanoi również tego nie zmieniły.

W żaden sposób nie powinno to dziwić. Korea Północna jest krajem dalece zdemonizowanym, ukazywanym najczęściej jako państwo prowadzące obłąkańczą politykę. Tymczasem władze w Pjongjangu dobrze wiedzą, że spełnianie żądań USA i szeroko pojętego Zachodu w sprawie denuklearyzacji byłoby zabójcze. KRLD znajduje się w centrum zainteresowania właśnie z powodu swojego programu nuklearnego, stąd też Koreańczycy od czasu rozmów w Wietnamie znacząco przyspieszyli prowadzenie swoich testów rakiet krótkiego zasięgu, nie wykluczając także przeprowadzenia nowej próby nuklearnej oraz sprawdzenia rakiet dalekiego zasięgu.

Obecnie realiści spekulują, że Korea Północna zrywając wszelkie kontakty z południowym sąsiadem zamierza zwrócić na siebie uwagę. Przede wszystkim czyni to w kontekście jesiennych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, wykorzystując zupełne nieprzygotowanie Białego Domu względem możliwości powrotu do wzajemnej polityki gróźb mającej szczególne nasilenie pod koniec 2017 roku.

Co więcej, pismo „The National Interest” dopatruje się obecnej zmiany sytuacji na Półwyspie Koreańskim w samym postępowaniu Ameryki. Zarówno Trump, jak i jego poprzednik Barack Obama, jasno pokazali do czego prowadzą ustępstwa ze strony państw decydujących się na redukcję programu jądrowego. Libijski przywódca Muammar Kaddafi został obalony właśnie, gdy rezygnował z pozyskania broni atomowej, natomiast porozumienie z Iranem zerwano mimo respektowania przez te państwo postanowień z 2015 roku. Magazyn realistów nie ma więc wątpliwości, że amerykańska polityka streszczająca się w zdaniu „dajcie nam wszystko, a będziemy dla Was mili, zaufajcie nam” nie mogła zdać egzaminu.

Ambasada USA w Polsce upomina się o prawa osób LGBT

Data: 17.05.2020 22:11

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pederasci #wesolki #polska #ambasadausa #dyplomacja #lgbt #Polska #usa

Ambasada Stanów Zjednoczonych w Warszawie postanowiła rozpowszechnić informację o odbywającym się dzisiaj „Międzynarodowym Dniu Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii”. Wraz z innymi placówkami dyplomatycznymi wezwała ona nasz kraj do „poszanowania praw” przedstawicieli mniejszości seksualnej, wpisując się wprost w propagandę ruchów LGBT.

Ambasada USA w Polsce upomina się o prawa osób LGBT

Specjalny materiał wideo z tej okazji został umieszczony przez amerykańską placówkę na jej koncie w portalu społecznościowym Twitter. Na slajdach można przeczytać, że „prawa człowieka są uniwersalne i przynależne wszystkim”, w tym również przedstawicielom społeczności LGBT. Z tego powodu USA domagają się wprowadzenia pełni praw dla członków mniejszości seksualnych.

Na materiale zamieszczonym przez Ambasadę USA widoczna jest ambasador Georgetta Mosbacher z tęczową flagą ruchów LGBT, a także przedstawicieli innych zachodnich placówek dyplomatycznych wspierających dewiacje seksualne. Wszyscy oni wzywają jednocześnie do „przerwania milczenia” na ten temat.

„W Międzynarodowym Dniu Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii, Ambasada USA razem z placówkami dyplomatycznymi z innych krajów w Polsce opowiada się za godnością i równością wszystkich ludzi, niezależnie od orientacji seksualnej, identyfikacji płciowej czy cech płciowych” – można więc przeczytać na materiałach rozpowszechnianych przez przedstawicielstwo dyplomatyczne Stanów Zjednoczonych.

Propagandowa agitacja ze strony Amerykanów nie powinna szczególnie dziwić. W czerwcu ubiegłego roku Mosbacher i jej pracownicy udekorowali swój warszawski budynek tęczowymi flagami, aby w ten sposób dołączyć do międzynarodowej kampanii na rzecz LGBT prowadzonej wówczas przez prezydenta Donalda Trumpa.


jeden z komentarzy


Jakub

@ Jakub08149113

· 6 g.

W odpowiedzi do

@ USEmbassyWarsaw

Przypominam Państwu, że Polska to jedyny kraj Europy, w którym homoseksualizm nie był penalizowany.

PS Otwarty homoseksualista Karol Szymanowski zostaje rektorem Konserwatorium Warszawskiego (1927-32).

Alan Turing zostaje skazany na kastrację chemiczną (Anglia 1952).

Nie pouczać nas!

Ambasador USA pisze co mamy myśleć o Chinach

Data: 24.03.2020 10:23

Autor: ziemianin

dorzeczy.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #chiny #koronawirus #ambasador #ambasadausa #dyplomacja #Polska

W ostatnim czasie amerykańska ambasador Georgette Mosbacher bardzo chętnie wysyła swoje artykuły polskojęzycznym mediom. Teraz na łamach Onetu ukazał się jej tekst poświęcony obecnej sytuacji związanej z epidemią koronawirusa, pod przykrywką której postanowiła ona ustawić Polaków do pionu w kwestii ich spojrzenia na Chińską Republikę Ludową. Podkreśla ona więc, że wszystko zaczęło się od Chin, sugerując specjalne działania tego kraju w celu osłabienia innych państw.

Ambasador USA pisze co mamy myśleć o Chinach

Mosbacher w swoim tekście zajęła się przede wszystkim przedstawieniem swojej wersji wydarzeń, sporządzając kalendarium rozprzestrzeniania się COVID-19. Amerykańska dyplomatka twierdzi, że chińscy lekarze na początku informowali władze w Pekinie o pojawieniu się groźnej choroby, ale na początku stycznia miały one zadecydować o zniszczeniu laboratoryjnych próbek z wirusem. Następnie chiński rząd miał cenzurować informacje na ten temat i karać „tych odważnych Chińczyków, którzy próbowali powiedzieć prawdę”.

W kolejnych tygodniach Chińczycy mieli „czynić szeroko zakrojone przygotowania w celu ochrony własnej ludności, a równocześnie jedynie wybiórczo dzielili się informacjami, takimi jak genetyczna sekwencja wirusa”. Ambasador USA w Warszawie twierdzi ponadto, że Chińczycy mieli „stosować obstrukcję wobec międzynarodowych organów ochrony zdrowia”. Gdyby działali inaczej wówczas cała reszta świata mogłaby uniknąć negatywnego wpływu koronawirusa.

To oczywiście nie koniec krytyki Mosbacher pod adresem Chin. Przypomniała ona, że tamtejszy resort spraw zagranicznych miał wysuwać oskarżenia pod adresem Stanów Zjednoczonych, obwiniając je za powstanie niebezpiecznego wirusa, a takie doniesienia uznaje ona za „fałszywe”. Jednocześnie nie omieszkała ona zachwalać swojego własnego kraju, który ma być liderem w kwestii ochrony zdrowia publicznego i w tej chwili ma działać w zakresie usprawnienia procedur dotyczących opracowania nowej szczepionki.

Lider rosyjskich Żydów dziękuje za atak na Polskę

Data: 30.12.2019 11:11

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #dyplomacja #historia #IIwojnaswiatowa #IIIRzesza #msz #Polska #Rosja #zsrr #polityka #bolszewicy

Prezydent Federacji Gmin Żydowskich w Rosji, rabin Aleksandr Mojsiejewicz Boroda, z uznaniem przyjął ostatnie słowa rosyjskiego prezydenta Władimira Putina uderzające w Polskę. W ostatnich dniach Putin atakuje bowiem nasz kraj przywołując słowa przedwojennego polskiego ambasadora w Niemczech, mającego rzekomo popierać politykę III Rzeszy wobec społeczności żydowskiej.

Lider rosyjskich Żydów dziękuje za atak na Polskę

Boroda w wypowiedzi dla rosyjskiej agencji prasowej RIA Novosti podziękował Putinowi, który jego zdaniem opublikował „nowe fakty dotyczące poparcia Polski dla niemieckiej polityki w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego roku”. Lider wiodącej organizacji rosyjskich Żydów pochwalił również „emocjonalną i sprawiedliwą reakcję”, a także nazwał „bardzo dokładnymi” słowa w jakich rosyjski prezydent zwrócił się do kierownictwa tamtejszego resortu obrony narodowej.

Przypomnijmy, że gospodarz Kremla od prawie półtora tygodnia prowadzi zmasowaną kampanię informacyjną przeciwko Polsce. Putin twierdzi, że Związek Radziecki jako ostatni podpisał pakt z hitlerowskimi Niemcami, natomiast Armia Czerwona wkroczyła do Polski, gdy władze naszego kraju już z niego wyjechały. Przede wszystkim powołuje się on jednak na dokumenty wywiezione z Berlina po zakończeniu II wojny światowej. Z jednej z notatek ma wynikać, że ówczesny polski ambasador w Niemczech, Józef Lipski, zadeklarował budowę pomnika Adolfowi Hitlerowi jeśli ten zorganizuje wyjazdy Żydów z Europy.

Według Boroda Lipski nie tylko „sympatyzował z poglądami Hitlera i był gotowy do wykonania jego rozkazów”, ale dodatkowo „zainspirował go do podjęcia decyzji popierając śmiertelny plan w samym jego zarodku, tym samym dając mu siłę i energię”. Jednocześnie szef Federacji Gmin Żydowskich zaznaczył, że co prawda w Polsce „najwyższy szczebel wspierał nazistów”, ale jednocześnie to właśnie w naszym kraju było najwięcej osób ryzykujących życiem, aby ratować Żydów.

Lider żydowskiej społeczności w Rosji wyraził też nadzieję, że „Polacy wyciągną wnioski z czarnych kart swojej historii”, a także przypomniał, iż w żydowskiej tradycji pełna skrucha jest możliwa tylko w wypadku „uznania wszystkich swoich błędów i usunięcia z serca całego zła”.

Rosyjski ambasador zarzuca Polsce wypaczanie historii

Data: 30.12.2019 11:08

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #dyplomacja #historia #IIwojnaswiatowa #IIIRzesza #msz #Polska #Rosja #zsrr #polityka #bolszewicy

Ambasador Rosji w Polsce, Siergiej Andriejew, nie wierzy w możliwość polsko-rosyjskiego zbliżenia w kwestiach historycznych, ponieważ stanowiska obu krajów mają być w tej kwestii skrajnie rozbieżne. Dodatkowo dyplomata oskarża nasz kraj o fałszowanie historii, a dowodem na poparcie tej tezy ma być niszczenie pomników Armii Czerwonej oraz obarczanie Związku Radzieckiego winą za wybuch II wojny światowej.

Rosyjski ambasador zarzuca Polsce wypaczanie historii

Andriejew w wywiadzie dla rosyjskiej agencji prasowej RIA Novosti odniósł się przede wszystkim do swojej wizyty w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Dyplomata został bowiem wezwany do niego w piątek, w związku z ostatnimi wypowiedziami rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, usilnie forsującego w ostatnich dniach tezę na temat współpracy Polski z hitlerowskimi Niemcami. Szef Departamentu Wschodniego MSZ, Jan Hofmokl, miał przekazać Andriejewowi stanowczy protest przeciwko ostatnim wypowiedziom Putina i innych rosyjskich polityków.

Rosyjski ambasador twierdzi, że „rozmowa była czasami trudna, ale jednocześnie była poprawna”, przy czym strona rosyjska ma mieć „wystarczająco dużo argumentów”, aby poprzeć swoje stanowisko dotyczące kwestii wybuchu II wojny światowej. Andriejew nie ukrywa jednak istnienia dużych rozbieżności pomiędzy Moskwą a Warszawą, które dotyczą całej wspólnej polsko-rosyjskiej historii, a przede wszystkim właśnie tego konfliktu. Ponadto dyplomata podkreślił, że rozmowa nie zakończyła się złożeniem na jego ręce oficjalnego protestu przeciwko ostatnim wypowiedziom jego zwierzchników.

Zdaniem Andriejewa polska narracja historyczna skupia się na Pakcie Ribbentrop-Mołotow jako „prologu do wybuchu II wojny światowej, niemalże sygnałem do jej rozpoczęcia”, gdy tymczasem „historia nie zaczyna się od tego wydarzenia”. Jej początkiem ma być bowiem Traktat Wersalski, który „stworzył podwaliny dla niemieckiej zemsty”, a ułatwiła ją polityka ustępstw mocarstw zachodnich oraz Polski wobec Hitlera, co zakończyło się „skierowaniem agresji w stronę Związku Radzieckiego”. Dyplomata przypomina też o „spisku monachijskim”, w którym nasz kraj miał nie uczestniczyć, ale ” interesy Polski właściwie reprezentował Hitler”.

W wypowiedzi ambasadora Rosji w Polsce przewija się wątek rzekomego fałszowania historii. Według Andriejewa zrównanie ZSRR i III Rzeszy to „próba zaciemnienia odpowiedzialności państw zachodnich”, a sam Związek Radziecki miał był nakierowany na „stworzenie systemu bezpieczeństwa zbiorowego, który by opierał się na odrzuceniu agresji Hitlera oraz na który pracował Związek Radziecki i dyplomacja radziecka, między innymi z tego względu, że zdecydowanie odrzuciła go przedwojenna Polska”.

Stara się on także doszukiwać spisku, który ma być związany ze zbliżającą się 75. rocznicą „zwycięstwa narodu radzieckiego w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”. Według Andriejewa w naszym kraju od dawna istnieją próby „zaprzeczania decydującej roli Związku Radzieckiego, Armii Czerwonej, w ratowaniu Polski, którą naziści zamierzali unicestwić w ramach Generalnego Planu Wschodniego”. Powtarza on więc charakterystyczną dla Rosji narrację o istnieniu Polski dzięki zwycięstwu ZSRR, a także krytykuje niszczenie pomników Armii Czerwonej jako „pozbycia się tzw. fałszywego poczucia wdzięczności wobec Związku Radzieckiego i Armii Czerwonej”.

Dzień wcześniej rosyjski dyplomata odniósł się do wizyty w polskim MSZ w rozmowie z agencją TASS. W tej wypowiedzi odnosił się głównie do słów wiceministra spraw zagranicznych Andrzeja Przydacza, który poinformował Polską Agencję Prasową o przekazaniu Andriejewowi stanowczego sprzeciwu wobec ostatnich słów rosyjskiego establishmentu. Zdaniem ambasadora takie słowa nie padły jednak w jego obecności, ponieważ rozmawiał on jedynie ze wspomnianym Hofmoklem.

Data: 19.09.2019 23:14

Autor: reflex1

Pomimo amerykańskich sankcji wobec Iranu, w tym państwie nadal działa parę szwajcarskich firm z branży żywnościowej oraz farmaceutycznej jak Nestle, Novartis, Roche oraz szwajcarska fila Johnson&Johnson, czyli Jansen. Z tym że mają coraz większe problemy z płatnościami, bo banki nie akceptują wplat z Iranu.

I w związku z tym dyplomacja szwajcarska pracuje nad stworzeniem specjalnego kanału bankowego. Swiss Humanitarian Trade Arrangement.

Rozmowy są prowadzone z bankami i firmami, ale również z władzami USA i Iranu, a że Szwajcaria, od zerwania stosunków dyplomatycznych Iran-USA, jest jakoby przedstawicielem obydwu państw we wspólnych relacjach, to może się to udać.

#szwajcaria #swissinfo #iran #usa #ekonomia #dyplomacja