Przyrodnik: Liban to raj dla obserwatorów ptasich migracji

Data: 20.08.2019 11:42

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #ciekawostki #wiadomosci #przyroda #nauka #liban #bociany #ochronaprzyrody #gatunkizagrozone #migracjeptakow #afryka #europa

Jesienią i wiosną nad terytorium Libanu migruje co najmniej 130 gatunków ptaków, m.in. bociany, pelikany i ptaki drapieżne. To raj dla obserwatorów – mówi w rozmowie z PAP dr Ireneusz Kaługa z Grupy EkoLogicznej. Jego zdaniem rozwój przyrodniczej turystyki w regionie może wesprzeć ochronę ptaków.

Przyrodnik: Liban to raj dla obserwatorów ptasich migracji

Liban to kraj położony na jednej z dwóch najważniejszych tras sezonowych migracji ptaków pomiędzy Europą a Afryką. To korytarz powietrzny, w obrębie którego dwa razy w roku odbywa się wielkie show natury – przelot milionów ptaków. I również dwa razy w roku odbywa się tam wielka rzeź. Stoją za nią kłusownicy i pseudomyśliwi; nie mający wiedzy o myślistwie amatorzy, którzy polowanie uważają za rozrywkę. Ludzie ci zabijają setki tysięcy ptaków z wielu gatunków chronionych. Takie "polowania" są dość powszechnym zjawiskiem w krajach Bliskiego Wschodu, Afryki, a nawet południa Europy. Ptaki zabijane są m.in. w Egipcie, Włoszech, Syrii, Grecji, Francji, Libii i Albanii – a także w Libanie.

Niektórzy wierzą jednak, że fatalna dla ptaków sytuacja może się zmienić, a efekt osiąga się wieloma małymi krokami. Polscy i libańscy przyrodnicy, we współpracy z Ambasadą RP w Libanie, podejmują aktywne działania na rzecz ochrony ptaków migrujących. Od kilku lat prowadzą w Libanie akcje edukacyjne, skierowane zwłaszcza do młodzieży. Zorganizowali też konkurs fotograficzny, którego zwycięzca przyjechał do Polski na obrączkowanie bocianów.

Według inicjatora tych działań, prezesa Grupy EkoLogicznej z Siedlec, dr Ireneusza Kaługi, w realizacji idei ochrony migrujących ptaków może pomóc rozwój turystyki związanej z obserwacjami tych zwierząt (tzw. birdwatchingu). Jesienne czy wiosenne migracje ptaków to znakomity moment na organizowanie wycieczek miłośników przyrody z Polski czy z całej Europy, którzy chcieliby brać udział w obserwacjach tego zjawiska.

"To raj dla ornitologa. Nad Libanem wiedzie szlak migracyjny dużych gatunków, nie mówiąc o całej ptasiej drobnicy. Ciekawe są zwłaszcza drapieżniki: lecą tamtędy dziesiątki tysięcy trzmielojadów, orliki krzykliwe, grubodziobe, wszystkie gatunki błotniaków, myszołowy wschodnie, sokoły, kanie, nie mówiąc o bocianach, żurawiach, pelikanach… Stwierdzono tam 130 gatunków ptaków migrujących, gatunki afrykańskie i europejskie" – mówi dr Kaługa.

Przyrodnik tłumaczy, że Liban leży na trasie jednego z dwóch głównych, ptasich szlaków migracyjnych pomiędzy Afryką a Europą. Zachodni ciągnie się przez Hiszpanię, a na jego trasie znajduje się m.in. Tarifa – punkt na skraju Parku Narodowego Los Alcornocales na Gibraltarze. W sezonie migracyjnym przelatują tamtędy ptaki z ponad 400 gatunków. "Właśnie tam zjeżdżają się obserwatorzy z całego świata, by podziwiać spektakl natury. Jest to miejsce świetnie rozwinięte – są obserwatoria, przewodnicy. A teraz jest pomysł, by zalążek podobnego ruchu wesprzeć w Libanie" – opowiada przyrodnik.

Ze względu na położenie Libanu i mnóstwo wzgórz, ptaki świetnie się tam obserwuje. "Trzeba tylko dobrze wybierać punkty obserwacyjne. Myślę, że przy udziale miejscowych można to dobrze zorganizować – i wybrać się tam w odpowiednim terminie, np. na przełomie września i października" – mówi.

Przedstawiciel Grupy EkoLogicznej zaznacza, że inicjatywa ma walor edukacyjny i może odegrać rolę w zmianie nastawienia miejscowych do ochrony ptaków.

"To ma zwrócić uwagę na korzyści z obserwacji ptaków. Liczymy na to, że Libańczycy zrozumieją, że położenie tego kraju na trasie ptasich migracji jest przywilejem i swego rodzaju kapitałem, a związana z tym turystyka ornitologiczna może przynieść im wiele korzyści. Zakładamy, że odciągnie to ich uwagę od strzelania i zachęci do ochrony ptaków migrujących. Że organizatorzy wycieczek ornitologicznych zaangażują się w zwalczanie procederu nie legalnych polowań. To ważny element edukacyjny, który być może pozwoli ocalić wiele migrujących ptaków" – podkreśla przyrodnik z Siedlec.

Pierwsze oferty turystyczne właśnie się pojawiły. Wstępne oferty libańskich biur turystycznych, na kilkudniowe pobyty połączone z obserwacjami, Grupa EkoLogiczna otrzymała za pośrednictwem Ambasady Polskiej w Bejrucie, również zaangażowanej w działania na rzecz ochrony ptaków migrujących.

"To nowość. Liban dotychczas znany był wśród Polaków raczej jako miejsce pielgrzymek szlakami świętych, miejsc związanych z początkami chrześcijaństwa czy wycieczek dla miłośników historii (np. do miasta Byblos, kojarzonego m.in. z powstaniem alfabetu fenickiego, podłoża współczesnego alfabetu). Pod tym względem szlak jest już przetarty. Jeśli chodzi o ornitologów – oferty dotychczas nie było" – mówi dr Kaługa. Dodaje, że położony nad morzem Liban jest rajem nie tylko dla miłośników ptaków, ale również botaników czy hiropterologów (badaczy nietoperzy). Świetnie byłoby rozruszać tam jakikolwiek rodzaj aktywności przyrodniczej.

W tym roku bociany opuściły Polskę dwa tygodnie wcześniej, niż zwykle. Dlaczego?

Data: 18.08.2019 12:57

Autor: ziemianin

wmeritum.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #przyroda #Bociany #odlot #ornitolodzy #PTOP

Większość bocianów opuściła już Polskę. W tym roku stało się to dwa tygodnie wcześniej, niż zwykle. Trudno jednoznacznie wskazać przyczynę tego zjawiska – informują ornitolodzy z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

W tym roku bociany opuściły Polskę dwa tygodnie wcześniej, niż zwykle. Dlaczego?

W tym roku ornitolodzy zaobserwowali niezwykle wczesny odlot bocianów białych. W dolinie Bugu pierwsze sejmiki bocianie miały miejsce już pod koniec lipca, a stada ptaków odleciały 1 sierpnia, czyli dwa tygodnie przed terminem – poinformowało PAP Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (PTOP). W przesłanym komunikacie czytamy, że jest to zjawisko, które nie było do tej pory obserwowane przez ornitologów.

„Nie ma prostego wytłumaczenia zjawiska wczesnego odlotu bocianów w tym roku. Faktem jest, że w wielu miejscach ptaków już nie ma i zobaczymy je znowu dopiero za rok. W ptasim świecie mamy już jesień” – powiedziała cytowana w komunikacie PTOP Gabriela Kułakowska. W ocenie ornitologów długie, gorące i suche lato, które trwa już od maja, sprzyjało ptakom. Ich zdaniem dzięki dobrej pogodzie pisklęta szybko wyrosły i opanowały sztukę latania.

„Możliwe, że kiedy ptaki spełniły już swoje rodzicielskie obowiązki, po prostu zgromadziły się na ostatnie wspólne żerowanie, czyli tzw. sejmiki i po prostu odleciały czując zew natury i wznoszące prądy ciepłego powietrza, które sprzyjają szybowaniu” – czytamy w komunikacie PTOP.

Z informacji przekazanych przez organizację wynika, że pierwsze zebrały się w stada i ptaki nielęgowe, czyli te które spędzają lato w Polsce, ale nie wychowują piskląt. Jak donoszą obserwatorzy – pozostałe ptaki wyruszyły w podróż na południe w połowie sierpnia.

PTOP przypomina, że w Polsce gnieździ się jedna z największych populacji bociana białego na świecie. Spędzają one w naszym kraju około 5 miesięcy. Przylatują na przełomie marca i kwietnia, a odlatują – z reguły – pod koniec sierpnia. Bocian biały na swoje siedliska i żerowiska wybiera tereny położone pośród łąk, pól uprawnych i płytkich mokradeł.

Ornitolodzy informują o spadku liczebności bociana białego w niektórych częściach Polski. Jest to związane z osuszaniem bagien, regulacją rzek, przekształceniem łąk w uprawy, intensywnym rolnictwem, czy usuwaniem miedz. Tego typu działania przyczyniają się do zmniejszania powierzchni bocianich żerowisk i zmniejszania się populacji tego gatunku – alarmuje PTOP.

Przyrodnik: bociany już w drodze, pozostali maruderzy

Data: 18.08.2019 12:52

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #przyroda #Bociany #odlot #ornitolodzy

Migracja bocianów z Polski na zimowiska w Afryce jest bardzo zaawansowana. Pozostały tylko nieliczne ptaki dorosłe, które w tym roku miały lęgi – i młode ze spóźnionych lęgów, ale i one powinny ruszyć za kilka dni – powiedział w piątek PAP przyrodnik Ireneusz Kaługa.

Przyrodnik: bociany już w drodze, pozostali maruderzy

"Bociany lecą jak szalone – to zasługa gwałtownego ocieplenia, które nastąpiło w czwartek i piątek, co oznacza prądy wznoszące i możliwość żeglowania w podmuchach ciepłego wiatru" – powiedział w rozmowie z PAP dr Ireneusz Kaługa, prezes Grupy EkoLogicznej z Siedlec, obrączkarz bocianów i przyrodnik.

Już 2-3 tygodnie temu pierwsze grupy bocianów mijały Turcję, widywane są też systematycznie w Libanie. Na tereny zimowe, na pograniczu Sudanu i Czadu, dotrą ok. 20 września.

Jak mówi Ireneusz Kaługa, bociania migracja jest obecnie bardzo zaawansowana, a większość bocianów już poleciała. Pierwsze bociany z powiatu siedleckiego – ptaki nielęgowe i część młodych – poleciały wyjątkowo wcześnie, bo już 28 lipca.

"Nagle przestałem obserwować ptaki, które nocowały na suchych drzewach, gdzie jeździłem odczytywać obrączki. Nocowało ich 65-70… i nagle jest spadek do dziewięciu, następnie trzech. Termin był dość nietypowy, przyspieszony; takiego ruchu migracyjnego nie obserwuję zwykle przed 5-7 sierpnia" – zauważył przyrodnik, dodając, że również wiosenny przylot był przyspieszony: normalnie ptaki nielęgowe przylatują na teren powiatu siedleckiego na początku maja, w tym roku pojawiły się już około 20 kwietnia.

Bliżej połowy sierpnia ruch migracyjny przybrał na sile. "Młode boćki, z gniazda monitorowanego, z Nowego Opola poleciały 11 sierpnia, a trzy młode z Woli Suchożebrskiej – 12 sierpnia. W czwartek leciało też dużo bocianów, a także orliki krzykliwe i trzmielojady. Obserwatorzy z zachodniej części kraju mówią, że lecą również bociany z terenu Niemiec" – powiedział przyrodnik.

W powiecie siedleckim, w którym pracuje dr Kaługa, pozostały do tej pory tylko ptaki dorosłe, które odbyły w tym roku lęgi. W niektórych miejscach widać też, młode ptaki z późnych lęgów, które dopiero zaczęły naukę latania, a gniazda opuściły dopiero 2-3 dni temu. I one niebawem wyruszą – dodał rozmówca PAP.

Jak podkreślił, pod względem liczby młodych rok 2019 był udany. "Na terenie powiatu siedleckiego odnotowaliśmy aż dziewięć gniazd z pięcioma młodymi. Wstępnie oceniam, że na terenie naszego powiatu gniazda opuściło ok. 1200 młodych. To bardzo dobry rok – warunki pokarmowe dla naszych bocianów były sprzyjające, nie mieliśmy również tak dotkliwej suszy, jak w innych częściach kraju, np. w Wielkopolsce" – powiedział.

Na przełomie września i października obserwatorów ptaków czeka kolejne spektakularne widowisko: migracja żurawi. (PAP