Lurker.pl - tag #ksiazki

Zobacz: https://www.lurker.pl/post/O10pVwzty
Data dodania: 1/22/2021, 9:02:37 PM
Autor: jfe

Śp. Paweł Wieczorkiewicz i jego legendarne posłowie do "Frontu Wschodniego"
"Front Wschodni" to książka niezwykła. Z pewnością zostałaby obsypana najwyższymi literackimi trofeami z należną jej literacką Nagrodą Nobla, gdyby tylko posiadała słuszne konotacje ideowe. Świat jednak dążąc od lat pod amerykańskim przewodem do politycznej poprawności zawsze był po stronie zwycięskich batalionów…

Leon Degrelle; radykalnie prawicowy działacz polityczny i ideowy ochotnik w wojnie z nienawistnym mu bolszewizmem. Szeregowy żołnierz frontu wschodniego, wyróżniony wszystkimi możliwymi odznaczeniami bojowymi, awansowany jako dowódca brygady/dywizji "Walonia" aż do stopnia generalskiego. Skazany w ojczyźnie na śmierć in absentia, po wojnie - polityczny azylant. Wtedy z ulubieńca historii stał się jej bękartem. Ponieważ w dobrym towarzystwie nie mówi się o wyklętym potomstwie z nieprawego łoża, najważniejsza książka Degrelle'a została świadomie zapomniana.

Tymczasem samo już tylko przedstawienie wojny na Wschodzie w optyce niemieckiej, zasługuje, zwłaszcza u polskiego czytelnika, na szczególną uwagę. Mając pod ręką w każdej większej bibliotece setki tomów: od memuarów Zukowa, Koniewa, Rokossowskiego i dziesiątków innych sowieckich marszałków i generałów - po powieści Beka, Niekrasowa czy Simonowa, a w filmotece dziesiątki obrazów - "Wyzwolenie", po kameralne filmy, takie jak "Ballada o żołnierzu". Chowany i wychowany na rodzimych "Jarzębinach czerwonych" czy "czterech pancernych", polski odbiorca przez lata nie miał prawa i możliwości audiatur et altera pars.

Działania, racje i motywy Niemców i ich sojuszników przedstawiano w czasach PRL-u w sposób wybiórczy i skrajnie propagandowy. Wspomnienia Leona Degrelle'a to spowiedź ideowca, który z niczego się nie tłumaczy i nie poczuwa się do konieczności ekspiacji za swe uczynki, a jeżeli czegoś żałuje, to jedynie klęski sprawy, o którą walczył. Nie była ona sprawą Polaków. Ale też adwokatami naszych interesów na pewno nie byli sowieccy politrucy i enkawudziści, których książki nie wzbudzają do dzisiaj, u najbardziej zaciekłych antykomunistów: ani oburzenia, ani nawet najmniejszego zgorszenia.

Wojna na Wschodzie była morderczym starciem dwu równie zbrodniczych totalitaryzmów: stalinowskiego i hitlerowskiego. Polacy mający z obydwoma swoje porachunki, zostali wplątani w ów konflikt od samego początku, nie z własnej woli, walcząc na frontach w mundurach równie dobrze sowieckich, jak i niemieckich. Wielu z nich, którzy pojawili się na tej wojnie w roku 1943 już w polskich uniformach, wołałoby nie przysięgać wierności Związkowi Sowieckiemu, walczyć pod innym dowództwem i w rogatywkach z innymi orzełkami.

Książka Degrelle'a ma niezwykłą wagę, nie tylko dokumentacyjną. Jest jednym z najbardziej wstrząsających opisów wojny, jakie zna światowa literatura. Wielki samorodny talent autora powoduje, że przy lekturze stają przed oczami płótna flamandzkich mistrzów i „Okropności wojny" Goyi.
Degrelle pisał swoje wspomnienia krótko po klęsce. Miały pełnić rolę manifestu i mowy obrończej dla niego i jego bohaterskich żołnierzy, postawionych, dzięki sowieckiej manipulacji bez prawa do jakiegokolwiek adwokata, pod pręgierzem liberalnej opinii świata zachodniego i jego sprawnie działającego aparatu sądowniczego. Taki zamysł autora spowodował, że nadał im, na przekór historii, formę epickiej opowieści o walce dobra (europejskiej cywilizacji) ze złem (azjatyckimi watahami bolszewików). Na zderzeniu tych dwóch postaw — zaangażowanego uczestnika i beznamiętnego obserwatora-portrecisty — polega wielkość tej książki.
https://niezlomni.com/wp-content/uploads/2018/02/pw-768x625.png?x11775

#degrelle #jfe #ksiazki #iiwojnaswiatowa


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/P6bASxi9_
Data dodania: 1/20/2021, 10:42:14 PM
Autor: lsh

Lurki, słyszeliście pewnie nie raz termin #makiawelizm
Możnaby ten termin zdefiniować jako podejście gdzie cel uświęca środki.

Za wikipedią:

Polityka według Machiavellego to sztuka skutecznego działania, która musi być oddzielona od moralności – w polityce chodzi o skuteczność, a nie o czynienie dobra. Mąż stanu, aby prowadzić skuteczną politykę, musi także sięgać po środki i metody sprzeczne z zasadami moralnymi. Rządzenie powinno polegać na wytwarzaniu przeświadczenia, że działania rządzącego są w istocie dobre.

Władca powinien zachowywać pozory łaskawości, prawości, człowieczeństwa, a siłę i terror powinien łączyć z podstępem i zdradą. Pożądane jest, by poddani szanowali i kochali swojego władcę, a przynajmniej – by wywoływał on lęk

Cała ta doktryna została wyłożona przez Machiavellego w tzw. traktacie do księcia Wawrzyńca II Medyceusza i jest dostępna za darmo:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/machiavelli-traktat-o-ksieciu.html

Kilka cytatów:

Ludzi należy albo zjednywać sobie pieszczotą, albo niszczyć, bo za drobne krzywdy będą się mścili, a doznawszy wielkich nie będą już w stanie.

Albowiem krzywdy powinno się wyrządzać wszystkie naraz, aby krócej doznawane, mniej tym samym krzywdziły, natomiast dobrodziejstwa świadczyć trzeba po trosze, aby lepiej smakowały.

ludzie prędzej puszczają w niepamięć śmierć ojca niż stratę ojcowizny

Każdy widzi za jakiego uchodzisz, lecz bardzo niewielu wie, kim jesteś…

Ponieważ ludzie kochają, gdy im się podoba, a boją się, gdy podoba się księciu, przeto mądry książę powinien oprzeć się na tym co od niego zależy, a nie na tym, co zależy od drugich.

Lepiej być gwałtownym niż oględnym, gdyż szczęście jest jak kobieta, którą trzeba koniecznie bić i dręczyć, aby ją posiąść.

#ksiazki #machiavelli #ksiaze


70 bezpłatnych audiobooków od Biblioteki Narodowej

Zobacz: https://www.lurker.pl/post/dSBtIFd4X
Data dodania: 1/20/2021, 2:34:32 PM
Autor: paladyn

Biblioteka internetowa Wolne Lektury (prowadzona przez Fundację Nowoczesna Polska) na zamówienie Biblioteki Narodowej przygotowała 70 audiobooków dostępnych bezpłatnie w bibliotece cyfrowej POLONA.PL i na stronie wolnelektury.pl.

https://www.bn.org.pl/w-bibliotece/4168-bezplatne-audiobooki-w-polona.pl.html

#ksiazki #biblioteka #czytajzlurkerem #polska


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/k_pDUcLys
Data dodania: 1/19/2021, 5:02:20 PM
Autor: lsh

Dzisiaj w jednej z rozmów przypomniałem sobie o pewnej książce, która opowiada historię tzw. agenta wpływu. Chciałbym zacytować interesujący fragment. Dla kogoś kto interesuje się tematem, jest to must-read.

— Oto trzy archetypy... — zaczął Pitman. Temat wykładu wydał mu się tak piękny,
tak bogaty, że przymknął oczy i na sekundę zamilkł, tym razem nawet nie z
wyrachowania, lecz powodowany szacunkiem, i także poddając się zmysłowej
zawartości obrazów. — …Dźwignia, Trójkąt i Drut.
Aleksander był zaskoczony pospolitością tych obrazów.
— Zaraz przedstawię to bardziej szczegółowo — dodał Pitman, poruszony własną
ewangelią.
Pod nimi krążyły w powietrzu gołębie. W pustej teraz Sekwanie odbijały się obłoki.
Na dole mieszkańcy ciasnych mieszkań otwierali przed wieczorem okna.
— Zacznijmy od Dźwigni. Im większa odległość między punktem oparcia i punktem
przyłożenia, tym większy ciężar może być uniesiony przy stałej sile nacisku. Trzeba
zapamiętać, że to odległość między tymi punktami tworzy dźwignię, i, dalej, zawsze
dążyć do jej powiększenia, nigdy zaś jej nie zmniejszać. Co z tego wynika dla metody
wywierania wpływu na przeciwnika? Nigdy nie powinno się tu działać na własną
rękę, zawsze przez pośrednika lub raczej przez cały łańcuch pośredników. Dam
panu przykład wzięty z historii, jako że wielcy ludzie dawnych czasów wyprzedzali
czasem intuicyjnie nasze metody, choć nie uczynili z nich jednolitej doktryny. Oto
Filip Macedoński chce zawładnąć Atenami. Czy posłuży się białą propagandą:
„Ateńczycy, będziecie szczęśliwsi pod moimi rządami”? Nie, za dowala się
penetracją pacyfistycznej partii pod wodzą Eubuliusza i Ateny spadają mu w ręce jak
dojrzała gruszka z drzewa. Pacyfiści byli dźwignią Filipa. Posługiwanie się
pacyfistami stało się zresztą procedurą klasyczną, przekona się pan o tym, gdy od
będzie pan u nas staż. Chcąc zdobyć jakiś kraj tworzy się w nim stronnictwo
pacyfistyczne, dba się o to, by zdobyło wielką popularność, i równocześnie
stronnictwo dążące do wojny. Ta druga partia sama się zdyskredytuje, gdyż niewielu
tylko ludzi rozumnych będzie przychylnych wojnie.
Kiedy byłem mały, wielu rodziców francuskich nie kupowało swoim dzieciom
zabawek wojskowych. Biedne maleństwa dorosły nie znając ołowianych
żołnierzyków i karabinków marki Eureka.
Propaganda pacyfistyczna we Francji była przykładem operacji typu „wpływ”,
prowadzonej przez Hitlera, który jednocześnie w Niemczech uprawiał kult armii.
Rezultat: rok 1940.
— A teraz my robimy to samo, na jeszcze większą skalę, dzięki apelowisztokholmskiemu?
Pitman parsknął śmiechem:
— Widział pan plakat przedstawiający matkę, która trzyma w ramionach dziecko, a
nad nią napis: „Walczymy o pokój”?
— Oczywiście.
— Ten pomysł wyszedł z naszego departamentu. W ZSRR, w związku z apelem,
mamy plakat z tym samym napisem. Ale wie pan, co jest na plakacie? Żołnierz Armii
Czerwonej trzymający pistolet maszynowy.
— To właśnie plakat działa jak dźwignia?
— Ależ nie! Dźwignią jest naiwny widz, który przyjmuje przesłanie plakatu. Na
przykład dziennikarz, pełen dobrej wiary, wierzący w zalety pokoju, nie
podejrzewający, że ktoś mógłby cynicznie posłużyć się tym hasłem. Wie pan
przecież, że całkiem dobrze można głosić jedną rzecz, a robić coś całkiem
przeciwnego. Jeżeli tylko krzyczy się dość głośno i jeśli dobrze przygotuje się opinię
publiczną, zauważony zostanie tylko krzyk, działanie natomiast przejdzie
niepostrzeżenie. Właśnie dlatego ideałem dźwigni jest prasa, a wkrótce także inne
mass media. Gdy raz się poczyni odpowiednie przygotowania, nie trzeba nawet
pamiętać o stałym manipulowaniu informacji, wystarczy zdać się na „rezonans”.
Przykład: postanawia pan sterroryzować jakieś społeczeństwo. Inscenizuje pan
pojedynczy akt terroryzmu. Prasa konserwatywna z oburzeniem potępia ten akt. Ale
im głośniejsze jej potępienie, tym bardziej powiększa się rozgłos i znaczenie tego
czynu, co jest dla nas korzystne.
Dotychczas Aleksander uważał się zawsze za przyszłego wielkiego pisarza. Nie tylko
zresztą przyszłego: napisał już przecież wiele wierszy, opowiadań i dwie powieści, z
których był zadowolony. Lecz nagle Pitman odkrył przed nim inną dziedzinę i w tej
samej chwili dziedzina ta wydała mu się nieskończenie bardziej pociągająca. Jakże
blednie teatr cieni, teatr wyobrażonych tylko postaci, jeżeli można inscenizować
prawdziwe morderstwa i inspirować prawdziwe miłości! Czyż istnieje bardziej
wzniosłe królestwo niż to, którego poddanymi są dusze i wola ludzka? Czyż można
sobie wyobrazić coś wspanialszego od Guildensterna, który gra na swojej fujarce, a
Hamlet i wszyscy jego Duńczycy tańczą do wtóru?
— Sądzę — powiedział Aleksander, szukając bez powodzenia ironicznego tonu — że
ten flecista, który wyprowadził wszystkie szczury z Hameln, też był z waszego
departamentu.
— Tyle tylko, że nasze ambicje znacznie przerastają tamten wyczyn. Nam nie chodzi
o odszczurzenie świata. Niech pan pomyśli, jakie to szczęście, że to my odkryliśmy
tę grę na flecie, a nie kapitaliści. Wie pan, Aleksandrze, nie wierzę, żeby w gręwchodził tylko przypadek. W gruncie rzeczy czyż pewnego rodzaju determinizm i
pewna Opatrzność nie są jednym i tym samym?
— Powiedział pan, że trzeba naprzód przygotować opinię publiczną. W jaki sposób
pan to robi, Jakubie Mojsiejewiczu?
Pitman westchnął; trzeba było jeszcze pozbyć się części balastu.
— Przez podawanie tendencyjnych informacji. W tym celu opanowuje się któryś z
poważnych dzienników. Jeżeli postępuje się rozważnie i nie dopuszcza do
kompromitacji gazety, cała prasa zaczyna dotrzymywać jej kroku, pomnażając w
nieskończoność nasz pierwotny wkład.
— I na czym polega tendencyjna informacja?
Aleksander mówił tak, jakby pytał tylko od niechcenia.
Pitman zachowywał się, jakby wpadł we własne sidła.
— Vademecum podaje dziesięć przepisów na tendencyjną informację. Chce pan je
poznać?
— Tak, to by mnie interesowało.
— Nieprawda nie dająca się zweryfikować, mieszanka prawdy i fałszu, deformacja
prawdy, zmiana kontekstu, zacieranie i jego odmiany: wybrane fakty, komentarz
podtrzymywany, ilustracja, generalizacja, nierówne części, części równe.
— Czy może mi pan podać kilka przykładów?
— Spróbuję odtworzyć dla pana wykład mojego nauczyciela z okresu stażu.
Załóżmy, mówił, następujący fakt historyczny: Iwanow przyłapuje swoją żonę w
łóżku z Pietrowem... — Aleksander zesztywniał; nie znosił erotycznych facecji.
Francuzi nie mogli się bez nich obejść, zgoda, ale wydawałoby się, że w rozmowie z
Rosjaninem można ich uniknąć. Okazuje się, że nie. Pitman uśmiechał się frywolnie:
— Pokażę wam, jakim operacjom można poddać ten fakt, jeśli z powodów
politycznych trzeba by go było naświetlić tendencyjnie.
Pierwszy przypadek: nie było świadków. Opinia publiczna nie może w żaden sposób
sprawdzić, jak było naprawdę. Oznajmia się więc po prostu, że to Pietrow przyłapał
żonę w łóżku z Iwanowem. Oto właśnie nieprawda nie dająca się zweryfikować.
Drugi. Byli świadkowie. Piszecie, że w małżeństwie Iwanowów nie brakowało
problemów i przyznajecie, że istotnie w sobotę Iwanow zaskoczył swą żonę z
Pietrowem. Prawdą jest też, dodajecie, że przed tygodniem Iwanowa przyłapała
swego męża na gorącym uczynku z Pietrową. To jest mieszanka prawdy i fałszu.
Proporcje jednego i drugiego mogą się zmieniać. Chłopcy z intoksykacji, jeśli chcą
uprawdopodobnić sprawę, dają do 80% prawdy na 20% fałszu, ponieważ z ichpunktu widzenia ważne jest, by jakąś bardzo konkretną fałszywą informację wzięto
za dobrą monetę. My natomiast, zajmujący się dezinformacją i wywieraniem
wpływu na przeciwnika, gramy raczej na ilość i uważamy inaczej niż oni, że już jeden
jedyny fakt prawdziwy służy jako doskonały przewodnik dla wielu kłamstw.
— To trochę tak jak twórcy tego wielkiego dzwonu, który przed chwilą oglądaliśmy.
Do wielkiej ilości brązu dodali odrobinkę złota.
— Tak, rzeczywiście. Teraz trzeci sposób. Przyznajecie, że obywatelka Iwanowa
znajdowała się w sobotę wieczorem u Pietrowa, ale ironizujecie na temat łóżka. Cóż
mają wspólnego ze sprawą ruchomości? Najprawdopodobniej Iwanowa siedziała po
prostu na krześle czy w fotelu. Iwanow, który, jak wszyscy wiemy, tyle razy leżał pod
stołem, ma w zwyczaju rzucanie oszczerstw na swą nieszczęsną żonę. A co miała
robić? Czy miała pozwolić, żeby mąż pijak pobił ją znowu? Sądziła, że powinna się
schronić u Pietrowa, gdzie najprawdopodobniej towarzyszyły jej dzieci, maleńkie
dzieci. Czyż mamy podstawy do oskarżenia jej o to, że nie zostawiła dzieci wydanych
na pastwę tego brutala? Ponadto nie ma powodów by wątpić, że także i obywatelka
Piętrowa brała udział w spotkaniu Iwanowa-Pietrow. Jest to wręcz bardzo
prawdopodobne, jako że wszystko to wydarzyło się w sypialni Pietrowów, w
mieszkaniu zajmowanym przez nich wspólnie z Iwanowymi. Oto właśnie
deformacja prawdy.
Cztery — Pitman liczył na palcach — czyli modyfikacja kontekstu. Zgadza się,
mówicie, Iwanow nakrył żonę w łóżku Pietrowa, ale przecież wszyscy wiedzą, jaki
jest Pietrow. To prawdziwe monstrum lubieżności. Nie da się wykluczyć, że ma za
sobą czternaście wyroków sądowych za gwałt. Tego dnia natknął się na Iwanową w
korytarzu, rzucił się na nią, wciągnął ją do siebie i właśnie rozpoczął proceder
gwałcenia, gdy, na szczęście, pełen godności obywatel Iwanow, wracający z fabryki,
gdzie po raz któryś z rzędu osiągnął rekordową liczbę trzech tysięcy nakrętek
utoczonych w ciągu dwóch godzin dwudziestu pięciu minut, wyważył drzwi i ocalił
swą skromną małżonkę od losu gorszego niż śmierć. Najlepszy dowód, krzyczycie
głośno, że pierwotna informacja nie zawiera najmniejszej wzmianki na temat
wyrzutów, jakie Iwanow miałby wobec żony.
Piąte: zacieranie. Zalewacie wasz prawdziwy fakt wielką masą innych informacji.
Pietrow, mówicie, to stachanowiec, świetnie gra na organkach i w warcaby, urodził
się w Niżnym Nowgorodzie, w czasie wojny był artylerzystą, na sześćdziesiąte
urodziny ofiarował matce kanarka, ma kilka kochanek, między innymi Iwanową,
przepada za kiełbasą z czosnkiem, dobrze pływa stylem grzbietowym, potrafi
ugotować syberyjskie pielmieni, i tak dalej.
Istnieje też wykręt będący odwrotnością zacierania, mianowicie wybrane fakty. W
sprawie, którą macie zrelacjonować, przeprowadzacie selekcję szczegółów,
prawdziwych lecz niepełnych. Opowiadacie na przykład, że Iwanow wszedł dopokoju Pietrowa bez pukania, Iwanowa aż podskoczyła, taka jest nerwowa, Pietrow
zachowywał się tak, jakby był zaszokowany złymi manierami Iwanowa, i
wymieniwszy uwagi na temat powszechnego zepsucia obyczajów, będącego jednym
z przeżytków carskiej Rosji, małżonkowie Iwanowowie wrócili do siebie.
Szósta metoda: komentarz podtrzymywany. W niczym nie modyfikujecie faktu, lecz
korzystacie z niego, by przeprowadzić, dajmy na to, krytykę mieszkań dzielonych
przez wielu lokatorów. Jest ich już coraz mniej, lecz to w nich właśnie incydenty, w
których mężowie zaskakują kochanków, zdarzają się znacznie częściej niż to
przewiduje plan pięcioletni. Następnie opisujecie nowoczesne osiedle, gdzie każda
para turkawek ma swoją garsonierę, w której może sobie gruchać do woli, i
przedstawicie idylliczny obraz szczęścia, jakie stanie się tam udziałem Iwanowów.
Siódmy chwyt to pewna odmiana szóstego, to ilustracja, w której przechodzi się od
rzeczy ogólnych do szczegółowych, a nie od szczegółowych do ogólnych. Można tu
rozwinąć ten sam motyw: sielanka par małżeńskich w nowoczesnych osiedlach
wzniesionych dzięki dobroczynnej wydajności władzy Rad, lecz zakończenie będzie
inne: o, jaki to postęp w stosunku do mieszkań o wielu lokatorach, gdzie zdarzały się
pożałowania godne epizody, na przykład właśnie sytuacja Iwanowa, natrafiającego
na swą żonę u sąsiada!
Ósma jest generalizacja. Z zachowania Iwanowej wyprowadzacie ogólne, pełne
konfuzji wnioski na temat niewdzięczności kobiet, ich niewierności, rozwiązłości,
natomiast pomijacie milczeniem współudział Pietrowa. Lub też, przeciwnie,
obwiniacie Pietrowa-Casanovę, nikczemnego uwodziciela, uniewinniając
jednocześnie nieszczęsną przedstawicielkę bezwstydnie eksploatowanej płci.
Technikę numer dziewięć nazywamy: nierówne części. Zwracacie się do waszych
czytelników i proponujecie im, by sami ocenili ten incydent. Publikujecie następnie
jeden list potępiający Iwanowa — nawet jeżeli dostaliście sto takich listów.
Drukujecie też dziesięć listów w jej obronie, nawet jeśli nie przyszło takich listów
więcej niż dziesięć.
Wreszcie części równe, dziesiąta metoda. U profesora uniwersytetu, świetnego i
lubianego przez czytelników polemisty, zamawiacie tekst pisany w obronie
kochanków, mający pięćdziesiąt linijek, i równocześnie u jakiegoś idioty ze wsi
zamawiacie ich potępienie, też na pięćdziesiąt linijek. W ten sposób dowodzicie
waszej bezstronności.
Oto, Aleksandrze Dmitryczu, krótki wykład, by mógł pan wyrobić sobie zdanie, czym
jest tendencyjna informacja i na czym polegają ćwiczenia, którymi zajmie się pan
podczas stażu. Wtedy, rzecz jasna, ich temat będzie znacznie poważniejszy.
— Wydaje mi się — powiedział Aleksander — że znam pewną gazetę francuską,
postępującą właśnie według tych zasad. Ale... czy mógłby mi pan jeszczeopowiedzieć o Trójkącie?
— Pan jest nienasycony. Wyobraża pan sobie, że wyjawię panu całą naszą doktrynę
ot, tak sobie, tu, na tej galeryjce, tylko po to, żeby pana rozerwać?
— Tak, proszę. Czy zdąży mi pan wszystko opowiedzieć, nim dozorca zamknie
wieżę?
— Oczywiście, że nie. Jako przykład podałem panu dziesięć dziecinnie łatwych
przepisów. Tymczasem myśmy opracowali setki metod, którymi możemy
posługiwać się razem lub rozdzielnie, wypracowaliśmy całą interpretację Historii,
cały światopogląd techniki wywierania wpływu, wręcz całą kosmogonię...
— Czy mógłby mi pan jeszcze opowiedzieć o Trójkącie? Tylko o Trójkącie.
— Dobrze, bardzo krótko. Chodzi o jeszcze jedno zastosowanie głównej zasady:
żadnych działań bezpośrednich, zawsze pośrednictwa. Nigdy nie walczyć z
przeciwnikiem na własnym ani na jego terenie, dobierać się do niego gdzie indziej,
w innym kraju, innym kontekście społecznym, w innej dziedzinie intelektualnej niż
ta, w obrębie której doszło do konfliktu. Doktryna ta zakłada trzech uczestników
gry: nas, przeciwnika i, że tak powiem, materiał kontrastujący, oświetlający,
odzwierciedlający nasz manewr. Powiedzmy, że chcę zaatakować wielkie cesarstwo.
Nie będę go zaczepiał bezpośrednio, za to zdyskredytuję je pośród jego sojuszników
i klientów, czyli państw utwierdzających jego panowanie w świecie. Zobaczy pan już
niedługo, jak korzystne okaże się dla nas pojawienie się słabo rozwiniętych
zdekolonizowanych krajów: za ich pośrednictwem będzie można podjąć działania
antyamerykańskie na wielką skalę. Załóżmy teraz, że zainteresowałby mnie któryś z
tych krajów. Otóż zacząłbym mnożyć przyjacielskie gesty pod jego adresem i
zarazem prowadziłbym niszczycielskie prace wewnątrz kraju, aż rozsypałby się, jako
że cała jego struktura zostałaby unicestwiona.
— W jaki sposób zniszczyłby go pan od wewnątrz?
— Przy pomocy metod, których można się nauczyć, Aleksandrze Dmitryczu.
Naprzód trzeba dogłębnie poznać społeczeństwo, nad którym się pracuje. Oto
dlaczego metody, które odkryliśmy i które nasi wrogowie odkryją w jakiś czas
później, nie przydadzą im się na nic! Kapitaliści są zbyt leniwi i zbyt pewni siebie, by
potrafili zachowywać się ,jak ryby w wodzie” na obcym terenie. Trzeba zrobić wielki
wysiłek i poznać społeczeństwo, które chcemy opanować, lepiej niż je znają jego
członkowie. Wypracowaliśmy tu odpowiednie techniki, których nie wyjaśnię panu
dzisiaj. Grupujemy je pod hasłem „teoria wnikania”.
Załóżmy więc, że postanawiam rozciągnąć mój wpływ na pewien kraj. Trójkąt
będzie się składał ze mnie, z władz tego państwa i z jego społeczeństwa, przy czym
społeczeństwa nie będę ujmował w kategoriach przeciwnika, tylko jako „kontrast”.Stawiam sobie trzy cele: rozbicie tradycyjnych elit, które mogłyby osłonić
społeczeństwo przed skutkami moich działań; dyskredytacja mojego przeciwnika,
władz, w czym pomoże mi lud, to jest mój „kontrast”; wreszcie neutralizacja
samego ludu. Każdy z tych trzech elementów wspomagany będzie przez specjalne
akcje. Tradycyjne elity rozbiję przez wywołanie w nich poczucia winy. Wytworzę w
społeczeństwie i u najsłabszych przedstawicieli elit przekonanie, że były one w
przeszłości szkodliwe i wciąż szkodliwe pozostają. A jednocześnie, nie troszcząc się
o żadną konsekwencję, będę się starał wykazać, że grupy te nie przynoszą żadnego
pożytku, są pasożytami, iluzją, a nie rzeczywistością. Dzięki temu wytworzę
przepaść między rodzicami i dziećmi, przełożonymi i podwładnymi, między
dowódcą i jego żołnierzami. Moi agenci będą posługiwali się potrójnym sloganem:
dobra wiara, słuszność, zdrowy rozsądek. Wychodząc z pozycji siły będą atakowali
władze, czyniąc je odpowiedzialnymi za wszelkie rzeczywiste zło istniejące w tym
społeczeństwie, nie licząc zła wymyślonego. Jeżeli to społeczeństwo będzie dość
autorytarne, zdobędzie się na represje, a to przysporzy mi męczenników i będę
mógł odwoływać się do opinii międzynarodowej. Społeczeństwo liberalne ulegnie
jeszcze szybciej, gdyż dowodząc, iż można je bezkarnie atakować przejdę do trzeciej
fazy mojej akcji (na tym zresztą polega istota inteligentnie pojmowanego
terroryzmu). Po drodze posłużę się też propagandą projekcyjną, to jest oskarżę
przeciwnika o stosowanie metod, z których sam mam zamiar zrobić użytek. Sprawi
to, iż będę mógł się powoływać na okoliczność obrony koniecznej. Proszę nie
zapominać, Aleksandrze, że obecne rewolucje, w przeciwieństwie do rewolucji
dawnych czasów, prowadzone są przeciwko większości, nie przeciw mniejszości.
Większość kapituluje, gdy udaje się nam ją obezwładnić. Można to osiągnąć na kilka
sposobów. Czasem udaje się przekształcić większość społeczeństwa w gigantyczną
grupę gimnastyków: podnieście lewą nogę — podnoszą, podnieście prawą —
podnoszą; podnieście obie — spadają na cztery litery. Niekiedy natomiast trzeba,
przeciwnie, podzielić społeczeństwo na miliony indywiduów, zatomizować je tak,
aby każdy obywatel znalazł się naprzeciw maski Gorgony, czując swą bezbronność,
skłonny do kapitulacji. Tworzy się wtedy nastrój paniki. Wystarczy rozpowszechnić
przekonanie o wyższości przeciwnika, przeprowadzić parę zamachów
terrorystycznych, by wytworzyć fascynację podobną do tej, której doznaje żaba na
widok zaskrońca. Czasem można się też posłużyć pseudo-nadzmysłową
rupieciarnią: przepowiedniami, wizjami, Rasputinami różnego kalibru. W każdym
razie gdy tylko mowa o mobilizacji mas, naprawdę chodzi o to, by je
zdemobilizować. Kiedy się to osiągnie, gdy więc „kontrast” jest unieruchomiony i
bezsilny, przeciwnik realny dostaje się w nasze ręce jak obluzowana cegła. Oto, w
skrócie, teoria Trójkąta. — Jeszcze wspominał pan o Drucie.
Tym razem Pitman zawahał się. Zrobił kilka kroków. Przewodnik spoglądał na
zegarek. Autokary, zabrawszy na pokład Barbarzyńców, odjeżdżały w stronę Opery.
Światło zmieniało kolor: nie było już białe, jeszcze nie stało się złote. Zdawało się,że padało na wielki krążownik Notre Dame przefiltrowane przez ukryty gdzieś
witraż o delikatnej barwie.
Trzy zasady Vademecum, zrelacjonowane bez podania konkretnych sposobów
zastosowania, nie składały się jeszcze na kompletną inicjację, zaledwie jej zalążek.
Ale jednak zalążek został przekazany Aleksandrowi. Młody Psar, mimo że obywatel
sowiecki, pochodził z rodziny reakcjonistów, wychowany został we Francji, mógł
utrzymywać sekretne związki z przeciwnikiem, kontakty, których ankieta nie zdołała
odkryć. Któregoś dnia doktryna wywierania wpływu znana będzie całemu światu, na
razie jednak trzeba było przestrzegać najdalej idącej dyskrecji. Jakub Mojsiejewicz
Pitman musiał teraz podjąć decyzję: albo wyjawi jeszcze i ten sekret, ryzykując
zdradę, albo też ukryje go, narażając się na unik ze strony Aleksandra.
— Niech pan słucha — znów stanął tuż obok chłopca i oparł się łokciami o
balustradę — mogę o tym mówić w sposób bardzo ogólnikowy. Obraz Drutu wziął
się stąd, że, jak wiadomo, by złamać drut trzeba go wyginać w obie strony. W tym
miejscu mamy do czynienia z samą istotą naszej sztuki wojennej. Agent d’influence
to przeciwieństwo propagandysty, albo raczej propagandysta absolutny: nigdy nie
jest za, zawsze przeciw, rozdając karty, zmiękczając, rozklejając, rozwiązując,
niszcząc, otwierając wszystkie zamki. Jeśli nadal będzie się pan nami interesował,
pożyczę panu książkę myśliciela chińskiego, Sun Tsu, który żył przed dwudziestu
pięciu wiekami i był kimś w rodzaju Clausewitza swej epoki. Pomiędzy innymi
niezwykłymi myślami wypowiedział i tę sentencję, która odnosiła się do wojska
stojącego w obliczu przeciwnika, ale charakteryzuje też świetnie nas samych:
„Przede wszystkim powinno się unikać przybrania kształtu, który mógłby zostać
precyzyjnie opisany. Jeśli się wam to powiedzie, uodpornicie się na spojrzenia
najprzenikliwszych szpiegów i nawet najlepsze umysły nie będą w stanie
przygotować zwróconych przeciwko wam planów”. Przykład: sowiecki agent
d”influence nie może w żadnym razie uchodzić za komunistę. Obojętnie, na lewicy
czy na prawicy, zawsze będzie nadwyrężał istniejący system. Do tego sprowadza się
jego zadanie. Spełniając tę rolę pozostaje całkowicie bezkarny. Żadna ustawa,
Aleksandrze Dmitryczu, to znaczy żadna ustawa prawna na Zachodzie, nie zabrania
demontażu własnego społeczeństwa. Wystarczy grać w czerwone i czarne, w
parzyste i nieparzyste.

#montaz #ksiazki #volkoff #dezinformacja


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/DCh7hyezf
Data dodania: 1/16/2021, 8:37:52 PM
Autor: dust_mephit

"Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek — poznając Go i miłując — mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie (por. Wj 33, 18; Ps 27 [26], 8-9; 63 [62], 2-3; J 14, 8; 1 J 3, 2)."

[…] Zdolność do abstrakcyjnej refleksji właściwa dla umysłu ludzkiego pozwala, aby nadał on — poprzez aktywność filozoficzną — ścisłą formę swojemu myśleniu i w ten sposób wypracował wiedzę systematyczną, odznaczającą się logiczną spójnością twierdzeń i harmonią treści. Dzięki temu procesowi w środowisku różnych kultur i w różnych epokach osiągnięto rezultaty, które doprowadziły do zbudowania prawdziwych systemów myślowych. W praktyce rodziło to często pokusę utożsamiania jednego tylko wybranego nurtu z całą filozofią. Jest jednak oczywiste, że w takich przypadkach dochodzi do głosu swoista «pycha filozoficzna», która chciałaby nadać własnej wizji, niedoskonałej i zawężonej przez wybór określonej perspektywy, rangę interpretacji uniwersalnej. W rzeczywistości każdy system filozoficzny, choć zasługuje na szacunek jako pewna spójna całość, nie dopuszczająca jakiejkolwiek instrumentalizacji, musi uznawać pierwszeństwo myślenia filozoficznego, z którego bierze początek i któremu powinien konsekwentnie służyć.

W tej perspektywie można wyodrębnić pewien zbiór prawd filozoficznych, który mimo upływu czasu i postępów wiedzy jest trwale obecny. Wystarczy przytoczyć tu jako przykład zasady niesprzeczności, celowości i przyczynowości lub koncepcję osoby jako wolnego i rozumnego podmiotu, zdolnego do poznania Boga, prawdy i dobra; chodzi tu także o pewne podstawowe zasady moralne, które są powszechnie uznawane. Te i inne elementy wskazują, że mimo różnorodności nurtów myślowych istnieje pewien zasób wiedzy, który można uznać za swego rodzaju duchowe dziedzictwo ludzkości. Mamy tu do czynienia jak gdyby z filozofią niesprecyzowaną, dzięki której każdy człowiek ma poczucie, że zna te zasady, choćby tylko w formie ogólnej i nieuświadomionej. Zasady te, właśnie dlatego że w pewnej mierze uznają je wszyscy, powinny stanowić jakby punkt odniesienia dla różnych szkół filozoficznych. Jeżeli rozum potrafi intuicyjnie uchwycić i sformułować pierwsze i uniwersalne zasady istnienia oraz wyprowadzić z nich poprawne wnioski natury logicznej i deontologicznej, zasługuje na miano prawego rozumu, czyli — jak mawiali starożytni — orthos lógos, recta ratio.

5. Kościół ze swej strony wysoko ceni to dążenie rozumu do osiągnięcia celów, które czynią osobowe istnienie coraz bardziej godnym tego miana. Widzi bowiem w filozofii drogę wiodącą do poznania podstawowych prawd o życiu człowieka. Zarazem uznaje filozofię za nieodzowne narzędzie, pomagające głębiej rozumieć wiarę i przekazywać prawdę Ewangelii tym, którzy jeszcze jej nie znają.

Nawiązując zatem do podobnych przedsięwzięć moich Poprzedników, ja również pragnę przyjrzeć się tej szczególnej formie aktywności rozumu. Skłania mnie do tego przeświadczenie, że zwłaszcza w naszych czasach poszukiwanie prawdy ostatecznej często nie ma wyraźnie określonego kierunku. Niewątpliwie wielką zasługą współczesnej filozofii jest skupienie uwagi na człowieku. Wychodząc od tego i stając w obliczu wielu pytań, rozum jeszcze mocniej odczuł pragnienie coraz szerszej i coraz głębszej wiedzy. W rezultacie zbudowano złożone systemy myślowe, które zaowocowały rozwojem różnych dziedzin wiedzy, sprzyjając postępowi w kulturze i w dziejach. Antropologia, logika, nauki przyrodnicze, historia, język — w pewien sposób cały obszar wiedzy został objęty tym procesem. Pozytywne osiągnięcia nie powinny jednak przesłaniać faktu, że tenże rozum, skupiony jednostronnie na poszukiwaniu wiedzy o człowieku jako podmiocie, wydaje się zapominać, iż powołaniem człowieka jest dążenie do prawdy, która przekracza jego samego. Bez odniesienia do niej każdy zdany jest na samowolę ludzkiego osądu, a jego istnienie jako osoby oceniane jest wyłącznie według kryteriów pragmatycznych, opartych zasadniczo na wiedzy doświadczalnej, pod wpływem błędnego przeświadczenia, że wszystko powinno być podporządkowane technice. Rezultat jest taki, że — zamiast wyrażać jak najlepiej dążenie do prawdy — rozum chyli się ku samemu sobie pod brzemieniem tak rozległej wiedzy, przez co z dnia na dzień staje się coraz bardziej niezdolny do skierowania uwagi ku wyższej rzeczywistości i nie śmie sięgnąć po prawdę bytu. Nowoczesna filozofia zapomniała, że to byt winien stanowić przedmiot jej badań, i skupiła się na poznaniu ludzkim. Zamiast wykorzystywać zdolność człowieka do poznania prawdy, woli podkreślać jego ograniczenia oraz uwarunkowania, jakim podlega.

Doprowadziło to do powstania różnych form agnostycyzmu i relatywizmu, które sprawiły, że poszukiwania filozoficzne ugrzęzły na ruchomych piaskach powszechnego sceptycyzmu. W ostatnich czasach doszły też do głosu różne doktryny próbujące podważyć wartość nawet tych prawd, o których pewności człowiek był przekonany. Uprawniona wielość stanowisk ustąpiła miejsca bezkrytycznemu pluralizmowi, opartemu na założeniu, że wszystkie opinie mają równą wartość: jest to jeden z najbardziej rozpowszechnionych przejawów braku wiary w istnienie prawdy, obserwowanego we współczesnym świecie. Od takiej postawy nie są wolne także pewne koncepcje życia pochodzące ze Wschodu: odbierają one bowiem prawdzie charakter absolutny, wychodząc z założenia, że objawia się ona w równej mierze w różnych doktrynach, nawet wzajemnie sprzecznych. W takiej perspektywie wszystko zostaje sprowadzone do rangi opinii. Mamy tu do czynienia jakby z ruchem pozbawionym stałego kierunku: z jednej strony refleksja filozoficzna zdołała wejść na drogę zbliżającą ją coraz bardziej do ludzkiej egzystencji i do form, w których się ona wyraża, z drugiej zaś woli zajmować się raczej zagadnieniami egzystencjalnymi, hermeneutycznymi lub językowymi, które omijają zasadniczą kwestię prawdy o życiu osobowym, o bycie i o Bogu. W wyniku tego ukształtowała się w ludziach współczesnych, a nie tylko u nielicznych filozofów, postawa ogólnego braku zaufania do wielkich zdolności poznawczych człowieka. Pod wpływem fałszywej skromności człowiek zadowala się prawdami cząstkowymi i tymczasowymi i nie próbuje już stawiać zasadniczych pytań o sens i najgłębszy fundament ludzkiego życia osobowego i społecznego. Można powiedzieć, że stracił nadzieję na uzyskanie od filozofii ostatecznych odpowiedzi na te pytania."

— Jan Paweł II, encyklika "Fides et ratio"
https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/fides_ratio_0.html

#cytatywiekichludzi #ksiazki #wiara #filozofia


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/sjkjFmeup
Data dodania: 1/16/2021, 12:30:52 AM
Autor: paladyn

Z racji, że zimą większość osób więcej czasu spędza przed komputerem to polecam stronkę na której można znaleźć dużo ciekawych rzeczy do poczytania za darmo
https://doci.pl/
#internet #ciekawostki #ksiazki


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/SDX7FLaoy
Data dodania: 1/13/2021, 4:16:23 PM
Autor: paladyn

Wrzucili takie ulotki do skrzynki, ktoś coś w temacie co to za ksiązki?
#ksiazki #polityka #religia


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/xkGjvenbk
Data dodania: 1/13/2021, 1:04:31 AM
Autor: urbanit

Jako postanowienie noworoczne postanowiłem zapoznać się z większością najpopularniejszych nurtów ekonomicznych. Zaczynam od kapitalizmu 😀 #kapitalizm #ksiazki #czytajzlurkerem #ekonomia


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/zVz4G6NT4
Data dodania: 1/11/2021, 4:14:55 PM
Autor: jfe

Przykład szarej, żołnierskiej rzeczywistości na Froncie Wschodnim, a dokładniej złapania czerwonki.
(…) Boże Święty! Ile jeszcze wytrzymam? Na próżno starałem się myśleć o czymś innym. Nic mi nie pomagało. Bóle brzucha, od których dostawałem już gęsiej skórki, stawały się nie do zniesienia. W końcu nie wytrzymałem.
-Trochę miejsca chłopaki! - rzekłem, krzywiąc się na twarzy. - Mam biegunkę i nie da rady inaczej…
Faceci zdawali się nie okazywać żadnego zainteresowania, między innymi dlatego, że jadąca ciężarówka głośno warczała. Energicznie ponowiłem prośbę i zacząłem się rozpychać. Sąsiedzi posunęli się o dziesięć centymetrów i była to ich jedyna reakcja. Pomimo niedyspozycji czułem, że jestem czerwony ze wstydu. Na próżno usiłowałem zrzucić chociaż część odzieży. Brakowało miejsca, toteż poszturchiwałem siedzącego obok mnie chłopaka.
-Spokojnie! - odezwał się. - Wysrasz się, kiedy staniemy.
-Boże Święty, przecież mówię ci, że jestem chory!
Mrucząc poruszył stopą, nie wiedząc, gdzie ją umieścić. Nikt się nie śmiał. Wszyscy z obojętnością przyjmowali moją dolegliwość. Skrępowany sprzętem zacząłem rozpaczliwie walczyć z łachami. Nie udało mi się jednak rozpiąć spodni. W końcu wiedziałem już, że moje wysiłki nie zdadzą się na nic. Nie wytrzymałem dłużej i po chwili poczułem obrzydliwą substancję spływającą mi po nogach. Nikt nie dostrzegł, w jak parszywej znalazłem się sytuacji. Czułem okropny ból brzucha. Kręciło mi się w głowie, czułem pieczenie twarzy, chyba na skutek gorączki. Były to pierwsze objawy czerwonki, której konsekwencje towarzyszyć mi będą przez całe życie.

Jechaliśmy długo. Jeszcze dwukrotnie nie mogłem powstrzymać się od wypróżnienia, co nie pogorszyło już zbytnio mojego fatalnego stanu. Dałbym dziesięć lat życia, by móc się wymyć i znaleźć w ciepłym łóżku. Kiedy wreszcie, po niemającej końca podróży, znalazłem się na ziemi, by stawić się na apelu w naszej kwaterze, czułem, że stracę przytomność. Instynktownie walczyłem, by nie zemdleć, choć gdyby tak się stało, miałbym największe szanse na znalezienie się w izbie chorych.
Ale ze wszystkich sił starałem się utrzymać na nogach. Mój godny pożałowania wygląd nie uszedł jednak uwagi oficera sprawdzającego stan osobowy. Bełkotliwym głosem odpowiadałem na jego pytania. Przeze mnie apel uległ zakłóceniu.
-Co się z wami dzieje? - spytał oficer, którego widziałem nie wyraźnie przed oczyma
-Jestem chory…Jestem…- bełkotałem żałośnie
-Co wam dolega?
-Żołądek…Mam też gorączkę…Czy mógłbym się umyć, Hen…
-Zabrać go do lekarza poza kolejnością! - rzucił oficer, zwracając się do podwładnego.
Ten ostatni zgodnie z rozkazem wziął mnie pod ramię. Wreszcie ktoś przyszedł mi z pomocą! W ten sposób znalazłem się w oddziale sanitarnym, na końcu trzydziestoosobowej kolejki. Dolegliwości żołądkowe były tak silne, że chciało mi się wyć. Czułem, że nadchodzi kolejny nieubłagalny atak. Chwiejnym krokiem wyszedłem z rzędu. Popędziłem co sił w nogach do latryny. Gdy już się wypróżniłem zastanawiałem się czy podciągać śmierdzące spodnie. Czułem się beznadziejnie. W odchodach zauważyłem krew. Wróciłem do kolejki, w której czekałem jeszcze pół godziny. Wreszcie nadeszła moja kolej. Ściągnąłem po kolei cuchnące łachmany. W pomieszczeniu znajdowały się dwie służące w wojsku kobiety, toteż mimo choroby czułem pewne skrępowanie.
-Co to za niechluj!? - wrzasnął jeden z pielęgniarzy, przyzwyczajony chyba ciągle do hasła: Ein Laus, der Tod!
Rzuciłem okiem na siedzących za długim stołem lekarzy przypominających zespół sędziowski, przed którym nie sposób nie przyznać się do winy
-Czerwonka bakteryjna - szepnął znajdujący się przy pielęgniarzu facet, zszokowany spływającym mi aż za kolana gównem.
-Pod prysznic! Pod prysznic! Co za świnia! - krzyknął pielęgniarz. - Zbadamy cię później.
O to mi właśnie chodziło. Od dawna marzyłem o prysznicu.

Fragment książki "Guy Sajer. Zapomniany żołnierz"
https://cdn-lubimyczytac.pl/upload/books/4866000/4866973/697716-352x500.jpg
#jfe #ksiazki #iiwojnaswiatowa


Biblioteka Lurka cz. 2 - II RP i PRL w pigułce, czyli "Historia Polski 1914-1991" Wojciecha Roszkowskiego

Zobacz: https://www.lurker.pl/post/hl8nMtolz
Data dodania: 1/8/2021, 6:40:51 PM
Autor: obywatel

Witam Was w drugiej części mojego cyklu. Przypominam, że poprzednio zwracałem uwagę na Archipelag GUŁag Sołżenicyna.

Dziś zostajemy w klimatach historii najnowszej, czyli tej części dziejów Polski, która jest najgorzej prezentowana w szkołach. Kończy się rok szkolny, a nauczycielka utknęła w czasie I wojny światowej. Za to starożytność była przerobiona trzy razy. Brzmi znajomo?

Receptą na ten problem jest bardzo dobra książka Wojciecha Roszkowskiego, która mimo stosunkowo niewielkiej objętości prezentuje całą historię II RP i PRL-u. Oprócz polityki są w niej również odniesienia do gospodarki, kultury oraz sytuacji międzynarodowej.

Roszkowski zdecydowanie nie kochał PRL-u. Przypominam, że ta książka najpierw była wydawana w drugim obiegu (pod pseudonimem "Andrzej Albert"). Mimo tego, narracja wydaje się raczej obiektywna. Książkę możecie łatwo znaleźć w bibliotece lub kupić za 5 zł - 10 zł.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/69724/historia-polski-1914-1991

#historia #polityka #prl #ksiazki #bibliotekalurka


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/fQ0jjPuYj
Data dodania: 1/7/2021, 11:42:20 AM
Autor: vbn53

Mam wrażenie, że uczestniczę w scenariuszu książki political fiction.
Co w niej mamy?
- kryzys z uchodźcami, spowodowany dziwną polityką UE,
- wirus paraliżujący świat,
- zamieszki w USA przez śmierć jednego ćpuna i przez niejasności w wyborach

#przemysleniazdupy #foliarze #ksiazki


Czystość krwi, rasa mugoli. Motywy z Trzeciej Rzeszy w książkach J.K. Rowling

Zobacz: https://www.lurker.pl/post/4iYPdMMnP
Data dodania: 1/6/2021, 7:05:32 PM
Autor: jfe

https://historia.org.pl/2015/03/26/narodowosocjalistyczne-inspiracje-w-powiesciach-rowling-czyli-o-czystosci-krwi-w-harrym-potterze/

#ciekawostki #ksiazki #trzeciarzesza #jfe


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/tv2Vr6Fa_
Data dodania: 1/6/2021, 5:35:14 PM
Autor: kamien23

Definicja ironii:

#heheszki #ksiazki


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/mhCctasAi
Data dodania: 1/5/2021, 10:46:30 PM
Autor: jfe

Polecam świetną książkę "The Plot Against the Church", wydaną w roku 1962 autorstwa hiszpańskiego jezuity, przetłumaczoną przez Olę Gordon
Oczywiście jak zwykle przy takich lekturach pojawia się postać Beli Kuna, mojego ulubionego żydowskiego marksisty prawdziwa czerwona kreatura
https://docplayer.pl/145182940-Spisek-przeciwko-kosciolowi.html
#katolicyzm #chrzescijanstwo #ksiazki #jfe


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/h7s8oTBLP
Data dodania: 1/5/2021, 5:13:40 PM
Autor: monte

Based Bolesław Prus

Przystępując odrazu do rzeczy, wystarasz mi się o trzysta rubli, jutro — do południa.
 Szmul włożył obie ręce za pas, kiwał głową i uśmiechał się. Przez chwilę obaj, milcząc, przypatrywali się sobie. Pan, jakby chciał zbadać: czy nie zmieniło się co w bladej twarzy, czarnych, żywych oczach i szczupłej, schylonej nieco postaci Żyda. Żyd, jakby podziwiał piękną blond brodę, posągowe kształty, nieporównane ruchy i klasyczne rysy pana. Zresztą po raz tysiączny obaj mogli przekonać się, że każdy z nich był modelowym okazem swojej rasy, co jednak w niczem nie przyczyniło się do załatwienia interesu.

Bolesław Prus - Anielka

#heheszki #literatura #memy #boleslawprus #ksiazki


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/ZhXV4rl-E
Data dodania: 1/4/2021, 1:50:53 PM
Autor: jfe

Niebezpieczne Protokoły
Londyński Times z 8 maja 1920 roku w długim artykule pisał:

"Pożądanym jest przeprowadzenie bezstronnego dochodzenia w sprawie tych domniemanych dokumentów i ich historii….Co najbardziej uderza w Protokołach? Otóż wiedza szczególnego rodzaju, obejmująca szeroki zakres zagadnień. Jeśli istnieje klucz do rozwiązania zagadki, należy go szukać w tej niesamowitej wiedzy, która pozwoliła na wysuwanie proroctw, już dzisiaj dosłownie spełnionych"

W USA Henry Ford oświadczył, że "jak dotąd, Protokoły doskonale odzwierciedliły sytuację światową i nadal ją tak odzwierciedlają", oraz zainicjował cykl artykułów w swojej gazecie Dearborn Independent, które rozeszły się w ilości półtora miliona egzemplarzy

Podczas rewolucji w bolszewickiej Rosji, wszystkie egzemplarze Protokołów zostały zniszczone, a posiadanie tej książki groziło śmiercią z paragrafu przeciwko "antysemityzmowi". Precedens powtórzył się 25 lat później w okupowanych Niemczech, gdzie po II WŚ władze amerykańskie i brytyjskie zmusiły rząd niemiecki do wydania ustawy przeciwko "antysemityzmowi" na wzór bolszewicki. W 1955 roku skonfiskowano zakład monachijskiemu drukarzowi, który odbił reprodukcję Protokołów.

W Anglii, w wyniku presji władze czasowo zabroniły rozprowadzania świeżo opublikowanej książki, a w następnych latach atak na nią stał się tak gwałtowny, że oprócz pokątnych firm, żaden wydawca nie ważył się jej dotknąć. W Szwajcarii w okresie międzywojennym Żydzi wnieśli przeciw książce pozew do sądu, określając ją, jako "nieodpowiednią literaturę". Sprawę wygrali, lecz wyższa instancja uchyliła wyrok.

Fragment książki "Strategia Syjonu"
#jfe #zydzi #ksiazki
https://static.tezeusz.pl/images/f8/2d/2d//protokoly-medrcow-syjonu-38.jpeg


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/atdJRQcAW
Data dodania: 1/4/2021, 12:40:12 AM
Autor: alojz

1 stycznia, więc książki w USA z roku 1925, wskakują do kategorii public domain
Między innymi
F. Scott Fitzgerald, The Great Gatsby
Virginia Woolf, Mrs. Dalloway
Ernest Hemingway, In Our Time
Franz Kafka, The Trial (in German)
Theodore Dreiser, An American Tragedy
John Dos Passos, Manhattan Transfer
Alain Locke, The New Negro (collecting works from writers including W.E.B. du Bois, Countee Cullen, Langston Hughes, Zora Neale Hurston, Claude McKay, Jean Toomer, and Eric Walrond)
Sinclair Lewis, Arrowsmith
Agatha Christie, The Secret of Chimneys
Aldous Huxley, Those Barren Leaves
W. Somerset Maugham, The Painted Veil
Dorothy Scarborough, On the Trail of Negro Folk-Songs
Edith Wharton, The Writing of Fiction
Etsu Inagaki Sugimoto, A Daughter of the Samurai

#ksiazki


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/jAi8Lm4wT
Data dodania: 1/3/2021, 6:16:13 PM
Autor: paladyn

George Orwell: Wszystkie książki za darmo na Amazon
https://www.amazon.co.uk/kindle-dbs/entity/author/B000AQ0KKY?_encoding=UTF8&offset=0&pageSize=12&searchAlias=stripbooks&sort=price-asc-rank&page=1&langFilter=default#formatSelectorHeader
https://www.pepper.pl/promocje/george-orwell-wszystkie-ksiazki-za-darmo-ang-kindle-edition-amazon-uk-346251
#ksiazki


Biblioteka Lurka cz. 1 - Archipelag GUŁag, czyli kronika radzieckich zbrodni

Zobacz: https://www.lurker.pl/post/8neTb6FhT
Data dodania: 1/2/2021, 5:00:53 PM
Autor: obywatel

Dziś ruszam z nowym cyklem. Będę w nim prezentował dobre i klasyczne książki, które przeczytałem oraz posiadam w swojej bibliotece. W przeciwieństwie do Neuropy, nie zamierzam proponować np. pozycji napisanych przez takich lewaków jak Rawls lub Singer. Do sprawdzenia poglądy tego drugiego pana na temat np. zoofilii, pedofilii i mordowania niemowląt.

Zostawmy jednak lewackich autorów w spokoju. Na pierwszy ogień trafia bowiem Archipelag GUŁag, czyli książka, która zmieniła wyobrażenia (części) zachodnich elit na temat komunizmu. Sołżenicyn w trzech tomach dokładnie opisuje system niewolniczej pracy w ZSRR, nie stroniąc od odwołań do ogólnej historii Związku Radzieckiego oraz innych zbrodni komunizmu. Co ważne, książka Sołżenicyna opiera się częściowo na jego własnych przeżyciach jako więźnia GUŁagu.

Pewnie niewiele osób się skusi na przeczytanie 1800 stron (@JFE ?), ale warto wiedzieć, że takowa pozycja istnieje. Poniżej linkuję artykuł z Histmaga. Mówi on o samej książce Sołżenicyna oraz pożytecznych idiotach z zachodu, którzy sławili komunizm: https://histmag.org/Archipelag-GULag-ksiazka-ktora-zniszczyla-zludzenia-intelektualistow-zachodnich-o-komunizmie-15720/

#historia #polityka #ksiazki #kultura #bibliotekalurka #komunizm


O książkach zbójeckich

Zobacz: https://www.lurker.pl/post/UwtxVNmUB
Data dodania: 1/2/2021, 12:21:19 PM
Autor: 12358

https://youtu.be/QPJ0fMu3c4A #ksiazki #ziemkiewicz #niewiemczybylo


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/77jxfU5XQ
Data dodania: 1/1/2021, 6:36:55 PM
Autor: prospero

Ten pół-idiota znowu tu wrócił, ale przy okazji przypadkiem (jak to w zwyczaju mają pół-idioci) przypomniał mi o świetnej książce o Nestorze Machno - Pirat Stepowy Łubieńskiego (wyd.Czarne). Sprawnie napisana książka historyczna, którą czyta się jednym tchem, 240 stron, a łyknąłem w dwa wieczory. Wolty, ryzyko, pościgi, strzelaniny. Naprawdę poletzam (choć niestety nie widzę jej nigdzie dostępnej).

#ksiazki #ukraina #historia


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/9UYRJ3KqV
Data dodania: 12/29/2020, 6:17:12 PM
Autor: anty_anty

Taki filmik zachęca do czytania
https://youtu.be/xhGrxbg4RZE

#ksiazki


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/E62GAu48r
Data dodania: 12/23/2020, 9:10:47 PM
Autor: gzkk

Jakby ktoś szukał lektury na okolice Świąt…

Ziemkiewicz poleca:
https://www.youtube.com/watch?v=-yswvlOf0B0

TL;DW*:
- Wiktor Suworow
- Sławomir Cęckiewicz
- Józef Mackiewicz

* - IMO i tak warto obejrzeć, czy choćby posłuchać w tle, bo jest tam trochę ciekawostek.

#ziemkiewicz #ksiazki #polityka #historia, częściowo #drugawojnaswiatowa oraz #komuna i #postkomuna


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/fnDuMUu3F
Data dodania: 12/21/2020, 8:40:26 PM
Autor: turtelian

Dzisiaj skończyłem książkę "Polscy Bogowie Wojny".

Powiem wam, że ciekaw lektura ale bez fajerwerków. Sama książka to bardziej zbiór artykułów każdy o innej osobistości. Tak też podzielono na rozdziały. Są one napisane dośc luźno i przystępnie, jednak ciężko określić dla kogo ta książka ma być- dla wyjadaczy tematu nie, ale dla totalnych żółtodziobó też chyba nie. W każdym rozdziale znajdziemy fragmenty nie będące wiedzą powszechną, swoiste ciekawostki jak i sztampowe powtarzane miliony razy frazesy. Przypomina mi to luźna rozmowe z kimś kto się zna na temacie i poproszenie go o nakreślenie tematu i rzucenie kilku ciekawostek mniej znanych faktów.

Jeśli interesuję was historia Polski, polecam. Częśc wiedzy sobei utrwalicie, może coś nowego się dowiecie, a poprzez luźna formę i przyjazną strukturę książka jest łątwa do czytania jako przerywnik zwykłych czynności. 1 rozdział zajmuje parenaście minut - w sam raz do autobusu czy innego tramwaju i jest sam w sobie zamknietą całością tak, że nastepny możemy czytać i za pół roku nic nie tracąc.
Dalbym 7.5/10
#historia #polska #ksiazki #sladamirzeczpospolitej #turteliancontent #turteliantestuje #recenzja


Zobacz: https://www.lurker.pl/post/o5KjgimlM
Data dodania: 12/21/2020, 7:40:55 PM
Autor: jfe

Uwielbiam zapach nowych książek Ostatnio dokończyłem Odrodzone Królestwo, czas powrócić do II WŚ. Wiek Hitlera już pierwszym tomem wywołał w Polsce niesamowity larum, głównie ze strony obrońców tolerancji i wolności słowa, drugi zakup to losy francuskich ochotników SS, na czele z kapelanem Jeanem de Mayol de Lupe, który do ostatnich chwil bronił Berlina przed najazdem zdziczałych bolszewickich hord
#ksiazki #jfe #iiwojnaswiatowa #degrelle