Zobacz: https://www.lurker.pl/post/xRpOYPXId
Data dodania: 11/22/2020, 11:49:00 AM
Autor: judenfreieurope

HITLER CHCIAŁ WŁĄCZYĆ POLSKĘ DO PAKTU ANTYKOMINTERNOWSKIEGO

Dojście do władzy Frontu Ludowego we Francji w roku 1936 (był to rząd mający wsparcie komunistów) było zdaniem Hitlera kształtowaniem się w Europie frontu komunistycznego pod wodzą bolszewickiego Związku Radzieckiego, do którego mogła zechcieć się przyłączyć Hiszpania i do którego na wszelki wypadek należało dołączyć Czechosłowację. To, że nowy francuski Premier Leon Blum był Żydem, utwierdzało Hitlera w jego obawach, Blum był dla Fuhrera "świadomym agentem Sowietów, Syjonistą i burzycielem świata".
Jako przeciwwagę dla tego stanu rzeczy Hitler planował stworzenie przymierza bazującego na niemiecko-włoskim sojuszu, mającym objąć Polskę, część Europy Południowo-Wschodniej, ewentualnie ocaloną od komunizmu Hiszpanię, a w dłuższej perspektywie również Wielką Brytanię. Dochodził do tego sojusz z Japonią.

Pod koniec stycznia 1937 roku, Hitler w ministerstwie wojny wysłuchał kilkugodzinnego wykładu Blomberga na temat sporządzonej przez Wehrmacht analizy, w której zasymulowano wojnę "Niemiec i ich faszystowskich sojuszników" przeciwko Rosji, Czechosłowacji i Litwie. Później, przy obiedzie, Hitler do owych sojuszników, oprócz Włoch, zaliczył "Rumunię, Jugosławię i w coraz większym stopniu Polskę".
Latem 1937 roku kwestię przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego omawiano dalej na konferencji niemiecko-japońskiej. W rozmowie z marszałkiem Rydzem-Śmigłym Goering zrzekł się niemieckich roszczeń terytorialnych i podkreślił, że we wspólnym interesie obu krajów leży postawa antyradziecka.

5 listopada 1938 Hitler złożył podpis pod niemiecko-polską deklaracją w sprawie mniejszości narodowych, w których obaj sygnatariusze zobowiązali się, że będą chronić obcojęzyczne grupy narodowościowe drugiej strony. W przeddzień podpisania deklaracji, polski wiceminister spraw zagranicznych Szembek odbył w Berlinie rozmowę z Goeringiem, w której podkreślił, że Niemcy nie mają w stosunku do Polski żadnych roszczeń terytorialnych. Następnie Hitler spotkał się z ambasadorem Lipskim, po czym w oficjalnym komunikacie stwierdzono, że "stosunki niemiecko-polskie nie będą zakłócane przez kwestię związane z Gdańskiem".

5 stycznia 1938 Hitler spotkał się z polskim MSZ Beckiem. Fuhrer poinformował go, że z punktu widzenia Niemiec od momentu podpisania deklaracji o nieagresji z 1934 roku stosunki z Polską "nie uległy najmniejszej zmianie". Następnie wyszedł ze sprawą gdańska i polskiego korytarza. Zaproponował swojemu gościowi formułę, w której "Gdańsk znalazłby się we wspólnocie niemieckiej, ale gospodarczo pozostałby w Polsce". Następnie Hitler poruszył sprawę, "w której Polska i Niemcy mają wspólny interes" mianowicie "problem z Żydami". Powiedział, wedle protokołu, że "jest zdecydowany usunąć Żydów z Niemiec (…) Gdyby mocarstwa zachodnie wykazały swego czasu więcej zrozumienia dla niemieckiego postulatu co do kolonii, to on dla rozwiązania kwestii żydowskiej oddałby do dyspozycji terytorium w Afryce, które nadawałoby się do osiedlenia Żydów nie tylko niemieckich, ale i polskich"

Nazajutrz Ribbentrop jeszcze raz podsunął Beckowi gdańską sugestię: "włączenie Gdańska z powrotem do Rzeszy", "zabezpieczenie wszelkich interesów gospodarczych Polski" w rejonie Gdańska oraz eksterytorialne połączenie przecinające korytarz, a w zamian uznanie korytarza przez Niemcy, czyli definitywne i trwałe uznanie wzajemnych granic.
Prócz tego Ribbentrop poruszył inną kwestię, w której wyraził się dobitniej, niż Hitler: w razie uzgodnienia kwestii Gdańska i korytarza, Niemcy będą skłonne "uznać sprawę ukraińską za domenę Polski, a w załatwianiu tej kwestii wspierać Polskę pod każdym względem. Ale pod warunkiem, że nastawienie Polski będzie coraz bardziej antyrosyjskie, gdyż w przeciwnym razie trudno mówić o wspólnym interesie". W tym kontekście Ribbentrop wrócił do koncepcji przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego - Beck jednak stanowczo nie chciał zobowiązywać się do wspólnej polityki przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

Beck trwał przy odmowie również pod koniec stycznia, gdy Ribbentrop przyjechał do Warszawy, aby ponowić niemiecką ofertę uregulowania kwestii Gdańska i korytarza, w połączeniu ze wspólnym działaniem przeciwko Związkowi Radzieckiemu i aneksją radzieckiej części Ukrainy przez Polskę. Minister Beck ponownie nie chciał składać żadnych obietnic, tym samym kończąc fiaskiem prowadzoną od lat niemiecką politykę negocjacyjną dotyczącą włączenia Polski do wspólnego antyradzieckiego frontu.

źródło; "Hitler" Peter Longerich

#iiwojnaswiatowa #jfe #historia #polska


Komentarze:

Data dodania: 11/22/2020, 11:49:00 AM
Autor: judenfreieurope

HITLER CHCIAŁ WŁĄCZYĆ POLSKĘ DO PAKTU ANTYKOMINTERNOWSKIEGO

Dojście do władzy Frontu Ludowego we Francji w roku 1936 (był to rząd mający wsparcie komunistów) było zdaniem Hitlera kształtowaniem się w Europie frontu komunistycznego pod wodzą bolszewickiego Związku Radzieckiego, do którego mogła zechcieć się przyłączyć Hiszpania i do którego na wszelki wypadek należało dołączyć Czechosłowację. To, że nowy francuski Premier Leon Blum był Żydem, utwierdzało Hitlera w jego obawach, Blum był dla Fuhrera "świadomym agentem Sowietów, Syjonistą i burzycielem świata".
Jako przeciwwagę dla tego stanu rzeczy Hitler planował stworzenie przymierza bazującego na niemiecko-włoskim sojuszu, mającym objąć Polskę, część Europy Południowo-Wschodniej, ewentualnie ocaloną od komunizmu Hiszpanię, a w dłuższej perspektywie również Wielką Brytanię. Dochodził do tego sojusz z Japonią.

Pod koniec stycznia 1937 roku, Hitler w ministerstwie wojny wysłuchał kilkugodzinnego wykładu Blomberga na temat sporządzonej przez Wehrmacht analizy, w której zasymulowano wojnę "Niemiec i ich faszystowskich sojuszników" przeciwko Rosji, Czechosłowacji i Litwie. Później, przy obiedzie, Hitler do owych sojuszników, oprócz Włoch, zaliczył "Rumunię, Jugosławię i w coraz większym stopniu Polskę".
Latem 1937 roku kwestię przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego omawiano dalej na konferencji niemiecko-japońskiej. W rozmowie z marszałkiem Rydzem-Śmigłym Goering zrzekł się niemieckich roszczeń terytorialnych i podkreślił, że we wspólnym interesie obu krajów leży postawa antyradziecka.

5 listopada 1938 Hitler złożył podpis pod niemiecko-polską deklaracją w sprawie mniejszości narodowych, w których obaj sygnatariusze zobowiązali się, że będą chronić obcojęzyczne grupy narodowościowe drugiej strony. W przeddzień podpisania deklaracji, polski wiceminister spraw zagranicznych Szembek odbył w Berlinie rozmowę z Goeringiem, w której podkreślił, że Niemcy nie mają w stosunku do Polski żadnych roszczeń terytorialnych. Następnie Hitler spotkał się z ambasadorem Lipskim, po czym w oficjalnym komunikacie stwierdzono, że "stosunki niemiecko-polskie nie będą zakłócane przez kwestię związane z Gdańskiem".

5 stycznia 1938 Hitler spotkał się z polskim MSZ Beckiem. Fuhrer poinformował go, że z punktu widzenia Niemiec od momentu podpisania deklaracji o nieagresji z 1934 roku stosunki z Polską "nie uległy najmniejszej zmianie". Następnie wyszedł ze sprawą gdańska i polskiego korytarza. Zaproponował swojemu gościowi formułę, w której "Gdańsk znalazłby się we wspólnocie niemieckiej, ale gospodarczo pozostałby w Polsce". Następnie Hitler poruszył sprawę, "w której Polska i Niemcy mają wspólny interes" mianowicie "problem z Żydami". Powiedział, wedle protokołu, że "jest zdecydowany usunąć Żydów z Niemiec (…) Gdyby mocarstwa zachodnie wykazały swego czasu więcej zrozumienia dla niemieckiego postulatu co do kolonii, to on dla rozwiązania kwestii żydowskiej oddałby do dyspozycji terytorium w Afryce, które nadawałoby się do osiedlenia Żydów nie tylko niemieckich, ale i polskich"

Nazajutrz Ribbentrop jeszcze raz podsunął Beckowi gdańską sugestię: "włączenie Gdańska z powrotem do Rzeszy", "zabezpieczenie wszelkich interesów gospodarczych Polski" w rejonie Gdańska oraz eksterytorialne połączenie przecinające korytarz, a w zamian uznanie korytarza przez Niemcy, czyli definitywne i trwałe uznanie wzajemnych granic.
Prócz tego Ribbentrop poruszył inną kwestię, w której wyraził się dobitniej, niż Hitler: w razie uzgodnienia kwestii Gdańska i korytarza, Niemcy będą skłonne "uznać sprawę ukraińską za domenę Polski, a w załatwianiu tej kwestii wspierać Polskę pod każdym względem. Ale pod warunkiem, że nastawienie Polski będzie coraz bardziej antyrosyjskie, gdyż w przeciwnym razie trudno mówić o wspólnym interesie". W tym kontekście Ribbentrop wrócił do koncepcji przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego - Beck jednak stanowczo nie chciał zobowiązywać się do wspólnej polityki przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

Beck trwał przy odmowie również pod koniec stycznia, gdy Ribbentrop przyjechał do Warszawy, aby ponowić niemiecką ofertę uregulowania kwestii Gdańska i korytarza, w połączeniu ze wspólnym działaniem przeciwko Związkowi Radzieckiemu i aneksją radzieckiej części Ukrainy przez Polskę. Minister Beck ponownie nie chciał składać żadnych obietnic, tym samym kończąc fiaskiem prowadzoną od lat niemiecką politykę negocjacyjną dotyczącą włączenia Polski do wspólnego antyradzieckiego frontu.

źródło; "Hitler" Peter Longerich

#iiwojnaswiatowa #jfe #historia #polska


Data dodania: 11/22/2020, 11:49:00 AM
Autor: judenfreieurope

HITLER CHCIAŁ WŁĄCZYĆ POLSKĘ DO PAKTU ANTYKOMINTERNOWSKIEGO

Dojście do władzy Frontu Ludowego we Francji w roku 1936 (był to rząd mający wsparcie komunistów) było zdaniem Hitlera kształtowaniem się w Europie frontu komunistycznego pod wodzą bolszewickiego Związku Radzieckiego, do którego mogła zechcieć się przyłączyć Hiszpania i do którego na wszelki wypadek należało dołączyć Czechosłowację. To, że nowy francuski Premier Leon Blum był Żydem, utwierdzało Hitlera w jego obawach, Blum był dla Fuhrera "świadomym agentem Sowietów, Syjonistą i burzycielem świata".
Jako przeciwwagę dla tego stanu rzeczy Hitler planował stworzenie przymierza bazującego na niemiecko-włoskim sojuszu, mającym objąć Polskę, część Europy Południowo-Wschodniej, ewentualnie ocaloną od komunizmu Hiszpanię, a w dłuższej perspektywie również Wielką Brytanię. Dochodził do tego sojusz z Japonią.

Pod koniec stycznia 1937 roku, Hitler w ministerstwie wojny wysłuchał kilkugodzinnego wykładu Blomberga na temat sporządzonej przez Wehrmacht analizy, w której zasymulowano wojnę "Niemiec i ich faszystowskich sojuszników" przeciwko Rosji, Czechosłowacji i Litwie. Później, przy obiedzie, Hitler do owych sojuszników, oprócz Włoch, zaliczył "Rumunię, Jugosławię i w coraz większym stopniu Polskę".
Latem 1937 roku kwestię przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego omawiano dalej na konferencji niemiecko-japońskiej. W rozmowie z marszałkiem Rydzem-Śmigłym Goering zrzekł się niemieckich roszczeń terytorialnych i podkreślił, że we wspólnym interesie obu krajów leży postawa antyradziecka.

5 listopada 1938 Hitler złożył podpis pod niemiecko-polską deklaracją w sprawie mniejszości narodowych, w których obaj sygnatariusze zobowiązali się, że będą chronić obcojęzyczne grupy narodowościowe drugiej strony. W przeddzień podpisania deklaracji, polski wiceminister spraw zagranicznych Szembek odbył w Berlinie rozmowę z Goeringiem, w której podkreślił, że Niemcy nie mają w stosunku do Polski żadnych roszczeń terytorialnych. Następnie Hitler spotkał się z ambasadorem Lipskim, po czym w oficjalnym komunikacie stwierdzono, że "stosunki niemiecko-polskie nie będą zakłócane przez kwestię związane z Gdańskiem".

5 stycznia 1938 Hitler spotkał się z polskim MSZ Beckiem. Fuhrer poinformował go, że z punktu widzenia Niemiec od momentu podpisania deklaracji o nieagresji z 1934 roku stosunki z Polską "nie uległy najmniejszej zmianie". Następnie wyszedł ze sprawą gdańska i polskiego korytarza. Zaproponował swojemu gościowi formułę, w której "Gdańsk znalazłby się we wspólnocie niemieckiej, ale gospodarczo pozostałby w Polsce". Następnie Hitler poruszył sprawę, "w której Polska i Niemcy mają wspólny interes" mianowicie "problem z Żydami". Powiedział, wedle protokołu, że "jest zdecydowany usunąć Żydów z Niemiec (…) Gdyby mocarstwa zachodnie wykazały swego czasu więcej zrozumienia dla niemieckiego postulatu co do kolonii, to on dla rozwiązania kwestii żydowskiej oddałby do dyspozycji terytorium w Afryce, które nadawałoby się do osiedlenia Żydów nie tylko niemieckich, ale i polskich"

Nazajutrz Ribbentrop jeszcze raz podsunął Beckowi gdańską sugestię: "włączenie Gdańska z powrotem do Rzeszy", "zabezpieczenie wszelkich interesów gospodarczych Polski" w rejonie Gdańska oraz eksterytorialne połączenie przecinające korytarz, a w zamian uznanie korytarza przez Niemcy, czyli definitywne i trwałe uznanie wzajemnych granic.
Prócz tego Ribbentrop poruszył inną kwestię, w której wyraził się dobitniej, niż Hitler: w razie uzgodnienia kwestii Gdańska i korytarza, Niemcy będą skłonne "uznać sprawę ukraińską za domenę Polski, a w załatwianiu tej kwestii wspierać Polskę pod każdym względem. Ale pod warunkiem, że nastawienie Polski będzie coraz bardziej antyrosyjskie, gdyż w przeciwnym razie trudno mówić o wspólnym interesie". W tym kontekście Ribbentrop wrócił do koncepcji przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego - Beck jednak stanowczo nie chciał zobowiązywać się do wspólnej polityki przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

Beck trwał przy odmowie również pod koniec stycznia, gdy Ribbentrop przyjechał do Warszawy, aby ponowić niemiecką ofertę uregulowania kwestii Gdańska i korytarza, w połączeniu ze wspólnym działaniem przeciwko Związkowi Radzieckiemu i aneksją radzieckiej części Ukrainy przez Polskę. Minister Beck ponownie nie chciał składać żadnych obietnic, tym samym kończąc fiaskiem prowadzoną od lat niemiecką politykę negocjacyjną dotyczącą włączenia Polski do wspólnego antyradzieckiego frontu.

źródło; "Hitler" Peter Longerich

#iiwojnaswiatowa #jfe #historia #polska


Data dodania: 11/22/2020, 11:49:00 AM
Autor: judenfreieurope

HITLER CHCIAŁ WŁĄCZYĆ POLSKĘ DO PAKTU ANTYKOMINTERNOWSKIEGO

Dojście do władzy Frontu Ludowego we Francji w roku 1936 (był to rząd mający wsparcie komunistów) było zdaniem Hitlera kształtowaniem się w Europie frontu komunistycznego pod wodzą bolszewickiego Związku Radzieckiego, do którego mogła zechcieć się przyłączyć Hiszpania i do którego na wszelki wypadek należało dołączyć Czechosłowację. To, że nowy francuski Premier Leon Blum był Żydem, utwierdzało Hitlera w jego obawach, Blum był dla Fuhrera "świadomym agentem Sowietów, Syjonistą i burzycielem świata".
Jako przeciwwagę dla tego stanu rzeczy Hitler planował stworzenie przymierza bazującego na niemiecko-włoskim sojuszu, mającym objąć Polskę, część Europy Południowo-Wschodniej, ewentualnie ocaloną od komunizmu Hiszpanię, a w dłuższej perspektywie również Wielką Brytanię. Dochodził do tego sojusz z Japonią.

Pod koniec stycznia 1937 roku, Hitler w ministerstwie wojny wysłuchał kilkugodzinnego wykładu Blomberga na temat sporządzonej przez Wehrmacht analizy, w której zasymulowano wojnę "Niemiec i ich faszystowskich sojuszników" przeciwko Rosji, Czechosłowacji i Litwie. Później, przy obiedzie, Hitler do owych sojuszników, oprócz Włoch, zaliczył "Rumunię, Jugosławię i w coraz większym stopniu Polskę".
Latem 1937 roku kwestię przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego omawiano dalej na konferencji niemiecko-japońskiej. W rozmowie z marszałkiem Rydzem-Śmigłym Goering zrzekł się niemieckich roszczeń terytorialnych i podkreślił, że we wspólnym interesie obu krajów leży postawa antyradziecka.

5 listopada 1938 Hitler złożył podpis pod niemiecko-polską deklaracją w sprawie mniejszości narodowych, w których obaj sygnatariusze zobowiązali się, że będą chronić obcojęzyczne grupy narodowościowe drugiej strony. W przeddzień podpisania deklaracji, polski wiceminister spraw zagranicznych Szembek odbył w Berlinie rozmowę z Goeringiem, w której podkreślił, że Niemcy nie mają w stosunku do Polski żadnych roszczeń terytorialnych. Następnie Hitler spotkał się z ambasadorem Lipskim, po czym w oficjalnym komunikacie stwierdzono, że "stosunki niemiecko-polskie nie będą zakłócane przez kwestię związane z Gdańskiem".

5 stycznia 1938 Hitler spotkał się z polskim MSZ Beckiem. Fuhrer poinformował go, że z punktu widzenia Niemiec od momentu podpisania deklaracji o nieagresji z 1934 roku stosunki z Polską "nie uległy najmniejszej zmianie". Następnie wyszedł ze sprawą gdańska i polskiego korytarza. Zaproponował swojemu gościowi formułę, w której "Gdańsk znalazłby się we wspólnocie niemieckiej, ale gospodarczo pozostałby w Polsce". Następnie Hitler poruszył sprawę, "w której Polska i Niemcy mają wspólny interes" mianowicie "problem z Żydami". Powiedział, wedle protokołu, że "jest zdecydowany usunąć Żydów z Niemiec (…) Gdyby mocarstwa zachodnie wykazały swego czasu więcej zrozumienia dla niemieckiego postulatu co do kolonii, to on dla rozwiązania kwestii żydowskiej oddałby do dyspozycji terytorium w Afryce, które nadawałoby się do osiedlenia Żydów nie tylko niemieckich, ale i polskich"

Nazajutrz Ribbentrop jeszcze raz podsunął Beckowi gdańską sugestię: "włączenie Gdańska z powrotem do Rzeszy", "zabezpieczenie wszelkich interesów gospodarczych Polski" w rejonie Gdańska oraz eksterytorialne połączenie przecinające korytarz, a w zamian uznanie korytarza przez Niemcy, czyli definitywne i trwałe uznanie wzajemnych granic.
Prócz tego Ribbentrop poruszył inną kwestię, w której wyraził się dobitniej, niż Hitler: w razie uzgodnienia kwestii Gdańska i korytarza, Niemcy będą skłonne "uznać sprawę ukraińską za domenę Polski, a w załatwianiu tej kwestii wspierać Polskę pod każdym względem. Ale pod warunkiem, że nastawienie Polski będzie coraz bardziej antyrosyjskie, gdyż w przeciwnym razie trudno mówić o wspólnym interesie". W tym kontekście Ribbentrop wrócił do koncepcji przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego - Beck jednak stanowczo nie chciał zobowiązywać się do wspólnej polityki przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

Beck trwał przy odmowie również pod koniec stycznia, gdy Ribbentrop przyjechał do Warszawy, aby ponowić niemiecką ofertę uregulowania kwestii Gdańska i korytarza, w połączeniu ze wspólnym działaniem przeciwko Związkowi Radzieckiemu i aneksją radzieckiej części Ukrainy przez Polskę. Minister Beck ponownie nie chciał składać żadnych obietnic, tym samym kończąc fiaskiem prowadzoną od lat niemiecką politykę negocjacyjną dotyczącą włączenia Polski do wspólnego antyradzieckiego frontu.

źródło; "Hitler" Peter Longerich

#iiwojnaswiatowa #jfe #historia #polska


Data dodania: 11/22/2020, 11:49:00 AM
Autor: judenfreieurope

HITLER CHCIAŁ WŁĄCZYĆ POLSKĘ DO PAKTU ANTYKOMINTERNOWSKIEGO

Dojście do władzy Frontu Ludowego we Francji w roku 1936 (był to rząd mający wsparcie komunistów) było zdaniem Hitlera kształtowaniem się w Europie frontu komunistycznego pod wodzą bolszewickiego Związku Radzieckiego, do którego mogła zechcieć się przyłączyć Hiszpania i do którego na wszelki wypadek należało dołączyć Czechosłowację. To, że nowy francuski Premier Leon Blum był Żydem, utwierdzało Hitlera w jego obawach, Blum był dla Fuhrera "świadomym agentem Sowietów, Syjonistą i burzycielem świata".
Jako przeciwwagę dla tego stanu rzeczy Hitler planował stworzenie przymierza bazującego na niemiecko-włoskim sojuszu, mającym objąć Polskę, część Europy Południowo-Wschodniej, ewentualnie ocaloną od komunizmu Hiszpanię, a w dłuższej perspektywie również Wielką Brytanię. Dochodził do tego sojusz z Japonią.

Pod koniec stycznia 1937 roku, Hitler w ministerstwie wojny wysłuchał kilkugodzinnego wykładu Blomberga na temat sporządzonej przez Wehrmacht analizy, w której zasymulowano wojnę "Niemiec i ich faszystowskich sojuszników" przeciwko Rosji, Czechosłowacji i Litwie. Później, przy obiedzie, Hitler do owych sojuszników, oprócz Włoch, zaliczył "Rumunię, Jugosławię i w coraz większym stopniu Polskę".
Latem 1937 roku kwestię przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego omawiano dalej na konferencji niemiecko-japońskiej. W rozmowie z marszałkiem Rydzem-Śmigłym Goering zrzekł się niemieckich roszczeń terytorialnych i podkreślił, że we wspólnym interesie obu krajów leży postawa antyradziecka.

5 listopada 1938 Hitler złożył podpis pod niemiecko-polską deklaracją w sprawie mniejszości narodowych, w których obaj sygnatariusze zobowiązali się, że będą chronić obcojęzyczne grupy narodowościowe drugiej strony. W przeddzień podpisania deklaracji, polski wiceminister spraw zagranicznych Szembek odbył w Berlinie rozmowę z Goeringiem, w której podkreślił, że Niemcy nie mają w stosunku do Polski żadnych roszczeń terytorialnych. Następnie Hitler spotkał się z ambasadorem Lipskim, po czym w oficjalnym komunikacie stwierdzono, że "stosunki niemiecko-polskie nie będą zakłócane przez kwestię związane z Gdańskiem".

5 stycznia 1938 Hitler spotkał się z polskim MSZ Beckiem. Fuhrer poinformował go, że z punktu widzenia Niemiec od momentu podpisania deklaracji o nieagresji z 1934 roku stosunki z Polską "nie uległy najmniejszej zmianie". Następnie wyszedł ze sprawą gdańska i polskiego korytarza. Zaproponował swojemu gościowi formułę, w której "Gdańsk znalazłby się we wspólnocie niemieckiej, ale gospodarczo pozostałby w Polsce". Następnie Hitler poruszył sprawę, "w której Polska i Niemcy mają wspólny interes" mianowicie "problem z Żydami". Powiedział, wedle protokołu, że "jest zdecydowany usunąć Żydów z Niemiec (…) Gdyby mocarstwa zachodnie wykazały swego czasu więcej zrozumienia dla niemieckiego postulatu co do kolonii, to on dla rozwiązania kwestii żydowskiej oddałby do dyspozycji terytorium w Afryce, które nadawałoby się do osiedlenia Żydów nie tylko niemieckich, ale i polskich"

Nazajutrz Ribbentrop jeszcze raz podsunął Beckowi gdańską sugestię: "włączenie Gdańska z powrotem do Rzeszy", "zabezpieczenie wszelkich interesów gospodarczych Polski" w rejonie Gdańska oraz eksterytorialne połączenie przecinające korytarz, a w zamian uznanie korytarza przez Niemcy, czyli definitywne i trwałe uznanie wzajemnych granic.
Prócz tego Ribbentrop poruszył inną kwestię, w której wyraził się dobitniej, niż Hitler: w razie uzgodnienia kwestii Gdańska i korytarza, Niemcy będą skłonne "uznać sprawę ukraińską za domenę Polski, a w załatwianiu tej kwestii wspierać Polskę pod każdym względem. Ale pod warunkiem, że nastawienie Polski będzie coraz bardziej antyrosyjskie, gdyż w przeciwnym razie trudno mówić o wspólnym interesie". W tym kontekście Ribbentrop wrócił do koncepcji przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego - Beck jednak stanowczo nie chciał zobowiązywać się do wspólnej polityki przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

Beck trwał przy odmowie również pod koniec stycznia, gdy Ribbentrop przyjechał do Warszawy, aby ponowić niemiecką ofertę uregulowania kwestii Gdańska i korytarza, w połączeniu ze wspólnym działaniem przeciwko Związkowi Radzieckiemu i aneksją radzieckiej części Ukrainy przez Polskę. Minister Beck ponownie nie chciał składać żadnych obietnic, tym samym kończąc fiaskiem prowadzoną od lat niemiecką politykę negocjacyjną dotyczącą włączenia Polski do wspólnego antyradzieckiego frontu.

źródło; "Hitler" Peter Longerich

#iiwojnaswiatowa #jfe #historia #polska