5 problemów z nową szczepionką na COVID-19

Zobacz: https://www.lurker.pl/post/1j-REG4OV
Data dodania: 11/12/2020, 2:26:22 PM
Autor: paladyn

https://streamable.com/7wpjzl

#1 Szczepionka od Pfizera-BioNTecha produkowana jest w technologii, która nie była jeszcze wcześniej testowana na szeroką skalę. Mowa o szczepionce typu RNA. O ile "standardowe" metody, jak szczepionka atenuowana albo inaktywowana, są znane i udoskonalane od dekad - i dlatego szczepionki są tak skuteczne i bezpieczne! - ta konkretna metoda jeszcze nie.

#2 Szczepionka domięśniowa - każdego typu! - może nie zapobiegać zarażaniu. W skrócie: po "przechorowaniu" organizm wytwarza odporność zarówno w górnych, jak i dolnych drogach oddechowych. Po szczepionce donosowej - głównie w górnych drogach. A po szczepionce domięśniowej - jak tej nowej od Pfizera - prawdopodobnie tylko w dolnych. Może to doprowadzić do sytuacji, że osoba zaszczepiona będzie miała wirusa w nosogardle i będzie go rozsiewała, ale bez objawów płucnych.

#3 Radykalnie skrócono etapy badań klinicznych. W praktyce coś, co trwa 5-7 lat, teraz zgnieciono do ok. roku. Sama idea badań klinicznych jest taka, że lek stopniowo udoskonalamy, biorąc pod uwagę wyniki wcześniejszych badań. Tutaj doszło do sytuacji, że faza III ruszyła nieco ponad miesiąc po zakończeniu szczepienia osób w ramach fazy I - czyli był MIESIĄC na sprawdzenie bezpieczeństwa i skuteczności. Nie daje to twórcom szczepionki praktycznie żadnego pola do udoskonalania produktu przez najważniejszym etapem III.

#4 Wskutek opóźnienia w publikowaniu wyników badań, daje się niezależnym naukowcom, niezwiązanym z procesem produkcyjnym, praktycznie zero czasu na analizę i komentarz. Przykładowo, wstępne wyniki fazy II badania opublikowano dopiero 14 października - a już 3 tygodnie później Pfizer ogłaszał 90% skuteczność. Zapytani na szybko przez Nature naukowcy oszacowali, że w miarę spływania nowych danych ta skuteczność może się zmienić, ale "raczej będzie wyższa niż 50%". Potrzebnych jest mnóstwo tego typu głosów krytycznych, a nie ma na nie czasu.

#5 Dziennikarze, producenci i politycy mówią od razu o milionach dawek i o bardzo bliskich datach. Temat jest nieprawdopodobnie "grzany" przez media i polityków. Zwłaszcza ci drudzy obiecują coś, czego absolutnie nie powinni teraz obiecywać, dopóki nie otrzymamy choćby wstępnych konkretnych wyników badań klinicznych. Przypominam: zgodnie z dokumentacją stworzoną przez samego Pfizera, I faza badań klinicznych (pierwsza!!) oficjalnie kończy się 13 czerwca 2021 roku - to jest tzw. "primary completion date". Samo badanie kończy się 11 grudnia 2022 roku ("study completion date").

#koronawirus


Komentarze:

Brak komentarzy