Nie żyje dwuletni Filip. Lekarz odmówił przyjęcia dziecka do szpitala

Data: 13.03.2019 16:51

Autor: piotre94

wiadomosci.radiozet.pl

Nie żyje dwuletni Filip. Chłopiec mimo wysokiej gorączki i rozpoznanego zapalenia płuc nie został przyjęty do szpitala – podaje „Uwaga TVN”. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa.

@Ijon_Tichy

13.03.2019 18:31

@piotre94, lekarz powinien być przykładnie SKAZANY NA BEZWZGLĘDNE WIĘZIENIE, za przyczynienie się do śmierci dziecka, nieudzielenie pomocy, zaniechanie obowiazków.

Mi matkę w taki sposób skur***yny prawie wykończyli, gdyby nie to, że mój ojciec straszną awanturę zrobił, to mama by umarła. Lekarze sami później to przyznali. Szpital Głogów.

Podobnie ja bym się przekręcił jakiś miesiąc temu, bo dostałem ostrej reakcji alergicznej i wstrząsu anafilaptycznego. Cały spuchłem, miałem zaczerwienienia, wysyokę, byłem zdeformowany na twarzy, traciłem przytomność, wiec brat zawiózł mnie do szpitala na SOR i od razu poinormowałem panią z pogotowia (dziewczyna okolo 25 lat) o moim uczuleniu, a mimo to pani na pogotowiu ofukała mnie, podparła się dłonią o brodę a łokciem na blacie okienka rejestracji i z pogardliwym spojrzeniem, zrezygnowanym, lekceważącym tonem sugerowała, że wydziwiam i panikuję bez powodu. Nosz ku**a mać!!

Powtarzałem więc, że jestem uczuleniowcem, że teraz mam reakcję uczuleniową i czuję się bardzo źle, że mam zdefirmowaną twarz, wysypkę, czerwone wypieki na ciele. Na co ta tępa dzida, wyraźnie zdenerwowana, zmierzyła mi ciśnienie, kazała palcami na przemian dotykać nosa i wzruszając ramionami powiedziała "neurologicznie nic panu nie dolega, nie wiem, co moge panu poradzić" i chciała mnie do domu odesłać.

Słaniając się na nogach tłumaczyłem po raz kolejny, że jestem uczuleniowcem, wyjaśniłem objawy i czym jest wstrząs uczuleniowy i mam wszystkie możliwe objawy ostrego uczulenia, że czuję, że zaraz stracę przytomność, że ledwo na nogach stoję.

Pani z pogotowia irytowała się, że ją pouczam i na moje żądanie z wielkim fochem i pogardą wezwała lekarza.

Lekarz jak mnie zobaczył kazał natychmiast podać mi trzy rodzaje antyuczuleniowych leków – w postaci dwóch kroplowek i jednego zastrzyku domięśniowego. Stwierdził, że mogłem umrzeć, gdybym nie dotarł na czas.

Dlatego ta szmata, która mnie badała jako pierwsza na pogotowiu powinna dostać w pysk. Tym bardziej, że jak wypisywałem się ze szpitala, to odprowadzałs mnie szyderczm wzrokiem, coś mówiła do koleżanki i się śmiała patrząc mi w oczy.

Szpital Głogów.