W Rosji likwidują opozycję i fałszują wybory, ale Francji to nie przeszkadza. Problemem . . .

Data: 10.09.2019 07:34

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #rosja #francja #niemcy #polityka

Część opozycyjnych wobec Putina kandydatów nie została w tym roku dopuszczona do startu w lokalnych wyborach w Moskwie. Kremlowska ekipa dla świętego spokoju i tak ingeruje w wyniki wyborów, niemniej odgórne blokowanie liderów opozycji, to nowa forma "legalnych" represji. Tego rodzaju łamanie zasad demokracji zdaje się jednak nie przeszkadzać europejskim elitom z Paryża i Berlina. Francuski rząd właśnie obwieścił pilną potrzebę "złagodzenia napięć" z Rosją, a Niemcy jeżdżą do Moskwy robić biznesy w rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow.

W Rosji likwidują opozycję i fałszują wybory, ale Francji to nie przeszkadza. Problemem dla demokracji ma być Polska

To, że Emmanuel Macron jest jednym z większych europejskich hipokrytów, którego punkt widzenia jest uzależniony od pieniędzy, wyszło na jaw już jakiś czas temu. Przypomnijmy, że w trakcie swojej kampanii wyborczej z 2017 roku Macron przekonywał, że "sojusznikami Marie Le Pen [tj. jego konkurentki do objęcia funkcji głowy państwa] są reżimy Kaczyńskiego, Orbana i Putina". Dodał przy tym, że ustrój panujący w Polsce nie jest otwarty i wolny. – "Codziennie łamane są tam liczne swobody, a wraz z nimi nasze zasady" – twierdził ówczesny kandydat na prezydenta Francji.

Nieco wcześniej Macron przyrzekał swoim wyborcom, że jeśli zostanie prezydentem Francji, to zrobi wszystko co w jego mocy, aby w ciągu 3 miesięcy Unia nałożyła sankcje gospodarcze na Polskę. Chodziło o rzekome łamanie przez Polskę zasad demokracji.

Macron zmiękł jednak szybko, gdy do Paryża – jeszcze jako premier – przyjechała Beata Szydło, a jednym z punktów wspólnych obrad była kwestia ewentualnego zakupu od Francji okrętów podwodnych dla marynarki wojennej za ok. 10 mld zł. – "Żaden z krajów UE nie ma prawa osądzać reform, które przeprowadza inny kraj. Polska jest w dialogu z Komisją Europejską. Ja nie jestem sędzią ani aktorem w tej sprawie" – stwierdził wówczas prezydent Francji.

Gdy okazało się, że zakup okrętów to ściema, bo polski MON nie ma na to pieniędzy, Macron powrócił do retoryki "walki z krajami, które nie przestrzegają zasad demokracji".

Z Polską nie udało się dobić targu, ale może uda się z putinowską Rosją. Kiedy bowiem kremlowska ekipa realizuje swoją wcześniejszą zapowiedź i nie dopuszcza do udziału w lokalnych wyborach liderów opozycyjnych wobec Putina ugrupowań, szef francuskiego MSZ ogłasza pilną potrzebę "złagodzenia napięć" z Rosją. Jaki jest powód takiego nagłego stanowiska? Śmiem twierdzić, że dokładnie taki sam, jak w przypadku chwilowego ocieplenia relacji z PiS-owską Warszawą – to pieniądze. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, iż francuskie firmy są mocno zaangażowane w budowę Nord Streamu 2. Poza tym francuskie władze już w ubiegłym roku sygnalizowały potrzebę stworzenia "handlowej osi" między Europą a Chinami, gdzie kluczową rolę miałaby odgrywać Rosja.

Jeśli zatem współpraca europejskich elit z Rosją ma się układać, to nie mogą jej bruździć żadne polityczne odloty z oskarżeniami o reżimowość i łamanie demokracji na czele. Macron o tym wie, dlatego ustami swojego ministra wzywa do "złagodzenia napięć". Efekt tego wszystkiego może być taki, że wkrótce jedynym antydemokratycznym "reżimem" w Europie będzie ten ulokowany w Warszawie . . .

@arti

11.09.2019 06:32

@ziemianin, Francja to taka największa pizda Europy